17.07.13, 19:17
Ciekawy tekst o Sikorskim.
Obserwuj wątek
    • andrzej.sawa Re: Sikorski 17.07.13, 20:22
      A obóz dla "sanatorów",chyba w Szkocji?
    • gandalph Re: Sikorski 17.07.13, 21:31
      Tekst idzie we właściwym kierunku, ale jest zdecydowanie za delikatny. Sikorskiemu można postawić znacznie więcej, znacznie poważniejszych zarzutów i to takich, po których powinien był stanąć przed Trybunałem Stanu.
      Chronologicznie:
      już w Legionach dał się poznać jako zawistnik i intrygant. Nie wszystko wiadomo o nim z tamtych czasów, gen. Rayski twierdził, że już w czasach legionowych Sikorski pracował dla Niemców.
      W 1920 r. nie wyróżnił się niczym. Dowodzona przez niego dywizja miała utrzymać Brześć (w czasie ofensywy Tuchaczewskiego) przez tydzień, ustąpiła po jednym dniu. Potem Sikorski dowodził armią na płn.-zach. od Warszawy, czyli na podrzędnym odcinku. (Dziwnym trafem Piłsudski nie powierzał ważnych zadań sikorszczako-hallerczykom).
      Potem, już po wojnie, uchodził za głównego reprezentanta opcji pro-francuskiej, do tego stopnia, że potrafił wynosić dokumenty sztabowe czy państwowe do ambasady francuskiej. Po zabójstwie Narutowicza przymierzał się do prezydentury, ale mu to wyperswadowano; szczegółów nie znam.
      Potem wylądował na stanowisku dowódcy okręgu korpusu nr VI we Lwowie. Dziwnym trafem zaczął tam wtedy robić karierę płk Lepiarz, parę lat później zdemaskowany jako agent sowiecki.
      W 1928 r. został przez Piłsudskiego odsunięty od wszelkich funkcji, moim zdaniem nie bez przyczyny, poza jedną: kolega Sikorskiego, gen. Zagórski, był płatnym agentem Francji, na Sikorskiego "żelaznych" dowodów nie było. Przez 11 lat pozostawał "generałem w dyspozycji Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych". To jest wielce zastanawiające, dlaczego go nie wywalono z wojska ani sam nie przeszedł w stan spoczynku? W obu przypadkach zyskałby swobodę ruchów, np. mógłby jawnie i oficjalnie przystąpić do Frontu Morges, jako generałowi służby czynnej - nie wolno mu było! Z drugiej wszakże strony gaża generalska z pewnością była większa niż emerytura, a tę pierwszą Sikorski przez 11 lat ciągnął bez skrupułów nic nie robiąc.
      Całe miesiące spędzał we Francji, gdzie obracał się w bardzo nieciekawym towarzystwie, tak "urażonych" jak on sam (Haller, Stroński, Kot itd.), jak i osobników pokroju braci Żymierskich, z którymi się zwąchał, a którzy byli po prostu agentami Razwiedupr/GRU. Mało tego, spiskował przeciwko rządowi zarówno w wymienionymi, jak i Witosem i Paderewskim. Był również w ścisłych kontaktach z Quai d'Orsay (francuski MSZ).
      Najbardziej złowroga działalność Sikorskiego miała miejsce we wrześniu '39. To on i jego koledzy, we współpracy z takim Alexis Leger (paryski MSZ), Leon Noel (amb. Francji) itd. doprowadzili do internowania rządu i prezydenta RP w Rumunii. Ale to nie wyczerpuje problemu. Gdy się prześledzi szczegółowo marszrutę Sikorskiego po kraju w pamiętnym wrześniu, można zauważyć bardzo dziwne prawidłowości: gdziekolwiek się pojawił, tam szerzyła się niesubordynacja, sabotowanie rozkazów marsz. Rydza, wreszcie defetyzm i kapitulanctwo wobec Sowietów. Najbardziej uderzające jest to we Lwowie, gdzie przez kilka dni między 10. i 14. września zbierał się na spędach cały chwast polityki polskiej: Haller (Józef), Sikorski, Stroński, Kot, Popiel, Żeligowski, Modelski, i paru innych, w tym - z doskoku - gen. gen. Sosnkowski, Sikorski (Franciszek), Langner (d-ca obrony Lwowa) oraz pozostający w łączności radiowej czy też kurierskiej gen. gen. Piskor i Rómmel, płk Rowecki i inni, jak gen. Smorawiński, który potem bez jednego wystrzału poddał kilkunastotysięczne zgrupowanie Sowietom. (Żeby było śmieszniej, tak opluwany gen. Dąb-Biernacki wyrzucił go w Hrubieszowie za drzwi, no ale gen. D.-B. miał "jaja"). Przykładów destrukcyjnej działalności sikorszczaków można podać więcej.
      I teraz gwóźdź programu: wedle informacji podanych tylko przez jedno źródło, ale osoba wydaje się być wiarygodna, gen. Sikorski spędził dwie noce i jeden dzień w Trembowli między 19. i 21. września, dokąd przyleciał z Rumunii (!!!), rozmawiając z Timoszenką i/lub Chruszczowem! W jakim celu, a przede wszystkim - z czyjego upoważnienia?
      Sprawa internowania polskich oficerów w Cerizay i na Wyspie Bute jest znana, nie będę tego roztrząsać.
      Kiedy polskie Biuro Szyfrów wydostało się z Rumunii (w komplecie), Anglicy chcieli ich od razu zatrudnić w Bletchley. Sikorski postawił veto, a sam też ich nie chciał. Wpadli więc w łapy Francuzów. Dlaczego? Proste - ambicje Bertranda, który nie był kryptologiem, a w ten sposób podbudował swoją pozycję. A potem, po klęsce Francji, podstępem ich "wyłudził". W ten sposób Rejewski, Różycki, Zygalski itd. trafili na boczny tor, a potem nie byli już Anglikom do niczego potrzebni.
      A propos talentów wojskowych Sikorskiego. W związku z ofensywą niemiecką na zachodzie alianci ściągnęli resztę oddziałów z Norwegii, w tym naszą Brygadę Podhalańską. Ta trafiła w Hawrze czy Breście, pozbawiona ciężkiej broni, wprost w łapy Niemców i poszła w rozsypkę. Żeby było zabawniej, po drodze transport stał dwa dni na redzie Scapa Flow, skąd podhalańczyków przerzucono do Francji na osobistą interwencję Sikorskiego.
      I tak wygląda skrótowe uzupełnienie artykułu.
      • andrzej.sawa Sikorski - symbol 17.07.13, 21:59
        Historia jest ciekawa - nawet taki typek,jak Sikorski,spełnił dobrą rolę - był nadzieją,choć szkoda,że nie był dobrym człowiekiem.Podobnym symbolem był Gen.Anders - ale lepszym człowiekiem.
        • gandalph Re: Sikorski - symbol 17.07.13, 22:46
          Zgadzam się z tym, że historia jest ciekawa. Ale nie bardzo rozumiem, na czym miała polegać ta "dobra rola" Sikorskiego? Co do Andersa też mam swoje zdanie.
          • andrzej.sawa Re: Sikorski - symbol 17.07.13, 23:00
            Była w czasie okupacji legenda premiera,generała,który jest i to podtrzymywało ducha Narodu.
            • gandalph Re: Sikorski - symbol 17.07.13, 23:22
              andrzej.sawa napisał:

              > Była w czasie okupacji legenda premiera,generała,który jest i to podtrzymywało
              > ducha Narodu.

              Ale po 70 latach od jego (spóźnionej) śmierci należy się skupić na czym innym, nie na mitach i klechdach. A już stawianie mu pomników uważam za nieporozumienie.
              • andrzej.sawa Re: Sikorski - symbol 17.07.13, 23:26
                Owszem,ale jak to mówią,myślenie boli,i wielu nie chce,żeby ich bolało.
                • gandalph Re: Sikorski - symbol 18.07.13, 00:01
                  andrzej.sawa napisał:

                  > Owszem,ale jak to mówią,myślenie boli,i wielu nie chce,żeby ich bolało.

                  Ja uważam inaczej: myślenie jest może trudniejsze, ale za to skutki niemyślenia - bolą!
                  • andrzej.sawa Re: Sikorski - symbol 18.07.13, 00:19
                    W czasie wojny,okupacji /rozmaitych/ faktów ludzie nie znali,znali legendy,które czasem były lepsze od faktów.
                    • gandalph Re: Sikorski - symbol 18.07.13, 12:58
                      andrzej.sawa napisał:

                      > W czasie wojny,okupacji /rozmaitych/ faktów ludzie nie znali,znali legendy,któr
                      > e czasem były lepsze od faktów.

                      I dlatego zostali wpuszczeni w maliny płacąc za to krwawą cenę. Jak to ktoś napisał, im bardziej świadomy/patriotyczny żołnierz, tym więcej głupstw mogą popełniać generałowie.
      • wladca_pierscienii Re: gen. Zagóski, gen. Rozwadowski 13.08.13, 23:02
        gandalph napisał:

        > W 1928 r. został przez Piłsudskiego odsunięty od wszelkich funkcji, moim zdanie
        > m nie bez przyczyny, poza jedną: kolega Sikorskiego, gen. Zagórski, był płatnym
        > agentem Francji, na Sikorskiego "żelaznych" dowodów nie było.

        w środę o 19:45 i w czwartek o 15:35 w TVP HISTORIA
        będzie film dokumentalny
        "Zapomniany generał Tadeusz Jordan Rozwadowski"
        tv.wp.pl/#program-1589760
        Rozwadowski przez trzy miesiące dowodził obroną Lwowa
        radził sobie, ale został przez Piłsudskiego odwołany

        w negocjacjach w Wersalu był w polskiej deelegacji
        obok Ignacego paderewskiego i Romana Dmowskiego
        Piłsudski ściągnął go do Polski
        zrobił szefem sztabu (czas Bitwy Warszawskiej)

        po 1926 roku z przyczyn politycznych trafił do więzienia
        siedział miesiącami razem z gen. Zagórskim

        obu wypuścili

        gen. Zagórski zaginął w biały dzień w Warszawie

        gen. Rozwadowski zachorował i zmarł
        są przypuszczenia, że został otruty
        bo władze nie zgodziły się na sekcję zwłok
        • gandalph Re: gen. Zagóski, gen. Rozwadowski 13.08.13, 23:45
          Nie wiem, co tu ma do rzeczy sprawa z gen. gen. Zagórskim i Rozwadowskim. Prawdy pewnie nie poznamy nigdy. Na temat Rozwadowskiego nie wypowiadam się, bo mówiąc szczerze mnie to nie interesowało. Natomiast co do Zagórskiego... Był parę lat przed zamachem majowym szefem departamentu lotnictwa w Min. Sp. Woj., a równocześnie zasiadał w radzie nadzorczej Francopolu, która to firma obsługiwała zakup sprzętu lotniczego dla Polski; toż to jawny konflikt interesów! Zakupiono mnóstwo szmelcu, którego Francuzi chętnie się pozbyli, a Polska miała na lata "załatwiony" program rozbudowy lotnictwa.
          Po zamachu majowym Zagórski, jak wiadomo, siedział w wileńskim Antokolu. Czytałem taką wersję, że generał był po prostu płatnym agentem Francji, ale jako że chodziło o sojusznika, nie chciano robić z tego afery i powiedzmy szczerze, sanacja nie wiedziała, co ma z nim zrobić.
          Podobno, powtarzam - podobno, na początku lat 60-ych por. Vacqueret, szofer marszałka Piłsudskiego miał na łożu śmierci powiedzieć, że Zagórskiego po przetransportowaniu z Wilna zawieziono do Belwederu, gdzie w czasie spotkania z Piłsudskim doszło do strasznej awantury z rękoczynami i adiutant, płk Wenda miał go zastrzelić. Wersja nie do sprawdzenia!
    • wladca_pierscienii Re: Sikorski-Majski 09.10.13, 22:27
      tanebo napisał:

      > Ciekawy tekst o Sikorskim.

      artykuł:
      Majski-Sikorski nie tak wielkim sukcesem, jak niektórzy uważają
      No i przejdźmy do ukoronowania wspaniałej polityki generała. Pakt Majski-Sikorski skończył się totalną katastrofą dla państwa polskiego. Przypomnijmy, że choć wynegocjowano wypuszczenie z gułagów przetrzymywanych tam Polaków, to wiele spraw Sikorski zaniedbał. Zupełnie zignorował opinie połowy rządu na emigracji, którzy byli przeciwni temu paktowi. Mówili, że przed podpisaniem czegokolwiek Związek Sowiecki musi uznać granice Polski ustalone podczas traktatu ryskiego. Sikorski wiedział lepiej, zaś trzech ministrów złożyło swoje dymisje. A jakie były skutki podpisania takiej a nie innej umowy, to wiemy. Granica nasza leży na Bugu, a nie na Dźwinie.


      pytanie, a jeśli by Sikorski upierał się przy uznaniu przedwojennej granicy,
      to nie byłoby żadnego traktatu?

      a tak to przynajmniej uwolniono setki tysięcy polskich obywateli
      a kwestia granicy - nie ustalona
      mogła być poruszona w późniejszym czasie...

      królowie Władysław Łokietek i Kazimierz Wielki
      też "lawirowali" w traktatach z Krzyżakami
      odkładając sprawę przynależności Pomorza Gdańskiego
      na później...

      według brytyjskiego filmu dokumentalnego
      "II wojna światowa: Stalin i Operacja Barbarossa" odc. 2/2
      ("World War Two: 1941 and the Man of Steel")
      tv.wp.pl/wyszukiwanie-programy.html?query=stalin+operacja+barbarossa
      Stalin między styczniem 1942 a majem 1942
      naciskał na Churchilla,
      by ten zgodził się na to, że ZSRR weźmie kraje nadbałtyckie
      i "część Polski"
      czyli Stalin z Brytyjczykami chciał powtórzyć
      Pakt Ribbentrop-Mołotow

      ale Churchill robił uniki
      latem 1942 wojska radzieckie poniosły dużą klęskę pod Charkowem
      i Stali odłożył sprawę zmiany granic na później
      a za to zaczął naciskać Churchilla na utworzenie
      drugiego frontu/frontu zachodniego
      jeszcze w 1942 roku...
      • gandalph Re: Sikorski-Majski 10.10.13, 00:52
        Od 70 lat z okładem ten i ów usiłuje bronić "linii Sikorskiego" faktem, że w wyniku układu Sikorski-Majski rzesze Polaków zostały zwolnione z Gułagu, część trafiła do armii Andersa i w efekcie opuściła "nieludzką ziemię". To błędny sposób myślenia. Oczywiście z perspektywy tych ludzi Układ był korzystny, ale to był tylko efekt uboczny i jakby niechcący. Nie to było celem Sikorskiego. On już od dawna miał wizję (a jak pokazała praktyka, nie były to wizje, lecz zwidy) ułożenia stosunków ze wschodnim sąsiadem. Tymczasem jak się ten całokształt ściśnie niczym gąbkę, to nic nie zostaje właśnie poza zwolnieniami Polaków z łagrów.
        Najpierw trzeba zauważyć to, że Sikorski nie miał pełnomocnictw do zawierania tego układu, w efekcie tytuł "Sikorski-Majski" należy rozumieć dosłownie. To nie był traktat między Polską i ZSRR. Niewiele czasu trzeba było, by sam Sikorski się przekonał, że ten układ nic nie znaczył. A stało się tak dlatego, że już na samym wstępie należało postawić warunek przywrócenia status quo jako punkt wyjścia do dalszych negocjacji. Sikorski zaniedbał tego; na co liczył, że po wojnie Stalin będzie bardziej skłonny co czegokolwiek? Po drugie, Sikorski popełnił wręcz przestępstwo odmawiając szerokim masom dawnych obywateli RP prawa obywatelstwa; chodzi przede wszystkim o Ukraińców i Białorusinów. To był akt bez precedensu!
        Mówiąc krótko, jego linia polityczna, nadzwyczaj naiwna, prostą drogą prowadziła do wasalizacji Polski, a jego samego do tego, co się stało w Gibraltarze. (Nie ma tu znaczenia, kto konkretnie go sprzątnął, stało się to o 4 lata za późno, jeśli zważymy jego wyczyny we wrześniu 1939). Inaczej mówiąc, Sikorski, wyjątkowa doopa wołowa jako polityk i wojskowy, dostał się do władzy w wyniku puczu, do którego sam przyłożył rękę, a potem zaś, gdy 13. kwietnia 1943 r. Niemcy postawili go pod ścianą, okazało się, że król jest goły. Dopiero jakaś litościwa ręka zrobiła z niego bohatera zabierając go z tego świata. Dokładnie tak samo, jak stało się z poprzednim prezydentem, który w innych okolicznościach zyskałby miano popaprańca 1000-lecia, ale katastrofa uczyniła z niego "bohatera".
        • grba Re: Sikorski-Majski 10.10.13, 19:23
          Majski w swoich wspomnieniach twierdzi, że gen. Sikorski podpisywał "układ" w mundurze galowym przy orderach... Na fotografiach widzimy Sikorskiego odzianego w codzienny mundur do którego przypięto jeden order Virtuti Militari. O sobie Majski a właściwie Jan Lachowiecki, bo tatuś jego "Palaczyszka" był, napisal, że odziany byl w zwykły letni jasny garnitur, co wywołało konfuzję Sikorskiego, a na foto widzimy ciemny trzyczęściowy garnitur... Nawet w takich drobiazgach musial nakłamać, a co dopiero mówić o generalich... Rosjanie/Sowieci mają zakodowaną zasadę, że umowy obowiązują stronę słabszą. Silna może sobie żopu nią podetrzeć...
          • gandalph Re: Sikorski-Majski 10.10.13, 19:34
            "Rosjanie/Sowieci mają zakodowaną zasadę, że umowy obowiązują stronę słabszą. Silna może sobie żopu nią podetrzeć..."

            Właśnie dlatego, oraz na podstawie doświadczeń historycznych, trzeba bardzo uważać, jakie układy zawiera się z Rosją. A najlepiej nie zawierać żadnych, poza niezbędnym minimum.
    • wallenrod-7 Re: Sikorski 10.10.13, 07:28
      tanebo napisał:

      > Ciekawy tekst o Sikorskim.

      cytat:

      "Majski-Sikorski nie tak wielkim sukcesem, jak niektórzy uważają
      No i przejdźmy do ukoronowania wspaniałej polityki generała. Pakt Majski-Sikorski skończył się totalną katastrofą dla państwa polskiego. Przypomnijmy, że choć wynegocjowano wypuszczenie z gułagów przetrzymywanych tam Polaków, to wiele spraw Sikorski zaniedbał. Zupełnie zignorował opinie połowy rządu na emigracji, którzy byli przeciwni temu paktowi. Mówili, że przed podpisaniem czegokolwiek Związek Sowiecki musi uznać granice Polski ustalone podczas traktatu ryskiego. Sikorski wiedział lepiej, zaś trzech ministrów złożyło swoje dymisje. A jakie były skutki podpisania takiej a nie innej umowy, to wiemy.
      Granica nasza leży na Bugu, a nie na Dźwinie."


      - no,ale w końcu na dobre nam wyszło,bo opiera się na Odrze.
      Po zatem,co Polacy mieli do powiedzenia w sprawie tych "swoich" granic w owym czasie a póżniej tym bardziej,skoro Amerykanin i Anglik z ruskim komunistą się skumał.
      Polska była pionkiem na mapie Europy,a co pionek znaczy to każdy wie,nie tylko szachista.
      Dziwię się jedynie Polakom,że sami z siebie robią nie głupków a IDIOTÓW.
      Czyniąc tak nadal to całkiem z szachownicy spadną.
    • jeepwdyzlu granica na Odrze 10.10.13, 09:31
      to nagroda za postawienie się III Rzeszy we wrześniu 39?
      czy za walkę u boku Stalina najpierw Kościuszkowców a potem I i II Armii LWP?
      czy też za bohaterstwo żołnierzy Andersa i Maczka?

      jeep
      • gandalph Re: granica na Odrze 10.10.13, 13:10
        jeepwdyzlu napisał:

        > to nagroda za postawienie się III Rzeszy we wrześniu 39?
        > czy za walkę u boku Stalina najpierw Kościuszkowców a potem I i II Armii LWP?
        > czy też za bohaterstwo żołnierzy Andersa i Maczka?
        >
        >
        Sądzę, że żadna z tych wersji nie jest prawdziwa; jest to, w moim przekonaniu, naiwne dorabianie ideologii do miernych efektów. Istota rzeczy prawdopodobnie polegała na zamiarze zrodzonym zapewne na Kremlu stworzenia faktów dokonanych, które na długie dziesięciolecia wbiją klin między Polaków i Niemców. Pamiętajmy o tym, że przed 1939 rokiem domniemane, w umysłach Sowietów, rapprochement między Polską i Niemcami było nocnym koszmarem.
        A teraz co do Sikorskiego... Jeśli by zawęzić pole widzenia do okresu po wrześniu 1939 a przed 4. lipca 1943, można by uznać Sikorskiego za niewinną, choć naiwną, ofiarę "młynów wielkich mocarstw". Jednakże jeśli uwzględni się również okres wcześniejszy, można dojść do dziwnych wniosków.
        W pamiętnikach Witosa, w części dotyczącej jego pobytu na emigracji w Czechosłowacji, bodajże w tomie III, jest kilka zdań, wedle których Sikorski już wtedy montował jakąś akcję w wojsku. [Tu przypomnę, że Sikorski po odstawieniu na boczny tor całe miesiące każdego roku spędzał za granicą, głównie we Francji. Tam obracał się w dziwnym towarzystwie, nie tylko Hallera, Strońskiego, Kota, Popiela, lecz również braci Żymierskich; nie chodzi tylko o Michała, cała ich trójka została potem zidentyfikowana jako agenci GRU. Zresztą II Oddział miał w tych kręgach swoją wtyczkę]. Jeśli bliżej przeanalizuje się wydarzenia września 1939, zwłaszcza po 17., można zauważyć dziwne postępowanie niektórych wyższych dowódców: Langnera, Smorawińskiego, Sikorskiego (Franciszka), Piskora, Skorobohatego-Jakubowskiego, a nawet Sosnkowskiego. Jeśli to z kolei skojarzyć z marszrutą Sikorskiego we wrześniu 1939, można zauważyć zastanawiające prawidłowości; gdzie tylko się pojawił, tam szerzył się defetyzm i kapitulanctwo wobec Sowietów. Tak się jednak składa, że kapitulanci potem pierwsi szli "pod nóż".
        Dalej, znane są knowania Sikorskiego z amb. Francji Noelem i attache wojskowym gen. Faury [min. Beck parę razy ostrzegał Noela]. Wiadomo też o liście marsz. Petaina, ambasadora w Madrycie, który ostrzegał władze polskie o spisku we francuskim MSZ. Pismo nie dotarło do adresatów. Skądinąd wiem także o tym, w jakim stopniu sfery rządzące i opiniotwórcze Francji były naszpikowane sowiecką agenturą; zaraza przeskoczyła wkrótce kanał La Manche (Philby, Burgess, Blunt itd.).
        Przypomnę również dwie relacje już z czasów wojny: płk Słowikowskiego "Rygora", szefa siatek wywiadu w Afryce Pn., i Elżbiety Zawackiej "Zo", kuriera z kraju. Z obu wynika jednoznacznie: Sikorski był nie tylko niezorientowany w sprawach kraju bądź działaniach jego, nominalnych, podwładnych, był również niezainteresowany.
        Wnioski niech każdy wyciągnie sobie sam.
        W moim przekonaniu Sikorski podjął się gry, która go przerastała, aż wreszcie Niemcy 13. kwietnia 1943 r. przywołali go do porządku, tzn. przyszpilili do ściany. Ten moment był końcem jego polityki.

        jeep
        >
        • jeepwdyzlu Re: granica na Odrze 10.10.13, 14:19
          Istota rzeczy prawdopodobnie polegała na zamiarze zrodzonym zapewne na Kremlu stworzenia faktów dokonanych, które na długie dziesięciolecia wbiją klin między Polaków i Niemców.
          ------------
          to raz
          a dwa - odcinek Świnoujście - wzdłuż Odry i Nysy do Karkonoszy to 300 km
          najlepsze miejsce do obrony przed Niemcami
          Stalin w 44 i 45 roku nie wiedział co będzie z Niemcami, czy zachowa swoją strefę - raczej grał na rozbrojenie i neutralność, zatem po zatrzymaniu Polski w swojej strefie wpływów - granica w OBECNYM kształcie była na rękę Stalinowi - z przyczyn militarnych.
          I to jest przyczyna jej obecnego przebiegu, a nie DOBRA wola

          Skądinąd wiem także o tym, w jakim stopniu sfery rządzące i opiniotwórcze Francji były naszpikowane sowiecką agenturą
          --------------
          Chyba mało kto wie jaka była tego skala.
          Pierre de Villemarest w książce o GRU pisze, że w latach trzydziestych Surete zlokalizowało 30 siatek GRU!!!
          Niektóre siatki - miały 300-400 członków, kilka osób z ambasady do obsługi skrzynek, po 3-5 radiostacji.
          A sama ambasada?
          Niemcy byli w szoku po tym co znaleźli w budynku ambasady 22 czerwca 1941
          Pokój tortur
          wanny z kwasem do rozpuszczania ludzi
          TYSIĄCE sztuk broni
          TYSIĄCE sztuk paszportów in blanco

          A myślicie, że Francuzi potrafili wyciągnąć wnioski?
          www.historia.uwazamrze.pl/artykul/972298.html
          jeep
          • gandalph Re: granica na Odrze 10.10.13, 15:09
            "Skądinąd wiem także o tym, w jakim stopniu sfery rządzące i opiniotwórcze Francji były naszpikowane sowiecką agenturą
            --------------
            Chyba mało kto wie jaka była tego skala.
            Pierre de Villemarest w książce o GRU pisze, że w latach trzydziestych Surete zlokalizowało 30 siatek GRU!!!
            Niektóre siatki - miały 300-400 członków, kilka osób z ambasady do obsługi skrzynek, po 3-5 radiostacji.
            A sama ambasada?
            Niemcy byli w szoku po tym co znaleźli w budynku ambasady 22 czerwca 1941
            Pokój tortur
            wanny z kwasem do rozpuszczania ludzi
            TYSIĄCE sztuk broni
            TYSIĄCE sztuk paszportów in blanco

            A myślicie, że Francuzi potrafili wyciągnąć wnioski?
            "

            Francuzi, ani sam de Villemarest, nie mogli wyciągnąć żadnych wniosków, gdyż Niemcy po 1940 r. tak dokładnie wyczyścili wszelkie archiwa francuskie, że nie było na czym bazować. Dziwnym trafem niewielka część tych zasobów została odnaleziona w Polsce, zaś gros - pod Moskwą. Dopiero w 2001 r. archiwalia zostały Francji zwrócone. Sporo jeszcze czasu zajmie, zanim te kilometry bieżące zostaną uporządkowane. Tym niemniej już pojawiło się parę rewelacji łącznie z listą "intelektualistów", których dosięgło "heglowskie ukąszenie".
            Pojawia się pytanie retoryczne, dokąd, z niezwykle korzystnego dla roboty szpiegowskiej terenu Francji lat 30-ych, ta zaraza się rozlazła? Wiadomo stąd, dla przykładu, że dla Sowietów pracował wysoki funkcjonariusz MI-6, jeden z zastępców Williama Stephensona, szefa specjalnej organizacji brytyjskiej działającej w USA, w ścisłej kooperacji z OSS i FBI. Dlatego Brytyjczycy usiłowali wyciszyć sprawę, o czym wspomina de Villemarest (gdy czytałem jego książkę po raz pierwszy, nie miałem pojęcia o Stephensonie. Warto wracać do starych lektur, bo znajdzie się coś nowego. Np. de Villemarest chyba był nieścisły w ocenie niejakiego Meisingera wysłanego do Tokio jako przedstawiciela gestapo. Został tam usunięty przez usłużnych kolegów, aby zszedł z oczu po ujawnionych machinacjach, hm, finansowych. Ale z drugiej strony trafił tam jesienią 1940 r. prosto z placówki w Warszawie, bo Niemcy byli przerażeni skalą działania polskiej agentury na Dalekim Wschodzie, również w Japonii).
            • jeepwdyzlu Francuzi najlepsi sojusznicy 10.10.13, 15:22
              gdyż Niemcy po 1940 r. tak dokładnie wyczyścili wszelkie archiwa francuskie, że nie było na czym bazować
              -----------------
              w ramach współpracy SS-NKWD/GRU do Paryża pod koniec 1940 przyjechała ekipa, która miała do dyspozycji budynek, ciężarówki i BOCZNICĘ kolejową!!!
              Do dziś nie wiadomo co wywieźli, ilu ludzi porwali, Niemcy pozwolili Sowietom na wszystko...
              To o czym napisałem wyżej to ustalenia Surete do 40
              przy czym mieli pełną świadomość, że znają ułamek stanu faktycznego.
              Pytanie: ja mogliśmy opierać się na takim sojuszniku????
              I drugie: kto odpowiada za skandal - akta dwójki które wpadły w ręce Niemców w 39?
              I tu mamy to co pisał gandalph Sikorskim....
              jeep

              Co do ponownego czytania - właśnie czytam wspomnienia Schellenberga i biografię Heydricha.
              Inaczej niż parę lat temu - absolutnie masz rację!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka