Dodaj do ulubionych

ostatnia czarownica

07.07.06, 11:28
na stronie www.reszel.iap.pl/index.html?k=23&id_tekst=22
znajduję się taka oto historia:

Ostatni stos - Podpalaczka Reszla

"... Przed niespełna dwustu laty Reszel stał się widownią ponurej tragedii. Z
wyroku sądów pruskich spalono na stosie nieszczęśliwą kobietę.

A było tak...

W dobie niepokojów wojennych, wywołanych pochodem wojsk napoleońskich przez
Prusy, w lasy podreszelskie przybyła parą dwojga nędzarzy. Ona,
trzydziestoośmioletnia pasterka obarczona czworgiem dzieci, on
dwudziestoletni parobek.

Parobczak opuścił wkrótce kobietę, która nazywała się Barbara Zdunk i
wywędrowal do miasta, gdzie zamieszkał w ubogim zaułku. Tam odwiedzała go
porzucona, grożąc zemstą...

W nocy z 16 na 17 września 1807 roku zaułek padł ofiarą pożaru, zginęło dwoje
ludzi. Podejrzenie rzucono na Barbarę, którą aresztowano i sprowadzono do
zrujnowanego przez pożogi zamku.


Długo trwało śledztwo, jak wykazał proces, oprowadzone niedbale i pochopnie.
22 czerwca 180S roku zapadł wyrok: miejski sąd w Reszlu skazał domniemaną
podpalaczkę na śmierć przez ... spalenie na stosie.

Sąd liczył się przede wszystkim ze wzburzeniem opinii publicznej; w ostatnich
latach Reszel podpalany był kilkakrotnie, aż spłonął niemal doszczętnie w
maju 1806 roku.

Sprawa nie była w zupełności jasna i przeszła kolejno przez wszystkie
instancje sądownictwa pruskiego. Przez ten czas Barbara, uwięziona w zamku
reszelskim, pozostawała pod strażą rozwydrzonych mieszczan, którzy
niejednokrotnie nadużywali swej władzy nad bezbronną. Wśród władz, które
zapoznały się z aktami sprawy, była Izba Sprawiedliwości w Królewcu, minister
sprawiedliwości w Berlinie, w końcu sam król pruski. Nie poruszyła ich ani
sama sprawa, ani barbarzyński wyrok. Wyrok ostateczny zapadł w Królewcu i 21
sierpnia 1811 roku Barbarę Zdunk stracono na tak zwanym wzgórzu szubienicznym
przy drodze prowadzącej z Reszla do Korsz. Skazaną przywieziono wozem
drabiniastym, skutą ciężkimi łańcuchami; ponuremu widowisku towarzyszyły
tłumy ciekawych.

Egzekucji dokonać, kat z Lidzbarka, któremu pruski minister sprawiedliwości
nakazał poufnie, aby przed zapaleniem stosu nieznacznie zadusił ofiarę. Był
to jedyny przejaw zażenowania władz wobec tak jawnego i niespotykanego już w
świecie okrucieństwa sądowego. Śmierć Barbary Zdunk rzuciła jaskrawe światło
na zdziczenie obyczajów i praktyk sądowych na Warmii pod zaborem pruskim. A
Przedtem, za czasów polskich, podobne barbarzyństwo było nie do pomyślenia.
Warmią rządzili przed zaborem wybitni przedstawiciele Oświecenia polskiego,
Adam Stanisław Grabowski i Ignacy Krasicki, którzy w ciągu, lat trzydziestu
nie tolerowali żadnego wyroku Śmierci. Od dawna zarzucono tu sprawy o czary i
tortury śledcze.

Historia Barbary Zdunk była tym bardziej tragiczna, że wedle wszelkiego
prawdopodobieństwa tyczyła osoby upośledzonej nie tylko społecznie, ale i
umysłowo. Nieszczęśliwa i tak istota padła ofiarą elementów miejscowych i
sprawiedliwości pruskiej. ..."

historia niczego sobie, prawda?
pisali o tym niedawno w Polityce. (Pożar z czaru, Joanna Podgórska, nr 25/24-
06-2006, s. 110 - 115)
w Wikipedii też o tym jest. jest też tam o ostatniej "sprawie o czary" która
miała miejsce jeszcze w ... 1946 roku(!)

>w Angli skazano wtedy na 9 miesięcy Helen Duncan - medium spirytystyczne
>oskarzone o przekazywanie w czasie wojny tajnych informacji..

i o ostatnim pomówieniu o czary w Polsce, które miało miejsce w ... 2003 roku.

> zakończone ugodą, hihihi...

jak dotąd za ostatnią skazaną w Europie czarownice uchodziła Anna Goldi (lub
Geldi, różnie jest pisane), którą stracono - najprawdopodobniej ścięto choć
niektórzy utrzymują że spalono - w 1782 roku w Szwajcarii.

jak się czujecie wiedząc, że ostatnia egzekucja domniemanej czarownicy miała
miejsce na ziemiach polskich?
w dodatku w XIX wieku?
to dopiero jest powód do dumy narodowej;)
(chociaż tak po prawdzie to ona "należy" do pruskiej historii - zabory, nie
naszej:)
Obserwuj wątek
    • kerebron Nie rozumiem.... 13.07.06, 21:25
      Z cytowanego przez ciebie tekstu wynika, że Barbara Zdunk została oskarżona o podpalenie - skąd mowa więc o czarach?
      • delaralde Re: Nie rozumiem.... 02.08.06, 12:48
        no właśnie!!
        w wikipedii Barbara Zdunk już funkcjonuje jako ostatnia polska czarownica - na
        podstawie tego właśnie tekstu o podpaleniu Reszla...
        • witekjs Chyba juz możemy Ci gratulować ? :)) 03.08.06, 10:00
          Napisz jak Ci poszło na obronie. Pochwal się trochę ;)i napisz gdzie można
          będzie przeczytać Twoją Pracę.

          Pozdrawiam Cię Witek
          • maya2006 Re: Chyba juz możemy Ci gratulować ? :)) 13.08.06, 09:43
            ze stronki:
            "Historia Barbary Zdunk była tym bardziej tragiczna, że wedle wszelkiego
            prawdopodobieństwa tyczyła osoby upośledzonej nie tylko społecznie, ale i
            umysłowo. Nieszczęśliwa i tak istota padła ofiarą elementów miejscowych i
            sprawiedliwości pruskiej. ..."

            mysle. ze ludzie , tlum sa zawsze zdolni do okrucienstwa. czy do takowego
            dochodzi zalezy od prawa. np.:
            wiadomosci.onet.pl/1351736,240,1,kioskart.html
          • delaralde Re: Chyba juz możemy Ci gratulować ? :)) 14.09.06, 18:02
            Gratulacje, a owszem, przyjmę z radością:)
            (recenzja 5, obrona również, na dyplomie to samo:))

            osobiście znalazłabym parę rzeczy do których możnaby się w tej pracy przyczepić.
            bardziej jest to zlepek ogólnych informacji, poglądów znanych badaczy niż jakaś
            odkrywcza analiza. pisałam o zmierzchu polowań na czarownice, ale by
            przedstawić tego przyczyny musiałam "wprowadzić" potencjalnego czytelnika w
            samo zagadnienie prześladowań co zajęło mi połowę pracy.
            mądry polak po szkodzie - choć szkody nie było żadnej, dziś bym napisała tą
            pracę już trochę inaczej.
            im więcej czyta-m/łam na temat czarów tym trudniej mi wyrobić sobie jakąś
            konsekwentną, jednolitą opinię.

            co do udostępniania publicznego pracy to ponoć uczelnia ma więcej do gadania w
            tej sprawie niż ja - podpisywałam coś w rodzaju lojalki, że praca pisana
            samodzielnie i że niby "należy" do uczelni.
            możliwe że chodzi w tym bardziej o ew. czerpanie korzyści majątkowych z
            publikacji, a że niestety nie mam swojej strony www. więc nie mam też gdzie
            zamieścić moich "przemyśleń". hihihi.. to naprawdę nie jest aż takie arcydzieło
            by je publicznie udostępniać. może magisterkę? albo w końcu napiszę jakiś
            artykuł?

            pozdrawiam serdecznie całe Forum:)
            od października będę się tu pojawiać podejrzewam że zupełnie sporadycznie
            (choć kto to tak naprawdę wie?)
            • witekjs Możemy Ci gratulować !! :)) 18.09.06, 01:54
              Cieszę się bardzo i GRATULUJĘ :}}
              Wszyscy wiemy, że nie łatwe jest zamknięcie jakiegokolwiek etapu naszych
              trudów /szczególnie tych, pierwszych naukowych/.
              Sama już widzisz jaką miałaś przy tym nieoczekiwaną, ciekawą przygadę.
              My przy tej okazji również. :)
              To naturalne,że teraz, już z licencjatem !! widzisz ile jeszcze możnaby zrobić
              lepiej.
              Na szczęście, masz jeszcze przed sobą magisterium, doktorat, habilitację itd.,
              itd... :) :))
              Myślę, że napisanie artykułu, byłoby z przyjemnością przyjęte przez Twojego
              promotora / ukłony ode mnie :) /.
              Jśli nie dałoby się opublikowąć tego w naukowej, lub popularnonaukowej prasie,
              to sądzę, że byłoby dobrze abyś napisało to w internecie.
              Promotor Ci na pewno poradzi i pomoże, a dzięki temu nie tylko my będziemy
              mogli coś ciekawego przeczytać "w temacie" czarownic. ;)

              Pozdrawiwm Cię.

              Witek }:-})=

              PS. Mam nadzieję, że nie "zauroczył" Cię mistycyzm zagadnienia...
            • kerebron Dołączam sie do gratulacji! 18.09.06, 22:27
              Fenomen procesów o czary również i mnie od dawna intrygował, ale zajmowałem się nim tylko od czasu do czasu i w sposób czysto amatorski. Z tej przyczyny Delaralde z jej zaintersowaniami była dla mnie jedną z najbardziej interesujących uczestniczek tego forum i czytałem wszystkie jej posty. Mam nadzieję, że teraz, kiedy przepoczwarza sie pomału w profesjonalnego historyka, nie przestanie tu zaglądać.

              P.S. Witku, jak mamy rozumieć twoje 'Mam nadzieję, że nie "zauroczył" Cię mistycyzm zagadnienia...'? Czyżbyś sugerował... no nie, doprawdy...

              ;);)
            • frred Re: Chyba juz możemy Ci gratulować ? :)) 12.12.06, 10:14
              > co do udostępniania publicznego pracy to ponoć uczelnia ma więcej do gadania
              w
              > tej sprawie niż ja - podpisywałam coś w rodzaju lojalki, że praca pisana
              > samodzielnie i że niby "należy" do uczelni.
              > możliwe że chodzi w tym bardziej o ew. czerpanie korzyści majątkowych z
              > publikacji, a że niestety nie mam swojej strony www. więc nie mam też gdzie
              > zamieścić moich "przemyśleń". hihihi.. to naprawdę nie jest aż takie
              arcydzieło
              >
              > by je publicznie udostępniać. może magisterkę? albo w końcu napiszę jakiś
              > artykuł?

              Głupot Ci nagadali.

              Uczelnia ma tylko przez 6 miesięcy od obrony PIERWSZEŃSTWO OPUBLIKOWANIA Twojej
              pracy (art.15a prawa autorskiego - tekst jedn.Dz.U nr 90 z 2006, poz. 931).
              Poza tym jesteś autorką i tylko Ty masz prawa - nawet promotor Ci przecież
              tylko doradzał, a nie pisał.

              No chyba, że Twoja praca jest częścią pracy zbiorowej, to wtedy mają coś (a
              nawet dużo) jeszcze do powiedzenia współautorzy - ale takie wspólne pisanie
              prac dyplomowych spotyka się tylko na niektórych kierunkach studiów.
    • wiarusik Re: ostatnia czarownica 11.12.06, 22:16
      A słyszał ktoś o błędnych ognikach z Reszla?;)
      Wiąże się je włąsnie z Barbarą Zdunk.
      Odsyłam do pozycji"Duchy polskie" B.Wernichowskiej i M.Kozłowskiego;)
    • frred Re: ostatnia czarownica 12.12.06, 10:18
      Hmm, ale z tekstu wynika, że owszem zarzucono jej podpalenie, ale niekoniecznie
      za pomocą czarów.

      Sposób wykonania kary śmierci niekoniecznie o czymś świadczy. Mogło chodzić o
      tzw. karę odzwierciedlającą ("oko za oko, ząb za ząb") - skoro narzędziem
      przestępstwa miał być ogień, wybrano go na narzędzie kary.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka