Dodaj do ulubionych

poeci odchodzą bez fanfar

18.08.04, 16:23
niech pisze, kto chce i co chce
nie znam się na poezji
nie znam się na sztuce
a jakoś smutno się robi
kiedy w ciągu kilku tygodni, miesięcy, wypisują się z życia ludzie takiego
formatu


OLDSMĘTNY
Obserwuj wątek
    • fuihui Moda na zal? 18.08.04, 16:28
      Az tak cierpisz z powodu smierci Milosza? hmmm......pozwol, ze w takim razie
      zapytam, KIEDY ostatni raz czytales jakis jego utwor? Moze byc cokolwiek:
      ksiazka, traktat, wiersz, polemika, list. Po prostu chcialbym wiedziec kiedy to
      bylo, aby lepiej zrozumiec Twoj wielki i nieopisany zal.


      fuihui

      • oldpiernik Re: Moda na zal? 18.08.04, 16:35
        FUI
        nie chodzi o niepospolity żal
        chodzi o zdziwienie
        pisałem już, nie znam się na sztuce, poezji...
        niedawno słuchałem audycji radiowej na temat polemiki pomiędzy Miłoszem i
        Gombrowiczem, niewiele, nieprawdaż?
        jednak tu, na forum, rozdzierano szaty przy okazji pożegnań Wydrzyckiego
        nie żałowano wspomnień i dysput po odejściu Kaczmarskiego
        dlaczegóż tak cicho o Miłoszu?
        moda, czy nie, dziwne to...


        OLDSMĘTNAWYNADAL
        • milusiaa Re: Moda na zal? 18.08.04, 16:40
          oldpiernik napisał:

          > jednak tu, na forum, rozdzierano szaty przy okazji pożegnań Wydrzyckiego
          > nie żałowano wspomnień i dysput po odejściu Kaczmarskiego
          > dlaczegóż tak cicho o Miłoszu?

          Oldzie:)

          A był taki wątek...nieuważnie czytasz to forum;P

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=178&w=14907949
          :)
          • oldpiernik Re: Moda na zal? 18.08.04, 16:43
            Był, przeoczyłem, i tak wydaje mi się, że skromniutki.

            OLDBZ
        • rohasek Re: Moda na zal? 18.08.04, 16:48
          oldpiernik napisał:
          > jednak tu, na forum, rozdzierano szaty przy okazji pożegnań Wydrzyckiego
          > nie żałowano wspomnień i dysput po odejściu Kaczmarskiego
          > dlaczegóż tak cicho o Miłoszu?
          > moda, czy nie, dziwne to...

          może dlatego, że Miłosz był raczej myślicielem :)
          (pozwolę sobie nie interpretować :) :)
          • paleta_barw Re: Moda na zal? 18.08.04, 18:52
            rohasek napisała:

            > oldpiernik napisał:
            > > jednak tu, na forum, rozdzierano szaty przy okazji pożegnań Wydrzyckiego
            > > nie żałowano wspomnień i dysput po odejściu Kaczmarskiego
            > > dlaczegóż tak cicho o Miłoszu?
            > > moda, czy nie, dziwne to...
            >
            > może dlatego, że Miłosz był raczej myślicielem :)
            > (pozwolę sobie nie interpretować :) :)
            >
            a ja pozwolę sobie na podanie czegoś do przeczytania:)

            serwisy.gazeta.pl/kultura/1,53422,1011184.html
        • fuihui przysiega antymodernistyczna 18.08.04, 17:46
          Oldzie:)

          Bardzo ciesze sie, ze polemika miedzy "Gombo" a Miloszem jest Ci znana.
          Niedawno byl w Krakowie spory kongres poswiecony tworczosci obu emigracyjnych
          Polakow (ciekawa prezentacja skadinad nietuzinkowej szefowej dzialu
          kulturalnego Ambasady Argentyny w RP), teraz znow bodaj w Gdynii....tak, ja
          wiem - to piekne, ze sie organizuje podobne zloty, sympozja i odczyty. Tyle,
          ze:

          1)Mnie strasznie przypomina to slynne "malowanie trawy", oraz programy z
          cyklu "z gospodarskim pozdrowieniem". Akademia, gozdzik, miskowanie itp.
          Nieodlaczna moda na Gombrowicza czy Milosza kojarzy mi sie z chala i tandeta. Z
          ta sama chala,jaka prezentowali "artysci" wielbili pod niebiosa "gospodarza"
          Cyrankiewicza, Gierka czy specjaliste od wojen wzajemnych. Zenada i troska
          o "Nasza Mala Stabilizacje" (to z kolei popierajacy wladze Hanuszkiewicz). Yhm.

          2)Jak Szymborska zostala nagrodzona Noblem, to w ksiegarniach od razu wznowiono
          wszystkie jej pozycje (z dyskretnym pominieciem tych, ktore pochodzily jeszcze
          z czasow jej debiutu w stalinowskiej Polsce i zachlysniecia sie radzieckim
          komunizmem - analogiczny numer zrobiono kiedys z Andrzejewskim). Ludzie od razu
          kupili wszystkie jej ksiazki, pozachwycano sie, ze w promocji sie udalo,
          obdzwonilo znajomych ("mam szymborska")i...wlasnie...i co dalej??? Odlozylo na
          poleczke zaraz obok "Milosz - wiersze wszystkie", niektorych ksiazek
          nagrodzonych nagrodami Nike itp. Zauwaz, ze opisuje teraz jedynie model osoby
          wyksztalconej, ktora zadaje sobie minimalny trud zwiazany z choc czastkowym
          zapoznaniem sie z tworczoscia danego autora. Ale, tutaj tez dziala pewnego
          rodzaju cenzura - do tej pory bylo jedno wznowienie "Ewangelii wedlug Jezusa
          Chrystusa"(Saramagio) ani nigdy nie wyszly dziela wszystkie anarchizujacego
          Dario Fo. Mniejsza zreszta, nie o nich chce mowic. Wazne oczywiscie, ze takie
          ksaizki sie ukazuja, szkoda - ze wycyzelowane i nastawione na dosc posledniego
          inrelektualnie odbiorce.

          3)Kiedy umiera KTOS (Niemen, Herbert, Milosz, Tischner, Kuron) to nagle okazuje
          sie, ze WSZYSCY byli jego przyjaciolmi. Gdyby ten zmarly dowiedzial sie, kto po
          jego smierci bedzie mienil sie przyjacielem - prawdopodobnie nigdy nie podjalby
          sie umierania:)

          4)Zakaz krytyki i zle widziane pisanie sprzeczne z obiegowa norma....wypada
          kochac Milosza, zachwycac sie Niemenem i podniecac intelektualnym chlodem
          bijacym z herbertowskiej tworczosci (to jeszcze mi najpredzej wychodzi). Nie
          wypada za to mowic, ze "flirt" Niemena z Jazzem okazal sie fatalny (tak dla
          jednego jak i drugiego), ze Milosz podobnie jak Herbert pozwolil sobie na
          obserwacje Polski i Polakow z oddali, co zawsze bylo najlatwiejsze.
          Takich "ze", moge wymienic setke.

          5)Szczegolnie u sp."wilenczyka" draznila mnie maniera beserwisizmu. Dosc
          dosadnie dal tego przyklad czytajac wlasne wiersze i nagrywajac je, poniewaz
          kierowal sie (jak sam mowil) troska o odpowiednia interpretacje utworow, gdyz
          zaden aktor nie bylby w stanie oddac ducha tej poezji. Coz, aktorzy na tym nie
          stracili, Milosz pokazal jakim jest facetem, a poezja jeszcze nie raz bedzie
          miala podobne przypadki.


          fuihui
          • adi_100 Re: przysiega antymodernistyczna 18.08.04, 18:07
            fuihui napisał:

            > Oldzie:)
            >
            > Bardzo ciesze sie, ze polemika miedzy "Gombo" a Miloszem jest Ci znana.
            > Niedawno byl w Krakowie spory kongres poswiecony tworczosci obu emigracyjnych
            > Polakow (ciekawa prezentacja skadinad nietuzinkowej szefowej dzialu
            > kulturalnego Ambasady Argentyny w RP), teraz znow bodaj w Gdynii....tak, ja
            > wiem - to piekne, ze sie organizuje podobne zloty, sympozja i odczyty. Tyle,
            > ze:
            >
            > 1)Mnie strasznie przypomina to slynne "malowanie trawy", oraz programy z
            > cyklu "z gospodarskim pozdrowieniem". Akademia, gozdzik, miskowanie itp.
            > Nieodlaczna moda na Gombrowicza czy Milosza kojarzy mi sie z chala i tandeta.
            Z
            >
            > ta sama chala,jaka prezentowali "artysci" wielbili pod niebiosa "gospodarza"
            > Cyrankiewicza, Gierka czy specjaliste od wojen wzajemnych. Zenada i troska
            > o "Nasza Mala Stabilizacje" (to z kolei popierajacy wladze Hanuszkiewicz).
            Yhm.
            >
            > 2)Jak Szymborska zostala nagrodzona Noblem, to w ksiegarniach od razu
            wznowiono
            >
            > wszystkie jej pozycje (z dyskretnym pominieciem tych, ktore pochodzily
            jeszcze
            > z czasow jej debiutu w stalinowskiej Polsce i zachlysniecia sie radzieckim
            > komunizmem - analogiczny numer zrobiono kiedys z Andrzejewskim). Ludzie od
            razu
            >
            > kupili wszystkie jej ksiazki, pozachwycano sie, ze w promocji sie udalo,
            > obdzwonilo znajomych ("mam szymborska")i...wlasnie...i co dalej??? Odlozylo
            na
            > poleczke zaraz obok "Milosz - wiersze wszystkie", niektorych ksiazek
            > nagrodzonych nagrodami Nike itp. Zauwaz, ze opisuje teraz jedynie model osoby
            > wyksztalconej, ktora zadaje sobie minimalny trud zwiazany z choc czastkowym
            > zapoznaniem sie z tworczoscia danego autora. Ale, tutaj tez dziala pewnego
            > rodzaju cenzura - do tej pory bylo jedno wznowienie "Ewangelii wedlug Jezusa
            > Chrystusa"(Saramagio) ani nigdy nie wyszly dziela wszystkie anarchizujacego
            > Dario Fo. Mniejsza zreszta, nie o nich chce mowic. Wazne oczywiscie, ze takie
            > ksaizki sie ukazuja, szkoda - ze wycyzelowane i nastawione na dosc
            posledniego
            > inrelektualnie odbiorce.
            >
            > 3)Kiedy umiera KTOS (Niemen, Herbert, Milosz, Tischner, Kuron) to nagle
            okazuje
            >
            > sie, ze WSZYSCY byli jego przyjaciolmi. Gdyby ten zmarly dowiedzial sie, kto
            po
            >
            > jego smierci bedzie mienil sie przyjacielem - prawdopodobnie nigdy nie
            podjalby
            >
            > sie umierania:)
            >
            > 4)Zakaz krytyki i zle widziane pisanie sprzeczne z obiegowa norma....wypada
            > kochac Milosza, zachwycac sie Niemenem i podniecac intelektualnym chlodem
            > bijacym z herbertowskiej tworczosci (to jeszcze mi najpredzej wychodzi). Nie
            > wypada za to mowic, ze "flirt" Niemena z Jazzem okazal sie fatalny (tak dla
            > jednego jak i drugiego), ze Milosz podobnie jak Herbert pozwolil sobie na
            > obserwacje Polski i Polakow z oddali, co zawsze bylo najlatwiejsze.
            > Takich "ze", moge wymienic setke.
            >
            > 5)Szczegolnie u sp."wilenczyka" draznila mnie maniera beserwisizmu. Dosc
            > dosadnie dal tego przyklad czytajac wlasne wiersze i nagrywajac je, poniewaz
            > kierowal sie (jak sam mowil) troska o odpowiednia interpretacje utworow, gdyz
            > zaden aktor nie bylby w stanie oddac ducha tej poezji. Coz, aktorzy na tym
            nie
            > stracili, Milosz pokazal jakim jest facetem, a poezja jeszcze nie raz bedzie
            > miala podobne przypadki.
            >
            >
            > fuihui

            madre to i zacne, cos wasc napisal.
            zapomniales (umknelo ci?) tylko o innym spojrzeniu na smierc kogos
            nieanonimowego. milosz po prostu byl polakiem. swiat po nim placze, nie tylko
            old. i paru falszywych przyjaciol. to raz.
            byc moze, przy takiej okazji (kazda jest dobra, by pare groszy zarobic)
            wznowione zostana co ciekawsze jego utwory, troche co mniej wyrobionych (jak
            twierdzisz) intelektualistow je kupi i, jak zwykle, nie przeczyta. ale to i tak
            plus, siegam bowiem pamiecia w czasy zamierzchle, gdy swiezo upieczonego
            nobliste mozna bylo poczytac wylacznie w drugim obiegu (inna sprawa, ze wtedy
            pewnie wiecej osob znalo jego tworczosc niz teraz - moda ma swoja wymowe).
            czarnowidztwo to byc moze, obawiam sie jednak, ze dla pokolenia dzisiejszych
            gimnazjalistow milosz pozostanie jednym z wielu. ale kto wie, moze choc kilku
            dzieki ksiazkom nieopatrznie kupionym przez rodzicow pozna go blizej? to dwa.
            a trzy - dziwi zdziwienie braku krytyki. fuihui, na krytyke istnieja lepsze
            chwile niz nekrologi. tak sadze.

            pozdr(awiam)

            j.
            • fuihui czas milosci 18.08.04, 21:01
              Adi:)

              Wybacz, ale nie bede wnikal na ile ktos Polakiem jest, a na ile nie. Polacy
              maja to do siebie, ze uwielbiaja wszystkich tworcow uznawac za swych rodakow.
              Ja wole takich wolt nie czynic, nie grzebac w przeszlosci. Zreszta, to malo
              pasjonujace zajecie:)

              Fakt, Milosz anonimowym nie byl. Ale nie znaczy to chyba, ze nie mozna
              powiedziec na temat jego, lub zachowan "okolofuneralnych" kilku slow krytyki?
              Sadze, ze otaczanie po smierci ludzi nimbem swietych szkodzi: tak im jak i
              przyszlym pokoleniom.

              Co do tzw.: literatury drugiego obiegu - nie zajmuje stanowiska. Nie ma o co
              krzuszyc kopii, publikowano rzeczy przrozne i roznych powodow. To ma byc
              bohaterstwo? Jak pisalem, teraz jest niby normalny "obieg" - a tez ukazuja sie
              pewne rzeczy, inne nie (przyklady podalem).

              Stwierdzam takze, ze dosc falszywym jest zachowanie ludzi, ktorzy chca wyjsc ze
              swej kruchcianej mentalnosci poprzez kupienie wszyatkiego, gdzie tylko zacny
              zmarly pisal. Kupia, pochwala sie i odloza na poleczke. I tak bedzie za kazdym
              razem.


              PeEs: zawsze jest dobry czas na szczera rozmowe:)


              fuihui
              • adi_100 Re: czas milosci 26.08.04, 19:49
                fuihui napisał:

                > PeEs: zawsze jest dobry czas na szczera rozmowe:)

                fakt :-))
          • ewka5 Re: przysiega antymodernistyczna 18.08.04, 20:30
            fuihui napisał:

            > /.../ to piekne, ze sie organizuje podobne zloty, sympozja i odczyty. /.../

            - jasne, Fuj, lepiej nic nie organizowac, tylko postawic kolejny
            supermegaczykichujsklep i wolac o tym wszedzie gdzie sie da, ludziska przyjda,
            kupia, a wlasciwie przyjdo, kupio i bedzie ok.
            O co walczysz, Fuj? Co chciales powiedziec? O co kopie kruszyc chcesz?
            Swiat jest jaki jest. Mam nadzieje, ze robisz cos w kierunku polepszenia tego
            swiata.
            • lubie.pomponiki Re: przysiega antymodernistyczna 18.08.04, 20:34
              Ewko miła: "O co walczysz, Fuj? Co chciales powiedziec? O co kopie kruszyc
              chcesz?", przepraszam, że z pustego w próżne: to są pytania retoryczne.
              Twój gupi pompon.
            • fuihui Fajnie jest! 18.08.04, 21:03
              Zatem malujmy trawe dalej. Wolisz jasna zielen czy taka bardziej butelkowa? I
              bratki domalujemy...wiesz, fajnie bedzie. A obok stworzymy postaci szczesliwych
              ludzi. Z tektury. A nad tym gigantyczny portret TEGO WIELKIEGO. I nazwiemy to
              wszystko "Ku czci". Prawda, ze bedzie fajnie?


              fuihui
            • toulaa Re: przysiega antymodernistyczna 19.08.04, 12:57
              ewka5 napisała:


              > Mam nadzieje, ze robisz cos w kierunku polepszenia tego
              > swiata.


              Panie Boże,

              strzeż nas od ludzi, którzy "robią coś w kierunku polepszenia tego świata".
              Zwłaszcza na Focz-u.
              Dziękuję.
      • milusiaa Re: Moda na zal? (cynizm?) 18.08.04, 16:35
        fuihui napisał:

        > Az tak cierpisz z powodu smierci Milosza? hmmm......pozwol, ze w takim razie
        > zapytam, KIEDY ostatni raz czytales jakis jego utwor? Moze byc cokolwiek:
        > ksiazka, traktat, wiersz, polemika, list. Po prostu chcialbym wiedziec kiedy
        to
        >
        > bylo, aby lepiej zrozumiec Twoj wielki i nieopisany zal.

        Fuihui:)

        Dlaczego zakładasz, że ktoś może odczuwać smutek "podszyty" ignorancją?
        Takie wątki są jak najbardziej "pozytywne", bo wywołują ludzki odruch jakim
        jest współczucie.
        Moda na żal powiedasz...
        A ja Ci powiem-moda na znieczulicę, egocentryzm, "tumiwisizm" w dzisiejszym
        kolorowym świecie niestety:(

        pozdrawiam:)
        • fuihui cynizm 18.08.04, 17:49
          milusiaa napisała:

          > fuihui napisał:
          >
          > > Az tak cierpisz z powodu smierci Milosza? hmmm......pozwol, ze w takim ra
          > zie
          > > zapytam, KIEDY ostatni raz czytales jakis jego utwor? Moze byc cokolwiek:
          >
          > > ksiazka, traktat, wiersz, polemika, list. Po prostu chcialbym wiedziec ki
          > edy
          > to
          > >
          > > bylo, aby lepiej zrozumiec Twoj wielki i nieopisany zal.
          >
          > Fuihui:)
          >
          > Dlaczego zakładasz, że ktoś może odczuwać smutek "podszyty" ignorancją?
          > Takie wątki są jak najbardziej "pozytywne", bo wywołują ludzki odruch jakim
          > jest współczucie.
          > Moda na żal powiedasz...
          > A ja Ci powiem-moda na znieczulicę, egocentryzm, "tumiwisizm" w dzisiejszym
          > kolorowym świecie niestety:(
          >
          > pozdrawiam:)



          Lepsze TKM i "Hryc za Zbrucz" - prawda?:))) Zreszta, w poscie, ktory wyslalem
          przed momentem wyjasnilem, co mi przeszkadza. Szczegolnie u sp. Milosza;)


          fuihui
          • milusiaa Re: cynizm 18.08.04, 20:13
            fuihui napisał:

            > Lepsze TKM i "Hryc za Zbrucz" - prawda?:))) Zreszta, w poscie, ktory wyslalem
            > przed momentem wyjasnilem, co mi przeszkadza. Szczegolnie u sp. Milosza;)

            Fuihui:)

            A podobno o zmarłych źle się nie mówi;)

            Old napisał przecież, że on w dorobek artystyczny Miłosza nie wnika;) , ale
            zauważył, że nikt za bardzo nie opłakuje naszego noblisty, choć
            innych "wielkich" zmarłych tak (ech...niesprawiedliwość społeczna;)

            pozdrawiam:)
            • fuihui Re: cynizm 18.08.04, 20:53
              Nawet po smierci na tym lez padole dzieli sie ich na rownych i rowniejszych.


              fuihui
    • oldpiernik Re: poeci odchodzą bez fanfar 19.08.04, 13:52
      wprawdzie niewiele z powyższej dyskusji rozumiem, cóż, intelekt nie puszcza,
      jednak nie przestaję się dziwić...
      przypominam sobie akcję "zapal świeczkę" i inne, zabawne skądinąd, formy
      pożegnania ludzi powszechnie uznawanych za znane osoby, a tu ...



      FUI
      mój śp. dziadek mawiał, że lepiej mieć głupie oglądy, niż żadnych
      głupio mi okrutnie, bo na temat twórczości wspominanych wyżej poglądy mam
      raczej żadne :)
      Twoją krytykę, czy może niechęć, przyjmuję, jako przyczynek do wyrabiania
      tychże poglądów... i dziękuję :)
      a dziwię się niezmiennie tej odmiennej reakcji bywalców FoCz na śmierć Miłosza
      i tyle


      akademie "ku czci", "pamięci" i "w rocznicę" nie wzbudzają we mnie wzniosłych
      uczuć, za co zagorzałych patriotów przepraszam, tym bardziej, że czasem wręcz
      mnie śmieszą...
      z drugiej strony (sprzeczność?) wychowano mnie w szacunku do historii i ludzi,
      którzy potrafią w niej zaznaczyć swoją obecność, tak myślę, że padnie zaraz
      kilka przykładów bardzo negatywnych podkreśleń, nie to miałem na myśli :)

      jeśli zawiąże się jakiś komitet w celu wzniesienia pomnika lub czegoś
      podobnego, pewnie będzie o tym głośno, niemniej zanudzę Was, czytelnicy tego
      wątku, dziwię się, może teraz przyszła moda na przemilczanie? ...


      OLD
      • lubie.pomponiki Re: poeci odchodzą bez fanfar 19.08.04, 15:56
        po co wielkiemu poecie fanfary? czytaj jego poezje, to wystarczy.
        • oldpiernik czyżby? 19.08.04, 16:07
          OLDNIEDOWIAREK
          • lubie.pomponiki Re: czyżby? 19.08.04, 16:32
            Bardzo proszę:

            oto i ja w skrzepłej posoce osaczony
            ja wilk trójłapy pośród sfory płatnych łapsów
            staję i warczę kaleki i bezbronny
            szczuty jak pies od niepamiętnych czasów
            uciekać dalej nie będę już i nie chcę
            więc pysk w pysk staję z myśliwym i nagonką
            mdławy niewoli zapach nozdrza łechce
            i nagła cisza unosi się nad łąką
            myśliwy jeszcze ma broń i trzyma smyczę
            lecz las jest nasz i łąki też są nasze
            wilk wolny wyje na smyczy pies skowycze
            i bać się musi i swoich braci straszyć
            popatrzcie na mnie gończe psy zziajane
            bite za próżną pogoń za swym bratem
            stoję przed wami po stokroć zabijany
            z blizną na karku z odgryzioną łapą
            nie ufam wam ale i nie chcę zaufania
            swoje za sobą mam i macie wy za swoje
            byłem ścigany byliście oszukani
            a oszukanych sfor ja się nie boję
            myśliwy jeszcze ma broń i trzyma smyczę
            lecz las jest nasz i łąki też są nasze
            wilk wolny wyje na smyczy pies skowycze
            i bać się musi i swoich braci straszyć
            podejdźcie do mnie wy karmione z ręki
            kikut i blizna to wolności cena
            sam tylko zapach jej zaciska szczęki
            psa w którym skomle zapomniany szczeniak
            po lasach jeszcze wciąż żyją wilki młode
            porozpraszane przez bezrozumne salwy
            silne i wściekłe i strasznej zemsty głodne
            i ja je kocham i tak mi bardzo żal ich
            myśliwy jeszcze ma broń i trzyma smyczę
            lecz las jest nasz i łąki też są nasze
            wilk wolny wyje na smyczy pies skowycze
            i bać się musi i swoich braci straszyć
            niejeden z was co się na miskę łaszczy
            zapominając swoje niespokojne sny
            wie wszak że bije ręka która głaszcze
            na pierwszy objaw jedynego zewu krwi
            skomleć o łaskę niegodne psa ni wilka
            dać się tresować i na rozkazy czekać
            nasza ma być najkrótsza życia chwilka
            i być wyborem przyjaźń do człowieka
            wilk wolny wyje na smyczy pies skowycze
            i bać się musi i swoich braci straszyć
            myśliwy jeszcze ma broń i trzyma smyczę
            lecz las jest nasz i łąki też są nasze

            • ameli.a Innego końca świata nie będzie... 26.08.04, 21:45
              "Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
              za którą się uśmiech pogodny zaczyna
              i mija tak człowiek i już zapomina
              o co miał walczyć i po co"

              Czesław Miłosz, Walc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka