Dodaj do ulubionych

przemyslenia krieka

11.07.02, 02:17
drodzy moi,
zachwaszczone to nasze forum ostatnio wiec i ja poharcuje. Nie zamierzam
wszczynac dyskusji, ale chce sie czyms podzielic. nabroilem nieco i jak to
zwykle u ludzi z ludzkim charakterem musze sie wygadac zeby przestalo mnie
sumienie palic.
Czasami mysle, dlaczego tyle waznych rzeczy nie da sie zrozumiec inaczej jak w
pokretny sposob. Podkuszony przez jakies licho (mialem swoje powody, ale je
przemilcze) wczoraj zlamalem regule, ze nie wchodze pod innymi nickami i nie
udaje ze jestem dwudziestoletnim kawalerem bez dzieci, z jaguarem i willa w
konstancinie pelnym czulosci dla uprawianych w ogrodzie paprotek. Raz a dobrze,
poszedlem na calosc, bylem przez godzine kobieta. Uff, nie bylo latwo zmienic
styl wypowiedzi i pilnowac gramatycznych koncowek. Wszystkich mniej lub
bardziej stalych domownikow naszego czata od razu uspokajam, ze nie gadali ze
mna, nie zrobilbym wam tego :-)). Na przedmiot swojej malej gierki wybralem
przypadkowego i przelotnego goscia erotyku, ktory z krotkiej obserwacji wydawal
mi sie w miare normalnym facetem,jesli to pojecie ma jakis sens. Niech wybaczy
mi, jesli to czyta, ze niesmiala Lucy juz do niego nie wroci :-)))

I co z tego, powiecie? Ano tyle, ze zdobylem wielkie uznanie dla dziewczyn -
tych prawdziwych - ze chce im sie w ogole tu siedziec i nie blokowac privow na
dzien dobry. Moj rozmowca dal sie co prawda wciagnac w jako tako sensowna
rozmowe o zyciu, ale od pierwszych linijek zadal twardych danych, sami
rozumiecie jakich. Musze przyznac ze zbaranialem - zadne proby powsciagniecia
jego glodu wiedzy, ani kokieteryjne ani ironiczne ani wprost nie dzialaly.
Owszem, mozemy sobie gadu gadu, ale wciaz powracala jak refren kwestia obwodow
i ksztaltow, masy i powierzchni. Pierwszy raz tak wyraznie mialem posmak tego,
co zwie sie przedmiotowym traktowaniem, tym przykrzejszy, ze - podkresle raz
jeszcze - moj niedoszly amant nie byl typem zaslinionego szczeniaka w
poszukiwaniu szybkich numerkow. Z wielkim trudem ale jednak udawalo mi sie z
niego wyciagac calkiem dorzeczne i mile zdania. Jedyna pociecha bylo to, ze
kazdy wyrwany ode mnie parametr kwitowal komplementem, widac czytal gdzies, ze
kobiete najpredzej mozna zdobyc utwierdzajac w niej dobra samoocene, szkoda ze
przerwal lekture poradnika na pierwszym rozdziale. Nie wytrzymalem dlugo tej
drobiazgowej inwentaryzacji i po calkiem chyba efektownym opisie swoich
posladkow (bo wyraznie sie do nich rozochocil) przerwalem to, bojac sie, ze w
najlepszym razie strace inwencje a w najgorszym sie porzygam.

Nie pisze tego zeby apelowac do swych braci-samcow o cokolwiek, az taki
zadufany w sobie to nie jestem. Zastanawia mnie co innego. Moj rozmowca,
niewatpliwie ssak naczelny, musi sie kierowac ewolucyjna logika skutecznego
dostosowania do srodowiska wiec wnioskuje, ze jego taktyka zazwyczaj jest
owocna... no bo inaczej dawno by juz wymarl. Ktos mu te wymiary musi podawac i
wierzyc mu, ze on tak pyta z prawdziwej fascynacji. Jak to jest? Naprawde was,
dziewczyny, wciaga rozmowa prowadzona w kategoriach klasyfikacji inwentarza
zywego w punkcie skupu? To nie prowokacja, a przyznanie sie do niewiedzy... nie
wiedzialem ze to moze byc dla kogos mile. Albo zabawne. Przeciez czat to
zabawa, pewnie mi ktos powie. Hmmm, moze racja?
A swoja droga, to kobietom trudniej. Kurcze, tyle roznych liczb do
zapamietania, podziwiam! Mnie jako faceta z rzadka ktos zapyta co najwyzej o
jeden rozmiar... ;-)
Milego dnia wszystkim, wracam do swojej jedynej postaci
wasz codzienny kriek
Obserwuj wątek
    • olomanolo Krieku, pare smiesznostek i jedna bardzo powazna 11.07.02, 10:45
      Haa
    • Gość: sirius Re: przemyslenia krieka IP: 202.138.200.* 11.07.02, 11:01
      coz zabraklo gry wstepnej:)
    • bigott zgodnie z obietnicą :) 11.07.02, 11:04
      Kriek,
      słowo się rzekło,
      no comments zatem :)

      bigott

      P.S.
      jakże ciężko mi to przychodzi...
    • olomanolo Pare smiesznostek i jedna bardzo powazna sprawa 11.07.02, 11:14
      Ha Krieku dzieki :) ze podzieliles sie tym
      doswoadczeniem. Ja raz sprobowalwem na ogulnym kanale,
      ale wytrzymalem 10 minut ;). Bardzo szybko mnie wyczuto.
      Tak wiec gratuluje Krieku :).
      Z tymi wymiarami, hmm, oczywiscie nie sadze i nie osmiele
      sie wyglosc tezy, ze tak, napewno "po to siedza" tutaj
      Nasze Panie, zwlaszcza, ze ja sam nie mam w zwyczaju o to
      pytac. Ale z duzym zdziwieniem, stwierdzalem, wlasnie
      zadziwienie drugiej strony, ze o to NIE pytam!! STad
      wnioskuje, ze jest to dosc powszechny element "privowej
      rozmowy". Jesli tak, to sadze iz:
      1. Jest to kolejny dowod na nieskonczona madrosc
      Kobiecego gatunku. Poprostu Panie pogodzily sie z faktem,
      ze my "musimy znac te wymiary". I sposcily na te nasze
      fixacje zaslone milosierdzia i tyle. :))
      2. Mimo obrzydliwosci tego procederu, nauczyly sie jednak
      czerpac pewna frajde z naszej nieskonczonej naiwnosci
      (czytaj - glupoty), gdyz oczywiscie powabna,
      inteligentna, sexowna Pani o wymiarach 60 90 60 moze
      dowolnie przestawiac sobie te liczby, i czerpac
      satysfakcje ze slinotoku widocznego w okienku. :)

      A teraz z innej beczki. Na powaznie. Chcialem to umiescic
      nawet w osobnym poscie, ale sadze, ze tu jest wlasciwe
      miejsce dla tej informacji.

      Corka znajomych, lat 13, wybitnie inteligentna, wspaniala
      dziewczyna, kozystala z kafejki internetowej i szalala po
      jakims czacie. Miala wyjatkowo dzieciecy, infantylny
      nick. W pewnym momencie zostala nagabnieta przez jakiegos
      pana, ktory najpierw upewnil sie, ze jest osoba bardzo
      mloda, a potem... no niestety 8( "a zrobilabys mi tyle
      razy raczka, a tyle buzia?" itd.
      DLaczego nie wylaczyla okienka? Bo facet mial bardzo
      nietypowy nick, tu nie bede wchodzil w szczegoly, ale
      tknelo ja, ze he to moze byc bardzo bliski znajomy jej
      rodzicow. Wiec cuz, pociagnela te rozmowe az uzyskala
      pewnosc ze TAK!!! Ze to wlasnie byl ten znajomy!!
      Ja tego czlowieka tez raz czy dwa spotkalem. Ja ponoc mam
      wyjatkowy dar empati (opinia moich znajomych o mnie) ale
      kurde ten facet wydal mi sie uosobieniem kultury, klasy,
      i dziesiatek wielu superlatyw. Dojzaly wspanialy
      czlowiek, ojciec i maz, w wieku juz srednim.
      Oczywiscie, skoro to opowiadam, to znaczy, ze ta
      dziewczyna natychmiast poinformowala swoich rodzicow.

      Ta opowiesc nie wymaga chyba zadnego komentaza.

      Natomiast jedna sprawa mnie nurtuje, jak wiekszosc z was
      wie, jestem teraz w niemczech, tutaj wstep do kafejek
      internetowych maja wylacznie osoby, ktore ukonczyly 16-ty
      rok zycia. Jak to jest w Polsce?


      Pozdrawiam serdecznie!

      Olo

      PS: Krieku mam nadzieje ze Ci nie przeszkadza, ze
      opowiedzialem tutaj ta historie.
    • runek Re: przemyslenia krieka 11.07.02, 12:28
      Lucy wróć.
      • Gość: via krieku IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 11.07.02, 12:38
        :)))))
        no właśnie!
        krieku...czy nie rusza cię to, że mogłeś złamać komuś czatowe serce? ;)))))
        jak by nie było rzuciłeś cień podejrzenia na wszystkie czatowe kobitki...
        i co teraz będzie???
        ;))
        v.
        • Gość: sirius Re: krieku IP: *.c.001.pth.iprimus.net.au 11.07.02, 12:53
          to chyba jest pokoj dla ludzi tego samego pokroju
          nikt nikogo nie zmusza zeby tam wchodzil
          jesli ktos chce byc traktowanym jak przedmiot to jego
          wybor nikogo nie bron ani nie usprawiedliwiaj
          a moze ten gosciu wszedl dokladnie po to co ty:)
          • Gość: via sirius IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 11.07.02, 12:58
            zabrzmiało jak rozkaz..
            poza tym faktycznie jesteś bardzo sirio nastaviony.
            :)
        • runek Re: krieku 11.07.02, 13:03
          Gość portalu: via napisał(a):

          > :)))))
          > no właśnie!
          > krieku...czy nie rusza cię to, że mogłeś złamać komuś czatowe serce? ;)))))
          > jak by nie było rzuciłeś cień podejrzenia na wszystkie czatowe kobitki...
          > i co teraz będzie???
          > ;))

          wiesz via - chyba nie ma dobrej definicji czatowego serca.
          A jak cos nie ma definicji to tego nie ma :) - wiec problem znika.
          A teraz bedzie tak jak było - bo historia lubi sie powtarzać jak mawiają
          starożytni górale.
          > v.
          • Gość: via runku IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 11.07.02, 13:14
            z twą teorią braku definicji i przez to nie-istnienia zjawisk definitywnie się
            nie zgadzam!
            czymże jest definicja?
            kodem, uproszczeniem, dostosowaniem..
            (nie oznacza to jednak, że uważam, że takowe czatowe serce istnieje, runku)
            istnieje za to system znaków: dwukropek lub średnik w zestavieniu z zamknięciem
            naviasu oznacza ŻART.
            pisząc do krieka zmrużyłam oko
            jako i teraz czynię
            ;))))))))
    • ireo Od rzadkich żartów do gęstych wniosków 11.07.02, 13:51
      Kriek, co tam serce... coś ważniejszego mogłeś mu złamać :-). Albo raczej sam by
      sobie złamał pod wpływem generowanych przez Ciebie bodźców wzrokowo-literowych :-
      )))

      Tekst napisałeś cudowny, aż mnie zachęcił, żeby samemu spróbować tego numeru.
      Chociaż nie sądzę, żebym sobie poradził lepiej, niż Ty :-). Trudno nie przyznać,
      że narozrabiałeś, posługując się tą mistyfikacją, ale też nie sposób jej odmówić
      znaczącego wkładu artystycznego w subkulturę naszego czata. Uśmiałem się, bo
      pięknie to opisałeś, ale jak to zwykle bywa, śmiech zamarł mi na ustach podczas
      dochodzenia do konkluzji.

      Wystarczająco wiele mi się w życiu przydarzyło i powiedziało różnych rzeczy,
      żebym sam miał się czego wstydzić, więc trudno mi się ponad kogokolwiek świadomie
      wynosić. Mimo to, słysząc (niestety po raz kolejny) o powszechnie występujących
      męskich zachowaniach, muszę się zawstydzić za cały męski ród. Niech się ludzie
      nawzajem uwodzą, i tak nic się na to nie poradzi, skoro chcą, ale dlaczego nie
      robią tego ładniej? My, ireo, przedstawiciel całej rzeszy użytkowników
      rzeczywistości, pragnących absolutnego minimum estetyki w kontaktach między
      ludźmi, ze szczególnym uwzględnieniem kontaktów za pośrednictwem klawiatury,
      apelujemy o takie traktowanie partnerów czatowych tak, jak samemu chciałoby się
      być potraktowanym. Marzenie ściętej głowy. Zastanawiam się teraz, ile razy
      zdarzyło mi się kogoś nie potraktować tak, jak sam chciałbym być potraktowany.

      Z drugiej strony, opisany przez Ola zamaskowany potwór-pedofil zapewne
      potraktował tę dziewczynkę tak, jak sam chciałby być potraktowany, w pewnym
      szczególnym sensie, więc nawet zasady wzajemności nie można, jak się okazuje,
      powszechnie zalecać (to tylko dygresja). Historia tego potwora jest naprawdę
      przerażająca. Pocieszające jest w niej jednak to, że, jak się nieraz przekonałem,
      nie ma nic ukrytego, co nie zostałoby kiedyś ujawnione, i załamanie się czyjegoś
      (czasem własnego...) dobrego obrazu jest jedynie kwestią czasu. Mógłbym ten
      wniosek pociągnąć dalej i powiedzieć, że Pan Bóg toleruje różne wybryki, ale
      tylko do pewnego momentu, i ma się szczęście, jeśli dostaje się odpowiednio mocny
      sygnał „stop” jeszcze za życia. Możliwe też, że nie chodziło wcale o dobro tego
      cyber-pedofila, tylko dziewczynki i tej rodziny, żeby mieli szanse uniknąć tego,
      co znajomość z tym człowiekiem mogłaby im przynieść. Bardzo, bardzo dające do
      myślenia opowiadanie, Olo.

      W Polsce nie ma ograniczeń wiekowych w kafejkach. Widziałem niedawno, jak w
      hipermarkecie w W-wie jakaś firma zorganizowała darmowe stanowisko z kilkoma
      komputerami podłączonymi do sieci. Siedziały przy nich dzieciaki (wiek +/- 8-14
      lat) i zawzięcie czatowały, wisząc na wp. albo onecie. Te dzieci wyglądały jak
      zombie – blade, siedzące w nienaturalnej, pochylonej pozycji, z nieruchomymi
      oczami utkwionymi w ekran i palcami biegającymi po klawiszach. Nieprzyjemny
      obraz. Możecie mi wierzyć, że po tym widoku nie wszedłem na czat przez 2
      tygodnie – tak mnie to zniechęciło.

      Idę na kawę, bo mnie mój własny wpis zmęczył :-). Teraz kolej na Was.

      ireo


      p.s.
      Olo, ja wiem, że Ty w tych Niemczech itd., ale proszę Cię, zrób mi przyjemność i
      pisz po polsku (mimo, że na branie u dziewczyn Ci to nie wpłynie, jak czytałem :-
      ))). Nie musisz polskimi znakami, o ortografie chodzi. Tak łatwo w dzisiejszych
      czasach napisać tekst najpierw w Wordzie i go przepuścić przez spelling, żałujesz
      mi tych 20 sekund spędzonych na poprawkach? No nie bądź żyła, bo tego się czytać
      nie da.
      • Gość: olomanolo Re: Od rzadkich żartów do gęstych wniosków IP: *.Veg-Physiol.Med.Uni-Goettingen.de 11.07.02, 14:21
        Ireo no niestety nie mam w kompie ani czcionki, ani
        polskiej wersji, ba nie mam nawet angielskiej. Az tyle
        bykow zrobilem???, cholera a tak sie staralem!!! 8'( no
        ale dzisiaj mam temperature. :( Naprawde przez wiele lat
        walczylem z dysgrafia dzien w dzien, wypelniiajac
        dziesiatki cwiczen, ale wzorem szanownego Nona powiem jak
        to starozytni Gercy mawiali "Wyzej h..a nie podskoczysz".

        Ten obraz z hipermarketu ktory przedstawiles, noo daje do
        myslenia, oj daje!

        Pozdrawiam!

        Olo


        > p.s.
        > Olo, ja wiem, że Ty w tych Niemczech itd., ale proszę
        Cię, zrób mi przyjemność
        > i
        > pisz po polsku (mimo, że na branie u dziewczyn Ci to
        nie wpłynie, jak czytałem
        > :-
        > ))). Nie musisz polskimi znakami, o ortografie chodzi.
        Tak łatwo w dzisiejszych
        >
        > czasach napisać tekst najpierw w Wordzie i go
        przepuścić przez spelling, żałuje
        > sz
        > mi tych 20 sekund spędzonych na poprawkach? No nie bądź
        żyła, bo tego się czyta
        > ć
        > nie da.
        • nonstop Re: Od rzadkich żartów do gęstych wniosków 12.07.02, 15:56
          Oj olo, fajnie, że się starałeś...
          :-)))
          ale hmmmm olo ja nie mawiam "wyżej h... nie podskoczysz"
          Jeśli już wpadłbym na podobny koncept to raczej "wyżej ch... nie podskoczysz"
          hihihihi
          • olomanolo Re: Od rzadkich żartów do gęstych wniosków 15.07.02, 11:49
            Nonie, mnie jeno chodzilo o mily zwyczaj przytaczania
            lacinskich cytatow.
            Mam w glebokim powazaniu ortografie. Zawsze wszyscy jak
            swiat swiatem przez "H" a nie "Ch" pisali to slowo i ja
            tradycjom Scian i Murow wierny bede ;)))). Na moim
            podworku, gdziem sie wychowal, za "Ch" mozna bylo zostac
            przecewelonym ;))))))).

            Pozdrawiam!

            Olo
            • runek Re: Od rzadkich żartów do gęstych wniosków 15.07.02, 12:15
              olomanolo napisał:

              > Nonie, mnie jeno chodzilo o mily zwyczaj przytaczania
              > lacinskich cytatow.
              > Mam w glebokim powazaniu ortografie. Zawsze wszyscy jak
              > swiat swiatem przez "H" a nie "Ch" pisali to slowo i ja
              > tradycjom Scian i Murow wierny bede ;)))). Na moim
              > podworku, gdziem sie wychowal, za "Ch" mozna bylo zostac
              > przecewelonym ;))))))).
              >
              > Pozdrawiam!

              >
              Co oznacza wyraz "przecewelony" ?
              Pytam z czystej ciekawości.
              > Olo
    • kasia-s Re: przemyslenia krieka 11.07.02, 21:54
      Ostatnio wchodzę na czat często, umówiona z określoną osobą, ale rzadko rozmawiam
      na ogólnym i rzadko śledzę tam rozmowę, zwijam czat na listwę i w oczekiwaniu
      pracuję nad czymś innym. Często zdarza się, że ktoś wchodzi mi na priva, nie
      tylko oczekiwana osoba. Mimo że nie jestem na erotycznym, pytania sprowadzają się
      do swojego rodzaju ankiety personalno-wymiarowej. Dotyczy to dwóch grup
      wiekowych: małolatów do +/- 23 roku życia i właśnie panów o których pisze Olo 35
      do ... nieskonczoności. Czasami są to naprawdę inteligentni ludzie na poziomie,
      ale zaczynają od wymiarów i wieku. Nic zresztą ich nie płoszy, wczoraj
      odpowiedziałam jakiemuś, że mam 90 lat i ze względu na wiek i ograniczone
      zdolności poruszania się wchodzę na czat, bo lubię rozmawiać z ludźmi. Nie
      zakończył rozmowy tylko próbował dalej wypytywać, choć już nie o wymiary, a o
      ulubione pozycje. Niektórzy tak mają i można im tylko współczuć, że nic innego
      nie potrafia wymyślić. Na szczęście zawsze istnieje opcja ignor.
      • fred75 Re: przemyslenia krieka 12.07.02, 13:47
        Kriek dobrze że nie zmieniłeś przez ten flircik
        orientacji:))))
        A tak na poważnie ja juz od października zeszłego roku
        nie gadam z nieznajomymi na privach. Gadki w stylu skąd
        jesteś i jak masz na imię zaczeły mnie śmieszyć.
        Ale twoja próba bycia kobietą jest warta podziwu :)))
        dobrze że ci się to nie spodobało, strach pomysleć jakby
        się to mogło zakończyć:)))))
        Pozdrawiam Fred - Wred
    • pietrek2 Re: przemyslenia 14.07.02, 19:35
      Drogi Krieku,

      wrażenia bardzo podobne do Twoich miałem czytając swego czasu posty na forum
      ogólnym. Jest to miejscami wstrząsające rozlewisko obscenicznego szamba. I tam
      też panowie wypadają gorzej niż panie.

      Piszecie, Ty, Olo, i Ireo, o złych stronach czatu.
      Pozwolę sobie tu jednak dla kontrastu powiedzieć o innej stronie internetu.
      Mianowicie, jakiś czas temu przechodząc koło kafejki internetowej zobaczyłem
      dwie głuchonieme dziewczyny klikające z kimś na czacie. I dopiero wtedy
      uświadomiłem sobie, że dla części z nas to net
    • Gość: pinokio Re: przemyslenia krieka IP: *.dip.t-dialin.net 14.07.02, 22:54
      witam; czy to juz tlumaczy dlaczego mam od ponad poltora roku "meski " nick?
      zamaskowana pod pinokiowym ubrankiem nie jestem narazona na te wlasnie
      odpytywania
      Olo....co do dostepu do kafejki internetowej w germanii to jestes moj drogi w
      bledzie, teoretycznie maja tu dostep osoby, ktore ukonczyly 16-ty rok zycia ale
      w praktyce nikt nikogo nie legitymuje, najwazniejsze, ze forsa sie zgadza.
      Wiele dzieciakow wyglada na ukonczone 16 lat majac tak naprawde 12 ,
      13...smutne ale prawdziwe
      • Gość: hm2 Re: przemyslenia krieka IP: *.dip.t-dialin.net 15.07.02, 05:59
        Witam:)
        Usilowalam kiedys przedstawic swoj problem na forum jako kobieta... bylam
        pocieszana...
        Z ciekawosci "zmienilam" plec, dotykajac tego samego problemu... spadly na
        mnie gromy z jasnego nieba...
        Wyciagnelam wnioski z lektury obydwu postow: mezczyzna zawsze ponosi wine za
        nude w zyciu codziennym (!), kobieta jest ofiara... cos tu jest nie tak...
        chyba...
        biedni jestescie, panowie...
        czyzby to te cholerne stereotypy myslenia...?

        Pozdrawiam:)
    • Gość: agni_me Re: przemyslenia krieka IP: 194.201.32.* 17.07.02, 11:21
      Kriek,

      Brak Ci jak piszesz, zadufania, by apelowac o cokolwiek do swych braci -
      samcow, ale wystarczylo Ci czegos ( sama nie wiem czego ), by sugerowac
      siostra - samica, ze gdyby nie zachowywaly sie jak zywiec w punkcie skupu, to
      ty, jako Lucy, nie musialbys opisywac posladkow. ;-)))))))))
      Wybacz, ale to logika typu: "nie noscie krotkich spodnic i dekoltow, to nie
      bedzie gwaltow". Same sobie winne jestesmy?
      A pytania o wymiary na privie, sa sensem mojego istnienia na czacie. Tylko po
      to tu jestem i tylko to mnie bawi.

      Pozdrawiam

      agni (wymiary czatowe tj. 75c, 90-60-90)

      • kriek Re: przemyslenia krieka 17.07.02, 11:55
        ok, dzieki za odpowiedz.
        Jak pisalem pod koniec swego elaboratu, wiem, ze ze to moze byc zabawne - tylko
        nie czuje tego bluesa... wowczas w srodku nocy wydawalo mi sie ze jest sens
        prosic zeby ktos mi go zanucil, ale dzis w stanie wiekszej przytomnosci wiem,
        ze chocby nie wiem jak mi to tlumaczyc, nie pojme. I dobrze tak, te rozne
        drobne roznice - jak z rozmowy o McDonaldach w Pulp Fiction - to sama radosc
        zycia.
        Ot, mala zgrywa, ktora byla dla mnie duza nauczka, zeby nie ludzic sie, ze w
        kazdej roli potrafie sie odnalezc.
        W zadnym wypadku nie stosuje logiki ze ofiara sama sobie winna. Jestem
        niezmiernie wdzieczny naturze za krotkie spodnice oraz dekolty i z wielka
        radoscia podejmuje prowokacje i patrze, skoro jest na co. Ale akurat w necie,
        hmm, wzrok sluzy mi do czytania zdan, dzieki czemu wyobraznia moze wreszcie
        zbudzic sie z odretwienia.

        Aha, zapomnialas o numerze buta :-)) no i jesli juz bym drazyc zagadnienie, to
        bym zapytal o dlugosc, gestosc i ulozenie wlosow, ksztalt dloni i stop i duzo
        szczegolow jeszcze, ale nie wiem czy to sie tutaj praktykuje ;-)
        • runek Re: przemyslenia krieka 17.07.02, 12:06
          ja zawsze pytam o sposób w jaki wykoślawia buty (na zewnatrz czy do wewnatrz)
          • Gość: via Re: przemyslenia krieka IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 17.07.02, 12:22
            i co wolosz w związku z tym: iksy, czy na beczce prostowane nogi?
            (bo chyba wpływa to na wykoślaVIAnie butów)

            v
            • ireo Re: przemyslenia krieka 17.07.02, 12:37
              drodzy zwolennicy koślawości
              pytanie o sposób wykoślawiania zdradza amatora, gdyż:
              1. antynomią koślawości jest szpotawość, nie zaś "wykoślawianie w drugą stronę"
              2. o mechanice chodu nie decyduje wyłącznie odchylenie kończyn dolnych od osi
              pionowej, lecz przede wszystkim kształt powierzchni stawowych, którego to
              kształtu wypadkowe dla poszczególnych stawów dają krzywą ruchu taką, a nie inną.
              mówiąc normalnie: można mieć kolana do wewnątrz (czyli koślawe) a ścierać
              obcasy od zewnątrz.
              c.b.d.u. :-))
              i.

              p.s.
              a pytanie o wymiary tez nie ma sensu, chocby byly takie, jak podaje agni_,
              poniewaz nie wymiary decyduja o wrazeniu, a sposob pisania :-)
              • nonstop Re: przemyslenia krieka 17.07.02, 12:46
                hihihi ireo
                piszesz, że nie wymiary decydują.
                Czyżbyś miał wymiary nietentego... ?
                :-))))))))))
                pzdr,
                n.
                • ireo Re: przemyslenia krieka 18.07.02, 09:11
                  1. ani bym pomyślał, drogi nonie, że się skrycie interesujesz moimi
                  wymiarami... a takie to podstępne było, niby to laski z dużymi biustami
                  podrywało miesiącami, a teraz się okazuje! ooo!! jakże wiele trzeba czasem
                  przejść, by się dowiedzieć gorzkiej i bulwersującej prawdy!
                  2. non, pospolite cierpienie z powodu niedostatku wymiarów niech Ci nie każe
                  upatrywać tego samego kompleksu u innych :-)
                  3. a w ogóle to napisałbyś coś bardziej finezyjnego - że np. lepszy jest
                  przekład psalmów Brandstaetera, niż Miłosza, albo czym się różni paralaksa
                  dzienna od rocznej, a nie takie pierdoły
                  • nonstop Re: przemyslenia krieka 18.07.02, 10:52
                    Hahahah ireo,
                    Twój paralogizm mnie rozbawił bardziej niż paralipsa z paralaksą hihihihi
                    Paralelnie możemy pogadać o paralipomenach do textu krieka hyhyhy
                    pozdrawiam,
                    non
                    • Gość: margit Re: przemyslenia krieka IP: *.stacje.agora.pl 18.07.02, 13:36
                      Ech, non,
                      a nie pomyśleliście sobie czasem z ireo, że te wasze paralipomeny paradoksalnie
                      paraliptyczne pozostawią co poniektóre osoby w głębokim żalu nad
                      nieparalelnością ich extr. inf.?? :(((

                      niepocieszona margit
                      P.S. To nie miała być pareneza ;-)


                    • Gość: margit Re: przemyslenia krieka IP: *.stacje.agora.pl 18.07.02, 13:39
                      Ech, non,
                      a nie pomyśleliście sobie czasem z ireo, że te wasze paralipomeny paradoksalnie
                      paraliptyczne pozostawią co poniektóre osoby w głębokim żalu nad
                      nieparalelnością ich extr. inf.?? :(((

                      niepocieszona margit
                      P.S. To nie miała być pareneza ;-)


                      • nonstop Re: przemyslenia krieka 18.07.02, 14:03
                        Ach margit,
                        zaprawdę nie musiałaś nam tego dwa razy powtarzać!
                        hihihi
                        A co to margit "extr.inf" ???
                        Ekstremum informacyjne?
                        :-))))))
                        pozdrawiam par excellence,
                        non
              • Gość: via Re: przemyslenia krieka IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 17.07.02, 12:49
                ach
                dziękuję baaardzo za poszerzenie mych horyzontów, ireo ..!
                i jeszcze dzięki za użycie słowa "szpotawość"- to jedno z moich najulubieńszych
                słów
                :)))))))))))))))))))))))

                v.
        • Gość: agni_me Re: przemyslenia krieka IP: 194.201.32.* 17.07.02, 13:32
          ehhhh ta muzyka ;-))))))) ( BB King jest krolem prawdziwym)
          Jak to nie wiesz, kriek, co sie praktykuje????? a kto opisywal posladki,
          kto dzielnie cierpial, przez godzine opanowujac mdlosci, by agni mogla
          smiertelnie powaznie potraktowac ten zart subtelny i pelen lekkosci ?
          niech zyja krotkie spodnice! precz z rymami!

          pozdrawiam

          ps. mialam kolege, ktory mawial, ze nie czuje bluesa ...; kiedy go w koncu
          czul, zasypial obok kieliszka
    • radovan Re: przemyslenia krieka 18.07.02, 19:45
      jej.....i jam tu zaffffendrował.....pozdrowienia dla fffszystkich znanych i
      nieznanych bestyjóffff:).....jessso jak wieje:))))
    • feministka0.75 O Ty wredoto!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.07.02, 22:03
      To taki z Ciebie kolega???
      Zamiast dać koleżance kilka praktycznych porad jak należy z facetami gadać na
      privie to sam się zabawiasz....

      Musiałeś mieć doprawdy dużo szczęścia, aby na taka paplę trafić. Szczerze
      powiem, że rozumiem starych bywalców, którzy mając otwarte 4 okienka trudno
      jest im prowadzić konwersację typu "Skąd jesteś, co robisz..." z piątą. Ale po
      jaką cholerę włazi mi ktoś na priv i cytuję:

      Czatownik: Cześć
      ja: cześć (tu kiedyś coś dopisywałam, ale ostatnio staram się czekać)

      cisza
      cisza
      cisza
      Cz: co powiesz?

      Może sobie chłopaki na kartce napiszcie (w punktach) o czym warto pogadać.
      Przecież jest tyle tematów...

      Owszem na tego czata zaglądają również perełki - i tu głęboki ukłon w stronę BBC
      :)))))))))))))))))))))

      Ale to dla takiego lichego czatownika bardziej pracoholika to niestety nie
      zabawa a mam ochotę czasami ot tak niezobowiązująco pogadać... A chociażby aby
      dowiedzieć się jak się innym żyje i czy lubią swoją pracę itp.

      Pozdrawiam
      Fem3/4

      P.S. Olo!! Czyś Ty zwariował??? 60x90x60 to co to? Anorektyczka w ciąży?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka