Dodaj do ulubionych

Przepisy dla cioci a'laperla

14.01.07, 11:12
W tym wątku proponuje podawać przepisy kulinarne bez "bicia piany" no chyba
że jest to w przepisie na jakiś dobry deser :-)
Obserwuj wątek
    • promyczek Re: Przepisy dla cioci a'laperla 14.01.07, 11:15
      no ja w dalszym ciagu czekam na przepis na faworki (zdaje sie ze tam sie piany
      nie bije)
      • delfinek_wannowy Re: Przepisy dla cioci a'laperla 14.01.07, 11:23
        przepisy jakie bede podawał bedą w tej kolejności:
        Zupy
        Zupy postne
        Zupy zimne
        Pasztety gorące i zimne
        paszteciki i pierogi ruskie
        Wołowina
        Cielęcina
        Baranina
        Wieprzowiwa
        Drób
        Zwierzyna
        Ryby
        Jarzyny
        Różne mączne i jajeczne potrawy
        Leguminy
        Leguminy zimne
        Kremy , galaretki itd
        Kompoty
        Sałaty


        jeśli promyczku znajdziesz kiedyś tam przepis na "chrust" to bedziesz mogła
        zrobić no chyba że wcześniej któś sie nad Tobą zlituje i poda wcześniej :-p
        • promyczek Re: Przepisy dla cioci a'laperla 14.01.07, 11:28
          hm... nie zauwazylam tam przepisu na dzisiejszy obiad... i co mam teraz zrobic?
          poczekam... :p
          • zosl Re: Przepisy dla cioci a'laperla 14.01.07, 11:38
            hm.. będzie najskuteczniejsza kuracja odchudzająca..Czekanie.;))
            • promyczek Re: Przepisy dla cioci a'laperla 14.01.07, 11:47
              ... genialny pomysl !!!! dzieki za podpowiedz :-))))))))))
      • iizaa Re: faworki 14.01.07, 11:57
        promyczek napisała:

        > no ja w dalszym ciagu czekam na przepis na faworki


        Składniki

        • 125 g mąki

        • 2 żółtka

        • 1 łyżka spirytusu

        • 10 g masła

        • szczypta soli

        • 2 łyżki gęstej śmietany


        Etapy przygotowania

        1. Mąkę posiekać z masłem, solą, żółtkami i śmietaną. Na końcu dodać spirytus.

        2. Ciasto dobrze wyrobić. Oryginalny rodzinny przepis mówi „wyrabiać przez
        godzinę, bijąc w nie wałkiem”, ale ciastka są równie udane po zwyczajnym
        zagnieceniu.

        3. Podzielić ciasto na pół, rozwałkować cieniutko na prostokąt, podzielić na
        wąskie, niezbyt długie paski, na środku każdego zrobić podłużne nacięcie.
        Przewinąć ciastko przez to nacięcie.

        4. Wrzucać na gorący tłuszcz, smażyć na złoty kolor, odsączyć na serwetce.
        Gorące posypać cukrem pudrem.


        no to tyle ja:)) Pozdrawiam
        • delfinek_wannowy Re: faworki 14.01.07, 19:27
          iizaa hm Twoja rodzina to sadyści? całą godzine bić? :-p i to wałkiem?
    • laperla dyg :)) 14.01.07, 12:03
    • hania37 Re: Przepisy dla cioci a'laperla 14.01.07, 13:05
      To ja,przy okazji karnawału podam przepis mojej prababci na pączki (dokładnie
      tak jak napisała ,w nawiasach podam przeliczenie wagi:-)
      Weź maki pszennej,jak najpięknięszej, suchej funt jeden (troszkę więcej niż 0,5 kg),
      sześć jaj całych jak najświeższych,
      dziesięć łótów (?!) masła roztopionego sklarowanego uprzednio (to wychodzi
      niecałe 14 dkg),
      pół kwaterki mleka przedniego (0,5 l),
      soli trochę (ja daje dobrą szczyptę),
      dużą łyżkę drożdży świeżych a dobrych,
      spirytusu mocnego kieliszek.
      Wyrób ciasto gładkie bardzo,łyżką lipową bijąc w makutrze (nie biję,wyrabiam
      klasycznie ręką;-).Okryj serweta białą,czystą,postaw koło pieca. Niech spoczywa
      w cieple przez godzinę nie ruszane.Wtedy rozwałkuj ciasto na palca wysokość (nie
      wiem czyj to był palec;-), ja wałkuję tak na pół centymetra),wykrój z niego małe
      krążki szklanką,każdy napełniając konfiturą z róż,powidłami albo też gęstą
      marmeladą z owocu.Drugi taki krążek przyłóż na wierzch.Zlep razem.Ułóż pączki na
      serwecie,niech się ciasto podniesie.
      Daj na patelnię topionego masła klarownego,samego lub na pół ze smalcem gęsim
      albo sadłem świeżym (ja w braku powyższych smażę na zwykłym smalcu).Kładź w nie
      pączki trochę o podal jeden drugiego aby się nie zlepiły.Usmaż na strony obie
      rumieniąc pięknie,posyp natychmiast cukrem miałkim.Wydaj zaraz gorące,ale niech
      tłustość ocieknie dobrze aby nie plamiła.
      ***
      Pączki wychodzą pyszne,mogą poleżeć dość długo i robią furorę:-)
    • delfinek_wannowy Zupa z kasztanów 15.01.07, 10:24
      Ugotować funt kasztanów, odlać wodę, obrać z łupiny na gorąco, przykrywając
      serwetą. Obrane, utłuc w moździerzu – przetrzeć przez rzadkie sito, polewając
      troszkę ciepłą wodą, aby się łatwiej przetarło. Ćwierć funta cukru nalać w
      rondlu dwoma łyżkami wody i zrumienić lekko na mocnym ogniu, w ten cukier
      włożyć przefasowane kasztany i ćwierć funta młodego masła, wymieszać dobrze z
      cukrem i rozebrać szklanką lekkiego, białego francuskiego wina, następnie mieć
      oddzielnie ugotowany tęgi rosół cielęcy, rozebrać na rzadko tym gorącym rosołem
      bez żadnej tłustości owe kasztany z winem, biorąc go mniej więcej kwartę, to
      jest tyle, aby zupy wystarczało na 4 lub 5 osób, bo na tyle jest ta porcja,
      zagotować razem i wylać w wazę, w której powinno być z 10 kasztanów ugotowanych
      i obranych w całości i trochę grzanek bardzo drobnych w kostkę krajanych i na
      młodem maśle smażonych. Można tę zupę robić postną, biorąc wodę zamiast rosołu.
    • delfinek_wannowy Barszcz żytni na świeżej botwinie 16.01.07, 09:07

      Ugotować w wodzie sporo usiekanej botwiny młodych buraczków, kopru i
      szczypiorku z solą, wziąć trochę tej gęstwiny, dolać barszczu białego żytniego,
      zaprawić dobrą śmietaną z mąką i wydać na stół, kładąc w zupę jaja na twardo
      gotowane lub faszerowane.
      Taki sam żytni barszcz na rosole z burakami, włożywszy kilka główek
      słodkiej kapusty pokrajanej w drobne ćwiartki, oddzielnie ugotowanej, bardzo
      dobrze smakuje. Kwas żytni robi się przez nalanie ciepłą wodą mąki razowej i
      postawienie na 48 godzin w cieple dla zakwaszenia; to samo robi się z
      jęczmienia śrutowanego, a będzie klarowniejszy.



      Jutro Barszcz wołyński
      • misiek8901 Re: Buhaha 16.01.07, 16:50
        Takiej brzydkiej, starej pannie jak perła nie zostało nic innego, jak tylko
        stanie przy garach.
        • usmiechniety.padalec Re: Buhaha 16.01.07, 17:03
          A to powyżej,proszę Państwa,wbrew tematowi wątku, nie jest przepis. To jest
          klasyczny przykład na to,jak zrobić z siebie idiotę
          • delfinek_wannowy Re: Buhaha 16.01.07, 17:55
            Padalec a może Ty dasz jakiegoś przepisa, albo hania bo Ty to pewnie tylko
            degustujesz hihihihi
            • usmiechniety.padalec Re: Buhaha 16.01.07, 18:28
              Hania już dała,na pączki,trochę wyżej.Naprawdę pyszne wychodzą.
        • laperla Re: Buhaha 18.01.07, 01:55
          misiek8901 napisał:

          > Takiej brzydkiej, starej pannie jak perła nie zostało nic innego, jak tylko
          > stanie przy garach.

          alez misq , zgadzam sie z toba calkowicie, brzydkiej, starej pannie, z
          drewniana noga i szklanym okiem. tylko na cholere jeszcze to zainteresowanie ta
          nieznaczna osoba? zostawmy lepiej.
    • delfinek_wannowy Re: przepis dla delfinka, niech sie cieszy chlopi 17.01.07, 10:03
      ontarian hm a czy bimber sie je?
    • delfinek_wannowy Barszcz Wołyński 17.01.07, 10:05
      Ugotować rosół zwyczajny: oddzielnie zaś ugotować np. na 6 osób dwa średnie
      buraki, główkę kapusty, pokrajaną w ćwiartki, sparzyć w ukropie i ugotować,
      odcedzić, włożyć w gotowy rosół, buraki pokrajać w paseczki i takie włożyć.
      Cztery duże pomidory poddusić w maśle, przefasować i wlać w zupę, niech się to
      wszystko gotuje razem z pół godziny. W wazę włożyć cztery łyżki dobrej, młodej,
      kwaśnej śmietany, a lejąc zupę w wazę, mieszać łyżką, aby się śmietana
      połączyła z barszczem. Mięso z rosołu, pokrajane w kawałeczki, to jest w
      kostkę, włożyć w wazę. Można taką samą zupę podawać bez śmietany, ale rosół
      powinien być esencjonalny.
    • butnaa zapiekanka ryżowa;) 17.01.07, 13:10
      Jedną dużą pierś z kurczaka pokroić w kostkę, opsypać vegetą i podsmażyć na
      złoto. Przełożyć do naczynia żaroodpornego i nakryć pokrywką.
      Następnie podsmażyć na szklisto dwie, duże,pokrojone w paski cebule... odstawić
      je na chwilkę i....
      Jedną szklankę ryżu, dwie szklanki wody, posiekany, spory ząbek czosnku, puszka
      koncentratu pomidorowego, 3 łyżki oliwy, przyprawy ( papryka (jak ktoś lubi -
      ostra), pieprz, vegeta, pięć smaków)doprowadzić do wrzenia i gotować ok 3 min.
      Następnie do tego dodać podsmażoną cebulę i wymieszać (ja koncentrat pomidorowy
      dodaje dopiero po cebuli ;)). Tak przygotowany ryż przłożyć na czekającą pierś
      w naczyniu. Równomiernie rozprowadzić i do piekarnika rozgrzanego do 180stopni.
      Zapiekać pod przykryciem ok 40 min.

      Oto i obiecana zapiekanka ..... ryżowa ;))
    • laperla Re: Buhaha 18.01.07, 01:52
      ontarian napisał:
      > niezauwazylem, zebys ty jakis przepis podal
      > tylko chlapnac bez sensu potrafisz
      >
      wiesz, ontarianie, z jednej strony zakladasz watki w stylu: "nie uwazam tego
      za wlasciwie" a z drugiej wklejasz linki o zarciu dla kotow. hm, to troche
      tak, jak gdyby postawic na stole karafke pelna wybornego wina, po czym oblizac
      jej brzeg, (po uprzednim dystyngowanym poczestowaniu gosci) by nie nie kapnelo
      na obrus.

      coz. nic dodac, nic ujac.
    • delfinek_wannowy Zupa pomidorowa 18.01.07, 12:26
      Ugotować jak zwykle dobry rosół. Wziąć np. na 6 osób, 12 sztuk średniej
      wielkości pomidorów, przekroić na kilka części, włożyć w rondel łyżkę masła i
      pomidory, dusić z pół godziny, podlewając rosołem, przefasować przez rzadkie
      sitko, rozprowadzić rosołem i podać z ryżem lub grzankami w kostkę na maśle
      smażonemi. Zupa ta powinna być gęstawa sama przez się; trzeba brać dużo
      pomidorów, które w lecie są mało kwaśne. W zimie i później w jesieni, kiedy są
      kwaśniejsze, można namoczyć kawałek ośrodka od bułki w rosole i przetrzeć razem
      z pomidorami a będzie gęstrzą.
      Tę samą zupę po amerykański dają sypiąc odrobinę kajenny i zaprawiając
      odrobiną mąki kartoflanej
      • monika_04 Re: Zupa pomidorowa 18.01.07, 12:41
        Ja robię nieco inaczej- na łyżce oliwy (prawdziwej!) przysmażam jedną średnią
        cebulę drobniutko pokrojoną. Jakieś dwie minutki. Dorzucam pomidory z puszki i
        duszę z jakiś czas. W każdym razie aż masa będzie jednolita. Można dorzucić ze
        dwie trzy łyżki koncentratu pomidorowego. Przyprawiam- sól, pieprz (nie uznaję
        na słodko więc nie ma cukru), papryka, bazylia i co tam mam akurat na stanie ;).
        Dolewam wywaru z warzyw, może być kostka rosołowa- szklankę lub dwie. Gotuję.
        Studzę. Miksuję. Podgrzewam. Pyszne.
        Niestety- wszystko na oko, żadnych gram i czasu ;)
    • laperla Re: sign 18.01.07, 16:31
      ontarian napisał:

      > perelko,
      > mozesz z laski swojej powiedziec
      > gdzie podalem linka do zarcia dla kotow?

      wyrazenie "zarcie dla kotow" bylo celowym przejaskrawieniem, wywolane moim
      zniesmaczeniem po obejrzeniu tej strony.

      > nawiasem mowiac to jest prawidlowy link
      > www.bertc.com/recipes.htm
      > w tamtym "smacznego" sie doczepilo

      bez komentarza.

      > ja wiem perlo, ze ty prosta, wiejska kobita jestes

      tak? a skad? z tych paru wersow, ktore z rzadka wypisuje na ogole bedac na
      czacie? czy raczej z postow na forum? jeszeli te kilka liter daje tobie iluzje,
      ze kogos znasz, to chyba nalezy ci wspolczuc.

      perl

      p.s. nie zadawaj sobie trudu z odpisywaniem, jak dla mnie: eot.
    • delfinek_wannowy Re: sign 19.01.07, 09:24
      jak nie piszecie przepisów konkretnych to prosze założyć sobie jakis inny
      temacik do kłutni. linki Panie ontarianie tez nie są potrzebne. wykaż sie
      troche i poprzepisuj chociasz jeśli swoich własnych przepisów nie masz.
    • delfinek_wannowy Zupa "puree" ze zwierzyny 19.01.07, 09:38
      Podczas zimy, kiedy wszędzie jest obfitość zwierzyny, robi się zupa wyborna,
      używając na nią tylko przodków czy to sarnich, czy zajęczych, cąbry bowiem maja
      lepsze przeznaczenie, służąc za pieczyste. I tak: wziąwszy naprzykład na 4
      osoby jeden przodek zajęczy z głową, podrobami, nóżkami tylnemi, dodać jeśli
      są, kostek cielęcych i ugotować wszystko bardzo miękko z włoszczyzną, kilkoma
      grzybkami, dodając trochę korzeni, ale to tak miękko, aby cały się rozsypał.
      Wtedy odlać rosół, mięso obrać z kości, posiekać i potłuc w moździerzu, a
      następnie przefasować przez rzadkie sito, używając do fasowania wygotowanego
      rosołu. Do tego wlać szklankę lekkiego białego wina francuskiego i łyżeczkę
      soku cytrynowego, wziąć łyżkę masła, rozetrzeć z pół łyżką mąki, zapalić zupę i
      podać do stołu z grzankami na maśle smażonemi lub wreszcie z fancuskiemi
      obarzankami
    • delfinek_wannowy Zupa szczawiowa 20.01.07, 13:01
      Ugotowawszy dobry rosół, uciekać tyle szczawiu, żeby zupa była kwaśna w miarę,
      stosownie do pory roku; ten szczaw udusić na maśle, rozprowadzić rosołem i
      zaprawić śmietaną zasmażoną lub rozbitą z mąką, dać się raz zagotować i wydać
      na stół.
      Jeżeli zupa ma być postna, a szczaw jest już starszy, to go dusić w większej
      ilości masła, rozprowadzić smakiem z włoszczyzny, przefasować przez rzadkie
      sito, wziąć śmietany pół kwarty na pół garncowaty garnek, łyżkę mąki, zaprawić
      zupę i wylać w wazę, w której, na ile ma być osób, tyle żółtek rozbić z łyżką
      zimnego smaku, i mieszając ciągle łyżką, lać gorącą zupę. Do takiej zupy, czy
      postna, czy mięsna, podają się jaja faszerowane lub na twardo gotowane albo
      wreszcie jaja w koszulkach na miekko ugotowane od razu w zupi. Marynowany
      szczaw wypłukać w wodzie z soli i rozbić zupę tak samo zupełnie jak ze
      świeżego.
    • delfinek_wannowy Zupa z młodej pokrzywki 21.01.07, 10:37
      Głównie w maju jada się pokrzywę, i to zupełnie młodą. Obraną z łodyg, ugotować
      na gorącej wodzie z solą, zupełnie jak szpinak, w obszernym rondlu, odlać,
      przelać zaraz zimną wodą i posiekać. Wziąć na cztery osoby w rondel łyżkę
      masła młodego do stosownej ilości pokrzywy, włożyć pokrzywkę i udusić, jak się
      zwykle dusi szczaw na zupę. Mieć ugotowany dobry rosół i tym gorącym rosołem
      przefasować uduszoną pokrzywkę, którą w czasie duszenia zaciągnąć odrobiną
      mąki, aby się dobrze z rosołem połączyła. Lejąc w wazę rozbić jedno lub dwa
      żółtka i mieszać łyżką gorącą zupę, aby zgęstniała od jajek. Podaje się do zupy
      tej grzaneczki wąziutkie, podłużnie krajane i wysuszone.
      • mag_ Cypis, dzięki:-)) 22.01.07, 11:48
        Jak kolejno czytam te Twoje przepisy to a) staję się głodna.... i b) budzi się
        we mnie chęć na zrobienie eksperymentu kulinarnego:-)) Może kiedyś jak znajdę
        wolną chwilę i kuchnię, wykorzystam :-)))
        • monika_04 Re: Cypis, dzięki:-)) 22.01.07, 11:52
          Delfinek się minął z powołaniem- powinien kucharzem zostać ;)
          • mag_ Re: Cypis, dzięki:-)) 22.01.07, 12:06
            A może by go tak poprosić, żeby raz chociaż zrobił jedno danie według
            któregokolwiek z podanych przez niego przepisów (wybór pozostawiam jemu)? :-)
    • delfinek_wannowy Zupa grochowa 22.01.07, 15:59
      Na 4 osoby wziąć pół kwarty grochu, zalać kwartą wody miękkiej, zagotować odlać
      tę wodę, groch wypłukać i nalać inną gorącą wodą, nalany bowiem zimną nigdy
      miękki nie będzie. Osobno ugotować funt wieprzowiny przerastałej lub ogon
      wieprzowy, lub wreszcie funt wędzonki świeżej. Gdy groch będzie miękki,
      przefasować go przez durszlak smakiem od mięsa, zapalić masłem z mąką,
      wieprzowinę pokrajać w kawałki, włożyć w zupę, ogrzać razem i wydać z grzankami
      z bułki w kostkę pokrajanymi i na maśle usmażonemi. Do wazy wsypać trochę
      majeranku.
      Jeżeli ta zupa ma być postna, wziąć więcej grochu, po przefasowaniu włożyć
      trochę perłowej kaszy, osobno ugotowanej, rozbitej z dużym kawałkiem masła i z
      grzankami w kostkę pokrajanemi, usmażonemi na maśle, podać na stół.
    • bantam ciociu a'laperla 22.01.07, 17:29
      Ponad 6.000 przepisow.
      Nastepny podam za 15 lat.

      mirrors.de.sinuspl.net/www.kuchnia.3miasto.pl/index.php3
      Pozdrawiam ciocie a`laperla:-))
      • laperla Re: ciociu a'laperla 25.01.07, 15:36
        bantam napisał:

        > Ponad 6.000 przepisow.
        > Nastepny podam za 15 lat.
        >
        > mirrors.de.sinuspl.net/www.kuchnia.3miasto.pl/index.php3
        > Pozdrawiam ciocie a`laperla:-))

        bantamie, to mialo byc zabawne czy raczej trendy & cool? :) zapewniam cie
        jednak, ze wiem, jak wyglada google & kuchnia od wewnatrz.

        rowniez pozdrawiam

        venecjanka_qchenna
    • delfinek_wannowy Puree ze świeżego zielonego grochu 23.01.07, 11:01
      Na 4 osoby pół garnca wyłuskanego grochy nalać wodą ile zajmie i gotować do
      miekkości, poczem przetrzeć przez rzadkie sito, rozprowadzając go dobrym
      rosołem. Gdy już przetarty wszystek groch, zaprawić zupę łyżką masła z pół
      łyżką mąki, zagotować, rozbić 2 żółtka, rozprowadzić je wolno gotującą zupą i
      już nie gotując więcej wylać w wazę, podając osobno drobno w kostkę krajane
      grzanki na maśle smażone.
    • delfinek_wannowy Zupa szparagowa 25.01.07, 11:12
      W miesiącu lipcu, kiedy szparagi są już niesmaczne lub gdy ma się dużo
      drobnych, pokrajać szparagi na kawałki, zagotować je w osolonym ukropie, żeby
      gorycz odeszła, a następnie włożyć w rosół i gotować; gdy się dobrze rozgotują,
      przefasować przez durszlak, zaprawić na 4 osoby łyżką masła z mąką i zagotować
      razem, lub kto lubi, kwaterką śmietany świeżej niebardzo kwaśnej zamiast masła.
      Na 4 osoby bierze się pół kopy szparagów. Osobno mieć zostawionych nieco
      pokrajanych na długość cala szparagów ugotowanych oddzielnie w wodzie, które
      włożyć w wazę podając na stół. Jeżeli zupa bez śmietany, to wydając rozbić w
      wazie 2 żółtka i lać w nie gorącą zupę.
    • delfinek_wannowy Zupa z kalafiorów "puree" 25.01.07, 11:31
      „Puree” zowie się każda zupa przecierana ze zwierzyny, z drobiu lub z jarzyn.
      Oprócz tego „puree” zowią się kartofle lub groch, przecierany gęsto, podawany
      do ozora, pekeflejszu lub polędwicy. Otóż ugotować zwyczajny rosół, może on
      być cielęcy, z dróbek lub z kości.
      Po zagotowaniu rosołu i włożeniu włoszczyzny, która powinna być w całości –
      wziąć na 4 osoby dwa duże kalafiory oczyszczone, wrzucić w zimną osoloną wodę,
      raz zagotować, co się zowie po kucharsku „blanżerowaniem”, odlać wodę,
      kalafiory połupać w kawałki, włożyć w rosół i rozgotować zupełnie. Wtedy
      przefasować przez rzadkie sito wszystek rosół, odrzucając marchew i pory,
      selery i pietruszkę można razem fasować, bo to nie psują smaku kalafiorów,
      przelewając tak długo, aż się zupa gęstawą okaże, wziąć łyżkę pełną młodego
      masła, zagotować na biało z łyżką mąki najpiękniejszej, zaprawić zupę i
      zagotować, a w wazę wpuścić 2 żółtka dobrze rozbite z łyżką wody zimnej, lać
      gorącą zupę powoli, aby nabrała pewnej jednolitości. Do tej zupy podają się
      paszteciki w jakiem kto chce cieście lub grzanki z parmezanem (przepis
      wkrótce). Porcja na 4 osoby.
      • hania37 Re: Zupa z kalafiorów "puree" 25.01.07, 16:19
        Małe uzupełnienie do cypisowego przepisu:-) Otóż, jeśli ktoś nie lubi zup z
        zasmażką, można tą zupę zabielić śmietaną (najlepiej 22%).Oczywiście trzeba
        wtedy zrezygnować z żółtek. Też wychodzi pyszna.Dodam jeszcze,że nie bawię się w
        fasowanie, tylko zwyczajnie miksuję;-)
        • delfinek_wannowy zasmażka dla hani37 25.01.07, 17:08
          haniu powinnaś napisać "dobrą młodą śmietaną"
          • hania37 Re: zasmażka dla hani37 25.01.07, 19:26
            Jeśli mi powiesz gdzie mam taka śmietanę dostać to napiszę;-P
            A zasmażka zostaje zasmażką,nawet jak próbuje się z niej zrobić coś w rodzaju
            beszamelu;-)
            (Padalce niech się pracą zajmą, a nie plotkują na czacie :-P)
    • ramon1 Re: Przepisy dla cioci a'laperla 25.01.07, 13:27
      ..delfinku, tak dyktujesz przepisy,...że ...myśle że ściągasz z książki lub z
      internetu....
      ..a powiedz mi czy jadłeś kiedyś prawdziwe "prażoki" z gulaszem ??


      ..przepisu nie podam, przjedż do mnie ...zjesz,........niebo w " gębie ".. :)

      ..pozdrawiam, :))))))))
      • laperla Re: Przepisy dla cioci a'laperla 25.01.07, 15:46
        ramon1 napisał:

        > ..delfinku, tak dyktujesz przepisy,...że ...myśle że ściągasz z książki lub z
        > internetu....

        ramonie,

        watek ten powstal w wyniku mego watku, znajdujacego sie tutaj:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=178&w=55398344&v=2&s=0
        oraz w wyniku rozmowy na czacie. delfinek podawal rok wydania oraz spis tresci
        ksiazki. mogl podac dokladny tytul, fakt. ale pewnie jeszcze nie omieszka tego
        zrobic.
        zachwycil mnie tymi przepisami, uwazam, ze sa one niesamowicie ciekawe zarowno
        pod wzgledem tresci jak i formy. delphin postanowil zatem wspanialomyslnie
        kontynuowac ich przepisywanie, za co jestem mu wdzieczna. oczywiscie nie
        posiadam w mej spizarni mlodych pokrzyw, rakow tudziez sarniny. ale kto wie,
        moze kiedys... ;)

        perl
        • delfinek_wannowy Re: Przepisy dla cioci a'laperla 25.01.07, 17:00
          laperla napisała:
          ...
          > delfinek podawal rok wydania oraz spis tresci
          > ksiazki. mogl podac dokladny tytul, fakt. ale pewnie jeszcze nie omieszka
          tego zrobic.


          perełko no pewnie podam za jakieś 360 dni jak skończe przepisywać książke:-)


          > zachwycil mnie tymi przepisami, uwazam, ze sa one niesamowicie ciekawe
          zarowno
          > pod wzgledem tresci jak i formy. delphin postanowil zatem wspanialomyslnie
          > kontynuowac ich przepisywanie, za co jestem mu wdzieczna. oczywiscie nie
          > posiadam w mej spizarni mlodych pokrzyw, rakow tudziez sarniny. ale kto wie,
          > moze kiedys... ;)
          >
          > perl
          >

          pokrzywy młode można znaleść na łące lub w ogródku (przypominam że niektóre
          przepisy kulinarne powstały na podstawie jadłospisu ludzi biednych podczas
          wojen tak wiec były to czasy gdy nie za wiele ludzie mogli kupić);

          no raki można kupić w supermarketach, widziałem że są.
          co do młodej sarniny no tu jest faktycznie problem, ale gdyby sie udać do kółka
          łowieckiego można (podobno) sie z nimi dogadać i podczas odstrzałów nabyć takie
          miesko. no chyba że jak dobrze słyszałem są specjalne hodowle saren i danieli w
          celach spożywczych (hodowla odbywa sie w warunkach naturalnych i ubój odbywa
          sie w sposób humanitarny)

          pozdrawiam


          PS: jeszcze zostało mi do podnia 38 przepisów na zupy.
        • ramon1 Re: Przepisy dla cioci a'laperla 25.01.07, 17:26
          laperla napisała:

          > ramon1 napisał:
          >
          > > ..delfinku, tak dyktujesz przepisy,...że ...myśle że ściągasz z książki l
          > ub z
          > > internetu....
          >
          > ramonie,
          >
          > watek ten powstal w wyniku mego watku, znajdujacego sie tutaj:
          >
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=178&w=55398344&v=2&s=0
          >

          ..perelko :)**, ja nie mialem nic zlego na mysli, jesli urazilem Cię
          jakoś...przepraszam :)))))
          • laperla Re: Przepisy dla cioci a'laperla 25.01.07, 20:26
            ramon1 napisał:

            > laperla napisała:
            >
            > > ramon1 napisał:
            > >
            > > > ..delfinku, tak dyktujesz przepisy,...że ...myśle że ściągasz z ksi
            > ążki l
            > > ub z
            > > > internetu....
            > >
            > > ramonie,
            > >
            > > watek ten powstal w wyniku mego watku, znajdujacego sie tutaj:
            > >
            > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=178&w=55398344&v=2&s=0
            > >
            >
            > ..perelko :)**, ja nie mialem nic zlego na mysli, jesli urazilem Cię
            > jakoś...przepraszam :)))))


            a fuj, nie caluj :P

            nie no, cos ty, nie uraziles, znudzil mnie truizm, nic wiecj ;)
        • turms.niesmiertelny Re: Przepisy dla cioci a'laperla 25.01.07, 19:44
          boszszsz, pearl....
          nie poznałaś, że to przepisy Szanownej Pani Lucyny Ćwierciakiewiczowej???
          Tytuł: "365 obiadów"...
          • hania37 Re: Przepisy dla cioci a'laperla 25.01.07, 19:51
            Non,zabawę psujesz;-)
            • laperla Re: Przepisy dla cioci a'laperla 25.01.07, 20:24
              hania37 napisała:

              > Non,zabawę psujesz;-)

              tulejt haniu :)
              • hania37 Re: Przepisy dla cioci a'laperla 25.01.07, 20:26
                Czy istnieje jakiś odpowiednik ugryzienia się w jęzor dla paluchów na
                klawiaturze?;-)
          • laperla Re: Przepisy dla cioci a'laperla 25.01.07, 20:17
            turms.niesmiertelny napisał:

            > boszszsz, pearl....
            > nie poznałaś, że to przepisy Szanownej Pani Lucyny Ćwierciakiewiczowej???
            > Tytuł: "365 obiadów"...

            nonu, jesli tak kucharzysz jak sie bawisz, to smacznego ;)
          • delfinek_wannowy dziekuje 26.01.07, 10:51
            Ćwierczakowej jeśli już. dziekuje za ujawnienie słodkiej tajemnicy. to miało
            być zabawne ? no to buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuhahahahahahaha.
            • turms.niesmiertelny Re: dziekuje 26.01.07, 12:22
              Ciekawym skąd wziąłeś tą "Ćwierczakową". Wszystkie wspołczesne żródła (np.
              wydania książek) podają nazwisko Ćwierciakiewiczowa...

              A co do meritum:
              - primo: nie miało być zabawne;
              - secundo: rzeczywiście mea culpa, sorry zatem
              • delfinek_wannowy Re: dziekuje 28.01.07, 10:09
                turms.niesmiertelny napisał:

                > Ciekawym skąd wziąłeś tą "Ćwierczakową". Wszystkie wspołczesne żródła (np.
                > wydania książek) podają nazwisko Ćwierciakiewiczowa...
                >
                > A co do meritum:
                > - primo: nie miało być zabawne;
                > - secundo: rzeczywiście mea culpa, sorry zatem


                na twe życzenie moge wysłać skan strony gdzie podane jest poprawne nazwisko.
                Współczesne żródła podają co chcą a nie to co jest w prawdzie.

                No nie wiem czy te "secundo" będzie wybaczone no chyba że skrzynka tekili
                bedzie postawiona :-p
      • delfinek_wannowy pierogi z gulaszem 25.01.07, 16:51
        no i ramon wpadłeś. już mam na liście 8 osób które chcą jechać ze mną do Ciebie
        na te pierogi. oczywiście jestem bardzo wdzieczny za zaproszenie ale niestety
        nie moge przyjechać (bardzo żałuje bo uwielbiam pierogi w każdej postaci)
        oczywiście co do przepisów jakie podaje, to faktycznie je przepisuje ale jak
        sie zorientujesz w póżniejszych opisach niektóre sam na sobie sprawdziłem.
        • ramon1 Re: pierogi z gulaszem 25.01.07, 17:28
          delfinek_wannowy napisał:

          > no i ramon wpadłeś. już mam na liście 8 osób które chcą jechać ze mną do
          Ciebie
          >
          > na te pierogi. oczywiście jestem bardzo wdzieczny za zaproszenie ale niestety
          > nie moge przyjechać (bardzo żałuje bo uwielbiam pierogi w każdej postaci)
          > oczywiście co do przepisów jakie podaje, to faktycznie je przepisuje ale jak
          > sie zorientujesz w póżniejszych opisach niektóre sam na sobie sprawdziłem.


          ...delfinku..to nie są pierogi...to są PRAŻOKI z gulaszem :)

          ..pozdrawiam, ...jesli przyjada..ugotuje :)
          • hania37 Re: pierogi z gulaszem 25.01.07, 19:22
            Ramonku, a mógłbyś powiedzieć jakie prażoki masz na myśli? Albo chociaż z
            jakiego regionu to potrawa? Bo znam kilka potraw pod ta nazwą.Co innego oznacza
            ona na Śląsku ,co innego w Polsce centralnej, a jeszcze co innego słyszałam od
            mojej koleżanki z małopolski:-)
            • ramon1 Re: pierogi z gulaszem 25.01.07, 19:51
              ..haniu, mam na mysli prażoki z ziemniakow gotowanych, ale robionych tak, jak
              mnie nauczyla mama, a z kąd pochodzi ta potrawa...niewiem.. :)
              • hania37 Re: pierogi z gulaszem 25.01.07, 19:57
                Wszystkie są z gotowanych ziemniaków;-) Jedne (te z małopolski) to takie smażone
                na patelni niby-kluseczki maczane w przesmażonej słoninie i popijane zsiadłym
                mlekiem.te ze śląska to zapiekane ziemniaki z boczkiem i różnościami (najlepiej
                w kociołku nad ogniskiem). Te z Polski centralnej to po prostu ziemniaki
                ugotowane,posypane mąką (w innej wersji mąką ziemniaczaną) i prażone na małym
                ogniu,a potem utłuczone.
                • she_5 Re: pierogi z gulaszem 25.01.07, 20:05
                  hania37 napisała:

                  > Wszystkie są z gotowanych ziemniaków;-)
                  > te ze śląska to zapiekane ziemniaki z boczkiem i różnościami (najlepiej
                  > w kociołku nad ogniskiem)

                  W wykonaniu moich Przyjaciół - wcale nie ze Śląska ale z centralnej Polski - ta
                  (albo zbliżona, bo ziemniaki są surowe, starte, a nie gotowane) potrawa nazywa
                  się KUGEL. I jest mniam.
                  • hania37 Re: pierogi z gulaszem 25.01.07, 20:09
                    Na Kurpiach robi się to z żeberkami i nazywa się tak samo:-)
    • delfinek_wannowy Zupa neapolitańska 26.01.07, 10:54
      Mieć ugotowany zwyczajny rosół. Wziąć na 4 osoby łyżkę masła, zasmażyć z łyżką
      mąki i czubatą łyżką parmezanu, ciągle mieszając na ogniu kopystką (płaska,
      drewniana łopatka); gdy się już zamieni w jednolitą masę, rozprowadzić bardzo
      świeżą kwaśną śmietaną, biorąc jej kwaterkę, zagotować, a w końcu zaprawić
      dwoma rozbitemi z łyżką wody żółtkami i nie pozwalając się już gotować,
      wymieszać z taką ilością czystego rosołu, jaka jest potrzebna na cztery pełne
      talerze. Osobno mieć ugotowany, drobno połamany, cieńszy włoski makaron, włożyć
      go nieco w wazę i podać na stół, - podając jeszcze oddzielnie tarty parmezan,
      kto go więcej lubi dosypać. Wyborna zupa i taką podają w najpierwszych
      restauracyach francuskich i włoskich. Zamiast kwaśnej śmietany można użyć
      słodkiej.
    • delfinek_wannowy Zupa z główki cielęcej, naśladująca żółwiową. 27.01.07, 10:59
      Tłustą białą główkę cielęcą oparzoną, oczyszczoną jak na potrawę, włożyć w
      zimną wodę na 6 godzin. Wtedy wyjąć mózg rozpłatawszy główkę i ozór – wnętrze
      zaś uszów odrzucić. Główkę wraz z ozorkiem gotować z dodatkiem dużo
      włoszczyzny, kawałka muszkatołowego kwiatu i kilkoma ziarnami angielskiego
      ziela do miękkości. Mieć ugotowany dobry rosół wołowy lub cielęcy, zrumienić na
      jedną główkę, która wystarcza na 8 osób, łyżkę masła z łyżką mąki – rozebrać
      smakiem z gotowanej główki, dolać kieliszek madery i zaprawić tem rosół. Ozorek
      obciąga się ze skórki i kraje na paski, główka obiera się z mięsa i kraje w
      kostkę, lecz powinna być zupełnie miękka; mózg obrany na surowo z żyłek i
      wymoczony, a następnie 5 minut obgotowany, kraje się w kawałki, macza w jajku i
      mące, obsmaża na maśle i wrzuca w wazę, oprócz tego w smaku z główką można
      gotować kilka świeżych pieczarek, a następnie w płaskie okrągłe plasterki
      pokrajane, włożyć w wazę razem z pokrajaną główką. Jeżeli zupa ma być bardzo
      elegancka, to móżdżku nie kłaść, a zato zrobić małe, podłużne, jak kluseczki,
      pulpeciki z drobiu lub cielęciny tłuczonej w moździerzu; można też zrobić
      pulpety z móżdżku (wkrótce przepis podam). W miejscowościach, gdzie żółwie
      obficie się znajdują i są używane, wlewają smak z gotowanego żółwia, a zamiast
      cielęcej rozgotowanej główki, mającej naśladować mięso żółwia, kładą go „in
      natura”.
      • laperla Re: Zupa z główki cielęcej, naśladująca żółwiową. 27.01.07, 17:55
        omatkobosko delphinie,

        zapachnialo obscena rodem z filmow gibsona ;) wyrywanie serduszek i takie
        tam. :O

        to ja jednak te pokrzywki, mimo ze mam do nich awersje, bo dziecieciem bedac
        litry soku z nich zmuszona wypic bylam. ale taki to los wiejskich bachorow jak
        mniemam ;)

        ciekawe swoja droga jak bardzo zmienil sie gust kulinarny, bo we wspolczesnych
        ksiazkach kulinarnych takich przepisow jak dotad nie uswiadczylam. no ale
        przepis ma 100 lat conajmniej, wiec jednak wiekowy bardzo, tak.

        pozdrawiam & czekam na dalsze odcinki :)

        perl
    • delfinek_wannowy Zupa angielska zwana „Oxs-Tail” 28.01.07, 10:12

      (z ogonów wołowych)

      Oczyszczone i pokrajane ogony wołowe zalać zimną wodą i ugotować jak każde
      mięso, naturalnie dłużej, bo twardsze; odbierając czysto – włożyć dużo
      rozmaitej włoszczyzny, korzeni, parę liści bobkowych, kilka ziarnek
      angielskiego ziela, pieprzu, kwiatu muszkatałowego, cebuli i tak długo gotować,
      aż ogony będą zupełnie miękkie. Wtedy przecedzić zupę, zaprawić ją – na 4 osoby
      2 ogony rachując – mąką kartoflaną, osolić, wlać kieliszek madery, wsypać
      odrobinę kajenny, włożyć pokrajane ogony, trochę oddzielnie gotowanych
      pieczarek, kilka plasterków marchewki i ugotować oddzielnie drobne knele,
      rodzaj kluseczek z cielęciny tłuczonej, służących zwykle za garnitur do „vol-au-
      vent” do potrawy białej lub tych podobnych. Zupa jest wyśmienita i zupełnie
      oryginalna, podawana na najarystokratyczniejszych stołach angielskich. Zamiast
      knelu, około którego dużo roboty, ugotować grubego makaronu włoskiego, łamiąc
      go na 2 calowe kawałki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka