Dodaj do ulubionych

zyczliwi znajomi z czatu...

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.03, 12:06
Wlazi mi na priva taki jakis "pierwsze-widze-kolesia" i mowi czesc itd.
Jeszcze nie zdazylem podjac odpowiednich krokow, a ten mi gada, ze wie, kto
jestem, co robie, gdzie pracuje, jak sie nazywam i w ogole. Zbaranialem. A
ten kolo mowi, ze dowiedzial sie wlasnie w tej chwili od kogos z czata, bo
wlazl mu na priva i ten ktos uprzejmie go poinformowal proszac rzecz jasna o
dyskrecje. Wiem, ze nie jestesmy anonimowi, ale bez przesady. Nakladajcie
filtry.
kra
A moze znow sie myle???

Obserwuj wątek
    • ejsi Re: zyczliwi znajomi z czatu... 13.04.03, 12:31
      Nie mylisz się. Odrobina dyskrecji jak najbardziej wskazana.


      pozdrawiam
    • kasiaflo Re: zyczliwi znajomi z czatu... 13.04.03, 12:33
      Oranje...to wstrętne, przyznaję i wiem z własnego doświadczenia, że niektórych
      ponosi na priv'ach w osobistych detalach na temat innych czatowiczów. Łączę się
      zatem z Tobą w prośbie do wszystkich o odrobinę choć dyskrecji :))
    • peter.steele Re: zyczliwi znajomi z czatu... 13.04.03, 12:45
      Kormo ja sie z tym nie spotkałem ale twój protest i prosbe w pełni popieram:))))
    • senne_marzenie Re: zyczliwi znajomi z czatu... 13.04.03, 13:11
      ja sie zgadzam... w calej rozciaglosci i szerokosci i dlugosci...
    • wyglodnialy_wilczek Re: zyczliwi znajomi z czatu... 13.04.03, 13:25
      a ja sie nie zgadzam ... trzeba pomyslec komu mowimy o sobie wczesniej,
      placimy za wlasne bledy, a dyskrecja badzmy powazni to ladnie brzmi ale
      czlowiekowi ktory jest zwierzeciem stadnym raczej to pojecie jest obce :-)
      • ejsi Re: zyczliwi znajomi z czatu... 13.04.03, 13:56
        wyglodnialy_wilczek napisał:

        > a ja sie nie zgadzam ... trzeba pomyslec komu mowimy o sobie wczesniej,
        > placimy za wlasne bledy, a dyskrecja badzmy powazni to ladnie brzmi ale
        > czlowiekowi ktory jest zwierzeciem stadnym raczej to pojecie jest obce :-)

        Panie Wilczyński, a ja się z Panem nie zgodzę, sprowadzanie zwykłych, ludzkich
        rozmów do kategorii "własnych błedów" jest zbyt szumne. Pewną dawką zaufania,
        obdarza się wielu rozmówców, a o takiej chyba wspominał założyciel wątku. Życie
        w stadzie wcale nie musi wykluczać dyskrecji. Czy mam rozumieć,że dla Pana,
        dyskrecja to puste słowo?. Nie sadzę:).

        z dyskretnymi(poziomkowymi) pozdrowieniami:)
        • Gość: Wilczyński Re: zyczliwi znajomi z czatu... IP: *.acn.waw.pl 13.04.03, 15:54
          Szanowna Pani dziekuje za dzbanuszek poziomek :-) gdyby te informace byly tak
          niesitotne to nie zawracalbym sobie glowy tym ze ktos poinformowal trzecia
          osobe o tym za moimi plecami, skoro jednak mam do kogos zal to oznacza ze
          powiedzialem komus zbyt duzo i zle ulokowalem swoje zaufanie, wiec prosze mi
          nie tlumaczyc ze poziomki rosna na wierzbie :-))
          • nonstop Re: zyczliwi znajomi z czatu... 13.04.03, 16:01
            poziomki to rosły u Bergmana...
            :-)))

            P.S.
            uff, jakie szczęście, że nigdy o nic nie pytam...
            hehehehe
            to i opowiedzieć nie mogę
            • ejsi Re: zyczliwi znajomi z czatu... 13.04.03, 16:44
              nonstop napisał:

              > poziomki to rosły u Bergmana...
              > :-)))
              >
              > P.S.
              > uff, jakie szczęście, że nigdy o nic nie pytam...
              > hehehehe
              > to i opowiedzieć nie mogę

              Mam dziwne wrażenie nonie. Ty się tłumaczysz?;)Nie pytasz hmm, a czy słuchasz?:)
              (przypomniałam sobie jedno zdarzenie..dawne, oj dawne). Poziomki rosną, r o s n
              ą wciąż, trzeba je tylko umieć znalezć:). Większość szuka w krzakach, a kiedyś
              pełno rosło ich na łące( to tak troche z kart historycznych);)

              pozdrawiam:)


          • ejsi Re: zyczliwi znajomi z czatu... 13.04.03, 16:32
            Gość portalu: Wilczyński napisał(a):

            > Szanowna Pani dziekuje za dzbanuszek poziomek :-) gdyby te informace byly tak
            > niesitotne to nie zawracalbym sobie glowy tym ze ktos poinformowal trzecia
            > osobe o tym za moimi plecami, skoro jednak mam do kogos zal to oznacza ze
            > powiedzialem komus zbyt duzo i zle ulokowalem swoje zaufanie, wiec prosze mi
            > nie tlumaczyc ze poziomki rosna na wierzbie :-))

            Panie Wilczyński-szanowny:) o tym czy istotne, czy nie, może wiedzieć tylko
            oranje. Moja wypowiedz dotyczyła dyskrecji, w pojęciu ogólnoczatowym. Poziomki-
            rozmowy, rosną tam gdzie zechcemy, może być i wierzba, skoro było już drzewo
            wiśniowe:). Troche wyobrazni proszę Pana;)

            z pozdrowieniami(wierzbowymi, czy jakimi sobie życzycie):)
        • szumuszu Re: zyczliwi znajomi z czatu... 13.04.03, 21:05
          Ejsi napisała:

          "Panie Wilczyński, a ja się z Panem nie zgodzę, sprowadzanie zwykłych, ludzkich
          rozmów do kategorii "własnych błedów" jest zbyt szumne."

          Uroczyście oświadczam, że terminu "zbyt szumne" nie ma.
          Zdecydowanie podważa to nie tyle sens mej egzystencji, jak ją samą..
          Oj Ejsi Ejsi...swoją drogą mogłaś mnie uprzedzić, że planujesz opowiadać o mnie
          wszystkim jak leci.. i to w taki sposób.. ha ha ha ;-)))))
          Poza tym nie mogę oprzeć się pokusie i nie napisać, że nie sprowadzam zwykłych,
          ludzkich rozmów do własnych błędów... Co to to nie..;-)))))

          W kwestii zasadniczej wątku niniejszego wypowiem sie także... sam sie
          przedstawiam bo lubię...nie odbierać przyjemności proszę...
          Pozdrawiam wszystkich przedstawiających i nie przedstawiających się...
          :)))))))))))))
          1maciejos vel szumuszu - Maciek jednym słowem
          • Gość: ejsi Re: Szumie... IP: *.bartoszyce.sdi.tpnet.pl 13.04.03, 22:21
            :)))))))))))mimo że skrytykował;))
            a przedstawiać siebie lubi, potwierdzam;-))

            pozdrawiam z poszumem:)

            P.S...dziwny dzień, zbyt wiele mówię;)
      • e.lalka Re: zyczliwi znajomi z czatu... 13.04.03, 16:06
        wyglodnialy_wilczek napisał:
        > a ja sie nie zgadzam ... trzeba pomyslec komu mowimy o sobie wczesniej

        To ja się zgadzam:)
        • Gość: binka Re: zyczliwi znajomi z czatu... IP: *.gdynia.mm.pl 14.04.03, 08:51
          dziwnie-tu mądre słowa o dyskrecji a tu zapachniało poziomkami........"ach,to
          tak jak gdybym całował świeże poziomki zerwane do ręki ....." wiosna ,wiosna:-))

          szumu się przedstawia i jest to baaaardzo miłe-pozdrawiam Maćku

          non-brak pytań świadczy czasem o obojętności wobec rozmówcy,chęci zachowania
          dlaleko idącej rezerwy,ale w sumie każdy szuka tu czegoś innego,
          no i z pewnością jest to sposób na brak informacji,które można komuś
          powiedzieć lub też usłyszeć ,ze ktoś coś na nasz temat:-)) też pozdrawiam
    • Gość: wjot Re: zyczliwi znajomi z czatu... IP: *.wegierska-gorka.sdi.tpnet.pl 14.04.03, 10:12
      Najgorsze jak ktoś kto Cię trochę zna ukrywa się pod innym nickiem i robi se
      jaja dlatego nie gadam z nikim kto nie chce się przedstawić albo wyłączam prva
    • runek Re: zyczliwi znajomi z czatu... 14.04.03, 12:21
      dobra rada - nie wysyłać zdjęć bo można byc rozpoznanym na ulicy.
      • mietowe_loczki Re: zyczliwi znajomi z czatu... 14.04.03, 15:31
        oranje,
        jak najbardziej popieram, mi sie przydarzyla gorsza rzecz, przypisuje mi sie
        znajomosci, ktorych nigdy nie zawieralam, na sile wciska mi sie rzeczy, ktorych
        nigdy nie zrobilam. Nigdy sie tu nikomu nie zwierzalam, nigdy tez nie zrobilam
        nikomu nic zlego, dlatego dziwia mnie (i bola) plotki, ktore slysze. Nie chce
        sie wdawac w szczegoly, rozmawialam z osobami najbardziej zainteresowanymi.
        Czasami mam wrazenie, ze chec szkodzenia innym ludziom jest w niektorych tak
        silna, ze pozwala przekraczac kazda granice. Chlapanie jezorem na prawo i lewo
        jest latwe, niestety, osoby, ktore to robia nie zdaja sobie sprawy, ze moga cos
        komus popsuc.
        oranje, pozdrawiam
    • Gość: margit Re: zyczliwi znajomi z czatu... IP: *.stacje.agora.pl 14.04.03, 17:08
      nie mylisz się kormo, niestety.
      i tu się muszę (boszsz... na co mi przyszło) zgodzić z nonstopem - jak się nie
      chce czegoś wychlapać to najlepiej nie pytać za wiele. co prawda potem mi
      przylepiają łatki, że jestem zimna, niezaangażowana i się alienuję, ale
      przynajmniej nie mam nieczystego sumienia, że gdzieś komuś o kimś powiedziałam
      coś, czego nie należało (rzecz jasna z kręgu życia prywatnego, a nie
      czatowego).
      podpisuję się więc czterema hipciowymi łapkami pod apelem o dyskrecję
      m.
      ------------
      scio_nihil_scire
      • Gość: nescaa_fe Re: zyczliwi znajomi z czatu... IP: *.dip.t-dialin.net 14.04.03, 18:36
        jejku jak dobrze ze nie wiem jak ma na nazwisko kra:))))
        Kra pociesze sie ze to pierdy , czatownicy lubia tez i na inne tematy zabierac
        glos nie znajac osoby:) pozdrawiam:)
        • Gość: binka do runka IP: *.gdynia.mm.pl 14.04.03, 18:58
          i dlatego my siem nie wymieniliśmy hihi:-))))
          ale....jest ...taka...ewentualność...że my się może znamy w realu...i jaki szok
          wtedy? hihi
    • Gość: piotrek Re: zyczliwi znajomi z czatu... IP: *.acn.waw.pl 19.04.03, 22:11

      Jest tak mili znajomi,

      oranje będąc przedstawicielem zawodu gdzie pisanie prawd
      y jest szczególnie wskazane, kłamie jak z nut. Był zapytany, czy uprawia
      pokrewny mi zawód. Żeby nie był zanadto zdziwiony, pionformowałem go że
      zostałem o tym samoistnie powiadomiony przez jedną ze stałych osób na czacie.
      Zapobiegawczo przeprosiłem za to i sam się w miarę dokładnie przedstawiłem. Nie
      wiedziałem kim dokładnie jestm, co dokładnie robi, jak się nazywa i w ogóle ani
      w to nie wnikałem. Oranje zbył to zresztą jakimś żartem, po czym sam zaczął
      wypytywać mnie o ludzi i tematy z branży, na co chętnie odpowiadałem. Ani przez
      moment nie zasugerował, jakoby "zbaraniał". Nikt tu w niczym nie naruszył
      niczyjej prywatności oranje, a Twój tekst to kłamstwo i manipulacja, taka
      typowa "kaczka dziennikarska". Lepiej sam nałóż filtry na własne urojenia, bo
      (znowu) mylisz się.


      Gość portalu: oranje napisał(a):

      > Wlazi mi na priva taki jakis "pierwsze-widze-kolesia" i mowi czesc itd.
      > Jeszcze nie zdazylem podjac odpowiednich krokow, a ten mi gada, ze wie, kto
      > jestem, co robie, gdzie pracuje, jak sie nazywam i w ogole. Zbaranialem. A
      > ten kolo mowi, ze dowiedzial sie wlasnie w tej chwili od kogos z czata, bo
      > wlazl mu na priva i ten ktos uprzejmie go poinformowal proszac rzecz jasna o
      > dyskrecje. Wiem, ze nie jestesmy anonimowi, ale bez przesady. Nakladajcie
      > filtry.
      > kra
      > A moze znow sie myle???
      >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka