Gość: rozzalona
IP: 193.30.160.*
11.03.05, 13:48
no i az mnie krew zalewa....
nie dosc ze ciagle musze uwazac by wychodzac z klatki nie zostac przejechana
przez jezdzace przez podworko samochody, to na dodatek, jak juz zaczynam
omijac te co sobie w srodku osiedla parkuja, samochody, to przypadkiem w psia
kupe sobie mozna wejsc ... no jak dla mnie to miodzio...
rozumiem ze wiekszaosc z osob tam mieszkajacych to mlodzi ludzie, tylko kurde
dlaczego bez wyobrazni??
aaa jak sie komus uprzejmie zwroci uwage to prawie nuc zaczynaja... szkoda ze
nie potrafia uszanowac swoich wydanych pieniedzy (a moze po prostu dostali
kase na srebrnej tacy i dlatego tak sie zachowuja), ale czemu ja mam sie
stresowac? ...
co prawda developer tez sie za bardzo nie wywiazal ... bo gdzie podzialy sie
te bramki co to mialy niepozwalac tym niedouczonym wjezdzac i parkowac tam
gdzie nie powinni? obawaim sie ze nawet gdyby tam stal znak zakazu wjazdu
niewiele by to pomoglo bo przeciez stoi znak kierunku jazdy po osiedlu a
jakos go ludzie nie chca zauwazyc...
no coz chyba nie pozostaje mi nic innego jak sie troche pouzalac na
bezmyslnosc ... zarzadca tez nie zwroci uwagi bo sie boi ... no i kolko sie
zamyka... ciekawa jestem jak dlugo nasze osiedle pozostanie "nowym"..
aaaa i na sam koniec przypominalo mi sie jakie to niby obowiazki ma
ocghrona.. ma ponoc spisywac i legitymowac wjezdzajace samochody a piloty
maja sluzyc do otwierania szlabanu... kurcze no i znow zagwozdzka ... albo
ktos sie nie wywiazuje z obowiazkow, albo ktos nie umie czytac.. a moze jedno
i drugie?...
a moja klatka to szmaty nie widziala oj, bedzie juz jakis czas.... i zarowki
sprawnej nie ma nadal na klatce i zamek jakis felerny od drzwi wejsciowych...
taaa ale przeciez uz to zglaszalam, tylko zapewne wsrod nadmiaru zgloszen
gdzies zaginelo...
taaaa.......