Gość: b
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
10.02.06, 12:36
Witam wszystkich,
na pewno nie zdobędę zbyt wielu fanów tym o czym piszę, ale postanowiłem
zaryzykowac. Otóż od pewnego czasu szukam mieszkania i dosyc intensywnie
przeszukuję strony z ogłoszeniami. Jako rodowity wrocławianin(lokalny
patriota zresztą) skierowałem pierwsze kroki w kierunku najładniejszej
niegdys częsci miasta, czyli w kierunku Sępolna i Biskupina. I muszę
powiedziec, że przeżyłem rozczarowanie.Większośc kamienic, które obejrzałem
jest niestety delikatnie mówiąc "naruszona zębem czasu".Poodpadane tynki,
posprajowane mury, niemalowane od wielu lat okna, popękane dachówki są
niestety na porządku dziennym.Są oczywiście chlubne wyjątki, ale należą do
rzadkości.Wygląda na to, że wspolnoty mieszkaniowe, a raczej ich członkowie
są za biedni, aby doprowiadzic te piękne domy do ich dawnej świetności.Nie
wiem,czy jeszcze chcę szukac tam mieszkania - najprawdopodobniej nikt inny ze
wspólnoty oprócz mnie niechciałby partycypowac w kosztach odnowienia
elewacji, dachu - sam widziałem ilu emerytów tam mieszka... . Zaraz pewnie
znajdzie się poniżej pełno maili, że jest to magiczne miejsce, że niska
zabudowa, że nie ma drugiego takiego osiedla w kształcie orła, że park
Szczytnicki itd. itd. Wszystko się zgadza, ale co zrobic, aby za 20-30 lat
inni też mogli się cieszyc tym rejonem?
Pozdrawiam wszystkich krytyków i tych myślących podobnie.