Dodaj do ulubionych

Wycieczka szkoleniowa dla pilotów Szczecin

04.03.11, 11:45
Przeklejam z własnego mejla:

Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Pilotów i Przewodników ma jeszcze wolne miejsca na wyjazd szkoleniowy do „Kwitnącej Holandii" 14.04-17.04.2011.
Jest okazja ,aby poznać ten piękny kraj. To szkolenie robimy głównie z myślą o młodych pilotach i przewodnikach oraz o tych co chcą poszerzyć swoją wiedze i umiejętności. Zapraszamy tez kolegów i koleżanki z innych regonów kraju a zwłaszcza sąsiednich. Robimy to po kosztach własnych. Merytorycznie współpracujemy z Towarzystwem Przyjaźni Polsko Niderlandzkiej. Termin jest tak dobrany aby zobaczyc kwitna cą Holandię. / od 25.03 do 25.05 każdego roku/ . giełda kwiatowa jest dostępna do zwiedzania od poniedziałku do piątku od 7.00- 11.00. Ilość miejsc jest ograniczona. Można zabrać kogoś z rodziny lub przyjaciół. Meldować się prosimy u koleżanki Agnieszki Wałek tel; 508439015 lub Email; Agnieszka Wałek [agnieszkawalek@poczta.fm]

Zapraszam
Stanislaw Pilip- Prezes
Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Pilotów i Przewodników
Obserwuj wątek
    • bluemar Re: Wycieczka szkoleniowa dla pilotów Szczecin 04.03.11, 12:49
      Idea dobra.
      Czy wycieczka po kosztach własnych oznacza,że koszty te to również skalkulowany jedynie koszt własny autokaru?
      Czyli stawka za km bez zysku?
      Czy aby napewno organizator uwzględni nie tylko hotel bez marży ale również nie doliczy kosztu transportu innego niż rzeczywisty?
      Pytam ponieważ zdarzało mi się spotykać firmy z własnym transportem,które w czasie przestojów dokładają do transportu hotele "po kosztach" byle tylko autokar zarobił swoje tzn normalną stawkę kilometrową z marżą?Wtedy uczestnicy nie jadą tak zupelnie "po kosztach".
      • kamyk4 Re: Wycieczka szkoleniowa dla pilotów Szczecin 04.03.11, 15:37
        Zdajesz sobie sprawe, że czepialska panna z ciebie strasznie? Obiecałam sobie już dawno, że nie będę odpowiadać na twoje posty bo zwykle głupio się awanturujesz, ale teraz czuję się wywołana do tablicy więc odpowiem tylko raz. Wniosek jeżeli nie wysnułaś samodzielnie brzmi: nie trać czasu na bezproduktywne dyskusje ze mną na tym wątku bo więcej odpowiedzi nie będzie.
        Ogłoszenie umieszczam grzecznościowo, przy zgodzie zainteresowanych. Stowarzyszenie orgaznizuje takie wyjazdy kilka razy w roku co uważam za bardzo cenną inicjatywę zwłaszcza dla młodych niedoświadczonych pilotów a także dla "staruchów", którzy nie mają czasu na zwiedzanie nowych kierunków i poświęcanie na to mnóstwa czasu.
        Nie wiem co oznacza po kosztach w tym wypadku i nie interesuje mnie to. Jeżeli ktoś jest zainteresowany taką wycieczką to pojedzie niezależnie czy będzie to "po kosztach" czy "po kosztach z marżą". Jeżeli masz taką ogromną potrzebę, żeby sprawdzić, czy w cenie jest ukryta marża, zysk czy dodatkowe koszty proszę zawdzwoń od Pani Skarbnik stowarzyszenia i dowiedz się u źródła.
        Swoją drogą stowarzyszenie nie jest organizacja non profit z tego co wiem, a nawet jakby było to koszty organizacji: telefony, czas wolontariuszy lub pracowników itp. stanowią normalne koszty, które należy ująć w kalkulacji wycieczki "po kosztach".
        Jeżeli znasz przewoźników, którzy wynajmują autokary po faktycznej cenie za km (zakładam, że autokar pali 40 l na 100 km, cena ON 4,78/l wychodzi mi orientacyjnie 1,91 zł/km) proszę daj mi znać, na pewno cały Szczecin zapewni temu przewoźnikowi pracę na czas dopóki ten przewoźnik nie zbankrutuje z niemożliwości pokrycia wydatków firmy.
        To wszystko co mam w tym temacie do powiedzenia.
        Pozdrawiam
        • helio-trop Re: Wycieczka szkoleniowa dla pilotów Szczecin 04.03.11, 15:46
          Dla zainteresowanych przekazuję informację uzyskaną pod wskazanym numerem telefonu : Impreza rusza 14.04 wieczorem i trwa do 18.04 rano. Koszt 300 zł + ok. 200 Euro.
          • bluemar Re: Wycieczka szkoleniowa dla pilotów Szczecin 04.03.11, 16:05
            :))) tylko zapytałam z ciekawości co to znaczy ponieważ dla mnie "po kosztach" to "po kosztach".
            Niepotrzebnie oburzasz się-jestem może zbyt dociekliwa ale nie chodzi o ten konkretny przypadek ani broń Boże o Twoja osobę- tylko generalnie o czasem reklamowane "wyjazdy po kosztach własnych".
            Nawet nie wiem czy ten organizator posiada transport własny czy wynajmuje.

            ps średnia norma paliwa na 100 km jest o wiele niższa.
        • agnes-05 Re: Wycieczka szkoleniowa dla pilotów Szczecin 04.03.11, 15:56
          Termin "po kosztach" jest faktycznie wieloznaczny, szczególnie dla transportu, bo dla każdego autokaru te koszty są inne. Przecież kosztem jest nie tylko wlana do baku ropa, ale praca kierowcy, amortyzacja, ewentualny leasing, kredyt, czy inne licho, no i liczne opłaty drogowe. Dla jednej firmy i na jednej trasie" po kosztach" to będzie 2 PLN/km, dla innej firmy i po innej, droższej trasie np. 4 PLN/km i żadna nie będzie kłamać.
          Nie oczekujmy, ze organizatorzy takiego wyjazdu będą szukać transportowca, który ma autokar spłacony, kierowca jest jednocześnie właścicielem, więc może pojedzie taniej, nie łudźmy się tez, że jakakolwiek firma zdradzi nam do tego stopnia swoją "kuchnię" i powie jakie faktycznie koszty ponosi...
          Ja uważam, że już sama inicjatywa jest cenna, bo w naszym kraju na ogół nikomu się niczego nie chce robić.
          A organizowanie czegokolwiek "po kosztach" tak naprawdę zawsze coś kosztuje, bo nie można wymagać, żeby wszyscy zaangażowani pracowali "za friko".
          • bluemar Re: Wycieczka szkoleniowa dla pilotów Szczecin 04.03.11, 16:12
            agnes-05 napisała:
            >Przecież kosztem jest nie tylko wlana do baku ropa, ale praca kierowcy,
            amortyzacja, ewentualny leasing, kredyt, czy inne licho, no i liczne opłaty drogowe>

            I dokladnie o to chodziło w moim pytaniu-tzn czy po kosztach oznacza
            tylko te wymienione koszty autokaru (koszty stałe + koszty bezpośrednie)
            czy też i zawartość w cenie normalnie doliczonej do nich marży.
            • helio-trop Re: Wycieczka szkoleniowa dla pilotów Szczecin 04.03.11, 17:22
              A jak Wam się podoba cena imprezy podana przez organizatora ?
              • diabelski_tuzin Re: Wycieczka szkoleniowa dla pilotów Szczecin 04.03.11, 20:08
                > A jak Wam się podoba cena imprezy podana przez organizatora ?
                Hm, pytanie retoryczne - ca 1100 zł za praktycznie trzy dni... Ale cóż, skoro HP są po 60 EUR/os. za jeden...
                @kamyk4: Widzę, że zmieniłaś podejście do ZSPiP - poprzednie, wyrażone przy okazji mej informacji na DT o VI Forum było raczej negatywne. Można wiedzieć, co spowodowało zmianę? A może to ja odniosłem mylne wrażenie?
                Pozdr. 13
              • majowka52 Re: Wycieczka szkoleniowa dla pilotów Szczecin 04.03.11, 20:10
                helio-trop napisał:

                > A jak Wam się podoba cena imprezy podana przez organizatora ?
                Cena wygórowana,ja jadę na wyjazd integracyjny do Włoch na 6 dni - koszt 650 zł + 25 eur.Mój wyjazd jest jest skalkulowany po kosztach bez żadnej marży.Ot pokrycie kosztów i w drogę.
                • free-znowak Re: Wycieczka szkoleniowa dla pilotów Szczecin 04.03.11, 22:40
                  Tu nie da się jednoznacznie odpowiedzieć, bo dużo zależy też od atrakcyjności i kosztów poszczególnych punktów programu. Jeżeli to tylko wąchanie tulipanów i ewentualnie prawo do trzaskania zdjęć - to impreza droga, ale może faktycznie jeszcze do tego jest dobra wyżerka (te właśnie 3 x 65 Euro?!).
                  W przeliczeniu na jeden dzień ceny w złotych są podobne w "wycieczce kamyka" i "wycieczce majówki" - zdecydowanie inaczej jest z ceną w Euro, ale brak szczegółów programu. Ot wszystko Marcin!
                  • kamyk4 Opinia o... 05.03.11, 00:32
                    Wiesz co, nie zmienilam zdania. Dalej uważam, że przynależność do tego stowarzyszenia absolutnie nic nie daje. Wręcz przeciwnie jeśli ktoś odniesie jakieś korzyści to stowarzyszenie a nie ja. Jak mam ochotę poharować w ramach wolontariatu to udaję się w zupełnie innym kierunku i dalej twierdzę, że wiekowo nie odpowiadam temu stowarzyszeniu. Natomiast młody pilot, bez doświadczenia, bez kontaktów itp. jest w stanie mnóstwo wynieść z takiej wycieczki i dlatego zamieszczam ich anons.
                    Co do ceny: wyjazd jest z wyżywieniem, w programie atrakcje płatne: giełda, park Keukenhof, Madurodam, Ocenarium, wjazd na Euromast w Rotterdamie, statek w Amsterdamie, muzuem figur woskowych, Rijksmuseum, nie wiem czy degustacja serów i wizyta w fabryce sabotów jest w wersji płatnej czy nie. Dla mnie cena jest współmierna do wydatków.
                    • bluemar Re: Opinia o... 05.03.11, 08:20
                      Moim zdaniem z wycieczki szkoleniowej dla pilotow młody pilot wyniesie bardzo mało .
                      W pracy pilota najważniejszą umiejętnością praca z ludźmi -grupa pilotów jednak nie jest typową grupą.
                      A "stary pilot"?- ma na tyle doświadczenia,że program wykona w każdym miejscu nawet jak jest tam po raz pierwszy.
                      Znajomości,kontakty?-mocno wątpię ,przede wszystkim na taki wyjazd pojadą piloci szukający takich kontaktów a organizatorzy wyjazdu to jedynie stowarzyszenie (jedno z wielu) bez wpływu na późniejsze otrzymywanie zleceń.
                      Jedynym plusem byłaby jakaś znajomość trasy i topografii kilku miast-tylko co z tego?
                      -prawdopodobieństwo,że ktoś z uczestników otrzyma w przyszłości zlecenie
                      na taką samą lub zbliżona trasę jest bliskie zeru (popatrzcie na różnorodność oferowanych kierunków).
                      Cena? cóż -jeżeli wyjazd jest 14-tego na noc a powrót 18-tego rano to oznacza 2 noclegi,
                      nie komentuję,nie znam standardu i lokalizacji hotelu ale dwójka po 120 czy 130 eu przy grupie (do tego "po kosztach") to już na pewno nie jest standard naszych przeciętnych wycieczek :)-zwłaszcza takich ,na które ma szansę otrzymac zlecenie poczatkujacy pilot.
                      Imprezy szkoleniowe miałyby sens gdyby stowarzyszenie postarało się o jakieś granty.
                      Zebrać pieniądze i zorganizować taki wyjazd (z tym limitem na świadczenia) może zorganizować każde funkcjonujące na rynku biuro.
                      I jest to najłatwiejsze-więc ci "wolontariusze " zbytnio nie napracują się.

                      agnes05 napisała:
                      ...>że jakakolwiek firma zdradzi nam do tego stopnia swoją "kuchnię" i powie jakie faktycznie koszty ponosi.>

                      O przepraszam, jeżeli firma to oczywiście masz rację ale jeżeli organizatorem jest stowarzyszenie a impreza jest "składkowa" (bo jak inaczej to nazwać) to każdy z uczestników ma prawo wglądu do wszystkich umów ,rachunków a także do poznania trybu wyboru świadczeniodawcy np hotelu lub transportu (o ile organizacja transportu własnego nie posiada).

                      • agnes-05 Re: Opinia o... 05.03.11, 11:24
                        bluemar napisała:
                        agnes05 napisała:
                        > ...>że jakakolwiek firma zdradzi nam do tego stopnia swoją "kuchnię" i powi
                        > e jakie faktycznie koszty ponosi.>
                        >
                        > O przepraszam, jeżeli firma to oczywiście masz rację ale jeżeli organizatorem j
                        > est stowarzyszenie a impreza jest "składkowa" (bo jak inaczej to nazwać) to każ
                        > dy z uczestników ma prawo wglądu do wszystkich umów ,rachunków a także do pozna
                        > nia trybu wyboru świadczeniodawcy np hotelu lub transportu (o ile organizacja t
                        > ransportu własnego nie posiada).

                        Myślałam, że z sensu wypowiedzi jasno wynika, że mówię o relacji firma przewozowa-organizator ( np. stowarzyszenie), a nie o relacji organizator-uczestnik.
                        Podtrzymuję zdanie, że ani organizatorom ( stowarzyszeniom, biurom itd..), ani tym bardziej uczestnikom imprez nic do tego w jaki sposób podwykonawca ( transport, ale nie tylko ) kalkuluje swoje koszty.

                        Dlatego tez takie wycieczki szkoleniowe, "po kosztach" są mieczem obosiecznym. Być może dadzą komuś zatrudnienie i niewielki zarobek poza sezonem, ale są otwartymi drzwiami do roszczeń o obniżenie kosztów na inne imprezy, już nie "po kosztach"
                        • agnes-05 Re: Opinia o... 05.03.11, 11:51
                          A co do wartości takich wyjazdów dla pilotów...no cóż...Na pewno bardzo cenny jest walor integracyjny ze środowiskiem, natomiast walory poznawcze byłyby cenne w przypadku jeśli delikwent zaraz po takiej wycieczce zacząłby pracować na tej trasie.
                          Tak robią duże niemieckie biura: nowi adepci odbywają wyjazd szkoleniowy w towarzystwie doświadczonego pilota, na tej samej trasie, na której mają potem pracować, i to w towarzystwie turystów, czyli odbywają szkolenie " na żywo".
                          Jeśli u nas pilot decyduje się na taką inwestycję, to lepiej, gdyby miał na widoku zlecenia na takich trasach, bo jeśli nie, to bardzo szybko zapomni, co zobaczył.
                          Nie przeczę natomiast, ze może być miło i przyjemnie...)) No i zapisze sobie w cv, że odbył takie szkolenie...
                          • smerv Re: Opinia o... 05.03.11, 20:40
                            Sorry, ale to "po kosztach" wychodzi tak: Tam i z powrotem to jest 2000 km (z nadkładem), czyli komercyjny przewoźnik weźmie za autokar 8000 zł. Przy 40 uczestnikach wychodzi po 200 zł od łba. Z innych kosztów złotówkowych jest ubezpieczenie (a może nie) i ktoś w rodzaju słynnego pilota - przewodnika. Na pewno kilkadziesiąt złotówek na głowie da się zarobić.
                            Koszty w euro - nawet licząc po 100 euro za dwójkę za HB, to wychodzi 100 euro od osoby (2 noclegi). Za te pieniądze grupa ma bardzo porządny hotel. Przy grupie 40 osób dwaj kierowcy mają gratisy.
                            Wartość poznawcza dla młodych pilotów - każdy musi sam to ocenić, czy ma szansę eksplorować ten kierunek i podobny program.
                            Jednym słowem - rżnięcie w bambuko. Ale cóż - mamy wolny kraj.
                            • diabelski_tuzin Re: Opinia o... 05.03.11, 22:34
                              >Ale cóż - mamy wolny kraj.
                              Tak do końca to nie byłbym tego pewien...

                              >nawet licząc po 100 euro za dwójkę za HB...
                              Smerv, parę dni temu nocowałem w Linzu za 67 EUR/os. HP w **** na starówce, dwa kroki od nowej katedry. A grupa maleńka - 12 os., więc i rabat minimalny, a gratisów żadnych.

                              A poniżej świadczenia tej wycieczki:
                              "Planowane koszty:
                              300zł/ osobę za transport. Płatne w złotówkach
                              120 euro/os. za 2 noclegi ze śniadaniem i obiadokolacjami.
                              15 euro dodatkowa obiadokolacja w Amsterdamie
                              Trzeba jeszcze mieć ca 50-60 euro/ os. na wstępy
                              Wpłata w euro jest decydująca. Musimy wcześniej zapłacić za hotel".

                              Informacja o tej wycieczce dotarła do mnie 13 lutego (należę do tego stowarzyszenia.) Ale głównie ze względu na cenę nie przesłałem dalej tej wiadomości. Niech każdy oceni sam, czy skórka warta wyprawki.
                              13
                            • agnes-05 Re: Opinia o... 05.03.11, 23:23
                              smerv napisał:

                              > Sorry, ale to "po kosztach" wychodzi tak: Tam i z powrotem to jest 2000 km (z n
                              > adkładem), czyli komercyjny przewoźnik weźmie za autokar 8000 zł.

                              Plus vat..))

                              > Przy 40 uczestnikach wychodzi po 200 zł od łba

                              Prawdę mówiąc trochę nieostrożnie jest kalkulować imprezę na 40 osób, bezpieczniej najwyżej na 30. Jeśli będzie nadwyżka to zawsze można dać ludziom jakiś bonus, a kazać ludziom potem dopłacać, jeśli nie zbierze się 40, no cóż...nie wygląda za dobrze.

                              > Jednym słowem - rżnięcie w bambuko. Ale cóż - mamy wolny kraj.

                              Czasem stowarzyszenie musi w ten sposób podreperować swój budżet, innej rady nie ma.
                              Załatwić granty na wycieczkę szkoleniową dla pilotów...hmmm...marzenie ściętej głowy. Dla rolników, nauczycieli to inna bajka, ale dla pilotów....
                              • smerv Re: Opinia o... 06.03.11, 06:44
                                VAT tylko do granicy, a to niedaleko.
                                Zgodnie z art. 4 ust. 1 pkt 6 ustawy z dnia 08.01.1993 r. o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym (Dz. U. Nr 11, poz. 50 ze zm.) usługę przewozu osób autokarem wykonaną na terenie kraju należy opodatkować stawką VAT 7%, natomiast w części wykonanej poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej należy opodatkować stawką 0%.
                                e-prawnik.pl/biznes/interpretacje-podatkowe/uspp443-8803-1.html
                                Organizator rozpaczliwie szuka duszyczek: hasło typu: "Zabierzcie wszystkich krewnych i znajomych królika".
                                Tylko pisząc o takiej imprezie "po kosztach" organizator doszczętnie szarga sobie opinię. Ludzie umieją liczyć. Ja starałem się kalkulować z dużym zapasem, a i tak wyszło, jak wyszło. A Elżbieta na początek dostała opier.., że się znowu czepia.
                                • bluemar Re: Opinia o... 06.03.11, 08:43
                                  Mnie przy okazji takich "szkoleniowych" imprez zastanawia jedno:czym program takiej imprezy "szkoleniowej" różni się od zwykłej wycieczki?
                                  W ten sposób w to pilockie cv każdy mógłby wpisać wycieczki,na które jeździł prywatnie.
                                  Odnośnie ceny: kalkulację na minimum uczestników może zakładać firma komercyjna-raz straci,raz zyska-ale nie środowiskowy organizator,który reklamuje imprezę "po kosztach".
                                  Nie chce mi się dokładnie przeliczać akurat tej kalkulacji,mniej więcej dobrze zrobił to smerv.
                                  Moim zdaniem jest to kalkulacja zrobiona na max 25 osób i słusznie skoro tylko taką frekwencję założono (dla kontrahenta z tamtej części Europy to już jest grupa ze wszelkimi konsekwencjami wynikającymi z ogólnie przyjętych zasad obslugi klienta zbiorowego). Brakuje jednak opcji zmiejszenia ceny przy większej ilości uczestników , sposobu jej przeliczenia oraz zwrotu nadwyżek w wypadku gdyby frekwencja była wyższa.
                                  Powiedzenie,że najwyżej coś się za to grupie dodatkowo dołoży, jakiś tam bonus, to za mało.
                                  Pamiętajmy,że dyskutujemy o imprezie środowiskowej z założeniem non profit i tak reklamowanej.
                                  Nie jest żadnym usprawiedliwieniem,że stowarzyszenie chce w ten sposob zdobyć środki na działalność.Jest wiele źrodeł zdobywania środków na działalność stowarzyszeń,trzeba jednak mieć konkretne użyteczne cele i pojęcie o możliwościach ich realizacji.
                                  Zdobywanie takich środków poprzez zarabianie na członkach pozostawiam bez komentarza.
                                  Wsparcie finansowe wszelkich stowarzyszeń przez ich członków odbywa się m in poprzez rejestrowane składki członkowskie,statutowe lub dobrowolne (typu darowizny).
                                  Widzę ostatnio wzmożony ruch w zakładaniu przeróżnych stowarzyszeń i portali-nie czarujmy się one mają zapewnić dopływ zleceń przede wszystkim ich założycielom -ot takie próby "sposobu na życie" albo "zaistnienie w branży".
                                  Czy to naganne zjawisko?Trudno powiedzieć-takie czasy,próbować każdy może :) jak napisał smerv-żyjemy w wolnym kraju.
                                  • agnes-05 Re: Opinia o... 06.03.11, 11:06
                                    smervie;
                                    pisząc "plus vat" żartowałam, dlatego te uśmieszki

                                    bluemar:
                                    Pisząc, ze stowarzyszenie musi podreperować budżet tez żartowałam, podobnie z wpisem do cv. Nie bierz wszystkiego tak śmiertelnie poważnie. Swoją drogą to mając w pamięci męki z czasów działalności w stowarzyszeniu pilotów nigdy ale to PRZENIGDY nie dałabym się już namówić na członkostwo w jakiejkolwiek pilockiej organizacji.
                                    Najlepszym przykładem ten wątek....
                                    Dziewczyna wkleja propozycję, bez żadnego komentarza, kto chce może z niej skorzystać, kto nie chce nie musi. I nagle pojawiają się złośliwe komentarze, głównie do ceny imprezy, być może zbyt wysokiej, ale to już problem miedzy organizatorem a uczestnikiem) powstają wirtualne kalkulacje, zresztą ja tez w nich uczestniczę, zupełnie bez sensu ( biję się w piersi). Krytykujemy cenę, ideę, samo szczecińskie stowarzyszenie..ech..

                                    bluemar napisała:
                                    > Wsparcie finansowe wszelkich stowarzyszeń przez ich członków odbywa się m in po
                                    > przez rejestrowane składki członkowskie,statutowe lub dobrowolne (typu darowizn
                                    > y).

                                    No tak, teoretycznie tak...ale tylko w momencie kiedy członkowie takie składki przykładnie płacą, co w naszym kraju jest wątpliwe, wiem z doświadczenia...Inną sprawa jest wysokość takich składek. W moim Stowarzyszeniu tłumaczy przyjęło się za roczną składkę wysokość dziennej stawki ( ok 1000 PLN) Spróbujcie zaproponować pilotom składkę w wysokości średniej dziennej stawki...Życzę powodzenia. W naszym warszawskim Stowarzyszeniu było to ok. 50 PLN rocznie, a i tak trudno było te sumę ściągnąć
                                    A darowizny?? Ha ha ha. Przez całe lata działania w organizacjach pilockich nie zobaczyłam ani złotówki darowizny na rzecz tych organizacji.

                                    > Zdobywanie takich środków poprzez zarabianie na członkach pozostawiam bez komen
                                    > tarza.

                                    A dlaczego? współpracuję z kilkoma niemieckimi i francuskimi stowarzyszeniami (z różnych branż), dla których organizacja wycieczek dla członków jest dodatkowym źródłem niewielkiego dochodu i pozwala na opłacenie różnych wydatków. Ci członkowie o tym wiedzą i bardzo się cieszą, że pojadą na fajną wycieczkę, a i w kasie organizacji coś z tego jeszcze zostanie.
                                    To chyba jakaś polska fobia, żeby tylko "nikt na tym nic nie zarobił"...dlatego właśnie pisze się te bzdurne "po kosztach"..

                                    > Widzę ostatnio wzmożony ruch w zakładaniu przeróżnych stowarzyszeń i portali-ni
                                    > e czarujmy się one mają zapewnić dopływ zleceń przede wszystkim ich założycielo
                                    > m -ot takie próby "sposobu na życie" albo "zaistnienie w branży".

                                    Wszyscy krzyczą tu o prawach pilota ( ba, nawet prawach człowieka), walce o stawki,starsi bardziej doświadczeni przestrzegają młodych, żeby nie pracowali za pół-darmo...A ja spytam, jak oni mają to robić? Czy istnienie silnych organizacji typu stowarzyszenie ( podobnie jak jest u tłumaczy) nie pomogłoby w regulacji tych spraw?
                                    Tylko u nas najłatwiej jest pokrzyczeć, pokrytykować, szukać jakichś niecnych intencji..

                                    Traf chciał, że np. wśród założycieli warszawskiego stowarzyszenia byli piloci z ustaloną pozycją rynkową i nigdzie nie musieli " zaistnieć", bo jak najbardziej istnieli na rynku.

                                    > Czy to naganne zjawisko?Trudno powiedzieć-takie czasy,próbować każdy może

                                    Sama myśl, że chęć integrowania środowiska ( poprzez stowarzyszenia, portale, fora internetowe itp..) może być "nagannym zjawiskiem" jest nieco dziwaczna....
                                    • bluemar Re: Opinia o... 06.03.11, 12:12
                                      agnes-05 napisała:
                                      >A dlaczego? współpracuję z kilkoma niemieckimi i francuskimi stowarzyszeniami (z różnych branż), dla których organizacja wycieczek dla członków jest dodatkowym źródłem niewielkiego dochodu i pozwala na opłacenie różnych wydatków. Ci członkowie o tym wiedzą i bardzo się cieszą, że pojadą na fajną wycieczkę, a i w kasie organizacji coś z tego jeszcze zostanie.>

                                      No i odpowiedziałaś :)): ci członkowie o tym WIEDZĄ i nie mają napisane: "po kosztach".

                                      agnes-05 napisała:

                                      >Dziewczyna wkleja propozycję, bez żadnego komentarza, kto chce może z niej skorzystać, kto nie chce nie musi.>

                                      Niezupełnie bez komentarza bo komentarz jest : "impreza szkoleniowa" z sugestią,że to wchodzącym na rynek pilotom może pomóc.
                                      I właśnie to nie podoba mi się, ponieważ młodzi stażem ,świeżo po kursach i z małą albo i żadną wiedzą o branży mogą pomyśleć,że to sposób na uzyskanie zleceń a to jest g... prawda.
                                      Ktoś kto w dzisiejszych czasach kończy kurs pilota na którym dowiaduje się,że jest to zawód-chce po uzyskaniu uprawnień zarabiać a nie wydawać na wycieczki,na których,masz rację, atmosfera może być fajna ale tylko to.
                                      Gdyby zaproszenie do uczestnictwa było skierowane jedynie do "starych" pilotów albo była nazwa "impreza integracyjna"-nie napisałabym ani słowa.
                                      A poza tym, kto jak kto ale stowarzyszenie pilotów zarabiających na zleceniach od koncesjonowanych organizatorów (którzy muszą ponosić wiele kosztów żeby funkcjonować legalnie na rynku i dać pilotom pracę) powinno "dla przykładu" zamówić taką imprezę właśnie u koncesjonowanego organizatora.Wtedy w zaproszeniu z czystym sumieniem mogliby napisać "po kosztach".
                                      I nikt miałby wątpliwości po co takie stowarzyszenia powstają.
                                      Ale pewnie jak zwykle nie mam racji.
                                      • agnes-05 Re: Opinia o... 06.03.11, 19:07
                                        bluemar napisała:
                                        >A poza tym, kto jak kto ale stowarzyszenie pilotów zarabiających na zleceniach od >koncesjonowanych organizatorów (którzy muszą ponosić wiele kosztów żeby >funkcjonować legalnie na rynku i dać pilotom pracę) powinno "dla przykładu" zamówić >taką imprezę właśnie u koncesjonowanego organizatora.Wtedy w zaproszeniu z czystym >sumieniem mogliby napisać "po kosztach".

                                        O ile mnie pamięć nie myli ( od kilku lat w stowarzyszeniu już nie działam), to wycieczki - a co roku jakaś była - zawsze były organizowane przez koncesjonowane biuro i sprzedawane po cenie biura, bez żadnej marży. Może to się zmieniło nie wiem...
                                        Prawdę mówiąc to nie wiemy, w jaki sposób Szczecin tę swoją imprezę organizuje, więc być może nasza dyskusja jest całkiem bezprzedmiotowa, bo wycieczka jest "po kosztach", wprawdzie wysokich, ale "po kosztach".

                                        A może zamiast dyskutować sami zorganizujemy sobie pilocką wycieczkę integracyjną, naprawdę po kosztach???
                                        Tylko bez czarowania jakimś szkoleniem, po prostu integracja!!!)))
                                        • bluemar Re: Opinia o... 06.03.11, 20:03
                                          agnes-05 napisała:

                                          >Prawdę mówiąc to nie wiemy, w jaki sposób Szczecin tę swoją imprezę organizuje,
                                          więc być może nasza dyskusja jest całkiem bezprzedmiotowa,
                                          bo wycieczka jest "po kosztach", wprawdzie wysokich, ale "po kosztach".>

                                          Wiemy:

                                          >Robimy to po kosztach własnych. Merytorycznie współpracujemy z
                                          Towarzystwem Przyjaźni Polsko Niderlandzkiej>

                                          agnes-05 napisała:

                                          >A może zamiast dyskutować sami zorganizujemy sobie pilocką
                                          wycieczkę integracyjną, naprawdę po kosztach???
                                          Tylko bez czarowania jakimś szkoleniem, po prostu integracja!!!)))>

                                          Gdyby byli chętni to czemu nie? taką np posezonową-może nawet nie pod
                                          nazwą "integracja pilotów" a integracja forumowiczów z FP :)
                                          (ponieważ jest tu tylko niewielki wycinek pilockiego świata,tych
                                          najbardziej aktywnych w "zawodzie" z małymi wyjątkami -nie ma wcale
                                          w internecie albo prawie wcale-koncentrują się na zarabianiu bez gadania:))
                                          w końcu po to większość robiła uprawnienia.

                                          Akurat ta impreza posłużyła jako zalążek szerszej dyskusji o problemie
                                          i to jest ten plus integracji chociażby wirtualnej.
                                          To,że za przykład posłużyła impreza szczecińska to przypadek,prędzej czy później
                                          do takiej dyskusji musiało dojść-coraz więcej "społecznych organizatorów"
                                          i imprez "po kosztach".
                                          • agnes-05 Re: Opinia o... 06.03.11, 20:32
                                            bluemar napisała:
                                            >To,że za przykład posłużyła impreza szczecińska to przypadek,prędzej czy później
                                            >do takiej dyskusji musiało dojść-coraz więcej "społecznych organizatorów"
                                            >i imprez "po kosztach".

                                            A to mnie akurat nie dziwi, przecież teraz wszystko jest "za darmo", "gratis", "promocyjnie" itd...telewizory, telefony, minuty, samochody, więc czemu nie wycieczki szkoleniowe po kosztach. Taki trend po prostu...
                                            • smerv Re: Opinia o... 06.03.11, 21:22
                                              Ech, wszystko już było - w "Mistrzu i Małgorzacie", wieczór magii w teatrze, same promocje. Ale potem zawsze jest разоблачение. Pasuje jak znalazł do omawianego przypadku.
                                              Jeśli chodzi o imprezy integracyjne, to kiedyś tę funkcję spełniały study tours. Narodowe instytuty turystyczne promowały swoje kraje. ale teraz kryzys...
                                • diabelski_tuzin Re: Opinia o... 06.03.11, 14:12
                                  smerv napisał:
                                  > VAT tylko do granicy, a to niedaleko.
                                  > Zgodnie z art. 4 ust. 1 pkt 6 ustawy z dnia 08.01.1993 r. o podatku od towarów
                                  > i usług oraz o podatku akcyzowym (Dz. U. Nr 11, poz. 50 ze zm.) usługę przewozu
                                  > osób autokarem wykonaną na terenie kraju należy opodatkować stawką VAT 7%, nat
                                  > omiast w części wykonanej poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej należy opod
                                  > atkować stawką 0%.

                                  To nie tak, smervie.
                                  Przejazd będzie wykonywany zapewne przez teren Niemiec (to logiczna trasa). Przewoźnik musi się zarejestrować sie w niemieckim urzędzie finansowym w Chemnitz lub Oranienburgu (zależne to jest od pierwszej litery firmy bądź nazwiska) oraz obliczyć i odprowadzić na rachunek tegoż urzędu podatek obrotowy w wysokości 19 % - taka jest podstawowa stawka MwSt. w Niemczech; w przeciwieństwie do Polski, przy przewozach pasażerskich nie są stosowane ulgowe stawki tamtejszego VATu, tj. MwSt. Zapewne nie wyruszasz zbyt często w tamtą stronę, więc może nie wiesz.
                                  Tak zupełnie na marginesie, bo chyba nie zauważyłeś: Miłościwie nam panujący podnieśli stawki podatku od towarów i usług i od 1 stycznia br. stawka ulgowa wynosi już nie 7, lecz 8 %. Więc za odcinek polski zapłaci skarbówce 8 %, a za odcinek niemiecki niemieckiemu fiskusowi 19 %. Co do terenu Holandii, to nie mam informacji, jakie tam obowiązują rozwiązania w tym zakresie.
                                  Pozdr. 13
                              • smerv Re: Opinia o... 06.03.11, 08:15
                                >Czasem stowarzyszenie musi w ten sposób podreperować swój budżet, innej rady nie ma
                                Jeśli stowarzyszenie ma reperować swój budżet przez rżnięcie własnych członków, w, za przeproszeniem, członka, to po co takie stowarzyszenie? Dla prezesa, trzech zastępców i pięciu sekretarek? Samochwalnej imprezy na zamku?
                                • diabelski_tuzin Re: Opinia o... 06.03.11, 14:15
                                  smerv napisał:
                                  > VAT tylko do granicy, a to niedaleko.
                                  > Zgodnie z art. 4 ust. 1 pkt 6 ustawy z dnia 08.01.1993 r. o podatku od towarów
                                  > i usług oraz o podatku akcyzowym (Dz. U. Nr 11, poz. 50 ze zm.) usługę przewozu
                                  > osób autokarem wykonaną na terenie kraju należy opodatkować stawką VAT 7%, nat
                                  > omiast w części wykonanej poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej należy opod
                                  > atkować stawką 0%.

                                  To nie tak, smervie.
                                  Przejazd będzie wykonywany zapewne przez teren Niemiec (to logiczna trasa). Przewoźnik musi się zarejestrować sie w niemieckim urzędzie finansowym w Chemnitz lub Oranienburgu (zależne to jest od pierwszej litery firmy bądź nazwiska) oraz obliczyć i odprowadzić na rachunek tegoż urzędu podatek obrotowy w wysokości 19 % - taka jest podstawowa stawka MwSt. w Niemczech; w przeciwieństwie do Polski, przy przewozach pasażerskich nie są stosowane ulgowe stawki tamtejszego VATu, tj. MwSt. Zapewne nie wyruszasz zbyt często w tamtą stronę, więc może nie wiesz.
                                  Tak zupełnie na marginesie, bo chyba nie zauważyłeś: Miłościwie nam panujący podnieśli stawki podatku od towarów i usług i od 1 stycznia br. stawka ulgowa wynosi już nie 7, lecz 8 %. Więc za odcinek polski zapłaci skarbówce 8 %, a za odcinek niemiecki niemieckiemu fiskusowi 19 %. Co do terenu Holandii, to nie mam informacji, jakie tam obowiązują rozwiązania w tym zakresie.
                                  Pozdr. 13
                                  • smerv Re: Opinia o... 06.03.11, 15:58
                                    O tym, że trzeba zapłacić "sztojer" wie każdy przewoźnik i wlicza to sobie w stawkę kilometrową, podobnie jak go-boxa w Czechach, na Słowacji czy w Austrii, autostrady we Francji, Włoszech i w Hiszpanii, drobne prezenty (również gotówkowe) "za szybką odprawę" przy przekraczaniu "zewnętrznych granic UE" (eufemizm). VAT jest doliczany do kwoty netto na fakturze. Więc do wyliczonej przeze mnie kwoty 8000 zł doliczony będzie podatek VAT (8%, masz rację, skopiowałem podając źródło - więc pretensje do autora strony) tylko za polski odcinek.
                                    Ad meritum - nie byłoby całej dyskusji, gdyby organizator nie wciskał kitu, że robi imprezę "non profit".
                                    • diabelski_tuzin Tyle kosztuje zwykła wycieczka... 06.03.11, 23:41
                                      Poniżej program takiejże wycieczki z tegoż Szczecina - organizowanej przez BP (nazwę pomijam):

                                      Kraina kwiatów, serów i chodaków…
                                      Cena: od 978 zł
                                      W cenie:
                                      - przejazd autokarem (klimatyzacja, wideo, barek, WC)
                                      - zakwaterowanie: 2 noclegi w hotelu **/***, pokoje 2 -, 3 -os. z łazienkami
                                      - wyżywienie: 2 śniadania, 2 obiadokolacje
                                      - wstępy
                                      - opieka pilota
                                      - ubezpieczenie NNW i KL

                                      Program:
                                      1 dzień: zbiórka uczestników o godz. 22.00 w Szczecinie i wyjazd do Holandii.
                                      2 dzień: Przyjazd do Bredy, zwiedzanie starego miasta i Cmentarza Polskiego. Przejazd do Kinderdijk, zwiedzanie skansenu wiatraków, rejs łodzią. Przejazd i krótkie zwiedzanie: Goudy (waga miejska, ratusz, kościół św. Jana, muzeum sera), Hagi (Stare Miasto), Scheveningen – kurortu nad Morzem Północnym oraz Madurodam (Holandia w miniaturze). Przejazd do Delft - miasta słynącego z pięknej porcelany (Rynek, Nowy Kościół z grobowcem Wilhelma Orańskiego, Stary Kościół, Ratusz). Przejazd przez Rotterdam do hotelu, zakwaterowanie.
                                      3 dzień: przejazd do Lisse – pobyt w jednej z największych atrakcji w Holandi – Keukenhof. Na obszarze 32 ha kwitnące kwiaty tworzą wspaniałe kolorowe kobierce. Następnie przejazd do Zaansche Schaans – wioska skansen, do Alkmaar - targ serowy, Enkhuizen - wioska rybacka oraz do Edamu - spacer urokliwymi uliczkami. Przejazd na nocleg.
                                      4 dzień: wykwaterowanie z hotelu i wyjazd do Alsmeer - giełda kwiatowa. Przejazd do Amsterdamu, rejs po kanałach miasta, zwiedzanie: Plac Dam z Pałacem Królewskim i Nowy Kościół, targ kwiatowy. Indywidualne zwiedzanie Rijksmuseum lub Muzeum Van Gogha, wizyta w szlifierni diamentów. Wieczorem spacer po dzielnicy „Czerwonych Latarnii”. Wieczorem wyjazd do Polski.
                                      5 dzień: przyjazd do Szczecina ok. godz. 6.00.

                                      Reszta jest milczeniem...
                                      • gosiak7719 Re: ??? 07.03.11, 22:40
                                        Zastanawiam się skąd bierze się w niektórych kolegach i koleżankach tyle chęci do wyszukiwania problemów, czepiania się i złośliwości.
                                        Jeśli z nudów, to przykre, bo lepiej dobrą książkę poczytać, film obejrzeć albo wyszukać ciekawych info o niezaliczonych jeszcze miejscach, w celu poszerzenia horyzontów .

                                        Choć jak się czyta niektóre wypowiedzi to nasuwa się myśl, że paru kolegów bądź koleżanek uważa się za wszechwiedzących.

                                        Kamyk jest jedną z niewielu osób, które proponują coś konstruktywnego na tym forum.
                                        które z założenia istnieje w celu wymiany doświadczeń w branży i wzajemnej pomocy.
                                        Tymczasem tej pozytywnej strony forum jest dużo mniej niż tej poświęconej złośliwościom,

                                        Przykre

                                        Zastanawiam się czy Ci, którzy swoimi wypowiedziami wywołują niesmak i złość , myślę ,że nie tylko we mnie, są w rzeczywistości takimi osobami na jakie się kreują czy to tylko poza .
                                        Jeśli tak to szkoda mi tych turystów.
                                        Mam nadzieję, że wynika to z charakteru a nie ze spaczenia spowodowanego wieloletnim doswiadczeniem w zawodzie, bo jeśli to drugie, to chyba rzucę tę robotę.
                                        Trochę pokory i samokrytyki wobec siebie życzę wszystkim.
                                        Pozdrawiam i życzę udanego sezonu :)
                                        • smerv Re: ??? 08.03.11, 03:52
                                          Może to rzeczywiście zboczenie zawodowe, ale brzydzę się chwytami reklamowymi opartymi na, powiedzmy wprost, kłamstwie. Nie zabraniam nikomu zarabiać, ale nie można opierać biznesu na ładowaniu w bambuko i wciskaniu kitu. Dziwię się tylko, że przedstawicielka młodszego pokolenia nie widzi w tym nic zdrożnego. A może nic mnie już nie powinno zdziwić? W końcu każda reklama opiera się na mniejszym lub większym kłamstwie (czy jest mniejsze kłamstwo?). No to niech to kłamstwo będzie przynajmniej podane w bardziej inteligentnej formie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka