Dodaj do ulubionych

Reklamacja?

19.05.04, 10:24
Sytuacje z życia wzięte:
- wpłacona zaliczka, na miejscu okazuje się, że warunki różnią się od
opisanych, zaliczka przepada
- wpłacona zaliczka,na miejscy dopłacam resztę, kwatera OK ale: już
następnego dnia nie ma ciepłej wody, pokój obok wynajmuje osoba z psem
ujadającym pół nocy lub rodzina z dużą ilością dzieci, rodzice kłótnie przy
kieliszku przenoszą na kwaterę.

W jednym i drugim przypadku nie ma mowy o zwrocie pieniędzy.
Co w takim przypadku, gdy najczęściej nie mamy żadnego pokwitowania, że
wykupiliśmy pobyt lub dysponujemy świstkiem wpłaty na poczcie. Pieniędzy już
nie mamy, mieszkać się nie da. Co można z tym zrobić?
Obserwuj wątek
    • Gość: iola Re: Reklamacja? IP: 82.139.15.* 19.05.04, 22:43
      Niestety takie sytuacje dość często się zdarzaja .Teoretycznie ,można by
      dochodzić roszczeń cywilnie przed sądem ,jednak wiemy jak takie sprawy się
      toczą .Kwota zaliczki nie jest też zazwyczaj wysoka ,aby bylo to
      opłacalne .Kilka lat temu wraz z rodziną byliśmy w takiejsytuacji .Warunki
      diametralnie różniły się od oferowanych ,oczywiście nie było mowy o zwrocie
      zaliczki .Doszło wręcz do kłotni .Zagroziłam ,że zrobię gospodarzom "reklamę"
      wszędzie ,gdzie to tylko możliwe ,powieszę kartki ,żeby ostrzec innych
      wczasowiczów itp .Głośna kłotnia wzbudziła zainteresowanie innych
      lokatorow ,więc w koncu dla spokoju oddano nam zaliczkę .
      • groszek19 Re: Reklamacja? 19.05.04, 23:30
        Myślałam i przypomniała mi się sytuacja sprzed kilku lat: uciążliwy remont
        piętro wyżej (głośny 6-22, cichy do białego rana). Mój synek miał wtedy niecały
        roczek i nie mógł spać, nie mówiąc o jakimkolwiek funkcjonowaniu.Ponieważ
        remont trwał ze dwa lata, nie wytrzymałam i poszłam pogadać. Drzwi otrorzył mi
        jakić Rosjanin czy Ukrainiec i oznajmił, że właścicielka kazała mu pracować od
        6 do 22. A ja na to, czy ma pozwolenie na pracę w kraju. Szybko spuścił z tonu
        i jakoś doszliśmy do porozumienia.
        Może by tak zapytać taką właśicielkę, czy odprowadziła podatek od naszego
        wynajmu? Kara za takie coś jest spora i ma na głowie urząd po wsze czasy:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka