Dodaj do ulubionych

ROACCUTANE ---- a ciążą

IP: *.chello.pl 18.04.04, 18:00
Dziewczyny!!MAm do WAS prośbę.Już nie biorę tego paskudztwa prawie rok ale
leczę się na objawy uboczne roczek bity ,najchętniej uśmieriłabym
dermatolożkę [wielka sława]która mo to zapisała.Ale wracając do meritum
sprawy---czy któraś z WAS miała problemy z zajściem w ciąże po zażywaniu tego
specyfiku.Martwię się dopiero po fakcie dowiedziałam się że on uszkadza
nabłonki/Dzieki z góry za odpis
Obserwuj wątek
    • fulvia16 Re: ROACCUTANE ---- a ciążą 19.04.04, 08:06
      Hej

      Ja brałam ten lek przez około 3-4 miesiące temu i skończyłam ponad rok temu.
      Nie mam żadnych objawów ubocznych, a sam lek naprawdę mi pomógł. Uważam, że
      informację podawane przez prasę są o niebo przesadzone. Sama konsultowałam
      branie tego leku z kilkoma lekarzami, poza tym na amerykańskich stronach dot.
      tego leku czytałam o kobietach, które po zaprzestaniu brania tego leku rodziły
      zdrowe dzieci.
      Sama mam problemy z zajściem w ciąże, ale o tym, że będę je miała wiedziałam
      zanim zaczęłam brać ten lek i nie on jest tego przyczyną.
      Co do uszkadzania nabłonka etc - nie słyszałam w ogóle o takich sktukach
      ubocznych.
      Myślę, że we wszystkim należy zachować trochę umiaru. Nie stresuj się na zapas.
      Pozdrawiam serdecznie Fulvia
    • Gość: Aga Re: ROACCUTANE ---- a ciążą IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.04.04, 12:37
      W sumie to nie wiem jakie skutki uboczne masz na myśli, bo z tego co pamiętam
      ten lek ma ich mnóstwo! Lek ten brał mój mąż, ja nie zdecydowałabym się, po
      przeczytaniu ulotki w leku. Czemu? Skoro lek ten ma tak silne działanie
      teratogenne i może uszkadzać komórki rozrodcze, że dermatolog powiedziała, że
      ABSOLUTNIE NIE POWINIEN w tym czasie "spłodzić dziecka". Lek rzeczywiście
      pomógł, ale to była ostateczność po długim leczeniu. Wiadomo faceci produkują
      plemniczki "na codzień", więc w jakiś czas po kuracji mogą produkować zdrowe
      plemniczki. A my? My mamy komóreczki od urodzenia (a nawet wcześniej)- to
      co "popsuje" lek może być nie do odwrócenia. Zresztą wyżej wymieniona
      dermatolog twierdziła, że nigdy nie przepisuje go kobietom.Fulvia16 napisała,
      że brała i nie ma objawów skutków ubocznych. I pewnie nie jest jedyna. Ulotka
      ostrzega przed skutkami, bo musi. Producent nie ostrzegałby przed skutkami,
      gdyby ich nie było. Więc jeśli już ostrzega to naprawdę należy je wziąć pod
      uwagę.
      Wiem, niewiele Ci pomogłam, ale może uda nam się przestrzec inne dziewczyny.
      No i podciągnę Ci wątek.
      Trzymam kciuki żeby Ci się jednak udało na przekór wszystkiemusmile)))
      Aga
    • fulvia16 Re: ROACCUTANE ---- a ciążą 19.04.04, 13:24
      Hej
      To jeszcze raz ja, szczerze myślę, że wyolbrzymianie problemu to nie jest dobry
      pomysł. W końcu komórki jajowe mamy od narodzin, ale gdyby tak to funkcjonowało
      to każde leki szkodliwe, witamina A (roaccutane to zmodyfikowana wit. A),
      rentgeny (a ile ich w życiu mamy) i cała masa innych rzeczy miałyby wpływ i
      niszczyłyby nasze komórki. Co prawda czasami zdarzają się nieprawidłowości,
      których przyczyn nie da się wyjaśnić i można spekulować dlaczego powstały, ale
      ja osobiście nie chcę się dodatkowo negatywnie nakręcać. I tak mam stresów co
      niemiara i problemy z zajściem w ciąże. Myślę, że nie należy się straszyć,
      jakoby skutki brania tego leku trwały do końca życia i uszkadzały płód. Jestem
      pewna, że takim wypadku stosowna informacja widniałaby choćby na ulotce
      (konsekwencje byłyby dla firmy zabójcze i dawno poszłaby z torbami) i lekarze
      sugerowaliby się takimi możliwościami w zapisywaniu tego leku kobietom! Swego
      czasu rozmawiałam z różnymi ginekologami fachowcami, przez różne fora prosiłam
      o kontakt osoby, które brały ten lek, a potem rodziły, tak jak napisałam
      wcześniej wchodziłam na amerykańskie strony i owszem do 1 miesięcy od
      zaprzestania brania tego leku nie wolno zachodzić w ciąże (niektórzy lekarze
      dla bezpieczeństwa zalecają okres dłuższy 3 do 6 miesięcy, choć nie 2 lata -
      jak sugerował to super express!)
      pozdr.
      F.
      • Gość: Meggy Re: ROACCUTANE ---- a ciążą IP: *.chello.pl 19.04.04, 13:43
        Dzięki za odzew ale niestety z tymi skutkami ubocznymi to prawda.Może jestem
        szczególnym przypadkiem ale ile ja się wycierpiałam i jeszcze cierpię przez to
        cholerstwo a trądzik jak był tak jest-koszmar.Leczę się teraz naprzykład na
        przewlekły zespół suchego oka boli nie do opisania a lekarka powiedziała że
        zanim wszystko wróci do normy potrwa to 1,5 roku!!!!!!!!!!!!!!!!A z tymi
        nabłonkami to prawda czytałam na stronie luskiewnika żałuje że wogóle wzięłam
        ten lek.Serio
        • Gość: Meggy Re: ROACCUTANE ---- a ciążą IP: *.chello.pl 19.04.04, 13:47
          Doktor która mnie prowadziła zaleciła tylko 3
          badania"cholesterol,aminotransferazy oraz cholesterol i nic więcej[a wyników
          badań i tak nie spr] nie powiedziała ,ogólnie przestałam do niej chodzić choć
          to wielka sława od trądzika ---dr Chlebus ale ile natrułam się tym cholerstwem
          to sam Bóg wie.Wiem że nie wszyscy maja tak jak ja ale niech przeklęta będzie
          chwila kiedy wzięłam to cholerstwo!!
          Dziewczyny dużo szczęścia i zdrowia,oraz powodzenia.Buziaki
          • fulvia16 Re: ROACCUTANE ---- a ciążą 19.04.04, 14:08
            Meggy
            Weszłam na stronę, o której mowiłaś. Zgadzam się z jej autorem, lek jak każdy
            inny ma skutki uboczne, u jednych zauważalne a u innych w ogóle. Suchość oka
            może mieć także inne podłoże - sama noszę jednodniowe szkła kontaktowe i nie
            mam takiego problemu, choć wierzę, że może to byc sktkiem przyjmowania tego
            leku. Wiele jest stron na temat leków na trądzik, do mnie przemawiają jednak
            bardziej strony zachodnie, gdyż nie sądze, aby ktokolwiek w polsce
            przeprowadzał badania na tym leku...
            poniżej wklejam ci kilka danych, które udalo mi się odszukać (accutane to
            amerykańska nazwa roaccutane)
            jak napisałam sama nie chcę się nakręcać, bo to jakiś obłęd

            I did a search on Nexis and found what you already know: Accutane is linked
            with birth defects; 25% of fetuses whose mothers took Accutane were
            affected. "Accutane is the worst legal drug for producing birth defects."
            Accutane is mentioned in the same class as Thalidomide.

            The Lancet article has the most information. It's pretty technical, but
            I think it says you should quit the Accutane a minimum of 2 months before
            conception. The cite is "First trimester topical tretinoin and congenital
            disorders", Jick, Terris, & Jick, _The Lancet_, May 8, 1993, Vol. 341,
            No. 8854, Pg. 1181, ISSN 0099-5355. It concluded that topical Accutane
            is not correlated with birth defects.

            The St. Louis Post-Dispatch of 1/19/94 reports:

            "...no reported cases of birth defects in women who become pregnant months
            after they have stopped taking Accutane."

            The Dallas Morning News of 8/23/93 reports:

            "[Accutane]...has no effect on future developing fetuses conceived after
            Accutane is out of a woman's system."

            ...

            "If a woman is to be put on Accutane, the physician conducts a pregnancy
            test and instructs the patient not to begin treatment until the third day
            of her next menstrual cycle."

            The Lancet of 5/8/93 reports:

            "Women who obtained a prescription [of oral Accutane] in the four months
            before and the three months after the estimated date of conception (EDC)
            were considered exposed."

            ...

            "215 women who became pregnant within four months of receiving a
            prescription for topical tretinoin or who obtained a prescription during the
            first three months of pregnancy delivered a live or stillborn infant at GHC
            hospital. These women were aged 15 to 44 years."

            jak znajdę coś jeszcze to postaram się zamieścić, teraz muszę wracać do pracy!
      • Gość: Aga Re: ROACCUTANE ---- a ciążą IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.04.04, 14:19
        fulvia16 napisała:
        Hej
        > To jeszcze raz ja, szczerze myślę, że wyolbrzymianie problemu to nie jest
        dobry
        >
        > pomysł. W końcu komórki jajowe mamy od narodzin, ale gdyby tak to
        funkcjonowało
        >
        > to każde leki szkodliwe, witamina A (roaccutane to zmodyfikowana wit. A),
        > rentgeny (a ile ich w życiu mamy) i cała masa innych rzeczy miałyby wpływ i
        > niszczyłyby nasze komórki. Co prawda czasami zdarzają się nieprawidłowości,
        > których przyczyn nie da się wyjaśnić i można spekulować dlaczego powstały,
        ale
        > ja osobiście nie chcę się dodatkowo negatywnie nakręcać. I tak mam stresów co
        > niemiara i problemy z zajściem w ciąże. Myślę, że nie należy się straszyć,
        > jakoby skutki brania tego leku trwały do końca życia i uszkadzały płód.
        Jestem
        > pewna, że takim wypadku stosowna informacja widniałaby choćby na ulotce
        > (konsekwencje byłyby dla firmy zabójcze i dawno poszłaby z torbami) i lekarze
        > sugerowaliby się takimi możliwościami w zapisywaniu tego leku kobietom! Swego
        > czasu rozmawiałam z różnymi ginekologami fachowcami, przez różne fora
        prosiłam
        > o kontakt osoby, które brały ten lek, a potem rodziły, tak jak napisałam
        > wcześniej wchodziłam na amerykańskie strony i owszem do 1 miesięcy od
        > zaprzestania brania tego leku nie wolno zachodzić w ciąże (niektórzy lekarze
        > dla bezpieczeństwa zalecają okres dłuższy 3 do 6 miesięcy, choć nie 2 lata -
        > jak sugerował to super express!)
        > pozdr.
        > F.


        A czy Ty czytałaś tę ulotkę dokładnie? Bo w tej, którą ja czytałam były takie
        informacje, wprawdzie to było kilka lat temu, ale nie sądzę by to się zmieniło
        aż tak na plus. Poza tym nie chodzi o to, że bierzesz wit a tylko o jej ilość.
        Tak samo zdjęcia rtg "w nadmiarze" szkodzą. I może Cię rozczaruję, ale to
        wszystko o czym piszesz - leki, rtg, środowisko ma olbrzymi wpływ zwłaszcza na
        nasze komóreczki jajowe. Popatrz tylko na skalę problemu niepłodności!
        I znowu powtórzę, że to że są przypadki bez skutków ubocznych nie znaczy, że
        ten lek nie szkodzi!

        Źle jest wyolbrzymiać, ale równie źle jest BAGATELIZOWAĆ.
        Aga
    • fulvia16 Re: ROACCUTANE ---- a ciążą 19.04.04, 14:55
      Polecam amerykańska stronę rządową
      www.fda.gov/cder/drug/infopage/accutane/default.htm

      Ja nie twierdzę, że nie ma sktuków uboczych, oczywiście że u pewnej grupy osób
      wystąpią. Ulotkę czytałam b. dokładnie, jest nieco dłuższa niż te od innych
      leków. Gdyby tak się bezwzględnie sugerować ulotkami to w zasadzie należałoby w
      ogóle leków nie przyjmować... także nasza woda, dziura ozonowa i cała masa
      rzeczy może mieć wpływ na komórki jajowe... a jakoś dzieci się rodzą.
      Chodzi mi tylko o to, aby nie straszyć kobiet, które brały ten lek, że mają na
      zawsze uszkodzone komórki jajowe i w związku z tym powinny drżeć o swoje
      dziecko przez całą ciąże (jeśli w ogóle uda im się zajść w nią). Badania zdają
      się przeczyć takiej teorii...
      I tylko o tym chciałam napisać. Wady płodu mogą mieć rózne podłoże i może w
      jakimś procencie ten lek będzie miał na to wpływ, ale jeśli zachowa się środki
      ostrożności i nie będzie zachodzić w ciąże w trakcie jego stosowania i do
      miesiąca po zaprzestaniu (to samo dot. mężczyzn) to procent wad u dzieci
      urodzonych przez matki, które brały ten lek jest taki sam jak matek, które tego
      leku nie brały.
      Nie nalezy bagatelizować, ale i straszyć - tak mi się wydaję, choc i ja
      przyznam, ze czasami wracam myślami do tego tematu, mimo, że to już ponad rok
      odkąd skończyłam go przyjmować... (i takie złe scenariusze też powstają w mojej
      głowie, stąd staram się naukowo podejśc do tematu)
      pozdrawiam serdecznie
      F.
      • Gość: Meggy Re: ROACCUTANE ---- a ciążą IP: *.chello.pl 19.04.04, 15:21
        Oj dziewczyny miło z Waszej strony że tak się zaintersowałyście.Wiecie ja
        jeszcze nie staram się o dziecko ale trochę boję się miałam tyle objawów
        ubocznych a niektóre się utrzymują ,więc trochę mnie to wystraszyło.Fakt na
        każdego różnie leki działają i zgadzam się że nie ma co sugerować się przed
        kuracją ulotkami[nadmiernie negatywnie] itd.Ale faktem jest że bardzo źle się
        czułam po tym leku, nastąpiły rozmaite problemy a Pani doktor nic sobie z tego
        nie robiła traktując mnie jak histeryczkę[jasne czaasem mi się zdarza]ale
        przecież każdy wie kiedy i po czym się źle czuje--odstawiłam to sama i
        przestałam chodzić do tej doktorowej
        • Gość: Ola Re: ROACCUTANE ---- a ciążą IP: *.in-addr.btopenworld.com 19.04.04, 17:49
          Czesc,
          Bralam R i bardzo mi pomogl ! Mialam zalecenie zeby nie zaciazyc do 6 miesiecy
          od skonczenia leku. Lek nie jest zalecany dla osob, ktore maja klopoty z
          watroba, ja urodzilam sie z wada watroby i przezylam. Uwazam ze R jest lepszy
          niz branie antybiotykow w nieskonczonosc !
          Ostatnio mialam robione ivf i jakosc moich embrionkow byla 1 szej klasy - wiec
          nie martwcie sie !!!!!!!!!!
          Pozdrawiam,
          Ola
          • Gość: Meggy Re: ROACCUTANE ---- a ciążą IP: *.chello.pl 19.04.04, 22:20
            Zazdroszczę ,żeby chociaż to moje obecne i przeszłe cierpienie było "opłacalne"
            w postaci wyleczenia niestety widać na mnie to cholerstwo nie działa
      • Gość: Aga Do fulvi16 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.04.04, 17:57
        OK fulvia16, odpuszczam, ale tylko trochę. Mój English nie jest tak dobry by
        brać się za teksty po ang. - zresztą nie chce mi sięwink))). Chciałam tylko
        zaznaczyć swoje, odmienne od Twojego zdanie. Jest to forum, więc mogę. Nie
        chodziło mi o straszenie, bo tak naprawdę rzadko kiedy wiadomo, czy jakaś
        przypadłość nie jest efektem działania danego leku. I zawsze można się
        zastanawiać co by było gdybym go nie brała? Ale to, po szkodzie, niewiele da.
        byłam na spacerze i myślałam nad tym lekiem. Czemu? W kilka lat po terapii męża
        zaszłam w ciążę - przebiegała super... do 28 tygodnia. Urodziłam, nie będę się
        w to zagłębiać, ale dzidziuś zmarł po miesiącu. Ponieważ nikt nie potrafił nam
        odpowiedzieć dlaczego tak się stało to na spacerze zastanawiałam się może przez
        to lekarstwo? Nigdy nie będę pewna czy to miało wpływ, i najchętniej
        zapomniałabym o tym. Po prostu odezwałam się, bo gdy przeczytałam temat wątku
        zapaliło mi się światełko ostrzegawcze.
        • fulvia16 Re: Do Agi 20.04.04, 07:40
          Bardzo mi przykro Aga.
          Pozdrawiam serdecznie
          Fulvia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka