Dodaj do ulubionych

do Pani Kasi

13.01.13, 11:12
Odszedł mi dzisiaj czop śluzowy, nie był podbarwiony krwią. Kiedy mogę urodzić?
Obserwuj wątek
    • niuniusia210284 Re: do Pani Kasi 13.01.13, 11:45
      Który to tc?
    • miacasa Re: do Pani Kasi 13.01.13, 11:47
      nawet do 2 tygodni, częściej do tygodnia
    • a_lex Re: do Pani Kasi 13.01.13, 11:52
      mogą być dwie godziny, a mogą być dwa tygodnie :)
      • iwona_woz Re: do Pani Kasi 13.01.13, 11:58
        Tydzien 38
        • niuniusia210284 Re: do Pani Kasi 13.01.13, 12:00
          To będzie tak jak piszą koleżanki, nie znasz dnia ani godziny:) Naszykuj co powinno być naszykowane i czekaj:) Trzymamy kciuki za Ciebie i Twój dobry poród.
    • ochra Re: do Pani Kasi 13.01.13, 13:47
      Ja już czekam tydzień, bez zmian.
    • sharzan-ka Re: do Pani Kasi 13.01.13, 14:08
      nawet za miesiąc ( wiem z doświadczenia)
      • princesswhitewolf Re: do Pani Kasi 13.01.13, 15:47
        nie no za miesiac to nie pozwola jej. Do 2 tygodni po terminie trzymaja, potem wywoluja. Przeciez lozysko sie starzeje
        • niuniusia210284 Princesswhitewolf 13.01.13, 15:50
          Dziewczyna napisała ze jest w 38 tc, więc miesiąc może jeszcze chodzić. A w mądrych książkach piszą ze można chodzić do 3 tygodni po terminie.
          • princesswhitewolf Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 16:06
            > Dziewczyna napisała ze jest w 38 tc, więc miesiąc może jeszcze chodzić. A w mąd
            > rych książkach piszą ze można chodzić do 3 tygodni po terminie.


            W 38 i 1 dzien to co innego niz 38 i 6 dni- to raz. Dwa - nie chodzi o to co pisza w madrych ksiazkach tylko jakie sa procedury w szpitalach w dany kraju i jak sie ma stan lozyska i jakie wody plodowe. Jak bedzie zagrozenie dla dziecka to w terminie nawet moga zaczac porod wywolywac.

            Jestem w 38 tyg i 2 dni, tez bym chciala by juz sie to zaczelo. Mam dosc czekania.
            • niuniusia210284 Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 16:11
              Rodziłam nie tak dawno i pamiętam ze też w tym czasie chciałam by było już po, więc rozumiem takie podejście. Jeśli stan łożyska i wód mówi ze należy ciążę rozwiązać to ja się nie sprzeciwiam, ale wywoływanie tylko dla tego że miął termin porodu jest bez sensu. Autorka nie pisze że są jakieś problemy, poprostu odszedł jej czop a ciało szykuje się do porodu.
              • princesswhitewolf Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 17:54
                Jeśli stan łożyska i wód mówi ze należy ciążę rozwiązać to ja się nie sprzeciwiam, ale wywoływanie tylko dla tego że miął termin porodu jest bez sensu.

                No i najczesciej sugeruja sie wlasnie stanem lozyska i wod od okolic porodu. Ale tez maja "procedury" bo +/- wlasnie 2 tyg po terminie pojawia sie coraz wieksze zagrozenie wlasnie ze strony lozyska, a niestety nikt calodobowo kobiet nie kontroluje i nie zapobiegnie naglej sytuacji.

                Minęły dwa tygodnie od przewidywanej wcześniej daty porodu. Kontynuowanie ciąży staje się wówczas niebezpieczne dla ciebie i dziecka, np. istnieje ryzyko, że łożysko przestanie prawidłowo pełnić swoją funkcję i dostarczać składniki odżywcze do płodu, co grozi jego śmiercią lub poważnymi problemami zdrowotnymi u noworodka. Co więcej, wraz ze zwiększaniem się masy płodu wzrasta też prawdopodobieństwo, że konieczne będzie przeprowadzenie cesarskiego cięcia, poród naturalny może być utrudniony i spowodować różnego rodzaju komplikacje.
            • a_lex Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 17:01
              cóż to za kategoryczny to - nie pozwolą jej...
              skąd wiesz, jakie są procedury i podejście?
              jak zwykle odpowiedź od czapy...
              • princesswhitewolf Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 17:47
                skąd wiesz, jakie są procedury i podejście?

                Rany...bo rozmawiam z lekarzami na biezaco. Przeciez z palca sobie nie wyssalam.
                Tu w UK mam prowadzacych + przyjaciolke ginekolog w Polsce z jaka do ogolniaka chodzilam a jaka mnie wspiera telefonicznie i nie tylko.

                No i....zakladam ze rozmawiamy o ciazypod nazdzorem z planem rodzenia w szpitalu a nie " na dziko" w stajni betlejemskiej

                jak zwykle pytanie od czapy... a odpowiedz oczywista.
                • a_lex Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 18:19
                  a pewna jesteś, że w każdym szpitalu jest tak samo i każdy lekarz ma takie samo podejście?
                  to mało wiesz, niestety :)
                  • princesswhitewolf Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 18:21
                    rozumiem ze ty wiesz i znasz masowe przypadki przetrzymywania kobiet w ciazy o cale miesiace. Nie no daj spokoj z tym droczeniem sie:)))
                    • princesswhitewolf Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 18:30
                      W Polsce raczej duzo czesciej jest odwrotnie - wywoluja za wczesnie ( aby byc po bezpieczniejszej stronie)... jesli juz mozna mowic o czymkolwiek w kwestii naduzyc wywolywania porodu.
                      • a_lex Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 21:45
                        no nie mówię o przetrzymywaniu miesiącami przecież.
                        ale różnie bywa. są lekarze, którzy "pozwalają" czekać do rozwinięcia się akcji, nie kładą do szpitala. jeśli matka ma za sobą historię "przenoszonych" ciąż, to kwestia doświadczenia, znajomości swojego organizmu, zaufania...
                        sporo wcześniej to zwykle planowe cesarki robią...
                        • sharzan-ka a_lex - zgadzam się z Tobą w 100% 13.01.13, 22:06
                        • princesswhitewolf Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 22:08
                          są lekarze, którzy "pozwalają" czekać do rozwinięcia się akcji, nie kładą do szpitala

                          A ktos zaprzecza ze czekaja na rozwniecie sie akcji? Czekaja. Tu w UK 10 dni. Ale nigdy ( lub prawie nigdy bo wiadomo ze wyjatki sie znajda) nie czekaja na rozwiniecie sie akcji dluzej niz 2 tyg. Po 2 tyg od terminu ryzyko jest coraz wieksze zagrozenia dla dziecka i matki ze wzgl na starzenie sie lozyska, zwalnia sie przeplyw tlenu itd.

                          A co do znajomosci swojego organizmu to ja nie wiem czy kobiety moga miec takie pewniki co do tego co im sie wydaje wlasciwe dla nich. Jak zielone wody to nie ma co sie "wydawac" tylko trzeba dziecko ratowac szybka akcja. Doswiadczenia u wielorodek tez sa omylne bo przeciez kazda ciaza jest inna i inaczej reaguje organizm. Nie ma regul. Jak mowilam jestem w 38 tyg i jakos nie jestem jasnowidzem jak sie potoczy sytuacja.

                          W Polsce raczej za czesto wywoluja porody za wczesnie i nie chodzi ze za wczesnie przed planowanym terminem ale jak juz sa objawy pierwsze porodu-nie czekaja az sie zacznie szyjka rozszerzac samemu i po odplynieciu wod juz podaja oksytocyne.

                          Z drugiej strony mam tu w UK w rodzinie od strony mojego faceta tzw byla "naturalistke", wierzaca wlasnie w to ze natura wie najlepiej. Podczas jej porodu rozszerzanie sie szyjki szlo bardzo opornie od momentu jak wody same wyplynely. Zaklinala sie ze nie wezmie zzo i ze chce rodzic naturalnie. Juz po 8 godzinach poddala sie i prosila o zzo i podali jej oksytocyne aby przyspieszyc ale jakos i tak nie pomoglo. Po 48 godzinach skurczy w szpitalu zrobili jej cesarke.
                          Na tyle ja wykonczyl ten porod ze drugie dziecko byla naturalistka juz odbyla diametralnie inaczej- cesarka na zyczenie. Nie chciala slyszec o naturalnych porodach mimo swoich bardzo silnych przekonan wczesniej. Doswiadczenia zmieniaja ludzi.

                          Ja uwazam ze najlepszy zloty srodek. Czekac z na naturalny poczatek porodu ale pod stalym monitoringiem lekarzy i do czasu czyli wlasnie max 10 dni po oczekiwanej dacie porodu.
                          • a_lex Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 22:55
                            hm, a czy ta naturalistka nie bierze pod uwagę tego, że podanie oksy w rezultacie doprowadziło do tego, że poród skończył się cesarką? mam za sobą taką historię właśnie...
                            na podanie oksy zawsze można się nie zgodzić. ja się zgodziłam, bo miało mi to pomóc...
                            przede mną drugi poród, chcę próbować sn po cc, na wywołanie się nie zgodzę.
                            jasnowidzem ciężko być, ale jeśli jest się w kolejnej ciąży, jeśli poprzednie kończyły się wyraźnie PO wyznaczonym terminie, to coś jest na rzeczy. widać niektóre dzieci potrzebują nieco więcej czasu :)
                            a z zielonymi wodami chyba nikt nie czeka nie wiadomo na co...
                            • princesswhitewolf Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 23:08
                              > hm, a czy ta naturalistka nie bierze pod uwagę tego, że podanie oksy w rezultac
                              > ie doprowadziło do tego, że poród skończył się cesarką? mam za sobą taką histor
                              > ię właśnie...


                              Wiesz ja nie jasnowidz i naprawde nie wiem co bylo przyczyna u niej i znam to tylko z jej opowiadan i jej meza. Faktem jest ze sie strasznie zle jej tam rozwieralo i byla wykonczona juz i naprawde dlugo sie naczekala i nic. 72 godziny miala rodzic? bez przesady.

                              Dziwna by byla reakcja spowolnienia bo przeciez oksytocyna przyspiesza porod. pl.wikipedia.org/wiki/Oksytocyna I albo zadziala albo po prostu jak u niej- nie zadzialalo skutecznie. To nie jest hormon zwalniajacy porod.

                              Z drugiej strony moja mama miala 2 porody z oksytocyna i od momentu podania trwaly 2 godziny super szybki ale i jak to niestety bywa przy szybkim rozwieraniu bardzo bolesne porody. Przyczyny byly: moja siostra byla przenoszona i zielone wody byly, ja bylam z 38 tygodnia ale wody odeszly i krwawienie bylo mocne.


                              jeśli poprzednie k
                              > ończyły się wyraźnie PO wyznaczonym terminie, to coś jest na rzeczy. widać niek
                              > tóre dzieci potrzebują nieco więcej czasu :)


                              jesli jest jakas regula a tych dzieci wiecej bylo niz 1 to czemu nie obserwowac... Zreszta pytanie ile to "PO" znaczy. Tydzien po ok, ale na 3 tyg "po" terminie to bym sie nie zgodzila czekac. osobiscie ( prywatne moje zdanie) nie ryzykowalabym niedotlenionego dzieciaczka.

                              > a z zielonymi wodami chyba nikt nie czeka nie wiadomo na co...

                              no i o to mi chodzi. Trzeba monitorowac stan ciazy, a nie wywolywac w 40 tyg. W 42 tyg to juz jest wysokie niebezpieczenstwo.
                              • a_lex Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 23:14
                                owszem, oksy przyspiesza w jakiś sposób, intensyfikuje skurcze. jednak może doprowadzić do zahamowania rozwierania, braku postępu. przy kroplówce trzeba leżeć, co też wpływa na postęp porodu.
                                uwierz mi, ja to wiem, przeżyłam to niecałe 3 lata temu.
                                oksy dała mi tylko masę bólu i zero postępu.
                                niejednokrotnie zresztą tu na forum Pani Kasia i inne dziewczyny opisywały takie przypadki.
                                • princesswhitewolf Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 23:25
                                  > oksy dała mi tylko masę bólu i zero postępu
                                  tylko tez nie wiadomo czy czasem postepu nie bylo i oksytocyna nie pomogla po prostu. Na dwoje babka wrozyla. Oksy podaje sie w przypadku braku postepu wlasnie. Bo po co by podali ci to w przeciwnym przypadku? Moze nie zadzialalo?

                                  Najpierw warto pomeczyc sie samemu, a po ilus tam godzinach podaja oksytocyne jak juz dziecko zestresowane, i wybor jest oksy czy cesarka... Czesto oksy pomaga. Jak nie to cesarka..

                                  alex, dla jasnosci: nie jestem zwolenniczka podawania oksytocyny bez powodow i dlatego bo... komus sie spieszy. Uwazam ze to metoda ratunkowa podobnie jak cc ( i chwala Bogu ze takie medycyna wynalazla). Niemniej jednak jak trzeba podac ze wzgl na zagrozenia takie czy owakie- to trzeba.
                                  • a_lex Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 23:58
                                    hm, no więc u mnie chyba "komuś się spieszyło"...
                                    była niedziela, byłam jedyną rodzącą. w dodatku wcześniaka. przyjechałam, bo odeszły mi wody, bez skurczy, zaczekano na moje skurcze, które moim zdaniem były całkiem ok, narastały. oksy podano dla "wspomożenia" właśnie. i po kilku godzinach wszystko stanęło. a po odłączeniu kroplówki było jeszcze gorzej, więc skończyło się cc. nie mam wątpliwości, że tu nadgorliwość i nadmiar interwencji zrobiły swoje.
                                    wmówiono mi, że tak będzie lepiej. może i ktoś miał dobre intencje, ale nie wyszło. jak dla mnie - nie działo się nic, co by wymagało interwencji. ale wiem to teraz, wtedy myślałam, że tak faktycznie będzie lepiej...

                                    ale to nie moja historia tu, moją już opisywałam kiedyś :)
                                    • princesswhitewolf Re: Princesswhitewolf 14.01.13, 08:51
                                      które moim zdaniem były całkiem ok, narastały. oksy podano dla "wspomożenia" właśnie.
                                      mogli pare godzin poczekac z tym oksy a nie od razu dawac nie wiadomo po co...
                                      • a_lex Re: Princesswhitewolf 14.01.13, 11:13
                                        poczekali, ale moim zdaniem za krótko. nie dali nam szansy. miałam po "moich" skurczach małe rozwarcie i po oksy ono ani drgnęło.
                                        • princesswhitewolf Re: Princesswhitewolf 14.01.13, 18:07
                                          alex dzis sie dowiedzialam ze tez bede miala wywolywany porod. 38 tydzien i 3 dni i nie ma jeszcze rozwarcia szyjki ale dziecko jest duze. U nas to rodzinne jakies i wszystkie dzieci sie rodza wielkie. Nie polecaja czekac bo wtedy juz na 100% cesarka by mnie czekala a tak sa szanse ze jakos tego 4kg mowca urodze:).

                                          Dzis zrobili mi masaz szyjki ( dalo sie to przezyc ale pewno nic nie da). Potem ponoc nakladaja 2 razy zel na szyjke macicy aby wywolac, jak to nie pomoze to dopiero oksytocyne.

                                          Nie bardzo mi sie to wywolywanie usmiecha no ale co zrobic...
                                          • a_lex Re: Princesswhitewolf 14.01.13, 18:33
                                            trzymam kciuki w takim razie, żeby się udało :)
                                            i żeby wszystko było dobrze... teoretycznie dziecię już "dojrzałe" ale różnie bywa. sama waga (szacunkowa zresztą) to nie wszystko.
                                            daj znać!
                                            • princesswhitewolf Re: Princesswhitewolf 14.01.13, 18:36
                                              oretycznie dziecię już "dojrzałe" ale różnie bywa. sama waga (szacunkowa zresztą) to nie wszystko.

                                              prawda, ale juz pozniej to tylko cesarka bylaby jedynym wyborem jakby sie dalej rozrosl maluch, zreszta to bedzie prawie 39tydzien jak beda wywolywac ( bez 1 dnia)
                                          • ashraf Re: Princesswhitewolf 14.01.13, 18:55
                                            Trzymam kciuki za Was!!! I domagaj się na wstępie ZZO, nie jest do końca prawdą, że trzeba czekać do rozwarcia na 3 czy 4 cm, przy bólach oksytocynowych zmniejszenie stresu rodzącej jest korzystniejsze dla przebiegu i szybkiego tempa porodu niż samo rozwieranie się szyjki.
                                            • princesswhitewolf Re: Princesswhitewolf 14.01.13, 19:14
                                              Trzymam kciuki za Was!!!

                                              dziekuje jaza ciebie tez juz trzymam:)

                                              I domagaj się na wstępie ZZO,

                                              oczywiscie. Powiem im aby dali mi jak tylko bedzie mozliwe
                                              • ashraf Re: Princesswhitewolf 14.01.13, 19:23
                                                Dziękuję :) A swoją drogą co za ulga, że mieszkasz w kraju, gdzie ZZO jest standardem, a nie jest zależne od widzimisię lekarza czy położnej.
                                • sharzan-ka wcale nie trzeba leżeć!! 14.01.13, 22:39
                                  a tu się nie zgodzę:

                                  " przy kroplówce trzeba leżeć, co też wpływa na postęp porodu." - ja chodziłam ile chciałam i gdzie chciałam z kroplówką z oksy, również moje znajome/koleżanki były prawie "zmuszane;)" do chodzenia, skakania na piłce itp... faza parcia (mimo podłączonej nadal oksy) w dowolnej pozycji...
                                  • a_lex Re: wcale nie trzeba leżeć!! 14.01.13, 23:58
                                    no widzisz, co szpital, to inaczej.
                                    ja chodziłam z podpiętym ktg, ale z kroplówką nie pozwolili. zresztą ból był taki, że nie dałabym rady zwlec się z łóżka... nie było praktycznie przerw między skurczami, byłam wykończona.
                                    być może byłoby lepiej, gdybym nadal mogła się ruszać...
                                    • sharzan-ka Re: wcale nie trzeba leżeć!! 19.01.13, 23:01
                                      też tak miałam - żadnej przerwy między skurczami podczas chwilowo koniecznego leżenia; ale jak wstałam to od razu lepiej - i skurcze bardziej znośne i nawet przysypiałam na stojąco ;)
                                      • a_lex Re: wcale nie trzeba leżeć!! 19.01.13, 23:39
                                        widzisz, być może gdyby pozwolono mi na ruch - tak jak przed podłączeniem kroplówki - cała akcja potoczyłaby się inaczej...
            • sharzan-ka Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 22:03
              Ale my odpowiadamy na pytanie AUTORKI wątku, a nie rozważamy Twoją sytuację :)
              Autorka wątku napisała, że jest w 38 tc, więc prawą jest, że może to potrwać nawet miesiąc jeszcze...
              I nie pisała nic o wodach, o łożysku - przeczytaj pytanie jeszcze raz. I nie wyskakuj z odpowiedzią przed szereg bo nie o to było pytanie i mało kogo obchodzą Twoje dywagacje.
              • princesswhitewolf Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 22:16
                to nie czytaj. nikogo nie obchodza twoje wynurzenia co sadzisz o czyichs dywagacjach, i twoje ustawianie paluszkiem kto co moze na forum pisac. Jakis totalitaryzm czy co?. Ja pisze na temat. Poza tym nie pisze o sobie i wniosek nie czytalas o czym napisalam Wyluzuj i daj ludziom wyrazic co chca albo z laski swojej dodaj mnie to osob jakich posty nie sa dla ciebie widoczne.
              • princesswhitewolf Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 22:20
                I nie pisała nic o wodach, o łożysku

                co nie oznacza ze jej ciaza nie ma wody ani lozyska:))) Temat stanu koloru wod i lozyska jak najbardziej ma zwiazek z tym ile jeszcze bedzie w ciazy. Popytaj lekarza bo ewidentnie anonimowy nick na forum nie ma dla ciebie autorytetu na tyle bys uwierzyla.
                • sharzan-ka Re: Princesswhitewolf 14.01.13, 22:45
                  spokojnie :) oddychaj :)
          • hanusina_mama Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 16:08
            A co to za mądre książki? Chętnie podejmę polemikę z autorami :) Jak już napisała któraś z dziewczyn wcześniej, "łożysko się starzeje" :D Myślę, że nikt nie zaryzykuje przetrzymania 3 tyg po terminie.
            W tym przypadku może miesiąc chodzić, ale dlatego, że jest w 38 tc, termin porodu jest określany na 40 tc, czyli nawet jak w 42tc będą wywoływać to miesiąc stuknie :D
            • niuniusia210284 Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 16:14
              Hanusina - mamo, niestety nie znam nazwy książki, któraś z dziewczyn wspominała kiedys o tych trzech tygodniach. Autorka nie pisze że są problemy, pisze o czopie.:) A tu nagle pojawiają się czarne scenariusze
              • princesswhitewolf Re: Princesswhitewolf 13.01.13, 17:57
                wywolywanie porodu to tez nie czarny scenariusz. Wiele porodow jest wywolywanych tudziez wspomaganych oksytoksyna i jest ok w rezultacie.
                Czarny scenariusz bylby gdyby sie to zle dla matki albo dziecka konczylo
            • ciociacesia ja znam dziewczyne co 3 tygodnie chodzila 14.01.13, 20:06
              po terminie z 5 tym dziecikiem. codziennie była na kontroli w szpitalu zeby sprawdzic stan lozyska i przepływy, nic nie bylo niepokojacego i sobie po tych 3 tyg spokojnie w domu urodziła
    • marsylvik Re: do Pani Kasi 14.01.13, 00:25
      Właśnie wróciłam ze szpitala. Trafiłam tam przez jakąś niestrawność, czy coś, lekarze sami nie są pewni. Mocny, skręcający ból jelit, wymioty, że w ciąży jestem i właściwie w terminie to się bałam żeby się nie odwodnić na przykład. A tu noc, weekend, ciężko odwlekać do poniedziałku. No i kroplówkę nawadniającą miałam, a do tego sprawdzanie na różne strony czy przypadkiem wbrew temu co mówię nie zaczynam rodzić :D
      W szpitalu kilkukrotnie miała miejsce zabawna dla mnie, ciągle ta sama wymiana zdań z różnymi osobami (byłam tam ponad dobę, więc się personel zmieniał). Mniej więcej taka, w różnych odmianach:

      - Pani rodzi.
      - Nie rodzę.
      - No ale KTG pokazuje skurcze.
      - No ale to nie są TE skurcze, to przepowiadające.
      - No ale są silne i prawie regularne.
      - No ale takie to ja mam od paru tygodni, szyjka nie reaguje, a porodowe to ja czuję inaczej.
      - A to pani drugi raz rodzi?
      - No tak, drugi raz.
      - No to może rzeczywiście przepowiadające...

      W nocy, w szpitalu, odszedł mi ten czop. Coś ze mnie pocieka brązowawego, niedużo, obejrzeli, nie są to wody płodowe. Uspokoili mnie, że to niegroźne. Potrzymali do rana "bo w nocy pani do nas trafiła, to może w nocy się znowu coś pojawić". Na pytanie kiedy mogę rodzić odpowiedź była, że pewnie niedługo, ale za dwa tygodnie też może być. Termin mam teoretycznie za 5 dni. Puścili do domu po powtórzeniu badań z rana, blisko mam w razie czego, wierzą mi że nie przegapię i jeszcze na odchodnym życzyli szybkiego powrotu, bo za te dwa tygodnie to dzidzia będzie już ze 4 kg ważyć, a ja drobniutka jestem ;)

      Wynika z tego, że sam czop niczego nie przesądza, nawet przy jakichś tam skurczach, można co najwyżej z niego powróżyć jak z fusów, że to już blisko ;)
      • a_lex Re: do Pani Kasi 14.01.13, 11:15
        otóż to :)
    • klarci Re: do Pani Kasi 14.01.13, 15:02
      nie jestem Pani Kasią, ale potwierdzam, że nawet dwa tygodnie.
      ja już dokładnie nie pamiętam, ale przed pierwszym porodem czop zaczął mi odchodzić ponad tydzień wcześniej. przed drugim jakoś dwa tygodnie.
    • katarzynaoles Re: do Pani Kasi 18.01.13, 18:10
      Odejście czopa śluzowego świadczy o przygotowywaniu się szyjki macicy do porodu - nie jest bezpośrednia informacją o tym, kiedy poród się zacznie. Wystarczy, że szyjka macicy roluźni się nieco i czop może się wysunąć - czasem jest to tylko jego część. Nie mogę prorokować kiedy Pani urodzi - po prostu nie wiem. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za piękny poród :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka