karool_neo Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 20.08.04, 13:38 Wakacje spędziłem w Zakopanem.Goszcząc w tym regioniew okresie letnim nie sposób nie odbyć kilku wycieczek górskich, chyba że kapryśma pogoda na to nie pozwoli, to wtedy z Zakopanego wyjeżdża się niezadowolonym. Ja jednak miałem szczęście i udało mi się odbyć kilka wycieczek w góry. Stąd tak dokładny opis szlaków Tatry to najwyższy masyw górski w Karpatach, leżący na granicy Polski ze Słowacją. Są to najwyższe góry w Polsce. Aby zwiedzić te wspaniałe góry, należy przyjechać do Zakopanego, które posiada ogromną bazę noclegową, począwszy od lu8ksusowych hoteli, poprzez pensjonaty, domy wczasowe, a skończywszy na polach namiotowych. W lecie oraz zimie jest odwiedzane przez licznych turystów, którzy chodzą po górach, z zimą zjeżdżają po ośnieżonych stokach. Krupówki to ruchliwy i gwarny deptak bedący na równi z Giewontem jednym z symboli Zakopanego, w sezonieprzeżywa oblężenie. Po obu stronach tej niezwykłej ulicy o wręcz magicznym charakterze i niezwykłej atmosferze znajdują się liczne restauracje, sklepy, stragany z pamiatkami i oscypkami.Krupówki zaczynają się w górnirj części miasta i zbiegają łagodnie w dół, gdzie u stóp Gubałówki przeradzają się w tłoczny jarmark pełen miejscowych atrakcji, kolorowych straganów pełnych góralskich ubrań i obuwia, a także stylowych regionalnych restauracji i barów, gdzie przy obsłudze przebranych na ludowo kelnerów spróbować można lokalnych potraw. Wycieczkę na Kasprowy Wierch rozpocząc należy w Kuźnicach ( dzielnica Zakopanego) gdzie zbudowana jest dolna stacja kolejki linowej. W połowie drogi na MyślenickichTurniach przesiadamy sie, ponieważ trasa zmienia kierunek. Jazda trwa w sumie około 20 minut, a pokonama w tym czsie odległość jest równa 4,3 kilometra. Zniechecające może być czekanie w zawsze długiej kolejce do kas biletowych, które zająć może nawet do trzech godzin. Kiedy już kolejka dowiezie nas na miejsce warto wdrapać się jeszcze na sam wierzchołek Kasprowego Wierchu ( około 7 minut ), z którego rozciąga się ciekawy i pełny widok na Tatry. Spacer Doliną Rybiego Potoku do Morskiego Oka. Wycieczkę najlepiej rozpocząć na Polanie Palenicy, do której dotrzeć można samochodem, autobusem PKS oraz mini - busem. W tym miejscy kończy się droga udostepniona dla samochodów, więc dalej musimy iść pieszo. Alternatywna jeste podróż fiakrem, ale sporo kosztuje (około 30 zł) i trwa mniej więcej tyle samo, co spacer piechotą. Odległość dość znaczna - prawie 9 km i 400 m różnicy poziomów, ale warto trochę się pomęczyć, bo widoki na alpejskie otoczenie Morskiego Oka są wspaniałe. Marsz w dobrym tempie zajmuje około 2,5 godz. 17 metrów nad taflą jeziora stoi schronisko (bardzo zatłoczone). Dla urozmajcenia można pójść zobaczyć Czarny Staw nad Rysami lub obejść Morskie Oko do okoła. Odpowiedz Link Zgłoś
gentiana Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 20.08.04, 13:55 Wakacje Gdzie jechać? Zawsze w sierpniu staram sie wyjechać na Lubelszczyznę - konkretnie na Polesie Lubelskie. Polecam jako doskonałe miejse dla rodziców z dziećmi. Warto zobaczyć lasy, jeziora, miasteczka i wioski. Moje dzieci sa zachwycone mnogością zwierzyny domowej. My zaś jezdzimy tam by podziwiac żurawie i bociany, przygotowujące się do odlotów. Wieczorem na jednej z wież widokowych w PPN-ie(Poleskim Parku Narodowym) mozna obserwować zwierzeta i ptaki.Nocą zaś jadąc drogą można spotkać wędrujące jeże, po niebie zaś przemknie sowa lub nietoperz. Czasem na łące mozna zobaczyć żółwia błotnego Nocą cisza dzwoni w uszach. Lasy obfitują w wszelakie dobra - piękne grzyby (o ile pada). Czysta woda w jeziorach, dla rodziców z dziećmi Białe k. Włodawy, Piaseczno. Tam tez należy szukac noclegu w ośrodkach. Ponadto Włodawa z klimatem miasta na granicy Korony i Litwy, oraz mało znany park w Różance, jedyna pozostałość po zniszczonym podczas I wojny Pałacu. Idealne tereny do wycieczek rowerowych. Odpowiedz Link Zgłoś
paw_el Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 20.08.04, 14:21 Większość turystów będąc w Zakopanym nie interesują się Drogą pod reglami i Drogą nad reglami. A są to naprawde piękne i atrakcyjne widokowo miejsca do zwiedzenia. Polecam je szczególnie do zwiedzania z dziećmi. Zwiedzanie drogi pod reglami rozpoczeliśmy od skoczni pod krokwią. Akurat mieliśmy szczęście i zobaczyliśmy trening na igielicie. Musze Wam powiedzieć że oglądając skoki w telewizji troche inaczej to sobie wyobrażałem. Polecam wszystkim zwiedzenie skoczni, szczególnie podczas treningów lub zawodów. Od dogi pod reglami odchodzą wejścia do kilku dolin w Tatrach. Idąc od skoczni mamy najpierw Dolinę Białego. Idąc cały czas po lewej stronie mamy las, co jakiś czas spływają z góry potoki, które są naprawdę fantastyczne. W Zakopanym byłem z żoną i 2-letnim dzieckiem. Syn bardzo polubił wszelkie potoki i zawsze musieliśmy się zatrzymać aby on mógł wrzucić do potoku kilka kamieni, które robią "chlup". Po lewej stronie w oddali widać Gubałówkę i Butorowych Wierch. Dobrze mieć ze sobą lornetkę gdyż jest na co popatrzeć. Następne wejście które mijamy jest do Doliny ku dziurze. Cała trasa ma ciekawe położenie, czasami idzie się "pod górkę" i często "z górki", co bardzo popdobało się naszemu dziecku. Po dordze są kolejne atrakcje dla dzieci: owce i barany a także Bacówki, do których można wejść i posiedzieć na kanapie razem z Bacą. Można też kupić pyszne oscypki na ciepło opiekane na grilu, polecam!!! Nasze dziecko bardzo je polubiło, ale nie dziwie się mu bo są naprawdę rewelacyjne. Oczywiście po drodze mijamy mostki i na każdy zatrzymujemy się aby zrobić "chlup" i powrzucać do nich kamienie. Dalej docieramy do wejścia do Doliny Strążyńskiej, która jest ulubioną doliną naszego dziecka gdyż kończy się wodą spadającą z góry (Wodospad Siklawica). I tutaj skończyliśmy naszą podróż gdyż poszliśmy pokazać dziecku tą spadającą wodę ale dalej są jeszcze wejśćia do Doliny Małej Łąki, Doliny Kościeliśkiej i Doliny Chochołowskiej. Za rok też się wybieramy do Zakopanego i napewno znowu pójdziemy drogą pod reglami i mam nadzieję że tym razem uda się nam zajść do samego końca! Pozdrawiam wszystkich Paweł Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swinka_morska Re:przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji - Rewal IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.04, 00:06 Własnie niedawno wrocelam z Rewala - goraco polecam!!! Oplacalne jest znalezienie pokoju w oddalonym o 1 kilometr w strone lądu Śliwinie (20zl od osoby z lazienka wspolna). Dla mnie Rewal to zawsze wspaniale miejsce - spokoj, czysta i szeroka plaza i woda o odcieniu prawie srodziemnomorskim, schludnie (widac ze gmina bardzo dba o swoj wyglad), mili i usmiechnieci ludzie a ceny takie jak w kazdym wiekszym miescie w Polsce... Ponadto dobra komunikacja - PKS Gryfice zapewnia lacznosc w wieloma duzymi miastami. Ja osobiscie goraco polecam smazalnie ryb REKIN (zawsze swieza rybka) i lodziarnie znajdujaca sie na przeciwko smazalni, pomiedzy budka z kebabem i Turkusem ------------------------ swinka_morska@hotmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
wmarczak Re: Pisz .... Krym Wlk. Kanion i Bakczysaraj 22.08.04, 13:35 Pewnego dnia pobytu na Krymie wybraliśmy się na górę Aj Petri. Na szczycie jest cała osada Tatarów tj. kompleks barów i restauracji z miejscowym jedzeniem. Bardzo nam zależało żeby zobaczyć wielki Kanion – zgodnie z tym co pisali w przewodnikach z góry jest tam najlepszy dojazd. Jak wszędzie chętni do obwiezienia nas po okolicy znajdują się sami. Jedziemy z Azizem do Kanionu, a potem Bakczysaraju za 220 hrywien. Najpierw Kanion. Z pozoru to nic wielkiego, brakuje tych wielkich ściań i prawdziwego przełomu - to będzie dopiero na koniec. Oprowadza nas przewodnik. Kanion to głównie malowniczo położone strumienie i górskie potoki – o tej porze roku jest w nich niski poziom wody. Docieramy do wanny młodości która jest zakolem górskiego strumienia (Wanna Mołodosti), przerwa na herbatę z traw z dodatkiem syropu z sosen i wracamy z powrotem ach i jeszcze drzewo spełniania życzeń – piszemy na kartkach życzenia i rzucamy do pnia. Po zwiedzaniu kanionu czeka nas już tylko rajd górskimi serpentynami na sam dół w stronę Bakczysaraju. Po drodze mijamy małe wsie urzeka mnie jedna rzecz: przy drodze kobiety sprzedają miód w słoikach, mimo tego ze droga jest zakurzona a ruch niewielki na stolikach stoi często po kilkadziesiąt pięknie ustawianych połyskujących słoików z miodem – niesamowite. Przed Bakczysarajem kończą się góry i przed nami równina. Wjeżdżamy do miasta i od razu jedziemy do pałacu chanów. W jednej chwili przenoszę się do innej części świata. Bliski, daleki wschód??? Jest tak egzotycznie. Warto zobaczyć pałac, wszystkie pamiątki, grobowce i meczety. Po zwiedzaniu idziemy na kawę i ciasto. Chmurzy się gdy opuszczamy miasto ale gdy wracamy na AjPetri niebo jest czyste i jest nawet tęcza. Odpowiedz Link Zgłoś
keta_m Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 22.08.04, 19:03 Jezioro Ostrowite w Borach Tucholskich ! Jeśli się nie mylę, to jez. Ostrowite jest jedno i to właśnie koło Czerska w Borach Tucholskich. Bywam tam z Rodziną od kilku lat na kwaterze prywatnej. Na razie nie zamierzam zmienić miejsca wypoczynku. Jest tam przemiło: lasy typowo borowe /nasz gospodarz pokazał nam w nich żeremie/ z całym bogactwem runa, czyste jezioro z rybami dla wędkarzy. Nasza kwatera mieści się w odległosci ok. 120 m od jeziora i ta odległość to prywatna łąka z miniboiskiem, na końcu której jest pomost, stół z ławami, stanowisko dla ogniska i grilla i mała plaża. Sama kwatera to 2 pokoje /3i4-osobowe/,kuchnia z pełnym wyposażeniem do przygotowywania i spożywania posiłków + lodówka i łazienka ze wszystkim co trzeba + takie "narzędzia" jak żelazko i deska do prasowania, suszarka, miski itp. Wyżywienie można też zamawiać w sąsiedniej agroturystyce. We wsi jest też gminny kamping ze strzeżonym kapieliskiem /duży pomost/, barem, wypożyczalnią sprzętu wodnego /w tym żaglówka i deski surfingowe/. Na miejscu zaopatrywać sie można w dwóch małych sklepikach. Większy wybór w oddalonym od wsi Ostrowite /nazwa taka jak jeziora/ o 7 km Czersku. Po drodze piękna stadnina koni z możliwością nauki jazdy konnej, przejażdżki bryczką po okolicy i stylową kawiarenką. W okolicy wiele do zwiedzania i poznania. Np kamienne kręgi w Odrach, akwedukt w Fojutowie, hodowla pstrągów z mozliwością spożycia swieżego, smażonego lub wędzonego. Szczerze zachęcam do odwiedzenia tego miejsca! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aantonina Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 20:37 W tym roku sprawdziłam, jak można spędzić letni tydzień w Dusznikach, podczas Festiwalu Chopinowskiego. Do wyboru mamy kilka wariantów, które umiejętnie połączone, tworzą wysoko relaksującą mieszankę. Po pierwsze - wariant Festiwalowy - codzienne koncerty, popołudniowe i wieczorne, do spokojnego wysłuchania w świetnie nagłośnionym parku. Nie warto na siłę starać się o bilety do Dworku Chopina, ławeczka w słońcu lub cieniu to też dobre miejsce. Repertuar urozmaicony, nie tylko elitarna klasyczna muzyka fortepianowa, ale także koncert plenerowy, z - w tym roku - popularnymi kompozycjami mistrza tanga, Astora Piazzoli. Po drugie - wariant uzdrowiskowy - popijanie wód mineralnych, spacery w pięknym parku i okolicach (wieczorny pokaz kolorowej fontanny, wizyta w Muzeum Papiernictwa, przechadzka do domu stryjów kompozytora Feliksa Mendelssohna, zwiedzanie Dusznik - miasteczka z pięknym ryneczkiem, kościołem z amboną w kształcie wieloryba), ewentualnie w uzdrowiskowej przychodni można (odpłatnie) skorzystać z opieki i porady lekarskiej. Po trzecie - wariant turystyczny, krajowy - czyli liczne atrakcje Gór Stołowych: Błędne Skały (dla początkujących) i Szczeliniec (dla nieco bardziej zaawansowanych, ponad 600 kamiennych stopni w górę może dla zasiedziałego mieszczucha być małym wyzwaniem, ale potem o wysiłku się zapomina, zwiedzanie Szczelińca rekompensuje wszystko) -uwaga! polecam właśnie taką kolejność tych dwóch wycieczek; Wambierzyce, Czermna, Droga Stu Zakrętów, relaksujący, a jednak o górskim charakterze. spacer do schroniska Pod Muflonem (piękny widok na Duszniki, Góry Stołowe po Szczeliniec na horyzoncie, przy schronisku wspaniały stary jesion z fantazyjnie pokrzywionym pniem), kąpiel w basenie w Lewinie Kłodzkim (czysta, chłodna woda, obok pieknie położony camping) i na co jeszcze starczy czasu i ochoty... Po czwarte - wariant turystyczny zagraniczny - do Pragi jest tylko około dwóch godzin jazdy samochodem. Oczywiście, można skorzystać z oferty licznych biur turystycznych, które codziennie organizują wycieczki do stolicy Czech, ale odważnych zwolenników samodzielnego zwiedzania namawiam na indywidualną wyprawę. Należy kupić w Biurze Obsługi Turystycznej w centrum Dusznik mapę Pragi, ze świetnie opisaną trasą jednodniowego zwiedzania miasta(od wskazania miejsca, gdzie należu pozostawić samochód dojeżdżając do miasta, poprzez informacje o postępowaniu z metrem - szczegółowa wskazówka "Kupić bilet. Wsiąść do metra" - aż do krótkich informacji o mijanych obiektach na trasie przewidzianej przez wydawców mapy), zaś na granicy koniecznie winietkę na Czechy za 35 zł (ważna pięć dni). Po naprawdę udanej wyprawie satysfakcja z samodzielności jest ogromna. Te atrakcje wypełniły cały tydzień. Polecam je wszystkim bardzo zmęczonym codzienną, monotonną rzeczywistością - świetnie się tak odpoczywa. Odpowiedz Link Zgłoś
maartas Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 22.08.04, 20:58 Jura Krakowsko-Częstochowska to obszar, który wciąż zdradza swoje piękno tylko nielicznym. Szczególnie północna jej część jest rzadko odwiedzana przez turystów. A przecież nie brak tutaj wspaniałych, urozmaiconych tras, pięknych terenów, które nie zatraciły jeszcze pierwotnego uroku, nie uczęszczanych leśnych ścieżek. Jura ma wiele twarzy: pachnie żywicą i grzybami w rozgrzanym, sierpniowym lesie, rozchodnikiem i macierzanką wśród białych skalnych ostańców, ukształtowanych przez wodę i wiatr. Jura to kamieniste drogi pod wysokim, szczelnym dachem z bukowych liści i piaszczyste ścieżki wśród złotych zbóż przeplatanych makami i chabrami, to kamieniołomy białego wapienia, w których można znaleźć odciski amonitów i głębokie jaskinie, niewielkie stawy z drewnianymi pomostami, kazimierzowskie zamki i strażnice stojące na wysokich wapiennych skałach. Jura jest także szeleszczącym, wielobarwnym dywanem z jesiennych liści, wesołą ścianą deszczu podczas letniej burzy, zimowym milczącym lasem ponaznaczanym tropami zwierząt. Urodziłam się w Częstochowie, ale każde wakacje spędzam w jednej z wiosek położonych wśród mozaiki złożonej z lasów, pół i łąk. Od dziecka jeździłam na wycieczki rowerowe. Początkowo wypady nie były długie, później stopniowo wydłużały się. Poznawałam nowe miejsca i drogi. Jura powoli zdradzała swe tajemnice: zarośla kolczastych jeżyn i słodkich malin, zbocza na których rosną borówki i te na których zawsze dojrzewają jagody, zagajniki gdzie rosną kurki i te miejsca, w których można znaleźć podgrzybki, czy białe kozaki, drogi przy których kuszą aromatyczne leśne poziomki. Rower towarzyszył mi w tych wędrówkach od zawsze. Tylko dzięki niemu mogłam dotrzeć na wąskie leśne dukty lub zarośnięte ścieżki wśród łąk poznać piękne zakątki Jury i znaleźć „swoje” magiczne miejsca. Chciałabym zabrać Was na wycieczkę rowerowa drogami, które znam od dawna, które ukazują niepowtarzalne piękno Jury. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.h Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 22.08.04, 23:40 DĄBROWA TARNOWSKA Dąbrowa Tarnowska to małe miasto w południowo-wschodniej Polsce. Leży na terenie województwa małopolskiego na pograniczu Płaskowyżu Tarnowskiego i Kotliny Sandomierskiej. W 1693 r. będąc wsią liczącą ponad 300 lat uzyskała prawa miejskie. Dąbrowa niestety nie należy do popularnych ośrodków turystycznych. Żyje w cieniu swego sąsiada- dużego miasta Tarnowa. Nie stanowi też celu wycieczek. Wielu turystów, którzy przejeżdżają przez Dąbrowę zatrzymuje się tylko czasem, aby zrobić niezbędne zakupy lub zjeść coś w restauracji. Również przewodniki nie wiele mówią o Dąbrowie. Można w nich znaleźć najwyżej kilka zdań z wiadomością, iż był tu kiedyś renesansowy zamek, z którego do naszych czasów została tylko jego brama wjazdowa. Jednak w Dąbrowie i jej okolicach jest wiele ciekawych i interesujących miejsc, które warto zobaczyć oraz historii, które należy poznać. Należy do nich przede wszystkim: zabytkowy, drewniany kościół z 1771 r. oraz synagogę- ogromny budynek wzniesiony w II połowie XIX wieku. Dąbrowa położona jest nad niewielką rzeką o nazwie Breń, która przez mieszkańców miasta jest potocznie nazywana „Breńką”. Przed laty był tutaj młyn wodny a w wodach „Breńki” żyło wiele gatunków ryb takich, jak np. szczupaki, okonie, płocie, klenie, w małych ilościach karpie i wiele innych. Żyły też raki. Wzdłuż rzeki w starych drzewach i wierzbach gnieździło się wiele gatunków ptaków, były: kanarki, szczygły i sikorki, miarowo stukały w korę dzięcioły i śpiewały też wilgi. Ludność Dąbrowy latem w upalne dni odpoczywała nad nią. Był nawet basen, w którym dzieci i młodzież zażywały kąpieli. Odpowiedz Link Zgłoś
moze_morze Darlowko 23.08.04, 09:18 Opowiem Wam o Darłowku, miejscowosci w ktorej spedzalam kiedys kazde lato - zawsze w tym samym miejscu. Jezdzilam z mama i babcia, teraz zabralam tam swojego chlopaka. Balam sie, ze dzieciece wspomnienia maja sie nijak do terazniejszosci... Uwaga, zaczynam: Darlowko nie stracilo magii mimo, iz ostatni raz odwiedzilam je 6 lat temu. Slicznie polozone nadmorskie miasteczko. Latarnia morska, ruchomy most, mnostwo knajpek ze zroznicowanymi cenami, pole namiotowe, atrakcje dla dzieci (dmuchane zjezdzalnie, samochodziki) i doroslych. Plaza cudowna, jedna z niewielu w Polsce, gdzie mozna odpoczac bez sasiada kilkanascie centymetrow od siebie. Wystarczy przejsc sie w strone zachodniej czesci i jest luzniej, a za jednostka wojskowa to rzadko kiedy mozna kogos spotkac. Zawsze mieszkalam w WDW Neptun, noclegi nie sa drogie, za to bardzo blisko do plazy, nie trzeba przedzierac sie przez ulice itd. zeby znalezc sie nad woda. W Darlowko mozna zjesc "najwieksza pizze w miescie", lasagne, arabskie potrawy typu shawarma, oraz oczywiscie pyszne smazone ryby – nawet rekina W pobliskim Darlowie malych turystow jak i tych wiekszych zaciekawi Zamek Ksiazat Pomorskich oraz Wystawa Pajakow. Przyciagaja tez liczne atrakcje organizowane przez miasto: np. Bieg Eryka, konkursy. Cos dla Zakochanych: mozna zobaczyc slonce zachodzace w tafle morza niemal w sam srodek horyzonu. Sprzyja temu polozenie Darlowka, patrzac na mape wybrzeza zobaczymy "uskok" I tam wlasnie lezy Darlowko, moj dzieciecy raj. Odpowiedz Link Zgłoś
moze_morze Re: Darlowko 23.08.04, 09:22 przepraszam za brak polskich liter, ale jestem za granica a tu polskich liter nigdzie nie ma :) Odpowiedz Link Zgłoś
baga Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 23.08.04, 09:32 Szlakiem Sanu. Bieszczadzkie biura turystyczne zapraszają na spływ Sanem, oferując niezwykłą trasę, obfitą w unikalne okazy flory i fauny. Zachęcona tą ofertą postanowiłam nieco ją zmodyfikować ze względu na brak czasu i wyruszyć wzdłuż Sanu nie łodzią, ale samochodem. Po przestudiowaniu map doszłam do wniosku, że przecież są tam odpowiednie drogi, tuż nad brzegiem rzeki, a dodatkowo będę mogła obejrzeć zabytki architektury drewnianej, które również były reklamowane jako atrakcje regionu. Wyruszyłam więc z Sanoka wybraną trasą. Rzeczywiście atrakcje miałam zapewnione. Droga, początkowo wygodna, asfaltowa, z czasem zaczęła dziczeć i sprawiać pewne utrudnienia w przejeździe. Nadal jednak zdradzała symptomy dawnej świetności, a to przez wybrukowane obrzeża, a to przez równe szpalery przydrożnych drzew. Gdzieniegdzie można było napotkać porzucone, zarośnięte zielskiem domostwa, a nawet kościółki i kapliczki. Najpiękniejszym obiektem na trasie jest niewątpliwie cerkiew w Uluczu. Cudownej urody zabytek architektury drewnianej, wybudowany na wysokim wzniesieniu, górującym nad Sanem, schowany jest zazdrośnie w wysokich drzewach i zaroślach. Prowadzi do niej stroma dróżka leśna, a teren wokół cerkwi jest równie dziki jak cała okolica. Zarośnięte mogiły starego cmentarza, wysoka, nie koszona trawa, wijące się wokół bluszcze. Do wnętrza można wejść tylko wtedy, jeśli odnajdzie się w maleńkiej wiosce położonej u stóp wzgórza, osobę posiadającą klucze od cerkwi. Ale i tak jest co podziwiać. Niestety, poszukiwania innych cerkwi w okolicznych wsiach, nie do końca powiodło się. Rzecz w tym, że poszukiwałam budowli z charakterystycznymi krzyżami prawosławnymi, nie wiedząc, że większość zabytkowych cerkwi została przekształcona w kościółki rzymsko-katolickie. Ciekawe jednak było samo penetrowanie okolicznych wiosek, ubogich, ale bardzo schludnych, uporządkowanych i bujnie ukwieconych.. Przejażdżki, prowizorycznymi czasem mostami, nad szeroko rozlanym Sanem, również były ekscytujące. A podobno w niektórych miejscach San można tutaj przejechać w bród... Nie spodziewałam się natomiast, że w tych bardziej "dzikich" rejonach uda mi się naprawdę spotkać bociana czarnego, niebywale rzadko występującego ptaka. Ulotki z opisem jego gniazdowania potraktowałam jak chwyt reklamowy, a jednak naprawdę, jadąc hałaśliwą maszyną po wyboistej drodze udało mi się zobaczyć lecące nad wodą bociany. Szkoda, że nie zdążyłam na czas wyjąć i uruchomić aparatu fotograficznego i do dziś jestem z tego powodu wykpiwana, bo nikt mi nie chce uwierzyć na słowo! Za to mam udokumentowane, typowe dla tych rejonów, stosy tlącego się drewna. Z tym drewnem, w postaci węgla drzewnego, spotkacie się pewnie kiedyś na smakowitym grillu. Barbara Odpowiedz Link Zgłoś
zsagala Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 23.08.04, 09:47 Największa polska piaskownica. Kiedy bałtyckie plaże nie kuszą już spiekotą letniego słońca, warto odwiedzić inne atrakcje, jakie nam przynoszą. Taką właśnie niewątpliwa atrakcją są ruchome wydmy w okolicach Łeby. Nie ukrywam, że spacer przez wydmy nie należy do lekkich i łatwych. Pokonywanie piaszczystych wzniesień rozciągających się na przestrzeni wielu kilometrów, w dodatku zapadając się po kolana w grząskim, suchym piachu, wymaga sporego wysiłku. Z utęsknieniem patrzy się na kolejne wzniesienie, mając nadzieję, że tam, już za tym pagórkiem jest cel wędrówki, a więc brzeg morza. Zwłaszcza, że szum fal wciąż słychać, jakby były tuż, tuż. Niestety, zazwyczaj spotyka nas rozczarowanie i zamiast upragnionego morza, za kolejnym pagórkiem pojawia się następny, i następny, i następny... Wszystko to wynagradzają fantastyczne widoki nieujarzmionej przyrody. Fantazyjne wzory malowane wiatrem na piachu, rzadko spotykana roślinność. A kiedy wreszcie utrudzeni dotrzemy do morza, możemy poznać go zupełnie inaczej niż na zatłoczonych, zaśmieconych plażach miejscowości letniskowych. Miałam wrażenie, że czas się cofnął o wiele wieków wstecz, kiedy cywilizacja jeszcze nie skaziła świata. Po horyzont rozciągała się kompletnie pusta i czysta plaża, a fal morskich nie powstrzymywały falochrony. Intensywne, jesienne prawie chmury zwieńczały ten kiczowaty niemal krajobraz. I tylko wizja ponownej wędrówki przez piachy mogła zakłócić przyjemność bycia w tym miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
slonkoq Sudety Zachodnie - zamki 23.08.04, 10:55 Szlakiem zamków... I to nie tych znanych z przewodników turystycznych (no może z wyjątkiem Czochy....), ale malowniczych ruin położonych na wzgórzach, porośniętych trawą i ukrytych gdzieś między drzewami. To miejsca dla tych którzy naprawdę chcą poszukać... Zamek Rajsko, Świecie, Gryf i wiele innych, do których drogę często znają tylko okoliczni mieszkańcy. Wszystko ma niepowtarzalny urok, może z wyjątkiem napisu "tu byłem - Zenek P. z Jeleniej Góry".... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jola Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji IP: *.imp.lodz.pl 23.08.04, 13:08 A ja polecam Kaszuby. Byłam tam pierwszy raz ale na pewno nie ostatni. Urocze zakątki, jeziora i lasy i czyste powietrze to jest to czego potrzebowałam po całym roku pracy w Łodzi. Odwiedziłam cudowny skansen we Wdzydzach Kiszewskich, kamienne kręgi w Odrach oraz Kościerzynę. Gospodarstwo agroturystyczne, w którym mieszkaliśmy położone jest nad samym jeziorem a za płotem zaczyna się las. Szkoda tylko, że kiedy tam byliśmy było bardzo sucho i nie było grzybów. Gospodyni raczyła nas daniami kaszubskimi i kozim mlekiem. Pojadę tam w przyszłym roku. Do zobaczenia na Kaszebach. Jola Odpowiedz Link Zgłoś
j.puszcz Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 23.08.04, 19:39 Najpiękniejszy zakątek Polski ... Mój najpiękniejszy zakątek Polski to oczywiście ...Dolny Śląsk i sam Świeradów- Zdrój. Malowniczo położony, otoczony z trzech stron górami. Cisza, bujna zieleń, czysta woda i leczniczy klimat. Wspaniała okolica, wokół malownicze pasmo Gór Izerskich. Liczne trasy górskie, spacerowe, rowerowe a zimą narciarskie. Łatwe i dostępne praktycznie dla każdego. Szczególnie polecam wypady w góry. Warto wybrać się m.in. na Stok Izerski /1107 m npm/i do położonego obok schroniska w charakterystycznym dla tego regionu stylu śląsko-łużyckim.Warto wejść na Sępią Górę lub przejśc spacerową trasą na Zajęcznik a po drodze wstąpić do oryginalnej kawiarni zwanej "Leśnym Grodem". Zobaczymy tu m.in. kolekcję fajek a kto je zliczy podobno ma gratisową kawę. Zewsząd wspaniałe widoki. Szlakami można dojść do Szklarskiej Poręby i dalej w kierunku Karkonoszy. To tu zaczyna sie słynny szlak czerwony im. Mieczysława Orłowicza prowadzący przez całe Sudety. Najlepiej przyjechać jesienią,gdy wokół bajeczna paleta barw i odcieni. Warto przyjechać też póżną wiosną kiedy można podziwiać wspaniałe okazy kwitnących właśnie rododendronów. Stąd ich tutejsze majowe święto z bogatym programem kulturalnym. Skoro zdrój to i zdrowie. Bogactwem tej ziemi są wody mineralne, rzadko spotykane wody radonowe czy złoża borowiny. Wszystko tu jest zresztą przesycone radonem ,który tak korzystnie wpływa na zdrowie a i urodę. Leczy sie tutaj schorzenia narządów ruchu, układu krążenia, reumatyzm, nerowbóle, choroby kobiece, alergie itd...itd...Sam klimat i spacery potrafia naprawdę zdziałać istne cuda, sam sie przekonałem, stąd polecam innym. Możliwość wykupienia zabiegów, działaja sanatoria, bogata ale niestety nie w pelni wykorzystana baza lecznicza. Własności lecznicze odkryli dawno zamieszkujący te ziemie poganie a potwierdzono je naukowo w roku 1572. A może zaczęło sie od żaby bowiem jak mówi miejscowa legenda " był taki czas gdy nikt nie wiedział jakie cudowne właściwości mają tutejsze wody. Aż do momentu, gdy pewien lekarz ujrzał zwłoki żaby w leśnej kałuży. Po kilku dniach powrócił w to miejsce a żabie ciało leżało w kałuzy w stanie prawie idealnym". Zaciekawiony tym zdarzeniem doktor Leonard Thurneysser rozpoczął badania nad składem wód i odtąd trwa ponad 200-letnia tradycja uzdrowiska.A owa żaba doczekała sie swojego pomnika tuż przy wejściu na pijalnię. Wiele dobrego uczynił ród Schaffgotschów budując pierwsze obiekty już w roku 1754.Nie bez powodu zwane było kiedyś " Śląskim Spaa". Szczególnie polecam tutejszą specjalność czyli kąpiele w wywarze z kory świerkowej, istny balsam na nasze zmęczenie i nasz stress. Przez wielu uznawane za najbardziej malownicze polskie uzdrowisko,gdzie bez zbytniego rujnowania kieszeni można doskonale wypocząć i nabrać nowych sił. To naprawdę magiczny i cudowny zakątek Polski. Na szczęście a może nieszczęście nieodkryty jeszcze przez innych. Często bowiem cudze chwalimy a swojego Swieradowa nie znamy. Coraz tłumnie przybywaja natomiast goście zwł. z pobliskich Niemiec ale nie tylko... Atrakcją uzdrowiska jest m.in. stylowy Dom Zdrojowy z piękną wieżą zegarową /46 m/oraz najdłuższą na Dolnym Śląsku / 80 m/ modrzewiową halą spacerową i pijalnią zarazem. Ciekawa zabudowa uzdrowiskowa z początku XX wieku, liczne wille i pałacyki w tym rezydencja Marzenie /faktycznie istne marzenie.../w stylu szwajcarskim.Do spacerów zachęca park zdrojowy. Warto wstąpić do prywatnej kolekcji minerałów czy prywatnego kiedyś kościoła rodu Schaffgotschów.Dzisiaj kościoła wzbogaconego o dobudowaną w latach 70-tych część na wskroś nowoczesną tworzącą jednak oryginalną całość architektoniczną.Kiedyś było i muzeum...sztuki reduktywnej ale nie przetrwało naszych ciężkich czasów. Wieczorem z kolei warto a wręcz należy odwiedzić stylową kawiarnię Zdrojową, gdzie gwarantowane doznania estetyczne a i dobra zabawa. W sąsiedztwie atrakcji co niemiara. Tuż obok Czerniawa Zdrój /dziś juz cześć Świeradowa/specjalizująca sie w leczeniu dzieci. w pobliżu tajemniczy wciąż zamek Czocha gdzie kręcono film "Gdzie jest generał" czy "Wiedżmin". Warto wstąpić do pobliskiego Gryfowa, Mirska i zapomnianych Złotnik Śląskich niegdyś miasteczka górników złota. A jest też i Lubomierz ,gdzie kręcono z kolei losy Pawlaka i Kargula. Po czeskiej stronie zamek Frydlant i muzea Liberca czy santuarium maryjne w Hejnicach. Atrakcji turystycznych trudno zliczyć. To naprawdę najpiękniejszy zakątek Polski, wart odwiedzenia i pozostania na dłużej... Z rad praktycznych -łatwy dojazd samochodem przez Jelenia Górę i Gryfów względnie przez Szklarską Porębę. W tym drugim wariancie gwarantowane wspaniałe panoramy, w tym słynny zakręt śmierci. Niestety zlikidowano linię kolejową. Dobre z kolei połaczenie autobusowe z Jelenia Górą, uzupełnione prywatnymi busami/ radzę jednak zwrócić uwagę na ich stan techniczny.../. Rozbudowana baza noclegowa. Liczne kwatery i pensjonaty. Dla bardziej wymagających luksusowa rezydencja Marzenie czyli stylowy pałac z zabytkowym wnętrzem, skrzypiącymi schodami i pewną aura tajemniczości. Podobno straszy... sam to sprawdziłem. Duży kompleks wypoczynkowy Malachit z basenem,kortami, rozbudowanym zapleczem sportowo-rekreacyjnym. Problemu nie ma też z wyżywieniem.Bez trudu można wykupic posiłki i zabiegi w sanatoriach. Dobra ale znacznie droższa kuchnia w Leśnym Grodzie, Marzeniu czy Malachicie. Wszechstronną pomoc, informacje i rezerwację zapewni miejscowa Informacja Turystyczna przy ul.Zdrojowej. Warto też wejśc na stronę www.swieradowzdroj.pl Janusz Puszczewicz Odpowiedz Link Zgłoś
karool_neo Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 23.08.04, 20:21 Wakacje spędziłem w Zakopanem. Goszcząc w tym regionie w okresie letnim nie sposób nie odbyć kilku wycieczek górskich, chyba że kapryśna pogoda na to nie pozwoli, to wtedy z Zakopanego wyjeżdża się niezadowolonym. Ja jednak miałem szczęście i udało mi się odbyć kilka wycieczek w góry. Stąd tak dokładny opis szlaków Tatry to najwyższy masyw górski w Karpatach, leżący na granicy Polski ze Słowacją. Są to najwyższe góry w Polsce. Aby zwiedzić te wspaniałe góry, należy przyjechać do Zakopanego, które posiada ogromną bazę noclegową, począwszy od lu8ksusowych hoteli, poprzez pensjonaty, domy wczasowe, a skończywszy na polach namiotowych. W lecie oraz zimie jest odwiedzane przez licznych turystów, którzy chodzą po górach, z zimą zjeżdżają po ośnieżonych stokach. Krupówki to ruchliwy i gwarny deptak będący na równi z Giewontem jednym z symboli Zakopanego, w sezonie przeżywa oblężenie. Po obu stronach tej niezwykłej ulicy o wręcz magicznym charakterze i niezwykłej atmosferze znajdują się liczne restauracje, sklepy, stragany z pamiątkami i oscypkami. Krupówki zaczynają się w górnej części miasta i zbiegają łagodnie w dół, gdzie u stóp Gubałówki przeradzają się w tłoczny jarmark pełen miejscowych atrakcji, kolorowych straganów pełnych góralskich ubrań i obuwia, a także stylowych regionalnych restauracji i barów, gdzie przy obsłudze przebranych na ludowo kelnerów spróbować można lokalnych potraw. Wycieczkę na Kasprowy Wierch rozpocząć należy w Kuźnicach ( dzielnica Zakopanego) gdzie zbudowana jest dolna stacja kolejki linowej. W połowie drogi na MyślenickichTurniach przesiadamy się, ponieważ trasa zmienia kierunek. Jazda trwa w sumie około 20 minut, a pokonana w tym czasie odległość jest równa 4,3 kilometra. Zniechęcające może być czekanie w zawsze długiej kolejce do kas biletowych, które zająć może nawet do trzech godzin. Kiedy już kolejka dowiezie nas na miejsce warto wdrapać się jeszcze na sam wierzchołek Kasprowego Wierchu ( około 7 minut ), z którego rozciąga się ciekawy i pełny widok na Tatry. Spacer Doliną Rybiego Potoku do Morskiego Oka. Wycieczkę najlepiej rozpocząć na Polanie Palenicy, do której dotrzeć można samochodem, autobusem PKS oraz mini - busem. W tym miejscy kończy się droga udostępniona dla samochodów, więc dalej musimy iść pieszo. Alternatywna jest podróż fiakrem, ale sporo kosztuje (około 30 zł) i trwa mniej więcej tyle samo, co spacer piechotą. Odległość dość znaczna - prawie 9 km i 400 m różnicy poziomów, ale warto trochę się pomęczyć, bo widoki na alpejskie otoczenie Morskiego Oka są wspaniałe. Marsz w dobrym tempie zajmuje około 2,5 godz. 17 metrów nad taflą jeziora stoi schronisko (bardzo zatłoczone). Dla urozmaicenia można pójść zobaczyć Czarny Staw nad Rysami lub obejść Morskie Oko dookoła. Odpowiedz Link Zgłoś
filomena25 Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 23.08.04, 22:13 Białowieża Kletno + Złoty Stok + Jaskinia Niedźwiedzia Odpowiedz Link Zgłoś
apagorska Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 23.08.04, 22:31 Kotlina Kłodzka- atrakcyjna dla dorosłych i dla dzieci Na bazę noclegową polecam Duszniki-Zdrój. Nawet w czasie Festiwalu Chopinowskie- go udało nam się znależć nocleg dla 5 osób na ul. Słonecznej /prawie centrum/. Miasteczko jest piękne,malowniczy rynek,zadbane parki,pijalnia Wód Mineralnych, kościół sw.Piotra i Pawła o niebanalnym wystroju z amboną w postaci wieloryba pozostaną w pamięci na długo. Do tego dochodzą koncerty chopinowskie w zapada- jącym zmierzchu,a wieczorem w Parku Zdrojowym iluminowana 40-m fontanna Gigant. Ofera gastronomiczna jest bogata- polecam zwłaszcza bar Jędruś, za kościłem/ul. Kłodzka/. Ceny są tu niewysokie, a dania pyszne. Nie należy się zrażać ciasnotą lokalu. Na pyszną kawę radzę iśc do kawiarni Tropikana. Dzień 1.Duszniki i okolice. Po zwiedzeniu miasteczka i Muzeum Papiernictwa obowiązkowa wyprawa do schroni- ska Pod Muflonem,jednego z najpiękniejszych w Polsce i o niesamowitym klimacie. Schronisko oferuje nie tylko noclegi i świetny bufet, ale i liczne atrakcje, np. strzelanie z wiatrówki. Gwarantuję, że i dzieciom, i dorosłym trudno będzie stamtąd odejść. Dzień 2.Błędne Skały. Na Błędne Skały ciekawie jest wybrać się z Pasterki.Jest dalej i trudniej, ale ciekawiej. W drodze powrotnej W Ostrj Górze warto przekroczyć granicę na przejściu turystycznym i przejść ok 1km do malutkigo Machowa. Tu można zjeść wspaniały obiad w małej czeskiej resturacji w niepowtarzalnej atmosferze dawnego schroniska/ te zdjęcia na ścianach!!/. Można płacić złotówkami. Dzień 3.Szczeliniec Wielki i kąpiel w Zalewie w Radkowie. Dzień 4.Kudowa Zdrój, Czermna, Nachod. W Nachodzie warto wejść na zamkową wieżę, atrakcją dla dzieci są też niedżwie- dzie w fosie. Przy kasach można spotkać artystę wyrabiającego figurki ze szkła. Dzień 4.Kłodzko, Polanica Zdrój. Dzień 5.Międzygórze. Bystrzyca Kłodzka. Tu obowiązkowo wycieczka do sanktuariumna Iglicznej. Za znakami żółtymi docho- dzimy do Ogrodu Bajek i tu musimy przekonać nasze dzieci, by chciały pójść dalej Znakie żółtym, a potem zielonym dojdziemy do KOścioła na Iglicznej. Powrót znakami czerwonymi przez wodospad Wilczki. Na obiad polecam pizzę w Wilczym Dole. Dzień 5.Kletno. Snieżnik. Jaskinia Niedżwiedzia. Zeby w pełni zrealizować ten program, z Dusznik trzeba wyjechać o 7. Nam się udało zdobyć bilety do jaskini, ale trzeba być naprawdę wcześnie. Przed odjazdem warto poszperać w hałdach, nasze dzieci znalazły przepiękne okazy kamieni. Można też zwiedzić nieczynną kopalnię uranu, my już nie mieliśmy siły. Dzień 6. Kopalnia złota w Złotym Stoku. Opowieści pani przewodnik zamieniły tę wycieczkę w niesamowitą wyprawę. Napra- wdę warto. Teraz nasze dzieci wiedzą chyba wszystko nie tylko o złocie, górnikach, ale i o arszeniku. Dzień 7.Festiwal szkła w Detsnem /jak się akurat trafi w tym terminie, my się dowiedzieliśmy od pani w IT w Dusznikach./ Należy dojechać do Zieleńca, szlakiem do Masarykowej Chaty/ dzieci mają okazę zobaczyć czeskie schronisko/, stąd do wioski Detsne. Festiwal przebogaty, dmuchanie szkła, figurki ze szkła, kwiaty ze szkła, witraże... Tylko jednak daleko i męcząco, trzeba się na to przygotować. Dzień 8 Wambierzyce. Oprócz sanktuarium nie wolno pominąć prywatnego skansenu-muzeum. Stare wózki dziecięce, radia, sprzęty, rowery, naczynia- każdy znajdzie tu coś ciekawego. Dzień 9. Skalne Grzyby. Dzień 10. Duszniki. My mieliśmy tylko 10 dni, toteż nasze wycieczki były trochę przeładowane. Ale wrażeń, wspomnień wystarczyłoby na miesiąc na pewno. To są nasze wakacje sprzed roku, obiecujemy sobie tam jeszcze nieraz powrócic .Ale na pewno na dłużej. Odpowiedz Link Zgłoś
baga Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 24.08.04, 00:27 Chciałam jeszcze napisac o jednym ciekawym miejscu, do którego warto zajrzec podczas turystycznych wedrówek. Zapraszam do zamku "Odrzykoń" w poblizu Krosna. To właśnie tutaj rozegrała się naprawdę historia, na podstawie której Fredro napisał "Zemste". Przeglądając kroniki rodzinne swojej żony natknął się na zapisy z rozpraw sądowych dotyczących waśni o zamek, a właściwie zamki w Odrzykoniu i Kamieńcu. Ta historia stała się tematem "Zemsty". Pierwszy raz w to miejsce dotarłam w dziwny sposób. Przejeżdżając przez Krosno pobłądziłam na ulicach miasta i wyjechałam w innym kierunki niż trzeba. Po chwili zorientowałam się, że jadę zbyt wąskimi dróżkami jak na trasę Krosno- Jasło, ale brnęłam nadal, mając nadzieję na znalezienie jakiejś drogi we właściwym kierunku. I tak, jadąc coraz dalej dotarłam do wsi Kamieniec. Była noc, a oświetlone ruiny zamku tworzyły dość niesamowity widok, którego zupełnie się nie spodziewałam. Ciekawość miejsca, do którego dotarłam zupełnie przypadkowo sprawiła, że wróciłam tam po jakimś czasie już świadomie, z zamiarem zwiedzenia tego nocnego upiora. Niedaleko od Krosna, na niewielkim, wapiennym wzgórzu, wtopione w naturalne skały stoją przyklejone do siebie dwa zamki. Przez całe lata każdy z zamków należał do innej rodziny, nawet dzisiaj przez środek dziedzińca przebiega granica dwóch wsi, a nawet dwóch gmin. Niesłychane jest, jak toczyło się życie dwóch rodzin, szlacheckich w tych niewielkich pomieszczeniach dwóch zamków z maleńkim dziedzińcem pośrodku. Nic dziwnego, że dochodziło do sporów i kłótni. Dzisiaj zamki są malowniczą ruiną, powoli doprowadzaną do porządku. Na terenie zamków prowadzone są prace konserwatorskie, dlatego pewnie Wajda zdecydował się umieścić akcję swojego filmu w lepiej zachowanych i bardziej rozległych ruinach zamku w Ogrodzieńcu. Na środku maleńkiego dziedzińca, niewiele większego od dużego pokoju, odkopano fundamenty kaplicy, która obecnie jest odbudowywana. Nie brakuje tu także słynnego muru granicznego. W kilku odrestaurowanych już pomieszczeniach zamkowych można zobaczyć jak ciasno i niebogato żyło się szlachcie w tych dumnych murach. Podziwiać tu też można kolekcję żelaznych krzyży z nieistniejących już kapliczek przydrożnych. A z wzgórza zamkowego rozciąga się malownicza panorama na Krosno i okolice. Niedaleko zamku znajduje się kolejna atrakcja turystyczna, a mianowicie rezerwat skalny "Prządki". Niesamowite wybryki natury, ciekawych kszatłtów skały tez mają swoją legendę. Podobno to zastygłe w kamień dziewczęta, które odważyły sie prząść w niedzielę. Teraz stoją nieruchome na rozległym wzgórzu. Roślinność porastająca kamienne zbocza, walcząć z niedogodnościami terenu tworzy niesamowite zjawiska. Warto tu zajrzeć, poogladać i odpocząć na łonie tej przedziwnej przyrody. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rivendell Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 00:31 www.rivendell.com.pl - to jest to! Odpowiedz Link Zgłoś
wrobel33 Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 24.08.04, 05:37 Kanada w oczach polskiej turystki. To był mój pierwszy wyjazd za ocean. Inny kontynent, inni ludzie inny świat. Dla tych, którzy kiedyś tu przyjadą albo już przyjechali i nie wiedzą od czego zacząć, postanowiłam opisać wrażenia jakie zrobiło na mnie Toronto. To największe miasto Kanady, 3,893 mln mieszkanców, jest położone na nizinie nad jeziorem Ontario. Możesz tam zobaczyć słodkie osiedla z małymi domkami, albo ogromne rezydencje bogatych i wpływowych biznessmenów. Jadąc do centrum, Down Town, już z daleka dostrzegasz wieżę CN Tower – najwyższy na świecie budynek - o wysokości 553,34 m., zbudowany w latach 1973 - 1975 za 63 miliony dolarów. Na wieży jest ekskluzywna restauracja. Idąc tam na kolacje czy lunch możesz zobaczyć całe Toronto z lotu ptaka, a przy okazji spróbować na prawdę fantastycznej wykwintnej kuchni. Jedną z największych atrakcji na wieży jest szklana podłoga, po której możesz chodzić, skakać, biegać. Obok CN Tower wznosi się sylwetka stadionu SkyDome. Jeżeli będziesz miał szczęście możesz zobaczyć jak odsłaniają kopułę stadionu. Jedną z atrakcji turystycznych w Toronto stanowi Path, czyli podziemny system ulic, tworzący podziemne miasto. Path to największy tego typu system na świecie. Jego łączna długość liczy około 16 km a na jego drodze między innymi jest ponad 1100 sklepów, 6 hoteli i 48 biurowców. Najsłynniejsze muzea i galerie w Toronto to: Art Gallery of Ontario, która ma w swoich zbiorach najlepsze obrazy kanadyjskich artystów, a także Royal Ontario Museum ze zbiorami sztuki chińskiej. Niepowtarzalną atmosferę miasta tworzą jednak przede wszystkim mniejsze, rzadziej odwiedzane galerie oraz zabytkowe budynki. Jeśli znudzą cię ogromne drapacze chmur, ekskluzywne butiki i molle, w których zawsze pełno kupujących, polecam wycieczkę na wyspe. Przede wszystkim spacer do portu. Od razu poczujesz chłodną bryzę, fantastyczne jachty, portowe restauracje i liczne kawiarenki. Na wyspe możesz dostać się zwykłym promem, albo popłynąć ogromnym żaglowcem. Odpływając widzisz z innej perspektywy całe Down Town. Koniecznie weź aparat fotograficzny, bo zdjęcia ze statku są przepiękne. Na samej wyspie możesz wypożyczyć rower albo przejechać się ciuchcią a przy okazji usłyszeć wiele informacji na temat historii tego miejsca. Dla dzieci jest tam specjalna atrakcja mini wesołe miasteczko. Co na minie zrobiło szczególnie miłe wrażenie to liczne tablice umieszczone na tawie „Please walk on the grass”. Dzięki temu jest bardzo dużo ludzi w różnym wieku, którzy przyjeżdżają tam na piknik. Dodatkową atrakcją wyspy jest ukryta między drzewami plaża nudystów, na którą jeśli tylko jesteś na tyle odważny możesz zawsze wstąpić. Jeżeli szukasz prezentów dla rodziny, powinieneś się udać do chinskiej dzielnicy. To moje ulubione miejsce. Gdy tylko miałam wolną chwilkę to chodziłam na chinski rynek. Tam możesz kupić wszystko. Wystarczy, że masz czas i jesteś wytrwały w szukaniu. Są tam niespotykane, przedziwne rzeczy. Suknie balowe, które wyglądają na stuletnie, ale nie zniszczone. Biżuteria, chusty, a nawet hamaki. Za ladą możesz zobaczyć panią z kolorowymi włosami, ekstrawagancko ubraną, ale bardzo miłą i pomocną. Na straganach zobaczysz owoce, których nigdy wcześniej nie widziałeś, czy też suszone warzywa, i mnóstwo przedziwnych przypraw. Na ulicach jest straszny tłok, ścisk, ale każdy jest przyjaźnie nastawiony. Jest kilka przyjemnych pubów gdzie nie tylko możesz się napić zimnego piwa, ale również smacznie i tanio najeść. Najciekawsi są jednak ludzie. Każdy jest inny. Trudno to sobie wyobrazić, ale każdy jest na swój sposób indywidualistą, jest pełen tajemnic, po prostu fascynujący. Ludzie niewątpliwie zwracają na siebie uwagę. Trudno odgadnąć kto jest turystą a kto stałym bywalcem. Niedaleko chinskiej dzielnicy jest Uniwersytet, co powoduje, że większość młodych ludzi to studenci, którzy wynajmują w okolicy pokoje. Kiedy już zrobisz zakupy dla najbliższych, a słońce zacznie zachodzić należy rozpocząć przygotowania do następnej wycieczki. Toronto by night. W Down Town na King Street, jest pełno przeróżnych klubów. Należy się do nich udać po godzinie 22, wcześniej świecą pustkami. Możesz tam potańczyć, ale nie tylko. Wiekszość z nich ma tzw. Patio gdzie możesz usiąść porozmawiać i przekąsić coś dobrego, a przy okazji posłuchać muzyki. Gdy nad ranem wykończony wracasz do domu możesz wstąpić na kawę do jednej z licznych cafeterii np. Tima Hottona, czy też Secend Cup, pyszna kawa a do tego przemiła obsługa. To oczywiście kropla w morzu jeśli chodzi o możliwości turystyczne jakie stawia przed tobą Toronto. Możesz pojechać na dziką północ i przeżyć bliskie spotkanie z niedźwiedziem. Koniecznie musisz się wybrać na wycieczkę nad Niagare, której nie da się opisać trzeba ją po prostu zobaczyć. Osobiście pokochałam też miasteczko Niagara on the lake, które słynie z przepysznego wina, Snow wine. Produkowane jest ono z zamarzniętych winogron. Jadąc tam masz dużą szansę trafić na degustację w jednej z ekskluzywnych winiarni, a wtedy nie tylko spróbujesz specjalności zakładu, ale również dowiesz się wielu ciekawych rzeczy o innych winach i ich przygotowywaniu. Jednakże nie mogę odkryć wszystkich tajemnic Toronto i okolic muszę pozwolić ci Drogi czytelniku abyś sam został odkrywcą swoich ulubionych miejsc. Może za kilka lat ktoś poprosi ciebie o radę co warto zobaczyć, od czego zacząć. Na koniec dobra rada. Toronto to również ogromne odległości. Kiedy jesteś w centrum nie ma problemu, jest tam sieć TTC i wszędzie możesz dotrzeć metrem albo autobusem. Jednakże jeśli nie mieszkasz w Down Town, to bez samochodu będzie ci ciężko gdziekolwiek dotrzeć. Jeśli więc masz prawo jazdy to koniecznie weź je ze sobą, będziesz mógł z niego tutaj korzystać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta z England Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji IP: *.t2.ds.pwr.wroc.pl 24.08.04, 13:24 Jestem anglikiem ktora mial polskiego dziadka. Chcialem zobaczyc miasto gdzie mieszkac dziadek jak byl mlody. Bylem we Wroclaw na tydzien i podobal mi to miasto. Duzo do zobaczyc. Super jest Market Square (Rynek?) and ten slup na srodku (pragiez - nie wiem jak to pisac). Polecam nawet polakom, bo super. A cena spanie mnie zaskoczyla - zaplacilem 44 zl za noc i sam bylem w pokoj. To jak za darmo. To byl Orange Hostels. Przyjedzajcie do Wroclaw, bo warto. Szkoda wracac do dom, here in England. Odpowiedz Link Zgłoś
paxton Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 24.08.04, 13:24 WITAJ PRZYGODO!!! W ponurych i deszczowych dniach listopada postanowiłam jechać do znajomych i tam pozbyć sie dopadającej "jesiennej depresji", a także oddać pasji poszukiwania i odkrywania piękna. Miejscem, do którego zmierzałam był Wiedeń. Pobieżnie przejrzałam przewodnik pozostawiając swój los przypadkowi i przygodzie! Mieszkałam u znajomych, niedaleko Dunaju, skąd w krótkim czasie mogłam dojechać metrem do centrum. Pierwsze moje wyjście z "podziemi" sprawiło, że oniemiałam z wrażenia. Moim oczom ukazała się gigantycznych rozmiarów Katedra św. Szczepana (Stephansdom)z XIII wieku, stojąca w samym centrum miasta. Ten monumentalny budynek sąsiaduje z nowoczesnym, oszklonym Haas Haus, który- ma się wrażenie- współistnieje z trzynastowieczną katedrą. W katedrze, do której obowiazkowo należy wejść, znajduje się kazalnica Pilgrama oraz rzeźba cierpiącego Chrystusa. Po wyjściu z katedry oddałam się przyjemności zwiedzania przepięknych uliczek, które mienią się tysiącami świateł i kuszą przepychem, jaki panuje za sklepowymi witrynami. Zupełnie przypadkiem trafiłam na Figarohaus, dom w którym Mozart skomponował jedno ze swoich najsłynniejszych dzieł. Już się ściemniało, więc resztę zwiedzania postanowiłam zostawić na następny dzień, jednak w drodze powotnej nie mogłam nie ulec pokusie i nie kupić płyty wiedeńskeigo artysty, która miała mnie odpowiednio nastroić na kolejny dzień zwiedzania artystycznego miasta.... Kolejny dzień rozpoczęłAm od zwiedzenia Hofburga na Michaeler platz, cesarskiego pałacu, w którym mieszkał cesarz Franciszek Józef ze swoją żoną Sissi. Mogłam podziwiać cesarskie apartamenty i wyobrażać sobie, że jestem austriackaą księżniczką.... Z Hofburga "dobiegłam"-bo już nie mogłam sie doczekać- do placu Ringstrasse nad którym góruje ogromny pomnik Marii Teresy, który zaprasza zwiedzających do zwiedzenia Muzeum Historii Sztuki, w którym Habsburgowie zgromadzili wspaniałe dzieła. Mogłam zobaczyć obrazy Vermeera, Rubensa, Arcimboldo, Picassa i wielu wielu innych malarzy.... Obcowanie ze sztuką spowodowało, że wyszłam z muzeum oszołomiona a zarazem pełna zapału do rozwijania swoich umiejętności artystycznych. Jeszcze zobaczyłam budynek parlamentu wraz ze wspaniałą fonntanną Pallas Ateny, Ratusz, z jego dziesiątkami kramików, i Teatr. Ostatniego dnia, podziwiałam zza szyb samochodu Belweder, czyli dwa barokowe pałace Dolny Belweder i Górny Belweder oraz znajdujący się pomiędzy nimi piękny ogród francuski, a takze pałac Schönbrunn, dawną letnią siedzibę cesarzowej Sisi. Wszystkie najwspanialsze budowle znajdują sie w niewielkich odległościach od siebie, więc znalezienie ich nie jest trudne. W razie kłopotów wystarczy chociażby łamaną angielszczyzną zapytać przechodnia, on wskaże nam kierunek dalszzej podróży. Dodam że zwiedzanie centrum miasta można odbyc pieszo, wszędzie jest blisko, a do tego możemy odkryć naprawde niewiarygodne miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
aantonina Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 24.08.04, 14:46 Niestety, nie doczytałam regulaminu, gdy wysyłałam swoje informacje o pobycie w Dusznikach podczas tygodnia Festiwalowego (post z 22. 08, godz. 20.37) - co teraz? Odpowiedz Link Zgłoś
kaalafiorek Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 24.08.04, 16:24 W tym roku wakacje spędziłam nad morzem w Białogórze. Pogoda była wspaniała, ciągle świeciło słoneczko. Woda w Bałtyku była nawet ciepła, dzięki czemu mogłam sobie pływać i pluskać do woli. Przyjemnie jest tak podskakiwać jak piłeczka przed falami. Pozatym zbierałam muszelki i kamyczki, które juz wykorzystałam do wakacyjnych pamiątek :). Nad morzem leżałam i opalałam się na plaży, pozatym trochę zwiedzałam wybrzeże:Gdańsk, Gdynia, Łeba, Dębki, Krynica Morska. Wszędzie było ciekawie i na swój sposób urokliwie. W Białogórze razem z koleżanką mieszkałyśmy w namiocie i przy okazji obcowałyśmy z przyrodą, bo wszędzie było dużo owadów i małych żyjątek. Wieczorami były grille i wypady do salonu gier i na lody. Wyjazd był bardzo udany, odpoczełam, dotleniłam się( mieszkałam na polanie w lesie), wędrowałam ( 7km w jedą stronę do Dębek plażą :)). Teraz już czekam na kolejne wakacje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: włoch Re:Pochylnie na Kanale Elbląsko-Ostródzkim IP: *.elblag.dialog.net.pl 24.08.04, 17:24 Natomiast ja polecam zobaczyć Kanał Elbląsko-Osródzki a dokładnie odcinek na którym znajdują sie pochylnie-jedyne unikatowe w skali światowej urządzenia.Nadmienie ze urządzenia trochę podobne istniały do niedawna w odległej Kanadzie ale uległy zniszczeniu. Z racji tego iż mieszkam niedaleko często bywam na odcinku na którym znajduje sie system pochylni.Co ciekawe są to urządzenia gdzie, nawet do tej pory nie został użyty prąd elektryczny.często jeżdzę wzdłuz odcinku pochylni-wzdłuz odcinka od pochylni Całuny do Buczyńca (ok.9240m)biegnie dróżka wzdłuz której można jeździć rowerem i przygladać jak odbywa się ta niespotykana przeprawa statków z jednego poziomu kanału na drugi.W zależności na jakiej pochylni się znajdujemy to średnio różnica poziomów (dół-góra waha się ponad 20 m n.p.m.).Pochylni jest 5:zaczynając od najbliższej Elblągowi to Całuny-najmniejsza i najstarsza,potem Jelenie,Oleśnica,Kąty i ostatnia i zarazem największa to Buczyniec.NIe wysarczy jechać rowerem wzdłuz Kanału i patrzeć na przeprawę z jednego poziomu wody na drugi.Warto wziąć w niej udział.Ten odcinek jest więc bardzo popularny oczym świadczy duży napływ turystów m.in.niemieckich,sa czasem brytyjczycy a zdarzają sie Amerykanie i Włosi oraz inne nacje.Dlatego warto wręcz wziąć udział w prawie cołodziennej wycieczce szlakiem Kanału Elbląskiego.Ja polecam odcinek Elbląg(przez wszystkie pochylnie)-Małdyty.Koszt biletu wynosi 50zł dla młodzieży, a 75zł dorośli,emeryci, rencisci.Najlepiej zarezerwować bilet wcześniej.Ja rezerwowałem w przeddzień i to sie opłaciło.Początek rejsu to godz.8.00 a koniec 14.30.A tam zaraz 30m od wyjscia ze staku jes stacja kolejowa i jak się nogi weźmie zapas to zdąży się na pośpieszny do Elbląga.Lecz gdy płynie se do Ostródy to grupa może sobie pokusić się o rezerwację transportu powrotnego.Bardziej cierpliwi i wytrzymali mogą płynąć aż do Ostródy(mejsce końcowe rejsu i koniec Kanału.Dla mnie i moich znajomych trasa do Małdyt była wystarczająca.MOżna podziwiac uroki Jez.Druzno kóre rozpoczyna sie zaraz za Elblągiem(jest tutaj rezerwat ptaków błotnych).Szczególnie obce nacje robia tutaj dużo zdjęć.Następnie extra przeprawa na pochylniac, potem troszkę Jez.Sambród i tak jesteśmy w MAłdytach.Nie wiem czy wiecie że statek może być ciągnięty pod górę na linach?Tak właśnie wygląda przeprawa na pochylniach.Statki pokonuja róznicę poziomów prawie 100m.np.m.na odcinku Elbląg- Ostróda a największy spad pokonuje się oczywiście na pochylniach.Statek wpływa w specjalne miejsce(gdzie zostaje zamocowany do specjalnego wózka który jest znurzony).Na następnym poziomie pochylni pracownik jej dostaje z dołu znak "jakby dwonkiem"i statek znajduje sie na wózku który wjeżdza wraz z nim p szynach na górny poziom.A z góry zjeżdza nowy wózek dla innych statków.Także motorówki, kajaki tak sie przeprawiaja.W przypadku kajaka taka przeprawa wacha sie w zaleznosci od pochylni do kilku złotych.Przeciez nie chcielibyscie niesc kajaka ze 100 pod górę.Gdy wózek wjedxie na górę, ponownie wjeźdza do wody- ulega powtórnemu zanurzeniu a statek płynie dalej Kanałem i tak do następnej pochylni.Co ciekawe całość tego systemu nie wymaga żadnego prądu.W tych czasach- a jednak.Stwteczki mają fajny bar,można wziąć pieczątkę Kanału,kupić broszurkę o nim.A wręcz można prosić ale nie Kapitana bo cyba nie będzie mógł zeby ktos z pracownków statku zszedł przy wjeździe na górę i zrobił pamiatkowe zdjęcia.Sam to widziałem bo płynąłem statkiem po Kanale.Co ciekawe polecam go również z tego powodu iż jeszcze jakis czas temu na odcnku pochylni Całuny-Buczyniec był organizowany "Canal Trophy"na dętce do Ginessa.Zawodnicy startowali na dętkach od traktorów "Dębica".Pokonywali odległość ponad 9km.czasu juz nie pamiętam ale było to fajne uczucie uczestniczyc w tym wydarzeniu.Gdyz zawody pokazała potem TVP.Można było spotkać ciekawych ludzi jak choćby: Adrianna Niecko,Sławomir Siezieniewski,Tomasz Zublewicz,TOmasz Złotoś.Ale to juz było pare ładnych lat temu.Pamiętam jak juz po zawodach odbywał się konkurs o nadanie nazwy Kanałowi na kolejny rok:czy Elbląsko-Ostródzki czy Osródzko-Elbląski polegający na przeciąganiu liny na łódce.Fajnie było sobie popatrzeć na to a wokoło kupa ludzi i już piknik sie zaczynal.I piwko i kielbaski.Bardzo polecam zobaczyc ten unikatowy obiekt:jak nie przepłynąć statkiem do czego gorąćo achęcam to choćby popatrzeć jako pieszy który wysiadł z samochodu jak to wszystko wygląda.Do zobaczzenia na pochylniach.Zachęcam do pogawędki.Czekam.Mój meil:eurostudent@wp.pl lub studencikus@interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś