Dodaj do ulubionych

Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji

    • karool_neo Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 20.08.04, 13:38
      Wakacje spędziłem w Zakopanem.Goszcząc w tym regioniew okresie letnim nie
      sposób nie odbyć kilku wycieczek górskich, chyba że kapryśma pogoda na to nie
      pozwoli, to wtedy z Zakopanego wyjeżdża się niezadowolonym. Ja jednak miałem
      szczęście i udało mi się odbyć kilka wycieczek w góry. Stąd tak dokładny opis
      szlaków
      Tatry to najwyższy masyw górski w Karpatach, leżący na granicy Polski ze
      Słowacją. Są to najwyższe góry w Polsce. Aby zwiedzić te wspaniałe góry, należy
      przyjechać do Zakopanego, które posiada ogromną bazę noclegową, począwszy od
      lu8ksusowych hoteli, poprzez pensjonaty, domy wczasowe, a skończywszy na polach
      namiotowych. W lecie oraz zimie jest odwiedzane przez licznych turystów, którzy
      chodzą po górach, z zimą zjeżdżają po ośnieżonych stokach.
      Krupówki to ruchliwy i gwarny deptak bedący na równi z Giewontem jednym z
      symboli Zakopanego, w sezonieprzeżywa oblężenie. Po obu stronach tej niezwykłej
      ulicy o wręcz magicznym charakterze i niezwykłej atmosferze znajdują się liczne
      restauracje, sklepy, stragany z pamiatkami i oscypkami.Krupówki zaczynają się w
      górnirj części miasta i zbiegają łagodnie w dół, gdzie u stóp Gubałówki
      przeradzają się w tłoczny jarmark pełen miejscowych atrakcji, kolorowych
      straganów pełnych góralskich ubrań i obuwia, a także stylowych regionalnych
      restauracji i barów, gdzie przy obsłudze przebranych na ludowo kelnerów
      spróbować można lokalnych potraw.
      Wycieczkę na Kasprowy Wierch rozpocząc należy w Kuźnicach ( dzielnica
      Zakopanego) gdzie zbudowana jest dolna stacja kolejki linowej. W połowie drogi
      na MyślenickichTurniach przesiadamy sie, ponieważ trasa zmienia kierunek. Jazda
      trwa w sumie około 20 minut, a pokonama w tym czsie odległość jest równa 4,3
      kilometra. Zniechecające może być czekanie w zawsze długiej kolejce do kas
      biletowych, które zająć może nawet do trzech godzin. Kiedy już kolejka dowiezie
      nas na miejsce warto wdrapać się jeszcze na sam wierzchołek Kasprowego Wierchu
      ( około 7 minut ), z którego rozciąga się ciekawy i pełny widok na Tatry.
      Spacer Doliną Rybiego Potoku do Morskiego Oka. Wycieczkę najlepiej rozpocząć
      na Polanie Palenicy, do której dotrzeć można samochodem, autobusem PKS oraz
      mini - busem. W tym miejscy kończy się droga udostepniona dla samochodów, więc
      dalej musimy iść pieszo. Alternatywna jeste podróż fiakrem, ale sporo kosztuje
      (około 30 zł) i trwa mniej więcej tyle samo, co spacer piechotą. Odległość dość
      znaczna - prawie 9 km i 400 m różnicy poziomów, ale warto trochę się pomęczyć,
      bo widoki na alpejskie otoczenie Morskiego Oka są wspaniałe. Marsz w dobrym
      tempie zajmuje około 2,5 godz. 17 metrów nad taflą jeziora stoi schronisko
      (bardzo zatłoczone). Dla urozmajcenia można pójść zobaczyć Czarny Staw nad
      Rysami lub obejść Morskie Oko do okoła.
    • gentiana Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 20.08.04, 13:55
      Wakacje
      Gdzie jechać?
      Zawsze w sierpniu staram sie wyjechać na Lubelszczyznę - konkretnie na Polesie
      Lubelskie.
      Polecam jako doskonałe miejse dla rodziców z dziećmi.
      Warto zobaczyć lasy, jeziora, miasteczka i wioski. Moje dzieci sa zachwycone
      mnogością zwierzyny domowej. My zaś jezdzimy tam by podziwiac żurawie i
      bociany, przygotowujące się do odlotów. Wieczorem na jednej z wież widokowych w
      PPN-ie(Poleskim Parku Narodowym) mozna obserwować zwierzeta i ptaki.Nocą zaś
      jadąc drogą można spotkać wędrujące jeże, po niebie zaś przemknie sowa lub
      nietoperz.
      Czasem na łące mozna zobaczyć żółwia błotnego
      Nocą cisza dzwoni w uszach.
      Lasy obfitują w wszelakie dobra - piękne grzyby (o ile pada).
      Czysta woda w jeziorach, dla rodziców z dziećmi Białe k. Włodawy, Piaseczno.
      Tam tez należy szukac noclegu w ośrodkach.
      Ponadto Włodawa z klimatem miasta na granicy Korony i Litwy, oraz mało znany
      park w Różance, jedyna pozostałość po zniszczonym podczas I wojny Pałacu.
      Idealne tereny do wycieczek rowerowych.
    • paw_el Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 20.08.04, 14:21
      Większość turystów będąc w Zakopanym nie interesują się Drogą pod reglami i
      Drogą nad reglami. A są to naprawde piękne i atrakcyjne widokowo miejsca do
      zwiedzenia. Polecam je szczególnie do zwiedzania z dziećmi.
      Zwiedzanie drogi pod reglami rozpoczeliśmy od skoczni pod krokwią. Akurat
      mieliśmy szczęście i zobaczyliśmy trening na igielicie. Musze Wam powiedzieć że
      oglądając skoki w telewizji troche inaczej to sobie wyobrażałem. Polecam
      wszystkim zwiedzenie skoczni, szczególnie podczas treningów lub zawodów.
      Od dogi pod reglami odchodzą wejścia do kilku dolin w Tatrach. Idąc od skoczni
      mamy najpierw Dolinę Białego. Idąc cały czas po lewej stronie mamy las, co
      jakiś czas spływają z góry potoki, które są naprawdę fantastyczne. W Zakopanym
      byłem z żoną i 2-letnim dzieckiem. Syn bardzo polubił wszelkie potoki i zawsze
      musieliśmy się zatrzymać aby on mógł wrzucić do potoku kilka kamieni, które
      robią "chlup". Po lewej stronie w oddali widać Gubałówkę i Butorowych Wierch.
      Dobrze mieć ze sobą lornetkę gdyż jest na co popatrzeć. Następne wejście które
      mijamy jest do Doliny ku dziurze. Cała trasa ma ciekawe położenie, czasami
      idzie się "pod górkę" i często "z górki", co bardzo popdobało się naszemu
      dziecku. Po dordze są kolejne atrakcje dla dzieci: owce i barany a także
      Bacówki, do których można wejść i posiedzieć na kanapie razem z Bacą. Można też
      kupić pyszne oscypki na ciepło opiekane na grilu, polecam!!! Nasze dziecko
      bardzo je polubiło, ale nie dziwie się mu bo są naprawdę rewelacyjne.
      Oczywiście po drodze mijamy mostki i na każdy zatrzymujemy się aby
      zrobić "chlup" i powrzucać do nich kamienie. Dalej docieramy do wejścia do
      Doliny Strążyńskiej, która jest ulubioną doliną naszego dziecka gdyż kończy się
      wodą spadającą z góry (Wodospad Siklawica). I tutaj skończyliśmy naszą podróż
      gdyż poszliśmy pokazać dziecku tą spadającą wodę ale dalej są jeszcze wejśćia
      do Doliny Małej Łąki, Doliny Kościeliśkiej i Doliny Chochołowskiej.
      Za rok też się wybieramy do Zakopanego i napewno znowu pójdziemy drogą pod
      reglami i mam nadzieję że tym razem uda się nam zajść do samego końca!

      Pozdrawiam wszystkich
      Paweł
    • Gość: swinka_morska Re:przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji - Rewal IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.04, 00:06
      Własnie niedawno wrocelam z Rewala - goraco polecam!!! Oplacalne jest
      znalezienie pokoju w oddalonym o 1 kilometr w strone lądu Śliwinie (20zl od
      osoby z lazienka wspolna). Dla mnie Rewal to zawsze wspaniale miejsce - spokoj,
      czysta i szeroka plaza i woda o odcieniu prawie srodziemnomorskim, schludnie
      (widac ze gmina bardzo dba o swoj wyglad), mili i usmiechnieci ludzie a ceny
      takie jak w kazdym wiekszym miescie w Polsce... Ponadto dobra komunikacja - PKS
      Gryfice zapewnia lacznosc w wieloma duzymi miastami.
      Ja osobiscie goraco polecam smazalnie ryb REKIN (zawsze swieza rybka) i
      lodziarnie znajdujaca sie na przeciwko smazalni, pomiedzy budka z kebabem i
      Turkusem
      ------------------------
      swinka_morska@hotmail.com
    • wmarczak Re: Pisz .... Krym Wlk. Kanion i Bakczysaraj 22.08.04, 13:35
      Pewnego dnia pobytu na Krymie wybraliśmy się na górę Aj Petri. Na szczycie jest
      cała osada Tatarów tj. kompleks barów i restauracji z miejscowym jedzeniem.
      Bardzo nam zależało żeby zobaczyć wielki Kanion – zgodnie z tym co pisali w
      przewodnikach z góry jest tam najlepszy dojazd. Jak wszędzie chętni do
      obwiezienia nas po okolicy znajdują się sami. Jedziemy z Azizem do Kanionu, a
      potem Bakczysaraju za 220 hrywien. Najpierw Kanion. Z pozoru to nic wielkiego,
      brakuje tych wielkich ściań i prawdziwego przełomu - to będzie dopiero na
      koniec. Oprowadza nas przewodnik. Kanion to głównie malowniczo położone
      strumienie i górskie potoki – o tej porze roku jest w nich niski poziom wody.
      Docieramy do wanny młodości która jest zakolem górskiego strumienia (Wanna
      Mołodosti), przerwa na herbatę z traw z dodatkiem syropu z sosen i wracamy z
      powrotem ach i jeszcze drzewo spełniania życzeń – piszemy na kartkach życzenia
      i rzucamy do pnia. Po zwiedzaniu kanionu czeka nas już tylko rajd górskimi
      serpentynami na sam dół w stronę Bakczysaraju. Po drodze mijamy małe wsie
      urzeka mnie jedna rzecz: przy drodze kobiety sprzedają miód w słoikach, mimo
      tego ze droga jest zakurzona a ruch niewielki na stolikach stoi często po
      kilkadziesiąt pięknie ustawianych połyskujących słoików z miodem – niesamowite.
      Przed Bakczysarajem kończą się góry i przed nami równina. Wjeżdżamy do miasta
      i od razu jedziemy do pałacu chanów. W jednej chwili przenoszę się do innej
      części świata. Bliski, daleki wschód??? Jest tak egzotycznie. Warto zobaczyć
      pałac, wszystkie pamiątki, grobowce i meczety. Po zwiedzaniu idziemy na kawę i
      ciasto. Chmurzy się gdy opuszczamy miasto ale gdy wracamy na AjPetri niebo
      jest czyste i jest nawet tęcza.
    • keta_m Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 22.08.04, 19:03
      Jezioro Ostrowite w Borach Tucholskich !
      Jeśli się nie mylę, to jez. Ostrowite jest jedno i to właśnie koło Czerska w
      Borach Tucholskich. Bywam tam z Rodziną od kilku lat na kwaterze prywatnej. Na
      razie nie zamierzam zmienić miejsca wypoczynku. Jest tam przemiło: lasy typowo
      borowe /nasz gospodarz pokazał nam w nich żeremie/ z całym bogactwem runa,
      czyste jezioro z rybami dla wędkarzy. Nasza kwatera mieści się w odległosci ok.
      120 m od jeziora i ta odległość to prywatna łąka z miniboiskiem, na końcu
      której jest pomost, stół z ławami, stanowisko dla ogniska i grilla i mała
      plaża. Sama kwatera to 2 pokoje /3i4-osobowe/,kuchnia z pełnym wyposażeniem do
      przygotowywania i spożywania posiłków + lodówka i łazienka ze wszystkim co
      trzeba + takie "narzędzia" jak żelazko i deska do prasowania, suszarka, miski
      itp. Wyżywienie można też zamawiać w sąsiedniej agroturystyce. We wsi jest też
      gminny kamping ze strzeżonym kapieliskiem /duży pomost/, barem, wypożyczalnią
      sprzętu wodnego /w tym żaglówka i deski surfingowe/. Na miejscu zaopatrywać sie
      można w dwóch małych sklepikach. Większy wybór w oddalonym od wsi
      Ostrowite /nazwa taka jak jeziora/ o 7 km Czersku. Po drodze piękna stadnina
      koni z możliwością nauki jazdy konnej, przejażdżki bryczką po okolicy i stylową
      kawiarenką. W okolicy wiele do zwiedzania i poznania. Np kamienne kręgi w
      Odrach, akwedukt w Fojutowie, hodowla pstrągów z mozliwością spożycia swieżego,
      smażonego lub wędzonego. Szczerze zachęcam do odwiedzenia tego miejsca!
    • Gość: aantonina Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 20:37
      W tym roku sprawdziłam, jak można spędzić letni tydzień w Dusznikach, podczas
      Festiwalu Chopinowskiego. Do wyboru mamy kilka wariantów, które umiejętnie
      połączone, tworzą wysoko relaksującą mieszankę.
      Po pierwsze - wariant Festiwalowy - codzienne koncerty, popołudniowe i
      wieczorne, do spokojnego wysłuchania w świetnie nagłośnionym parku. Nie warto
      na siłę starać się o bilety do Dworku Chopina, ławeczka w słońcu lub cieniu to
      też dobre miejsce. Repertuar urozmaicony, nie tylko elitarna klasyczna muzyka
      fortepianowa, ale także koncert plenerowy, z - w tym roku - popularnymi
      kompozycjami mistrza tanga, Astora Piazzoli.
      Po drugie - wariant uzdrowiskowy - popijanie wód mineralnych, spacery w pięknym
      parku i okolicach (wieczorny pokaz kolorowej fontanny, wizyta w Muzeum
      Papiernictwa, przechadzka do domu stryjów kompozytora Feliksa Mendelssohna,
      zwiedzanie Dusznik - miasteczka z pięknym ryneczkiem, kościołem z amboną w
      kształcie wieloryba), ewentualnie w uzdrowiskowej przychodni można (odpłatnie)
      skorzystać z opieki i porady lekarskiej.
      Po trzecie - wariant turystyczny, krajowy - czyli liczne atrakcje Gór
      Stołowych: Błędne Skały (dla początkujących) i Szczeliniec (dla nieco bardziej
      zaawansowanych, ponad 600 kamiennych stopni w górę może dla zasiedziałego
      mieszczucha być małym wyzwaniem, ale potem o wysiłku się zapomina, zwiedzanie
      Szczelińca rekompensuje wszystko) -uwaga! polecam właśnie taką kolejność tych
      dwóch wycieczek; Wambierzyce, Czermna, Droga Stu Zakrętów, relaksujący, a
      jednak o górskim charakterze. spacer do schroniska Pod Muflonem (piękny widok
      na Duszniki, Góry Stołowe po Szczeliniec na horyzoncie, przy schronisku
      wspaniały stary jesion z fantazyjnie pokrzywionym pniem), kąpiel w basenie w
      Lewinie Kłodzkim (czysta, chłodna woda, obok pieknie położony camping) i na co
      jeszcze starczy czasu i ochoty...
      Po czwarte - wariant turystyczny zagraniczny - do Pragi jest tylko około dwóch
      godzin jazdy samochodem. Oczywiście, można skorzystać z oferty licznych biur
      turystycznych, które codziennie organizują wycieczki do stolicy Czech, ale
      odważnych zwolenników samodzielnego zwiedzania namawiam na indywidualną
      wyprawę. Należy kupić w Biurze Obsługi Turystycznej w centrum Dusznik mapę
      Pragi, ze świetnie opisaną trasą jednodniowego zwiedzania miasta(od wskazania
      miejsca, gdzie należu pozostawić samochód dojeżdżając do miasta, poprzez
      informacje o postępowaniu z metrem - szczegółowa wskazówka "Kupić bilet. Wsiąść
      do metra" - aż do krótkich informacji o mijanych obiektach na trasie
      przewidzianej przez wydawców mapy), zaś na granicy koniecznie winietkę na
      Czechy za 35 zł (ważna pięć dni). Po naprawdę udanej wyprawie satysfakcja z
      samodzielności jest ogromna.
      Te atrakcje wypełniły cały tydzień. Polecam je wszystkim bardzo zmęczonym
      codzienną, monotonną rzeczywistością - świetnie się tak odpoczywa.
    • maartas Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 22.08.04, 20:58
      Jura Krakowsko-Częstochowska to obszar, który wciąż zdradza swoje piękno tylko
      nielicznym. Szczególnie północna jej część jest rzadko odwiedzana przez
      turystów. A przecież nie brak tutaj wspaniałych, urozmaiconych tras, pięknych
      terenów, które nie zatraciły jeszcze pierwotnego uroku, nie uczęszczanych
      leśnych ścieżek. Jura ma wiele twarzy: pachnie żywicą i grzybami w rozgrzanym,
      sierpniowym lesie, rozchodnikiem i macierzanką wśród białych skalnych
      ostańców, ukształtowanych przez wodę i wiatr. Jura to kamieniste drogi pod
      wysokim, szczelnym dachem z bukowych liści i piaszczyste ścieżki wśród złotych
      zbóż przeplatanych makami i chabrami, to kamieniołomy białego wapienia, w
      których można znaleźć odciski amonitów i głębokie jaskinie, niewielkie stawy z
      drewnianymi pomostami, kazimierzowskie zamki i strażnice stojące na wysokich
      wapiennych skałach. Jura jest także szeleszczącym, wielobarwnym dywanem z
      jesiennych liści, wesołą ścianą deszczu podczas letniej burzy, zimowym
      milczącym lasem ponaznaczanym tropami zwierząt.
      Urodziłam się w Częstochowie, ale każde wakacje spędzam w jednej z wiosek
      położonych wśród mozaiki złożonej z lasów, pół i łąk. Od dziecka jeździłam na
      wycieczki rowerowe. Początkowo wypady nie były długie, później stopniowo
      wydłużały się. Poznawałam nowe miejsca i drogi. Jura powoli zdradzała swe
      tajemnice: zarośla kolczastych jeżyn i słodkich malin, zbocza na których rosną
      borówki i te na których zawsze dojrzewają jagody, zagajniki gdzie rosną kurki i
      te miejsca, w których można znaleźć podgrzybki, czy białe kozaki, drogi przy
      których kuszą aromatyczne leśne poziomki.
      Rower towarzyszył mi w tych wędrówkach od zawsze. Tylko dzięki niemu mogłam
      dotrzeć na wąskie leśne dukty lub zarośnięte ścieżki wśród łąk poznać piękne
      zakątki Jury i znaleźć „swoje” magiczne miejsca.
      Chciałabym zabrać Was na wycieczkę rowerowa drogami, które znam od dawna, które
      ukazują niepowtarzalne piękno Jury.
    • anulka.h Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 22.08.04, 23:40
      DĄBROWA TARNOWSKA

      Dąbrowa Tarnowska to małe miasto w południowo-wschodniej Polsce. Leży na
      terenie województwa małopolskiego na pograniczu Płaskowyżu Tarnowskiego i
      Kotliny Sandomierskiej. W 1693 r. będąc wsią liczącą ponad 300 lat uzyskała
      prawa miejskie.
      Dąbrowa niestety nie należy do popularnych ośrodków turystycznych. Żyje w
      cieniu swego sąsiada- dużego miasta Tarnowa. Nie stanowi też celu wycieczek.
      Wielu turystów, którzy przejeżdżają przez Dąbrowę zatrzymuje się tylko czasem,
      aby zrobić niezbędne zakupy lub zjeść coś w restauracji.
      Również przewodniki nie wiele mówią o Dąbrowie. Można w nich znaleźć najwyżej
      kilka zdań z wiadomością, iż był tu kiedyś renesansowy zamek, z którego do
      naszych czasów została tylko jego brama wjazdowa.
      Jednak w Dąbrowie i jej okolicach jest wiele ciekawych i interesujących miejsc,
      które warto zobaczyć oraz historii, które należy poznać. Należy do nich przede
      wszystkim: zabytkowy, drewniany kościół z 1771 r. oraz synagogę- ogromny
      budynek wzniesiony w II połowie XIX wieku.
      Dąbrowa położona jest nad niewielką rzeką o nazwie Breń, która przez
      mieszkańców miasta jest potocznie nazywana „Breńką”.
      Przed laty był tutaj młyn wodny a w wodach „Breńki” żyło wiele gatunków ryb
      takich, jak np. szczupaki, okonie, płocie, klenie, w małych ilościach karpie i
      wiele innych. Żyły też raki. Wzdłuż rzeki w starych drzewach i wierzbach
      gnieździło się wiele gatunków ptaków, były: kanarki, szczygły i sikorki,
      miarowo stukały w korę dzięcioły i śpiewały też wilgi. Ludność Dąbrowy latem w
      upalne dni odpoczywała nad nią. Był nawet basen, w którym dzieci i młodzież
      zażywały kąpieli.



    • moze_morze Darlowko 23.08.04, 09:18
      Opowiem Wam o Darłowku, miejscowosci w ktorej spedzalam kiedys kazde lato -
      zawsze w tym samym miejscu. Jezdzilam z mama i babcia, teraz zabralam tam
      swojego chlopaka. Balam sie, ze dzieciece wspomnienia maja sie nijak do
      terazniejszosci...

      Uwaga, zaczynam:

      Darlowko nie stracilo magii mimo, iz ostatni raz odwiedzilam je 6 lat temu.
      Slicznie polozone nadmorskie miasteczko. Latarnia morska, ruchomy most, mnostwo
      knajpek ze zroznicowanymi cenami, pole namiotowe, atrakcje dla dzieci (dmuchane
      zjezdzalnie, samochodziki) i doroslych. Plaza cudowna, jedna z niewielu w
      Polsce, gdzie mozna odpoczac bez sasiada kilkanascie centymetrow od siebie.
      Wystarczy przejsc sie w strone zachodniej czesci i jest luzniej, a za jednostka
      wojskowa to rzadko kiedy mozna kogos spotkac. Zawsze mieszkalam w WDW Neptun,
      noclegi nie sa drogie, za to bardzo blisko do plazy, nie trzeba przedzierac sie
      przez ulice itd. zeby znalezc sie nad woda. W Darlowko mozna zjesc "najwieksza
      pizze w miescie", lasagne, arabskie potrawy typu shawarma, oraz oczywiscie
      pyszne smazone ryby – nawet rekina  W pobliskim Darlowie malych turystow jak i
      tych wiekszych zaciekawi Zamek Ksiazat Pomorskich oraz Wystawa Pajakow.
      Przyciagaja tez liczne atrakcje organizowane przez miasto: np. Bieg Eryka,
      konkursy. Cos dla Zakochanych: mozna zobaczyc slonce zachodzace w tafle morza
      niemal w sam srodek horyzonu. Sprzyja temu polozenie Darlowka, patrzac na mape
      wybrzeza zobaczymy "uskok" I tam wlasnie lezy Darlowko, moj dzieciecy raj.
      • moze_morze Re: Darlowko 23.08.04, 09:22
        przepraszam za brak polskich liter, ale jestem za granica a tu polskich liter
        nigdzie nie ma :)
    • baga Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 23.08.04, 09:32
      Szlakiem Sanu.

      Bieszczadzkie biura turystyczne zapraszają na spływ Sanem, oferując niezwykłą
      trasę, obfitą w unikalne okazy flory i fauny. Zachęcona tą ofertą postanowiłam
      nieco ją zmodyfikować ze względu na brak czasu i wyruszyć wzdłuż Sanu nie
      łodzią, ale samochodem. Po przestudiowaniu map doszłam do wniosku, że przecież
      są tam odpowiednie drogi, tuż nad brzegiem rzeki, a dodatkowo będę mogła
      obejrzeć zabytki architektury drewnianej, które również były reklamowane jako
      atrakcje regionu. Wyruszyłam więc z Sanoka wybraną trasą.

      Rzeczywiście atrakcje miałam zapewnione. Droga, początkowo wygodna, asfaltowa,
      z czasem zaczęła dziczeć i sprawiać pewne utrudnienia w przejeździe. Nadal
      jednak zdradzała symptomy dawnej świetności, a to przez wybrukowane obrzeża, a
      to przez równe szpalery przydrożnych drzew. Gdzieniegdzie można było napotkać
      porzucone, zarośnięte zielskiem domostwa, a nawet kościółki i kapliczki.
      Najpiękniejszym obiektem na trasie jest niewątpliwie cerkiew w Uluczu. Cudownej
      urody zabytek architektury drewnianej, wybudowany na wysokim wzniesieniu,
      górującym nad Sanem, schowany jest zazdrośnie w wysokich drzewach i zaroślach.
      Prowadzi do niej stroma dróżka leśna, a teren wokół cerkwi jest równie dziki
      jak cała okolica. Zarośnięte mogiły starego cmentarza, wysoka, nie koszona
      trawa, wijące się wokół bluszcze. Do wnętrza można wejść tylko wtedy, jeśli
      odnajdzie się w maleńkiej wiosce położonej u stóp wzgórza, osobę posiadającą
      klucze od cerkwi. Ale i tak jest co podziwiać.

      Niestety, poszukiwania innych cerkwi w okolicznych wsiach, nie do końca
      powiodło się. Rzecz w tym, że poszukiwałam budowli z charakterystycznymi
      krzyżami prawosławnymi, nie wiedząc, że większość zabytkowych cerkwi została
      przekształcona w kościółki rzymsko-katolickie. Ciekawe jednak było samo
      penetrowanie okolicznych wiosek, ubogich, ale bardzo schludnych,
      uporządkowanych i bujnie ukwieconych.. Przejażdżki, prowizorycznymi czasem
      mostami, nad szeroko rozlanym Sanem, również były ekscytujące. A podobno w
      niektórych miejscach San można tutaj przejechać w bród...

      Nie spodziewałam się natomiast, że w tych bardziej "dzikich" rejonach uda mi
      się naprawdę spotkać bociana czarnego, niebywale rzadko występującego ptaka.
      Ulotki z opisem jego gniazdowania potraktowałam jak chwyt reklamowy, a jednak
      naprawdę, jadąc hałaśliwą maszyną po wyboistej drodze udało mi się zobaczyć
      lecące nad wodą bociany. Szkoda, że nie zdążyłam na czas wyjąć i uruchomić
      aparatu fotograficznego i do dziś jestem z tego powodu wykpiwana, bo nikt mi
      nie chce uwierzyć na słowo!

      Za to mam udokumentowane, typowe dla tych rejonów, stosy tlącego się drewna. Z
      tym drewnem, w postaci węgla drzewnego, spotkacie się pewnie kiedyś na
      smakowitym grillu.

      Barbara
    • zsagala Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 23.08.04, 09:47
      Największa polska piaskownica.

      Kiedy bałtyckie plaże nie kuszą już spiekotą letniego słońca, warto odwiedzić
      inne atrakcje, jakie nam przynoszą.

      Taką właśnie niewątpliwa atrakcją są ruchome wydmy w okolicach Łeby. Nie
      ukrywam, że spacer przez wydmy nie należy do lekkich i łatwych. Pokonywanie
      piaszczystych wzniesień rozciągających się na przestrzeni wielu kilometrów, w
      dodatku zapadając się po kolana w grząskim, suchym piachu, wymaga sporego
      wysiłku. Z utęsknieniem patrzy się na kolejne wzniesienie, mając nadzieję, że
      tam, już za tym pagórkiem jest cel wędrówki, a więc brzeg morza. Zwłaszcza, że
      szum fal wciąż słychać, jakby były tuż, tuż. Niestety, zazwyczaj spotyka nas
      rozczarowanie i zamiast upragnionego morza, za kolejnym pagórkiem pojawia się
      następny, i następny, i następny...

      Wszystko to wynagradzają fantastyczne widoki nieujarzmionej przyrody.
      Fantazyjne wzory malowane wiatrem na piachu, rzadko spotykana roślinność. A
      kiedy wreszcie utrudzeni dotrzemy do morza, możemy poznać go zupełnie inaczej
      niż na zatłoczonych, zaśmieconych plażach miejscowości letniskowych. Miałam
      wrażenie, że czas się cofnął o wiele wieków wstecz, kiedy cywilizacja jeszcze
      nie skaziła świata. Po horyzont rozciągała się kompletnie pusta i czysta plaża,
      a fal morskich nie powstrzymywały falochrony. Intensywne, jesienne prawie
      chmury zwieńczały ten kiczowaty niemal krajobraz. I tylko wizja ponownej
      wędrówki przez piachy mogła zakłócić przyjemność bycia w tym miejscu.

    • slonkoq Sudety Zachodnie - zamki 23.08.04, 10:55
      Szlakiem zamków... I to nie tych znanych z przewodników turystycznych (no może
      z wyjątkiem Czochy....), ale malowniczych ruin położonych na wzgórzach,
      porośniętych trawą i ukrytych gdzieś między drzewami. To miejsca dla tych
      którzy naprawdę chcą poszukać... Zamek Rajsko, Świecie, Gryf i wiele innych,
      do których drogę często znają tylko okoliczni mieszkańcy. Wszystko ma
      niepowtarzalny urok, może z wyjątkiem napisu "tu byłem - Zenek P. z Jeleniej
      Góry"....
    • Gość: Jola Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji IP: *.imp.lodz.pl 23.08.04, 13:08
      A ja polecam Kaszuby. Byłam tam pierwszy raz ale na pewno nie ostatni. Urocze
      zakątki, jeziora i lasy i czyste powietrze to jest to czego potrzebowałam po
      całym roku pracy w Łodzi. Odwiedziłam cudowny skansen we Wdzydzach Kiszewskich,
      kamienne kręgi w Odrach oraz Kościerzynę. Gospodarstwo agroturystyczne, w
      którym mieszkaliśmy położone jest nad samym jeziorem a za płotem zaczyna się
      las. Szkoda tylko, że kiedy tam byliśmy było bardzo sucho i nie było grzybów.
      Gospodyni raczyła nas daniami kaszubskimi i kozim mlekiem. Pojadę tam w
      przyszłym roku. Do zobaczenia na Kaszebach. Jola
    • j.puszcz Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 23.08.04, 19:39
      Najpiękniejszy zakątek Polski ...
      Mój najpiękniejszy zakątek Polski to oczywiście ...Dolny Śląsk i sam
      Świeradów- Zdrój. Malowniczo położony, otoczony z trzech stron górami.
      Cisza, bujna zieleń, czysta woda i leczniczy klimat. Wspaniała okolica,
      wokół malownicze pasmo Gór Izerskich. Liczne trasy górskie, spacerowe,
      rowerowe a zimą narciarskie. Łatwe i dostępne praktycznie dla każdego.
      Szczególnie polecam wypady w góry. Warto wybrać się m.in. na Stok
      Izerski /1107 m npm/i do położonego obok schroniska w charakterystycznym
      dla tego regionu stylu śląsko-łużyckim.Warto wejść na Sępią Górę lub
      przejśc spacerową trasą na Zajęcznik a po drodze wstąpić do oryginalnej
      kawiarni zwanej "Leśnym Grodem". Zobaczymy tu m.in. kolekcję fajek a kto
      je zliczy podobno ma gratisową kawę. Zewsząd wspaniałe widoki. Szlakami
      można dojść do Szklarskiej Poręby i dalej w kierunku Karkonoszy. To tu
      zaczyna sie słynny szlak czerwony im. Mieczysława Orłowicza prowadzący
      przez całe Sudety.
      Najlepiej przyjechać jesienią,gdy wokół bajeczna paleta barw i odcieni.
      Warto przyjechać też póżną wiosną kiedy można podziwiać wspaniałe okazy
      kwitnących właśnie rododendronów. Stąd ich tutejsze majowe święto z
      bogatym programem kulturalnym.
      Skoro zdrój to i zdrowie. Bogactwem tej ziemi są wody mineralne, rzadko
      spotykane wody radonowe czy złoża borowiny. Wszystko tu jest zresztą
      przesycone radonem ,który tak korzystnie wpływa na zdrowie a i urodę.
      Leczy sie tutaj schorzenia narządów ruchu, układu krążenia, reumatyzm,
      nerowbóle, choroby kobiece, alergie itd...itd...Sam klimat i spacery
      potrafia naprawdę zdziałać istne cuda, sam sie przekonałem, stąd polecam
      innym. Możliwość wykupienia zabiegów, działaja sanatoria, bogata ale
      niestety nie w pelni wykorzystana baza lecznicza.
      Własności lecznicze odkryli dawno zamieszkujący te ziemie poganie a
      potwierdzono je naukowo w roku 1572.
      A może zaczęło sie od żaby bowiem jak mówi miejscowa legenda " był taki
      czas gdy nikt nie wiedział jakie cudowne właściwości mają tutejsze wody.
      Aż do momentu, gdy pewien lekarz ujrzał zwłoki żaby w leśnej kałuży. Po
      kilku dniach powrócił w to miejsce a żabie ciało leżało w kałuzy w stanie
      prawie idealnym". Zaciekawiony tym zdarzeniem doktor Leonard Thurneysser
      rozpoczął badania nad składem wód i odtąd trwa ponad 200-letnia tradycja
      uzdrowiska.A owa żaba doczekała sie swojego pomnika tuż przy wejściu na
      pijalnię.
      Wiele dobrego uczynił ród Schaffgotschów budując pierwsze obiekty już w
      roku 1754.Nie bez powodu zwane było kiedyś " Śląskim Spaa". Szczególnie
      polecam tutejszą specjalność czyli kąpiele w wywarze z kory świerkowej,
      istny balsam na nasze zmęczenie i nasz stress.
      Przez wielu uznawane za najbardziej malownicze polskie uzdrowisko,gdzie
      bez zbytniego rujnowania kieszeni można doskonale wypocząć i nabrać nowych
      sił. To naprawdę magiczny i cudowny zakątek Polski. Na szczęście a może
      nieszczęście nieodkryty jeszcze przez innych. Często bowiem cudze chwalimy
      a swojego Swieradowa nie znamy. Coraz tłumnie przybywaja natomiast goście
      zwł. z pobliskich Niemiec ale nie tylko...
      Atrakcją uzdrowiska jest m.in. stylowy Dom Zdrojowy z piękną wieżą
      zegarową /46 m/oraz najdłuższą na Dolnym Śląsku / 80 m/ modrzewiową halą
      spacerową i pijalnią zarazem. Ciekawa zabudowa uzdrowiskowa z początku XX
      wieku, liczne wille i pałacyki w tym rezydencja Marzenie /faktycznie istne
      marzenie.../w stylu szwajcarskim.Do spacerów zachęca park zdrojowy. Warto
      wstąpić do prywatnej kolekcji minerałów czy prywatnego kiedyś kościoła
      rodu Schaffgotschów.Dzisiaj kościoła wzbogaconego o dobudowaną w latach
      70-tych część na wskroś nowoczesną tworzącą jednak oryginalną całość
      architektoniczną.Kiedyś było i muzeum...sztuki reduktywnej ale nie
      przetrwało naszych ciężkich czasów. Wieczorem z kolei warto a wręcz należy
      odwiedzić stylową kawiarnię Zdrojową, gdzie gwarantowane doznania
      estetyczne a i dobra zabawa.
      W sąsiedztwie atrakcji co niemiara. Tuż obok Czerniawa Zdrój /dziś juz
      cześć Świeradowa/specjalizująca sie w leczeniu dzieci. w pobliżu
      tajemniczy wciąż zamek Czocha gdzie kręcono film "Gdzie jest generał" czy
      "Wiedżmin". Warto wstąpić do pobliskiego Gryfowa, Mirska i zapomnianych
      Złotnik Śląskich niegdyś miasteczka górników złota. A jest też i Lubomierz
      ,gdzie kręcono z kolei losy Pawlaka i Kargula. Po czeskiej stronie zamek
      Frydlant i muzea Liberca czy santuarium maryjne w Hejnicach.
      Atrakcji turystycznych trudno zliczyć. To naprawdę najpiękniejszy
      zakątek Polski, wart odwiedzenia i pozostania na dłużej...
      Z rad praktycznych -łatwy dojazd samochodem przez Jelenia Górę i Gryfów
      względnie przez Szklarską Porębę. W tym drugim wariancie gwarantowane
      wspaniałe panoramy, w tym słynny zakręt śmierci. Niestety zlikidowano
      linię kolejową. Dobre z kolei połaczenie autobusowe z Jelenia Górą,
      uzupełnione prywatnymi busami/ radzę jednak zwrócić uwagę na ich stan
      techniczny.../.
      Rozbudowana baza noclegowa. Liczne kwatery i pensjonaty. Dla bardziej
      wymagających luksusowa rezydencja Marzenie czyli stylowy pałac z
      zabytkowym wnętrzem, skrzypiącymi schodami i pewną aura tajemniczości.
      Podobno straszy... sam to sprawdziłem. Duży kompleks wypoczynkowy Malachit
      z basenem,kortami, rozbudowanym zapleczem sportowo-rekreacyjnym. Problemu
      nie ma też z wyżywieniem.Bez trudu można wykupic posiłki i zabiegi w
      sanatoriach. Dobra ale znacznie droższa kuchnia w Leśnym Grodzie, Marzeniu
      czy Malachicie.
      Wszechstronną pomoc, informacje i rezerwację zapewni miejscowa
      Informacja Turystyczna przy ul.Zdrojowej. Warto też wejśc na stronę
      www.swieradowzdroj.pl
      Janusz Puszczewicz



    • karool_neo Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 23.08.04, 20:21
      Wakacje spędziłem w Zakopanem. Goszcząc w tym regionie w okresie letnim nie
      sposób nie odbyć kilku wycieczek górskich, chyba że kapryśna pogoda na to nie
      pozwoli, to wtedy z Zakopanego wyjeżdża się niezadowolonym. Ja jednak miałem
      szczęście i udało mi się odbyć kilka wycieczek w góry. Stąd tak dokładny opis
      szlaków
      Tatry to najwyższy masyw górski w Karpatach, leżący na granicy Polski ze
      Słowacją. Są to najwyższe góry w Polsce. Aby zwiedzić te wspaniałe góry, należy
      przyjechać do Zakopanego, które posiada ogromną bazę noclegową, począwszy od
      lu8ksusowych hoteli, poprzez pensjonaty, domy wczasowe, a skończywszy na polach
      namiotowych. W lecie oraz zimie jest odwiedzane przez licznych turystów, którzy
      chodzą po górach, z zimą zjeżdżają po ośnieżonych stokach.
      Krupówki to ruchliwy i gwarny deptak będący na równi z Giewontem jednym z
      symboli Zakopanego, w sezonie przeżywa oblężenie. Po obu stronach tej
      niezwykłej ulicy o wręcz magicznym charakterze i niezwykłej atmosferze znajdują
      się liczne restauracje, sklepy, stragany z pamiątkami i oscypkami. Krupówki
      zaczynają się w górnej części miasta i zbiegają łagodnie w dół, gdzie u stóp
      Gubałówki przeradzają się w tłoczny jarmark pełen miejscowych atrakcji,
      kolorowych straganów pełnych góralskich ubrań i obuwia, a także stylowych
      regionalnych restauracji i barów, gdzie przy obsłudze przebranych na ludowo
      kelnerów spróbować można lokalnych potraw.
      Wycieczkę na Kasprowy Wierch rozpocząć należy w Kuźnicach ( dzielnica
      Zakopanego) gdzie zbudowana jest dolna stacja kolejki linowej. W połowie drogi
      na MyślenickichTurniach przesiadamy się, ponieważ trasa zmienia kierunek. Jazda
      trwa w sumie około 20 minut, a pokonana w tym czasie odległość jest równa 4,3
      kilometra. Zniechęcające może być czekanie w zawsze długiej kolejce do kas
      biletowych, które zająć może nawet do trzech godzin. Kiedy już kolejka dowiezie
      nas na miejsce warto wdrapać się jeszcze na sam wierzchołek Kasprowego Wierchu
      ( około 7 minut ), z którego rozciąga się ciekawy i pełny widok na Tatry.
      Spacer Doliną Rybiego Potoku do Morskiego Oka. Wycieczkę najlepiej rozpocząć
      na Polanie Palenicy, do której dotrzeć można samochodem, autobusem PKS oraz
      mini - busem. W tym miejscy kończy się droga udostępniona dla samochodów, więc
      dalej musimy iść pieszo. Alternatywna jest podróż fiakrem, ale sporo kosztuje
      (około 30 zł) i trwa mniej więcej tyle samo, co spacer piechotą. Odległość dość
      znaczna - prawie 9 km i 400 m różnicy poziomów, ale warto trochę się pomęczyć,
      bo widoki na alpejskie otoczenie Morskiego Oka są wspaniałe. Marsz w dobrym
      tempie zajmuje około 2,5 godz. 17 metrów nad taflą jeziora stoi schronisko
      (bardzo zatłoczone). Dla urozmaicenia można pójść zobaczyć Czarny Staw nad
      Rysami lub obejść Morskie Oko dookoła.
    • filomena25 Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 23.08.04, 22:13
      Białowieża
      Kletno + Złoty Stok + Jaskinia Niedźwiedzia
    • apagorska Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 23.08.04, 22:31
      Kotlina Kłodzka- atrakcyjna dla dorosłych i dla dzieci
      Na bazę noclegową polecam Duszniki-Zdrój. Nawet w czasie Festiwalu Chopinowskie-
      go udało nam się znależć nocleg dla 5 osób na ul. Słonecznej /prawie centrum/.
      Miasteczko jest piękne,malowniczy rynek,zadbane parki,pijalnia Wód Mineralnych,
      kościół sw.Piotra i Pawła o niebanalnym wystroju z amboną w postaci wieloryba
      pozostaną w pamięci na długo. Do tego dochodzą koncerty chopinowskie w zapada-
      jącym zmierzchu,a wieczorem w Parku Zdrojowym iluminowana 40-m fontanna Gigant.
      Ofera gastronomiczna jest bogata- polecam zwłaszcza bar Jędruś, za kościłem/ul.
      Kłodzka/. Ceny są tu niewysokie, a dania pyszne. Nie należy się zrażać ciasnotą
      lokalu. Na pyszną kawę radzę iśc do kawiarni Tropikana.
      Dzień 1.Duszniki i okolice.
      Po zwiedzeniu miasteczka i Muzeum Papiernictwa obowiązkowa wyprawa do schroni-
      ska Pod Muflonem,jednego z najpiękniejszych w Polsce i o niesamowitym klimacie.
      Schronisko oferuje nie tylko noclegi i świetny bufet, ale i liczne atrakcje,
      np. strzelanie z wiatrówki. Gwarantuję, że i dzieciom, i dorosłym trudno będzie
      stamtąd odejść.
      Dzień 2.Błędne Skały.
      Na Błędne Skały ciekawie jest wybrać się z Pasterki.Jest dalej i trudniej, ale
      ciekawiej. W drodze powrotnej W Ostrj Górze warto przekroczyć granicę na
      przejściu turystycznym i przejść ok 1km do malutkigo Machowa. Tu można zjeść
      wspaniały obiad w małej czeskiej resturacji w niepowtarzalnej atmosferze
      dawnego schroniska/ te zdjęcia na ścianach!!/. Można płacić złotówkami.
      Dzień 3.Szczeliniec Wielki i kąpiel w Zalewie w Radkowie.
      Dzień 4.Kudowa Zdrój, Czermna, Nachod.
      W Nachodzie warto wejść na zamkową wieżę, atrakcją dla dzieci są też niedżwie-
      dzie w fosie. Przy kasach można spotkać artystę wyrabiającego figurki ze szkła.
      Dzień 4.Kłodzko, Polanica Zdrój.
      Dzień 5.Międzygórze. Bystrzyca Kłodzka.
      Tu obowiązkowo wycieczka do sanktuariumna Iglicznej. Za znakami żółtymi docho-
      dzimy do Ogrodu Bajek i tu musimy przekonać nasze dzieci, by chciały pójść dalej
      Znakie żółtym, a potem zielonym dojdziemy do KOścioła na Iglicznej. Powrót
      znakami czerwonymi przez wodospad Wilczki. Na obiad polecam pizzę w Wilczym
      Dole.
      Dzień 5.Kletno. Snieżnik. Jaskinia Niedżwiedzia.
      Zeby w pełni zrealizować ten program, z Dusznik trzeba wyjechać o 7. Nam się
      udało zdobyć bilety do jaskini, ale trzeba być naprawdę wcześnie. Przed
      odjazdem warto poszperać w hałdach, nasze dzieci znalazły przepiękne okazy
      kamieni. Można też zwiedzić nieczynną kopalnię uranu, my już nie mieliśmy siły.
      Dzień 6. Kopalnia złota w Złotym Stoku.
      Opowieści pani przewodnik zamieniły tę wycieczkę w niesamowitą wyprawę. Napra-
      wdę warto. Teraz nasze dzieci wiedzą chyba wszystko nie tylko o złocie,
      górnikach, ale i o arszeniku.
      Dzień 7.Festiwal szkła w Detsnem /jak się akurat trafi w tym terminie, my się
      dowiedzieliśmy od pani w IT w Dusznikach./
      Należy dojechać do Zieleńca, szlakiem do Masarykowej Chaty/ dzieci mają okazę
      zobaczyć czeskie schronisko/, stąd do wioski Detsne. Festiwal przebogaty,
      dmuchanie szkła, figurki ze szkła, kwiaty ze szkła, witraże... Tylko jednak
      daleko i męcząco, trzeba się na to przygotować.
      Dzień 8 Wambierzyce.
      Oprócz sanktuarium nie wolno pominąć prywatnego skansenu-muzeum. Stare wózki
      dziecięce, radia, sprzęty, rowery, naczynia- każdy znajdzie tu coś ciekawego.
      Dzień 9. Skalne Grzyby.
      Dzień 10. Duszniki.
      My mieliśmy tylko 10 dni, toteż nasze wycieczki były trochę przeładowane. Ale
      wrażeń, wspomnień wystarczyłoby na miesiąc na pewno. To są nasze wakacje sprzed
      roku, obiecujemy sobie tam jeszcze nieraz powrócic .Ale na pewno na dłużej.
    • baga Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 24.08.04, 00:27
      Chciałam jeszcze napisac o jednym ciekawym miejscu, do którego warto zajrzec
      podczas turystycznych wedrówek. Zapraszam do zamku "Odrzykoń" w poblizu Krosna.
      To właśnie tutaj rozegrała się naprawdę historia, na podstawie której Fredro
      napisał "Zemste". Przeglądając kroniki rodzinne swojej żony natknął się na
      zapisy z rozpraw sądowych dotyczących waśni o zamek, a właściwie zamki w
      Odrzykoniu i Kamieńcu. Ta historia stała się tematem "Zemsty".
      Pierwszy raz w to miejsce dotarłam w dziwny sposób. Przejeżdżając przez Krosno
      pobłądziłam na ulicach miasta i wyjechałam w innym kierunki niż trzeba. Po
      chwili zorientowałam się, że jadę zbyt wąskimi dróżkami jak na trasę Krosno-
      Jasło, ale brnęłam nadal, mając nadzieję na znalezienie jakiejś drogi we
      właściwym kierunku. I tak, jadąc coraz dalej dotarłam do wsi Kamieniec. Była
      noc, a oświetlone ruiny zamku tworzyły dość niesamowity widok, którego zupełnie
      się nie spodziewałam. Ciekawość miejsca, do którego dotarłam zupełnie
      przypadkowo sprawiła, że wróciłam tam po jakimś czasie już świadomie, z
      zamiarem zwiedzenia tego nocnego upiora.
      Niedaleko od Krosna, na niewielkim, wapiennym wzgórzu, wtopione w naturalne
      skały stoją przyklejone do siebie dwa zamki. Przez całe lata każdy z zamków
      należał do innej rodziny, nawet dzisiaj przez środek dziedzińca przebiega
      granica dwóch wsi, a nawet dwóch gmin. Niesłychane jest, jak toczyło się życie
      dwóch rodzin, szlacheckich w tych niewielkich pomieszczeniach dwóch zamków z
      maleńkim dziedzińcem pośrodku. Nic dziwnego, że dochodziło do sporów i kłótni.
      Dzisiaj zamki są malowniczą ruiną, powoli doprowadzaną do porządku. Na terenie
      zamków prowadzone są prace konserwatorskie, dlatego pewnie Wajda zdecydował się
      umieścić akcję swojego filmu w lepiej zachowanych i bardziej rozległych ruinach
      zamku w Ogrodzieńcu. Na środku maleńkiego dziedzińca, niewiele większego od
      dużego pokoju, odkopano fundamenty kaplicy, która obecnie jest odbudowywana.
      Nie brakuje tu także słynnego muru granicznego. W kilku odrestaurowanych już
      pomieszczeniach zamkowych można zobaczyć jak ciasno i niebogato żyło się
      szlachcie w tych dumnych murach. Podziwiać tu też można kolekcję żelaznych
      krzyży z nieistniejących już kapliczek przydrożnych.
      A z wzgórza zamkowego rozciąga się malownicza panorama na Krosno i okolice.
      Niedaleko zamku znajduje się kolejna atrakcja turystyczna, a mianowicie
      rezerwat skalny "Prządki". Niesamowite wybryki natury, ciekawych kszatłtów
      skały tez mają swoją legendę. Podobno to zastygłe w kamień dziewczęta, które
      odważyły sie prząść w niedzielę. Teraz stoją nieruchome na rozległym wzgórzu.
      Roślinność porastająca kamienne zbocza, walcząć z niedogodnościami terenu
      tworzy niesamowite zjawiska. Warto tu zajrzeć, poogladać i odpocząć na łonie
      tej przedziwnej przyrody.

    • Gość: rivendell Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 00:31
      www.rivendell.com.pl - to jest to!
    • wrobel33 Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 24.08.04, 05:37
      Kanada w oczach polskiej turystki.

      To był mój pierwszy wyjazd za ocean. Inny kontynent, inni ludzie inny świat.
      Dla tych, którzy kiedyś tu przyjadą albo już przyjechali i nie wiedzą od czego
      zacząć, postanowiłam opisać wrażenia jakie zrobiło na mnie Toronto.
      To największe miasto Kanady, 3,893 mln mieszkanców, jest położone na nizinie
      nad jeziorem Ontario. Możesz tam zobaczyć słodkie osiedla z małymi domkami,
      albo ogromne rezydencje bogatych i wpływowych biznessmenów. Jadąc do centrum,
      Down Town, już z daleka dostrzegasz wieżę CN Tower – najwyższy na świecie
      budynek - o wysokości 553,34 m., zbudowany w latach 1973 - 1975 za 63 miliony
      dolarów. Na wieży jest ekskluzywna restauracja. Idąc tam na kolacje czy lunch
      możesz zobaczyć całe Toronto z lotu ptaka, a przy okazji spróbować na prawdę
      fantastycznej wykwintnej kuchni. Jedną z największych atrakcji na wieży jest
      szklana podłoga, po której możesz chodzić, skakać, biegać. Obok CN Tower wznosi
      się sylwetka stadionu SkyDome. Jeżeli będziesz miał szczęście możesz zobaczyć
      jak odsłaniają kopułę stadionu.
      Jedną z atrakcji turystycznych w Toronto stanowi Path, czyli podziemny system
      ulic, tworzący podziemne miasto. Path to największy tego typu system na
      świecie. Jego łączna długość liczy około 16 km a na jego drodze między innymi
      jest ponad 1100 sklepów, 6 hoteli i 48 biurowców.
      Najsłynniejsze muzea i galerie w Toronto to: Art Gallery of Ontario, która ma w
      swoich zbiorach najlepsze obrazy kanadyjskich artystów, a także Royal Ontario
      Museum ze zbiorami sztuki chińskiej. Niepowtarzalną atmosferę miasta tworzą
      jednak przede wszystkim mniejsze, rzadziej odwiedzane galerie oraz zabytkowe
      budynki.
      Jeśli znudzą cię ogromne drapacze chmur, ekskluzywne butiki i molle, w których
      zawsze pełno kupujących, polecam wycieczkę na wyspe.
      Przede wszystkim spacer do portu. Od razu poczujesz chłodną bryzę, fantastyczne
      jachty, portowe restauracje i liczne kawiarenki. Na wyspe możesz dostać się
      zwykłym promem, albo popłynąć ogromnym żaglowcem. Odpływając widzisz z innej
      perspektywy całe Down Town. Koniecznie weź aparat fotograficzny, bo zdjęcia ze
      statku są przepiękne. Na samej wyspie możesz wypożyczyć rower albo przejechać
      się ciuchcią a przy okazji usłyszeć wiele informacji na temat historii tego
      miejsca. Dla dzieci jest tam specjalna atrakcja mini wesołe miasteczko. Co na
      minie zrobiło szczególnie miłe wrażenie to liczne tablice umieszczone na
      tawie „Please walk on the grass”. Dzięki temu jest bardzo dużo ludzi w różnym
      wieku, którzy przyjeżdżają tam na piknik. Dodatkową atrakcją wyspy jest ukryta
      między drzewami plaża nudystów, na którą jeśli tylko jesteś na tyle odważny
      możesz zawsze wstąpić.
      Jeżeli szukasz prezentów dla rodziny, powinieneś się udać do chinskiej
      dzielnicy. To moje ulubione miejsce. Gdy tylko miałam wolną chwilkę to
      chodziłam na chinski rynek. Tam możesz kupić wszystko. Wystarczy, że masz czas
      i jesteś wytrwały w szukaniu. Są tam niespotykane, przedziwne rzeczy. Suknie
      balowe, które wyglądają na stuletnie, ale nie zniszczone. Biżuteria, chusty, a
      nawet hamaki. Za ladą możesz zobaczyć panią z kolorowymi włosami,
      ekstrawagancko ubraną, ale bardzo miłą i pomocną. Na straganach zobaczysz
      owoce, których nigdy wcześniej nie widziałeś, czy też suszone warzywa, i
      mnóstwo przedziwnych przypraw. Na ulicach jest straszny tłok, ścisk, ale każdy
      jest przyjaźnie nastawiony. Jest kilka przyjemnych pubów gdzie nie tylko możesz
      się napić zimnego piwa, ale również smacznie i tanio najeść. Najciekawsi są
      jednak ludzie. Każdy jest inny. Trudno to sobie wyobrazić, ale każdy jest na
      swój sposób indywidualistą, jest pełen tajemnic, po prostu fascynujący. Ludzie
      niewątpliwie zwracają na siebie uwagę. Trudno odgadnąć kto jest turystą a kto
      stałym bywalcem. Niedaleko chinskiej dzielnicy jest Uniwersytet, co powoduje,
      że większość młodych ludzi to studenci, którzy wynajmują w okolicy pokoje.
      Kiedy już zrobisz zakupy dla najbliższych, a słońce zacznie zachodzić należy
      rozpocząć przygotowania do następnej wycieczki. Toronto by night. W Down Town
      na King Street, jest pełno przeróżnych klubów. Należy się do nich udać po
      godzinie 22, wcześniej świecą pustkami. Możesz tam potańczyć, ale nie tylko.
      Wiekszość z nich ma tzw. Patio gdzie możesz usiąść porozmawiać i przekąsić coś
      dobrego, a przy okazji posłuchać muzyki. Gdy nad ranem wykończony wracasz do
      domu możesz wstąpić na kawę do jednej z licznych cafeterii np. Tima Hottona,
      czy też Secend Cup, pyszna kawa a do tego przemiła obsługa.
      To oczywiście kropla w morzu jeśli chodzi o możliwości turystyczne jakie stawia
      przed tobą Toronto. Możesz pojechać na dziką północ i przeżyć bliskie spotkanie
      z niedźwiedziem. Koniecznie musisz się wybrać na wycieczkę nad Niagare, której
      nie da się opisać trzeba ją po prostu zobaczyć. Osobiście pokochałam też
      miasteczko Niagara on the lake, które słynie z przepysznego wina, Snow wine.
      Produkowane jest ono z zamarzniętych winogron. Jadąc tam masz dużą szansę
      trafić na degustację w jednej z ekskluzywnych winiarni, a wtedy nie tylko
      spróbujesz specjalności zakładu, ale również dowiesz się wielu ciekawych rzeczy
      o innych winach i ich przygotowywaniu.
      Jednakże nie mogę odkryć wszystkich tajemnic Toronto i okolic muszę pozwolić ci
      Drogi czytelniku abyś sam został odkrywcą swoich ulubionych miejsc. Może za
      kilka lat ktoś poprosi ciebie o radę co warto zobaczyć, od czego zacząć.
      Na koniec dobra rada. Toronto to również ogromne odległości. Kiedy jesteś w
      centrum nie ma problemu, jest tam sieć TTC i wszędzie możesz dotrzeć metrem
      albo autobusem. Jednakże jeśli nie mieszkasz w Down Town, to bez samochodu
      będzie ci ciężko gdziekolwiek dotrzeć. Jeśli więc masz prawo jazdy to
      koniecznie weź je ze sobą, będziesz mógł z niego tutaj korzystać.

    • Gość: turysta z England Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji IP: *.t2.ds.pwr.wroc.pl 24.08.04, 13:24
      Jestem anglikiem ktora mial polskiego dziadka. Chcialem zobaczyc miasto gdzie
      mieszkac dziadek jak byl mlody. Bylem we Wroclaw na tydzien i podobal mi to
      miasto. Duzo do zobaczyc. Super jest Market Square (Rynek?) and ten slup na
      srodku (pragiez - nie wiem jak to pisac). Polecam nawet polakom, bo super. A
      cena spanie mnie zaskoczyla - zaplacilem 44 zl za noc i sam bylem w pokoj. To
      jak za darmo. To byl Orange Hostels. Przyjedzajcie do Wroclaw, bo warto. Szkoda
      wracac do dom, here in England.
    • paxton Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 24.08.04, 13:24

      WITAJ PRZYGODO!!!
      W ponurych i deszczowych dniach listopada postanowiłam jechać do znajomych i
      tam pozbyć sie dopadającej "jesiennej depresji", a także oddać pasji
      poszukiwania i odkrywania piękna. Miejscem, do którego zmierzałam był Wiedeń.
      Pobieżnie przejrzałam przewodnik pozostawiając swój los przypadkowi i
      przygodzie! Mieszkałam u znajomych, niedaleko Dunaju, skąd w krótkim czasie
      mogłam dojechać metrem do centrum. Pierwsze moje wyjście z "podziemi" sprawiło,
      że oniemiałam z wrażenia. Moim oczom ukazała się gigantycznych rozmiarów
      Katedra św. Szczepana (Stephansdom)z XIII wieku, stojąca w samym centrum
      miasta. Ten monumentalny budynek sąsiaduje z nowoczesnym, oszklonym Haas Haus,
      który- ma się wrażenie- współistnieje z trzynastowieczną katedrą. W katedrze,
      do której obowiazkowo należy wejść, znajduje się kazalnica Pilgrama oraz rzeźba
      cierpiącego Chrystusa. Po wyjściu z katedry oddałam się przyjemności zwiedzania
      przepięknych uliczek, które mienią się tysiącami świateł i kuszą przepychem,
      jaki panuje za sklepowymi witrynami. Zupełnie przypadkiem trafiłam na
      Figarohaus, dom w którym Mozart skomponował jedno ze swoich najsłynniejszych
      dzieł. Już się ściemniało, więc resztę zwiedzania postanowiłam zostawić na
      następny dzień, jednak w drodze powotnej nie mogłam nie ulec pokusie i nie
      kupić płyty wiedeńskeigo artysty, która miała mnie odpowiednio nastroić na
      kolejny dzień zwiedzania artystycznego miasta....
      Kolejny dzień rozpoczęłAm od zwiedzenia Hofburga na Michaeler platz,
      cesarskiego pałacu, w którym mieszkał cesarz Franciszek Józef ze swoją żoną
      Sissi. Mogłam podziwiać cesarskie apartamenty i wyobrażać sobie, że jestem
      austriackaą księżniczką....
      Z Hofburga "dobiegłam"-bo już nie mogłam sie doczekać- do placu Ringstrasse
      nad którym góruje ogromny pomnik Marii Teresy, który zaprasza zwiedzających do
      zwiedzenia Muzeum Historii Sztuki, w którym Habsburgowie zgromadzili wspaniałe
      dzieła. Mogłam zobaczyć obrazy Vermeera, Rubensa, Arcimboldo, Picassa i wielu
      wielu innych malarzy.... Obcowanie ze sztuką spowodowało, że wyszłam z muzeum
      oszołomiona a zarazem pełna zapału do rozwijania swoich umiejętności
      artystycznych. Jeszcze zobaczyłam budynek parlamentu wraz ze wspaniałą
      fonntanną Pallas Ateny, Ratusz, z jego dziesiątkami kramików, i Teatr.
      Ostatniego dnia, podziwiałam zza szyb samochodu Belweder, czyli dwa barokowe
      pałace Dolny Belweder i Górny Belweder oraz znajdujący się pomiędzy nimi piękny
      ogród francuski, a takze pałac Schönbrunn, dawną letnią siedzibę cesarzowej
      Sisi.
      Wszystkie najwspanialsze budowle znajdują sie w niewielkich odległościach od
      siebie, więc znalezienie ich nie jest trudne. W razie kłopotów wystarczy
      chociażby łamaną angielszczyzną zapytać przechodnia, on wskaże nam kierunek
      dalszzej podróży. Dodam że zwiedzanie centrum miasta można odbyc pieszo,
      wszędzie jest blisko, a do tego możemy odkryć naprawde niewiarygodne miejsca.
    • aantonina Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 24.08.04, 14:46
      Niestety, nie doczytałam regulaminu, gdy wysyłałam swoje informacje o pobycie w
      Dusznikach podczas tygodnia Festiwalowego (post z 22. 08, godz. 20.37) - co
      teraz?
    • kaalafiorek Re: Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji 24.08.04, 16:24
      W tym roku wakacje spędziłam nad morzem w Białogórze. Pogoda była wspaniała,
      ciągle świeciło słoneczko. Woda w Bałtyku była nawet ciepła, dzięki czemu
      mogłam sobie pływać i pluskać do woli. Przyjemnie jest tak podskakiwać jak
      piłeczka przed falami. Pozatym zbierałam muszelki i kamyczki, które juz
      wykorzystałam do wakacyjnych pamiątek :). Nad morzem leżałam i opalałam się na
      plaży, pozatym trochę zwiedzałam wybrzeże:Gdańsk, Gdynia, Łeba, Dębki, Krynica
      Morska. Wszędzie było ciekawie i na swój sposób urokliwie. W Białogórze razem z
      koleżanką mieszkałyśmy w namiocie i przy okazji obcowałyśmy z przyrodą, bo
      wszędzie było dużo owadów i małych żyjątek. Wieczorami były grille i wypady do
      salonu gier i na lody. Wyjazd był bardzo udany, odpoczełam, dotleniłam się(
      mieszkałam na polanie w lesie), wędrowałam ( 7km w jedą stronę do Dębek
      plażą :)). Teraz już czekam na kolejne wakacje!!!
      • Gość: włoch Re:Pochylnie na Kanale Elbląsko-Ostródzkim IP: *.elblag.dialog.net.pl 24.08.04, 17:24
        Natomiast ja polecam zobaczyć Kanał Elbląsko-Osródzki a dokładnie odcinek na
        którym znajdują sie pochylnie-jedyne unikatowe w skali światowej
        urządzenia.Nadmienie ze urządzenia trochę podobne istniały do niedawna w
        odległej Kanadzie ale uległy zniszczeniu. Z racji tego iż mieszkam niedaleko
        często bywam na odcinku na którym znajduje sie system pochylni.Co ciekawe są to
        urządzenia gdzie, nawet do tej pory nie został użyty prąd elektryczny.często
        jeżdzę wzdłuz odcinku pochylni-wzdłuz odcinka od pochylni Całuny do Buczyńca
        (ok.9240m)biegnie dróżka wzdłuz której można jeździć rowerem i przygladać jak
        odbywa się ta niespotykana przeprawa statków z jednego poziomu kanału na
        drugi.W zależności na jakiej pochylni się znajdujemy to średnio różnica poziomów
        (dół-góra waha się ponad 20 m n.p.m.).Pochylni jest 5:zaczynając od najbliższej
        Elblągowi to Całuny-najmniejsza i najstarsza,potem Jelenie,Oleśnica,Kąty i
        ostatnia i zarazem największa to Buczyniec.NIe wysarczy jechać rowerem wzdłuz
        Kanału i patrzeć na przeprawę z jednego poziomu wody na drugi.Warto wziąć w
        niej udział.Ten odcinek jest więc bardzo popularny oczym świadczy duży napływ
        turystów m.in.niemieckich,sa czasem brytyjczycy a zdarzają sie Amerykanie i
        Włosi oraz inne nacje.Dlatego warto wręcz wziąć udział w prawie cołodziennej
        wycieczce szlakiem Kanału Elbląskiego.Ja polecam odcinek Elbląg(przez wszystkie
        pochylnie)-Małdyty.Koszt biletu wynosi 50zł dla młodzieży, a 75zł
        dorośli,emeryci, rencisci.Najlepiej zarezerwować bilet wcześniej.Ja
        rezerwowałem w przeddzień i to sie opłaciło.Początek rejsu to godz.8.00 a
        koniec 14.30.A tam zaraz 30m od wyjscia ze staku jes stacja kolejowa i jak się
        nogi weźmie zapas to zdąży się na pośpieszny do Elbląga.Lecz gdy płynie se do
        Ostródy to grupa może sobie pokusić się o rezerwację transportu
        powrotnego.Bardziej cierpliwi i wytrzymali mogą płynąć aż do Ostródy(mejsce
        końcowe rejsu i koniec Kanału.Dla mnie i moich znajomych trasa do Małdyt była
        wystarczająca.MOżna podziwiac uroki Jez.Druzno kóre rozpoczyna sie zaraz za
        Elblągiem(jest tutaj rezerwat ptaków błotnych).Szczególnie obce nacje robia
        tutaj dużo zdjęć.Następnie extra przeprawa na pochylniac, potem troszkę
        Jez.Sambród i tak jesteśmy w MAłdytach.Nie wiem czy wiecie że statek może być
        ciągnięty pod górę na linach?Tak właśnie wygląda przeprawa na
        pochylniach.Statki pokonuja róznicę poziomów prawie 100m.np.m.na odcinku Elbląg-
        Ostróda a największy spad pokonuje się oczywiście na pochylniach.Statek wpływa
        w specjalne miejsce(gdzie zostaje zamocowany do specjalnego wózka który jest
        znurzony).Na następnym poziomie pochylni pracownik jej dostaje z dołu
        znak "jakby dwonkiem"i statek znajduje sie na wózku który wjeżdza wraz z nim p
        szynach na górny poziom.A z góry zjeżdza nowy wózek dla innych statków.Także
        motorówki, kajaki tak sie przeprawiaja.W przypadku kajaka taka przeprawa wacha
        sie w zaleznosci od pochylni do kilku złotych.Przeciez nie chcielibyscie niesc
        kajaka ze 100 pod górę.Gdy wózek wjedxie na górę, ponownie wjeźdza do wody-
        ulega powtórnemu zanurzeniu a statek płynie dalej Kanałem i tak do następnej
        pochylni.Co ciekawe całość tego systemu nie wymaga żadnego prądu.W tych czasach-
        a jednak.Stwteczki mają fajny bar,można wziąć pieczątkę Kanału,kupić broszurkę
        o nim.A wręcz można prosić ale nie Kapitana bo cyba nie będzie mógł zeby ktos z
        pracownków statku zszedł przy wjeździe na górę i zrobił pamiatkowe zdjęcia.Sam
        to widziałem bo płynąłem statkiem po Kanale.Co ciekawe polecam go również z
        tego powodu iż jeszcze jakis czas temu na odcnku pochylni Całuny-Buczyniec był
        organizowany "Canal Trophy"na dętce do Ginessa.Zawodnicy startowali na dętkach
        od traktorów "Dębica".Pokonywali odległość ponad 9km.czasu juz nie pamiętam ale
        było to fajne uczucie uczestniczyc w tym wydarzeniu.Gdyz zawody pokazała potem
        TVP.Można było spotkać ciekawych ludzi jak choćby: Adrianna Niecko,Sławomir
        Siezieniewski,Tomasz Zublewicz,TOmasz Złotoś.Ale to juz było pare ładnych lat
        temu.Pamiętam jak juz po zawodach odbywał się konkurs o nadanie nazwy Kanałowi
        na kolejny rok:czy Elbląsko-Ostródzki czy Osródzko-Elbląski polegający na
        przeciąganiu liny na łódce.Fajnie było sobie popatrzeć na to a wokoło kupa
        ludzi i już piknik sie zaczynal.I piwko i kielbaski.Bardzo polecam zobaczyc ten
        unikatowy obiekt:jak nie przepłynąć statkiem do czego gorąćo achęcam to choćby
        popatrzeć jako pieszy który wysiadł z samochodu jak to wszystko wygląda.Do
        zobaczzenia na pochylniach.Zachęcam do pogawędki.Czekam.Mój
        meil:eurostudent@wp.pl lub studencikus@interia.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka