misia.m
19.10.04, 20:00
Czasami coś małego lub duzego zamieszkuje na zamkowej ruince.
Mnie w Ćmielowie wystraszył śliczny okaz zaskrońca.W Dołchobyczowie
znaleźliśmy kości jakiegoś bodajże królika- nie wiadomo kto go tu
spałaszował, lis czy coś innego?
Na Jurze niechcący wypłoszyliśmy z ruin przepięknego, zaspanego puchacza.
Natomiast w ruinie w Starej Kamienicy siedziała sobie z młodymi w piwnicy
kuna albo łasica.Była bardzo wściekła ,ze namierzylismy jej kryjówkę.Ofukała
nas i dała dyla z młodymi do wody.