Gość: Marek z Wrocławia
IP: 156.17.253.*
11.10.05, 15:12
W niedzielę wybrałem się z rodzinką i przyjaciółką z Nowej Zelandii do zamku
Książ.
W zamku jako największą atrakcję zarekomendowano nam zwiedzanie tajemniczych
podziemi wydrążonych w litej skale pod zamkiem przez Niemców w czasie II
wojny światowej. Po wejściu do tych podziemi - z przewodnikiem, a
jakże "zwiedziliśmy" raptem kilkanaście metrów a reszta podzemi
(kilometry)... jest niestety zamknięta dla turystów i zajeta przez Instytut
Geofizyki PAN.Wszystko byłoby OK. ale za zwiedzanie kilku metrów piwnic
zapłaciliśmy po 8 zetów od główki. Cała grupa była srodze zawiedziona i po
prostu czuła się nabita w butelkę ! W szczegółności głupio mi było przed
koleżanką z New Zeland - chciałem "błysnąć" czymś szczególnym a tu
taka "skucha".Jako alternatywę bardzo polecam zwiedzanie podziemnego miasta
Osówka k/Głuszycy (blisko Wałbrzycha). Ta sama kasa ale o niebo lepsze
wrażenia - podziemne korytarze o długości ok.1,5 km, można pływać łodzią na
podziemnej rzece, wspinać się po linie a po wyjściu z podziemi pograć w paint
ball - strzelanie z broni kulkami z farbą - super zabawa !