Dodaj do ulubionych

Dobrze, ze jesteście...

03.10.04, 17:22
Bardzo rzadko piszę ale codziennie Was czytam. Miło jest mi pomyśleć, że nie
jestem sama ze swoimi smutkami, nie tylko ja doszukuję się objawów ciąży,
robię testy owulacyjne, wyliczam w kalendarzu termin najbliższej miesiączki a
po rozczarowaniu płaczę ze złości, ze znowu nic. To rodzaj takiej zbiorowej
psychoterapii myślę, ze pomocnej dla każdej z nas. A jeśli, którejś z Was
test wychodzi pozytywny to u mnie wzrasta tylko radość i nadzieja...że to
może ja następnym razem.....
Kiedyś myślałam, że nie ma na świecie nic prostszego jak „spłodzić malucha”.
Pamiętam liceum i ten ciągły strach aby nie skończyło się ciążą aby nie
pokrzyżować sobie życia. Teraz to wszystko przewartościowało się. Myślę, ze
od momentu kiedy spotkałam swojego obecnego męża. To było 5 lat temu, miłość
od pierwszego wejrzenia, coś w duszy powiedziało mi to będzie ojciec mojego
dziecka. Już od dawna jest moim mężem a dziecka nie widać...pewnie za bardzo
tego chcę...Cóż a może tak jest, ze im bardziej czegoś pragniemy tym później
to marzenie się spełnia aby radość była tym większa i intensywniejsza. A może
to nie my ale dziecko samo decyduje kiedy ma przyjść na świat. Może to głupie
ale wierzę w tę teorię.
Przepraszam, ze tak przynudzam ale myślę, że gdzie jak gdzie ale u Was znajdę
zrozumienie.
Pozdrawiam
Agnieszka
Obserwuj wątek
    • kattrin1 Re: Dobrze, ze jesteście... 03.10.04, 17:37
      Agnieszko zawsze i o każdej porze jesteśmy tu po to by sie wspieracsmile)))
      Przeżywamy razem sukcesy i niestety porażki. Nie przynudzasz, nawet tak nie
      mysl!!!smile))) Miej nadzieje, zobaczysz swoje upragnione II kreseczki, życzę Ci
      tego z całego serduszkasmile)))

      Trzymaj sie mocno i częsciej pisz co u Ciebie. Pozdrawaim cieplutko, Kasia
      • gusia_78 Re: Dobrze, ze jesteście... 03.10.04, 18:56
        Dzięki Kasiu za miłe słowa. Tobie życzę tego samego oby jak najszybciej smile
        Pozdrówka
        • oolga1 Re: Dobrze, ze jesteście... 04.10.04, 09:38
          Dopadła Cię widać chandra jesienna, ale głowa do góry trzyba mocno wierzyć , że
          październik będzie nasz (ja dopiero zaczynam, ale wierzę że się uda) i Twój też
          i jeśli nie wiosną, to może latem będziesz mogła obnosić dumnie wieeelkie
          brzucho.
          Trzymaj się cieplutko i nie dopuszczaj złych myśli, a cuda same się zdarzą.
          Pozdrowienia
    • mamka22 Re: Dobrze, ze jesteście... 04.10.04, 15:51
      Wiesz gusia,
      Twój list jakoś mnie podbudował. I masz rację, tez się cieszę, że tu wszystkie
      jesteśmy i słuzymy sobie pomocą.
      I oby tak było dalej. dziekuję wam dziewczyny, kobietki, babeczki.
      Nasze marzenie o II kreseczkach na pewno się spełni - jestem tego pewna!!! smile

      mamka
      • gusia_78 Re: Dobrze, ze jesteście... 04.10.04, 16:10
        Macie rację wczoraj nie byłam w najlepszym nastroju ale cieszę się, że moje
        zwierzenia mogły wprawić kogoś w lepsze samopoczucie. Grunt to "pozytywne
        myślenie" jak to powtarza zawsze mój mąż niepoprawny optymista, któremu chyba z
        tego własnie powodu wszystko (albo prawie wszystko) się udaje.
        Dziękuje Wam wszystkim za miłe słowa. Wiadomo, ze łatwo jest nam zwierzać się
        tak anonimowo zresztą nasi znajomi, rodzina, często nas tak nie zrozumieją
        majac w danej chwili inne pragnienia i dążenia. No może poza naszymi drugimi
        połówkami..smileDlatego o moim "małym dramacie" poza moim mężem i Wami nikt
        absolutnie nie wie.
        Co jest jeszcze dla mnie ważne to fakt, że jak czytam niektóre posty to
        myślę "kurczę jakbym to ja pisała" albo jakby autorka czytała w moich myślach.
        To tez jest jakaś wspólnota duchowa.
        Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie
        • mamka22 Re: Dobrze, ze jesteście... 04.10.04, 21:51
          Gusia,
          Tak właśnie jest. I to co napisałaś, to tak jakbyś czytała w moich myslach. To
          wszystko mi też chodzi po głowie.
          I wiesz, o moich "tęsknotach za II kreseczkami" też wie tylko mężulek i Wy!!!!!
          Nawet nie chcę myśleć co by było, gdyby znajomi i rodzina wiedzieli!! Istny
          koszmar, te comiesięczne dopytywania się: "Czy już, czy już wam sie udało?.
          Nie? Dlaczego? A może coś z Wami nie tak. A może powinniście pójśc do lekarza".
          To byłby dopiero istny koszmar, wtedy dopiero bym sie zdołowała.
          A tak mam Was i możemy o wszystkim pogadać i przede wszystkim jesteśmy
          anonimowe , i żadna drugiej nie wyśmieje, a wręcz przeciwnie - zrozumie,
          pocieszy i doradzi.

          Dziękuję Wam za to i Tobie Gusia, że mi to uświadomiłaś. Życzę Ci nieopisanej
          radości przy odkryciu II kreseczek.

          Mamka
          • gusia_78 Re: Dobrze, ze jesteście... 04.10.04, 22:24
            Dziękuję, oczywiscie wzajemnie smile
            Dokładnie tak jak piszesz, gdyby komuś powiedzieć znajomi i rodzina dopytywali
            by się, może i w dobrej wierze i "dopingowali" starania ale myślę,że wywarłoby
            to wręcz odwrotny skutek.
            Z drugiej jednak strony na mój depresyjny charakter to forum też wpływa
            negatywnie, dziewczyny piszą o problemach hormonalnych a ja oczywiscie
            zamartwiam sie czy nie mam identycznych albo piszą o swoich dramatach
            związanych z utratą dziecka a ja jestem wtedy przekonana, ze mnie czeka to samo.
            Nie mogę się jednak powstrzymać aby tu nie zaglądać, bo jednak dużo więcej Wam
            zawdzięczam a reszta to są jakieś moje rojenia z którymi sama powinnam dać
            sobie radę.
            • niecierpliwa78 Re: Dobrze, ze jesteście... 04.10.04, 22:57
              Kochana Gusiu,
              widzę, że nawet pewne cechy charakteru mamy podobne. Ja również jestem
              negatywnie do wielu rzeczy nastawiona, powiedziałabym nawet, że jestem panikarą
              i histeryczką! Niektóre posty sprawiają, że zupełnie tracę nadzieję i chyba nie
              jest wskazane, żebym tu zaglądała. Ale od kiedy znalazłam tę stronę (jakieś
              trzy dni temu) to nie mogę się powstrzymać aby tu nie zajrzeć choć na chwilkę -
              ciągle wyganiam męża od komputera! A jak już w końcu uda mi się i fasolka
              zamieszka w moim środku to chyba powieszę się nogami do góry, żeby nie wypadła!
              Ale to głupie...
              smile
              • gusia_78 Re: Dobrze, ze jesteście... 04.10.04, 23:19
                Droga koleżanko niecierpliwa tu pisze druga niecierpliwa, która już któryś raz
                dzisiaj również odgoniła męża od kompa aby coś tutaj napisać smile Pomyśleć jesteś
                pewnie gdzieś daleko i robisz właśnie dokładnie to samo co ja...smile Sadząc z
                nicka to pewnie jesteś mojego rocznika?
                Ja byłam na tym forum od powstania (to był chyba kwiecień) przez jakieś 2 m-ce,
                potem tu niezaglądałam, bo się nie starałam, miałam zmienić pracę i.t.p.ale w
                końcu wróciłam tu ponownie w zeszłym m-cu. I podobnie jak u Ciebie czytanie
                niektórych postów na tym forum nie jest wskazane dla mojego zdrowia
                psychicznego smile A teraz powinnyśmy myśleć tylko pozytywnie !!!
                Ale w ogóle dziewczyny tu są super, taka "internetowa grupa wsparcia". Już mi
                lepiej chociażby ze względu na fakt, że teraz koresponduję z Tobą smile
                • kattrin1 Widzę ze zebrał sie tu rocznik 78 05.10.04, 08:52
                  Ja też z tego rocznika i melduje sie zawsze, by wesprzec, wysluchać i pomóc,
                  jesli oczywiscie bede umiałasmile)))
                  Pozdrawiam cieplutko, Kasia
                  • mamka22 Też jestem z 78 :-) 05.10.04, 10:01
                    Kurcze,
                    Też jestem z 78-go. Ale fajnie, że mamy podobnie.
                    Przynajmniej nie czuje się tak staro , jak na starania.

                    Pozdrawiam Was.

                    Mamka
                    • gusia_78 Re: Też jestem z 78 :-) 05.10.04, 11:38
                      No stare to nie jesteśmy. Ale płodność u nas już nie jak u 16-tek smile niestety.
                      Jeśli chodzi o wyżalanie na forum swoich smutków to również polecam sie na
                      przyszłość.
                      • tromysza A ja z 76!!! 05.10.04, 11:56
                        I chcecie, zeby wpadla w totalne kompleksy i poczula sie staro, he?
                        • niecierpliwa78 Re: A ja z 76!!! 05.10.04, 21:13
                          Dziewczyny miejmy nadzieję, że to będzie szczęśliwy rok dla rocznika 78... i
                          naturalnie 76!!!
                      • asiak78 Re: Też jestem z 78 :-) 06.10.04, 09:19
                        Witam! Zalogowałam się specjalnie dla tego postu po kilku miesiącach biernego
                        uczestnictwa w Forum, bo jak widać, też jestem z 78 smile I też się staram.
                        Trzymam kciuki za II krechy dla nas wszystkich!!! PA
    • gaja26 Re: Dobrze, ze jesteście... 05.10.04, 13:05
      Jak się już zebrał babiniec z rocznika '78 to nie zwlekam tylko dopisuję się i
      ja! smile Ponieważ wierzę, że w życiu nic nie dzieje się przypadkowo ...
      niecierpliwie czekam na maluszka i wierzę, że "po coś" to czekanie jest. Czasem
      sobie myślę, że w następnym miesiącu napiszę, że "Kochane udało się!!!", "Mam
      swoje upragnione II kreseczki!!" etc. i potem tak kolejno każda z Was (Nas) i
      będziemy takimi cudownymi mamami z upragnioną, wyczekiwaną kruszynką! A potem
      będziemy przechodziły na wątek "w oczekiwaniu", "emama" itd. i tu też będziemy
      zaglądać, żeby mówić za parę lat kobitkom, że my też tak czekałyśmy i załamane
      byłyśmy nie raz, ale się udało!
      Całusy dwudziestkiszóstki (i dwudziestkiósemki też)! Cudowny wiek! Piękne czasy
      i piękne życie! A jaka przed nami cudowna przyszłość...mmmm
      Buziaki - Kasia
      • tromysza Wrozka 05.10.04, 13:20
        Jest taka jedna do ktorej chodza wszystkie moje kolezanki. Jedna dlugo nie
        mogla zajsc w ciaze. ta jej powiedziala, ze bedzie miala dwie dziewczynki.
        SPRAWDZILO SIE. Itd. Zapisalam sie do niej dzisiaj na 17. (juz kiedys bylam: b.
        duzo sie sprawdzilo). Troche sie boje. Chce ja zapytac, kiedy mi sie uda, ale
        nie wiem czy jest sens. boje sie
    • magdulka26 Re: Dobrze, ze jesteście... 05.10.04, 13:56
      Ja bym tez poszła do wróżki wink).Raz już byłam ale to było daaaawno
      temu.Powiedziała że będę miała 2 dzieci ,czekam aż ta wróżba sie sprawdzi.Ja
      już borykam sie 6/7 cykl sama nie wiem ,można sie pogubić czasem.Dziś 10 dc i
      czekam na wieczorne staranka smile).Trudno jak się nie uda w październiku to
      trzeba będzie w listopadzie się starać i aż do skutku.Nie będę ubolewać nad
      moją koleżnką @@@.Ja mnie tak bardzo lubi to co ja jej moge zrobić ,jak sie jej
      pozbyć na 9 m-cy znacie sposób smile))


      Chcę zajść tak jak słoneczko
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka