macgregor-72
14.10.09, 23:00
Ostatnio miałem sytuację, że silnik gdy się tylko nieco nagrzał zaczął gasnąć przy wysprzęgleniu zarówno na gazie jak i benzynie. Silnik był nieco bardziej mułowaty i w pewnym momencie wskazówka temperatury zaczęła szybko zbliżać się do maksimum, więc zjechałem na pobliski plac. Okazało się, że parownik był cały oszroniony a w chłodnicy nie było płynu. Szybko ustaliłem wyciek z przewodu doprowadzającego do chłodnicy. Był na tyle duży, że o dolaniu płynu nie było mowy, bo wyciekłby niewiele później od momentu nalania. Teraz wymieniłem ten przewód (odłączając akumulator aby mieć lepszy dostęp) ale teraz obroty jałowe nie ustalają się na 800 ale często zbliżają się do 500. Silnik jakby dynamiki nie odzyskał ale nie nagrzewa się do średniej temperatury, nawet tuż po przejechaniu dłuższego odcinka mogę przyłożyć dłoń do pokrywy zaworów. I teraz mam zagwózdkę, co mogło się stać? Poziom oleju się nie zmienił. I teraz zastanawiam się czy reset komputera przez odpięcie akumulatora i ponowne podpięcie i praca na biegu jałowym do załączenia się wentylatora (jeśli się jednak nagrzeje) może coś tu pomóc, czy pozostaje wymiana termostatu? A może coś innego?