prasco 09.01.10, 00:24 oraz sieroty na letnich oponach i tych, którzy nie czują się na siłach aby jeździć po śniegu o pozostawienie samochodu do czasu wiosennych roztopów na parkingach - dla dla ogólnego dobra Link Zgłoś Obserwuj wątek
jamesonwhiskey Re: Uprasza się kierowców z prawem jazdy na lato 09.01.10, 00:48 > oraz sieroty na letnich oponach a ty jestes super heroes na zimowkach, akurat tu gdzie mieszkam o zimowkach malo kto slyszal a przypadkowo spadl snieg i juz z 3 tygodnie trzyma do tego troche lodu tu i owdzie , jezdze na letnich i sie nigdzie nie wysypalem ruchu tez nie tamuje zawrotna predkoscia 15km/h wiec wiesz nie podniecaj sie swoimi zimowkami bo rozsadnej jazdy dostosowanej do warunkow na drodze nic nie zastapi nawet super hiper zimowki Link Zgłoś
prasco Re: Uprasza się kierowców z prawem jazdy na lato 09.01.10, 00:58 jednemu się udaje jeździć na letnich ale kolejnym 50 nie i potem mamy taki skutek, że zamiast jeździć z normalnymi prędkościami wleczemy się za sierotami 20km/h. Powinien być wprowadzony wzorem niektórych krajów obowiązek jazdy w zimie na oponach zimowych. Swoją drogą na szczęście ubezpieczyciele u nas myślą - spowodowanie wypadku w zimie na letnich oponach traktowane jest coraz częściej jako poruszanie się niesprawnym technicznie pojazdem...czyli nici z odszkodowania i bulenie za straty z własnej kieszeni Link Zgłoś
organista_pl Dopuki mnie nikt nie zmusi doputy 09.01.10, 04:20 będę jeździł na takich oponach jakich mi się podoba i guzik mnie obchodzi ze ty się za mną wleczesz pajacu po mieście jedzie się 50 hłe hłe Link Zgłoś
prasco Re: Dopuki mnie nikt nie zmusi doputy 09.01.10, 09:13 nie zrozumiałeś - mi właśnie chodzi o to aby ludzie nawet po śniegu jechali z normalną dopuszczalną prędkością a nie 5-20km/h blokując wszystkie możliwe ulice Link Zgłoś
pandzik Re: Dopuki mnie nikt nie zmusi doputy 13.01.10, 09:27 > nie zrozumiałeś - mi właśnie chodzi o to aby ludzie nawet po śniegu jechali z > normalną dopuszczalną prędkością a nie 5-20km/h blokując wszystkie możliwe ulic wiesz co to dostosowanie stylu jazdy i predkosci do warunków? wg twojego rozumowania, na lodzie po autostradzie tez zapieprzasz 130 na godzine, bo tską masz przeciez dopuszczalna predkosc... dzieci. Link Zgłoś
qqbek Re: Dopuki mnie nikt nie zmusi doputy 13.01.10, 09:41 pandzik napisał: > > nie zrozumiałeś - mi właśnie chodzi o to aby ludzie nawet po śniegu jecha > li z > > normalną dopuszczalną prędkością a nie 5-20km/h blokując wszystkie możliw > e ulic > > wiesz co to dostosowanie stylu jazdy i predkosci do warunków? > wg twojego rozumowania, na lodzie po autostradzie tez zapieprzasz 130 na > godzine, bo tską masz przeciez dopuszczalna predkosc... > > dzieci. Dopóki ... to tak na start (dla dysortograficznych dzieci). A co do dopuszczalnej prędkości- jasne, że na lodzie należy "zwolnić i dostosować" - i to do bardzo niewielkiej prędkości. Ale nie ma żadnego powodu, żeby na świeżym, kopnym śniegu zwalniać do 20km/h, jak to ma za zwyczaj duża część "letnich kierowców". Zachowaj odstęp, myśl za innych... ale choroba nie wlecz się 20km/h po nawierzchni, po której spokojnie możesz pojechać 70km/h. Link Zgłoś
bolo737 ble, ble powinien 09.01.10, 12:50 prasco napisał: > Powinien być wprowadzony wzorem niektórych krajów obowiązek jazdy w > zimie na oponach zimowych. nie ma takiego kraju. Link Zgłoś
pavulon78 Re: Uprasza się kierowców z prawem jazdy na lato 09.01.10, 13:08 Ciekawe jak TU poradzi sobie przed sądem po odmowie wypłaty odszkodowania z powodu braku opon zimowych. Póki prawo polskie nie nakłada obowiązku jazdy zimą na oponach zimowych to TU mogą sobie fikać. Ich OWU mogą sobie wsadzić w cztery litery jeśli zapisy w nich zawarte są sprzeczne z polskim prawem. W pierwszym odruchu napewno spróbują oszukać ubezpieczonego (i 90% frajerów pewnie się ugnie i oleje odszkodowanie i dalszą walkę) ale wystarczy mądre odwołanie i postraszenie sądem i robią w gacie (już raz to testowałem po próbie drastycznego zaniżenia odszkodowania po szkodzie całkowietej za samochód który jakiś łach mi rozbił). Link Zgłoś
sakhal Re: Uprasza się kierowców z prawem jazdy na lato 09.01.10, 01:15 UK czy IRE ? tam to wszyscy sa teraz w takim szoku ze jezdza ostroooznie i powolutku, zreszta wszyscy tez maja zimowki wiec sa po rowno uposledzeni na drodze. W PL to jednak troche inaczej wyglada i jezdzenie na letnich a zwlaszcza letnich juz nie pierwszej swiezosci to jednak nieładne zachowanie delikatnie mowiac, hehe. Link Zgłoś
tomek854 Re: Uprasza się kierowców z prawem jazdy na lato 10.01.10, 14:31 Zimówki w UK, toś mnie rozbawił ;-) W Szkocji mieszkam, mam letnie opony, oni twierdzą że to są całoroczne. Bo dla nich się opony dzielą na całoroczne i śniegowe, jak ktoś wysoko w highland mieszka. Byłem wczoraj w trasie, zrobiłem ładnych kilkaset kilometrów z Glasgow do Teeside i z powrotem, samochody jeżdżą nieco wolniej i ostrożniej, ale większych problemów na drogach nie ma. Link Zgłoś
tomek854 Re: Uprasza się kierowców z prawem jazdy na lato 10.01.10, 14:32 a tak na marginesie: na owych letnich byłem na gwiazdkę w Polsce, akurat wtedy kiedy te śnieżyce dały popalić. Jakoś nie odczułem większych problemów, choć czasem się trochę ślizgałem... Link Zgłoś
elagresto Re: Uprasza się kierowców z prawem jazdy na lato 09.01.10, 10:11 jeżdżę na całorocznych i dopiero przy takiej pogodzie jak teraz (tony niezgarniętego śniegu na drogach) poruszam się gorzej - a dokładnie ruszam wolniej ale jak już złapię przyczepność to jest ok. Nie byloby żadnego problemu, gdyby odpowiednie służby wykonywały obowiązki w odpowiednim czasie. Link Zgłoś
kontik_71 Re: Uprasza się kierowców z prawem jazdy na lato 09.01.10, 10:25 Wredne sluzby drogowe nie rozwieszaja baldachimow nad drogami i ten ciagle padajacy snieg zasypuje jezdnie... Juz nie wspomne o karygodnym braku latajacego sprzetu, ktory bylby w stanie latac nad korkami i sprzatac snieg... Link Zgłoś
robert888 ale wreszcie jest bezpiecznie na drogach 09.01.10, 11:35 a wszyscy "szypcy i fściekli" na kormoranach winter muszą obgryzać brudne paluchy u nóg he he:) Tak się próbują wyrywać ze smyczy, tak próbują a tu sraczka. A mówiłem, że podstawa to poranne kupiszcze. Wtedy spokój na człeka spływa i nie śpieszy się już tak wszędzie:)) Czuwaj. Link Zgłoś
bogucjusz True, true... 09.01.10, 11:54 Mikrofiutki straciły jedyny sposób okazania swej męskości, nie mogą popylać, ile fabryka dała i psioczyć z wyższością na "bzdurne" ograniczenia i radary :-) Link Zgłoś
milu100 Re: True, true... 10.01.10, 08:29 niestety niektórzy się wyrywają, wczoraj widziałem kilku chojraków, którzy pomykali setka po mieście w swoich czołgach, zapominają tylko, że jak już zajada komuś drogę przed światłami to ten na swoich letnich kapciach może nie zatrzymać się wcześniej niż na ich tyłku letnie w zimę to tragedia, ale kto w życiu nie miał zimówek tego nie zrozumie Link Zgłoś
potworski Re: Uprasza się kierowców z prawem jazdy na lato 09.01.10, 12:25 Taa=tak jak np właściciel czerwonego Yarisa, który jadąc na letnich oponach zakorkował tydzień temu wyjazd z Wisły w kierunku Skoczowa. Wlókł się z prędkością konnego zaprzęgu a za nim kilkukilometrowy sznur samochodów. Link Zgłoś
trypel Re: Uprasza się kierowców z prawem jazdy na lato 09.01.10, 13:06 prasco napisał: > oraz sieroty na letnich oponach i tych, którzy nie czują się na siłach aby > jeździć po śniegu o pozostawienie samochodu do czasu wiosennych roztopów na > parkingach - dla dla ogólnego dobra A niech sobie jezdzą. Dzisiaj koło 2-3 w nocy wlot do Barda Ślaskiego od strony Wrocławia był zablokowany przez jakies 10 km ciężarówek na zmiane z samochodami osobowymi. Stało to wszystko blokując jeden pas jak sobie spokojnie przejezdzałem obok. I pod góre z i góry :) Widok ich min -jak potrafiłem sie zatrzymac na podjezdzie a potem ruszyć - bezcenny :) i to zwykłym FWD Przy okazji - powinnismy całować po stopach nasze służby drogowe za to jak wyglądały nasze drogi dzis w nocy w porównaniu z czeskimi po drugiej stronie granicy. Link Zgłoś
swan_ganz Re: Uprasza się kierowców z prawem jazdy na lato 09.01.10, 18:12 powinnismy całować po stopach nasze służby drogowe za to jak > wyglądały nasze drogi dzis w nocy w porównaniu z czeskimi po drugiej stronie granicy. pogieło Cię? Akurat dzis w nocy musiałem przejechać trasę W-wa - Legnica i "jako-tako" odgarnieta była droga tylko w Siestrzeni; od Warszawy do Katowic (jechałem ósemka do A4) widziałem tylko i wyłącznie jakies trzy pługo-piaskarki w okolicach Częstochowy a Ty mówisz o ich jakiejkolwiek pracy na jezdniach? Ostatnia noc to była jedna wielka porażka drogowców i całe szczęście, że przerózne leszcze powstrzymały sie od wyjeżdżania na drogi i tylko dzięki temu, że ich na nich nie było do Legnicy udało mi sie dojechać w niespełna 6 godzin.... W drodze powrotnej juz nie było tak lekko bo pojawiły sie leszcze i momo, ze drogi wyglądały odrobine lepiej (szczególnie koło Katowic) to i tak wracałem ponad 8 godzin.... Po cholere taki matoł jeden z drugim się stresuje na jezdni? Widać przeciez jak kurczowo trzymaja się kierownicy pędząc 50km/h z gaciami pełnymi strachu skoro moga przeciez pojechac lajtowo komunikacja zbiorczą? Lubia sie bać czy jak? I czy nie lepiej byłoby gdyby te swoje chore potrzeby zaspokajali w kinie na jakims horrorze? Poruszanie się ostatniej nocy i dzisiejszego dnia samochodem po polskich drogach to rodzaj sportu ekstremalnego i nie każdy powinien sie na to porywac tak jak nie każdy porywa się na zdobycie Mount Everestu. Link Zgłoś
trypel Re: Uprasza się kierowców z prawem jazdy na lato 09.01.10, 18:26 fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2114331,2,1,IMG00183201001090035.html chyba Ciebie pogieło skoro nie widzisz róznicy - to skrzyzowanie trasy Brno-Wrocław po czeskiej stronie. Tam wczoraj nikt nie odsnieżał. Kompletnie. Zdjecie zrobione o 1 w nocy. Po przekroczeniu granicy do Wrocławia spotkałem ponad 10 pługów Link Zgłoś
kontik_71 Re: Uprasza się kierowców z prawem jazdy na lato 09.01.10, 19:00 Jestes pewny, ze to byla droga? Mnie to raczej wyglada na jakies pole :) Link Zgłoś
trypel Re: Uprasza się kierowców z prawem jazdy na lato 09.01.10, 19:09 tak wygladała GŁÓWNA droga z Brna do naszej granicy :) nieźle, nie? Link Zgłoś
kontik_71 Re: Uprasza się kierowców z prawem jazdy na lato 09.01.10, 19:14 Az mi sie przypomniala jazda 4 lata temu do Polski.. na odcinku od granicy szwajcarskiej do Stuttgartu autostrada wygladala bardzo podobnie do tej drogi... Snieg tak walil, ze aby w ogole jechac, trzeba bylo trzymac sie lewego pasa bo tam jeszcze bylo widac barierke i mozna bylo wywnioskowac kierunek jazdy :) Link Zgłoś
swan_ganz Re: Uprasza się kierowców z prawem jazdy na lato 09.01.10, 19:41 no fakt; syf tam mieli niezły ale podobnie wyglądała w nocy A4 między Wrockiem a Legnicą; całe szczęście, że dosc mocno wiało więc jeden pas w tamtą stronę był przejezdny..... Tyle, że ten wiatr na A4 to wydaje mi się zasługa sił natury a nie Słuzb Drogowych bo ona odwaliła częściowo robotę za chłopaków od pługów :-) Link Zgłoś
v-6 Polski skansen w pełnym rozkwicie. 09.01.10, 14:22 A już myślałem, że nic mnie w Starym Kraju nie zaskoczy. Ale oto wróciwszy z okolic, gdzie śnieg zasadniczo nie pada, widzę zimę pełną gębą. Na drogach syf totalny, ludzie próbują sobie jakoś radzić. To żadne zaskoczenie, ale oto wchodzę na "moje" forum i co widzę? Pełen zachwyt! Nie, nie odwiedziłem przez pomyłkę forum Dżihadystów Ekologii, tylko forum Auto-Moto. Piejące z zachwytu nad sytuacją, w której unieruchomione samochody nie będą powodować wypadków. Wtedy każdy Polak będzie mógł wsiąść do swojego daewoo i solennie się wybrandzlować z radości, że ma samochód bezpieczny. Po co ma nim jeździć, ważne że MA. Czy w tym kraju tylko ja muszę dojechać rano do pracy? I wrócić przed północą? Nikt nie ma nic do załatwienia, żadnych umówionych spotkań, terminowych spraw, zakupów, których nie można już odkładać? Dzieci do odwożenia? Czy w zimie wszyscy Polacy jeżdżą tylko w niedzielę do kościółka? Jeśli tak, to rozumiem: Niebiosa cierpliwe, msze co godzina, zawsze na którąś się zdąży. I pomyśleć, że jestem w dość luksusowej sytuacji: nikt mnie nie wyrzuci z pracy za notoryczne spóźnienia. To ja mogę wyrzucić każdego z moich 220 pracowników. I jak mi taki będzie się usprawiedliwiał, że codziennie w tym samym miejscu, o tej samej porze blokuje ruch czerwony yaris na letnich oponach, to mu powiem: następnym razem poczekaj spokojnie, aż będziesz mógł go wyprzedzić. Zatrzymaj go i zapytaj kierowcę, czy przypadkiem nie ma dla ciebie jakiejs roboty, bo z tą tutaj właśnie się żegnasz. Pozdrawiam v-6 Link Zgłoś
do.ki widze to troche inaczej 09.01.10, 14:57 Wlasnie takie warunki pogodowe dowodza, ze tak naprawde spora czesc "podrozy" samochodowych jest niepotrzebna, a przynajmniej nie niezbedna- latwo z nich zrezygnowac, a zycie toczy sie dalej. Dlatego wlasnie szkoda, ze zima nie trwa caly rok. Moze czesc tych, ktorych nie sposob przekonac, ze samochod jest im niepotrzebny (jak na przyklad moi tesciowie- 45000 km w 6 lat!)- w koncu daloby sobie spokoj ze zwiekszaniem tloku na drogach. Link Zgłoś
luna333 Re: widze to troche inaczej 09.01.10, 15:31 Jak jesteś taki szybki i wściekły, to kup sobie neospasminę (ziołowe bez recepty). Jak mają się nauczyć jeździć w warunkach zimowych ludzie, którzy zdali PJ latem? No nic, tylko wydawać im sezonowe prawo jazdy nie? Przypomnij sobie własną nieporadność przy pierwszych jazdach. Ci ostrożni i powolni dojadą do celu, ci szybcy i wściekli w końcu wylądują w rowie. Przeszkadzają Ci ludzie, którzy dostosowują prędkość i reakcje do posiadanych umiejętności? Zasada jest prosta - dotrzeć do celu bezpiecznie. Tak więc, jeśli Ci się tak spieszy, to weź zapas czasu i zapas cierpliwości oraz wyrozumiałości. Każdy kiedyś miał swój "śnieżno bałwankowy pierwszy" raz ;) Link Zgłoś
prasco Re: widze to troche inaczej 09.01.10, 16:01 zawsze można poćwiczyć w nocy na parkingu pod hipermarketem :) Swoją drogą kurs na PJ powinien obejmować obowiązkową naukę jazdy w warunkach zimowych Link Zgłoś
luna333 Re: widze to troche inaczej 09.01.10, 16:17 powinien i jestem ZA!, ale nie obejmuje, możesz zacząć kurs w marcu a skończyć zdanym egzaminem w czerwcu. Na parkingu pod hipermarketem, to niby co ma ćwiczyć - wyjazd z zaspy, bo parkingi nieodśnieżone?? Link Zgłoś
qqbek Widzę to zupełnie odmiennie:) 09.01.10, 16:04 luna333 napisała: > Jak jesteś taki szybki i wściekły, to kup sobie neospasminę (ziołowe > bez recepty). Jak mają się nauczyć jeździć w warunkach zimowych > ludzie, którzy zdali PJ latem? No nic, tylko wydawać im sezonowe > prawo jazdy nie? Pewnie, że tak. A dlaczegóżby nie? Skoro potrafią jeździć tylko w dobrej pogodzie, to niech nie pchają się jeździć, gdy pogoda staje się bardziej wymagająca. > Przypomnij sobie własną nieporadność przy > pierwszych jazdach. Tak... zima 1995/96, Fiat 126p z dużą "L" na dachu, okres w którym o oponach zimowych nikt nie słyszał... i ja pokonujący łuk na oblodzonym placu manewrowym bokiem. A potem bladość instruktora, gdy pierwszy raz odważyłem się pojechać tak po zwykłej drodze. Przeżycia zaiste niezapomniane (tak jak miny biednych "kierowców" wyprzedzanych przez malucha z "L" na dachu). Oj pamiętam ja swój start w życie kierowcy, pamiętam i z łezką w oku wspominam :) > Ci ostrożni i powolni dojadą do celu, ci szybcy > i wściekli w końcu wylądują w rowie. Przy okazji wkurzą tych, którzy nie byli szybcy i wściekli, do chwili napotkania na swojej drodze tych "ostrożnych i powolnych". Nie wiem jak Ty, ale ja prawo jazdy mam prawie 14 lat już, do tej pory jedna szkoda (ponad 13 lat temu, w niecały rok po odebraniu prawa jazdy- przyczyna: młodość i głupota, skutek: błotnik do klepania, klosz kierunkowskazu do wymiany. Czas: koniec lata/jesień '96, przy idealnych warunkach drogowych). > Przeszkadzają Ci ludzie, którzy > dostosowują prędkość i reakcje do posiadanych umiejętności? Tak, o ile ich prędkość i reakcje wskazują na brak elementarnych umiejętności. > Zasada jest prosta - dotrzeć do celu bezpiecznie. Bezpiecznie nie oznacza powoli. Bezpiecznie oznacza z prędkością dostosowaną do warunków na drodze. Bezpiecznie na kopnym śniegu to nie 20km/h tylko nadal około 70km/h. > Tak więc, jeśli Ci > się tak spieszy, to weź zapas czasu i zapas cierpliwości oraz > wyrozumiałości. Wyrozumiałość też ma swoje granice. Wyrozumiałości dla tych, którzy nie czując się dostatecznie pewnie na śniegu mimo wszystko wsiadają za kierownicę, miast skorzystać usług z komunikacji miejskiej, taksówki, PKP czy PKS pozbawiony jestem zupełnie. Jak nie potrafią jeździć na śniegu, to niech przeczekają porę szczytu, pojadą poćwiczyć po mniej uczęszczanych drogach i dopiero pakują się do ruchu w szczycie. > Każdy kiedyś miał swój "śnieżno bałwankowy pierwszy" > raz ;) Jak wyżej. Nikt nikomu nie każe wsiadać w samochód. Jeśli nie potrafisz, to nie pakuj się w śniegu w kłopoty, nie powoduj korków, nie wkurzaj innych kierowców. Siądź w nocy za kółko i poucz się cierpliwie i do skutku. Link Zgłoś
luna333 Re: Widzę to zupełnie odmiennie:) 09.01.10, 16:29 qqbek napisał: > Pewnie, że tak. A dlaczegóżby nie? Skoro potrafią jeździć tylko w > dobrej pogodzie, to niech nie pchają się jeździć, gdy pogoda staje > się bardziej wymagająca. A kiedy do licha mają się nauczyć jazdy przy złej pogodzie, jeśli nie przy złej pogodzie???? > Oj pamiętam ja swój start w życie kierowcy, pamiętam i z łezką w oku wspominam :) To sobie wspominaj gdy widzisz taką niemotę, ona też się uczy, więc popłacz rozrzewniony a nie wqrwiony > Nie wiem jak Ty, ale ja prawo jazdy mam prawie 14 lat już, do tej > pory jedna szkoda (ponad 13 lat temu, w niecały rok po odebraniu > prawa jazdy- przyczyna: młodość i głupota, skutek: błotnik do > klepania, klosz kierunkowskazu do wymiany. Czas: koniec lata/jesień '96, przy idealnych warunkach drogowych). No i super, ja też do tej pory nie skasowałam samochodu na tym lodzie, mimo że mi gościu lat ok 18 w BMW, wywalił bokiem na czołowe bo się nie wyrobił -Przeszkadzają Ci ludzie, którzy dostosowują prędkość i reakcje do posiadanych umiejętności? > > Tak, o ile ich prędkość i reakcje wskazują na brak elementarnych > umiejętności. Które nabędą, jak tylko trochę pojeżdżą i POMYŚLĄ!!! - Zasada jest prosta - dotrzeć do celu bezpiecznie. > > Bezpiecznie nie oznacza powoli. Bezpiecznie oznacza z prędkością > dostosowaną do warunków na drodze. Bezpiecznie na kopnym śniegu to > nie 20km/h tylko nadal około 70km/h. Tak właśnie myślał ten dupek z owego BMW który wyprzedzał Tir`a ale nie potrafił już wrócić na swój pas ruchu, więc go obróciło na bok i widok przed moją maską niezapomniany - sunie mi gość bokiem na czołowe! dosłownie centymetry i się wyratował bo ja stałam puszczając owego Tira z bocznej dorogi (Tir zawracał i manewrował dobre 10 min) > Wyrozumiałość też ma swoje granice. Wyrozumiałości dla tych, którzy > nie czując się dostatecznie pewnie na śniegu mimo wszystko wsiadają > za kierownicę, miast skorzystać usług z komunikacji miejskiej, > taksówki, PKP czy PKS pozbawiony jestem zupełnie. > Jak nie potrafią jeździć na śniegu, to niech przeczekają porę > szczytu, pojadą poćwiczyć po mniej uczęszczanych drogach i dopiero > pakują się do ruchu w szczycie. Właśnie dlatego, że chcą się nauczyć jeździć w takich warunkach, by w przyszłym roku nie mieć niespodzianek (może muszą jeździć samochodem i właśnie po to zrobi;i prawko, bo mieszkają na zadoopiu, gdzie autobus nie kursuje!, albo kursuje raz na sto lat) > Jak wyżej. Nikt nikomu nie każe wsiadać w samochód. Jeśli nie > potrafisz, to nie pakuj się w śniegu w kłopoty, nie powoduj korków, > nie wkurzaj innych kierowców. Siądź w nocy za kółko i poucz się > cierpliwie i do skutku. W nocy się śpi, poza tym w nocy nie ma korków, prawdziwa nauka jest w prawdziwych, realnych warunkach drogowych. Jeśli będzie ćwiczyć w nocy, to następnego ranka będzie niewyspany, zatem i bez umiejętności i bez refleksu. Na drodze trzeba MYŚLEĆ. Wyluzujcie moi drodzy... Jeśli tak was stresuje jazda za "dupami" co się uczą jeździć w takich warunkach, to proponuję ZTM, PKP... eee jak to tam dalej było? miłego wieczoru ;) Link Zgłoś
qqbek Re: Widzę to zupełnie odmiennie:) 09.01.10, 16:52 luna333 napisała: > A kiedy do licha mają się nauczyć jazdy przy złej pogodzie, jeśli > nie przy złej pogodzie???? Przy złej pogodzie. Wpierw na jakimś pustym placu/parkingu, potem na pustym kawałku drogi. A nie w centrum miasta w porze porannych dojazdów do pracy! > To sobie wspominaj gdy widzisz taką niemotę, ona też się uczy, więc > popłacz rozrzewniony a nie wqrwiony Zaręczam, że L-ki bym w życiu nie obtrąbił. Co innego niemota z prawem jazdy a bez umiejętności jazdy, tamująca ruch w środku dużego miasta. > No i super, ja też do tej pory nie skasowałam samochodu na tym > lodzie, mimo że mi gościu lat ok 18 w BMW, wywalił bokiem na czołowe > bo się nie wyrobił Trafił swój na swego więc. Dwoje nie potrafiących jeździć na jednym odcinku to już zapowiedź tragedii. Dobrze, że nic się nie stało. > Które nabędą, jak tylko trochę pojeżdżą i POMYŚLĄ!!! To niech te umiejętności nabywają w szkołach, na pustych placach, na ośnieżonych bocznych drogach. A nie na drogach krajowych i w centrach miast w godzinach szczytu! Myśl! Myśl nie tylko o sobie, ale też o tych, którzy po dziurki w nosie mają takich jak ty kierowców, tłumnie pojawiających się na drogach ledwo tylko śnieg przyprószy. > Tak właśnie myślał ten dupek z owego BMW który wyprzedzał Tir`a ale > nie potrafił już wrócić na swój pas ruchu, więc go obróciło na bok i > widok przed moją maską niezapomniany - sunie mi gość bokiem na > czołowe! dosłownie centymetry i się wyratował bo ja stałam > puszczając owego Tira z bocznej dorogi (Tir zawracał i manewrował > dobre 10 min) Miło z twojej strony. Świadczy o tym, że masz i czas i cierpliwość czekać na kogoś, kto sobie nie radzi. Niestety nie wszystkim dana jest taka cierpliwość, nie wszyscy mają też czas, żeby jechać za taką jak ty melepetą. Czy jakby za Tobą jechała karetka na sygnale, goniąca właśnie do jakiegoś zawałowca, to też byś stwierdziła, że w związku z twoimi niskimi umiejętnościami karetka musi poczekać cierpliwie, aż ty, jedyny nieegoistyczny kierowca w okolicy, łaskawie przeturlasz się 15-20km/h? Kierowcy myślący tak jak Ty są większymi egoistami od kierowców przychylających się do mojego, jakże subiektywnego, punktu widzenia. Skazują bowiem wszystkich innych na podziwianie pokazu swojego braku kompetencji, głupiego zacietrzewienia i szalejącego egoizmu. Nie jesteś na drodze sama. Jesteś na niej wśród innych ludzi. Nie każdy z nich na dojazd 5 czy 10km do pracy zwykł rezerwować 40 minut... a ty i tobie podobne ofiary go do tego zmuszacie! > Właśnie dlatego, że chcą się nauczyć jeździć w takich warunkach, by > w przyszłym roku nie mieć niespodzianek (może muszą jeździć > samochodem i właśnie po to zrobi;i prawko, bo mieszkają na zadoopiu, > gdzie autobus nie kursuje!, albo kursuje raz na sto lat) Istnieją także małżonkowie/partnerzy, którzy dobrze spisują się w roli "odwożących". Szczególnie polecani takim kierowcom jak ty na dojazdy z zapupia dolnego do cywilizacji. Sam robię za taką sierotę ostatnio i to wbrew własnej woli. Ale moja narzeczona (prawo jazdy od ponad 2 lat, ale po śniegu nie jeździła nigdy- przynajmniej do wczoraj, bo w końcu dała się namówić na pojeżdżenie ze mną po śliskim wieczorem, żeby w końcu się trochę nauczyć) woli zdrowy rozsądek niż siadanie za kierownicą w zimie... i wożę ją i szanuję jej wybór, bo sam uważam go za mniejsze zło niż wpuszczenie jej w gęsty ruch w drodze do pracy. > W nocy się śpi, poza tym w nocy nie ma korków, prawdziwa nauka jest > w prawdziwych, realnych warunkach drogowych. A odkąd to korki mają coś wspólnego z realnymi warunkami drogowymi? Czego nauczy Ciebie jazda w korku? Operowania sprzęgłem? Na pewno nie jazdy po śliskim, bo właśnie przez takich kierowców jak ty, duża część tych korków powstaje, ledwo sypnie śnieg. Jazdy po śliskim nauczysz się tylko i wyłącznie na pustym placu, na którym nauczysz się kontrolować samochód w lekkim uślizgu a potem na pustej ulicy, która da tobie jako takie pojęcie o odmienności zachowania się samochodu na śliskim. > Jeśli będzie ćwiczyć w > nocy, to następnego ranka będzie niewyspany, zatem i bez > umiejętności i bez refleksu. Na drodze trzeba MYŚLEĆ. Bzdura. Powinni zakazać w takim razie prowadzenia samochodu rodzicom nowonarodzonych dzieci... przecież oni są wiecznie niedospani przez kilka pierwszych miesięcy! A muszą MYŚLEĆ! Androny, jakich dawno nie czytałem. > Wyluzujcie moi drodzy... Jeśli tak was stresuje jazda za "dupami" co > się uczą jeździć w takich warunkach, to proponuję ZTM, PKP... eee > jak to tam dalej było? Tak... a wtedy będzie już spokój, bo ZTM utknie w korkach powodowanych przez owe "dupy". Logiką w tym wywodzie niestety nie grzeszysz. > miłego wieczoru ;) Wzajemnie. Zaraz kręgle... jadę rzecz jasna samochodem, chociaż szklanka na ulicy :) Link Zgłoś
luna333 Re: Widzę to zupełnie odmiennie:) 09.01.10, 17:18 Przy złej pogodzie. Wpierw na jakimś pustym placu/parkingu, potem na pustym kawałku drogi. A nie w centrum miasta w porze porannych > dojazdów do pracy! i czego to dowiedzie, że na pustym polu potrafią jeździć? > Zaręczam, że L-ki bym w życiu nie obtrąbił. Co innego niemota z > prawem jazdy a bez umiejętności jazdy, tamująca ruch w środku dużego miasta. dlatego jestem za zielonym liściem na szybuie delikwenta > > No i super, ja też do tej pory nie skasowałam samochodu na tym > > lodzie, mimo że mi gościu lat ok 18 w BMW, wywalił bokiem na > czołowe bo się nie wyrobił ja mam 34, więc prawie mogłabym być jego matką, nie trafił swój na swego, zonk kolego > To niech te umiejętności nabywają w szkołach, na pustych placach, na ośnieżonych bocznych drogach. A nie na drogach krajowych i w centrach miast w godzinach szczytu! mają prawko i jadą do pracy, też się spieszą > Miło z twojej strony. Świadczy o tym, że masz i czas i cierpliwość > czekać na kogoś, kto sobie nie radzi. Niestety nie wszystkim dana > jest taka cierpliwość, nie wszyscy mają też czas, żeby jechać za taką > jak ty melepetą. Czy jakby za Tobą jechała karetka na sygnale, > goniąca właśnie do jakiegoś zawałowca, to też byś stwierdziła, że w > związku z twoimi niskimi umiejętnościami karetka musi poczekać > cierpliwie, aż ty, jedyny nieegoistyczny kierowca w okolicy, łaskawie > przeturlasz się 15-20km/h? > Kierowcy myślący tak jak Ty są większymi egoistami od kierowców > przychylających się do mojego, jakże subiektywnego, punktu widzenia. > Miło z twojej strony. Świadczy o tym, że masz i czas i cierpliwość > czekać na kogoś, kto sobie nie radzi. Niestety nie wszystkim dana > jest taka cierpliwość, nie wszyscy mają też czas, żeby jechać za taką > jak ty melepetą. Czy jakby za Tobą jechała karetka na sygnale, > goniąca właśnie do jakiegoś zawałowca, to też byś stwierdziła, że w > związku z twoimi niskimi umiejętnościami karetka musi poczekać > cierpliwie, aż ty, jedyny nieegoistyczny kierowca w okolicy, łaskawie > przeturlasz się 15-20km/h? > Kierowcy myślący tak jak Ty są większymi egoistami od kierowców > przychylających się do mojego, jakże subiektywnego, punktu widzenia. > Miło z twojej strony. Świadczy o tym, że masz i czas i cierpliwość > czekać na kogoś, kto sobie nie radzi. Niestety nie wszystkim dana > jest taka cierpliwość, nie wszyscy mają też czas, żeby jechać za taką jak ty melepetą. no jeśli kierowca Tira z 2 naczepami sobie nie radzi, to ja przepraszam, koła mu boksowały a on tymi dwoma naczepami próbował cofać i zablokował cały przejazd, miałam mu na czołowe wyjechać i jeszcze go strąbić, bo sobie nie radził???? > Kierowcy myślący tak jak Ty są większymi egoistami od kierowców > przychylających się do mojego, jakże subiektywnego, punktu widzenia. Skazują bowiem wszystkich innych na podziwianie pokazu swojego braku kompetencji, głupiego zacietrzewienia i szalejącego egoizmu. Nie jesteś na drodze sama. Jesteś na niej wśród innych ludzi. Nie każdy z nich na dojazd 5 czy 10km do pracy zwykł rezerwować 40 minut... a ty i tobie podobne ofiary go do tego zmuszacie! Lo mato i ojcze, to se zamów taksókę lotniczą, ja akurat jeżdżę szybko, więc to nie do mnie te gadki, bo też mnie irytują nieporadni i wolni, ale nie śmiem złego słowa powiedzieć, bo wiem, że nie każdym bozia dała refleks i myślenie jednocześnie, wolę o nich nie czytać na WP , że się zabili > Istnieją także małżonkowie/partnerzy, którzy dobrze spisują się w > roli "odwożących". Szczególnie polecani takim kierowcom jak ty na > dojazdy z zapupia dolnego do cywilizacji. Sam robię za taką sierotę ostatnio i to wbrew własnej woli. Ale moja narzeczona (prawo jazdy od ponad 2 lat, ale po śniegu nie jeździła nigdy- przynajmniej do wczoraj, bo w końcu dała się namówić na pojeżdżenie ze mną po śliskim wieczorem, żeby w końcu się trochę nauczyć) woli zdrowy rozsądek niż siadanie za kierownicą w zimie... i wożę ją i szanuję jej wybór, bo sam uważam go za mniejsze zło niż wpuszczenie jej w gęsty ruch w drodze do pracy. i "goowno jej to dało, bidulka, robi z siebie jełope, a ty z siebie dzielnego rycerza, tak trzymaj, ponoć kobieta to słaba płeć - będziesz robił na swoją narzeczoną do usranej śmierci a ona skrzętnie to wykorzystuje hehe, taak, wygodne to, ja taka biedna i nieszczęśliwie nieumiejętna, ty zaś mój rycerz, który wyrartujesz, no ale nie każda kobieta to taka wyrachowana dupa, lub taka niedołęga, jak twoja Ok - obiad mi się przypala muszę przewrócić kotlety... za chwilę wrócę ;) Link Zgłoś
luna333 Re: Widzę to zupełnie odmiennie:) 09.01.10, 17:30 A odkąd to korki mają coś wspólnego z realnymi warunkami drogowymi? Czego nauczy Ciebie jazda w korku? Operowania sprzęgłem? Na pewno nie jazdy po śliskim, bo właśnie przez takich kierowców jak ty, duża część tych korków powstaje, ledwo sypnie śnieg. Jazdy po śliskim nauczysz się tylko i wyłącznie na pustym placu, na którym nauczysz się kontrolować samochód w lekkim uślizgu a potem na pustej ulicy, która da tobie jako takie pojęcie o odmienności zachowania się samochodu na śliskim. bla bla bla, ucz narzeczoną, a potem wyjedzie na ulicę a i tak będzie zakałą, bo stres z tym, że ktoś za nią stoi i ją strąbił sprawi że się zestresuje i głupot narobi, bo teoria i praktyka na placu, ma się nijak do jazdy codziennej Bzdura. Powinni zakazać w takim razie prowadzenia samochodu rodzicom nowonarodzonych dzieci... przecież oni są wiecznie niedospani przez kilka pierwszych miesięcy! A muszą MYŚLEĆ! Androny, jakich dawno nie czytałem. a żebyś wiedział, chodziłam po ścianach, facet owszem jak nie wstaje do malucha co godzinę regularnie przez pół roku a płacze, że mu baba każe co drugie marudzenie, nigdy nie pojmie jak to jest spać przeez rok po 2 h na dobę, a jeszcze się dziwi, że baba ma depresję, tyle że baba przez ten rok przespała tyle godzin, co jej facet w tydzień przesypia Tak... a wtedy będzie już spokój, bo ZTM utknie w korkach powodowanych przez owe "dupy". Logiką w tym wywodzie niestety nie grzeszysz. EE no mamy Buss pasy - i możesz się bujać Wzajemnie. Zaraz kręgle... jadę rzecz jasna samochodem, chociaż szklanka na ulicy :) tylko nie pij, albo weź taxi, bo umiejętności jak widać rosną wprost proporcjonalnie do spożycia Link Zgłoś
jureek Re: Widzę to zupełnie odmiennie:) 11.01.10, 10:04 Jak tak czytam ten wątek, to dochodzę do wniosku, że jednak konieczne byłyby porządne badania psychologiczne, zanim komuś wyda się prawo jazdy. W końcu nie każdy musi być kierowcą. Narwańcy z całą pewnością na kierowców się nie nadają. Jura Link Zgłoś
qqbek Re: Widzę to zupełnie odmiennie:) 11.01.10, 11:57 luna333 napisała: > i czego to dowiedzie, że na pustym polu potrafią jeździć? Niczego nie dowiedzie, bo dowodzić nie ma czego. Nauczy za to nie bać się rozsądnej prędkości na śliskiej nawierzchni i kontrolować pojazd w poślizgu. > dlatego jestem za zielonym liściem na szybuie delikwenta Świeżym kierowcom listek, Żydom gwiazda Dawida a Polakom "P"... czy na prawdę jesteś za powszechną stygmatyzacją i szufladkowaniem ludzi? Znam kilku "świeżych" kierowców, którzy bez najmniejszych kompleksów radzą sobie w ruchu drogowym na śliskim. Znam też kilku "weteranów szos", którzy zupełnie głupieją ledwo śnieg spadnie. > ja mam 34, więc prawie mogłabym być jego matką, nie trafił swój > na swego, zonk kolego Ja mam 31 z hakiem. Chodziło mi o równie niski poziom umiejętności a nie wyimaginowane "starszeństwo". > mają prawko i jadą do pracy, też się spieszą A czy pozwolenie na broń to też licencja na zabijanie? Mają prawo jazdy, ale nie oznacza ono, że potrafią jeździć. I nie wmówisz mi, że ktoś, kto jedzie 20-30km/h na drodze po której można spokojnie jechać przepisowe "50" się gdziekolwiek śpieszy. > no jeśli kierowca Tira z 2 naczepami sobie nie radzi, to ja > przepraszam, koła mu boksowały a on tymi dwoma naczepami próbował > cofać i zablokował cały przejazd, miałam mu na czołowe wyjechać i > jeszcze go strąbić, bo sobie nie radził???? Wyprzedzić/ominąć nie łaska? Gdybyś jeszcze nie zauważyła, to kierowcy ciężarówek najgorzej radzą sobie właśnie zimą, na stromych podjazdach. Muszę też poszukać jakiegoś ciągnika siodłowego, który dwie naczepy pociągnie... dla mnie to zupełna nowość, no ale skoro ludzie już na drogach takie cuda widzą, to przecież muszą one istnieć. > Lo mato i ojcze, to se zamów taksókę lotniczą, ja akurat jeżdżę > szybko, więc to nie do mnie te gadki, bo też mnie irytują nieporadni > i wolni, ale nie śmiem złego słowa powiedzieć, bo wiem, że nie > każdym bozia dała refleks i myślenie jednocześnie, wolę o nich nie > czytać na WP , że się zabili Sama pisałaś powyżej: "Przeszkadzają Ci ludzie, którzy dostosowują prędkość i reakcje do posiadanych umiejętności? Zasada jest prosta - dotrzeć do celu bezpiecznie. Tak więc, jeśli Ci się tak spieszy, to weź zapas czasu i zapas cierpliwości oraz wyrozumiałości. Każdy kiedyś miał swój "śnieżno bałwankowy pierwszy" raz ;)" To też odpisałem, że mi bardzo przeszkadzają. > i "goowno jej to dało, bidulka, robi z siebie jełope, a ty z > siebie dzielnego rycerza, tak trzymaj, ponoć kobieta to słaba płeć. > będziesz robił na swoją narzeczoną do usranej śmierci a ona > skrzętnie to wykorzystuje hehe, taak, wygodne to, ja taka biedna i > nieszczęśliwie nieumiejętna, ty zaś mój rycerz, który wyrartujesz, > no ale nie każda kobieta to taka wyrachowana dupa, lub taka > niedołęga, jak twoja Biorąc pod uwagę głębokość i neutralność (a także wysokie walory merytoryczne) powyższego wywodu, odgryzę się po poniższym: > Ok - obiad mi się przypala muszę przewrócić kotlety... > za chwilę wrócę ;) Idź do garów kobieto, tam twoje miejsce. Link Zgłoś
luna333 Re: Widzę to zupełnie odmiennie:) 11.01.10, 12:07 ok, nie chce mi się tego wszystkiego czytać. W skrócie, tak masz rację, poćwiczenie na pustej drodze, pustym terenie to fajna sprawa. Potem jednak i tak się wyjedzie na drogę, aby wykorzystać w praktyce "nabyte" umiejętności. Nie sądzę aby Twoja narzeczona od razu gnała 70km/h na lodzie. Idea zielonego liścia tyczy się braku doświadczenia, nie ważne czy prawko rok czy 10. > Znam kilku "świeżych" kierowców, którzy bez najmniejszych kompleksów radzą sobi > e > w ruchu drogowym na śliskim. Znam też kilku "weteranów szos", którzy zupełnie > głupieją ledwo śnieg spadnie. I o to właśnie chodzi, wczoraj doświadczony kierowca, czyli zięć mojej sąsiadki, wpakował całą rodzinkę do rowu. > > [i]no jeśli kierowca Tira z 2 naczepami sobie nie radzi, > Wyprzedzić/ominąć nie łaska? No nie łaska, bo zablokował w poprzek jezdnię w obu kierunkach. Link Zgłoś
swan_ganz Re: Widzę to zupełnie odmiennie:) 09.01.10, 18:32 Bezpiecznie na kopnym śniegu to nie 20km/h tylko nadal około 70km/h. gadanie... Da sie i 120km/h.. I tez będzie bezpiecznie :-) Link Zgłoś
milu100 Re: Widzę to zupełnie odmiennie:) 10.01.10, 08:41 qbek napisał: > Bezpiecznie nie oznacza powoli. Bezpiecznie oznacza z prędkością > dostosowaną do warunków na drodze. Bezpiecznie na kopnym śniegu to > nie 20km/h tylko nadal około 70km/h. bezpiecznie do momentu awaryjnego hamowania, samochód bez ABS-u może pofrunąć gdziekolwiek, tez z ABS będzie hamował trochę dłużej niż ten bez ABS, który jednak się utrzyma na drodze, a awaryjne hamowania zdarzają się i w lato i nie zawsze kończą się szczęśliwie, znajomy stracił dwa dni temu samochód gdy jakiś ścigacz wjechał mu w tyłek Link Zgłoś
do.ki Re: Widzę to zupełnie odmiennie:) 10.01.10, 11:08 > a awaryjne hamowania zdarzają się i w lato i nie > zawsze kończą się szczęśliwie, E tam. Koniecznosc hamowania awaryjnego czesciej niz raz na, powiedzmy, rok, niewazne lato czy zima, oznacza, ze kierowca spieprzyl sprawe albo po prostu nie uwaza na droge i nie mysli. Jesli musiales/as hamowac awaryjnie, po dojechaniu na miejsce siad i spokojnie sie zastanow na czym polegal twoj blad i jak go na przyszlosc uniknac. Link Zgłoś
swan_ganz Re: Widzę to zupełnie odmiennie:) 10.01.10, 14:29 > Jesli musiales/as hamowac awaryjnie, po dojechaniu na miejsce siad i spokojnie sie zastanow jeśli zastosowałbym Doki Twoja radę to juz na nic innego nie miałbym czasu bo cały czas który mam do dyspozycji zajełoby mi dumanie :-) Link Zgłoś
do.ki Re: Widzę to zupełnie odmiennie:) 10.01.10, 16:22 Moze roznimy sie co do definicji hamowania awaryjnego? Link Zgłoś
qqbek Re: Widzę to zupełnie odmiennie:) 11.01.10, 11:01 do.ki napisał: > Moze roznimy sie co do definicji hamowania awaryjnego? Zapewne tak. Hamowanie awaryjne to nagłe hamowanie do zera w związku z zaistniałą na drodze sytuacją, której nie dało się przewidzieć (na przykład tuż pod maskę wbiegnie tobie dziecko, które czujnie chowało się za budą pana z dostawczaka z obowiązkową kartką "zaopatrzenie", zaparkowanego na przejściu dla pieszych). Takie hamowanie mam raz do roku średnio (jak się zagapię i nie przewiduję:). Wszelkie inne hamowania da się zaplanować lub przewidzieć, przynajmniej w znanym sobie terenie zabudowanym. Wczoraj w gęstej śnieżycy zrobiłem ponad 30km po swoim mieście... i jestem w szoku, ilu niedzielnych kierowców pokroju luny333 nadal forsuje swój egoistyczny punkt widzenia na prędkość i jazdę po śliskim (do tego nierzadko na lewym pasie!). 90% kierowców jedzie normalnie (no może ciut wolniej niż zazwyczaj), hamuje ich te 10% jeżdżące jak skończone cioty :( Link Zgłoś
do.ki dokladnie tak! 11.01.10, 11:21 qqbek napisał: > Zapewne tak. Hamowanie awaryjne to nagłe hamowanie do zera w związku z > zaistniałą na drodze sytuacją, której nie dało się przewidzieć (na przykład tuż > pod maskę wbiegnie tobie dziecko, które czujnie chowało się za budą pana z > dostawczaka z obowiązkową kartką "zaopatrzenie", zaparkowanego na przejściu dla > pieszych). > Takie hamowanie mam raz do roku średnio (jak się zagapię i nie przewiduję:). > Wszelkie inne hamowania da się zaplanować lub przewidzieć, przynajmniej w znanym > sobie terenie zabudowanym. To wlasnie mialem na mysli. Niezmiernie rzadko zdarzaja sie sytuacje "niespodziewane" na drodze, ale do tego trzeba za kierownica myslec, a nie sluchac muzy czy co tam jeszcze sie robi za kolkiem. Link Zgłoś
ulubiony19 Re: Widzę to zupełnie odmiennie:) 10.01.10, 18:27 jeśli zastosowałbym Doki Twoja radę to juz na nic innego nie miałbym > czasu bo cały czas który mam do dyspozycji zajełoby mi dumanie :-) Dumanie jest dobre,jak zostajesz sam w domu.Ty staraj się dążyć do tego,aby pewna literka w wyrazie "dumanie" zostałą zgrabną "igrek":) Wtedy czas... a w dupie będziesz go miał:) Pozdr Link Zgłoś
swan_ganz Re: widze to troche inaczej 09.01.10, 18:29 (ziołowe bez recepty) akurat Doki to może sobie sam recepte wypisać więc niekoniecznie musisz sie ograniczać do "ziołowych"... Moga byc tez psychotropy :-) Jak mają się nauczyć jeździć w warunkach zimowych > ludzie, którzy zdali PJ latem? sa różnego rodzaju kursy dokształcające, szkoły jazdy w ostateczności mozna sobie (korzystając z aktualnych warunków) poćwiczyć drifciki na parkingu przed hipermarketem ale ostatnim miejscem do nauki jazdy powinna być droga publiczna; nie zgadzam sie na robienie dla takich uczących sie za pachołki do potrąceń... Przeszkadzają Ci ludzie, którzy > dostosowują prędkość i reakcje do posiadanych umiejętności? a nie moga dostosowywać na lewym pasie? Musi to byc prawy pas? I dodatkowe pytanie; czy jak widzisz "wariata" to czy powodowana własnym pozioem bezpieczeństwa będziesz go starała sie wyhamować i miec go za plecami czy tez raczej w twoim interesie jest by ten "wariat drogowy" minął Cie jak najszybciej i pojechał w swoja stronę? Tak więc, jeśli Ci się tak spieszy, to weź zapas czasu i zapas cierpliwości oraz wyrozumiałości. chcesz telefon do rodziny kogos komu nerki wysiadły i z tego powodu "puchnie" w szpitalu ale ktos kto byc może mógłby mu pomóc nie przyjeżdża bo zajęty jest właśnie rozdawaniem swojej "wyrozumiałości" na drodze..? No to jak? Chcesz powiedziec to samo co tu rodzinie tego chłopaka? :-) Każdy kiedyś miał swój "śnieżno bałwankowy pierwszy" > raz ;) faktycznie... Każdy kiedyś zostaje bałwanem... :-) Link Zgłoś
luna333 Re: widze to troche inaczej 09.01.10, 18:39 aaaaa wariatów dogowych spotkałam mnóstwo, mój biedny 4 letni synek słucha moich "wynurzeń" na temat niedorajd, ale z drugiej strony rozumiem,tylko czemu nie ma liścia na tyle?, jak się uczy to winien poinformwać o tym innych, ciśnienie im spadnie i poziom stresu nie wywoła zatoru i wylewu ;) Jeśli nie potrafi się pogodzić z faktem niemot, toznaczy, że sam ma problem, bo niemoty się starają jak mogą, a czy on stara się je zrozumieć? Link Zgłoś
swan_ganz Re: widze to troche inaczej 09.01.10, 19:36 widzę Luno, ze masz zapędy skierowane na diagnostyke medyczyną... :-) Dobrze trafiłaś bo ja moge sporo Ci o tym opowiedzieć i po rzuceniu okiem na Twój netowy profil jestem skłonny podzielic się z Tobą swoja wiedza... :-) Więcej nawet; znajdziemy jakis parking gdzie nauczę Cie jak bezpiecznie kontrolować poslizgi nawet wtedy gdy wpadniemy w nie przy sporych szybkościach. To co robimy? :-) p.s. starannie unikasz odpowiedzi na moje sugestję dot; podzielnia się swoja wyrozumiałościa z rodziną tego chorego chłopaka o którym było wyżej a chętnie bym to zrobił bo oni mieli do mnie pretensje, że te 550 kilometrów po lodzie i śniegu nieco ponad pięć godzin a oni uznali, że to stanowczo za długo... Innymi słowy; potrzebuję by mnie ktos własna piersia zasłonił :-) Link Zgłoś
luna333 Re: widze to troche inaczej 10.01.10, 07:45 sory, nie było mnie to już wczoraj, zatem odpowiadam. A i owszem, z chęcią bym się pouczyła kontrolowanych poślizgów z dużą prędkością :) To musiałby yć duuuuży praking. Co zaś tych nerek, jeździsz karetką? A i owszem, podziwiam kierowców karetek, bo nie dość że im "kogut" wyje jak opętany, to jeszcze gnają na złamanie karku. Wczoraj obserwowałam taką na sygnale, ale po śniego-lodzie jechała max 50. Link Zgłoś
swan_ganz Re: widze to troche inaczej 10.01.10, 14:07 > Co zaś tych nerek, jeździsz karetką? A i owszem, podziwiam kierowców karetek, no niestety; to nie mnie podziwiasz bo nie jestem kierowca karetki ale cały czas mam nadzieję, że kiedys zostane kierowca jakiegos tir-a (mam taki punkt w swoim prywatnym buisness planie dot; marzeń) Pracuje dla firmy medycznej, która niedawno zajmowała się "nerkami" i z pewnych powodów o których tu nie będę pisał zostałem właścicielem sporej ilości sprzętu medycznego w tym i kilku aparatów do hemofiltracji... W zaprzyjaźnionych, biednych szpitalach to wiedzą i jak mają kłopoty to dzwonia i pytaja czy nie mógłbym im pozyczyć ich na trochę i przy okazji pomóc podłaczyć pacjenta bo oni znowu zapomnieli "gałkologię" aparatu.. :-) Sama widzisz, że w takiej sytuacji trudno jest odmówic szpitalowi bo oni faktycznie z takimi prośbami wychodza tylko wtedy gdy juz maja (a konkretniej; ich pacjent) "nóż na gardle" i ja w takich sytuacjach nie potrafie zostawić ich z tym problemem choć nie jest to przecież mój kłopot... Kiedys miałem łatwiej bo to był sprzęt firmy, która reprezentuję i w takich sytuacjach mogłem korzystać z zasobów personalnych tej firmy delegując do takiej misji któregos z pracowników firmy ale dziś musze robić to sam. I robie to tyle, że na końcu zamiast podziękowań dostaję zjebkę od roszczeniowo nastawionej rodziny pacjenta... Człowiek jedzie na drugi koniec Polski, w środku nocy, w ch..owo ekstremalnie złych warunkach drogowych, kompletnie za friko (ja z tego mam tylko koszty; nieprzespana noc, koszt paliwa, zmęczenie, praca na oddziale) i rodzina pacjenta, która jest wkurzona bo ich zdaniem jadąc do ich chorego syna to ja powinienem wynając helikopter by było szybciej i nawet po wyjaśnieniu im niuansów mojego udziału w tej historii nie byli w stanie zdobyć się na podziękowanie. Dlatego chetnie bym Ci dał telefon do nich byś mogła i ich obdarzyć swoja bezgraniczną wyrozumiałością dla uczących się jeździć drogowych matołków :-) > A i owszem, z chęcią bym się pouczyła kontrolowanych poślizgów z dużą prędkością :) To musiałby yć duuuuży praking. Mówisz, że duzy parking będzie potrzebny? Cholera... myslałem, że moja sypialnia wystarczy (też duza jest..) ale w tej sytuacji pewnie jednak będzie zbyt mała więc trzeba będzie cos innego wymyslić.... W Poznaniu maja duzy tor samochodowy i tam mozna takie rzeczy sobie poćwiczyć pod okiem instruktora bo tego tez tam można wynająć... Dodatkowym plusem tej poznańskiej lokalizacji jest bliskosc puszczykowskiej Hotelarni (SPA) gdzie przyjmuje chyba najlepsza masarzystka Monika. Do tej pory nikt tak jak ona mnie jeszcze nie wymęczył (a materiał porównawczy mam spory..) więc ze spokojnym sumieniem mogę Cię zaprosić na edukacyjno-rozrywkowy weekend do Hotelarni... Wybieram się tam na przedostani weekend stycznia (22-24) więc jak też chcesz jechac to zapraszam.. :-) Link Zgłoś
luna333 Re: widze to troche inaczej 10.01.10, 15:05 Dla rodzica cierpiącego dziecka 5 min to też wieczność, zatem rozumiem że w szoku byli. Mam nadzieję, że sprzęt który dowizłeś spełnił swoją rolę i chłopakowi nic nie jest (o ile można tak powiedzieć, bo pewno na dawcę to sobie poczeeka). A co do reszty wypowiedzi, to w małej sypialni też można nieźle poszaleć, no chyba że ty tańczysz przed... jak niektóre zwierzątka w porze godowej, więc duużo miejsca Ci potrzeba ;) A tak serio, nie skorzystam ;) Link Zgłoś
swan_ganz Re: widze to troche inaczej 10.01.10, 15:36 Mam nadzieję, że sprzęt który dowizłeś spełnił swoją rolę i chłopakowi nic nie jest no niestety; nerki to był jego najmniejszy problem (AH1N1) i był konsekwencja ponad dwudziestodniowej wentylacji i utlenowania krwi... ECMO by mu zwiekszyło szansę ale tez tylko wtedy gdyby zastosowano je te dwadzieścia dni wcześniej... Zresztą jechała do niego ekipa z ECMO (ta sama, która działała w Suwałkach) ale w połowie drogi koledzy mieli juz wolne bo dotarły do nich wyniki i juz wiedzieli, że maja wolny weekend. Ja też przed wyjazdem wjedziałem, że to tylko formalność ale dla spokoju sumienia jestem gotów zarwać noc czy dwie... > A tak serio, nie skorzystam ;) się zastanów Luna; masz jeszcze parę dni... Z nikim sie tak nie poślizgasz jak ze mna :-) Link Zgłoś
luna333 Re: widze to troche inaczej 10.01.10, 16:24 > Ja też przed wyjazdem wjedziałem, że to tylko formalność ale dla > spokoju sumienia jestem gotów zarwać noc czy dwie... To nie dziwię się rozpaczy rodziców... Mam dziecko i gdyby mu się coś stało, to bym zwariowała z rozpaczy i obwiniała cały świat, nie dziwię się więc jego rodzicom :( Smutno się robi, ech A co do propozycji, to qrde forum matrymonialne czy co? No dziś uprawiałam taniec na lodzie, bo ta osiedlówka nie widziała łopaty odkąd pierwsze śniegi sypnęły. Lodowisko, tylko piruety wykręcać. No dobra, dałam gościowi kluczyki i zrobiłam z siebie "blondynkę" :) Wyjechał, ale też zajęło mu to troochę czasu. Na pocieszenie Rowecki był niczego sobie i można było stówką zasuwać. Twoja oferta odnośnie nauki kontrolowanych poślizgów samochodem, była fajna. Reszta oferty jest milczeniem ;) Link Zgłoś
swan_ganz Re: widze to troche inaczej 10.01.10, 17:17 > To nie dziwię się rozpaczy rodziców... ja tez nie dziwię sie rozpaczy rodziców ale rozpacz (nawet największa) nie jest usprawiedliwieniem dla zwykłego chamstwa. > A co do propozycji, to qrde forum matrymonialne czy co? nie obiecuj sobie zbyt duzo Luna po tej mojej propozycji bo ona przecież nie była natury matrymonialnej lecz tylko i WYŁĄCZNIE edukacyjno-rozrywkowo-relaksującą i będę bronił jej przed jakąkolwiek próba zmiany jej charakteru... Szczególnie wtedy gdy próby idą w kierunku zobowiązujących :-) > Twoja oferta odnośnie nauki kontrolowanych poślizgów samochodem, była fajna. Reszta oferty jest milczeniem ;) mogę wynająć dwa pokoje... :-) Link Zgłoś
luna333 Re: widze to troche inaczej 10.01.10, 17:50 >rozpacz (nawet największa) nie jest usprawiedliwieniem dla zwykłego chamstwa. Masz dzieci? Obłęd w rozpaczy... Może oni myśleli, że gdyby wcześniej, że gdyby inaczej, to ich dziecko by żyło. Nie jestem w stanie się o tym wypowiedzieć, bo sama nie wiem, co bym myślała i mówiła, bo jak pisałam, ja bym zwariowała z rozpaczy, a od wariata trudno wymagać by myślał logicznie. EEE dwa pokoje?, to gdzie ta duża sypialnia ;) ;)ps. jestem formalnie zamężną kobietą, a ty mi tu takie niestosowne.. a Fe ;) Link Zgłoś
swan_ganz Re: widze to troche inaczej 10.01.10, 18:14 > Masz dzieci? .. mam córkę; ma 12 lat > Obłęd w rozpaczy.. pamietaj, że nie ma złych dzieci; moga byc tylko źli rodzice... Faktem jest oczywiście, że nasze pasożyty czasem mocno zaleza nam za skórę ale tym niemniej nie moge powiedzieć, że ta moja córka to jakis "obłęd w rozpaczy" a wręcz przeciwnie; dostarcza mi ona sporo satysfakcji :-) bo sama nie wiem, co bym myślała i > mówiła, bo jak pisałam, ja bym zwariowała z rozpaczy i też wyzywała bys ludzi, którzy chcą Ci pomóc? Wprawdzie rozumiem, ze mogli byc zszokowani ale mieli przeciez na wyjście z tego szoku ponad dwadzieścia dni... Inaczej bym patrzył na tych ludzi gdyby ich syn trafił do szpitala w wyniku wypadku czyli czegoś w rodzaju; " przed chwila wyszedł z domu pełny życia a po godzinie umiera w szpitalu" ale nie w sytuacji gdy dramat trwa juz trzeci tydzień bo to jest dostatecznie długi czas by sie ogarnąć i zacząć jednak myslec logicznie.. > EEE dwa pokoje?, to gdzie ta duża sypialnia ;) zawsze taka szybka jestes? Ta duza sypialnia jest w warszwskim Wilanowie... > ;)ps. jestem formalnie zamężną kobietą, a ty mi tu takie > niestosowne.. o.. To fajnie; masz z kim zostawic dzidziusia :-) No i są jeszcze inne pozytywy wynikające z Twojego uregulowanego statusu ale przedwczesnie i bezzasadnie byłoby o nich teraz pisać :-) Link Zgłoś
luna333 Re: widze to troche inaczej 10.01.10, 18:31 Obłęd w rozpaczy miał się tyczyć sytuacji krytycznej, w jakiej znajduje się dzieciak. Mój synek dusił się bułką, utknęła mu w gardle, wszelkie formy odblokowania mu dróg oddechowych nie działały, na karetkę nie było czasu, bo zrobił się fioletowy, bezwładny z wytrzeszczem oczu i zerową reakcją oddechową. Na szczęście ktoś mi pomógł i się udało. > o.. To fajnie; masz z kim zostawic dzidziusia :-) > No i są jeszcze inne pozytywy wynikające z Twojego uregulowanego > statusu ale przedwczesnie i bezzasadnie byłoby o nich teraz pisać > :-) Formalnie, znaczy się tyle co formalnie, czyli nie mam z kim zostawić ;) ps. Mój "starszak" czyli prawie 4,5r obraziłby się przeokropnie za nazwanie go dzidziusiem :) > zawsze taka szybka jestes? Ta duza sypialnia jest w warszwskim/ E no ja tylko konkretna i precyzyjna. > i też wyzywała bys ludzi, którzy chcą Ci pomóc? Ni wiem co bym zrobiła, bo kłaniam się w pół osobie, która uratowała mi dziecko. Nie wiem co Ci powiedzieli tamci ludzie... Link Zgłoś
robert888 Re: widze to troche inaczej 10.01.10, 18:00 Myślałeś swan, że to tak ganz einfach? Radzę ci - odpuść. Przeca luna to brodaty szyper z Tolkmicka. Chwilowo mu zalew zamarzł więc z nudów fedruje na forum a ty aż na takim głodzie, że się podniecasz? Już wiem skąd te marzenia aby kiedyś zostać tirowcem he he:) Nęcą jarzeniowe spódniczki rumunek, co? Link Zgłoś
luna333 Re: widze to troche inaczej 10.01.10, 18:09 o qrde rozgryzłeś mnie ;) A swoją drogą, tylko skrajny desperat łapie się na tirówki, zdrowie nie miłe czy co? Link Zgłoś
jureek Re: widze to troche inaczej 11.01.10, 10:00 do.ki napisał: > (jak na przyklad moi tescio > wie- 45000 km w 6 lat!)- w koncu daloby sobie spokoj ze zwiekszaniem tloku na d > rogach. Ci o niskich przebiegach robią tłok na drogach? Chyba raczej na parkingach, a na drogach tłok robią przecież ci, którzy dużo jeżdżą. Jura Link Zgłoś
swan_ganz Re: Polski skansen w pełnym rozkwicie. 09.01.10, 18:15 To ja mogę wyrzucić każdego z moich 220 pracowników. zatrudniasz 220 osób? A kim Ty kurde jesteś, co? Diamentem w Amwayu? :-) Link Zgłoś
v-6 Re: Polski skansen w pełnym rozkwicie. 09.01.10, 23:56 swan_ganz napisał: > zatrudniasz 220 osób? A kim Ty kurde jesteś, co? Diamentem w > Amwayu? :-) Kim jestem? Dobre pytanie! Kiedy zadaje mi je np. państwowy urzędnik, mam przygotowaną jakąś prostą i powszechnie zrozumiałą formułkę. Inaczej długo by tłumaczyć, budząc coraz większą podejrzliwość osoby urzędowej. Ale na internetowym forum mozna spróbować wyjasnić zawiłości i paradoksy w życiorysie Polaka rocznik 1954. Zaczynałem ponad 30 lat temu na ciepłej rządowej posadzie. Z której po wprowadzeniu stanu wojennego wyleciałem na budowę (zbrojarz, 3 miesiące), potem do pewnej ambasady (szofer, rok). Następnie zostałem tzw. rzemieślnikiem, pogardliwie zwanym prywaciarzem. Ledwie awansowałem do miana przedsiębiorcy, gdy moją firmę i mnie kupiła (za pośrednictwem europejskiej filii) amerykańska korporacja. Wyjechałem do Stanów, gdzie zmarnowałem 2,5 roku na próbę kariery korporacyjnej. Nie wyszło, ale zostałem w Stanach. I zgromadziłem dość środków (m. in. szczęście nowicjusza na NYSE), by w wieku czterdziestu paru lat wieść życie rentiera. Po czym koncertowo sp....łem sprawę i musiałem wziąć się z powrotem do roboty. Na szczęście nie straciłem wszystkiego i mogłem zostać (kolejna nazwa) businessmanem. Układ był taki, że najlepszą perspektywę odrobienia strat miałem prowadząc firmę w Polsce (nie jestem w niej jedynym udziałowcem). Zacząłem na początku wieku, interes wyszedł, ściągnąłem rodzinę. Teraz oficjalnie nazywam się "inwestorem". Jeśli wszystko dobrze pójdzie (na razie idzie) za dwa, najdalej trzy lata powinienem odkuć się na tyle, by mieć bezpieczną i dostatnią starość w USA. Bo żadna emerytura, ani polska, ani amerykańska mi się nie należy. Ta na pewno nie jest typowy życiorys mojego pokolenia, ale coś tam mówi o tzw. ciekawych czasach, w których przyszło mi żyć. Pozdrawiam v-6 Link Zgłoś
milu100 Re: Polski skansen w pełnym rozkwicie. 10.01.10, 08:48 no to pogratulować, tylko uważaj żebyś się swoim v-6 nie zabił zanim się odkujesz :) Link Zgłoś
ab_extra Wczoraj wieczorem... 10.01.10, 14:30 ...snułem się po świeżo opadłym, nie odgarniętym śniegu, na swoich letnich kapciach w obszarze zabudowanym, z prędkością 40 km/h, gdy jakiś "czujący się na siłach", "jadący z normalną prędkością" na zimówkach postanowił mnie wyprzedzić. Gdy już wyprzedził, odtańczył parę piruetów, obróciło go tyłem do kierunku jazdy, po czym zsunęło go do rowu. Zdołałem się łatwo zatrzymać, by mnie nie zahaczył (nawet abs mi się nie włączył) i miałem parę sekund darmowego widowiska. Na szczęście lądując w rowie zawianym śniegiem nie zrobił sobie ani mnie krzywdy, a mnie zwolnił drogę, umożliwiając dalszą spokojna jazdę. Szerokości, miszczu!!! Link Zgłoś
swan_ganz Re: Wczoraj wieczorem... 10.01.10, 14:40 i czego Twoim zdaniem dowodzi historia, która opowiedziałeś? Link Zgłoś
ab_extra Re: Wczoraj wieczorem... 10.01.10, 14:48 Tego, że to "jadący z normalną prędkością", pewny swoich umiejętności golfiarz na zimówkach zablokował ruch, nie ja na letnich. Po prostu rozbrajam stereotypy. Link Zgłoś
potworski Re: Wczoraj wieczorem... 10.01.10, 15:39 A ja mam znajomego co ma Poloneza Caro, który ani razu nie miał awarii i nawet rdza go nigdzie nie bierze. I o czym to świadczy? Że to bezawaryjny i niezawodny samochód? ab_extra napisał: > Tego, że to "jadący z normalną prędkością", pewny swoich umiejętności golfiarz > na zimówkach zablokował ruch, nie ja na letnich. > Po prostu rozbrajam stereotypy. Link Zgłoś
ulubiony19 Re: Wczoraj wieczorem... 10.01.10, 18:32 Ale się z wątku szpitalny harlekin zrobił!:) "Na dobre i na złe..." lalala Link Zgłoś
piotr33k2 Re: Wczoraj wieczorem... 10.01.10, 22:01 nikt mi nie powie że zimówki nie pomagają przynajmniej na śniegu czy błocie pośniegowym a ze trzeba w takich warunakch i tak jeżdzic ostroznie np. na niższych biegach i wyższych obrotach ze o predkosci nie wspomne to chyba żadnemu choć troche bystremu i myslacemu kierowcy tłumaczyc nie trzeba .pozatym zachowac zawsze odleglosci i hamowac duzo wczęsniej łagodnie biegami . Link Zgłoś
qqbek Re: Wczoraj wieczorem... 11.01.10, 07:43 piotr33k2 napisał: > nikt mi nie powie że zimówki nie pomagają przynajmniej na śniegu czy > błocie pośniegowym Tu się zgodzę, dobre zimówki to absolutna podstawa. > a ze trzeba w takich warunakch i tak jeżdzic > ostroznie np. na niższych biegach i wyższych obrotach ze o predkosci > nie wspomne to chyba żadnemu choć troche bystremu i myslacemu > kierowcy tłumaczyc nie trzeba. To jestem skończonym idiotą w takim wypadku. Bo ja na bardzo śliskim czwórkę wrzucam przy 45km/h, a trójkę mam już zawsze przy 25km/h... więc chyba ani bystry, ani myślący nie jestem według Twojej klasyfikacji. > pozatym zachowac zawsze odleglosci i > hamowac duzo wczęsniej łagodnie biegami . Hamować łagodnie silnikiem, to mogę sobie ja, z RWD. 90% kierowców jeździ samochodami FWD, w których próba hamowania silnikiem na lodzie/świeżym śniegu skończyć się może bardzo nieprzyjemnie. Następnym razem pomyśl, zanim napiszesz:) Prosimy:) Link Zgłoś
piotr33k2 Re: Wczoraj wieczorem... 11.01.10, 22:05 co ty nie powiesz? czleku na niższym biegu nawet przy za duzych obrotach do tego biegu ,i hamowanie biegami przedewszystkim potem hamulec, i nie pieprz głupot i sam najpierw pomysl .dzisiaj mało kto wyjechał z mojego parkingu gdzie nawet nie widac było krawęzników i to jakimi brykami? volvo 80(benzyna) itd itp,a jak clio starym dieslem na półsprzegle wysokie obroty i wyjechałem, zwykłe tanie opony zimowe dębice, he he. Link Zgłoś
qqbek Re: Wczoraj wieczorem... 12.01.10, 10:05 piotr33k2 napisał: > co ty nie powiesz? czleku na niższym biegu nawet przy za duzych > obrotach do tego biegu, Żeby mleć kołami zamiast jechać? Dziękuję, poczekam, zmienię bieg na wyższy przy 2k obrotów... ja mam grubo ponad 100KM pod maską i za łatwo zrywam przyczepność na wyższych obrotach. > i hamowanie biegami przedewszystkim Rozpędź się mistrzu tak do rozsądnej prędkości (koło 90-100km/h po świeżym śniegu), wrzuć czwórkę i noga z gazu. Puść sprzęgło i miłego zwiedzania rowu życzę. > potem > hamulec, i nie pieprz głupot i sam najpierw pomysl. Myślę, myślę nierzadko za innych, 13 lat (i grubo ponad 100kkm) bez najmniejszej stłuczki jeżdżę. > dzisiaj mało kto > wyjechał z mojego parkingu gdzie nawet nie widac było krawęzników i > to jakimi brykami? volvo 80(benzyna) itd itp,a jak clio starym > dieslem na półsprzegle wysokie obroty i wyjechałem, zwykłe tanie > opony zimowe dębice, he he. Ojejku! Ojoj! Mamy gratulować? W kolejce po autograf się ustawiać? Obawiam się, że miejsce w niej już zajęte, przez Sachs-a albo innego producenta sprzęgieł. Jeździj na półsprzęgle i wysokich obrotach, jeździj... zobaczysz ile sprzęgło kosztuje :) Ja wczoraj wyjechałem z parkingu pod blokiem i BMW na oponach za prawie 1,5 kafla i Oplem na Dębicach za niecałe 600 złotych (cena za komplet, po znajomości). A inni się zakopywali (w tym Nissan Patrol na M+S). Tyle, że moje opony były nowe, a ja potrafię wyjechać po lodzie, bez palenia sprzęgła. Link Zgłoś
swan_ganz Re: Wczoraj wieczorem... 12.01.10, 11:08 np. na niższych biegach i wyższych obrotach polecem spróbowac dokładnie odwrotnie; tzn. spróbuj Piotrze jechać na nadbiegu czyli nizszych niz za zawyczaj obrotach i sam wtedy ocenisz czy aby nie jest tak lepiej :-) Co do reszty Twojej wypowiedzi masz rację; duże odstępy, zimowe kapcie, przewidywanie zachowań innych kierowców to abecadło. Zresztą z wyłączeniem tych zimowych kapci to jest to całoroczne abecadło drivera Link Zgłoś
simon_r A mi się to podoba :)) 11.01.10, 11:31 Nareszcie drogi puste, łatwo się wyprzedza... trasę z Wwy do Kielc można zrobić w niecałe 2 godziny co latem było niemożliwe. Link Zgłoś
robert888 Re: A mi się to podoba :)) 12.01.10, 10:23 Dżizas, kto normalny w ogóle jeździ do Kielc? Link Zgłoś
simon_r Re: A mi się to podoba :)) 12.01.10, 11:56 To jest widzisz panie drogi pytanie natury zupełnie nie motoryzacyjnej... powinienem był sobie je zadać kilka lat temu jak sobie tam małżowinę znalazłem :P Link Zgłoś
swan_ganz Re: A mi się to podoba :)) 12.01.10, 12:00 > powinienem był sobie je zadać kilka lat temu jak sobie tam małżowinę znalazłem :P no teraz to przegiąłes... Wprawdzie ja tez czasami musze pojechac do Kielc więc rozumiem, że innych tez taki przymus może spotkac ale zeby tam u nich szukać sobie zony? Nie boisz sie jeździć taki nawalony? :-) Link Zgłoś
simon_r Re: A mi się to podoba :)) 12.01.10, 16:37 Oj panie... teraz to już ona była... naprawdę trzeba być nawalonym żeby tam sobie szukać żony i przyznaję bez bicia że kiedyś nieźle się nawaliłem;)) No ale mam fajnego syna i robię wszystko aby nie przesiąknął szkieletczyzną :P Link Zgłoś