Dodaj do ulubionych

Ale ci Amerykanie biedni

04.03.15, 14:27
Cos pitola o blednie wykonanym przejezdzie, ze kat, gorka i takie tam. Przeciez na bank jest zgodne i zatwierdzone, bo wszedzie jest tak znakomicie, jak w Polsce.

Mnie jednak zastanawia inna rzecz. Otoz okolo 1:48 filmiku widac jak pozno zamykaja sie zapory - w zasadzie zaraz po opadnieciu w kadr wjezdza pociag. U nas jest o wiele lepiej. Uplywa o wiele wiecej czasu dajac naprawde sporo miejsca na glupie pomysly...
Obserwuj wątek
    • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 06.03.15, 19:30
      edek40 napisał:

      > Mnie jednak zastanawia inna rzecz. Otoz okolo 1:48 filmiku widac jak pozno zamy
      > kaja sie zapory - w zasadzie zaraz po opadnieciu w kadr wjezdza pociag.

      Zanim zapory w ogóle rusza w dół świeci się sygnalizacja i słychać dzwony więc nie przesadzaj.


      U nas j
      > est o wiele lepiej. Uplywa o wiele wiecej czasu dajac naprawde sporo miejsca na
      > glupie pomysly...

      Tu masz rację. U nas zbyt wcześnie opadają zapory. Wiem co mówię bo dzień w dzień przez te zapory co najmniej 4 razy muszę przejeżdżać.
      • edek40 Re: Ale ci Amerykanie biedni 08.03.15, 14:48
        > Zanim zapory w ogóle rusza w dół świeci się sygnalizacja i słychać dzwony więc
        > nie przesadzaj.

        U nas rowniez.

        > Tu masz rację. U nas zbyt wcześnie opadają zapory. Wiem co mówię bo dzień w dzi
        > eń przez te zapory co najmniej 4 razy muszę przejeżdżać.

        Na przejezdzie, z ktorego czesto korzystam, zapory opuszczane sa okolo 90 sekund przed przyjazdem pociagu. Podnoszone nie mniej niz 40 sekund po przejezdzie. Sterowanie manualne druznikiem.

        Ja tam nie dziwie sie, ze wielu w Polsce wskakuje pod opuszczace sie zapory....
          • edek40 Re: Ale ci Amerykanie biedni 08.03.15, 16:37
            > Nie zrozumiałem twojego postu. To jest dobrze czy źle??

            Alez fenomenalnie. Tak wielkie separatory sklaniaja kierowcow do zadumy, gwarantuja nieznane nigdzie (a juz na pewno w USA) bezpieczenstwo. A ze zdarzaja sie tacy, ktorym dlugie oczekiwanie nie wsmak... Ze wydaje im sie, ze 90 sekund patrzenia w pustke to za duzo... I w padaja im glupie pomysly...

            Nie zastanawilo Cie, dlaczego Amerykanie tak restrykcyjnie sie zatrzymuja, a Polacy nie? A pewnie chodzi o wysokosc mandatow. Nie o to, ze zamkniecie szlabanu naprawde oznacza pociag.
            • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 10.03.15, 08:59
              edek40 napisał:

              > > Nie zrozumiałem twojego postu. To jest dobrze czy źle??
              >
              > Alez fenomenalnie. Tak wielkie separatory sklaniaja kierowcow do zadumy, gwaran
              > tuja nieznane nigdzie (a juz na pewno w USA) bezpieczenstwo. A ze zdarzaja sie
              > tacy, ktorym dlugie oczekiwanie nie wsmak... Ze wydaje im sie, ze 90 sekund pat
              > rzenia w pustke to za duzo... I w padaja im glupie pomysly...
              >
              > Nie zastanawilo Cie, dlaczego Amerykanie tak restrykcyjnie sie zatrzymuja, a Po
              > lacy nie?

              Nie, nie zastanawiało mnie nigdy ponieważ wiem dlaczego tak jest. Amerykanie szanują przepisy i z nimi nie polemizują - Polacy odwrotnie.
              • edek40 Re: Ale ci Amerykanie biedni 10.03.15, 09:47
                > Nie, nie zastanawiało mnie nigdy ponieważ wiem dlaczego tak jest. Amerykanie sz
                > anują przepisy

                Poszanowanie przepisow bardzo ulatwia widoczna zasadnosc.

                > anują przepisy i z nimi nie polemizują - Polacy odwrotnie.

                Trudno jest polemizowac z pociagiem, ktory pojawia sie kilka sekund po opuszczeniu zapor. W Polsce czasu na zastanawianie sie daja w brod.
                  • rapid130 Re: Ale ci Amerykanie biedni 10.03.15, 16:23
                    Edek40 napisał:
                    > Nie zastanawilo Cie, dlaczego Amerykanie tak restrykcyjnie sie zatrzymuja, a Polacy nie?

                    ocala napisał:
                    > Nie, nie zastanawiało mnie nigdy ponieważ wiem dlaczego tak jest. Amerykanie szanują
                    > przepisy i z nimi nie polemizują - Polacy odwrotnie.

                    samspade napisał:
                    > Skoro amerykanie nie polemizuja z przepisami to czemu ginie tam tak duzo osob na
                    > drogach?

                    Słuszne te wątpliwości!

                    Obaj panowie powyżej - piszecie o czymś czego nie ma.
                    Amerykanie nie szanują tak restrykcyjnie przepisów, jak się wam wydaje.

                    Nie, nie jeździłem po ichnich drogach, ale sobie podglądam i popisuję na ichnim forum użytkowników wideorejestratorów.

                    Amerykanie nie świętsi od nas. Tylko w Bolandzie nam kit o nich wciskają.

                    Duże natężenie ruchu sprawia, że tam trudno jest jeździć nie wymuszając pierwszeństwa, nie zajeżdżając drogi przy zmianie pasa. Ale nagminnie olewają znak STOP (coś tam zwolnią i jadą dalej, forumowicz georgiacammer zrobil badanie na wybranym skrzyżowaniu typu four-way-STOP; wyszło mu, że 66 % olewa, 34 % szanuje), blokują skrzyżowania (ładują się na środek na zielonym i d***), w korkach przestają reagować na światła, cwaniakują (z pasa do skrętu prosto), na autostradach powszechnie robią wolty przez linie ciągłe i powierzchnie wyłączone z ruchu (Kwak! To mój zjazd!), jeżdżą bez świateł w deszczu i we mgle, powszechnie nie używają kierunkowskazów, powszechnie snują się lewymi pasami (co przy ichnim zakazie wyprzedzania z prawej jest naprawdę nużące), rondo to dla nich egzotyka, często zdarza im się jeździć pod prąd, olewają powszechny na skrzyżowaniach zakaz skrętu w lewo, etc. etc.

                    Tyle, że u nich inżynieria drogowa więcej wybacza. I dużo łatwiej jest narazić się instant karma w postaci radiowozu, który pojawia się znikąd, włącza bomby i rozkazuje pull over. A u nas ciągle wygląda to TAK.

                    Są złośliwi i samolubni. Nie wpuszczą, nie ustąpią miejsca, chociaż korona by im nie spadła, tylko strąbią i zbluzgają. Po Szczecinie, Zielonej Górze, Poznaniu, nawet po Wrocławiu, naprawdę jeździ się kulturalniej i sensowniej.
                    • rapid130 Na potwierdzenie... 10.03.15, 16:33
                      ...że nie są tak dobrymi i myślącymi kierowcami.

                      Subskrybuję m.in ten kanał.
                      Gość ma kamerę ustawioną na wiadukt o prześwicie 3,55 m. Od kwietnia 2008 roku nagrał już 84 pierdyknięcia w wiadukt. Słownie: osiemdziesiąt cztery.
                      • ocala Re: Na potwierdzenie... 10.03.15, 19:48
                        ...bo Amerykanie są nieukami a nie niezdyscyplinowani. Jak postawisz im drogowskaz "Europa" to będą zakładać czapki i kurtki bo wg nich w Europie jest zimno, ale żaden z nich się nawet nie zastanowi, że przejechać do Europy samochodem się nie da.
                        • edek40 Re: Na potwierdzenie... 11.03.15, 10:01
                          > ...bo Amerykanie są nieukami a nie niezdyscyplinowani. Jak postawisz im drogows
                          > kaz "Europa" to będą zakładać czapki i kurtki bo wg nich w Europie jest zimno,
                          > ale żaden z nich się nawet nie zastanowi, że przejechać do Europy samochodem si
                          > ę nie da.

                          Moj kontrahent w USA przez pomylke zamowil kuriera UPS Ground zamiast zwyklego UPS. Wyslali przesylke do Warsaw-Europe i, niestety, zniknela na dlugie 2 tygodnie. System przyjal wysylke, ale nie wiedzieli co z nia poczac dalej, bo ZIP code sie nie zgadzal.

                          Oj nie bylo lekko.
                    • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 10.03.15, 19:44
                      Oczywiście nie masz racji. Amerykanie dużo restrykcyjnej podchodzą do nakazów i zakazów a w razie odmienności zdania z twórcą nakazu/zakazu są przywoływani siłą. Spróbuj np zadeklarować wysyłkę inną niż faktyczna (np gift) a tam będą banknoty - przestępstwo federalne - ścigane do śmierci. Wysiądź z bryki (bez nakazu) jak zatrzyma cię policja - natychmiast leżysz na glebie z powybijanymi palcami u rąk. Kwestie bezpieczeństwa są w Ameryce priorytetem
                          • samspade Re: Ale ci Amerykanie biedni 11.03.15, 10:15
                            ocala napisał(a):

                            > samspade napisał:
                            >
                            > > Skoro tak restrykcyjne podchodzą do przepisów skąd takie statystyki wypad
                            > ków?

                            >
                            > jakie statystyki?

                            Pogrubiłem żebyś miał łatwiej przeczytać.
                            Skoro są tacy przepisowi skąd tyle ofiar wypadków drogowych?
                            • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 11.03.15, 14:06
                              samspade napisał:

                              > ocala napisał(a):
                              >
                              > > samspade napisał:
                              > >
                              > > > Skoro tak restrykcyjne podchodzą do przepisów skąd takie statyst
                              > yki wypad
                              > > ków?

                              > >
                              > > jakie statystyki?
                              >
                              > Pogrubiłem żebyś miał łatwiej przeczytać.
                              > Skoro są tacy przepisowi skąd tyle ofiar wypadków drogowych?

                              Gdybyś znał specyfikę tamtego świata to takiego pytania byś nie zadał
                                    • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 11.03.15, 15:18
                                      samspade napisał:

                                      > Zadałem ci pytanie.
                                      > Jeżeli nie znasz odpowiedzi wystarczy tak napisać.

                                      Ja odpowiedz znam lecz nie zamierzam być czyimś nauczycielem. Odpowiedź brzmi: "ze względu na różną od europejskiej specyfikę transportu". Koniec odpowiedzi.
                                      • samspade Re: Ale ci Amerykanie biedni 11.03.15, 15:25
                                        Nie chodzi o to żebyś był nauczycielem.
                                        I w jaki sposób ta specyfika transportu aż tak się różni od europejskiej że mają takie wyniki?
                                        Pisałeś kiedyś że jesteś człowiekiem na poziomie. Mam nadzieję że jesteś rzeczywiście i odpowiesz na pytania. Chodzi o różnice w specyfice i ilości osób zabitych mimo że przestrzegają przepisów.
                                        • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 11.03.15, 16:12
                                          samspade napisał:

                                          > Nie chodzi o to żebyś był nauczycielem.
                                          > I w jaki sposób ta specyfika transportu aż tak się różni od europejskiej że maj
                                          > ą takie wyniki?
                                          > Pisałeś kiedyś że jesteś człowiekiem na poziomie. Mam nadzieję że jesteś rzeczy
                                          > wiście i odpowiesz na pytania. Chodzi o różnice w specyfice i ilości osób zabit
                                          > ych mimo że przestrzegają przepisów.

                                          No wiec ci właśnie wyjaśniłem, ze owe różnice w specyfice leżą u podstaw takiej a nie innej statystyce wypadków. To samo dotyczy również tego, że np w Indiach jest statystycznie mało wypadków w stosunku do tego ze przepisy prawie nie istnieją. Nieliczne to 'go slow". Tam też zależy to od specyfiki transportu.
                                          • samspade Re: Ale ci Amerykanie biedni 11.03.15, 16:31
                                            Ale indyjska specyfika to oznacza że samochodów w porównaniu do tzw. świata zachodniego jest ciągle mniej. Kiedy spojrzymy na ilość ofiar w stosunku do samochodów wychodzi że wskaźniki mają dramatyczne.
                                            A w Stanach? Jak to jest że dochodzi do tylu wypadków śmiertelnych. Więcej samochodów?
                                            Jeżeli dochodzi do śmiertelnych wypadków oznacza to że ktoś coś zobił źle. jechał za szybko nie ustąpił itp.
                                            • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 11.03.15, 16:55
                                              samspade napisał:

                                              > Ale indyjska specyfika to oznacza że samochodów w porównaniu do tzw. świata zac
                                              > hodniego jest ciągle mniej.

                                              No i co z tego? Ale ludzi jest 3 razy więcej i giną nie tylko w samochodach.


                                              > A w Stanach? Jak to jest

                                              A w stanach także specyfika ruchu jest zupełnie różna od europejskiej.
                                              • samspade Re: Ale ci Amerykanie biedni 11.03.15, 17:11
                                                ocala napisał(a):

                                                > samspade napisał:
                                                >
                                                > > Ale indyjska specyfika to oznacza że samochodów w porównaniu do tzw. świa
                                                > ta zac
                                                > > hodniego jest ciągle mniej.
                                                >
                                                > No i co z tego? Ale ludzi jest 3 razy więcej i giną nie tylko w samochodach.

                                                Ale mówimy tutaj o wypadkach drogowych. Jednak w przytłaczającej większości są one z udziałem pojazdu mechanicznego.

                                                > > A w Stanach? Jak to jest
                                                >
                                                > A w stanach także specyfika ruchu jest zupełnie różna od europejskiej.

                                                W jaki sposób?
                                                • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 11.03.15, 17:22
                                                  samspade napisał:

                                                  > ocala napisał(a):
                                                  >
                                                  > > samspade napisał:
                                                  > >
                                                  > > > Ale indyjska specyfika to oznacza że samochodów w porównaniu do tzw
                                                  > . świa
                                                  > > ta zac
                                                  > > > hodniego jest ciągle mniej.
                                                  > >
                                                  > > No i co z tego? Ale ludzi jest 3 razy więcej i giną nie tylko w samochoda
                                                  > ch.
                                                  >
                                                  > Ale mówimy tutaj o wypadkach drogowych. Jednak w przytłaczającej większości są
                                                  > one z udziałem pojazdu mechanicznego.

                                                  Ale do śmierci potrzebny jest człowiek. Tych w Indiach na jezdni jest 100x więcej.


                                                  > > > A w Stanach? Jak to jest
                                                  > >
                                                  > > A w stanach także specyfika ruchu jest zupełnie różna od europejskiej.
                                                  >
                                                  > W jaki sposób?

                                                  Jak to jaki? Normalnie. Jest inna i tyle.
                                                  • ocala Re: a ocala robi z siebie glupka 11.03.15, 18:16
                                                    Głupka robisz z siebie ty a ja tylko to piętnuję. Dopóki nie odszczekasz tej bzdury lub nie zrezygnujesz dopóty będę ci udowadniać ze newralgiczne z poziomu bezpieczeństwa urządzenia na kolei nie są testowane z większą dbałością niż te dla wojska
                                                  • ocala Re: a ocala robi z siebie glupka 11.03.15, 21:01
                                                    nazimno napisał:

                                                    > Niczego durniu nie udowodnisz oprocz wlasnego blazenstwa, co udaje ci sie
                                                    > wysmienicie.

                                                    Udowodnię. Żadne cywilne systemy bezpieczeństwa nie są poddawane większym obciążeniom niz systemy wojskowe z przyczyn oczywistych którymi są procedury ścisłej tajności.
                                                  • ocala Re: a ocala robi z siebie glupka 11.03.15, 22:13
                                                    samspade napisał:

                                                    > Robi jest zlym okresleniem. Mowisz o rzeczy dokonanej. Dawno temu.

                                                    Czy ty tez potwierdzasz, że cywilne systemy bezpieczeństwa poddawane są bardziej rygorystycznym badaniom niż systemy amerykańskiej armii????
                                                  • ocala Re: co za kretynska dyskusja 11.03.15, 17:57
                                                    samspade napisał:

                                                    > To nie jest dyskusja.
                                                    > Zadaję pytanie jak to możliwe że Amerykanie tak przestrzegający przepisów powod
                                                    > ują tyle wypadków że mają takie statystyki wypadkowości.

                                                    To znaczy jakie? Jakie statystyki mają amerykanie? Złe, dobre, kolorowe, czaenobiale? Jakie konkretnie?
                                                  • samspade Re: co za kretynska dyskusja 11.03.15, 19:48
                                                    kolorowe czy Czarno biale to zależy od czcionki i sposobu opracowania, wiec jest to nieistotne.
                                                    A dobre czy źle to zależy jak do tego podejdziesz. W okolicach 2010 mieli statystyki na poziomie Polski czy podawanej przez ciebie jako przyklad Grecji. Wybierz wiec czy to dobrze czy źle.
                                                  • ocala Re: co za kretynska dyskusja 11.03.15, 21:03
                                                    samspade napisał:

                                                    > kolorowe czy Czarno biale to zależy od czcionki i sposobu opracowania, wiec jes
                                                    > t to nieistotne.
                                                    > A dobre czy źle to zależy jak do tego podejdziesz. W okolicach 2010 mieli staty
                                                    > styki na poziomie Polski czy podawanej przez ciebie jako przyklad Grecji. Wybie
                                                    > rz wiec czy to dobrze czy źle.

                                                    A jaki jest punkt odniesienia?
                                                  • samspade Re: co za kretynska dyskusja 11.03.15, 22:20
                                                    Udajesz takiego tumana czy po prostu nie potrafisz czytac?
                                                    Ilosc ofiar na drogach w usa to podobny poziom jak w Polsce.
                                                    Zolw ma wiec taka sama nozke jal drugi.
                                                    I w sumie mam gdzies co dalej.
                                                    Okazuje sie ze w kraju gdzie rygorystycznie przestrzega sie przepisow ginie tyle samo osob (w przeliczeniu ma milion mieszkancow) co w Polsce. To chyba jednak nie przestrzegsja tych przepisow az tak rygorystycznie.
                                                  • ocala Re: co za kretynska dyskusja 11.03.15, 22:23
                                                    samspade napisał:

                                                    > Udajesz takiego tumana czy po prostu nie potrafisz czytac?
                                                    > Ilosc ofiar na drogach w usa to podobny poziom jak w Polsce.

                                                    Ale w procentach czy w mililitrach na kilometr sześcienny? Podaj mi w odniesieniu do czego?
                                                  • ocala Re: co za kretynska dyskusja 12.03.15, 09:37
                                                    samspade napisał:

                                                    > Przecież podałem dane. Nie musisz się odnosić. Możesz po prostu powiedzieć ze
                                                    > nie wiesz czemu w kraju gdzie ludzie rygorystycznie przestrzegają przepisów tak
                                                    > a ilość ofiar na drogach.

                                                    Jakie dane podałeś? O czym ty piszesz. Maja xxx wypadków w stosunku do czego?
                                                  • samspade Re: co za kretynska dyskusja 12.03.15, 09:59
                                                    ocala napisał(a):


                                                    > Jakie dane podałeś? O czym ty piszesz. Maja xxx wypadków w stosunku do czego?

                                                    W stanach ginie porównywalna ilość osób co w Polsce(mowa o wypadkach drogowych). W przeliczeniu na milion mieszkańców.
                                                    Napisałem to kilka razy. Trochę to dziwne jak na kraj gdzie ludzie rygorystycznie przestrzegają przepisów.
                                                  • ocala Re: co za kretynska dyskusja 12.03.15, 10:10
                                                    samspade napisał:

                                                    > W stanach ginie porównywalna ilość osób co w Polsce(mowa o wypadkach drogowy
                                                    > ch). W przeliczeniu na milion mieszkańców.

                                                    > Napisałem to kilka razy.

                                                    Wcześniej tego nie znalazłem w twojej wypowiedzi.

                                                    Trochę to dziwne jak na kraj gdzie ludzie rygorystyczn
                                                    > ie przestrzegają przepisów.

                                                    Nie ma nic w tym dziwnego skoro specyfika ruchu jest diametralnie różna od polskiej.
                                                  • samspade Re: co za kretynska dyskusja 12.03.15, 10:20
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Wcześniej tego nie znalazłem w twojej wypowiedzi.

                                                    To tylko pokazuje twoje umiejętności czytania.
                                                    W okolicach 2010 mieli statystyki na poziomie Polski czy podawanej przez ciebie jako przyklad Grecji. Wybierz wiec czy to dobrze czy źle.
                                                    Mieli starystyki na poziomie polskich
                                                    Ilosc ofiar na drogach w usa to podobny poziom jak w Polsce
                                                    Okazuje sie ze w kraju gdzie rygorystycznie przestrzega sie przepisow ginie tyle samo osob (w przeliczeniu ma milion mieszkancow) co w Polsce

                                                    > Nie ma nic w tym dziwnego skoro specyfika ruchu jest diametralnie różna od pols
                                                    > kiej.

                                                    Ciągle brak odpowiedzi. Jak to możliwe że przy przestrzeganiu przepisów ginie tyle osób.
                                                    Bo o różnicach w specyfice ruchu też nie napiszesz. W sumie to logiczne, bo trzeba te różnice wpierw znać.
                                                    Nie fatyguj się z odpoiwedzią w stylu że nie będziesz nauczycielem. Bo to prawda. Żeby innych uczyć trzeba wiedzieć. Tutaj sprawa jest oczywista.
                                                    Ogólnie nie fatuguj się z odpowiedzią.
                                                    EOT
                                                  • ocala Re: co za kretynska dyskusja 12.03.15, 10:26
                                                    samspade napisał:

                                                    > ocala napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Wcześniej tego nie znalazłem w twojej wypowiedzi.
                                                    >
                                                    > To tylko pokazuje twoje umiejętności czytania.

                                                    To pokazuje twoje umiejętności pisania czytaj dalej:
                                                    Ilosc ofiar na drogach w usa to podobny poziom jak w Polsce
                                                    Wynika z tego, że w Polsce ilość wypadków rocznie jest na poziomie 2000 i w Ameryce również ten poziom to 2000



                                                    > > Nie ma nic w tym dziwnego skoro specyfika ruchu jest diametralnie różna o
                                                    > d pols
                                                    > > kiej.
                                                    >
                                                    > Ciągle brak odpowiedzi.

                                                    To jest wyczerpująca odpowiedź.
                                                  • samspade Re: Ale ci Amerykanie biedni 11.03.15, 17:26
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Ale do śmierci potrzebny jest człowiek. Tych w Indiach na jezdni jest 100x więc
                                                    > ej.

                                                    Do śmierci potrzebny jest też pojazd. Przeważnie mechaniczny, żeby miał odpowiednią energie zabić a nie tylo poturbować.

                                                    > Jak to jaki? Normalnie. Jest inna i tyle.

                                                    Ale jakie są główne różnice pomiędzy europą a stanami?
                                                  • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 11.03.15, 17:54
                                                    Ale ruch w Indiach jest mieszany i mieszka tam ponad miliard ludzi. Nie ma przejść a i samochodów olbrzymią ilość

                                                    Ameryka rządzi się innymi prawami i musisz je sobie sam przyswoić.
                                                  • samspade Re: Ale ci Amerykanie biedni 11.03.15, 19:39
                                                    Ależ konkretne odpowiedzi. A właściwie brak odpowiedzi. Nie byłem w stanach ani nie wybieram się. Dlatego proszę o odpowiedź. Czym różni się ruch drogowy w usa od tego w europie ze mimo przestrzegania przepisów ginie tam tyle osób?
                                                  • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 11.03.15, 21:05
                                                    samspade napisał:

                                                    > Ależ konkretne odpowiedzi. A właściwie brak odpowiedzi. Nie byłem w stanach ani
                                                    > nie wybieram się. Dlatego proszę o odpowiedź.

                                                    No widzisz, a jak czasami tam się poruszam i stąd wiem ale jak sam stwierdziłeś nie żądasz ode mnie bym cię uczył. Naucz się sam. O Indiach się "nienauczyłeś " więc o USA lepiej nie będzie ale jaka za to zabawa będzie....
                                                  • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 11.03.15, 22:18
                                                    samspade napisał:

                                                    > Nie odpowiedziales. I nie odpowiesz.
                                                    > Tak wiec temat jest zamkniety.

                                                    Nie, nie jest zamknięty. W Ameryce jest xxx wypadków dlatego, że jest tam taka a nie inna specyfika transportu. To jest właściwa odpowiedź. Jaka to specyfika to ja wiem a ty nie i stąd twoje niezrozumienie statystyki.
                    • edek40 Re: Ale ci Amerykanie biedni 11.03.15, 10:33
                      > Amerykanie nie szanują tak restrykcyjnie przepisów, jak się wam wydaje.

                      Jak wszyscy.

                      Ale maja swietosci, jak chocby znak STOP. Nie twierdze, ze nie ma ludzi, ktorzy ignoruja go calkowicie. Twierdze, ze ten znak przestrzegany jest restrykcyjnie, z obowiazkowym 3 sekundowym postojem. Powyzsze opieram na "zeznaniach" znajomego, ktory mieszka tam cos kolo 30 lat.
                • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 10.03.15, 14:08
                  edek40 napisał:

                  > > Nie, nie zastanawiało mnie nigdy ponieważ wiem dlaczego tak jest. Ameryka
                  > nie sz
                  > > anują przepisy
                  >
                  > Poszanowanie przepisow bardzo ulatwia widoczna zasadnosc.

                  Bezzasadność przepisu nie posiadania żywej gotówki w dłoni kierowcy podczas kontroli policyjnej jest aż nadto widoczna a Amerykanie stosują sie do tego przepisu.


                  > > anują przepisy i z nimi nie polemizują - Polacy odwrotnie.
                  >
                  > Trudno jest polemizowac z pociagiem, ktory pojawia sie kilka sekund po opuszcze
                  > niu zapor. W Polsce czasu na zastanawianie sie daja w brod.

                  W Polsce można z pociągiem polemizować?
                    • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 10.03.15, 14:11
                      edek40 napisał:

                      > > W Polsce można z pociągiem polemizować?
                      >
                      > Z pociagiem nie mozna, dlatego Amerykanie staja bez wahania.
                      >
                      > Z brakiem pociagu az do horyzontu...

                      Amerykańskie pociągi osiągają przeważnie 100km/h. Jak nasz jest widoczny na horyzoncie i zacznie hamować to jest juz po ptokach.
              • rapid130 Re: Ale ci Amerykanie biedni 14.03.15, 14:00
                > Nie, nie zastanawiało mnie nigdy ponieważ wiem dlaczego tak jest. Amerykanie szanują przepisy i z > nimi nie polemizują - Polacy odwrotnie.

                A nie zastanawiały Cię powody, dla których Polacy polemizują z przepisami?

                Ubolewam, ale co rusz spotykam powody do kontestowania organizacji ruchu. A nic mnie tak nie wk***a jak to, że organizator ruchu sam lekceważąco podchodzi do tego co pozwolił komuś ustawić.

                Zapraszam na FILM. Leżał długo, bo miał być elementem kompilacji.


                Burdel znakologiczny jest jedynym powodem, dla którego mówię NIE pomysłowi automatycznego zabierania prawa jazdy za przekroczenie +50 km/h.
                • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 14.03.15, 14:27
                  rapid130 napisał:

                  > > Nie, nie zastanawiało mnie nigdy ponieważ wiem dlaczego tak jest. Ameryka
                  > nie szanują przepisy i z > nimi nie polemizują - Polacy odwrotnie.
                  >
                  > A nie zastanawiały Cię powody, dla których Polacy polemizują z przepisami?

                  Nie, nie zastanawiało mnie to nigdy ponieważ tu też wiem dlaczego przepisów nie szanujemy.


                  > Ubolewam, ale co rusz spotykam powody do kontestowania organizacji ruchu.

                  A jakie masz w tej mierze uprawnienia do kontestowania? Jesteś ekspertem ruchu drogowego, znasz się na jego organizowaniu?


                  > Burdel znakologiczny jest jedynym powodem, dla którego mówię NIE pomysłowi auto
                  > matycznego zabierania prawa jazdy za przekroczenie +50 km/h.

                  Nic nie jest i mnie może być powodem do podważania ograniczenia prędkości np do 40km/h kontestowanego jak napisałeś, jazdą >90km/h
                  Podważanie przepisów jest tylko i wyłącznie próbą usprawiedliwienia własnej słabości jaką jest fantazja. Przemierzyłem wszystkie kontynenty, byłem w mega wielkiej ilości krajów, widziałem i te z wzorową organizacją ruchu, i te które mają ją znacznie gorszą od naszej, ale nigdzie nie znalazłem tak beznadziejnego stosunku kierowców do przepisów mających dbać o ludzkie życie. Prawo nie jest być może idealne, ale nie usprawiedliwia to nikogo kto je łamie. Tak jak powiedział Churchill: demokracja nie jest idealna ale lepszego nic nie ma.
                  • rapid130 Re: Ale ci Amerykanie biedni 14.03.15, 16:06
                    > A jakie masz w tej mierze uprawnienia do kontestowania?

                    Jesteś za krótko na tym forum, więc masz prawo powątpiewać.

                    Uprawnienia nieświadomie oddają mi co rusz ci, którzy... mają te uprawnienia.
                    Bo przyroda nie znosi próżni. Jeżeli ktoś czegoś nie robi, to ktoś inny go zastępuje.

                    A pierwszym oddającym był ten inżyrant (inżynier-ignorant), który przed kilkunastu laty odebrał (a zapewne w ogóle nie widział i podpisał protokół) oznakowanie poziome na drodze nr 24 z tzw. czeskim błędem (linia przerywana i ciągła zamienione stronami!). Na którym "przejechał się" o zmierzchu kierowca żółtego VW Golfa II. Wychodząc mi na czołówkę, dając mi tylko czas na "złoty ruch" kierownicą (manewr ratujący życie). Na trąbienie i hamowanie nie było czasu. Taki epizod mocno wydrapuje się w pamięci.

                    I od tego epizodu wziąłem pod mikroskop organizację ruchu. Skrupulatnie, do ostatniej śrubki.

                    Po 15 latach amatorskiego badania, rozmawiania z dyrektorami zarządów mogę powiedzieć, że osiwieję przedwcześnie z powodu wiedzy o stanowieniu i jakości organizacji ruchu w Polsce. Zwłaszcza w Polsce gminnej i powiatowej. Niestety, często zajmują się tym zawodowo ludzie, którym mimo formalnego wykształcenia, kury szcz*ć prowadzać. Żyj w niewiedzy. Tak jest przyjemniej i spokojniej.

                    > Jesteś ekspertem ruchu drogowego, znasz się na jego organizowaniu?

                    Z biegiem lat zaczynam się profesjonalizować, studiując fachową literaturę. Na moje donosy reaguje policja wojewódzka, a zarządcy (z niechęcią, ale jednak) poprawiają organizację ruchu. I jakimś dziwnym trafem wprowadzają rozwiązania nieraz toćka w toćkę według moich propozycji.
                    I z pewnym zaskoczeniem stwierdzają, że częstotliwość wypadków nagle spada. Szkoda, że dochodzenie do takiego finału zabiera im lata, kolejne zebrania z udziałem (znających się?!) radnych samorządowych i następne ofiary.

                    Lista grzechów głównych organizatorów ruchu jest długa. Najważniejsze to:
                    - niedobory wyobraźni przestrzennej, co przy powszechnym projektowaniu bez dokonania ani jednej wizji lokalnej (sic!), skutkuje seriami oczywistych błędów (znak tuż za drzewem, oznakowanie poziome nieadekwatne do rzeczywistej widoczności, tablice kierunkowe ograniczające widoczność, przejście dla pieszych z "Agatką", na którym nie uświadczysz dziecka, gdy po zwykłym przejściu 100 metrów dalej dzieci chodzą na autobus szkolny, etc),
                    - niedostatki rzeczywistej kontroli nad efektami pracy; powszechną praktyką jest, że odpowiedzialni podpisują dokumenty aprobujące organizację ruchu "na piękne oczy" bez faktycznej oceny, tego pod czym się podpisują; tak samo jak diagnosta, który podbija przegląd bez oglądania pojazdu;
                    - marna kontrola bieżąca oznakowania; braki i wady oznakowania czekają na naprawę latami;
                    - bliska zeru komunikacja między lokalnymi zarządcami dróg (jeden zarządca dokonuje zmian w organizacji ruchu, wpływających na drogę sąsiada, ale go o tym nie informuje; sąsiad budzi się dopiero po kilku latach lub po moim złośliwym tekście);
                    - w przypadku projektantów hardware'u ;) następuje wyraźny regres w zakresie odprowadzania wody z jezdni; pojawiają się rozwiązania skuteczne tylko w teorii,
                    - nikczemna wiedza o psychologii w ruchu drogowym (stąd te kaskady znaków, których nikt nie zdąży odczytać),
                    - brak empatii wobec uczestników ruchu (nagminnie zapominają, że organizują drogi dla ludzi),
                    - skłonność do ulegania naciskom (przychodzi pan radny powiatowy z rządzącego klubu "Wicie, rozumicie... tutaj trzeba postawić taki znak") skutkująca stosowaniem rozwiązań niezgodnych z rozporządzeniem.

                    Zrzędząc i wytykając błędy, jako prasa lokalna strzelam sobie w stopę. Uświadamiam tę rozsądniejszą część kierowców i "uspokajam" miejsca, które dotąd dawały mi, także reporterowi, duuuuuuużo chleba wysokiej jakości. Każda gazeta informacyjna lubi mieć "dzwon" na pierwszej stronie, bo to magnes.

                    OK, walczmy z lekceważącym podejściem do przepisów.
                    Ale róbmy to i wśród uczestników ruchu i wśród jego organizatorów.

                    > Podważanie przepisów jest tylko i wyłącznie próbą usprawiedliwienia własnej sła
                    > bości jaką jest fantazja.

                    Siedząc za kierownicą, nie kieruję się fantazją. Mam mentalność pilota samolotu pasażerskiego - bezpiecznie i sprawnie, szanując potrzeby innych, nie ignorując detali, bo każdy z nich może być tym ostatnim kamyczkiem finalizującym katastrofę.

                    Odmawiając jazdy z bezsensowną prędkością 30 km/h, pisząc o tym w gazecie (bo poszło), krzyczę: "Zarządco, lekceważysz swoje obowiązki! Pozwalasz firmie dokonującej wycinki podkopywać fundament szacunku dla przepisów".

                    Nie podważam ducha przepisów, który jest ZAWSZE ważniejszy od litery. Ja go bronię.
                    • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 14.03.15, 21:10
                      rapid130 napisał:

                      > > A jakie masz w tej mierze uprawnienia do kontestowania?
                      >
                      > Jesteś za krótko na tym forum, więc masz prawo powątpiewać.

                      Jeśli wątpię to dlatego, że nie widzę uprawnień a nie dlatego, że się nie zgadzam z opinią.

                      > > Jesteś ekspertem ruchu drogowego, znasz się na jego organizowaniu?
                      >
                      > Z biegiem lat zaczynam się profesjonalizować, studiując fachową literaturę

                      Dalej jest to wolontariat bez uprawnień.


                      > OK, walczmy z lekceważącym podejściem do przepisów.
                      > Ale róbmy to i wśród uczestników ruchu i wśród jego organizatorów.

                      My róbmy to wśród uczestników ruchu. Od robienia tego wśród organizatorów są inni - fachowcy a nie amatorzy.


                      > > Podważanie przepisów jest tylko i wyłącznie próbą usprawiedliwienia własn
                      > ej sła
                      > > bości jaką jest fantazja.
                      >
                      > Siedząc za kierownicą, nie kieruję się fantazją.

                      Wiemy wiemy wiemy. To oniźle jeżdżą, to oniłamią przepisy, to onisą wszystkiemu winni - nie JA.

                      P.s. Jest wiele krajów na świecie w których organizacja ruchu jest albo gorsza od naszej albo wcale jej nie ma, ale w żadnym ze znanych mi kierowcy nie robia tego co nasi. Namalowana odwrotnie linia ciągła wraz z przerywaną (zdarza się ale rzadko) nie daje mandatu na lekceważenie podstawowych zasad ruchu. To, że widziałem błędy organizacyjne po drodze na wakacje nie upoważnia mnie do łamania ograniczenia prędkości pod przedszkolem, nawet jeśli uważam, że 40km/h to przesada.
                      • rapid130 Re: Ale ci Amerykanie biedni 15.03.15, 10:24
                        > Dalej jest to wolontariat bez uprawnień.

                        Ale jest skuteczny! Poprawiają.

                        > My róbmy to wśród uczestników ruchu. Od robienia tego wśród organizatorów są in
                        > ni - fachowcy a nie amatorzy.

                        Kłopot w tym, że w skali gminy, powiatu i rejonu dróg wojewódzkich widzę, że takiej kontroli jakbyś sobie życzył NIE MA. Nie istnieje instytucja detektywa drogowego. Obiektywnego, bo niezależnego od pozostałych służb. I dlatego bezpieczeństwem ruchu drogowego muszą zajmować się nawiedzeni amatorzy.

                        > P.s. Jest wiele krajów na świecie w których organizacja ruchu jest albo gorsza
                        > od naszej albo wcale jej nie ma, ale w żadnym ze znanych mi kierowcy nie robia
                        > tego co nasi.

                        Co daje porównywanie się z innymi? Każde państwo ma swój standard drogowy, swoją kulturę, etc. Jedyną zaletą jest podglądanie dobrych rozwiązań.

                        > Wiemy wiemy wiemy. To oniźle jeżdżą, to oniłamią przepisy, to
                        > oni
                        są wszystkiemu winni - nie JA.

                        Pod zły adres piszesz.
                        Grzmisz na mnie jak proboszcz na ambonie.
                        Chociaż ci, którzy powinni słuchać, na pewno nie siedzą w kościele.

                        Na każdym kilometrze zdaję mój własny egzamin z dobrej jazdy.
                        Raz mam lepszą ocenę, raz gorszą, ale staram się, zaczynam naprawę od siebie.
                        Znam swoje niedoskonałości fizyczne i mentalne, które mi przeszkadzają w jeździe.
                        Jak mocno starszy pan układam sobie drogę przez łatwiejsze skrzyżowania, żeby się nie denerwować.

                        Cały czas się doskonalę i doszkalam. Słysząc w domu, że jestem nienormalny, że przesadzam (bo znowu myję szyby i reflektory, bo znowu dopompowuję powietrze w mocno obciążonym samochodzie, a czas leci), bo tracę czas na oglądanie głupich filmów (np. "Jedź bezpiecznie" TVP Kraków, tudzież brytyjskie filmy z doskonalenia jazdy, bo polskich dobrych nie ma).

                        Priorytet poszanowania przepisów siedzi we mnie tak głęboko, że 65-letni kierowca mnie pogania. (- Ja bym tu jechał szybciej. - Ale to wciąż jest obszar zabudowany).
                        • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 15.03.15, 12:08
                          W dalszym ciągu nie widzę uprawnień które mówiły by, że jesteś fachowcem w tej dziedzinie. A tak? A tak jesteś po prostu upierdliwy dla nich i to wszystko. Porównywanie się z innymi uzmysławia nam, że łamiemy przepisy ze względów kulturowych a nie dlatego, że czasami gdzieś linia przerywana błędnie jest namalowana z ciągłą. To zwykłe usprawiedliwienie ułomności.
                          • samspade Re: Ale ci Amerykanie biedni 15.03.15, 13:00
                            Zarzadcy drog rowniez nie maja uprawnien stwierdzajacych ze ktos jest fachowcem.
                            A przepisy lamia wszyscy. Wszystkie narodowosci, pytanie tylko jakie gdzie i czemu.
                            Nasze drogowe "potworki" daja wygodna wymowke dla roznej masci myslicieli.
                            i jescze jedna rzecz co z tego lamania wychodzi.
                            • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 15.03.15, 13:38
                              samspade napisał:

                              > Zarzadcy drog rowniez nie maja uprawnien stwierdzajacych ze ktos jest fachowcem

                              Nie o tym mowa. Zarządcy są zawodowcami
                              W kwestii zarządzania. Edek nim nie jest. Upssss Rapid130.

                              • samspade Re: Ale ci Amerykanie biedni 15.03.15, 15:42
                                To są często bardzo wujowimi zawodowcami. A może inaczej mają stanowisko zarządcy czy pracują w dpowiedniej komórce ale to nie oznacza ze wiedzą co robią. Zbyt dużo robią głupot czy akceptują rozwiązania niezgodne z obowiązującym prawem.
                                To tak jak z mechanikami. Mietek z firmy Mietek stodoła & drut korporejszyn jest zawodowcami, ale nie oznacza ze robi dobrze.
                                • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 15.03.15, 20:10
                                  samspade napisał:

                                  > To są często bardzo wujowimi zawodowcami. A może inaczej mają stanowisko zarząd
                                  > cy czy pracują w dpowiedniej komórce ale to nie oznacza ze wiedzą co robią. Zb
                                  > yt dużo robią głupot czy akceptują rozwiązania niezgodne z obowiązującym prawem

                                  A skąd ty możesz wiedzieć czy ich działania sa zgodne z prawem? Też jak Edzio jesteś pełen uprawnień w tej materii?
                                    • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 16.03.15, 08:39
                                      To przecież wszystko jedno. Akceptować coś niezgodnego z prawem to działać niezgodnie z prawem, poświadczać nieprawdę itd. Czyli co? Ktoś (nie wiadomo kto) robi coś niezgodnie z prawem a "oni" to akceptują, tak? Kto to robi i co takiego robi co jest niezgodne z prawem? Możesz szerzej?
                                      • samspade Re: Ale ci Amerykanie biedni 16.03.15, 09:04
                                        Oprócz zdarzających się sytuacji że D42 stoi w złym miejscu najbardziej jawnym działaniem wbrew prawu jest stosowanie przycisków na przejazdach rowerowych.
                                        Brak nadzoru nad oznakowaniem. Tutaj nie wiem czy to jest niezgodne z prawem ale się zdarza.
                                        Można by jeszcze pisać o różnych głupich dziwnych kretyńskich rozwiązaniach drogowych. Choć zapewne są zgodne z prawem są wbrew zdrowemu rozsądkowi. Są rozwiązania zmuszające kierujących do łamania prawa.
                                        • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 16.03.15, 11:25
                                          samspade napisał:

                                          > Oprócz zdarzających się sytuacji że D42 stoi w złym miejscu najbardziej jawnym
                                          > działaniem wbrew prawu jest stosowanie przycisków na przejazdach rowerowych.

                                          Z tym D42/43 jak w Jabłonnie to się zgodzę. Stoją tam niezgodnie z przepisami, bo z prawem to trochę zbyt górnolotnie brzmi.
                                          A co z przyciskami to nie wiem jaki w tym problem.
                                            • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 17.03.15, 18:37
                                              samspade napisał:

                                              > ocala napisał(a):
                                              >
                                              > > A co z przyciskami to nie wiem jaki w tym problem.
                                              >
                                              > No właśnie nie wiesz. Chodzi o to że zgodnie z przepisami nie powinno ich być.

                                              Ano nie wiem. Zakazane są? Nie wiedziałem.
                                              • samspade Re: Ale ci Amerykanie biedni 17.03.15, 19:30
                                                To już wiesz. Detektory ręczne (przyciski) służą do wykrywania pieszych, dla pojazdów muszą być automatyczne.
                                                Pomijam kwestie głupoty stosowania tych przyciskow dla pieszych gdzie się da. To osobna historia. Chyba szwagier miał na zbyciu.
                                                  • samspade Re: Ale ci Amerykanie biedni 18.03.15, 07:29
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > samspade napisał:
                                                    > > dla po
                                                    > > jazdów muszą być automatyczne.
                                                    >
                                                    > Dla rowerów są zakazane?

                                                    Do wykrywania pojazdów można stosować tylko detektory automatyczne. Okres przejściowy minął więc każdy ręczny jest niezgodny z prawem.
                                                  • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 18.03.15, 08:51
                                                    samspade napisał:

                                                    > Do wykrywania pojazdów można stosować tylko detektory automatyczne. Okres przej
                                                    > ściowy minął więc każdy ręczny jest niezgodny z prawem.

                                                    Może sie po prostu nie rozumiemy? O jakie przyciski na ścieżkach rowerowych chodzi i dlaczego dla rowerów są one zakazane?
                                                  • samspade Re: Ale ci Amerykanie biedni 18.03.15, 08:56
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Może sie po prostu nie rozumiemy? O jakie przyciski na ścieżkach rowerowych cho
                                                    > dzi i dlaczego dla rowerów są one zakazane?

                                                    Chodzi o przyciski na światłach przed przejazdami.
                                                    I są one niedozwolone ponieważ rozporządzenie do detekcji pojazdów przewiduje tylko detektory automatyczne.
                                                  • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 18.03.15, 09:29
                                                    samspade napisał:


                                                    > Chodzi o przyciski na światłach przed przejazdami.
                                                    > I są one niedozwolone ponieważ rozporządzenie do detekcji pojazdów przewiduje t
                                                    > ylko detektory automatyczne.

                                                    Nie bardzo rozumiem o jakie detektory chodzi?
                                                  • samspade Re: Ale ci Amerykanie biedni 18.03.15, 09:41
                                                    ocala napisał(a):


                                                    > Nie bardzo rozumiem o jakie detektory chodzi?

                                                    Automatyczne. Chodzi o to że sytuacja kiedy rowerzysta musi wcisnąć przycisk żeby mieć zielone jest niezgodna z polskim prawem.
                                                  • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 18.03.15, 09:48
                                                    samspade napisał:

                                                    > ocala napisał(a):
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Nie bardzo rozumiem o jakie detektory chodzi?
                                                    >
                                                    > Automatyczne. Chodzi o to że sytuacja kiedy rowerzysta musi wcisnąć przycisk że
                                                    > by mieć zielone jest niezgodna z polskim prawem.

                                                    Acha rozumiem. (Nie rozumiałem co to detektory ręczne). Nie wiem, może to jakaś melodia przyszłości bo raczej trudno mi sobie wyobrazić detektor wykrywający rowerzystę a "ślepy" na pieszego czy inna poruszająca się "przeszkodę"
                                                  • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 18.03.15, 09:54
                                                    samspade napisał:

                                                    > To nie melodia przyszłości ale zapisana w polskim prawie od 12 lat.

                                                    No ja rozumiem, no może jest zapisana ale jak ja chcesz zrealizować? Jak detektor ma odróżnić rowerzystę od pieszego czy wielkiego psa.
                                                  • samspade Re: Ale ci Amerykanie biedni 18.03.15, 10:07
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > No ja rozumiem, no może jest zapisana ale jak ja chcesz zrealizować? Jak detekt
                                                    > or ma odróżnić rowerzystę od pieszego czy wielkiego psa.

                                                    O to zapytaj się dostawców tych rozwiązań jak sobie z tym radzą. Bo radzą sobie.
                                                  • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 18.03.15, 10:20
                                                    samspade napisał:

                                                    > ocala napisał(a):
                                                    >
                                                    > > No ja rozumiem, no może jest zapisana ale jak ja chcesz zrealizować? Jak
                                                    > detekt
                                                    > > or ma odróżnić rowerzystę od pieszego czy wielkiego psa.
                                                    >
                                                    > O to zapytaj się dostawców tych rozwiązań jak sobie z tym radzą. Bo radzą sobie
                                                    > .

                                                    Ciebie się pytam a nie ich będę bo ty twierdzisz że rozróżniają.
                                                  • samspade Re: Ale ci Amerykanie biedni 18.03.15, 10:25
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Ciebie się pytam a nie ich będę bo ty twierdzisz że rozróżniają.

                                                    Nie wiem jak to robią. Nie interesuje mnie to. Mogę się tylko domyślać. Bo skoro od lat są czujniki ruchu przy różnego rodzaju lampach. Skoro od lat są pętle indukcyjne. Skoro od lat są kamery czy skanery.
                                                    Nie wnikam w szczegółowe rozwiązania.
                                                  • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 18.03.15, 10:31
                                                    samspade napisał:


                                                    > Nie wiem jak to robią. Nie interesuje mnie to. Mogę się tylko domyślać. Bo skor
                                                    > o od lat są czujniki ruchu przy różnego rodzaju lampach.

                                                    No sa czujniki ruch tylko jak one odróżniają różne rodzaje ruchu, różnych podmiotów i ich uprawnień. Jak odróżnią człowieka na rowerze od człowieka pchającego wózek ze złomem

                                                    >Skoro od lat są pętle
                                                    > indukcyjne.

                                                    No. Reagują na nacisk ale jak rozróżnią nacisk 100km rowerzysty i 100kg pieszego?

                                                    >Skoro od lat są kamery czy skanery.
                                                    > Nie wnikam w szczegółowe rozwiązania.

                                                    To po co brniesz w cos o czym wiesz tyle co ja czyli niewiele. Obaj wiemy, że niby coś ale co tego nie wiemy.
                                                  • samspade Re: Ale ci Amerykanie biedni 18.03.15, 10:37
                                                    Już ci napisałem.
                                                    Nie interesują mnie rozwiązania szczegółowe. Chcesz szczegółów spytaj się producenta.
                                                    Zresztą jakie ma znaczenie czy na "widok" złomiarza zareagują jak na rowerzystę? Nie ma żadnego.
                                                    Przyciski są nielegalne.
                                                    Tyle.
                                                  • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 18.03.15, 11:10
                                                    samspade napisał:

                                                    > Już ci napisałem.
                                                    > Nie interesują mnie rozwiązania szczegółowe. Chcesz szczegółów spytaj się produ
                                                    > centa.
                                                    > Zresztą jakie ma znaczenie czy na "widok" złomiarza zareagują jak na rowerzystę
                                                    > ? Nie ma żadnego.
                                                    > Przyciski są nielegalne.
                                                    > Tyle.

                                                    Nie wiem czy sa legalne czy nie. Wiem, że nie mogę znaleźć żadnej wzmianki o tym jak automat miałby odróżnić na kogo reagować a kogo olać i to jest najbardziej prawdopodobnym powodem jego "nieinstalacji"
                                                  • samspade Re: Ale ci Amerykanie biedni 18.03.15, 13:16
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Nie wiem czy sa legalne czy nie.

                                                    Są nielegalne.

                                                    >Wiem, że nie mogę znaleźć żadnej wzmianki o ty
                                                    > m jak automat miałby odróżnić na kogo reagować a kogo olać i to jest najbardzie
                                                    > j prawdopodobnym powodem jego "nieinstalacji"

                                                    Jest to działanie niezgodne z prawem.
                                                    A rzecz druga akurat zarządcy drogi nie interesuje jak to działa. On w SIWZ wpisze że rowery mają być wykrywane automatycznie. I tyle to dostawca ma się martwić jak to zrobić.

                                                  • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 18.03.15, 20:03
                                                    samspade napisał:

                                                    > ocala napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Nie wiem czy sa legalne czy nie.
                                                    >
                                                    > Są nielegalne.

                                                    Jakis link do tego bo ja nie mogę nic znaleźć od dłuższego czasu by dla rowerów przyciski były zabronione.
                                                    > >Wiem, że nie mogę znaleźć żadnej wzmianki o ty
                                                    > > m jak automat miałby odróżnić na kogo reagować a kogo olać i to jest najb
                                                    > ardzie
                                                    > > j prawdopodobnym powodem jego "nieinstalacji"
                                                    >
                                                    > Jest to działanie niezgodne z prawem.
                                                    > A rzecz druga akurat zarządcy drogi nie interesuje jak to działa. On w SIWZ wpi
                                                    > sze że rowery mają być wykrywane automatycznie. I tyle to dostawca ma się martw
                                                    > ić jak to zrobić.

                                                    Dlatego to pieśń przyszłości (jeśli w ogóle pieśń) bo nie znam rozwiązania (powszechnego użytku) które potrafiłoby odróżnić nie tylko 100kg faceta od kobiety na rowerze ważącej wraz z nim również 100kg.
                                                  • samspade Re: Ale ci Amerykanie biedni 18.03.15, 20:26
                                                    Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia
                                                    3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych
                                                    warunków technicznych dla znaków i sygnałów
                                                    drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa
                                                    ruchu drogowego i warunków ich umieszczania
                                                    na drogach
                                                    „Detektor - element wykrywający ruchy
                                                    poszczególnych uczestników ruchu (pojazdów
                                                    lub pieszych), którego działanie polega na
                                                    wytworzeniu sygnału przy każdym wykryciu
                                                    uczestnika ruchu znajdującego się w strefie
                                                    detekcji. Sygnał wytwarzany jest automatycznie
                                                    w przypadku pojazdów, a w sposób wymuszony
                                                    lub automatyczny w przypadku pieszych.
                                                    Detektory dzielą się na ręczne (przyciski
                                                    sterownicze) i działające samoczynnie
                                                    (indukcyjne, magnetyczne, podczerwone,
                                                    mikrofalowe, radarowe, laserowe,
                                                    rezonansowe, radiowe, wideo, zbliżeniowe i
                                                    podobne.
                                                    To czy znasz takie rozwiazania jest nieistotne.
                                                    Ma je znac producent sprzetu. On musi wiedziec jak zrobic zeby wykryc rowerzyste. A zarzadca ma sie stosowac do przepisow.
                                                    Zawsze moze zrobic najrozsadniejaza rzecz czyli nie umieszczac detektorow przy przejezdzie czy przejsciu.
                                                  • samspade Re: Ale ci Amerykanie biedni 19.03.15, 07:55
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > No i fajnie. Nigdzie nie widzę, że przyciski są zabronione. O co chodzi?

                                                    Bo nie czytasz.
                                                    "Sygnał wytwarzany jest automatycznie w przypadku pojazdów, a w sposób wymuszony lub automatyczny w przypadku pieszych."
                                                    Jest to określenie jednoznaczne.
                                                    I jeszcze druga sprawa powiesz że przyciski zostały z czasów kiedy nie było tego zapisu.
                                                    „Sygnały drogowe nadawane przez sygnalizatory niespełniające warunków określonych niniejszym rozporządzeniem, umieszczone na drogach przed dniem jego wejścia w życie, zostaną zastąpione sygnalizatorami spełniającymi warunki niniejszego rozporządzenia w terminie do dnia 31 grudnia 2008"
                                                    tak więc chodzi o to że każdy przyciski na drodze rowerowej jest niezgodny z obowiązującym w Polsce prawem.
                                                  • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 18.03.15, 10:27
                                                    Pytam z ciekawości ciebie bo wiem, że zaraz się zacznie pi....nie kolego nazimnego od skanerów kolejowych w Japonii które skanują 3D i sa odporne na impulsy PEM i promieniowanie kwaśnego deszczu.
                          • rapid130 Re: Ale ci Amerykanie biedni 15.03.15, 16:26
                            ocala napisał(a):

                            > W dalszym ciągu nie widzę uprawnień które mówiły by, że jesteś fachowcem w tej
                            > dziedzinie.

                            Chętnie przestanę zastępować fachowców, kiedy ci którzy mają uprawnienia do kontroli, wezmą się do roboty.

                            > A tak? A tak jesteś po prostu upierdliwy dla nich i to wszystko.

                            Tak, jestem upierdliwy ponieważ nie ma innego sposobu rozmowy z zarządcami.
                            (Znam jeden wyjątek, z którym można dorzecznie rozmawiać).
                            Generalnie jednak próby nieoficjalnego, uprzejmego zwracania im uwagi kończyły się tak jak rozmowa z Tobą: - Nie ma pan uprawnień, więc nie mamy o czym dyskutować.

                            I nadal będę upierdliwy, najlepiej cudzymi (policyjnymi) rękami, bo ta metoda jest skuteczna.

                            > łamiemy przepisy ze względów kulturowych...

                            Przeważnie tak jest. Ale jak chcesz mieć porządek w kiblu, to najpierw musisz w nim skrupulatnie posprzątać i zamalować mazy na ścianach.

                            > a nie dlatego, że czasami gdzieś linia przerywana
                            > błędnie jest namalowana z ciągłą.

                            Nie jesteś świadomy skali problemu, zwłaszcza na drogach wojewódzkich. Chociaż na krajówkach też zdarzają się babole.

                            Na odcinku 15 km drogi wojewódzkiej nr 306 Duszniki - Lipnica jest 5 miejsc, gdzie pod żadnym pozorem nie wolno podejmować wyprzedzania - bo widoczność spada do 4-6 sekund naprzód - ale oznakowanie poziome mówi "Możesz!", albo wręcz "Możesz śmiało!"

                            Na odcinku 21 km drogi wojewódzkiej nr 182 Wronki - Sieraków jest 6 miejsc...

                            Wolałbym już "system szkocki", gdy przerywana linia jest stale, z wyłączeniem skrzyżowań, czyli uważaj co robisz, rób jak uważasz, bo my tylko pokazujemy oś jezdni.

                            Ale skoro nasz system próbuje wskkazywać, gdzie są trójkąty ograniczonej widoczności, to MUSI robić to dobrze w 100 %.
                            • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 15.03.15, 20:15
                              rapid130 napisał:

                              > ocala napisał(a):
                              >
                              > > W dalszym ciągu nie widzę uprawnień które mówiły by, że jesteś fachowcem
                              > w tej
                              > > dziedzinie.
                              >
                              > Chętnie przestanę zastępować fachowców, kiedy ci którzy mają uprawnienia do kon
                              > troli, wezmą się do roboty.


                              Ale tobie nie wolno oceniać kiedy to nastąpi bo jesteś amatorem.


                              > > A tak? A tak jesteś po prostu upierdliwy dla nich i to wszystko.
                              >
                              > Tak, jestem upierdliwy ponieważ nie ma innego sposobu rozmowy z zarządcami.
                              > (Znam jeden wyjątek, z którym można dorzecznie rozmawiać).
                              > Generalnie jednak próby nieoficjalnego, uprzejmego zwracania im uwagi kończyły
                              > się tak jak rozmowa z Tobą: - Nie ma pan uprawnień, więc nie mamy o czym dyskut
                              > ować.

                              No i prawidłowo. Postaraj sie o uprawnienia i wtedy gadaj, wskazuj i wymagaj. Inaczej działasz bezprawnie.



                              > I nadal będę upierdliwy, najlepiej cudzymi (policyjnymi) rękami, bo ta metoda j
                              > est skuteczna.
                              >
                              > > łamiemy przepisy ze względów kulturowych...
                              >
                              > Przeważnie tak jest. Ale jak chcesz mieć porządek w kiblu, to najpierw musisz w
                              > nim skrupulatnie posprzątać i zamalować mazy na ścianach.

                              Jeśli chcesz mieć porządek w kiblu to najpierw przestań sr... obok muszli.



                              > > a nie dlatego, że czasami gdzieś linia przerywana
                              > > błędnie jest namalowana z ciągłą.
                              >
                              > Nie jesteś świadomy skali problemu,

                              Bo co? Bo tylko ty jeździsz?


                              • rapid130 Re: Ale ci Amerykanie biedni 16.03.15, 10:53
                                > Postaraj sie o uprawnienia i wtedy gadaj, wskazuj i wymagaj. Inaczej działasz bezprawnie.

                                Gdzie tu widzisz bezprawie? Nie przestawiam znaków (z wyjątkiem przywracania odwróconych po weekendzie), nie zasłaniam porzuconych znaków (chociaż mam ogromną pokusę), ani nie zmieniam organizacji ruchu.
                                Wszystko za mnie robią ci z uprawnieniami, a ja ich tylko popycham do roboty.
                                Czasem klepiąc po plecach, czasem kopiąc w d***, ale wszystko wedle zasług.

                                Coraz częściej zaskakują mnie czasem reakcji. Bo wiedzą, że jestem upierdliwy i skrupulatny. Gazeta wytknęła, a 3 dni później stanął nowy znak ostrzegawczy (!), którego brak od 3 lat (!!) generował nieporozumienia z pierwszeństwem przejazdu. (Czemu tak długo czekałem? Nie zwlekałem, po prostu na niektóre drogi zaglądam rzadko).

                                > > Nie jesteś świadomy skali problemu,

                                > Bo co? Bo tylko ty jeździsz?

                                15 lat temu również nie byłem świadomy skali problemu.
                                Wtedy też tylko jechałem. Przyjmowałem drogę jaka była, bezrefleksyjnie.
                                Ale dorobiłem się "skrzywienia zawodowego". Teraz jeżdżę, recenzuję, a "trzecie oko" rejestruje.
                                - Prowadzicie mnie za rączkę, jak ojciec córkę do ołtarza. Świetnie. :D
                                - Bossszzzzzzzze, kto dał projektantowi dyplom? Czy on w ogóle tu był?

                                A czy ty również widzisz błędy na swoich drogach?
                                A robisz coś z tym?

                                Dzisiaj wypłynął następny tekst wskazujący palcem:
                                - Panowie, znakujecie jedną dziurę na zakręcie. To miło, ale na sąsiednim zakręcie seryjnie wylatują samochody.
                                Wylatują według identycznego schematu, który rozebrałem przyczynowo-skutkowo. Bezpośrednią przyczyną jest "niedostosowanie prędkości do panujących warunków". Pośrednią - obecność gruntowej drogi, z której wyjeżdżające pojazdy nanoszą odrobinę piasku na wilgotną jezdnię, w szczycie zakrętu.

                                Zobaczymy jaka będzie reakcja WZDW.
                                Liczę na znak "Inne niebezpieczeństwa" z tabliczką "wypadki", lub "ŚLISKO! podczas opadów". Wystarczy taki duet po jednej stronie. Będzie tańszy niż kolejna akcja ratunkowa.

                                > W dalszym ciągu nie widzę uprawnień które mówiły by, że jesteś fachowcem w tej
                                > dziedzinie.

                                Nie jest pan filologiem, więc nie ma pan prawa pisać. :DDDD Żarcik.

                                Jestem świadomym użytkownikiem dróg.
                                To jest już wystarczające uprawnienie do zgłaszania uwag na ich temat.
                                A czasem do wskazywania gotowych rozwiązań.
                                Do wskazywania, a nie do ich wprowadzania.
                                • ocala Re: Ale ci Amerykanie biedni 16.03.15, 11:28
                                  Zajmujesz się czymś do czego nie masz uprawnień. To jest bezprawne.
                                  Ja i teraz i 15 lat temu byłem świadomy i problemów aż tak wielkich nie widzę, a już na pewno nieliczne problemy nie mogą usprawiedliwiać dublowanie dozwolonej prędkości.
                                  • samspade Bzdura 16.03.15, 11:36
                                    ocala napisał(a):

                                    > Zajmujesz się czymś do czego nie masz uprawnień. To jest bezprawne.

                                    Każdy ma takie uprawnienia. Każdy ma uprawnienia żeby wytykać błędy.
                                    • edek40 Re: Bzdura 16.03.15, 11:38
                                      > Każdy ma takie uprawnienia. Każdy ma uprawnienia żeby wytykać błędy.

                                      A posiadajacy papier ma prawo to olac. Po to ma ten papier. Odpisuje (jesli) natretowi, ze wszysto jest zgodne i zatwierdzone. Choc nie bylo go tam..... nigdy.
                                      • samspade Re: Bzdura 16.03.15, 11:46
                                        Chodzi o to że nie powinien olewać. Tu jest pies pogrzebany. Powinien zainteresować się tą sprawą. Być może uwagi są błędne niepotrzebne itp.
                                        Problemem jest kiedy są osoby takie jak budzik uważające że ktoś nie ma uprawnień żeby pisać. Nie powiedzą że to bezprawie bo wyszli by na debila. Ale uważają że są nieomylni.
                                        Kilka razy zareagowali na moje listy. Nawet mi podziękowali. Więc można trzeba tylko chcieć.
                                        • edek40 Re: Bzdura 16.03.15, 11:48
                                          > Chodzi o to że nie powinien olewać. Tu jest pies pogrzebany. Powinien zainteres
                                          > ować się tą sprawą.

                                          Gdyby w ogole sie czymkolwiek, wobec potwierdzonego profesjonalizmu, zajmowali mogloby byc tak, ze ciezko byloby zauwazyc bledy czy usterki. A tak, profesjonalnie, daja wielkie pole do popisu dla obserwatorow.
                                      • ocala Re: Bzdura 17.03.15, 18:45
                                        edek40 napisał:

                                        > > Każdy ma takie uprawnienia. Każdy ma uprawnienia żeby wytykać błędy.
                                        >
                                        > A posiadajacy papier ma prawo to olac. Po to ma ten papier. Odpisuje (jesli) na
                                        > tretowi, ze wszysto jest zgodne i zatwierdzone. Choc nie bylo go tam..... nigdy


                                        A skąd wiesz, że to np nie ja odpisuję natrętowi i skąd wiesz, że tam nie byłem nigdy? To znowu twoje wydaje mi się. Niestety to za mało.
                                        • edek40 Re: Bzdura 18.03.15, 10:19
                                          > A skąd wiesz, że to np nie ja odpisuję natrętowi i skąd wiesz, że tam nie byłem
                                          > nigdy? To znowu twoje wydaje mi się.

                                          Na kazdym kroku uwazny obserwator potyka sie o wyniki wzmozenia umyslowego znakologow. Tak wtedy, gdy przez pomylke priorytet na sygnalizacji dostaje uliczka boczna, wtedy gdy nowy znak, wykluczajacy inny, staje, ale nie zostaje zdjety stary, jak rowniez wtedy, gdy niezdjety znak figuruje na ulicy juz 5 lat.

                                          Wiem, ze znakolog nie byl na miejscu, gdyz gdy opisuje mu mailem korek na 2 godziny, ktorego przed zmiana organizacji nie bylo, odpisuje mi, ze wszystko jest OK, ze sygnalizacja jest nowa, zgodna i zatwierdzona, oraz nowoczesna i akomodacyjna. Po mniej wiecej miesiacu "akomodacji" ktos musi sie tu pojawic i przestawic zgodnosc z zatwierdzenie oraz akomodacji i nowa sygnalizacja przestaje korkowac polowe miasta i dziala wreszcie, jak stara. Tu od jego siedziby jest okolo 2000 m...

                                          Wiem nawet, ze znakolog ma gleboko wszystko w d..pie, gdy na czas remontu Mostu Grota w zasadzie nie wyznacza objazdow, a te z ktorych korzystaja znajacy miasto korkuja sie niemilosiernie, bo nikomu do glowy nie wpadlo zmienic faz swiatel czy pierwszenstwa, w zwiazku z przekierowaniem okolo, uwazaj, 80 000 pojazdow na dobe, bo wlasnie tyle nie miesci sie na remontowanym odcinku.
                                    • ocala Re: Bzdura 17.03.15, 18:38
                                      samspade napisał:


                                      > Każdy ma takie uprawnienia. Każdy ma uprawnienia żeby wytykać błędy.

                                      Czyżby? Każdy ma prawo wytykać pilotowi błędy w pilotażu i to nie potrafiąc nawet latać na miotle???
                                      • samspade Re: Bzdura 17.03.15, 19:42
                                        W moim przypadku kilka razy zadziałało. Tyle że ja mam uprawnienia juz od dłuższego czasu. Uprawnienia nazywają się pj. Nie wnikam w kwestie konstrukcyjne dróg ale oznakowanie juz tak. Nawet mi 2 razy podziękowali.
                                        • ocala Re: Bzdura 17.03.15, 21:36
                                          samspade napisał:

                                          > W moim przypadku kilka razy zadziałało. Tyle że ja mam uprawnienia juz od dłużs
                                          > zego czasu. Uprawnienia nazywają się pj. Nie wnikam w kwestie konstrukcyjne dró
                                          > g ale oznakowanie juz tak. Nawet mi 2 razy podziękowali.

                                          A to na kursie PJ uczą zarządzania infrastruktura drogową, egzaminują z tego i wystawiają dyplomy? Jeśli nie to jesteś w tej mierze takim samym dyletantem jak ja i Edzio. Tyle, że wy sobie uzurpujecie to prawo a ja nie.
                                        • ocala Re: Bzdura 17.03.15, 22:08
                                          samspade napisał:

                                          > W moim przypadku kilka razy zadziałało. Tyle że ja mam uprawnienia juz od dłużs
                                          > zego czasu. Uprawnienia nazywają się pj. Nie wnikam w kwestie konstrukcyjne dró
                                          > g ale oznakowanie juz tak. Nawet mi 2 razy podziękowali.

                                          Jedyne na co właściwie cie posiadanie PJ pozwala w takiej sytuacji to zawiadomienie o tym, że jakiś znak jest zasłonięty przez np gałęzie przez co nie możesz się do niego stosować. To taki przykład tylko. Mimo tego i tak nie usprawiedliwia taka sytuacja pisania bredni typu:
                                          Burdel znakologiczny jest jedynym powodem, dla którego mówię NIE pomysłowi automatycznego zabierania prawa jazdy za przekroczenie +50 km/h.
                                          • samspade Chyba nie czytasz uważnie. 18.03.15, 07:39
                                            Każdy obywatel ma prawo informować o błędach.
                                            Nie wnikam w kwestie budowy dróg. Nie wnikam w to jakich materiałów użyto do podbudowy drogi itp.
                                            Jeżeli widzę niezgodność pomiędzy znakami poziomymi a pionowymi to zgłaszam to. Bo mam do tego prawo jako obywatel i jako kierowca. Jeżeli widzę miejsca gdzie należy poprawić jakieś oznakowanie to również mam prawo to zgłosić.
                                            A to co kto pisze na temat tzw. burdelu znakologicznego i tym podobnych jest osobną sprawą.
                                            Można się z tym zgadzać lub nie ale nie można odbierać nikomu prawa do wyrażania własnych opinii.
                                            A z ciekawości co robisz kiedy widzisz że ludzie wykonujący przy drodze jakieś prace nie zdjęli znaków na weekend? Jedziesz tak jak jest na znaku tymczasowym czy tak jak można było przed "robotami"? Jak jedziesz na S kiedy wykonujący jakieś naprawy na drodze zapomnieli odwołać znaki? Jedziesz 80 do następnego zjazdu wjazdu?
                                            • ocala Re: Chyba nie czytasz uważnie. 18.03.15, 09:08
                                              samspade napisał:

                                              > Każdy obywatel ma prawo informować o błędach.

                                              Błędy trzeba umieć ocenić. Błędem jest zasłonięty znak przez przeszkodę i to możesz zgłosić ale aby kwestionować zasadność ustawienia takich a nie innych znaków potrzeba troszkę więcej niż PJ.


                                              > Nie wnikam w kwestie budowy dróg. Nie wnikam w to jakich materiałów użyto do po
                                              > dbudowy drogi itp.

                                              No jeszcze tego by brakowało by amatorszczyk budową dróg się zajmował.

                                              > Jeżeli widzę niezgodność pomiędzy znakami poziomymi a pionowymi to zgłaszam to.

                                              Ja też bym zgłosił bezzasadność strzałki w lewo gdy droga skręca w prawo. Nic poza tym, a już na pewno nie będę łamał przepisów i parkował na miejscu dla niepełnosprytnego tylko dlatego, że gdzieś tam w Jabłonnie postawiono D43/42 w nieprzepisowej odległości 170m od siebie.


                                              > Bo mam do tego prawo jako obywatel i jako kierowca.

                                              Najważniejszym twoim prawem jest obowiązek stosowania się do przepisów.
                                              • samspade Re: Chyba nie czytasz uważnie. 18.03.15, 09:25
                                                ocala napisał(a):

                                                > > Każdy obywatel ma prawo informować o błędach.
                                                >
                                                > Błędy trzeba umieć ocenić. Błędem jest zasłonięty znak przez przeszkodę i to mo
                                                > żesz zgłosić ale aby kwestionować zasadność ustawienia takich a nie innych znak
                                                > ów potrzeba troszkę więcej niż PJ.

                                                Jeżeli widzę rozbieżność pomiędzy znakami pionowymi a poziomymi wystarczy pj. Wystarczy nawet zdrowy rozsądek i odrobina logiki.

                                                > > Jeżeli widzę niezgodność pomiędzy znakami poziomymi a pionowymi to zgłasz
                                                > am to.
                                                >
                                                > Ja też bym zgłosił bezzasadność strzałki w lewo gdy droga skręca w prawo. Nic p
                                                > oza tym, a już na pewno nie będę łamał przepisów i parkował na miejscu dla niep
                                                > ełnosprytnego tylko dlatego, że gdzieś tam w Jabłonnie postawiono D43/42 w niep
                                                > rzepisowej odległości 170m od siebie.

                                                Co do tych znaków już pisaliśmy. Napisz do zarządcy a dowiesz się że znaki stoją przepisowo. Że to inna droga że pomiędzy tymi znakami jest DK i jest ona nadrzędna itp.
                                                I jeszcze jedna rzecz. Jakie masz uprawnienia żeby ocenić że te znaki stoją nieprzepisowo?

                                                > > Bo mam do tego prawo jako obywatel i jako kierowca.
                                                >
                                                > Najważniejszym twoim prawem jest obowiązek stosowania się do przepisów.

                                                Odpowiedz proszę na pytanie jak zachowujesz się przy źle oznaczonych robotach drogowych?
                                                • ocala Re: Chyba nie czytasz uważnie. 18.03.15, 09:34
                                                  samspade napisał:


                                                  > Jeżeli widzę rozbieżność pomiędzy znakami pionowymi a poziomymi wystarczy pj. W
                                                  > ystarczy nawet zdrowy rozsądek i odrobina logiki.


                                                  Tak, jeśli znak poziomy wskazuje skręt w lewo a droga biegnie w prawo. To wszystko.


                                                  > > > Jeżeli widzę niezgodność pomiędzy znakami poziomymi a pionowymi to
                                                  > zgłasz
                                                  > > am to.
                                                  > >
                                                  > > Ja też bym zgłosił bezzasadność strzałki w lewo gdy droga skręca w prawo.
                                                  > Nic p
                                                  > > oza tym, a już na pewno nie będę łamał przepisów i parkował na miejscu dl
                                                  > a niep
                                                  > > ełnosprytnego tylko dlatego, że gdzieś tam w Jabłonnie postawiono D43/42
                                                  > w niep
                                                  > > rzepisowej odległości 170m od siebie.
                                                  >
                                                  > Co do tych znaków już pisaliśmy. Napisz do zarządcy a dowiesz się że znaki sto
                                                  > ją przepisowo. Że to inna droga że pomiędzy tymi znakami jest DK i jest ona nad
                                                  > rzędna itp.
                                                  > I jeszcze jedna rzecz. Jakie masz uprawnienia żeby ocenić że te znaki stoją nie
                                                  > przepisowo?

                                                  Nie mam żadnych uprawnień i dlatego nie sr....am wyżej niż d...ę mam.


                                                  > > > Bo mam do tego prawo jako obywatel i jako kierowca.
                                                  > >
                                                  > > Najważniejszym twoim prawem jest obowiązek stosowania się do przepisów.
                                                  >
                                                  > Odpowiedz proszę na pytanie jak zachowujesz się przy źle oznaczonych robotach d
                                                  > rogowych?

                                                  Źle to znaczy jak? Znaki są do góry nogami? Widzę A14 to zwalniam i to wszycho.
                                                  • samspade Re: Chyba nie czytasz uważnie. 18.03.15, 09:45
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > samspade napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Jeżeli widzę rozbieżność pomiędzy znakami pionowymi a poziomymi wystarczy
                                                    > pj. W
                                                    > > ystarczy nawet zdrowy rozsądek i odrobina logiki.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Tak, jeśli znak poziomy wskazuje skręt w lewo a droga biegnie w prawo. To wszys
                                                    > tko.

                                                    To nie do końca wszystko. jest więcej możliwości kiedy znaki ze sobą nie "współgrają"

                                                    > > Odpowiedz proszę na pytanie jak zachowujesz się przy źle oznaczonych robo
                                                    > tach d
                                                    > > rogowych?
                                                    >
                                                    > Źle to znaczy jak? Znaki są do góry nogami? Widzę A14 to zwalniam i to wszycho.

                                                    Źle to znaczy kiedy znaki wiszą przez weekend mimo że nie ma żadnych robót prowadzonych poza drogą.
                                                    Źle to znaczy że brak odwołania znaków poza obszarem prowadzonych robót.
                                                    Osobną kwestią jest w jaki sposób zdarza się że stawiane są znaki na okoliczność robót. Widać że osoby je stawiające nie znają przepisów ruchu drogowego.
                                                  • ocala Re: Chyba nie czytasz uważnie. 18.03.15, 09:52
                                                    samspade napisał:

                                                    > ocala napisał(a):
                                                    >
                                                    > > samspade napisał:
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > > Jeżeli widzę rozbieżność pomiędzy znakami pionowymi a poziomymi wys
                                                    > tarczy
                                                    > > pj. W
                                                    > > > ystarczy nawet zdrowy rozsądek i odrobina logiki.
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > Tak, jeśli znak poziomy wskazuje skręt w lewo a droga biegnie w prawo. To
                                                    > wszys
                                                    > > tko.
                                                    >
                                                    > To nie do końca wszystko. jest więcej możliwości kiedy znaki ze sobą nie "współ
                                                    > grają"

                                                    No tak, znak poziomy w prawo a droga w lewo, znak poziomy na wprost a droga się kończy.


                                                    > > > Odpowiedz proszę na pytanie jak zachowujesz się przy źle oznaczonyc
                                                    > h robo
                                                    > > tach d
                                                    > > > rogowych?
                                                    > >
                                                    > > Źle to znaczy jak? Znaki są do góry nogami? Widzę A14 to zwalniam i to ws
                                                    > zycho.
                                                    >
                                                    > Źle to znaczy kiedy znaki wiszą przez weekend mimo że nie ma żadnych robót prow
                                                    > adzonych poza drogą.

                                                    Czyli w weekend rozkopane pobocze nie stanowi zagrożenia?


                                                    > Źle to znaczy że brak odwołania znaków poza obszarem prowadzonych robót.

                                                    To raczej wpływu na bezpieczeństwo nie ma. Co najwyżej na czas przejazdu.


                                                    > Osobną kwestią jest w jaki sposób zdarza się że stawiane są znaki na okolicznoś
                                                    > ć robót. Widać że osoby je stawiające nie znają przepisów ruchu drogowego.

                                                    We Włoszech widziałem znaki robót drogowych narysowanych na kartonie po pomidorach ale nikt ich nie ignorował z tego powodu.
                                                  • samspade Re: Chyba nie czytasz uważnie. 18.03.15, 10:04
                                                    ocala napisał(a):


                                                    > No tak, znak poziomy w prawo a droga w lewo, znak poziomy na wprost a droga się
                                                    > kończy.

                                                    Jest tego więcej. Np. podwójna ciągła na drodze jednokierunkowej

                                                    > > Źle to znaczy kiedy znaki wiszą przez weekend mimo że nie ma żadnych robó
                                                    > t prow
                                                    > > adzonych poza drogą.
                                                    >
                                                    > Czyli w weekend rozkopane pobocze nie stanowi zagrożenia?

                                                    A kto powiedział że mowa o robotach związanych z drogą. Wycinka drzew i krzaków. Z drogą powiązanie jest takie że stoją tam samochody.

                                                    > > Źle to znaczy że brak odwołania znaków poza obszarem prowadzonych robót.
                                                    >
                                                    > To raczej wpływu na bezpieczeństwo nie ma. Co najwyżej na czas przejazdu.

                                                    Ale jak się zachowujesz. Jedziesz 80 na S do najbliższego zjazdu?

                                                    > We Włoszech widziałem znaki robót drogowych narysowanych na kartonie po pomidor
                                                    > ach ale nikt ich nie ignorował z tego powodu.

                                                    Nie o tym mówię. Mówię o stawianiu ograniczenia 100 metrów przed końcem OZ.
                                                    Czy o "nieśmiertelnej" kombinacji 60 + 40 ustawianej w OZ.
                                                    Bo wprowadzanie ograniczeń długo przed rozpoczęciem robót świadczy o niechlujstwie. Co ciekawe widziałem że da się ustawić znaki w piątek, zakryć je czarną folią żeby w poniedziałek z rana zdjąć folią i wziąć się do roboty.
                                                  • ocala Re: Chyba nie czytasz uważnie. 18.03.15, 10:18
                                                    samspade napisał:

                                                    > Jest tego więcej. Np. podwójna ciągła na drodze jednokierunkowej

                                                    I dlatego polski kierowca jeździ 90km/h pod przedszkolem przed którym stoi ograniczenie do 40km/h? Dostałeś mandat za przekroczenie podwójnej ciągłej na drodze jednokierunkowej?


                                                    > > > Źle to znaczy kiedy znaki wiszą przez weekend mimo że nie ma żadnyc
                                                    > h robó
                                                    > > t prow
                                                    > > > adzonych poza drogą.
                                                    > >
                                                    > > Czyli w weekend rozkopane pobocze nie stanowi zagrożenia?
                                                    >
                                                    > A kto powiedział że mowa o robotach związanych z drogą. Wycinka drzew i krzaków
                                                    > . Z drogą powiązanie jest takie że stoją tam samochody.


                                                    Niekoniecznie. Wycinka dzrew i krzewów jest prowadzona na drodze którą wczoraj jechałem. Jest to droga pomiędzy Podkampinosem a Izbiskami oraz Nowymi Gnatowicami.
                                                    www.google.pl/maps/@52.231318,20.450307,3a,75y,18.57h,88.43t/data=!3m4!1e1!3m2!1spSPw4iVK7GsTQr8DiBJ5Zg!2e0
                                                    Tych drzew już tu nie ma a były niedawno. Teren zaśmiecony resztkami i w weekend też zapewne znaki stać będą bo roboty są w trakcie. Uważam że bardzo dobrze iż są w weekend oznakowane.


                                                    > > > Źle to znaczy że brak odwołania znaków poza obszarem prowadzonych r
                                                    > obót.
                                                    > >
                                                    > > To raczej wpływu na bezpieczeństwo nie ma. Co najwyżej na czas przejazdu.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Ale jak się zachowujesz. Jedziesz 80 na S do najbliższego zjazdu?

                                                    Jak jest oznakowanie robót to przepisy każą mi zachować ostrożność, zwolnić i tyle.


                                                    > > We Włoszech widziałem znaki robót drogowych narysowanych na kartonie po p
                                                    > omidor
                                                    > > ach ale nikt ich nie ignorował z tego powodu.
                                                    >
                                                    > Nie o tym mówię. Mówię o stawianiu ograniczenia 100 metrów przed końcem OZ.
                                                    > Czy o "nieśmiertelnej" kombinacji 60 + 40 ustawianej w OZ.
                                                    > Bo wprowadzanie ograniczeń długo przed rozpoczęciem robót świadczy o niechlujst
                                                    > wie.

                                                    Wcale tego oznaczać nie musi.
                                                  • samspade Re: Chyba nie czytasz uważnie. 18.03.15, 10:30
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > samspade napisał:
                                                    >
                                                    > > Jest tego więcej. Np. podwójna ciągła na drodze jednokierunkowej
                                                    >
                                                    > I dlatego polski kierowca jeździ 90km/h pod przedszkolem przed którym stoi ogra
                                                    > niczenie do 40km/h?

                                                    Tego nie twierdzę. I zawsze możesz przestać tak jeździć.

                                                    >Dostałeś mandat za przekroczenie podwójnej ciągłej na drode jednokierunkowej?

                                                    Nie ma to znaczenia. Takie oznakowanie jest błędne o nie powinno go być.

                                                    > Niekoniecznie. Wycinka dzrew i krzewów jest prowadzona na drodze którą wczoraj
                                                    > jechałem. Jest to droga pomiędzy Podkampinosem a Izbiskami oraz Nowymi Gnatowic
                                                    > ami.
                                                    > www.google.pl/maps/@52.231318,20.450307,3a,75y,18.57h,88.43t/data=!3m4!1e1!3m2!1spSPw4iVK7GsTQr8DiBJ5Zg!2e0
                                                    > Tych drzew już tu nie ma a były niedawno. Teren zaśmiecony resztkami i w weeken
                                                    > d też zapewne znaki stać będą bo roboty są w trakcie. Uważam że bardzo dobrze i
                                                    > ż są w weekend oznakowane.

                                                    A ja mówię o terenie gdzie nie ma żadnych resztek. Gdzie nie było żadnych resztek.
                                                    Mimo to wiszą znaki bo nie chciało się ich usunąć czy zakryć.

                                                    > Jak jest oznakowanie robót to przepisy każą mi zachować ostrożność, zwolnić i t
                                                    > yle.

                                                    Nie pytam się co przepisy ci każą ale jak się zachowujesz. Jedziesz S 80 do najbliższego zjazdu?

                                                    > > Nie o tym mówię. Mówię o stawianiu ograniczenia 100 metrów przed końcem O
                                                    > Z.
                                                    > > Czy o "nieśmiertelnej" kombinacji 60 + 40 ustawianej w OZ.
                                                    > > Bo wprowadzanie ograniczeń długo przed rozpoczęciem robót świadczy o niec
                                                    > hlujst
                                                    > > wie.
                                                    >
                                                    > Wcale tego oznaczać nie musi.

                                                    A co to oznacza jeżeli nie brak znajomości przepisów czy niechlujstwo?
                                                  • ocala Re: Chyba nie czytasz uważnie. 18.03.15, 11:04
                                                    samspade napisał:

                                                    > ocala napisał(a):
                                                    >
                                                    > > samspade napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Jest tego więcej. Np. podwójna ciągła na drodze jednokierunkowej
                                                    > >
                                                    > > I dlatego polski kierowca jeździ 90km/h pod przedszkolem przed którym sto
                                                    > i ogra
                                                    > > niczenie do 40km/h?
                                                    >
                                                    > Tego nie twierdzę. I zawsze możesz przestać tak jeździć.

                                                    To co twierdzisz? Są niedociągnięcia ale są one w każdym kraju. Rapid130 zmienił treść wątku na wątek: olewam przepisy wobec burdelu znakologicznego i ty sie pod tym wątkiem wypowiadasz. Pytam więc jak podwójna ciągła na jednokierunkowej usprawiedliwia nas do jazdy niezgodnej z przepisami i dlaczego burdel znakologiczny tylko na Polakom daje mandat do łamania przepisów? Jeśli uważasz, że sytuacja znakologiczna nie powinna usprawiedliwiać wyprzedzania wysepki z lewej strony lub jazdy +50km/h to przestań pisać pod tematem rapida130.
                                                    Jak u ciebie posprzątali wióry które powstały wycince drzew? U mnie im się nie udało bo się odkurzacz im pewnie zapchał.
                                                  • samspade Re: Chyba nie czytasz uważnie. 18.03.15, 13:24
                                                    Wypowiadam się pod twierdzeniami że zwracanie uwagi zarządcy o niedociągnięciach jest bezprawiem.
                                                    Nigdy i nigdzie nie twierdziłem że tzw. burdel jest usprawiedliwieniem łamiących przepisy. Pamiętam że pisałem że fakt że na wjeździe do Radomia D 42 stoi w złym miejscu nie oznacza że kierowcy w centrum mogą jeździć jak chcą.
                                                    A co do wiórów to nie wiem czy je posprzątali. Mogli je zostawić w miejscu gdzie były. Szczególnie że było to kilka metrów od drogi na trawie za rowem.
                                                    Jestem z tych, którzy uważają że należy wymagać od wszystkich.
                                                    Od siebie samego, od innych kierowców, od zarządców dróg czy od policji.
                                                    I czekam na odpowiedź jak zachowujesz się kiedy przejeżdżasz koło robót na S? Jedziesz 80 kilka km do następnego zjazdu? Jak jedziesz przez las gdzie zapomnieli o zdjąć/zasłonić 30 z okazji robót odbywających się poza pasem drogowym? Też jedziesz kilka km 30 w miejscu gdzie 3 dni temu jechałeś 90?
                                                  • ocala Re: Chyba nie czytasz uważnie. 18.03.15, 20:12
                                                    samspade napisał:

                                                    > Wypowiadam się pod twierdzeniami że zwracanie uwagi zarządcy o niedociągnięciac
                                                    > h jest bezprawiem.
                                                    > Nigdy i nigdzie nie twierdziłem że tzw. burdel jest usprawiedliwieniem łamiącyc
                                                    > h przepisy.

                                                    No ale pod takim postem się wypowiedziałeś. Pytam więc jeszcze raz: ma rację rapid130 olewając przepisy np +50km/h bo jest burdel znakologiczny czy mam rację ja mówiąc, że żaden bałagan nie usprawiedliwia bezprawia?

                                                    > A co do wiórów to nie wiem czy je posprzątali. Mogli je zostawić w miejscu gdzi
                                                    > e były. Szczególnie że było to kilka metrów od drogi na trawie za rowem.

                                                    I przy silnym wietrze te wióry wwiewane są na drogę, namiękają w deszczu i stanowią zagrożenie porównywane mokrymi liśćmi na jesieni. Stąd, dopóki są, soją znaki A14.


                                                    > Jestem z tych, którzy uważają że należy wymagać od wszystkich.

                                                    Ja też lecz priorytety mamy inne. Ja uważam, że najpierw powinniśmy wymagać od siebie zgodnie z powiedzeniem: inteligentny człowiek wymaga od siebie - debil od innych.
                                                  • ocala Re: Chyba nie czytasz uważnie. 18.03.15, 23:23
                                                    samspade napisał:

                                                    > Nie odpowowiedziales na pytanie. O zachowanie przy nieodwolanym ograniczeniu na
                                                    > S czy olanym ograniczeniu w zwiazku z nieprowadzonymi pracami poza pasem drogo
                                                    > wym.

                                                    Odpowiedziałem. Jadę ze zdwojoną czujnością i/lub roboty nie muszą dotyczyć pasa drogowego.
                                                  • ocala Re: Chyba nie czytasz uważnie. 20.03.15, 15:52
                                                    samspade napisał:

                                                    > Nie odpowiedziałeś.
                                                    > Jedziesz 80 po S do najbliższego zjazdu? Jedziesz 30 przez las?

                                                    Odpowiedziałem. Jadę ze zdwojoną czujnością i czy jest to 80 czy 60 zależy od danego miejsca.
                                                  • ocala Re: Chyba nie czytasz uważnie. 22.03.15, 11:49
                                                    samspade napisał:

                                                    > ocala napisał(a):

                                                    > > Źle to znaczy jak? Znaki są do góry nogami? Widzę A14 to zwalniam i to ws
                                                    > zycho.
                                                    >
                                                    > Źle to znaczy kiedy znaki wiszą przez weekend mimo że nie ma żadnych robót prow
                                                    > adzonych poza drogą.
                                                    > Źle to znaczy że brak odwołania znaków poza obszarem prowadzonych robót.
                                                    > Osobną kwestią jest w jaki sposób zdarza się że stawiane są znaki na okolicznoś
                                                    > ć robót. Widać że osoby je stawiające nie znają przepisów ruchu drogowego.

                                                    www.google.pl/maps/@37.211067,-3.593929,3a,75y,32.6h,66.04t/data=!3m4!1e1!3m2!1saI9iIWgeUf4UM1RIRBS1_Q!2e0
                                                    Do samiuśietkiego ronda nie ma prowadzenia żadnych robót drogowych, przy czym nie wiem czy to weekend czy dzień powszedni. Nie widać też odwołania znaku A-14 nawet za rondem.