Dodaj do ulubionych

Brak książki serwisowej

IP: *.metalexport.pl 09.03.04, 14:21
Samochód, do którego się przymierzam nie ma książki serwisowej. Podobno był
serwisiwany w stacji autoryzowanej i mogą zostać sporządzone wydruki
odtwarzające historię. Czy nie będę miała w przyszłości kłopotów ze sprzedażą
takiego auta i czy wogóle warto brać go pod uwagę?
Z góry dziękuję za rady od doświadczonych.
Obserwuj wątek
    • Gość: mac1 Re: Brak książki serwisowej IP: *.katowice.pl 09.03.04, 14:30
      KS to nie karta pojazdu. Ja mam auto serwisowane poza ASO, a w książce tylko
      jedną pieczątkę. Po co Ci ta książka ? Pzdr.
    • x-darekk-x Re: Brak książki serwisowej 09.03.04, 14:32
      jezeli w miare nowy samochod nie ma ksiazki serwisowej to na 90%:

      - ma oszukany przebieg - w ksiazce zawsze odnotowywane sa rzeczywiste przebiegi
      i ktos po prostu moze nie chciec tego ujawniac

      i/lub

      - przeszedl jakies bardzo powazne naprawy

      pozostaje 10% czyli takie rzeczy jak:

      - zgubienie/zniszczenie ksiazki

      - odkupiony samochod sluzbowy - ksiazka zostala w firmie

      ale tak jak mowie, na to dalbym 10%.

      sam fakt posiadania ksiazki serwisowej lub jej brakunie ma zadnego znaczenia
      prawnego/administracyjnego - tego nie musisz sie obawiac. ale przy odsprzedazy
      bedzie to budzic uzasadnione podejrzenia kupujacego.

      ostatnio sprzedawalem youngtimera (rocznik '71/'72). mimo przeszlo 30-lat
      samochod mial wszystkie dokumenty - ksiazke serwisowa, fakture zakupu, dowody
      napraw gwarancyjnych, rachunki za wyposazenie dodatkowe. tak byc powinno.
      • Gość: mac1 Re: Brak książki serwisowej IP: *.katowice.pl 09.03.04, 14:40
        A nie bierzesz pod uwagę tego, że serwisowanie w ASO jest drogie i złej
        jakości. ASO nie gwarantuje nic poza najwyzszymi cenami. W nieautoryzowanych
        serwisach zrobisz to samo za 1/3 ceny i oryginalnych częściach. Ja sprzedałem
        Opla, który maił tylko pierwszy przegląd 15kk. Nabywca nawet nie pytał o KS,
        ale mu ją dałem dla picu. Następne przeglądy robiłem zgodnie z instrukcją
        producenta, ale nie w ASO. Pzdr.
        • Gość: blueone Re: Brak książki serwisowej IP: *.metalexport.pl 09.03.04, 15:35
          Dziękuję za rady. Samochód jest w komisie. Wstawiony do komisu przez firmę, w
          której jeździł 3 lata. Podobno książka zaginęła w firmie.
          Pozdrawiam
      • x-darekk-x Re: Brak książki serwisowej 09.03.04, 14:47
        okay, moj wozek jest jeszcze na gwarancji, wiec przeglady robie w aso. ale
        serwisujac go poza aso rowniez wbijalbym to do ksiazki, no chyba ze wlasnie
        chcialbym ukryc przebieg. ty bys kupil woz bez ksiazki, ja nie. i tyle.
      • fafik75 Re: Brak książki serwisowej 09.03.04, 15:04
        witaj,
        co to za autko osdprzedawałeś "youngtimer" - co to ?
        intereseja mnie stare wózki....masz namiary na gościa...albo inny równie
        ciekwy "staroć"
        podr rafał
        • x-darekk-x Re: Brak książki serwisowej 09.03.04, 15:41
          youngtimer? to okreslenie, ktorym zwyklo sie nazywac samochody juz klasyczne,
          ale nie antyczne. czyli wozy glownie z lat 70-tych, no max z lat 60-tych.

          moj "youngtimer" byl bardzo plebejski - fiat 125p 1300 '71/'72 - ale od
          pierwszego wlasciciela, z orygninalnym przebiegiem 80.000km, bez zadnych
          przerobek nadwozia i wnetrza - 100% oryginal. nawet opony mial z epoki. :)

          wsadzilem w niego kupe kasy i duzo serca. jezdzilem tylko w sloneczne i suche
          dni. stal sobie w cieplym garazu przykryty flanelka. lzy mi sie laly po
          policzkach gdy go sprzedawalem. :(
          • x-darekk-x a propos youngtimerow... 09.03.04, 15:50
            kolega z pracy ma w garazu opla commodore rocznik bodajze '70, coupe 2-d, 6-
            cylindrow, oryginalny lakier pomaranczowo-czarny. i teraz najlepsze - przebieg
            50.000km! samochod od x-nastu lat wlasciwie tylko okazjonalnie czyszczony i
            odpalany. na razie nie chce sprzedac, bo to rzekomo ukochany skarb dziadka,
            ktory ma go od nowosci. ale slina mi leci. :)

            inna sprawa, ze to i tak bylby srodek zastepczy. zachorowalem na lotusa seven /
            caterhama superlight / westfielda. musze tylko jeszcze pooszczedzac i znalezc
            dobre wytlumaczenie dla zony. :)
      • undercover_brother Re: Brak książki serwisowej 09.03.04, 16:59
        x-darekk-x napisał:

        Gdyby kazdy chcial trzymac wszystkie rachunki na czesci od samochodu, to po paru latach zajmowalyby cala szafke. To po prostu biurokracja. A tak naprawde zawsze podejmuje sie pewne ryzyko kupujac uzywane auto i ksiazki serwisowe nic tu nie pomoga.
        • x-darekk-x Re: Brak książki serwisowej 09.03.04, 17:01
          jasne, ze ksiazka to nie remedium na watpliwosci przy zakupie uzywanego wozu,
          ale na pewno jej brak moze budzic dodatkowe obiekcje.
          trzymam wszystkie rachunki i jakos jeszcze mnie papiery nie przygniotly.
    • robox Re: Brak książki serwisowej 09.03.04, 15:48
      Książka to dodatkowy atut przy sprzedaży.W tym konkretnym przypadku
      sprawdziłbym auto dokładnie.Co do wydruków to z autopsji wiem że niektóre
      komisy maja układy z aso i robią lewiznę.Sprawa wg mnie wymaga ostrożności i
      sprawdzenia.Wiem że można też kupić/ założyć książkę jeżeli auto było
      serwisowane w aso a książka zaginęła a sa na to dokumenty.

      Pzdr
      • Gość: Michal Re: Brak książki serwisowej IP: *.telia.com 09.03.04, 16:35
        Czlowiek rozsadny i powazny nie zawiera tranzakcji w momencie braku ksiazki
        servisowej.To jest jawny dowod ze cos sie chce ukryc.Jezeli jest mozliwosc
        sprawdzenia ostatniego protokolu rocznego przegladu i tam zobaczyc stan licznika
        jaki wtym czasie zapisano.To bediesz odrazu wiedziala jaka jest roznica miedzy
        licznikiem a ostanim przegladem.Teraz niewiadomo czy olej byl zmieniany i
        wogole cos robione.Jezeli nie dokonywano w ASO to i tak powinien ktos kto robil
        wpisywac taki jest zwyczaj na zachodzie.Musicie nauczyc sprzedawcow,ze
        kantowac sie nie dacie.
        O ksiazke servisowa sie dba tak samo jak o dowod rejestracyjny.Gatki szmatki
        ze sie zawieruszyla sa jawnym klamstwem.Pewnie autem ganial komiwojazer i walil
        sto tysiecy rocznie kilometrow.Teraz nowka na Ciebie czeka z zawieruszona
        ksiazka servisowa.Pzdr.Michal
    • x-darekk-x Re: Brak książki serwisowej 09.03.04, 16:40
      tak a propos - u mnie w firmie jest astra - kiedys przegladalem jej ksiazke
      serwisowa i co sie okazalo? pierwszy przeglad wpisany przy przebiegu 45.000km,
      a dodam, ze powinien byc przy 15.000. samochod byl tak goniony, ze ktos nie
      mial czasu na przeglady. wzialbys taki woz? ale jak zniknie ksiazka
      przegladow...
    • wichura Re: Brak książki serwisowej 09.03.04, 16:47
      Niech Twój zaprzyjaźniony mechanik (dobrze mieć takiego) obejrzy auto pod
      względem stanu technicznego, a książką się nie przejmuj - gdyby jakiś
      cwaniaczek chciał oszukać kupującego, to załatwienie czystej książki i wpisanie
      bóg wie czego nie stanowi problemu.
    • greenblack Re: Brak książki serwisowej 09.03.04, 16:53
      3-letni eksfirmowy w komisie. Co to musi być za sztrucel, że nikt z pracowników
      go nie chciał.
      • x-darekk-x Re: Brak książki serwisowej 09.03.04, 16:57
        dokladnie. przewaznie samochody firmowe sa odsprzedawane pracownikom po
        wartosci ksiegowej, a ze na ogol sa amortyzowane przez 5 lat, to 3 letni
        powinien byc w cenie 40% nowego. zazwyczaj jest to znacznie nizsza kwota od
        wartosci rynkowej, wiec pracownicy sie na nie szybko zalapuja. wiem jak jest u
        mnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka