Dodaj do ulubionych

Najdurniejszy bajer.

30.03.04, 11:02
Moim zdaniem - elektrycznie otwierane lusterka. Kosztuje to w sumie niemało a
pożytku z ego nie ma żadnego. Typowo szpanerski bajer. Tak jakby problemem
było pokręcenie korbką. Tymbardziej, że szyb nie otwieramy i nie zamykamy na
okrągło.
Obserwuj wątek
    • Gość: axel Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.04, 11:22
      I bez kluczyka w stacyjce nie poradzisz otworzyć
    • undercover_brother Re: Najdurniejszy bajer. 30.03.04, 11:32
      Jak dla mnie kazdy bajer bedacy zrodlem potencjalnych awarii, badz niemozliwy do naprawienia bez koniecznosci pojawienia sie w warsztacie. Beda to wiec elektrycznie podnoszone szyby i wszelkie regulacje (szyby nie sa trudne do naprawienia, ale niepotrzebny koszt), automatyczne wlaczanie swiatel, automatyczne wycieraczki, wszystkie ESP i inne dziadostwa (nie wierze, ze to jest w stanie zastapic kierowce i zdrowy rozsadek)... coz jestem po prostu zwolennikiem najprostszych rozwiazan. Samochod wedlug mnie powinien byc jak najmniej poudziwniany, bo wszystkie gadzety podnosza tylko koszty ewentualnych napraw, a obejsc sie bez nich mozna.
      • lukasz_j Re: Najdurniejszy bajer. 31.03.04, 14:25
        A po wode chodzisz z wiadrem do studni?
        • undercover_brother Re: Najdurniejszy bajer. 31.03.04, 19:00
          Nie, ale i kran potrafie sam naprawic. Natomiast czegos w stylu ESP nie.
          • Gość: Mechanik Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 21:15
            Katalizator tez potrafisz naprawic, i rozrusznik, wtrysk paliwa itp... A moze
            jezdzisz maluchem gdzie wszystko mozna naprawic za pomoca klucza nr 13 i
            mlotka? :)
            • undercover_brother Re: Najdurniejszy bajer. 02.04.04, 16:52
              Jezdze Escortem z 1981 roku... coz za pomoca klucza 13 niewiele tu mozna naprawic, bo projektujacy go mieli wieksza fantazje i stosowali sruby, do ktorych potrzebne sa bardzo rozne i czasem dziwne rozmiary kluczy :).

              Mnie po prostu chodzi o to, ze wszelkie 'wodotryski' w aucie sa niepotrzebne - mozna sie bez nich obejsc, a w razie naprawy to tylko problem.
              • niki27 Re: Najdurniejszy bajer. 09.04.04, 11:48
                undercover_brother napisał:

                > Mnie po prostu chodzi o to, ze wszelkie 'wodotryski' w aucie sa niepotrzebne -
                > mozna sie bez nich obejsc, a w razie naprawy to tylko problem.

                ABS to też wodotrysk? Zobaczysz, kiedyś tak samo popularny będzie ESP.
                Postęp techniczny zawsze mial swoich przeciwników. Jesteś jak jeden z
                prezydentów USA, który - po zaprezentowaniu mu telefonu Bella - miał
                stwierdzić: "wynalazek ciekawy, ale do czego miałby komukolwiek służyć?".
                Gołebi pocztowych nie trzeba było wówczas naprawiać...




              • mavio1 Re: Najdurniejszy bajer. 09.04.04, 20:19
                W sumie to samochód jest bajerem, bez którego można się obejść.
                Ludzie, po co postęp techniczny! Wróćmy na drzewa.
                undercover_brother - przestań, bo mnie rozbrajasz.

                Pozdrawiam!!
          • Gość: Rafal P Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.home.cgocable.net 13.04.04, 03:46
            Dla mnie tez "prostota" byla wazna, gdy trzeba bylo grzebac w drugim moim
            samochodzie (Toyota van). Pierwszy byl Buick i bylem z niego dwa razy
            zadowolony: pierwszy raz gdy go kupilem i drugi raz gdy jakis murzyn kupil go
            ode mnie.
            Pozniej mialem Forda i juz wiecej nie kupie badziewia z tej firmy. Teraz juz
            jest trzecia Toyota i chyba pozostane przy tej marce, a te wszelkie bajery, jak
            elektrycznie sterowane lusterka (dodatkowo podgrzewane), boczne szyby ktore
            moge zamknac jednym nacisnieciem "guzika" sa naprawde uzyteczne. Wazne tylko,
            zeby to byla dobra marka, bo wtedy nie ma problemu z naprawami. Ale jak ktos
            chce np. szpanowac Volvo, to musi miec i kase na to, zeby to naprawiac.
            Warto wiedziec, ze Volvo to juz prawie Ford, a Mercedes powoli zejdzie do
            poziomu Chryslera, ktory go kupil.
    • szalbierz Szyby - nie lusterka!!! 30.03.04, 11:33
      szalbierz napisał:

      > Moim zdaniem - elektrycznie otwierane lusterka.

      Chodziło oczywiście o szyby. :)))
      • Gość: Kris Re: Szyby - nie lusterka!!! IP: *.elzam.com.pl 08.04.04, 08:07
        Niech Szlabierz pomyśli: jedzie w obcym mieście i chce spytać o drogę, mając
        elektryczne szyby, opuszcza prawą i pyta np osoby stjące na przystanku. Mając
        szyby na korbkę daje nura w kierunku prawych drzwi, jak nie jest wysoki wychyla
        się jeszcze bardziej tracąc kontakt wzrokowy z jezdnią a tym samym stwarzając
        zagrożenie.
        A poza tym to rozrusznik też mu nie jest potrzebny bo może uruchomić auto korbą.
        Gratulacje, pseudointeligencja niektórych poprostu poraża
    • Gość: łoś Parasolka w drzwiach IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.03.04, 11:51
      Parasolka w drzwiach (chroniaca przed srającymi ptakami)w skocie uper b, jak
      kogos stać na taki samochód to i go stać na gnoja któryt parosol będzie nosił w
      zębach
      • Gość: Yatoya Re: Parasolka w drzwiach IP: *.dami / 213.76.164.* 30.03.04, 12:10
        Flakon na kwiaty w nowym Garbie.
    • Gość: awu Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.04, 12:50
      Silnik w maluchu. Jest tak mały, że mozna popchać. ;)
    • Gość: cOlo Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.proxy.lucent.com 30.03.04, 13:00
      Przeczytalem posty i wnioskuje, ze Ci frustraci co sie tu wpisali to jezdza
      albo S(z)koda Fabieda wersja bieda albo tak samo "wypasionym" Golfem ;-) bu ha
      ha i drazni ich widok dodaktowych przyciskow na pulpitach samochodow innych
      marek.
      • Gość: olo Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.04, 13:08
        Najdurniejszym bajerem u Ciebie jest brak poczucia humoru
        • Gość: cOlo Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.proxy.lucent.com 30.03.04, 13:19
          eeeeeeeeee
          Zaraz tam brak poczucia humoru :))))
          Dyskusja wygladala na powazna ;-)))

          Jak humor to humor:
          Mezczyzna wchodzi wieczorem do lokalu. Spostrzega siedzaca przy barze
          atrakcyjna kobiete. Podchodzi i zagaja:
          - Co porabiasz slicznotko?
          Ona patrzy mu w oczy i odpowiada:
          - Co porabiam? Dymam, kogo popadnie. Wszystkich jak leci. Starannie, na wylot i
          wszedzie. W domu, w biurze, nawet tutaj. Uwielbiam dymac kogo sie da. Od kiedy
          skonczylam nauki, nie robie nic innego.
          Na to on:
          - No prosze, cos podobnego! Bo ja tez jestem prawnikiem. A pani mecenas to w
          ktorej kancelarii pracuje?
          • szalbierz Re: Najdurniejszy bajer. 30.03.04, 14:38
            Ten żart ma sto lat.
            • Gość: cOlo Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.proxy.lucent.com 30.03.04, 15:36
              szalbierz napisał:
              > Ten żart ma sto lat.

              No ja zyje tylko 26 to mialem prawo go nie znac <rotfl>
    • Gość: Stasiek Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.04, 13:22
      Elektr. szyby są bardzo pożyteczne. Często jeżdżę autostradą płatną - po
      zapłaceniu w budce naciskam guzik zamykania szyby i od razu ruszam. Nie mógłbym
      tego zrobić kręcąc korbką jedną ręką, a drugą wrzucając biegi.

      Ja natomiast za niepotrzebny bajer uważam podświetlane lusterka w osłonach
      przeciwsłonecznych.
      • Gość: olo Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.04, 13:56
        15 sek w te + 15 sek we wte = 30 sek * 365 dni (bez urlopów) = 182 min. To się
        nazywa oszczędność czasu. Pewnikiem Krakus. Ale za to zero gimanstyki.
        • Gość: sknera Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.epsa.pl 30.03.04, 14:13
          15 sek w te + 15 sek we wte = 30 sek * 365 dni (bez urlopów) = 182 min
          uwaga: 1 dzień to 86400 sek. Zabiorą Ci prawko i masz pałę z matmy.
    • Gość: długopisem Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.class147.petrotel.pl 30.03.04, 13:28
      Podgrzewany lewarek zmiany biegów
    • Gość: Jarek Re: Najdurniejszy bajer. IP: 217.8.186.* 30.03.04, 16:27
      Teściowa w aucie

      ;-)))
    • cracovian skladane i podgrzewane lusterka... 30.03.04, 17:56
      ...kazdy w Polsce powinien miec!
    • Gość: Przem36 Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.ols.vectranet.pl 30.03.04, 18:26
      To spróbuj się zapytać kogoś o drogę zatrzymując się poprawej stronie, pewnie
      nigdy tego nie robiłeś i nie wiesz jak to jest kręcić korpke prawej szyby
      siedząc na fotelu kierowcy zapięty w pasy. Jest jeszcze jedna zaleta ,
      zaparawone lub lekko oszronione szyby, cyk idą w dół, cyk idą w góre i czyste,
      czary jakie...
      • szalbierz Re: Najdurniejszy bajer. 31.03.04, 09:05
        Ile razy w ciągu roku tak robisz? Raz?


        Szyby są zaparowane głównie w zimie - nie lepiej przetrzeć gąbką, niż narażać
        się na przeziębienie.
        • myfirstalfa Re: Najdurniejszy bajer. 31.03.04, 09:50
          szalbierz napisał:

          > Szyby są zaparowane głównie w zimie - nie lepiej przetrzeć gąbką, niż narażać
          > się na przeziębienie.

          po to jest klimatyzacja i wentylacja
          denerwuja mnie buraki, ktorzy nie potrafia prawidlowo sie tymi
          instrumentami posluzyc (stwarzaja niepotrzebne niebezpieczenstwo na drogach!!)
          • szalbierz Re: Najdurniejszy bajer. 31.03.04, 11:37
            A mnie denerwuje brak dobrego wychowania.
            • myfirstalfa Re: Najdurniejszy bajer. 31.03.04, 12:17
              szalbierz napisał:

              > A mnie denerwuje brak dobrego wychowania.

              15. stycznia 1991
              pozne godziny wieczorowe
              stalem na srodku ulicy (obszar miejski) i czekalem no mozliwosc skretu
              w lewo (parking po drugiej stronie ulicy)
              oczywiscie z wlaczonymi swiatlami i kierunkowskazem
              w tym momencie wjechal mi taki burak bez hamowania w tyl samochodu
              dlaczego?
              poniewaz mial zaparowana przednia szybe!
              to bylo twoim zdaniem bardzo dobre zachowanie
              z jego strony?
              od tego czasu osoby jezdzace z zaparowanymi szybami to
              dla mnie buraki najgorszego pokroju
              pozdrawiam
    • Gość: wiesiek01 Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.03.04, 18:29
      1. Gong w autach z USA. Kto słyszał ten wie o czym mówię.
      2. Przycisk/pokrętło wielofunkcyjn w BMW 7
      3. W 307 system elektroniki (szyna danych) - po naciśnięciu klaksonu trzeba
      poczekać ok. 3/4 - 1 sek na dźwięk. Czasami jest to 25 metrów jezdni.
      • Gość: E6x Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.access.de.clara.net 30.03.04, 19:22
        Co ty Wiesiek!! To "pokretlo wielofunkcyjne" jest ok - kwestia przyzwyczajenia.
        Ma je tez nowe A6 i SLK.
        To tak jak z komputerami - polowa ludzi nie umie "tych skrzynek" :)
        obslugiwac.
        • Gość: radek Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.04, 09:14
          Całkowicie lakierowane zderzaki i listwy ochronne na drzwiach.

          Brak paska gumy na bocznych listwach traci całą filozofię ochrony przed
          drobnymi ubiciami przez drzwii innych samochodów na parkingu.

          Gumowa listwa na zderzaku pozwala parkować "po francusku" w bardzo ciasnych
          miejscach.
          • myfirstalfa "po francusku" 31.03.04, 09:42
            Gość portalu: radek napisał(a):
            > Gumowa listwa na zderzaku pozwala parkować "po francusku" w bardzo ciasnych
            > miejscach.

            parkuj "po francusku" ale nie za/przed moim samochodem
            inaczej moge zaparkowac "po francusku" moja piesc w twojej twarzy
            wybacz ale tu sie konczy moja tolerancja

            pozdrawiam

            ps. "podziwiam i uwielbiam" wlascicieli samochodow, ktorzy
            piekne nowe auto (przykladowo alfa147) oklejaja paskami czarnej gumy
            - na sama mysl w kieszeni scyzoryk sie otwiera


            • p-iotr Re: "po francusku" 31.03.04, 13:05
              myfirstalfa napisał:

              > parkuj "po francusku" ale nie za/przed moim samochodem
              > inaczej moge zaparkowac "po francusku" moja piesc w twojej twarzy
              > wybacz ale tu sie konczy moja tolerancja

              Hmm.. Kolejny kolega z malym penisem?

              pzdr
              • myfirstalfa Re: "po francusku" 31.03.04, 13:40
                nawet moze z mniejszym, niewazne

                wazne jest jednak ze przy tak niewinnie brzmiacym
                parkowaniu "po francusku" mozesz bardzo latwo zdewastowac czyjes auto

                jestem pewien ze kolega z takim wielkim ma tez wtedy
                tyle odwagi zostawic swoj adres i numer telefonu, albo?
                czy odjezdza z podkulonym ogonem, szybko, byle by nikt nie zauwazyl?

                koszt malego zadrapania przedniego zderzaka wyniosl 767,90 Euro!
                rachunek z stycznia biezacego roku

                pozdrawiam
                (ten z tym bardzo malym, jezeli chodzi o parkowanie "po francusku")
                • Gość: frequent flyer Re: "po francusku" IP: 80.241.130.* 31.03.04, 14:24
                  myfirstalfa napisał:

                  > koszt malego zadrapania przedniego zderzaka wyniosl 767,90 Euro!
                  > rachunek z stycznia biezacego roku

                  >:(ten z tym bardzo malym

                  zapłaciłeś tyle żeby się pozbyć małego zadrapania? a poza wspomianym defektem,
                  to ty się dobrze czujesz?
                  za tyle mógłbyś kupić dwa bilety lotnicze do wiednia i dwa bardzo drogie bilety
                  np do opery wiedeńskiej, i jeszcze by zostało na niezły hotel i niezapomnianą
                  kolację. ale tak przynajmniej masz niezapomniany zderzak, i to też jest jakiś
                  wybór.
                  swoją szosą kiedyś zderzak był po to żeby nie ucierpiała reszta budy, teraz
                  reszta jest dodatkiem do zderzaka jak mniemam. pora umierać?
                  • myfirstalfa Re: "po francusku" 31.03.04, 14:32

                    > zapłaciłeś tyle żeby się pozbyć małego zadrapania? a poza wspomianym
                    defektem,

                    tyle placila ubezpieczalnia kobiety ktora cofajac swoim samochodem
                    stuknela w przod mojego samochodu

                    > to ty się dobrze czujesz?
                    tak

                    > pora umierać?
                    dla mnie stanowczo za wczesnie

                    do tych 767,90 EUR doszlo jeszcze odszkodowanie za postoj
                    samochodu w warsztacie (2 dni) 128,00EUR

                    pozdrawiam
                    • Gość: radek Re: "po francusku" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.04, 14:51
                      Ja swój samochód traktuję jako narzędzie do przemieszczania (jak większość
                      mieszkańców cywilizowanej części Europy).
                      Dlatego przydają się NIELAKIEROWANE listwy ochronne na zderzakach i drzwiach
                      (wyposażenie seryjne mojego pojazdu).
                      Nie płaczę nad każdą drobną ryską.
                      Samochód ma już 5 lat więc jedna rysa mniej czy więcej nie robi znaczenia.
                      Chociaż pamiętam, że martwiłem się pierwszą rysą (tydzień po wyjeździe z
                      salonu).
                      • myfirstalfa Re: "po francusku" 31.03.04, 15:09
                        Gość portalu: radek napisał(a):
                        > Ja swój samochód traktuję jako narzędzie do przemieszczania (jak większość
                        > mieszkańców cywilizowanej części Europy).
                        > Dlatego przydają się NIELAKIEROWANE listwy ochronne na zderzakach i drzwiach
                        > (wyposażenie seryjne mojego pojazdu).

                        1. moj samochod ma seryjnie lakierowane zderzaki
                        2. mi sie moj samochod podoba z wygladu, dlataego tez ten a nie inny kupilem
                        wydajac spora sume pieniedzy (jak dla mnie)
                        porysowane auto traci szybciej na wartosci od nieporysowanego
                        (chyba tutaj sie kazdy zgodzi)
                        dlatego przykladam uwage by nie porysowac swojego pojazdu
                        a jezeli ktos nieumyslnie zadrapal, coz po to jest ubezpieczony

                        pozdrawiam
                        (z tej nieucywilizowanej czesci Europy, gdzie sie ceni wyglad samochodu)
                        • p-iotr Re: "po francusku" 02.04.04, 11:25
                          myfirstalfa napisał:

                          > 1. moj samochod ma seryjnie lakierowane zderzaki

                          Moj tez, ale jezeli dotkne zderzakiem slupek, sciane, czy inny samochod to co
                          mi sie stanie? Nie mowie o bezmyslnym waleniu w inne samochody, tylko o
                          parkowaniu "na dotyk" (calkiem normalne w cywilizowanych krajach).

                          A jezeli nawet ktos mi zrobi ryse na zderzaku to co? Przeciez nie bede plakal z
                          tego powodu.. Nie wiem.. moze to ja jestem jakis nienormalny, ale dla mnie
                          zycie jest zbyt piekne..

                          Sorry za tego penisa, to taka Freudowska pierwsza reakcja. Nie mnie oceniac ile
                          w niej prawdy.

                          Pozdrawiam tych ktorzy chuchaja na zderzaki i tych, ktorym to w miare obojetne..



                          • myfirstalfa Re: "po francusku" 02.04.04, 13:08
                            > Sorry za tego penisa, to taka Freudowska pierwsza reakcja.

                            tak tez to zrozumialem ;)

                            > Moj tez, ale jezeli dotkne zderzakiem slupek, sciane, czy inny samochod to co
                            > mi sie stanie? Nie mowie o bezmyslnym waleniu w inne samochody, tylko o
                            > parkowaniu "na dotyk" (calkiem normalne w cywilizowanych krajach).

                            pomijajac moj wlasny zderzak, jaka pewnosc masz ze u goscia przed toba
                            lub za toba cos nie "pojdzie"?
                            jak zauwazyles nie wszystkim jest obojetny stan zderzaka

                            taki styl parkowania jest standartem w francji, ale nie probuj tak
                            parkowac w niemczech (chyba ze masz dobre ubezpieczenie adwokackie)

                            pozdrawiam

          • Gość: Sławek Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.trzebinia.net 09.04.04, 11:23
            Nie wiem czy ja ma takiego pecha czy projektanci tych listew sa tacy tępi ale
            mój samochód choć ma te listwy bardzo grube i nielakierowane jest cały
            poobijany (żadna rysa nie powstała z mojej winy). Poprzednie samochody podobnie.


            pozdr
      • Gość: Ziobro Re: Najdurniejszy bajer sieć LAN IP: 217.96.29.* 31.03.04, 10:08
        Gość portalu: wiesiek01 napisał(a):

        3. W 307 system elektroniki (szyna danych) - po naciśnięciu klaksonu trzeba
        > poczekać ok. 3/4 - 1 sek na dźwięk. Czasami jest to 25 metrów jezdni.

        Sieć LAN w komunikacji systemów elektronicznych i elektrycznych w samochodzie
        to nie bajer tylko wymóg i dzisiejszy standard. Tu jest tylko kwestia czasu
        zwłoki na wymuszenie jakim jest sygnał choćby z przełącznika świateł czy
        klaksonu.
        • Gość: wiesiek01 Re: Najdurniejszy bajer sieć LAN IP: *.aster.pl / *.acn.pl 31.03.04, 19:22
          Jak byś pojeździł trochę 307 to byś zmienił zdanie. Szczególonie jak widzisz
          cofającą w twoim kierunku betoniarkę. Albo pijaczka kiwającego się na pasie
          zieleni jak wyprzedzasz tira.
    • myfirstalfa Re: Najdurniejszy bajer. 31.03.04, 09:47
      conajmniej raz dziennie musze przycisnac przycisk by wjechac na parking
      mialem kiedys samochod z szybami na korbke (primera p10)
      i za kazdym razem mnie to mocno denerwowalo (korbka)
      elektryczne szyby, lusterka sa jaknajbardziej pozyteczne
      tak samo jak podgrzewane fotele, nawigacja czy zestaw glosnomowiacy
      pozdrawiam
      • Gość: karburatorek Re: Najdurniejszy bajer. IP: 213.77.91.* 31.03.04, 13:04
        W Maybachu tylne drzwi zamykają się po nacisnięciu guzika 8-)
        Pzdr.
        • Gość: trubka Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.04, 13:13
          Wyciąg pierdów w fotelu
    • marekatlanta71 Re: Najdurniejszy bajer. 01.04.04, 21:16
      Radio satelitarne - $10 miesiecznie za to ze mozna posluchac muzyki....


      --
      480 KM w 2 kawalkach. Szkoda ze nie w jednym...
      • Gość: wiesiek01 Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.04.04, 21:21
        ale bez zakłóceń i lepszej jakości, sam bym chętnie zapłacił, ale nie ma komu
        • marekatlanta71 Re: Najdurniejszy bajer. 01.04.04, 21:54
          Jakos tej jakosci nie slysze (dostalem 3 miesiace za darmo). Pod kazdym mostem
          traci sygnal, na podziemnym parkingu nie dziala, a czesto ma taka jakosc jak RMF
          przez internet na modemie. Jezeli chcieli mnie zlapac na te 3 miesiace darmowej
          zabawy to sie pomylili. Jedyne co mi sie podoba to brak reklam.
    • tody1305 Re: Najdurniejszy bajer. 01.04.04, 21:51
      szalbierz napisał:

      > Moim zdaniem - elektrycznie otwierane lusterka. Kosztuje to w sumie niemało a
      > pożytku z tego nie ma żadnego.

      Kolega mieszka w starej kamienicy i żeby dostac się do garażu, który jest na
      wewnętrznym podwórku musi przejechac przez bardzo ciasna bramę. Więc za każdym
      razem wyłazi z autka składa lusterka i dopiero wtedy może wjechać.
      Nie sądze żeby zgodził się z twoją opinią. Dla niego takie lusterka to byłoby
      duże ułatwienie, ale jego autko tego niestety nie posiada.
      Poza tym złożone lusterko jest trudniejsze do zniszczenia dla podpitego gnoja,
      który wraca do domu nocą i dla zabawy kopie sobie po wystających częściach aut
      zaparkowanych przy chodniku.
      • jan.kulczyk Re: Najdurniejszy bajer. 09.04.04, 16:33
        Dla przeciwników elektrycznie składanych lusterek mam jeszcze jeden argument: ostatnio w Trójmieście i gdzie indziej popularna stała się nowa metoda rabunku samochodu - na pudło. Idzie sobie jakiś gość i niesie jakiś ciężki karton, często przed centrum handlowym. Wypatruje samochód z samym kierowcą w środku i niby przypadkiem zawadza o prawe lusterko, wykrzywiając je, po czym grzecznie przeprasza i odchodzi. Kierowca klnąc pod nosem gramoli się z wozu, wysiada i poprawia lusterko. W tym czasie oczywiście drugi koleś wychyla się zza rogu, wskakuje za kółko i... tyle go widzieli. Jakieś pytania?

        Nie mam nic do elektrycznych bajerów, wiadomo, że wszystko się czasem psuje, ale na to nic się nie poradzi. Bajery ułatwiają życie i są po to, by z nich korzystać. Jak ktoś słusznie zauważył, gołębie pocztowe się nie psuły. A serwery pocztowe często padają. Czy to jest jakiś argument?

        Dla mnie najdurniejszym bajerem są wszystkie rzeczy typu: "look", czyli jak je nazywam, szpancesoria. Zalicza się do nich skórzana tapicerka (zwłaszcza w zimie, bez podgrzewania foteli i w lecie, gdy jest czarna), spojlery, wielkie felgi, wybrzuszenia na masce, listwy aluminione, drewniane wykończenie deski (już nie mówiąc o tym, jak to nuworyszowsko i prymitywnie wygląda) - słowem wszystkie bzdury dla próżniaków, za które producenci samochodów każą sobie słono dopłacać. Ale to tylko moje skromne zdanie.

    • Gość: Olgierd Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.grassavoye.pl / *.grassavoye.pl 02.04.04, 14:51
      Moim skromnym zdaniem zależy o jaki typ auta chodzi. Np. w aucie terenowym (nie
      mylić z suv) z elektroniki toleruję zegarek :-) I najlepiej aby dało się umyć
      wnętrze przy pomocy szlauchu.
      Natomiast w autach "cywilnych", zwłaszcza tych używanych na długich trasach,
      niektóre gadżety ułatwiają życie. Elektryczne szyby lubię, bo mogę w upał łatwo
      otworzyć wszystkie 4 i szybko przewietzryć kabinę (klimy nie lubię, włączam
      tylko gdy już nie wyrabiam bez.
      Za to w każdym aucie mogę obyć się bez autom. wycieraczek. Ile to roboty
      pstryknąć w przełącznik...
    • Gość: TR klima IP: *.cable.mindspring.com 09.04.04, 05:38
      automatyczne sterowanie przepływem powietrza w klimie, zawsze włacza mi sie
      zasysanie powietrza z zewnatrz, w chwili gdzy własnie czekam za kopcącą
      ciężarówką.........
      • Gość: germanik Re: klima IP: *.pwr.wroc.pl / *.wcss.wroc.pl 09.04.04, 16:58
        trzeba dokupic automatyczny wykrywacz kopcacych ciezarowek
    • Gość: zwiadowca Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.marwit.gliwice.pl 09.04.04, 21:29
      Takich bajerow jest cale mnostwo (wymieniam bez wartosciowania):

      - skorzana tapicerka
      - lakierowane zderzaki - po co komu zderzak latwy do zarysowania?
      - obnizone zawieszenie - swietnie sprawdza sie przy parkowaniu na chodniku
      - automatycznie wlaczane wycieraczki, swiatla itd. - czy kkierowca jest idiota,
      ze sam tego zrobic nie moze?
      - elektrycznie szyby (mialem problem w VW Polo, nowy samochod ledwo 16 kkm, a
      juz nie dalo sie domknac szyby przez co jechalem po autostradzie 160 km/h z
      lekko uchylona szyba, gorzej bylo gdy musialem go zostawic na parkingu. Na
      korbke zawsze da sie jakos domknac)
      - poniekad elektroniczne "poprawiacze" kierowcy. Asystent hamowania to
      ewidentna bzdura, natomiast ABS EBD itd. sa przydatne, ale tylko do pewnego
      stopnia - znajomy jechal 150 km/h w deszczu (Mercedes E-klasse z pelna
      elektronika) i nawet nie wiedzial kiedy go obrocilo, na szczescie nic sie
      nikomu nie stalo...
      - "sportowe" tlumiki dajace dzwiek sugerujacy, ze wlasciciel samochodu ma
      nierowno pod sufitem i kompleks malego fjutka
      - spojlery gorne wielkie jak skrzydlo Jumbo Jeta, nic nie dajace z reszta
      - spojlery dolne, ktorymi bardzo latwo sprawdzic jak wysoki jest kraweznik
      - szyberdach - moze i niezla wentylacja, ale za to jak wspaniale slonce grzeje
      po czaszce!
    • Gość: pawel Re: Najdurniejszy bajer. IP: 62.233.233.* 09.04.04, 22:22
      Tempomat-praktycznie nie do zastosowania w polskich warunkach.
    • Gość: Jan Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.04, 23:19
      Napisal juz ktos,ze w nowym Golfie podczas jazdy do tylu dmuchawa powietrza wnetrza zmienia kierunek obrotow o 180 stopni,by nie wdmuchiwac spalin do srodka..?
      • Gość: zwiadowca Re: Najdurniejszy bajer. IP: *.marwit.gliwice.pl 11.04.04, 12:44
        Acha, no i zapomnialem o jednostopniowym zamku centralnym. Otwierasz samochod i
        ktos ci wskakuje drugimi drzwiami. Wspaniale! Znacznie lepij oceniam zamki
        dwustopniowe - tam da sie otworzyc tylko te wlasciwe drzwi.
        • jan.kulczyk Re: Najdurniejszy bajer. 11.04.04, 15:15
          Właśnie, ja mam coś takiego, nazywa się to dumnie "system antynapadowy NATS" czy coś takiego, ale w rzeczywistości polega to tylko na tym, że pierwsze kliknięcie pilotem otwiera tylko drzwi kierowcy, a dopiero drugie wszystkie inne, a poza tym kiedy kluczyk jest w stacyjce, nie można otworzyć bagażnika z zewnątrz. Na początku mnie to trochę denerwowało, bo jak jadę z pasażerem (a często jeżdżę) to musiałem klikać pilotem dwa razy, ale jednak to doceniam.
    • nibelung777 Re: Najdurniejszy bajer to ABS 11.04.04, 19:02
      Nie dosc ze niepotrzebny, to jeszcze niebezpieczny, bo moze wydluzyc droge
      hamowania i to w najmniej oczekiwanym momencie.
    • Gość: Magick Re: Najdurniejszy bajer to ABS IP: *.acn.waw.pl 13.04.04, 20:15
      i spoilery w Maluchu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka