cheyenne20 04.10.11, 11:36 Kolejny raz na parkingu, odkrywam dzisiaj obtarcie na moim samochodzie. Oczywiście żadnej wizytówki od sprawcy. Może to robią jacyś obcokrajowcy ? Link Zgłoś Obserwuj wątek
nazimno Inny przyklad. 04.10.11, 11:44 Stoja zaparkowane samochody. Do jednago z nich zbliza sie mamusia z dwojgiem dzieci. Otwiera drzwi dla dzieciatka i od razu lup w ten z prawej. Otwiera drugie drzwi dla drugiego dziecka lup w ten z lewej. Otwiera swoje drzwi kierowcy i lup w ten z lewej. No i "fajno jest". Odjechala z matczyna duma, na szczescie w nic nie przywalajac. Link Zgłoś
boomslang99 Re: Inny przyklad. 04.10.11, 13:47 Od kobiety oczekujesz, że będzie miała głowę do czyichś obtartych drzwi jak ona na ogół nie ma głowy do samej jazdy. Link Zgłoś
boomslang99 Re: To jest uwaga seksistowska.Moje byly nagie fa 04.10.11, 14:01 Jaka seksistowska, a kto pisze o nagości ..... Link Zgłoś
nazimno Wyobraznia kolege przerasta... 04.10.11, 14:06 (gdy wszystko sie kojarzy z.... gola d...) Ale to przynajmniej zdrowy odruch u chlopa jest. Link Zgłoś
panbagien Re: polskie cwaniaczki 04.10.11, 13:29 Natomiast zagranicą ludzie zawsze zostawiają wizytówki, czasami od razu grubszy plik banknotów pod wycieraczkę wkładają i oczywiście nikt tego nie kradnie - no chyba, że akurat jakiś przypadkowy Polak. Wiem, bo mi kolega mówił! Link Zgłoś
nazimno Przywidzenia czasem sie sprawdzaja. 04.10.11, 13:49 U nas w (PL) "jakby" rzadziej. PS A co "bierzecie" razem z kolega? Link Zgłoś
simon_r Re: Przywidzenia czasem sie sprawdzaja. 04.10.11, 17:30 Przejedź sie do Rzymu albo do Paryża.... mocno sie zdziwisz na co tam się nie zwraca uwagi. Generalnie samochód bez obcierek i wgnieceń tam nie istnieje. Tylko nikt z tego nie robi problemu. Link Zgłoś
derwisz911 Re: Przywidzenia czasem sie sprawdzaja. 05.10.11, 02:27 Do tej listy mozna dopisac kazde zatloczone miasto. I dokladnie, nikt sie nie przejmuje. U nas zadziwiajaco duzo jest aut z nieskazitelnie zadbanym lakierem, w ktorych hamulce tylko spowalniaja, a zawieszenie i wydech na zmiane tluka w asfalt :) Link Zgłoś
cheyenne20 Re: do simon_r 05.10.11, 10:52 simon_r napisał: > Przejedź sie do Rzymu albo do Paryża.... mocno sie zdziwisz na co tam się nie z > wraca uwagi. Generalnie samochód bez obcierek i wgnieceń tam nie istnieje. Tylk > o nikt z tego nie robi problemu. Ja nie robię problemu, ja chcę tylko aby sprawca pokrył ze swojego OC moją szkodę. Czy to jest wygórowane żądanie ? Link Zgłoś
nazimno To jest calkowicie poprawne. 05.10.11, 11:00 Problem polega na mentalnosci i odpowiedzialnosci. A na ten temat mozna napisac rozprawe naukowa. Tyle tylko, ze to niczego we lbach nikomu nie zmieni. Taka gmina. Link Zgłoś
derwisz911 Re: do simon_r 05.10.11, 18:38 Oczywiscie, ze nie jest to wygorowane zadanie. Po obu stronach powinien lezec jakis zdrowy rozsadek i uczciwosc. Ktos mi obtarl w Polsce zderzak i zostawil kartke z numerem. Ja uznalem wysy za na tyle malo szkodliwe, ze staiwedzilem, ze pomaluje moze keidys przy okazji gdy caly zderzak bede malowal. Tak wiec zaplacilbym i tak za caly zderzak i jakos nie w smak bylo mi wyciagac te kase od kolesia. Z drugiej strony zdarzylo sie tak, ze ktos mi wgniotl czy zdarl lakier na elemencie z blachy. A to moze grozic korozja. A w tym wypadku po sk* sladu nie bylo. Tak wiec wszystko zalezy tez od tego jak powaznie jest pojazd uszkodzony. jesli to wysa na plastiku, listwie, to naprawde szkoda zachodu. Jesli wymaga wymiany drogiego elementu lub naprawy blacharskiej, to sprawca powinien odpowiedziec. Link Zgłoś
michaelm3 Re: do simon_r 07.10.11, 02:00 cheyenne20 napisał: > Ja nie robię problemu, ja chcę tylko aby sprawca pokrył ze swojego OC moją > szkodę. Czy to jest wygórowane żądanie ? Nie, to nie jest wygorowane zadanie a raczej naturalna reakcja. Smieszyc moze podawanie za przyklad zdrowego podejscia do sprawy Francji, Wloch czy Hiszpanii szczegolnie wiedzac, jak auta sa tam eksploatowane i jaka kulture techniczna prezentuja mieszkancy tamtych rejonow Europy. Podaj moze za przyklad Niemcow... simon_r napisał: > > wraca uwagi. Generalnie samochód bez obcierek i wgnieceń tam nie istnieje > . Tylk > > o nikt z tego nie robi problemu. Generalnie ludzie biora tam prysznic srednio raz na cztery dni i z tego tez nikt nie robi problemu ale czy to znaczy, ze mamy ich nasladowac? Osobiscie moge powiedziec, ze istnieje malo rzeczy w codziennej eksploatacji , ktore wk..a mnie bardziej od parkingowych rys i obtluczen. I troche malo mnie obchodzi zapodany tutaj przez kogos jakis smieszny podzial na przypadkowe i celowe... To akurat mozna pozostawic bez komentarza. Lubie jezdzic samochodem zadbanym a nieodrapanym i rozumiem ludzi, ktorzy maja identyczne podejscie. Troche niezrozumiale dla mnie jest za to przyzwolenie na obijanie swojego auta przez innych uzytkownikow i tlumaczenie tego naturalna eksploatacja. Usuniecie kazdego zadrapania czy wgniecenia w karoserii to jest zawsze pewien koszt, dlaczego przez czyjas nieuwage osobiscie mialbym go ponosic? Z drugiej strony wiem, ze teraz bardzo modne jest nonszalanckie podejscie do auta i kwestii jego uzytkowania i obnoszenie sie tym na anonimowym forum. Szczegolnie jezeli jest to auto sluzbowe, wypozyczone lub czyjes. Link Zgłoś
simon_r Re: do simon_r 14.10.11, 14:01 nie chodzi mi tu o podejście takie czy inne tylko o stwierdzenie "polskie cwaniaczki"... osobiście wqoorwiłbym się na podrapany samochód niezależnie od tego czy ktoś mi go porysuje w PL czy we Francji.. natomiast mieszanie do tego narodowości i nazywanie jakby nie patrzeć własnych rodaków "polskimi cwaniaczkami" trochę dziwnie świadczy o wypowiadającym się. Link Zgłoś
kontik_71 Re: do simon_r 15.10.11, 23:33 Autor pewnie nalezy do tych rodakow, ktorzy bedac poza krajem wstydza sie rozmawiac po polsku. A co do meritum.. Dwa razy wlamano mi sie do auta.. raz w Zurychu w zamknietym, niepublicznym parkingu a drugi raz we Wloszech.. czy mamy do czynienia ze szwajcarskimi i wloskimi cwaniaczkami, czy po prostu z, zalozmy, dwoma zlodziejami, ktorych pochodzenie jest nieistotne? Link Zgłoś
darmowy1 Re: polskie cwaniaczki 04.10.11, 13:53 Grzechu nie ma jak za rękę nie złapałeś. Ale nie przejmuj się za kilka lat dzięki trzydniowym rekolekcjom, religii dwa razy w tygodniu w szkołach będzie lepiej. Pod warunkiem że drzwi obije ci jakiś gorliwy katolik. Link Zgłoś
derwisz911 Re: polskie cwaniaczki 05.10.11, 02:24 Jesli otarcie na zderzaku, to moze i faktycznie obcokrajowcy. Bo w wiekszosci panstw rozwinietych auto az tyle nei przedluza penisa i obtarcia na zderzaku traktowane sa jako zuzycie eksploatacyjne. (chyba wyjatkiem sa Wlochy. Tam auto przedluza najbardziej, ale zderzaki schodza szybciej niz klocki hamulcowe). :D:D:D Link Zgłoś
cheyenne20 Re: polskie cwaniaczki 05.10.11, 10:59 derwisz911 napisał: > Jesli otarcie na zderzaku, to moze i faktycznie obcokrajowcy. Bo w wiekszosci p > anstw rozwinietych auto az tyle nei przedluza penisa i obtarcia na zderzaku tra > ktowane sa jako zuzycie eksploatacyjne. (chyba wyjatkiem sa Wlochy. Tam auto pr > zedluza najbardziej, ale zderzaki schodza szybciej niz klocki hamulcowe). > :D:D:D > Ciekawe czy też tak będziesz twierdził jak Twoje auto ktoś uszkodzi. Nie dotyczy aut do 20.000 PLN. Link Zgłoś
trypel Re: polskie cwaniaczki 05.10.11, 17:20 osobiscie twierdze tak zarówno jesli chodzi o auto za 200 tys jak i za 10. i nigdy nikomu na ciasnym parkingu nie zwrócę uwagi że oparł drzwi o mój samochód - takie zycie. Co innego jak walnie specjalnie. Wtedy odwale w drugą stronę :D Link Zgłoś
derwisz911 Re: polskie cwaniaczki 05.10.11, 18:33 Wystarczylo mi pare razy leniwie nie schowac auta do garazu i zaparkowac na noc na ulicy, zeby kazdy rog zderzaka byl pozbawiony lakieru. Auto kosztowalo mnie pieciokrotnosc wymienionej przez Ciebie sumy, a nowe dealer wycenial na 15x tyle. Winowajcy na ogol parkowali spokojnie przed/za mna. I nikogo nie scigalem ani nie chcialem nawet pociagnac do odpowiedzialnosci. Nie uwazam, zeby stalo sie mniej funkcjonalne, ani gorzej jezdzilo. O takie rzeczy jak rysy lakieru na _plastikowych_ elementach dbaja paranoidalnie jedynie wlasciciele rzadkich klasykow, w ktorych oryginalnosc powloki jest warta grube miliony na pozniejszej aukcji, oraz podkoscielni szpanerzy, dla ktorych wyglada auta w niedziele jest wazniejszy niz stan techniczny silnika, zawieszneia, hamulcow i elektroniki. I zwykle sa to auta ok 20.000 czyli pasasty tdi poprzednich generacji 'w trojcy jedyne'. Taka trojca jest malowana po zespawaniu aby zamaskowac fakt, iz kazdy dawca cwiartki byl innego koloru. Link Zgłoś
lux80gm2 Re: polskie cwaniaczki 06.10.11, 10:09 skąd ten dziwny podział: do 20.000 nie problem, powyżej 20.000 problem. Tak naprawdę nie ma znaczenia ile warte jest auto bo każdy musiał na swoje zapracować. Liczy się to czy uszkadzając czyjś samochód zmniejszyłeś właśnie jego wartość czy nie. I czy właściciel będzie musiał wykładać coś ze swojej kieszeni czy nie. Osobiście nie robię problemu z drobnych rys powstałych na parkingu przy niezbyt ostrożnym otwieraniu drzwi przez sąsiada. Ale znaczące zdarcie lakieru czy to z plastikowego błotnika czy z innych, wykonanych z blachy elementów, wymaga jednak powtórnego malowania a to kosztuje. No chyba że zderzak jest już całkowicie poobdzierany to wtedy kolejny obdzierający ma po prostu farta i nic nie płaci. Link Zgłoś
derwisz911 Re: polskie cwaniaczki 06.10.11, 10:47 To sie zdrowe podejscie wlasnie nazywa ;) Link Zgłoś
rraaddeekk Re: polskie cwaniaczki 08.10.11, 19:19 Czym mam droższy samochód, tym mniej się nim przejmuję. Najbardziej dbałem o moje pierwsze samochody niskiej klasy, a później mi przeszło. Uwierz, że to normalne, u większości. Wraz z rozwojem społecznym ludzie zdają sobie sprawę, że samochód to narzędzie. Kupują drogi, aby był bezpieczniejszy. Uszkodzi się lekko - nie ma problemu. Udzkodzi się mocno - jest AC i samochód zastępczy. Najważniejsze, aby ludzie nie ucierpieli. Szkoda życia, aby martwić się każdą rysą. To normalne zużycie eksploatacyjne. Mój samochód w środku wygląda zawsze tak jakby 5 minut temu wyjechał z salonu, bo tak jest przyjemnie. Natomiast na zewnątrz juz po kilku miesiącach od wyjazdu z salonu pełno rys, otarć i nie zawsze jest idealnie czysty. Aby było śmieszniej, to nie jest to moje niedbalstwo, no chyba, że niedbalstwem nazwę to, że parkuję kulturalnie, i nie zajmuję 2 miejsc parkingowych, aby oddalać się od innych. Link Zgłoś
doncolos Re: polskie cwaniaczki 05.10.11, 17:56 Witam, też zdarzyło mi się że ktoś przytarł mi samochód, nie wiadomo kto, jak i dlaczego. Niestety tacy są ludzie. Może gdzieś blisko był monitoring? Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: polskie cwaniaczki 08.10.11, 16:58 > Witam, też zdarzyło mi się że ktoś przytarł mi samochód, nie wiadomo kto, jak i > dlaczego. Niestety tacy są ludzie. Może gdzieś blisko był monitoring? mnie tez ktos przytarl na parkingu za blokiem za 5 min puka sasiad z numerem sprawcy , czujny sasiad to najlepszy monitoring;) drugi raz swiadek zdazenia zostawil numer , i mowi ze ktos przytarl i odjechal i to troche nie ok i on ma jego numery 3 raz ktos zostawil sam kartke Link Zgłoś
thea19 oto one 06.10.11, 17:09 forum.gazeta.pl/forum/w,567,127424057,,prowadzenie_samochodu_trudne_poczatki_.html?v=2 same sie przyznaja i nie widza problemu w obtarciu cudzego auta Link Zgłoś
grodek75 Re: polskie cwaniaczki 08.10.11, 08:45 Nie dziwię się, ze Cię to wpienia (to najłagodniejsze określenie jakie ciśnie mi się na klawiaturę). Niestety z kulturą osobistą jest u nas podobnie jak z kulturą techniczną. Przeciętny Polak to cham, burak i egoista. Wystarczy przejść się wzdłuż jakiegokolwiek parkingu żeby to zobaczyć. Parkowanie ukośne w miejscu gdzie miejsca są wyznaczone prostopadle do jezdni, zajmowanie dwóch miejsc parkingowych, ustawianie się tak że w samochodzie stojącym obok nie da się otworzyć drzwi... Lista grzechów jest długa. "Światowcom" podajacym przykłady np. Rzymu proponuję spojrzeć w kierunku krajów cywilizowanych, a nie PIGS. Jeździłem samochodem min. po Niemczech, USA, Holandii, Austrii i tam jakoś nie zdarzają się tego typu sytuacje. No może w NYC, ale to też nie jest chamskie obijanie drzwiami auta obok, a raczej parkowanie z dotknięciem zderzakiem innego auta by wykorzystać maksimum miejsca. Nie mam szajby na punkcie swojego auta. Ale dbam o to by było w nienagannym stanie technicznym i lubię jak jest czyste i zadbane. I nie przyjmuję do wiadomości, że jeden z drugim cham nie może przytrzymać drzwi podczas otwierania na parkingu. Już kiedyś wzywałem Policję po takim obiciu. I buras się nauczył gdy musiał poświęcić swoje zniżki z OC na naprawę moich drzwi. Link Zgłoś
grodek75 Re: polskie cwaniaczki 08.10.11, 15:38 Przeczytałeś w ogóle to co napisałem? Bo jeżeli tak to najwyraźniej nie zrozumiałeś. Po pierwsze nie napisałem "każdy Polak", a "przeciętny Polak". Czyli nie oceniam tak wszystkich, a większość. To raz. Po drugie nie zrozumiałeś najwyraźniej, że piętnuję tego typui zachowania. Z mojego wpisu to dośc jasno wynika. Proponuję Ci powrót do II klasy szkoły podstawowej. W pierwszej uczą czytania jako takiego, a w drugiej wymagają już w pełni czytania ze zrozumieniem. Chyba, że kilka słów prawdy Cię zabolało? Parkujesz na dwóch miejscach? Obijasz innym auta? -------------------------------------------------------------- www.panoramio.com/user/2266955 my.flightmemory.com/image/grodek75.gif Link Zgłoś
adrian_ktostam Re: polskie cwaniaczki 15.10.11, 15:02 Przeciętny Polak to jest pojęcie abstrakcyjne, rodzaj średniej zdefiniowanej na podstawie obserwacji WSZYSTKICH Polaków, więc pisząc, że "Przeciętny Polak to cham, burak i egoista." nie obraziłeś jednej osoby, ale WSZYSTKICH tych, na podstawie których swoją definicję przeciętnego Polaka zdefiniowałeś, czyli WSZYSTKICH Polaków. Tak więc i ja ci powtórzę - nie mierz wszystkich swoją miarą. Od siebie też dodam - nie bierz się za rzeczy, które ciebie najwyraźniej przerastają. Zanim innych będziesz pouczał, sam naucz się czytać i pisać ze zrozumieniem. Przeczytaj ze zrozumieniem swój post. Napisałeś tam:"Jeździłem samochodem min. po Niemczech, USA, Holandii, Austrii i tam jakoś nie zdarzają się tego typu sytuacje". Tak się składa, że w tamtym roku mój sąsiad pojechał na zakupy do Niemiec i gdy wrócił ze sklepu zobaczył. że tylny zderzak ma skasowany, a sprawca uciekł. Nie będę ciebie oceniał, ale moim prywatnym zdaniem trzeba być skończonym idiotą, by twierdzić, że w Niemczech, USA, Holandii, Austrii nie zdarza się, by ktoś otarł czy uszkodził zderzak i odjechał. Link Zgłoś
grodek75 Re: polskie cwaniaczki 15.10.11, 23:13 Nie twierdzę, że w wymienionych przeze mnie krajach nie zdarzają się chamy i buraki. Jednak ich ilość jest nieporównywalnie mniejsza niż w naszym zapyziałym kraju. Nie obrażaj się, bo nie ma o co. A jeżeli twierdzisz, że przeciętny Polak nie jest chamem i egoistą to przejedź się na parking pod najblizszym supermarketem. I zobacz jak są poparkowane samochody, a zrozumiesz o co mi chodzi. Jesteśmy zapyziałym krajem, pełnym agresji i chamstwa w ilości niespotykanej w innych, cywilizowanych krajach. Link Zgłoś
kontik_71 Re: polskie cwaniaczki 15.10.11, 23:36 Wiesz jaka jest prawdziwna roznica miedzy niemieckim a polskim parkingiem? bardzo prosta, w Niemczech dostaje sie mandat za zajecie wiecej niz jedego miejsca, w Polsce jeszcze nie. Ale pewnie gdy wreszcie tacy kierowcy beda karani to tu na tym forum przeczytamy cos o "psach", panstwie policyjnym, itp, itd... Link Zgłoś
adrian_ktostam Re: polskie cwaniaczki 19.10.11, 16:14 > Nie twierdzę, że w wymienionych przeze mnie krajach nie zdarzają się chamy i bu > raki. > Jednak ich ilość jest nieporównywalnie mniejsza niż w naszym zapyziałym kraju. > Nie obrażaj się, bo nie ma o co. Nie stwierdziłeś, że "w wymienionych przeze mnie krajach nie zdarzają się chamy i buraki". Stwierdziłeś jednak, że Niemczech, USA, Holandii, Austrii i nie zdarza się by ktoś drzwiami obił inny samochód, co już samo w sobie jest żałośnie komiczne i sprzeczne... Ty mnie nie obrażaj, to nie będę się obrażał. I nie próbuj mi mówić za co mam się obrazić a co nie, PROSTE??? Masz jakieś konkretne dane statystyczne na temat chamów i buraków, czy też opierasz się na swoich subiektywnych spostrzeżeniach? Wątpię czy np jeździłeś samochodem po NYC, bo gdybyś rzeczywiście jeździł w tej dżungli, to takich kłamliwych głupot na temat tamtejszej kultury na drodze byś nie pisał. Gdybym ja chciał tak oceniać narody po swoich doświadczeniach, to na podstawie dwóch spotkań z policją w Austrii, stwierdziłbym, że austriacki naród jest najbardziej schamiałym na świecie. Za drugim razem nie wytrzymałem. Pojechałem na komisariat, postraszyłem, że pójdę do adwokata i policjant musiał nas przepraszać. > A jeżeli twierdzisz, że przeciętny Polak nie jest chamem i egoistą to przejedź > się na parking pod najblizszym supermarketem. I zobacz jak są poparkowane samoc > hody, a zrozumiesz o co mi chodzi. Twierdzę, że swój swego zawsze spotka, że dobro przyciąga dobro, zło przyciąga zło, a jeden cham przyciąga drugiego chama i to cała tajemnica. Pod supermarketem, w którym preważnie robię zakupy WIĘKSZOŚĆ samochodów jest zaparkowana prawidłowo, więc swoje wyssane z palca obraźliwe teoryjki o możesz sobie wsadzić. Gdybyś miał nawet szczyptę rozumu, to byś wiedział taką oczywistą oczywistość, że "przeciętny Polak" wcale nie musi jechać do supermarketu, by sprawdzić jak tam samochody są zaparkowane, bo był on tam setki razy. Link Zgłoś
joasiad2 Re: polskie cwaniaczki 14.10.11, 13:08 Ja raz huknęłam na parkingu i stłukłam lampę. U mnie nie był śladu. Dobrze, że lampa była z vectry A więc koszt niewielki. Poczekałam grzecznie na pana, bo niewyobrażam sobie hamskiej ucieczki. Gryzłoby mnie sumienie :) Link Zgłoś
spawacz.drewna Re: polskie cwaniaczki 18.10.11, 18:36 jak bys gnoja widzial co ci zrobil ryse na dwa milimetry to bys chyba mu leb urwal Link Zgłoś
qqbek do cheyenne 20.10.11, 10:41 cheyenne20 napisał: > Kolejny raz na parkingu, odkrywam dzisiaj obtarcie na moim samochodzie. Zakładam, że samochód masz od niezbyt dawna :) Ja się przyzwyczaiłem. Jeżeli masz zbyt emocjonalny stosunek do swojego samochodu, to lepiej trzymaj go w garażu... a pod pracą tylko na strzeżonym parkingu. Unikaj hipermarketów i otwartych parkingów... nie twierdzę, że wyeliminujesz tym samym, twierdzę, że ograniczysz liczbę otarć/wgnieceń parkingowych... Święta zasada: poszło do blachy - trzeba zrobić, jest wgniecenie/otarcie, ale blachy nie widać - trzeba olać, zakląć i żyć z tym dalej. > Oczywiście żadnej wizytówki od sprawcy. Raz, jeden jedyny, z 5 czy 6 lat temu sprawca zostawił mi kartkę z numerem telefonu... zdrapał mi lekko lakier na zderzaku (gwoli ścisłości- czarny lakier na czarnym zderzaku), wyjeżdżając z miejsca obok mojego... gdyby nie ta kartka, to pewnie dopiero na myjni bym się zorientował. > Może to robią jacyś obcokrajowcy ? To robią wszystkie nacje. Ale tylko Polacy są tak piekielnie przywiązani do swoich aut, by robić z tego grubszą aferę. Wiem, że to wku...a. Ale niestety nikt jeszcze rady na to zjawisko nie wymyślił. Mam Opla, prześliczny lakier, zero wgnieceń (do sierpnia zeszłego roku). Opel mieszka sobie w garażu i najczęściej wozi żonę do pracy albo nas dwoje na krótsze wypady w weekendy. W sierpniu raz był na ogólnodostępnym parkingu pod moim blokiem... raz, przez 15 minut (wyprowadziłem go z garażu i poszedłem po żonę, psa i graty na działkę)... po 15 minutach zastałem Opelka z trzema, 30cm rysami (do podkładu, miejscami do lakieru) na błotniku (+ wgniecenie przy wnęce na koło)... wku...ć się wku...łem niemiłosiernie... ale co zrobię? Link Zgłoś