Dodaj do ulubionych

Dlaczego samochody "rosną" do góry ?

02.02.12, 15:05
Na rynku jest coraz więcej wysokich samochodów. Wyższa karoseria zwiększa opory powietrza a w ślad za tym większe zużycie paliwa i większy hałas. Bardzo rzadko natomiast ta przestrzeń pod sufitem jest wykorzystana. Czy tutaj decyduje głównie marketing ?
Obserwuj wątek
    • nazimno To uklon w strone "kapelusznikow" obojga plci. 02.02.12, 15:17
      • derwisz911 Re: To uklon w strone "kapelusznikow" obojga plci 02.02.12, 15:19
        +1 :D
    • derwisz911 Re: Dlaczego samochody "rosną" do góry ? 02.02.12, 15:19
      Zauwaz, ze wiekszosc obywateli nie ma zbytnio zagospodarowanego miejsca pod sufitem :)

      A tak powazniej, to pewnie chodzi o NCAP i te inne. No i moda taka. Po prostu.
      Zreszta wyzszy nie oznacza, ze wiekszy opor, bo nieraz te samochody sa wezsze :)
      • jerzyk.eu Re: Dlaczego samochody "rosną" do góry ? 02.02.12, 15:25
        > Zreszta wyzszy nie oznacza, ze wiekszy opor, bo nieraz te samochody sa wezsze

        Jeśli samochód jest wysoki i wąski jest też bardziej podatny na boczny wiatr i przechyły na zakrętach. Szerszy samochód jest wygodniejszy.
        • qqbek Re: Dlaczego samochody "rosną" do góry ? 03.02.12, 00:19
          jerzyk.eu napisał:

          > Jeśli samochód jest wysoki i wąski jest też bardziej podatny na boczny wiatr i
          > przechyły na zakrętach. Szerszy samochód jest wygodniejszy.

          Jeździsz, z tego co pamiętam, też i Astrą G.
          Jak stawiam swoją Astrę G obok mojego starego, poczciwego BMW E36, to brzydoty i nieproporcjonalności Astry nie mogę wprost kontemplować... dopóki jakiś nowszy samochód obok nie zaparkuje... kiedy to odczuwam w końcu jakąś satysfakcję, że skończonego obrzydlistwa to nie kupiłem jednak.
          BMW jest też szersze... jeżeli liczyć nadwozie, a nie nadwozie z lusterkami.
          Czego BMW nie ma, przynajmniej tego co ma Astra- maski kończącej się w zasięgu wzroku niższego kierowcy... dlatego żona jeździ Astrą, a ja BMW...

          Wsiadłem ostatnio w wynalazek marki Skoda Yeti... i poczułem się jak w domu (jeszcze w liceum i na pierwszym roku studiów zdarzyło mi się pracować w hurtowni i pojeździć trochę dostawczym Lublinem)... ale to chyba nie o to chodziło projektantom tego samochodu.

          Ach- zapomniałem o spalaniu.
          Astra ma "hipernowoczesny", 16-zaworowy silnik ze zmiennymi fazami rozrządu, hiper-duper oszczędzaczami itepe itede... i rzeczywiście pali czasami litr mniej na sto w mieście.
          BMW ma "hipertradycyjny" 8-zaworowy, dychawiczny silnik bez zmiennych faz rozrządu.
          Nie dość, że silnik BMW ma większą moc i generuje więcej "frajdy z jazdy"... to na trasie BMW zużywa litr paliwa mniej na każde 100km, niż Opel (miasto Opel - 8,5; BMW - 9,5. trasa - Opel 7,5; BMW 6,5).
          • jerzyk.eu Re: Dlaczego samochody "rosną" do góry ? 03.02.12, 09:38

            > Nie dość, że silnik BMW ma większą moc i generuje więcej "frajdy z jazdy"... to
            > na trasie BMW zużywa litr paliwa mniej na każde 100km, niż Opel (miasto Opel -
            > 8,5; BMW - 9,5. trasa - Opel 7,5; BMW 6,5).

            Nie wiem o jakim silniku Opla piszesz. Moja Astra z silnikiem 1,7 dti spala w mieście 6 litrów, poza miastem 5 litrów.
            • qqbek Re: Dlaczego samochody "rosną" do góry ? 03.02.12, 12:45
              jerzyk.eu napisał:

              > Nie wiem o jakim silniku Opla piszesz. Moja Astra z silnikiem 1,7 dti spala w m
              > ieście 6 litrów, poza miastem 5 litrów.

              1,6 16v Ecotec Z16XE
              W BMW jest M43B16 (z drobnymi modyfikacjami poczynionymi przez poprzedniego właściciela... ale trzyma się dobrze).
              Nominalnie Opel ma 74kW, BMW 75kW... Opel jest też kilka kilogramów cięższy... ale na trasie małe różnice zauważane w dynamice jazdy miejskiej rosną... i to bardzo.
              Zmienia się też (jak napisałem powyżej) spalanie. O ile Opel jest oszczędniejszy w mieście (podliczyłem BMW - wychodzi jednak jakieś 9,1l a nie 9,5l/100km, ale Opel pali 8,3-8,5l), to na trasie dużo mniej pali BMW.
    • milos75 Re: Dlaczego samochody "rosną" do góry ? 02.02.12, 16:00
      Nie tylko moda. Wyższy samochód to także:
      - wyższa pozycja do jazdy i mniej pochylona, większa szyba przednia, a co za tym idzie lepsza widoczność na drodze
      - wygoda przy wsiadaniu
      - dużo miejsca nad głową = poczucie przestronności
      - możliwość upakowania pasażerów "bardziej pionowo" - po prostu siedzą wtedy bardziej wyprostowani, jak na krześle, przez co nie wyciągają za bardzo nóg do przodu i zajmują mniej miejsca - więc w krótszym aucie można wygospodarować więcej miejsca w środku
      - a moja żona stwierdziła, że woli siedzieć bardziej pionowo, bo wtedy obcasów nie wyciera o dywanik i nie chce już jeździć niższym autem :-)
      - w wyższym aucie można zrobić większy prześwit bez uszczerbku dla wygody pasażerów - choć oczywiście nie wszystkie marki tę mozliwość wykorzystują - mówię o normalnych autach, nie SUV-ach
      - itp.
      • elfkabezhaltera Właściwe narzędzie 02.02.12, 16:26
        Większośc tych samochodów jest do jeżdżenia po mieście. Z założenia z niższymi prędkościami. Wiatr boczny, opór powietrza, hałas przy szybkiej jeździe są wówczas niezbyt istotne.
        • rysiekk111 Czyż nie nauczałem o konieczności specjalizacji ? 04.02.12, 17:24
          i widzę ze co rozsądniejsi pojmują tą oczywistą oczywistość

          elfkabezhaltera napisała:

          > Większośc tych samochodów jest do jeżdżenia po mieście. Z założenia z niższymi
          > prędkościami. Wiatr boczny, opór powietrza, hałas przy szybkiej jeździe są wówc
          > zas niezbyt istotne.

          problemem jest to że tworzy się mutanty które próbują przy tej dużej wysokości być "odpowiednimi" pojazdami do zaszybkiej jazdy szosowej, co dla każdego (myślącego i świadomego ) jest oczywiste że niemożliwe do uzyskania.
          Kluczem do zaniechania tego patologicznego postępowania nie jest oczywiście apelowanie do producentów lecz tworzenie odpowiednich warunków które to na nich wymuszą ekonomicznie.
          Mniemam, że już nie muszę tłumaczyć jak
          • a_weasley Cadyk się znalazł... 04.02.12, 21:51
            On nie mówi. On nie pisze. On nawet nie głosi. On, uważacie, naucza...

            > problemem jest to że tworzy się mutanty które próbują przy tej dużej wysokości
            > być "odpowiednimi" pojazdami do zaszybkiej jazdy szosowej,

            Problemem jest to, iż niektórzy nie zauważyli, że ludzie w międzyczasie nauczyli się robić samochody, które mają w środku miejsca jak mikrobus, podłogę wysoko jak mikrobus i prowadzą się jak samochód osobowy.
            • rysiekk111 prawa fizyki Pan obalasz ? 05.02.12, 22:22
              a_weasley napisał:

              > Problemem jest to, iż niektórzy nie zauważyli, że ludzie w międzyczasie nauczyl
              > i się robić samochody, które mają w środku miejsca jak mikrobus, podłogę wysoko
              > jak mikrobus i prowadzą się jak samochód osobowy.

              problemem jest to, ze niektorzy nie pojmują, ze taki samochód nie może byc zoptymalizowany pod kątem ekonomji i ekologi (jesli wiesz o czym ja mówię ) do obu zastosowań
              • a_weasley Re: prawa fizyki Pan obalasz ? 05.02.12, 22:33
                Rysiekk111 napisał:

                > problemem jest to, ze niektorzy nie pojmują, ze taki samochód nie może byc zopt
                > ymalizowany pod kątem ekonomji i ekologi (jesli wiesz o czym ja mówię)
                > do obu zastosowań

                W istocie nie wiem. Dużo trudnych słów, jak Encyklopedia i Rododendron, i niewiele więcej.
              • hutchence Re: prawa fizyki Pan obalasz ? 05.02.12, 23:01
                Debil jesteś. Akurat mam takie auto i od wersji normalnej (niskiej) pali w porywach dwa litry więcej, a jeździ mi się nim lepiej niż poprzednim klasycznym kombi. Wg twojego rozumowania należałoby mieć na każdą okazję inny samochód. Fajnie, ale mało kogo na to stać. I dlatego producenci starają się stwarzać takie, które są uniwersalne. Ty tego nie rozumiesz bo zwyczajnie jesteś tępy. Ale zabawne jest to, że twoje bzdetne projekty wyglądają jak ciosane siekierą pudełka, które "dają" większy opór powietrza niż auta o których tu mowa.
                • rysiekk111 Re: prawa fizyki Pan obalasz ? 06.02.12, 21:00
                  (abstrachujac od chamstwa za które się chłosta należy )
                  hutchence napisał:

                  > Debil jesteś. Akurat mam takie auto i od wersji normalnej (niskiej) pali w pory
                  > wach dwa litry więcej, a jeździ mi się nim lepiej niż poprzednim klasycznym kom
                  > bi.
                  czyli zapewne modele z innych generacji. "wnioski" nie zmieniają, bo nie mogą , ani odrobinę tego, o czym tu piszemy czyli sprzeczności wymagań miejskich i szosowych
                  I dlatego producenci starają się stwarzać takie, k
                  > tóre są uniwersalne.
                  moze i są, tylko w sensie ze tu i tam da sie nimi jechać.
                  a poziom ich starań wynika z ociężałości intelektualnej i chęci zachowania stanu obecnego co udowodniła cała historia motopatologi

                  > twoje bzdetne projekty wyglądają jak ciosane siekierą pudełka, k
                  > tóre "dają" większy opór powietrza niż auta o których tu mowa.
                  tylko miejskie i terenowe którym to nie przeszkadza.
                  (i radzę : więcej pokory i szacunku dla Sztuki, bo się kiedyś będziesz wstydził tego co napisałeś )
                  • hutchence Re: prawa fizyki Pan obalasz ? 06.02.12, 22:02
                    Chcesz o sztuce porozmawiać? To dobrze trafiłeś. Mogę Cię wiele nauczyć.
                    A co do posta to jak zwykle nic nie zrozumiałeś albo nawet nie bardzo chciałeś. Paździerz z Ciebie.
        • a_weasley Re: Właściwe narzędzie 04.02.12, 21:55
          Elfkabezhaltera napisała:

          > Większośc tych samochodów jest do jeżdżenia po mieście. Z założenia
          > z niższymi prędkościami. Wiatr boczny, opór powietrza, hałas przy szybkiej
          > jeździe są wówczas niezbyt istotne.

          Taa. Jak będąc w centrum uznam, że interesujący mnie towar kupię raczej w markecie na obrzeżach, dajmy na to w Markach, to najpierw wrócę miejskim autkiem do domu, przesiądę się do szosowego i dopiero potem pojadę Wisłostradą i Trasą Toruńską...
          Poza tym zaś w centrum miasta tracą na znaczeniu podane parametry, natomiast możliwość zaparkowania zyskuje. A więc im mniejsza powierzchnia auta przy danej pojemności wnętrza, tym lepiej.
          • elfkabezhaltera Re: Właściwe narzędzie 04.02.12, 22:00
            a_weasley napisał:

            > Elfkabezhaltera napisała:
            >
            > > Większośc tych samochodów jest do jeżdżenia po mieście. Z założenia
            > > z niższymi prędkościami. Wiatr boczny, opór powietrza, hałas przy szybkie
            > j
            > > jeździe są wówczas niezbyt istotne.
            >
            > Taa. Jak będąc w centrum uznam, że interesujący mnie towar kupię raczej w marke
            > cie na obrzeżach, dajmy na to w Markach, to najpierw wrócę miejskim autkiem do
            > domu, przesiądę się do szosowego i dopiero potem pojadę Wisłostradą i Trasą Tor
            > uńską...

            Ale głupi jesteś, albo głupa udajesz. I tak jesteś w mieście i tak.

            > Poza tym zaś w centrum miasta tracą na znaczeniu podane parametry, natomiast mo
            > żliwość zaparkowania zyskuje. A więc im mniejsza powierzchnia auta przy danej p
            > ojemności wnętrza, tym lepiej.
            O, a tutaj kumasz o co chodzi. Więc chyba udajesz ...
            • a_weasley Re: Właściwe narzędzie 04.02.12, 22:50
              Elfkabezhaltera napisała:

              > I tak jesteś w mieście i tak.

              No i co z tego, skoro warunki na Wisłostradzie czy na TT niczym się nie różnią od szosowych? Co tu zmienia fakt, że administracyjnie jestem w mieście?!
              • elfkabezhaltera Re: Właściwe narzędzie 05.02.12, 08:28
                a_weasley napisał:

                > Elfkabezhaltera napisała:
                >
                > > I tak jesteś w mieście i tak.
                >
                > No i co z tego, skoro warunki na Wisłostradzie czy na TT niczym się nie różnią
                > od szosowych? Co tu zmienia fakt, że administracyjnie jestem w mieście?!

                Te warunki trwają krótko.
              • rysiekk111 skończy się , k..., zap..lanie po mieście !!!!!!!! 05.02.12, 22:30
                a_weasley napisał:

                > No i co z tego, skoro warunki na Wisłostradzie czy na TT niczym się nie różnią
                > od szosowych?
                ZAprawdę powiadam Ci ze do czasu. a dlaczego tak sie stanie pomimo wściekłosci ścigantów wyłożyłem wielokroć

                > Co tu zmienia fakt, że administracyjnie jestem w mieście?!
                na razie może niewiele ale dalekosiężnie naklada to na władzę obowiązek takiego planowania całości przestrzeni publicznej we wszystkich aspektach by zasługiwało na nazwę miasta
                • a_weasley Grube słowa to zwykły znak braku argumentów 05.02.12, 22:39
                  Rysiekk111 napisał:

                  > ZAprawdę powiadam Ci

                  Z całym szacunkiem - takie teksty przekonują mnie tylko w wykonaniu jednej Osoby.

                  >> Co tu zmienia fakt, że administracyjnie jestem w mieście?!

                  > na razie może niewiele

                  No i chwatit. To jest wątek o tym, co jest, a nie o tym, co by było gdyby było tak, jak mogłoby być (względnie co będzie, jeśli tak, jak Ty byś chciał, żeby było), ale nie jest, poniważ jest tak, jak jest. Rozmawiamy o samochodach do użytku tu i teraz, a nie za sto lat na Wyspach Hula-Gula.

                  > ale dalekosiężnie naklada to na władzę obowiązek takiego planowania całości
                  > przestrzeni publicznej we wszystkich aspektach by zasługiwało na nazwę miasta

                  Abstrahując od faktu, że niekoniecznie Ty będziesz decydował, co zasługuje albo nie zasługuje na nazwę miasta, z niczego nie wynika, że cała przestrzeń publiczna ma "zasługiwać". Równie dobrze można oczekiwać od wszelkich władz cywilnych i wojskowych, że zasady określone dla obszarów zabudowanych będą obowiązywały na obszarze zabudowanym rzeczywiście, a nie na rozległych preriach ograniczonych tablicami z wizerunkiem chałupy.
                  • rysiekk111 Re: Grube słowa to zwykły znak braku argumentów 06.02.12, 21:14
                    a_weasley napisał:
                    > No i chwatit. To jest wątek o tym, co jest, a nie o tym, co by było gdyby było
                    > tak, jak mogłoby być
                    pisanima ma sens tylko wtenczas gdy myśla wprzód wybiega i do Lepszej Przyszłosci prowadzi


                    (względnie co będzie, jeśli tak, jak Ty byś chciał, żeby b
                    > yło), ale nie jest, poniważ jest tak, jak jest. Rozmawiamy o samochodach do uży
                    > tku tu i teraz, a nie za sto lat na Wyspach Hula-Gula.
                    >
                    > > ale dalekosiężnie naklada to na władzę obowiązek takiego planowania całoś
                    > ci
                    > > przestrzeni publicznej we wszystkich aspektach by zasługiwało na nazwę mi
                    > asta
                    >
                    > Abstrahując od faktu, że niekoniecznie Ty będziesz decydował, co zasługuje albo
                    > nie zasługuje na nazwę miasta, z niczego nie wynika, że cała przestrzeń public
                    > zna ma "zasługiwać".

                    na tym poziomie ogólności możnaby sie zgodzić
                    . Abstrachując od omawianych przypadków tras warszawskich: jezeli jest uczęszczana trasa do jakiegos obiektu w pobliżu centrum n.p. naprawdę dużego marketu i, co ważniejsze, we wczesniejszych planach zagospodarowania wokól trasy przewidziano rozwój zabudowy to należy się spodziewać ze faktycznie trasa obiektami obrośnie -> trzeba więc organizację ruchu zaplanować tak jak przystalo na przemieszczanie miejskie, czyli uspokojone.
                    (dla jasności : samo powstanie marketów nie powinno być czynnikiem wymuszającymi takie przeznaczenie terenu . Wręcz przeciwnie potrzebne jest radykalne zaniechanie uległości lokalnych włątcuf względem marketowców- nawet wymuszona ustawą, ale to juz temat architektoniczny)
    • oixio Re: Dlaczego samochody "rosną" do góry ? 02.02.12, 18:29
      Wyobraź sobie tylko czołówkę i wszystko zrozumiesz.
      Dużo mówi się o podniesieniu bezpieczeństwa.
      Jedni mówią a drudzy się podwyższają :)
    • kulawywos Wodogłowców nie brakuje 02.02.12, 19:06
      Większość z tych SUV to "służbówki" , gdyby taki jeden z drugim miał to zatankować z własnej kieszeni skończyłby się ten "trynd" tak szybko jak się zaczął.

      Sąsiadka jeździ takim Mitsubishi Outlanderem 2.5 automat z silnikiem benzynowym 170KM, pali jak smok , jeździ mizernie, a po powrocie z Mazur jako pasażer z tyłu powiedziałem NO MORE TEARS:) na szczęście "fabryka" dała jej do tego kartę paliwową. Sama dalej jeździłaby starą Toyotą, ale jak dają to brać.
      • milos75 Re: Wodogłowców nie brakuje 03.02.12, 10:42
        Tak jak po to jest zima, żeby było zimno, tak po to są SUV-y, żeby były wysokie. Jak sobie wyobrażasz niskiego SUV-a? Rozumiem, że autorowi wątku nie chodzi o SUV-y tylko o "zwykłe" auta miejskie, kompaktowe i klasy średniej, które na rynku europejskim od lat rosną i rosną do góry i siedzi się w nich coraz wyżej i wyżej. Co zresztą ma swoje wady i zalety.
    • piotr33k2 Re: Dlaczego samochody "rosną" do góry ? 02.02.12, 22:10
      rosną do góry i "pęcznieją" jak beczki nie wiadomo po co i dlaczego ,za to prześwit do podwozia jest bardzo mały zupelnie nieracjonalny na nasze drogi pelne studzienek i garbów . lata 90 i poczatek dwótysięcznego to ostatnie kiedy projektowano ładne symetryczne proporcjonalne sylwetki nadwozia .teraz wiekszośc (choc nie wszystkie) to rozdymane beczki , he he. przykład to nowe yarisy czy najnowsza honda jazz .
    • cloclo80 Re: Dlaczego samochody "rosną" do góry ? 02.02.12, 23:11
      To jest maniera zapoczątkowana przez Fabię II. Bez zmiany geometrii auta rośnie pojemność bagażnika. W sumie to prymitywny zabieg marketingowy, sugerujący, że auto jest większe niż w rzeczywistości.
      • piotr33k2 Re: Dlaczego samochody "rosną" do góry ? 02.02.12, 23:19
        tylko im lufy domontowac i przypominają tymi nadymanymi gabarytami takie dawne tanki czyli małe czołgi z pierwszej wojny swiatowej , he he.
      • hutchence Re: Dlaczego samochody "rosną" do góry ? 04.02.12, 20:31
        Auto jest większe nie wymiarami zewnętrznymi ale w środku. Porównaj sobie scenica z megane czy focusa z c-maxem. Te same płyty podłogowe ale zupełnie inny komfort podróży.
    • darmowy1 Re: Dlaczego samochody "rosną" do góry ? 03.02.12, 07:51
      Ostatnio jak wybierałem się na imprezę to na postoju taksówek wolałem starego scenica niż merola. Jeszcze od taryfiarza wziąłem telefon, żeby mnie odwiózł do chatynki po imprezie.
      Mój kumotr z firmy ostatnio sprzedał lagunkę i kupił ix35. Na starość człowiekowi nie chce się zginać pleców.
      • rysiekk111 naprawdę wygodne taksówki przyszłością miejskiego 04.02.12, 17:35
        transportu są

        darmowy1 napisał:

        > Ostatnio jak wybierałem się na imprezę to na postoju taksówek wolałem starego s
        > cenica niż merola.

        aby przemieszczanie na całym obszarze miejskim odbywało się w sposób w pełni zadowalający i wygodniejszy nawet niż pchanie własną furą (taką jak obecne niskie modele osobowe ) pasażer w żadnym momencie nie może być narażany na konieczność "gimnastyki". ta pozornie błacha sprawa pokazuje, jak bardzo jeszcze całe taksówkowe towarzystwo nie odczuwa presji rynku - tym bardziej trzeba to odczuwanie zintensyfikować
        • hutchence Re: naprawdę wygodne taksówki przyszłością miejsk 04.02.12, 20:29
          Weź kup se żel i idź się pogimnastykuj w kiblu matole.
    • trypel Re: Dlaczego samochody "rosną" do góry ? 05.02.12, 11:07
      i całe szczescie że rosną w pionie. Jak się spędza za kólkiem wiecej czasu to pozycja krzesełkowa jest jakis perdyliard razy bardziej wygodna i powoduje duzo mniejsze zmeczenie.
      Poza tym siedzenie wyżej to lepsza kontrola drogi przed soba i lepsza widoczność na boki - przy wyprostowanej pozycji łatwiej się obracać. Łatwiej wsiadać i łatwiej wysiadać. W trasie w wysokim samochodzie widać dużo o dalej do przodu (idealnie ponad dachami innych) a w nocy swiatła tych z naprzeciwka nie rażą.
      • milos75 Re: Dlaczego samochody "rosną" do góry ? 05.02.12, 11:22
        W trasie w wysokim
        samochodzie widać dużo o dalej do przodu
        (i
        > dealnie ponad dachami innych) a w nocy
        swiatła tych z naprzeciwka nie rażą.

        Tak było kiedyś, dziś co drugie auto na drodze jest równie wysokie jak Twoje albo wyższe i zwykle nie ma szans na piękny widok ponad dachami innych. To tak jak z wyścigiem zbrojeń na drogach pod względem wielkości i ciężaru. Kiedyś mogłeś się czuć bezpiecznie w Volvo XC90 bo jakbyś przypieprzył w osobówkę to tamci by fruwali ale teraz masz równie duże szanse spotkać się z czymś nie mniejszym i nie lżejszym więc poczucie bezpieczeństwa w XC90 automatycznie spadło.
        • trypel Re: Dlaczego samochody "rosną" do góry ? 05.02.12, 11:25
          mój jest wyzszy od xc 90 :)
          ale fakt ze nad jego dachem nie widze.
          Niezależnie od tego z przyjemnoscią w trase ruszam np wypozyczonym transporterem. Mimo niedostatków mocy jedzie sie nim bez zmęczenia bardzo długo - własnie datego że jest wysoki
      • qqbek Re: Dlaczego samochody "rosną" do góry ? 06.02.12, 23:49
        trypel napisał:

        > i całe szczescie że rosną w pionie. Jak się spędza za kólkiem wiecej czasu to p
        > ozycja krzesełkowa jest jakis perdyliard razy bardziej wygodna i powoduje duzo
        > mniejsze zmeczenie.

        Jechałem ostatniej jesieni długą trasę autem, o wysokości 1535mm.
        Wracałem swoim autem... o wysokości 1365mm.
        17cm różnicy.
        710km trasy za każdym razem.
        Zmęczony i połamany dojechałem w pierwszą stronę, a po powrocie skoczyłem jeszcze do marketu po zakupy... bo może i zmęczony, ale nie udręczony byłem.

        > Poza tym siedzenie wyżej to lepsza kontrola drogi przed soba i lepsza widocznoś
        > ć na boki
        Za to gorsza kontrola tego, co dzieje się z podwoziem i autem.

        > - przy wyprostowanej pozycji łatwiej się obracać.
        Może za 20-30 lat będzie mi to sprawiać jakąś różnicę... na razie mam 33 lata do emerytury (o ile Pawlaki się Tuskowi nie postawią).

        > Łatwiej wsiadać i ł
        > atwiej wysiadać.
        Tu się zgodzę - przede wszystkim łatwiej dziecko do auta zapakować. Z "osobistym" wsiadaniem i wysiadaniem jeszcze problemów nie mam :)

        > W trasie w wysokim samochodzie widać dużo o dalej do przodu (i
        > dealnie ponad dachami innych) a w nocy swiatła tych z naprzeciwka nie rażą.

        1) ponad dachami innych to widzisz, jak jesteś kierowcą zestawu (a i to nie zawsze), a nie jadąc nawet najbardziej "przybyczoną" osobówką.
        2) dobrze ustawione światła z naprzeciwka nie oślepią (chyba, że masz już swoje lata i zaczynasz ślepnąć - ale to, jak już pisałem, jeszcze przede mną), źle ustawione oślepią Ciebie nawet, gdy będziesz jechał Fordem Transitem.

        Wady wyższego auta:
        1. Większa powierzchnia czołowa = większe zużycie paliwa przy dużych prędkościach, większa podatność na boczne podmuchy wiatru, bardziej irytujące szumy powietrza przy prędkościach autostradowych.
        2. Wyższy środek ciężkości = gdy zechcę coś wywrotnego, lub prowadzącego się jak przeładowana taczka... to kupię sobie taczkę i załaduję 100 cegieł.
        3. Zwłaszcza w odniesieniu do terenówek i SUV-ów - okropne właściwości jezdne wymuszone przez wysoki prześwit i duży skok (połączony z dość twardym zestrojeniem) zawieszenia.
        • trypel Re: Dlaczego samochody "rosną" do góry ? 07.02.12, 08:38
          qqbek napisał:


          > Jechałem ostatniej jesieni długą trasę autem, o wysokości 1535mm.
          > Wracałem swoim autem... o wysokości 1365mm.
          > 17cm różnicy.
          > 710km trasy za każdym razem.
          > Zmęczony i połamany dojechałem w pierwszą stronę, a po powrocie skoczyłem jeszc
          > ze do marketu po zakupy... bo może i zmęczony, ale nie udręczony byłem.
          >
          Może źle ustawiasz siedzenia - niestety nie jest to mój wymysł ze siedzenie z max wyprostowanym kręgosłupem i nogami zgietymi pod katem zbliżonym do 90 stopni jest najzdrowsze dla kręgosłupa i najmniej męczące organizm.
          Poza tym mówimy o długich trasach a nie 710 km :)



          > > Poza tym siedzenie wyżej to lepsza kontrola drogi przed soba i lepsza wid
          > ocznoś
          > > ć na boki
          > Za to gorsza kontrola tego, co dzieje się z podwoziem i autem.

          Przy sportowej jezdzie ma to znaczenie. Gokart jest do tego faktycznie lepszy.

          >
          > > - przy wyprostowanej pozycji łatwiej się obracać.
          > Może za 20-30 lat będzie mi to sprawiać jakąś różnicę... na razie mam 33 lata d
          > o emerytury (o ile Pawlaki się Tuskowi nie postawią).

          Z taką łatwoscią odrywasz plecy od siedzenia w leżącej pozycji zeby obrócić się w jedną czy druga strone? zazdroszczę. Ja wolę to robić z pozycji siedzącej


          > 1) ponad dachami innych to widzisz, jak jesteś kierowcą zestawu (a i to nie zaw
          > sze), a nie jadąc nawet najbardziej "przybyczoną" osobówką.

          > 2) dobrze ustawione światła z naprzeciwka nie oślepią (chyba, że masz już swoje
          > lata i zaczynasz ślepnąć - ale to, jak już pisałem, jeszcze przede mną), źle u
          > stawione oślepią Ciebie nawet, gdy będziesz jechał Fordem Transitem.

          Nie zgadzam się. Nie chodzi o oslepianie tylko zmęczenie. jak jedziesz 1000 km i wszyscy swiecą Ci w oczy meczysz sie bardziej niz jak swiecą 20 cm niżej
          >
          > Wady wyższego auta:
          > 1. Większa powierzchnia czołowa = większe zużycie paliwa przy dużych prędkościa
          > ch, większa podatność na boczne podmuchy wiatru, bardziej irytujące szumy powie
          > trza przy prędkościach autostradowych.
          > 2. Wyższy środek ciężkości = gdy zechcę coś wywrotnego, lub prowadzącego się ja
          > k przeładowana taczka... to kupię sobie taczkę i załaduję 100 cegieł.
          > 3. Zwłaszcza w odniesieniu do terenówek i SUV-ów - okropne właściwości jezdne w
          > ymuszone przez wysoki prześwit i duży skok (połączony z dość twardym zestrojeni
          > em) zawieszenia.

          zgadzam się. Ale ponieważ nie interesuje mnie sportowa jazda samochodem tylko spędzanie w nim ok 100 h/msc i pokonywanie srednio 6-7 tys km to wolę te wady niż siedzenie tyłkiem na asfalcie :)
      • bmwracer Re: Dlaczego samochody "rosną" do góry ? 07.02.12, 02:22
        Bardzo trudno jest porownywac jedynie wysokosc nadwozia - liczy sie masa innych rzeczy.
        Ja moge porownac samochady "prownywalne" a moze nawet bardzo porownywalne ktore posiadalem czy posiadam.
        Mialem BMW E53 X5 (4.4L) i BMW E39 530i 3.0L (X5 ciagle mamy ale nowszy rocznik a 530 zostapil 545i sport)
        Jesli chodzi o srodek to praktycznie BMW wzielo E39 i wlozylo je do podwyzszonego i sztywniejszego 4x4 podwozia oraz zmienionego na zewnatrz nadwozia. A wiec jesli chodzi o siedzenie, ergonomie i wszystko inne w zasiegu kierowcy jest takie samo - wrecz identyczne. Siedzenia w obu autach sportowe i takie same. W obu autach zawieszenie i wyposazenie typu "sport". Jakbym sie znalazl w jedny w ciemny wieczor to treudno bylo zgadnac w ktorym jestem.

        Porownanie:
        w X5 siedzi sie wyzej niz 530 - wygoda siedzenia taka sama jak w 530, widocznosc o niebo lepsza w X5, zawieszenie sztywniejsze w X5 wiec na lokalnych i dzurawych drogach tylek czuje sie lepiej w 530. Oczywiscie jesli chce sie jezdzic "sportowo" i robic manewry drastyczne to 530 jest zwinniejsze, szybciej startuje, latwiej manewruje na parkingach i lepiej sie ono zachowuje na zakretach (a wiec jak jechalem sam to wolem 530 ale wtedy mi nikt nie skrzeczal ze ich pozabijam) ale przy jezdzie "normalnej" z rodzina tzn do 100 mph na autostradzie nie ma roznicy - oba sa rownie wygodne. Zrobilismy ta sam trase ok tysiac mil jednym i drugim - bylismy mniej zmeczeni (kierowca i pasazerowie) w X5 - wiecej widac - widac panorame dookola i daleko przed siebie ponad nizsze auta wiec latwiej przwidywac manewry, wiecej "powietrza" w srodku, i fakt ze sztywniejsze zawieszenie chyba pozytywnie wplywa na obieg krwi :)). Lepsza widocznosc to wieksze bezpieczenstwo, fakt ze jest wyzsze i ciezsze to rowniez wieksze bezpieczenstwo (moje oczywiscie ..). Na pewno przy koniecznosci narawde gwaltonych manwrow 530 byloby lepsze.. ale takie sienie zdarzaja czesto - zakladam ze prawie nigdy.
        Wysokosc X5 nie uwazam za + jesli chodzi o wchodzenie i wysiadanie - wrecz przeciwnie.... jesli sie nie ma stopnia w X5 to jest to o wiele trudniejsze - zwlaszcza dla kobiet w krotkich spodnicach.. Do x5 lawiej zaldowac bagaze, zakupy, wlozyc deske czy newet lodowke.. a wiec o wiele praktyczniejsze. Spalanie oczywiscie lepsze w 530 poniewaz mniejszy silnik, lzejsze i inna skrzynia biegow no ale w X5 "noga lzejsza" poniewaz nie ma tyle pokus.
        Teraz mamy nowsze ale rowniez E53 X5 i E60 545. Tym razem oba maja prawie identyczny silnik ale 545 to juz limuzyna z wygodami podobnymi do bylego 740i... No wiec 545 ma super wygodne i regulowane chyba w 16 palszczyznach siedzenie, sportowe wyposazenie, zawieszenie miekkie na prostej drodze ale sztywne za zakretach.. i wszytkie nowsze potrzeben czy nie "duprele".
        No wiec spalanie jest "ciut" tzn ~10% lepsze w 545 z powodow jak powyzej , wygoda "statyczna" siedzen wieksza.. ale to samo co w 530 - mozg zmeczony kiedy dookola widac tylko inne samochody i podwozia ciezarowkek.
        545 przejechalismy te sama trase 1 tys mil.... zmeczenie powornywalne tym razem do X5,, ale kiedy ostatnio mielismy pokonac te trase jeszcze raz - i trzeba bylo podjac decyzje jakie auto ... ja jako kierowca glosowalem za 545 ale reszta za X5.
        X5 jest domowym "koniem" jezdzimy nim 2x wiecej poniewz jest bardziej "uzyteczne " na codzien. Jak pada deszcz to spokojne pruje przez kaluze nie obawaijac sie nieczego, Jak sie zachce na narty to tylko zimowe kola i w droge..jak jestesmy w miescie i trzeba cos wiekszego wlozyc to nie ma problemu.. jak trzeba cos wyminac po poboczu czy chodniku (hehehe) to tez nie problem...naj cos lezy na drodze to nie wpadamw panike - wale przez....
        Kiedy mialbym podjac decyzje i zostac przy jednym saomochodzie - X5 wzielo by niestety gore .. zakichany rozsadek.. No zona oczywiscie na codzien jezdzi X5.
        To prawda ze drozsze w eksloatacji, mniejsza przyjemnosc jezdzenia i nie mozna tak odwaznie wchodzic w zakrety poniewaz tylen kola sie podnosza (tzn w porownaniu z 545-sport, poniewaz to auto absolutnie dobrze sobie radzi i w szybkiej i "rajdowej" jezdzie ale to w koncu ciazarowka)

        Tak ze nie ma jednej recepety.. no jak sie prowna dwa zuplenie inne samochody to opinie moga byc zupelnie inne...


    • milos75 Bo nie mogą rosnąć w dół [n/t] 07.02.12, 17:33

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka