Dodaj do ulubionych

Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom???

29.02.12, 13:30
Obecna sytuacja.
Znajduje ogłoszenie w internecie, jest podany VIN (chyba po cos?), dzwonie do dealera marki.

- "Nie udzielamy informacji o historii serwisowej auta bo ustawa o ochronie danych osobowych"
- "Ale ja nie pytam o dane właściciela tylko samochodu"
- Odp. jak wyzej + ewentualnie w obecnosci wlasciciela. Moj argument, ze jesli dane sie nie potwierdza to szkoda czasu mojego jak i tego "naciagacza" (jesli sie potwierdza to chyba nie klopot) tez nie przekonal Pana w telefonie.

Teraz pytanie - dlaczego?

Osobiscie gdybym kupil nowe auto danej marki to zyczylbym sobie aby takie dane byly bez problemu dla wszystkich dostepne bo oznacza to (chyba, ze sam planowalby zrobic kogos w trabe - wtedy nie podam vin albo bede krecil), ze latwiej potwierdzic historie auta i tym samym je sprzedac wsrod zalewu kreconych licznikow, oszostow wszelakiej masci i "igielek" w komisach.

O ile wiem takie informacje to nie historia choroby czy faktycznie dane osobowe... tym bardziej rodzi to pytanie dlaczego. Dlaczego oficjalna polityka firm (ktore podobno placza bo nie kupujemy nowych auta) jest taka aby wrecz wpedzac frajerow w ramiona oszustow.

Tym razem takie problemy robi Toyota i powiem szczerze, ze bardzo stracila wlasnie w moich oczach bo jest to ewidentnie woda na mlyn tych, ktorzy usiluja nieuczciwie zarobic.

Sugeruje tez tyum z Was, ktorzy zakup nowego auta planuja (i planuja uczciwa sprzedaz kiedys dalej uzywanego) aby zapytali o polityke marki w tym zakresie... to koze zawazyc za kilka lat na tym czy bedziecie sprzedawac swoje auto tydzien czy pol roku.
Obserwuj wątek
    • misiaczek1281 Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 29.02.12, 16:57
      To proste...Poproś właściciela auta żeby pojechał z Tobą do ASO i na miejscu będziesz miał wgląd do historii serwisowej auta...
      Skoro właściciel podał numer VIN to chyba nie odmówi wizyty z Tobą w ASO...
      Masz jeszcze jakieś pytania?
      • galtomone Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 29.02.12, 17:13
        Owszem Kochany, bo to jest takie proste tylko w teorii.
        Chodzi o to, żeby nie marnować czasu swojego i innych.
        Jesli auto, ktore chcesz kupic jest w Twojej okolicy faktycznie niby nie klopot...
        Ale jak sie okaze, ze masz podrozowac 450 km... po to zeby jechac do ASO bo "facet" liczyl na to, ze nie pojedziesz... kto zaplaci za czas, itd...

        Nie prosciej (skoro masz juz VIN) byloby aby informacje podane byly przez telefon lub mailowo?

        Po co robic z tego tajemnice?
        I tak jak pisalem - taka praktyka sprawia, ze nie zyskuje ASO, nie zyskuja kupujacy tylko oszusci...
        • wsk175 Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 29.02.12, 17:28
          Możesz też poprosić właściciela o przesłanie tego mailem.
          Pasuje, jedziesz obejrzeć auto i jeszcze raz sprawdzasz w aso prawdziwość danych.
          Zamiast toczyć pianę wystarczy pomyśleć.
          Wszędzie widzisz oszustów, a skąd mamy pewność że twoje pieniądze są prawdziwe ?
          • galtomone Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 29.02.12, 18:14
            Przeslanie czego mailem?
          • mgr8 Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 29.02.12, 19:37
            I jak pójdziesz do banku sprawdzić, czy pieniądze są prawdziwe to bank ci odmówi ? W tajemnicy ci powiem, że nawet jak pójdziesz do banku, który nie wydrukował tych banknotów, to powiedzą ci, czy są one prawdziwe. Nie bój się, nie będziesz musiał jechać do NPB ( o ile to są złotówki ).
            • galtomone Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 29.02.12, 21:20
              Nie widze zwiazku... za bardzo sie wyslililes jak na moje skromne mozliwosci umyslowe.
    • dyktator_bolandy Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 29.02.12, 18:45
      mi w Hondzie też nie chcieli podać, ale pogadałem z pracownikiem (przez telefon), ze nie będe w ciemno jechał 200km, to uzyskałem datę ostatniego przeglądu w ASO i zarejestrowany wtedy przebieg. Samochód kupiłem.
      spróbuj w innym ASO, wiele zależy od pracownika. Choc Audi za taki wgląd żada chyba 200 zł i okazania dowodu rej. ...
      • galtomone Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 29.02.12, 21:29
        O to chodzi.
        Abstrahujac od zadania kasy za taka informacje (jakis to zarobek jest - OK i to bym przelknal).

        Co ASO/Marka/Producent zyskuja na takim podejsciu do tematu, szczgolnie na takim rynku jak w Polsce???

        Na rynku gdzie krecenie, przepraszam korekta licznikow i sprzedawanie aut odwinietych z drzewa jako bezwypadkowe to norma i nikt nie widzi w tym nic zlego...

        Przeciez im uzywane auto latwiej zbywalne (wiekszosc ludzi kupuje nowe po to by miec nowe a nie z mysla o tym, zeby za 5 lat kogos zrobic w konia), tym chetniej ludzi beda kupwac nowe.

        Obecny wlasciciel tez do ASO pretensji miec nie bedzie (ani nie moze miec) bo i o co? Gdyby to byla oczywista i jawna procedura - to co wiemy to powiemy - to jak handlarz sciaga auto z zagranicy z lewa ksiazka serwisowa to bedzie mial pretensje do ASO, ze klamstwa nie potwierdzilo??? Do sadu z tym pojdzie???
        A jesli auto u nas serwisowane i kupione i sprzedajacy chce oszukac (ze bezwypadkowe a serwis zdrapywal z drzewa), czy ze ma 250k gdy ostatni przeglad byl na 370 to co zrobi...???

        Przeciez nikt nie wymaga od ASO danych ostatniego wlasciciela, telefonu adresu, itp.

        Wiec w czym problem??? Byloby fajnie jakby dzial Moto sie dowiedzial, dlaczego producenci podchodza do tego jak do jeza, zamiast w ten sposob cywilizowac rynek wtorny... prziec za kilka lat to naprawde bedzie procentowac przy sprzedazy aut nowych. Panstwu tez powinno na takiej polityce zalezec bo coraz trudniej bedzie sprzedac krecone szroty z zachodu, spawane z trzech gdy latwo bedzie sprawdzic czy nas oszukuja czy nie.

        Handlarz nie sprowadzi zloma, ktorego nie bedzie mogl sprzedac, jako super auta...
        • loyezoo Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 29.02.12, 23:56
          Mam kilka teorii na ten temat i zdaje mi się,że każda po trochu prawdziwa.
          1.sprowadzanych jest tysiące aut i jak każdy będzie chciał sprawdzić,to trzeba by zatrudnić osobę tylko od tego (w każdym salonie)
          2.patrz punkt 1. będą (chcą?) za to opłat i się nie dziwię,więc nie chcą podać telefonicznie
          3.nie ma zintegrowanego systemu z dilerami (salonami) w europie,a poza tym bardziej.
          4."co producent zyskuje"- to, że ma w dupce używki,chce żebyś kupił u niego nowy,serwisował na gwarancji itd.
          • galtomone Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 01.03.12, 06:59
            1. Bez przesady :-) W komisach (szukam auta) jakos tabunow kupujacych nie widac...
            2. Nie ma sprawy - ale gdyby tak bylo to by powiedzieli przez telefon, ze konieczna jest kasa (przeciez karta da sie przez tel. zaplacic) :-) Mail, przelew. - done. A Toyota powiedziala, ze nie bo:

            OCHRONA O USTAWIE DANYCH OSOBOWYCH! -ktore dane auta sa osobowe juz mi nie powiedziano.

            3. Ok. nie wymagam cudow - wystarczy powiedziec nie mamy w naszej bazie, mozemy sprawdzic auto krajowe...itp.
            Ja akurat chacilem sprawdzic "podobno krajowe". :-)

            4. Moze glupio mysle. Ale wydaje mi sie, ze wiekszosc kupujacych nowe auta to nie sa jak "fani Apple". Czyli zanim kupia kolejne auto patrza jak jezdzi, ile kosztuje, ile na nim straca, itd... itd...
            Latwosc odsprzedazy przynajmniej dla mnie byla by tez czyms (latwosc odsprzdazy ma wplyw na cene... im trudniej cos sprzedac tym taniej to sprzedajemy = wiecej stracimy na zakupie nowego) co brabym pod uwage wybierajac pomiedzy A a D.... moze nie bylaby to kwestia decydujaca ale. Tu plusik, tam plusik i jak sie ich uzbiera duzo, to moga np. przewazyc pomimo wyzszej ceny auta...

            A tak to ludzie kupuja zlomy a potem widac opinie, ze marka "X" to g..no - bo ktos kupil auto z przebiegiem 600 tys (na liczniku 170) i wszystko padalo, jedno po drugim... (malo takich aut ze Szwecji np.?)
    • josner Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 01.03.12, 08:39
      W hyundaiu, żeby dowiedzieć się cokolwiek o historii auta musisz dzwonić do serwisu w którym auto było serwisowane. Nie ma jednej bazy danych. Inną sprawą jest to czy ci cokolwiek powiedzą.

      Swoją drogą jak Łunja tak dba o nasze dobre samopoczucie, ekologię i bezpieczeństwo, to powinna wymusić na producentach aut posiadanie takiej bazy danych. Mając bazę danych wystarczyłoby, że właściciel auta udzieliłby zgody na udzielanie osobom trzecim informacji na temat auta.
      • galtomone Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 01.03.12, 08:58
        josner napisał:

        > Swoją drogą jak Łunja tak dba o nasze dobre samopoczucie, ekologię i bezpieczeń
        > stwo, to powinna wymusić na producentach aut posiadanie takiej bazy danych. Maj
        > ąc bazę danych wystarczyłoby, że właściciel auta udzieliłby zgody na udzielanie
        > osobom trzecim informacji na temat auta.

        (prawie) Dokładnie tak :-). Ja osobiscie optowalbym za opcja, ze zgoda jest domyslna, chyba, ze wlasciciel to sobie zastrzeze....
        Dzwonie, pytam, dostaje inf., ze nie ma zgody - thx, nie kupuje (lub dzwonie do wlasciciela jesli auto kosztuje 70% tego co inne bezwypadkowe na rynku ;-) ).

        Sami wiecie, ze sprzedajacy (nie tylko handlarze) czesto sa bezczelni.
        Znajomy w swojej naiwnosci (miszka w Katowicach) znalaz super bryke w Gdansku.
        Wymieniono maile, telefony - auto oczywiscie bezywpadkowe, oczywiscie mozna sprawdzic, oczywiscie nie ma problemu... itd, itd...
        Otrzymal VIN auta - bo przeciez nic nie ma do ukrycia... - telefon do ASO oczywiscie nic nie dal.

        Pojechal - Katowice -Gdansk w naszych realiach to nie jest krotka podroz...

        Na miejscu gdy nadal wyrazal chec jazdy do ASO sprzedajacy juz nie byl az tak uprzejmy i wylewny ale pojechali... okazalo sie za ni przebieg ani bezwypadkowosc auta sie nie potwierdzily - nawet faktycznego przegladu nie trzeba bylo robic bo papiery ASO moiwly co innego.

        Jasne, ze mozna zadac zwrotu kosztow od takiego naciagacza, mozna teoretycznie zadac zapewnienia, ze jesli auto okaze sie nie takie jak ma byc to sprzedajacy placi za nasz czas i pordorz... ale dobrze wiecie, ze w rzeczywistosci to kasa nie do odzyskania. Kto ma czas i pieniadze sie sadzic o 200 czy 300 zl kosztow podrozy?

        Ponawiam pytanie - jaki w tym ineters dla producenta zeby w ten sposob wspierac nieuczciwych ludzi?
        • jamesonwhiskey Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 01.03.12, 10:44
          no to kibel
          w cywilizacj,i za 20e sprawdzam na stronie internetowej bez zadnej laski
          zapisy z przegladow technicznych , przebieg o tak dalej
          historia servisowa jesli byla robiona w aso
          warunki finansowe , czy na samochodzie nie ma kredytu
          no i oczywiscie jesli samochod byl skasowany tez jest to odnotowane

          moze w bulandzie wprowadza takie cuda za 50 lat
          • galtomone Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 01.03.12, 10:47
            Jak kupowalem swoja Ave w UK to dokladnie tak samo. Nr rejestracyjny (nawet VIN nie trzeba) i za 30 lokalnych dzikow wiedzialem o aucie wszystko.

            Ale tam chyba niekt nie chorni danych osobowych, prywatnosci i oszustow...
    • galtomone Ktos z szanownych forumowicczow "ma kolege" w ASO? 01.03.12, 10:48
      ...bo nie sadze, zeby siektos w tym watku (i na tym forum) przyznal ze sam w ASO pracuje... :-)
      Ale moze macie kolege.. i kolega wyjasni, dlaczego producenci maja to u nas gdzies a w cywilizacji nie...
      • jbl25 Re: Ktos z szanownych forumowicczow "ma kolege" w 02.03.12, 00:54
        Ja tak miałem z Alfą, i w efekcie kupiłem Forda od znajomej. Też mnie to ciekawi.
        • galtomone Re: Ktos z szanownych forumowicczow "ma kolege" w 02.03.12, 16:56
          Powiem szczerze, myslalem, ze wiecej osob sie wypowie w tej sprawie (w podobnym tonie) wobec pataologi na naszym rynku aut uzywanych...
          A tu specjalnej burzy nie ma...
          • misiaczek1281 Re: Ktos z szanownych forumowicczow "ma kolege" w 02.03.12, 17:04
            Rusz głową...Idziesz do kierownika salonu...Grzecznie mówisz że chciałeś kupić auto i masz jego numer ale przed zakupem chciałbyś zerknąć w jego historię serwisową...dajesz kierownikowi 2 stówki i w 70% to działa...
            Oczywiście nie zachęcam do dawania łapówek ... takie informacje powinny być powszechnie dostępne...:)
            • galtomone dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 02.03.12, 17:43
              Misiaczek, wlasnie przez takie podejscie jak Twoje w Polsce od lat wszyscy wszystko usiluja zalatwiac na lewo - jakby uczciwosc i poste zasady byly smertelna choroba.
              Na calym swiecie sa da a u nas nie... tyczy sie to ofert bankow, ubezpieczen, tlefonow... czy nawet durnego sprawdzenia historii auta.

              Ja wiem, ze tak mozna - ale ja (moze naiwnie) mam takie zalatwianie w dupie!
              Nie zachowuje sie u nas (na drodze tez) inaczej niz zachowywalbym sie w Niemczech czy dowolnym innym (cywilizowanym) kraju.

              Mnie chodzi o powod takiego stanu rzeczy - czy po prostu to, ze od lat sie rzeczy "zalatwialo za flaszke" mamy w genach???
              • misiaczek1281 Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 03.03.12, 14:10
                Podałem Ci skuteczny sposób jak załatwić sprawę...ja rozumiem że jesteś uczciwy i chcesz normalnie...ale co wtedy jeśli sprzedawca nie będzie uczciwy i nigdy nie serwisował auta w ASO tylko naprawiał go tam po wypadku?
                Do kogo wtedy pójdziesz na skargę? Do samego siebie, że nie sprawdziłeś bo moralność Ci nie pozwoliła? ;-) Hehe
                Lepiej to po prostu sprawdzić...cel uświęca środki...;-)
                • galtomone Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 03.03.12, 15:33
                  Super, ale nie o tym jest ten watek - patrz tytul pierwszego postu.
                  To co napisales nic do tematu nie wnosi bo to oczywiste, ze w naszej rzeczywistosci sprawdza sie kazda dostepna metoda (wszystko).

                  Pytanie, dlaczego tak musi byc?
                  • misiaczek1281 Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 03.03.12, 15:50
                    Moja porada jest bardzo przydatna bo rozwiązuje problem...a co daje odpowiedź na pytanie dlaczego tak musi być? Nic...

                    Ps. Dlaczego tak musi być? Ano dlatego bo taka jest polityka koncernów i rządu...To ich pytajcie...Koncern chce być lojalny wobec klienta który kiedyś mu zapłacił za nowe auto i na nim koncern zarobił...a co ma koncern z ujawnienia historii serwisowej obcej osobie? NIC.
                    i tu wracamy do punktu wyjścia: Światem rządzi kasa...nie bądźmy naiwni jak dzieci...życie to nie bajka a salon to nie kościół...nic nie ma za darmo i nic nie musi być moralne...ot życie...
                    • galtomone Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 03.03.12, 16:10
                      Wg mnie calkowicie bledny tok rozumowania i wnioski.
                      • misiaczek1281 Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 03.03.12, 16:13
                        Nie sztuka krytykować na zasadzie "nie bo nie"...
                        Napisz dlaczego moje wnioski są złe i przedstaw lepsze wnioski to porozmawiamy...
                        • galtomone Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 03.03.12, 16:51
                          Zalozenie jest moze nie tyle bledne co wyjatkowo negatywne.
                          Zakladasz bowiem, ze wiekszosc ludzi jest z gruntu zla i nieuczciwa.

                          A poniekad jest to wg mnie bledne zalozenie - gdyby tak bylo, cywilizacja nie moglaby sie posowac do przodu, bo kazdy patrzylby tylko do konca swojego nosa. Na szczescie tak nie jest.

                          misiaczek1281 napisał:

                          > Ps. Dlaczego tak musi być? Ano dlatego bo taka jest polityka koncernów i rządu...To ich
                          > pytajcie...Koncern chce być lojalny wobec klienta który kiedyś mu zapłacił za nowe auto i na > nim koncern zarobił...a co ma koncern z ujawnienia historii serwisowej obcej osobie? NIC.
                          > i tu wracamy do punktu wyjścia: Światem rządzi kasa...nie bądźmy naiwni jak dzieci...życie > to nie bajka a salon to nie kościół...nic nie ma za darmo i nic nie musi być moralne...ot
                          > życie...

                          > Ps. Dlaczego tak musi być? Ano dlatego bo taka jest polityka koncernów i rządu...

                          Co ma do tego rzad?
                          Nie prawda jest, ze taka jest polityka koncernu bo gdyby tak bylo, tego typu inf. bylyby "tajne" w kazdym kraju - a nie sa! Nawet gdy prawo lokalne tego nie wymaga.

                          > Koncern chce być lojalny wobec klienta który kiedyś mu zapłacił za nowe auto i na nim
                          > koncern zarobił...a co ma koncern z ujawnienia historii serwisowej obcej osobie?

                          To, ze ta osoba latwiej sprzeda swoje auto i pewnie kupi kolejne nowe.
                          Co wiecej,na rynku nie bedzie "samochodowych trupow" (ktore sa sprzedawane jako prawie nowe auta z niskim przebiegiem), ktore sa potem dla wlasciciela studnia wydatkow (bez dna) a po ludziach zaczynaja krazyc opinie: tego nie kupujcie bo sie sypie a ma tylko 100 tys przebiegu. Nikt bowiem nie bedzie wiedziec, za auto nie sypie sie bo jest zle tylko dlatego, ze ma 500 tys (a nie 100) i zostalo odwiniete z drzewa i byle jak posklejane z 3 innych.

                          > Światem rządzi kasa...nie bądźmy naiwni jak dzieci...życie > to nie bajka a salon to nie
                          > kościół...nic nie ma za darmo i nic nie musi być moralne...ot
                          > życie...

                          To prawda. Dlatego tez, producentom powinno zalezec na tym aby pokazywac, ze nie warto kupowac "taich igielek". Bez inf. z ASO klient kupuje zloma...a tak, jakby mu 10 raz (10 roznych aut) potwierdzili, ze go ktos chce zrobic w konia to moze by sie poddal i tez kupil nowe?

                          Taki jest moj tok rozumowania - jak widzisz inny niz Twoj o 180 stopni... i tak to mniej wiecej dziala w cywilizowanej czesci swiata.
                          • milos75 Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 03.03.12, 17:13
                            Patrząc na to co koncerny mogłyby zrobić chociaż nie muszą a zysk nie jest szybki ani oczywisty, to nasz rynek jest po prostu słabo rozwinięty i to nie tylko w tej branży. Przecież dopiero od kilkunastu lat w ogóle mamy jakikolwiek rynek, więc czego się spodziewać. Dla koncernów jest drugorzędny i tak go traktują, interesuje je wyłącznie szybki zysk i na to się nastawiają. Za mało jest klientów takich jak Ty, którzy w ogóle oczekują tego czy tamtego ponad standard. Z drugiej strony narzekanie na sytuację, na którą nie mam najmniejszego wpływu uważam za zajęcie kompletnie kontrproduktywne i nie leży to w mojej naturze. Skoro jest jak jest a ja nie mogę tego zmienić, to kupuję samochody nowe, żeby tych z tymi wszystkimi Cześkami, oszustami i naciągaczami nie mieć żadnego kontaktu bo się nimi zwyczajnie brzydzę i takie zachowania jakie są normą na "rynku" aut używanych są dla mnie kompletnym obciachem. Zaznaczam, że nie miałbym problemu z kupnem i użytkowaniem samochodu używanego, gdyby ten rynek inaczej wyglądał i nie polegał na przedzieraniu się przez Cześków- oszustów.

                            Podam inny przykład na to, że koncerny nie kiwną u nas palcem ponad to, co muszą. Oryginalne gry na Wii są u nas drogie (ok. 150-200 zł). Jak dzieci porysują płytę to oczywiście jedyne co możesz u nas zrobić to kupno nowej, mimo że 90% ceny to prawa autorskie, za które już raz zapłaciłeś, a nie koszt zniszczonego nośnika. Oczywiście odpowiedź jest łatwa do przewidzenia - prawo nie zobowiązuje nas do wymiany w sytuacji zniszczenia produktu z "winy" (takiego sformułowania używają ci mędrcy) klienta. A w Stanach się da - dopłacasz parę dolarów i masz nowe. Da się? Opłaca się? I nikt jakoś nie pyta czy prawo go do tego zmusza. Dzielą nas lata kapitalizmu (poza samym rozmiarem rynku) i tyle.
                            • misiaczek1281 Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 03.03.12, 17:17
                              Wolisz kupić nowe auto bo boisz się Cześków i Grześków? W ten sposób tracisz na wartości i więcej płacisz koncernowi niż Cześkowi za prawie to samo , bo czym różni się 3-4 letnie auto dobrej marki od nówki? Ceną? ;-)
                              • milos75 Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 03.03.12, 17:27
                                Ja się nie boję, ja się brzydzę. Kwestia smaku, czasem również węchu.
                                • galtomone Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 03.03.12, 17:46
                                  Ot co... zazdrosze - bo tez bym tak zrobil gdybym mogl.
                                  Obecnie zaluje, ze nie jezdzisz Avensis bo bym sie (na przyszlosc) z Toba bardziej zaprzyjaznial :-).
                                  Ale moze ktos ze znajomych taka 1.8 szura? :-)
                                  • milos75 Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 03.03.12, 18:33
                                    > Ale moze ktos ze znajomych taka 1.8 szura? :-)

                                    No kolega jeździ T25 1.8 kombi ciemna zieleń od jakiegoś roku. Nie wiem czy chce sprzedać, chyba nie, ale mogę spytać. Z tym, że jak pisałem:

                                    "Nie ma problemu ze zużyciem oleju, chociaż kupił auto flotowe ze sporym przebiegiem (ale z własnej firmy, zna kierowców, wie jak było serwisowane itp.). Siedziałem w tym aucie wiele razy, również za kółkiem. Zbiera się całkiem nieźle (mimo mniejszej mocy lepiej niż Verso 1.8), jest dość ciche (choć nie tak jak Verso), mało pali (tyle co Verso 1.8 - ok. 6.5 na trasie, 8,5 w mieście). Ogólnie sympatyczne i wygodne auto, chociaż nudne i jak dla mnie koszmarnie brzydkie (zły okres w designie Toyoty). Choć po Previi nie powinno to Tobie przeszkadzać :-)"
                                    • galtomone Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 03.03.12, 18:38
                                      Zupelnie nie przeszkadza.
                                      Wrecz pasuje :-)
                                      T25, 1.8 , kombi - (byle nie golas - nie oplaca sie kupowac takiego uzywanego bo nie sa tansze) jest wszystkim czego potrzebuje.
                                      Ksenony bylyby wisienka na torcie i czasem sie trafiaja.... teraz potrzebna cierpliwosc i troche szczescia :-)

                                      wg moich potrzeb (i mozliwosci) nie widze lepszej opcji na rynku za te pieniadze (czyli 24-29 tys zl).
                                      • milos75 Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 03.03.12, 19:03
                                        Z tego co pamiętam jest to SOL. Ksenonów na pewno nie ma.
                                        • galtomone Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 03.03.12, 19:34
                                          Wszystko zalezy od ceny i tego czy chce sprzedac bo jak nie chce to nawet jakby miala basen i pole golfowe w pakiecie to bez znaczenia :-)
                              • galtomone Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 03.03.12, 17:45
                                misiaczek1281 napisał:

                                > Wolisz kupić nowe auto bo boisz się Cześków i Grześków? W ten sposób tracisz na
                                > wartości i więcej płacisz koncernowi niż Cześkowi za prawie to samo , bo czym
                                > różni się 3-4 letnie auto dobrej marki od nówki? Ceną? ;-)

                                misiaczek, z calym szacunkiem - ale powtarzasz to samo do tzw. zerzygania. Na tym formum juz wszysto wiedza, od dawna (a ludzie i tak nowe kupuja).
                                Poza tym kochany raczej dziekuj takim ludziom bo gdyby nikt nie kupowal nowych to od kogo odkupilbys uzywane???

                                Ja w kazdym razie odgrzewanym kotletom i tym samym komentarzom powtarzanym bez konca... mowie DOSC! :-)
                                • misiaczek1281 Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 05.03.12, 20:22
                                  galtomone napisał:

                                  > misiaczek1281 napisał:
                                  >
                                  > > Wolisz kupić nowe auto bo boisz się Cześków i Grześków? W ten sposób trac
                                  >
                                  > > różni się 3-4 letnie auto dobrej marki od nówki? Ceną? ;-)
                                  >
                                  > misiaczek, z calym szacunkiem - ale powtarzasz to samo do tzw. zerzygania. Na t
                                  > ym formum juz wszysto wiedza, od dawna (a ludzie i tak nowe kupuja).
                                  > Poza tym kochany raczej dziekuj takim ludziom bo gdyby nikt nie kupowal nowych
                                  > to od kogo odkupilbys uzywane???
                                  >
                                  > Ja w kazdym razie odgrzewanym kotletom i tym samym komentarzom powtarzanym bez
                                  > konca... mowie DOSC! :-)
                                  >
                                  >
                                  Gdyby nikt nie kupowal w Polsce nowych to bym sprowadził z Niemiec. Spokojna głowa Hehe
                                  Poza tym prawda w oczka koli to mam nie pisać? Cezura była za komuny! żal.pl;-)
                              • adrian_ktostam Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 05.03.12, 18:42
                                misiaczek1281 napisał:

                                > Wolisz kupić nowe auto bo boisz się Cześków i Grześków? W ten sposób tracisz na
                                > wartości i więcej płacisz koncernowi niż Cześkowi za prawie to samo , bo czym
                                > różni się 3-4 letnie auto dobrej marki od nówki? Ceną? ;-)


                                3-4 letnie auto różni się od nówki wieloma aspektami. Choćby tym, że to ty wąchasz moje stare bąki siedzące w tapicerce a nie ja twoje. Kupując nową lodówkę czy telewizor też tracisz na wartości i to dużo więcej. Dużo taniej będzie upolować jakąś używaną ale jeszcze sprawną na śmietniku czy wysypisku. Bezdomni śmietnikowi zbieracze złomu dostarczą ci do domu taki sprzęt za grosze...
                                • misiaczek1281 Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 05.03.12, 20:26
                                  adrian_ktostam napisał:

                                  > misiaczek1281 napisał:
                                  >
                                  > > Wolisz kupić nowe auto bo boisz się Cześków i Grześków? W ten sposób trac
                                  > isz na
                                  > > różni się 3-4 letnie auto dobrej marki od nówki? Ceną? ;-)
                                  >

                                  > 3-4 letnie auto różni się od nówki wieloma aspektami. Choćby tym, że to ty wąch
                                  > asz moje stare bąki siedzące w tapicerce a nie ja twoje. Kupując nową lodówkę c
                                  > zy telewizor też tracisz na wartości i to dużo więcej. Dużo taniej będzie upolo
                                  > wać jakąś używaną ale jeszcze sprawną na śmietniku czy wysypisku. Bezdomni śmie
                                  > tnikowi zbieracze złomu dostarczą ci do domu taki sprzęt za grosze...
                                  > a co ty pierdzisz w fotel gdy jedziesz autem? Boja nie pierdzę ;-) Bajek ktoś ci naopowiadał o pierdzeniu Hehe...jeśli stan techniczny auta jest dobry to piorę tapicerkę i nie boję się pierdzenia....a w kieszeni mam zaoszczędzone 25 tys.zł w porównaniu do nówki Hehe
                                  Nie mówię o autach ze śmietniska tylko o 4 letnich ZADBANYCH...poszukaj w słowniku co oznacza słowo ZADBANY to pogadamy !
                                  • adrian_ktostam Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 05.03.12, 21:00
                                    A co? Gdy na autostradzie a na zegarze jest 150 km/h i bąk domaga się wypuszczenia mam pierdzieć w podsufitkę? O nie - za takie akrobacje to ja dziękuję...

                                    A ty twierdzisz, że nie pierdzisz??? (wierszyk taki) No to jesteś jakimś androidem, kurde. Pewnie zamiast fiuta masz działko laserowe.

                                    Co do prania tapicerki, to owszem - bąki te radosne, lekkie, spontaniczne giną. Jednak te najbardziej jadowite, mroczne są wodoodporne, a detergenty tylko je rozwścieczają i prowokują do ataku...

                                    Co do słowa "zadbany", to sprawdziłem w słowniku i okazało się, że to słowo goovno znaczy:
                                    www.sjp.pl/zadbany
                                    • galtomone Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 05.03.12, 22:07
                                      adrian_ktostam napisał:

                                      > Co do prania tapicerki, to owszem - bąki te radosne, lekkie, spontaniczne giną.
                                      > Jednak te najbardziej jadowite, mroczne są wodoodporne, a detergenty tylko je
                                      > rozwścieczają i prowokują do ataku...

                                      Przestań, bo ja znow (musze) uzywane kupuje, koszmary bede mial. :-(
                                      Albo dziecka do srodka nie wsadze bo sie bede bal, ze mie obce smoki zeżrą.... :-)

                                      Rozmowa na ten temat z Panem M. ma mniej wiecej taki sam sens jak plucie na slonce... mozna, tylko po co?

                                      On najwyrazniej nie rozmumie, ze ludzie maja rozne potrzeby, dochody i checi...
                                      Ja zreszta tez - bo jak mozna chciec kupic sobie Polo (nie wazne nowe, czy "zadbane")???
                                      Chyba, ze Misiaczek za kare tym czyms jezdzi :-)
                                      • adrian_ktostam Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 05.03.12, 22:30
                                        Nie przejmuj się. Ja przez wiele lat jeździłem Hondą, którą dostałem od ojca, więc też musiałem jego bąki wąchać. Gdy odwiedzam brata w USA, on mi daje do dyspozycji stare Subaru, więc i jego bąki wąchałem. On też gdy odwiedza nas w Polsce wącha bąki moje i ojca. Życie to nie je bajka.

                                        Uważam jednak, że bąki w rodzinie liczą się trochę inaczej...
                                      • misiaczek1281 Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 06.03.12, 17:04
                                        galtomone napisał:

                                        > adrian_ktostam napisał:
                                        >
                                        > > Co do prania tapicerki, to owszem - bąki te radosne, lekkie, spontaniczne
                                        > giną.
                                        > > rozwścieczają i prowokują do ataku...
                                        > Rozmowa na ten temat z Panem M. ma mniej wiecej taki sam sens jak plucie na slo
                                        > nce... mozna, tylko po co?
                                        >
                                        > On najwyrazniej nie rozmumie, ze ludzie maja rozne potrzeby, dochody i checi...
                                        > Ja zreszta tez - bo jak mozna chciec kupic sobie Polo (nie wazne nowe, czy "zad
                                        > bane")???
                                        > Chyba, ze Misiaczek za kare tym czyms jezdzi :-)
                                        >
                                        Jeżdżę 13 letnim Polo w nagrodę nie za karę ;-) To niezawodne autko...
                                        Ja nie neguję potrzeb i dochodów ludzi...dyskutuję tylko na temat utrty wartości samochodow nowych...ale wiele osób bierze do serca to co piszę i się obraża bo im prawdę w oczka piszę bo pewnie kupili nówkę i myślą że zrobili inwestycję życia Hehehehhehee ;-)


                                    • misiaczek1281 Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 06.03.12, 16:53
                                      adrian_ktostam napisał:

                                      > A co? Gdy na autostradzie a na zegarze jest 150 km/h i bąk domaga się wypuszcze
                                      > nia mam pierdzieć w podsufitkę? O nie - za takie akrobacje to ja dziękuję...
                                      >
                                      > A ty twierdzisz, że nie pierdzisz??? (wierszyk taki) No to jesteś jakimś andro
                                      > idem, kurde. Pewnie zamiast fiuta masz działko laserowe.
                                      >
                                      > Co do prania tapicerki, to owszem - bąki te radosne, lekkie, spontaniczne giną.
                                      > Jednak te najbardziej jadowite, mroczne są wodoodporne, a detergenty tylko je
                                      > rozwścieczają i prowokują do ataku...
                                      >
                                      > Co do słowa "zadbany", to sprawdziłem w słowniku i okazało się, że to słowo goo
                                      > vno znaczy:
                                      > www.sjp.pl/zadbany
                                      >
                                      >
                                      Bo widzisz...ja jestem kulturalny człek...nie jest kapusty i bąki ze mnie nie wychodzą ;-)
                                      a gdy czuję że zbliża się bąk to zatrzymuję auto na poboczu, wysiadam i idę na krótki spacer się że tak powiem przewietrzyć zamiast opowiadać bajeczki o zapierdziałych używanych samochodach...moje autko jest ZADBANE...zapierdziałe to są majtasy noszone tydzień ;-)
                                      Lepiej kupić nówke z salonu i przepłacić 20 tys.zł? Tuż za progiem salonu puszczam bąka i już mam wypierdziałe nowe auto ...i do tego przepłacone ;-)

                            • galtomone Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 03.03.12, 17:43
                              Generalnie smutne i prawdziew, ale nie do konca zgadzam sie z opinia, ze nic sie nie da zrobic.
                              Jest tak jak jest bo to akceptujemy.
                              Bo nie zadamy wiecej.
                              A skoro zgadzamy sie zeby nas olewano to sie nas olewa.

                              A zaczyna sie od prostych, przyzmienych spraw. Chodzienia na zakupy tam gdzie taniej, kupowania prodktów ze siwadomoscia co wnich jest, skad sa, jak sa robione, itd... nie koniecznie drogich czy najlepszych. Czesto wlasnie te nie reklamowane w TV, tansze maja duzo lepsza jakosc od reklamowych i brandowych liderow.

                              Glosowania nogami na obsluge w bankch, u operatorow komorkowych, itd...itd...
                              Ilu z Was beda niezadowolonymi z uslugi, towaru, firmy chcialo sie podzielic z innymi swoja opinia na Facebooku czy forach tematycznych (a ludzie z tego forum to nie jest standard przecietnego Kowlaskiego!).
                              Skoro nic z tym jako ogol nie robimy to po co ktos inny ma sie z nas starac?

                              Miedzy innymi tego, zeby ludzie byli bardziej swiadomi tego, ze maja prawo wymagac wielu rzeczy, i ze te rzeczy to nie jest cos "ponad standard" tylko tak naprawde norma do ktorej powinnismy dazy jest miedzy innymi ten watek.

                              Nie godzmy sie na bylejakosc, na olewanie nas i tyle.

                              Bardziej swiadomy konsument (choc czasem bardziej klopotliwy dla producenta) jest tez bardziej lojalny - bo skoro jestem zadowolony to po co mam isc do konkurencji?
                              • swan_ganz Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 05.03.12, 19:18
                                Nie godzmy sie na bylejakosc, na olewanie nas i tyle.

                                no brawo... Jeszcze trochę takich refleksji i zostaniesz "faszyzującym pisowcem" tak jak ja... :-)
                                • galtomone Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 05.03.12, 22:02
                                  To mi nie grozi. Fanatyzm w dowolnej postaci mnie nie interesuje... bo to na dluzsza mete nudne jest miec takie scisle i slepe poglady (jakie by nie byly).

                                  Moja jedyna pretensja do Boga, ewolucji, wharever... to, ze glupota nie boli! A powinna dzialac jak instynkt samozachowawczy - im czlowiek na durniejszy pomysl wpada tym bardziej boli.
                                  I juz.
                                  Politycy byliby nawet super, bo nikt by na idiotow nie glosowal - bo to tez glupi pomysl :-).
                                  • misiaczek1281 Re: dosc zlatwiania wszystkiego na lewo 06.03.12, 16:56
                                    galtomone napisał:

                                    > To mi nie grozi. Fanatyzm w dowolnej postaci mnie nie interesuje... bo to na dl
                                    > uzsza mete nudne jest miec takie scisle i slepe poglady (jakie by nie byly).
                                    >
                                    > Moja jedyna pretensja do Boga, ewolucji, wharever... to, ze glupota nie boli! A
                                    > powinna dzialac jak instynkt samozachowawczy - im czlowiek na durniejszy pomys
                                    > l wpada tym bardziej boli.
                                    > I juz.
                                    > Politycy byliby nawet super, bo nikt by na idiotow nie glosowal - bo to tez glu
                                    > pi pomysl :-).

                                    Gdyby głupota bolała to ludzie by nie kupowali nowych aut...tym bardziej na kredyt ;-)
                                    Utrata wartości 50% w 4 lata + 80% odsetek w 4 lata ;-)
    • mustafa81 Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 02.03.12, 22:50
      ANO PRAWDA. Ale najgorsza sprawa jest to ze dany serwis nie ma wgladu w historie auta, ktore bylo serwisowane w innym serwisie.Trzeba sie udac tylko i wylacznie do tego gdzie fizycznie bylo na przegladach np. HOnda. Za granica jest inaczej
      • galtomone Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 02.03.12, 23:05
        Zależy od marki.
        KIA podobno (nawet u nas) ma duża bazę danych (chyba ogólnopolski europejska).
        Problem jest w braku ustaleń a główny problem w podejściu ASO/producentów do tematu.

        Mogłaby sie wyborcza zapytać kilku przedstawicielstw na Polskę, dlaczego maja taka politykę, co to wszystkim daje, ze takie dane są prawie tajne....
    • milos75 Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 03.03.12, 15:57
      Producenci samochodów nic z własnej woli nie zrobią bo to wyłącznie koszty i żaden zysk. Potrzebne byłyby rozwiązania prawne, które by ich zobowiązywały do tworzenia i udostępniania baz danych dotyczących samochodów przez nich produkowanych. Jako że niewielka część oferowanych w Polsce samochodów używanych pochodzi z polskiego rynku, krajowe przepisy tu oczywiście nic nie dadzą, potrzebne byłyby rozwiązania europejskie. Alternatywnym rozwiązaniem byłoby stworzenie bazy ogólnej, zarządzanej przez odpowiednią Komisję UE, która gromadziłaby dane na temat wszystkich aut - rozwiązanie drogie dla podatnika i potencjalnie mało skuteczne. Dlatego dziwię się, że w Europie brak jest prężnych biznesmenów z wizją, którzy stworzyliby coś na wzór Carfaxa. Oczywiście taka "prywatna" baza byłaby mniej lub bardziej dziurawa ale interes potencjalnie dochodowy. Wielkie wynalazki i interesy najczęściej rodzą się z autentycznych potrzeb - więc może Galtom coś stworzy dla dobra nas wszystkich? :-)
      • galtomone Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 03.03.12, 17:00
        Carfax to tez nie obowiazek prawny ale wygoada dla wszystkich.
        Skoro auto idzie na zlom to dobrze bo klient kupi nowe!
        Przeciez Carfax dziala w calych USA a nie sadze, aby kazdy stan mial takie same przepisy federalne w tym zakresie.

        W Europie tez nie we wszystkich krajach (a chyba w wkieszej czesci nie ma wielkiego klopotu ze sprawdzeniem historii serwisowej auta) nie ma takiego prawnego obowiazku, po prostu wszyscy to robia bo tak jest wygodniej ( i tak robi konkurencja).

        Czyli jesli auto marki X (uzywane) jest latwiej sprzedac, bo kupujacy nie boi sie oszustwa, to tym bardziej nowe sa chetniej kupowane bo latwiej je sprzedac. Tym samym podobna polityke stosuja wszystkie firmy.

        Gwarantuje, ze gdyby u nas ktorys producentow to jasno i wyraznie oglosil to na pewno by (w dlugim okresie czasu) na tym nie stracil, wrecz przeciwnie.
        • loyezoo Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 03.03.12, 17:59
          Galtom ,tak a propos aut ze Szwecji,to z tego co ostatnio gdzieś przez przypadek patrzyłem,to ZA DARMO można wszystko sprawdzić po numerze rejestracyjnym.Na necie of course.Nie dziwi więc czasami zasłanianie tablic w ogłoszeniach:)
          • galtomone Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 03.03.12, 18:02
            Tez tego nie rozumiem (z tablicami).
            W Uk po num tablicy da sie (jak w Szwecji) sprawdzic cala historie auta.
            Ale u nas numer rej. taki Ja, Galtom moze sobie wsadzic... co ja mam niby z ta tajemna wiedza zrobic???
            • milos75 Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 03.03.12, 18:11
              Carfax to prywatna firma, są dziury w jej bazie bo nie wszystkie powiaty (counties) przekazują dane, inne z kolei robią to wybiórczo lub z opóźnieniem. W Szwecji to zupełnie inna sprawa, bo administrowaniem krajowej bazy zajmuje się agenda rządowa, odpowiednik niemieckiego TUV. Różne są rozwiązania na świecie, u nas za to nie ma żadnego :-)
              • galtomone Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 03.03.12, 18:17
                milos75 napisał:

                > Producenci samochodów nic z własnej woli nie zrobią bo to wyłącznie koszty i ża
                > den zysk. Potrzebne byłyby rozwiązania prawne, które by ich zobowiązywały do tw
                > orzenia i udostępniania baz danych dotyczących samochodów przez nich produkowan
                > ych. [...]

                milos75 napisał:

                > Carfax to prywatna firma, są dziury w jej bazie bo nie wszystkie powiaty (count
                > ies) przekazują dane, inne z kolei robią to wybiórczo lub z opóźnieniem. W Szwe
                > cji to zupełnie inna sprawa, bo administrowaniem krajowej bazy zajmuje się agen
                > da rządowa, odpowiednik niemieckiego TUV. Różne są rozwiązania na świecie, u na
                > s za to nie ma żadnego :-)

                Zatem nie potrzebne sa specjalne rozwiazania prawne. W USA nikt nie kaze wrzucac danych do Carfax ale i tak tam trafiaja.
                Prawdopodobnie Carfax z tego co dostaje od swoich (sprawdzajacych auto) klientow cos odpala producentom.
                Wszystkie strony (poza potencjalnymi oszustami) sa zadowolone :-)
                • milos75 Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 03.03.12, 18:25
                  > Zatem nie potrzebne sa specjalne rozwiazania prawne.

                  W Europie, a już zwłaszcza u nas obawiam się, że są potrzebne. Stany to zupełnie inny rynek i inna bajka od zsocjalizowanej Europy, gdzie nikomu się nie chce palcem ruszyć. W Stanach wszystko jest bardziej rynkowe, od usług prawnicznych do Carfaxu. U nas bez nakazu się nie da. No, chyba że wracamy do idei biznesmena z wizją. Ale obawiam się, że szybko by się natknął na mur nie do pokonania w postaci różnych systemów prawnych w Europie, kilkudziesięciu różnych ustaw o ochronie danych takich czy innych itp., załamałby się i dał za wygraną. Czyli bez nakazu z Brukseli niestety raczej się nie da.
                  • galtomone Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 03.03.12, 18:35
                    Wystarczy, ze zaczniemy od naszego wlasnego rynku.
                    Generalnie to macie (za darmo) pomysl na biznes - nie ma za co!

                    Firma "X" proponuje producentom.
                    Od roku 2013 wszystkie auta (nowe), ktore sprzedacie i bedziecie serwisowac sa wrzucone do naszje bazy.
                    Kazda czynnosc serwisowa bedzie u nas odnotowana, Wasz pracownik ma psi obowiazek wyslac zgloszenie (wystarczy prosta baza danych).

                    Taka propozycja idzie do wszystkich co sprzedaja nowe auta w PL a z dofinansowania z UE budujemy w sumie dosc prosty system informatyczny oraz placimy za kampanie medialna...

                    W zamian za to Kowalski, moze za symboliczne 50 zl dokonac sprawdzenia auta w bazie danych. Z tych 50 zl utzymuje sie firma X a czesc kasy idzie do producenta auta, ktore bylo sprawdzane.

                    Jak to sie mowi - sytuacja jest pt. Win - Win. A z czasem coraz wiecej auta w bazie = wiecej sprawdzajacych = wieksza kasa :-).

                    Jesli ktos bedzie to powaznie robil to prosze mnnie na dyrektora ds. markietingu (mowie powaznie) ewentualnie PR czy obslugi klienta (bo chcialbym aby Kowalski byl zadowolony z obslugi) :-)
                  • galtomone milos 03.03.12, 18:39
                    uzywasz konta na gazecie?
                    • milos75 Re: milos 03.03.12, 19:03
                      Nie. Na gmailu :-)
                      • galtomone Re: milos 03.03.12, 19:34
                        doszlo cos? :-)
                        to co przed @ zgadywalem :-)
                        • milos75 Re: milos 03.03.12, 19:49
                          Nie :-) mmaugust
    • archonix Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 04.03.12, 15:04
      Nie oplaca im sie to, zeby kazdy se mogl kupic pewne auto używane. Wielu ludzi kupuje auta nowe bo boi sie oszustow sprzedające używane. Wiec w interesie ASO nie jest podawanie informacji o samochodzie.
      • misiaczek1281 Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 04.03.12, 18:43
        archonix napisał:

        > Nie oplaca im sie to, zeby kazdy se mogl kupic pewne auto używane. Wielu ludzi
        > kupuje auta nowe bo boi sie oszustow sprzedające używane. Wiec w interesie ASO
        > nie jest podawanie informacji o samochodzie.

        Strach ma wielkie oczy...poza tym droga ta cena za "pewność" że nie zostanie się oszukanym...20-30 tys.zł więcej to sporo...
        • archonix Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 05.03.12, 14:37
          Ale ludzie placa ta cene. Ide o zaklad, ze gdyby wprowadzono system kontroli aut uzywanych, to sprzedaz nowych spadlaby o jakies 30 proc.....
          • dyktator_bolandy Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 05.03.12, 15:11
            a moze na odwrót? gdyby ciemny lud wiedział, jaki złom kupuje, to częsciej kupowałby nowe?
            • misiaczek1281 Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 05.03.12, 16:40
              dyktator_bolandy napisał:

              > a moze na odwrót? gdyby ciemny lud wiedział, jaki złom kupuje, to częsciej kupo
              > wałby nowe?

              Złom można naprawić i jeździć dalej... a nie przepłacać za nówkę o 20 tys.zł więcej ;-)
              Nowe auta są po prostu za drogie...
    • nom73 Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 04.03.12, 15:24
      galtomone napisał:

      > - "Nie udzielamy informacji o historii serwisowej auta bo ustawa o ochronie da
      > nych osobowych"

      Jakie to ASO? Trzeba było zapytać, czy ma zarejestrowaną bazę klientów w GIODO. :-)
      • galtomone Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 04.03.12, 18:50
        Jedno z ASO Toyoty.
        • nom73 Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 04.03.12, 22:12
          galtomone napisał:

          > Jedno z ASO Toyoty.

          Toyotę omijam szerokim łukiem, za to, że zignorowali mnie kiedy kupowałem nowy samochód. Nie dali mi przejechać się Yarisem. :-)
          • milos75 Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 04.03.12, 22:19
            Nie dali mi przejechać się
            Yarisem. :-)


            To faktycznie musi być trauma do końca życia :-)
            • nom73 Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 04.03.12, 23:26
              milos75 napisał:

              > To faktycznie musi być trauma do końca życia :-)

              E tam, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. ;-)

          • galtomone Re: Dlaczego ASO napedzaja klientów oszustom??? 05.03.12, 06:58
            I bardzo dobrze!
            Twoi znajomi tez powinni, jeszcze przez kilka pokoleń w przód.
            Czas uswiadamiac firmom, że nie ma nie ważnych klientów ;-)
    • swan_ganz bo Polacy są minimalistami... 04.03.12, 22:00
      przywykli, ze wszyscy wokół oszukuja, sami tak czesto robią wiec jak mogą oczekiwać uczciwego traktowania skoro sami kręcą lody na boku?

      I dotyczy to wszystkich; od polityków do chlorów spod budki bo w sumie to te gostki niczym poza fryzurami i wyszczekaniem niczym się różnią... Weźmy np; takiego Nowaka.. Może być ministrem ? Może tak samo jak każdy inny przeciętny rysiek czy wacek bo poziom wiedzy fachowej mają identyczny i jakoś wam to nie przeszkadza a Ty czepiasz się ASO, ze niechcą ci metryki podać.... Jakby większość Polaków chciała uzyskiwać takie info to pewnie koncerny dopasowałyby się do potrzeb swoich klientów tyle, ze to by oznaczało rewolucję na rynku wtórnym bo wtedy przeciętny czesiek-kombinatorek ( w rodzaju tutejszego misiaczka) nie mógłby się łudzić, ze kupując używkę wydymał wszystkich dookoła i zaoszczędził przy tym kupę kasy... Dzięki temu misiaczek czuje się dobrze bo ego rośnie z tytułu trafionej okazji a żydzi z komisów mają obrót bo misiaczkom opychają przystanki autobusowe jako s-klasse...
      I tylko tacy jak Ty na tym tracą ale takich jak ty jest mniejszość więc się nie liczycie...
      Spróbuj troszkę pocwaniakować a kto wie? Moze ci się spodoba i się w tym odnajdziesz? :-)
      • galtomone Re: bo Polacy są minimalistami... 05.03.12, 07:04
        swan_ganz napisał:

        > Spróbuj troszkę pocwaniakować a kto wie? Moze ci się spodoba i się w tym odnajd
        > ziesz? :-)

        Racja, racja :(

        A co do propozycji..
        Nie mam checi, moze moje zasady sa durne ale za to moje wlasne, stale. I kazdego ranka wchodze bez strachu do lazienki, nie bojac sie, ze bedzie tam lustro. Gdyby Pan Bog nie pokaral mnie takim ilorazem intlignecji moze byloby prosciej :-).

        Poza tym na dluzsza mete nigdy na uczciwym podejsciu do blizniego nie stracilem. Nie jestem naiwny i staram sie nie byc frajerem, ale nie znaczy, ze musze innych traktowac podobnie.

        Jak teraz sprzedawalem Punie to nabywca az sie zaczal smiac - mowi, ze tak w PL jeszcze auta nie kupowal, aby najpier uslyszec co jest nie tak i dlaczego. Ale cene dostalem lepsza niz chcialem :-)
        • swan_ganz Re: bo Polacy są minimalistami... 05.03.12, 19:04
          Gdyby Pan Bog nie pokaral mnie takim ilorazem intlignecji

          to Ty wierzący jesteś? Bajdałej; Bóg (oprócz wspomnianej przez ciebie drobnej ułomności) pokarał cię jeszcze mocniej.... Obdarzył cie nadzwyczajnym wprost poczuciem skromności...:-)

          Ale skoro ten sam Bóg dał nam też również wolną wolę to nie musimy się go ślepo słuchać tylko sami możemy decydować więc przyjrzyj się przeciętnemu Polakowi a potem wyrównaj w dół albo wyemigruj to osiągniesz cel nadrzędny.. Ułatwisz start życiowy swojemu dziecku..
          Też bym tak zrobił gdyby nie to, ze ja po czterdziestce jestem i jakoś sobie radzę w tym ku...dołku wiec emigrować już nie muszę bo ja swoją "irlandię" sam sobie zbudowałem nie czekając z tym na Rudego Mesjasza... Ja wiec nie wyemigruję ale np; moja córka juz tak... Nie pozwolę jej tu marnować sobie życia i dlatego właśnie chodzi do gimnazjum gdzie wykładają wszystkie przedmioty w języku angielskim a do liceum (za rok) bedzie chodziła w Anglii bo stać mnie na to by jej zagwarantować tam naukę... A to z koleji dlatego, ze po skończeniu takiego liceum będzie jej znacznie łatwiej dostać się na studia do jakieś renomowanej uczelni po skończeniu której świat będzie stał przed nią otworem a nie jak w przypadku absolwentów polskich uczelni których perspektywy sprowadzają się do walki o miejsce przy tureckim zmywaku..
          Innymi słowy; jak stać cię na to by tu mieszkać ale dziecko kształcić w kraju normalnych ludzi to tu pozostań ale jeśli nie jesteś pewien czy dasz radę odłożyć dużą bańkę na opłacenie edukacji własnego dzieciaka to pryskaj stąd dopóki jeszcze można to zrobić legalnie... :-)
          • galtomone Re: bo Polacy są minimalistami... 05.03.12, 21:58
            Mysle podobnie, niestety czasem zycie werifikuje nasze plany. Gdyby nie zly los to nadal zylbym sobie szczesliwie w UK, z dobra pensja, na ktora sobie zaluzylem i szacunkiem szefa... w przeciwienstwie do obecnego.
            Mowi sie trudno.
            A skoro juz tu jestem to wymagam aby inni rownali w gore do mnie - i moze wtedy, kirdys bedzie lepiej ? :-)
      • misiaczek1281 Re: bo Polacy są minimalistami... 05.03.12, 17:04
        swan_ganz napisał:

        > > I dotyczy to wszystkich; od polityków do chlorów spod budki bo w sumie to te go
        > stki niczym poza fryzurami i wyszczekaniem niczym się różnią... Weźmy np; takie
        > go Nowaka.. Może być ministrem ? Może tak samo jak każdy inny przeciętny rysiek
        > czy wacek bo poziom wiedzy fachowej mają identyczny i jakoś wam to nie przeszk
        > adza a Ty czepiasz się ASO, ze niechcą ci metryki podać.... Jakby większość Pol
        > aków chciała uzyskiwać takie info to pewnie koncerny dopasowałyby się do potrze
        > b swoich klientów tyle, ze to by oznaczało rewolucję na rynku wtórnym bo wtedy
        > przeciętny czesiek-kombinatorek ( w rodzaju tutejszego misiaczka) nie mógłby si
        > ę łudzić, ze kupując używkę wydymał wszystkich dookoła i zaoszczędził przy tym
        > kupę kasy... Dzięki temu misiaczek czuje się dobrze bo ego rośnie z tytułu traf
        > ionej okazji a żydzi z komisów mają obrót bo misiaczkom opychają przystanki aut
        > obusowe jako s-klasse...
        > I tylko tacy jak Ty na tym tracą ale takich jak ty jest mniejszość więc się nie
        > liczycie...
        > Spróbuj troszkę pocwaniakować a kto wie? Moze ci się spodoba i się w tym odnajd
        > ziesz? :-)
        Coś ci się pomyliło Koteczku ... ! ;-)
        Jestem misiaczkiem kombinatorkiem ale to komplement bo to znaczy że jestem zaradny życiowo...Ja nie zachęcam do kupna złomu...pisałem o tym że lepiej kupić ZADBANE używane autko niż przepłacać za nówkę z salonu...Kumasz co oznacza ZADBANE? Czytaj ze zrozumieniem
        • swan_ganz Re: bo Polacy są minimalistami... 05.03.12, 19:13
          Jestem misiaczkiem kombinatorkiem ale to komplement bo to znaczy że jestem zara
          > dny życiowo...


          skoro tak mówisz to niech tak będzie; skomplementowałem cię w takim razie... :-)

          Kumasz co oznacza ZADBANE?

          pewnie, ze qumam.... Przy czym jeszcze nie słyszałem by ktoś świadomie kupił sobie złoma; wszyscy jak jeden zwykle kupują "zadbane" auta chyba, ze są kolekcjonerami złomu... Jest tu kilku takich na tym forum co bez cienia wstydu potrafią publicznie przyznać, ze kupili sobie szrota bo lubią siedzieć w kanale i babrać się w jakichś olejach czy innych smarach... Tyle, ze to zwykle jest ich drugie auto, którym ruszają tylko na lansik a codzień używają innych - tych "zadbanych", które Hansy czy Helmuty specjalnie dla Polaków trzymali w klimatyzowanych garażach ...:-)
          • misiaczek1281 Re: bo Polacy są minimalistami... 05.03.12, 20:18
            swan_ganz napisał:

            > pewnie, ze qumam.... Przy czym jeszcze nie słyszałem by ktoś świadomie kupił so
            > bie złoma; wszyscy jak jeden zwykle kupują "zadbane" auta chyba, ze są kolekcjo
            > nerami złomu... Jest tu kilku takich na tym forum co bez cienia wstydu potrafią
            > publicznie przyznać, ze kupili sobie szrota bo lubią siedzieć w kanale i babra
            > ć się w jakichś olejach czy innych smarach... Tyle, ze to zwykle jest ich drugi
            > e auto, którym ruszają tylko na lansik a codzień używają innych - tych "zadbany
            > ch", które Hansy czy Helmuty specjalnie dla Polaków trzymali w klimatyzowanych
            > garażach ...:-)
            >
            Widzę że dalej nie rozumiesz...Jaki Helmut? Przed zakupem biorę rzeczoznawcę i on mi mówi prawdę o stanie technicznym auta ... i nie kupuję w ciemno wychwalanej pod niebiosa "igiełki" od Helmuta ...Kupuję 4 letnie autko w dobrym stanie technicznym 25 tys.zł taniej niż nówkę w salonie...Kumasz?
            • swan_ganz Re: bo Polacy są minimalistami... 05.03.12, 20:45
              jaką część swojego rocznego dochodu byłbyś w stanie wydać na auto? 25 czy raczej 50% ?
              I czy jesli np; 20 % twojego dochodu oznaczałoby, ze stać cię np. na nowe audi to czy kupiłbys wtedy 4 letnią używkę w sytuacji gdy nie stać cię na to tracić klientów bo auto ci się zesrało..
              Są ludzie, którzy potrzebują samochód nie do lansu tylko do roboty i tacy ludzie kupia sobie używki bo zbyt dużo stracą jak im to auto nawali... I sa też tacy jak ty, którzy okazjonalnie wyprawiają się w dłuższa podróż 2 x do roku i w takiej sytuacji rzeczywiście; nowe auto nie jest im niezbędne..
            • adrian_ktostam Re: bo Polacy są minimalistami... 05.03.12, 21:09
              tylko 25 tys? Zamiast 4-letniego kup 15-letnie. Zyskać wtedy możesz nawet 100k zł i więcej
              • galtomone Re: bo Polacy są minimalistami... 05.03.12, 22:04
                Ewentualnie stary rower - tani, zdrowo, ekologicznie :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka