Dodaj do ulubionych

Francuskie...

22.10.12, 18:43
moto.onet.pl/1665622,1,made-in-france-technologia-bywa-kosztowna,artykul.html?node=8
:D
Obserwuj wątek
    • mariusz-ef Re: Francuskie... 22.10.12, 20:52
      auta o która się dba odwdzięczają się bezawaryjną służbą kierowcy

      Nie ma co uogólniać
      Co prawda nie lubię Renault (no, chyba, że Dacia) ale od lat użytkuję Peugeot (ale nie przepadam za Citroenem - jakieś te ich auta dziwne - wypasione z zewnątrz, ale baaaardzo przeciętne wewnątrz... nie wiem) i... regularne serwisy i nic poza tym.

      W starej 406, gdy nasze drogi były gorszej jakości co jakiś czas padały łączniki stabilizatora
      drogi się poprawiły, ja przestałem nawracać na ręcznym i.... zero kłopotów.

      Na upartego pewnie bym znalazł jeszcze jakieś minusy, ale musiałbym sięgnąć głębiej pamięcią.
      W międzyczasie przypominałyby mi się jeżące włos na głowie awarie samochodów niemieckich (golf 4 i audi 80), problemy z fiatem (ten, choć przemile wspominam, nadawał się tylko do napraw).

      Nie zdziwiłbym się, gdyby linkowany artykuł był pisany pod zamówienie. Francuskie samochody oferuję duży komfort podróży, świetną trwałość i niskie koszta utrzymania, pod warunkiem że kupujemy samochód sprawdzony, a nie od kowala, którego głównym narzędziem jest wielki młot, a większość spraw rozawiązuje przy użyciu co raz większej siły.

      (dziś nie ma złych samochodów - o wszystkich można powiedzieć że są dobre. Szkoda tylko, że są to "jednorazówki' - doskonałe dla pierwszego właściciela, i klopotliwe dla kolejnych. Kto chce kupić auto, znajdzie odpowiednie dla siebie - trzeba tylko szukać takich które się nam podają, bo mają to "coś" na czym nam zależy, ot wsio, no chyba, że skoda superb - całkowita, moim zdaniem, porażka /piszę tylko o superbie, do felicji nic nei mam/)
      • dark13 Re: Francuskie... 22.10.12, 21:16
        Superb porazka? A niby dlaczego?
        Zupelnie sie nie zgodze, to jeden z najlepszych samochodow w swojej klasie. Zreszta nie bez powodu doceniany na wielu waznych rynkach. Moze zabrzmialo marketingowo ale to sa fakty.
        • mariusz-ef Re: Francuskie... 22.10.12, 21:25
          po prostu superba nie trawię

          tak samo jak parówek - nie podchodzą mi i koniec...
          • dark13 Re: Francuskie... 22.10.12, 21:32

            Juz zdazylem poznac twoje zdanie w innym watku w superbie.
            Nie ma w tym nic merytorycznego tylko chora ideologia a z tym sie nie da dyskutowac.
            • mariusz-ef Re: Francuskie... 22.10.12, 23:30
              ...zaraz ideologia.. ludzie, przecież jednemu mogą podobać sie rude, a innemu łyse...
              nie ma tu ideologii i takie domorosłe filozofowanie to można zwinąć sobie w rulonik i wcisnąć w tyłek

              ot, rzeczowo na temat superba, choć ciężko go zwinąć w rulonik
    • only_the_godfather Re: Francuskie... 22.10.12, 20:59
      Nie ma samochodów które się nie psują. Sam użytkuje dwa francuzy, w rodzinie są jeszcze dwa, w firmie mają kilka autobusów z silnikami Renault. Ani w Renault ani w Citroenie nie mogę się doczepić do niczego. Owszem czasem się coś zepsuje jak w każdym aucie z resztą ma prawo bo jedno auto ma 9 drugie 10 lat. Nie ma samochodów nie zniszczalnych, po pewnym czasie w każdym, niezależnie od marki będzie coś do naprawy.
      • crannmer Re: Francuskie... 22.10.12, 22:43
        only_the_godfather napisał:
        > Nie ma samochodów które się nie psują.

        Ale niektore marki i typy psuja sie znacznie czesciej (i czesto drozej), niz inne marki i typy.
        • only_the_godfather Re: Francuskie... 23.10.12, 09:54
          Po częstości wizyt w serwisie i po rachunkach z serwisu nie wiedzę by to było znaczniej częściej i drożej niż u innych.
    • piotr33k2 Re: Francuskie... 22.10.12, 22:00
      nic dodać nic ująć czytajac ten artykuł ,jako były posiadać samochodu marki reno moge tylko dodac ze francuskie moze i ładne, moze i wygodne czy komfortowe ale po paru latach i przebiegu około 100 tys sypie się na potege dosłownie wszystko po kolei ,a jak naprawisz ostatnia rzecz to pierwsza w kolejnosci już jest jest do wymiany ,i tak w koło macieju , he he. jednym slwoem jak francuz to tylko nowy i po 3 latach gonic jakiemuś biednemu naiwniakowi żeby coś jeszcze dostac za ten złom , a jak kupowac używane to przedewszystkim japonskie, francuskie wyroby stanowczo odradzam ,szkoda nerwów i pieniedzy, he he.
      • only_the_godfather Re: Francuskie... 22.10.12, 22:15
        Nie wiem, może za bardzo chucham na auto ale jedno grubo ponad 100 tys. przebiegu drugie się do niego zbliża i nie jest tak jak Ty piszesz że ciągle się coś psuje, a jak już wszystko naprawisz to zaczyna się od początku. Nie wiem może mam szczęście że trafiają mi się te mało psujące się egzemplarze, a może nie wyolbrzymiam ilości awarii.
      • qqbek Sam za "Francami" nie przepadam... 22.10.12, 22:49
        ...ale mam w rodzinie konesera Renault, który jeździ tymi autami od ponad 30 lat.
        Po skasowaniu 2 lata temu ostatniej Megane (Classic), kupił nowiutkie Fluence... a wcześniej przeszedł szlak bojowy "14", "19" i dwie Meganki...
        Poza bylejakim (w naszych warunkach) zawieszeniem, nie narzekał na nic. Przez 30 lat.

        Skoro każde auto na "F" sypie się po "stówie" i trzech latach to akurat ten wielbiciel Renault miał niesamowite szczęście... bo poza tym ostatnim Fluence (kupił w salonie), każdy poprzedni samochód miał ponad 100 tysięcy kilometrów przebiegu i 4 do 7 lat.
        • pejotpe4 Re: Sam za "Francami" nie przepadam... 23.10.12, 10:06
          Fluence to akurat koreański Samsung ze znaczkiem Renault...
          Obecnie mam francuską C4 i japońsko-indusko-francuską Micrę i jak na razie spokój...
          Poprzednio była japońska Liana i po 100kkm zaczęła się sypać, więc sprzedałem. Na szczęście nie mam uprzedzeń co do marki, więc wybieram akurat taki model, jaki mi się podoba (i na jaki mnie stać)...
          • laisar Re: Sam za "Francami" nie przepadam... 23.10.12, 18:24
            pejotpe4 napisał:

            > Fluence to akurat koreański Samsung ze znaczkiem Renault...

            ...który powstał przez dołożenie kufra do francuskiego megane3heczbek, więc akurat Samsung to za wiele się nie napracował (;
        • apodemus Re: Sam za "Francami" nie przepadam... 23.10.12, 16:08
          > Skoro każde auto na "F" sypie się po "stówie" i trzech latach [...]

          ...to miałem niebywałe szczęście, użytkując moją poprzednią megankę od nowości do 333 tysięcy km przez 10 lat i 3 miesiące bezawaryjnie.
          • piotr33k2 Re: Sam za "Francami" nie przepadam... 23.10.12, 17:34
            apodemus napisał:

            > > Skoro każde auto na "F" sypie się po "stówie" i trzech latach [...]
            >
            > ...to miałem niebywałe szczęście, użytkując moją poprzednią megankę od nowości
            > do 333 tysięcy km przez 10 lat i 3 miesiące bezawaryjnie.
            > to dosyc niespotykane ze ktoś kto uzytkował bezawaryjnie samochód przez 12 lat i 300 tys kilometrów tak łatwo zrezygnował z tej marki, bo zrozumiałem ze renówką juz nie jeżdzisz a tak w ogóle to moze i tyle tym dziadostwem przejechałes ale w miedzyczasie silniki i pól samochodu wymieniłes , he he
            • apodemus Re: Sam za "Francami" nie przepadam... 23.10.12, 18:00
              > to dosyc niespotykane ze ktoś kto uzytkował bezawaryjnie samochód przez 1
              > 2 lat i 300 tys kilometrów

              10 lat i 3 miesiące jako żywo nie dają 12 lat.

              > tak łatwo zrezygnował z tej marki, bo zrozumiałem ze
              > renówką juz nie jeżdzisz

              Pudło. Kupiłem megane III grandtour, ma teraz pół roku i 17 tysięcy km, ale z ocenianiem wstrzymam się co najmniej 5 lat :)

              > a tak w ogóle to moze i tyle tym dziadostwem pr
              > zejechałes ale w miedzyczasie silniki i pól samochodu wymieniłes

              Możliwe, że mój samochód sam sobie wymieniał silniki i inne części, nie informując mnie o tym, nie będę się upierał. Jeśli tak było, to rzeczywiście masz rację.
    • grzek Re: Francuskie... 23.10.12, 09:14
      Autor artykułu poczytał jakieś forum o samochodach francuskich i zrobił spis usterek. Analogiczny spis można zrobić, czytając fora o samochodach niemieckich, japońskich czy amerykańskich. Gdyby każdy samochód francuski posiadał opisane usterki to PSA i Renault powinny już dawno splajtować.
      • nazimno Na marginesie. Liczy sie upierdliwosc. 23.10.12, 10:31
        Niektorzy producenci sa tak upierdliwi, gdy chodzi o stosowanie czesci zamiennych,
        ze sie chce zwrocic nawet niezly obiadek.

        I to ta upierdliwosc jest czynnikiem odpychajacym.
      • adrian_ktostam Re: Francuskie... 24.10.12, 18:36
        Gdyby każdy samochód francuski posiadał opisane u
        > sterki to PSA i Renault powinny już dawno splajtować.


        Prawda. Nie plajtują jednak, tylko kolejny raz wyciągają łapę do francuskiego rządu ...
        • grzek Re: Francuskie... 25.10.12, 10:33
          Jeżeli rząd nakłada różne podatki i akcyzy na wytwarzane samochody a potem jeszcze czerpie korzyści z używania ich, to nie należy się dziwić, że firmom to się nie podoba.
          • nazimno Politycy = klasa darmozjadow 25.10.12, 10:45
            W przyrodzie analogia jest pasozytnictwo.

            Ktos, kto idzie do polityki, deklaruje jednoczesnie (domyslnie), ze jest pozbawiony kwalifikacji,
            do wykonywania zawodow pozytecznych. Politycy to klasa zalosnych nieudacznikow.





            • grzek Re: Politycy = klasa darmozjadow 25.10.12, 10:55
              Masz jakiś pomysł, żeby to zmienić ? :-) Każda nowa ekipa chce coś "polepszyć "
              • nazimno Wynajac firme dobrego audytu do zarzadzania. 25.10.12, 11:00
                A wynagrodzenia w tej firmie i zysk uzaleznic od efektow.
                Darmozjadow politycznych do zamiatania lisci (teraz), a potem sniegu (juz wkrotce).
                Amen.


                • grzek Re: Wynajac firme dobrego audytu do zarzadzania. 25.10.12, 11:21
                  Ale ekipy rządzące mają mniemanie o sobie, że jest dobrze, na pewno przegłosują, że audyt jest nie na miejscu. Jedyny możliwy audyt to urna wyborcza a i tak w ograniczonym zakresie.
                  • nazimno Jasne, jasne, ma byc ... "demokracja" 25.10.12, 12:33
                    A jest ochlokracja, niestety.
          • adrian_ktostam Re: Francuskie... 30.10.12, 16:55
            grzek napisał:

            > Jeżeli rząd nakłada różne podatki i akcyzy na wytwarzane samochody a potem jesz
            > cze czerpie korzyści z używania ich, to nie należy się dziwić, że firmom to się
            > nie podoba.


            Mam gdzieś co się podoba żabojadom i ich firmom a co nie, więc chyba pomyliłeś tematy.

            Sam napisałeś, że "gdyby każdy samochód francuski posiadał opisane usterki to PSA i Renault powinny już dawno splajtować" i ja się z tym zgadzam, że skoro koncern PSA robi goovniane buble zamiast aut, to powinien splajtować.

            Tekst linka

            Francuski rząd ratując PSA niszczy wolny rynek, uczciwą konkurencję, na czym tracimy my wszyscy. Szykanując bzdurnymi przepisami pod pozorem ekologii japońskie koncerny, sprawią, że reszta cywilizowanego świata będzie jeździła niezawodnymi "japończykami" a my francuskim goovnem
            • pejotpe4 Re: Francuskie... 30.10.12, 21:31
              Sprzedałem "niezawodnego" japońca i kupiłem "psującego się" francuza - po przejechaniu 30kkm jedyną "awarią" była pogięta na dziurze alufelga (polskiej produkcji)...
              • adrian_ktostam Re: Francuskie... 31.10.12, 00:23
                Słyszałeś o czymś takim jak grupa reprezentatywna? Poza tym chwalisz samochód po przejechaniu 30k km??? Śmieszny jesteś...
                • pejotpe4 Re: Francuskie... 31.10.12, 07:10
                  "Śmieszny jesteś..."

                  Dziękuję, to cel mojego życia.
                  "Japoniec" (z Japonii, a nie dajmy na to z Turcji, Węgier, czy UK) zaczął się porządnie sypać po 75kkm a po 100kkm wyczerpał moją cierpliwość). W porównaniu z nim, ten francuz to ideał...
                  • adrian_ktostam Re: Francuskie... 03.11.12, 20:43
                    Widzę, że nic nie dotarło do Ciebie. Czas więc oszczędzać prąd...

                    Pozdrawiam
                    • pejotpe4 Re: Francuskie... 04.11.12, 02:56
                      A co miało docierać? Dla mnie samochód to tylko przedmiot użytkowy - jak przestaje działać niezawodnie, to się go pozbywam i kupuję nowy, a nie trzepię kapucyna nad marką (która też dla mnie nie ma żadnego znaczenia, i nie zamierzam się do żadnej przywiązywać).
            • grzek Re: Francuskie... 31.10.12, 08:55
              Z tego samego artykułu co podany link:

              "Komisarz ds. handlu UE Karel de Gucht nie zamierza jednak ustępować. I wskazuje, że problemem nie jest swoboda globalnego handlu, tylko nadmierne koszty pracy. Świadczenia socjalne stanowią 38 proc. uposażeń wypłacanych pracownikom we Francji, ale tylko 17 proc. w Niemczech. O ile od 2000 r. koszty pracy wzrosły we Francji o 28 proc., o tyle w Niemczech tylko o 8 proc."

              Kryzys w firmie niekoniecznie musi być związany jest z jakością produkcji tylko z za bardzo rozbudowanym socjalem. Jeżeli rząd generuje duże koszty pracy przez haracz nakładany na firmy, to potem musi się liczyć z konsekwencjami.
              • crannmer Komisarz klamie albo bredzi 31.10.12, 11:20
                grzek napisał:
                > "Komisarz ds. handlu UE Karel de Gucht nie zamierza jednak ustępować. I wskazuj
                > e, że problemem nie jest swoboda globalnego handlu, tylko nadmierne koszty prac
                > y. Świadczenia socjalne stanowią 38 proc. uposażeń wypłacanych pracownikom we F
                > rancji, ale tylko 17 proc. w Niemczech."

                Szanowny komisarz albo klamie, albo nie ma pojecia. Do 21 % (a nie 17 %, jak podal komisarz) od sumy brutto widocznych na rozliczeniu niemieckiego pracownika pracowdawca doklada dalsze 22 %.
              • adrian_ktostam Re: Francuskie... 03.11.12, 21:02
                I znowu się zgadzam. Uważam, że ceny Dacii dużo lepiej oddaje realną wartość francuskich samochodów. Dla mnie znaczek firmowy Peugeot, Citroen czy Renault nie przedstawia żadnej wartości materialnej, ale wiem, że są tacy, którzy myślą inaczej i gotowi są za to zapłacić duże pieniądze. Szanuję ich wybór, chociaż zdaję sobie sprawę, że na prawdziwie wolnym rynku (np USA, Australia) francuskie koncerny dawno by splajtowały. Tylko dzięki bzdurnym pseudoekologicznym unijnym przepisom uchwalonym przez skorumpowanych brukselskich pierdzistołków koncerny te funkcjonują, a właściwie pasożytują, jak bardzo trafnie to określił ktoś przede mną...
    • roney03 Re: Francuskie... 23.10.12, 10:55
      Dla mnie samochody francuskie kojarzą się głównie z dużej "nieprzyjazności dla mechanika"
      Często wręcz do absurdu udziwnione rozwiązania, trudny dostęp do poszczególnych podzespołów, standardowo wręcz umieszczanie ważnych i drogich elementów elektroniki w miejscach narażonych na czynniki zewnętrzne.
    • resident_troll Onet... 23.10.12, 12:04
      ...i wszystko jasne.
      • henryk245 unifikacja 23.10.12, 12:55
        • henryk245 Re: unifikacja 23.10.12, 13:00
          .. w dzisiejszych czasach niema zlych aut,nawet Opel
          wyciagnol wnioski z zlej famy jaka sie "cieszyl" przez
          ostatnie 50t lat

          zywotnosc i bezawaryjnosc auta w przewazajacej czesci
          zalezy od jego uzytkownika

          glupia filozofia "za dwa lata auto zmienie wiec niedbam"
          przyszly uzytkownik bedzie to widzial i odpowiednio za
          taka uzywke zaplaci.
          • wujaszek_joe Re: unifikacja 31.10.12, 08:03
            a jak się dba o auto? częściej się myje i wtedy mniej się psuje?
    • wielki_czarownik Klasyk napisał 24.10.12, 23:59
      Klasyk, a dokładniej Witold Rychter (czapki z głów) pisząc o francuskich autach stwierdził, że były piękne, ale już przed wojną zaczęły być niepotrzebnie przekombinowane i przez to zawodne.
      • qqbek Odmienny przykład "rodzinny": 25.10.12, 09:52
        Wczoraj był kuzyn u mnie, BMW pożyczył (mnie mój wsiowy ZDM odciął od świata na dwa miesiące, więc do pracy ostatnio MPK jeżdżę, w związku z czym dwóch aut nie potrzebuję).
        Kuzyn sprzedał właśnie swoją Lagunę II i potrzebował czegoś na tydzień-dwa.

        Zawsze chwalił to auto, że wygodne, dynamiczne (3,0), że automat gładziutko zmienia biegi.

        Dopiero wczoraj wylał swoje żale :)
        Że te silniki przekręcają panewki, i on się bał, bo zbliżał się właśnie do magicznych 200.000.
        Że po powrocie z wczasów automat już tak miękko nie zmieniał (wprost przeciwnie) i nawet wymiana oleju mu nie pomogła, tak więc skrzynia nowa, albo składanie "jednej z dwóch" go czekało.
        Że raz na miesiąc jeździł kasować błędy... bo wszystko inne już posprawdzał, ale kontrolka "check engine" zapalała się regularnie.
        Że w ostatnim kwartale 4 razy wracał "na tarczy" (lawecie) a nie "z tarczą"... z dojazdu do pracy... niecałe 6km.
        Że cała elektryka działała dość dowolnie, i kiedy ona chciała, a niekoniecznie kiedy to on chciał, żeby ona działała.

        No, ale co nie zjazd rodzinny, to taka genialna ta Laguna była... hehehe.

        Żeby nie było, że kupił "strucla" po dziadku z Wehrmachtu - samochód miał jednego poprzedniego właściciela (ojca kuzyna), który wyjechał nim z polskiego salonu.
        • derbeste Re: Odmienny przykład "rodzinny": 25.10.12, 11:03
          Dobrze, że moje "francuzy" nie czytają tego artykułu bo za cholerę nie chcą się zepsuć
          W innych wątkach pisałem o swojej lagunie II. Autko u mnie już parę ładnych lat przebieg (a w zasadzie to co na liczniku) zbliża się do 200 kkm. Na dodatek (podobno) tragiczny silnik 1,9 dci .......... i nic! wszystko chodzi, elektronika bez zarzutu, turbina OK...... tylko: nie cisnę ile fabryka dała, nie sprawdzam przyczepności opon, olej wymieniam co 10 tys. (a nie co 30 jak niektórzy mocarze).
          Drugie autko to citroen (8 lat) - żona niestety próbuje go "zarżnąć" na wszystkie sposoby (-: ale jej się nie udaje.

          Prawda jest taka, że artykuł g.... wart. W każdej marce znajdzie się lepsze i gorsze modele. I skąd w takim razie tyle aut francuskich jeżdżących po naszych ulicach?

          Radzę poczytać o "świetnych" silnikach TSI grupy VW, o "nierdzewiejących" mercedesach, o "niezniszczalnych" Koreańczykach
          • piotr33k2 Re: Odmienny przykład "rodzinny": 25.10.12, 12:16
            nie jeżdzi ich wiecej niż innych popularnych europejskich marek ,pozatym sa najtansze na rynku wtórnym a już renówki to napewno na bank ,ciekawe dlaczego ? , he he.
            • misiaczek1281 Re: Odmienny przykład "rodzinny": 25.10.12, 13:19
              słowa "auto francuskie i niezawodność są po prostu sprzeczne ;-)
              • jeepwdyzlu misiaczkowi do sztmabucha 25.10.12, 13:39
                Fluence to akurat koreański Samsung ze znaczkiem Renault...
                ---------------------
                nie
                to megane z bagażniekiem

                misiaczek1281 napisał:

                > słowa "auto francuskie i niezawodność są po prostu sprzeczne ;-)
                ---------------------
                odezwał się koneser niemieckiej technologii
                Póki co - to Francuzi mają kilkanaście dużych elektrowni jądrowych, przemysł kosmiczny, w przeciwieństwie do Amerykanów - działąjące rakiety, własne satelity, skutecznie eksportują swoje myśliwce, okręty, airbusy...
                DO PIĘT im nie dorastamy w kwestii poziomu życia, jakości żywności, dostępu do wolnego czasu, kultury...
                Nieco pokory - zwłaszcza jak jeździsz sztruclem
                jeep
                • misiaczek1281 Re: misiaczkowi do sztmabucha 25.10.12, 17:29
                  > DO PIĘT im nie dorastamy w kwestii poziomu życia, jakości żywności, dostępu do
                  > wolnego czasu, kultury...
                  > Nieco pokory - zwłaszcza jak jeździsz sztruclem
                  > jeep
                  >

                  a co? kupiłeś francuza z salonu i poczułeś się urażony? Nie jeżdżę struclem...nie obchodzą mnie francuskie rakiety...ich samochody są naszpikowane elektroniką , drogie i awaryjne... Natomiast romantyczni to oni są...pewnie stąd się wzięło określenie "miłość francuska" ;-)
                  • jeepwdyzlu Re: misiaczkowi do sztmabucha 25.10.12, 18:17
                    nie
                    mam auto niemieckie i japońskie
                    ale daleko mi do prostackich uogólnień
                    Tobie radzę - wycieczkę do Francji..
                    spalisz te 8 litrów/100
                    będzie gut
                    ciao
                    jeep
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka