01boryna
02.08.04, 23:59
Ostatnio pojawilo sie kilka watkow o "Turbo Rolf". Wyciagnieto daleko idace
wnioski. Jednym z nich jest to ze "u sasiadow tez sa mordercy". Z calym
szacunkiem dla Niki 27 ale jest to totalne przegiecie. Co chce sie tym
stwierdzeniem udowodnic: ze w Polsce jest nie najgorzej skoro w Niemczech
zdarzaja sie takie sytuacje? A moze jeszcze cos innego?
Niedawno czytalem o gangu samochodowym we Francji ktory zabawial sie
podjezdzaniem motocyklistow. W trzech wypadkach skonczylo sie to wypadkami. I
jaki z tego wniosek. Ano taki ze we Francji jest gang samochodowy zabawiajacy
sie podjezdzaniem kierowcow. I policja kiedys ich zlapie. Albo i nie.
Rolfa osadzono, bedzie sie odwolywal, a gdy wyrok bedzie prawomocny i Rolf
pojdzie siedziec to Mercedes go wywali z roboty.
Sprawa ta nie ma wiele wspolnego z tym czy wprowadza na niemieckich
autostradach generalne ograniczenie predkosci czy nie.
Nie podniecajcie sie ta panowie. Popatrzcie ile jezdzi po polskich drogach
takich Rolfow w polskim wymiarze. I zastanowcie sie jak mozna temu zlu
zapobiegac. A jezeli sprawa Rolfa z Niemiec w tym pomoze to dobrze...