Dodaj do ulubionych

czy złozyłbyś fałszywe zeznania żeby pomóc przyjac

13.02.14, 11:30
ielowi po wypadku którego był sprawcą.
Załóżmy że Twoje zeznanie ze przyjaciel jechał z własciwą prędkością uniewinni go całkowicie lub jesli powiesz prawdę zostanie ukarany (sąd - możliwe ograniczenie wolności).

Takie badanie z 2012 roku na ponad 100 tys osob z ponad 30 krajów.

Rozpoczynając powiem że z jednej strony stoi Szwajcaria - 97% ludzi nie złozy fałszywego zeznania nawet jesli bedzie to oznaczało więzienie dla przyjaciela.
Z drugiej strony stoi Wenezuela - 68% ludzi pomoże przyjacielowi.

Jak myslicie gdzie jest Polska? gdzie są inne kraje? co Wy byscie zrobili na takim miejscu i czego oczekiwalibyście od przyjaciela (zakładamy że w wypadku nikt nie zginął- to ważne).
Obserwuj wątek
    • przemekthor Nie mam przyjaciół więc problem z głowy 13.02.14, 11:41
    • galtomone Re: czy złozyłbyś fałszywe zeznania żeby pomóc pr 13.02.14, 11:44
      Trzeba bylo dolozyc sonde do glosowania do watku...
      • trypel Re: czy złozyłbyś fałszywe zeznania żeby pomóc pr 13.02.14, 12:22
        nie umiem :(
    • kontik_71 Re: czy złozyłbyś fałszywe zeznania żeby pomóc pr 13.02.14, 11:58
      Biorac pod uwage kary jakie groza za spowodowanie wypadku czyli mandat/grzywna i punkty, a kare za skladanie falszywych zeznan - 3 lata, to chyba nie ma o czym mowic. Pomijam, ze skladanie falszywych zeznac kojarzy mi sie tylko i wylacznie z gnojkami probujacymi chronic dupe wspolnika przestepstwa oraz przy okazji swoja wlasna.
      • trypel Re: czy złozyłbyś fałszywe zeznania żeby pomóc pr 13.02.14, 12:38
        Kontik - to materiał drukowany wiec nie chce mi sie przepisywać ale jest napisane że nie było innych swiadków zdarzenia, i tylko Twoje zeznania zmienią sytuację (karanie Ciebie raczej nie dotyczy)
        • kontik_71 Re: czy złozyłbyś fałszywe zeznania żeby pomóc pr 13.02.14, 13:23
          To, ze nie ma swiadkow wcale nie znaczy, ze prawda nie wyjdzie na wierzch. Slady, jakies inne rzeczy o ktorych zwyczajny czlowiek nie mysli.. ja bym nie ryzykowal.
    • jeepwdyzlu ja niestety z Wenezueli 13.02.14, 12:04
      przyjaźń ponad wszystkim
      jeep
    • trypel Re: czy złozyłbyś fałszywe zeznania żeby pomóc pr 13.02.14, 12:26
      obok Szwajcarii są:
      usa, Kanada, Irlandia, Szwecja, Australia, Rumunia (93-88 % ludzi stanie po stronie prawa i nie pomoze przyjacielowi)
      dalej Niemcy (poniżej Rumunii), Węgrzy, Czesi


      z drugiej strony od Wenezueli zaczynajac (% tych co raczej pomogą przyjacielowi):
      Nepal 64
      Południowa Korea 63
      Rosja 56
      Chiny 53
      Japonia 32
    • lazy.eye Re: czy złozyłbyś fałszywe zeznania żeby pomóc pr 13.02.14, 12:48
      Hehehe. Ja akurat jestem z tych 3 procent ze Szwajcarii. Chodziło nie o przyjaciela ale o wspólnika. Nie jestem z tego jakoś specjalnie dumny bo Szwajcaria to jeden z ostatnich cywilizowanych krajów. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że wspólnik sądził się z ciapatym (przeciwko białemu katolikowi bym nie zeznawał) i wychowałem się w Warszawie, gdzie tylko biedni, prości ludzie nie składają fałszywych zeznań.
      Generalnie oczywiście w Polsce i w większości krajów EU zeznawałbym fałszywie nawet jeśli chodziłoby o obcą osobę. Brzydzę się sądami, które wypuszczają morderców i pedofili na wolnosć po jakichś śmiesznych karach. Dla mnie sądy, czy w ogóle organizacje państwowe w lewicowej EU to organizacje przestępcze. W ogóle po przekroczeniu pewnego progu opodatkowania państwo to już nie państwo, tylko mafia a jej członkowie, nawet jeśli tylko wydają mandaty, to przestępcy.
      • vogon.jeltz Re: czy złozyłbyś fałszywe zeznania żeby pomóc pr 13.02.14, 14:06
        Kur.wa, następny debil. Jakaś amnestia w psychuszce była? Wypuścili część czubków, bo szykują celę dla Trynkiewicza?

        Nazywanie "organizacjami przestępczymi" sądów i organizacji państwowych UE, gdzie ludzie żyją dłużej, zdrowiej, szczęśliwiej, bezpieczniej i dostatniej niż kiedykolwiek w historii, jak również najmniej w dziejach są zagrożeni, że padną ofiarą przestępstwa - m.in. właśnie dzięki tym organizacjom - to przejaw głupoty absolutnie spoza jakiejkolwiek skali...
        • kontik_71 Re: czy złozyłbyś fałszywe zeznania żeby pomóc pr 13.02.14, 14:20
          On zwyczajnie nie ma pojecia o czym pisze... Takie powtarzanie zaslyszanych stereotypow, jakis kawalkow wyjetych z kontekst.. w sumie nie ma sie czym przejmowac i mozna spokojnie zignorowac.
        • bimota Re: czy złozyłbyś fałszywe zeznania żeby pomóc pr 13.02.14, 15:10
          organizacji państwowych UE, gdz
          > ie ludzie żyją dłużej, zdrowiej, szczęśliwiej, bezpieczniej i dostatniej niż ki
          > edykolwiek w historii

          I TO WSZYSTKO DZIEKI SOCJALIZMOWI PANUJACEMU TAM OD NIEDAWNA, A U NAS ISTNY RAJ, BO MAMY GO OD DAWNA... :)

          SADY RACZEJ MIAL POLSKIE NA MYSLI...
          • vogon.jeltz Re: czy złozyłbyś fałszywe zeznania żeby pomóc pr 13.02.14, 15:43
            > I TO WSZYSTKO DZIEKI SOCJALIZMOWI PANUJACEMU TAM OD NIEDAWNA

            Drogie dziecko, rozmawiamy o organizacjach państwowych i wymiarze sprawiedliwości, a nie o ustroju gospodarczym. Jak zwykle pokazałeś, że nie umiesz czytać i mylą ci się tematy.

            > SADY RACZEJ MIAL POLSKIE NA MYSLI...

            Co miał na myśli - to niech sam się tłumaczy. Ty zaś znajdź ponownie kogoś, kto posiadł obcą ci umiejętność czytania ze zrozumieniem, niech przeczyta ci zdanie "Dla mnie sądy, czy w ogóle organizacje państwowe w lewicowej EU to organizacje przestępcze. "
            • bimota Re: czy złozyłbyś fałszywe zeznania żeby pomóc pr 14.02.14, 00:46
              SAM NIE WIESZ O CZYM GADASZ...
    • gzesiolek Re: czy złozyłbyś fałszywe zeznania żeby pomóc pr 13.02.14, 13:14
      1. Nie mam przyjaciol ktorzy maja zupelnie gdzies przepisy i moga przy tym komus zrobic krzywdy...

      2. Jesli jednak moj prawdziwy przyjaciel z jakiegos powodu spowodowal taka sytuacje nigdy nie zeznawalbym przeciw niemu... powiedzialbym, ze nie patrzylem na licznik... przysnalem... patrzylem zamyslony tempo w mijane pola... ze nie kojarze/nie pamietam...

      3. Jesli jednak skrzywdzilby przy tym kogos niewinnego po wyjsciu z sadu sam bym mu natlukl i juz przestalby byc moim przyjacielem...

      Pewnie blizej mi do Rosji niz Szwajcarii, ale coz... kwestia miejsca wychowania jak sadze...
    • qqbek Nie. 13.02.14, 13:19
      Z tego prostego powodu, że u nas w Bolandzie po sądach nie ciąga się osób winnych przekroczenia prędkości.
      Nawet spowodowanie kolizji to co najwyżej grzywna.

      Żeby sobie do ograniczenia/pozbawienia wolności nagrabić, trzeba kogoś postronnego uszkodzić.
      • trypel Re: Nie. 13.02.14, 13:27
        mówię że nikt nie zginął a nie że nie został uszkodzony.

        dobra tlumaczę cały tekst pytania:
        "jedziesz w samochodzie z bliskim przyjacielem, on uderza pieszego, wiesz ze jechał co najmniej 35 mph na terenie zabudowanym gdzie obowiązuje limit 20 mph. Nie ma świadków. Jego prawnik mówi że jeslu potwierdzisz jego zeznanie że jechał 20 mph to uchronisz go przed poważnymi konsekwencjami (w tym mozliwoscią wiezienia)"


        nastepne kraje: Francja i Polska - 26 % ludzi stanie po stronie przyjaciela, 74% po stronie prawa.
        • kontik_71 Re: Nie. 13.02.14, 13:35
          No to jak nie ma innych swiadkow? Jest ten pieszy walniety przez przyjaciela. Jest spora roznica pomiedzy skutkami wlaniecia czlowieka z predkocia 30 km/h a 50 km/h. Nie wiem, ale wydaje mi sie, ze kazdy fachowiec bylby w stanie wydac odpowiednia opinie i wykazac, ze sie jechalo szybciej niz te 30 km/h.
          • trypel Re: Nie. 13.02.14, 14:41
            Kontik - czepiasz sie szczegółów. To było jedno z kilkudziesięciu pytan zadanych w ankiecie. Wymagana odpowiedź abcd, ządnych informacji dodatkowych. A Ty zaczynasz analizowac... moze pieszy szedł tyłem i nie widział. Napisano - swiadka innego brak.


            • kontik_71 Re: Nie. 13.02.14, 14:57
              Wiem, ze sie czepiam :) Ok, przestaje sie czepiac i od razu zadeklaruje. Bez wzgledu na okolicznosci, nie skladalbym falszywych zeznan.
              • trypel Re: Nie. 13.02.14, 15:08
                no to jak sie już nie czepiasz to Ci moge odpowiedziec teraz co nastepuje:

                badanie wykazalo bardzo duży związek pomiedzy religią danego kraju a chęcią pomocy przyjacielowi (wbrew prawu).

                Kraje protestanckie zdecydowanie stoją po stronie prawa a kraje katolickie/prawosławne po stronie pomocy przyjacielowi.

                Najlepsze że działa to równiez w sytuacji kiedy Ty nie byłbys karany w żaden sposob a sprawa dotyczy dość "luźnego tematu". Również tutaj katolicy/prawosławni skłamią broniac przyjaciela (rekord w Serbii 76% ludzi) a protestanci bedą bronić prawdy nawet jak mają stracic przy tym przyjaciela (Finlandia 75% po stronie prawdy).
                • kontik_71 Re: Nie. 13.02.14, 17:02
                  No tak to wiele tlumaczy... beda ateista, a do tego spedzajac polowe zycia w kraju protestanckim, wrecz nie moge miec siagot do dzialania niezgodnego z prawem :)
        • lazy.eye Re: Nie. 13.02.14, 13:53
          To pisz od razu, że chodzi o potrącenie pieszego a nie szkody materialne.
          To jeszcze zależy czyja była wina. Czy pijany żul albo samobójca wtargnął na jezdnie czy chodzi o dzieci rozjechane na pasach.
          • qqbek Re: Nie. 13.02.14, 14:02
            lazy.eye napisał:

            > To pisz od razu, że chodzi o potrącenie pieszego a nie szkody materialne.

            Hehe - fajnie to zabrzmiało :)

            > To jeszcze zależy czyja była wina.

            Skoro chodzi o uniewinnienie przyjaciela?

            > Czy pijany żul albo samobójca wtargnął na je
            > zdnie czy chodzi o dzieci rozjechane na pasach.

            Wtedy też zeznawałbym zgodnie z prawdą, że wtargnął tuż przed nadjeżdżający pojazd. Radaru w oczach nie mam, więc o prędkości i tak pewnie nie miałbym się jak wypowiadać, poza ogólnikami "wydaje mi się", "odrobinę/dużo za szybko"/"przepisowo"/"poniżej dozwolonej". Na pewno zaś, bez potwierdzenia (na przykład z GPS którego wskazania obserwowałem) nie wypowiedziałbym się o prędkości w kategoriach "prawdy absolutnej i sądowi objawionej".
            • lazy.eye Re: Nie. 13.02.14, 14:15
              Wszystko zależy od okoliczności. Nie ma uniwersalnej formułki. Chyba, że ktoś naprawdę jest prosty ew. żyjemy w cywilizowanym kraju. Obecnie nie przychodzi mi żaden do głowy. Szwajcaria wkroczyła na równię pochyłą w 1971r.
              • vogon.jeltz Re: Nie. 13.02.14, 14:18
                > Szwajcaria wkroczyła na równię pochyłą w 1971r.

                Wow, jaki socjolog i politolog w jednej osobie. Tęga głowa, ani chybi!
                • kontik_71 Re: Nie. 13.02.14, 14:19
                  Daj mu rozwinac ten watek, strasznie ciekawe coz takiego tam zrobili, ze tak okrutnie sie staczaja i to juz od ponad 40 lat.. :D Mniemam, ze nie ma to nic wspolnego z data moich urodzin :D
                  • vogon.jeltz Re: Nie. 13.02.14, 14:25
                    > Daj mu rozwinac ten watek, strasznie ciekawe coz takiego tam zrobili

                    Ok, sorki...
                  • resident_troll Re: Nie. 13.02.14, 14:30
                    Przypuszczalnie chodzi o przyznanie kobietom praw wyborczych. To chyba najbardziej znaczące wydarzenie roku 1971 związane ze Szwajcarią.
                    • kontik_71 Re: Nie. 13.02.14, 14:34
                      Ee az takim durniem to chyba jednak nie jest? Ale moge sie mylic :/
                      • vogon.jeltz Re: Nie. 13.02.14, 14:44
                        > Ee az takim durniem to chyba jednak nie jest?

                        Jeśli to kolejny korwinoid, to jak najbardziej. Przecież ich guru Kur.win głosi potrzebę odebrania kobietom praw wyborczych.
                        • kontik_71 Re: Nie. 13.02.14, 14:58
                          Ty sie tez przyczepiles do korwina i probujesz prawie kazdemu wmowic, ze jest jego fanem (mnie tez). A ja akurat nie jestem jego fanem co nie zmienia faktu, ze moim zdaniem, im mniej socjalu i rozdawnictwa, tym lepiej itp :)
                          • trypel bo to prosty cham jest 13.02.14, 15:10
                            a jak wiadomo jak cham argumentów nie ma to może co najwyżej rzucać goownem dookoła.
                            • vogon.jeltz Re: bo to prosty cham jest 13.02.14, 15:39
                              Ale ja wcale nie ukrywam, że jestem chamem. Wolę wszelako być chamem, niż niedouczonym prawicowym przygłupem.

                              > Pomożecie mi? Chciałbym napisać wiersz o Macierewiczu i brakuje mi rymu do słowa „debil”

                              Trypel.
                          • vogon.jeltz Re: Nie. 13.02.14, 15:38
                            > Ty sie tez przyczepiles do korwina i probujesz prawie kazdemu
                            > wmowic, ze jest jego fanem

                            Jak ktoś pieprzy głupoty a'la korwin, to co mam powiedzieć? Że fajnie, że prezentuje poglądy lewicowe?

                            > moim zdaniem, im mniej socjalu i rozdawnictwa, tym lepiej

                            Ale przecież nie gadaliśmy o socjalu czy rozdawnictwie, tylko o tym, na jakich zasadach mają funkcjonować przedsiębiorcy.
                            • kontik_71 Re: Nie. 13.02.14, 17:05
                              POwinienes sie bardziej skupic na tym "itp" w mojej wypowiedzi. Bo mimo, ze korwina nie trawie, jestem za tym aby, skoro juz sie inaczej nie da, to przynajmniej ingerencja panstwa w dzialania firm byla na minimalnym poziomie a nakaz publikacji cen raczej nie jest tym minimalnym poziomem, prawda?

                              Zeby bylo prosciej, moje ceny moj problem i mojego klienta. I gowno komu do tego ile kosztuje godzina mojej pracy.
                              • vogon.jeltz Re: Nie. 13.02.14, 20:28
                                > POwinienes sie bardziej skupic na tym "itp" w mojej wypowiedzi.

                                Było wyboldować albo co. Skąd mam wiedzieć, że cała wypowiedź jest mało istotna, a liczą się jakieś trzy literki na końcu?

                                > a nakaz publikacji cen raczej nie jest tym minimalnym poziomem, prawda?

                                Nakaz publikacji cen w ogóle ciężko nazwać "ingerencją w działanie firmy"

                                > Zeby bylo prosciej, moje ceny moj problem i mojego klienta.

                                Jeśli świadczysz indywidualne usługi lub produkujesz na indywidualne zamówienie - to tak. Rzecz w tym, że klientem stacji benzynowej jest praktycznie każdy. Naprawdę, nie chciałbym, żeby się okazało, że jak jakiś @bimota czy inny @trypel nie masz pojęcia już nawet nie o podstawowych pojęciach ekonomicznych, ale wręcz o elementarnych zasadach kodeksu cywilnego, który mówi, czym jest oferta sprzedaży i reguluje kwestie z tym związane.
                                • kontik_71 Re: Nie. 14.02.14, 09:36
                                  >Rzecz w tym, że klientem stacji benzynowej jest praktycznie każdy.
                                  To samo mozesz powiedziec o KAZDYM sklepie wiec co? Nakaz publikacji sklepow?

                                  > cz o elementarnych zasadach kodeksu cywilnego, który mówi, czym jest oferta spr
                                  > zedaży i reguluje kwestie z tym związane.
                                  No wlasnie. Cena musialaby byc albo podawana online aby kazda zmiana byla natychmiast widoczna albo wolnosc stacji bylaby ograniczona... To sa niepotrzebne kombinacje...
                                  • jeepwdyzlu jak dyskutować z kimś 14.02.14, 10:30
                                    kto nie umie posługiwać się klawiaturą i używa tylko wielkich liter?
                                    :-)
                                    • kontik_71 Re: jak dyskutować z kimś 14.02.14, 11:12
                                      Nie da sie dyskutowac wiec ja z zasady go ignoruje. :)
                                  • vogon.jeltz Re: Nie. 14.02.14, 10:57
                                    > To samo mozesz powiedziec o KAZDYM sklepie wiec co? Nakaz publikacji sklepow?

                                    To jest właśnie doskonały przykład liberalnego rozpatrywania problemów na nierzeczywistych modelach (aka nieoddziałujące ze sobą idealnie sferyczne krowy poruszające się w doskonałej próżni ruchem jednostajnym prostoliniowym). Zapominasz, że oprócz teoretycznych rozważań, na ile dane rozwiązanie zwiększa lub zmniejsza "wolność" czy konkurencyjność, jest jeszcze coś takiego jak owego rozwiązania sensowność. Nakaz publikacji online cen w sklepach - jak już tłumaczyłem - nie miałby sensu, nikt by na tym nie skorzystał i nie byłoby to opłacalne. Nakaz publikacji online cen paliwa taki sens ma.

                                    > albo wolnosc stacji bylaby ograniczona

                                    "Wolność stacji"... nie rozśmieszaj mnie! Po pierwsze, stacja benzynowa ma sprzedawać paliwo, a nie "być wolna". Po drugie, aby działać stacja musi spełnić tyle rozmaitych wymagań, że nakaz publikacji cen w internecie nie zmienia jej "wolności" w sposób dający się zmierzyć najczulszymi wolnościomierzami.
                                    • kontik_71 Re: Nie. 14.02.14, 11:11
                                      Zapominasz o jednej rzeczy. Jeden "wylom" w jakims systemi, powoduje, ze mozna uzyc go jako argumentu do tworzenia nastepnych wylomow,. I to nie jest teoria a praktyka i to sprawdzona wielokrotnie w kazdym panstwie. Wiec ja wole aby takich wylomow nie bylo.
                                      • vogon.jeltz Re: Nie. 14.02.14, 11:18
                                        > Zapominasz o jednej rzeczy. Jeden "wylom" w jakims systemi, powoduje, ze mozna
                                        > uzyc go jako argumentu do tworzenia nastepnych wylomow.

                                        O tym też już pisałem - to jest taka sama prawda, jak twierdzenie, że kto wypije jedno piwo, wnet skończy na autovidolu. Poza tym - na czym niby miałby polegać ten "wyłom"? Przecież stacje i tak muszą podawać ceny, a że online - to tylko kwestia dostępności nowych środków technicznych, których wcześniej nie było.

                                        > I to nie jest teoria a praktyka i to sprawdzona wielokrotnie w kazdym panstwie

                                        Ehe. Jakieś przykłady poproszę.
                                        • kontik_71 Re: Nie. 14.02.14, 11:24
                                          Przyklad to np OFE. Zauwaz, ze zmiany w OFE dzieja sie stopniowo, pomalutku rozmontowywany jest system (to, ze dupiaty to inna kwestia).
                                          • vogon.jeltz Re: Nie. 14.02.14, 11:29
                                            > Przyklad to np OFE.

                                            OFE to raczej kiepski przykład. Od początku dla każdego myślącego człowieka jest jasne, że założonym celem jest zlikwidowanie sytemu OFE (i bardzo słusznie!). Więc nie ma tu mowy, o żadnych "wyłomach", tylko o konsekwentnej realizacji założonego planu. A że małymi kroczkami - cóż, opór materii w postaci wielkiego kapitału zaangażowanego w ten przekręt jest spory.
                                            • kontik_71 Re: Nie. 14.02.14, 11:31
                                              Na tej zasadzie mozna dokonac kazdej zmiany, pytanie tylko o motywacje zmieniaczy.
                                              • vogon.jeltz Re: Nie. 14.02.14, 11:36
                                                Ano zgadzam się, że jakkolwiek rozmontowanie system OFE godne jest i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, to jego sprawcy kierują się zdecydowanie niewłaściwymi pobudkami. Bo tak naprawdę nie chodzi im o żadną reformę systemu emerytalnego - to wciąż są neoliberałowie, tylko po prostu zabrakło im kasy.
                                                • kontik_71 Re: Nie. 14.02.14, 11:44
                                                  No wlasnie, sam dales przyklad jak mozna pod przykrywka doprowadzic do glebokich zmian. To samo sie tyczy innych dziedzin zycia. Wiekszosci sie wydaje, ze nikt nic nie moze zrobic aby zaczac ich ograniczac i tak myslac, traca czujnosc. Niestety chyba kazdy system wladzy ma tendencje do dryfowania w kierunku dyktatury i jedynie ciagla czujnosc i reagowanie na takie dzialania, moze uchronic spoleczenstwo przed konsekwencjami.
                                                  • vogon.jeltz Re: Nie. 14.02.14, 11:52
                                                    > Niestety chyba kazdy system wladzy ma tendencje do dryfowania
                                                    > w kierunku dyktatury i jedynie ciagla czujnosc i reagowanie na takie
                                                    > dzialania, moze uchronic spo leczenstwo przed konsekwencjami.

                                                    W odniesieniu do Potato Republic of Bolanda możesz mieć nawet sporo racji. Ale chyba nie zamierzasz zarzucić Niemcom czy innym dojrzałym demokracjom zachodnioeuropejskim, że nie mają wbudowanych w swoje systemy mechanizmów chroniących przed takimi wypaczeniami?
                                                  • carnivore69 Re: Nie. 14.02.14, 12:14
                                                    > chyba nie zamierzasz zarzucić Niemcom czy innym dojrzałym demokracjom zachodnio
                                                    > europejskim, że nie mają wbudowanych w swoje systemy mechanizmów chroniących pr
                                                    > zed takimi wypaczeniami?

                                                    W takim np. UK trudno sie oprzec wrazeniu, ze system dryfuje w kierunku maksymalizacji dobrobytu niewielkiej podgrupy populacji.

                                                    Pzdr.
                                                  • vogon.jeltz Re: Nie. 14.02.14, 12:22
                                                    > W takim np. UK trudno sie oprzec wrazeniu, ze system dryfuje w kierunku
                                                    > maksymalizacji dobrobytu niewielkiej podgrupy populacji.

                                                    Dla UK to akurat dość typowe. To zawsze było - i wciąż jest -społeczeństwo silnie klasowe, zdominowane przez oligarchię. Od czasów Magna Carta tylko skład owej oligarchii co jakiś czas się zmienia.
                                                  • carnivore69 Re: Nie. 14.02.14, 12:36
                                                    Swiadczy to jednak o tym, ze nie tylko nad Wisla zalozenie o benewolentnym regulatorze jest trudne do spelnienia.

                                                    Oczywiscie nie zmienia to znaczaco faktu, ze alternatywa (czyli kompletny laissez-faire) jest jeszcze gorsza, totez regulacja pewnych aspektow obrotu gospodarczego jest dominujacym rozwiazaniem.

                                                    Pzdr.
                                                  • vogon.jeltz Re: Nie. 14.02.14, 12:59
                                                    > Swiadczy to jednak o tym, ze nie tylko nad Wisla zalozenie o benewolentnym
                                                    > regulatorze jest trudne do spelnienia.

                                                    True, true. W USA jest przecież pod tym względem jeszcze gorzej. Ale też ciężko nazwać te kraje demokracjami, przynajmniej na poziomie władzy centralnej. Zaraz się pewnie ktoś oburzy, więc wyjaśniam - to kraje zachowujące fasadę demokratyczną (i pewien stopień demokracji na szczeblu władzy lokalnej), będące w istocie dziedzicznymi oligarchiami. Żeby zostać w takim UK ważną figurą w polityce, to najlepiej albo urodzić się jako 15. Earl of Whatevershampton, albo ukończyć Eton College czy inną szkołę dla elit, jak obecny równiacha call-me-Dave (ale przecież nie on jeden). Pewnie jest to także związane w jakimś stopniu z upodobaniem Anglosasów do większościowych ordynacji wyborczych.

                                                    Nie mam na ten temat żadnych twardych danych, ale odnoszę wrażenie, że im bardziej demokratyczny kraj (as in: Szwajcaria, kraje Skandynawskie etc.), tym takie mechanizmy kontrolne i zapobiegawcze działają sprawniej. W oligarchiach działa to przecież tak, że kur.wa kur.wie łba nie urwie.
                                                  • carnivore69 Re: Nie. 14.02.14, 15:45
                                                    Rowniez moim zdaniem podobnie to wyglada (i tu, i tu). Dodam, ze w owych "oligarchiach" niektore regulacje (rozwiazania wprowadzane przez rzad itp) sprawiaja wrazenie jakby ich celem mialo byc uzyskanie przewagi przez podmioty, ktore i tak zdominowalyby "wolny rynek", gdyby istnial on w JKM-owskiej wersji.

                                                    Dlatego wypowiedz kontika zinterpretowalbym jako obawe przed "the thin end of the wedge" jakie stanowia wspomniane wyzej (z pozoru niewinnie wygladajace) rozwiazania. Choc w przypadku akurat stacji nie uwazam, zeby ow argument dzialal.

                                                    Pzdr.
                                                  • kontik_71 Re: Nie. 14.02.14, 16:07
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > W odniesieniu do Potato Republic of Bolanda możesz mieć nawet sporo racji. Ale
                                                    > chyba nie zamierzasz zarzucić Niemcom czy innym dojrzałym demokracjom zachodnio
                                                    > europejskim, że nie mają wbudowanych w swoje systemy mechanizmów chroniących pr
                                                    > zed takimi wypaczeniami?

                                                    Ta zasada dziala w odniesieniu do kazdego kraju. Te tzw systemowe mechanizmy chroniace to tylko zapisy w przepisach. Jak dlugo nikt nie bedzie kontrolowal czy te zapisy sa tosowane, tak dlugo mozna robic co sie chce. MOim zdaniem, jednym mechanizmem, ktory faktycznie jest w stanie powstrzymac to dryfowanie to jest aktywne spoleczenstwo, interesujace sie i reagujace na przyklady dryfu. Zauwazcie, ze zachodnie spoleczenstwa coraz bardziej traca aktywnosc co w efekcie daje wolna reke grupie "trzymajaca wladze". W kazdy kraju jest taka grupa i roznica polega tylko na tym, jak sa kontrolowani przez ogol. Jesli tej kontroli nie ma to nie ma potrzeby stosowania sie do zapisow na jakims swistku papieru.
                        • lazy.eye Re: Nie. 13.02.14, 15:42
                          Niektórzy naprawdę potrafią być bezczelni.
                          Czepiasz się Korwina a sam głosowałeś na Tuska. Obszczymurka wyciągniętego przez bezpiekę z rynsztoka i sprzedawanego ludowi jako zbawce od kaczyzmu, półanalfabetę robiącego interesy z podobnymi sobie kolesiami przy flaszce wódki.
                          Zaraz mi pewnie napiszesz, że gdyby Korwin doszedł 7 lat temu do władzy to dziś byśmy byli zadłużeni, na śmieciówkach za gó...aną kasę, na walizkach czekając na miejsce na zmywaku w Anglii lub Norwegii.
                          Na szczęście uratowałeś nas wszystkich przed tym głosując razem z kolegami bolszewikami na Tuska:)
                          Prawica nie zdobyła nigdy w Polsce od 1989r więcej niż 30% i nigdy nie sprawdziłeś w praktyce jak to jest jakbyśmy żyli w prawicowym państwie ale wiesz lepiej. Lewizna najlepsiejsza i koniec.
                          BTW Nie głosowałem nigdy na Korwina ze względu na wiarygodność. Nigdy nie był jakoś specjalnie zwalczany przez władzę (poza początkiem, gdy był przeciwko obsadzaniu sejmu kapusiami i chciał zabronić w konstytucji zaciągania długów przez państwo) a ja zawsze głosowałem na partie najbardziej opluwane przez media.





                          vogon.jeltz napisał:

                          > > Ee az takim durniem to chyba jednak nie jest?
                          >
                          > Jeśli to kolejny korwinoid, to jak najbardziej. Przecież ich guru Kur.win głosi
                          > potrzebę odebrania kobietom praw wyborczych.
                          • vogon.jeltz Re: Nie. 13.02.14, 15:46
                            > Czepiasz się Korwina a sam głosowałeś na Tuska.

                            Chyba nie lałeś, chłopczyku. W życiu nie głosowałem na Tuska.

                            > Prawica nie zdobyła nigdy w Polsce od 1989r więcej niż 30%

                            No, bo to co teraz jest przy władzy, to w ogóle, ale to w ogóle nie jest klerykalno-neoliberalna prawica.

                            > nigdy nie sprawdziłeś w praktyce jak to jest jakbyśmy żyli w prawicowym państwie

                            Nie muszę. Prawicowcy to niemal wszyscy bez wyjątku niedouczeni debile, nie ogarniający prostych związków przyczynowo skutkowych. Nie muszę testować, jak skończyłyby się rządy kretynów, by wiedzieć, że byłaby to katastrofa.
                            • lazy.eye Re: Nie. 13.02.14, 15:51
                              Bardzo inteligentne to co piszesz:)
                              Jak krytykujesz innych to pochwal się sam na kogo głosowałeś.
                              • vogon.jeltz Re: Nie. 13.02.14, 20:30
                                Zawsze głosuję oczywiście na partie lewicowe (no dobra, raz w młodości popełniłem grzecha głosując na Mumię Wolności, ale to było, like, 20 lat temu).
                                • gzesiolek Re: Nie. 14.02.14, 03:09
                                  Czyli?
                                  postPZPR czy antysocjalistycznego Palikota ktory podpial sie pod modny antyklerykalizm bo stwierdzil ze miedzy PO a PIS nie ma dla jego kariery politycznej miejsca?

                                  Korwin to utopia, ale przynajmniej szczera utopia (tzn. ja naprawde uwazam, ze JKM tak odwalilo ze wierzy w to co mowi), ale na lewicy to czysty cynizm...
                                  • vogon.jeltz Re: Nie. 14.02.14, 11:04
                                    > postPZPR czy antysocjalistycznego Palikota

                                    SLD czyli, jak to nazywasz, postPZPR też niestety skręciło już dawno w stronę neoliberalizmu, ale owszem, w większości wypadków głosowałem na najbardziej lewicowego kandydata z ich listy. Palikot też jest gospodarczym (neo)liberałem (inne opcje u nas w zasadzie nie istnieją), ale przynajmniej w sferze obyczajowej i praw mniejszości zbliża się do poglądów lewicowych, więc na jego ruch też zdarzyło mi się oddać głos.

                                    > Korwin to utopia, ale przynajmniej szczera utopia

                                    Mój drogi, ja znam dość dobrze historię i dlatego niczego się tak nie boję w sferze politycznej, jak ludzi szczerze wierzących w utopię, którą głoszą.

                                    > ale na lewicy to czysty cynizm

                                    Każdy cynik jest stokroć lepszym wyborem od utopijnego fanatyka.
                    • lazy.eye Re: Nie. 13.02.14, 15:55
                      resident_troll napisał:

                      > Przypuszczalnie chodzi o przyznanie kobietom praw wyborczych. To chyba najbardz
                      > iej znaczące wydarzenie roku 1971 związane ze Szwajcarią.
                      >
                      To chyba oczywisty szwindel. Jaki interes mogliby mieć mężczyźni dając prawa do głosowania kobietom???
              • kontik_71 Re: Nie. 13.02.14, 14:18
                Moze rozwin ten watek rowni pochylej.. z checia poczytam
                • przemekthor Re: Nie. 13.02.14, 15:41
                  To było tak. Zbudowali równię pochyłą z desek, weszli na nią, a następnie zaczęli się staczać. To było 29 lutego '71, wszystko jest opisane minuta po minucie w gazecie.
                  • des4 eee tam, kolejny forumowy wojofffnik 13.02.14, 20:26
                    w sieci wyszczekany, bezkompromisowy i ortodoksyjnie prawicowy do bólu

                    w realu na rencie/zapomodze, grzecznie wynoszący śmieci kiedy mama pstryknie palcem :D
                    • vogon.jeltz Re: eee tam, kolejny forumowy wojofffnik 13.02.14, 21:00
                      > w sieci wyszczekany,

                      Żeby jeszcze chociaż byli wyszczekani, ale oni nawet odpyskować nie potrafią kreatywnie i z finezją, tylko ciągle "lewaku" i "lewaku".
        • misiaczek1281 Re: Nie. 13.02.14, 15:35
          trypel napisał:

          > mówię że nikt nie zginął a nie że nie został uszkodzony.
          >
          > dobra tlumaczę cały tekst pytania:
          > "jedziesz w samochodzie z bliskim przyjacielem, on uderza pieszego, wiesz ze je
          > chał co najmniej 35 mph na terenie zabudowanym gdzie obowiązuje limit 20 mph.
          > Nie ma świadków. Jego prawnik mówi że jeslu potwierdzisz jego zeznanie że jecha
          > ł 20 mph to uchronisz go przed poważnymi konsekwencjami (w tym mozliwoscią wiez
          > ienia)"

          1. Odpowiedź : Nie.
          2. Głupie pytanie...żeby uchronić przed odpowiedzialnością musiałby zeznać że to nie przyjaciel prowadził auto tylko ktoś inny a nie że prędkość wynosiła 35 km/h ;-) Ale po co kłamać skoro i tak dojdą prawdy? A za składanie fałszywych zeznań grozi do 3 lat. Przyjaciel będzie przysyłał paczki do Zakładu Karnego?:) Czy na tym ma polegać ta "przyjaźń"?
          haha ;-)

    • bimota Re: czy złozyłbyś fałszywe zeznania żeby pomóc pr 13.02.14, 13:29
      ZALEZY OD SYTUACJI, GLOWNIE OD TEGO, CZE ZEZNANIE ZASZKODZILO BY KOMUS INNEMU.

      JESLI JEDYNYM PRZEWINIENIEM BYLO BY PRZEKROCZENIE PREDKOSCI, TO OCZYWISCIE BYM GO BRONIL...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka