galtomone 26.05.14, 07:11 moto.pl/MotoPL/56,88389,15735816,Awaryjne_silniki___Uwazaj_przy_zakupie_tych_aut__AKTUALIZACJA_.html Link Zgłoś Obserwuj wątek
trypel nieco tendencyjna lista 26.05.14, 08:04 Mam wrażenie że parę pozycji znaleziono na siłę - tak jak silnik ze smarta - czy hasło że nissan nie ma szczescia do dużych diesli (a co z 4.2???) czyli szukamy i sie czepiamy aż znajdziemy :) Link Zgłoś
qqbek Re: nieco tendencyjna lista 26.05.14, 08:54 trypel napisał: > > Mam wrażenie że parę pozycji znaleziono na siłę > - tak jak silnik ze smarta Taa - N47 z BMW. Fakt - zdarzają się w tych silnikach awarie. Ale fakt, że koło zębate rozrządu zintegrowane jest z wałem korbowym, to taki dramat, że wszystko inne blednie przy tym (biorąc pod uwagę, że łańcucha raczej się nie wymienia). Smarta rzeczywiście też na siłę wepchnięto. Link Zgłoś
loyezoo Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 26.05.14, 08:24 Nie,żebym był pewien ale uogólniając,nie awaryjne silniki (lub mało awaryjne) to silniki benzynowe,wolnossące,czyli gatunek na wymarciu. Link Zgłoś
galtomone Tez sie trafaialy wpadki 26.05.14, 09:16 Avensis I i II - 1.8 VVTi - 129KM Nie bylo jasnej reguly ale silnik potrafil brac poterzne ilosci oleju. Ponad litr na 1000km wcale nie bylo sporo iloscia. Toyota zdecydowala sie zmienic blok silnika. W moim przypadkku kolega nie wymienial bloku tylko chyba cos zamieszal czesciami z opla i problem ustapil jak reka odjal. Na razie odpukac moj nowy wollny ssak raczej okupuje pierwsze miejsca list jednostek bezawaryjnych - 1MZ-FE :-) Link Zgłoś
loyezoo Re: Tez sie trafaialy wpadki 26.05.14, 09:26 Wiesz,to,że brał olej nie było do końca normalne (w takich ilościach) ale nie słyszałem,żeby te auto stanęło w szczerym polu, z powodu awarii tegoż silnika. Kiedyś miałem Hyundaia Pony,osobiście go sobie sprowadziłem.Auto super ekonomiczne (5l w trasie do 7l w mieście,silnik 1,5b) ale właśnie brał olej.Sprawdzono wszystko:kompresję,uszczelniacze,czy są wycieki do skrzyni,itd.Wszystko było w porządku.Więc dolewałem i jeździłem:) To chyba z serii "ten typ tak ma" :)) Link Zgłoś
galtomone Dokladnie :-) 26.05.14, 09:32 Ten typ tak ma :-) Swoja droga, to z moich drogowych i czystosubiektywnych obserwacji drogi i rozmow ze znajomymi wynika, ze auta Japonskie i Koreanskie nawet jak sie psuja to nie tak, ze staja na drodze i dupa. A amerykanskie/niemieckie/francuskie/wloskie.... i owszem. Jednem czesciej inne rzadziej, ale potrafia sie spier.. tak, ze stajesz w szczerym polu i placzesz :-(. Link Zgłoś
xvqqvx Re: Dokladnie :-) 27.05.14, 09:55 W przypadku amerkarów często wynika to w naszych warunkach z niskiego poziomu eksploatacji w sensie wymiana płynów, filtrów etc. Te pojazdy są bowiem trwałe i solidne, ale pod warunkiem właściwej eksploatacji, a u nas wszyscy wiedzą wszystko najlepiej. Jeden z moich znajomych mawia: Uwielbiamy śmiać się z amerykańskich głupoli. A jak to wygląda naprawdę w przypadku samochodów. Amerykański głupol przeczyta Manual i wleje taki taki olej, jaki zaleca producent. Polski geniusz swoje wie i robi, więc gdy Manual zaleca 5W20 i dopuszcza 0W20, to on i tak wleje 5W40 albo zgoła 15W40. W rezultacie głupol jeździ swoim setki tysięcy mil bez awarii silnika, a geniuszowi samochód staje na środku drogi. Link Zgłoś
qqbek Ten typ tak ma (czyli o oleju). 26.05.14, 09:53 Mam Opla. Stary "wolny ssak" (Z16XE) Bierze olej i jeździ. Próbowałem już wszystkiego (uszczelniacze zaworowe wymienione, stopień sprężania wysoki, więc przedmuchów nie ma, uszczelka cała), a on nadal pali olej (0,2-0,3l/1000km). Ten typ tak ma. Weterynarz, u którego leczę psa, ma Vectrę z podobnym silnikiem (Z18XE) i jego pali litr na tysiąc. A przejechał nią prawie 200.000km i nic z silnikiem nie robił poza wymianami napędu rozrządu i świec. Także palenia oleju nie nazwałbym czymś "nie do końca normalnym". Z drugiej strony w drugim "staruszku" silnik nie bierze prawie wcale oleju (mniej niż jedna kreska na bagnecie pomiędzy wymianami). Link Zgłoś
przemekthor Re: Ten typ tak ma (czyli o oleju). 26.05.14, 10:31 Stare benzynowe ople były niezłe, teść przejechał vectrą 1.6 8V ponad 360.000 tysięcy i motor raz uklękł, i to tylko trochę, z powodu przewodów zapłonowych (czasem nie zapalał za 1-szym razem). W chwili sprzedaży silnik i mechanika samochodu były tip top. Gorzej z rdzą. Nawiasem mówiąc, ten silnik miał 75 KM i radził sobie z było nie było dużym samochodem całkiem dobrze, dzisiejsza zafira potrzebuje 200-konnego podwójnie doładowanego diesla, żeby ruszyć z miejsca. Link Zgłoś
galtomone Re: Ten typ tak ma (czyli o oleju). 26.05.14, 11:15 No... z silnikami Opla to bywa roznie. Ciotka miala astre 93 (oile dobrze pamietam) z sielnikiem 1.4i (o ile dobrze pamietam), za to na ewno dobrze pamietam jak na A4 zatarla sie pompa wody. Stanela i scialo wszystkie zabki z paska rozrzadu - auto stanelo pod Katowicami, silnik do remontu. Link Zgłoś
loyezoo Re: Ten typ tak ma (czyli o oleju). 26.05.14, 11:19 Kiedyś ojcu sprowadziłem Vectre A 1.8.Przebieg 109tys.Zagazował.Zrobił nią 180tys. na gazie.Potem brat,zrobił ok.40tys. (w sumie przebieg ~330tys.) i miał wypadek (nie ze swojej winy)Gdyby nie to,ta Vectra chyba dalej by jeździła i to bezawaryjnie.Oczywiście rudy zeżarł tylne nadkola ale,ze w miarę szybko zostało to opanowane (reperaturki) na aucie nie było przez kolejne lata grama rdzy. Jeszcze jedna ciekawostka.Ten silnik przy 140km/h miał ~3tys. obrotów i palił w trasie 7l. LPG.Coś pięknego. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 28.05.14, 10:57 loyezoo napisał: > Nie,żebym był pewien ale uogólniając,nie awaryjne silniki (lub mało awaryjne) t > o silniki benzynowe,wolnossące,czyli gatunek na wymarciu. Na przykład 1.4 16V z Polo IV:) Tylko rozrząd zmieniasz ,lejesz benzynę i jeździsz Link Zgłoś
przemekthor Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 26.05.14, 10:26 Nieawaryjne silniki chyba nie istnieją w przyrodzie." Wolnossących benzyn" też bym nie wystawiał na piedestał, bo mam z nimi słabe doświadczenia: - oplowski 1.0 12V - silnik skończył się przy 270.000, tłoki i tuleje do wyrzucenia, w końcowej fazie brał 2-3 l oleju na 1000 km; - peugeot 1.1 - przy 63.000 km (!) poszedł pasek rozrządu, skutek wiadomy. Za to użytkowany przeze mnie obecnie 2.0 HDi wypada całkiem nieźle, ścieżka przy 260.000 wykazuje brak ubytku mocy. Przy 250 tysiącach koło dwumasowe zaczęło hałasować, ale to jak na razie wszystko. Link Zgłoś
stutzfan Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 26.05.14, 10:34 > - peugeot 1.1 - przy 63.000 km (!) poszedł pasek rozrządu, skutek wiadomy. U mnie 1.4 75 KM z PSA, przy ok 55 tys. km poszla uszczelka pod glowica, bez komentarza. No ale to wiadomo, francuz wiec sie nie liczy, bo przeciez normalnie wolnossace benzyny sa legendarne i niesmiertelne. Link Zgłoś
galtomone Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 26.05.14, 11:17 przemekthor napisał: > - peugeot 1.1 - przy 63.000 km (!) poszedł pasek rozrządu, skutek wiadomy. Moze nie przebieg a wiek go zabil? Link Zgłoś
przemekthor Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 26.05.14, 12:28 No nie wiem, 5 lat to nie wiek na odfrunięcie z powodu zużycia. Raczej zabiło go to, co u PSA kuleje - byle jakie części brane skąd popadnie. Link Zgłoś
konrad022 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 26.05.14, 18:32 jest to standardowa przypadłość silników PSA 1.1 i 1.4 8v. Uszczelkę wymienia się co 60-80tyś gdyż ją wydmuchuje i wyrzyguje olej do układu chłodzenia. Wymiana jest tania a silnik śmiga spokojnie dalej do 400.000 km. Wbrew temu co myślicie wymiana jest tania. Link Zgłoś
przemekthor Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 27.05.14, 13:29 Tylko że w książce serwisowej stoi jak wół, że pasek wymienia się po 120.000 km. 63.000 i po pasku, a wraz z nim po silniku. Tak się skończyła moja przygoda z peugeotem, drugim zresztą, więcej tego chłamu nie kupię. Link Zgłoś
loyezoo Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 29.05.14, 14:12 Tyle,że właśnie wymiana jest co ileś km. ale też nie rzadziej niż co 5 lat.Miałeś tzw. pecha.Guma jednak parcieje więc sam przebieg to nie wszystko. Link Zgłoś
jeepwdyzlu do dupy ta lista 26.05.14, 10:34 2 TDCI to jeden z najlepszych diesli na rynku 1,5 dci renaulta - był słaby na początku produkcji - teraz jest poprawiony, ekonomiczny i tani 2 litrówka subaru też jest dobra - kłopot jest ze sprzęgłem a nie z motorem 2,5T Subaru jest wyśmienite 2 i 2,2 Toyoty może nie porażają, ale to całkiem dobre motory 1,4 TSI to bajka nie silnik a kłopoty były lata temu a stawianie 2TDI obok nieudanego 2,5 TDI to w ogóle nieporozumienie W sumie lista do bani, skrajnie niesprawiedliwa - jest na niej mnóstwo świetnych jednostek.... Dziwię się, że sami na to nie zwracacie uwagi, znawcy motoryzacji..... jeep Link Zgłoś
loyezoo Re: do dupy ta lista 26.05.14, 11:41 No wiesz 2 TDCi to była jedna z większych "kup" forda.Może i poprawili ale niesmak pozostał. 1,5 Dci to tragedia,twierdzisz,że poprawiony.Poczekam jak będą miały przebiegi 150-200tys. Subaru,nie wiem o jakim 2.0 piszesz,bo jeżeli o dieslu to jest dramat nie silnik 2.5 benzyna to inna baśń. 1.4 Tsi nie wiem od kiedy ta inna bajka,bo kolega miał Golfa Vi i tak szybko jak kupił (nowego) to jeszcze szybciej sprzedał.Może też poprawiony,jednak znowu niesmak pozostał. p/s osobiście uwielbiam moje nie wysilone,stare V8 :)) Link Zgłoś
galtomone Re: do dupy ta lista 26.05.14, 11:44 loyezoo napisał: > Subaru,nie wiem o jakim 2.0 piszesz,bo jeżeli o dieslu to jest dramat nie silni > k > 2.5 benzyna to inna baśń. Zwróć uwagę, że chodzi o wersję TURBO a nie wolnossace 2.5? Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: do dupy ta lista 26.05.14, 11:59 2 TDCi to była jedna z większych "kup" forda.Może i poprawili ale niesmak pozostał. -------- ? to motor obecny w dziesiątkach modeli w volvo, cytrynach, peżotach tani, niezawodny i nie zostawia żadnego niesmaku sa tysiące egzemplarzy z przebiegami po 300 tys i więcej 1,5 dci z przebiegami po 200 tys jest mnóstwo i nissanów i renówek sam znam kilka takich aut - nic się z nimi nie dzieje panewki to kłopot sprzed lat 1,4 TSi jest wyśmienity - zwłaszcza w wersji 122 konie a kumplowi od golfa nie wierz we wszystko jeep Link Zgłoś
przemekthor Re: do dupy ta lista 26.05.14, 12:33 Do C30/S40/V50 a także krótko do S60/V70 i S80 szedł 2.0 HDi od PSA. To samo dotyczy diesla 1.6. To nie były silniki Forda. Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: do dupy ta lista 26.05.14, 12:37 i TEN motor - fordowsko/franuski - jest na tej bezsensownej liście jeep Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: do dupy ta lista 27.05.14, 13:39 2.0 też, ale nie ten, który wydawał się dżipowi. Link Zgłoś
gzesiolek Re: do dupy ta lista 26.05.14, 12:39 oj Jeepek mylisz silniki... ten 2.0 TDCI o ktorym mowa (z Mondeo II, czyli MK.3) to byl fordowski pasc... a ten z Mk.4 to byl ten HDI ktory chwalisz... Tak samo stawianie 2.0 TDI PD obok 2.5 TDI jest jak najbardziej uzasadnione... dopiero 2.0 TDI CR jest rewelacyjnym silnikiem... Link Zgłoś
loyezoo Re: do dupy ta lista 26.05.14, 14:17 gzesiolek napisał: > oj Jeepek mylisz silniki... ten 2.0 TDCI o ktorym mowa (z Mondeo II, czyli MK.3 > ) to byl fordowski pasc... a ten z Mk.4 to byl ten HDI ktory chwalisz... > > Tak samo stawianie 2.0 TDI PD obok 2.5 TDI jest jak najbardziej uzasadnione... > dopiero 2.0 TDI CR jest rewelacyjnym silnikiem... Oto to mi tu chodziło.Cieszę się że Jeep przyznał się do błędu:) Link Zgłoś
klemens1 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 26.05.14, 12:02 Brakuje jeszcze informacji, jaka to awaryjność. Bo jak np. 1.5dCi psuje się po 10 latach w 5% przypadków, to paniki nie ma. W tego typu rankingach liczy się konkretny wynik, a nie tylko miejsce na liście. Link Zgłoś
gzesiolek Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 26.05.14, 13:12 Ale to jest wlasnie awaryjnosc na poziomie kilku sztuk na 100... nikt by nie produkowal silnikow ktore do 200tys padaly by jak muchy... Kwestia jest taka, ze taki wolnyssak od Hondy w 99% dotrzyma bez problemow do 300tys km, jesli tylko zapewniasz sensowny serwis... a taki 2.0 TDI PD od VW nie dosc, ze przy 200tys km trzeba sie liczyc z zuzyciem eksploatacyjnym kolejnych standarowych elementow (misiaczek zaraz wymieni...) to jeszcze w wielu sztukach pojawialy sie wady (mozna mowic o wadliwych seriach), ktore VW z jednej strony marketingowo zamiatal pod dywan, a z drugiej bardzo szybko wprowadzal poprawki i nawet byl gotowy do porzucenia rozwijanej przez dekade koncepcji pompowtryskiwaczy, na rzecz jakiegos wymyslu wloskiego z listwa wtryskowa CR... ale nawet te wady nie wystapily do tych 300tys km w wiekszej ilosci silnikow niz te 10%... Link Zgłoś
klemens1 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 26.05.14, 13:45 gzesiolek napisał: > ale nawet te wady nie wystapily do tych 300tys km w wiekszej ilosci silnikow niz te 10%... Otóż to. I teraz pytanie: czy to ryzyko jest na tyle duże, żeby brać cherlawy, żłopiący paliwo silnik, ale mieć te 9% pkt. procentowych większą pewność, że do 300 tys. będzie spokój. Link Zgłoś
gzesiolek Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 26.05.14, 17:49 To juz kazdy odpowiada sobie sam... Co jest dla niego wazne... I przy wolnossakach przy juz odpowiednim silniku do masy masz albo cherlawy albo paliwo zlopiacy... a np. nowe silniki Mazdy naprawde fajnie tutaj sobie radza z szukaniem kompromisu... W Twoim TSI masz albo jedno albo drugie w jednym silniczku i to jest ta przewaga ;) Ja naprawde nic nie mam do tego typu silniczkow, ja tylko jestem na nie do VW za to jak marketingowo rozgrywa swoje wpadki z niemieckimi wydawnictwami... Nigdy przenigdy nie napisza choc 1 zlego slowa o danym silniku doputy jest w sprzedazy... weszly TDI CR, nagle dziennikarze odkryli ze PD jest be... wprowadzili nowe TSI, nagle dziennikarze odkrywaja, ze pierwsze serie TSI mialy wady i byly bardziej awaryjne (czesto Ci sami ktorzy wybierali rok w rok dany silnik, silnikiem roku...) Nie lubie, jak ktos mnie robi w konia i twierdzi, ze mam sie z tego cieszyc... A inna sprawa jest to, ze jak wsiadam do TDI to musze sie przyzwyczajac do jazdy bez redukcji i krecenia do 6k rpm... jedni cenia sobie zerojedynkowosc jazdy z doladowaniem (gaz - sprezarka - jedzie, brak gazu - nie jedzie), a ja lubie klasyczne redukcja - gaz - jedzie, brak redukcji - gaz czy brak gazu to nie jedzie ;) ale to mozna podciagnac pod zboczenie i przyzwyczajenie... ;) Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 26.05.14, 18:32 I przy wolnossakach przy juz odpowiednim silniku do masy masz albo cherlawy albo paliwo zlopiacy.. ----------- nie zawsze wspomniana przez Ciebie mazda a i honda robi fenomenalne wolnossaki jeep Link Zgłoś
piotr33k2 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 26.05.14, 22:36 i statystycznie oraz praktycznie jeden psuje na cos około czterystu egzemplarzy gdzie bije wszelka konkurencje na łeb ,nawet toyote . to są najmniej awaryjnie silniki montowane w masowej produkcji na świecie ,pozatym nie sa to takie zwykłe "wolnossaki " bo przeciez z różnymi odmianani i wersjami systemu vvt-ech który oczywiscie tez honda wymysliła i opatentowała pierwsza. Link Zgłoś
klemens1 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 27.05.14, 11:22 > wspomniana przez Ciebie mazda > a i honda robi fenomenalne wolnossaki A na czym polega ich fenomenalność? Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 27.05.14, 14:06 a i honda robi fenomenalne wolnossaki A na czym polega ich fenomenalność? --------- w świetle dyskusji o bezawaryjności - prosta konstrukcja i staranny montaż, małe spalanie i ogromne przebiegi... czego chcieć więcej? jeep Link Zgłoś
klemens1 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 28.05.14, 09:58 > w świetle dyskusji o bezawaryjności - prosta konstrukcja i staranny montaż, > małe spalanie i ogromne przebiegi... > czego chcieć więcej? Żeby nie wyło, gdy chce się przyspieszyć? Link Zgłoś
galtomone Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 27.05.14, 11:54 Ja tam z moich teraz juz 4 silnikow Toyoty tez jestem zadowolony. Link Zgłoś
klemens1 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 27.05.14, 11:18 > To juz kazdy odpowiada sobie sam... Co jest dla niego wazne... Nie inaczej. Kiedyś zapytałem pewnego mechanika, który jeździł tylko autami francuskimi, dlaczego nie jeździ czymś mniej awaryjnym (wtedy vw był jeszcze solidny). Odpowiedział, że jak mu się coś raz na 2 lata popsuje, to jest to do przeżycia. A wozem drabiniastym nie zamierza się tłuc tylko dlatego, że jest mniej awaryjny. Tak samo odpowiadam odnośnie turbo - wiem jak się z tym obchodzić, wiem że mi się to nie popsuje (a jak nawet po 150 tys. się popsuje, to te 3 tys. odżałuję na naprawę). Za to sama jazda jest diametralnie inna. I jak napisałeś - mogę jeździć albo dynamicznie, albo oszczędnie. Mój rekord na rozgrzanym silniku i stałej 90 km/h to 5.2 > I przy wolnossakach przy juz odpowiednim silniku do masy masz albo cherlawy alb > o paliwo zlopiacy... a np. nowe silniki Mazdy naprawde fajnie tutaj sobie radza 210 Nm przy 165 KM - ujdzie, ale żadna rewelacja. A w nowej maździe spalanie to nie tyle zasługa silnika, co niewielkiej masy. > A inna sprawa jest to, ze jak wsiadam do TDI to musze sie przyzwyczajac do jazd > y bez redukcji i krecenia do 6k rpm... Nigdy nie rozumiałem, co wy macie z tymi 6krmp. Nie jest ważne, jakie są obroty maksymalne. To, że diesla nie kręci się do tylu, nie jest jego wadą - przecież przy niższych obrotach osiąga on większe prędkości. > jedni cenia sobie zerojedynkowosc jazdy > z doladowaniem (gaz - sprezarka - jedzie, brak gazu - nie jedzie), a ja lubie > klasyczne redukcja - gaz - jedzie, brak redukcji - gaz czy brak gazu to nie jed > zie ;) ale to mozna podciagnac pod zboczenie i przyzwyczajenie... ;) Jedyna różnica jest taka, że lubisz jak bez redukcji nie jedzie. Od siebie dodam - nie cierpię wysokich obrotów i ryku silnika. Dla mnie silnik, który musi wyć żeby jechać, to złom. Nawet jak wytrzymuje 300 tys. km. Link Zgłoś
galtomone Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 27.05.14, 11:57 klemens1 napisał: > Jedyna różnica jest taka, że lubisz jak bez redukcji nie jedzie. > Od siebie dodam - nie cierpię wysokich obrotów i ryku silnika. Dla mnie silnik, > który musi wyć żeby jechać, to złom. Nawet jak wytrzymuje 300 tys. km. Zgadza sie, na dluzsza mete dzwiek (glosny ) silnika przy 4-4,5k jest bardzo meczacy. Zalecam zatem zakup takiego, ktory brzmi bardziej aksamitnie a generalnie w takim aucie, ze go po prostu nie slychac ;-) Link Zgłoś
gzesiolek Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 27.05.14, 11:59 No to mi przeszkadza, ze przy rozpedzaniu sie, musze uwazac, zeby w pewnym momencie wrzucic w dieselku wyzszy bieg, bo pow 4k rpm jest koniec mocy... a w benzynce ciagie coraz mocniej az do odcinki... A co my mamy... po prostu te parenascie/paredziesiat sekund ryku silnika to dla mnie ten pierwiastek jazdy bez ktorego przyjemnosc z prowadzenia jest jednak mniejsza... Przez 95% czasu w benzynce mam ciszej niz w wiekszosci diesli... a te 5% to istotny element radochy z jazdy... Ale jakbym nie dorabial teorii to tak jak wspomnialem wczesniej to jest kwestia przyzwyczajenia bardziej niz specjalnych roznic... Aha, najlepiej laczy to wszystko rzeczywiscie mocna jednostka benzynowa z doladowaniem... Tak 150-200KM duzy zakres obrotow i jak najbardziej harmonijne rozwijanie mocy... Przy akceptowalnej wytrzymalosci i spalaniu... ew. mocna hybryda ala Lexus/Infinity... gdzie mimo V6/V8 udaje sie utrzymac spalanie w zliczalnym poziomie ;) A jazda taka mocna V6/V8 to zupelnie inna bajka i jakbym sie nie staral w subiektywnej ocenie nie wystawie turbopierdziolek powyzej tego co daja takie widlaki... Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 27.05.14, 13:45 > Przez 95% czasu w benzynce mam ciszej niz w wiekszosci diesli. Z tym "ciszej" to właśnie odkryłem, że to niekoniecznie tak do końca. Mam Xantię z dieslem i C5 z benzyniakiem (+ LPG). Przy małych prędkościach C5 faktycznie jest niesłyszalne, a klekot starego diesla w Xantii - słyszalny bardzo wyraźnie. Przy prędkościach autostradowych natomiast... No cóż, gdyby zmierzyć to w dB, to wyjdzie, że obiektywnie C5 jest cichsze i to pewnie sporo. Ale jednocześnie zupełnie inna jest częstotliwość emitowanego dźwięku. Skutek jest taki, że łatwiej rozmawiać w głośniejszej i gorzej wyciszonej Xantii, co stwierdziłem ostatnio z niemałym zdziwieniem, bo w benzyniaku częstotliwości dźwięku silnika i ludzkiej mowy jakby bardziej nakładają się na siebie, a diesel wydaje z siebie tylko basowe mruczenie, które jakoś specjalnie z mową nie interferuje. Link Zgłoś
samspade Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 27.05.14, 13:46 gzesiolek napisał: > No to mi przeszkadza, ze przy rozpedzaniu sie, musze uwazac, zeby w pewnym mome > ncie wrzucic w dieselku wyzszy bieg, bo pow 4k rpm jest koniec mocy... > a w benzynce ciagie coraz mocniej az do odcinki... Jeżdżę różnymi samochodami diesle/PB/PbLPG ale przy rozpędzaniu żadnego nie kręcę do odcinki. To jest różnica stylu jazdy. > Przez 95% czasu w benzynce mam ciszej niz w wiekszosci diesli... a te 5% to ist > otny element radochy z jazdy... Przy jeździe dieslemCR też jest w środku cicho. A przy wyprzedzaniu widać różnicę. Ale to znów kwestia preferencji. Osobiście wolę wyprzedzać dieslem niż wolnossąca benzyną. Nie lubię wkręcania silnika w czerwone pole. Downsizingiem jeszcze za kierownicą nie jechałem więc się nie wypowiem. Link Zgłoś
galtomone Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 27.05.14, 14:32 Osobiscie wole miec ekonomiczny silnik, duzo KM pod maska, ciche wnetrze i automat. A to czy to bedzie diesel czy beznyna z turbo czy bez to juz sprawa wtorna, byle jezdzilo tanio i fajnie. Link Zgłoś
samspade Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 27.05.14, 16:02 Ile tych samochod chcesz? Jeden ekonomiczny drugi mocny. Link Zgłoś
gzesiolek Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 28.05.14, 14:17 A kto mowi, ze ja ciagle krece... Na razie raz sie zdarzylo dociagnac do odcinki w aktualnym prywatnym aucie... na 104tys. km... w firmowym o dziwo zadnym mi sie nie udalo (moze dlatego ze polowa z nich to diesle)... w poprzednim prywatnym tez raz tylko dociagnalem do odcinki... Pisze co mozesz, a nie z czego korzystasz... ;) Zwykle wyprzedzanie zaczynajac po redukcji na 4,5k koncze na 5,5k i dalej tocze sie na 5-6tce z minimalnymi obrotami... Poza tym tak jak juz pisalem to kwestia przyzwyczajenia... Nie zapomne jak jeden z szefow u nas kupil sobiego Civica Type-R i dal sie przejechac drugiemu ktory od czasow Cromy w latach 90tych jezdzi samymi dieslami... Tyle co on sie wynarzekal, ze to nie jedzie, ze jak to wydac taka kase za autko co to jest male i wolniejsze od jego Mondeo w diselku... ze sie prawie zabil przy wyprzedzaniu itd itp. Dopiero musielismy go posadzic na siedzeniu pasazera... ja jako nastepny mialem sie przejechac wiec wsiadlem za kierownice i pokazalem mu, ze wrzucanie wyzszego biegu w takim aucie przy 3k rpm to nie najlepszy pomysl przy wyprzedzaniu... Jak mu pokazelm jazde przy 7-8k rpm zmienil zdanie co do zasadnosci zakupu... Ale jak juz wspominalem... kwestia przyzwyczajenia... Apropo... Honda ma zamiar wstawic swoje doladowane silniki w kolejnym TypeR i NSX... Znajac Honde bedzie trzeba zmienic opinie co do wiekszej awaryjnosci tych silnikow... Link Zgłoś
samspade Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 28.05.14, 14:37 Wszystko kwestia przyzwyczajenia. Kiedy pojeździłem dieslem CR zdecydowanie wolę przyśpieszanie z dołu niż benzynowe redukcje i kręcenie do czerwonego. Wolę 2200 obrotów od 1800 rpm. Link Zgłoś
klemens1 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 28.05.14, 10:05 > Zgadza sie, na dluzsza mete dzwiek (glosny ) silnika przy 4-4,5k jest bardzo meczacy. Zalecam > zatem zakup takiego, ktory brzmi bardziej aksamitnie a generalnie w takim aucie, ze go po > prostu nie slychac ;-) Po co pudrować syfa? U mnie przy 160 km/h mam obroty 3200 i jest cicho. To jest porządny silnik, a nie szlifierka. > No to mi przeszkadza, ze przy rozpedzaniu sie, musze uwazac, zeby w pewnym mome > ncie wrzucic w dieselku wyzszy bieg, bo pow 4k rpm jest koniec mocy... W benzyniaku pow. 6 tys. też musisz wrzucić wyższy bieg. Powtarzam - co wy się tak podniecacie tymi obrotami, skoro przekładnia główna i tak wszystko zrównuje? Przy 4 tys. diesel ma WYŻSZĄ prędkość niż benzyniak przy tych samych obrotach na tym samym biegu (nie dotyczy turbobenzyn :)). > Przez 95% czasu w benzynce mam ciszej niz w wiekszosci diesli... a te 5% to ist > otny element radochy z jazdy... A takim razie przez 95% czasu stoisz w korku. W czasie jazdy różnicy w hałasie praktycznie nie ma. W czasie przyspieszania jest - w dieslu jest ciszej. Link Zgłoś
galtomone Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 28.05.14, 11:17 klemens1 napisał: > Po co pudrować syfa? U mnie przy 160 km/h mam obroty 3200 i jest cicho. To jest > porządny silnik, a nie szlifierka. U mnie silnika tez nie - ale lusterka i opony szumia za bardzo ;-). A szlifierka, to jaki silnik? Kazdy beznynowy? > W czasie jazdy różnicy w hałasie praktycznie nie ma. W czasie przyspieszania je > st - w dieslu jest ciszej. Mnie wychodzi, ze silnik ma mniejsze znaczenia - klasa auta jednak wieksze. Przesiadak z Ave do Lexa to kosmos jesli chodzi o poziom halasu i cisze w aucie. Link Zgłoś
klemens1 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 28.05.14, 11:44 galtomone napisał: > klemens1 napisał: > > > Po co pudrować syfa? U mnie przy 160 km/h mam obroty 3200 i jest cicho. To jest > > porządny silnik, a nie szlifierka. > > U mnie silnika tez nie - ale lusterka i opony szumia za bardzo ;-). A szlifierk > a, to jaki silnik? Kazdy beznynowy? Każdy benzynowy, którego trzeba kręcić żeby raczył przyspieszyć. I który wyje przy byle 140 km/h, bo przy niższych obrotach by zaczął zwalniać. > Mnie wychodzi, ze silnik ma mniejsze znaczenia - klasa auta jednak wieksze. Porównuję tylko silniki, czyli dla tej samej klasy auta. Link Zgłoś
gzesiolek Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 28.05.14, 13:47 Kazdy samochod przy nizszych obrotach przy tym samym przelozeniu zaczyna zwalniac... ot tak to jest zbudowane... no chyba ze sie sprzeglo slizga... ;) Link Zgłoś
klemens1 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 28.05.14, 14:10 gzesiolek napisał: > Kazdy samochod przy nizszych obrotach przy tym samym przelozeniu zaczyna zwalni > ac... ot tak to jest zbudowane... no chyba ze sie sprzeglo slizga... ;) Na wypadek, gdyby ktoś nie zauważył twojej ironii - oczywiście opisuję przypadek różnych przełożeń. Link Zgłoś
gzesiolek Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 28.05.14, 11:43 W tych autach co jezdzilem przy 160km/h bardziej slychac powietrze i opony niz silnik... Roznica zasadnicza jest przekraczanie 3,5k obrotow w benzynce gdzie w dieselku masz wtedy zwykle 2k... Wtedy jeszcze nie masz predkosci ktore robi roznice co do halasu zewnetrznego, a jest roznica w glosnosci wewnatrz pojazdu... Poza chwilami gdy wyprzedzasz jak najszybciej... Co do wrzucenia wyzszego biegu... mowilem ze to przyzwyczajenie... w wolnossaku masz wprost przelozenie obroty - moc - predkosc, im bardziej liniowo rozwijana tym lepiej... wiesz, ze zaczynajac przy 4k a konczac na 6k moc wzrosnie Ci o okreslony % i predkosc (co jasne) o dokladnie tyle o ile zmienily sie obroty... W dieslu (ze wzgledu na przyzwyczajenie) zdarzylo mi sie, ze mi sie fajnie rozpedzal, a nagle gaz wciskam nadal a obroty i predkosc przestaja rosnac... W benzyniaku wycie silnika mi wystarczajaco wczesnie daje znac, ze zblizam sie do odcinki (jedynie raz mi sie udalo osiagnac ten punkt), a w dieslu jedzie super i nagle przestaje... Ale powtarzam, ze to kwestia przyzwyczajnie a nie obiektywnej oceny silnikow (nie chodzi o podniecanie sie tylko przyzwyczajenie i zwykle lubienie), bo nic do doladowania nie mam, poza tym, ze wykorzystywane jest do robienia coraz mniejszych pierdziulek, mimo, ze produkt spalania z ubogiej mieszanki na bezposrednim wtrysku moim skromnym zdaniem jest mniej ekologiczny niz oslawiona duza ilosc CO2 w tradycyjnym wolnossaku... Co do ciszosci... ok moze nie jedzilem najlepszymi nowymi dieslami, ale w tych ktorymi jezdzilem to przy zwykle jezdzie gdzie w benzynce mam 2,5k rpm a w dieslu 1,5k rpm to w benzynce mam ciszej... Inna sprawa, ze zle ujalem, bo to raczej nie ze ciszej, ale nie glosniej... Glosniej w benzynce podobnej klasy mam w trzech sytuacjach: 1 wyprzedzanie, 2 jazda z predkoscia 130-140km/h, gdzie szum z opon i powietrza jeszcze nie zaglusza silnika, 3 jazda z predkoscia pow 180km/h gdzie silnik benzynowy kreci sie tak, ze wtedy nawet szum powietrza nie pomoze... Lacznie te 3 przypadki w moim przypadku wystepuja pewnie rzadziej niz w 10% lacznych tras... Wiec przepraszam za niescislosc i nagiecie nieco tej ciszosci w benzynie... Tak czy siak bardziej lubie benzyne... i znam multum ludzisk ktore poza turboklekotem nie widza zycia i ich rozumiem, ale swojego zdania nie potrafie zmienic... Link Zgłoś
klemens1 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 28.05.14, 12:13 gzesiolek napisał: > W tych autach co jezdzilem przy 160km/h bardziej slychac powietrze i opony niz > silnik... > > Roznica zasadnicza jest przekraczanie 3,5k obrotow w benzynce gdzie w dieselku > masz wtedy zwykle 2k... Wtedy jeszcze nie masz predkosci ktore robi roznice co > do halasu zewnetrznego, a jest roznica w glosnosci wewnatrz pojazdu... Poza chw > ilami gdy wyprzedzasz jak najszybciej... Nie do końca się zgodzę - w zwykłym benzyniaku słychać silnik i to bardzo przy wyższych prędkościach. Cholernie to męczące. Mam porównanie. > Co do wrzucenia wyzszego biegu... mowilem ze to przyzwyczajenie... w wolnossaku > masz wprost przelozenie obroty - moc - predkosc, im bardziej liniowo rozwijana > tym lepiej... wiesz, ze zaczynajac przy 4k a konczac na 6k moc wzrosnie Ci o o > kreslony % i predkosc (co jasne) o dokladnie tyle o ile zmienily sie obroty... A wiesz dlaczego moc tak wzrasta w benzyniaku w dieslu nie? Nie dlatego że w dieslu tej mocy wysoko nie ma, lecz dlatego, że wcześniej jest już wysoka, a w benzyniaku śladowa. To tak jak narzekanie, że zarabia się przez kilka lat 10 tys. PLN, podczas gdy sąsiad co roku ma podwyżkę - tyle że w wyniku tych podwyżek właśnie osiągnął 10 tys. - wcześniej miał dużo mniej. > W dieslu (ze wzgledu na przyzwyczajenie) zdarzylo mi sie, ze mi sie fajnie rozp > edzal, a nagle gaz wciskam nadal a obroty i predkosc przestaja rosnac... W benz > yniaku wycie silnika mi wystarczajaco wczesnie daje znac, ze zblizam sie do odc > inki (jedynie raz mi sie udalo osiagnac ten punkt), a w dieslu jedzie super i n > agle przestaje... > Ale powtarzam, ze to kwestia przyzwyczajnie a nie obiektywnej oceny silnikow Dokładnie - ja wycia nie potrzebuję żeby wiedzieć że należy zmienić bieg. Wycie zamiast momentu obrotowego na dole - nigdy w życiu bym się nie zamienił. > Wiec przepraszam za niescislosc i nagiecie nieco tej ciszosci w benzynie... > Tak czy siak bardziej lubie benzyne... i znam multum ludzisk ktore poza turbokl > ekotem nie widza zycia i ich rozumiem, ale swojego zdania nie potrafie zmienic. > .. Jest kompromis: turbobenzyna. Ciszej się nie da. Link Zgłoś
gzesiolek Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 28.05.14, 13:58 Porownanie z kasa super poza jednym... Ten co ma od poczatku duzo, na koncu mimo zapierdzielania coraz bardziej juz dostaje coraz mniej i musi szybko zmieniac prace... a ten ze stopniowa podwyzka do bankructwa firmy ma wraz z wieksza praca i odpowiedzialnoscia wieksza kase... bez zadnych bonusow z dodatkowej fuchy... Koniec koncow, ten "benzyniak" musi sie nieco wiecej napracowac, ale efekt finansowy jest ten sam... Tylko droga do jego osiagniecia sie rozni... ;) A co do turbo benzynki... wyzej juz napisalem, ze to obok mocnych hubryd chyba najlepsza droga... nie podoba mnie sie tylko robienie pierdzidelek gdzie calosc mocy to sa "fuchy pod stolem"... Mnie sie marzy takie polaczenie rozwiazan Mazdy ze SkyActive, V6-V8 z odlaczanymi cylindrami i do tego doladowania... 300KM i ponizej 10l/100km sredniego spalania ;) Link Zgłoś
klemens1 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 28.05.14, 14:15 gzesiolek napisał: > Porownanie z kasa super poza jednym... > Ten co ma od poczatku duzo, na koncu mimo zapierdzielania coraz bardziej juz do > staje coraz mniej i musi szybko zmieniac prace... Nie dostaje mniej - dostaje mniejsze podwyżki. > a ten ze stopniowa podwyzka do bankructwa firmy ma wraz z wieksza praca i odpow > iedzialnoscia wieksza kase... bez zadnych bonusow z dodatkowej fuchy... Nie większą - taką samą na końcu, dużo mniejszą na początku. Podwyżki są dużo wyższe, ale jest z czego podwyższać. > Koniec koncow, ten "benzyniak" musi sie nieco wiecej napracowac, ale efekt fina > nsowy jest ten sam... Nie jest ten sam - na samym końcu zarobki są takie same, ale w poprzednich latach/miesiącach "benzyniak" tracił. Sumarycznie zarobił mniej (odpowiednik pola pod wykresem mocy). > A co do turbo benzynki... wyzej juz napisalem, ze to obok mocnych hubryd chyba > najlepsza droga... nie podoba mnie sie tylko robienie pierdzidelek gdzie calosc > mocy to sa "fuchy pod stolem"... Mnie sie marzy takie polaczenie rozwiazan Maz > dy ze SkyActive, V6-V8 z odlaczanymi cylindrami i do tego doladowania... 300KM > i ponizej 10l/100km sredniego spalania ;) 160 KM też daje radę - uwierz. Aż się nie chce wierzyć, że to tylko tyle. A średnie spalanie przekracza mi lekko 8.5 - i jest to spalanie z dystrybutora, a nie z folderu reklamowego. Link Zgłoś
gzesiolek Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 28.05.14, 15:50 Jak masz maksymalna moc przy 3500rpm to przy 4500rpm masz mniejsza moc, niz przy 3500rpm tak czy nie... Czyli od 3500rpm mimo coraz wiekszych obrotow moc juz nie rosnie a zwykle nawet spada... Ale to jest kwestia tego, ze ktos nauczony do jazdy dieslem nigdy nie wchodzi pow. 3500 rpm, a ten przyzwyczajony do jazdy wolnossaca benzyna nie ma problemu z korzystania mocy i sprawnego wyprzedzania... Ale oczywiscie zgadzam sie, ze wczesniej juz od 2500rpm masz w dieselku juz blisko maks mocy, a od 1500-2000rpm zwykle juz masz 250-300Nm momentu... Mowiac o silniku ok 140-150KM W benzynie przy obrotach ponizej 3500rpm nie dzieje sie prawie nic... ot czesto jest to 60% maksymalnej mocy... i to jest przeklenstwo dla dieslowcow po przesiadce, bo nie przyzwyczajeni sa do redukcji przed wyprzedzaniem, a predzej do wrzucenia wyzszego biegu w trakcie... Dlatego w benzynie niezbedna jest redukcja i wyprzedzanie od 90-100km/h zaczynasz czesto gesto na trojce... w benzynie o takiej mocy zwykle od 3500 pojawia sie jakis sensowny moment na silniku (dla silnika 140-150KM to zwykle 170-200Nm , przy 4k ma zwykle swoje maksimum, a pozniej trzyma sie niewiele ponizej do konca obrotow... a moc maksymalna jest zwykle ok 100-200 rpm ponizej odcinki (choc sa i takie gdzie odcinka uniemozliwia osiagniecie jeszcze wyzszej mocy) Wykres mocy w optymalnym zakresie dla benzyny i dla diesla nie rozni sie az tak znacznie, ale w benzynie jest on mniej komfortowy po wzgledem obrotow i glosnosci (no bo moment napedowy na kolach wprost wynika z tych obrotow silnika i przelozenia)... Stad w porownaniach przyspieszenia takich aut zwykle roznic duzych nie ma... roznice sa jedynie w tzw. "elastycznosci" gdy narzuca sie na jakim biegu mozesz sie rozpedzac... Wtedy oczywistym jest ze na wyzszych biegach/nizszych obrotach do doladowanych silnikow wolne-ssaki nie maja startu... Przy braku narzucenia biegow wyprzedzanie tez jest juz porownywalne (80-120 itp.) Co do TSI... Moze i daja rade... nie przecze... ale wolalbym miec tez moc ze spalania mieszanki, a nie tylko z doladowania... Twinchargerem nie jezdzilem... jezdzilem Fabia 1.2 TSI 105KM i wolalem odpowiednika w wolnossaku np. 1.5 109KM w Mitsu... jezdzilem 1.4 TSI 122KM w Golfie 6 szwagierki i tez wolalbym 2.0 120KM od nowej Mazdy 3... Ale juz wolalem 200KM w doladowanym 2.0 w Audi A3, niz 200KM w TypeR od Hondy... Nie mialem okazji jezdzic 300KM bez doladowania w lzejszym samochodzie wiec nie moge sie wypowiedziec jak sie jezdzi w stosunku do EVO X z doladowaniem ktorym te 20km jazdy probnej mialem okazje zrobic... Jezdzilem tez chwile 300C/Thema z 3,6 280KM, ale to zupelnie inna jazda niz Evo, wiec ciezko porownac... Generalnie doladowanie cenie, ale nie przeceniam... A jak mam jezdzic autem do toczenia sie w stylu do 120KM to za Chiny nie pojme po co tam doladowanie... Link Zgłoś
jeepwdyzlu diesel dobry do traktorów 29.05.14, 00:20 W benzynie przy obrotach ponizej 3500rpm nie dzieje sie prawie nic... ot czesto jest to 60% maksymalnej mocy... i to jest przeklenstwo dla dieslowcow po przesiadce, bo nie przyzwyczajeni sa do redukcji przed wyprzedzaniem, a predzej do wrzucenia wyzszego biegu w trakcie... Dlatego w benzynie niezbedna jest redukcja i wyprzedzanie od 90-100km/h zaczynasz czesto gesto na trojce... w benzynie o takiej mocy zwykle od 3500 pojawia sie jakis sensowny moment na silniku (dla silnika 140-150KM to zwykle 170-200Nm , przy 4k ma zwykle swoje maksimum, a pozniej trzyma sie niewiele ponizej do konca obrotow... a moc maksymalna jest zwykle ok 100-200 rpm ponizej odcinki (choc sa i takie gdzie odcinka uniemozliwia osiagniecie jeszcze wyzszej mocy) --------------- fajny post - w tym morzu pierdół misiaczka... Mam porównanie - jeżdzę na codzień allroadem z 3TDI i accordem benzyną 2,4 Mimo, że audi ma napęd na 4 koła (tornsen), niezłą (podobno) skrzynię i pewnie jeden z najlepszych na świecie diesli to wolę jazdę hondą... Niestety - mocna benzyna, manual, swoboda wkręcania się na obroty... W accordzie na trójce mogę jechać do 150 km/h (a na 6tce 60 km/h) Mnogość wariantów dają swobodę.... Oba auta niestare, oba starannie serwisowane.. Audi jest lepsze zimą Latem - na wakacje - ale z powodu objętości nie frajdy... W zwykłej codziennej jeździe - honda daje 300% więcej fanu... Aha. Palą podobnie :-) Niestety Panowie. Dobry benzynowy motor jest lepszy niż porównywalny diesel (zresztą wady diesla maskuje często automat) Najserdeczniej jeep Link Zgłoś
klemens1 Re: diesel dobry do traktorów 29.05.14, 11:12 jeepwdyzlu napisał: > Niestety Panowie. > Dobry benzynowy motor jest lepszy niż porównywalny diesel (zresztą wady diesla > maskuje często automat) Mam porównanie : bmw 2.5i 192 KM safrane 2.5 TD 115 KM oba manuale lepiej jeździło się tym drugim Link Zgłoś
samspade Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 29.05.14, 10:05 Fajnie napisales. Silniki sa rozne, niech kazdy dobierze sobie taki jaki mu pasuje. Mam tylko jedno pytanie. po co wyprzedzac tak ostro(redukcja do 3) z predkosci 90 100? Link Zgłoś
klemens1 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 29.05.14, 11:14 samspade napisał: > Fajnie napisales. Silniki sa rozne, niech kazdy dobierze sobie taki jaki mu pas > uje. > Mam tylko jedno pytanie. po co wyprzedzac tak ostro(redukcja do 3) z predkosci > 90 100? Bo inaczej nie zdążysz wyprzedzić. Wiele lat jeździłem niedoładowanymi benzyniakami i niekiedy trzeba było przy 90 redukować do III. Link Zgłoś
samspade Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 29.05.14, 13:00 klemens1 napisał: > Bo inaczej nie zdążysz wyprzedzić. Przed czym nie zdążę? Pytam się o sensowność takiego manewru. 90 jest prędkością max dozwolona na jedno-jezdniowych drogach. Po co wyprzedzać aż tak agresywnie jadąc z taką prędkością? Link Zgłoś
klemens1 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 29.05.14, 13:31 samspade napisał: > klemens1 napisał: > > > Bo inaczej nie zdążysz wyprzedzić. > > Przed czym nie zdążę? Przed tym z naprzeciwka zapewne. > Pytam się o sensowność takiego manewru. 90 jest prędkością max dozwolona na jed > no-jezdniowych drogach. Po co wyprzedzać aż tak agresywnie jadąc z taką prędkoś > cią? Żeby nie zwalniać na kolejnym wzniesieniu do 60 za ciężarówką, którą się właśnie wyprzedza. Link Zgłoś
samspade Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 29.05.14, 13:43 klemens1 napisał: > Żeby nie zwalniać na kolejnym wzniesieniu do 60 za ciężarówką, którą się właśni > e wyprzedza. Ciężarówkę jasne. Link Zgłoś
klemens1 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 29.05.14, 13:59 samspade napisał: > klemens1 napisał: > > > Żeby nie zwalniać na kolejnym wzniesieniu do 60 za ciężarówką, którą się właśnie wyprzedza. > > Ciężarówkę jasne. Cóż innego możesz napisać, gdy nie masz argumentów? Ja kiedyś za TIRem wlokłem się (50-90, gdzie 50 niekoniecznie jechał w zabudowanym) chyba 20 km na DK17. Najbardziej uroczo było, gdy z jakichś względów musiał się właśnie rozpędzać, a ponieważ często były remonty, robił to równie często. Link Zgłoś
samspade Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 29.05.14, 14:07 klemens1 napisał: > Cóż innego możesz napisać, gdy nie masz argumentów? Pisać to co ty. Wyraziłem swoje zdanie dotyczące celowości ryzykownego wyprzedzania z prędkości 90. Nie zgadzasz się z tym. Trudno. Koniec Link Zgłoś
klemens1 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 29.05.14, 14:39 samspade napisał: > klemens1 napisał: > > > Cóż innego możesz napisać, gdy nie masz argumentów? > > Pisać to co ty. > Wyraziłem swoje zdanie dotyczące celowości ryzykownego wyprzedzania z prędkości > 90. Nie wyraziłeś swojego zdania, tylko zakwestionowałeś fakt, że wyprzedza się powolne ciężarówki. Link Zgłoś
samspade Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 29.05.14, 14:43 klemens1 napisał: > Nie wyraziłeś swojego zdania, tylko zakwestionowałeś fakt, że wyprzedza się pow > olne ciężarówki. "Pytam się o sensowność takiego manewru. 90 jest prędkością max dozwolona na jedno-jezdniowych drogach. Po co wyprzedzać aż tak agresywnie jadąc z taką prędkością? " To by było na tyle. Powtórzę jeszcze raz. Możesz się nie zgadzać. Wali mnie to. EOT. Link Zgłoś
klemens1 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 30.05.14, 09:48 samspade napisał: > klemens1 napisał: > > > Nie wyraziłeś swojego zdania, tylko zakwestionowałeś fakt, że wyprzedza się pow > > olne ciężarówki. > > "Pytam się o sensowność takiego manewru. 90 jest prędkością max dozwolona na je > dno-jezdniowych drogach. Po co wyprzedzać aż tak agresywnie jadąc z taką prędko > ścią? " > > To by było na tyle. Na to akurat ci odpowiedziałem, a ty tę odpowiedź zakwestionowałeś bez uzasadnienia. Czyli - jak napisałem wyżej - swojego zdania nie wyraziłeś, a jedynie nie uznałeś mojego argumentu "bo nie i już". To by było na tyle. Link Zgłoś
gzesiolek Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 29.05.14, 15:45 Ot nauczony jestem wykonywac manewr wyprzedzania w jak najkrotszym czasie... Zatem jesli jade za ciezarowka ktory jedzie 70-80, a ja do niej sie zblizam z predkoscia niewiele wieksza i mam pusta droge, robie to jak najszybciej... Niezaleznie czy mam sie przed kim spieszyc czy nie... Tak samo jak jade dwupasmowka i jestem na prawym za ciezarowka to wbicie sie na lewy i wyprzedzenie wg mnie ma sie odbyc jak najszybciej bez powodowania hamowania tych jadacych z tylu na lewym... Nie szukaj wszedzie piratow drogowych prosze... bo jak juz pisalem chwile wczesniej silnik benzynowy jest u mnie glosny w zaledwie 5-10% trasy... I to, ze wyprzedzam dynamicznie korzystajac z obrotow nie znaczy wcale, ze robie to ciagle lub ryzykownie... Po prostu wg mnie czym innym jest rozsadek przed rozpoczeciem manewru (i odpuszczenie w razie ryzyka) a czym innym prowokowanie ryzyka przez wykonywanie tego manewru slamazarnie... Link Zgłoś
samspade Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 29.05.14, 17:31 Nie szukam piratow. Mamy inny styl jazdy. Ja doganiajac ciezarowke przy pustej driodze jadac 90 zmieniam bieg na 4 a jezeli jest pusto przez duze P zdazrza sie ze z rozpedu jade na 5. Ja na przyklad jadac "dwupasmowka" przy wyprzedzaniu nie przejmuje sie tym ze ktos z tylu na lewym bedzie hamowal. Nie wjezdzamo mu bezposrednio przed zderzak. Przezyje jazde z przepisowa predkoscia. I daj juz spokoj z tym halasem to mialo znaczenie przy starych dieslac. Obecnie nie ma zadnego. Link Zgłoś
gzesiolek Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 30.05.14, 01:26 1. Dlatego napisalem ze redukuje nawet do 3. biegu przy 90-100... a nie ze zawsze do 3. Jak potrzebuje wiecej dynamiki to bardziej redukuje... ale wyprzedzanie z rozpedu to tylko przy naprawde baaardzo duzej roznicy predkosci na moja korzysc... 2. Nie trzeba wjezdzac komus przed maske, zeby jednak zmusic go do hamowania... wystarczy ze bedziesz wyprzedzac na autostradzie z predkoscia 120km/h ciezarowke jadaca 100... to takiego co jedzie 160 bardzo szybko zmusisz do hamowani bo on znajdzie sie na Twoim ogonie szybciej, niz Ty skonczysz wyprzedzac ciezarowke... Wiem, ze on przezyje, ale jak stosuje zasade nie rob drugiemu co Tobie nie mile i jak nie lubie sam byc spowalniany tak wole nie spowalniac innych, zwlaszcza jesli to kwestia paru sekund wyzszych obrotow...co wplyw w moim aucie na spalanie z calej trasy ma naprawde niewielki... 3. A co do halasu, to temat nie ja wywolalem... Dla mnie tematu nie ma... Az takiej roznicy miedzy roznymi silnikami w autach tej samej klasy nie widze/slysze... Tak jak juz wielokrotnie tu pisalem najwazniejszym kryterium lubienia/nie lubienia silnikow benzynowych wolnossacych, czy turbodiesli to zwykle przyzwyczajenie, a reszta to juz argumenty dobierane pod ta wlasnie opcje ktora komus pasuje... Jedne i drugie maja swoje cechy, swoje wady i zalety i niech kazdy wybiera wg swojego widzimisie... Link Zgłoś
samspade Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 30.05.14, 08:43 Na dwupasmowkach jade z predkoscia maksymalna/zblizona. Wiec jezeli dogoni mnie na S miszcz jadacy 160 i bedzie musial zwolnic do slamazarnych 120 to juz jego sprawa. Link Zgłoś
gzesiolek Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 31.05.14, 20:36 Ciekawe jak Ci sie udaje jechac z predkoscia zblizona do maksymalnej przy tirach jadacych prawym 80-90... No przeciez na pewno nie jestes jednym z tych przyklejonych do lewego... ;) Link Zgłoś
samspade Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 31.05.14, 21:02 Nie mam z tym wiekszego problemu. Na lewy pas wjezzdzam tylko kiedy wyprzedzam. Moze mam szczescie ze po S7 jezdi malo tirow. W kazdym razie czesciej jestem spowalniany przez tych szybkich niz przez tiry. Zdecydowanie czesciej. Link Zgłoś
gzesiolek Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 31.05.14, 21:23 Moze... Ja tez zwykle bardziej jestem zwalniany przez tych szybkich, ew. przez tych wolniejszych ale przyklejonych do lewego i czesto gesto wyrwanie sie z prawego i powrot do sensownej predkosci odbywa sie przy redukcji do 3. ... Link Zgłoś
samspade Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 01.06.14, 11:19 Jak ju pisałem mam szczęście. Ciężarówki nie przeszkadzają mi w jeździe 120. Jak któryś jest przyklejony do lewego pasa, wyprzedzam go z prawej strony. A jak jestem przyblokowany na prawym pasie to kiedy mam miejsce na lewym po prostu przyśpieszam. Nie przypominam sobie żebym musiał przy tym redukować do 3. Mam szczęście. Link Zgłoś
klemens1 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 29.05.14, 11:10 gzesiolek napisał: > Jak masz maksymalna moc przy 3500rpm to przy 4500rpm masz mniejsza moc, niz prz > y 3500rpm tak czy nie... > (...) > W benzynie przy obrotach ponizej 3500rpm nie dzieje sie prawie nic... Jeszcze raz - a kogo to kuźwa obchodzi, jakie są obroty? Przecież przekładnia główna wyrównuje wszystko. Co z tego, że w dieslu osiąga się 3500rmp, skoro przy takich obrotach na max. biegu ma 180 km/h, a nie - jak benzyniak - 120 (hondy pewnie ledwo 100 km/h osiągają)? W dieslu pow. 3500 nic się nie dzieje? To tak jak w benzynie pow. 6500? I co z tego? Nominalna wartość obrotów nie ma tu najmniejszego znaczenia. Znaczenie ma fakt, że na wykresie użytecznych obrotów w dieslu dzieje się coś cały czas, a w benzyniaku dopiero od połowy. Stąd zapewne radość hondziarzy że tak im przyspiesza przy wysokich obrotach - jak by mi auto nie jechało wcześniej, to też bym się cieszył. > Generalnie doladowanie cenie, ale nie przeceniam... A jak mam jezdzic autem do > toczenia sie w stylu do 120KM to za Chiny nie pojme po co tam doladowanie... Sam napisałeś wcześniej - żeby nie redukować. Link Zgłoś
piesior666 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 26.05.14, 12:30 Slownik tez by sie przydal. Link Zgłoś
samspade Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 26.05.14, 14:42 A czy istnieje taka lista? Lub inaczej. Czy istnieją silniki nie ulegające awarii? Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 26.05.14, 15:13 2 litry diesel mercedesa jest jakiś Grek, który zrobił nim - na taksówce w dużej mierze - 3 miliony km 1,9 SDi - bez turba - setki tysięcy łykają jak foka śledzie... 6 cylindrowa 2,5 litrowa benzyna BMW - dwa dni temu widziałem (i jechałem) tym motorem w 35 letniej "5" - przebieg 900 tys a pracuje jak igła... 1,5 benzyna z poloneza :-) jeep Link Zgłoś
loyezoo Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 26.05.14, 15:19 samspade napisał: > A czy istnieje taka lista? Lub inaczej. Czy istnieją silniki nie ulegające awar > ii? Czepiasz się szczegółów.Wiadomo,(dla większości),że chodzi o awaryjność ponad przeciętną i silników ze stosunkowo małym przebiegiem. Rodziny MB 115 2.0 diesel(lata temu) miał 1mln.400tys. przebiegu i jak zapewniał wujas nadal 135km/h jechał (taki v-max dla tego auta)W silniku nie robione absolutnie nic! Nie napiszę,że nigdy nie uległ awarii,bo może w końcu się poddał przy 2 czy 3 mln.km.nowemu nabywcy. Tyle,że chodzi o to ,że są silniki rozsypujące się po 80,100 czy 150tys. km,a to blamaż i tyle.Niestety w tej kwestii raczej się będzie zmieniało na gorsze. Link Zgłoś
jeepwdyzlu bezawaryjny? przecież to nie idioci..... 26.05.14, 15:25 Tyle,że chodzi o to ,że są silniki rozsypujące się po 80,100 czy 150tys. km,a to blamaż i tyle. --------- nie to celowa polityka nikomu nie opłaca się robić aut bezawaryjnych a części? kosztują przeciętnie 700% ceny nowego auta ru...ą nas w dupę bez mydła, niestety a zmiana modelu co 4 lata? a co 2 lata lifting? specjalnie prowadzą politykę skracania życia modeli - żeby zmusić nas do częstych zmian aut... nie ma ŻADNYCH przeszkód - żeby produkować auta solidnie - za te same pieniądze... tylko nikomu sie to nie opłaca... jeep Link Zgłoś
samspade Re: bezawaryjny? przecież to nie idioci..... 26.05.14, 15:47 jeepwdyzlu napisał: > ru...ą nas w dupę bez mydła, niestety Sami się nadstawiamy. Łykamy marketingowe brednie Link Zgłoś
trypel Re: bezawaryjny? przecież to nie idioci..... 26.05.14, 15:51 własnie przeczytałem że w nowym passku 2 litrowy diesel bezie miał 240 KM i chyba 450 Nm. Fajnie. Ludzie na to polecą. sam bym chciał. Tylko ciekawe ilu potem bedzie narzekało na to że sie nowe auta psują. Ja sobie takim zrobie 180 tys w 3 lata, kupi handlarz, cofnie na 100 i wystawi 3latka z super silnikiem 240 KM i 10 biegowe dsg. I ciekawe co bedzie potem. I kto i kiedy bedzie płakał i narzekał jak to nas producenci w chu** robią. Taki lajf. Marketing sreting ale sami w to brniemy. Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: bezawaryjny? przecież to nie idioci..... 26.05.14, 16:30 Taki lajf. Marketing sreting ale sami w to brniemy. ---------- i się nadstawiamy... Niestety - nic dodać, nic ująć... jeep Link Zgłoś
trypel Re: bezawaryjny? przecież to nie idioci..... 26.05.14, 16:47 jeepwdyzlu napisał: > i się nadstawiamy... > > Niestety - nic dodać, nic ująć... > jeep Nadstawiamy sie bo chcemy a marketing robi za lubrykant :D z drugiej strony nigdy żaden samochód nie stanął mi nigdy na drodze z powodu awarii silnika. Zaden. Czy to na F czy na V czy na pozostałe litery. A jednak trochę jezdzę. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: bezawaryjny? przecież to nie idioci..... 28.05.14, 11:45 jeepwdyzlu napisał: > Taki lajf. Marketing sreting ale sami w to brniemy. > ---------- > i się nadstawiamy... > > Niestety - nic dodać, nic ująć... > jeep Czyżbyś odradzał kupowanie nowych samochodów i nowoczesnych silników? To prawie tak jak ja:) Najlepsze są stare wolnosaki bez turbin a nie nowe wyżyłowane po 100 KM z litra pojemności:) Link Zgłoś
klemens1 Re: bezawaryjny? przecież to nie idioci..... 28.05.14, 12:53 misiaczek1281 napisał: > Najlepsze są stare wolnosaki bez turbin a nie nowe wyżyłowane po 100 KM z litra pojemności Od kiedy to 100 KM z litra turbobenzyny to wyżyłowanie? I w czym stare wolnossaki bez turbin są lepsze? W wyciu przy 130 km/h? Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: bezawaryjny? przecież to nie idioci..... 28.05.14, 14:50 klemens1 napisał: > misiaczek1281 napisał: > > > Najlepsze są stare wolnosaki bez turbin a nie nowe wyżyłowane po 100 KM z > litra pojemności > > Od kiedy to 100 KM z litra turbobenzyny to wyżyłowanie? Od kilku lat:) Dawniej były 1.4 75KM a dziś wyciska się z 1.4 140 KM - widzisz różnicę?:) > I w czym stare wolnossaki bez turbin są lepsze? W wyciu przy 130 km/h? w trwałości:) Link Zgłoś
klemens1 Re: bezawaryjny? przecież to nie idioci..... 29.05.14, 11:30 misiaczek1281 napisał: > > Od kiedy to 100 KM z litra turbobenzyny to wyżyłowanie? > > Od kilku lat:) Dawniej były 1.4 75KM a dziś wyciska się z 1.4 140 KM - widzi > sz różnicę? Człowieczku z dysfunkcją, ty w ogóle nie zrozumiałeś pytania. Nie pytam, od kiedy 100 KM z litra benzyniaka to wyżyłowanie, tylko od kiedy 100 KM z litra turbobenzyniaka to wyżyłowanie. > > I w czym stare wolnossaki bez turbin są lepsze? W wyciu przy 130 km/h? > w trwałości Chciałbyś jeździć czymś, co wyje już przy 60 km/h, ale przejeżdża 10 mln kilometrów? Link Zgłoś
nazimno w wielkim skrocie: 26.05.14, 16:34 www.autorevue.at/motorblog/geplante-obsoleszenz-bei-autos.html Link Zgłoś
samspade Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 26.05.14, 15:46 loyezoo napisał: > Tyle,że chodzi o to ,że są silniki rozsypujące się po 80,100 czy 150tys. km,a t > o blamaż i tyle.Niestety w tej kwestii raczej się będzie zmieniało na gorsze. Chluby firmie to nie przynosi. Pytanie co firma z tym robi. Czy wyciąga wnioski i poprawia osprzęt. Może być tak że będzie zmieniało się na lepsze. Nowe technologie będą udoskonalane. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Przydałaby sie lista nie awaryjnych silników 28.05.14, 11:49 samspade napisał: > loyezoo napisał: > > > Tyle,że chodzi o to ,że są silniki rozsypujące się po 80,100 czy 150tys. > km,a t > > o blamaż i tyle.Niestety w tej kwestii raczej się będzie zmieniało na gor > sze. > > Chluby firmie to nie przynosi. Pytanie co firma z tym robi. Czy wyciąga wnioski > i poprawia osprzęt. > Może być tak że będzie zmieniało się na lepsze. Nowe technologie będą udoskonal > ane. bla bla bla.... najlepsze są stare sprawdzone konstrukcje nie wymagające udoskonaleń SDI i niewysilone benzynki 1.4 75KM :) Link Zgłoś
galtomone A propos - "nadstawiania sie" - kilka pytan 27.05.14, 11:51 Takich kilka pytan do przemyslenia. Kwestia sprzedazy, marketindu, itd wiaze sie bezposrednio z obecnym modelem kapitalizmu na swiecie, globalizacji, zwiekszania zyskow dla wlasiciclei, itd... Zatem, moze ktos z was wie, moze/ma gdzie sprawdzic, zna sie. 1. Kiedy bylo latwiej kupic Niemcowi nowego Golfa czy Passata (na nasza kieszen nie ma co patrzec, ale powiedmy, ze Niemcy sa referencyjnym rynkiem tego co sie dzieje, ze przecietnym Kowalskim w Europie)? Teraz, czy w latach 70/80? 2. Zaluzmy, ze producenci zmieniaja polityke i auta (nowe modele) wychodza zadziej, latwiej i taniej mozna je naprawiac, dluzej jezdza. O ile spoada sprzedaz na swiecie przy wydluzeniu zycia modelu x 2? Ile fabryk (i producentow powiazanych) trzba bedzie zamknac? Kto i tak zaplaci (np. w formie zasilkow) za zwolnionych? Moze sie myle... ale dzis utrzymuja ich ci, ktorych stac na nowe auta. W przypadku zwolnien zaplaca wszycy w podatkach. 3. Ile srednio zarabial producent auta na samochodzie w latach 70/80 i ile zarabia dzis? O ile (jesli) wzrosl zysk na samochodzie po uwzglednieniu inflacji dla ceny z lat 70/80? Biorac pod uwage, ze automatyzacja, plastikiem, masowoscia, lepsza logistyka, nizszym zatrudnieniem, przeniesieniem produkcji czesci elementow do np. Chin ogolne koszty produkcji i projektowania auta (komputery) musialy sie znaczaco obnizyc, chyba nalezaloby sie spodziewac, ze cena pojedynczego auta tez spadnie? Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: A propos - "nadstawiania sie" - kilka pytan 28.05.14, 11:28 Właśnie dlatego nie kupuję nowych samochodów....nie dość że tracą na wartości to jeszcze padają jak muchy hehe:) Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Fajnie, ze jak zwykle!!! 28.05.14, 12:13 galtomone napisał: > Odpowiedziałeś rzeczowo i na temat!!! Wyczuwam ironię w głosie:) Fajnie że jak zwykle zaatakowałeś ironicznie i rzeczowo:) a co niby jest nie na temat? Że SDI trwałe ? 1.4 16V też?:) A może masz kompleks misiaczka?:) Link Zgłoś
galtomone Re: Fajnie, ze jak zwykle!!! 28.05.14, 12:28 misiaczek1281 napisał: > galtomone napisał: > > > Odpowiedziałeś rzeczowo i na temat!!! > > Wyczuwam ironię w głosie:) NIEMOŻLIWE!!! > Fajnie że jak zwykle zaatakowałeś ironicznie i rzeczowo:) > a co niby jest nie na temat? Że SDI trwałe ? 1.4 16V też?:) A może masz komplek > s misiaczka?:) Przeczytaj post na ktory odpowiadales. Poki co wszystko jest nie na temat - teraz tez. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Fajnie, ze jak zwykle!!! 28.05.14, 14:47 galtomone napisał: > misiaczek1281 napisał: > > galtomone napisał: > > > > > Odpowiedziałeś rzeczowo i na temat!!! > > > > Wyczuwam ironię w głosie:) > > NIEMOŻLIWE!!! Dla ciebie niemożliwe bo masz uprzedzenia:) > > > Fajnie że jak zwykle zaatakowałeś ironicznie i rzeczowo:) > > > a co niby jest nie na temat? Że SDI trwałe ? 1.4 16V też?:) A może masz k > omplek > > s misiaczka?:) > > Przeczytaj post na ktory odpowiadales. Poki co wszystko jest nie na temat - ter > az tez. jesteś uprzedzony...cokolwiek powiem to powiesz że nie na temat, nie rzeczowo i wogóle nie mam racji....to ty piszesz nie na temat bo temat to udane silniki i o tym pisałem na temat a ty tylko jakieś dziecinne ataki przypuszczasz:) wrzuć na luz;-) Link Zgłoś
galtomone Re: Fajnie, ze jak zwykle!!! 28.05.14, 14:52 Po prostu przeczytaj post na ktory opowiadasz (forum.gazeta.pl/forum/w,20,151176546,151200055,A_propos_nadstawiania_sie_kilka_pytan.html), a potem wytlumacz mi sens tego co napisales. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Fajnie, ze jak zwykle!!! 28.05.14, 15:54 galtomone napisał: > Po prostu przeczytaj post na ktory opowiadasz (forum.gazeta.pl/forum/w,20,151176546,151200055,A_propos_nadstawiania_sie_kilka_pytan.html), a potem wytlumacz mi sens tego co napisales. ja nie odpowiadałem na tamten post...pisałem w temacie wątku o silnikach udanych SDI i 1.4 16V...a masz coś so powiedzenia na ich temat czy tylko docinki będziesz czynił? To nie wątek o docinkach tylko o udanych silnikach więc sam bredzisz bez sensu hehe:) Link Zgłoś
galtomone Znow potwierdzasz... 29.05.14, 10:13 zes "gupi". Jeszcze sam sie do tego rpzyznajesz! misiaczek1281 napisał: > galtomone napisał: > > > Po prostu przeczytaj post na ktory opowiadasz (forum.gazeta.pl/forum/w,20,151176546,151200055,A_propos_nadstawiania_sie_kilka_pytan.html), a potem wytlumacz mi sens tego co napisales. > > ja nie odpowiadałem na tamten post...pisałem w temacie wątku o silnikach uda > nych SDI i 1.4 16V...a masz coś so powiedzenia na ich temat czy tylko docinki b > ędziesz czynił? To nie wątek o docinkach tylko o udanych silnikach więc sam bre > dzisz bez sensu hehe:) Czyli nie dosc, ze nie wiesz na co odpowiadasz to jeszcze jestes na tyle durny i niekulturalny, ze: - ciagle piszesz boldem - mimo wielu prosb od wielu wspolforumowiczow, - twoje ograniczenie umyslowe nawet nie pozwala ci sie zorietnowac w ktorym miejscu calego watku umiescic swoja odp. zeby nie wprowadzac balaganu i zamieszania. Wspolczoje Twoim rodzicom!!! To musi byc straszna tragedia wiedziec, ze ma sie potomka idiote!!!! - wracasz na czarna liste! Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Znow potwierdzasz... 30.05.14, 18:10 galtomone napisał: > zes "gupi". Jeszcze sam sie do tego rpzyznajesz! > > misiaczek1281 napisał: > > > galtomone napisał: > > > > ja nie odpowiadałem na tamten post...pisałem w temacie wątku o silnika > ch uda> > nych SDI i 1.4 16V > > Czyli nie dosc, ze nie wiesz na co odpowiadasz to jeszcze jestes na tyle durny > i niekulturalny, ze:wiem na co odpowiadam...po prostu się pomyliłem i dałem cytat...kumasz? > > - ciagle piszesz boldem - mimo wielu prosb od wielu wspolforumowiczow, to moje prawo czym piszę ...skoro autor strony dał taką możliwość to moja sprawa czy z niej korzystam a tobie nic do tego-też prosiłem byś mi nie dogryzał i co? dogryzasz:) > - twoje ograniczenie umyslowe nawet nie pozwala ci sie zorietnowac w ktorym mie > jscu calego watku umiescic swoja odp. zeby nie wprowadzac balaganu i zamieszani > a. w twoim mniemaniu tak jest....a może o to chodzi? o zamieszanie? może to celowe działanie bo tak jest ciekawiej?:) nie przyszło ci to do główki? heh:) > > Wspolczoje Twoim rodzicom!!! To musi byc straszna tragedia wiedziec, ze ma sie > potomka idiote!!!! - wracasz na czarna liste! żal.pl...ja w przeciwieństwie do ciebie nie wyzywam ludzi od idiotów bo mam nieco kultury...na kogo cie rodzice wychowali? ! Link Zgłoś
gzesiolek Re: A propos - "nadstawiania sie" - kilka pytan 28.05.14, 13:43 Oczywiście misiaczku te autka ktore jako nowe padaja jak muchy, w wieku 5-10lat nabieraja zadziwiajacej hardosci i odpornosci (zwlaszcza po przejsciu przez rece Kazia mistrza szpachli)... Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: A propos - "nadstawiania sie" - kilka pytan 28.05.14, 14:52 gzesiolek napisał: > Oczywiście misiaczku te autka ktore jako nowe padaja jak muchy, w wieku 5-10lat > nabieraja zadziwiajacej hardosci i odpornosci (zwlaszcza po przejsciu przez re > ce Kazia mistrza szpachli)... Oj taak...dodaj że wszystkie 5 latki są nafaszerowane szpachlą i nadają się na złom więc kupujmy tylko nowe:) Link Zgłoś
gzesiolek Re: A propos - "nadstawiania sie" - kilka pytan 28.05.14, 15:52 Tego nie napisalem... Tylko zwracam uwage, ze jak auto nowe jest pasciem to jako zuwane bedzie jeszcze wiekszym pasciem... Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: A propos - "nadstawiania sie" - kilka pytan 28.05.14, 15:56 gzesiolek napisał: > Tego nie napisalem... > > Tylko zwracam uwage, ze jak auto nowe jest pasciem to jako zuwane bedzie jeszcz > e wiekszym pasciem... Zgoda. Dlatego lepiej kupić używane w dobrym stanie niż nowe padło:) Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: A propos - "nadstawiania sie" - kilka pytan 28.05.14, 15:56 gzesiolek napisał: > Tego nie napisalem... > Tylko zwracam uwage, ze jak auto nowe jest pasciem to jako zuwane bedzie jeszcz > e wiekszym pasciem... Zgoda. Dlatego lepiej kupić używane w dobrym stanie niż nowe wysilone padło:) Link Zgłoś
gzesiolek Re: A propos - "nadstawiania sie" - kilka pytan 28.05.14, 16:06 Albo jak kogos stac nowe ktore nie jest pasciem ;) Bo z wiekiem auta psuja sie coraz bardziej a nie coraz mniej ;) Wystarczy spojrzec na statystyki we wszelakich rankingach... Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: A propos - "nadstawiania sie" - kilka pytan 28.05.14, 16:36 gzesiolek napisał: > Albo jak kogos stac nowe ktore nie jest pasciem ;) > > Bo z wiekiem auta psuja sie coraz bardziej a nie coraz mniej ;) > > Wystarczy spojrzec na statystyki we wszelakich rankingach... Liczy się stan a nie wiek...mój ma 11 lat i przez 2 lata jazdy miał wymieniony rozrząd, olej+filtry ,tłumik,łącznik stabilizatora,żarówka = groszowa sprawa - ani razu nie stanął podczas jazdy....i co? :) Link Zgłoś
gzesiolek Re: A propos - "nadstawiania sie" - kilka pytan 28.05.14, 16:55 A moj ma prawie 6 lat, kupiony jako nowy i poza wymiana filtrow i oleju nie mial robione przez ponad 100tys km jeszcze nic... i jeszcze nigdy moj zaden samochod nie stanal podczas jazdy... no i co? ;) Nie zmienia to faktu, ze z kazdym kolejnym rokiem ryzyko jakiejkolwiek usterki/awarii jest wieksze... Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: A propos - "nadstawiania sie" - kilka pytan 28.05.14, 18:02 gzesiolek napisał: > A moj ma prawie 6 lat, kupiony jako nowy i poza wymiana filtrow i oleju nie mia > l robione przez ponad 100tys km jeszcze nic... i jeszcze nigdy moj zaden samoch > od nie stanal podczas jazdy... no i co? ;) > > Nie zmienia to faktu, ze z kazdym kolejnym rokiem ryzyko jakiejkolwiek usterki/ > awarii jest wieksze... a ile twój 6 letni pojazd stracił ostatnie 6 lat na wartości? Zapewne dużo więcej niż mój 11 letni :-) skoro się nie psują to po co przepłacać za nowy?:) Ps. Rozrządu nie wymieniałeś i masz 100 tysięcy km? W moim wymienia się co 90:) Link Zgłoś
gzesiolek Re: A propos - "nadstawiania sie" - kilka pytan 28.05.14, 19:27 No bo przeplaciles biorac auto z silnikiem na pasku... u mnie na lancuchu prawdopodobnie nie bede musial wymieniac do 300tys km A stracil wg cen na allegro 60%, a zdradze Ci tajemnice... kiedys straci 100%... naprawde... ;) Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: A propos - "nadstawiania sie" - kilka pytan 28.05.14, 22:50 gzesiolek napisał: > No bo przeplaciles biorac auto z silnikiem na pasku... u mnie na lancuchu prawd > opodobnie nie bede musial wymieniac do 300tys km > > A stracil wg cen na allegro 60%, a zdradze Ci tajemnice... kiedys straci 100%.. > . naprawde... > ;) 1. Ja też Ci zdradzę tajemnicę: wymiana pasków rozrządu i rolek kosztowała jakieś 300 zł raz na 6 lat...faktycznie "przepłaciłem" ;) 2. Jeśli twój stracił 60% w 6 lat to mój powinien już stracić 110% bo ma 11 lat ;) - dobry żarcik co? ;) Link Zgłoś
chris62 Re: A propos - "nadstawiania sie" - kilka pytan 16.06.14, 13:07 Nie ma co tak się cieszyć z rozrządu na łańcuch bo jak ten łańcuch wytrzyma to może nie wytrzymać jego napinacz no i tak trzeba to robić tyle ze drożej niż pasek. Są takie nowe silniki gdzie napinacz jest e postaci łyżwy z ..tworzywa i się sypie szybciej niż prędzej. Link Zgłoś
chris62 Re: A propos - "nadstawiania sie" - kilka pytan 16.06.14, 13:11 misiaczek1281 napisał: > [b]a ile twój 6 letni pojazd stracił ostatnie 6 lat na wartości? > Zapewne dużo więcej niż mój 11 letni :-) skoro się nie psują to po co przepłaca > ć za nowy?:) A temu starem to czas się zatrzymał? On ma teraz 6 letnie po sobie a Ty 11 letnie po kimś. Za 5 lat on będzie miał 11 letnie a Ty 16sto letnie i znów będziesz myślał aby kupić 5 letni a on jeszcze do 16 lat pojeździ. ================ > Ps. Rozrządu nie wymieniałeś i masz 100 tysięcy km? W moim wymienia się co 90:) --------------- A ja mam co 150 tys a on może nie ma planowanej wymiany przez całą żywotność silnika? Link Zgłoś
qqbek Konkretna, niemisiaczkowa odpowiedź 29.05.14, 02:18 galtomone napisał: > Takich kilka pytan do przemyslenia. > Kwestia sprzedazy, marketindu, itd wiaze sie bezposrednio z obecnym modelem kap > italizmu na swiecie, globalizacji, zwiekszania zyskow dla wlasiciclei, itd... > > Zatem, moze ktos z was wie, moze/ma gdzie sprawdzic, zna sie. > > 1. Kiedy bylo latwiej kupic Niemcowi nowego Golfa czy Passata (na nasza kieszen > nie ma co patrzec, ale powiedmy, ze Niemcy sa referencyjnym rynkiem tego co si > e dzieje, ze przecietnym Kowalskim w Europie)? > > Teraz, czy w latach 70/80? Dane za Golfa GTI: Cena w 1976 roku (full opcja) - 13,850 Marek, średnia krajowa - 23,335 Marek - za jednego Golfa GTI płacono więc 7 miesiącami pracy. Cena w 2013 roku - 28,350 Euro (goły GTI bez opcji), średnia krajowa - 34,071 Euro - na jednego Golfa GTI Niemiec pracuje więc niespełna 10 miesięcy. Za zwykłego Golfa, w podstawowej wersji: 1974 - 7995 Marek, średnia krajowa - 20,381 - na Golfa Niemiec pracował niecałe 5 miesięcy. 2014 - 17,325 Euro - średnia krajowa 34,857 - na gołego Golfa Niemiec pracuje ponad miesiąc dłużej niż 40 lat temu. Ergo: Łatwiej Niemcowi kupić było Golfa w latach 70-tych niż obecnie, choć różnice nie są porażające, to jednak są wyraźne. > 2. Zaluzmy, ze producenci zmieniaja polityke i auta (nowe modele) wychodza zadz > iej, latwiej i taniej mozna je naprawiac, dluzej jezdza. > > O ile spoada sprzedaz na swiecie przy wydluzeniu zycia modelu x 2? > Ile fabryk (i producentow powiazanych) trzba bedzie zamknac? > Kto i tak zaplaci (np. w formie zasilkow) za zwolnionych? > > Moze sie myle... ale dzis utrzymuja ich ci, ktorych stac na nowe auta. > W przypadku zwolnien zaplaca wszycy w podatkach. Załóżmy, że wszystko powyższe to prawda. TO dlaczego w latach 70-tych opłacało się produkować trwalej i taniej, bez kosztów społecznych. > 3. Ile srednio zarabial producent auta na samochodzie w latach 70/80 i ile zara > bia dzis? O ile (jesli) wzrosl zysk na samochodzie po uwzglednieniu inflacji dl > a ceny z lat 70/80? > > Biorac pod uwage, ze automatyzacja, plastikiem, masowoscia, lepsza logistyka, n > izszym zatrudnieniem, przeniesieniem produkcji czesci elementow do np. Chin ogo > lne koszty produkcji i projektowania auta (komputery) musialy sie znaczaco obni > zyc, chyba nalezaloby sie spodziewac, ze cena pojedynczego auta tez spadnie? > Wygląda na to, że obcięto jedynie koszta, marżę jednocześnie podnosząc. Link Zgłoś
galtomone :-) Dałbym CI lajka - ale nie mam jak :-) 29.05.14, 10:27 Niestety Mis, powyzej, znow potwierdzil ze jest skonczonym idiota, ale wracaja co do kwestii... qqbek napisał: > > 1. Kiedy bylo latwiej kupic Niemcowi nowego Golfa czy Passata [...]? > > Teraz, czy w latach 70/80? > > Ergo: Łatwiej Niemcowi kupić było Golfa w latach 70-tych niż obecnie, choć różn > ice nie są porażające, to jednak są wyraźne. W zasadzie powinni sie wypowiedziec teraz wszyscy bezkrytyczni zwolennicy wolnego rynku i kapitalizmu, nieustraszeni zabojcy lewakow. O CO TU KAMAN? Mniej (w tym przykladzie Niemcy) - pracujemy? Jest mniej prywatnych form stad srednia wysokosc sredniel placy spada, czy moze.... coraz bardziej bogaci sie coraz mniejsza grupa ludzi? I ze bogacenie sie to jest zupelnie niezrownowazone? Bo umowmy sie, w byciu coraz bogatszym nie ma nic zlego pod warunkiem, ze: - ma to jakikolwiek sens i faktyczny wplyw na nasze zycie - czy robi roznice czy na kontach mamy 50 mld czy 100 mld $$$? - nie bogacimy sie w pojedynke/kosztem innych Tak mi sie wydaje - ale na pewno sie myle. Co mnie uderza to to fakt, ze bogacenie sie kosztm innych mialo sens w czasach, gdy wszystko przliczano na zloto. Jego ilosc w pewien sposob na rynku byla skonczona. Zatem jesli ja chcialem miec wiecej, to ktos musial miec mniej. A dzis? Pieniadz juz dawno nie ma pokrycia w zlocie... Drukuje sie go w roznych miejscah z roznych powodow olbrzymie ilosci... a koniec koncow zawsze i tak trafia do tych co i tak go maja wiecej niz kiedykowliek beda potrzebowac. A najgorszy jest pieniadz bezosobowy.... Kasa w korporacjach/bankach, ktora robi kolejne pieniadze i zmktorej nik (czesto nawet akcjonariusze) nie maja zadnego pozytku. Bo umowmy sie, ze pieniadz ma faktyczna wartosc i cos robi tylko gdy go wymieniamy na towar czy usluge, go to zapis na rachunku czy fura papiero w tapczanie to jest to bez zadnej wartosci. > > 2. Zaluzmy, ze producenci zmieniaja polityke i auta (nowe modele) wychodz > a zadz > > iej, latwiej i taniej mozna je naprawiac, dluzej jezdza. > > > > O ile spoada sprzedaz na swiecie przy wydluzeniu zycia modelu x 2? > > Ile fabryk (i producentow powiazanych) trzba bedzie zamknac? > > Kto i tak zaplaci (np. w formie zasilkow) za zwolnionych? > > > > Moze sie myle... ale dzis utrzymuja ich ci, ktorych stac na nowe auta. > > W przypadku zwolnien zaplaca wszycy w podatkach. > > Załóżmy, że wszystko powyższe to prawda. > TO dlaczego w latach 70-tych opłacało się produkować trwalej i taniej, bez kosz > tów społecznych. Bardzo dobrey argument. Nie jestem wstanie wymyslic na razie sensowej odpowiedzi... ale goraco i prawdziwym zainteresowaniem licze na walczacych z lewactwem. > > 3. Ile srednio zarabial producent auta na samochodzie w latach 70/80 i il > e zara > > bia dzis? > Wygląda na to, że obcięto jedynie koszta, marżę jednocześnie podnosząc. Czy poza faktem, ze korporacje motoryzacyjne maja coraz wiecej gotowki, na robienie gotowki ktokolwiek co kolwiek na tym zyskuje? Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: :-) Dałbym CI lajka - ale nie mam jak :-) 29.05.14, 10:44 > W zasadzie powinni sie wypowiedziec teraz wszyscy bezkrytyczni > zwolennicy wolnego rynku i kapitalizmu, nieustraszeni zabojcy > lewakow. O CO TU KAMAN? Nic ci sensownego nie powiedzą, bo nie mają zielonego pojęcia o jakiejkolwiek ekonomii. > - ma to jakikolwiek sens i faktyczny wplyw na nasze zycie - czy > robi roznice czy na kontach mamy 50 mld czy 100 mld $$$? Rzekłbym, że ta różnica zaczyna zacierać się już jakieś trzy rzędy wielkości niżej. > Tak mi sie wydaje - ale na pewno sie myle. Jesteś po prostu paskudnym lewakiem ;-) Link Zgłoś
galtomone Najgorszym typem 29.05.14, 10:57 vogon.jeltz napisał: > Jesteś po prostu paskudnym lewakiem ;-) Takim co to chcialby miec duzo pieniedzy i nic nie robic, w przeciwienstwie do bogatych, ciezko pracujacych kapitalistów :-) BTW super bogatych ludzi, bardzo fajne haslo ostatnio przeczytalem :-) "Considering that Iron Man and Batman's only real superpower is being super rich and smart, Bill Gates turned out to be a real disappointment." :-) Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Najgorszym typem 29.05.14, 11:10 > "Considering that Iron Man and Batman's only real superpower > is being super rich and smart, Bill Gates turned out to be a real > disappointment." :-) A tego to nie wiemy. Nikt nie wie przecież, że Batman w cywilu to Bruce Wayne. I tak samo nie wiadomo, za kogo nocami przebiera się Bill Gates. Link Zgłoś
galtomone Re: Najgorszym typem 29.05.14, 11:23 vogon.jeltz napisał: > > "Considering that Iron Man and Batman's only real superpower > > is being super rich and smart, Bill Gates turned out to be a real > > disappointment." :-) > > A tego to nie wiemy. Nikt nie wie przecież, że Batman w cywilu to Bruce Wayne. Jak to nie? W Gotham wie nie wielu, a w naszym swiecie wszyscy (swoja droga zawsze mnie fascynowalo przebranie Supermana - brak okularow i inna fryzura.... :-)). > I tak samo nie wiadomo, za kogo nocami przebiera się Bill Gates. A chcesz wiedziec? :-) Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Najgorszym typem 29.05.14, 11:54 > Jak to nie? W Gotham wie nie wielu, a w naszym swiecie wszyscy Może dla odmiany w Gotham znają sekret Billa Gatesa. > A chcesz wiedziec? :-) Wiem. Za Richarda Stallmana. Link Zgłoś
galtomone Re: Najgorszym typem 29.05.14, 12:14 vogon.jeltz napisał: > Wiem. Za Richarda Stallmana. OOOO :-) i Jaka ma supermoc? Bo nadal na tle Batmana i Iron Mana to dupa a nie superbohater :-) Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Najgorszym typem 29.05.14, 12:21 > OOOO :-) i Jaka ma supermoc? GPL. > Bo nadal na tle Batmana i Iron Mana to dupa a nie superbohater Biorąc pod uwagę, na jakim sofcie działa w większości współczesny internet - polimeryzowałbym ;-) Link Zgłoś
qqbek Nie wiem. 29.05.14, 10:48 Nie wiem po prostu, jak społeczna gospodarka rynkowa (Soziales Marktwirtschaft) mogła działać lepiej za socjaldemokratów z SPD (Brandt, Schmidt) niż po liberalnych reformach za CDU/CSU. Nie czas i nie miejsce tu, by pisać o wtórnej redystrybucji dochodu narodowego z udziałem budżetu państwa, wygląda jednak na to, że w warunkach niemieckich koncepcja państwa socjalnego sprawdziła się nad podziw dobrze (a może lepiej napisać - sprawdzała się nad podziw dobrze, trudno powiedzieć, jak byłoby dziś). Co do stagnacji gospodarczej i większej pazerności koncernów - nie byłbym tak do końca o tym przekonany. Są kraje, gdzie w 2014 można za średnią krajową kupić 3 razy więcej samochodu niż w latach 70-tych. Średnia krajowa dla Polski za 1973 rok to 2798 złotych, za 2013 to 3650. Maluch w 1973 roku kosztował 69,000 złotych (25 średnich krajowych), Ford KA 25,650 w 2014 (7 średnich krajowych). Link Zgłoś
galtomone Re: Nie wiem. 29.05.14, 11:03 qqbek napisał: > Co do stagnacji gospodarczej i większej pazerności koncernów - nie byłbym tak d > o końca o tym przekonany. Są kraje, gdzie w 2014 można za średnią krajową kupić > 3 razy więcej samochodu niż w latach 70-tych. Średnia krajowa dla Polski za 19 > 73 rok to 2798 złotych, za 2013 to 3650. Maluch w 1973 roku kosztował 69,000 zł > otych (25 średnich krajowych), Ford KA 25,650 w 2014 (7 średnich krajowych). Niby tak, ale to co napisales to lekkie manipulatorstwo. Po pierwsze w zadnes psosob nie czyni kapitalizmu lepszym. Pokazuje tylko, ze jest wiele innych koncepcji, ktre sa gorsze - ale to akturat (rownac w dol) nigdy nie jest problem (patrz misiaczek). Pytanie czy gdyby jednak system byl sprawiedliwszy czy wynik i w Niemczech i w PL nie bylby znaczaco lepszy ie tylko od tego co bylo, ale tkaze od tego co jest. Niestety wydaje mie sie, ze to pytanie jest z gatunku nie odpowiadalnych - czy chciwosc powinna miec granice i gdzie ta granica powinna byc? Na pierwsza czesc odpowiedz moze i jest prosta (nawet super chciwi moga napisac, ze TAK bo to nic nie kosztuje). Gorzej z druga czescia... :-( Link Zgłoś
qqbek Re: Nie wiem. 29.05.14, 11:18 galtomone napisał: > Niestety wydaje mie sie, ze to pytanie jest z gatunku nie odpowiadalnych - czy > chciwosc powinna miec granice i gdzie ta granica powinna byc? Jak wszystko i chciwość powinna mieć swoje granice. Sęk w tym, że trudno je wyznaczyć. Bo chciwość (pogoń za zyskiem) od 400 już lat kręci tym światem i sprawiła, że wygląda on dziś tak a nie inaczej a galtom miast zawijać stopy w onuce przed wyjściem w pole (do odrobienia pańszczyzny) lub zwijać bacik i nakładać buty (do wyjścia w pole celem nadzorowania odrabiających pańszczyznę) jeździ wozem niezaprzęganym w konie i mieszka w mieście ;) > Na pierwsza czesc odpowiedz moze i jest prosta (nawet super chciwi moga napisac > , ze TAK bo to nic nie kosztuje). Gorzej z druga czescia... :-( Doświadczenia Niemieckie sugerują jednoznacznie, że jeżeli istnieje społeczne przyzwolenie na rabowanie bogatych (i to wyrażone przez rabowanych, a nie rabujących i beneficjentów systemu), to takie rabowanie bogatych przychodzi z korzyścią dla wszystkich. Jeżeli takiego przyzwolenia brak u bogatych, to nic nie pomoże, bo bogaty zawsze znajdzie (w obecnych warunkach) sposób, by być trochę mniej rżniętym przez państwo w dupę (przykład "Rosjanina" Gerarda Depardieu stanowi wymowną ilustrację tego zjawiska). Link Zgłoś
galtomone Granica bogactwa... 29.05.14, 11:33 qqbek napisał: > galtomone napisał: > > > Niestety wydaje mie sie, ze to pytanie jest z gatunku nie odpowiadalnych > - czy > > chciwosc powinna miec granice i gdzie ta granica powinna byc? > > Jak wszystko i chciwość powinna mieć swoje granice. > Sęk w tym, że trudno je wyznaczyć. Bo chciwość (pogoń za zyskiem) od 400 już la > t kręci tym światem Od 400??? Przeciez wiadomo, ze winni sa Fenicjanie, ktorzy wymyslili pieniadze, bo wymyslili ich za malo!!! > > Na pierwsza czesc odpowiedz moze i jest prosta (nawet super chciwi moga n > apisac > > , ze TAK bo to nic nie kosztuje). Gorzej z druga czescia... :-( > > Doświadczenia Niemieckie sugerują jednoznacznie, że jeżeli istnieje społeczne p > rzyzwolenie na rabowanie bogatych (i to wyrażone przez rabowanych, a nie rabują > cych i beneficjentów systemu), to takie rabowanie bogatych przychodzi z korzyśc > ią dla wszystkich. Jeżeli takiego przyzwolenia brak u bogatych, to nic nie pomo > że, bo bogaty zawsze znajdzie (w obecnych warunkach) sposób, by być trochę mnie > j rżniętym przez państwo w dupę (przykład "Rosjanina" Gerarda Depardieu stanowi > wymowną ilustrację tego zjawiska). Tylko, ze obecnie to sie juz nie sprawdzi. Globalizacja. Zaden bogaty nie bedzie chcial miec mniej (za malo?) skoro w kraju obok (co to jest 4 czy 8h lotu samolotem) nikt (zaden durny biedny) bogatym nic nie zabiera? Wszystkie liczace sie Panstwa na swiecie musialby przyjac w miare ujednolicona polityke spoleczno podatkkowa. Kiedy musialbys zaplacic tyle samo w dowolnym miejscu na swiecie, kiedy za swoja prace dostalbys tyle samo w dowolnym miejscu na swiecie, kiedy towar czy usluga, kosztowalyby tyle samo w dowonlym miejscu na swiecie, kiedy muglby sie bogacic do okreslonego poziomu w dowonlym miejscu na swiecie - to wtedy mialoby to sens. Czy wtedy byloby uczciwe/sensowne zalozenie granicy bogactwa na poziomie jakiejs wielokrotonosci najbiedniejszych czlownkow spolecznosci. Reszta przepada na rzecz wszystkich. I nie mowie tu o tym by dawac najbiedniejszym bo to demoralizuje, gdy dostaje sie cos za nic. Ale by np. wspierac taki model spoleczenstwa przez rozuj nauki, techniki, eduukacji.... W pewnym momecie dochodzi sie do poziomu zaosbnosci konta, gdy wzrost na nim przetsaje mic znaczenie. Czy nie lepiej by srodki (jesli w takich warunakch nadal kasa moze robic kase) sluzyly wszystkim, skoro ich przysrost nie wiaze sie, z zadna fizyczna praca i wyzeczeniem? Czym innym jest zabieranie Prezesowi kasy za ciazka prace w firmie, "bo za duzo zarabia" ale czym innym jest zabieranie srodkow (ktorych i tak nikt nie wyda) a ktore urosly nie z pracy tylko z tego ze byly (np. pozyczone biednemu na %). Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Granica bogactwa... 29.05.14, 12:01 Zamiast pisać ten elaborat, mógłbyś w tym momencie po prostu zacytować "Międzynarodówkę". Tam masz wszystko to samo wyłożone w poetyckich słowach. Ech, galtomone, komuszku ty... ;-) Link Zgłoś
galtomone Re: Granica bogactwa... 29.05.14, 12:23 Nie da rady. To sie niestety nie sprawdza. Sami zreszta sobie jestesmy winni. Dopoki jakakolwiek praca fizyczna bedzie msusialabyc wykonywana przez czlowieka tak dlugo nie ma szans na zmiane systemu spolecznego. System oparty na podziale dobr, zasobow i potrzeb (pl.thevenusproject.com/) to piekna idea ale w obecnym czasie nie mozliwa do zrealizowania. Jak sie okaze, ze 95% nie ma co robic i kazdy moze miec wszystko (z dostepnych w przyszlosci rzeczy), bo zrobia to maszyny. To pieniadze czy bogactowo wg dzisiejszych kryteriow straci racje bytu... Wtedy czesc z nas bedzie sie uczyc i rozwijac (nie z obowiazku a z checi i potrzeby), a czesc z nas (biedni - tym razem faktycznie umyslowo) nie beda robic nic tylko sobie szczesliwie wegetowac w dostatku materialnym. Utrzymanie bowiem ich nie bedzie nic kosztowac. Chociaz, byc morze "madrzy" zdecyduja sie na eutanazje takich nie przynoszacych pozytku osobnikow by nie cierpiala na tym linia genetyczna rodzaju ludzkiego i by zuzywac mniej energii/zasobow (zalezy skad beda czerpane). Tak czy siak nie ma szans na jedna podstawowa kwestie o ktora od wiekow rozni ludzie usiluja wlaczyc - rownosc. Rownosc to kompletna utopia (co nie znaczy, ze jakos nie mozna do niej dorzyc, pod warunkiem, ze wiemy iz nigdy do niej nie dojdziemy). Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Konkretna, niemisiaczkowa odpowiedź 29.05.14, 10:36 > TO dlaczego w latach 70-tych opłacało się produkować trwalej > i taniej, bez kosztów społecznych. Pomijając wszystkie kwestie ideologiczne związane z globalizacją i neoliberalną chęcią nachapania się za wszelką cenę, powód jest dość prosty. A właściwie dwa powody. Po pierwsze: wcale nie było trwalej, przynajmniej jeśli chodzi o samochody. Mietek Beczka to naprawdę wyjątek. Po drugie: wówczas rynek nie był nasycony. Teraz jest. Link Zgłoś
galtomone Re: Konkretna, niemisiaczkowa odpowiedź 29.05.14, 10:42 vogon.jeltz napisał: > > TO dlaczego w latach 70-tych opłacało się produkować trwalej > > i taniej, bez kosztów społecznych. > Po drugie: wówczas rynek nie był nasycony. Teraz jest. Nasycony rynek, powienin oznaczac coraz nizsza sprzedaz albo coraz nizsze ceny/coraz lepsze auta. Auta sa lepsze - bez dwoch zdan, ale wcale nie sa tansze pomimo fakttu, ze cena produkcji pojedynczego egzemplarza spadla i to przypuszczam o bardzo spory %. Co wiecej... nie wiem czy moge sie zgodzic z tym nasyconym rynkiem. Lokalnie - Europa - na 100% tak, ale chyba podobnie bylo juz w latach 80-tych? A USA... przeciez w USA w latach 70 tych rynek tez juz byl nasycony... Globalnie - na 200% nie - Indie, Chiny, Ameryka Pd - to olbrzymie rynki. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Konkretna, niemisiaczkowa odpowiedź 29.05.14, 11:02 > Nasycony rynek, powienin oznaczac coraz nizsza sprzedaz > albo coraz nizsze ceny/coraz lepsze auta. Powinien wg liberalnych teoryjek makroekonomicznych. Tylko to tak nie działa. Nasycony rynek oznacza próby wymuszenia zastępowania starych produktów nowymi przy pomocy: - regulacji prawnych - zaplanowanego zużycia - robiącego wodę z mózgu marketingu > Auta sa lepsze - bez dwoch zdan Tak naprawdę już od jakichś 10 lat nie są. Zmienia się tylko ładowana do samochodów liczba gadżetów, które kosztują absurdalne pieniądze (jak dyskutowane tu niedawno wbudowane nawigacje samochodowe za 10 razy więcej niż standalone units). To też podnosi ceny. Pod względem ekonomii użytkowania, komfortu podróżowania czy bezpieczeństwa samochody sprzed 10 lat praktycznie nie ustępowały nowym. > Lokalnie - Europa - na 100% tak, ale chyba podobnie bylo juz w latach 80-tych? Nie było. To nie jest wyłącznie kwestia liczby samochodów na łeb, ale także konieczności ich posiadania i używania. W cywilizowanych europejskich miastach (nie mówię tu o Potato Republic of Bolanda) można bezproblemowo przemieszczać się bez konieczności posiadania samochodu, przy pomocy komunikacji publicznej. Z kolei na dłuższych dystansach są do wyboru szybkie koleje i tanie linie lotnicze, których 30 lat temu również nie było. > Globalnie - na 200% nie - Indie, Chiny, Ameryka Pd - to olbrzymie rynki. I dlatego tam się rynek się rozwija, a sprzedaż rośnie. Ale zauważ, co się produkuje na tamtejsze rynki: tanie samochody będące zmodernizowanymi konstrukcjami sprzed 20-30 lat! Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Konkretna, niemisiaczkowa odpowiedź 29.05.14, 20:05 qqbek napisał: > galtomone napisał: > > 1. Kiedy bylo latwiej kupic Niemcowi nowego Golfa czy Passata (na nasza k > ieszen> > nie ma co patrzec, ale powiedmy, ze Niemcy sa referencyjnym rynkiem tego > co si> > e dzieje, ze przecietnym Kowalskim w Europie)? > > > > Teraz, czy w latach 70/80? > Za zwykłego Golfa, w podstawowej wersji: > 1974 - 7995 Marek, średnia krajowa - 20,381 - na Golfa Niemiec pracował niecałe > 5 miesięcy. > 2014 - 17,325 Euro - średnia krajowa 34,857 - na gołego Golfa Niemiec pracuje p > onad miesiąc dłużej niż 40 lat temu. 1. NIEMISIACZKOWA ODPOWIEDŹ? CO TO? KOMPLEKS MISIACZKA?:) 2. Za komuny inflacja była wyższa niż obecnie...inflacji nie uwzględniasz? a jakże... 3. Lepiej porównaj siłe nabywczą Polaka...Niemiec kupi Golfa za 5 pensji a Polak? Jeśli w Polsce średnie zarobki zwykłego pracownika wynoszą 2000 zł netto a nowy Golf kosztuje 60 tys.zł to jest 30 pensji:) więc jakiego Golfa kupi Polak? Golfa IV....no najwyżej 8 letniego Golfa V:) Link Zgłoś
qqbek Re: Konkretna, niemisiaczkowa odpowiedź 29.05.14, 20:32 misiaczek1281 napisał: > 1. NIEMISIACZKOWA ODPOWIEDŹ? CO TO? KOMPLEKS MISIACZKA?:) Konkretna, rzeczowa, nienaznaczona "kompleksem małego... Polo" - to rozumiem pod pojęciem "niemisiaczkowa". > 2. Za komuny inflacja była wyższa niż obecnie...inflacji nie uwzględniasz? a ja > kże... Czy potrafisz czytać ze zrozumieniem dane statystyczne? Maluch kosztował dokładnie 69.000 w 1973 roku (pierwszy rok seryjnej produkcji - wybrałem go ze względu na to, że był to rok, w którym jeszcze wszyscy się po malucha nie pchali i można było kupić go "z placu", normalnie tak jak teraz). O jakiej inflacji bredzisz misiu, skoro dane o średniej płacy wziąłem z rocznika statystycznego GUS i są one wyrażone w złotówkach z 1973 roku... młotku. > 3. Lepiej porównaj siłe nabywczą Polaka...Niemiec kupi Golfa za 5 pensji a Pola > k? Jeśli w Polsce średnie zarobki zwykłego pracownika wynoszą 2000 zł netto a n > owy Golf kosztuje 60 tys.zł to jest 30 pensji:) więc jakiego Golfa kupi Polak? > Golfa IV....no najwyżej 8 letniego Golfa V:) Lepiej to znajdź ścianę, weź rozbieg i spróbuj ją łbem przebić. Bezsensowne? Nie - tak wygląda, mniej-więcej, próba dyskusji z Tobą na tym forum. Link Zgłoś
galtomone Szkoda czasu.. 30.05.14, 07:27 ... szybciej wyjaśnisz 5latkowi teorie strun, niż misiaczkowi fakt, ze inflacja jest nie istotna, gdy bierzez dane sattystyczne cena/srednia placa z roku X i Y. Link Zgłoś
samspade Jak dzieci. 30.05.14, 09:03 A misiaczek siedzi i smieje sie ze wystarczy napisac glupote a zaraz pojawi sie n wpisow. Wystarczy napisac mondrosci o niewysilonych benzynkach, kle kle kle czy inne zeby pojawili sie tlumaczacy. I pojawiaja sie. Jak zawsze. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Jak dzieci. 30.05.14, 18:04 samspade napisał: > A misiaczek siedzi i smieje sie ze wystarczy napisac glupote a zaraz pojawi sie > n wpisow. > Wystarczy napisac mondrosci o niewysilonych benzynkach, kle kle kle czy inne ze > by pojawili sie tlumaczacy. I pojawiaja sie. > Jak zawsze. demokracja to prawo do pisania głupot ;) Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Szkoda czasu.. 30.05.14, 17:58 galtomone napisał: > ... szybciej wyjaśnisz 5latkowi teorie strun, niż misiaczkowi fakt, ze inflacja > jest nie istotna, gdy bierzez dane sattystyczne cena/srednia placa z roku X i > Y. Dane statystyczne to tylko teoria...inflacja, dostępność towaru, jego jakość,sytuacja na rynku to praktyka...komuna i dziś to dwa światy....to tak jakbyś porównywał komara ze słoniem ...bez sensu! Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Konkretna, niemisiaczkowa odpowiedź 30.05.14, 17:54 qqbek napisał: > misiaczek1281 napisał: > > > 1. NIEMISIACZKOWA ODPOWIEDŹ? CO TO? KOMPLEKS MISIACZKA?:) > > Konkretna, rzeczowa, nienaznaczona "kompleksem małego... Polo" - to rozumiem po > d pojęciem "niemisiaczkowa". KOMPLEKS MISIACZKA CZYLI : WSZYSTKO CO NAPISE MISIACZEK JEST BE NAWET JEŚLI NAPISZE PRAWDĘ:) > > > 2. Za komuny inflacja była wyższa niż obecnie...inflacji nie uwzględniasz > ? a ja> > kże...> > Czy potrafisz czytać ze zrozumieniem dane statystyczne? > Maluch kosztował dokładnie 69.000 w 1973 roku > O jakiej inflacji bredzisz misiu, skoro dane o średniej płacy wziąłem z rocznik > a statystycznego GUS i są one wyrażone w złotówkach z 1973 roku... młotku. O takiej mega inflacji że składanie za komuny było składaniem bez końca bo jeśli na coś uskładałeś przez 3 lata to w ciągu tych lat cena wzrosła o 200% - i można było składać bez końca:) hehe > > > 3. Lepiej porównaj siłe nabywczą Polaka...Niemiec kupi Golfa za 5 pensji > a Pola> > k? Jeśli w Polsce średnie zarobki zwykłego pracownika wynoszą 2000 zł net > to a n> > owy Golf kosztuje 60 tys.zł to jest 30 pensji:) więc jakiego Golfa kupi P > olak? > > Golfa IV....no najwyżej 8 letniego Golfa V:) > > Lepiej to znajdź ścianę, weź rozbieg i spróbuj ją łbem przebić. > Nie - tak wygląda, mniej-więcej, próba dyskusji z Tobą na tym forum. Tak wygląda dyskusja gdy nie masz argumentów i odwracasz kota ogonem i bredzisz o ścianie:) puknij się w łeb młotkiem...szkoda ściany brudzić hehe:) Link Zgłoś