trypel
30.10.14, 10:56
na fali wątku o japońskiej jakosci podobny o jakości francuskiej
od 1,5 roku małżonka jezdzi cytryną, akurat przypadł mi w zeszłym tygodniu drugi przegląd techniczny(rejestracyjny spiewajaco przyszła w maju)
auto z 2003 roku, kupione jak miało 88 albo 89 tys km.
Na starcie oleje + napęd rozrządu + pompa cieczy - komplet ok 650 pln.
Teraz ma 103 tys km.
Na drugim przeglądzie - olej (LM z MoS2) + filtry + wymiana + sprawdzenie podwozia, luzów, pekajacych gum i innych oznak zużycia - 370 pln za całość
Co do reszty:
akumulator - ORYGINALNY 2003 :)
amorki - oryginalne
wszystkie elementy zawieszenie oryginalne
klima nie nabijana od nowości chłodzi jak szlag
żadnych problemów z elektryką - wszystko działa
dach sie otwiera i nie cieknie
na całym nad- i pod- woziu zero rdzy.
Jedyna oznaka korozji w aucie to czerwona plama na ostatnim tłumiku. Do dziury jeszcze z 1-2 lata upłynie :)
Nie wiem czy ja mam szczescie czy C3 to tak zaje*iste auto :)
ps tak wiem ze 10 tys rocznie (i to wliczając wyjazd do Albanii) to niewiele ale tego typu auta nie robią zazwyczaj 50 tys km rocznie.