IP: *.fornfyndet.se 24.09.04, 10:37

Zdarzenie miało miejsce na początku tego tygodnia. Do pięknego PKS-u wpadł
koleś, który najwyraźniej był w stanie wskazującym na spożycie. Prawie, że
krzycząc pyta się kierowcy:
- Panie kierowco czy ten autobus może mieć małe autobusiki???
Chwila konsternacji. Nie wiadomo jak z takim gadać. Kierowca dla spokoju
odpowiada, że tak! Na to ów pijak:
-Ch*ja prawda!!!! Przecież na gumach za******la!!!


Obserwuj wątek
    • Gość: misiak Re: Autentyk IP: 213.76.161.* 24.09.04, 12:27
      doobre :)
    • Gość: długopisem Re: Autentyk IP: 81.190.171.* 24.09.04, 12:43

      > -Ch*ja prawda!!!! Przecież na gumach za******la!!!

      To i w Szwecji też mówią po polsku i tak blużnią?
      • Gość: uny Re: Autentyk IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.09.04, 14:56
        aaaa ja też mam taki autentyk
        -jadę ci ja prosze ciebie autobusikiem lini 500 do pracki aż tu nagle coś
        zaczyna przeraźliwie jakimś kałem śmierdzieć! ludziska się oglądają, patrzą po
        sobie ale nic nie da sie na nikoko powiedzieć. aż tu nagle jeden przytomy
        wyjżał przez okno i mówi: "ludzie to autobus NAWALIŁ"
        • Gość: Michal Re: Autentyk IP: *.fornfyndet.se 24.09.04, 15:42
          PETROCHEMICZNY

          bartosz_k:

          kilka tygodni temu doszło do sytuacji kiedy to w jednej z lubuskich
          miejscowości klient zabarykadował się w domu i groził sąsiadom bronią. Na
          miejsce zjechały radiowozy z miejscowego komisariatu i komendy powiatowej,
          straż, pogotowie i takie tam wynalazki. Nikt niepowiadomił natomiast AT chociaż
          w regionalnym brukowcu przeczytałem, że takowa sekcja tam była...
          Wstępnych negocjacji z gościem podjął się dochodzeniowiec który wcześniej
          pracował na miejscowej stacji benzynowej (ważny szczegół!). Nawoływał go przez
          okno i starał się nawiązać z facetem rozmowę. Niestety tzreba było wejśc do
          środka. Dochodzeniowiec poszedł na pierwszy ogien. Z kolesiem z prewencji
          wywalili drzwi i zaczeli sie szarpac z kolejnymi. Niestety solidne hitlerowskie
          drzwi nie ugieły się pod butami służbowymi. Jednak chłopaki stwierdzili, że
          drzwi można obejśc i do pomiesczzenia można było wejść "od tyłu" przez kuchnię.
          Kumpel ładuje się do środka i widzi gościa który w ręku tzrymał sztucer lub
          stzrelbę. Skrzyżowali spojrzenia i pada haslo "w nogi". Chłopaki zrobili zwrot
          w tył na lewo i desantowali się z pomieszczenia. Za chłopakami lazł komendant
          miejscowego posterunku. Skutecznie odciał on drogę ucieczki bo zaklinował się w
          drzwiach. Klienta potem zawinięto i na przesłuchaniu zadano mu pytania czy
          strzeliłby (okazało się, że sztucer był kuszą samoróbką na metalowe zaostzrone
          pręty... miłe urządzonko do polowania na zwierzynę):
          (D) dochodzeniowiec (inny niż ten biorący udział w akcji)
          (Z) zatrzymany

          D - strzeliłby pan do policjantów?
          Z - miałem strzelać bo weszli mi do domu, a domu trza bronić
          D - więc dlaczego pan nie strzelił?
          Z - bo patrze wchodzi CePeeNiarz, to co będę do niego strzelał?

          AUTOBUSOWE

          iskierka:

          Jadę sobie dzisiaj rano autobusem podmiejskim zatłoczonym na maksa, ale trafiło
          mi sie wolne miejsce obok pana pewnego, więc skorzystałam. Jako, że to była
          nieludzka dla mnie pora po chwili zapadłam w coś w rodzaju letargu, z ktorego
          mnie wyrwał ów pan, gdyż chciał wysiąść, więc musiałam przekręcić na bok swe
          szanowne nóżki i gdy ten pan próbował się dostać do wyjścia zobaczyłam, że
          zgubił na siedzeniu jakies opakowanie. Jednakże oczka miałam niemiłosiernie
          zaspane, więc się nie przyglądałam Za to podążyłam wzrokiem za panam i
          zobaczywszy, że jest on w okularach jakoś dziwnie w spiącej główce zrodziło się
          podejrzenie, ze to bibułki do okularów zgubił.
          - Prosze pana- krzyknęłam- może się jeszcze panu to przydać!!!
          I gdy usłyszałam, że pół autobusu wykonało klasycznego Rotfl-a - a a pan
          sponsowiał niemiłosiernie, spojrzałam na to co trzymam w dłoni i nie były to
          zadne bibułki ..tylko prezerwatywy!!

          Panowie te autentyki pochodza z Polski.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka