Dodaj do ulubionych

Przepis kontra fizyka

26.08.14, 11:49
Rowerzystom nie wolno przejeżdżać przez przejścia dla pieszych, bo mogą JAKOBY stanowić zaskoczenie dla kierowców. Wolno im jednak przejeżdżać przez identyczny kawałek jezdni jeżeli stanowi ona przejazd dla rowerów.

Różnica w zaskakiwalności wynika tylko i wyłącznie z przepisów. No bo gdyby dopuścić przejazd rowerzystów przez przejście, to kierowcy nie mogliby się czuć zaskoczeni tak, jak nie mogą być na przejazdach dla rowerów.

A może przepis zmienia percepcję kierowców?
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Przepis kontra fizyka 26.08.14, 11:54
      > Różnica w zaskakiwalności wynika tylko i wyłącznie z przepisów.

      Alez to nieprawda.

      Zaskakiwalnosc zostala wyeliminowana przez dodanie malusienkiego symbolu rowerzysty obok symbolu pieszego.

      Dzieki temu bezpieczny jest np. skret w prawo za ekrany. Gdy zrobimy to zgodnie z zaleceniami, czyli nieomal zatrzymamy sie na pasie do ruchu (tu z ograniczeniem do 80 km/h po lekim luku), dostrzezemy znak wbity w ziemie tak, ze widac go po poteznym zadarciu glowy do gory.

      Na szczescie rowerzysci, jak na razie, widza co zmalowal im idiota od sciezek i ekranow i nie wjezdzaja rozpedzeni.
    • tbernard Re: Przepis kontra fizyka 26.08.14, 13:18
      > Rowerzystom nie wolno przejeżdżać przez przejścia dla pieszych, bo mogą JAKOBY
      > stanowić zaskoczenie dla kierowców.

      Jest to głupi przepis i jeszcze głupsze tłumaczenie. Wystarczy tylko obowiązek ustąpienia i nieutrudniania innym uczestnikom ruchu. W sumie sprawa oczywista, wjazd pojazdem (w tym rowerem) na jezdnię, to włączanie się do ruchu, za wyjątkiem wjazdu rowerem na przejazd. Jak na pasach ale nie na przejeździe ucierpi rowerzysta, to on jest winny nieustąpienia i to powinno wystarczyć. Mandatowanie za samo wjechanie gdy nie utrudniło się nikomu, to zbędny bolszewizm.

      > Różnica w zaskakiwalności wynika tylko i wyłącznie z przepisów. No bo gdyby dop
      > uścić przejazd rowerzystów przez przejście, to kierowcy nie mogliby się czuć za
      > skoczeni tak, jak nie mogą być na przejazdach dla rowerów.

      A dlaczego dopuszczenie przejazdu rowerzystom na samym przejściu bez przejazdu miało by powodować, że kierowcy mieli by na nich jakoś szczególniej uważać, skoro rowerzyści muszą ustąpić? Kierowca ma tylko mieć świadomość, czy zbliża się do przejścia, czy przejścia z przejazdem i do tego się odpowiednio dostosować. Jeśli ma z tym problem, to może wcześniej zmniejszyć prędkość a nie udawać świetnego kozaka, który błyskawicznie wszystko ogarnia. Problem z naszymi kierOWCAMI to, że zbyt dużo chce pokazać, jacy są świetni, a już na pewno nie gorsi. A tak na prawdę są zwyczajnymi ludźmi.
      • divak2 Re: Przepis kontra fizyka 28.08.14, 12:37
        W Holandii sprawę rozwiązano dwojako - często przed przecięciem drogi przez ścieżkę rowerową są na ścieżce malowane trójkąty podporządkowania, wzmocnione niekiedy przeznaczonym dla rowerzystów holenderskim A7, w innych miejscach przy skrzyżowaniu drogi ze ścieżką samochody mają "ustąp pierwszeństwa" albo STOP. W zależności od potrzeb. Ba, jeżdżąc tam rowerem i samochodem zauważyłem, że nie ma tam zwyczaju ślepego korzystania z pierwszeństwa. Na zasadzie - tam jadą samochody/tu przejeżdżają rowery - trzeba uważać. Nawet hipsterzy ze słuchawkami w uszach i wyglądający na imigrantów w pierwszym pokoleniu poruszający się na rowerach wyglądających na wyciągnięte ze śmietnika, każdy się rozgląda.

        IMHO dawanie rowerzystom z automatu pierwszeństwa na wszystkich przejazdach niezależnie od ich specyfiki, nie jest rozsądne. Z drugiej strony nie mam nic przeciwko przejeżdżaniu po pasach, pod warunkiem że rowerzysta zwolni do prędkości pieszego, wykona STOP, czy jakkolwiek upewni się, ze nie wjedzie nikomu w paradę.
      • edek40 Re: Zaskakiwaniu? 26.08.14, 13:31
        > Bez jaj. Przepis nie zmienia percepcji kierowców. Duża część z nich ma w dupie
        > rowerzystów. Nie zwraca na nich uwagi.

        Zupelnie jak na budke z kebabem, umieszczona podobnie jak sciezki rowerowe poza jezdnia.
        • tbernard Re: Zaskakiwaniu? 26.08.14, 13:36
          > Zupelnie jak na budke z kebabem, umieszczona podobnie jak sciezki rowerowe poza
          > jezdnia.

          Budki z kebabem raczej nie mają w zwyczaju pojawiać się na przecięciu trasy kierowcy.
        • samspade Re: Zaskakiwaniu? 26.08.14, 13:49
          Ścieżka rowerowa nie może być na jezdni. Wtedy nie była by ścieżką ale pasem dla rowerów.
          Ale nie o to chodzi. Kierowcy często ignorują obecność rowerzystów. Tak po prostu nie zwracają na nich uwagi.
          • edek40 Re: Zaskakiwaniu? 26.08.14, 13:59
            > Ścieżka rowerowa nie może być na jezdni. Wtedy nie była by ścieżką ale pasem dl
            > a rowerów.

            Znowu formalnie?

            > Ale nie o to chodzi. Kierowcy często ignorują obecność rowerzystów. Tak po pros
            > tu nie zwracają na nich uwagi.

            Alez oczywiscie. Widuja ich tylko w miejscach, w ktorych dochodzi do konfliktow!
      • klemens1 Re: Zaskakiwaniu? 26.08.14, 14:41
        samspade napisał:

        > Bez jaj. Przepis nie zmienia percepcji kierowców. Duża część z nich ma w dupie
        > rowerzystów. Nie zwraca na nich uwagi.

        Bzdury wypisujesz - i stwierdzam to jako rowerzysta.
        • samspade Re: Zaskakiwaniu? 27.08.14, 08:44
          Gdybyś na rowerze jeździł a nie tylko na niego patrzył wiedział byś że nie są to bzdury.
          Wiedział byś ze ogólnie kierowcy zachowują się dobrze, że jest zdecydowana poprawa. Niemniej jest grono osób, które ignoruje rowerzystów.
          Choć z drugiej strony jest też część kierowców, która bardzo zwraca uwagę na rowerzystów. Ostatnio taka menda "nauczyciel" po wyprzedzeniu mnie zjechał tak blisko do prawej krawędzi jezdni że nie miałem jak przejechać. On mnie widział i nie zignorował.
          • klemens1 Re: Zaskakiwaniu? 27.08.14, 12:07
            samspade napisał:

            > Gdybyś na rowerze jeździł a nie tylko na niego patrzył wiedział byś że nie są t
            > o bzdury.

            To SĄ bzdury. Na rowerze jeżdżę zarówno po lesie, ddr jak i po ulicy. W ciągu kilku lat zdarzyło się parę sytuacji, gdzie kierowca przegiął, ale zdarzyło się tysiąc razy więcej, gdzie zachował się normalnie. Więc powstrzymaj swoją panikę.

            > Ostatnio taka menda "nauczyciel" po wyprzedzeniu mnie zjechał tak bl
            > isko do prawej krawędzi jezdni że nie miałem jak przejechać. On mnie widział i
            > nie zignorował.

            Może wcześniej jechałeś tak, że ciebie nie mógł wyprzedzić?

            Wczoraj menda na rowerze jechała 3-pasmówką ignorując czerwone światło, mimo że obok jest ddr - pusta i asfaltowa. Dało się go wyprzedzić, jednak z zostawieniem 1m odstępu był problem. Jego wybór.
            • samspade Re: Zaskakiwaniu? 27.08.14, 13:58
              klemens1 napisał:

              > W ciągu kilku lat zdarzyło się parę sytuacji, gdzie kierowca przegiął, ale zdarzyło się
              > tysiąc razy więcej, gdzie zachował się normalnie.

              Zależy co rozumiesz pod pojęciem przegiął. W ciągu kilku miesięcy tegorocznego sezonu wielokrotnie zdarzyło mi się że kierowca nie ustąpił mi pierwszeństwa na przejeździe. Piszę tylko o przypadkach kiedy ja jechałem ddr wzdłuż drogi z pierwszeństwem i z 2 razy nieustąpienie na jezdni w centrum. Wszędzie była dobra widocznoć.

              >Więc powstrzymaj swoją panikę

              Panikę? Szkoda że nie przeczytałeś tego co napisałem: Wiedział byś ze ogólnie kierowcy zachowują się dobrze, że jest zdecydowana poprawa. Niemniej jest grono osób, które ignoruje rowerzystów.

              > > Ostatnio taka menda "nauczyciel" po wyprzedzeniu mnie zjechał tak bl
              > > isko do prawej krawędzi jezdni że nie miałem jak przejechać. On mnie widz
              > iał i
              > > nie zignorował.
              >
              > Może wcześniej jechałeś tak, że ciebie nie mógł wyprzedzić?

              A jak miałem jechać? Miałem się teleportować?
              To zwykła menda była jakich coraz mniej na ulicach ale się zdarzają.
              • klemens1 Re: Zaskakiwaniu? 27.08.14, 16:35
                samspade napisał:

                > > W ciągu kilku lat zdarzyło się parę sytuacji, gdzie kierowca przegiął, ale zdarzyło się
                > > tysiąc razy więcej, gdzie zachował się normalnie.
                >
                > Zależy co rozumiesz pod pojęciem przegiął. W ciągu kilku miesięcy tegorocznego
                > sezonu wielokrotnie zdarzyło mi się że kierowca nie ustąpił mi pierwszeństwa na
                > przejeździe.

                Też nieustąpienie pierwszeństwa, ale dodatkowo miałem zielone. Zdarza się to zwłaszcza poza sezonem rowerowym.
                Jak nie ma świateł, to paradoksalnie ustępują.

                > > Może wcześniej jechałeś tak, że ciebie nie mógł wyprzedzić?
                >
                > A jak miałem jechać? Miałem się teleportować?
                > To zwykła menda była jakich coraz mniej na ulicach ale się zdarzają.

                Dlaczego menda? Ty mu uniemożliwiłeś wyprzedzanie, więc nie dopuścił żebyś robił to ponownie.
                A to, czy miałeś się teleportować, nie jest tu w ogóle kwestią.
                  • klemens1 Re: Zaskakiwaniu? 28.08.14, 14:06
                    samspade napisał:

                    > Powiedz mi w jaki sposob uniemozliwilem mu wyprzedzenie mnie.

                    Na moje przypuszczenie, że tak jechałeś, odpowiedziałeś A jak miałem jechać? Miałem się teleportować?
                    Z tego wniosek, że mu to wyprzedzenie uniemożliwiałeś. Ale nie wiem, jak - to ty powinieneś wiedzieć.
                    • samspade Re: Zaskakiwaniu? 28.08.14, 14:43
                      twoje przypuszczenia i wnioski są do du.py. Ani nie uniemożliwiałem mu czegokolwiek ani niczego mu nie utrudniałem. Jechałem normalnie blisko krawędzi jezdni(jak tylko się da). Czemu nie posądzasz o to samo kierowców jadących z naprzeciwka? Tak samo mu to "utrudniali" czy "uniemożliwiali".
                      • klemens1 Re: Zaskakiwaniu? 28.08.14, 15:51
                        samspade napisał:

                        > twoje przypuszczenia i wnioski są do du.py.

                        Wysnułem je na podstawie twoich relacji z miejsca zdarzenia.

                        > Ani nie uniemożliwiałem mu czegokol
                        > wiek ani niczego mu nie utrudniałem. Jechałem normalnie blisko krawędzi jezdni(
                        > jak tylko się da)

                        Więc on też jechał blisko krawędzi jezdni jak tylko się da - ani ci niczego nie utrudniał, ani nie uniemożliwiał.

                        > Czemu nie posądzasz o to samo kierowców jadących z naprzeciwka?

                        Bo ich nie wyprzedzał?
                        • samspade Re: Zaskakiwaniu? 28.08.14, 16:27
                          klemens1 napisał:

                          > samspade napisał:
                          >
                          > > twoje przypuszczenia i wnioski są do du.py.
                          >
                          > Wysnułem je na podstawie twoich relacji z miejsca zdarzenia.

                          Wysnuwanie też jest do du.py. Ale to chyba oczywiste.

                          > Więc on też jechał blisko krawędzi jezdni jak tylko się da - ani ci niczego nie
                          > utrudniał, ani nie uniemożliwiał.

                          Oczywiście że uniemożliwiał. Przejazd obok samochodów w korku zatorze.

                          > > Czemu nie posądzasz o to samo kierowców jadących z naprzeciwka?
                          >
                          > Bo ich nie wyprzedzał?

                          Ja mu nie przeszkadzałem. Zresztą nie widziałem żebym był dla niego jakąś istotną przeszkodą. Nie wiem czy musiał zwolnić przed wyprzedzeniem nie ale na pewno nie jechał za mną( za moim kołem z moją prędkością) wyczekując aż będzie miejsce z naprzeciwka.
                          A że musiał zmienić pas? To już nie moja wina.
                          • klemens1 Re: Zaskakiwaniu? 28.08.14, 16:41
                            samspade napisał:

                            > klemens1 napisał:
                            >
                            > > samspade napisał:
                            > >
                            > > > twoje przypuszczenia i wnioski są do du.py.
                            > >
                            > > Wysnułem je na podstawie twoich relacji z miejsca zdarzenia.
                            >
                            > Wysnuwanie też jest do du.py. Ale to chyba oczywiste.

                            Jeżeli na pytanie, czy utrudniałeś mu wyprzedzanie odpowiadasz "a co? miałem się teleportować?", to chyba logiczne jest, że stwierdziłeś że mu utrudniałeś. Czy nie jest logiczne?

                            > > Więc on też jechał blisko krawędzi jezdni jak tylko się da - ani ci niczego nie
                            > > utrudniał, ani nie uniemożliwiał.
                            >
                            > Oczywiście że uniemożliwiał. Przejazd obok samochodów w korku zatorze.

                            To była ironia. Facet zawsze może się tłumaczyć że jechał blisko krawędzi, bo tak nakazują przepisy.

                            > Ja mu nie przeszkadzałem. Zresztą nie widziałem żebym był dla niego jakąś istot
                            > ną przeszkodą. Nie wiem czy musiał zwolnić przed wyprzedzeniem nie ale na pewno
                            > nie jechał za mną( za moim kołem z moją prędkością) wyczekując aż będzie miejs
                            > ce z naprzeciwka.
                            > A że musiał zmienić pas? To już nie moja wina.

                            Jakiś przewrażliwiony jesteś. Ostatnio też nie mogłem przejechać obok samochodów z prawej (ale też jakoś szczególnie się nie pchałem) i jeden z nich specjalnie zjechał bardziej w lewo żebym się przecisnął. Też mogłem go posądzić początkowo o to, że specjalnie mi drogę zablokował.

                            • samspade Re: Zaskakiwaniu? 28.08.14, 17:39
                              klemens1 napisał:

                              > Jeżeli na pytanie, czy utrudniałeś mu wyprzedzanie odpowiadasz "a co? miałem si
                              > ę teleportować?", to chyba logiczne jest, że stwierdziłeś że mu utrudniałeś. Cz
                              > y nie jest logiczne?

                              Nie na pytanie o utrudnianie a o uniemozliwianie. I jezeli tak odpowiedzialem to oczywista rzecza jest odpowiedz. Jechalem jak nalezy.

                              > Jakiś przewrażliwiony jesteś.

                              Byc moze. Moze chcial jechac po studzienlach i nierownosciach. I ta chec go naszla kiedy sie zblizylem.
              • dogberry Re: Zaskakiwaniu? 27.08.14, 21:30
                samspade napisał:


                > > Może wcześniej jechałeś tak, że ciebie nie mógł wyprzedzić?
                >
                > A jak miałem jechać? Miałem się teleportować?
                > To zwykła menda była jakich coraz mniej na ulicach ale się zdarzają.

                Samspade jedzie tak że nie można go wyprzedzić - normalna rzecz,
                kierowca auta jedzie tak że Samspade nie może go wyprzedzić - to menda.
            • bimota Re: Zaskakiwaniu? 27.08.14, 22:11
              > Wczoraj menda na rowerze jechała 3-pasmówką ignorując czerwone światło, mimo że
              > obok jest ddr - pusta i asfaltowa. Dało się go wyprzedzić, jednak z zostawieni
              > em 1m odstępu był problem

              NO TAK... JEDEN Z TYCH MISTRZOW KIEROWNICY, KTORY MA PROBLEM Z WYPRZEDZENIEM ROWERZYSTY NA 3-PASMOWCE... PEWNIE PRZEZ TO ZIGNOWROWANIE CZERWONEGO... ;)
    • ocala Re: Przepis kontra fizyka 27.08.14, 21:44
      emes-nju napisał:

      > Rowerzystom nie wolno przejeżdżać przez przejścia dla pieszych, bo mogą JAKOBY
      > stanowić zaskoczenie dla kierowców. Wolno im jednak przejeżdżać przez identyczn
      > y kawałek jezdni jeżeli stanowi ona przejazd dla rowerów.
      >
      > Różnica w zaskakiwalności wynika tylko i wyłącznie z przepisów.

      No to akurat jest dla mnie jasne jak słońce: zbliżam się do przejścia dla pieszych i szukam na nim pieszego a nie nie rowerzysty. Zbliżam się do przejazdu dla rowerów i oczekuję wręcz pojawienia się pojazdu jadącego z prędkością nawet 50km/h. Gdy mijam znak A26 to schylam głowę.
      • klemens1 Re: Przepis kontra fizyka 28.08.14, 14:08
        ocala napisał(a):

        > No to akurat jest dla mnie jasne jak słońce: zbliżam się do przejścia dla piesz
        > ych i szukam na nim pieszego a nie nie rowerzysty. Zbliżam się do przejazdu dla
        > rowerów i oczekuję wręcz pojawienia się pojazdu jadącego z prędkością nawet 50
        > km/h. Gdy mijam znak A26 to schylam głowę.

        A jakby zmienili przepis, to na przejściu dla pieszych szukałbyś też rowerzysty.
        Czyli argument "niespodziewania się" rowerzysty na przejściu upada.
        Pomijam fakt takiego przepisu, który rowerzyście na przejściu nakazuje ustępowania wszystkim (w tym samochodom).
          • klemens1 Re: Przepis kontra fizyka 28.08.14, 15:51
            ocala napisał(a):

            > Gdyby przepisy mowily, ze przejscie sluzy pieszym i rowerzystom to musialbym si
            > ę spodziewac zarowno jednych jak i drugich. Chyba logiczne, nie?

            I właśnie tę logikę przedstawił autor wątku w pierwszym poście.
            • ocala Re: Przepis kontra fizyka 28.08.14, 16:16
              klemens1 napisał:


              > I właśnie tę logikę przedstawił autor wątku w pierwszym poście.

              I dlatego właśnie pod tym stwierdzeniem autora napisałem, że jest to dla mnie jasne. Na tyle jasne, że nie wymaga komentarza.
              • klemens1 Re: Przepis kontra fizyka 28.08.14, 16:45
                ocala napisał(a):

                > klemens1 napisał:
                >
                >
                > > I właśnie tę logikę przedstawił autor wątku w pierwszym poście.
                >
                > I dlatego właśnie pod tym stwierdzeniem autora napisałem, że jest to dla mnie j
                > asne. Na tyle jasne, że nie wymaga komentarza.

                No to fajnie że wszyscy się z tym zgadzają.

        • ocala Re: Przepis kontra fizyka 28.08.14, 16:19
          klemens1 napisał:



          > A jakby zmienili przepis, to na przejściu dla pieszych szukałbyś też rowerzysty
          > .
          > Czyli argument "niespodziewania się" rowerzysty na przejściu upada.

          ...natomiast ty piszesz, że "nie spodziewałem się" rowerzysty na przejściu upada. Wcale nie upada. Dziś się nie spodziewam rowerzysty bo mu tam zwyczajnie nie wolno być, a jutro, po zmianie przepisów, będę się spodziewał tego roweru bo on tam będzie mógł jechać.
            • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 28.08.14, 16:49
              samspade napisał:

              > A na pewno nie jest dla mnie specjalnym zaskoczeniem.Mimo że teoretycznie nie w
              > olno jeździć po przejściu. Często są oni poniekąd zmuszani. Każdy kto jeździ ro
              > werem wie o co chodzi.
              > Część boi się i unika jezdni.

              Albo po prostu ddr się kończy i zaczyna za przejściem. Albo wyjeżdża się z drogi osiedlowej skrótem przez chodnik.
              Przejeżdżanie przez przejście powinno być dozwolone - pod warunkiem ustąpienia przez rowerzystę wszystkim pozostałym uczestnikom ruchu. Jeżeli jadę po przejściu - to do tego się stosuję. Jakie zagrożenie mogę spowodować? Żadne.
              • ocala Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 28.08.14, 16:59
                klemens1 napisał:

                > samspade napisał:
                >
                > > A na pewno nie jest dla mnie specjalnym zaskoczeniem.Mimo że teoretycznie
                > nie w
                > > olno jeździć po przejściu. Często są oni poniekąd zmuszani. Każdy kto jeź
                > dzi ro
                > > werem wie o co chodzi.
                > > Część boi się i unika jezdni.
                >
                > Albo po prostu ddr się kończy i zaczyna za przejściem. Albo wyjeżdża się z drog
                > i osiedlowej skrótem przez chodnik.

                Wtedy tyłek z siodełka, na nóżki i piechotką na drugi brzeg. Przejście dla pieszych jest przejściem dla pieszych i pojazdom wolno się po nim poruszać ( za wyjątkiem inwalidy na wózku) w poprzek.
                • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 28.08.14, 17:15
                  ocala napisał(a):

                  > Wtedy tyłek z siodełka, na nóżki i piechotką na drugi brzeg. Przejście dla pies
                  > zych jest przejściem dla pieszych i pojazdom wolno się po nim poruszać ( za wyj
                  > ątkiem inwalidy na wózku) w poprzek.

                  Wiem że nie wolno. Pytam, co to komu przeszkadza?
                  • ocala Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 28.08.14, 17:18
                    klemens1 napisał:

                    > ocala napisał(a):
                    >
                    > > Wtedy tyłek z siodełka, na nóżki i piechotką na drugi brzeg. Przejście dl
                    > a pies
                    > > zych jest przejściem dla pieszych i pojazdom wolno się po nim poruszać (
                    > za wyj
                    > > ątkiem inwalidy na wózku) w poprzek.
                    >
                    > Wiem że nie wolno. Pytam, co to komu przeszkadza?

                    Mi przeszkadza bo idę z dzieckiem za rękę i niezbadane są zachowania dziecka, a ma do tego prawo, a szans z rowerem nie ma.
                            • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 29.08.14, 13:41
                              ocala napisał(a):

                              > Chetnie odpowiem ale na ktory bo korzystam z komorki i nie mogę znalezc zadnego
                              > ?

                              > Mi przeszkadza bo idę z dzieckiem za rękę i niezbadane są zachowania dziecka, a
                              > ma do tego prawo, a szans z rowerem nie ma.

                              Więc jak widzę dziecko to zsiądę z roweru. A jak jest pusto, to po cholerę mam drałować na piechotę?
                                    • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 29.08.14, 16:23
                                      ocala napisał(a):

                                      > Skali czego? Zarownmo w jednym jak i w drugim przypadku nagle moze się pojawic
                                      > np dziwecko na kursie kolizyjnym

                                      W przypadku PUSTEGO chodnika może się pojawić dziecko?

                                      Skoro już takie przypadki wymyślasz, to co poradzisz dla przejazdu dla rowerzystów poprowadzonego obok przejścia dla pieszych? Też zabronisz przejeżdżać "bo dziecko"?
                                      A co z drogami dla pieszych i rowerzystów? Dzieci też tam są, a jednak rowerem można jechać.
                                        • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 29.08.14, 16:30
                                          ocala napisał(a):

                                          > A kto dziecku "zabronie" pojawic się w dowolnym miejscu o dowolnej prze? Wtedy
                                          > gdy dopuszczony jest ruch mieszany wszyscy maja obowiazek uwazac na drugiego.

                                          Dzieci też? Na przejściu dla pieszych wyrywają się jak szalone, a gdy obok jest przejazd dla rowerzystów, to idą karnie jak Armia Czerwona na defiladzie?
                                            • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 29.08.14, 17:31
                                              ocala napisał(a):

                                              > Nie. Wtedy opiekun decyduje czy korzystac czy nie.

                                              Czyli że co? Nie przejdzie na drugą stronę, bo obok jeżdżą rowerzyści?

                                              > Jeśli zas ruch nie jest mieszany priorytetem jest bezpieczenstwo pieszych.

                                              A jak jest mieszany, to nie jest?

                                              Jeszcze nie zauważyłeś, że wystarczy tylko zmienić przepis i już dany zakaz nie ma sensu? Sam przyznałeś to w kwestii przejścia dla pieszych.
                                              W ogóle ogarniasz sam, o co walczysz?
                                              • ocala Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 29.08.14, 17:40
                                                A czy ktos tu mowi ze nie przejdzie na druga strone? Po co to mieszasz? Jak nie jest mieszany to rowerom nie wolno jezdzic, jak jest mieszany to pieszy wie ze nie jest jedynym uzytkownikiem uprawnionym do korzystania.
                                                O nic nie walecze bo prawo jest po mojej stronie czyli ruch rowerow po przejsciu dla pieszych nigdy i nigdzie nie zostanie dopuszczony wraz z ruchem pieszych. To ty walczysz by byl dopuszczony ale jest to walka z wiatrakami. Tlumaczenia w stylu "zejde z roweru jak zobacze pieszego" albo "będę jechal 2km/h by się nagle zatrzymac" sa bezsensowne, bezpodstawne i infantylne.
                                                • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 29.08.14, 17:45
                                                  ocala napisał(a):

                                                  > A czy ktos tu mowi ze nie przejdzie na druga strone? Po co to mieszasz? Jak ni
                                                  > e jest mieszany to rowerom nie wolno jezdzic, jak jest mieszany to pieszy wie z
                                                  > e nie jest jedynym uzytkownikiem uprawnionym do korzystania.

                                                  I o tym piszę - jeżeli zlikwiduje się ten durny zakaz, to będziesz wiedział, że rower może też jechać po przejściu.
                                                  Sam napisałeś:

                                                  > Różnica w zaskakiwalności wynika tylko i wyłącznie z przepisów.

                                                  No to akurat jest dla mnie jasne jak słońce
                                                  (...)
                                                  Gdyby przepisy mowily, ze przejscie sluzy pieszym i rowerzystom to musialbym się spodziewac zarowno jednych jak i drugich. Chyba logiczne, nie?
                                                  (...)
                                                  I dlatego właśnie pod tym stwierdzeniem autora napisałem, że jest to dla mnie jasne. Na tyle jasne, że nie wymaga komentarza.


                                                  > O nic nie walecze bo prawo jest po mojej stronie czyli ruch rowerow po przejsci
                                                  > u dla pieszych nigdy i nigdzie nie zostanie dopuszczony wraz z ruchem pieszych.

                                                  Znowu te twoje "nigdy i nigdzie" ...
                                                  W Niemczech możesz przejeżdżać rowerem przez przejście dla pieszych.

                                                  > To ty walczysz by byl dopuszczony ale jest to walka z wiatrakami. Tlumaczenia
                                                  > w stylu "zejde z roweru jak zobacze pieszego" albo "będę jechal 2km/h by się na
                                                  > gle zatrzymac" sa bezsensowne, bezpodstawne i infantylne.

                                                  Bo tak powiedział znawca "nigdy i nigdzie".
                                                  • ocala Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 29.08.14, 18:02
                                                    Jeśli zlikwiduja ten zakaz to wiedziec będę ale ja tego nie chce bo nie da się uniknac wowczas kolizji w ktorych zawsze ucierpi pieszy oraz trudno ocenic kto mial racje gdy swiadkow brak. Nie sadze by w niemieckim KD było dozwolone pokonywanie na rowerze przejsxia bez sygnalizacji zielonej dla rowerow.
                                                  • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 29.08.14, 23:34
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Jeśli zlikwiduja ten zakaz to wiedziec będę

                                                    Więc teraz oficjalnie cię informuję, że rowerzyści jeżdżą po chodnikach i po przejściach dla pieszych. I już wiesz - nie musisz czekać na zmianę przepisu.

                                                    > ale ja tego nie chce bo nie da się
                                                    > uniknac wowczas kolizji w ktorych zawsze ucierpi pieszy

                                                    Jakoś do masakry na drogach oznaczonych znakiem C-13 nie dochodzi.

                                                    > Nie sadze by w niemieckim KD było dozwolone pokon
                                                    > ywanie na rowerze przejsxia bez sygnalizacji zielonej dla rowerow.

                                                    To sądź
                                                  • ocala Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 30.08.14, 10:00
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > ocala napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Jeśli zlikwiduja ten zakaz to wiedziec będę
                                                    >
                                                    > Więc teraz oficjalnie cię informuję, że rowerzyści jeżdżą po chodnikach i po pr
                                                    > zejściach dla pieszych. I już wiesz - nie musisz czekać na zmianę przepisu.

                                                    O czym ty piszesz i po co?



                                                    > > ale ja tego nie chce bo nie da się
                                                    > > uniknac wowczas kolizji w ktorych zawsze ucierpi pieszy
                                                    >
                                                    > Jakoś do masakry na drogach oznaczonych znakiem C-13 nie dochodzi.

                                                    Nie dochodzi do masakry bo myślący opiekunowie dzieci uciekli z takiej drogi pieszorowerowej na skraj jezdni gdzie czują się bezpieczniej. Tak bym zrobił ja. Świetnie. Rozwiązywanie problemu przez siłowe działania. Dopuścić ruch samochodów po chodniku i też do masakry nie będzie dochodziło bo wszyscy piesi pouciekają.


                                                    > > Nie sadze by w niemieckim KD było dozwolone pokon
                                                    > > ywanie na rowerze przejsxia bez sygnalizacji zielonej dla rowerow.
                                                    >
                                                    > To sądź

                                                    To nie są przejścia dla pieszych tylko ścieżki mieszane. Dalej nie sądzę by po przejściu dla pieszych w D rowery miały zapewnione w KD prawo przejeżdżania bez specjalnych znaków , świateł czy czegoś w tym stylu.
                                                  • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 30.08.14, 11:41
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > ocala napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > Jeśli zlikwiduja ten zakaz to wiedziec będę
                                                    > >
                                                    > > Więc teraz oficjalnie cię informuję, że rowerzyści jeżdżą po chodnikach i
                                                    > po pr
                                                    > > zejściach dla pieszych. I już wiesz - nie musisz czekać na zmianę przepis
                                                    > u.
                                                    >
                                                    > O czym ty piszesz i po co?

                                                    Piszę o tym, że rowerzyści jeżdżą po chodnikach i przejściach dla pieszych.
                                                    Piszę po to, żebyś się poczuł doinformowany w ww. temacie.

                                                    > > Jakoś do masakry na drogach oznaczonych znakiem C-13 nie dochodzi.
                                                    >
                                                    > Nie dochodzi do masakry bo myślący opiekunowie dzieci uciekli z takiej drogi pi
                                                    > eszorowerowej na skraj jezdni gdzie czują się bezpieczniej.

                                                    G... prawda. Jeżdżę często taką drogą - w okolicach Wilanowa. Pełno rodzin z małymi dziećmi, a jeszcze więcej rowerzystów.

                                                    > To nie są przejścia dla pieszych tylko ścieżki mieszane.

                                                    Niektórzy z kolegów bywających w Niemczech stwierdzają wprost, że na przejściu rowerzysta może przejeżdżać, pod warunkiem ustąpienia pierwszeństwa pieszym i chyba też samochodom.
                                                    A nawet jeżeli nie, to widać jasno, że dopuszcza się tam mieszanie ruchu rowerowego i pieszego. To tak w temacie "nigdy i nigdzie".

                                                  • ocala Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 30.08.14, 14:08
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > Piszę o tym, że rowerzyści jeżdżą po chodnikach i przejściach dla pieszych.
                                                    > Piszę po to, żebyś się poczuł doinformowany w ww. temacie.
                                                    >
                                                    Że jeżdżą to ja wiem ale nie powinni.


                                                    > > > Jakoś do masakry na drogach oznaczonych znakiem C-13 nie dochodzi.
                                                    > >
                                                    > > Nie dochodzi do masakry bo myślący opiekunowie dzieci uciekli z takiej dr
                                                    > ogi pi
                                                    > > eszorowerowej na skraj jezdni gdzie czują się bezpieczniej.
                                                    >
                                                    > G... prawda. Jeżdżę często taką drogą - w okolicach Wilanowa. Pełno rodzin z ma
                                                    > łymi dziećmi, a jeszcze więcej rowerzystów.

                                                    Znam to miejsce i trudno nazwać to tłocznym miejscem a dodatkowo nie wiadomo jakby wyglądało gdyby ścieżki tam nie było.


                                                    > > To nie są przejścia dla pieszych tylko ścieżki mieszane.
                                                    >
                                                    > Niektórzy z kolegów bywających w Niemczech stwierdzają wprost, że na przejściu
                                                    > rowerzysta może przejeżdżać, pod warunkiem ustąpienia pierwszeństwa pieszym i c
                                                    > hyba też samochodom.
                                                    > A nawet jeżeli nie, to widać jasno, że dopuszcza się tam mieszanie ruchu rowero
                                                    > wego i pieszego. To tak w temacie "nigdy i nigdzie".

                                                    "Nigdy i nigdzie" dotyczy przejść dla pieszych a nie tak jak jest w Niemczech ruchu mieszanego. U nas też w ruchu mieszanym można ale nie sądzę by w jakimkolwiek kraju UE KD oficjalnie zezwalał na jazdę wzdłuż pasów bez jakieś sygnalizacji, bez oznakowań itp.


                                                  • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 31.08.14, 15:12
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Że jeżdżą to ja wiem ale nie powinni.

                                                    Skoro wiesz, że jeżdżą, to dlaczego jesteś tym zaskoczony?

                                                    > > > Nie dochodzi do masakry bo myślący opiekunowie dzieci uciekli z takiej drogi pi
                                                    > > > eszorowerowej na skraj jezdni
                                                    gdzie czują się bezpieczniej.
                                                    > >
                                                    > > G... prawda. Jeżdżę często taką drogą - w okolicach Wilanowa. Pełno rodzin z ma
                                                    > > łymi dziećmi, a jeszcze więcej rowerzystów.
                                                    >
                                                    > Znam to miejsce i trudno nazwać to tłocznym miejscem

                                                    W weekend, gdy jest ładna pogoda jest tam tłoczno. Spacerują rodziny z dziećmi i - co najlepsze - niektóre z tych dzieci jeżdżą na rowerkach. I takie są dopiero nieprzewidywalne - a masakry jak nie było, tak nie ma.


                                                    > "Nigdy i nigdzie" dotyczy przejść dla pieszych a nie tak jak jest w Niemczech r
                                                    > uchu mieszanego.

                                                    Mój niemiecki nie jest genialny, ale tu piszą, że jednak można jeździć po przejściu:

                                                    www.adfc-bw.de/bodenseekreis/presse/presse/article/schieben-oder-fahren-1/
                                                    Zur Überquerung des Fußgängerüberwegs müssen Radfahrer deshalb aber nicht immer absteigen, so der ADFC. „Radfahrer dürfen einen Fußgängerüberweg durchaus befahren. Gleichen Vorrang wie Fußgänger haben sie indes nur, wenn sie absteigen“

                                                    Z tego co pojąłem, powyższe oznacza, że rowerzysta na przejściu dla pieszych nie musi zsiadać. Rowerzystom wolno przejechać przez całe przejście. Równe prawa co piesi mają wtedy, gdy zsiądą.
                                                  • ocala Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 31.08.14, 18:46
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > ocala napisał(a):

                                                    > Skoro wiesz, że jeżdżą, to dlaczego jesteś tym zaskoczony?

                                                    Bo czasami w życiu tak bywa, że oczywista oczywistość która się przydarzy jest zaskakująca


                                                    > > > > Nie dochodzi do masakry bo myślący opiekunowie dzieci ucie
                                                    > kli z takiej drogi pi
                                                    > > > > eszorowerowej na skraj jezdni
                                                    gdzie czują się bezpiecznie
                                                    > j.
                                                    > > >
                                                    > > > G... prawda. Jeżdżę często taką drogą - w okolicach Wilanowa. Pełno
                                                    > rodzin z ma
                                                    > > > łymi dziećmi, a jeszcze więcej rowerzystów.
                                                    > >
                                                    > > Znam to miejsce i trudno nazwać to tłocznym miejscem
                                                    >
                                                    > W weekend, gdy jest ładna pogoda jest tam tłoczno. Spacerują rodziny z dziećmi
                                                    > i - co najlepsze - niektóre z tych dzieci jeżdżą na rowerkach. I takie są dopie
                                                    > ro nieprzewidywalne - a masakry jak nie było, tak nie ma.

                                                    I nie ma żadnego dowodu na to, że gdyby ruch nie odbywał się w sposób mieszany tych ludzi nie byłoby wiecej. Mam na myśli pieszych z dziećmi których są opiekunami.


                                                    > www.adfc-bw.de/bodenseekreis/presse/presse/article/schieben-oder-fahren-1/
                                                    > Zur Überquerung des Fußgängerüberwegs müssen Radfahrer deshalb aber nicht im
                                                    > mer absteigen, so der ADFC. „Radfahrer dürfen einen Fußgängerüberweg durc
                                                    > haus befahren. Gleichen Vorrang wie Fußgänger haben sie indes nur, wenn sie abs
                                                    > teigen“

                                                    >
                                                    > Z tego co pojąłem, powyższe oznacza, że rowerzysta na przejściu dla pieszych ni
                                                    > e musi zsiadać. Rowerzystom wolno przejechać przez całe przejście. Równe prawa
                                                    > co piesi mają wtedy, gdy zsiądą.

                                                    To dalej jest ruch mieszany. U nas też taki ruch występuje i zasady sa podobne lecz różnica między PL a D jest taka, że w PL tego ruchu mieszanego jest może 5%-10% a w D tyle jest ruchu odseparowanego. Pisze prawdopodobnie bo tego nie wiemy. Nawet jednak gdyby ruch w D w 100% był mieszanym i nie było ani jednej "zebry" to nie załatwia to sprawy przepisów odnośnie tej zebry.
                                                  • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 01.09.14, 12:44
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > > Skoro wiesz, że jeżdżą, to dlaczego jesteś tym zaskoczony?
                                                    >
                                                    > Bo czasami w życiu tak bywa, że oczywista oczywistość która się przydarzy jest
                                                    > zaskakująca

                                                    W takim razie - gdyby przepis dopuszczał poruszanie się rowerzystów po chodniku - i tak mógłbyś być tym faktem zaskoczony.
                                                    Nie możesz więc się tłumaczyć, że brak przepisu powoduje u ciebie zaskoczenie.

                                                    > I nie ma żadnego dowodu na to, że gdyby ruch nie odbywał się w sposób mieszany
                                                    > tych ludzi nie byłoby wiecej. Mam na myśli pieszych z dziećmi których są opieku
                                                    > nami.

                                                    Ale jest dowód na to, że nic złego tam się nie dzieje. A jeżeli ktoś mimo to ma fobie i boi się rowerzystów, to już nie mój problem.

                                                    > To dalej jest ruch mieszany.

                                                    Nie - to jest przejście dla pieszych.
                                                    translate.google.pl/#de/pl/Fu%C3%9Fg%C3%A4nger%C3%BCberweg
                                                    I na tym przejściu dla pieszych dopuszcza się przejeżdżanie na rowerze.

                                                  • ocala Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 01.09.14, 12:55
                                                    A)Gdyby przepis dopuszczajacy byl to moja reakacja bylaby taka jak na drodze mieszanej.
                                                    B) gdyby droga nie myla o ruchu mieszanym mozliwe ze uczestnikow było wiecej. Tego nie wiemy. Na drodze niemieszanej czuje się bezpiecznie. Poza nia nie. Mam do tego prawo.
                                                    C) to nie jest przejscie dla tylko pieszych bo te sa inaczej oznakowane. To normalna droga o ruchu mieszanym.
                                                  • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 01.09.14, 13:56
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > A)Gdyby przepis dopuszczajacy byl to moja reakacja bylaby taka jak na drodze mi
                                                    > eszanej.

                                                    Czyli mógłbyś być i tak zaskoczony.

                                                    > B) gdyby droga nie myla o ruchu mieszanym mozliwe ze uczestnikow było wiecej. T
                                                    > ego nie wiemy.

                                                    Skoro nie wiemy, to nie piernicz "co by było gdyby". Wiemy co jest. Nic się nie dzieje, dzieci nie są potrącane.


                                                    > C) to nie jest przejscie dla tylko pieszych bo te sa inaczej oznakowane. To nor
                                                    > malna droga o ruchu mieszanym.

                                                    Człowieczku, przestań zaklinać rzeczywistość.
                                                    Tu masz o niemieckim przejściu dla pieszych, jest też oznakowanie:
                                                    de.wikipedia.org/wiki/Fu%C3%9Fg%C3%A4nger%C3%BCberweg

                                                  • ocala Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 01.09.14, 17:26
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > ocala napisał(a):
                                                    >
                                                    > > A)Gdyby przepis dopuszczajacy byl to moja reakacja bylaby taka jak na dro
                                                    > dze mi
                                                    > > eszanej.
                                                    >
                                                    > Czyli mógłbyś być i tak zaskoczony.

                                                    Może mógłbym, może nie. Jednak gdy przepisu dopuszczającego nie ma to jestem zaskoczony.


                                                    > > B) gdyby droga nie myla o ruchu mieszanym mozliwe ze uczestnikow było wie
                                                    > cej. T
                                                    > > ego nie wiemy.
                                                    >
                                                    > Skoro nie wiemy, to nie piernicz "co by było gdyby". Wiemy co jest. Nic się nie
                                                    > dzieje, dzieci nie są potrącane.


                                                    A czemu sie unosisz? Dzieci kiedyś będą potrącone bo tak wynika ze statystyki. Pytanie nie jest "czy?" tylko "kiedy?"


                                                    > > C) to nie jest przejscie dla tylko pieszych bo te sa inaczej oznakowane.
                                                    > To nor
                                                    > > malna droga o ruchu mieszanym.
                                                    >
                                                    > Człowieczku, przestań zaklinać rzeczywistość.
                                                    > Tu masz o niemieckim przejściu dla pieszych, jest też oznakowanie:
                                                    > de.wikipedia.org/wiki/Fu%C3%9Fg%C3%A4nger%C3%BCberweg

                                                    Przejście tylko dla pieszych w całej UE jest specjalnie oznakowane znakami pionowymi oraz poziomymi czyli tzw. "zebrą" każde inne oznakowanie używane jest do przejść nie tylko dla pieszych
                                                  • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 02.09.14, 10:47
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > > Czyli mógłbyś być i tak zaskoczony.
                                                    >
                                                    > Może mógłbym, może nie. Jednak gdy przepisu dopuszczającego nie ma to jestem za skoczony.

                                                    Dlatego ci uświadomiłem, że rowerzyści jeżdżą po przejściach i chodnikach, żebyś zaskoczony nie był. Pomimo braku przepisu.

                                                    > Dzieci kiedyś będą potrącone bo tak wynika ze statystyki.

                                                    Ze statystyki wynika też, że kiedyś zostaną rozjechane przez pijaka dachującego z zaliczeniem chodnika. Póki co - w praktyce - w ruchu mieszanym rodziny z dziećmi spacerują i żadne dziecko potrącane nie jest. Takie są fakty. Masz jakieś kontrargumenty oprócz gdybania?

                                                    > > Człowieczku, przestań zaklinać rzeczywistość.
                                                    > > Tu masz o niemieckim przejściu dla pieszych, jest też oznakowanie:
                                                    > > rel="nofollow">de.wikipedia.org/wiki/Fu%C3%9Fg%C3%A4nger%C3%BCberweg
                                                    >
                                                    > Przejście tylko dla pieszych w całej UE jest specjalnie oznakowane znakami pion
                                                    > owymi oraz poziomymi czyli tzw. "zebrą" każde inne oznakowanie używane jest do
                                                    > przejść nie tylko dla pieszych

                                                    Niemieckie przejście dla pieszych jest oznakowane zebrą. I na tym przejściu dla pieszych dopuszczony jest ruch rowerzystów.
                                                    Takie są fakty. Podałem ci cytaty, linki, obrazy przejścia. Człowieku, o co ty jeszcze kuźwa walczysz?
                                                  • ocala Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 02.09.14, 10:59
                                                    Twoje proby uswiadamiania nie maja sensu bo przepis jest przepis i poki się nie zmieni będę zdziwiony, zaskoczony roerem na przejsciu. Z niemieckicjh statystyk wynika wzrost wypadkow pieszych na sciezkach rowerowych w ruchu mieszanym. Jestem w trakcie tlumaczenia z niemieckiego bo go nie znam. "Radfahrer darf Zebrastreifen nicht fahrend überqueren ? bei Unfall mindestens hälftiges Mitverschuld
                                                     
                                                    Ein Radfahrer ist beim Überqueren eines Zebrastreifens nicht vom Schutzbereich eines Fußgängers umfasst. Er muss deshalb absteigen und das Fahrrad schieben, wenn er den Fußgängerüberweg benutzen möchte."

                                                    Mozna sprobowac przetlumaczyc autoamatem google.
                                                  • hannl Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 02.09.14, 11:10
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Twoje proby uswiadamiania nie maja sensu bo przepis jest przepis i poki się nie
                                                    > zmieni będę zdziwiony, zaskoczony roerem na przejsciu.

                                                    niemiecki ustawodawca wychodzi najwidoczniej z tego samego punktu widzenia: rowerzysta moze przejechac przez przejscie dla pieszych ale traci wtedy - nie bez powodu - przywilej pierwszenstwa.
                                                     
                                                    > Ein Radfahrer ist beim Überqueren eines Zebrastreifens nicht vom Schutzbereich
                                                    > eines Fußgängers umfasst. Er muss deshalb absteigen und das Fahrrad schieben, w
                                                    > enn er den Fußgängerüberweg benutzen möchte."

                                                    To w innej formie to, co napisalem powyzej.
                                                  • ocala Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 02.09.14, 11:20
                                                    A mozesz jeszcze to przeniesc na nasz?

                                                    Radfahrer haben bei der Benutzung von Fußgängerüberwegen keine verkehrsrechtliche Sonderstellung, da der Fußgängerüberweg laut § 26 StVO ausschließlich für Fußgänger, Fahrer von Krankenfahrstühlen und Rollstuhlfahrer gedacht ist
                                                  • hannl Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 02.09.14, 11:58
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > A mozesz jeszcze to przeniesc na nasz?
                                                    >
                                                    > Radfahrer haben bei der Benutzung von Fußgängerüberwegen keine verkehrsrechtlic
                                                    > he Sonderstellung, da der Fußgängerüberweg laut § 26 StVO ausschließlich für Fu
                                                    > ßgänger, Fahrer von Krankenfahrstühlen und Rollstuhlfahrer gedacht ist

                                                    Na szybko:
                                                    "Przy korzystaniu z przejsc dla pieszych rowerzysci nie posiadaja zadnego prawnie wiazacego uprzywilejowanego statusu, poniewaz zgodnie z § 26 StVO przejscie dla pieszych przewidziane jest wylacznie dla pieszych (i wozkow inwalidzkich itd).
                                                  • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 02.09.14, 13:04
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Twoje proby uswiadamiania nie maja sensu bo przepis jest przepis i poki się nie
                                                    > zmieni będę zdziwiony, zaskoczony roerem na przejsciu.

                                                    Jeżeli nie postrzegasz rzeczywistości, to tak. Ale to już naprawdę twój problem.

                                                    > Ein Radfahrer ist beim Überqueren eines Zebrastreifens nicht vom Schutzbereich
                                                    > eines Fußgängers umfasst. Er muss deshalb absteigen und das Fahrrad schieben, w
                                                    > enn er den Fußgängerüberweg benutzen möchte."
                                                    >
                                                    > Mozna sprobowac przetlumaczyc autoamatem google.

                                                    Ten automat przy dłuższych zdaniach się gubi.
                                                    Powyższe oznacza, że rowerzysta przy przejeżdżaniu przez zebrę nie jest chroniony jak pieszy. Musi więc zejść i pchać rower, jeżeli chciałby używać przejścia dla pieszych.

                                                    W praktyce oznacza to, że może przejeżdżać, ale musi ustępować m.in. samochodom. Czyli jest tak, jak twierdzę.
                                                  • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 02.09.14, 13:27
                                                    > Postrzegam rzeczywistosc i nie mozna akceptowac jazdy po pijaku bo wielu jexdzi

                                                    Ale ja nie piszę nic o akceptowaniu. Piszę o twoim zaskoczeniu, pomimo odbierania przez twoje zmysły rzeczywistości, która zaskakiwać cię nie powinna.

                                                    > Tam jest zaznaczone, ze zebra jest tylko dla pieszych i wozkow inwalidzkich lui
                                                    > b dzieciecych i to znaczy ze żaden inny pojazd jechac nie moze po zebrze.

                                                    Nie - nie jest nigdzie napisane, że żadne inny pojazd nie może jechać po zebrze.
                                                    Jest za to wyraźnie napisane, że rowerzysta na rowerze nie ma przywilejów pieszego i - jeżeli chce je mieć - musi z roweru zsiąść.
                                                    Na tyle wyraźnie to piszą, że nie masz tu pola do nadinterpretacji, więc się nie sil.
                                                    Hannl - niezależnie od tego co o nim sądzę - zna niemiecki nieporównywalnie lepiej ode mnie i przetłumaczył ci wprost, jak to z tym przejeżdżaniem przez przejścia jest.

                                                    Naprawdę masz problem z przyznaniem racji tam, gdzie ty jej nie masz? Czy też rzeczywistość cię przerasta?
                                                  • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 02.09.14, 13:51
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Tak jestem zaskoczony jak zaskoczony jestem jadacym slalomem pojazdem.

                                                    No to faktycznie masz problem. Bo ja slalomowcami zaskoczony nie jestem - a ostatnio widziałem takiego dawno temu.

                                                    > Jest napisane ze zebra jest tylko dla pieszych i wozkow. To nawet automat ci pr
                                                    > ztlumaczy. Krotkie jest.

                                                    PRZEWIDZIANA dla pieszych i wózków.
                                                    Jest też napisane, że rowerzysta może całe przejście dla pieszych przejechać. ale wtedy nie ma przysługującemu pieszemu pierwszeństwa.
                                                    Naprawdę masz nadzieję, że coś tu wywalczysz?
                                                  • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 02.09.14, 14:09
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > To mozy ty masz problem uznajac slalom za objaw normalny.

                                                    Już ci pisałem, że nie odróżniasz akceptacji od przyjęcia faktu do wiadomości.
                                                    Nie uważam slalomu za coś normalnego, ale nie jestem nim zaskoczony.

                                                    > Nie dyskutujemy o tym czy rowerzysta ma czy nie ma pierwszenstwa, tylko czy ze
                                                    > bra jest dla pieszych i wozkow czy tez dla rowerow. Tam jest wyliczone dla kogo
                                                    > i czego jest zebra

                                                    Jest napisane wprost, że rowerzysta ma prawo przejechać przez przejście dla pieszych.
                                                  • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 02.09.14, 14:35
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Tam gfdzie ja wkleilem tekst jest napisane co to jest zebra i dla kogo przrpezn
                                                    > aczona.

                                                    Co nie oznacza zakazu jazdy po niej rowerem. A w razie gdyby ktoś miał wątpliwości, napisano jasno, jednoznacznie i wprost, że jazda rowerem po przejściu dla pieszych w Niemczech jest DOZWOLONA.

                                                    Radfahrer dürfen einen Fußgängerüberweg durchaus befahren.

                                                    "dürfen" oznacza "móc" w sensie "jest dozwolone"
                                                    Prościej się nie da.

                                                  • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 02.09.14, 15:01
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Skoro zebra jest dla pieszych, wozkow i wozeczkow to jest dla nich. Pozostale p
                                                    > rzejsxia i przejazdy nas nie itereuja.

                                                    Skoro napisano wprost tak, żeby najbardziej zatwardziały tłuk zrozumiał, że rowerzyście wolno przejechać po przejściu dla pieszych, to znaczy że wolno mu po tym przejściu przejechać.

                                                    To, że zebra jest dla pieszych oznacza tylko tyle, że rowerzysta jadąc ma wszystkim ustępować pierwszeństwa. I to też napisano jasno, jednoznacznie i wprost.

                                                    Ile jeszcze masz zamiar walczyć z faktami?



                                                  • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 02.09.14, 16:23
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Nie. Ja powiedzialem, ze w zyciu tak bywa ze rzeczy znane czasami nas zaskakuja
                                                    > .

                                                    Ciebie nawet, gdy się dzieją co kilka sekund. Sam napisałeś, że częstotliwość nie ma znaczenia.

                                                    Co do przepisu niemieckiego - oczywiście nie zrozumiałeś całego zdania.
                                                    Radfahrer haben bei der Benutzung von Fußgängerüberwegen keine verkehrsrechtliche Sonderstellung, da der Fußgängerüberweg laut § 26 StVO ausschließlich für Fußgänger, Fahrer von Krankenfahrstühlen und Rollstuhlfahrer gedacht ist (siehe oben).

                                                    Radfahrer dürfen einen Fußgängerüberweg durchaus quer befahren, wenn sie dort legal fahrend hingelangen können (also zum Beispiel nicht über reine Gehwege). Es gibt also kein „Zebrastreifenbefahrverbot“


                                                    Rowerzyści przy używaniu przejść dla pieszych nie mają żadnego stanowionego prawem o ruchu specjalnego stanowiska, ponieważ przejście dla pieszych jest pomyślane wyłącznie dla pieszych ... itp.
                                                    Rowerzystom wolno przejeżdżać całowicie w poprzek przejścia dla pieszych, jeżeli mogą do niego dotrzeć legalnie (a więc np. nie chodnikiem). Nie ma więc żadnego "zakazu przejeżdżania przez zebrę".

                                                    Ty z kontekstu wyciąłeś tylko "przejście dla pieszych jest pomyślane wyłącznie dla pieszych ... itp.". A to trzeba całość rozumieć.


                                                  • ocala Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 03.09.14, 10:18
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > ocala napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Wylacznie znaczy wylacznie. Co bys nie pisal.
                                                    >
                                                    > Jest "pomyślane wyłącznie".
                                                    > I jak jest napisane, że pomimo tej "wyłączności" rowerzysta może przejechać po
                                                    > przejściu, to znaczy że może. Co byś nie napisał.


                                                    Tam nie jest napisane, że może. Tam jest napisane, że jeśli jedzie to nie ma pierwszeństwa. Równie dobrze może tamtędy jechać czołg lub płynąć tankowiec i tez pierwszeństwa mieć nie będzie bo przejście "zebra" jest wyłącznie dla....
                                                  • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 03.09.14, 14:40
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Tam nie jest napisane, że może. Tam jest napisane, że jeśli jedzie to nie ma pi
                                                    > erwszeństwa.

                                                    Jest napisane, że może.
                                                    Radfahrer dürfen einen Fußgängerüberweg durchaus quer befahren, wenn sie dort legal fahrend hingelangen können

                                                    Jest też napisane, że nie ma zakazu przejeżdżania przez przejście:
                                                    Es gibt also kein „Zebrastreifenbefahrverbot“

                                                  • klemens1 Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 03.09.14, 15:58
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Definicja zebry mowi ze jest ona wylacznie dla pieszych i wozkow. Gdyby byla ta
                                                    > kże dla rowerow to bylby to napisane.

                                                    I jest to napisane.

                                                    Radfahrer dürfen einen Fußgängerüberweg durchaus quer befahren, wenn sie dort legal fahrend hingelangen können

                                                    Jest też napisane, że nie ma zakazu przejeżdżania przez przejście:

                                                    Es gibt also kein „Zebrastreifenbefahrverbot“

                                                    Co jeszcze powinni napisać, żeby do ciebie dotarło?
                                                  • ocala Re: A ja si spodziewam rowerzysty na przejściu 03.09.14, 17:11
                                                    Zgodnie z paragrafem 26 ichniego kodeksu drogowego na przejściu dla pieszych (zebra) nie może być innych pojazdów niż wózki za wyjątkiem pojazdów szynowych. Może się tam znaleźć również czołg czy amfibia ale zebra nie jest dla niego przeznaczona. Co zwyczajowo może sie tam pojawić tego nie wiem. Wiem jednak co mowi paragraf 26.