derff
28.09.16, 14:22
Zaparkowałem samochód na osiedlowej uliczce naprzeciw śmietnika na pół godziny na Mokotowie zresztą. Przychodzę odjeżdżam podczas gdy Panowie z MZO oprózniaja pojemniki. Na trzecim bodaj zakręcie czuję że mam gumę. Wysiadam i tak mam dwie. Stało sie jasne że to za sprawą Panów z MZO, których obraziła bliskość mojego auta. Dojechalem jakoś do stacji benzynowej bo byla o 100m. Okazało się że wentyle są lekko odkręcone. Nie było czym dokręcić ale znalazłem pilnik do paznokci i czubkiem dokręcilem.
Napompowałem i trzyma. Teraz chyba napisze na kartce podziękowanie dla tych Panów ze nie przebili opon tylko odkręcili wentyle. A przebić byłoby im łatwiej.