Dodaj do ulubionych

Najszybciej jeżdżą ....... busiarze...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.04, 12:42
Czy widzieliście busa jedącego równo 110 obojętnie, czy to teren zabudowany,
miasto czy pole? Aha - na zabudowanym i dwu pasmach zasuwał 120? Nawet nie
dało się złapać za niego - bo wyprzedzał na podwójnej ciągłej, przed szczytem
górki i na zakrętach. I to zwykły niebieski Transit ( WE....)
Jakieś 40 km później to samo , tyle że kanciaste Ducato (KVB.....) i tylko 100
km/h na zabudowanym. A za nim drugi - Jumper (KR...), ale ten to na prostej
dochodził do 130. A przed Częstochową hit - idący środkiem Daily ....
Wcale nie jechałem wolno (100 km/h), ale w końcu zacząłem się bać o siebie i
rodzinę. Bo ja rozumiem - osobowe autko i 120, ale nie stary, kopcący bus i
110 na zabudowanym. Q..a, gdzie te wideosuszarki i inne wynalazki????!!!!!
Obserwuj wątek
    • mejson.e Szalony Żuk 25.10.04, 12:52
      Dzisiaj straszył mnie jadący za mną szary Żuk skrzyniowy z rejestracją RDW
      (Rider Drives Wild?) trzymający odległość w pojedynczych nikczemnych metrach.
      Sprawił, że prawie połowę trasy w podwarszawskich korkach przejchałem patrząc w
      lusterko wsteczne.
      Słusznie się obawiałem bo po niespodziewanym hamowaniu za zakrętem, zobaczyłem
      go jak rozpaczliwie próbował wyhamować za mną i nawet zjechał na pobocze.
      Gdy pokonywał zakręty miał przechył podobny do narciarza w slalomie!

      Problem ze współczesnymi dostawczakami jest taki, że silnik spokojnie wystarczy
      im do jazdy ze 120-140, duże wymiary budzą panikę u innych kierowców, ale droga
      hamowania nawet bez ładunku jest większa niż osobowych.

      Cóż - wyobraźni nie staje...

      Najskuteczniejsza metoda obrony?
      Spie.dolić lub przepuścić!

      Pozdrawiam,

      Mejson
    • mooj Re: Najszybciej jeżdżą ....... busiarze... 25.10.04, 12:57
      tos jeszcze nie widział jak (i czym:) górale potrafią zwozić turystów z
      drogi "z Morskiego Oka" do Zakopanego..parę lat temu trafił mi się prawdziwy
      dżigit w roburze
      120 na prostej ..hehe
    • Gość: Bumper Re: Najszybciej jeżdżą ....... busiarze... IP: 80.51.73.* 25.10.04, 13:11
      Pewnie juz wszyscy widziliescie ten popis ale jak ktos jeszcze nie mial okazji
      to niech sobie sciagnie:

      www.emikolow.pl/download.php?op=MostPopular
      Szalony tir
    • x-darekk-x Re: Najszybciej jeżdżą ....... busiarze... 25.10.04, 13:45
      mam gdzies filmy dvd z serii firmowanej przez jeremy'ego clarksona. jeden z
      nich to "top-100 cars of all-time", czy jakos tak. no i gosciu wymienia i
      prezentuje rozne ferrari, astony, porsche. jadac jednym z takich egzotykow,
      mowi ze jest jednak cos znacznie szybszego od nich wszystkich - ford transit!
      chocby czlowiek sie staral, to i tak zawsze jakis transit bedzie probowal
      wyprzedzic na trzeciego. :)
      czyli nie tylko nasza specjalnosc.

      ostatnio wyprzedzilem na wielopasmowej drodze ekspresowej nowego transita busa
      w wersji wydluzonej i podwyzszonej. jechalem raptem kolo 140. gosciowi weszlo
      na ambicje. podgonil mnie - do 150 wisial mi na zderzaku - przy tej predkosci
      trzymal sie ze dwa metry za mna. przyspieszylem (wolniejszy pas byl zajety -
      nie chcialem ani hamowac zjezdzajac na wolniejszy ani go stopowac swoja jazda),
      wiec pozniej zabraklo mu mocy. ale dogonil mnie juz na zwyklej drodze. zakrety
      z ograniczeniem do 40, przejechalem kolo 100 (znam je na pamiec), a on dalej
      trzymal sie na moim zderzaku. w terenie zabudowanym oczywiscie zwolnilem, co
      gosc skwitowal glosnym klaksonem (ze niby go hamuje) i z predkoscia okolo 140
      wyprzedzil mnie w srodku miejscowosci na ruchliwym skrzyzowaniu.

      takich gosci spotykam niemal codziennie.
      • undercover_brother Re: Najszybciej jeżdżą ....... busiarze... 25.10.04, 19:54
        x-darekk-x napisał:

        > mam gdzies filmy dvd z serii firmowanej przez jeremy'ego clarksona. jeden z
        > nich to "top-100 cars of all-time", czy jakos tak. no i gosciu wymienia i
        > prezentuje rozne ferrari, astony, porsche. jadac jednym z takich egzotykow,
        > mowi ze jest jednak cos znacznie szybszego od nich wszystkich - ford transit!
        > chocby czlowiek sie staral, to i tak zawsze jakis transit bedzie probowal
        > wyprzedzic na trzeciego. :)
        > czyli nie tylko nasza specjalnosc.

        Troche namieszales. Dokadnie to JC powiedzial, ze nie wazne jak szybko jezdziesz i tak zawsze w lusterku pojawi sie Ford Transit. I nie chodzilo o to, ze kierowcy tych samochodow jakos zajebiscie szybko jezdza, tylko o to, ze Transit jest jednym z najpopularniejszych samochodow dostawczych (jest baaardzo duze wersji nadwozia). Zreszta w GB moze to byc najpowszechniej uzywany dostawczak - nie zdziwiloby mine to.

        A w kwestii szybko jezdzacych busow. Obecnie w takich autach montowane sa bardzo dobre silniki, a jezdza nimi przewaznie kierowcy zatrudnieni w jakichs firmach, a nie wlasciciele. Jak nie moje, to gniote - taka stosuje sie zasade. Bo szef zaplaci w razie czego. Szkoda tylko, jak 'w razie czego' zabije sie kogos na drodze. Wtedy to juz szef nic nie poradzi.
        • Gość: Doki Re: Najszybciej jeżdżą ....... busiarze... IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 25.10.04, 20:13
          undercover_brother napisał:

          > a jezdza nimi przewaznie kierowcy zatrudnieni w jakichs firmac
          > h, a nie wlasciciele. Jak nie moje, to gniote - taka stosuje sie zasade.
        • Gość: Doki Re: Najszybciej jeżdżą ....... busiarze... IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 25.10.04, 20:15
          undercover_brother napisał:

          > a jezdza nimi przewaznie kierowcy zatrudnieni w jakichs firmac
          > h, a nie wlasciciele. Jak nie moje, to gniote - taka stosuje sie zasade.

          To nie calkiem tak. To wlasnie szefowie narzucaja pracownikom taki styl jazdy-
          na 5 minut temu. A ze Transit nie ciezarowka i nie ma obowiazku montowania
          tachografow...
    • Gość: sprinter Re: Najszybciej jeżdżą ....... busiarze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 21:28
      Właśnie firma kupiła mi Sprinterka 316CDI- 156KM. Vmax-180km/h. Moim zdaniem
      większe zagrożenie na drodze stwarza skodziarz jadący 50km/h który w dodatku
      skręca bez kierunków niż dostawczak zapierd...cy 150, 160 km/h. Z taką właśnie
      prędkością najbardziej lubię jeździć.
      • mejson.e Krzyżyk na drogę! 25.10.04, 22:34
        Gość portalu: sprinter napisał(a):

        > Właśnie firma kupiła mi Sprinterka 316CDI- 156KM. Vmax-180km/h. Moim zdaniem
        > większe zagrożenie na drodze stwarza skodziarz jadący 50km/h który w dodatku
        > skręca bez kierunków niż dostawczak zapierd...cy 150, 160 km/h. Z taką właśnie
        > prędkością najbardziej lubię jeździć.

        Jak w temacie.
        Prowokatorze.
        • Gość: dziadzia Re: odnośnie ruchu... IP: *.eventusnet.com / *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 02:14
          Szczególnie ruch posuwisto-zwrotny...przeważnie w łóżku....
    • ant777 tak jak ten pod Gorzowem 26.10.04, 07:22
      facet bedzie miał młode ludzkie życie na sumieniu, bo psychicznie nie wytrzymał
      ograniczeń prędkości od 70 do 40 km/h między Gorzowem a Deszcznem. W zeszłym
      tygodniu na tym odcinku znów doszło do kraksy. NIestety od Gorzowa aż do Pniew
      (z małymi wyjątkami) ta "krajowa" droga to dwupasmówka bez pobocza.
    • Gość: Misiek Re: Najszybciej jeżdżą ....... busiarze... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.04, 12:32
      W niedzielę rano jechałem z pracy busem. Prędkość w terenie zabudowanym, obok
      ludzi idących z kościoła 80-90 km/h.Po drodze miśki z radarem, od lat w tym
      samym miejscu, wszyscy mrugają światłami, oczywiście złapali jakiegoś leszcza w
      Favoritce, toczą się "negocjacje". Gdybyście widzieli minę kierowcy, gdy
      spytałem czy nie obowiązują go przepisy ruchu drogowego. Coś bełkotał, żebyśmy
      się przesiedli, ale gdy powiedziałem, że zawiadomię policję, zwolnił ... do 70.
      Wczoraj wcześnie rano PKS do pracy. Ciemno, lekka mgła, teren zabudowany, 80 -
      90 km/h. Nic się nie odezwałem, w końcu to walka z wiatrakami. Przecież w
      firmie ktoś mógłby sprawdzać tachograf, ale niby po co. (Prędkości w obu
      przypadkach nie oceniałem na oko, gdy siądę z przodu po prawej stronie widzę
      licznik).
      Na początku miesiąca jechałem, tym razem swoim autem, z Krakowa do Rzeszowa.
      Bochnia ma obwodnicę, jadę na niej ok. 100 km/h. Za mną rejsowa Scania z
      Zurichu do Zamościa. Na końcu obwodnicy tablica terenu zabudowanego, zwolniłem
      do 60 (jakże bym śmiał do 50). Scania siedzi na zderzaku i miga długimi
      światłami. W Polsce to norma, w Szwajcarii na pewno nie. Kierowca w białej
      koszuli, z krawatem, z pewnością uważa się za elitę swojego zawodu. A że w
      Polsce jedzie jak typowy burak, cóż u nas wszysko wolno, policja patrz wyżej,
      nikt z pasażerów czy pilot nie zareaguje, nie powiadomi szefa firmy (który
      zresztą świadom bezkarności być może akceptuje taką jazdę). Autobus z pewnością
      ma tachograf, ale to u nas bez znaczenia.
      Znam wielu przedstawicieli handlowych, czasem rozmawiam z nimi o ich sposobie
      jazdy. Ostatnio jeden (szef regionalny, auto nowa Toyota Corolla), otwarcie
      powiedział, że stara się nie przekraczać dozwolonej prędkości o więcej niż 30
      km/h. Im się ciągle śpieszy, taki charakter pracy. Zapytany o policję, szczerze
      się roześmiał. Gdy staną z radarem, już 10 km wcześniej wszyscy o tym wiedzą
      (miganie światłami). Gdy jakimś cudem jednak ich złapią, w 9 przypadkach na 10
      sprawę się załatwia łapówą.(Ponieważ miśki widzą dobre auto, a w tym zawodzie
      nie odebrane prawo jazdy to podstawa, nie schodzą poniżej 100 zł, wyjątkowo
      50.) Fotoradary? Każdy rep zna swój teren, wie gdzie zwolnić. Fotoradary
      przenośne? Jak dotychczas spotkał jeden, ale ustawiony tak, że wszyscy go
      wizdieli i mrugali światłami. Cywilne auta z videoradarami. He, he cywilne to
      one są dla jakiegoś dupka, co nie wie, że gdy siądzie mu na zderzak Mondeo,
      Ostawia czy choćby Focus to nie zwolni i przepuści "tajną" drogówkę przed
      siebie, miło się przy tym uśmiechając. Zewsztą policja nie "nadużywa" tych,
      aut, wiadomo wszystko jest na taśmie, trudno wziąć do łapska. Podobnie zresztą
      jak te fotoradary, też wziąć się nie da, no to "nie ma ludzi" do wysyłania
      mandatów.
      Ale na koniec rozmowy szef regionalny naprawdę mnie zaskoczył twierdząc, że
      ich sposób jazdy to wariactwo. Gdyby policja była z prawdziwego zdarzenia,
      zarówno on jak i jego podwładni straciliby PJ najpóźniej po miesiącu , albo
      musieliby jeździć przepisowo i nikt "by ich nie zmuszał" do jazdy szybszej.
      Kierownictwo firmy (tej i konkurencyjnych) przykłada wielką wagę do
      efektywności pracowników, a to bezpośrednio przekłada się na ich wariacki
      sposób jazdy. Wielu latami jeździ jak poj..., dość często rozwalaja auta, ale
      jeszcze nigdy żaden nie stracił PJ bo przekroczył limit punktów karnych.
      Sorry, trochę się rozpisałem, ale busiarze to często także przedstawiciel
      handlowi.
      • Gość: gosc Re: Najszybciej jeżdżą ....... busiarze... IP: *.grohe.de / *.us.infonet.com 27.10.04, 15:28
        Są tacy Misiek co tracą PJ - mieliśmy takiego przedstawiciela co jak kiedys
        trafił na dokładny patrol to okazało się że ma 38 punktów :):):) prawko
        zabrali a gość jezdził dalej bez... tylko że przez rok dopóki nie zrobił na
        nowo (bo oblewał ;) ) jezdził CAŁKOWICIE zgodnie z przepisami ... i co - nic
        przyzwyczaił się a najlepsze że nagle samochód zaczął mu palić mniej o 2 litry
        i chłopak wyluzowany się zrobił - nigdzie nie gonił bo wiedział ze i tak nie
        może... ale jazda z nim to była męczarnia - jak 60 to 60 :)
        • Gość: Misiek Re: Najszybciej jeżdżą ....... busiarze... IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 27.10.04, 17:56
          Czyli można być przedstawicielem i nie jeździć po wariacku. Znowu jestem
          zaskoczony. Tylko trzeba chcieć (choćby spróbować).
          Pzdr.
    • Gość: Diesel-Fan Kiedys sam byłem.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.04, 15:18
      także kierowcą w firmie. Jakieś 12 latek temu - jeździłem Żukiem po Polsce. A
      że Żuk nigdy nie był do końca sprawny - zawsze woziłem tzw "myto". Pierwszy
      mandat płacił szef - następne kierowca. Tak więc po mandacie się jeździło
      spokojnie lub naprawionym autem. Ale teraz to powinni golić takie "myto", że by
      pensji nie starczało. Zgadzam się, że szefowie cisną czasowo, ale chyba nie
      można aż tak ryzykować?(czyimś życiem - bo swoje ryzyko ma wpisane w prawo
      jazdy).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka