Dodaj do ulubionych

Kontakt z instruktorem

IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 10.01.07, 16:17
Jaki mieliście kontakt z instruktorem podczas kursu?I czy utrzymujecie go
nadal?Ja z moim czasem gadam (jak ide na wf to parkuje pod moją szkoła
jazdy).W sumie tylko on,mój chłopak i ja mielismy nadzieje,ze zdam za
pierwszym.Za tą wiare kupilam mu 0.7l (instruktorowi).A sama nie
piłam.Fajnie,ze nauczyl mnie jak trzeba,choc nadal robie babole na
drodze,dzięki Grzechu!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: jazda Re: Kontakt z instruktorem IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 10.01.07, 16:18
      mój to świnia,nie chce go widziec
      • Gość: qla Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 17:44
        to trzeba było go zmienić!mój był SUPER!
      • linia.frontu Mam najlepszego Instruktora w Warszawie!;p 12.04.07, 14:01
        Co tam w Warszawie! Profesjonalizm przede wszystkim, w ogóle nie ma gadki, jak
        jest robota, to nie ma przeproś, a jak nie ma... to się zawsze znajdzie! I
        sobie nie wyobrażam jazd z nikim innym, bo nikt nie dorasta do ideału mojego
        wspaniałego, rzetelnego, odpowiedzialnego, wyjątkowego Instruktora, ach!
        Naprawdę uważam, że nie ma lepszego, strata takiego Instruktora byłaby
        równoznaczna z niepowetowaną stratą dla naszych polskich dróg!
        Nie, nie uwierzycie... nauczył mnie jeździć, hura! :)
        I co, i nikt nie chwali?;p

        A tak swoją drogą, Ktosiuuuuuuuu? Miałaś pyknąć:.(?
        • Gość: EwCiA Re: Mam najlepszego Instruktora w Warszawie!;p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 07:35
          Zdałas????Wow gratulacje ;)
          • linia.frontu Nieeee, spokoooooojnie..... :) 13.04.07, 15:51
            Aż tak dobrze to nie ma:)
            To był taki spontaniczny peanik bez okazji:)
            • linia.frontu Re: Nieeee, spokoooooojnie..... :) 13.04.07, 15:55
              Ale jak uwalę ten exam, to i tak coś tam się skończy, coś co mogło znaczyć, coś
              co raczej już nie znaczy nic, za Grabażem:)
          • Gość: Karol Re: Mam najlepszego Instruktora w Warszawie!;p IP: *.acn.waw.pl 15.05.07, 15:44
            Gratuluję!!
            Masz do niego namiar,moja dziewczyna niedługo będzie miała egzamin i musi się
            troszkę podszkolić.
            Pozdrawiam.
        • linia.frontu Myślę, że to tego wątku szukasz. 16.04.07, 22:06

    • Gość: mirek Re: Kontakt z instruktorem IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 10.01.07, 16:20
      Mój był całkiem w porządku,ale najpierw mi gadal,ze fajne dupcie na chodniku,a
      potem darł się,że mam na drogę patrzeć!!!Smiesznie bylo
      • Gość: kinia85 Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 16:29
        Witam.Ja bardzo ale to bardzo lubie mojego instrukotra i pomimio tego ze juz
        pol roku temu skonczylam kurs to nadal utrzymujemy kontakty,bo wydaje mi sie ze
        podobalismy sie sobie nawzajem!
        • Gość: Justyna Re: Kontakt z instruktorem IP: *.chello.pl 14.01.07, 16:01
          Ja miałam bardzo fajnego instruktora teraz jak mnie widzi na ulicy to macha z
          daleka :)
          • Gość: anka Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 19:00
            ja mam super kontakt z moim-gadamy sobie o wszystkim,spokojnie
            tłumaczy,dowcipny,można się przy nim wyluzować i nie stresować jazdą!!!
        • Gość: magda::)))))) Re: Kontakt z instruktorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.07, 19:48
          ja mialam 2 intruktorów 1-szy instruktor byl gadula i oblalam za pierwszym
          razem. a drugi mnie tepil i dalam u niego za pierwszym razem:))
    • Gość: :) Re: Kontakt z instruktorem IP: 213.134.181.* 08.03.07, 19:35
      mój był całkiem w porządku, ale z nerwów jakoś mało z nim konwersowałam..;)))
      no cóż znerwicowane dziewczę wtedy byłam...
      • Gość: edytka Re: Kontakt z instruktorem IP: *.aster.pl 08.03.07, 20:02
        zbyt dobry kontakt nie zawsze służy, jesli w trakcie jazdy skupienie jest na
        wzajemnym bajerowaniu a nie na jeżdżeniu to skutki są bolesne
        • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 08.03.07, 20:19
          Dlaczego zaraz bajerowaniu... ja z moim jestem w relacji "kumplowskiej", bez
          bajery, ale i bez oficjalki, za to z czepliwością i wychwytywaniem wszelkich
          błędów, jakże zresztą rozlicznych:). Można mieć spoko kontakt i jednocześnie
          nie musi się to opierać na zarywaniu. Prawda, Panie Instruktorze? :P
    • Gość: slonko Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 11:45
      Moj kontakt z instruktorem trwa do dnia dzisiejszego :)
      Jakos to sie wszystko poukładało, ze na dzien dzisiejszy jestesmy razem :)
      Choc w czasie jazd był bardzo oficjalny. Dopiero gdy zdałam egzamin zaprosił
      mnie na randke :)
    • Gość: edytka Re: Kontakt z instruktorem IP: *.aster.pl 09.03.07, 14:27
      Ja też przeżywałam zauroczenie aż mnie zamroczyło i kilka razy nie zdałam.Kazda
      uwaga z jego strony bardzo mnie bolała.
      • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 09.03.07, 17:12
        Edi Edi Edi...
        A chociaż odwzajemnione to zauroczenie??? :)
        • Gość: edytka Re: Kontakt z instruktorem IP: *.eranet.pl 09.03.07, 19:00
          TaK, musiałam jednak dla swojego dobra zmienić instruktora i mój sie na mnie
          obraził.
          • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 09.03.07, 22:43
            No właśnie to mnie intryguje... Edi, jak to jest... zaznaczam, że potrzebuję
            skonfrontować z Twoim doświadczeniem moje rozważania czysto teoretyczne, nie
            zaś wyprodukować jedną ze swoich życiowych teorii pisanych gdzieś na marginesie
            PRD:)... zakładamy relację, w której obie strony dają wyraźne sygnały
            kierunkowe... i w pewnym momencie przenosisz środek ciężkości z prawa jazdy na
            instruktora, przejawia się to w Twoim sposobie myślenia o kursie, bo już nie
            myślisz, że idziesz na jazdę, tylko, że idziesz do Heńka, Mirka, Tomka,
            Bolesława... efektem tego jest osłabienie koncentracji... czy inaczej... czy
            wżerasz się w kodeks i uczysz się na pamięć tego, co pod machą tak, jak
            Katarzyna uczyła się Abakarowa i to prawko staje się centrum, a instruktor
            przejawia się gdzieś na wpół świadomie... i czy, jeśli nadejdzie moment, w
            którym pomyślisz, że już niczego się od niego nie nauczysz, że nie tego się od
            niego uczysz... bo jednak idziesz tam i ufasz twemu facetowi, wierzysz, że ma
            Ci do przekazania jakąś wiedzę i że to jest istotą, to czy potem nie odbierasz
            jego troski wybiegającej poza prawko, jego.......(wstaw, co uważasz za
            stosowne:) jako skomplikowanego systemu chwytów marketingowych mających na celu
            wyciągnięcie od ciebie kasy, że z relacji ludzkiej i całkiem normalnej wyrasta
            nieufność i podejrzliwość... i czy to w konsekwencji prowadzi do zmiany
            instruktora... i czy to obrażenie nie potwierdza, że jednak było coś nie
            halo... macie jeszcze kontakt? Z czystej ciekawości nad mechanizmem
            funkcjonowania takiego układu... może mi napisz na priva, jak tu nie chcesz?
            • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 09.03.07, 22:45
              temu facetowi:) swoją drogą Freud miałby pole do popisu w tej jednej literce:)
            • Gość: edytka Re: Kontakt z instruktorem-do linii IP: *.aster.pl 11.03.07, 16:07
              Miałam klapki na oczach i w pewnym momencie wkradła się ta podjrzliwośc o
              wyciaganie kasy, a moze on tak z każdą.Obraził sie nie odzywa się , ja też nie
              dzwonię.
              • linia.frontu Ediiiiiiiiiiiiiiiiiii.... zrób coś dla mnie... :.( 11.03.07, 18:17
                Nie chrzań tego. Każde dobre ludzkie uczucie jest święte i nie ma żadnej
                gwarancji na to, że raz jeszcze w życiu człowiek będzie chciał się poświęcać i
                dawać drugiemu człowiekowi tak samo wiele, a o to przecież w końcu chodzi (to
                nie ja, to Hłasko)... i przyjdzie w końcu dzień, w którym pomyślisz, że być
                może niesłusznie źle oceniłaś tego faceta, że może to wszystko było
                najzwyczajniej: proste i szczere i ... dobra, jak już piszę to do końca, Pat
                Conroy napisał, że "miłość nie musi ranić" i może to jest właśnie to, może on
                miał po prostu dobre intencje i był w tym wszystkim prawdziwy. Tak po prostu. I
                potem będzie Cię to gnębić. Ja nie wierzę, że drugi człowiek może być na tyle
                wyrachowany, ostatecznie to przecież właśnie drugi człowiek, taki sam, jak Ty,
                który tak samo musiał Ci zaufać. Ja co prawda z instruktorem funkcjonuję na
                innych zasadach, ale też kiedyś tak myślałam o jednym facecie i teraz żałuję.
                Dlatego zrób coś dla mnie: zadzwoń do niego i powiedz mu, że to nie tak, że się
                pomyliłaś i wszystkie te rzeczy, które mówi się w takich sytuacjach, a co on z
                tym zrobi, to już będzie tylko jego sprawa, ale nie warto chrzanić dobrego
                kontaktu tylko dlatego, że większość świata ma porypane poglądy na innych
                ludzi:). Pozdrawiam!!!!
                Linia Frontu.
                • linia.frontu Re: Ediiiiiiiiiiiiiiiiiii.... zrób coś dla mnie.. 11.03.07, 22:25
                  Myślisz, że potrafiłabyś się od niego jeszcze czegokolwiek nauczyć???
                  Dlatego go zmieniłaś, bo już nie umiałaś???
                  Czy dlatego, że przestałaś mu ufać???
                  • Gość: edytka Re: Ediiiiiiiiiiiiiiiiiii.... zrób coś dla mnie.. IP: *.aster.pl 12.03.07, 08:40
                    Dlatego że nasz kontakt był trochę inny to jego uwagi i humory za bardzo
                    wpływały na jakośc lekcji. Podczas lekcji często załatwaialiśmy jego prywatne
                    sprawy, spóźniał się bo wiedział że ja nic nie powiem i nigdy nie dał mi żadnej
                    gratisowej godziny a wyjeździłam z nim mnóstwo. Szczera rozmowa była i myślę że
                    on też mi nie wierzy do końca ale to głębszy temat , nie na forum.
                    • linia.frontu Re: Ediiiiiiiiiiiiiiiiiii.... zrób coś dla mnie.. 12.03.07, 15:31
                      Chcesz się wygadać, to wbijaj na priv:D
                      Rzeczywiście nie wygląda to tak różowo...
                      Bajer swoją drogą, ale jak wsiada do samochodu, jest przede wszystkim
                      instruktorem. I chyba nawet nie przede wszystkim. Chyba tylko.
                      Pozdrawiam:D
                      • Gość: edytka do Linii IP: *.aster.pl 12.03.07, 18:07
                        Zadzwoniłam i teraz jest jeszcze gorzej.Jak się z Tobą skontaktować?
                        • linia.frontu Re: do Linii 12.03.07, 18:19
                          ... ehhhhhhhhhhhh bidaku......... :...........(
                          linia.frontu@gazeta.pl
                          najłatwiej będzie Ci sie po prostu zalogować i na ten mi pyknąć bezpośrednio z
                          tej strony:), tzn. stronki gazety:)
                          I pisz i wypisz się...............
                          Ja posłucham:)
                          • Gość: Sierotka Marysia i Re: do Linii - jesteśmy osierocone, pomożesz? IP: *.aster.pl 12.03.07, 21:02
                            . . . Krasnoludki. Jesteśmy smutne, nieszczęśliwe i zapłakane, pomożesz nam ? ?
                            • linia.frontu Re: do Linii - jesteśmy osierocone, pomożesz? 12.03.07, 21:26
                              Pozytywizm jakoś nigdy mnie nie kręcił. Poza tym problematyka krasnoludków
                              niczego mi nie wyjaśni. Strzelaj dalej.
                              I cóż Ci przeszkadza, ze sobie chcę z Edim pogadać?
                              I chyba nie tylko to...
                              • linia.frontu Re: do Linii - jesteśmy osierocone, pomożesz? 12.03.07, 21:32
                                Nie no, sorry, oprócz Prusa i Świętochowskiego.
                                • Gość: Dziewcze z Zapsą Re: do Linii - jesteśmy osierocone, pomożesz? IP: *.aster.pl 12.03.07, 21:51
                                  aaaaaaa, dziewczynce z zapałkami pomożesz. Jak tak, to lecę do wiedźmy i proszę
                                  o czary mary. Już jestem, zamieniona.., pomożesz teraz. Miej serce nie tylko
                                  dla Ediego
                                  • linia.frontu Re: do Linii - jesteśmy osierocone, pomożesz? 12.03.07, 22:06
                                    Abakarova poproszę. Jak się zamienisz, to wbijaj na priva, dzieweczko. :)
                              • Gość: edytka Re: do Linii - jesteśmy osierocone, pomożesz? IP: *.aster.pl 13.03.07, 13:32
                                No własnie co to komu przeszkadza. Jak komus to nie odpowiada to niech nie
                                czyta.
                                • Gość: Dziwcze z Zapsą Re: Nie zapalaj sie Edi, bo się rozpalisz zanadto IP: *.aster.pl 13.03.07, 14:07
                                  . . a ja, jak mało kto, o ogniu wiem wiele. Zapałki tyle o nim mówią. Jestem
                                  za, a nawet przeciw. Jak to komuś przeszkadza, ta zaraz naślę krasnoludków i
                                  zrobią porządek.
                                  • linia.frontu Re: Nie zapalaj sie Edi, bo się rozpalisz zanadto 13.03.07, 14:38
                                    O ogniu,powiadasz...
                                  • Gość: edytka Re: Nie zapalaj sie Edi, bo się rozpalisz zanadto IP: *.aster.pl 13.03.07, 15:44
                                    Już się wystraszyłam Twoich krasnoludków
                      • dorothyz kontakt z instruktorem 12.04.07, 11:53
                        Ja mam kontakt z moim instruktorem, wprawdzie sporadyczny, ale jest, chociaż od
                        mojego kursu minęły ponad 2 lata ;-)
                        Marcin, to świetny facet i super instruktor.

      • Gość: gina Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 17:16
        Mi sie strasznie podobał mój instruktor i nie powiem ze sie wzajemnie nie
        bajerwoalismy ;)Bo dziewczyny to tak juz jest ze podobaja nam sie instruktorzy
        bo sa tacy męscy i czujemy sie przy nich bezpiecznie;)ja 2 tygodnie temu
        skonczylam kurs ale nadal przychodze na jazdy do mojego instruktora bo nie
        mozemy bez siebie wytrzymac ;)Tylko obawaiam sie ze koniec kursu to koniec
        znajomosci bo nie bedziemy sie juz tak czesto widywac:(a w koncu kurs robia
        ronze fajne kobitki ;(Marcin nie zapominaj o mnie bo ja bede do konca zycia
        pamietac jazdy spedzone u twego boku!
        • Gość: PMSL Re: Kontakt z instruktorem IP: *.chello.pl 09.03.07, 17:18
          "Bo dziewczyny to tak juz jest ze podobaja nam sie instruktorzy
          bo sa tacy męscy i czujemy sie przy nich bezpiecznie"

          Jak siega po kanapke z jajkiem i cebula to tez sie tak czujesz? PMSL...
          • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 21.09.07, 23:03
            Gość portalu: PMSL napisał(a):

            > "Bo dziewczyny to tak juz jest ze podobaja nam sie instruktorzy
            > bo sa tacy męscy i czujemy sie przy nich bezpiecznie"
            >
            > Jak siega po kanapke z jajkiem i cebula to tez sie tak czujesz?
            PMSL...

            Wiesz co? Tak. Tzn. u mnie nie do końca chodzi o "bycie takim
            męskim", ale czuję to samo, bez względu na to, co mój instruktor
            aktualnie spożywa.
            • Gość: power Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 23:31
              linia.frontu napisała:

              > Wiesz co? Tak. Tzn. u mnie nie do końca chodzi o "bycie takim
              > męskim", ale czuję to samo, bez względu na to, co mój instruktor
              > aktualnie spożywa.

              Ja też.Mógłby nawet jeść czosnek, mi to nie przeszkadza.Dla mnie
              takie głupie gadanie o tym ze instruktor zje to czy tamto i to ma
              wplynąć na męskość jest śmieszne i dziecinne.Jak ktoś kogoś kocha to
              mógłby mu nawet pampersa zmienić jakby nie mógł wstać z łóżka i nie
              byłoby to dla tej osoby obrzydliwe!
              Do linii forntu-jeśli u Ciebie nie chodzi o bycie męskim to o co
              chodzi bo jestem ciekawa?O psychikę? A fizycznie instruktor nie jest
              ok?
              • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 22.09.07, 10:15
                Gość portalu: power napisał(a):

                > Do linii forntu-jeśli u Ciebie nie chodzi o bycie męskim to o co
                > chodzi bo jestem ciekawa?O psychikę? A fizycznie instruktor nie
                > jest ok?

                Łolaboga:). Po prostu uważam, że nie o to chodzi w związku, żeby
                facet był "taki męski", trochę to infantylne podejście. Jest
                najlepszym kumplem, jasne, że czasem się wkurzamy wzajemnie, ale
                lubimy się, mogę zawsze na niego liczyć, a on może liczyć na mnie.
                Tutaj chodzi przede wszystkim o związek psychiczny, o wzajemną
                relację emocjonalną. I nie przeszkadzają mi takie głupoty jak to, że
                mu np łupież wyskoczył;), wszelkie aspekty fizyczne schodzą na
                dalszy plan, ponieważ patrzę na niego przez pryzmat jego psychiki.
                Jest bardzo przystojny i "męski", strasznie mnie kręci, fizycznie
                również, bo facet musi mi się choć trochę fizycznie podobać:). Jakby
                miał być tylko "męski", to takich jest naprawdę na pęczki.
        • Gość: swoimi słowami Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 18:21
          Mógłbym Ci powiedzieć, że jeżdżenie jest jak kobieta i jeśli się ją kocha, to
          wtedy boisz się, że nie jesteś dosyć dobry dla niej i że nie starczy Ci życia,
          aby się nią nacieszyć. Ale to czujesz tylko wtedy, jak naprawdę kochasz, bo nie
          obchodzi Cię przecież, co powie, czy pomyśli o Tobie dz.wka, z którą gdzieś tam
          śpisz, a rano wychodzisz na palcach, żeby jej nie obudzić i żeby już z nią nie
          gadać. Ja to wszystko wiem. Tylko, że w tych wszystkich kodeksach nie
          przeczytałeś o tym, co się stanie z Tobą, kiedy jesteś naprawdę uczciwy. I
          jeśli myślisz o jeżdżeniu uczciwie, a nie tylko o tym, żeby ukraść kursantowi
          jego czterdzieści złotych i koniec. I co się stanie, jeśli jesteś uczciwy? To,
          co się zawsze staje: zostaniesz sam ze swoją miłością, ale bez swojej kobiety.
          Jeśli kochasz jeżdżenie i wierzysz, że ktoś inny chce być kierowcą, i uczysz go
          myśląc, że on czuje to samo, i on rozwala samochód albo nagle ginie - wtedy
          zostajesz sam, bez pracy i bez samochodu, którego nikt ci nie da, bo będą
          myśleć, że nie umiałeś uczyć, ale nie pomyślą, że Ty po prostu zaufałeś samemu
          sobie i twemu uczniowi myśląc, że on czuje to samo, co Ty. I wtedy zostajesz
          sam i ludzie myślą, że jesteś skończony i to jest prawda, o której nie wie
          sędzia ani Ty, ani te wszystkie przepisy, które przeczytałeś.
          To tak, żebyś nie zapomniał.
          • Gość: milo nie wspominam Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 19:47
            moj instruktor wydawal sie być ok... wydawal .... bylo na jazdach super mily i taki fajny swojski chlop ...
            gadal cos o tym ze jestem najlepsza ... o innych kursantach miał nienajlepsze zdanie .... tak zdalam za
            pierwszym razem nauczyl mnnie super teraz smigam bez problemu rozstac sie z czlowiekiwm bylo
            ciezko ... do czasu az nie zorganizowalam spotkania z ludzmi z grupy (bylo nas 9 osób) i co sie okazalo
            ze mial dla nas wszystkich to samo do powiedzenia obojetnie chlop czy baba najezdzal po kazdym
            rowno tylko osoba o ktorej mowa byaal tego nie wiedziala... ale teraz juz kazdy wie ale sobie pouzywal
            na nas.... dobrze ze ten czlowiek juz nie uczy .... uffff przynajmniej nikt juz sie nie nasluca o sobie
            samych super rzeczy a do obcych nie zostanie obgadany... dziewczyny to podczas jazdy to tyko
            umilanie sobie zycia w czasie meczacej pracy ... to pozory ....strzeezcie sie ....
    • Gość: Katarzyna Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 22:47
      Prawdziwa przyjaźń. Ale mnie na nią nie było stać.
    • Gość: ... Re: Kontakt z instruktorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.07, 20:15
      mój kontakt z instruktorem..... romans na koniec kursu...
    • Gość: kursantka Re: Kontakt z instruktorem IP: *.chello.pl 15.03.07, 20:42
      Mój pierwszy instruktor to straszny cham i prostak był, oczywiście bajerował i
      liczył chyba na jakiś seks.
      Nie mogłam się z nim dogadać, dołowały mnie te jazdy z nim, stresowałam się i
      czułam, że nie robię żadnych postępów.
      Teraz po pierwszym oblanym egzaminie zmieniłam szkołę i mam bardzo miłego
      instruktora, który motywuje odpowiednio, tłumaczy i jest skupiony na jeździe,
      nie ma radia i nie sms-uje na okrągło z dupami.
      Zła jestem trochę na siebie, że tak późno zmieniłam instruktora.wkrótce egzamin
      mam nadzieję, że zdam a jak nie to będę się uczyć nadal u niego.
      • Gość: ??? Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 04:37
        Ale ciemniak. Mój nie tylko zabezpiecza się rzetelnością w pracy, czyni ze mnie
        osobę wyjątkową, kontemplujemy jego wybory ewentualnych partnerek, przy czym
        kontemplacja każdorazowo ogranicza się do stwierdzenia: "niezła d...", jestem
        więc dopuszczona do wtajemniczenia w życie uczuciowe instruktora. Jak jeździ ze
        mną nie smsuje, zwłaszcza z innymi laskami, tylko pracuje, a jak liczy na
        cokolwiek to też tak, żeby w każdej chwili móc odwrócić kota ogonem. Jednak
        jest do tego człowiekiem z klasą i na poziomie. Powiedz temu swojemu, że
        odrobina kunsztu i finezji w bajerze jest podstawą. Chcąc pozwolić sobie na nie
        musi być idealnym instruktorem, a dopiero potem facetem. Kursantka musi dać się
        złapać na te haczyki, lub musi chcieć się na nie złapać, nie można więc
        podchodzić do niej, jak do kolejnej d..., odrobinę intelektu, Panowie.
    • Gość: milka Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 18:24
      Mój kontakt z instruktorem to był poprostu flirt bajerowanie!Z tego co wiem a
      duzo wiem to instrukottrzy w 70% to bajeranci jak zloto ;-)Tylko ja sie za
      bardzo napailam na cos wiecej(bo tak sie tro szybko posuwalo)ale tak sie stalo
      ze skonczylam kurs kontakt z instrukotrem sie wprawdzie nie urwal ale jest
      mniejszy a moj kochany instruktor jak to juz instrukotrzy maja w naturze
      bajeruje nowe kursantki (wiem bo jedna z nich jest moja znajoma) no i tak nasz
      flircik(szkoda ze tylko flircik)ulecial z wiatrem!A instruktor to bylo takie
      ciacho ze tylko schrupac ;-)
      • Gość: Katarzyna Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 19:45
        Mój instruktor był fantastyczny!!!!! Szkoda że już kurs się skończył... jak w koncu za 3 razem zdałam to
        szłam od wordu i ryczałam nie ze szczęścia że zdałmam tylko że to juź koniec spotkań z nim...

        I sie urwało czasem pomachamy do siebie łapką jak się widzimy i to wszystko.... szkoda, ale rozumiem
        że nie możemy.

        Ciesze się że tak trafiłam, fajny facet dla mnie jak ojciec.....
        Nie zapomne mu nigdy tego wszytskiego co dla mnie zrobił ..... a nazbierało sie wiele prze caly kurs ....

        • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 16.03.07, 22:43
          Boję się, że kiedyś ja też tak napiszę...................
          • Gość: edytka Re: Kontakt z instruktorem-do Linii IP: *.aster.pl 16.03.07, 23:51
            Tzn. JAK?
            • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem-do Linii 17.03.07, 14:54
              Jeśli napiszę JAK, nie będzie się już czego bać, ponieważ zostanie to napisane:D
              A w końcu boję się, że napiszę, więc nie napiszę:D
              • Gość: marta Re: Kontakt z instruktorem-do Linii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.07, 19:17
                Ja ze swoim utrzymuję kontakt do dziś mimo ze od zdania egzaminu trochę czasu
                upłynęło. Doskonale wiem, że nie powinnam ale nie potrafię tego skończyć. Tylko
                serduszko mnie boli jak widzę go na mieście z innymi kursantkami i zastanawiam
                się czy z nimi również się spotyka.
                • linia.frontu Kończ Waść! 17.03.07, 19:59

                  • Gość: Kamyk Re: Kończ Waść! IP: *.aster.pl 17.03.07, 20:43
                    Piłaś cóś ?
                    • linia.frontu Re: Kończ Waść! 17.03.07, 21:08
                      Mam świadomość, jak niemożność zakończenia wpływa na zakończenie. Nie chce mi
                      się tego motywować.
                      • Gość: Kamyk Re: Kończ Waść! IP: *.aster.pl 17.03.07, 21:28
                        Nio i dobrze, przy sobocie cóś trzeba wypić, dla higieny psychiki i jej
                        dezynfekcji. Jak pijący powiada, że ma świadomość, to znaczy, że jej nie ma. No
                        to chlup w ten dziób, za następną kursantkę. . .
                        • linia.frontu Re: Kończ Waść! 17.03.07, 21:34
                          Gość portalu: Kamyk napisał(a):

                          za następną kursantkę. . .

                          Amen.
            • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem-do Linii 17.03.07, 19:51
              Abstrahując, tak sobie właśnie myślałam, że "taki żarcik" zejdzie na znacznie
              poważniejsze, przynajmniej w jednostkowym wymiarze, tory.

              Sęk w tym, że Hłasko wrócił do Biblioteki na rzecz tfu-rcóf innego typu, choć
              zdecydowanie bardziej cenionych przez badaczy i krytyków literatury. Ale
              powiedział to jakoś tak:
              "Jestem winien temu człowiekowi jakąś ilość porządnych słów tak, jak jeden
              człowiek może być winien drugiemu pieniądze. Nie znam żadnego z nich".

              Zaznaczam, że to Hłasko powiedział! Jakoś mocniej to powiedział, bo z większą
              prostotą...
              • Gość: milka Re: Kontakt z instruktorem-do Linii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 21:38
                Linio frontu-od jakiegoś czasu regularnie czytam i piszę na tym forum pod
                rożnymi pseudonimami i czytam Twoje posty i śmiem stwierdzić to czego ty z
                jakiegoś względu nie potrafisz-a mianowicie-JESTEŚ PO USZY ZAUROCZNONA CZY JAK
                TO INACZEJ NAZWAĆ W SWOIM INSTRUKTORZE I TWÓJ KURS PRZERODZIŁ SIĘ ZRESZTĄ TAK
                JAK KIEDYŚ MÓJ BARDZIEJ W SPOTKANIA Z INSTRUKTOREM NIŻ SAMĄ JAZDĘ ;-)ZAŁOŻĘ SIĘ
                ŻE ODLICZASZ GODZINY DO KAŻDEJ JAZDY KTÓRA JEST PRZYJEMNOŚCIĄ 2w1 CZYŻ NIE? ;-)
                jeśli się mylę to mnie popraw ;-)Rozumiem Cię w 100% wiem jak to jest jak
                INSTRUKTOR JEST DLA CIEBIE KIMŚ WIĘCEJ NIŻ TYLKO INSTRUKTOREM ...
                • Gość: edytka Re: Kontakt z instruktorem-do Linii IP: *.aster.pl 17.03.07, 21:55
                  Dla mnie na pewno był kimś więcej niż instruktorem , ale się skończyło w końcu
                  zdałam egzamin.
                  • Gość: milka Re: Kontakt z instruktorem-do Linii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 22:29
                    Edytko tak to już jest że WSZYSTKO CO DOBRE SZYBKO SIĘ KOŃCZY ...niestety :(Tak
                    szczerze to nie ma co w większości przypadków liczyć na coś więcej ze strony
                    instrukotra bo my kursantki dla nich jesteśmy jendyie chwilową rozrywką-bajer i
                    te sprawy;)Koniec kursu oznacza żadsze mimo wszystko kontakty z instrukotrem,co
                    powoduje że powoli zapomina on o Tobie na rzecz nowych...czasem bardziej
                    atrakcyjnych niestety...;(Więcej czasu spędza z nowymi,to je bajeruje,umawia
                    sie po jazdach ;(Ale i one i jeszcze nastepne kiedys powiedzą że WSZYSTKO CO
                    DOBRE SZYBKO SIĘ KOŃCZY...;-(
                    • Gość: edytka Re: Kontakt z instruktorem-do Linii IP: *.aster.pl 17.03.07, 22:37
                      Utrzymywaliśmy również prywatny kontakt poza jazdą , blisko siebie mieszkamy.
                • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem-do Linii 18.03.07, 08:10
                  Dzięki za wnikliwość:D. No bo po co bym tak rozpaczliwcem podkreślała to
                  kumplostwo i z jakiego powodu odpierała te wszystkie teksty "napalonych
                  jelonków"? Sama wliczam się w ich szeregi, z pełną świadomością mechanizmów
                  funkcjonowania tego kontaktu oraz jego konsekwencji i ta świadomość właśnie
                  godzi okrutnie w moje poczucie samostanowienia;p. Tylko nie rozumiem, czego nie
                  potrafię - czy skończyć tej znajomości, czy o niej nie mówić? Raczej to drugie,
                  jestem ekshibicjonistką emocjonalną i gdzieś tam zawsze to przemycę:).
                  Przyparta do muru, spowiadam się:P
                  Zauroczenie to nie to słowo. Fascynacja. Instruktor jest dla mnie przede
                  wszystkim autorytetem, fascynuje mnie jego trzeźwa ocena rzeczywistości - w
                  cholerę moich dylematów, co do tego, jak żyć, potrafił wejść z właściwym mu
                  dystansem, którego mi brak, zdrową oceną niektórych spraw: mojego faceta, mojej
                  pracy, moich studiów, mnie samej, można by wyliczać w nieskończoność.
                  Kompletnie odbiega od paradygmatu myślenia przez pryzmat Hłaski i jego poczucia
                  moralności, czy czego tam jeszcze, myślenia przez literaturę;). I co mnie
                  jeszcze frapuje w tym człowieku to to, że słucha, tak naprawdę, rzadko kiedy
                  się to zdarza. Jego problemy nie podlegają szczegółowej analizie, a trzeźwej
                  ocenie zjawiska, wnioskowaniu i reakcji. Przy czym, i muszę być na tyle
                  sprawiedliwa, by podkreślić, że peany na cześć jego rzetelności i
                  profesjonalizmu nie są wyabstrahowane z rzeczywistości, co zresztą też mnie
                  fascynuje: to jego poczucie obowiązku i przekonanie, że tylko on jest w stanie
                  przeprowadzić coś właściwie. Instruktorowi nie mam nic do zarzucenia, mimo, że
                  kupę czasu usiłowałam dopatrzyć się nieścisłości, bezskutecznie, o ile łatwiej
                  żyłoby mi się z możliwością negacji tego człowieka;p. Także raz - autorytet,
                  dwa - super "kumpel". Nikt nigdy nie miał dla mnie takiej dawki cierpliwości i
                  wyrozumiałości. Nie nadajemy na tych samych falach, ale świetnie można się z
                  nim dogadać i oprócz tego, że można mu się wypłakać w mankiet, posiada te
                  wszystkie cechy fajnego kumpla. Zresztą, można z nim poflirtować i jednocześnie
                  znać swoje miejsce, choć skłamałabym twierdząc, że nie wiąże się to z żadnymi
                  konsekwencjami w jego postrzeganiu mojej osoby - doskonale wie, że
                  jestem "napalonym jelonkiem", bo wcale się z tym przed nim nie kryję;p. Tylko
                  nie zdaje sobie sprawy z wymiaru tego napalenia, ponieważ traktuje mnie raczej,
                  jak głupiutką 16stkę w różowych jeansikach, po trosze ma rację i sama go w
                  ten "błąd" w rozumowaniu wprowadziłam, więc liczę na to, że tak właśnie będzie
                  o mnie myślał. Wiesz, i na początku był takim właśnie pycha ciachem:D, ale z
                  biegiem czasu i moją dążnością do analizy stał się po prostu drugim człowiekiem
                  i chyba z tego drugiego człowieka najtrudniej jest zrezygnować, bo to wymusza
                  relację międzyludzką, która nie wygląda na sztuczną i na potrzeby kursu. Od
                  cholery mu zawdzięczam, a nie mam jak tago oddać. A teraz, w zasadzie od paru
                  godzin usiłuję zamknąć ten rozdział, bo już jestem na to zdeterminowana. Głupio
                  mi tylko bez powodu zmieniać instruktora i zabierać papiery z ośrodka, to by
                  było nie w porządku, bo to nie jego wina, tylko kwestia mojego braku odwagi
                  cywilnej i słabości charakteru, że mam ochotę zwiać przed problemem.
                  Tym sposobem runął mit rozsądnej i obiektywnej Linni Frontu, bo jestem
                  zaangażowana, co czyni moją obecność na forum bezzasadną. To wszystko miało się
                  znaleźć w innym wątku i w innym czasie. No ale cóż, zostałam zdemilitaryzowana
                  i pozostaje mi machnąć po paz ostatni białą flagą;p
                  Odsyłam do lektury Mareeeeeeeeeczka:), bo to moja jedyna miłoooooooość:)))))
                  Mogłam to inaczej rozegrać. Mogłam się tego sprytnie i z humorem wyprzeć.
                  OK, nazwane, zanalizowane, więc już nie można uznawać tego za nieistniejące:).
                  :*
                  • linia.frontu Ach, do Jelonków... 18.03.07, 09:59
                    No sorry za tę dosadność, ale trzeba prawdzie w oczy spojrzeć, takich gąsek
                    przez eLeczki przewijają się dziesiątki. Miałam kiedyś okazję obserwować z boku
                    zbiorową euforię około 30 dziewcząt w konfrontacji z wykładowcą... wrażenie
                    przekomiczne. Jedyne, co nas, Jelonki, może uratować, to odrobina auto-ironii i
                    podchodzenie do tych arcypoważnych spraw z przymróżeniem oka, śmieszności i tak
                    nie unikniemy:D, więc może i my się pośmiejmy;p
                    • Gość: milka Re: Ach, do Jelonków... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 13:21
                      Jaka epopeeeeeeja ;)No wreszcie wyrzuciałaś na karty tego forum co w Tobie
                      siedziało Linio frontu;)Ja wiedziałam ze tak własnie jest ,bo w różnych wątkach
                      tego forum za dużo było aluzji...:)Tak wogóle to dodam ze NIE MA PRZYJAZNI
                      MIEDZY KOBIETĄ A MĘŻCZYZNĄ!!!zapamiętaj to;)Zawsze któraś ze stron chce czegoś
                      więcej w Twoim przypadku Ty i może On?Właśnie może napisz coś więcej o tym jak
                      on postrzegał Ciebie bo to jak 16-stke do troszke mało ;)Jeśli flirtowaliście
                      to uważam ,że facet nie flirtuje z kobitką ktora mu sie PRZYNAJMNIEJ NIE
                      PODOBA;)I radzę Ci Linio frontu abyś nie zrobiła najwiekszego błedu w swoim
                      życiu jakim byłoby przepisanie się do innego instruktora lub do innego
                      ośrodka!!!Uciekłabyś tak naprawde przed tym czego pragniesz...;-)Wiesz im
                      wiecej sie z kims spedza czasu tym bardziej sie na ta osobe zwraca uwagę;)
                      sugeruje tu np ze mozesz w ramach doszkolenia przed egzaminem (tak jak ja to
                      robilam i wiele moich kolezanek ;)przychodzic na jazdy innych kursantow w celu
                      doszkolenia (no i popatrzeniea z boku jak Twój Marek traktuje inne i innych ;)
                      Aha i napisz mi Linio Frontu na jakim etapie kursu teraz jestes
                      tzn :jazdy ,przed egzainem ,czy po egzaminie?;-)
                      • Gość: milka Re: Ach, do Jelonków... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 13:29
                        A teraz post do edytki ;-)Bardzo zaciekwaiło mnie to co napisałas ze
                        utrzymywałas kontakt prywatny ze swoim instruktorem i że spotykaliscie sie poza
                        jazdami...hmmm to zupelnie tak jak ja tylko ze nasze spotykanie sie trwało
                        tylko wtedy jak trwał kurs ;(Np jak maiałam jazdę na 20 to byłam ostania i po
                        jedzie jechalismy sobie gdzies jeszcze pojedzic (oczywiscie ja kierowałam )był
                        taki klimat ,wspolne rozmowy ;)Ahh łezka mi sie zakreciła w oku jak to
                        wspominam -kurs skonczylam w styczniu :(Ale do rzeczy ciekwi mnie to dlaczego
                        Twoje kontakty tez sie urwały??
                        • Gość: edytka Re: Ach, do Jelonków... IP: *.aster.pl 18.03.07, 13:37
                          Ja na pewno nie jestem jedną z napalonych panienek bo mam już swoje lata, pewne
                          doswiadczenia życiowe i staram się z dystansem podchodzić do ewentalnych
                          romansów.My umawialiśmy się czasem w wolne dni po to żeby pogadać i poznać się
                          bliżej.On na poczatku myslał , że to ja jestem flirciarą i nie podchodzę do
                          tego poważnie ale jest inaczej. Czy się urwało to jeszcze trudno mi ocenić.
                          • Gość: milka Re: Ach, do Jelonków... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 13:52
                            Aha czyli rozumiem że jeszcze albo jesteś w trakcie kursu albo nadal sie
                            spotykacie.Napiszę Ci to co Linii frontu-gdyby z jego strony nie było nic to
                            nie spotykałby sie z Tobą żeby pogadac,poznac sie bliżej ;-)Nie wiem czy jzu
                            skonczylas kurs czy nie ale jesli tak a nadal sie spotykacie to może to byc cos
                            wiecej niz tylko chwilowa znajomosc jaka instruktorzy z reguły preferują ;(Tak
                            było w moim przypadku i życzę Ci żeby w Twoim bylo zupelnie odwrotnie!
                            Pozdrawiam!
                            • Gość: natalia Re: Ach, do Jelonków... IP: *.aster.pl 18.03.07, 14:07
                              Kurs skonczyłam juz dawno i wyjeździłam z nim mnóstwo dodatkowych jazd, kilka
                              razy nie zdałam egzaminu ale w końcu się udało.
                            • Gość: edytka do milki IP: *.aster.pl 18.03.07, 14:22
                              Skończyłam już kurs jakieś pół roku temu, czasem się potem widywaliśmy.
                          • Gość: Katarzyna przeczytałam coś co chcialam sama powiedziec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 14:09
                            Co to za prwidlowosc i podobienstwo mysli i sytuacji ....

                            Liniafrontu napisala

                            " Od cholery mu zawdzięczam, a nie mam jak tago oddać."

                            "Fascynacja. Instruktor jest dla mnie przede wszystkim autorytetem, fascynuje mnie jego trzeźwa ocena
                            rzeczywistości - w cholerę moich dylematów, co do tego, jak żyć, potrafił wejść z właściwym mu
                            dystansem, którego mi brak, zdrową oceną niektórych spraw: mojego faceta, mojej pracy, moich
                            studiów, mnie samej, można by wyliczać w nieskończoność. Kompletnie odbiega od paradygmatu
                            myślenia przez pryzmat Hłaski i jego poczucia moralności, czy czego tam jeszcze, myślenia przez
                            literaturę;). I co mnie jeszcze frapuje w tym człowieku to to, że słucha, tak naprawdę, rzadko kiedy się
                            to zdarza. Jego problemy nie podlegają szczegółowej analizie, a trzeźwej ocenie zjawiska,
                            wnioskowaniu i reakcji. Przy czym, i muszę być na tyle sprawiedliwa, by podkreślić, że peany na cześć
                            jego rzetelności i profesjonalizmu nie są wyabstrahowane z rzeczywistości, co zresztą też mnie
                            fascynuje: to jego poczucie obowiązku i przekonanie, że tylko on jest w stanie przeprowadzić coś
                            właściwie. Instruktorowi nie mam nic do zarzucenia, mimo, że kupę czasu usiłowałam dopatrzyć się
                            nieścisłości, bezskutecznie, o ile łatwiej żyłoby mi się z możliwością negacji tego człowieka;p. Także
                            raz - autorytet, dwa - super "kumpel". Nikt nigdy nie miał dla mnie takiej dawki cierpliwości i
                            wyrozumiałości. Nie nadajemy na tych samych falach, ale świetnie można się z nim dogadać i oprócz
                            tego, że można mu się wypłakać w mankiet, posiada te wszystkie cechy fajnego kumpla. Zresztą,
                            można z nim poflirtować i jednocześnie znać swoje miejsce, choć skłamałabym twierdząc, że nie wiąże
                            się to z żadnymi konsekwencjami w jego postrzeganiu mojej osoby "

                            Sakąd taka jedność??? Czytalam i te slowa jak by wychodzily ode mnie ... byly moje a nie obce .... tylko
                            gdzies chowane w glebi mnie, których nie wyartykulowlam na zewnatrz ... to jak zobaczyc wlasne
                            mysli przelane na zapisane slowa... Nie podejrzewam by mowa była o jednej i tej samej osobie ... ale
                            moze swiat jest malutki ... nawet bardzo .... czy to moze tak juz jest ze na instruktora tak wałasnie sie
                            reaguje ... czy przeznaczenie ....




                            • linia.frontu Re: przeczytałam coś co chcialam sama powiedziec 18.03.07, 14:27
                              Te same chwyty marketingowe, ta sama persfazja i manipulacja, a może nawet i
                              ten sam instruktor;p
                              Ja nie potrafię tego roztrząsać, wystarczająco beznadziejne jest to, że z całą
                              świadomością i jeszcze do tego z beztroską afirmacją daję się złapać na te
                              haczyki. Jak mój Mareczek tu wejdzie...
                              Jeżu...
                            • linia.frontu Re: przeczytałam coś co chcialam sama powiedziec 18.03.07, 16:07
                              Zreflektowałam się. Właściwie zupełnie bezpodstawnie Cię "atakuję", tzn.
                              wyrażam się dosyć szorstko. To nie w porządku.

                              Gość portalu: Katarzyna napisał(a):
                              Czytalam i te slowa jak by wychodzily ode mnie ... byly moje a nie obce ....
                              tylko gdzies chowane w glebi mnie, których nie wyartykulowlam na zewnatrz ...
                              to jak zobaczyc wlasne mysli przelane na zapisane slowa... (...)
                              czy to moze tak juz jest ze na instruktora tak wałasnie sie reaguje ... czy
                              przeznaczenie ....
                              To poczytaj Hlaskę. Jak to rozumiesz, to Hłasko Ci podpasi:).
                              Wchodzę tu enty raz, czytam ten swój post i.... Ty wiesz co, że mam to samo:<
                              JA tego nie mogłam napisać, onienienienienie!
                              • Gość: Katarzyna Re: przeczytałam coś co chcialam sama powiedziec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 12:20
                                Szorstko nie ... moje oczarowanie instruktorem nie było zrozumiale dla kilku osób, które tłumaczyły ze
                                to właśnie tylko zabieg czysto marketnigowy ot taka reklama siebe .... no bo przeciez jedna osba
                                przyciaga inne a jak jej bedzie dobrze to napewno poleci ... biznes jest biznes

                                Manipulacja też o tym myślałam .... ale nie wierze w to bo wtedy musiał by sie okazać potworem a nie
                                tym za kogo obecnie go uwarzam po mimo wszystkiego co sie w trakcie okazywało (co slusznie lub nie
                                uważam za kłamstwo)

                                Nie wierze ze robił to wszystko dla osoby, ktorą co najmniej tylko tolerował bo kasa z niej leciala .....
                                wtedy ot tylko kurs i spadaj mala ....

                                chcialabym wiedzieć co w nim tak naprwde siedzi i co on tak naprawde mysli

                                .....
                      • linia.frontu Re: Ach, do Jelonków... 18.03.07, 14:36
                        Eeee, gadasz, jak mój Grzechu... a jakoś on jest kumplem i jeszcze kilku
                        innych, i ok. W zasadzie to "bracia", a nie "faceci", i z instruktorem to też
                        co najwyżej kumplostwo, przynajmniej z jego strony. A myśli o mnie źle.
                        Jestem tylko jedną z dziesiątek kursantek i niechże tak sobie będzie:D
                        Ja tam zamierzam grzecznie dobrnąć do posiadania plastiku i nie robić gościowi
                        niepotrzebnych problemów.
                        • Gość: Błazen Re: Ach, do Jelonków... IP: *.aster.pl 18.03.07, 16:15
                          Ciekawa lektura, bardzo ciekawa. Dobra na niedzielnego leniwca. Nie moja
                          sprawa, ale żal mi was, drogie panienki. Z drugiej strony, gdyby wszystkie
                          babki były tak rozważne, nie byłoby tyle uciechy. Naiwność to piękna sprawa.
                          Instruktor pogłaska was po kolankach, czy złapie za to czy owo i już wielka
                          sprawa. Ten cierpliwy książę z bajki to pewnie jakiś podstarzał tatuś ko,
                          którego żonka już niestety straciła satysfakcjonujące go gabaryty, o ile je
                          kiedykolwiek miała. Nie lepiej skorzystać z usług jakiegoś żigolaka ? No chyba,
                          że wam tylko biega o jakieś mało znaczące obmacywanko. Lepiej pójść na całość,
                          jak się bawić, to się bawić, na całego.
                          Uniżenie się kłaniam.
                          Czytacz
                          • Gość: edytka Re: Ach, do Jelonków... IP: *.aster.pl 18.03.07, 16:25
                            Ciekwe refleksje Czytaczu, jednakże nie chodzi tu wcale o obmacywanko.
                            • Gość: Czytacz Re: Ach, do Jelonków... IP: *.aster.pl 18.03.07, 16:33
                              Z pewnością nie tylko o . .. , ale pewnie wiesz lepiej. Mimo wszystko, swoje
                              wiem. ten mechanizm, wbrew pozorom, jest bardzo prosty do rozpracowania.
                              • linia.frontu Re: Ach, do Jelonków... 18.03.07, 17:49
                                Mechanizm jest banalny:
                                1.Wbijasz na czata/gadu/telefon.
                                2.Ustawiasz się z instruktorem na jazdę doszkalającą.
                                3.Dorabiasz do tego ideologię.
                              • linia.frontu Re: Ach, do Jelonków... 18.03.07, 17:59
                                1.Zalecana wnikliwa lektura polskich romantyków. Łapiesz styl wypowiedzi. To
                                zwiększa wiarygodność.
                                2.Książki psychologiczne zwiekszają psychologiczne prawdopodobieństwo bohaterów.
                                3.Ważne jest umieszczenie miejsca akcji w odpowiednich realiach, Balzak, Krall,
                                Kamiński, Szczypiorki, Libera na początek.
                                4.Niespójność wypowiedzi i kiepska stylistyka, ton charakterystyczny dla
                                wszelkich pamiętników i listów.
                                I masz kawałek eleganckiej literatury.
                                • Gość: Błazen Re: Ach, do Jelonków... IP: *.aster.pl 18.03.07, 20:10
                                  Ty chyba naprawdę masz jakiś poważny problem. Publiczne obnażanie się ze swych
                                  emocji to bardzo ciekawe rozwiązanie.
                                  • linia.frontu Re: Ach, do Jelonków... 18.03.07, 20:12
                                    Mylisz literaturę z życiem.
                                    • Gość: Błazen Re: Ach, naiwne kursanty IP: *.aster.pl 18.03.07, 20:28
                                      Widzisz rzeczy tak jak chcesz, nie jakimi są.
                                      • linia.frontu Re: Ach, naiwne kursanty 18.03.07, 20:47
                                        Nie sądzę. W moich postach nie ma niczego, o czym mowa w Twoich.
                                        Człowieczeństwo, koleżeństwo, poczucie posiadania autorytetu, przy notorycznym
                                        podkreślaniu mojej perspektywy. O perspektywie instruktora nie wspominam,
                                        ponieważ jest t y l k o miłym instruktorem. Z większością ludzi funkcjonuję na
                                        podobnych zasadach i nie widzę w tym nic dziwnego. Twoje konteksty-podteksty,
                                        to zwykła nadinterpretacja, której ja unikam. Więc to nie ja mam problemy ze
                                        wzrokiem. Tym samym kończę dyskusję z Tobą, jest bezowocna.
                                        • Gość: Błazen Re: Ach, to cioa naiwne kursanty IP: *.aster.pl 18.03.07, 21:18
                                          Może i racja, pójdę do okulisty. I ja nie chcę wdawać się w mdławą dysputę.
                                          Obyś owocniej śmigała niż dyskutowała
                              • Gość: edytka Re: Ach, do Jelonków...do czytacza IP: *.aster.pl 18.03.07, 21:45
                                Ja nie myślę o ludziach jak o mechanizmach do rozpracowania i może Cię to
                                zdziwi mężczyźni w moim przekonaniu wcale nie są tacy prości, potrzebują tego
                                samego co my kobiety.Na pewno są Panowie Instruktorzy dla których praca to miłe
                                połączenie obowiązków z fajnym bajerownaiem ale też są normalnymi ludzmi i też
                                coś tam czują. To jest kwestia załapania tematu z drugą osobą i im jak każdej
                                innej osobie w pracy zdaża się włączyć w to emocje.
                                • Gość: Czytacz Re: ....do edytki.....od czytacza pod poduszkę IP: *.aster.pl 19.03.07, 00:01
                                  Okazja czyni złodzieja, więc jeżeli ktoś sobie na coś pozwala, to druga osoba z
                                  tego korzysta. Nie neguję możliwości powstania najnormalniejszych w świecie
                                  relacji pomiędzy nią a nim, co więcej jest to nawet wskazane. Pewne wyrażone
                                  przeze mnie poglądy w sposób oczywisty niektórych uraziły, a może nawet trafiły
                                  w sedno sprawy. Nie wiem o co chodzi tej osóbce, która próbowała dokonać na
                                  mnie napaści. Również robie prawko, i widzę wiele rzeczy. Czasami mam wrażenie,
                                  że co niektóre kursantki po prostu się "sprzedają" wielofunkcyjnym
                                  instruktorom - spowiadaczom, słuchaczom. Mnie osobiście zwisa to jak kilo kitu
                                  ale opinie swoja mogę mieć, niezależnie, czy to komuś pasuje czy nie.
                                  Błazen
                          • no-comments Re: Ach, do Jelonków... 18.03.07, 20:35
                            Gość portalu: Błazen napisał(a):

                            > Ciekawa lektura, bardzo ciekawa. Dobra na niedzielnego leniwca. Nie moja
                            > sprawa, ale żal mi was, drogie panienki. Z drugiej strony, gdyby wszystkie
                            > babki były tak rozważne, nie byłoby tyle uciechy. Naiwność to piękna sprawa.
                            > Instruktor pogłaska was po kolankach, czy złapie za to czy owo i już wielka
                            > sprawa. Ten cierpliwy książę z bajki to pewnie jakiś podstarzał tatuś ko,
                            > którego żonka już niestety straciła satysfakcjonujące go gabaryty, o ile je
                            > kiedykolwiek miała. Nie lepiej skorzystać z usług jakiegoś żigolaka ? No chyba,
                            >
                            > że wam tylko biega o jakieś mało znaczące obmacywanko. Lepiej pójść na całość,
                            > jak się bawić, to się bawić, na całego.
                            > Uniżenie się kłaniam.
                            > Czytacz

                            Co jest Błaźnie?? Czyżbym wyczuwała nutkę zazdrości, odrobinę żalu że nie miałeś
                            kogo poglaskać po kolanku albo Ciebie nikt po kolanku nie głaskał??:D Wiesz
                            wybacz ale jeżeli uważasz, że ktokolwiek wybiera się na prawo jazdy w celu mniej
                            szego lub większego doświadczenia uczucia podrywu, dośwadczenia sytuacji
                            glaskania po kolanku no to sam(a) sobie przeczytaj jeszcze raz swój post i
                            zobacz jaki jesteś w nim śmieszny(na). Nie wiem, jak Ty ale myślę, że każda z
                            tych piszących tu "panienek" zna tańsze i ciekawsze sposoby na podrywanie i
                            zdobywanie uciech cielesnych więc Twoja argumentacja jest naprawdę nietrafiona.
                            A jeśli nigdy nie miałeś(łaś) okazji doświadczyć czegoś takiego jak zawiązanie
                            się relacji z instruktorem- to szczere współczucia z mojej strony. Bo mnie wcale
                            te wszystkie tu relacje nie dziwią, bo kiedy spotykasz się z kimś na tak malej
                            przestrzeni przez 30 a czasem i 50 godzin- dzień w dzień albo tydzień w tydzien,
                            miesiąc po miesiącu, kiedy wisadasz do samochodu z zupełnie obcym czlowiekiem, o
                            którym nie wiesz nic i on nie wie nic o Tobie, i kiedy musisz mu całkowiecie
                            zaufać i w 100 % na nim polegać i kiedy on musi zaufać Tobie i musi umieć
                            widzieć nie tylko to, co robisz ale coś głębszego- Twoje motywy i Twoje chęci,
                            Twoje zdolności i Twoje braki i nie ma moim zdaniem takiej opcji, żeby nie
                            wywyiązalo sie między dwojgiem ludzi w takiej sytuacji "coś" i to nie musi być
                            zaraz wzajemne zafascynowanie, to nie musi być miłość ani fizyczne pożądanie, to
                            może być poprostu przyjaźń albo zwykłe kumplowanie, to moze być szczere
                            przywiązanie do samego faktu spotkań, a może być zwykła niechęć lub nienawiśc z
                            jednoczesną świadomością nieuchronności spotkań i przekonania, że to wszystko ma
                            sens i że do czegoś prowadzi.... nie doświadczyłeś(łaś) tego- jeśli ktoś nie
                            potrafi doświadczać czegoś takiego to tak, jakby czytając książkę widział tylko
                            słowa ale nie rozumiał ich znaczenia, słuchając muzyki- słyszał słowa
                            niepowiazane z linią melodyczną, to jakby nie... tu siępowstrzymam bo i tak nie
                            zrozumiesz...

                            --
                            "Upór, przyjacielu, nie poddaje się żadnym argumentom i dlatego jest tak nieodparty"
                            • Gość: Błazen Re: Ach, do Jelonków... IP: *.aster.pl 18.03.07, 21:20
                              Przejrzałaś mnie na wylot, poddaje się :D W końcu rola błazna do czegoś
                              zobowiązuje.
                              • Gość: milka Re: Ach, do Jelonków... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 23:44
                                Powiem tylko tyle Błaznie nie potrafisz zrozumieć uczuć nas kursantek!Jesteśmy
                                tez ludzmi a to ze nasze uczucia trafily akurat w instruktorów to chyba zle o
                                nas nei swiadczy??Moje kontakty z instrukotrem urwaly sie razem ze zdanym
                                egzaminem ale i tak niczego nie żałuje bo to były miłe chwile (prosze bez
                                żadnych podtekstow)!A osoby które tylko potrafia krytykowac powinny sie nad
                                soba zastanowic!
                                • Gość: Błazen Re: Ach, do Jelonków...raczej jeleni IP: *.aster.pl 19.03.07, 00:04
                                  Odbiło wam z tymi podtekstami, czy jakieś przewrażliwienie ? Czy sprawy o
                                  których zdawkowo wspomniałem nigdy nie maja miejsca ?
                                  • Gość: edytka Re: Ach, do Jelonków...raczej jeleni IP: *.aster.pl 19.03.07, 06:53
                                    Też mają:) rzeczywiscie nie ma co sie tak unosić. Wszystko ma miejsce przecież
                                    to po prostu życie.
                                    Mój instruktor również jak jeździ z chłopakami to sprawia że atmosfera jest
                                    luzacka, gada z nimi właśnie o panienkach, samochodach, sporcie itp czyli
                                    normalnie jak facet z facetem.
                                    • linia.frontu Re: Ach, do Jelonków...raczej jeleni 19.03.07, 07:44
                                      No właśnie, ludziska, wielkie Bóg wie co z tego robimy, a instruktor też facet.
                                      To, że się zaburza relacja nadrzędno-podrzędna, nie jest niczym niezwykłym. Z
                                      humorem, dziewczęta, nie ma co brać życia tak śmiertelnie poważnie;p
                                      Bo szkoda życia! :D
                • Gość: siejeje Re: Kontakt z instruktorem-do Linii IP: *.cnb.com.pl 22.09.07, 04:12
                  > JESTEŚ PO USZY ZAUROCZNONA CZY JAK
                  > TO INACZEJ NAZWAĆ W SWOIM INSTRUKTORZE I TWÓJ KURS PRZERODZIŁ SIĘ ZRESZTĄ TAK
                  > JAK KIEDYŚ MÓJ BARDZIEJ W SPOTKANIA Z INSTRUKTOREM NIŻ SAMĄ JAZDĘ ;-)ZAŁOŻĘ SIĘ
                  >
                  > ŻE ODLICZASZ GODZINY DO KAŻDEJ JAZDY KTÓRA JEST PRZYJEMNOŚCIĄ 2w1 CZYŻ NIE? ;-)


                  Skad ty tyle o mnie wiesz? hehe ;) A tak serio to widze,ze wiele kursantek ma
                  tak samo i jak tak glebiej to przeanalizowac to sie nie dziwie.Dziwi mnie tylko
                  taka sprawa,ze czasem kursantka z podstarzalego faceta z zona i dziecmi robi
                  jakiegos herosa ;) To juz chyba faktycznie ślepo dziala mechanizm zafascynowania
                  relacją kursant-instruktor...
              • linia.frontu Pamiętałam, żeby to przytoczyć. 03.05.07, 09:56
                I tak długo wytrzymałam bez Brudnych czynów:). Przytaczam we względnym
                kontekście:
                "- Człowiek jest tym, czym chce być. Jeśli nie zawsze, to przynajmniej od czasu
                do czasu. Nie warto myśleć inaczej. Nie spotkało nas żadne nieszczęście. Po
                prostu nie potrafiliśmy inaczej. - Mówił przy tym do siebie: "Nie umiem jej
                niczego powiedzieć, chociaż powinienem. Jestem jej winien jakąś ilość
                porządnych słów, tak jak jeden człowiek bywa drugiemu winien pieniądze, ale nie
                znam ich. Nie znam ani jednego z nich". Mówił to do siebie jasnym, prawdziwym
                głosem milczenia, w jakim człowiekowi udaje się czasem myśleć, uczyć, lub
                marzyć"*. I dalej już nie mogę:).
                *M.Hłasko: Brudne czyny, Warszawa 1994, s. 255
                Ach, Mareczek...:)
    • Gość: lisica Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 12:11
      No nie mogę normalnie jak to czytam!!!!!!!!!!!!!!!!! To forum się robi jak
      konfesjonał. A propos tematu, to ja się w sumie cieszę, że mo kontakt z
      instruktorem już się skończył, bo to znaczy, że ZDAŁAAAAAAAM!!!!!!! I śmigam
      sobie sama 'peżocikiem' po ulicach, bez instruktora:)
      • Gość: marta Re: Kontakt z instruktorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.07, 19:14
        Jak to czytam to zatęskniłam za swoim instruktorem chyba do niego zadzwonie.
      • Gość: milka Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 19:18
        Wiecie co kursantki zastanawia mnie od jakiegoś czasu czemu instruktorzy pomimo
        licznych wad mają takie powodzenie??;-)czy słusznie interpretuje ze wydaja nam
        sie tacy męscy,opiekunczy ,czujemy sie przy nich bezpiecznie ,ufamy im;-)i tak
        faaaaaaajnie wyglądają na tym bocznym siedzeniu jak się złoszczą że znowu
        przekraczamy prędkośc ;-)Ahhhhhh powiem Wam ze Ci instruktorzy naprawdę coś w
        sobie maja;-)Czyz nie??;-)
        • Gość: dunia Re: Kontakt z instruktorem IP: *.aster.pl 19.03.07, 21:53
          Ja miałam pech, 53 lat, troszeczke potkiem waniało i lipa. Co prawda ślinił
          się, ale nie byłam zainteresowana.
    • Gość: el burdello Re: Kontakt z instruktorem IP: *.aster.pl 19.03.07, 22:39
      Co niektore panie próbują z robic z L-ki jeżdżący burdel na kołkach, feeeeeeeee
    • Gość: ktos... Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 20:54
      U mnie wykroczyło to poza normalny kontakt instrukotr-kursantka...
      • Gość: któś Re: Kontakt z instruktorem IP: *.aster.pl 21.03.07, 21:08
        Napisz coś więcej, strasznie lakoniczna jesteś. . .
        • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 21.03.07, 21:34
          Na tym polega chwyt - mówisz, nie mówiąc i otwierasz pole do dociekań. To
          znacznie bardziej intrygujące, niż kawa na ławę, jak, nie przymierzając, co
          poniektórzy... ;p Czy to nie Hłasko napisał, że kobiety wiedzą, iż mowa jest
          dana człowiekowi po to, by ukryć swoje myśli...
          • Gość: ona... Re: Kontakt z instruktorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 22:05
            mój kontakt z instruktorem.... przygoda... zostały wspomnienia... Na początku
            kursu było całkiem normalnie... rozmowy najpierw neutralne tematy, a później
            żarty, gadki o wszystkim, z każdą godziną w L coraz bardziej mnie intrygował...
            miał w sobie coś co mnie do niego przyciągało... jak się okazało na kolejnych
            jazdach on czuł to samo, powiedział wprost że już po pierwszej godzinie mu się
            spodobałam... sytuacja się rozwinęła, zaczęliśmy się spotykać nie tylko na
            jazdach, było bosko. Wiedziałam, że mogę się uzależnić od tego faceta i tak się
            stało, tylko szkoda, że po tym jak doszło między nami do czegoś więcej
            dowiedziałam się że ma kobiete... myślał, że mnie nie będzie to
            przeszkadzało :D i kto jest bardziej naiwny ja czy on??? teraz chciałabym go
            znienawidzić, ale niestety nie potrafie ;/
            • Gość: Luzzzzzz Re: Kontakt z instruktorem IP: *.chello.pl 22.03.07, 14:08
              Choć mineło juz kilka miesięcy od ostatniego spotkania z moim instruktorem to ja
              nadal jestem w nim zakochana po uszy :(czy można kochać na podstawie wspomnień?
              Chwile spędzone razem były najpiękniejszymi..... tylko takie chwile pamięta sie
              do końca życia!!! Najgorsze jest to że rzadne z nas nie miało na tyle odwagi by
              te chwile trwały nadal... Niestety straciliśmy kontakt i dlatego pisząc mam
              nadzieje że może kiedyś to przeczytasz i odezwiesz się Robercie Ceremugo....
        • Gość: ktoś... Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 19:25
          Najpierw był bajer potem spotkania poza elką a potem ...;-)
          • Gość: któś Re: Kontakt z instruktorem IP: *.aster.pl 22.03.07, 19:56
            No dawaj, ulżyj sobie i wyduś to z wreszcie. Potem . . . ? :)))))
            • Gość: ktoś... Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 20:19
              No dobra pwoiem ale to i tak już jasne...a potem był już tylko sex no cóż
              ukrywać niczego nie żałuje chociaż ti była jednorazowa przygoda bez żadnych
              zobowiązań ale było pięknie...no i co z tego że instrukotor??zawód jak kazdy
              inny...a zaraz pewnie będa komentarze ze jak można z instrukotrem...
              • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 22.03.07, 20:30
                No jak??? Mniej więcej tak, jak z każdym:D
                Podkreślam, że DYWAGUJĘ SOBIE TYLKO i na tej dywagacji poprzestanę.
                Nie zamierzam wkleić smutnej minki: :(
                ;p
                • Gość: ktoś... Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 21:00
                  Do Linii forntu-pwowedz mi jak możesz bo Tobie ufam czy to co zrobiłam jest
                  chore??
                  • Gość: f if ek Re: Kontakt z instruktorem IP: *.aster.pl 22.03.07, 21:08
                    Szkoda, że tak mało instruktorek jest, bo jako kursant też bym sobie z taką
                    pojeździł. Na przykład taka Monica Bellucci, chyba bym zbankrutował, nonstop
                    bym jeździł. . .
                  • Gość: Fiolka Re: Kontakt z instruktorem IP: *.aster.pl 22.03.07, 21:31
                    To sie nam kolumna rodem z Bravo Girl robi. Linia Frontu w roli opoki i matki
                    pocieszycielki. Zdjęć tylko brakuje. Czekamy na więcej i pikantniej.
                  • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 22.03.07, 21:37
                    Nie wiem, czy jestem godna zaufania:/
                    Stróże braci swoich na pewno uznają, że owszem, lubimy być stróżami braci
                    swoich:). Powiem tak: dla mnie to nie było chore. Zaburzanie relacji nadrzędno-
                    podrzędnych (w wypadku Instruktorów często formalnych, bo trudno myśleć o
                    kolesiu, powiedzmy, trzy lata starszym, jak o mentorze, nauczycielu,
                    przewodniku duchowym etc; chyba raczej jak o kumplu, który daje Ci korki z
                    matmy) nie jest dla mnie "wypaczeniem". Tutaj mnie zastanawia coś innego - jak
                    poradziłaś sobie z zaangażowaniem emocjonalnym... bo jakoś nie potrafię
                    uwierzyć w kobiety, które decydują się na seks bez tej całej
                    uczuciowej "nadbudowy"; aczkolwiek też nie uważam tego za "występne", epigonki
                    romantyzmu najczęściej nędznie kończą:).
                    • linia.frontu No i nie koniec refleksji:) 23.03.07, 21:28
                      O jego związku dowiedziałaś się dopiero po fakcie? Tak się upewniam.
                      Mogłabyś z nim być na poważnie? Ok, mogłabyś go kochać, czy jakoś tak, ale
                      chyba nie umiałabyś go szanować, co?
                      Dobra, zamykam się, bo Ognisty Krzew się pojawi i mnie rozpędzi na 4 strony
                      świata;p
                      • linia.frontu Re: No i nie koniec refleksji:) 05.05.07, 10:17
                        "Bo to jest jedyne, czego człowiek nie może zapomnieć i czego człowiekowi nie
                        można ukraść. Więc jedni mówią, że to się nazywa miłość, drudzy, że
                        pier.olenie. Ale to nie to i nie tamto. To jest jedyne, w czym nie można
                        skłamać. Tego nie potrafi człowiek, nawet ten, który fałszuje rachunki,
                        pieniądze, czy politykę. Więc rób to zawsze; gdzie tylko będziesz mogła i z kim
                        tylko będziesz mogła. I myśl przy tym o mnie".
                        Marek Hłasko
                • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 31.03.07, 08:23
                  A jednak wkleję:

                  :(

                  Będzie bardziej intrygująco.
              • Gość: ona... Re: Kontakt z instruktorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.07, 22:14
                Ja Cię rozumiem, u mnie to samo było tylko to nie była jednorazowa przygoda
                mmmm pięknie było... szkoda ze już się nie powtórzy :(
              • Gość: Marcin Re: Kontakt z instruktorem IP: *.eranet.pl 23.03.07, 15:14
                Witam sam jestem instruktoroem a zarazem właścicielem osk ,tak sobie czytam
                forum odnośnie instruktorów,muszę powiedzieć że macie niezły temat,całe
                szczęscie że nie podajecie nazwisk tych instruktorów ,a z drugiej strony moze
                było by ciekawiej ;-)) Pozdrawiam
                • Gość: ktoś... Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.07, 15:42
                  A Ty Marcinie nigdy nie miałeś zadnej przygody z kursantka??Zadna Ci sie nie
                  podobała??
                  • Gość: Marcin Re: Kontakt z instruktorem IP: *.eranet.pl 24.03.07, 21:03
                    przemilcze .... ;-))
    • Gość: :) Re: Kontakt z instruktorem IP: *.chello.pl 22.03.07, 14:15
      Czy może jeszcze raz
      historia powtórzy się?
      Bo nie zdążyłam dobrze poznać,
      nie zdążyłam poznać cię.
      Wydaje mi się że dobry plan
      zapisano w górze nam
      lecz droga nagle się rozeszła
      wtedy przyspieszył czas

      A teraz wiem, nie wszystko mogę mieć,
      choć wierzę w to, że gdzieś spotkamy się.

      Odwracam się myśląc, że to ty
      i wszędzie widzę twoją twarz
      jesteś moim niespełnieniem
      na co czekam nie widząc co mam.

      A teraz wiem, nie wszystko mogę mieć….

      Zabrakło anioła, który nam
      wskaże wyraźnie drogi plan.
      Zabrakło anioła a może nam
      nie chciano nigdy dać.

      A teraz wiem…
      • Gość: ktoś... Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.07, 14:52
        Zaangażowałam sie bardzo mocno ,dużo bardziej od niego,lecz wiedziałam ,że z
        jego strony nie możliwe jest nic więcej bo jest w stałym związku...:(Musiałam
        sie pogodzic z bolacym sercem,bo te chwile były tego warte...ale naprwde za
        bardzo sie rozpędziłam...za bardzo sie zaangazowalam...
        • Gość: Marcin Re: Kontakt z instruktorem IP: *.eranet.pl 23.03.07, 15:31
          Witam sam jestem instruktoroem a zarazem właścicielem osk ,tak sobie czytam
          forum odnośnie instruktorów,muszę powiedzieć że macie niezły temat,całe
          szczęscie że nie podajecie nazwisk tych instruktorów ,a z drugiej strony moze
          było by ciekawiej ;-)) Pozdrawiam
          • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 23.03.07, 16:10
            Marcin, nawet tak nie żartuj! Toż to by była rzeź napalonych jelonków:D
            Podejrzewam, że ewentualni zainteresowani jeśli tu tylko nie-daj-Boże wchodzą,
            doskonale wiedzą, że mowa o nich, wiedzy tej jednak lepiej nie udostępniać
            Kierownikom, mój kochany, bo taki instruktor mógłby mieć przypał nie-ponosząc-
            za-nic-winy:)
            Do Ktosi: tak sobie dzisiaj o tym myślałam i wymyśliłam, razem z Pięknymi
            dwudziestoletnimi, że w takiej historii musi być jakaś święta sprawa dla
            kobiety, koniecznie dla kobiety i nie sam akt właśnie, ale jeden drobny
            szczegół, czasem słowo, czasem wyraz twarzy, coś, co jest tylko między Tobą, a
            nim i, że mówiąc o samym akcie nie można mówić o tej jednej jedynej sprawie -
            bo to ostatnia sprawa między nią, a nim. Wtedy kompozycja nie będzie zaburzona.
            Zresztą każda kobieta ma chyba ten zmysł kompozycji i pewnie nazywa się to
            wiarą w prawdę tej całej sprawy i w jej osobisty wymiar.
            Tak sobie Ciebie czytam... eh, i mi za dużo myśli krąży po głowie:).
            • Gość: ktoś... Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.07, 12:16
              Linio frontu mówisz,że za duzo rzeczy Ci krazy po glowie??masz ochote na to co
              ja zrobilam zgadłam?tylko sie wstydzisz?
              • Gość: Czesława Wisłocka Re: Kontakt z instruktorem IP: *.aster.pl 24.03.07, 13:34
                Zgadłaś, zgadłaś :D Linia F to wirtualna nimfomanka. Ona pewnie chciałaby, ale
                nie wie jak sie do tego zabrać. Tak sie zastanawiam, może sekcję porad
                sexualnych otworzę. Bezpłatnie, oczywiście, co by niektórym paniom ulżyć. Do
                kierownicy sie przyłóżcie, a nie barabara myśleć, dzieciom w sex bawić się nie
                wolno
                • Gość: :/ Re: Kontakt z instruktorem IP: 80.54.170.* 24.03.07, 13:46
                  Gość portalu: Czesława Wisłocka napisał(a):

                  > Zgadłaś, zgadłaś :D Linia F to wirtualna nimfomanka. Ona pewnie chciałaby, ale
                  > nie wie jak sie do tego zabrać. Tak sie zastanawiam, może sekcję porad
                  > sexualnych otworzę. Bezpłatnie, oczywiście, co by niektórym paniom ulżyć. Do
                  > kierownicy sie przyłóżcie, a nie barabara myśleć, dzieciom w sex bawić się nie
                  > wolno

                  Gościu może byś tak się przeniósł na inne forum co? Twoje posty nie są ani
                  zabawne, ani mądre ani nawet zjadliwości czy ironii Ci brak, jesteś co najwyżej
                  śmieszny i to niestety w negatywnym znaczeniu. Próbujesz być zabwny ale wybacz
                  kiepsko ci to wychodzi, sądząc po ilości spędzanego na forum czasu w innych
                  rzeczach też nie przodujesz, a o seksualnym spełnainiu kobiet możesz chyba tylko
                  pomarzyć stąd ta zawiść, że instruktorom się coś czzasem trafi. Jak poczytasz
                  przepisy to się dowiesz, że kurs prawa jazdy można zacząć najwcześniej na 3
                  miesiace przed ukońćzeniem 18 urodzin więc dzieci na tym forum nie znajdziesz, a
                  najbardziej dziecinne są niestety Twoje wypowiedzi. Dla dobra ludzkości i
                  zniesmaczonych osób czytających to forum, przenieś się na inne albo po prostu
                  pisz tylko wtedy, kiedy masz coś ciekawego do powiedzenia, jak to mówią: mowa
                  jest srebrem, ale milczenie złotem.
                  • Gość: Czesława Wisłocka Re: Kontakt z instruktorem IP: *.aster.pl 24.03.07, 14:24
                    Ktoż to ? Krytyk forum ?
              • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 24.03.07, 17:06
                Kto ma wiedzieć, to wie. Nie pozbawię was takiego pola do dociekań:D
                Miałam na myśli Hłaskę:).
          • Gość: edytka Re: Kontakt z instruktorem IP: *.aster.pl 23.03.07, 16:44
            Marcinowi tez pewnie czasem jakś kursantka w oko wpadnie , przecież to facet.
            Niezły wątek się z tego zrobił. W każdej pracy nawiazują się romanse, przygody
            itp. - normalne .
            • Gość: Marcin Re: Kontakt z instruktorem IP: *.eranet.pl 23.03.07, 19:18
              hehe jeśli uważasz ze w każdej pracy nawiązuje sie romanse,przygody itp to nie
              chcialbym takiej żony ;-)) Jesli chodzi o wpadanie w oko hmm no wiadomno
              kobiety sa piekne i jak najbardziej mi się podobają ale tak samo jak kobieta
              sie podobają chlopcy ;-)) Pozdrawiam
              • Gość: mała Re: Kontakt z instruktorem IP: *.escom.net.pl 23.03.07, 22:26
                Ech Marcinie, co Ty opowiadasz...przeciez jeżeli ktoś Ci się fizycznie spodoba
                to jeszcze nic złego. Ja tam mojemu męzowi zawsze mówie jak jakis koleś jest
                atrakcyjny i że bym go z chęcia "schrupała", nawet o moim instruktorze :)
                Przecież nie ma w tym nic złego, że ktos się nam podoba, to tylko świadczy o
                tym, że jesteśmy zdrowi i normalni. Grunt, że nie dochodzi do czynów, że nie
                rzucamy sie na naszych instruktorów, nie sypiamy z nimi. Pewnie Twoj ideal zony
                to taka, która mówi Ci, że jestes najlepszy na świecie i żaden inny sie nie
                liczy inawet nie zauważa innych męzczyzn, hehehhe, to chyba trochę Cię oszukuje
                ptysiu:) Nie ma zdrowych ludzi, którzy lubią sex i nie obejrza się za kims
                innym. Sory. Bardzo mnie rozbawiłeś :)
              • Gość: edytka Re: Kontakt z instruktorem-do Marcina IP: *.eranet.pl 24.03.07, 12:30
                Nie chodzi o to że w każdej pracy nawiązuje sie romanse , często są to normalne
                stałe związki , z prostej przyczyny w pracy spędza się najwięcej czasu i można
                się z kimś zaprzyjaźnić.Nie mozna kogoś na forum oceniać czy jest dobrą żoną,
                mężem itp.
            • Gość: Marcin Re: Kontakt z instruktorem IP: *.eranet.pl 24.03.07, 06:56
              no jasne ze to normalne ze ktos komuś się podoba,mi tez przecierz sie
              dziewczyny podobają,apropo mojej zony to nie chce takiej która swiata po za mna
              nie widzi ;-)) ja odpowiadalem do tego ze kolezanka edyta pisze ze w kazdej
              pracy ma sie romans,przygody itp. miec romans a podobac sie to 2 rozne zeczy,
              no nie??? Tak więc nie wiem czym Cię tak rozbawiłem ;-)) pozdro
              • Gość: emilka222 Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.07, 13:01
                Jesteście wszyscy śmieszni
    • Gość: Renata Re: Kontakt z instruktorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.07, 14:38
      Ludzie czy wy naprawdę nie macie większych problemów?Czytając te wszystkie posty
      po prostu śmiać mi się chce.
      • Gość: marta Re: Kontakt z instruktorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.07, 10:08
        A jak czytam to wszystko to wydaje mi się ze coś w tym wszystkim jest. Sama
        poszłam na kurs by zdobyć uprawnienia. I tak było na początku kursu ale z każdą
        godziną zaczęło się coś rozwijać pomiędzy mną a instruktorem. Na każdą godzinę
        czekałam z utęsknieniem i kilka dni przerwy było nie do zniesienia. Jednak po
        zdanym egzaminie bylo bardzo cięzko tęsknota i te rzadkie spotkania dały mi sie
        we znaki. Nie potrafiłam normalnie żyć wszędzie gdzie jechałam wypatrywałam
        mojej L-ki i ciągle myślałam ze juz nigdy nie spędzę z nim tyle czasu ile
        wcześniej. Gdyby ktoś wcześniej powiedział mi że tak się zakocham w instruktorze
        śmiałabym sie do łez. Wydawało mi sie że jestem rozsądna i mnie to nie dotyczy.
        A dzisiaj czekam na telefon i biegnę na spotkanie (chociaż wiem ze nigdy tak
        naprawde nie będziemy razem, spotkaliśmy sie jakieś 10 lat za poźno) a potem
        znowu tesknie tesknie i tesknie. Nie raz postanowiłam to zakonczyc ale jest
        bardzo cięzko...
      • Gość: edytka Re: Kontakt z instruktorem IP: *.aster.pl 25.03.07, 13:51
        No to wesoła z ciebie dziewczyna Renatko,śmiej się do upadłego.
        • ex.pertka Re: Kontakt z instruktorem 25.03.07, 22:30
          Sorry babki,ale jak was tak czytam to musze to stwierdzic.Dlaczego jestescie
          takie naiwne i sorry latwe.Glupie,naiwne czy latwe?Albo wszystko naraz.
          Nie chce nikogo obrazac ale to wlasnie wynika.Nic tylko byc instruktorem i
          zaliczac i bajerowac.
          • Gość: Marcin Re: Kontakt z instruktorem IP: *.eranet.pl 25.03.07, 22:46
            Dlaczego zaraz łatwe i naiwne??? Ja uważam że każdy ma jakies tam chwile
            słabości i np tkz ciągotki do kogoś, a spędza się z takim instruktorem minimum
            30 godzin i czasem ten czas wystarczy żeby się przezwyczaić.
            A Pani ile potrzebowała czasu żeby np poczuć do kogoś coś,żeby pomyśleć
            sobie,ach może by coś wyszło z dłuższej znajomości?? Bo ja uważam że wcal nie
            trzeba tygodni czy miesięcy żeby poczuć ciągotki do płuci przeciwnej...
            A to że z instruktorem, hmm myślę ze facet jak każdy inny , czyż nie???
            Podrawiam
            • ex.pertka Re: Kontakt z instruktorem 26.03.07, 00:09
              Jestes instruktorem?
              • Gość: Marcin Re: Kontakt z instruktorem IP: *.eranet.pl 26.03.07, 09:10
                Tak jestem instruktorem a zarazem właścicielem osk,ale nie dlatego staje po
                stronie kursantek,ja nie dopuszczam do takich sytuacji jak tutaj dziewczyny
                opisują i nie daje nikomu do zrozumienia ze byc moze wpadła mi w oko czy np
                moglo by coś więcej być niż tylko kontakty w L.Ale jeden instruktor jest
                taki,drugi taki i tak samo jest z dziewczynami Ty jestes taka normalna,nie
                jestes naiwna czy łatwa jak je nazwalas...
                • ex.pertka Re: Kontakt z instruktorem 26.03.07, 12:31
                  Wiekszosc instruktorow to zwykli bajeranci co kazda kursantke tak bajeruja.
                  • Gość: słoń Re: Kontakt z instruktorem IP: *.aster.pl 26.03.07, 12:41
                    Każda kobieta ma swoją cene. . . , czy oby napewno ? Z niektórych postów
                    wynika, ze niekoniecznie.
                    • Gość: Renata Re: Kontakt z instruktorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.07, 13:42
                      Nic dodać nic ująć!
                      • Gość: edytka Re: Kontakt z instruktorem IP: *.aster.pl 26.03.07, 15:50
                        Zakompleksiona dziewczyna...
                    • no-comments Re: Kontakt z instruktorem 26.03.07, 16:41
                      Gość portalu: słoń napisał(a):

                      > Każda kobieta ma swoją cene. . . , czy oby napewno ? Z niektórych postów
                      > wynika, ze niekoniecznie.

                      A czym Twoim zdaniem różni się nawiązanie znajomości (bez względu na to, czy
                      pozostanie tylko platoniczna czy przeniesie sie na inne sfery) pomiędzy
                      kursantką i instruktorem, a znajomością współpracowników z pracy, lub
                      znajomością dziewczyny i chłopaka, któzy poznali się w barze, bibliotece,
                      kawiarni itp?? Ludzie poznają sie w różnych miejscach i gdyby uznwać wszystkie
                      stosunki zawiązane w miejscach typu praca, układ: kupujący sprzedający,
                      usługodawca i usugobiorca (bez względu na rodzaj świadczonych usług- niech sobie
                      będzie choćby monter telewizji kablowej, któremu spodobała się właścicielka
                      mieszkania, w ktorej zakłąda kablówkę) za "chore" i śmieszne to chyba mielibyśmy
                      dwukrotnie mniejszy wskaźnik ślubów, ludzie spotykają sie w róznych miejscach, a
                      uczucia zazwyczaj nie słuchają głosu rozsądku i nie uznają racji w rodzaju: "z
                      nim/ nią nie wypada". Jesli nie znacie konkretnych sytuacji i stosunków między
                      tymi ludźmi (także tymi wypowiadającymi się na forum) nie powinniście
                      jednoczesnie nikogo oceniać ani tym bardziej oczerniać. Kto jest bez winy
                      niechaj pierwszy rzuci kamień.
                      • Gość: ktoś... Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.07, 19:35
                        Zgadzam się w zupełności z wypowiezdzią no.comments!!Czy to że spałam z
                        mężczyzna ktory jest instruktorem a nie np lekarzem to coś złego???Widzę ze
                        niektórzy wypowiadajacy sie na tym forum chyba niedojrzali do tematu tej
                        rozmowy...
                        • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 26.03.07, 21:36
                          Mój wykładowca tak kiedyś powiedział, że język Shutego nie dorósł do rangi
                          problemu i nie udźwignął jego wagi, czy coś takiego. I jak Cię czytałam, to mi
                          się przypomniało.
                        • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 26.03.07, 22:40
                          A, miałam na myśli ostatnie zdanie.
                          • mala_obserwatorka Re: Kontakt z instruktorem 27.03.07, 20:26
                            Nie, no ja wszystko rozumiem, że może się nawiązać jakaś wieź z instruktorem, że
                            może nam sie spodobać, bo jest młody, atrakcyjny, "taki mądry" ;), itp.Tego nie
                            neguje, w końcu równie dobrze mozna się zadużyc w swoim lekarzu, szefie,
                            wykładowcy...Tylko mam wątpliwośc, czy te wszystkie kobietki zapatrzone
                            <zakochane> w swoich instruktorów(-ach) zadały sobie choc raz pytanie"czy on
                            mnie czegos nauczył?". Bo czytajac niektóre posty odnosze wrazenie, że nauka
                            jazdy schodzi na bardzo daleki plan, a liczą się głównie spotkania z Marcinkiem,
                            Piotrusiem, itp...Ze czasami są tak zaślepione, że nie potrafia trzeźwo ocenic,
                            czy ten koleś rzeczywiscie ich czegos uczy, czy tylko bajeruje. Dlatego z całego
                            serducha zyczę wszystkim paniom przystojnych, fajnych instruktorów,z którymi nie
                            tylko mozna miło spędzić czas (co tez nie jest bez znaczenia), ale także wiele
                            się od nich nauczyć.
                            Pozdrawiam.
                            • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 27.03.07, 21:22
                              Podstawą jest założenie, że facet musi uczyć - jak wsiada do autka jest przede
                              wszystkim instruktorem i wszelkie achy i ochy w jego stronę można wyczyniać po
                              godzinach. Mnie nie stać na kumpla za 35 zeta na godzinę, nawet na najlepszego.
                              Raz, że zdobycie tych 35 wymaga sporej ilości pracy, dwa, że jeśli kumplostwo
                              ma mieć taki wymiar (to sencu stricto, nie to "jak kumpel"), to sorry. A w
                              kwestiach "związkowych" założenie, które trudno mi rzetelnie zaargumentować,
                              zgoła nihilistyczne:) i od cholery auto-ironi, patrzenia na siebie z dystansem.
                              Ja mimo wszystko nie potrafię traktować pojęcia związkowości zbyt serio.
                              Sie wygadała. Idzie wkuwać:).
                              • mala_obserwatorka Re: Kontakt z instruktorem 27.03.07, 22:32
                                No własnie, linia.frontu, mnie też nie stać na kumpla za 35 zeta ( w moim
                                wypadku za 40), dlatego staram się wyciskać z instruktorów ile wlezie, jak
                                najwięcej się nauczyć. W końcu to my im płacimy i wymagamy, a jeżeli jakis okaże
                                się ok. to nie ma problemu, mogę z nim nawet wyskoczyć na piwko (oczywiście w
                                relacjach czysto kumpowskich).
                                Pozdrawiam
                              • Gość: ktoś... Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 22:34
                                Teraz to dałabym nawet 100zl zeby z nim pojezdzic...;(ale prawko mam juz w
                                kieszeni (niestety)...ehhh ktos pomysli :"jaka głupia"...no coż zycie czasami
                                pozwala ujrzec siebie jakiej sie samemu nie poznaje...
                                • Gość: Jatoja Re: Kontakt z instruktorem IP: *.aster.pl 27.03.07, 22:42
                                  Przepraszam, za co chciałabys dać mu te 100 zeta ? Chciałaby ś kupić czyjeś
                                  uczucie, koleżeństwo czy sex, nieźle musisz być zdesperowana. Ten gość pewnie
                                  ma z Ciebie niezły ubaw. Bawić sie, owszem rozumiem, ale robić z siebie zabawkę
                                  to już idiotyzm.
                                  • mala_obserwatorka Re: Kontakt z instruktorem 27.03.07, 22:50
                                    ktoś...za ponad 100 to możesz wynająć nizłą męska dz.....ę, parę numerków
                                    wyniesie Cię mniej niz prawko, a doznania o wiele milsze i bez stresu ;)
                                    • Gość: ktoś... Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 23:13
                                      Widzę że macie niezły ubaw!!!Do Jatoja-z tymi 100zl to nawiązywałam do
                                      wczesniejszej wypoiwedzi linii frotu odnosnie jazdy za 35zl.I to jest własnie
                                      rozmowa z ludzmi w cywilizowanym kraju-żałosne...zostawiam to bez komentarza...
                                      • instruktor15 Re: Kontakt z instruktorem 27.03.07, 23:17
                                        No i pogadaliście po polsku. Gdzie trzy osoby to trzy opinie.
                                      • Gość: Jatoja Re: Kontakt z instruktorem IP: *.aster.pl 27.03.07, 23:21
                                        Doprecyzowałaś i jest w porządku. Teraz jasne :) Jak już powiedziałe\aś A,
                                        trzeba powiedzieć . . . Poza tym, niebulwersuj się, jak zapodajesz swoje posty,
                                        musisz liczyć się z 'nieprzychylnymi opiniami', chyba nie oczekiwałaś, że każdy
                                        powie' pięknie, jak fajnie. Baw sie dobrze, tylko nie z tym pajacem od
                                        prawka. . .
                                        • Gość: ktoś... Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 23:43
                                          Pajacem od prawka????????
                                          • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 28.03.07, 00:10
                                            Nie bulwersuj się, kochany Ktosiu, też bym wgniotła w ziemię!!!!!!;D
                                            Ale szkoda Twojej energii!
                                            • Gość: roman Re: Kontakt z instruktorem IP: *.aster.pl 28.03.07, 00:17
                                              Ty bys pewnie wiele rzeczy zrobiła, niestety tylko wirtualnie ;)
                                              • Gość: ktoś... Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 20:13
                                                Linio frontu czyzby to była ironia??A do Romana-kto jest adresatem Twojego
                                                postu??
                                                • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 28.03.07, 20:43
                                                  Nie, to była szczera prawda. Nie ma bezpodstawnego krytykowania mojego
                                                  instruktora! Ja jestem adresatem jego postu.
                                                  • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 28.03.07, 20:45
                                                    Jest na mnie wściekły. Na pewno jest na mnie wściekły:/. Kurde.
                                                    Nie wnikać:).
                                                  • Gość: ktoś... Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 21:12
                                                    Linio frontu kto jest na Ciebie wściekły???Instruktor czy kto???i za co??jak
                                                    zaczynasz to kończ ;-)
                                                  • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 28.03.07, 21:34
                                                    Nic z tego:D Gubcie się w domysłach:D
                                                  • Gość: ktoś... Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 21:51
                                                    Napewno chodzi o instruktora ale dziwi mnie czemu nie chcesz mówić??
                                                  • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 28.03.07, 21:53
                                                    bo to jest ta moja "święta sprawa".
                                                  • Gość: ktoś... Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 22:03
                                                    Hmmm święta sprawa...niech zgadnę czyzbys zrobiła to co ja??;-)Mam racje??
                                                  • linia.frontu Oświadczenie!!!:) 28.03.07, 22:33
                                                    Uroczyście oświadczam;p:
                                                    Tego typu domysły są szkalowaniem człowieka, który z moim zaangażowaniem
                                                    emocjonalnym, ma tyle wspólnego, że jest jego przedmiotem - i tylko tyle. Który
                                                    jest p r o f e s j o n a l n y m instruktorem i który nie ma najmniejszego
                                                    wpływu na urojenia swoich kursantek.
                                                    Jedyne świadectwo, jakie mogę przytoczyć, to oświadczenie pisemne z dnia
                                                    30.11.2006: "Zapomnij o mnie jako o koledze. Jestem tylko miłym instruktorem,
                                                    który lubi pogadać".
                                                    Tym samym zakańczam dyskusję i moją obecność w tym wątku.
                                                  • Gość: ktoś... Re: Oświadczenie!!!:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 23:38
                                                    Nieeeeeeeeeeeeee Linio frontu nie odchodz z tego wątku ;-)pliiisss!!!Mam
                                                    jeszcze parę pytan do Ciebie-To oświadczenie pisemne z dnia 30.11.06 to Ci
                                                    instruktor napisał?Czyli wiedział ze jesteś zaangazowana emocjonlanie??Dawałas
                                                    to po sobie poznac??Wiesz czasami instruktor nie mówi wszystkiego wprost albo
                                                    mówi na odwrót bo mu nie wypada...wiem co mówie!
                                                  • linia.frontu ...to tylko on może Ci na to odpowiedzieć:) 29.03.07, 14:19
                                                    www.marekhlasko.republika.pl/index2.htm
                                                  • linia.frontu Re: ...to tylko on może Ci na to odpowiedzieć:) 29.03.07, 14:22
                                                    Najświętsze słowa naszego życia.
                                                  • Gość: ktoś... Re: ...to tylko on może Ci na to odpowiedzieć:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 17:02
                                                    Nie rozumiem hmmm???Co z tym wszystkim ma wspólnego Marek Hłasko??Zastanawiam
                                                    się bo prawie w kazdym poście go cytujesz;p Mozesz jasniej bo sie zamotałam ;-)
                                                  • linia.frontu Re: ...to tylko on może Ci na to odpowiedzieć:) 29.03.07, 19:02
                                                    Ja kiedyś w Sztandarze Młodych przeczytałem taki
                                                    jakiś list drukowany dużymi literami WBREW KSIĄŻKOM SAGANKI I
                                                    HŁASKI WIERZĘ W MIŁOŚĆ, znaczy, rozumie Pani WBREW KSIĄŻKOM HŁASKI
                                                    wierzę w miłość, podczas gdy ja...
                                                  • linia.frontu Re: ...to tylko on może Ci na to odpowiedzieć:) 29.03.07, 19:20
                                                    "On sobie musi znaleźć jakąś dziewczynę, żeby go pokochała, żeby mu powiedziała
                                                    coś dobrego, coś świętego".

                                                    A ja nią nie jestem. I nie ma o czym gadać. W ogóle nie ma o czym gadać. Za dwa
                                                    miesiące nie będzie już nawet o czym pamiętać i na co czekać i po co się starać.
                                                    Po co chcesz słuchać słów, które nie zostały wypowiedziene o historii, która
                                                    nigdy nie istniała?
                                                    Naprawdę NIE MA O CZYM GADAĆ.
                                                  • Gość: Gaduł Re: ...to tylko on może Ci na to odpowiedzieć:) IP: *.aster.pl 29.03.07, 21:07
                                                    To nie GADAJ, a Ty ciągle gadasz jak najęta gadatliwa gaduła.
                                                  • linia.frontu Re: ...to tylko on może Ci na to odpowiedzieć:) 29.03.07, 22:13
                                                    Bo mnie ciągle wypytuje.
                                                    Ale masz rację. Pierwsza Twoja inteligentna krytyka. Jestem pod wrażeniem.
                                                    I ok.
                                                  • Gość: ktoś... Re: ...to tylko on może Ci na to odpowiedzieć:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 07:30
                                                    Czyli nie wierzysz w miłość??Nie wiem czemu tak jest ale w ostatnim czasie
                                                    słyszałam tysiące takich oto stwierdzeń!Czemu ludzie tak sądzą??Z twoich postów
                                                    wynika kochana Linio frontu ze jazdy czy jak tam wolisz spotkania z
                                                    instruktorem daja ci jakby sens zycia,czekasz na nie-w zupełnosci rozumiem
                                                    mialam to samo ;(
                                                  • Gość: Agent Linii Re: ...to tylko on może Ci na to odpowiedzieć:) IP: *.aster.pl 30.03.07, 12:11
                                                    Szanowna Pani Ktoś,
                                                    W dzisiejszym świecie za friko nie ma nic, tym bardziej porady tak delikatnej
                                                    natury. W związku z tym oświadczam, że Linia nie będzie udzielać odpowiedzi na
                                                    żadne pytania, gdyż idea pracy charytatywnej już się wyczerpała.
                                                    Agent
                                                  • Gość: m Re: ...to tylko on może Ci na to odpowiedzieć:) IP: 213.158.197.* 30.03.07, 13:47
                                                    DALEJ SMIAŁO PISZCIE NAZWISKA TYCH INSTRUKTORÓW,ONI MAJĄ NA BANK Z WAS UBAW TO
                                                    TERAZ MY BEDZIEMY MIELI UBAW Z NICH,BO NA BANK CO DRUGI MA LACHE
                                                  • Gość: ktoś... Re: ...to tylko on może Ci na to odpowiedzieć:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 21:58
                                                    Nawet bym powiedziala ze nie co drugi ale kazdy czy to formalna czy jakąs na
                                                    boku ale napewno ma ;)taka juz jest natura instruktorów ;)
                                                  • linia.frontu Re: ...to tylko on może Ci na to odpowiedzieć:) 30.03.07, 23:31
                                                    Eeeeeeeeeeh. Wbijaj na priva.
                                                    Tylko w ten week Ci nie odpowiem, bo mam trochę roboty:(
                                                  • Gość: ona.. Re: ...to tylko on może Ci na to odpowiedzieć:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.07, 09:02
                                                    mój był rozwodnikiem, byłam happy :D ale, później się okazało że i tak ma
                                                    kogoś, jednak to mu nie przeszkadzało i romans gotowy
                                                  • Gość: ??? Re: ...to tylko on może Ci na to odpowiedzieć:) IP: 213.158.197.* 31.03.07, 11:26
                                                    TO może poromansujemy...
                                                  • Gość: ona... Re: ...to tylko on może Ci na to odpowiedzieć:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.07, 14:17
                                                    A co jesteś instruktorem? :D:D:D
                                                  • Gość: ktoś... Re: ...to tylko on może Ci na to odpowiedzieć:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.07, 09:48
                                                    Przepraszam za głupie pytanie ale czy ja musze byc zalogowana zeby wbić na
                                                    priva??Czemu wkleilas smutną minke linio frontu??Potrafisz rozbudzac wyobraznię
                                                    nie powiem ;p
                                                  • Gość: bezimienna Re: ...to tylko on może Ci na to odpowiedzieć:) IP: 80.54.170.* 31.03.07, 16:33
                                                    Gość portalu: ktoś... napisał(a):

                                                    > Przepraszam za głupie pytanie ale czy ja musze byc zalogowana zeby wbić na
                                                    > priva??Czemu wkleilas smutną minke linio frontu??Potrafisz rozbudzac wyobraznię
                                                    >

                                                    "Wbijaj na priva"- miała na myśli- napisz na e-maila, maila znasz (login którym
                                                    się Linia posługje a końcówka gazetowa czyli: @gazeta.pl i piszesz ze swjej
                                                    skrzynki pocztowej of course)
                                                    PZDR:)
                                                  • Gość: ktoś... Re: ...to tylko on może Ci na to odpowiedzieć:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.07, 17:01
                                                    Bezimienna dzieki nie wpadlam na to ;-)Jeszcze raz dzieki!A jak tam Twój
                                                    kontakt z instrukotrem??
                                                  • Gość: bezimienna Re: ...to tylko on może Ci na to odpowiedzieć:) IP: 80.54.170.* 31.03.07, 17:09
                                                    Gość portalu: ktoś... napisał(a):

                                                    > Bezimienna dzieki nie wpadlam na to ;-)Jeszcze raz dzieki!A jak tam Twój
                                                    > kontakt z instrukotrem??

                                                    A bardzo proszę, polecam się na przyszłość;)

                                                    A mój "kontakt" ....hmmm... podsumuje ten kontakt tak: obym juz nigdy więcej nie
                                                    musiała go widzieć, zwłaszcza na skrzyżowaniach, drogach, ulicach, zwłaszcza gdy
                                                    ja w jednej a on drugiej eLce, najlepiej w ogóle....(no może tylko jeden raz,
                                                    jak mu oświadczam, że zdałam za 1wszym razem - takie moje małe marzenie na
                                                    przyszłośc- pomimo, że jego zdaniem powinnam byla zrezygnować z robienia prawa
                                                    jazdy- oj wtedy bym chciała zobaczyć jego minę:D). Pzdr
                                                  • linia.frontu Re: ...to tylko on może Ci na to odpowiedzieć:) 01.04.07, 05:04
                                                    O, no dzięki Bezimienna:), właśnie tak. Ale i tak łatwiej jest Ci się
                                                    zalogować, pykasz bezpośrednio ze stronki gazety.
    • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.07, 20:56
      Hej!Oki,mozemy sie przeniesc do tego watku.to znaczy mnie chodzilo o to,ze raz
      wracalam z jazdy to do auta weszla starsza pani,a kiedys ja wsiadalam to
      wysiadala taka po 40.i dlatego napislam ze jestem jedna z wielu hehe,ale
      mowisz,ze u ciebie tez zerkal,wiec pewnie mi sie nie przywidzialo,ale o co z
      tym chodzi?Po co oni to robia tzn.po co zerkaja?
      • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 11:56
        A no zerkaja ale nie n wszystkie tlyo na te co im sie podobaja wiem bo nie raz
        maialam okazje jezdzic z tylu na czyjejs jedzie i z boku obserwowac zachowanie
        instruktora;)Nie na kazda zerkal naprawde;)Raz przyszla tak jedna ubrana w mini
        to myslalam ze zeza lewostronnego dostanie hehe ;);)Tak to smiesznie
        wygladalo ;)
        • Gość: ona... Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.07, 12:36
          mój tak zerkał, zerkał... aż kiedyś na placu mnie pocałował, później stwierdził
          że już nie mógł się powstrzymać... ja w szoku.... gaz do dechy i wyjechałam na
          miasto... i tak to się zaczęło... ehhh
          • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 14:36
            Poważnie Cię pocałował????Ale jak tylk taki cmok czy tak bardziej namiętnie;)??
            Ona...-możesz coś więcej napisac o Twojej znajomosci z instrukotrem??Bo wydaje
            mi sie ze była ciekwawa;)
            • Gość: ona... do Ewci Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.07, 16:49
              tak, poważnie mnie pocałował... tutaj mogę o tym pisać bo jestem anonimowa...
              nikt nigdy się nie dowiedział o mojej przygodzie... Byliśmy na placu i jak
              zwykle rozmawialiśmy sobie, w pewnym momencie była cisza i widziałam kątem oka,
              że On na mnie patrzy. Zapytałam dlaczego się przygląda i spojrzałam na niego,
              wtedy on powiedział kilka miłych słów przyblizył się i pocałował prosto w
              usta... speszyłam się jak cholera, krzyknęłam CO TY WYPRAWIASZ wcisnęłam gaz do
              dechy i wyjechałam z placu na miasto. On zaczął przepraszać ja nie mogłam
              wydusić z siebie słowa totalny szok. Później nie chciałam z nim jeździć
              wsiadałam do innej ELKI, ale on zawsze znalazł wymówke żeby jeździć ze mną... w
              końcu porozmawialiśmy o tym co się stało, bo ciężko bylo udawać ze nie było
              sprawy. Przyznam że on też mi się podobał i to bardzo... ale niepokoiła mnie
              różnica wieku (jest starszy o 16 lat) Z czasem... z każdą kolejną godziną
              podobał mi się coraz bardziej, uzależniałam się od niego, nie mogłam przestać o
              nim myśleć... no i zaczęliśmy się spotykać już nie tylko na jazdach.... No na
              razie wystarczy.... ;p
              • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! 01.04.07, 19:17
                Nie no, Ona, dawaj! Przerywać w najlepszym momencie, też mi pomysł:D
                Dobry wątek, całkiem literacki, wkręciłam się:), ja bym to inaczej
                rozegrała;p...
                Ale z tą anonimowością... chociaż to pewnie moja prywatna paranoja;p
                • Gość: ona... Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.07, 20:56
                  w najlepszym momencie.... hehe później jeszcze jakiś czas było dobrze.... potem
                  coraz gorzej ;/ a teraz nie ma już nic
                  a jak Ty byś to rozegrała....
                  • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 21:21
                    No wiedziałam ze bedzie jakas ciekawa histotria poprostu wiedzialam ;)Dokladnie
                    jakbym slyszla siebie jesli chodzi o to ze moj instrukotor sama swoja osoba i
                    obecnoscia sprawial ze jazdy stawaly sie dla mnie totalna przyjemnoscia ;)a
                    ona...-powiedz mi jeszcze z jakiego powodu zaczelo sie robic coraz gorzej??
                    • Gość: ona... Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.07, 21:55
                      Sytuacja się rozkręcała, spotkania nie tylko na jazdach, nie powiem bo było
                      super. Mogliśmy o wszystkim porozmawiac, czułam się przy nim jak przy zadnym
                      facecie. Spotykaliśmy się tak przez pół roku, po tym jak skończyłam kurs doszło
                      do czegoś więcej... bałam się, że tylko o to mu chodziło, że tylko do tego
                      dążył, ale tak nie było... dalej się spotykaliśmy przez kilka miesięcy.... aż
                      pewnego dnia dowiedziałam się, że on ma kogoś, ale twierdził że to nie jest
                      miłość, że jej nie kocha, że jest z nią z przyzwyczajenia, miał to skończyć...
                      Byłam w niego tak zapatrzona, że czekałam.... ale z czasem puknęłam się w głowe
                      przetarłam oczy... i to ja skończyłam tę "przygodę"...
                  • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! 02.04.07, 20:57
                    S...ŁABYM WSZYSTKO.
          • yennyfer11 Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! 07.12.07, 17:41
            znaczy sie mam nadzieje ze nie wjechalas na miasto calujac sie z
            instruktorem-bo wiesz-przy jezdzie lepiej patrzec co sie na drodze
            dzieje :P;P:P
        • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 14:35
          Jak na mnie zreka,to probuje udawac,ze tego nie widze,ale jak juz sie popatrze
          i usmiechne i mam mine w stylu:"czemu mi sie tak przygladasz?"to on udaje,ze
          patrzy w karte ;) cos w tym jest,ze kursantki pociagaja instruktorzy i
          odwrotnie,wiec panownie uczacy sie jezdzic sa w lepszej sytuacji prawda?hehe :)
          • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 14:44
            Dlaczego panowie uczacy sie jezdzic sa w lepszej sytuacji?;)ja uwazam ze to
            wlansie my kobiety mamy to szczescie przezyc czasami tak w 100% taka przygode
            jaka jest robienie prawka;)Kiciunia-a powiedz mi na jakie tematy rozmawiasz z
            instrukotrem??bo z tego mozna duzo wywnioskowac ;)??
            • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 14:57
              W sumie to on mnie caly czas meczy jazda tzn.pyta sie,albo mowi:"Kto ma
              pierwszenstwo?"albo"Co powinnismy zrobic wlacajac sie do ruchu"lub
              tez:"Bedziemy wypredzac"uzywa jakby takiej formy my-mimo,ze to ja
              prowadze,czasem gadamy na jakis neutralny temat,ale nie za czesto.Pyta sie czy
              zmeczona jestem,a raz bylam niezadowolona z siebie-bo mi kompletnie nie szlo na
              jezdzie,a on sie dopytywal czy na niego jestem wsciekla,ja mowie,ze nie,a
              on,czy na pewno,bo mu sie wydaje,ze jestem na niego zla,a ja poprostu mialam
              gorszy dzien i mi nie szlo :( i po jezdzie jak daje podpis mowi,ze mu sie
              przyda na Allegro.
              • Gość: roman Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.aster.pl 01.04.07, 15:04
                Blondynki ??
              • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 15:24
                Z tym męczeniem jazdą to jest normalne ;)gorzej by było jakby Cie nie meczyl bo
                wtedy by o nim zle swiadczylo jako o instrukotrze a tak nie jest;)a z tym
                uzywaniem formy "my" to tez tak mialam,kazdy instrukotr sie tak zwraca ;p a co
                do podpisu to ja zadnego po jazdach nie dawalam chodzi o ten na karcie jazd??
                ale nie wiem o co chodzi ze mu sie przyda na allegro hehe;)
                • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 16:04
                  Znam instruktorow,ktorzy sie w ogole nie odzywaja tylko sie woza.W sumie
                  zobacze co bedzie dalej.chyba pozostaje tylko zdac egzamin i zakonczyc ta
                  przygode.Ale to chyba jeszcze daleko przedemna...
                  • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 21:36
                    Czemu chcesz zakonczyc ta przygode???jakis konkretny powod czy tak po prostu??;)
                    • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 21:55
                      Co prawda pisalam ostatnio,ze lepiej zalowac,ze sie sprobowalo niz zalowac ze
                      sie nie sprobowalo,ale zastanawiam sie czy jest sens-a jak Ty myslisz po moich
                      wypowiedziach czy przy odrobinie wysilku moze cos z tego byc czy lepiej dac
                      sobie spokoj?
                      • Gość: tola Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: 82.139.179.* 01.04.07, 22:12
                        a mój instruktor jest taki bardzo przyzwoity i uczciwy,ze hohohoho. Ma żonę i
                        syna i ciagle o nich mówi. A flircik by się przydał...:) :)
                        • Gość: flircik Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: 213.158.197.* 03.04.07, 11:31
                          jak by ci sie przydał lircik to zapraszam ;-))
                          maciejko777@wp.pl
                      • Gość: ona... Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.07, 22:23
                        Gdybym mogła cofnąć czas, to po tej akcji na placu zmieniłabym ośrodek...
                        a ja się wkręciłam w to wszystko, ale ciesze się że już nie jestem tą drugą...
                        chociaż nie było łatwo skończyć tego. On do tej pory do mnie pisze i dzwoni, na
                        początku odpisywałam, teraz chce zapomnieć...
                        • weronikamika Może bardziej odpowiedni temat na forum towarzyski 02.04.07, 08:12
                          Tam ci może ktoś doradzi, jak wyleczyć się z głupoty.
                          • Gość: Lubiący kretynki Re: Może bardziej odpowiedni temat na forum towar IP: *.aster.pl 02.04.07, 11:44
                            Bez nerwacji, idiotki zawsze były i będą, ku uciesze licznych panów.
                        • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.07, 12:07
                          ona... -nie przejmuj sie opiniami tych wyzej!!!Wiem jak to jest jak instruktor
                          staje sie kims wiecej ;)Dobrze ze wtedy po tej akcji nie zmienilas osrodka bo
                          jestes bogatsza o jakies w koncu doswiadczenie zyciowe ;)Widocznie tak mialo
                          byc -ja wychodze z takiego zalozenia ;)Ale Ci powiem ze jak on nadal
                          pisze ,dzwoni to moze cos wiecej poza zauroczeniem do Ciebie czuc,bo zazwyczaj
                          to jest tak ze kursantki ze tak brzydko powiem sie "nudzą"instrukotrom jak
                          skoncza kurs a w Twoim przypadku jest inaczej ...
                      • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.07, 12:14
                        Nie no jaki tam znowu spokój ;)drugi raz juz prawka nie będziesz robic ;)Jak
                        mowiłas Twoj instrukotr wyjawia jakies zainteresowanie Toba (zeby napisac jakie
                        to bym musiala to widziec) ;)więc teraz Ty musisz mu pokazac ze Ci sie podoba ;)
                        jakis komplement mozesz poiwedizec raz od czasu ;)Co Ci szkodzi sprobowac ;)
                        • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.07, 12:15
                          Post wyzej jest do Kiciuni ;)-to tak dla formalnosci ;)
                        • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.07, 12:29
                          No,staram sie,probuje :)ale jak zaczynam zagadywac to mi sie zaczyna wszystko
                          mieszac i jade zle :/ pozniej jestem niezadowolona i zla na siebie :( bo mialo
                          byc idealnie,zeby byl zadowolony,a wszyszlo zle :( ale on sie nie zraza moimi
                          bledami(choc moim zdaniem sa karygodne i groza oblaniem egzaminu)i spokojnie
                          jeszcze raz mi wszystko tlumaczy,a ja sie wkurzam i mowie,ze ja sie do tego
                          poprostu nie nadaje,a on,ze wcale nie i bedzie ze mnie dobry
                          kierowca...eh...piekielna nauka ;)ta wiara we mnie...a ja czasem watpie...
                          • 333a3 Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! 02.04.07, 12:42
                            Skończ już idiotko pisać sama z sobą.
                            • Gość: olcia Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: 82.139.179.* 02.04.07, 15:11
                              a moze uwieść instruktora? której z was się udało?
                              • Gość: martyna Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.aster.pl 02.04.07, 15:21
                                To juz na prawdę robi sie żenujące.
                                • Gość: Wiechu Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.aster.pl 02.04.07, 17:01
                                  Zgodnie z powiedzeniem 'daj małpie brzytwę a sama się pochlasta', niech się
                                  chlastają, a nawet biczują publicznie. Obnażanie się incognito, z pewnością
                                  kręci te laleczki, choć należy wątpić, by były takimi zuchnami jak przyjdzie co
                                  do czego. A może ktoś szuka scenariusza do jakiejś wzniosło zgniotliwj soap
                                  opery ? Chciałybyście lale w serialu wystąpić ? Teraz można, nie trzeba nic
                                  sobą reprezentować, wystarczy mieć nierówno pod sufitem i parcie na szkło.
                                  • Gość: ona... Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.07, 20:45
                                    Przynajmniej się lepiej czuje jak w końcu to z siebie wyrzuciłam, chyba krzywdy
                                    nikomu tym nie zrobiłam, a wy sobie piszcie co chcecie :]
                                    • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.07, 22:22
                                      Jak komuś się nie podoba tez watek i wypowiedzi to niech nie czyta ok?? ;)
                                      Kurcze co za ludzie -krytykują ze glupie wypowiedzi a sami je czytaja ;)
                                      • Gość: martyna Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.aster.pl 03.04.07, 14:01
                                        Ten wątek na początku był nawet zabawny i po prostu normalny ale teraz to
                                        dziewczyny trochę przesadzacie EWCIA i Kiciunia. Co to w ogóle za pytania "Jak
                                        poderwać instruktora?" albo kobieta ma coś w sobie i wcale się na podrywanie
                                        silić nie musi albo nie. Po za tym na takie tematy lepiej prywatnie sobie
                                        pogadać zwłaszcza , że ostatnio korespondują tu sobie tylko dwie panienki.
                          • Gość: EwCia Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.07, 22:51
                            Kiciunia wydaje mi sie ze za duzo od siebie wymagasz;)nie kazdy od razu jest
                            jak Kubica ;)jesli cos Cie pociaga jesli to lubisz to nie ma szans zebys sie
                            nie nauczyla;)a narazie podchodz do jazd z wiekszym dystansem ;)
                            • Gość: flircik Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: 213.158.197.* 03.04.07, 11:33
                              ja bardzo chętnie z wami dziewczyny poflirtuje... nie tylko w L ;-))
                              maciejko777@wp.pl
                              • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.07, 14:38
                                Ok rozumiem ze moze jest to juz troszke nudne ze na tym forum ostanio sa
                                przewazajace posty moje i Kiciuni ale przeciez forum jest od tego zeby
                                powymieniac poglady,opnie ,czyż nie ;)?
                                • Gość: flircik Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: 213.158.197.* 03.04.07, 17:39
                                  Pewnie że tak , masz rację a z jakiego miasta jesteście tn konkretnie chodzi mi
                                  o Ewcie i Kiciunie ;-)
                                • Gość: martyna Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.aster.pl 03.04.07, 18:41
                                  Ok, po to jest forum ale gdzie tu są poglądy czy też opinie, po prostu zwykle
                                  damskie gadanie .Sama jestem kobietą więc Was doskonale rozumiem ale uwierz to
                                  już jest rzeczywiście nudne.
                                • Gość: BHPowiec Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.aster.pl 03.04.07, 21:49
                                  Efciu i Kiciu, a czy Wy odziewacie tych swoich instruktorów w ochronną odzież
                                  bhp, czy tak na żywca ? Słyszałyście chyba o Simonie Mollu, nigdy nie wiadomo
                                  co ci instruktorzy tam noszą. Jak się ma co tydzień inną to nie tylko o
                                  jakiegoś trypla łatwo, ale i cosik cięższego - z Afryki.
                            • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.07, 22:21
                              Masz racje Ewcia!wiele osob mi powtarza,zebym wrzucial na luz,ale ja jestem
                              ambitna i chce sie nauczyc,cos mi sie zdaje,ze wkurzamy ludzi na forum naszymi
                              postami :/ ale w sumie nie musza tego czytac i komentowac jak im sie nie podoba
                              prawda?
                              • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! 04.04.07, 18:20
                                Dziewczęta kochane! Obawiam się, że jest ktoś, kto, chcąc nie chcąc, ZMUSZONY
                                JEST CZYTAĆ KAŻDY POST, sama uświadomiłam sobie dopiero niedawno, ile zbędnej i
                                niezwiązanej z TEMATYKĄ forum pracy przysporzyłam Moderatorowi nieprawdopodobną
                                ilością swoich postów nie na temat. A teraz z "privaciarzami" mogę rozmawiać
                                naprawdę o wszystkim i żadne względy lojalnościowo-formalne mnie nie krępują:).
                                • a.s.i.a.88 Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! 04.04.07, 20:10
                                  Mój kontakt z instrukotrem był rewelacyjny naprawdę,ludzie dajcie dziewczynkom
                                  się wygadać co Wy tacy złośliwi!
                                  • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 20:18
                                    Dzieki za wsparcie :) Tylko cos Ewcia zaginela ostatnio :( Mam jednak
                                    nadzieje,ze sie wkrotce odezwie,pozdrowionka dla niej :)
                                    • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 21:36
                                      Jestem jestem ;)Nie zaginelam tylko nie mialam ostanio czasu na kompa;)Kiciunia
                                      jak tam Twój kontakt z instrukotrem co?;)A ty wyluzowalas czy dajej taka masz
                                      sile walki o dobra jazde ze to tak nazwe hehe??;)a to ze kogos wkurzamy to juz
                                      napisalam jak kogos to wkurza to niech nie czyta i gra muzyka ;)
                                      • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 21:57
                                        no pisalam Ci zdaje sie ostatnio-powiedzialam mu,ze sie do tego nie nadaje,bo
                                        mi nic nie wychodzilo,a on,ze wcale nie,ale chyba tak wszyscy instruktorzy
                                        robia,tak samo jak z koncentracja-bo cwiczymy cos takiego-bierze moja reke i
                                        pomaga mi zataczac koleczka w powietrzu,a pozniej mam to robic sama,a druga
                                        reka kierowac-to ma mi pomoc przezwyciezyc strach.bopowiedzialam mu tez
                                        ostatnio,ze sie boje(chociaz sama nie umialam sprecyzowac czego)chyba jakas
                                        bylam zestresowana,a on mi powiedzial ze jest od tego zebym sie nie bala.
                                        • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 17:04
                                          Hmmmm z tymi kółeczkami to ciewkawa sprawa pierwsze słyszę,fajne ;)Chodzi o to
                                          ze masz umiec kierowac jedna reka tak ;)No a co do tego bania się...my mówimy
                                          ze sie boimy ,oni nas uspokajają i to sie wlasnie nam w nich podoba ;)To ze
                                          czujemy sie takie bezpieczne ;)Nie trzeba dużo zeby wynikła jakas wieksza
                                          przyjażn czyż nie?:)
                                          • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 17:12
                                            Sama nie wiem-moze Ty cos ocenisz i wywnioskujesz z moich postow,czyli
                                            mowisz,ze koleczka Ci sie nie zdazaly?No to tak jest-jedna reka kieruje,on
                                            bierze druga i zataczamy koleczka.A co do poczucia bezpieczenstwa to masz
                                            racje;)
                                            • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 21:17
                                              Hmmm z Twoich postów moge jedynie wywnioskowac ze jesteś ze swoim instrukotrem
                                              na bardzo dobrych relacjach;)Za mało znam szczegółów jak narazie;)A jaka jest
                                              różnica wieku miedyz Toba a instruktorem??:)
                                              • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 21:23
                                                Oj tego akurat nie wiem :( ale niewielka-jak na moje oko tak z 3-4 lata jest
                                                prawie rownolatkiem i roznica wynosi 4 lata.Tak mysle,bo o wiek go nie
                                                pytalam,ale tak wyglada ze ta roznica by sie zgadzala :)
                                                • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 21:25
                                                  Wiesz tak pytam o wiek dla własnej ciekawosci;)Bo moj instrukotr jest starszy
                                                  ode mnie o 10 lat a pomimo to bardzo dobrze sie dogadywalismy ;)wiec jak Ty i
                                                  Twoj instruktor jestescie prawie rownolatkami to powinno byc wam jeszcze
                                                  łatwiej nawiazac kontakt;)
                                                  • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 22:00
                                                    Wiec co radzisz Ewciu?Bo widze,ze Ty jestes dobrze obeznana jesli chodzi o
                                                    kontakt z instruktorem:)dlatego prosze Cie o jakies rady&porady,pozdrawiam juz
                                                    swiatecznie:)
                                                  • kolomyia Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! 07.04.07, 06:53
                                                    Kiciunia, Ewcia czy jak ci tam, czy pocałujesz mnie w dupę?
                                                    Twój instruktor
                                                  • Gość: jędzowata Re: Do Ewci i Kiciuni IP: *.telpol.net.pl 07.04.07, 15:19
                                                    To się już nudne staje. Powiedzcie, że chcecie się z nimi przespać, taki szybki
                                                    numerek, może być w samochodzie. I po sprawie. Doskonale rozumiem, że można się
                                                    zżyć z instruktorem w końcu spędza się ze sobą mnóstwo czasu, ale bez przesady.
                                                    Też utrzymuję kontakt ze swoim instruktorem, bo warto jeżeli ktoś jest w
                                                    porządku,ale to co Wy wyczyniacie to przekracza granice. Same się napędzacie,
                                                    od tego jest priv.
                                                  • Gość: EwCiA Do jędzowatej!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 21:52
                                                    A co my niby takiego wyczyniamy co??potrafisz sprecyzować??Powtarzam jeszcze
                                                    raz-od tego jest forum a w szczególności ten wątek zeby powymieniac opinie,jak
                                                    cchesz to wlacz sie do rozmowy nikt ci nie broni!A jakbym sie chciala przespac
                                                    to bym to juz dawno zrobiła wiec twoją opinie zostawiam bez komentarza...
                                                  • smaile A może tak z okazji świąt inaczej 07.04.07, 23:17
                                                    Wszystkim tym, którzy mają większy i tym, którzy mają mniejszy kontakt z
                                                    instruktorem życze wszystkiego naj z okazji świąt. Zamiast się kłócić, to może
                                                    prześlijcie swoim instruktorom życzenia. Pozdrawiam serdecznie i wiosennie.
                                                  • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 15:44
                                                    Jak widzisz Kiciuniu jakiekolwiek rady w stosunku do Ciebie na tym forum zaraz
                                                    beda traktowane w sensie-jak zwabić do łożka instruktora :/:/Ale na złość tym
                                                    złośliwym forumowiczom napisze;)Hmmmm co ja Ci mogę poradzic??Przede wszystkim
                                                    duzo z nim rozmawiaj o wszystkim naprawde to bardzo zbliza ;)i to potem sie juz
                                                    samo rozkreci;)Wiesz ja wychodze z zalozenia ze jak cos ma byc z tego to
                                                    będzie;)
                                                  • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 21:55
                                                    Ja tez z takiego zalozenia wychodze :)Co ma byc to bedzie.A jak sie komus nasze
                                                    wypowiedzi nie podobaja to po co w ogole je czyta i komentuje???
                                                  • kolomyia Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! 09.04.07, 10:20
                                                    Pisanie samemu ze sobą musi budzić uzasadniony niepokój..
                                                    "a jak już prawo nie zabrania to może o wstydzie pomyśleć warto..."
                                                  • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.07, 11:38
                                                    Jeszcze nas głowę nie upadłam zeby pisac sama ze soba;)Ale mnie rozsmieszyłas
                                                    nie moge poprostu;)
                                                  • Gość: martyna Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.aster.pl 09.04.07, 16:44
                                                    Tak jak droga Ewciu zauważyłas to jest forum czy więc nie lepiej na tak
                                                    osobiste tematy rozmawiać bardziej prywatnie, bo dla mnie to co wyczyniacie z
                                                    kolezanka to taki ekshibicjonizm, same prowokujecie forumowiczów ,że Was mocno
                                                    krytykują.
                                                  • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem-do EWCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.07, 20:57
                                                    Co za ludzie jedni nakręcaja drugich...jeden napisał słowa krytyki to zaraz sie
                                                    posypało jeden małpuje drugiego ...żenada
                                                  • Gość: mima360 Re: Kontakt z instruktorem IP: *.adsl.net.t-com.hr 10.04.07, 10:28
                                                    prawko zdalam prwie rok temu, a moj instruktor jest caly czas obiektem moich
                                                    westchnien, bo sie zakochalam i nic sie tu nie zmieni!
                                                  • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 00:10
                                                    Do mima360-a było to odwzajemnione uczucie w czasie kursu???
                                                  • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 18:36
                                                    Nie wiem czy wchodzic jeszcze na to forum czy nie,bo znow sie forumowicze do
                                                    nas Ewciu przyczepia :/ A jak twoje kontakty z instruktorem???
                                                  • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 17:12
                                                    Mój kontakt z instruktorem-kurs juz skonczylam lecz nadal czasami wysle mu
                                                    jakiegos smsa przyjade autkiem(jak mi mamusia da)do niego do osrodka-czasami
                                                    sobie nawet za nim cala godznke jeżdzę ;)Kontakt nadal jest ale juz taki
                                                    skromniejszy:(Najlepszy byl w czasie kursu a kurs sie juz skonczyl niesety:(A
                                                    Kiciunia co tam u Ciebie?Wzielas juz doszkalajace??:)Pozdrawiam Cie serdecznie:)
                                                  • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 18:37
                                                    Hej Ewciu!Fajno,ze sie odezwalas :) bo myslalam,ze juz gdzies zaginelas w akcji
                                                    i jakos stracilysmy kontakt na tym forum :( Tak-mam jazdy doszkalajace-czuje
                                                    sie juz pewniej za kierownica,ale jeszcze niezbyt pewnie na egzamin,wiec pewnie
                                                    jeszcze troche tych jazd bedzie no i najwazniejsze,ze z moim instruktorem.I
                                                    jeszcze dlatego bedzie ich troche,bo jakos teraz rzadko jezdze,a to powoduje
                                                    wiekszy stres jak po dluzszej przerwie ma sie wsiasc do auta.Ale chyba postepy
                                                    sa-bo ostatnio nie mogl sie mna nachwalic i powiedzial,ze moze spac spokojnie
                                                    wiedzac,ze mi tak dobrze szlo :) Pozdrawiam i czekam na Twoj odpis!
                                                  • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 18:42
                                                    O to fajnie ,że Ty już na etapie doszkalania ;)Ty i Twój instruktor to sie tak
                                                    wzajemnie nakręcacie ;)On Cie chwali bo dorze jezdzisz,Ty sie cieszysz ze on
                                                    Cie chwali i chcesz byc jeszcze lepsza ,a on cieszy sie z Twoich ambicji i
                                                    postepow ;)Ale namieszałam hehe;)Wszyscy sie ciesza i to jest najwazniejsze;)
                                                    Tylko zebys taka jeszcze zdała exam to bysmy sie dopiero cieszyli;)Wiesz ja jak
                                                    zdalam to z jednej strony sie bardzo cieszylam ale z drugiej...to nie!Ale
                                                    przyjamniej jak zdalam to poszlam z moim instruktorem na pifko oblac moj
                                                    sukces ;)Warto tak po zdanym egzaminie zaprosić instruktora w ramach
                                                    podziekowania za kurs i za to co Cie nauczyl na jakies przyjmaniej małe pifko;)
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 18:47
                                                    Nie namieszalas-wszystko zrozumialam i tak jest-ja dobrze jade-on sie cieszy,ja
                                                    suie ciesze,ze on sie cieszy,ze robie postepy :)i teraz to ja chyba
                                                    namieszalam.Oj bardzo chce zdac egzam-tym bardziej,ze on tak we mnie wierzy...a
                                                    nie chce go zawiesc...ale przedemna wiele jazd doszkalajacych no i ja zawsze
                                                    jestem wdzieczna ze ktos cos dla mnie zrobil wiec na pewno ladnie podziekuje i
                                                    moze kontakt sie utrzyma,a chcialabym ;)ale narazie skupiam sie na
                                                    doszkalajacych-to jest tym bardziej fajne bo cwicze co chce :)pozdrawiam.
                                                    PS:A jak tam u Ciebie?
                                                  • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.07, 23:36
                                                    Mówiłam ze doszkalające będą fajne ;)A u mnie to niestety jak mam porównac
                                                    kontakt sprzed paru miesięcy a teraz to z miesiąca na miesiąc jest jakby
                                                    troszke mnijeszy ale nie ja nie pozwole na to zeby sie urwał napewno nie
                                                    pozwolę ;)Kiciunia informuj na bieżąco jak Ci idą jazdy i jak tam tytułowy
                                                    kontakt z instruktorem ;)
                                                  • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 12:24
                                                    Oczywiscie postaram sie na biezaco informowac,bo jak juz wspominalam,teraz
                                                    troche rzadko jezdze i troche mnie to denerwuje :/ wiekszy stres jak sie po 2
                                                    tygodniowej przerwie wsiada do auta,a nawet jedno.Kolejna jazda jutro,wiec
                                                    opisze co i jak bylo i czekam na Twoje komenty Ewciu!Pozdrawiam :)
                                                  • Gość: martyna Re: Kontakt z instruktorem IP: *.aster.pl 22.04.07, 13:37
                                                    NUDY!
                                                  • sandraa2 Re: Kontakt z instruktorem 22.04.07, 15:11
                                                    Nie piszczie tu o tych pseudo romansach z instruktorami bo przynosicie wstyd
                                                    innym!Priv! Nie stac was na nic lepszego niz zachwycac sie jakims instruktorem.
                                                    Lo matko ale wy glupie!
                                                  • Gość: Anty Geenpeace Re: Kontakt z instruktorem IP: *.aster.pl 22.04.07, 19:29
                                                    Landrynki potrzebują się publicznie poonanizować, więc niech to robią. Inaczej
                                                    w depresję jakąś wpadną, albo nie daj Boże stan psychozy, i co będzie ?
                                                  • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 22.04.07, 23:33
                                                    Jesteś też potrzebny po to, żeby wpływać na forumowiczów, by, zgodnie z
                                                    regulaminem, prywatne pogawędki odbiegajace od tematyki forum w drastyczny
                                                    sposób, nie były na nim kontynuowane.
                                                  • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 12:50
                                                    Hej Ewcia!dzisiaj szlo fatalnie!!! :/ jak raz idzie super to za drugim razem
                                                    idzie koszmarnie :((( auto zgaslo mi chyba z 5 razy 2 razy wymusilam
                                                    pierszenstwo i chyba 3 razy zaliczylam kraweznik kaszana!zapytalam instruktora
                                                    czy ma mnie dosc,a on ze dziewczyny sa fajne i ze lubi jezdzic z dziewczynami i
                                                    lubi jezdzic ze mna a co do moich bledow to powiedzial ze dopiero sie ucze i
                                                    nikt sie kierowca nie rodzi wiec mam prawo jeszcze sie mylic n o to juz nie
                                                    wiem czy to dobrze czy zle :/ bo mialo byc lepiej jak ostatnio a jest znacznie
                                                    gorzej nie wiem moze ja mam dzis poprostu zly dzien bo tez sie cos zle czuje
                                                    chyba jakies na wiosne przeziebienie mnie lapie :((( Pozdrawiam!
                                                  • Gość: EwCiA Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.07, 18:22
                                                    Sorki za moją długą nieobecność na forum ;0 Co po tak długiej przerwie słychać
                                                    u Ciebie Kiciunia i u innych co maja swego rodzaju kontakt z instruktorem ;)?
                                                    Kiedy masz Kiciunia egzamin?
                                                  • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.07, 19:38
                                                    Hej,nastepna jazda dopiero za poltora tygodnia bo bede ja musiala przesunac a
                                                    miala byc za tydzien no i godzine tez zmienie.idzie srednio duzo czasu w
                                                    korkach ale to mam nadrobic ten stracony czas polegajacy na staniu no i narazie
                                                    tyle.
    • Gość: olla la Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 22:41
      Ha ha, to chyba najdłuższy wątek na tym forum. A moży był jakiś dłuższy,
      pamięta ktoś?:)
      • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 11.05.07, 22:44
        Njdłuższy jest ten:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=154&w=53189962
        • Gość: kAmaaaa24 Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 16:11
          Więc wspólnym siłami sprawmy aby ten własnei watek byl najdluzszy co?Brakuje
          nam do "podpuchy na egzaminie"zaledwie kilku postów wiec do dzieła dziewczynki!
          Co do mojego kontaktu to nie mozna go porównac do tych z postow powyzej bo byla
          miedzy mna a instrukotrem za duza rozniaca wieku!
          • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 16:20
            A jesli instruktor bylby rownolatkiem?
            • Gość: kAmaaaa24 Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 16:39
              No jeśli instruktor byłby równolatkiem to kto wie?Zawsze to inaczej jak jest
              kilka lat róznicy a nie kilkanascie bo mniej wiecej nadaje sie na tych samych
              falach!Ale zwazajac na to ze moj instruktor byl ode mnie az 21 lat starszy to
              darowalismy sobie oboje jakis flirt itp.A wiem ze wzajemne podrywanie sie w "L"
              ma miejsce i to bardzo często!Znam to z przykladu moich kolezanek ze studiów.
          • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 12.05.07, 16:43
            Kamiś, ja ze swojej strony obiecuję, że za tydzień, dwa, wezmę się rzetelnie za
            podpuchę i przestudiuję, ale teraz studia wzywają. O moim kontakcie z tym
            człowiekiem, którego bardzo cenię i który uczy mnie jeździć, mogę powiedzieć
            tylko tyle, że jestem mu cholernie wdzięczna za nieprawdopodobne wsparcie, za
            to, że ma do mnie tyle cierpliwości i że mogę liczyć na niego w każdej chwili,
            w najdrobniejszej sprawie. I jeszcze, że będę pamiętać.
            I to nie spam. To wdzięczność. Takie proste i ludzkie.
            • Gość: kAmaaaa24 Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 16:52
              Linio ale mi chodziło zebys sie wzieła za ten wątek czyli KONTAKT Z
              INSTRUKTOREM a nie za PODPUCHE :)to tak tylko dla wyjasnienia zebys sie nie
              pomyliła czasem!
              • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 17:06
                A na marginesie-gorzej jak ten rownolatek ma dziewczyne/zone/narzeczona wtedy
                przekichane :(((
                • Gość: kAmaaaa24 Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 17:34
                  Mam rozumieć ze tak jest w Twoim przypadku??Ale czemu od razu przekichane??Ja
                  Ci powiem tak ze jak mężczyzna podrywa inna kobiete to znaczy ze w jego związku
                  jest cos nie halo!
                  • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 17:43
                    Nie jest tak tzn.nie wiem,ale raczej chyba nikogo nie ma bo gdzie mialayb czas
                    na randki skoro tak duzo jezdzi(naprawde ma spro kursantow i jazd)jest
                    zabiegany wiec gdzie czas i miejsce na milosc?
                    • Gość: kAmaaaa24 Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 13:14
                      Oj kobiety potrafia zniesc nie taka nieobecnosc meża czy chlopaka jesli
                      naprawde kochaja np popatrz na zony marynarzy co one maja powiedziec?Tak więc
                      pomysl jesli ty bys kogos kochala to czy przeszkadzaloby ci to ze swojego misia
                      widzisz tylko wieczorami?
                      • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 13:32
                        Na pewno nie :)ale tez moze byc zazdrosna o kursantki,bo marynarze to raczej
                        przebywaja wsrod facetow,a w szkolach jazdy obecnie przewazaja panie niz
                        poanowie ;)
                        • Gość: kAmaaaa24 Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 14:54
                          Wiesz żony lub kobiety instruktorów chyba maja tą swadomosc ze ich faceci sa
                          bardzo narazeni na roznego rodzaju pokusy!I ta wlasnie swiadomosc jeszcze
                          bardziej wzbudza w nich milosc czy pozadanie do owego faceta-instruktora!Bo w
                          dzisiejszym świecie tak jest ze osoba im wiecej ma adoratorów tym jest
                          postrzegana jako bardziej atrakcyjna!
                          • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 15:06
                            Widac,ze znasz sie na rzeczy ;)A jak wyglada twoj kontakt z insrtuktorem???
                            • Gość: :) Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 17:19
                              Mój partner jest instruktorem, więc pozwolę sobie się wtracić.
                              Czasami nadmiar kursantek sprawia, ze kobieta jest bardzo zazdrosna :)
                              Ale ja już znalazłam na to sposób :) pomagam czasami mojemu lubemu w biurze,
                              więc jak tylko zwróce uwage, ze jakas kursantka jest bardziej atrakcyjna to w
                              trakcie rozmowy - najcześciej przy zapisywaniu - daje sygnały "on jest juz
                              zajety". Działa :) A jak nie pomaga to pomaga bezposrednia rozmowa. Na
                              szczescie nie często korzystam z tej ostatniej mozliwości.
                              Pozdrawiam!
                              I proszę pamietajcie, ze flirtując z instruktorem możecie, mniej lub bardziej
                              swiadomie, zniszczyc naprawde udany zwiazek. A instruktor to tylko facet...:)
                              • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 17:43
                                Spoko,zazdroszcze Ci :)a jak go poznalas na kursie czy w jakis inny sposob???
                                • Gość: :) Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 18:46
                                  Poznaliśmy sie, gdy zapisałam się na kurs :) Długo nic się nie działo. Ot, po
                                  prostu instruktor - sympatyczny i to wszystko. Ale po jakims czasie dotarło do
                                  mnie, że może...jak człowiek jest skupiony na jeżdzie to nie mysli o niczym
                                  innym. No i w końcu on zaproponował spotkanie. Szczeka mi wtedy opadła, ale...
                                  jesteśmy już razem kilka miesiecy.
                                  Z góry jednak uprzedzam, ze nie zawsze jest wesoło. Do rozpaczy doprowadzają
                                  mnie momenty kiedy on MUSI zostac dłużej w pracy, bo "jakaś Gosia, Asia, Tomek
                                  itp. ma jutro egzamin, a dopiero teraz stwierdza, ze jeszcze cos tam musi
                                  powtorzyc" No ale...
                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 18:57
                                    Fajnie...ah!tez bym tak chciala.A spotkanie po egzaminie czy w trakcie kursu?
                                    Napisz cos blizej-prosze!
                                    • Gość: :) Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 10:33
                                      Na spotkanie zaprosił mnie już po kursie, ale jeszcze nie miałam zdanego
                                      egzaminu. W zasadzie spotkaliśmy się bo chciał mnie pocieszyć (podobno :) ) po
                                      kolejnym nie zdanym :/ Efekt był taki, że zaczęliśmy sie spotykać, potem
                                      zaczęliśmy jeździć do znajomych itp. (bo to lato było) i to zawsze ja byłam za
                                      kierownica, a on miał dodatkowe pedały :) A ile razy teraz, ja teraz muszę
                                      przypominać np."nie trzymaj mi sprzegła" :)
                                      Pozdrawiam
                                      A jak Kiciuna wygląda sytuacja u Ciebie?
                                      • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 12:22
                                        Jazda,jak kazda-nie krzyczy,spokojnie tlumaczy i poprawia,chwali za osiagniecia
                                        czyli dobrze zrobione manewry,czasem sie smiejemy lub rozmawiamy,ale glownie sa
                                        to rozmowy dotyczace jazd,zachowania na drodze itd.ogolnie jest milo :)A
                                        byliscie od razu na Ty czy forma pan-pani i po spotkaniu przesliscie po imieniu?
                                        • Gość: :) Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 11:06
                                          Wszystkie 30 godzin to formalnie. Znaczy ja mówiłam do niego przez pan, a on do
                                          mnie po imieniu :) Dopiero jak sie spotkaliśmy nieformalnie to powiedział, że
                                          mam mu mówic przez "Ty".
                                          Wiesz, u mnie poczatkowo też było jak u Ciebie. Gadki o niczym, rozmowy o
                                          sytuacji na drodze. Ale z czasem zaczeło iskrzyć :)
                                          A pomijajac Twój kontakt z instruktorem to jak Ci sie jeździ?
                                          Pozdrawiam
                                          • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 16:32
                                            Hej!Jezdzi mi sie dobrze.Czasami jeszcze robie glupie bledy,ktore staram sie
                                            eliminowac na kolejnych jazdach i mysle,ze robie postepy :)a przynajmniej tak
                                            twierdzi moj instruktor :)czasami on uwaza,ze bylo calkiem niezle,albo,ze bylo
                                            wrecz swietnie i jest zadowolony,ale ja mam wtedy mieszane uczucia i wiem,ze
                                            dany manewr musze,a raczej chce powtorzyc.jak nie ma korkow,pogoda ladna i
                                            ograniczenie do 70 km/h to wtedy pedze jak wiatr hehe ;)a jak tam u Ciebie?Jak
                                            Tobie sie jezdzi jak bylo z Twoimi jazdami oczywiscie jeszcze tymi formalnymi?
                                            Pozdrawiam!
                            • Gość: kAmaaaaa24 Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 17:31
                              To nie chodzi o to ze znam sie na rzeczy tylko poprostu obserwuje ludzi!A mój
                              kontakt z instruktorem to w zasadzie nic szczegolnego jak juz pisalam za duza
                              roznica wieku,skupiamy sie raczej na przepisach drogowych i na jezdzi bez
                              zadnych flirtow czy tym podobnie!Ot tak poprostu taka zwykla nauka jazdy.A
                              zapisalam sie do niego chociaz moglam wybierac sposrod kilku instruktorow
                              naprawde mlodych i przystojnych ale wybralam tego pana duzo starszego poniewaz
                              chcialam uniknac błedow moich kolezanek ktore nie skupialy sie na tym na czym
                              powinny czyli na jedzie!
                              • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 15.05.07, 22:21
                                Gość portalu: kAmaaaaa24 napisał(a):

                                > Ot tak poprostu taka zwykla nauka jazdy. A zapisalam sie do niego chociaz
                                moglam wybierac sposrod kilku instruktorow naprawde mlodych i przystojnych ale
                                wybralam tego pana

                                Ech, myślałam, że już będę mogła napisać, że nie cierpię na niedosyt
                                Instruktora i nie muszę go sobie uobecniać poprzez werbalizację, ale chyba
                                jednak tak nie napiszę:).
                                Wiesz, nie mogę dojść (tylko błagam bez skojarzeń!)... obcy człowiek... a...
                                dobra, bo mnie sentymentalny nastrój dopada, idę Jakobsona męczyć, zanim
                                całkiem padnę. A ja mu i tak będę wdzięczna, ot i tyle.


                              • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 16.05.07, 07:35
                                Gość portalu: kAmaaaaa24 napisał(a):

                                >A mój kontakt z instruktorem to w zasadzie nic szczegolnego

                                Pożyczyłam sobie:)
                                Od przeszło pół roku zastanawiałam się, j a k to wyrazić...;p
                                Nawet mi do głowy nie przyszło takie proste rozwiązanie:)
                                • Gość: laikdla Re: Kontakt z instruktorem IP: *.stk.vectranet.pl 16.05.07, 07:57
                                  a mój kontakt zaczął się dość niefortunnie i sama nie wiem co o tym myśleć jakie
                                  jest twoje zdanie na ten temat linio frontu napisz.No to po kolei:dziwne były
                                  dla mnie jego teksty w stylu:zawsze znajdę czas dla ciebie,zawsze ci pomogę,ale
                                  najlepsze było na koniec dzień przed egz. wysłał mi takiego sms-a w stylu
                                  "jeszcze nigdy nie poświęciłem takiej uwagi i pracy komuś(tu chodzi o mnie).No
                                  cóż teraz bywa różnie raz zadzwoniłam do niego otermin egz. dla kolegi i
                                  spytałam czy może coś dla mnie zrobić a on ze jasne jeżelim tylko będzie w
                                  stanie i co ty na to linio frontu odpowiedz
                                  • Gość: ja Re: Kontakt z instruktorem IP: *.piotrkow.net.pl 16.05.07, 08:48
                                    "Ot tak po prostu taka zwykła nauka jazdy. A zapisałam sie do niego chociaż
                                    mogłam wybierac spośród kilku instruktorów naprawdę młodych i przystojnych ale
                                    wybrałam tego pana". Ja dodam, że mógł być to zupełnie inny ośrodek i zupełnie
                                    inny człowiek .... a ja .... kto to by mógł wiedzieć gdzie teraz bym była
                                    podejmując inna decyzję jak ta ubiegłoroczna jak by wyglądało moje tu i teraz
                                    .... nic nie dzieje sie bez powodu zawsze coś jest po coś .... mam tylko
                                    nadzieję że on wie ile mu zawdzięczam .... bo jakoś tak powiedzieć nadal tego
                                    nie potrafię ... bo chyba nie mogę .... i tylko nadzieja zostaje że on i tak wie
                                    o wszystkim .....
                                  • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 16.05.07, 09:39

                                    Gość portalu: laikdla napisał(a):

                                    > a mój kontakt zaczął się dość niefortunnie

                                    Laikdlo, przede wszystkim napisałaś stosunkowo mało, jak na oczekiwanie
                                    trafnego rozpoznania. Dlaczego wasz kontakt zaczął się niefortunnie? Nie
                                    potrafię tego wywnioskować z treści Twojej wypowiedzi.

                                    >No to po kolei:dziwne były dla mnie jego teksty w stylu:zawsze znajdę czas dla
                                    ciebie,zawsze ci pomogę,ale najlepsze było na koniec dzień przed egz. wysłał mi
                                    takiego sms-a w stylu "jeszcze nigdy nie poświęciłem takiej uwagi i pracy komuś

                                    I tutaj moja czujność się zwiększa. Podejrzane to to. Wnioskuję z tego, że w
                                    jakiś sposób mu na Tobie zależy, choć nie umiem sprecyzować charakteru relacji
                                    w sposób jednoznaczny, a nie chcę wysuwać zbyt daleko idących wniosków. Jeśli
                                    mówił o tym w sposób niefrasobliwy, mimochodem, a tak to sobie wyobrażam, to
                                    chyba jednak wysunęłabym ten daleko idący wniosek...:)
                                    Ten sms wyglądał na takie szczere wyznanie tak ad hoc, tak, jak ja czasem mam
                                    potrzebę napisać o swoim Instruktorze. W jakiś sposób jesteś dla niego ważna,
                                    zakładam oczywiście relację szczerą i jednostkową, tym razem odpuszczę sobie
                                    interpretację przez pryzmat Hłaski, który, ufam, w większości przypadków ma
                                    rację, a który powiedziałby coś w stylu: "I pewnie wszyscy mówili jej podobne
                                    słowa; i ona mówiła im to samo, co mówiła mnie, a ja, jadąc teraz samochodem,
                                    nie umiałem myśleć o niej źle; nie obchodziło mnie to wcale; i pomyślałem sobie
                                    po raz pierwszy, że to jest właśnie początek starości, która przyszła zbyt
                                    szybko"*. Ale miałby na myśli to samo, co ja mówię Tobie; jeżeli można się do
                                    kogoś przywiązać i jednocześnie go nie kochać, to Hłasko powiedziałby to samo:).


                                    > No cóż teraz bywa różnie raz zadzwoniłam do niego otermin egz. dla kolegi i
                                    > spytałam czy może coś dla mnie zrobić a on ze jasne jeżelim tylko będzie w
                                    > stanie

                                    Więc utrzymujecie kontakt... a on tego kontaktu szuka???


                                    *M.Hłasko: Sowa, córka piekarza, Warszawa 1999, s.65
                                    • Gość: :) Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 09:55
                                      Kiciunia. Moje jazdy formalne to raczej takie różne bywały. Głównie dlatego, ze
                                      równoczesnie studiowałam i pracowałam i czasem po prostu padałam na nos. Na
                                      szczescie mój instruktor wiedział, że jak marudzę lub uparcie milcze (a na co
                                      dzien jestem gadułą) to znaczy ze jedziemy na mniej uczeszczane drogi, a wrecz
                                      nawet za miasto. A innego dnia było super. Wszystko mi wychodziło i domagałam
                                      sie pochwał ;) Tylko czemu nie zdałam za pierwszym podejściem:)
                                      A samodzielne jazdy po egzaminie? Początki straszne. Zreszta do dzisiaj troche
                                      sie stresuje, ale juz jest ok. Sporo zalezy czym akurat jade. Bo jak grande to
                                      parkowac moge z zamknietymi oczami, ale jak jeżdze toyota rodzicow to juz jest
                                      maly problem (taki 5,5 metrowy) :)
                                      • Gość: Kiciunia Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 14:00
                                        Ale ja sie nie domagam pochwal-one jakos tak same wychodza.Chyba wolalabym
                                        ostra krytyke,a ja slysze pochwale chocby za zrobienie najbanalniejszej rzeczy
                                        jak np.nie scinam zakretu(a uwielbiam to robic,a dokladniej zdarza mi sie)to
                                        pochwla,ze az mi glupio :/ bo przeciez nic takiego super nie zrobilam.Toyota i
                                        to 5,5 m naprawde podziwiam bo ja zdecydowanie wole male autka i nie wiem czy
                                        poradzilabym sobie z takim gigantem.Pozdrawiam!
                                        • Gość: cała prawda Re: Kontakt z instruktorem IP: *.nat.student.pw.edu.pl 17.05.07, 20:08
                                          uprzedzam wszystkich flirt z instruktorem nie ma sensu ,jeżeli zafascynujecie
                                          się swoim nauczycielem efektywnośc nauki waszej jazdy spadnie w dużej mierze
                                          .nie nabierajcie się na ich rzekome zainteresowanie waszą osobą to ich taktyka
                                          która ma na celu pózniejsze wykupenie u nich jazd doszkalających (jako ze
                                          jestescie w nich zabujani bądziecie chciały spędzac z nimi więcej czasu).skupcie
                                          się tylko na jezdzie aha i jeszcze nie pozwólcie aby rozmawiał o byle czym niech
                                          ogranicza się tylko do nauki niech tłumaczy wam sytuacje drogowe itp a nie gada
                                          o byle czym ..
                                          • Gość: kAmaaaaa24 Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 23:04
                                            Święte słowa ale większość kursantek jest na nie głucha bo jak juz któraś
                                            wpadała w "sidła" to niełatwo sie z nich wydostać!
                                    • Gość: laikdla Re: Kontakt z instruktorem IP: *.stk.vectranet.pl 16.05.07, 10:46
                                      Do linii frontu. Ta nifortunność to to że on nie zjawił sie na 1 jazdę i
                                      zachowanie jego tłumazczyłam sobie zreflektowaniem sie.Ale te jego zapewnienia
                                      nie były mimo chodem bo na moje pytanie co mam robić po oblanym egzaminie była
                                      dłuższ przerwa i musiałam powtórzyć pytanie a wtedy było to że w każdej sytuacji
                                      mi pomoże i nie tylko. On od samego początku nawet na wykładach zapewniał mnie
                                      że czas dla mnie zawsze znajdzie chociaż nie wiem dlaczego bo ja traktowałam go
                                      jak starszego brata(ja mężatka a on rozwiedziony ale ma kogoś jesteśmy z tego
                                      samego znaku zodiaku). Poleciłam go mojej koleżance i ona stwierdziła że jestem
                                      chyba kimś ważnym bo przy jej nr tel zakreślił moje imię i wogóle ciepło sie o
                                      mnie wyrazał(może to szczegół ale życie składa się z drobiazgów).On pamiętał
                                      duzo szczegułó w znaszych jazd np piosenki lady pank , które leciały w radio a
                                      na koniec jeszcze dodał(bo był nie w tym miejscu gdzie się umówiliśmy i musiałam
                                      czekać na niego), że ma do mnie słabość i co ty na to??????????
                                      • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 16.05.07, 21:27
                                        Gość portalu: laikdla napisał(a):

                                        > On pamiętał duzo szczegułó w znaszych jazd np piosenki lady pank , które
                                        leciały w radio a na koniec jeszcze dodał(bo był nie w tym miejscu gdzie się
                                        umówiliśmy i musiałamczekać na niego), że ma do mnie słabość i co ty na
                                        to??????????

                                        Jeszcze mi powiedz, że "Zawsze tam gdzie Ty", albo "Warszawa":)... albo ta,
                                        że "aniołowie jeśli tylko są, kryją się w metalowych bunkrach, takie listy
                                        szybko drą..."
                                        A tak a'propos listów... proponowałabym przejście na priva. Od razu
                                        przepraszam, że nie będę pisać często, muszę przewalić sesję, praca mnie
                                        absorbuje i strasznie zawalam "privaciarskie" kontakty, wbijam wieczorem na
                                        forum, klepnę parę zdań, a noce spędzam z teoretykami literatury, niestety...;p
                                        A jednak. Zapowiada się dłuższa rozmowa, której osobisty charakter wyklucza
                                        publiczną wypowiedź. Myślę, że zbyt wiele rzeczy musiałybyśmy przemilczeć, zbyt
                                        wiele drobnych, acz istotnych szczegółów zostałoby pominiętych. Nigdy nie
                                        potrafiłam znaleźć słów w tym wątku, zawsze to było jakieś takie sztuczne i
                                        wymuszone. Sa chyba takie rzeczy, których nie można wyrazić inaczej, niż
                                        milczeniem... Ale mnie cholera wzięło na sentymentalny nastrój:).

                                        Chciałabym podziękować wszystkim Forumowiczom, z zwłaszcza Pontusowi, za
                                        nieprawdopodobną ilość cierpliwości w stosunku do mojej osoby, za wsparcie i
                                        próby prawdziwego, ludzkiego kontaktu. I przeprosić jeszcze... że jestem mu
                                        wdzięczna? Tak, chyba za to muszę Was przeprosić.
                                        Będę na privie.

                                        • linia.frontu Jeszcze tylko Tobie chcę wytłumaczyć:) 16.05.07, 21:40
                                          Początkowo to było do przyjęcia - większość
                                          się zorientowała, że młoda kursantka jest zafascynowana
                                          instruktorem, ale teraz jest to nadal owszem mile dla X, ale
                                          nie koniecznie potrzebne na forum.

                                          Szkoda Cię po prostu. Za dobry, jesteś, chłopie, żeby łaczyli Cię z najmniej
                                          wartościowymi i lubianymi wypowiedziami na forum, a ponieważ siedzę tu znacznie
                                          częściej, niż Ty, wiem, że tak właśnie jest.
                                          Buziak całuśny: :*
                                          • Gość: kAmaaaa24 Re: Jeszcze tylko Tobie chcę wytłumaczyć:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 21:51
                                            Linio ten post powyzej to do pontusa czy do kogo??:)A nie chesz chyba
                                            powiedziec ze odchodzisz z forum??no co ty zwariowalas,forum bez linii to nie
                                            bedzie juz to samo forum!
                                            • linia.frontu Zapomniałam zacytować! To odpowiedź na post Kamy:) 16.05.07, 22:18

                                              Neeeeeee, Kochana - mykam, mykam:). Już i tak zbyt wiele niepotrzebnej pracy
                                              przysporzyłam Pontusowi i poza garstką "moich", Forumowicze dostają na mój
                                              widok gęsiej skórki (oby tylko;p);p. Nie chciałam, żeby to tak wyszło, że nagle
                                              zniknę i tak nic nie powiem, ja, która w zasadzie nieustannie nadawałam, więc
                                              żegnam się wątku najmniej szkodliwym pod względem wyznań. W ogóle nie chciałam,
                                              żeby to tak wyszło. Wszystko. Ale ja
                                              nie_potrafię_nie_mówić_o_swoim_instruktorze, nie umiem tego, bo mój instruktor
                                              to połowa tego całego prawka, wespół z Malutką i teraz nawet, jak powiem, że
                                              np. "ja na kursie to jeździłam na piątce", albo, że "ja od razu wyjechałam na
                                              miasto", albo nawet, że "jestem po 60 godzinie", to i tak zawsze w domyśle
                                              będzie mój_instruktor, drukowany wielkimi literami, jak w Sztandarze Młodych.
                                              Dlatego mykam:). Nie, to nie prowokacja i nie kokieteria. Nie musicie mnie
                                              przekonywać. Być, będę, ale się zamknę w końcu:D. Kama, wbijaj na priva, ot i
                                              tyle:).
                                              No, sorry, Pontus, raz jeszcze. Nie chciałam, żeby to tak wyszło, wiesz
                                              przecież. Nie chciałam źle.
                                              • linia.frontu Jeeeeeeszcze, cholera! 16.05.07, 22:25
                                                No i się nie zamknę...:/
                                                Sorry jeszcze, że tak ostentacyjnie, ale odcinam sobie drogę powrotu, tak to
                                                bym nie wytrzymała i zaraz zaczęła znowu pisać, a tak - tak będę pamiętać, że
                                                mam być cicho:), żenada by była: "aaaaa jednak nie mykam";p
                                                Zdawać to prawko, Żbiki! :D
                                                I szerokiej drogi! :D
                                        • Gość: laikdla Re: Kontakt z instruktorem IP: *.stk.vectranet.pl 16.05.07, 21:41
                                          przede mną także sesja 3 collosy już zaliczone a teraz egzaminy a jakie to
                                          pivate możesz napisać oto moje gg 3872713 tyko podpisz sie żebym wiedziała
                                          pozdrawiam i może tam się dowiem czegoś na nasz wspólny temat (chodzi mi o moje gg)
                                          • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 16.05.07, 21:51
                                            Wiesz co, akurat GG mi się zwaliło:.(
                                            A możesz się zalogować na gazecie? Będziemy maile pisać:D
                                            Ja tak wolę, bo wtedy rozmowa nie rozbija się na 30 wątków i nie zapomina się w
                                            trakcie dodać połowy przemyśleń, a gadu, to tak na szybko i bezrefleksyjnie...
                                            wbijasz na pocztę i tam jest napisane: załóż konto błyskawicznie, jakoś tak.
                                            Zakładasz sobie konto i wtedy z tej poczty piszesz na: linia.frontu@gazeta.pl,
                                            akurat na maila neostradowego wchodzę raz od wielkiego dzwonu, a na poczcie
                                            gazetowej jestem codziennie:). Zresztą neostradowy jest z moim imieniem i
                                            nazwiskiem, a całą istotą linii frontu miała być anonimowość, więc odpada:).


                                            Chyba lepiej tak, niż się tutaj ekshibicjonizować emocjonalnie:)
                                    • Gość: laikdla Re: Kontakt z instruktorem IP: *.stk.vectranet.pl 16.05.07, 10:59
                                      do linii frontu Chcę dodać jeszcze że na moim 2-gim egz. był 2 razy. Za 1 jak
                                      miał się rozpocząć ale czekałam 3 h więc pojechał a nastepnym razem obliczył
                                      sobie i znoeu przyjechał(pewnie bał się że znowu popsuję mu statystykę
                                      zdawalności u niego) choć dobrze wiedział że wcale tego nie chciałam i nie
                                      prosiłam go o to więc po co.Ja niejednokrotnie powtarzałam mu że nie potrzebuje
                                      niańki i spokojnie dam sobie SAMA rade. Z perspektywy czasu jednak dochodzę do
                                      wniosku, że miałam w nim DUUżE wsparcie przede wszystkim duchowe.
    • linia.frontu Re: Kontakt z instruktorem 20.05.07, 08:52
      Gość portalu: taki żarcik napisał(a):

      > Jaki mieliście kontakt z instruktorem podczas kursu?I czy utrzymujecie go
      > nadal?

      Jasne, że każde odczytanie jest celowościowe i intencjonalne (tzn. w świetle
      teorii literatury wcale nie takie jasne), nie mniej czuję się zobligowana do
      sprostowania i nakreślenia swojego rzeczywistego stosunku do instruktora, gdyż
      uważam, że Wasze odczytanie jest nadinterpretacją, której do tej pory nie
      prostowałam; fakt ów zaświtał w moim umyśle dopiero niedawno. Przede wszystkim
      mam na myśli relację, a więc związek psychiczny między człowiekiem, a
      człowiekiem, w którym udział dwóch stron jest równorzędny. Jestem raczej
      nastawiona na analizę tej relacji, niż na kontemplację jej istnienia, nie
      zajmują mnie więc werteryczne spazmy, ani jakakolwiek forma miłości w ujęciu
      mickiewiczowskim, która moim zdaniem spłyca i schemtyzuje jednostkowość
      relacji, i która jest relacją jednostronną, a więc nie jest relacją; stąd tak
      mocno odwołuję się do Jaffijskich powieści Hłaski. Zdaję sobie sprawę z tego,
      że moje posty mają charakter wybiórczy i fragmentaryczny, co przy ich natężeniu
      może skutkować przerysowaniem w odczytaniu intencji autora.
      Nade wszystko fascynacja, o której mówię nie jest równoznaczna z
      zafascynowaniem, ani jakąkolwiek inną relacją wiążącą się z emocjonalnym
      zaangażowaniem jednej strony - w tym wypadku mojej. Zaangażowanie w tę relację,
      bynajmniej nie emocjonalne, ma charakter równorzędny, to raz; dwa, jest relacją
      bardziej społeczną, niż damsko-męską. Krótko mówiąc Instruktor jest moim
      kumplem, w kwestii nauczania zaś autorytetem. Mamy podobne podejście do życia i
      dogadujemy się, ot i cała filozofia. Nie chcę, żeby ktokolwiek wywnioskował z
      moich postów, a tak się chyba stało, afirmację miłości czystej, absolutnej i w
      ujęciu mickiewiczowskim, dla mnie takie pojęcie w ogóle nie istnieje; byłaby to
      bardziej mitologizacja, niż istotna relacja między człowiekiem, a człowiekiem.
      W relacji z moim instruktorem zupełnie niefunkcjonalne pojęcie. W drugiej
      kolejności nie chcę, by ktokolwiek traktował mnie, jak autorytet w relacjach z
      instruktorem i wnioskował z moich postów, iż jakiekolwiek przejawy sympatii ze
      strony instruktora obligują do wyciagania zbyt daleko idących wniosków,
      doszukiwania się czegoś tam, gdzie tego nie ma i interpretacji zachowania
      podczas jazdy jako pretekstu do podrywania tegoż. Nie chcę wreszcie, by moje
      posty stały się impulsem do wysnucia twierdzenia, jakoby warto było podrywać
      instruktora, gdyz owocuje to jakąś głębsżą relacją międzyludzką. Nic bardziej
      błędnego.
      • Gość: marta Re: Kontakt z instruktorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 21:51
        Od dłuższego czasu śledzę ten wątek ale do tej pory nie mogłam zdecydować się
        żeby też się tutaj wypowiedzieć. Dlaczego było mi tak trudno, bo sama jestem
        związana z instruktorem. Kiedyś gdyby ktoś mi powiedział, że mnie sie to
        przytrafi to bym sie śmiała do łez. Przecież na kurs poszłam zdobyć swoje
        upragnione prawo jazdy. Moje życie rodzinne poukładane tylko ten papierek tak by
        ułatwił codzienne obowiązki. I okazało się że od tej pory wszystko się zmieniło.
        Najpierw problemy ze zdaniem egzaminu i on zawsze pocieszał, przyjeżdżał, miło
        sie rozmawiało i tak powoli powoli zaczynałam coraz więcej o nim myśleć najpierw
        oczywiście jako o fajnym instruktorze dopiero później jako o facecie. Dzisiaj
        gdybym mogła cofnąć czas to pewnie nie poszłabym do tej szkoły nauki jazdy, nie
        jeździłabym z tym facetem i moje życie nadal byłoby poukladane a nie tak jak
        dzisiaj życie toczy sie od spotkania do spotkania. Także dziewczyny rozumiem was
        doskonale i róbcie wszystko by pozostać na stopie instruktor-kursantka i tylko
        tyle. Przepraszam ponutsa że dorzucam troche spamu... ale musiałam wreszcie sie
        wypowiedzieć.
    • Gość: lolo Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 16:44
      to ciekawe bo w mojej szkole jest 6instruktorów jazdy i ja juz z 3 jezdzilem, i
      tak myśle ze tyle co im 0,7nakupuje jak zdam to 2 kurs bedzie tyle kosztowal
      <OL>
      • Gość: milka Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 11:55
        Hmmmm moze by tak warto zalozyc po ostanich reportazach uwagi watek kontakt z
        kursantka?? :)bo jak widze to instruktorzy to niezle ziółka :)
        • Gość: power Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 22:07
          Tak z ciekawości przeczytałam wszystkie wątki na tym forum o
          instruktorach i to co przeczytałam zszokowało mnie totalnie! Sama
          jestem zakochana w instrukotrze (hmmm moze zakochana to za duże
          słowo bo miłośc to chyba co innego) i niestety bez wzajmeności (jak
          zwykle zresztą) ale nie sądziłam ze te miłości do instrukotrów są aż
          na tak wielką skalę :O Mój instruktor bardzo mnie pociąga fizycznie
          ale chyba nie odważyłabym się iść z nim do łóżka, bo to zniszczyłoby
          moje wyobrażenie o instruktorach jako o jednostkach idealnych i
          interesujących sie tylko i wyłącznie jazdą i przepisami. Ale to
          głupio brzmi nie?
          • Gość: gość Re: Kontakt z instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 22:53
            > Ale to głupio brzmi nie?

            no :-D

            • Gość: karolek Re: Kontakt z instruktorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.07, 20:20
              a ja jezdiłem z instruktorem 20 h jazd miałęm z nia:D babak starsza odemnie pare
              lat. była strasznie niecierpliwa nieraz to po jezdie z nia byłem zupełnie
              złąmany ze nie umiem jezdic i wogule nie była ładna a było jednak cos co mnie do
              niej przyciagało i mysłałem o niej czesto nigdy nic pomiedzy nami nie było raz
              tylko poszlismy sobie na spacer na kursie bo akurat przejerzdzalismy koło
              jakiegos muzeum i sie przeslismy. juz skonczyłem kurs ale czasemo niej pomysle
              sobie. to tak juz jest ze człowiek sie jakos zafascynuje> na ulicy gdybym ja
              spotkał to bym nigdy na nia nie spojrzał a tu poprostu nie umiem tego wytłumaczyc
              • linia.frontu O, wątek znów wychynął... 28.10.07, 21:08
                Czasem o nim myślę, bo zostawiłam tu trochę emocji związanych z
                szeroko pojętym niespełnieniem. Tymczasem, patrząc z perspektywy
                kultu instruktora, zakładającego kolekcjonowanie doświadczeń
                niedostępnych innym kursantom, zaszłam daleko dalej od bohatera
                Libery, wychodząc znacząco poza relację wyłącznie służbową i
                zagarniając kilka przestrzeni z życia instruktora, nie licząc tej
                najbardziej istotnej, towarzyskiej. Tzn. znam kilku jego znajomych,
                ogólnie pojęte kumplowanie też już było, ale ja nie o tej specyfice.
                Zaszłam o wiele dalej, zaliczyłam dekonstrukcjonizm i
                odmitologizowanie obiektu "kultu". Tyle, że patrzyłam w zgoła innych
                kategoriach: związku psychicznego, fundamentu relacji
                międzyludzkich, w tym zaś osiągnęłam, owszem, więcej, aniżeli
                przeciętny kursant, jednak o wiele za mało, jeśli chodzi o szeroko
                pojęte związki międzyludzkie (nie mylić z damsko-męskimi). Było więc
                to przedsięwzięcie chybione. Ktoś mi ostatnio napisał, że to
                patrzenie z zewnątrz, auto-ironia etc, to tylko próba przekonania
                samej siebie. I miał rację. A co mnie do niego ciągnie, to właśnie
                fakt, że ta przestrzeń nie jest odmitologizowana, jest bowiem
                nieobecna w naszych kontaktach, a przynajmniej niewystarczająco
                odmitologizowana. Być może instruktor miał poczucie kontaktu,
                zwierzenia, jakieś tego typu, ja jednak czuję niedosyt niedotykania
                istoty problemu, jednym słowem jeszcze go nie przegryzłam, nie
                zinterpretowałam, więc jeszcze nie może być odłożony na bok, jak
                taka niedomyślana książka. Kwestia czasu.

                "- Wiem - powiedział. - I nie kochałaś mnie nigdy. Ale ja Cię
                kocham. I to nie moja wina, że tak się stało. Nie chciałem tego dla
                Ciebie". MH
                • Gość: KAROLEK Re: O, wątek znów wychynął... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.07, 09:34
                  OO MATKO TY PSYCHOLOGIE STUDIUJESZ CZY JAK?
                  • linia.frontu Re: O, wątek znów wychynął... 29.10.07, 13:12
                    Gość portalu: KAROLEK napisał(a):

                    > OO MATKO TY PSYCHOLOGIE STUDIUJESZ CZY JAK?

                    O, Synu! Nie. Tajemnicę Istnienia obecnie studiuję.
                    I szeroko pojęte: Auto-

                    "- Wiem - powiedział. - I nie kochałaś mnie nigdy. Ale ja Cię
                    kocham. I to nie moja wina, że tak się stało. Nie chciałem tego dla
                    Ciebie". MH
                    • Gość: prawda Re: O, wątek znów wychynął... IP: 83.14.217.* 29.10.07, 19:45
                      dziewczyny proszę i błagam błagam i proszę nie dajcie nabrac sie na te
                      emocjonalne gierki ze strony instruktorów , oni bajerują każdą kursantkę bez
                      względu na to czy im sie podoba czy nie ,bo niby co maja robic przez te 8 godzin
                      ,chca tym sposobm zebyscie wykupiły u nich doszkalanie chodzi im tylko o kase ,
                      po pracy mają fajne żonki i kochanek tez w brud ...
                      • linia.frontu Paris London Dachau 29.10.07, 21:40
                        Zakochacie się bez pamięci:)

                        Do "zwierzchniczki":) - bo zapomniałam zacytować: łatwo
                        poooowiedzieć! :D
                      • linia.frontu Re: O, wątek znów wychynął... 29.10.07, 21:41
                        Gość portalu: prawda napisał(a):

                        > dziewczyny proszę i błagam błagam i proszę nie dajcie nabrac sie
                        na te
                        > emocjonalne gierki ze strony instruktorów , oni bajerują każdą
                        kursantkę bez
                        > względu na to czy im sie podoba czy nie ,bo niby co maja robic
                        przez te 8 godzi
                        > n
                        > ,chca tym sposobm zebyscie wykupiły u nich doszkalanie chodzi im
                        tylko o kase ,
                        > po pracy mają fajne żonki i kochanek tez w brud ...


                        Masz rację, ale czasem trzeba się samemu sparzyć, bez względu na to,
                        jak potem napier.ala:)
                        • Gość: kinga Re: O, wątek znów wychynął... IP: *.u3d.net 08.11.07, 19:10
                          hm, mój instruktor, właściwie były bo już jestem po kursie, na kase
                          nie leciał za dodatkowe jazdy, miałam nawet kilka za darmo, chciałam
                          zapłacić ale zabronił. Boje sie wiecej napisać bo wiem że przegląda
                          internet i jeszcze wpadnie na ten wątek :/
                          Widzę że ten problem ciaśniejszych relacji kursantka-instruktor
                          dotyczy bardzo wielu. Dlatego ja patrzę na ten mój kontakt z
                          przymrużeniem oka. Chciałabym poznać co tak naprawdę jemu chodzi po
                          głowie
                          • linia.frontu Re: O, wątek znów wychynął... 08.11.07, 21:16
                            Gość portalu: kinga napisał(a):

                            > Boje sie wiecej napisać bo wiem że przegląda
                            > internet i jeszcze wpadnie na ten wątek :/

                            Hehehe, ja z tego loginu mu maile "służbowe" wysyłam, i mogę spać
                            spokojnie :D. Wbija raz od wielkiego dzwonu, wpisuje w wyszukiwarkę
                            nazwę ośrodka, swoje imię, ewentualnie nazwisko i tyle. Zresztą
                            nawet, gdyby przyszło mu przeczytać, przenigdy nie przebrnąłby przez
                            wątek składający się z 15 postów, a co dopiero 300 z hakiem, w tym
                            mioch wypowiedzi, liczących miliardy znaków. I bardzo mi dobrze z tą
                            wolnością słowa, tu jest jedyne miejsce, w którym mogę być sobą,
                            jeśli chodzi o mój własny kurs, o moje własne zdanie. Ale też się
                            kiedyś bałam:))).
                            • Gość: kinga Re: O, wątek znów wychynął... IP: *.u3d.net 09.11.07, 16:27
                              koniec kursu - koniec znajomości tak postanowiłam. Ostatnia kawa,
                              jeszcze wczoraj odpisałam na smsy ale dzisiaj siedze cicho i wiem że
                              sie pierwszy nie odezwie. Bardzo dobrze. Powinien się raczej zacząć
                              zajmować odbudowywaniem swojego związku małżeńskiego niż
                              flirtowaniem.
                              Był ekstra jako instruktor, i tak troche brakuje mi wspólnych jazd,
                              ale myślę że większość za tym na początku tęskni.
                              Za tydzień może wcześniej odbieram prawko, po kursie zostanie
                              mgliste wspomnienie. A on będzie jeździł dalej, o mnie też zapomni.
                              Matko ale głupia sytuacja :/
                              • Gość: marta Re: O, wątek znów wychynął... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.07, 20:51
                                mam nadzieję ze ci sie uda. Ja od roku odpisuje na smsy a powinnam to zakonczyc
                                zaraz po egzaminie. Ale jakoś tak ciągnie do mnie do niego.
                                • Gość: Kinga nie udało się IP: *.u3d.net 10.11.07, 20:04
                                  Gdyby to chodziło o same sms-y to nie byłby problem. Spotkałam się z
                                  nim jeszcze raz. Teraz sądze już ostatni. Odjechał załamany,
                                  przynajmniej tak wyglądał. Chodzi o to że powiedział mi co do mnie
                                  czuje, żebym mu dała szansę itd. Ale ja mam swoją rodzinę. Kocham
                                  mojego męża i córeczkę. Ja do tej pory nie moge uwierzyć w tą
                                  rozmowę która się zakończyła godzinę temu. Czuję się tak jakbym go
                                  zraniła ale przecież nic nie było, ja nic do niego nie czuje więc o
                                  wszystkim powinnam łatwo zapomnieć. Tymczasem mam ból głowy.
                                  • linia.frontu Re: nie udało się 10.11.07, 20:34
                                    Gość portalu: Kinga napisał(a):

                                    > Chodzi o to że powiedział mi co do mnie czuje, żebym mu dała
                                    > szansę itd. Ale ja mam swoją rodzinę. Kocham mojego męża i
                                    > córeczkę.

                                    Przede wszystkim dziwi mnie, że Twój instruktor rości sobie prawo do
                                    próby rozbicia stałego, zalegalizowanego, szczęśliwego związku.
                                    Takich rzeczy się nie robi.
                                    Każdy z nas przeżywa jakieśtam zawody miłosne, tylko, że z tym można
                                    normalnie funkcjonować. Można zapomnieć, można zaangażować się w
                                    inne dziedziny życia i ostatecznie: można bez tego żyć. Od tego się
                                    nie umiera. Nie rozumiem więc problemu.
                              • Gość: gość Re: O, wątek znów wychynął... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 21:04
                                Miesiąc temu skończyłam kurs i też na początku brakowało mi jazd i pogaduszek z
                                instruktorem. Z dniem zakończenia kursu przestałam z nim sms-ować i tez wiem że
                                pierwszy nie napisze a ja nawet nie mam zamiaru.

                                hmmm....dochodzę do wniosku że prawie wszyscy instruktorzy są tacy
                                sami....niewyżyci seksualnie:)))
                                • Gość: Luzaczka Re: O, wątek znów wychynął... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 21:27
                                  Kawka,smsy?WOW!Ja nie znalam nr.tel do zadnego z moich
                                  instruktorow,caly czas byla/"obowiazywala"forma pan-pani.Zadnego
                                  spoufalania sie czy zaprzyjazniania.Przed egzaminem prowadzacy
                                  powiedzial:"A po egzaminie tyrknac do nas i sie pochwalic"Ale gdzie
                                  tyrknac?Do OSK,gdzie siedza na zmiane dwie panie rozpisujace jazdy?A
                                  instruktor w tym czasie jezdzi?Moglby przynajmniej podac swoj numer
                                  i powiedziec:"Napisz smsa/zadzwon!Albo ja zadzwonie!"cos takiego,ale
                                  to sie nie zdarzylo,wiec olalam wszelkie podziekowania,bo i tak
                                  srednio jestem z nich zadowolona.Mam plastik i czuje ulge,ze to
                                  koniec tej przygody.
                          • 3_kropka Re: O, wątek znów wychynął... 08.11.07, 21:58
                            spotkałam wczoraj "mojego", uśmiech od ucha do ucha,
                            -co słychać
                            -w porządku
                            -a u ciebie
                            -też
                            i wiecie, wystarczyło.
                            Nie chcę już poznawać co mu chodzi po głowie
                      • 3_kropka Re: O, wątek znów wychynął... 30.10.07, 12:16
                        Gdzieś trzeba te dodatkowe jazdy wykupywać a wolę takiego co bajeruje niż takiego co wrzeszczy albo filozoficznie milczy,
                        poza tym, kobietki, przecież my ich bardzo lubimy...
                        • Gość: adala Re: O, wątek znów wychynął... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.07, 13:01
                          a co powiecie na to jak jezdzicie z instruktorem on jest
                          wlascicielem szkoly ,jest mlody ,przystojny i zadko jeżdzi jako
                          instruktor? do tego zabiera na rózne fajne wypady w trakcie jazd(np
                          2 godz dłuzej nie wliczając ich do grafiku)? Czasem mam wrażenie ze
                          mnie lubi jako kobiete ,robi 2 kroki do przodu potem 3 w tyl.Jest
                          zagatką. jak z innymi instruktorami z jego szkoly moge sie przytulac
                          i dawac jak i brac przysłowiowe buziaki tak do niego ne ptrafie.
                          Hmmm Czekam na egzamin , co bedzie dalej??nie wiem

                          ,,najgorasza w życiu jest niepewność
                          • Gość: karolek Re: O, wątek znów wychynął... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.07, 20:13
                            same kobiety na tym forum masakra
                          • mlody-kierowca Re: O, wątek znów wychynął... 24.11.07, 16:49
                            No właśnie, te prezenty więcej poświęconego czasu nie tylko na jazdę ale i
                            rozmowę. I jazdy, które okazują się być prezentem, które nie kończą się podpisem
                            na karcie kursanta. To tylko tak żeby było miło i to się po prostu zwyczajnie
                            opłaca...?
    • linia.frontu Znalazłam słowniczek dla jelonków. Fajny. 23.11.07, 21:43
      kafeteria.pl/namarginesie/obiekt.php?id_t=85
      • Gość: maja Re: Znalazłam słowniczek dla jelonków. Fajny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.07, 15:26
        gdzie jestescie? :-)
        • linia.frontu Jelonki, pamiętacie??? 24.02.08, 17:50
          To były czasy... :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka