Dodaj do ulubionych

Wady ukryte

25.11.20, 18:12
Tak trochę z prośbą o radę. W moim trupku okazało się, że jest sporo rzeczy do zrobienia, o których poprzedni właściciel wiedział (jest na to papier), a mnie o tym nie poinformował. Dziś to wyszło, miesiąc po zakupie. Jeszcze nic z tego się nie zepsuło. Spróbuję jutro do niego zadzwonić i zobaczę co on na to.
Zastanawiam się, czy mogę żądać cofnięcia transakcji? Forma nieważna. Dla mnie najlepiej. Generalnie auto za grosze, ale dla zasady chyba 1 raz w życiu nie odpuszczę.
Ma ktoś jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
        • liczbynieklamia Re: Wady ukryte 26.11.20, 15:26
          To komplikuje sprawę o tyle, że musisz udowodnić, że sprzedający wiedział o usterkach w chwili zakupu. A to, nawet mając "nieoficjalne" informacje będzie trudne, bo jak dojdzie co do czego, to serwis będzie chciał się wykpić, że coś ci nieoficjalnie przekazał. Ponieważ auto tanie, masz mało do zyskania, dużo do stracenia (koszty sądowe, rzeczoznawcy, biegli).
    • wislok1 Re: Wady ukryte 25.11.20, 19:11
      Nie udowodnisz mu, ze wiedzial, a nie poinformowal....

      Zawsze ci powie, ze autem jezdzila tylko zona, a ona nigdy o zadnych problemach mu nie powiedziala i on niczym nie wie....

      Zadac zawsze mozesz, od tego sa sady, jak sie nie zgodzi...

      Jak auto za grosze, to drozej cie bedzie kosztowac adwokat...
          • wislok1 Re: Wady ukryte 25.11.20, 20:23
            Jesli lista usterek jest imiennie na niego, to masz mocny dowod....

            Tu trudno mu bedzie udawac, ze nie wiedzial...

            Raczej sprawa jest w tym momencie jasna, czyli zatail wady auta....

            Tak jak napisal trypel, prawo stoi po twojej stronie....

            Ale oczywiscie przed sadem moze twierdzic, ze wszystkie ustaerki byly co znane....
          • simon921 Re: Wady ukryte 25.11.20, 21:11
            Jeździć się da (pewnie do czasu), przeglądu nie przejdzie. Co ciekawe same rzeczy, których nie widać i nie da się ogarnąć na jeździ próbnej. Żeby nie było. Ja się spodziewałem, że auto kupione za grosze może się w każdej chwili zepsuć. Wkurzyła mnie tylko ta perfidia gościa. I najśmieszniejsze, że sam mi polecił serwis, w którym to wszystko wyszło;)
              • simon921 Re: Wady ukryte 25.11.20, 21:36
                Zdziwili się, że drugi raz w ciągu miesiąca te same wady wyszły. Jeszcze nie przerejestrowałem auta i nie ogarneli zmiany właściciela. A robili zupełnie coś innego (auto nie odpalało, bo padła pierdółka za 60zł - usterki akurat nie było na liście).
              • tbernard Re: Wady ukryte 26.11.20, 10:07
                Konkretnie to wygląda na to, że chciał na miesiąc za grosze wynająć pojazd, pojeździć sobie a potem zwrócić i jeszcze domagać się zwrotu pieniędzy. Bo przez miesiąc jeździł po czym padła jakaś pierdółka, której nie było na liście usterek o których wiedział właściciel poprzedni. A te usterki o których wiedział nie przeszkadzają w jeździe. Przecież skoro to używany samochód kupiony za grosze, to oczywiste, że będzie masa różnych pierdół, które należy prędzej czy później naprawić. W takim pojeździe to niemal jak wymiana elementów eksploatacyjnych. Miał niby poprzedni właściciel zrobić remont generalny plus picowanie przed samą sprzedażą, aby pojazd doprowadzić do stanu technicznego i wizualnego niemal jak do nówki?
                • simon921 Re: Wady ukryte 26.11.20, 15:22
                  Auto miało być na trochę dłużej. Wiedziałem, że auto jest stare. Naprawiłem do tej pory przewód od sprzęgła i przekładnie kierowniczą. Trudno, auto stare mogło się zepsuć. Rozsypane jest głównie zawieszenie (wycieki, pęknięty sprężyny), z ręcznym problem, z mocowaniem silnika. O tym wszystkim gość wiedział i jest na to papier. To, że rozrząd wymieniony w połowie się nie czepiam - widziałem fakturę. Tu nie chodzi o kasę, po prostu nie lubię ludzi nieuczciwych. Pewnie i tak skończy się niczym, bo gość nie odbiera telefonów. A w sądy nie mam czasu się bawić.
    • bolo2002 Re: Wady ukryte 26.11.20, 08:37
      W umowie kupna -sprzedazy samochodu-sprzedajacy przewaznie żąda- abys podpisał sie pod tekstem: ... zapoznałem sie ze stanem technicznym pojazdu i nie wnoszę uwag....-w takiej sytuacji nie masz zadnych szans. Jeżeli takiej klauzuli nie było - mozesz ządac unieważnienia transakcji- ale potrwa to ca 2 lata i bedzie kosztowac kasę! Skalkuluj wtedy-czy to sie opłaca-jeśli samochód stary i nie wiele warty? Wg mnie nie opłaca sie!
      • jestklawo Re: Wady ukryte 26.11.20, 13:58
        > W umowie kupna -sprzedazy samochodu-sprzedajacy przewaznie żąda- abys podpisał sie
        > pod tekstem: ... zapoznałem sie ze stanem technicznym pojazdu i nie wnoszę uwag....
        > -w takiej sytuacji nie masz zadnych szans

        bzdura
      • only_the_godfather Re: Wady ukryte 26.11.20, 14:13
        bolo2002 napisał:

        > W umowie kupna -sprzedazy samochodu-sprzedajacy przewaznie żąda- abys podpisał
        > sie pod tekstem: ... zapoznałem sie ze stanem technicznym pojazdu i nie wnoszę
        > uwag....-w takiej sytuacji nie masz zadnych szans.
        Bzdura, ta klauzula nie ma żadnej mocy prawnej.
    • jestklawo Re: Wady ukryte 26.11.20, 14:28
      > W moim trupku okazało się, że jest sporo rzeczy do zrobienia, o których poprzedni właściciel wiedział

      nie może to być wada charakterystyczna dla pojazdu w danym wieku i stanie eksploatacyjnym. Żeby to orzec, potrzebny będzie ekspert

      > a mnie o tym nie poinformował.

      to zależy czy powiedział, że nie ma żadnych usterek (nie wynikających z wieku auta i jego stanu), czy że auto jeździ, skręca i hamuje. Jeśli jezdziłeś miesiąc i wszystko było OK, to nie masz argumentu że sprzedawca nie poinformował o wadzie auta, która uniemożliwia jego prawidlowe działanie.

      Kupiłeś auto używane, więc w sposób dorozumiany zgodziłeś się na nabycie towaru niepełnowartościowego.. Oczekiwałeś okazji w postaci 10 letniego diesla z przebiegiem 180.000 km?

      > dla zasady chyba 1 raz w życiu nie odpuszczę

      Jeśli to rozbitek, a on zapewniał o bezwypadkowości (a ty masz skrina jego oferty w necie), próbuj, powodzenia :)))
      • misiaq009 Re: Wady ukryte 26.11.20, 14:56
        jestklawo napisała:


        > Jeśli to rozbitek, a on zapewniał o bezwypadkowości (a ty masz skrina jego ofer
        > ty w necie), próbuj, powodzenia :)))

        tu też zależy bo bezwypadkowość nie jedno ma imię:)
        Ja widziałem oferty aut z określeniem bezwypadkowe aut z wymienioną szybą czołową....na pytanie że szyba jest z innego roku odpowiedź brzmiała : auto bezwypadkowe, szyba wymieniona bo kamyczek zrobił odprysk.
        Inny przypadek malowany błotnik: odpowiedź sprzedającego: obcierka parkingowa to nie wypadek.
        Niektórzy twierdzą że mała stłuczka to też nie wypadek bo nie naruszone elementy konstrukcyjne auta :)
        I co? bezwypadkowe? BAZWYPADKOWE !
        • vogon.jeltz Re: Wady ukryte 26.11.20, 15:31
          > auto bezwypadkowe, szyba wymieniona bo kamyczek zrobił odprysk.

          Szyby czołowe wymienia się dosyć często - właśnie z tego powodu, że zdarzają się uderzenia kamyczków i tym podobne. Sam wymieniałem już w życiu bodaj w trzech samochodach - w żadnym z tych przypadków nie było to z powodu kolizji.

          > Inny przypadek malowany błotnik: odpowiedź sprzedającego: obcierka parkingowa to nie wypadek.

          No bo obcierka parkingowa to nie wypadek. Czego tu nie rozumiesz, głąbie?
          • tbernard Re: Wady ukryte 27.11.20, 11:04
            vogon.jeltz napisał:

            > > auto bezwypadkowe, szyba wymieniona bo kamyczek zrobił odprysk.
            >
            > Szyby czołowe wymienia się dosyć często - właśnie z tego powodu, że zdarzają si
            > ę uderzenia kamyczków i tym podobne. Sam wymieniałem już w życiu bodaj w trzech
            > samochodach - w żadnym z tych przypadków nie było to z powodu kolizji.
            >

            Chyba nie jesteś tu jakimś reprezentatywnym przypadkiem. Owszem jest to możliwe, ale nie tak częste jak sugerujesz. Może po prostu w tej kwestii miałeś ponadprzeciętny poziom PH.

            > > Inny przypadek malowany błotnik: odpowiedź sprzedającego: obcierka parkin
            > gowa to nie wypadek.
            >
            > No bo obcierka parkingowa to nie wypadek. Czego tu nie rozumiesz, głąbie?

            Domyślam się po niegrzecznym zwrocie komu odpisujesz. Jasne, że obcierka parkingowa to nie wypadek. Po prostu od obcierki parkingowej do totalnego roztrzaskania jest całe pasmo pośrednich przypadków, gdzie nie ma klarownej granicy. Dla sprzedającego mogą niektóre kolizje podpadać jeszcze pod nie wypadki, a kupujący mógłby już zupełnie inaczej ocenić to samo zdarzenie.
            • trypel Re: Wady ukryte 27.11.20, 11:07
              Kupujący może nawet przejechanie żaby zakwalifikować jako wypadek śmiertelny
              I takiego kupującego trzeba pogonić i poszczuc kotem
            • only_the_godfather Re: Wady ukryte 27.11.20, 11:15
              tbernard napisał:

              > vogon.jeltz napisał:
              >
              > > > auto bezwypadkowe, szyba wymieniona bo kamyczek zrobił odprysk.
              > >
              > > Szyby czołowe wymienia się dosyć często - właśnie z tego powodu, że zdarz
              > ają si
              > > ę uderzenia kamyczków i tym podobne. Sam wymieniałem już w życiu bodaj w
              > trzech
              > > samochodach - w żadnym z tych przypadków nie było to z powodu kolizji.
              > >
              >
              > Chyba nie jesteś tu jakimś reprezentatywnym przypadkiem. Owszem jest to możliwe
              > , ale nie tak częste jak sugerujesz. Może po prostu w tej kwestii miałeś ponadp
              > rzeciętny poziom PH.
              >
              W Polsce może i faktycznie jest mniej takich przypadków, jednak np w takiej Szwecji jest to bardzo częste.
            • vogon.jeltz Re: Wady ukryte 27.11.20, 11:53
              > Chyba nie jesteś tu jakimś reprezentatywnym przypadkiem. Owszem jest to możliwe, ale
              > nie tak częste jak sugerujesz. Może po prostu w tej kwestii miałeś ponadprzeciętny poziom PH.

              Mówisz, że jak na 17 lat i ok. 20 posiadanych w tym czasie samochodów to dużo? Być może, nie będę polemizował. Może faktycznie mam pecha w tej kwestii, zważywszy, że ostatnią szybę rozwaliła mi... spadająca z drzewa szyszka.

              > Po prostu od obcierki parkingowej do totalnego roztrzaskania jest całe pasmo pośrednich
              > przypadków, gdzie nie ma klarownej granicy. Dla sprzedającego mogą niektóre kolizje podpadać
              > jeszcze pod nie wypadki, a kupujący mógłby już zupełnie inaczej ocenić to samo zdarzenie.

              Od ilu włosów na głowie zaczyna się łysy?
          • misiaq009 Re: Wady ukryte 28.11.20, 12:04
            vogon.jeltz napisał:

            > > auto bezwypadkowe, szyba wymieniona bo kamyczek zrobił odprysk.
            >
            > Szyby czołowe wymienia się dosyć często - właśnie z tego powodu, że zdarzają si
            > ę uderzenia kamyczków i tym podobne. Sam wymieniałem już w życiu bodaj w trzech
            > samochodach - w żadnym z tych przypadków nie było to z powodu kolizji.

            To prawda. Szyby wymienia się z powodu uderzenia kamyczków. Czasem jednak stłuczka jest tłumaczona odpryskiem kamyczka tak robi nieuczciwy sprzedawca i tu należy dokładnie sprawdzić przedni pas, maska, zderzak, spasowanie elementów :)

            > > Inny przypadek malowany błotnik: odpowiedź sprzedającego: obcierka parkin
            > gowa to nie wypadek.
            >
            > No bo obcierka parkingowa to nie wypadek. Czego tu nie rozumiesz, głąbie?

            ale obcierka parkingowa to też nie jest to idealny stan niemalowany bezkolizyjny jakiego zapewne szuka wielu których celem jest kupno bezwypadkowego auta ...zależy czy profesjonalnie naprawiona ta obcierka czy 2 cm szpachli :)
    • misiaq009 Re: Wady ukryte 26.11.20, 14:47
      simon921 napisał:

      > Tak trochę z prośbą o radę. W moim trupku okazało się, że jest sporo rzeczy do
      > zrobienia, o których poprzedni właściciel wiedział (jest na to papier), a mnie
      > o tym nie poinformował. Dziś to wyszło, miesiąc po zakupie. Jeszcze nic z tego
      > się nie zepsuło. Spróbuję jutro do niego zadzwonić i zobaczę co on na to.
      > Zastanawiam się, czy mogę żądać cofnięcia transakcji? Forma nieważna. Dla mnie
      > najlepiej. Generalnie auto za grosze, ale dla zasady chyba 1 raz w życiu nie od
      > puszczę.
      > Ma ktoś jakieś pomysły?
      >
      >

      Rozśmieszyła mnie Twoja naiwność kolego:) nawet nie potrafiłeś powiedzieć co konkretnie się zepsuło. Silnik?
      A czego się spodziewałeś kupując starego grata za grosze? że będzie stan ideał jak nowy z salonu?
      Hehe :) W każdym aucie używanym po zakupie jest kilka rzeczy do zrobienia...słyszałeś o czymś takim jak pakiet startowy? wymiana oleju, rozrządu, opon, świece, akumulator , coś stuka w zawieszeniu...takie rzeczy to normalne zużycie i wychodzą podczas jazdy po miesiącu od zakupu normalne...gdy podpiszesz umowę, zapłacisz i wyjedziesz za bramę to już twoje auto i twój problem bo kupiłeś auto sprawne jeżdżące i gdy kupujesz od prywatnego właściciela to on nie ma obowiązku znać się na samochodach , to ty masz obowiązek go sprawdzić w warsztacie....trzeba było od razu sprawdzić podczas kupna zrobić przegląd to byś poznał te usterki a nie kupować w ciemno i po miesiącu płakać:) a ty gdybyś sprzedawał auto to byś tuż przed sprzedażą naprawiał duperele coś co nie uniemożliwia jazdy? po co? przecież to strata pieniędzy bo kupujący nie zwróci ci za te naprawy :) w jakim świecie ty żyjesz człowieku? obudź się:)
      • vogon.jeltz Re: Wady ukryte 26.11.20, 15:32
        > gdy kupujesz od prywatnego właściciela to on nie ma obowiązku znać się na samochodach

        Jeżeli kolega simon jakimś cudem dotarł do dokumentu, w którym poprzedni właściciel był informowany o istniejących wadach, to owszem, w takim wypadku ma on obowiązek się znać.
            • simon921 Re: Wady ukryte 28.11.20, 10:22
              Sorki, ostatnio u mnie z czasem kiepsko. Pisałem w jednym z wcześniejszych postów. Głównie kwestie zawieszenia, pękniete sprężyna, jakieś luzy, wycieki, rozrząd wymieniony w połowie (tylko pasek nie wiadomo dlaczego), pęknięty jedną z tarcz hamulcowych. Wkurzyłem się głównie dlatego, że gość mi powiedział o paru innych pierdołach, a najważniejsze pominął. Jakby nie ta lista, to bym uznał, że się zepsuło i nara, w końcu trupek. A tak się wkurzyłem, bo nie lubię ludzi nieuczciwych. Aczkolwiek nic robić nie będę. Teraz po prostu wiem, że jak się coś zepsuje, to nie naprawiać, tylko na złom.
              • misiaq009 Re: Wady ukryte 28.11.20, 12:23
                simon921 napisał:

                > Sorki, ostatnio u mnie z czasem kiepsko. Pisałem w jednym z wcześniejszych post
                > ów. Głównie kwestie zawieszenia, pękniete sprężyna, jakieś luzy, wycieki, rozrz
                > ąd wymieniony w połowie (tylko pasek nie wiadomo dlaczego), pęknięty jedną z ta
                > rcz hamulcowych. Wkurzyłem się głównie dlatego, że gość mi powiedział o paru in
                > nych pierdołach, a najważniejsze pominął. Jakby nie ta lista, to bym uznał, że
                > się zepsuło i nara, w końcu trupek. A tak się wkurzyłem, bo nie lubię ludzi nie
                > uczciwych. Aczkolwiek nic robić nie będę. Teraz po prostu wiem, że jak się coś
                > zepsuje, to nie naprawiać, tylko na złom.
                >

                trzeba było samemu sprawdzić auto na kanale u mechanika przed kupnem to byś od razu zauważył pękniętą sprężynę....nowa sprężyna to koszt 80 zł nie stać cię? a wymiana tylko paska rozrządu nie jest żadną wadą...ja sam wymieniłem raz komplet rozrządu tuż po zakupie (pasek,roki i pompę) a po 6 latach wymieniłem tylko sam pasek bo rolki i pompa była w dobrym stanie nic nie ciekło , rolki były całe nie starte więc po co wymieniać coś co jest dobre? przy małych przebiegach wymienia się coś co jest zużyte czyli sam pasek bo guma parcieje i pasek może strzelić ! Luzy i wycieki to normalna rzecz w używanym starym aucie wynikająca z eksploatacji gdybyś wjechał na kanał i obejrzał auto od spodu auto przed kupnem to byś zauważył wycieki gołym okiem a luzy byś zauważył podczas jazdy próbnej....tak to jest jak się kupuje auto na słowo honoru bez sprawdzenia więc to ty nie zachowałeś należytej czujności i pretensje miej sam do siebie ! Gdybyś przyjechał z pretensjami do sprzedawcy następnego dnia albo po 3 dniach i przedstawił te wady to ja gdybym był sprzedawcą to bym ci je uznał ....a po miesiącu to w aucie mogło zdarzyć i zepsuć się dosłownie wszystko , skąd wiadomo ile km zrobiłeś w ten miesiąc i co z autem się działo w tym czasie? mógł być rąbany na wszystkie możliwe sposoby po dziurach przez miesiąc więc żale do sprzedawcy po miesiącu jazdy starym używanym gratem że coś się zepsuło to zwykła bezczelność bo tylko w nowym aucie nie zdarza się że po miesiącu dwóch coś się zepsuje !
              • wislok1 Re: Wady ukryte 29.11.20, 18:50
                Wlasciciel poprzedni auta wiedzial, jakie sa problemy.....

                Tobie tego raportu NIE przekazal
                W dokumencie kupna-sprzedazy o tym nic nie ma...

                Teraz tylko pozostaje problem, jak on udowodni, ze ty o nich wiedziales.....
                Tego NIE DA SIE udowodnic w tych okolicznosciach
        • tbernard Re: Wady ukryte 27.11.20, 12:43
          vogon.jeltz napisał:

          > > gdy kupujesz od prywatnego właściciela to on nie ma obowiązku znać się na
          > samochodach
          >
          > Jeżeli kolega simon jakimś cudem dotarł do dokumentu, w którym poprzedni właści
          > ciel był informowany o istniejących wadach, to owszem, w takim wypadku ma on obowiązek się znać.

          Ustalmy, że mowa o zużyciach wynikających z tego, że pojazd nie jest nowy ze sklepu, tylko już mocno wyeksploatowany a nie o wadach. To nie jest to samo. A co do samych informacji o stanie pojazdu, to sprzedający przed sądem stwierdzi, że powiedział, że jest parę drobiazgów do naprawy, ale da się jeździć i kupujący to zaakceptował. Jak udowodnić, że tak nie było? Fakt, że nie dał szczegółowej listy? Gdzieś miał wydruk ale zgubił i tylko tak ustnie ogólnie przekazał informacje. Zawsze przecież mógł kupujący przed zakupem zlecić przebadanie samochodu w serwisie.
          • misiaq009 Re: Wady ukryte 27.11.20, 14:34
            zależy jakie to były wady....jeśli zatarcie silnika, lub luzy zawieszenia gdzie auto nie jedzie prosto i samo skręca, hamulców gdzie słabo hamują co miało wpływ na bezpieczeństwo i uniemożliwiało jazdę to tak...ale jeśli sam stwierdziłeś że można z tym jeździć i jeździłeś z tym aż miesiąc to znaczy że to były tylko drobiazgi które w starym samochodzie mają prawo mieć miejsce a nie poważne wady. Nadal nie podałeś co to za wady dlatego to tylko gdybanie. U mnie na przykład w 17 letnim Polo zepsuło się pół auta przez ostatnie 6 lat, rozrusznik, alternator, świece, cewka, przepustnica, amortyzatory, klocki, tarcze, wydech, tuleja wahacza, sworzeń wahacza, łączniki stabilizatora....i co? nic...z racji wieku ma prawo się zepsuć....naprawiłem i jeżdżę....jak chcesz niezawodny który nie zepsuje się po miesiącu to kup nowy w salonie hehe :)
            • tbernard Re: Wady ukryte 29.11.20, 09:17
              bimota napisał:

              > Zwykle kupuje sie z ogloszenia i tam napisane ":stan dobry". Wg mnie jesli auto
              > trzeba naprawiac, to to nie jest stan dobry.
              >

              Auto za grosze, które przez miesiąc jeździło to nawet więcej niż stan dobry.
            • misiaq009 Re: Wady ukryte 29.11.20, 11:29
              bimota napisał:

              > Zwykle kupuje sie z ogloszenia i tam napisane ":stan dobry". Wg mnie jesli auto
              > trzeba naprawiac, to to nie jest stan dobry.
              >

              gówno prawda!
              każde auto używane trzeba prędzej czy później naprawiać i serwisować żeby jeździło .
              Po miesiącu, inne po pół roku....nie ma takich aut których się nie naprawia i jeżdżą:)
              A stan dobry w przypadku auta 18 letniego oznacza że jeździ. Tylko tyle i aż tyle.
              Jak się kupiło używane auto to trzeba samemu go naprawiać a nie po miesiącu żądać od sprzedawcy żeby naprawiał cudze auto. Dziwi mnie taka postawa roszczeniowa. Daj, napraw bo mi się należy bo tak ....co jeszcze? może poprzedni właściciel ma ci kupić OC i paliwa nalać bo sprzedał auto z krótkim terminem ważności polisy OC i z pustym bakiem? haha śmiesze:)
              • bimota Re: Wady ukryte 30.11.20, 09:43
                Smieszne jest, ze wlasnie OC przechodzi na nowego...

                Nie wiedzialem, ze auto sie kupuje po to, by co chwile trzeba je bylo narawiac... To juz sie nie dziwie, ze ludzie nowe kupuja.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka