Dodaj do ulubionych

Fajne do auta...

27.01.26, 08:48
open.spotify.com/show/6EswQwtPoJWhK1AObtwNAY?si=6Jdj7M6VRPCFCmqAQ_8wBA
"Prawdziwa historia Polski (TOK FM)
To cykl prowadzony przez dziennikarza Pawła Sulika oraz politologa i antropologa kultury Adama Balcera. Autorzy skupiają się na demitologizacji polskiej historii. Analizują wydarzenia i postacie znane ze szkolnych podręczników, konfrontując je z faktami, które często podważają powszechne przekonania (np. o wyjątkowości polskiej tolerancji czy demokracji szlacheckiej)."

Słucha się całkiem fajnie
Obserwuj wątek
    • marecky81 Re: Fajne do auta... 27.01.26, 10:25
      Szkoda, że nie ma czegoś podważającego powszechnych przekonań np. o okrucieństwie nazizmu i bolszewizmu. Samobiczowanie jacy jesteśmy be stało się już nudne.
      • vogon.jeltz Re: Fajne do auta... 27.01.26, 10:50
        > Szkoda, że nie ma czegoś podważającego powszechnych przekonań np. o okrucieństwie nazizmu

        Zawsze możesz se posłuchać bełkotu Brunatnego Grzesia.
        • marecky81 Re: Fajne do auta... 27.01.26, 11:22
          Ale po co? Tak samo jak po co słuchać osobników brandzlujących narodowymi deficytami.
          • vogon.jeltz Re: Fajne do auta... 27.01.26, 11:29
            > Ale po co?

            Nie wiem po co. To ty napisałeś, że "szkoda".
            • marecky81 Re: Fajne do auta... 27.01.26, 14:06
              Jak już goowno, to dla równowagi po obu stronach :)
    • qqbek Re: Fajne do auta... 27.01.26, 10:26
      Nie słucham podkastów w samochodzie :P
      A o historii Polski więcej ode mnie tutaj wie chyba tylko Wisłok (no może jeszcze Vogon i Bernard).
      • dodekanezowiec Re: Fajne do auta... 27.01.26, 11:07
        Kazden lubi dane lata.
        Ja na ten psikład dobrze znam historie lat 1989-2026.
        Wprowadzę zatem na forum OT kącik historyczny np.o latach 90 jako najbarwniejszych w polskiej polityce i tym samym juz historii najnowszej.
        • dodekanezowiec Re: Fajne do auta... 27.01.26, 11:12
          A pamiętasz Pan Panie Kolego qqbek jak żeśmy w klasie maturalnej 25 maja 1997 referendum konstytucyjne mieli?
          A pamiętasz Pan jak żeśmy dopiero co do liceum przyszli i SLD wybory wygrało?
          • galtomone Re: Fajne do auta... 27.01.26, 11:20
            Jaki byl szok, ze "komuna wrocila"...
            • dodekanezowiec Re: Fajne do auta... 27.01.26, 11:26
              Natomiast wqr.ia mnie to pomijanie ogolnie w jakichkolwiek dyskusjach politycznych lat 90., ktore przecież bezpośrednio poprzedzaly ten "duopol" popisowski.
              Bo PiS to taki "spoza ukladu" a wg Kaczyńskiego polityka na początku lat 90."byla jednym wielkim przekretem".
              Przypomnę ci wiec Kaczorze śpiący do 12ej 13.12.1981 ze:
              - PC bylo w rządzie Bielcekiego
              - PC bylo w rządzie Olszewskiego,
              - PC nie weszło do rządu Suchockiej bo podczas negocjacji z których wychodziliście 3 czy 4 razy i wracaliście (lipiec 1992) chcieliście 4 ministrów a oferowano wam 3.
              • vogon.jeltz Re: Fajne do auta... 27.01.26, 11:28
                > Bo PiS to taki "spoza ukladu" a wg Kaczyńskiego polityka na początku lat 90."byla jednym wielkim przekretem".

                Przecież Zimny Lech pił z Kiszczakiem wódę w Magdalence.
                • dodekanezowiec Re: Fajne do auta... 27.01.26, 11:33
                  vogon.jeltz napisał:

                  > > Bo PiS to taki "spoza ukladu" a wg Kaczyńskiego polityka na początku lat
                  > 90."byla jednym wielkim przekretem".
                  >
                  > Przecież Zimny Lech pił z Kiszczakiem wódę w Magdalence.

                  Mało tego, Geremek cos faktycznie negocjował. Kaczory siedzieli jak trusie.
                  • vogon.jeltz Re: Fajne do auta... 27.01.26, 11:55
                    > Kaczory siedzieli jak trusie.

                    Dużego Kaczora w ogóle do żadnych poważnych negocjacji nie zaproszono, bo był zwykłym pionkiem bez znaczenia. Udzielał się, czy raczej figurował na liście obecności, zaledwie jakiejś podkomisji.
            • vogon.jeltz Re: Fajne do auta... 27.01.26, 11:27
              > Jaki byl szok, ze "komuna wrocila"...

              A potem się okazało, że były to jedne z najlepszych rządów, jakie mieliśmy po '89...
              • galtomone Re: Fajne do auta... 28.01.26, 08:07
                vogon.jeltz napisał:

                > > Jaki byl szok, ze "komuna wrocila"...
                >
                > A potem się okazało, że były to jedne z najlepszych rządów, jakie mieliśmy po '
                > 89...

                No... zdecydowanie... na tle "rewolucyjnie napedzanych i rewolucja ksztalconych" Solidarościchów byli profesjonalistami.

                Jak tylko częśc post-solidarnościowa odcieła się od "elyt" inteligenckich skupionych w okolicach Unii Wolności to wyszło dyletanctwo, słoma z butów i totalny brak przygotowania do czegokolwiek...

                Ba... do dziś to widać... Jak sie eksperci PiS za reformy wzieli to wlasne ustawy musieli potem na szybko po nascie razy nowelizowac.
        • qqbek Fajne - na kanapę. 27.01.26, 12:09
          dodekanezowiec napisał:

          > Kazden lubi dane lata.
          > Ja na ten psikład dobrze znam historie lat 1989-2026.
          > Wprowadzę zatem na forum OT kącik historyczny np.o latach 90 jako najbarwniejsz
          > ych w polskiej polityce i tym samym juz historii najnowszej.

          Są i rzeczy ponadczasowe.

          Macie wolne trochę ponad 1,5 godzinki?
          To rozkoszujcie się (warto przewinąć pierwsze 4 minuty komentarza jakiegoś aktywiszcza, które nawet "opus magnum" potrafi przekręcić, bo nie ma co tego wypierdu słuchać - cała reszta wyjaśni wam więcej na temat Rosji, niż 10 rozpraw habilitacyjnych i 100 dętych artykułów w prasie, więc warto).
          A - rzecz dzieje się w tej "prawdziwej Rosji", a nie w jej udającej europejską części (tj. ani nie w Moskwie, ani nie w Pietrze).
          • duze_a_male_d_duze_m Re: Fajne - na kanapę. 27.01.26, 12:28
            qqbek napisał:


            >
            > Macie wolne trochę ponad 1,5 godzinki?
            > A - rzecz dzieje się w tej "prawdziwej Rosji", a nie w jej udającej europejską
            > części (tj. ani nie w Moskwie, ani nie w Pietrze).
            >
            >
            >

            Nie mam, ale gemini mi streściło, spoko.
      • wislok1 Re: Fajne do auta... 27.01.26, 20:00
        W temacie historia jestes bardzo dobry, naprawde pelny szacun
        • qqbek Re: Fajne do auta... 27.01.26, 20:23
          wislok1 napisał:

          > W temacie historia jestes bardzo dobry, naprawde pelny szacun

          Na socjologii miałem na pierwszym roku kobyłę pt. "historia społeczna Polski".
          Wykłady prowadził prof. Styk, który miał bzika na tym punkcie (ze szczególnym uwzględnieniem roli warstwy chłopskiej - od X wieku, po późny wiek XX). Kto nie zaliczył połówkowego, ten właściwie był już w kamaszach, tj. w drodze z WKU do przypisanej JW, tylko wyrok odroczony miał do pełnego egzaminu.

          Ale to zachęciło do dalszego czytania.
          Bo "podręcznikową" historię Polski mamy napisaną z perspektywy szlachty i toczonych przezeń wojen, a na studiach była z perspektywy wszystkich 4 stanów (w tym i duchowieństwa). Bez owijania w bawełnę, bez niedomówień, bez ubarwiania, za to z perspektywy socjoekonomicznej i antropologicznej, a nie politycznej.
          • vogon.jeltz Re: Fajne do auta... 28.01.26, 08:54
            > Kto nie zaliczył połówkowego, ten właściwie był już w kamaszach, tj. w drodze z WKU
            > do przypisanej JW, tylko wyrok odroczony miał do pełnego egzaminu.

            Bez przesady, w drugiej połowie najntisów MON już tak nie ścigał. Zresztą, wystarczyło zaczepić się w jakimś policealnym studium jak ktoś wiedział, że jest zagrożony.
            • dodekanezowiec Re: Fajne do auta... 28.01.26, 10:15
              A propos stanow społecznych. Spodobało mi się swego czasu stwierdzenie, ze w 1970 roku skończyła sie Polska chłopska i zaczęła Polska robotnicza. Chodzi nie tylko o statystyki i demografię. Chodziło o to ze robotnik juz nie podkulał ogona jak chlop tylko potrafił odszczeknac i podnieść rękę na tego, kto bil. 1970 to tez jakas tam cezura wlasnie - wydarzenia na wybrzeżu.
              • vogon.jeltz Re: Fajne do auta... 28.01.26, 10:20
                > Chodziło o to ze robotnik juz nie podkulał ogona jak chlop tylko potrafił odszczeknac i podnieść rękę na tego, kto bil

                Gdzieś widziałem stwierdzenie, że największym błędem komuny było to, że zapewniła robotnikom darmową edukację, a jak ktoś chciał i był ambitny, to nawet studia. A wiadomo, człek wyedukowany lepiej zna swoje prawa i nie da sobie wcisnąć kitu.
                • dodekanezowiec Re: Fajne do auta... 28.01.26, 10:28
                  @vogon
                  Fakt :)
                  A moje prywatne spostrzeżenie - brak papieru toaletowego spowodował wycieranie tyłka Trybuną Ludu :)
                  Jak miala sie ostać taka władza gdzie narod tyłki se wyciera dziennikiem - tubą władzy?
                • galtomone Re: Fajne do auta... 28.01.26, 11:44
                  vogon.jeltz napisał:

                  > Gdzieś widziałem stwierdzenie, że największym błędem komuny było to, że zapewni
                  > ła robotnikom darmową edukację, a jak ktoś chciał i był ambitny, to nawet studi
                  > a. A wiadomo, człek wyedukowany lepiej zna swoje prawa i nie da sobie wcisnąć k
                  > itu.

                  No nie wiem... podobno Ci w krawacie sa mniej awanturujacy sie...
                • wislok1 Re: Fajne do auta... 28.01.26, 18:01
                  Cos w tym jest...

                  Tyle, ze robotnicy sie buntowali, jak zabraklo towarow w sklepach lub place byly zebracze...

                  W NRD sie zbuntowali w 1953, potem komuna zadbala o dobre zaopatrzenie sklepow i nastepnych buntow nie bylo...
                  Zamiast tego masowo ludzie spie... do RFN, gdzie byly i tak o wiele lepsze zarobki, a do tego wolnosc...
                  W Czechoslowacji komuna juz w 1948 odkryla., ze robotnicy potrzebuja pelnej miski i komuna dbala o ich polozenie...
                  Ale i tak ludzie sie zbuntowali w 1968...
                  Wystarczylo, ze Dubczek pozwolil na umiarkowane reformy,a ludzie to potraktowali jako zgode na pelna demokracje..
                  Musieli przyjsc ruscy, zeby stlumic bunt...
                  Pod maska posluszenstwa wobec komuny caly czas byl opor, w PL, Czechoslowacji, NRD.

                  Paradokaslnie najbardziej komunie sie udalo na Wegrzech po stlumieniu bunt w 1956..
                  Kadar po prostu Wegrow przekupil,stracili jaja i zaakceptowali system...

                  Doswiadczenia Kadara idealnie wykorzystuje Orban, tez przekupuje Wegrow..
                  Przez lata mu szlo swietnie, Wegrzy byli dalej bez jaj..

                  Teraz sie buntuja
                  • vogon.jeltz Re: Fajne do auta... 28.01.26, 18:43
                    > Kadar po prostu Wegrow przekupil,stracili jaja i zaakceptowali system...

                    Teraz mają poniekąd powtórkę z rozrywki. Tyle że Spaślak ich nie przekupił - bo poziom życia mają wujowy - a raczej omamił propagandą.
                    • wislok1 Re: Fajne do auta... 28.01.26, 18:50
                      Tez mnie wlasnie to dziwi, ze tak latwo Orbanowi poszlo...

                      Przeciez ci ludzie powinni miec wlasny rozum, jakos myslec....

                      Propaganda panstwowej telewizji czy gazet to jedno, ale jest internet....

                      Ale Orban caly czas gra na szowinizmie, nacjonalizmie, rasizmie...
                      Wegry dla Wegrow, czas odbudowac WIELKIE WEGRY
                      Dokopac Slowakom, Rumunom, Serbom, Ukraincom, zmienic granice, sprzymierzyc sie z Rosja przeciwko zjej UE

                      Widac to na Wegrow dziala
                      • dodekanezowiec Re: Fajne do auta... 28.01.26, 20:13
                        Właśnie dzis słyszałem w tok fm czy nawet innym radiu, ze na Węgrzech większość mediów jest państwowych względnie należą do przychylnych Orbanowi oligarchów.
                        • vogon.jeltz Re: Fajne do auta... 28.01.26, 20:18
                          Wszystkie praktycznie
                          • wislok1 Re: Fajne do auta... 28.01.26, 21:36
                            Poza tym Wegrzy maja ciezkiego pie...a na punkcie traktatu w Trianon w 1919 roku..

                            Ciagle im sie granic enie podobaja....

                            Wtedy w 1919 je okrojono bardzo i Slowacy, Rumuni z Siedmiogrodu, Chorwaci, Serbowie z Wojwodiny stali sie od nich niezalezni..
                            Do tego jeszcze Austriacy zabrali Burgenland

                            Powod tych okrojen byl bardzo prosty; 90 procent mieszkancow na tych terenach to byli nie-Wegrzy...

                            TO tak jakby Polacy do dzis protestowali przeciwko zabraniu PL Kijowa, Smolenska i Rygi...

                            Polacy sie pogodzili z utrata Wilna i Lwowa, a co dopiero Smolenska, Kijowa i Rygi,

                            A Wegrzy caly czas non stop wrzeszcza, ze Zagrzeb to wegierskie miasto, tak samo Dubrownik, tak samo cala chorwacka Dalmacja jest naprawde wegierska, tak samo wegierskie sa Bratyslawa, Sybin, Braszow, Cluj, Eisenstadt, Uzhorod, Nowy Sad, itd...

                            Sasiedzi uznaja to za objaw choroby psychicznej i te pretensje kompletnie ignoruja...

                            Ale sami Wegrzy napedzani przez Orbana tymi urojeniami zyja, wierza, ze odzyskaja wszystkie te tereny
                            • wislok1 Konkluzja 28.01.26, 21:58
                              Postepowanie Wegrow od przejecia wladzy przez Orbana to tak jakby isc do przodu jednoczesnie caly czas sie patrzac do tylu,

                              tak tylko sie mozna wypier,olic i polamac sobie kosci...

                              I co najweselsze Wegry nie byly zadnym panstwem przed 1918 rokiem, byly czescia Austro-Wegier....

                              Mialy ogromna autonomie w swojej czesci monarchii, dosc dupowaty casrz Franc Jozef im pozwolil robic wszystko, co im sie podobalo...
                              Glownie byla to zasluge jego zony Sissi............
                              Podobno wegierski premier Andrassy byl jej kochankiem...

                              ALe to raczej niemozliwe, bo Sissi byla generalnie nieczula na sex, ale za to mial pie...a na punkcie swej urody zewnetrznej...

                              No i byla zakochana w Wegrzech, a cesarz jako stary pantoflarz jej ZAWSZE ustepowal...

                              Franc Jozef rozpuscil Wegrow jak dziadowski bicz...

                              Czuli sie bardzo pewnie i cesarz pozwalal na CHAMSKIE dyskryminowanie nie-Wegrow w ich czesci monarchii..

                              Nastepca tronu arcyksiaze Franciszek Ferdynad, bratanek cesarza, zapowiadal, ze z tym skonczy...

                              Ale pojechal do Sarajewa w 1914...
                              • vogon.jeltz Re: Konkluzja 28.01.26, 22:42
                                > I co najweselsze Wegry nie byly zadnym panstwem przed 1918 rokiem, byly czescia Austro-Wegier....

                                Oni w ogóle mieli chwilę świetności w późnym średniowieczu, a potem dostali wpiërdol i byli pod panowaniem jak nie Turków, to Niemców (Austriaków - jak zwał, tak zwał). Teraz mają niezależność, w okrojonych granicach, ale przynajmniej etnicznie madziarskich, to mają wąty do wszystkich i szukają patrona w Moskwie.
                            • vogon.jeltz Re: Fajne do auta... 28.01.26, 22:37
                              > Ale sami Wegrzy napedzani przez Orbana tymi urojeniami zyja, wierza, ze odzyskaja wszystkie te tereny

                              Może trzeba, żeby ktoś im zrobił nowy Mohacz, bo widać 1956 było niewystarczające.
                            • galtomone Re: Fajne do auta... 29.01.26, 07:46
                              wislok1 napisał:

                              > Poza tym Wegrzy maja ciezkiego pie...a na punkcie traktatu w Trianon w 1919 rok
                              > u..
                              >
                              > Ciagle im sie granic enie podobaja..

                              Nooo... to moze trzeba ich namowic, zeby znowu krol polski byl krolem wegier... A przez czechy i slowacje sobie puscimy korytarze eksterytorialne...

                              A jak sie nie zgodza, to jednym i drugim nasz '39 zrobimy.
                              • vogon.jeltz Re: Fajne do auta... 29.01.26, 09:06
                                > zeby znowu krol polski byl krolem wegier

                                Jedyny król Polski, który był jednocześnie królem Węgier, skończył szybko i marnie w Warnie, więc nie wiem, czy to taki dobry pomysł.

                                Był jeszcze drugi typ, który zasiadał na obu tronach, ale to był przypadek odwrotny: król Węgier (zresztą Francuz z pochodzenia), który został królem Polski. I o ile nad Dunajem nosi przydomek "Wielki", to w Polsce nie jest wspominany z wielką estymą.
                                • galtomone Re: Fajne do auta... 29.01.26, 09:17
                                  vogon.jeltz napisał:

                                  > > zeby znowu krol polski byl krolem wegier
                                  >
                                  > Jedyny król Polski, który był jednocześnie królem Węgier, skończył szybko i mar
                                  > nie w Warnie, więc nie wiem, czy to taki dobry pomysł.

                                  Nauczeni doswiadczeniem... nie popelnimy tych samych bledow.
                        • galtomone Re: Fajne do auta... 29.01.26, 07:43
                          dodekanezowiec napisał:

                          > Właśnie dzis słyszałem w tok fm czy nawet innym radiu, ze na Węgrzech większość
                          > mediów jest państwowych względnie należą do przychylnych Orbanowi oligarchów.

                          No przeciez u nas Lex TVN tez mial byc krokiem w tym kierunku.
              • qqbek Re: Fajne do auta... 28.01.26, 10:49
                dodekanezowiec napisał:

                > A propos stanow społecznych. Spodobało mi się swego czasu stwierdzenie, ze w 19
                > 70 roku skończyła sie Polska chłopska i zaczęła Polska robotnicza.

                Za Gierka zrobiono bardzo dużo, żeby "rolnik potęgą był i basta".
                Nie tylko zorganizowano całą sieć gminnych placówek służby zdrowia (o której do późnych lat 60-tych mogli tylko pomarzyć, a co kosztowało grube miliardy ówczesnych złotych), gdzie często "zsyłano" tych mniej pokornych absolwentów medycyny, ale też poprawiono dostęp do edukacji.
                To za Gierka zaczęło się sypanie rolnikom nieoprocentowanymi kredytami na wszystko.
                To za Gierka zaczęło się sprowadzanie na szeroką skalę pasz i nawozów z zachodu (a także rozbudowano ZA "Puławy" tak, że do tej pory pamiętam kilkuty drzew, które mijało się, gdy się "za szczeniaka" do dziadków pociągiem przez Puławy jeździło - w promieniu kilku kilometrów od zakładów azotowych nie było ani jednego zdrowego drzewa w okolicznych lasach).
                To za Gierka ceny mięsa w skupie przekroczyły ceny sklepowe (wot ekonomika, niet analoga w mirie).
                To za Gierka kupiono licencje na zachodnie maszyny rolnicze (mój ojciec pracował w latach 70-tych i 80-tych w Agromecie - tłukli maszyny na licencjach Fahr, Fergusona i innych), do których dopłacano (bo się nie zwracały).

                To co się miał rolnik w PRL burzyć, jak był w elicie zarobkowej (o ile nie był kiep i potrafił głową ruszyć)?
                • dodekanezowiec Re: Fajne do auta... 28.01.26, 10:52
                  Za PiS podobno ścianę wschodnia bardzo doinwestowano.
                  • dodekanezowiec Re: Fajne do auta... 28.01.26, 10:58
                    Lecz skocze z kolei do "historii spolecznej" - przypomniało mi sie jak w Ziemi Obiecanej Reymont pokazał, jak pod koniec XIX wieku samo "szlachectwo" sie przestawało liczyć, bo po prostu pojawił sie kapitalizm. Młody Borowiecki juz byl takim kapitalista, a stary (to juz tak scena z filmu mi utkwila) machał szabelka i pieprzyl cos o "czterowiekowej tradycji". Chyba qrła nieróbstwa. Zresztą młody tez okropna postac. "Tyle materialu sie zmarnowalo" - bo komuś rękę maszyna w fabryce uciela i sie zakrwawilo.
                    • vogon.jeltz Re: Fajne do auta... 28.01.26, 11:12
                      > "Tyle materialu sie zmarnowalo" - bo komuś rękę maszyna w fabryce uciela i sie zakrwawilo.

                      Dzisiejsza prawica spod znaku MAGA i Konfederosji marzy przecież o powrocie do tych schematów.
                  • qqbek Re: Fajne do auta... 28.01.26, 11:02
                    dodekanezowiec napisał:

                    > Za PiS podobno ścianę wschodnia bardzo doinwestowano.

                    Mocno, ale tylko w tych powiatach, gdzie rządziło PiS.
                    Lublin przykładowo z "Polski Wschodniej" grosza na inwestycje nie dostał. Choć te lubelskie platfusy to raczej taki soft-PiS, niż KO z innych miast (zresztą łapki mają tak samo lepkie, jak PiS - jeden z (za)radnych ledwo się wywinął od zarzutów korupcyjnych, to teraz CBA zwinęło panią wiceprezydent - zresztą tą samą, z którą miałem kiedyś dłuższą, prywatną rozmowę na temat tego, że mamie asfalt podciągnęła pod dom, a o dzielnicę z której była wybrana dba tylko w okresie przedwyborczym).

                    A co do tego rządowego programu Matołusza:
                    Mój powiat asfaltował nawet polne drogi, po których nikt nie jeździł, bo nie miał (dosłownie) co z kasą robić.
                    • vogon.jeltz Re: Fajne do auta... 28.01.26, 11:13
                      > Mój powiat asfaltował nawet polne drogi, po których nikt nie jeździł, bo nie miał (dosłownie) co z kasą robić.

                      A nie mogli wybudować choć części z tego miliona obiecanych mieszkań? Lublin z przyległościami chyba się nie wyludnia?
                      • qqbek Re: Fajne do auta... 28.01.26, 13:01
                        vogon.jeltz napisał:

                        > A nie mogli wybudować choć części z tego miliona obiecanych mieszkań? Lublin z
                        > przyległościami chyba się nie wyludnia?

                        Panie, ta kasa była na infrastrukturę, a nie na mieszkalnictwo.
                        Jeszcze by ktoś ich potem oskarżył o niewłaściwe jej wykorzystanie.
                        To PiS, a nie zoolidarna rządził tą kasą, jakieś standardy wydawania musieli trzymać, nie wydadzą przecież na Pegasusa (tfu. mieszkania) kasy przeznaczonej na drogi i kanalizację.

                        Drogi i kanalizację już mieliśmy, dołożyli nam więc drugi światłowód (mam już od prywatnego operatora, a teraz państwo położyło). Ulicę, którą wyasfaltowali obok (sam Moradziecki otwierał) oświetlają przez całą noc, a ruch jest na poziomie kilku pojazdów na dobę.
      • galtomone Re: Fajne do auta... 28.01.26, 08:04
        qqbek napisał:

        > Nie słucham podkastów w samochodzie :P

        To bardziej rozrywkowe, tzn co do faktow sie wszystko zgadza, ale to nie program popularnonaukowy.
        Wiec slucha sie fajnie.
    • nousecomplaining Re: Fajne do auta... 27.01.26, 15:33
      Posłucham, chociaż nie lubię Sulika za zero obiektywizmu w prowadzonych audycjach.
      • galtomone Re: Fajne do auta... 28.01.26, 08:12
        nousecomplaining napisał(a):

        > Posłucham, chociaż nie lubię Sulika za zero obiektywizmu w prowadzonych audycja
        > ch.

        To ma byc forma rozrywkowa i z przymrozeniem oka - do auta w sam raz.
    • wislok1 Prawda jest jak d..., kazdy ma swoja 27.01.26, 20:27
      Tak powiedzial Pilsudski...

      Generalnie jego uwagi sa ciekawe, ale to tylko subiektywne opinie,,,,

      Tak jak moja teraz..

      Historia PL jest totalnie popier.olona, w mojej rodzinie ze strony ojca na Slasku CIeszynskim
      jedni uwazali sie za Polakow, inni za Czechow, inni za NIemcow---

      Ale o dziwo sie nie pozabijali wzajemnie,,,

      W czasie II wojny ten niemiecki koles z rodziny staral sie ratowac tych slowianskich, nawet z dobrym skutkiem, bo babcia, jej siostra i brat Czech nie trafili do obozow koncentracyjnych..
      No, ale musieli przyjac volskliste..

      A rodzina ze strony matki na Mazurach nie byla po 1945 wysiedlona, bo robotnicy przymusowi z Ukrainy ja bronili, mowili, zo to Polacy, nie giermancy...
      Ze ich bardzo dobrze traktowali...
      ALe decydujace znaczenie mieli Rosjanie, dawni jency wojenni z I wojny swiatowej, po 1918 zostali na Mazurach, bo nie chcieli wraca do komunistycznego raju ZSRR...
      Oni NKWD to wszystko potwierdzili , ze rodzina to Poljaki i ze sa OK

      W nagrode kilka lat pozniej polskie UB wsadzilo dziadka do pierld ana kilka lat, bo nie chcial oddac ziemi do kolchozu...

      No, ale dla bardzo wielu Polakow po 1945 Slazacy i Mazurzy, czy Warmiacy, to wsyzstko byli Niemcy i ich przesladowali....
      • qqbek Re: Prawda jest jak d..., kazdy ma swoja 27.01.26, 20:36
        Chyba jeszcze jednego nie uwzględniasz - do drugiej połowy XIX wieku kategoria "narodowości" była względnie płynna, bo idea państwa narodowego była jeszcze dość młoda.
        Ja mam pochodzenie dość "homogeniczne" tj. w 100% polskie (przynajmniej według metryk, bo co się tam w alkowach wtedy działo, to pozostaje tajemnicą alkowy;), ale na przykład moja Zofia panieńskie ma z końcówką typową dla mniejszości ukraińskiej (teść był z Białej Podlaskiej), choć nikt z rodziny z tamtej strony nie identyfikuje się jako "mniejszość", a dziadek teścia walczył ponoć z Bolszewikami (i to nie w szeregach ukraińskich, a w polskich).
        • wislok1 Re: Prawda jest jak d..., kazdy ma swoja 27.01.26, 20:46
          Uwzgledniam

          Rodzina moje babci pochodzila z Wegier, przybyli na Slask CIeszynski przed 1918, ktory byl terenem polsko-czesko-niemieckim w Austrii ...

          Wiec dokonali wyboru, bo nie byli z pochodzenia Polakami, Czechami czy Niemcami...

          Jak im to pasowalo...

          Maz babci byl polskim dzialaczem, policjantem pezed 1939 i to bardzo nastawionym antyniemiecko...
          Trafil w 1939 do Ostaszkowa...
          Zginal zamordowany w 1940...

          Gdyby nie jej brat, to babcia z dziecmi miala duze szanse trafic do obozu koncentracyjnego...
          • wislok1 Re: Prawda jest jak d..., kazdy ma swoja 27.01.26, 21:12
            Gestapo bylo w domu w Cieszynie juz 1 wrzesnia po poludniu, zaraz po zajeciu miasta....

            Intensywnie szukali dziadka., zrobili rewizje..
            Jeden gastapowiec spytal ojca po polsku: kto ty jestes ?
            Ojciec, 12 lat, odpowiedzial: Polak maly..
            Jak ten koles z gestapo mu walnal zaraz w twarz z calej sily, to ojciec prawie stracil przytomnosc
            Ojciec mial traume do konca zycia........

            Chodzil potem do niemieckiej szkoly w Cieszynie...
            Mowil, ze byli Niemcy i Niemcy hitlerowcy...
            Jeden z nauczycieli byl z Wiednia i tatalnie ignorowal hitlerowskie pozdrowienie Heil Hitler.
            Zawsze mowil na powitanie Grüss Gott...

      • wislok1 Re: Prawda jest jak d..., kazdy ma swoja 27.01.26, 20:38
        Mi sie podobaja Czesi z ich talentem od opowiadania zycia w sposob normalny bez patosu., polityki, napier.alania po szczekach...

        Np. ten film

        www.cda.pl/video/2714754882

        W PL wszystko musi byc patetyczne, MUSI zawsze sie kojarzyc z polityka, NERWAMI,,,

        Czesi potrafia opowiadac zycie inaczej...

    • galtomone Taka konstatacja... 29.01.26, 07:53
      Z zupelnie innej beczki, ale mysl mnie naszla przy okazji jednego z postow nizej...


      Mamy 2026 rok...

      Za 13 lat (wiec juz za chwile) bedzie 2039 rok.

      100 lat od wybuchu II wojny swiatowej.
      100 lat to w fhuj czasu
      100 lat to zamierzchla prehistoria

      Ale mam takie dziwne wrazenie, ze dla nas, urodzonych tak do okolic 198x z uwagi na popkulture, tv, szkole pomimo, ze urodzilismy sie prawie pol wieku po jej zakonczeniu to jest to dosc zywe wydarzenie.... Moze nie w pamieci a swiadomosci.

      Wydaje mi sie to na swoj sposob niesamowite, ze jak sie mysli o II wojnie swiatowej to nie mysli sie jednoczesnie to 100 lat temu... To pierwsza wojna byla 100 lat temu... ta bardziej dla nas abstrakcyjna i w filmach nudniejsza (nawet superbihaterow jak Kapitan Ameryka wtedy nie bylo.... o takich Indianach Jones czy eksperymentach Filadelfia nie wspomne).
      • vogon.jeltz Re: Taka konstatacja... 29.01.26, 09:25
        > Ale mam takie dziwne wrazenie, ze dla nas, urodzonych tak do okolic 198x z uwagi na popkulture, tv,
        > szkole pomimo, ze urodzilismy sie prawie pol wieku po jej zakonczeniu to jest to dosc zywe wydarzenie

        Nie "prawie pół wieku", tylko ledwie 30-kilka lat. To spora różnica. Od naszego urodzenia do dzisiaj upłynęło 1,5x więcej czasu. Za naszej młodości materialne ślady wojny były jeszcze w wielu miejscach dobrze widoczne. Poza tym jesteśmy wychowani na Czterech Pancernych i Hansie Klossie, które są oczywiście TV-komiksami, ale osadzonymi w realiach IIwś.
        • galtomone Re: Taka konstatacja... 29.01.26, 09:39
          Nadal... takie swiadome stawieanie obok siebie, ze II wojna swiatoa (co w sumie nie tak dawno temu byla), wybuchla 100 lat temu to jest lekko abstrakcyjna...

          Zapytaj dziecko jak ludzie walczyli 100 lat temu to Ci powie, ze na miecze i ze smokami ;-)
          • dodekanezowiec Re: Taka konstatacja... 29.01.26, 10:01
            Myśmy sie bawili w wojnę, Klossa, czasem wypowiadając słowa "To miasto po wojnie bedzie polskie" (Ziemie Zachodnie).
            Odbrazawiajac historie- na "Ziemiach Uzyskanych" :)
      • j_malec Re: Taka konstatacja... 29.01.26, 10:13
        galtomone napisał:

        > To pierwsza wojna byla 100 lat temu... ta bardziej dla nas abstrakcyjna i w filmach nudniejsza
        Może nieodpowiednie filmy oglądasz? Historia m.in. I WS opowiedziana przez Rowana Atkinsona w 'Czarnej Żmiji' jest całkiem ciekawa :)
        • galtomone Re: Taka konstatacja... 29.01.26, 10:52
          WOW - cala jedna dobra produkcja... Mam wymienic te o ii wojnie siatowej, ktore wszely do popkultury czy dodatkowo dziela w ktorych sa do onej odniesienia?

          Jakby jednak o II kino nakrecilo wiecej niz o I
          • vogon.jeltz Re: Taka konstatacja... 29.01.26, 10:59
            Pierwsza światówka była nudna. Przez większość czasu siedzieli w okopach, od czasu do czasu puszczając gazy. Więcej działo się na froncie wschodnim, ale kogo interesują jakieś przedmieścia Azji?
            • qqbek Re: Taka konstatacja... 29.01.26, 12:21
              vogon.jeltz napisał:

              > Więcej działo się na froncie wschodnim, ale kogo
              > interesują jakieś przedmieścia Azji?

              To, jak się Rosjanie z Turkami naparzali to są nudy na pudy, bo po kilku spektakularnych "wpierw my was, potem wy nas" też zalegli w okopach (jak Brytyjczycy pod Gallipoli).
              Najciekawsze w I WŚ są "teatry peryferyjne".
              Poczytaj sobie przykładowo o pułkowniku Paulu von Lettow-Vorbeck.
              Gość przez ponad 4 lata kampanii nie poniósł ani jednej klęski, umiejętnie manewrując swoimi skromnymi siłami (zajął przykładowo Mozambik) zmusił Brytyjczyków do utrzymywania na wschodzie Afryki armii liczącej ponad 150 tysięcy ludzi (choć sam, w szczytowym momencie, miał pod bronią kilkanaście tysięcy ludzi - głównie pochodzenia tambylczego).
              Skapitulował dopiero pod koniec listopada 1918 roku, bo w zawieszenie broni uwierzył dopiero wtedy, gdy w jednej z zasadzek jego oddziały złapały brytyjskiego gońca z potwierdzeniem tego faktu.
              • trypel Re: Taka konstatacja... 29.01.26, 12:59
                Ja bym chętnie posłuchał czegoś o I wś w polnocnych wloszech. Tam wciaz co krok znajduje stare okopy, schrony, wbudowane w skały straznice. Kolo mnie na przełęczy Monte Croce Carnico sa na ścianach dalej drabinki do stanowisk snajperów wykutych w ścianie. Wszystko z pierwszej wojny.
                • qqbek Re: Taka konstatacja... 29.01.26, 13:04
                  trypel napisał:

                  > Ja bym chętnie posłuchał czegoś o I wś w polnocnych wloszech. Tam wciaz co krok
                  > znajduje stare okopy, schrony, wbudowane w skały straznice. Kolo mnie na przeł
                  > ęczy Monte Croce Carnico sa na ścianach dalej drabinki do stanowisk snajperów w
                  > ykutych w ścianie. Wszystko z pierwszej wojny.
                  >

                  O kilkunastu bitwach na linii Isonzo?
                  Czy o na_ierdalaniu z artylerii w nawisy lawinowe w Alpach (bo to zabijało wroga skuteczniej, niż próbowanie
                  Taka sama "mięsoróbka" jak w okopach na zachodzie Europy, dopiero w 1917 (jak Niemcy przerzucili na pomoc Austrowęgrom oddziały z Rosji) i 1918 (jak na pomoc Włochom walniej ruszyli Brytyjczycy) zrobiło się trochę ciekawiej, ale nie mniej bezsensownie i krwawo.
                  Przy tej rzeźni z Włoch działania z Niemieckiej Afryki Wschodniej to absolutny ewenement.
                  • trypel Re: Taka konstatacja... 29.01.26, 13:08
                    To daleko, 80 km na wschód. A co sie działo na granicy aktualnej Austrii i Włoch?
                    • qqbek Re: Taka konstatacja... 29.01.26, 14:08
                      trypel napisał:

                      > To daleko, 80 km na wschód. A co sie działo na granicy aktualnej Austrii i Włoc
                      > h?

                      Na wschodzie (Trydent) chyba najciekawsza będzie Bitwa pod Asiago - po piątej, czy szóstej bitwie na linii Isonzo (obecnie Socza, ale pamiętajmy, że Triest należał wtedy do Austrowęgier) ktoś w C.K. dowództwie stwierdził w końcu, że walenie głową w mur powoduje ból głowy i wleźli we Włochy jak ciepły nóż w masło, kawałek dalej na zachód.
                      Gdyby się Włosi nie pozbierali (a C.K. Armia nie dostała łupnia od Rosjan w Galicji), to I Wojna Światowa mogła się skończyć dużo ciekawiej dla Państw Centralnych, bo mało brakowało, a 3 z 4 armii Włoch odcięliby Austriacy "na skraju cholewy buta".
                      Włosi powinni Brusiłowowi pomniki stawiać za to, że Galicję zabrał tak szybko, że się musieli w pośpiechu stamtąd zbierać.
                      • dodekanezowiec Re: Taka konstatacja... 29.01.26, 14:29
                        Ja to tego nigdy nie lubiłem, tej historii wojen. Na pierwszym miejscu wśród przedmiotów w liceum byl wos, drugim - polski, trzecia geografia i dopiero czwarta historia.
                        Ulubiony okres w historii to chyba miedzywojnie bo nie bylo wojny a wiec mozna sie bylo np.skupic na historii ustroju czy doktryn politycznych.
                        • qqbek Re: Taka konstatacja... 29.01.26, 17:28
                          dodekanezowiec napisał:

                          > Ja to tego nigdy nie lubiłem, tej historii wojen. Na pierwszym miejscu wśród pr
                          > zedmiotów w liceum byl wos, drugim - polski, trzecia geografia i dopiero czwart
                          > a historia.
                          > Ulubiony okres w historii to chyba miedzywojnie bo nie bylo wojny a wiec mozna
                          > sie bylo np.skupic na historii ustroju czy doktryn politycznych.

                          Dwudziestolecie jest ciekawe, bo wtedy się narodziły te wszystkie faszyzmy:
                          - włoski,
                          - polski,
                          - japoński (po wejściu do Mandżurii w 1931 roku Japonia stała się właściwie krajem faszystowskim, rządzonym pod dyktando generalicji i kilku "twardogłowych"),
                          i na koniec najgorszy, niemiecki.

                          Ciekawe, jak by się potoczyły losy Polski, gdybyśmy poszli wojować z Hitlerem, a nie Chamberlainem - Druga Rzepa była w końcu państwem dużo bliższej Trzeciej Rzeszy, niż cywilizowanym demokracjom europejskim.
                          Getta ławkowe już mieliśmy, bojówki "prawdziwych Polaków" i Bundu na ulicach też, plakaty i hasła "nie kupuj u Żyda" widać było od Poznania po Stanisławów w każdym mieście i miasteczku, Ukraińców już traktowaliśmy jak podludzi trzeciej kategorii (Wołyń to im pamiętamy, ale szeroko zakrojonej akcji kolonizacyjnej i wynaradawiania, przymusowej polonizacji w szkołach, wysadzanych cerkwi i więzień pełnych ukraińskich aktywistów, to już nie pamiętamy).
                          • wislok1 Re: Taka konstatacja... 29.01.26, 19:23
                            Pojscie z Hotlerem bylo kompletnie nierealne, bo PL miala sojusz z Francja i Anglia...

                            W kazdym razie wladze i ludzie w ten sojusz wierzyli

                            A wystarczylo sobie dodac ludnosc obu sojusznikow, liczbe wojska obu sojusznikow, potencjal gospodarczy, zeby uwuerzyc, ze z takimi sojusznikami nic PL nie grozi...

                            Dyskryminacja Zydow nie byla az taka straszna, tak samo Ukriancow...
                            Obie grupy mialy ogromna ilosc swoich stowarzyszen, wlasne partie polityczne, bardzo bogate firmy prywatne ( tu Zydzi ), fanatyczne organizacje nacjonalistyczne ( OUN, tu Ukraincy )...

                            Bardzo duzo Polakow bylo przeciwko polityce sanacji polegajacej na dyskryminacji mniejszosci..
                            TO stalo sie dopiero po smierci Pilsudskiego..
                            • wislok1 Re: Taka konstatacja... 29.01.26, 19:59
                              Zreszta poza Szwajcaria w CALEJ Europie przed 1939 dyskryminowano mniejszosci narodowe....

                              To bylo NORMA

                              Mniejszosc zawsze miala przeje.ne...

                              Nawet jak panstwo bylo demokratyczne jak Czechoslowacja..

                              Tam partie czeskie zawarly sojusz poza komunistami...

                              Ci sluchali tylko Stalina....

                              Czesi stanowili okolo 50 procent mieszkancow...

                              Wystarczylo im dobrac do koalicji kilku Slowakow i Niemcow antyhitlerowskich i mieli wiekszosc w sejmie

                              Slowacy i Niemcy byli zadowoleni, bo mieli dostep do wladzy..

                              A Czesi i tak robili swoje, czyli czechizowali mniejszosci....

                              Polegalo do glownie na tym, ze zmuszano cala budzetowke, kolejarzy, do posylanie dzieci do szkol czeskich, gdzie tylko uczono po czesku



                            • qqbek Re: Taka konstatacja... 29.01.26, 20:45
                              wislok1 napisał:

                              > Pojscie z Hotlerem bylo kompletnie nierealne, bo PL miala sojusz z Francja i An
                              > glia...

                              Przypomnij mi od kiedy mieliśmy sojusz z Anglią?
                              Nie był to przypadkiem 25 sierpnia 1939 r?

                              > W kazdym razie wladze i ludzie w ten sojusz wierzyli

                              Władzę mieliśmy, jak by to rzec, tak kompetentną i niekradnącą jak cały rząd PiS.

                              > A wystarczylo sobie dodac ludnosc obu sojusznikow, liczbe wojska obu sojuszniko
                              > w, potencjal gospodarczy, zeby uwuerzyc, ze z takimi sojusznikami nic PL nie gr
                              > ozi...

                              Acha.

                              > Dyskryminacja Zydow nie byla az taka straszna, tak samo Ukriancow...
                              > Obie grupy mialy ogromna ilosc swoich stowarzyszen, wlasne partie polityczne,
                              > bardzo bogate firmy prywatne ( tu Zydzi ), fanatyczne organizacje nacjonalisty
                              > czne ( OUN, tu Ukraincy )...

                              Nie no, ND-cja i kler nie szczuły na Żydów od samego zarania II RP, nie było wcale pogromów na początku jej istnienia, nie wcale.
                              A co do swobód Ukraińców w Polsce to we wschodnich województwach drugiej rzepy istniały dwa porządki prawne. Jeden w Galicji, drugi na ziemiach dawnego zaboru rosyjskiego. W Galicji (województwo lwowskie, stanisławowskie i tarnopolskie) rzeczywiście Ukraińcy mogli się zrzeszać i coś tam robić (z czasem coraz mniej). W województwach wołyńskim, nowogródzkim, poleskim, lubelskim i białostockim wolno im było tyle co nic.

                              > Bardzo duzo Polakow bylo przeciwko polityce sanacji polegajacej na dyskryminacj
                              > i mniejszosci..

                              Acha... jakieś tam elity. Ulica miała swoje zdanie... bliskie endecji.

                              > TO stalo sie dopiero po smierci Pilsudskiego..

                              Nie, to eskalowało dopiero po śmierci Piłsudskiego, bo Piłsudskiego bardzo wielu postrzegało za hamulcowego nagonki (być może słusznie).
                              Zresztą nawet polityka Piłsudskiego polegała na asymilacji mniejszości, a nie na współistnieniu.
                              • dodekanezowiec Re: Taka konstatacja... 30.01.26, 11:27
                                Widzę qqbek ze masz zacięcie historyczne :)
                                A dzis mozna wiecej sie dowiedzieć z Wikipedii.
                                I cos tam o międzywojniu sobie poczytałem ale tak o, luźniej nieco.
                                Przykładowo województwo kieleckie obejmowało m.in. Czestochowe i Olkusz stad moze rozumiem aluzje do popularnych forumowiczow rozne :)
                                Coś tam poczytałem tez o autonomii Śląska w miedzywojniu. Oprócz poważniejszych rzeczy o samodzielnej pożyczce z USA przez Województwo, jakieś tam inne kwiatki znalazlem. Na przyklad celibat nauczycielek:)
                                • wislok1 Re: Taka konstatacja... 30.01.26, 18:50
                                  Celibat nauczycielelek to byl pomysl kleru katolickiego i chadecji oraz endecji..
                                  Cos tak idiotycznego nie bylo nigdzie indziej w PL

                                  Ksieza agitowali przeciwko pracy kobiet w szkolach, ze kobieta-nauczyciel deprawuje dzieci, uczy ich rozspusty í niemoralnosci, walczy z wiara katolicka, a Korfanty i koledzy ich posluchali...

                                  Logiczne, ze po wprowadzeniu zakazu pracy mezatek liczba nauczycielel spadla drastycznie...

                                • engine8t Re: Taka konstatacja... 30.01.26, 21:21
                                  dodekanezowiec napisał:

                                  > Widzę qqbek ze masz zacięcie historyczne :)
                                  > A dzis mozna wiecej sie dowiedzieć z Wikipedii.
                                  > I cos tam o międzywojniu sobie poczytałem ale tak o, luźniej nieco.
                                  > Przykładowo województwo kieleckie obejmowało m.in. Czestochowe i Olkusz stad mo
                                  > ze rozumiem aluzje do popularnych forumowiczow rozne :)
                                  > Coś tam poczytałem tez o autonomii Śląska w miedzywojniu. Oprócz poważniejszych
                                  > rzeczy o samodzielnej pożyczce z USA przez Województwo, jakieś tam inne kwiatk
                                  > i znalazlem. Na przyklad celibat nauczycielek:)

                                  Wikipiedia sama przyznala ze jest lewacka
                                  • vogon.jeltz Re: Taka konstatacja... 31.01.26, 22:32
                                    > Wikipiedia sama przyznala ze jest lewacka

                                    Nie boisz się konserwy otworzyć?
                              • wislok1 Re: Taka konstatacja... 30.01.26, 18:46
                                Czesciowo tak bylo, to znaczy tak bylo, ale byly tez inne plusy, o ktorych nie piszesz...
                                Np. wojewoda Jozewski na Wolyniu realizowal polityke wspolparcy z Ukraincami i odnosilo to dobre skutki..

                                Endecja i kler szczuly caly czas od 1918 roku na wszelkie mniejszosci, to nie bylo nic nowego...
                                Ale endecja nigdy nie mogla swoich pomyslow wprowadzic w zycie, kler tez nie mogl za bardzo poszalec...

                                Generalnie mniejszosci byly dyskryminowane, ale bez chamskich czynow do czasu zajecia Zaolzia w 1938...


                                Jego usuniecie bardzo wzburzylo Ukraincow, bo bali sie ostrej polonizacji...
                                W sasiednim wojewodztwie lubelskim niszczono cerkwie prawoslawne w tym sammym czasie....

                                Wtedy sanacja pokazala, co znaczy traktowanie z buta..
                                Praktycznie cala mniejszosc czeska zlikwidowano oficjalnie, laczenie z tym, ze czescy husyci mieli zmienic wyznanie na katolickie lub polskie ewangelickie.
                                Skasowano WSZYSTKIE czeskie organizacje, partie, itp...
                                Masowo zwalniano Czechow z pracy

                                W grudniu 1938 wysiedlono kilkadziesiat tysiecy Czechow z Zaolzia dajac im pol godziny naspakowanie
                                Reszta uznano za Polakow i zakazano deklalrowac sie jako Czesi...

                                Represje nie dotknely mniejszosci niemieckiej na Zaolziu


                                • wislok1 Re: Taka konstatacja... 30.01.26, 18:57
                                  Oczywiscie czeskie szkoly przestaly istniec, dzieci przepisano do polskich zmieniajac im automatycznie narodowosc z czeskiej na polska i zakazano mowienia po czesku..

                                  Polscy dzialacze na Zaolziu byli w szoku i czesto protestowali...
                                  Mowili, ze Czesi dyskryminowali polskie szkoly, ale ich nie likwidowali i nie zabaraniali tez polskich organizacji...

                                  Czesi zemscili sie w 1945, wtedy zlamali Polakow na Zaolziu i stali sie tam zdecydowana wiekszoscia...

                                  Praktycznie warunkiem rehabilitacji po otrzymaniu wcziesniej volkslisty bylo deklarowanie sie jako Czech...
                                  Polakow z volkslista wysiadlano do Polski...
                                  Niektorym pozwalano zostac, jesli zadeklarowali, ze popieraj komunistow..
                                  • wislok1 Re: Taka konstatacja... 30.01.26, 20:07
                                    Zeby byla sprawa jasna,, sanacja nie zamykala Czechow do wiezien, po prostu ich deportowala do Czechoslowacji...

                                    Zreszta co, co przybyli na Zaolzie po 1920 jako czesc urzednicy i nauczyciele bardzo czesto sami wyjechali, zanim przyszlyl polskie wladze...
                                    Nieczego dobrego sie slusznie nie spodziewali...

                                    Zostala glownie ludnosc czeska mieszkajaca tam przed 1918 rokiem, juz w czasach austriackich..

                                    W duzych miejscowosciach przemyslowach takich jak Pierwald, Rychwald, Orlowa, Dziecmorowice, stanowila ona zdecydowana wiekszosc mieszkancow..
                                    Bardzo duzo Czechow bylo w Boguminie, Karwinie, Frysztacie...

                                    Tak przynajmniej wynikalo z czeskich spisow mieszkancow przed 1938...

                                    Wladze sanacyjne w grudniu 1938 deportowaly reszte Czechow przybylych tam po 1920 roku i tych Czechow, ktorych uznali za groznych..

                                    Reszta miala ulec blyskawicznej polonizacji..

                                    Przebudzenie i poczatek msylenia u sanacji nastapil dopiero w marcu 1939, kiedyHitler utworzyl Protektorat Czech i Moraw..

                                    Wtedy nagle Czesi sie stali znowu bracmi Slowianami

                                  • wislok1 Re: Taka konstatacja... 30.01.26, 20:19
                                    Gdzies okolo 1946 roku komunisci w PL i Czechoslowacji sami sie przerazili skala wysiedlen na Slasku ..

                                    W koncu to byl teren przemyslowy, potrzebowali ludzi do pracy, a tych ludzi sami wysiedlali....

                                    Wiec ostatecznie prawie kazdy mogl zostac, jesli tylko zadeklarowal lojalnosc wobec PL czy Czechoslowacji...
                                    No, Niemcom zmieniano naroowosc na polska czy czeska, ale juz Polacy na Zaolziu mogli sie przyznawac otwarcie do polskosci...

                                    Komunisci w Czechach utworzyli Polski Zwiazek Kultiutalno Oswiatowy, ktory istnieje do teraz...

                                    Mniejszosc polska przestala byc dyskryminowana, ale musiala popierac komune w Czechach

                                    TO sie dopiero zmienilo w 1989
                                  • wislok1 Szkopyrtocy 31.01.26, 22:33
                                    Tak nazywano na Slasku CIeszynskicm tych, ktorzy ZAWSZE sluzyli aktualnej wladzy....

                                    Ja rzadzili Austriacy, to uwazali sie za Niemcow, potem po 1918 jedni uwazali sie za Polakow ( w polsiej czesci SLaska Ciesz.) lub za Czechow ( w czeskiej cuesci Slaska CIesz.)

                                    W 1945 szkopyrtocy gorliwie sie deklarowali ajko Czesi lub Polacy, zalezy po jakiej stronie Olzy...

                                    Uwazali to za normalne, ze jak jest wladza, to trzeba wykonywac jej polecenia, mozna przy tym sporo zarobic...
                                    W kazdym razie nie stracic...

                                    Ale takich szkopyrtokow byla tez OGROMNA ILOSC w dawnym zaborze pruskim po 1918..

                                    NAGLE sie okazywalo, ze liczba Polakow w WIelkopolsce i na Pomorzu rosla gigantycznie....
                                    Z przewaznie 60 na 90 procent...
                                    Wiadmo, ze NIemcy przybyli tam w czasach Bismarcka wyjezdzali...
                                    Jako niemieccy urzednicy nauczyciele i wojskowi teraz byli bez pracy w PL
                                    Ale reszta ???
                                    Szkopyrtocy NAGLE zmienili narodowosc na polska ...
                                    • qqbek Re: Szkopyrtocy 31.01.26, 23:08
                                      wislok1 napisał:

                                      > Tak nazywano na Slasku CIeszynskicm tych, ktorzy ZAWSZE sluzyli aktualnej wladz
                                      > y....
                                      >
                                      > Ja rzadzili Austriacy, to uwazali sie za Niemcow, potem po 1918 jedni uwazali s
                                      > ie za Polakow ( w polsiej czesci SLaska Ciesz.) lub za Czechow ( w czeskiej cu
                                      > esci Slaska CIesz.)
                                      >
                                      > W 1945 szkopyrtocy gorliwie sie deklarowali ajko Czesi lub Polacy, zalezy po ja
                                      > kiej stronie Olzy...
                                      >
                                      > Uwazali to za normalne, ze jak jest wladza, to trzeba wykonywac jej polecenia,
                                      > mozna przy tym sporo zarobic...
                                      > W kazdym razie nie stracic...
                                      >
                                      > Ale takich szkopyrtokow byla tez OGROMNA ILOSC w dawnym zaborze pruskim po 1918
                                      > ..
                                      >
                                      > NAGLE sie okazywalo, ze liczba Polakow w WIelkopolsce i na Pomorzu rosla gigant
                                      > ycznie....
                                      > Z przewaznie 60 na 90 procent...
                                      > Wiadmo, ze NIemcy przybyli tam w czasach Bismarcka wyjezdzali...
                                      > Jako niemieccy urzednicy nauczyciele i wojskowi teraz byli bez pracy w PL
                                      > Ale reszta ???
                                      > Szkopyrtocy NAGLE zmienili narodowosc na polska ...

                                      Pomijając twoją odklejoną od czegokolwiek (a już od mojego posta, na który tu wielokrotnie odpowiadasz bez ładu i składu) narrację, to wiedz, że ludzie po prostu chcą żyć "u siebie".
                                      Pamiętam, że pod koniec lat 90-tych pojechaliśmy z badaniami socjologicznymi na obóz w warmińsko-mazurskie (tą część uprzednio pruską). Kwestionariusz mieliśmy dla "tambylców" i "nachodźców". Dwa dla "tambylców" wypełniłem jako ankieter rozmawiając z seniorami rodu po niemiecku. Byli zachwyceni, że przychodzi "łepek" z uniwersytetu i chce ich o coś pytać, a do tego szwargocze po ichniemu, a nie po polsku. Ciasta się obżarłem w ramach tych ankiet i swojskiego wina owocowego spróbowałem.
                                      Tak jak ci mówiłem- z tą narodowością, jako kategorią XIX-wieczną, to tak średnio jest.
                                      Bo oni się poczuwali do obywatelstwa polskiego, ale woleli ze mną po niemiecku gadać, bo "tak było dla nich naturalniej".
                                      • nousecomplaining Re: Szkopyrtocy 01.02.26, 18:22
                                        > a do tego szwargocze po ichniemu
                                        To ty znasz niemiecki?
                                        • dodekanezowiec Re: Szkopyrtocy 01.02.26, 22:59
                                          nousecomplaining napisał(a):

                                          > > a do tego szwargocze po ichniemu
                                          > To ty znasz niemiecki?

                                          Qqbek kiedyś napisou (watek o angielskim) ze w ogólniaku lepij z niemieckiego stal.
                                        • qqbek Re: Szkopyrtocy 01.02.26, 23:22
                                          nousecomplaining napisał(a):

                                          > > a do tego szwargocze po ichniemu
                                          > To ty znasz niemiecki?

                                          Mam ZDaF nawet zdany w Instytucie Goethego kiedyś (teraz to się ZD nazywa, ale jak ja zdawałem to był ZDaF). Tak w granicach 95% z tego co pamiętam, a nie "ledwo przeszedł".
                                          Z mówieniem gorzej teraz, po latach, bo rzadko mam sposobność.
                                          Jak siadam z Niemcami do gadania, to pierwsze kilkanaście minut łapię się na tym, że szukam słówek, albo przepraszam i posiłkuję się angielskimi - no, albo pijemy na umór, wtedy jakoś szybciej mija "blokada".
                                          Ale artykuły z FAZ, Spiegla czy innych, niewymagających zbytnio źródeł, czytam bez problemu nadal.
                                          Niemiecką telewizję też bez problemów oglądam i rozumiem w całości.
                                          • nousecomplaining Re: Szkopyrtocy 02.02.26, 18:14
                                            Chociaż jest to dla mnie zupełnie obca i niezrozumiała przypadłość, to w sumie na "autopromocję" i podkreślanie własnej zajebistości w każdym aspekcie życia (znam sporo takich przypadków, nie tylko tutaj, ale w takich mediach łatwiej to najwyraźniej ludziom przychodzi) mam zupełnie wy...bane, ale wqrwia mnie, gdy taki auto-lans jest podszyty kłamstwem (a może konfabulacją?).
                                            Rok 2020 Ja też biegle po angielsku i po niemiecku się porozumiewam … Niemcy twierdzą, że gadam jak ktoś z północnego zachodu
                                            Rok 2021 mówię po niemiecku bez akcentu właściwie
                                            Rok 2024 Ja tam niemieckiego nie znam dobrze
                                            • qqbek Re: Szkopyrtocy 02.02.26, 20:20
                                              nousecomplaining napisał(a):

                                              > Chociaż jest to dla mnie zupełnie obca i niezrozumiała przypadłość, to w sumie
                                              > na "autopromocję" i podkreślanie własnej zajebistości w każdym aspekcie życia (
                                              > znam sporo takich przypadków, nie tylko tutaj, ale w takich mediach łatwiej to
                                              > najwyraźniej ludziom przychodzi) mam zupełnie wy...bane, ale wqrwia mnie, gdy t
                                              > aki auto-lans jest podszyty kłamstwem (a może konfabulacją?).
                                              > Rok 2020 Ja też biegle po angielsku i po niemiecku się porozumiewam … Niemcy tw
                                              > ierdzą, że gadam jak ktoś z północnego zachodu
                                              > Rok 2021 mówię po niemiecku bez akcentu właściwie
                                              > Rok 2024 Ja tam niemieckiego nie znam dobrze

                                              No bo szukam słówek, jak muszę się swobodnie wypowiedzieć, co jako użytkownika języka, który posługuje się nim płynnie mnie dyskwalifikuje.
                                              Ale niemieckie pismo urzędowe przetłumaczę "a vista" jak muszę, czyli znam słownictwo wykraczające daleko poza "codzienne".
                                              Szczerze mówiąc, to po prostu nie jestem pewien swoich kompetencji językowych w niemieckim, bo od 1,5 roku z nikim po niemiecku nie gadałem. Ale na studiach miałem jeszcze "płynny w mowie i piśmie", bo ZDaF zdawałem chyba miesiąc przed maturą.
                                              • nousecomplaining Re: Szkopyrtocy 03.02.26, 18:11
                                                "Ja też biegle po angielsku i po niemiecku się porozumiewam" i "mówię po niemiecku bez akcentu właściwie" vs. "Ja tam niemieckiego nie znam dobrze"
                                                Niesmak duży pozostał.
                                                • trypel Re: Szkopyrtocy 03.02.26, 21:05
                                                  20 lat temu bym powiedział (zgodnie z prawda) ze znam biegle niemiecki chociaz nie hoch Deutsch ale raczej dielekt z okolic TBB. Teraz powiem ze czytam wciaz dość spokojnie, w knajpie czy hotelu sobie poradzę na luzie ale do biegłości to lata świetlne. Kwestia 20 lat nieużywania. Tylko albo az. Też sie zdarzają takie historie.
                                    • wislok1 Re: Szkopyrtocy 01.02.26, 18:04
                                      Ale ja tych ludzi rozumiem, chcieli zawsze byc u siebie, miec swiety spokoj i uwazali, ze nalezy sluzyc kazdej wladzy, bo inaczej beda mogli miec klopoty...

                                      Ale o tym sie calkowiecie MILCZY w oficjalnej historii PL,
                                      Gdzie dominuja teksty, ze CALY narod polski wlaczyl przeciwko zaborcom...



                                • qqbek Re: Taka konstatacja... 30.01.26, 21:26
                                  wislok1 napisał:

                                  > Represje nie dotknely mniejszosci niemieckiej na Zaolziu

                                  Sojusznika się nie tyka.
                                  Na Zaolzie weszliśmy nie z Francją i Anglią, tylko z "kimś innym".

                                  A co do stosunków polsko-żydowskich, to masz tu notatkę z województwa lubelskiego, rok 1932 (a więc Piłsudski był jeszcze żyw i przytomny).
                                  Dwóch chłopów nie dostało w gospodzie piwa, z powodu wesela w rodzinie u karczmarza na które wbili, nie zrozumieli argumentacji, to oberwali w papę od weselników.
                                  W ramach zemsty rozpierdzielono wszystkie żydowskie interesy w całej wsi (właściwie to miasteczko jest), a podejrzani dostali kary aresztu (nie więzienia!), od których i tak się odwołali.

                                  Źródło - Internety, ale bezpośrednie na marginesach (biblioteka cyfrowa UJ).
                                  • wislok1 Re: Taka konstatacja... 31.01.26, 18:54
                                    Ale ich aresztowano, za rok w III Rzeszy, gdyby byli Nemcami, to by jeszcze dostali order od Hitlera, jak SA-mani po zamordowaniu Polaka Konrada Piecucha w Potempie

                                    Zabili go, bo byl rzekomo komunista...

                                    Znalazlem 2 zyciorysy generalow, ktorzy kierowali kacja niszczenia cerkwi na Lubelszczyznie, obaj zrobili potem kariere w PRL, sluzyli w LWP
                                    pl.wikipedia.org/wiki/Bruno_Olbrycht
                                    pl.wikipedia.org/wiki/Marian_Turkowski
                                    • wislok1 Re: Taka konstatacja... 31.01.26, 20:38
                                      Co do mniejszosci niemieckiej, to sytuacja se zaostrzyla na Slasku, jak Hitler zerwal pakt o nieagresji z PL i wystosowal swoje zadania...

                                      Bylo to na wiosne 1939..

                                      W praktyce sie to sprowadzalodo tego, ze zakazano mowienia po niemiecku w szkolach....

                                      Caly czas Niemcy mieli swoich wiceburmistrzow w miastach, gdzie licznie zamieszkiwali, np. Cieszyn, Bielsko..
                                      Organizacje niemieckie dalej dzialaly..
                                      Tak samo niemiecka filia NSDAP, o nazwue Jungdeutsche Partei, wychodzily niemieckie gazety...
                                      Niemieckie firmy dzialaly w PL ....
                                      Tak samo firmy mniejszosci niemieckiej w PL

                                      Tyle, ze te wszystkie organizacje byly intensywnie inwigilowane przez policje...

                                      Np. robil to moj dziadek, konfiskowano czasami bron, materialy propagandowe, itp..

                                      III Rzesza organizowala bojowki, ktore w wypadku wojny mialy rozpoczac sabotaz i dywersje...

                                      Juz przed wojna dokonano wysadzenia dworca kolejowego w Tarnowie.
                      • trypel Re: Taka konstatacja... 29.01.26, 15:16
                        Faktycznie, poczytałem wiecej, u mnie to tylko wojna pozycyjna z uwagi na extremalne warunki w gorach. Stąd pozostałości w niezłym stanie i trasy wycieczkowe nawet z via ferrata
                  • wislok1 Polecam to miejsceco do I wojny 29.01.26, 19:36
                    Bergisel w Innsbrucku

                    Kojarzy sie ze skocznia narciarska, ale obok sa 2 bardzo ciekawe muzea...

                    www.tiroler-landesmuseen.at/haeuser/tirol-panorama-mit-kjm/
                    Historia Tyrolu w czasie I wojny to muzeum Kaiserjäger.....
                    BOGACTWO eksponatow,,,
                    Mozna tam spedzic mnostwo czasu...

                    Panorama to austriacka wersja panoramy raclawickiej,,
                    Ta austriacka pokazuje, jak w 1809 roku Tyrolczycy spuscili ciezki wpier.ol Francuzom i Bawarcykom w bitwie o Innsbruck..

                    Co prawda wkrotce potem Napoleon i tak zdobyl Tyrol, ale na bardzo krotko...

                    Bawarczycy go zdardzili w 1813 i przeszli do Austriakow, strasznie potem przepraszali Tyrolczykow....
              • vogon.jeltz Re: Taka konstatacja... 29.01.26, 14:18
                > To, jak się Rosjanie z Turkami naparzali to są nudy na pudy

                Miałem na myśli to, co działo się na zachodnich rubieżach Imperium Rosyjskiego czyli u nas w Polsce ;-)
      • wislok1 Re: Taka konstatacja... 29.01.26, 19:12
        Wojny swiatowe do dzisiaj tkwia w swiadmosci ludzi i choc wciaz mniej jest zyjacych swiadkow historii,
        to cala baza faktograficzna jest ogromna, to nie historia starozytna....

        O ktorej prawie g.... wiemy

        Poza tym I wojna doprowadzila do odzyksania niepodloglosci przez PL, a II przyniosla koszmarne straty, zmiane granic i prawdzowa wedrowke ludow...
        To w ludziach siedzi i trudno sie dziwic, ze obie wojny nadal budza emocje...

        Mnie sie nie podoba jednostronna propaganda polityczna w stylu, ze my bylismy zawsze niewinnymi ofiarami, nigdy pojedynczy Polak niczego zlego w czasie obu wojen nie zrobil, nawet muchy nie skrzywdzil, a inni zawsze byli zli, zawsze zbrodniarze....
        Kazdy Niemiec czy ruski to byl morderca, nawet kobiety i dzieci, nie bylo tam ani jednego dobrego czlowieka..
        Sprzymierzency tez byli zawsze zli, zawsze zdradzali, zawsze nas krzywdzili..
        Tez mordowali..

        W te totalne pier.oly nikt poza zwolennikami brazowego kolesia z konfederacji i innych nacjonalistow nie wierzy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka