Dodaj do ulubionych

OT - nie takie EURO straszne...

04.02.26, 14:56
g.pl/news/7,187450,32577321,polacy-wydadza-wiecej-podczas-wakacji-turystyczny-raj-przyjal.html#do_w=484&do_v=1562&do_st=RS&do_sid=1726&do_a=1726&s=BoxOpImg7

A głębsza integracja ekonomiczna ze strukturami innych państw to dziś także większe bezpieczeństwo fizyczne.
Kraju z EURO reszta strefy EURO będzie chętniej bronić niż takiego, gdzie go nie ma…
Obserwuj wątek
    • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 15:14
      Bulgarski lew byl od ponad 25 lat powiązany sztywno z euro (a wcześniej z DEM stąd kurs 1:1). "Zapomnienie" napisania tej informacji stawia pod znakiem zapytania pozostałe niby fakty
      • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 15:50
        Gdyby było na sztywno, to inflacja by chyba była 1:1 jak w strefie EURO?
        • carnivore69x Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 15:54
          galtomone napisał:

          > Gdyby było na sztywno, to inflacja by chyba była 1:1 jak w strefie EURO?

          A to czemuż?
          • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 15:57
            Bo tak na szybko pomyślałem.
            • carnivore69x Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 16:08
              galtomone napisał:

              > Bo tak na szybko pomyślałem.

              To 'na szybko' Cię usprawiedliwia.
        • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 15:57
          Z tego, co czytam, gdybyśmy wchodziły do strefy też przez jakiś czas, miałybymy sztywny kurs wymiany, a potem już euro, czyli też nie byłoby powodu do skokowej zmiany cen.
        • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 15:59
          Było na sztywno. Kurs wymiany od początku istnienia euro wynosil w Bułgarii 1.95583.
          I nie bardzo wiem co to ma wspólnego z inflacja.
          • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 16:07
            Z inflacją nic, ale i my miałebyśmy przejściowo kurs na sztywno…
            • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 16:26
              Nie neguje tego. Ale dalej jestem przeciw.
              Jeszcze jakby kurs wymiany byl kolo 5 to dałoby to sporo krótkoterminowych forów polskiej gospodarce. Ale przy 4.2 to jest bez sensu. I całe szczęście ze na razie się nie wydarzy
              • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 17:22
                Nie wiem jaki będzie ustalony kurs, ale mając obecną wojnę Rosji z UKR na wschodzie to. z EUR w portfelu czułbym się bardziej chroniony i związany z zachodem.
                • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 17:48
                  Ty tak. Ja nie. Nie widze zwiazku. Pewnie tak jak Szwedzi i inni Czesi czy tam Dunczycy.
                  • dodekanezowiec Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 06:42
                    trypel napisał:

                    > Ty tak. Ja nie. Nie widze zwiazku. Pewnie tak jak Szwedzi i inni Czesi czy tam
                    > Dunczycy.
                    >
                    Odpowiadałeś w kwestii wojny?
                    Niestety Panie Kolego, jak coś sie dzieje to
                    "Nieważne co i przez kogo się staje, złoty zawsze najbardziej w doopę dostaje".
                    • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 06:54
                      dodekanezowiec napisał:

                      > trypel napisał:
                      >
                      > > Ty tak. Ja nie. Nie widze zwiazku. Pewnie tak jak Szwedzi i inni Czesi cz
                      > y tam
                      > > Dunczycy.
                      > >
                      > Odpowiadałeś w kwestii wojny?
                      > Niestety Panie Kolego, jak coś sie dzieje to
                      > "Nieważne co i przez kogo się staje, złoty zawsze najbardziej w doopę dostaje".
                      >

                      A pomysl nad plusami tego tzw "dostawania w dupe".
                      • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 08:54
                        trypel napisał:

                        > dodekanezowiec napisał:
                        >
                        > > trypel napisał:
                        > >
                        > > > Ty tak. Ja nie. Nie widze zwiazku. Pewnie tak jak Szwedzi i inni Cz
                        > esi cz
                        > > y tam
                        > > > Dunczycy.
                        > > >
                        > > Odpowiadałeś w kwestii wojny?
                        > > Niestety Panie Kolego, jak coś sie dzieje to
                        > > "Nieważne co i przez kogo się staje, złoty zawsze najbardziej w doopę dos
                        > taje".
                        > >
                        >
                        > A pomysl nad plusami tego tzw "dostawania w dupe".

                        Nooo... Napisz, jakie to będą dla nas plusy, jak nas Rosja zaatakuje — I DARE YOU!
                        • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 09:06
                          Eeee zaatakuje nas bo nie mamy euro? Co Ty dzisiaj brałeś? Zmniejsz dawkę natychmiast
                          • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 09:15
                            trypel napisał:

                            > Eeee zaatakuje nas bo nie mamy euro? Co Ty dzisiaj brałeś? Zmniejsz dawkę natyc
                            > hmiast
                            >

                            Gdzie napisałem, że nas zaatakuje, bo nie mamy EURO??? — Bitch, please ;-)


                            Ponawiam pytanie - jakie to plusy będziemy mieli z ataku na nas i tego, że złotówka będzie warta tyle ile papier...
                            • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 09:24
                              Myślałem ze to Ty napsiales- Nooo... Napisz, jakie to będą dla nas plusy, jak nas Rosja zaatakuje — I DARE YOU!

                              Sorry
                              • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 09:41
                                Ku... - nie rob z siebie debila.

                                Napisales, ze taka sytuacja gdy przez atak zlotowka dostanie po dupie ma plusy -no to napisz jakie!
                                • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 09:47
                                  Przeczytaj sobie poniżej o grecji. Możliwość sterowania wartością własnej waluty to w momencie kryzysu ratunek. Wiec dostanie pod dupie czyli obniżenie wartości nagle podniesie nasza atrakcyjność jakos eksportera. A teraz ty napisz jak posiadanie złotówki spowoduje atak ruskich na nas chyba ze dalej chcesz udawać debila
                                  • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 10:39
                                    W trakcie wojny??? To bedzie plus?

                                    Ja bym jednak wolal tego plusu nie miec...

                                    Mając kraje Europy w strefie, będą zdecydowanie bardziej aktywnie działać, by inny kraj z ich strefy nie został jednak zaatakowany fizycznie.

                                    Pomijam już kwestie trudniejszego i mniej prawdopodobnego Polexitu, co też by mnie ucieszyło.
                                    • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 10:57
                                      W trakcie wojny ostatnia rzecza jaka nam pomoże bedzie waluta euro.
                                      Na razie rozsądnych argumentow za euro brak
                                      • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 11:26
                                        trypel napisał:

                                        > W trakcie wojny ostatnia rzecza jaka nam pomoże bedzie waluta euro.


                                        W trakcie tak... ale euro sprawia, ze ryzyko wojny ciut sie oddala.

                                        > Na razie rozsądnych argumentow za euro brak

                                        A ten o wygodzie to brak argumentu?
                                        A ten o dlugofalowej stabilizacji bo bardziej sie ufa krajom w strefie euro?
                                        A ten o trudniejszym zadluzaniu panstwa to brak argumentu?
                                        • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 11:31
                                          W jaki sposób oddala sie ryzyko wojny jak jest euro? Czyli Dania i Szwecja maja większe ryzyko wojny niz Słowacja albo Estonia?

                                          Te kolejne argumenty przegrywają z argumentami i rozwoju gospodarczym i łatwiejszym radzeniu sobie z kryzysami. Bardziej ufa sie Czarnogórze (maja euro) niz Szwajcarii (nie maja euro)? Chyba w biznesie narkotykowym.
                                          Trudniejsze zadłużania ale łatwiejsza splata długu publicznego przy sterowaniu inflacja..
                                          Na naszym etapie rozwoju dalej minusy przeważają nad plusami. I to sporo
                                          • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 11:52
                                            trypel napisał:

                                            > W jaki sposób oddala sie ryzyko wojny jak jest euro? Czyli Dania i Szwecja maja
                                            > większe ryzyko wojny niz Słowacja albo Estonia?

                                            Jako, ze atak na ponstwo w strefie euro to zdecydowanie wieksze komolikacje gospodarczo ekonomiczne dla pozostalych krajow w strefie euro to zabiegi dyplomatyczne i nie tylko zwiazane z tym by jednak do wojny nie doszlo beda zdecydowanie bardziej aktywne.

                                            Kazdy ma wieksza motywacje do robienia czegos jesli jednoczesnie i wlasna dupe chroni....


                                            > Te kolejne argumenty przegrywają z argumentami i rozwoju gospodarczym i łatwiej
                                            > szym radzeniu sobie z kryzysami.

                                            Ale Twoje argumenty o rozwoju maja znaczenie tylko krotko/srednio terminowe.

                                            Dlugo terminowo euro jest dla gospodarki i dla nas tansze. A wieksza przewidywalnosc lepsza.

                                            > Bardziej ufa sie Czarnogórze (maja euro) niz S
                                            > zwajcarii (nie maja euro)?

                                            Bardziej ufa się Czarnogórze (maja euro) czy Mołdawii?

                                            W sumie to, co ja się czepiam… możesz przecież dać przykład Kanady, USA albo Japonii.

                                            > Trudniejsze zadłużania ale łatwiejsza splata długu publicznego przy sterowaniu
                                            > inflacja..

                                            Trudniejsze i tansze!!!!

                                            Obligacje w zlotowkach musza dawac wieksza rentownosc pozycajacym... dlaczego?
                                            Jakos nie slyszalem, zeby ktos trzymal rezerwy walutowe w tej zajebistej zlotowce...

                                            > Na naszym etapie rozwoju dalej minusy przeważają nad plusami. I to sporo

                                            Nie zgadzam sie.
                                            • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 12:02
                                              No przeciez wiem ze sie nie zgadzasz. Na szczęście podobnych do ciebie wciaz za malo i wybory przerznie kazda partia na razie która za cel postawi sobie wprowadzenie euro. Taki lajf. Dużo jest po twojemu ale na szczęście nie wszystko:)
                                              • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 12:23
                                                trypel napisał:

                                                > No przeciez wiem ze sie nie zgadzasz. Na szczęście podobnych do ciebie wciaz za
                                                > malo i wybory przerznie kazda partia na razie która za cel postawi sobie wprow
                                                > adzenie euro. Taki lajf. Dużo jest po twojemu ale na szczęście nie wszystko:)
                                                >

                                                Nie wiem czy to powod do radosci, bo nie dzieje sie tak "bo mamy madry i dobrze kalkulujacy narod, ktory rozumie takie kwestie ekonomiczne".

                                                Ergo - tym bardziej i to nie wiem czy poza wlasna wygoda nie jest dla mnie NAJWAZNIEJSZY argument - kazda kotwica, ktora mocniej montuje nas w strukturach zachodniej europy jest dobra i lepsze niz jej brak.

                                                EURO zostalo polakom skutecznie zobrzydzone i przedstawione jko zlo wcielone... tak samo jak probuje sie to (niestety skutecznie) zrobic z sama EU.

                                                Ciut statystyk zatem..

                                                1. Poparcie dla członkostwa Polski w UE: 2004 → 2014 → 2024/25
                                                2004 – tuż po wejściu
                                                CBOS podaje, że w pierwszych latach członkostwa poparcie było bardzo wysokie, często powyżej 80–90%.
                                                (CBOS: „akceptacja członkostwa czasami nawet przekraczała 90%”)

                                                2014
                                                Statista: w 2014 poparcie wynosiło ok. 90% (początek serii 2014–2024).
                                                (Statista: „w ostatnich latach poparcie często blisko lub powyżej 90%”)

                                                2024
                                                Statista: 85% popiera członkostwo (najniżej od dekady).

                                                Notes From Poland: również wskazuje na spadek z poziomów bliskich 90%.

                                                2025
                                                Eurobazooka (Le Grand Continent): poparcie spadło z 92% (2022) do 69% (2025).
                                                (69% za pozostaniem, 25% za wyjściem)

                                                Poparcie dla polexitu – jak się zmienia?
                                                2022
                                                Tylko 8% chciało wyjścia (92% za pozostaniem).
                                                (Eurobazooka – dane porównawcze)

                                                2024
                                                Brak dokładnych danych w wynikach wyszukiwania, ale ogólny trend: spadek z rekordowych poziomów poparcia dla UE.
                                                (Notes From Poland: „najniższe poparcie dla UE od dekady”)

                                                2025
                                                25% za polexitem (czyli 1 na 4 Polaków).
                                                (Eurobazooka)

                                                Inne źródło (Onet/Pollster 2026): 69% przeciw polexitowi, czyli ~31% za lub niezdecydowanych.

                                                Z EURO bylo podobnie...

                                                tymczesem dla panstw ktore po 2004 do strefy weszly:


                                                Jedyne co slyszelismy przez lata to EURO = ZLO

                                                1. Stabilność cen i konwergencja cenowa
                                                Analizy wskazują, że kraje Europy Środkowo‑Wschodniej po przyjęciu euro doświadczyły silnej konwergencji cen w kierunku średniej strefy euro. To efekt większej integracji handlowej i eliminacji ryzyka kursowego.

                                                2. Niższe koszty długu publicznego
                                                Po wejściu do euro:

                                                rentowności obligacji spadły,

                                                zniknęło ryzyko walutowe,

                                                rynki finansowe stały się bardziej płynne.

                                                To szczególnie widoczne w przypadku Słowacji, Estonii i Litwy.

                                                3. Wyższa wiarygodność makroekonomiczna
                                                Kraje te musiały spełnić rygorystyczne kryteria fiskalne i inflacyjne, co poprawiło ich ocenę kredytową i stabilność finansową.

                                                4. Wzrost handlu i inwestycji
                                                Eliminacja kosztów wymiany walut i ryzyka kursowego zwiększyła:

                                                handel wewnątrz UE,

                                                napływ inwestycji zagranicznych,

                                                integrację z rynkiem europejskim.

                                                5. Brak możliwości własnej polityki monetarnej
                                                To jedyny realny koszt — ale małe gospodarki regionu i tak były silnie powiązane z euro, więc utrata autonomii była w praktyce niewielka.

                                                I tak. nasza gospodarka jest inna niz Slowacji ale...

                                                Zobacz kim sa nasi gliwni partnerzy w zakresie eskportu i inwestycji....i w jakiej waluczie i tak operuja. 80-85% naszego eksportu odbuwa sie tak czy siak do strefy euro i jest rozliczne w euro.

                                                Ergo to dla nas wiekszy klopot, ze mamy zlotowke niz odwrotnie.

                                                Pamietam jak w poprzednich firmach przy duzych kontraktach trzeba bylo np. kupowac dodatkowo uzbepiecznie zwiazane ze zmiana ryzyka kursu wymiany i ile to dodatkowo kosztowalo...

                                                Zlotowka niczego nam nie ulatwiala, wrecz przeciwnie byla duzym dodatkowym ryzykiem.
                                                • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 12:34
                                                  No widzisz- jako duży eksporter sprzedający głównie do strefy euro mam zupełnie inna opinie.
                                                  Zadałem pytanie Ejaj - kto jest głównym beneficjentem wprowadzenia waluty euro w UE. I boję sie wkleić odpowiedź bo jednego takiego mogłoby to do zawału doprowadzić:D
                                                  • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 13:31
                                                    Nie mow, ze Niemcy?


                                                    Popatrzmy zatem na to tak...

                                                    Ceny mamy juz praktycznie 1:1 z zachodnimi
                                                    Czyli jako eksporter jak sprzedajesz cos za 1 EURO to potem z tego 1 EURO cos musisz odpalic pracownikom.

                                                    Raz za 1 EURO dostaniesz 10 zl (i odpalisz im 5 zl) a raz dostaniesz 50 zl (i dopalisz im 5 zl).

                                                    Z tej prespektywy faktycznie, lepiej miec zlotowke...

                                                    Tyle, ze my i tak wszystko oplacamy juz wg kursu euro, wiec te 5 zl na nic nie starcza potem.

                                                    No bo jak masz "dowlny towar" sprzedawac szaraczkom co zarabiaja 5 zl na ryku wew vs eksport to co sie bardziej oplaca?

                                                    Tyle, ze ja nie produkuje, nie eksportuje a kupuje i z mojej perspektywy lepiej jest dostac zawsze 0,50 eurocentow niz 5 zl.... bo jak musze to wydac, to juz jest zasadnicza roznica.
                                                  • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 13:38
                                                    Wkleje zaznaczając ze to nie jest moj tekst :D

                                                    Cyt "Główny beneficjent wprowadzenia euro w UE
                                                    👉 Niemcy.
                                                    I to najbardziej jednoznacznie.
                                                    Dlaczego właśnie Niemcy
                                                    1. Kurs walutowy
                                                    marka niemiecka byłaby bardzo silna
                                                    euro jest słabsze niż hipotetyczna marka ➡️ niemiecki eksport stał się trwale bardziej konkurencyjny
                                                    2. Model gospodarczy idealnie pasuje do euro
                                                    gospodarka eksportowa
                                                    wysoka produktywność
                                                    dyscyplina fiskalna
                                                    ➡️ euro nie ogranicza, tylko wzmacnia ten model
                                                    3. Nadwyżki handlowe
                                                    Niemcy od lat mają jedne z największych nadwyżek na świecie
                                                    w strefie euro nie ma mechanizmu korekty kursowej ➡️ przewaga się kumuluje
                                                    4. Polityka pieniężna
                                                    EBC przejął filozofię Bundesbanku (stabilność, inflacja)
                                                    polityka „bezpieczna” dla niemieckich oszczędzających i przemysłu"
                                                  • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 15:43
                                                    trypel napisał:


                                                    > 2. Model gospodarczy idealnie pasuje do euro
                                                    > gospodarka eksportowa


                                                    Wyzej mowiles, ze eksportowi to nie sprzyja.... a tu udowadniasz, ze wrecz odwrotnie....
                                                  • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 16:02
                                                    Nie ja tylko ejaj. Poza tym przeczytaj dokładniej o jaką gospodarkę eksportowa chodzi :)
                                                  • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 13:40
                                                    Gorzej by bylo jalby sie powtórzył kryzys sprzed 15 lat. I wtedy nagle 99% ludzi miałoby w rzyci czy euro jest po 5 czy po 10, wazne byloby ile moga kupic za pln i czy maja prace zeby to kupic, a prace maja bo mimo kryzysu export by rósł
                                                  • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 15:44
                                                    Albo nie... wszystko zalezy od tego kto i co by kupowal....

                                                    Za chwile fabryki pracujac dla niemieckich marek moto w zachodniej polsce beda miec klopot a mimo, ze maja zlotowke...
                                                  • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 16:04
                                                    Zawsze ktos ma a ktos nie. Polscy eksporterzy od 2 lat skupiają sie na dywersyfikacji rynków. Wiedząc ze na niemcy jako numer 1 nie mozna długofalowo liczyc. Oczywiście niemiecka fabryka z branży automotive innej opcji nie ma :)
                                                  • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 06.02.26, 13:00
                                                    Keszcze taka jedna mysl...
                                                    Troche jako poklosie frankowiczow.

                                                    Bezpieczniej jest sie zadluzac w walucie w ktorej sie zarabia.

                                                    Ostatnimi czasy coraz czesciej zadluzamy sie (jako kraj) w EURO..... a zarabiamy w zlotowkach...

                                                    Tana , dobra dla ekspoterow zlotowka moze oznaczac znaczaco wyzsze podatki (to se eksporterom nie spodoba), zeby bylo wystarczajaco zlotowek na zakup EURO zeby splacac dlugi...
                  • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 08:53
                    trypel napisał:

                    > Ty tak. Ja nie. Nie widze zwiazku. Pewnie tak jak Szwedzi i inni Czesi czy tam
                    > Dunczycy.
                    >

                    A ja widze.

                    Jeśli jeden kraj strefy euro zostanie zaatakowany lub pogrąży się w chaosie, natychmiast uderza to w kurs euro i stabilność Europejskiego Banku Centralnego (EBC).
                    Kryzys w Grecji pokazał, jak duży to problem dla reszty strefy EURO – wyobrazasz sobie, by nas tak ratowano jak Grecję przed bankructwem?

                    Upadek kraju spoza euro (np. Polski czy Węgier) jest bolesny dla UE, ale nie rozsadza mechanizmów finansowych wspólnej waluty. Upadek kraju ze strefy euro mógłby oznaczać koniec projektu euro, co dla państw takich jak Francja czy Włochy byłoby katastrofą cywilizacyjną.

                    Mechanizmy takie jak ESM (Europejski Mechanizm Stabilności) są dostępne tylko dla krajów euro. To sprawia, że kraje te są już "ubezpieczone" w tym samym towarzystwie, co naturalnie buduje silniejszą więź obronną.

                    Kraje strefy euro mają silniejszy interes ekonomiczny, by nie pozwolić na upadek współczłonka, ponieważ jego klęska bezpośrednio uderza w ich własną walutę i systemy bankowe.

                    • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 09:07
                      Akurat Grecji przyjęcie euro wyszlo dłuższym i bardziej bolesnym kryzysem, z drahma byloby lepiej.
                      • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 09:18
                        trypel napisał:

                        > Akurat Grecji przyjęcie euro wyszlo dłuższym i bardziej bolesnym kryzysem, z dr
                        > ahma byloby lepiej.
                        >


                        Znow... wygodnie pomijasz całą resztę, które już obala Twoje teze.

                        Co do "z drahma byłoby lepiej", to taka nieweryfikowalna opinia… Ja uważam, że Grecja by zbankrutowała i tyle… Jak dużo gorzej by przez to było grekom, nie wiem…

                        Raczej nie byloby im dobrze.
                        • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 09:20
                          Masz ejaja
                          W skrócie: bez euro Grecja wyszłaby z kryzysu szybciej, ale boleśniej na starcie.
                          Konkretnie, gdyby miała własną walutę (drachmę) i ją zdewaluowała:
                          Co by pomogło
                          Natychmiastowa poprawa konkurencyjności
                          turystyka, transport, rolnictwo → tańsze dla świata
                          Eksport by ruszył szybciej
                          realny wzrost PKB zamiast wieloletniej recesji
                          Brak tak brutalnej austerity
                          mniej cięć pensji i emerytur
                          Własna polityka monetarna
                          bank centralny mógłby drukować pieniądz i ratować banki
                          Co by zabolało (mocno)
                          Gwałtowna inflacja
                          import (paliwo, leki, żywność) dużo droższy
                          Spadek realnych dochodów
                          ludzie ubożeją w krótkim terminie
                          Katastrofa długu zagranicznego
                          dług w euro/dolarach → po dewaluacji praktycznie nie do spłaty
                          Ucieczka kapitału i chaos finansowy
                          banki zamykane, kontrola kapitału (jak w 2015, ale ostrzej)
                          Bilans realistyczny
                          Krótki szok (1–2 lata): inflacja, chaos, spadek poziomu życia
                          Średni termin (3–5 lat): szybsze odbicie niż w realnym scenariuszu euro
                          Długi termin: większa elastyczność, ale mniejsza „dyscyplina” fiskalna
                          Dlaczego w euro było gorzej
                          Brak możliwości dewaluacji → wewnętrzna dewaluacja (cięcia płac, bezrobocie 27%, zapaść społeczna)
                          Kryzys rozciągnięty na prawie dekadę

                          Koniec eaja- dlatego poki siły starczy bede głosował zawsze za tymi co chca utrzymać nasza własną walutę:)
                          • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 09:47
                            Powiem tyle.....

                            Biorac pod uwage jednak pewna mentalnosc (Grecja sie do stanu agonalnego nie doprowadzila przypadkiem i bez swiadomosci) to bardzo mi to przypomina Argentyne... ktora nie majac EURO i bicz anad soba dala rade zbankrrutowac 9 razy.


                            Mam znajomych co stamdat spie...li i nie chca tych doswiadczen powatarzac z nieodpowiedzialna wladza...

                            Skoro tak się wszędzie uchylasz od odpowiedzi, to inaczej...

                            Gdybyśmy już mieli euro… ile kasy PiS mógłby przewalić poza budżetem w czasie swoich rządów tak jak zrobił to w złotówkach różnymi funduszami?

                            Bo mam jednak pewne podejrzenia, że troche i owszem ale nie 422 mld zł
                            • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 09:59
                              Odpowiedzi na co????
                              Uważam ze powinniśmy się trzymać złotówki jak najdłużej i szkoda ze tak jak Dania nie wynegocjowaliśmy z UE pozostania przy własnej walucie. Na szczęście terminu konkretnego nie mamy wiec pewnie kilkanaście lat jeszcze damy rade
                              • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 10:40
                                Na pytania.

                                Dokladnie tak jak na ostatnie zadane. Powtorzyc czy przestaniesz udawac, ze nie pytam o konkrety?
                                • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 10:59
                                  Na to? wyobrazasz sobie, by nas tak ratowano jak Grecję przed bankructwem?

                                  Tzn jak? Rzucając kolo ratunkowe nasiąknięte woda zeby czasem za wysoko głowy z wody nie wystawić? Lepsza własną waluta niż taki ratunek
                                  • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 11:28
                                    trypel napisał:

                                    > Na to? wyobrazasz sobie, by nas tak ratowano jak Grecję przed bankructwem?
                                    >
                                    > Tzn jak? Rzucając kolo ratunkowe nasiąknięte woda zeby czasem za wysoko głowy z
                                    > wody nie wystawić? Lepsza własną waluta niż taki ratunek
                                    >

                                    Nie, nie na to.

                                    Na to:

                                    "Gdybyśmy już mieli euro… ile kasy PiS mógłby przewalić poza budżetem w czasie swoich rządów tak jak zrobił to w złotówkach różnymi funduszami?

                                    Bo mam jednak pewne podejrzenia, że troche i owszem ale nie 422 mld zł"

                                    Ja tam nie jestem fanem przewalania kasy z podatkow ktorych jeszcze nie zebrano pod dywanem na bzdury...

                                    Posiadanie EURO jednak to moooocno utrudnia.

                                    Dla mnie to tez argument...


                                    • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 11:46
                                      Ile osob skazano za te przewałki?
                                      • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 12:08
                                        trypel napisał:

                                        > Ile osob skazano za te przewałki?
                                        >

                                        ????

                                        Czy my rozmawiamy o tym samym?

                                        Rozumiesz różnice między funduszem (bez)celowym a budżetem państwa i jakie ograniczenia na dysponowanie środkami nakłada strefa euro i dlaczego?

                                        Czy ja gdzieś piszę o łamaniu prawa czy o możliwościach wypie...nia publicznych środków w kosmos?
                                        • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 12:24
                                          Ale pamiętasz zapewne ze ja rownie zla opinie mam o POpaprancach :) i wole z perspektywy moich 54 lat pracować u szefa który moze i kradnie ale jednoczesnie rozwija firme niz dla takiego ktore jest do bólu uczciwy ale za to menadżer jak z koziej d*py wor na mąkę. Bez żadnego odniesienia do pis i po.
                                          Kazda władza kradnie.. tylko jedna w białych rękawiczkach a inna na rympał. :)
                                          • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 13:00
                                            trypel napisał:

                                            > Ale pamiętasz zapewne ze ja rownie zla opinie mam o POpaprancach :)

                                            Ale co to ma do mojego pytania????

                                            Ponawiam.
                                            Ile PiS czy inni daliby rade wydac majac nad du_a bat w postaci EURO.

                                            Bo imho nie 422 mld (naszych dzieci) zlotych.

                                            > i wole z pe
                                            > rspektywy moich 54 lat pracować u szefa który moze i kradnie ale jednoczesnie r
                                            > ozwija firme niz dla takiego ktore jest do bólu uczciwy ale za to menadżer jak
                                            > z koziej d*py wor na mąkę.

                                            Czy ja dobrze rozumiem, ze w Twojej analogii PiSowcy to kradnacy eksperci co potrafia w rozwój??????

                                            Bez żadnego odniesienia do pis i po.
                                            > Kazda władza kradnie.. tylko jedna w białych rękawiczkach a inna na rympał. :)

                                            Moze i kazda wladza kradnie... ale skala jest jednak nieporownywalna.

                                            Poza tym tu nie mowimy o kradzierzy tylko wyje...iu publicnzych srodkow na NIC!!!! (to czy przy okazji kopania np. kanalu ktos zrobil walki to ja juz mam w dupie bo to drobne) - probem nie w tych walkach ale wyje...iu kasy na kopanie przekopu!

                                            I inne takie...
                                            • vogon.jeltz Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 14:16
                                              > Czy ja dobrze rozumiem, ze w Twojej analogii PiSowcy to kradnacy eksperci
                                              > co potrafia w rozwój??????

                                              Potrafić to nie potrafią, ale obiektywnie trzeba przyznać, że wiele mu nie zaszkodzili - i to pomimo wynalazków typu "Polski Wał".
                                    • vogon.jeltz Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 14:15
                                      > "Gdybyśmy już mieli euro… ile kasy PiS mógłby przewalić poza budżetem w czasie
                                      > swoich rządów tak jak zrobił to w złotówkach różnymi funduszami?

                                      Tyle samo, niestety. Przykładowy fundusz sprawiedliwości denominowany byłby wprawdzie w ojro, ale kasę wyprowadzać z niego dałoby się tak samo.
                                      • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 15:46
                                        vogon.jeltz napisał:

                                        > > "Gdybyśmy już mieli euro… ile kasy PiS mógłby przewalić poza budżetem w c
                                        > zasie
                                        > > swoich rządów tak jak zrobił to w złotówkach różnymi funduszami?
                                        >
                                        > Tyle samo, niestety. Przykładowy fundusz sprawiedliwości denominowany byłby wpr
                                        > awdzie w ojro, ale kasę wyprowadzać z niego dałoby się tak samo.


                                        Ty... ale mylisz jednak skale.

                                        Fundusz Sprawiedliwosci to walki na miliony.

                                        Fundusze celowe i kasa (dlugi) robione poza budzetem to ponad 400 mld!!! zlotych.

                                        A z EURO tak sobie pozyczac poza budzetem latwo juz nie mozna....
                          • vogon.jeltz Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 14:14
                            > Spadek realnych dochodów
                            > ludzie ubożeją w krótkim terminie
                            > Ucieczka kapitału i chaos finansowy
                            > banki zamykane, kontrola kapitału (jak w 2015, ale ostrzej)

                            vs.

                            > wewnętrzna dewaluacja (cięcia płac, bezrobocie 27%, zapaść społeczna)

                            Jaka dokładnie jest różnica?
                • boggi_dan Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 18:30
                  galtomone napisał:

                  > Nie wiem jaki będzie ustalony kurs, ale mając obecną wojnę Rosji z UKR na wscho
                  > dzie to. z EUR w portfelu czułbym się bardziej chroniony i związany z zachodem.
                  >
                  To załóż sobie konto walutowe, najlepiej dwa w jednym banku i wpłacaj zbędne złotówki na to konto. Kto ci broni mieć euro. Własna waluta umożliwia np. luzowanie finansowe w czasach kryzysu, poprzez stopy procentowe i zakup obligacji. Tak jak to zrobił PiS w czasie pandemii. Dzięki czemu ocalała większość małych firm, które dają pracę i płacą podatki do budżetu.. Wprawdzie inflacja w PL, oraz naszej części kontynentu, była wysoka, ale za to Polska rozwijała się niemal najszybciej w Europie. Kraje, które się szybciej rozwijają muszą mieć wyższą inflację. W czasie kryzysu EBC podejmuje decyzje dobre dla największych gospodarek, Francji i Niemiec, a Estonią, Litwą, Polską, Czechami nikt się nie przejmuje..
    • carnivore69x Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 15:54
      No, jednak Big Mac tańszy w Polsce i w Czechach niż w strefie Euro.
      • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 15:58
        A ile w Bulgarii?
        • carnivore69x Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 16:11
          galtomone napisał:

          > A ile w Bulgarii?

          €5.47.
          • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 08:57
            A przed zmianą waluty?

            I mówimy o kanapce czy zestawie?

            U nas sama kanapka (dziś) €5.57 (23,50 zł)
            • tesla3 Re: OT - nie takie EURO straszne... 09.02.26, 20:40
              galtomone napisał:

              > A przed zmianą waluty?
              >
              > I mówimy o kanapce czy zestawie?
              >
              > U nas sama kanapka (dziś) €5.57 (23,50 zł)

              czyli wprowadzenie Euro oznacza wzrost cen?
              • tesla3 Re: OT - nie takie EURO straszne... 09.02.26, 20:42
                a nie....nie można porównywać Polski i Bułgarii....inny poziom rozwoju gospodarczego itp
    • duze_a_male_d_duze_m Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 16:31
      Jako absolwent uczelni technicznej kierunku ekonomicznego, mowie stanowczi nie. Zostawmy sobie ten instrument we wllasnych rekach i sami nim sterujmy. Raz lepiej raz gorzej, ale pretensje tylko do siebie.
      • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 16:46
        Ponieważ Galto lubi podpierać sie AI to zadałem pytanie - bazując na aktualnej sytuacji gospodarczej jak powinien byc optymalny scenariusz podejścia do przyjęcia euro w Polsce. Oto odpowiedź, oczywiscie w wersji skróconej a nie galtomowej :)

        🎯 Najlepszy realistyczny model: „SZWEDZKI”
        Czyli: własna waluta + pełna elastyczność, bez euro na razie.
        Dlaczego to najlepsze tu i teraz:
        1. Polska nadal „dogania” Zachód
        Wyższa inflacyjność strukturalna
        Inny cykl koniunkturalny niż Niemcy/Francja
        → własna polityka pieniężna jest realnie potrzebna
        2. Kurs walutowy = amortyzator
        PLN działa jako bufor w kryzysach
        Bez niego korekty odbywają się przez bezrobocie i płace (vide Grecja)
        3. Mamy narzędzie, ale nie zawsze je dobrze używamy
        Problemem nie jest waluta
        Problemem bywa polityka fiskalna, nie Narodowy Bank Polski
        4. Euro dziś = ryzyko asymetrii
        Stopy European Central Bank są „średnią UE”
        Polska często potrzebuje czegoś innego (szybciej / mocniej)
        • dodekanezowiec Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 17:31
          Słowacja drozsza niz Czechy
          Kraje skandynawskie droższe niz Niemcy
          Szwajcaria drozsza niz Austria
          Czarnogóra z euro od lat tańsza od Chorwacji z kuną.
          Malta i Cypr ze swoimi walutami jako kraje luksusowe z wylotami raz w tygodniu w lecie z Warszawy; dzis - z 5-7 miast z 5-7 razy w tygodniu okrągły rok.
          W przypadku ataku Rosji na kraje bałtyckie- waluta krajów bałtyckich (euro) drożeje w 1 dzien do ponad 5 zl.
          Zobaczcie tez np.inflacje wloska czy grecka z lirem czy drachma.
          To sa fakty jakies tez.
          Ale tak naprawdę byłbym za zostawieniem złotego ale upowszechnieniem euro.
          W Czechach w wielu sklepach można placic w euro nawet bilonem, po jakims normalnym kursie.
          W Polsce podejscie do euro jest jak w jakiejś Afryce.
          • dodekanezowiec Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 17:53
            Śmiem twierdzić ze gdyby Norwegia, Szwajcaria itp.przyjely euro, to - WISŁOKUJĄC - ludzie by zaczęli porównywać ceny w Norwegii i Niemczech czy Szwajcarii i Austrii tak jak zaczęli kiedyś porównywać drogi Cypr i tańsza Krete tudziez droga Maltę z tansza Sycylia :) Aha - WISLOKIEM - te drogie kraje spoza euro byc moze MUSIALYBY byc nieco tańsze:)
            • wislok1 Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 22:05
              Co ja mam wspolnego z twoimi rozmyslaniami ?

              Rownie dobrze mogloby byc inaczej..

              Generalnie jestem za przyjeciem euro przez PL, bo to by tylko ulatwilo ludziom zycie i uwolnilo od ryzyka wylutowego..

              Argumnety o wzrosci ceny sa absurdalne...

              PL nie ma euro, a ceny juz prawie dogonily Niemcy, w Czechach przegonily ceny Niemcy

              Nadal sa rzecz tansze, ale jest tez mnostwo drozszych niz w strefie euro
              • boggi_dan Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 23:06
                wislok1 napisał:

                > Co ja mam wspolnego z twoimi rozmyslaniami ?
                >
                > Rownie dobrze mogloby byc inaczej..
                >
                > Generalnie jestem za przyjeciem euro przez PL, bo to by tylko ulatwilo ludziom
                > zycie i uwolnilo od ryzyka wylutowego..
                >
                > Argumnety o wzrosci ceny sa absurdalne...
                >
                > PL nie ma euro, a ceny juz prawie dogonily Niemcy, w Czechach przegonily ceny N
                > iemcy
                >
                > Nadal sa rzecz tansze, ale jest tez mnostwo drozszych niz w strefie euro
                Jasne. Jakoś nasi politycy marzą o zarobkach w euro, a otumaniony naród woli klepać biedę w PLNach. I niech tak zostanie.
              • dodekanezowiec Re: OT - nie takie EURO straszne... 04.02.26, 23:39
                1. Wislokowanie - pisanie CAPSLOCKIEM!
                2. Wieczne tłumaczenia polskich narzekaczy z logika w stylu:
                W Polsce jest wszystko drozej niz w Niemczech
                A za chwile:
                Jak przyjmiemy euro to będzie tak drogo jak w Niemczech
                • wislok1 Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 20:07
                  Nic takiego nie pisalem
      • carnivore69x Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 20:18
        Jest jeszcze jedna kwestia - wprowadzenie Euro będzie raczej nieodwracalne (albo trudno odwracalne). Więc jeśli argumenty za i przeciw rozkładają się obecnie mniej więcej po równo, optymalnie jest odłożyć decyzję (do czasów kiedy korzyści z wprowadzenia Euro znacznie zaczną przewyższać koszty).
        • vogon.jeltz Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 21:18
          > Jest jeszcze jedna kwestia - wprowadzenie Euro będzie raczej nieodwracalne (albo trudno odwracalne).

          Dlaczego? Polexit i heja!
    • marekggg Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 10:06
      galtomone napisał:

      > A głębsza integracja ekonomiczna ze strukturami innych państw to dziś także wię
      > ksze bezpieczeństwo fizyczne.
      > Kraju z EURO reszta strefy EURO będzie chętniej bronić niż takiego, gdzie go ni
      > e ma…

      hmmm - co chwila nam tutaj ktos podrzuca dane z USA, bo dolar to taki stabilny

      gowno prawda inflacja jest inna w NY i w LA, tka samo jak jest inna w Radomiu i w Wawie. ale jakos nikto to nie chce przyjac.

      wiec przestancie gadac o inflacji , bo ona jest nawet w tym samym kraju inna niz w miescie o 100 km dalej.

      • boggi_dan Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 10:23
        marekggg napisał:

        > galtomone napisał:
        >
        > > A głębsza integracja ekonomiczna ze strukturami innych państw to dziś tak
        > że wię
        > > ksze bezpieczeństwo fizyczne.
        > > Kraju z EURO reszta strefy EURO będzie chętniej bronić niż takiego, gdzie
        > go ni
        > > e ma…
        >
        > hmmm - co chwila nam tutaj ktos podrzuca dane z USA, bo dolar to taki stabilny
        >
        > gowno prawda inflacja jest inna w NY i w LA, tka samo jak jest inna w Radomiu i
        > w Wawie. ale jakos nikto to nie chce przyjac.
        >
        > wiec przestancie gadac o inflacji , bo ona jest nawet w tym samym kraju inna ni
        > z w miescie o 100 km dalej.
        >
        Paradoks rządów Tuska, inflacja w dół, ceny w górę. Zależy kto ma w garści prezesa GUS.
        • vogon.jeltz Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 10:58
          > Paradoks rządów Tuska, inflacja w dół, ceny w górę.

          Nie rozumiesz pojęcia inflacji, prawda debilu?
          • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 11:29
            vogon.jeltz napisał:

            > > Paradoks rządów Tuska, inflacja w dół, ceny w górę.
            >
            > Nie rozumiesz pojęcia inflacji, prawda debilu?

            Masz jakieś wątpliwości po tym, co napisał, że dopytujesz? 😂
            • tesla3 Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 11:37
              Przyjęcie euro miałoby jeden , lecz konkretny minus.
              Rząd traci wpływ na walutę bo nie może dodrukować pieniędzy gdy mu braknie, bo tym zajmuje się Bank Europejski który zarządza walutą Euro czyli kto? Europejski Bank Centralny. A gdzie znajduje się ten bank? Frankfurcie nad Menem. Niech mi teraz ktoś powie, że Niemcy nie chcą nas sobie podporządkować wprowadzając euro. Pięknie wam to udowodniłem 😂
              A złotówki nasz rząd w razie czego może dodrukować, gdyby była taka potrzeba.
              • vogon.jeltz Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 14:04
                > Rząd traci wpływ na walutę bo nie może dodrukować pieniędzy gdy mu braknie

                To chyba dobrze, że rząd nie może dowolnie drukować pieniędzy?
                • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 14:50
                  Bardzo niedobrze raczej. Jesli rzad jest mądry to wie kiedy to robic. I na pewno zrobi to myśląc o danym kraju a nie tak jak EBC
                  • vogon.jeltz Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 21:57
                    > Bardzo niedobrze raczej. Jesli rzad jest mądry to wie kiedy to robic. I na pewno zrobi to myśląc o danym kraju a nie tak jak EBC

                    Nawet ci, co drukują te pieniądze, wiedzą, że robią coś mocno niefajnego - dlatego wymyślają eufemizmy typu quantitative easing, żeby przykryć swoją szemraną i szkodliwą działalność. Dodruk hajsu po 2008 na chwilę uspokoił sytuację, ale tak naprawdę odwlekł tylko w czasie nadchodzący kataklizm. Tenże hajs trafił zresztą jak zwykle do bogoli, ceny aktywów (nieruchomości, akcje, złoto, krypto etc.) wyjëbało w kosmos, a zwykli ludzie nic kompletnie z tego nie mają. Sorry, ale w tej kwestii jestem bardziej prawicowy od Korwina: drukowanie pieniędzy to zło.
                    • donvito52 Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 22:06
                      Rozmowa z Panią sprzedawczynią z piekarni.
                      Pani -W euro będziemy zarabiać cztery razy mniej ...
                      Ja - Za to chleb będzie tańszy cztery razy.
                      Pani - Noo ... no właśnie, będę zarabiać mniej i nie będzie stać mnie na chleb, a piekarz zbankrutuje jak obniży ceny cztery razy.
                      Obracałem w głowie te jej słowa i nijak nie mogłem zrozumieć jej trybu myślenia.
                      • vogon.jeltz Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 22:49
                        > Obracałem w głowie te jej słowa i nijak nie mogłem zrozumieć jej trybu myślenia.

                        Tu przecież też mamy takich debili. Taniuszyn i misiaczek - żeby daleko nie szukać.
                        • tesla3 Re: OT - nie takie EURO straszne... 06.02.26, 12:53
                          Wprost przeciwnie. Nigdy takich argumentów nie używam jak ta pani z piekarni że będziemy 4 razy mniej zarabiać. To zależy jaki kurs i warunki przyjmiemy w chwili przyjęcia. Wyzywanie od debili jakoś kiepsko ci wychodzi.
                          Używałem innych argumentów np. że nie będziemy mieli własnej polityki monetarnej, nie będziemy mogli wpływać w ten sposób na stopy procentowe, nie będziemy mogli dodrukować złotówek bo politykę monetarną oddamy Europejskiemu Bankowi Centralnemu z siedzibą we Frankfurcie nad Menem. Drukowanie pieniędzy ma też swoje plusy. Drukowanie pieniędzy w umiarkowanym stopniu pozwala na pośrednią stymulację gospodarki – ludzie otrzymując dodatkowe środki skłonni będą do zwiększenia konsumpcji, która napędza wzrost PKB i rozwój gospodarczy kraju oraz pozwala na konieczne wydatki jak finansowanie zakupu sprzętu wojskowego, który jest nam konieczny by żyć w bezpiecznym kraju. Gdybyśmy mieli euro to byśmy nie mogli drukować pieniędzy bez zgody Europejskiego Banku. A tak możemy to robić sami.
                          W strefie euro wzrost PKB jest 1,3% a my mamy 3,6% więc po co nam euro? Żeby popuś sobie wzrost PKB? a gdy państwa strefy euro będą miały u siebie kryzys to my dostaniemy od nich ten kryzys w prezencie gdy przyjmiemy euro. Stracimy niezależność i możliwość prowadzenia własnej polityki monetarnej, stracimy suwerenność pieniądza i decydowania o nim. Lepiej być wolnym i mieć coś swojego niż być zależnym i zniewolonym w pewnym sensie.
                          Czyli miś ma argumenty i nie jest debilem. Cóż, za to ty nie masz argumentów merytorycznych i wyzywasz od debili słabe to.
                          • vogon.jeltz Re: OT - nie takie EURO straszne... 06.02.26, 13:46
                            > W strefie euro wzrost PKB jest 1,3% a my mamy 3,6%

                            Kamerun ma 6% wzrostu PKB, Wybrzeże Kości Słoniowej - 7%, a Senegal nawet 8%. Żaden z tych krajów nie ma własnej waluty, wszystkie posługują się frankiem CFA, który w dodatku ma kurs sztywno związany z...euro.
                            • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 06.02.26, 13:59
                              A rwanda ma własną walutę i 9%
                              • vogon.jeltz Re: OT - nie takie EURO straszne... 06.02.26, 14:03
                                > A rwanda ma własną walutę i 9%

                                Ale w Rwandzie rządzi oświecony (jak na afrykańskie warunki) dyktator, który dba o piar kraju i dobre warunki do inwestowania. To ma chyba niewiele wspólnego z polityką monetarną jako taką.
                                • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 06.02.26, 14:10
                                  Mimo wszystko jak oświecony to moze swoją wiedze wykorzystywać do sterowania przez bank centralny. A tak by nie mógł
                            • tesla3 Re: OT - nie takie EURO straszne... 08.02.26, 13:00
                              vogon.jeltz napisał:

                              > > W strefie euro wzrost PKB jest 1,3% a my mamy 3,6%
                              >
                              > Kamerun ma 6% wzrostu PKB, Wybrzeże Kości Słoniowej - 7%, a Senegal nawet 8%. Ż
                              > aden z tych krajów nie ma własnej waluty, wszystkie posługują się frankiem CFA,
                              > który w dodatku ma kurs sztywno związany z...euro.

                              Tylko że te 6% wzrostu PKB w Kamerunie kontra 3,6% w Polsce nie oznacza, że Kamerun jest bogatszy od Polski bo się szybciej od nas rozwija.
                              Województwo Pomorskie ma PKB takie jak Kamerun.

                              www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Gdyby-Pomorze-bylo-krajem-to-bylaby-to-Tunezja-albo-Kamerun-Porownanie-PKB-n197895.html
                              • tesla3 Re: OT - nie takie EURO straszne... 08.02.26, 13:06
                                Afryka to inny świat , więc nie ma co porównywać. Polska jest silna bo ma własną armię, własną walutę, własny węgiel, własne rolnictwo, silną religię i pracowitych przedsiębiorczych mieszkańców. Ot co.
                                • tesla3 Re: OT - nie takie EURO straszne... 08.02.26, 13:08
                                  Mamy też bogatą historię, w której walczyliśmy o wolność i dlatego ją dziś mamy. Obca waluta to utrata cząstki gospodarczej, ekonomicznej wolności.
                                  • vogon.jeltz Re: OT - nie takie EURO straszne... 08.02.26, 15:46
                                    > Mamy też bogatą historię

                                    Każdy kraj o podobnie długiej historii ma ją równie bogatą. To wynika ze statystyki, a wręcz z samej definicji "historii". Tobie się wydaje, że polska historia jest szczególnie "bogata", bo tak ci nakładli do łba w szkole. A historii innych krajów po prostu nie znasz, więc nawet nie masz jak porównać. Zresztą, historii Polski poza paroma bardziej znanymi i głośnymi propagandowo wydarzeniami też nie znasz
                              • vogon.jeltz Re: OT - nie takie EURO straszne... 08.02.26, 15:42
                                > Tylko że te 6% wzrostu PKB w Kamerunie kontra 3,6% w Polsce nie
                                > oznacza, że Kamerun jest bogatszy od Polski bo się szybciej od nas rozwija.
                                > Województwo Pomorskie ma PKB takie jak Kamerun.

                                Igzaktli, misiu. Przyrost PKB zależy bardzo mocno od poziomu wyjściowego PKB. Kraje strefy euro mają go wziąż sporo większy od Polski.
                                • tesla3 Re: OT - nie takie EURO straszne... 08.02.26, 16:16
                                  Jedne kraje strefy euro mają niewiele większy Wzrost PKB od nas a inne mniejszy.
                                  Dlatego obiektywnym odniesieniem jest średnia wzrostu PKB w strefie euro. Ona wynosi 1,3%. 1,3% to więcej niż 3,6%? Mniej. Prawie 3 razy mniej!
                      • engine8t Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 23:10
                        donvito52 napisał:

                        > Rozmowa z Panią sprzedawczynią z piekarni.
                        > Pani -W euro będziemy zarabiać cztery razy mniej ...
                        > Ja - Za to chleb będzie tańszy cztery razy.
                        > Pani - Noo ... no właśnie, będę zarabiać mniej i nie będzie stać mnie na chleb,
                        > a piekarz zbankrutuje jak obniży ceny cztery razy.
                        > Obracałem w głowie te jej słowa i nijak nie mogłem zrozumieć jej trybu myślenia
                        > .
                        >
                        >
                        Po czesci pani ma racje be bedzi zarabiac 4x mniej a chleb bedzi kosztowal tylko 3x mniej.
                        No a o tym ze obecnie Polska majac wlasna walute powoduje to ze kazdy Polak placi tylko swoje rachunki a kiedy dolaczy do puli euro to bedzie placic za swoj chleb i po czasci jakiegos greka to nie ma co wspominac bo tego zuplenie nie zrozumie.
                        Dla EU to bedzie wygodne poniewaz Ordnung muss sein i Polska ekonomia bedzie sie w koncu zachowywac podobnie jak inne w strefie a nie wyskakiwac przed szereg i pokazywac jak to my mozemy unikac inflcji a wy nie :). Nastepny kryzys na gieldach po dolaczeniu to pokaze ale bedzia za pozno.
                        • vogon.jeltz Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 23:16
                          Mówisz, że Kalafiornia, Niujork i Kentaki powinny mieć osobne waluty? Good luck with that.
                        • galtomone Znow jestes spozniony 06.02.26, 12:58
                          engine8t napisał:

                          > No a o tym ze obecnie Polska majac wlasna walute powoduje to ze kazdy Polak pla
                          > ci tylko swoje rachunki a kiedy dolaczy do puli euro to bedzie placic za swoj
                          > chleb i po czasci jakiegos greka

                          Po pierwsze wspolne pozyczki juz sa, wiec bedziemy musieli zmieniac zlotowki na EURO zeby je splacac.
                          Poza tym do wspolej kasy tez musimy EURO a nie zlotowki dorzucac, a ze sie jako kraj bogacimy, to coraz wiecej wplacac bedziemy.

                          Jak zlotkowaa bedzie slaba, to bedzie jej trzeba duuuuuzo wiecej na to EURo...
                          • duze_a_male_d_duze_m Re: Znow jestes spozniony 06.02.26, 14:12
                            galtomone napisał:

                            > engine8t napisał:
                            >
                            > > No a o tym ze obecnie Polska majac wlasna walute powoduje to ze kazdy Pol
                            > ak pla
                            > > ci tylko swoje rachunki a kiedy dolaczy do puli euro to bedzie placic za
                            > swoj
                            > > chleb i po czasci jakiegos greka
                            >
                            > Po pierwsze wspolne pozyczki juz sa, wiec bedziemy musieli zmieniac zlotowki na
                            > EURO zeby je splacac.
                            > Poza tym do wspolej kasy tez musimy EURO a nie zlotowki dorzucac, a ze sie jako
                            > kraj bogacimy, to coraz wiecej wplacac bedziemy.
                            >
                            > Jak zlotkowaa bedzie slaba, to bedzie jej trzeba duuuuuzo wiecej na to EURo...

                            Struktura długu publicznego PL zmieniła się ciągu ostatnich kilkunastu lat na korzyść krajowych podmiotów, między innymi dzięki sprytnej polityce fiskalnej - wprowadzonym podatkom bankowym, które można obejść obligacjami skarbowymi.
          • tesla3 Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 11:43
            vogon.jeltz napisał:

            > > Paradoks rządów Tuska, inflacja w dół, ceny w górę.
            >
            > Nie rozumiesz pojęcia inflacji, prawda debilu?

            Jeśli ktoś kupuje tylko to co mu niezbędne do życia czyli chleb, masło, mleko, szynkę i inflacja tych produktów wyniesie 10% to dla tego człowieka realna inflacja odczuwalna tyle właśnie wynosi, bo on nic innego nie kupuje. Nie kupuje lokomotyw ani helikopterów na które inflacja wynosi 1% a Urząd Statystyczny sumuje wszystkie produkty na rynku i wylicza średnią która mu wychodzi 3%. Choć inflacja przez ostatnie miesiące spadła i to dużo bo NBP obniżył stopy.
            • tesla3 Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 11:49
              Jeszcze jedno. Ile wynosi wzrost PKB w strefie euro? 1,3%.
              Ile wynosi wzrost PKB Polski kraju który nie ma euro? 3,6%.
              Brak euro nie przeszkadza by osiągać wzrost gospodarczy.
              • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 12:27
                tesla3 napisał(a):

                > Jeszcze jedno. Ile wynosi wzrost PKB w strefie euro? 1,3%.
                > Ile wynosi wzrost PKB Polski kraju który nie ma euro? 3,6%.
                > Brak euro nie przeszkadza by osiągać wzrost gospodarczy.

                Irlandia - 3.7, cypr, 3.6, litwa 3.1, malta 3.0, itd...

                moze jedna to nie tylko euro decyduje?
                • vogon.jeltz Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 14:10
                  > Irlandia - 3.7, cypr, 3.6, litwa 3.1, malta 3.0, itd...

                  Dodatkowo to pokazuje, że wzrost gospodarczy mierzony jako przyrost PKB jest bardzo xujowym wskaźnikiem. Weźmy pierwsze dwa kraje:
                  - irlandzki PKB zależy od tego, ile amerykańskie cyberkorpy przepompują tamtędy kasy
                  - cypryjski z kolei - ile spółeczek się zarejestruje w tamtejszym raju podatkowym, żeby uniknąć płacenie podatków
                  Czy Irlandczycy albo Cypryjczycy ten wzrost w ogóle odczuwają? I highly doubt so. A jeśli nawet, to w postaci np. rosnących cen nieruchomości, na które przestaje być zwykłych ludzi stać.
              • marekggg Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 12:44
                nie chodzi o to ile wynosi cos tam, ale o stabilnosc. no ale to trudno komukolwiek wytlumaczyc.
            • galtomone Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 12:24
              Ty tez nie rozumiesz co to inflacja i dlaczego tylko debil napisze "Paradoks rządów Tuska, inflacja w dół, ceny w górę."
            • vogon.jeltz Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 14:05
              > Jeśli ktoś kupuje tylko to co mu niezbędne do życia czyli chleb, masło, mleko, szynkę i inflacja tych
              > produktów wyniesie 10% to dla tego człowieka realna inflacja odczuwalna tyle właśnie wynosi

              Ty też nie rozumiesz nie tylko pojęcia inflacji, ale też w ogóle o czym tutaj jest mowa, prawda debilu?
        • marekggg Re: OT - nie takie EURO straszne... 05.02.26, 12:47
          ceny ustalaja sklepy a nie rzady. tyle bys juz mogl wiedziec a inflacja, to tylko pochodna cen. a ile jest polak chetny zaplacic za parowki czy chleb czy maslo to juz jego sprawa.
    • wislok1 Ceny w Chicago, horror 09.02.26, 18:24
      www.o2.pl/informacje/polka-poszla-do-sklepu-w-chicago-spojrzcie-na-cene-masla-7252541739305344a
      Ja pie.dole. to jest jakas masakra...
      Wielokrtnie drozej niz w Niemczech, a co dopiero w Polsce

      Wclae sie nie dziwiei, ze AMarykanie maja trampka dosc i chca do wystrzylic w kosmos
      • engine8t Re: Ceny w Chicago, horror 09.02.26, 20:02
        wislok1 napisał:

        > www.o2.pl/informacje/polka-poszla-do-sklepu-w-chicago-spojrzcie-na-cene-masla-7252541739305344a
        > Ja pie.dole. to jest jakas masakra...
        > Wielokrtnie drozej niz w Niemczech, a co dopiero w Polsce
        >
        > Wclae sie nie dziwiei, ze AMarykanie maja trampka dosc i chca do wystrzylic w k
        > osmos

        Co za glupoty plecie...
        Ni e bede prownywal calej ameryki bo gdzi indziej sa inne koszty, inne zarobki i inne ceny.
        Ale wKalidorni medilane zarobki brutto to $8k/miesiac
        W Piolsce widze ze to 7200PLN/mies
        A wiec spokojnie mozna prownywac $1=1 PLN

        Idiota trzeba buc aby porwnywac tutejesze ceny w dolarach do cen w polsce w pln..
        Po pierwsze Policz ile kosztuja jak w Polsce w porownaniy do zarobkow -od 1zl do ponad 3zl za sztuke?
        Tu kupujemy na targu od hodowcow i sa uwazane ze o mniej wiecej 2x wiele drozsze niz w sklpepie ale warte i placimy $1/sztuke.
        Maslo z Irlandii - $10/kg
        • engine8t Re: Ceny w Chicago, horror 09.02.26, 20:10
          engine8t napisał:

          > wislok1 napisał:
          >
          > > www.o2.pl/informacje/polka-poszla-do-sklepu-w-chicago-spojrzcie-na-cene-masla-7252541739305344a
          > > Ja pie.dole. to jest jakas masakra...
          > > Wielokrtnie drozej niz w Niemczech, a co dopiero w Polsce
          > >
          > > Wclae sie nie dziwiei, ze AMarykanie maja trampka dosc i chca do wystrzyl
          > ic w k
          > > osmos
          >
          > Co za glupoty plecie...
          > Ni e bede prownywal calej ameryki bo gdzi indziej sa inne koszty, inne zarobki
          > i inne ceny.
          > Ale wKalidorni medilane zarobki brutto to $8k/miesiac
          > W Piolsce widze ze to 7200PLN/mies
          > A wiec spokojnie mozna prownywac $1=1 PLN
          >
          > Idiota trzeba buc aby porwnywac tutejesze ceny w dolarach do cen w polsce w pl
          > n..
          > Po pierwsze Policz ile kosztuja jak w Polsce w porownaniy do zarobkow -od 1z
          > l do ponad 3zl za sztuke?
          > Tu kupujemy na targu od hodowcow i sa uwazane ze o mniej wiecej 2x wiele drozs
          > ze niz w sklpepie ale warte i placimy $1/sztuke.
          > Maslo z Irlandii - $10/kg

          Masz tu ceny jajek w Walmarcie

          www.walmart.com/browse/food/eggs-12-count/976759_9176907_1001469_9480548

          $1.97 za pudelko 12 jajek pospolitych
          $6 za najlepszy sort Czyli od 16 cento do $0.5/jajko.
          K kup w Polsce jajak ze 16 groszy albo nawet ze 50 groszy.

          Yu tuberkom odwala bo szensacji szukaja a znajduja wlsnie w takich glupich jak Ty co to kupuja

          Trzeb byc pierd zeby
        • vogon.jeltz Re: Ceny w Chicago, horror 09.02.26, 20:51
          > Ale wKalidorni medilane zarobki brutto to $8k/miesiac
          > W Piolsce widze ze to 7200PLN/mies
          > A wiec spokojnie mozna prownywac $1=1 PLN

          Nawet gdyby przyjąć takie porównanie, to przy tych cenach wychodzi na to, że poziomem siły nabywczej Polska zbliża się już do USA.
          • engine8t Re: Ceny w Chicago, horror 09.02.26, 22:05
            vogon.jeltz napisał:

            > > Ale wKalidorni medilane zarobki brutto to $8k/miesiac
            > > W Piolsce widze ze to 7200PLN/mies
            > > A wiec spokojnie mozna prownywac $1=1 PLN
            >
            > Nawet gdyby przyjąć takie porównanie, to przy tych cenach wychodzi na to, że po
            > ziomem siły nabywczej Polska zbliża się już do USA.

            No i zbilza sie w niektorych obszarach..tzn tam gdzie porownujemy produkcje czy serwisy Polskie a ti oczekiwlbym za Polska bedzie gorowc bo ma nizsze koszty pracy i produkcji? .
            Bo teraz jak zaczniemy wyliczac ile kosztuje wszytko nie produkowane lokalnie a wiec paliwo, samochody, elektornika - np telefony, ekspresy do kawy, kawa ziarnista, okulary, buty, ciuchy (kupilem niedawno Wranglery za $19.99 - ok na promocji bo orginalna cena bya $24 ) ceny biletow na samolot, a nawet takie cos jak banany (spojrzalem ze w Biedornce 7zl za kg a u nas $0.6/funt czyli ~$1.2 za kg etc... to szybciutko sie rozjedziemy.

            • vogon.jeltz Re: Ceny w Chicago, horror 09.02.26, 22:14
              > No i zbilza sie w niektorych obszarach.

              A biorąc pod uwagę, z jakiego poziomu startowała Polska 40 lat temu i gdzie wtedy byliście wy, to świadczy o tym, jak bardzo myśmy urośli, albo jak bardzo wyście upadli, or both.
              • engine8t Re: Ceny w Chicago, horror 09.02.26, 22:40
                vogon.jeltz napisał:

                > > No i zbilza sie w niektorych obszarach.
                >
                > A biorąc pod uwagę, z jakiego poziomu startowała Polska 40 lat temu i gdzie wte
                > dy byliście wy, to świadczy o tym, jak bardzo myśmy urośli, albo jak bardzo wyś
                > cie upadli, or both.

                Nie, Tzn mozna powiedziecv ze both - zwlaszcza w Kaliforni. Wy urosliscie bo latwo rosnac z poziomu niskiego ale mysmy tez urosli tylko moze wolniej bo ni emozna oczekiwac inaczej.

                I w sumie to nie wazne ile wyscie urosli ale wazne gdzie jestescie i gdzie my jestesmy.
                Zalezy jak na to patrzec. Wiele rzeczy sie pogorszylo w ciagu tych 40 lat zwlaszcza ostatnio kiedy wprowadzono DEI i to widac wszedzie (na szczescie wypierd ich gdzie sie tylko da) bo zamiast fachowcow zatrudniono czarnych trans czy homo i oni kupuja wszystko od podobnmych. Al ciagle da sie zyc.
                Jak porownuje swoich kolego po studiach gdzie tak samo zaczynalismy to niesteety ich emerytura i moja wygladaja bardzo ianczej.
                To prawda ze w latach 90 Polska byla dla nas bardzo tania ale i my bylismy stosunkow biedni tak ze teraz pomimo cen w Polsce - "obciazenie" w czasei wizyty jest o niebo mniejsze - a wiec ja czuje ze mi sie tez bardzo porawilo :)
                • vogon.jeltz Re: Ceny w Chicago, horror 09.02.26, 22:46
                  > Wiele rzeczy sie pogorszylo w ciagu tych 40 lat zwlaszcza ostatnio kiedy wprowadzono DEI

                  Jasne, winne waszego upadku jest DEI, a w ogóle nie wyprowadzenie całej produkcji do Azji przez żadnych kolejnych miliardów kapitalistów.

                  > na szczescie wypierd ich gdzie sie tylko da

                  Ehe, i zastąpiono fanatykami MAGA o kompetencjach takich jak alkoholik Hegseth albo te szczyle w byłym "departamencie" Muska.
                  • engine8t Re: Ceny w Chicago, horror 09.02.26, 23:06
                    vogon.jeltz napisał:

                    > > Wiele rzeczy sie pogorszylo w ciagu tych 40 lat zwlaszcza ostatnio kiedy
                    > wprowadzono DEI
                    >
                    > Jasne, winne waszego upadku jest DEI, a w ogóle nie wyprowadzenie całej produkc
                    > ji do Azji przez żadnych kolejnych miliardów kapitalistów.
                    >
                    > > na szczescie wypierd ich gdzie sie tylko da
                    >
                    > Ehe, i zastąpiono fanatykami MAGA o kompetencjach takich jak alkoholik Hegseth
                    > albo te szczyle w byłym "departamencie" Muska.

                    O jakim ty "upadku" mowisz bo cie nie pojmuje? Ja na razie nic nie upadlo i nie widac aby tak mialo byc.
                    Ludzie wydajaa wiecej niz kiedykolwiek, naarzekaja bo sie pogorszylo - jednym wiecej innym mniej ale tym co o siebie potrfili zadbaac to nie taak bardzo. Co co im si enie chce pracowac i patrza jak tu odebrac tym co maj oczywiscie jest strasznie zle. ruch MAGA byl i jest potrzebny to nie mozna bylo dalej tolerowac tej lewackiej bez pojeccia globalizacji i zatracania wszystkiego co bylo..


            • engine8t Re: Ceny w Chicago, horror 09.02.26, 22:22
              O wlasnie wymienilem sobie okulary.
              Soczewki progresywne, hi-index z cienkiego plastiku (szklo prdukcji jponskiej Hoya) fotochromy, zabezpieczenie UV, powloka anti-scratch i przeciwodblaskowe, i co tam jeszcze.
              Do tego oprawki - tytanowe marki Oakley Gauge 3.2.
              Oprawki $120, Szkla jak wyzej - $180.
              - "serwis" tzn wymianaa plastikowych "noskow" , czyszczenie czy regulacja - darmowa "for life" i od reki. Kiedy przechodze obok i mam czas to im daje i to robia w 5 minut z usmiechem.
              Gwarancja na oprawki 90 dni plus jesli zmieni sie recepta z jakiegokolwiek powodu w ciagu 90 dni - poprawka czyli nowe szkla za darmo.

              Ceny w Polsce? Podejrzewam ze ponad 2k PLN?
              • vogon.jeltz Re: Ceny w Chicago, horror 09.02.26, 22:42
                > szklo prdukcji jponskiej Hoya

                Nie mam pojęcia, co to Hoya - i szczerze mówiąc göwno mnie to obchodzi, jak większość marek, którymi szpanujecie tam zza wielkiej wody - natomiast pozwól, że zapytam: szkła produkcji japońskiej, oprawki najprawdopodobniej włoskiej, jeśli nie chińskiej - jest tam coś w ogóle made in USA?

                A to są przecież produkty o wysokiej added value, bo umówmy się, wyprodukowanie takich oprawek czy szkieł kosztuje ułamek ceny, którą zapłaciłeś.
                • engine8t Re: Ceny w Chicago, horror 10.02.26, 00:01
                  vogon.jeltz napisał:

                  > > szklo prdukcji jponskiej Hoya
                  >
                  > Nie mam pojęcia, co to Hoya - i szczerze mówiąc göwno mnie to obchodzi, jak wię
                  > kszość marek, którymi szpanujecie tam zza wielkiej wody - natomiast pozwól, że
                  > zapytam: szkła produkcji japońskiej, oprawki najprawdopodobniej włoskiej, jeśli
                  > nie chińskiej - jest tam coś w ogóle made in USA?
                  >
                  > A to są przecież produkty o wysokiej added value, bo umówmy się, wyprodukowanie
                  > takich oprawek czy szkieł kosztuje ułamek ceny, którą zapłaciłeś.

                  Wszystko sie zgadza. Tu
                  Przy wyborze okularow wazne jest kto produjuje soczewki tak samo jak w samochodach kto produkuje silnik czy skrzynie biegow.. Bo mozna kupis tanie soczewki od prducenta tanich okien Dlatego pisze ta info.
                  A to byla na wypadek gdybys chcial porowanac..
                  A w Polsce tez nikt takich rzeczy nie produkuje i kupujemy od tych samych producentow w najpelszym przypadku
                  A to ze koszt produkcji np oprawek jest pewnie w chinch $5 a tu sprzedaja nawet po $300 to juz inna sprawa bo pomimo ze may 100 roznych firm oprawek to one sa kontoleane prtzez 2 czy 3 duze korporacje i ceny sa jakie sa.


                  Top manufacturers of optical lenses for eyeglasses include EssilorLuxottica, Carl Zeiss AG, Nikon Corporation, and HOYA Corporation. These companies are known for their high-quality lenses, advanced coatings, and innovative technologies that enhance vision comfort and clarity.

                  Jest pare firm w USa prdukujacych soczewwki ale one po piewsze nie oferuja takiej jakosci jak te powyzej no i one tez sa pod biznesowym parasolem tych wielkich i znanych firm.

                  www.eyewearglobo.com/the-12-top-eyeglass-lens-manufacturers-leading-the-global-market-in-2025/
                  • trypel Re: Ceny w Chicago, horror 10.02.26, 08:19
                    I co zrobią te tanie soczewki? Gorzej przez nie widac?
                    Zofia ma w rodzinie 2 okulistów, oboje z własnymi wieloletnimi gabinetami. Idę. Sprawdzają i mierzą i daja receptę. Nigdy żadna nie powiedziała- ale musisz miec szkła z huya bo bedzie lepiej. Ja potem z recepta idę do fielmanna (bo nie szanuje okularów wiec zal mi wydać duzo) i tak jak w grudniu po ostatnim badaniu - zamawiam 6 par, 2 do auta (ciemne i jasne, z korekcja, antyrefleksem i progresja, i 4 pary do pracy/czytania. Korzystam tylko z ich oprawek. Ok nie chodzę w okularach wiec moze to robi roznice ale o co chodzi z tymi innymi szkłami.
                    Bo ja za te 6 par dałem 1100.
                    • vogon.jeltz Re: Ceny w Chicago, horror 10.02.26, 08:48
                      > I co zrobią te tanie soczewki?

                      Nic, engine jak zwykle chce się popisać, że to stać, a my biedaki.chodzimy w szkłach z Drutexu.

                      Trochę chyba jest rozczarowany, bo źle skalibrował przekaż do targetu - pewnie jak rzuci u siebie tekstem "japońskie soczewki Huya", to wszyscy padają na kolana i mówią "miszczu", a ta bieda z Polski nawet nie wie, co to jest.
                      • engine8t Re: Ceny w Chicago, horror 10.02.26, 19:22
                        vogon.jeltz napisał:

                        > > I co zrobią te tanie soczewki?
                        >
                        > Nic, engine jak zwykle chce się popisać, że to stać, a my biedaki.chodzimy w sz
                        > kłach z Drutexu.
                        >
                        > Trochę chyba jest rozczarowany, bo źle skalibrował przekaż do targetu - pewnie
                        > jak rzuci u siebie tekstem "japońskie soczewki Huya", to wszyscy padają na kola
                        > na i mówią "miszczu", a ta bieda z Polski nawet nie wie, co to jest.

                        LOL Az tak "glebokich" uczuc nie podejrzewalem :)
                    • engine8t Re: Ceny w Chicago, horror 10.02.26, 19:38
                      trypel napisał:

                      > I co zrobią te tanie soczewki? Gorzej przez nie widac?
                      > Zofia ma w rodzinie 2 okulistów, oboje z własnymi wieloletnimi gabinetami. Idę.
                      > Sprawdzają i mierzą i daja receptę. Nigdy żadna nie powiedziała- ale musisz mi
                      > ec szkła z huya bo bedzie lepiej. Ja potem z recepta idę do fielmanna (bo nie s
                      > zanuje okularów wiec zal mi wydać duzo) i tak jak w grudniu po ostatnim badaniu
                      > - zamawiam 6 par, 2 do auta (ciemne i jasne, z korekcja, antyrefleksem i progr
                      > esja, i 4 pary do pracy/czytania. Korzystam tylko z ich oprawek. Ok nie chodzę
                      > w okularach wiec moze to robi roznice ale o co chodzi z tymi innymi szkłami.
                      > Bo ja za te 6 par dałem 1100.
                      >

                      Tu akurat nie chodzilo o to tylko pokazalem mu przyklad cen i serwisow a zeby nie bylo niejasnosci to podaje szczzegoly any prownac na obu rynkach te same rzeczy. Bo mozna ta sam recpete zrealizoaz za $300 ale mozna i za $100 i licza sie szczgoly.
                      A okulary so tu ciekawym przykladem bo masz kombinacje "golych" materilow i serwisow.
                      A ze Vagon akurat poczul klocie wboku i nie mogl sie odgryzc wiec sie doczepijal jak to ma w zwyczaju. Jak niemwie co powiedziec to mowi co wie.

                      Mnie tez okulista daje recepte i nie sugeruje ani jakiej marki szkla ani oprawki kupic.
                      Idz do miejsca ktore sprzedaje okulary i oni - zapewniam cie, pokaza ci co, dlaczego i za ile.

                      A jesli juz zjechalismy na soczewki to przez kazde widac ale wystarczy sobie prownac te tanie i te z gornej polki i wtedy bardzo trudno nie patrzec ktore wybrac zwlaszcze kiedy potrzebuje progresywne.
                      Ja nie kupilem tych z najwyzszej polki ale "znosne" bo za te z gornej polki -gdzie widac roznice, nie widzilaem potrzeby doplacania extra $300. Jak pracowalem to mialo sens ale obecnie nie ma.

                    • engine8t Re: Ceny w Chicago, horror 10.02.26, 19:44
                      No wiec mozna kupic 10 aut po $20k albo 2 po $100k kazde. Dla jednych jedno ma sens a dla drugich to drugie.
                      Mowilem kiedys ze na jednej z imprez samochodowych BMW przyjechala para reprezentatnow z Hondy aby sie prownac. I na prkingu stala ich nowa firmowa Honda Civic obok jego prywatne BMW 3 series...
                      I tak sobie gadamy ze te 2 Civic sa warte (tzn cene maja) tyle ile jedna BMW i co ma sens a on mowi ze dla niego wybor byl prosty LOL
                • jeepster Re: Ceny w Chicago, horror 10.02.26, 01:24
                  vogon.jeltz napisał:

                  > Nie mam pojęcia, co to Hoya

                  No i od razu widać, że nie zajmujesz się fotografią z użyciem filtrów optycznych, bo wtedy byś wiedział co to jest Hoya.
                  • vogon.jeltz Re: Ceny w Chicago, horror 10.02.26, 08:43
                    > No i od razu widać, że nie zajmujesz się fotografią z użyciem filtrów optycznych, bo wtedy byś wiedział co to jest Hoya.

                    W ogóle nie zajmuję się fotografią, z filtrami czy bez. Jestem prawdopodobnie najgorszym fotografem świata, nie znoszę robić zdjęć, robię je tylko produktom w sklepach i dokumentom do zeskanowana i ogólnie uważam, że fotografia to jedno z najgłupszych hobby, jakie ludzie sobie wymyślili.

                    Jeszcze w czasach analoga to powiedzmy była forma sztuki, obecnie to jest marnowanie petabajtów danych na coś, czego nikt nigdy nie będzie oglądać, a to co oglądane będzie, to wiadomo, że jest oszukane filtrami i fotoszopem.
        • wislok1 Re: Ceny w Chicago, horror 10.02.26, 20:19
          Kurs dolara do euro jest bardzo podobny, wiec ceny tez powinny byc podobne w Europie i w USA..

          To, ze ktos zarabia brutto mnie nie interesuje
          Interesuje mnie placa netto...

          Do tego w USA od tekj placy netto trzeba odliczyc to, co w Europie juz jest wliczone do brutto. czyli wszelkie skladki zdrowotne, socjalne, emerytalne.

          Mieszkaniec USA dostaje na reke kase i od niej MUSI to wszystko oplacic, w Europie jest to w placy brutto....
          • engine8t Re: Ceny w Chicago, horror 10.02.26, 22:39
            wislok1 napisał:

            > Kurs dolara do euro jest bardzo podobny, wiec ceny tez powinny byc podobne w Eu
            > ropie i w USA..
            >
            > To, ze ktos zarabia brutto mnie nie interesuje
            > Interesuje mnie placa netto...
            >
            > Do tego w USA od tekj placy netto trzeba odliczyc to, co w Europie juz jest wli
            > czone do brutto. czyli wszelkie skladki zdrowotne, socjalne, emerytalne.
            >
            > Mieszkaniec USA dostaje na reke kase i od niej MUSI to wszystko oplacic, w Euro
            > pie jest to w placy brutto....

            No wiec co to zmieni?
            • wislok1 Re: Ceny w Chicago, horror 11.02.26, 18:29
              Chodzi tylko o to, ze nie mozna porownywac pensji netto np. w Niemczech z penska netto w USA
              Tio co s innego......
              Zreszta w Szwajcarii pensja netto tez falszuje obraz, bo Szwajcar musi dodatkowo wiecej zaplacic ze swej pensji netto skladek na ubezpieczenie dobrowolne emerytalne..
              No, nie ma przymusu, ale jak tego nie zrobi, to ma minimalna emeryture.....
              • engine8t Re: Ceny w Chicago, horror 11.02.26, 19:41
                wislok1 napisał:

                > Chodzi tylko o to, ze nie mozna porownywac pensji netto np. w Niemczech z pensk
                > a netto w USA
                > Tio co s innego......
                > Zreszta w Szwajcarii pensja netto tez falszuje obraz, bo Szwajcar musi dodatkow
                > o wiecej zaplacic ze swej pensji netto skladek na ubezpieczenie dobrowolne emer
                > ytalne..
                > No, nie ma przymusu, ale jak tego nie zrobi, to ma minimalna emeryture.....

                Widze ze potrzebujesz podsawwowej edukacji...
                Wez Jasiu kajecik i zapisuj.. :)

                Z urzedu z pensjiu scigaja 6.2% na Social security i 1.45% na medicare.
                Reszte to podatki ktre sa tak osobiste ze ni emozna tu podawac zadnychg cyfr poniewaz jest masa ulg i "odpisow".
                Ja czasami nic nie placilem , a pare razy bylem na minusie i mi zwrocono podatki ktorych nie placilem :) A poza tym to jakie 20% .

                A tu akurat nie porownujemy niczego niemieckiego ale Polskie i Amerykanskie ceny i zarobki oraz ceny w loklanej walucie bo kiedy zarobki w zlotowach sa mniej wiecej w tych samych granicach podobne do zrobkow w USa w dolarach to mozna po prostu porownywac cyfry .. Nikt nie mowi o zadnych dokladnych danych ale "pi x drzwi"
      • trypel Re: Ceny w Chicago, horror 09.02.26, 20:10
        wislok1 napisał:

        > www.o2.pl/informacje/polka-poszla-do-sklepu-w-chicago-spojrzcie-na-cene-masla-7252541739305344a
        > Ja pie.dole. to jest jakas masakra...
        > Wielokrtnie drozej niz w Niemczech, a co dopiero w Polsce
        >
        > Wclae sie nie dziwiei, ze AMarykanie maja trampka dosc i chca do wystrzylic w k
        > osmos

        A w niemczech to dopiero jest tak zle ze Polacy masowo wracaja
        www.onet.pl/turystyka/onetpodroze/polacy-masowo-wracaja-do-kraju-z-niemiec-dane-nie-pozostawiaja-watpliwosci/8pk3lyh,07640b54

        Bo przeciez wierząc w jeden klikbajtowy artykul nie ma powodu zeby nie wierzyć w drugi, prawda?
        • wislok1 Re: Ceny w Chicago, horror 10.02.26, 20:20
          Ceny w sklepach sa takiej, jakie autorka podala...

          Nie ma tu zadnego zwiazku z drugim artykulem..
          • trypel Re: Ceny w Chicago, horror 10.02.26, 20:53
            Ale drugi tez jest prawdziwy i oparty na równie dobrych faktach
            • engine8t Re: Ceny w Chicago, horror 10.02.26, 22:42
              trypel napisał:

              > Ale drugi tez jest prawdziwy i oparty na równie dobrych faktach
              >

              A wiec wierzymy jak zawsze w to w co chcemy wierzyc... :)
              Niedawno bylem w hotelowej restauracji i tam cheseburger kosztowl $32... a dwa jajka na sniadanie $22.
              I najlepiej jest mowic ze jajko w Polsce kosztuje 1PLN a w USA 3.5 PLN
              • trypel Re: Ceny w Chicago, horror 10.02.26, 22:48
                Wlasnie. Jakos tak dziwnie jest ze wierzymy tylko w te artykuly co utwierdzają nas w naszym zdaniu a odrzucamy te co mu przeczą. Niektórzy poza odrzucaniem dorzucają jeszcze różne inwektywy:)
                A ceny to wam spadają ostatnio. Hotele ktore rezerwowałem podczas BF na maj sa juz średnio 10% tańsze. Co tydzień canceluje aktualne rezerwacje i robie nowe bo sie oplaca :) chyba turystów mniej wiec wygrałem los na loterii
                • engine8t Re: Ceny w Chicago, horror 10.02.26, 23:27
                  trypel napisał:

                  > Wlasnie. Jakos tak dziwnie jest ze wierzymy tylko w te artykuly co utwierdzają
                  > nas w naszym zdaniu a odrzucamy te co mu przeczą. Niektórzy poza odrzucaniem do
                  > rzucają jeszcze różne inwektywy:)
                  > A ceny to wam spadają ostatnio. Hotele ktore rezerwowałem podczas BF na maj sa
                  > juz średnio 10% tańsze. Co tydzień canceluje aktualne rezerwacje i robie nowe b
                  > o sie oplaca :) chyba turystów mniej wiec wygrałem los na loterii
                  >

                  To nic tylko sugeruje ze biedniejemy i musimy obnizac ceny aby przetrwac. A to wszytko bo Canada i Europa sie zbiesily i nie chca tu podrozowac ze wzgledu na obraze wartosci.
    • humorysta Re: OT - nie takie EURO straszne... 13.02.26, 09:40
      To nie jest żaden argument. Polska gospodarka jeszcze nie dorosła do Euro-a doswiadczenie wielu krajów po wprowadzeniu tej waluty mówi wyrażnie o drożyznie -która natychmiast sie pojawia. Tak było w Niemczech, Włoszech , Bułgarii ostatnio i tak było by w Polsce. Pamietam we Włoszech- po wejsciu do strefy Euro- 1 kg brzoskwin kosztował 8 Euro-czyli ca 35 zeta- a w tym kraju powinny być prawie za darmo. Jestem absolutnie przeciw.
      • wislok1 Re: OT - nie takie EURO straszne... 13.02.26, 19:05
        Co za kosmiczne bzdury

        Kilogram brzoskwin w Italii nie kosztuje 8 euro

        www.fresh-market.pl/wg/owoce/brzoskwinie/wlochy-ceny-brzoskwin-i-moreli-2110882085
        • dodekanezowiec Re: OT - nie takie EURO straszne... 13.02.26, 20:16
          wislok1 napisał:

          > Co za kosmiczne bzdury
          >
          > Kilogram brzoskwin w Italii nie kosztuje 8 euro
          >
          > www.fresh-market.pl/wg/owoce/brzoskwinie/wlochy-ceny-brzoskwin-i-moreli-2110882085

          Przecież! To! Bolo! Wymyśla!
      • vogon.jeltz Re: OT - nie takie EURO straszne... 13.02.26, 22:20
        > Pamietam we Włoszech- po wejsciu do strefy Euro

        Przede wszystkim Włochy nie "weszły" do strefy euro - one ją współtworzyły i są w niej od początku. A poza tym pamiętaj, przygłupie i mitomanie, że są tu ludzie, którzy mają coś niecoś wspólnego z Włochami na co dzień - więc się zastanów dobrze, zanim zaczniesz znowu ordynarnie kłamać na temat tego kraju.
        • dodekanezowiec Re: OT - nie takie EURO straszne... 13.02.26, 23:03
          Bolo miał misia Pandę z Włoch. Pluszowego. Ale bedzie twierdzil ze prawdziwy. Szkoda ze nie pamieta inflacji za lira. Ale on pomyli z Królem Learem.
        • engine8t Re: OT - nie takie EURO straszne... 13.02.26, 23:44
          vogon.jeltz napisał:

          > > Pamietam we Włoszech- po wejsciu do strefy Euro
          >
          > Przede wszystkim Włochy nie "weszły" do strefy euro - one ją współtworzyły i są
          > w niej od początku. A poza tym pamiętaj, przygłupie i mitomanie, że są tu ludz
          > ie, którzy mają coś niecoś wspólnego z Włochami na co dzień - więc się zastanów
          > dobrze, zanim zaczniesz znowu ordynarnie kłamać na temat tego kraju.

          Akurat chyba w 2002 Wlochy zmienialy walute a ja wtedy gdzies od od 199 do 2003, przebywalem tam czesto i dlugo. Pamietam jedynie ze byl totalny balagan w cenach - nikt nie wiedzial ile co kosztuje a brali i liry i dolary ale wydawali tylko w euro - pojecia nie mialem czy mi dawali dobrze czy nie reszte.
          We Francji sie tego nie czulo i nie slyszalo ale lokalni koledzy we Wloszech psioczyli strasznie ze ceny "wszystkiego" poszly w gore"... Ja tam widzialem jedynie ze ceny w restauracjach rzeczywiscie sie prawie podwoily na AmExie. Nasi ksiegowi pamietam podejrzewali ze kogos tam karmie :)
    • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 14.02.26, 19:56
      www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/bulgaria-bez-referendum-przyjela-euro-chleb-drozszy-nawet-o-30-proc/ttngb2g,79cfc278

      No i sie zaczyna :)
      • dodekanezowiec Re: OT - nie takie EURO straszne... 14.02.26, 23:37
        1) w Bułgarii problemy gospodarcze i polityczne były niezależne od tego ze wprowadzono euro;
        2) Bułgaria ogolnie ma dziwne ceny w sklepach, co do zasady jest to kraj biedniejszy i tanszy ale w Słonecznym Brzegu pamiętam ze ceny w sklepach spożywczych wyższe niz we Włoszech czy Hiszpanii
        3) z tym porównywaniem cen - przyszła mi do głowy anegdota:
        A: A tamta to sie dostała do serialu, wcale nie taka dobra aktorka tylko reżysera zbajerowala?
        B: Ale jak zbajerowala?
        A: No dobra aktorka to zbajerowala.
        I tak mozna wszystkim manipulować w ocenach czegokolwiek.
      • vogon.jeltz Re: OT - nie takie EURO straszne... 15.02.26, 00:08
        Dobra, trypel, tylko to nie ma wiele wspólnego z przyjęciem euro jako takim. Dobrze wiesz, że przedsiębiorcy wykorzystają każdą okazję, żeby podnieść ceny i więcej zarobić - a przejscie na euro jest właśnie jednym z takich pretekstów. Pamiętasz panikę cukrową w Polsce kilknascie lat temu? To też był efekt przyjęcia euro? No, a po niedługim czasie wszystko wróciło do normy.
        • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 15.02.26, 07:22
          Nie jestem w tym momencie pewien czy przeczytałeś zalinkowamy w 1 poście przez galto artykul na który odpowiadam
    • trypel Re: OT - nie takie EURO straszne... 23.02.26, 12:14
      Wizja euro sie coraz bardziej oddala
      businessinsider.com.pl/biznes/czy-polska-powinna-wejsc-do-strefy-euro-zmiana-nastrojow-w-biznesie-sondaz/r4e7frg
      Bo poza paroma osobami tutaj, większość jest przeciw :)
      Zawsze to jakaś dobra informacja na początek tygodnia
    • boggi_dan Re: OT - nie takie EURO straszne... 23.02.26, 17:47
      Ja zapamiętałem to inaczej - przed wejściem do Unii dostawaliśmy za darmo filtry na kominy, oczyszczalnie ścieków... zdewastowana i zatruta przez komunę Polska szybko zmieniła się w czysty, kwitnący kraj... a unijni mówili, że kiedy wejdziemy do UE, to spotkają nas też wszystkie inne dobrodziejstwa zarezerwowane dla członków. Po wejściu do Unii jednak skończyło się rumakowanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka