Dodaj do ulubionych

Kto powie, że była sama sobie winna?

14.12.04, 17:52
Przeciwnicy wycinania drzew często argumentują, że ludzie nie ginęliby na
nich, gdyby wolniej jeździli. Kto powie, że to dziecko jest samo sobie winne?
Kto zaprzeczy, że żyłoby, gdyby przy drogach nie rosły drzewa? Wyciąć
wszystkie drzewa w odległości 50 m od jezdni!


Dziecko zginęło w wypadku


pb 13-12-2004 , ostatnia aktualizacja 13-12-2004 17:47

Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek ok. godz. 11.10 na ul.
Wiczlińskiej w Gdyni.

Jadąca renault megane 30-letnia Monika M. wypadła z jezdni i uderzyła prawym
bokiem auta w drzewo. Na tylnym siedzeniu po lewej w foteliku siedziała jej
11-miesięczna córeczka. Dziecko doznało poważnych obrażeń głowy. 15-minutowa
reanimacja nie przyniosła skutku - dziewczynka zmarła. Matkę w ciężkim szoku
odwieziono do szpitala. Według wstępnych zeznań świadków przyczyną wypadku
była nadmierna prędkość na śliskim odcinku jezdni.
Obserwuj wątek
    • racingismylife Re: Kto powie, że była sama sobie winna? 14.12.04, 18:02
      ja powiem, ze masz klopoty ze soba i jestes najzyczajniej w swiecie
      popie..ny !
      • greenblack Re: Kto powie, że była sama sobie winna? 14.12.04, 18:04
        Łoł!
        • niki27 Re: Kto powie, że była sama sobie winna? 14.12.04, 18:15
          Zacznę od ['] ['] ['] :(( dla dziecka. Wszelkie złośliwości nie sa na miejscu.
          Ale nie zgadzam się z Greenblackiem. Jeżeli pociągnąć tę logikę do końca,
          należałoby wyburzyć także wszystkie domy przy ulicach i wszelkie
          inne "przeszkody".
          Nieodpowiedzialny kierowca może zabić niewinną osobę nawet na pustej dordze z
          szerokimi poboczami.
          Co tu dużo gadać. Matka sama sobie wymierzyła najgorsza z możłiwcyh kar...

          Jeszcze raz [']
          • Gość: Kokeeno Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.12.04, 22:23
            Aha, nie zapominajmy o prewencyjnej dekapitacji wszystkich pieszych, którzy kiedykolwiek przekroczyli jezdnię (albo zamierzają przekroczyć)...

            Nie pamiętam, żeby drzewa bezczelnie rosły na drodze, albo rzucały się znienacka na przejeżdżające pojazdy...
      • dr.khan drzewa precz z poboczy do lasu 14.12.04, 22:25
        ja powiem ze jestes niezbyt rozgarniety
        a wszystko do czasu az tragedia dotknie ciebie
        wtedy nie bedziesz juz taki madry
        i nie racing bedzie ci w glowie

        nie zycze ci zeby w zyciu spotkalo cie cos podobnego
      • Gość: . Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: *.client.comcast.net 15.12.04, 03:40
        zielony nygas znowu cos wymyslil.......
    • Gość: guru Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 14.12.04, 18:57
      ściąć to trzeba matkę a nie drzewo !!! albo niebo też zlikwidować bo razić w
      nas piorunami wszelakiej maści potrafi ..
      PS: kto myli przyczyny i skutki ten .. wypil za duszo wutki ..
      • greenblack Re: Kto powie, że była sama sobie winna? 14.12.04, 19:01
        Masz rację. Gdyby wypuścić dzieci na plac zabaw pełen potłuczonych butelek,
        desek z gwoździami i strzykawek z hivem, to pewnie obwiniałbyś dzieci o to, że
        się pokaleczyły.
        • nadal-jestem Re: Kto powie, że była sama sobie winna? 14.12.04, 19:07
          Mysle , ze matka jest winna !!! ale jest to bardzo smutne , nie chcialbym
          byc na jej miejscu , jest mi jej naprawde zal , wiem co ja czeka.....
          • greenblack Re: Kto powie, że była sama sobie winna? 14.12.04, 19:10
            Jeśli nie zabiłeś własnego dziecka, to nie wiesz, co ją czeka, więc nie pie..
            frazesów. Oczywiście, że tu kierowca był winny, tylko że gdyby zamiast drzew
            był rów, to dzisiaj ten niemowlak by żył!


            • yellow_pan Re: Kto powie, że była sama sobie winna? 17.12.04, 16:14
              Albo poduszki powietrzne.
    • Gość: tencoszukawsieci Uważam że była winna.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 19:23
      Wydaje mi się że w tym przypadku zawiniła zbytnia beztroska polegająca na całkowitym zaufaniu do własnych umiejętności, braku odpowiedzialności za pasażerów, zaufaniu do bezpiecznego przecież auta ( megane i te jego gwiazdki a potem ludzi się dziwią że giną w najbezpieczniejszych autach) oraz wydaje mi się niedostosowaniu fotelika dla dziecka do dziecka ( są 4 kategorie takich fotelikow i fotelik MUSI być dopasowany do parametrow fizycznych dziecka - wagi i wzrostu). Myślę że stąd te obrażenia głowy u niemowlaka.Faktem jest że często drzewa rosną za blisko drogi, ale dużo więcej śmierci powodują rowy odwadniające po bokach drogi ( ich konstrukcja/profil zastosowana w Polsce nie daje szans na przeżycie pasażerom i nie współpracuje ze strefami zgniotu w aucie).
      Kiedyś widziałem taką mądrą mamę. zasuwała po gierkówce jakieś 130-140 km/h samochodem segmentu B, obok na siedzeniu maż (???) a na tylnej kanapie 2 dzieci( dobrze że choć w fotelikach).Przerażająca beztroska.Tak zasuwać z rodziną...

      A, bym zapomniał.. zderzenie boczne z drzewem/słupem jast najbardziej niebezpiecznym rodzajem zderzenia i cholernie trudno rozproszyć energię i sprowadzić ją do wartości akceptowalnych dla organizmu.Nawet Volvo ( które przoduje w tego rodzaju zderzeniach/zabezpieczeniach) ma duże trudności ze skonstruowaniem tzw "bezpiecznego auta" dla tego rodzaju zderzeń..
      • greenblack Re: Uważam że była winna.... 14.12.04, 19:27
        Volvo to może przodowało 10 lat temu.

        Ciekawe, który fotelik chroni przed skutkami pie..ięcia bokiem w drzewo?
        • Gość: TO JA Re: Uważam że była winna.... IP: *.honeywell.com 14.12.04, 19:38
          A mnie zaintrygowalo ze fotelik byl po lewej, za kierowca. Gdyby byl po prawej
          to matce byloby o wiele latwiej siegnac do dziecka uzywajac prawej reki, bez
          robienia akrobatycznych wykretow. Moze to bylo przyczyna najechania na
          kraweznik?
          • Gość: Josif Re: Uważam że była winna.... IP: *.edipresse.pl 14.12.04, 20:04
            "i uderzyła prawym bokiem auta w drzewo. Na tylnym siedzeniu po lewej w foteliku siedziała jej
            11-miesięczna córeczka. Dziecko doznało poważnych obrażeń głowy."

            Jak rozumiecie "obrażenia głowy"? Dla mnie to efekt uderzenia głowy w coś.
            Co to drzewo zrobiło z samochodem? Przecieło na pół?

            • Gość: TO JA Re: Uważam że była winna.... IP: *.honeywell.com 14.12.04, 20:15
              Glowa nie musi w cos uderzyc zeby doznac obrazen. Prawdopodobnie chodzi o
              whiplash, boczny. W wieku 11 miesiecy glowa jest jeszcze miekka, a fotelik ma
              takie boczne oslony, mogla uderzyc wlasnie w to.
              Kto pierwszy napisal "uwazam ze byla winna" mial na mysli matke nie coreczke.
              • Gość: Josif Re: Uważam że była winna.... IP: *.edipresse.pl 14.12.04, 20:38
                Są zdjęcia. Raczej jednak obrażenia spowodował dach.
                www.kfp.com.pl/index2.html?p=ostatnie&zid=04121441bf447c4e0dc&strona=4


                • Gość: cc Re: Uważam że była winna.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 20:46
                  1. Często widzę matki jadące bez zapiętych pasów, z dziećmi w fotelikach.
                  2. Kobieta, która nie jedzie bezpiecznie wioząc dziecko naraża jego i swoje
                  życie.
                  3. W tym przypadku widać, że uderzył bokiem i dachem, i to solidnie, a samochód
                  raczej przeciętnie bezpieczny.
                  4. Są foteliki i Foteliki.
                  5. RIP.
                  • Gość: tencoszukawsieci Re: Uważam że była winna.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 21:03
                    Gość portalu: cc napisał(a):

                    > 4. Są foteliki i Foteliki.

                    Właśnie dlatego należy dobrać fotelik ODPOWIEDNI dla dziecka ( waga/wzrost). Fotelik który jest odpowiedni dla siedmiolatka NIE NADAJE SIĘ dla niemowlaka 11-to miesięcznego.Mają inne proporcje ciała ( głowa/szyja/tułów ) a co z tym się wiąże przy takim samym uderzeniu ich ciała przemieszczają się w odmienny sposób i dlatego foteliki podzielono na odpowiednie kategorie ze względu na wagę/wzrost. A oprócz tego należy wybierać fotelik atestowany i sprawdzić czy dziecko dobrze "leży" w foteliku.
                    DOBIERAĆ FOTELIK ODPOWIEDNI DO WAGI/WZROSTU DZIECKA!!!
                  • Gość: megane Re: Uważam że była winna.... IP: 80.51.176.* 27.12.04, 21:32
                    > 3. W tym przypadku widać, że uderzył bokiem i dachem, i to solidnie, a
                    samochód
                    > raczej przeciętnie bezpieczny

                    Wklasie kompaktów nie ma bezpieczniejszych konstrukcji niż MeganeII-
                    porównywalne są jedynie AstraIII, C4, GolfV i nowy Focus. Chyba, że uznamy
                    klasę kompaktów za mało bezpieczną samą w sobie.
        • Gość: tencoszukawsieci Re: Uważam że była winna.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 20:09
          greenblack napisał:

          > Volvo to może przodowało 10 lat temu.

          W zderzeniach bocznych i zderzeniach od tyłu akurat nadal przoduje Volvo.

          > Ciekawe, który fotelik chroni przed skutkami pie..ięcia bokiem w drzewo?

          Każdy WŁAŚCIWIE DOPASOWANY fotelik do wieku i wagi dziecka w sposób znaczący zabezpiecza dziecko przed skutkami zderzeń. Niestety również , fizyka rządzi się swoimi prawami o których należy pamiętać. W tym akurat przypadku ( jak wynika z tego opisu) uważam że obrażenia powstały od fotelika a nie od drzewa.
    • Gość: DZIUWA Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: *.iscnet.pl 14.12.04, 19:37
      Jeśli nie zabiłeś własnego dziecka, to nie wiesz, co ją czeka, więc nie pie..
      frazesów. Oczywiście, że tu kierowca był winny, tylko że gdyby zamiast drzew
      był rów, to dzisiaj ten niemowlak by żył!


      Nooooo myśle że ty jeszcze też nie zabiłeś dziecka (narazie).
      Myślisz(?) że gdyby był rów to by dziecko przeżyło? przy jakiej prędkości auto
      by koziołkowało.
      Widocznie dla takich kierowców tylko pustynia nadaje się do w miare bezpiecznej
      jazdy ( w mieście są domy,latarnie też drzewa i ludzie jeżdżą bez wypadków-
      wystarczy MYŚLEĆ.
    • Gość: TO JA Miejsce drzew jest w lesie IP: *.honeywell.com 14.12.04, 20:09
      A w miescie przy ulicach i miedzy miastami przy drogach powinny rosnac krzaki,
      zywoploty, albo jakies wolno rosnace cienkopienne gatunki drzew, jezeli musza
      to koniecznie byc drzewa. Dopiero w bezpiecznej odleglosci od samochodow
      normalne drzewa. Zgadzam sie z Greenblackiem. Ten co sadzi drzewo przy drodze
      powinien wiedziec ze kiedys ktos moze sie na tym drzewie zabic.
      • verdiprati Re: Miejsce drzew jest w lesie 14.12.04, 21:41
        Jechał ktoś do Berlina ze Słubic drogą nr 5? Cały czas drzewa przy drodze.
        Widziałem też niewielkie drzewa, niedawno posadzone tuż przy drodze!!!
    • Gość: cc Re: Greenblack, wytnij też wszystkie przystanki;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 20:51
      INTERIA:
      Chciała ominąć kota...
      13.12.2004 12:40
      Trzy dziewczynki w wieku 10-11 lat trafiły do szpitala po tym, jak samochód
      osobowy seicento wpadł w grupę uczniów, czekających na przyjazd gimbusa w
      Motyczu pod Lublinem - poinformowała w poniedziałek Agnieszka Pawlak z biura
      prasowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.

      Dwie dziewczynki są w ciężkim stanie, trzecia odniosła lżejsze obrażenia. Ranna
      jest także 31-letnia kobieta, która prowadziła seicento.

      "Kobieta straciła panowanie nad samochodem prawdopodobnie dlatego, że chciała
      ominąć kota, który wbiegł na jezdnię. Samochód wypadł z drogi, potrącił dzieci
      i dachował" - wyjaśniła Pawlak.

      • Gość: Macka Re: Greenblack, wytnij też wszystkie przystanki;- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 21:04
        Uwazam ,że kobiety w naszym kraju mają niższy status społeczny niż mężczyxni.To fakt.Fakt drugi ,że ich(kobiet)dażenie w dorównaniu we wszyskich dzidzinach życia ,profesji kończy często sie tragicznie.Zostało udowodnione ,że kobiety nie mają predyspozycji do wielu zajęć ,zawodów,czynności(pomijajac wyjatki).Jednąz rzeczy jakie kobiety nie powinny robic to kierowanie autem.KOT ważnieszy od ludzi -trzeba byc baba zeby tak zdecydować.Coż mam powiedzieć o młodej dziwczynie zapierniczajacej w starym nissanie z petem w gebie(autentyczne)ponad swoje mozliwości(to bylo widać na ciasnych łukach)ale przypadkiem udało jej się.na pokladzie 4 osoby:kierujaca,druga pani i dwoje dzieci brykajacych po tylnym siedzeniu.
        • Gość: Nina Re: Greenblack, wytnij też wszystkie przystanki;- IP: *.toya.net.pl 14.12.04, 21:57
          Jezu,jaki belkot.
          Baba z Gdanska wziela odpowiedzialnosc za swoje dziecko-odpowie i odpowiadac za
          to bedzie do konca zycia.Co do tego maja drzewa?
          A do Macka:
          co ma status spoleczny do jazdy samochodem?Ksiezna Lubomirska moze miec
          wystarczajaco wysoki?
        • Gość: Mir Re: Greenblack, wytnij też wszystkie przystanki;- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 11:30
          Wczoraj widziałem jak facet wpadł do rowu, bo chciał ominac psa
        • Gość: zielony_listek Re: Greenblack, wytnij też wszystkie przystanki;- IP: 212.160.172.* 15.12.04, 15:43
          Pomijajac aspekty szowinistyczne Twojego mejla, ta kobieta nie stawiala sobie
          pytania: czy przejechac kota, czy trzy dziewczynki. Cos jej nagle wyskoczylo
          pod auto i klops. Mogla w ogole nie widziec, ze tam jakies dzieci byly, albo
          nie przypuszczala, ze auto wyjdzie spod kontroli. Czesto manewr ominiecia robi
          sie automatycznie. Nie chce jej usprawiedliwiac ani oskarazc, bo nie znamy
          sytuacji dokladnie. Rownie dobrze mogla byc to jej wina (za szybko jechala,
          kiepskie umiejetnosci, zagapila sie), jak i nie jej (piasek na jezdni, plama
          oleju, ustereka samochodu, ciemno bylo, zla widocznosc, koleiny).

          Kierowca zawsze, automatycznie, w naglych wypadkach chroni SIEBIE. Jak najezdza
          na drzewo, to tak go bedzie probowal ominac, zeby SIEBIE chronic. To nie ma nic
          wspolnego z mysleniem, nawet u kochajacej matki odruch bezwarunkowy bedzie
          szybszy niz warunkowy.

          A co do predyspozycji i umiejetnosci mezczyzn i kobiet, to powstrzymam sie od
          dyskusji.

          Pozdrawiam
          zielony_listek
          • Gość: tencoszukawsieci Re: Greenblack, wytnij też wszystkie przystanki;- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 17:50
            Niestety ale Twoja wypowiedź świadczy o gorszych predyspozycjach kobiet do jazdy za kółkiem ;-))) Kierowca po to jest szkolony aby w razie takich przypadkow szybko podejmował właściwe decyzje. Jaka decyzja była właściwa?? Rozjechać kota. Za pierwszym razem może człowiek ma jakieś wątpliwości ale po którymś razie traktuje takie zwierzątko tak jak papierek na jezdni.Przecież zwierzę to nie człowiek. Ewentualnie należało jeszcze dobić kota jakby cierpiał po spotkaniu z autem ( chociaż nie sądzę).Lepiej zabić kota niż narazić ileś osób na śmierć. Kierowca za kierownicą ma MYŚLEĆ a nie chronić siebie.A odruchy bezwarunkowe to powinien sobie wyrobić właściwe a nie czekać na takie zdarzenie że autko samo jedzie jak chce.To niegrzeczne autko ;-(((. Ja jak przeczytałem o tym zdarzeniu pomyślałem sobie jedno: "głupia pi..da". Przez takich bezmózgowców giną ludzie. Jak ktoś nie panuje nad autem to niech nie wsiada za kółko albo niech jeździ z prędkościami przy których potrafi zapanować nad pojazdem. Jazda jest przyjemna ale zawsze należy pamiętać że ta zabawka to kilkaset kilogramów pędzących z dużą energią.
            p.s.Ja kierowców nie dzielę na mężczyzn i kobiety. Mój podział to: kierowcy mądrzy i kierowcy bezmyślni.Tych ostatnich mamy nieco za dużo...
            • Gość: Amigo Re: Greenblack, wytnij też wszystkie przystanki;- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 00:42
              Odrobinę bełkotu, ale po kolei:


              Gość portalu: tencoszukawsieci napisał(a):

              > Niestety ale Twoja wypowiedź świadczy o gorszych predyspozycjach kobiet do
              > jazdy za kółkiem ;-))) Kierowca po to jest szkolony aby w razie takich
              > przypadkow szybko podejmował właściwe decyzje. Jaka decyzja była właściwa??
              > Rozjechać kota.
              > Za pierwszym razem może człowiek ma jakieś wątpliwości ale po którymś razie
              > traktuje takie zwierzątko tak jak papierek na jezdni. Przecież zwierzę to
              > nie człowiek. Ewentualnie należało jeszcze dobić kota jakby cierpiał po
              > spotkaniu z autem (chociaż nie sądzę). Lepiej zabić kota niż narazić ileś
              > osób na śmierć.


              To nie był wybór pomiędzy rozjechaniem kota a rozjechaniem dzieci, tylko
              pomiędzy rozjechaniem a nierozjechaniem kota. Jednak bardziej prawdopodne
              jest, że to nie był żaden wybór, tylko odruch.



              > Kierowca za kierownicą ma MYŚLEĆ a nie chronić siebie. A odruchy
              > bezwarunkowe to powinien sobie wyrobić właściwe a nie czekać na takie
              > zdarzenie że autko samo jedzie jak chce. To niegrzeczne autko ;-(((.


              Odruchów bezwarunkowych nie wyrabia się, a już na pewno nie robi się tego
              świadomie.



              > Ja jak przeczytałem o tym zdarzeniu pom yślałem sobie jedno: "głupia pi..da".
              > Przez takich bezmózgowców giną ludzie. Jak ktoś nie panuje nad autem to
              > niech nie wsiada za kółko albo niech jeździ z prędkościami przy których
              > potrafi zapanować nad pojazdem. Jazda jest przyjemna ale zawsze należy
              > pamiętać że ta zabawka to kilkaset kilogramów pędzących z dużą energią.

              Każdy (ja też) myśli o sobie, że jest super kierowcą a pomyłki zdarzają się
              tylko innym, do pierwszego dzwona z własnej winy...


              > p.s.Ja kierowców nie dzielę na mężczyzn i kobiety. Mój podział to:
              > kierowcy mądrzy i kierowcy bezmyślni.Tych ostatnich mamy nieco za dużo...

              • zielony_listek Dzieki Amigo... 16.12.04, 22:01
                ... właściwie to juz napisałeś dokładnie to, co sama bym odpowiedziała.
                Ja juz nabrałam pokory jako kierowca :-) Może dlatego, że wiele lat jezdziłam
                konno łatwiej mi zrozumieć, że zdarzają sie nieoczekiwane sytuacje a ideałem
                byłoby umiec je wszystkie przewidzieć. Nawet Hołowczyc opowiadał, jak kiedys
                przecenił swoje mozliwości, wyleciał z drogi (podczas absolutnie prywatnej
                jazdy samochodem), po czym odjechał szybko, bo mu było głupio (nic nie
                zniszczył przy tym, tylko sie bał, że go ludzie rozpoznają :-).

                Zgadzam się, że tok myslenia jest inny u kobiet i u mężczyzn. Np. kobietom
                częściej zdarzaja sie głupoty (typu wjechanie pod prad), ale za to nie są tak
                jak mężczyźni zdufane w sobie i jeżdża zazwyczaj ostrożniej. Ale wszelkie
                generalizowanie jest tu bez sensu.

                pozdrawiam
                zielony_listek
                • Gość: tencoszukawsieci sprostowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 22:48
                  chyba już pora...;-)))

                  1. nie uważam się ani nigdy nie mowię że jestem tzw "dobrym kierowcą"
                  2. podczas jazdy i parkowania myślę o innych uczestnikach ruchu
                  3. nie miałem dzwona
                  4. jedyny wypadek jaki miałem to na motorze - z pijanym pieszym ( skutki to parę siniaków po obu stronach - mała prędkość)
                  5. zazwyczaj właściwie toczę się ;-(((
                  6. jestem uprzejmy za kółkiem !?!
                  7. znam całe mnóstwo kobiet które jeździ szybciej ode mnie :-)))
                  8. mam posłuszne autko które mnie słucha... dobre, grzeczne autko :-PPP
                  9. niestety rozjechałem już parę zwierzaków :-(((
                  10.widziałem parę wypadków "na żywo". Naprawdę niezapomniane wrażenie. Crash testy to przy tym kreskówki...
                  11.dbam o właściwe odruchy warunkowe i bezwarunkowe
                  12. no i ciągle się uczę czegoś nowego na drodze...

                  p.s. 13.widziałem jak kończyli ci co jeszcze nie nabrali wystarczająco dużo pokory... i nie słuchają czyjegoś bełkotu :-)))
                  • zielony_listek esencja złośliwości - celowo 16.12.04, 23:14
                    > 1. nie uważam się ani nigdy nie mowię że jestem tzw "dobrym kierowcą"

                    Hm, jestes kobieta! Facet nigdy by tak nie powiedział :-)
                    A moze to zdanie w stylu: nie jestem rasista, ale wszystkich murzynów trzeba
                    wystrzelac...

                    > 2. podczas jazdy i parkowania myślę o innych uczestnikach ruchu

                    To bardzo dobrze o Tobie świadczy. Chcociaż z drugiej strony, łaski nie
                    robisz :-) Jak zapomnisz, że nie jestś sam, to przypomni o tym chrzęst giętej
                    blachy albo brzęk szkła...

                    > 3. nie miałem dzwona

                    Co drugi blondyn ma szczęście :-)

                    > 4. jedyny wypadek jaki miałem to na motorze - z pijanym pieszym ( skutki to p
                    > arę siniaków po obu stronach - mała prędkość)

                    Jak pieszy śmiał wejść jego światobliwości pod koła???

                    > 5. zazwyczaj właściwie toczę się ;-(((

                    Zdecydowanie dobrze robisz :-) Piłeś, nie jedź!

                    > 6. jestem uprzejmy za kółkiem !?!

                    Nawet Ty w to wątpisz?

                    > 7. znam całe mnóstwo kobiet które jeździ szybciej ode mnie :-)))

                    Pewnie mają lepsze samochody.

                    > 8. mam posłuszne autko które mnie słucha... dobre, grzeczne autko :-PPP

                    Naści cukiereczka...

                    > 9. niestety rozjechałem już parę zwierzaków :-(((

                    No co Ty? Taki świetny kierowca? Wstyd! Skoro wolno jeżdzisz, to chyba ślimaki
                    były?

                    > 10.widziałem parę wypadków "na żywo". Naprawdę niezapomniane wrażenie. Crash
                    te
                    > sty to przy tym kreskówki...

                    Tu akurat nie zazdroszcze :-(

                    > 11.dbam o właściwe odruchy warunkowe i bezwarunkowe

                    No coż, tu się kłania natura. Jak rdzeń decyduje to mózg nie ma nic do gadania.

                    > 12. no i ciągle się uczę czegoś nowego na drodze...

                    Z szyldów reklamowych?

                    > p.s. 13.widziałem jak kończyli ci co jeszcze nie nabrali wystarczająco dużo
                    pok
                    > ory... i nie słuchają czyjegoś bełkotu :-)))

                    Jak już wspominałam ja ww pokore posiadam :-)

                    Przepraszam, powyższe odpowiedzi są szczytem złośliwości, ale sam teraz
                    widzisz, że Twój mejl też mógł byc odczytany niezupełnie zgodnie z Twoimi
                    zamierzeniami. A szczerze? Nie miałeś dzwona bo masz szczeście. I jednak
                    uważasz się za dobrego kierowcę. Być może masz rację, ale po mejlach trudno
                    osądzać.
                    Chciałam tylko pokazać, żekiedy emocje biora górę, to człowiek różne rzeczy
                    pisze...
                    Pozdrawiam
                    zielony_listek



                    • Gość: tencoszukawsieci Re: esencja złośliwości - celowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 23:32
                      zielony_listek napisała:

                      > Przepraszam, powyższe odpowiedzi są szczytem złośliwości,

                      nie wiesz co to szczyty złośliwości :-)))))))))))

                      >ale sam teraz widzisz, że Twój mejl też mógł byc odczytany niezupełnie >zgodnie z Twoimi zamierzeniami.

                      do tego służy dyskusja ;-)))

                      > A szczerze? Nie miałeś dzwona bo masz szczeście.

                      był kiedyś taki bilboard z wypadkiem drogowym... i podpis coś w stylu ( dokładnie nie pamiętam) "bo zabrakło szczęścia" czy też "bo miał pecha". Dla mnie były niezłe "moja nowa bryka" oraz "moja nowa laska".

                      > I jednak uważasz się za dobrego kierowcę. Być może masz rację, ale po >mejlach trudno osądzać.

                      naprawdę się nie uważam. Słucham i podglądam lepszych od siebie; a przy tym dużo się uczę. Może to będzie zabawne i nieprawdopodobne ale jak zacząłem intensywnie jeździć to przez pierwsze półtora roku nie przekraczałem 100km/h po to aby dobrze poznać reakcję samochodu. Potem prędkości też stopniowałem.To metoda która bardzo wiele potrafi nauczyć...

                      > Chciałam tylko pokazać, żekiedy emocje biora górę, to człowiek różne rzeczy
                      > pisze...

                      ... i robi.Pamiętaj o tym na drodze...

                      > Pozdrawiam
                      > zielony_listek

                      również pozdrawiam

                      p.s. na wyposażeniu fabrycznym mam siusiaka :-)))) z ciemnym zarostem ;-))))
                      • Gość: zielony_listek Re: esencja złośliwości - celowo IP: 212.160.172.* 17.12.04, 08:38
                        Gość portalu: tencoszukawsieci napisał(a):

                        > nie wiesz co to szczyty złośliwości :-)))))))))))

                        No coż, żeby uruchomić wszystkie moje możliwości to trzeba baaardzo zaleźć mi
                        za skóre :-)))) To sie rzadko zadzra na szczęście.

                        > Może to będzie zabawne i nieprawdopodobne ale jak zacząłem intensyw
                        > nie jeździć to przez pierwsze półtora roku nie przekraczałem 100km/h po to
                        aby
                        > dobrze poznać reakcję samochodu.

                        No coz, bezpieczna jazda a wolna jazda, to nie to samo. Trzeba dostosowac
                        predkosc do warunkow, na autostradzie (prawdziwej) 100 km/h to grzech :-)

                        > p.s. na wyposażeniu fabrycznym mam siusiaka :-)))) z ciemnym zarostem ;-))))

                        Mam nadzieje, że do myslenia jednak używasz innego organu :-) Przynajmniej
                        podczas prowadzenia samochodu. Hm, to bylo zlosliwe.... Przepraszam :-)

                        Pozdrawiam
                        zielony_listek
        • Gość: JK Re: Greenblack, wytnij też wszystkie przystanki;- IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.12.04, 18:44
          Gość portalu: Macka napisał(a):
          Coż mam powiedzieć o młodej dziwczynie
          zapierniczajacej w starym nissanie z petem w gebie(autentyczne)ponad swoje
          mozliwości(to bylo widać na ciasnych łukach)ale przypadkiem udało jej się.na
          pokladzie 4 osoby:kierujaca,druga pani i dwoje dzieci brykajacych po tylnym
          siedzeniu.

          Pomijam te kretyństwa na temat predyspozycji itp. Idiotyzm rodziców lub innych
          osób wożących dzieci nie zależy od płci. Wiele razy widziałam facetów,
          prowadzących samochody (z reguły dobre) z dzieckiem na kolanach (!!!) albo
          luzem z tyłu.
    • duze_a_male_d_duze_m Re: Kto powie, że była sama sobie winna? 14.12.04, 22:10
      Bezsensowna tragedia. Drzewa przy drodze straciły sens 100 lat temu. Ich
      miejsce powinien zająć kilkunastometrowy pas kopnego piasku, szczególnie na
      zakrętach.
      • Gość: Macka Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 23:12
        poszedlbym dalej:za tym kopnym piaskem,gumowe poduszki,zanimi puchowe kolderki ,później elastyczne taśmy a na końcuochotnicy recznie wyhamowujacy pojazdy skretyniałych ,niedouczonych kierowców
    • Gość: Josif Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 00:09
      Czy jak to Megane dostawało cztery gwiazdki był już robiny ten test?
      www.euroncap.com/content/test_procedures/pole_test.php
    • undercover_brother Re: Kto powie, że była sama sobie winna? 15.12.04, 00:18
      Dziewczynka nie byla winna - wine przypisac nalezy matce. Ot i wszystko.

      Chyba, ze chcesz powiedziec, ze to drzewo rzucilo sie na samochod...
    • niknejm Re: Kto powie, że była sama sobie winna? 15.12.04, 10:27
      Jastem za wycinką drzew przy drogach i akcją zalesiania nieużytków. Jak również
      jestem przeciwny sadzeniu nowych drzew przy drogach.

      Drzewa sadzono kiedyś dla wygody podróżnych przemieszczających się wozami
      konnymi (drzewa dawały cień). Obecnie sens ich sadzenia jest więc mocno
      wątpliwy.

      Pzdr
      Niknejm
    • bocian4 A poco wogóle mówić? 15.12.04, 10:59
      Po co mówić zdanie które z założenia jest pozbawione ludzkiej wrażliwości?
      Zwłąszcza w przypadku smierci niewinnego dziecka.
      Tylko ze jedno to gadanie absurdalnych frazesów a drugie to fakty - a fkaty sa
      takie że zawiniła prędkość tej kobiety i jej brak wyobraźni. Bo ona drzewo
      widziała i wiedziała ile jedzie, i wiedziała ze styłu siedzi jej maluch.
      Pamiętam teksty z zeznań pijaków : "jechałem spokojnie a tu nagle zaatakowała
      mnie budka telefoniczna. Skręcałem w prawo a to drzewo mnei goniło. TO wina
      drzewa!"
      GB - piłeś coś? Bo jeżeli nei to się zastanów - czy z powodu bezmyślności ludzi
      dorosłych należy zamieniać okolice dróg w pustynie? Absolutnie nie!
      A co do argumentu ze strzykawkami, szkłem itd na placu zabaw to sie ośmieszasz.
      Bo popierwsze porównywanie jednego z drugim jest absurdalne bo właśnei dla tego
      PJ daje sie od 17 roku życia żeby ludzie dorośli decydowali o jeździe, a po
      drugie to rodzice powinni sprawdzic w jakich warunkach się bawią dzieci więc i
      tak nie dzieci beda winne za skaleczenie sie szkłem czy czyjąś igłą.
      Myśl chłopie.
    • grogreg mam lepszy pomysl 15.12.04, 11:16
      Zabrac wszystkim samochoty.
      Zabrac rowniez sztucce, elektronarzedzia oraz wszytkie inne przemioty mogace
      byc zagrozeniem dla uzytkownikow. Nalezy rowniez wybuzyc budynki powyzej 1.5 m
      wysokosci i zasypac zbiorniki wodne o glebokosc powyzej pol metra.
      • bocian4 Re: mam lepszy pomysl 15.12.04, 11:27
        grogreg napisał:

        > Zabrac wszystkim samochoty.
        > Zabrac rowniez sztucce, elektronarzedzia oraz wszytkie inne przemioty mogace
        > byc zagrozeniem dla uzytkownikow. Nalezy rowniez wybuzyc budynki powyzej 1.5
        m
        > wysokosci i zasypac zbiorniki wodne o glebokosc powyzej pol metra.

        Daj spokój stary! Przecież o 1,5 wieżowiec można sie autem zabić! Ja bym
        zrównał dachy z ziemią! Mieszkajmy pod ziemią a jeżdzimy na niej! Ilu korków
        byśmy uniknęli gdyby drogi były na dachach domów nie ograniczone szerokością od
        budynku do budynku! A każdy samochód wokół siebi powinien mieć wielką poduchę
        jak poduszkowce! A ludzie stempelki na głowach jak w piosence Okudżawy...
        • greenblack Re: mam lepszy pomysl 15.12.04, 11:44
          Naprawdę rozczulające pierdu, pierdu. Ile nieoświetlonych wieżowców znajduje
          się 15 cm od jezdni i ile rocznie jest zderzeń samochodów z wieżowcami czy
          innymi budynkami? Naprawdę nie widzicie prostej zależności, że mniej drzew przy
          drogach oznacza mniej trupów? Dlaczego na torach wyścigowych nie rosną drzewa?

          • bocian4 Re: mam lepszy pomysl 15.12.04, 13:38
            Twoje ostatnie zdanie w prosty sposób pokazuje w jaki sposób niedorosły do
            prowadzenia człowiek traktuje szosy.
            Dla ułatwienia dodam: cel torów wyścigowych i dróg jest zgoła odmienny. Moze
            kiedyś jeszcze to zauważysz...
            A jeżeli tego nie widzisz to naprawdę nei jest powod zeby towją
            krótkowzroczność i nieodpowiedzialnosć przekąłdać na wycinanie drzew!
            Zakazać sprzedaży żyletek! Bo ktoś moze przez nie zginać podcinając sobie żyły!
            Zakażmy sprzedaży sznurków, sznurów pasków do spodni etc - bo się mogą na niech
            powiesić.
            WIęc zamist wycinać drzewa zakażmy sprzedaży samochodów!
            • Gość: KR$ Re: mam lepszy pomysl IP: *.aster.pl 15.12.04, 13:56
              sam jestes niedorosly - wedlug ciebie samochody wypadaja z trasy tylko na torach
              wyscigowych?

              Myslisz ze nie moze ci sie zdarzyc koniecznosc wyjechania z drogi? Pomyslales
              kiedys o tym ze nagle ni z tego ni z owego mozesz zobaczyc nadjezdzajacego z
              naprzeciwka TIRa ktory wlasnie 50 metrow przed toba zabiera sie za wyprzedzanie?
              A tu drzewka na prawym poboczu - bo jakis palant tak wymyslil. Co wtedy? Czyja
              krotkowzrocznosc i nieodpowiedzialnosc? Mam nadzieje ze ci sie to nigdy nie
              przytrafi - ale wielu ludziom sie to przytrafilo i bedzie sie przytrafiac
              jeszcze tysiac innych sytuacji.

              Myslenie nie boli - a jednak ludzie nie lubia myslec.
              • bocian4 Re: mam lepszy pomysl 15.12.04, 14:17
                > sam jestes niedorosly - wedlug ciebie samochody wypadaja z trasy tylko na
                > torach wyscigowych?

                Samochody wypadają z trasy prawie zawsze gdy kierowca nie potrafi nad nimi
                zapanować. I taki przypadek jest rozważany na podstawie przykładu GB.
                Pozostała, maryginalna ilosc przypadków to specjalny wyjazd z drogi gdy
                faktycznie po b. wąskiej trasie zmusza cie do tego pojazd wyprzedzający z
                przeciwka.
                Tylko ze jeżeli on sie zabiera za wyprzedzanie "50 metrów przed TObą" to masz
                100% pewnosci ze CIe widział i chce cie zabic.
                Drzewka na całym swiecie obok dróg nie wymyślili "palanci".
                NAtomiast palanci nei potrafia z tych dróg korzystać.
                Apropos drogi o której pisał niki - rozmawiajmy w takim razie o drzewach
                stojących bliżej niż np 2 metry od pasa ruchu (ale nei pobocza). I co do takich
                drzew mozemy polemizować.
                2 metry to wystarczjaca odległosć by sie zmieścił samochód uciekajacy przed
                wspomniną przez CIebei sytuacją... choc całośc jest lekko naciągana.
                pzdr
            • greenblack Re: mam lepszy pomysl 15.12.04, 17:31
              Olaboga, olaboga! Bocianek pewnie nigdy nie przekroczył prędkości na zwykłej
              drodze i nigdy nie przekroczy i dlatego nigdy nie będzie miał wypadku.
              • bocian4 Re: mam lepszy pomysl 16.12.04, 15:54
                Nie będe CI udowadniał jak jeżdże ani chwalił sie łamaniem przepisów.
                NAtomiast jeżeli zgine na drzewie bo zapieprzałem 2 razy szybciej niż mozna lub
                niz warunki pozwalały to jest to moja wina a nie wina drzewa!
                Ale niestety... klapeczki na oczy, drzewka zetnijmy bo nie umiemy panować nad
                soba to odbierzmy sobei to co moze przez naszą bezmyslnosć nas skrzywdzić. Czy
                to sie komus podoba czy nie.
                N'est ce pas M. GB?
          • niki27 GREENBLACK, CO TY WIESZ O DROGACH 15.12.04, 14:01
            Greenblack,

            coraz bardziej zaczynam mieć wrażenie, że albo nie jeździsz wogóle, albo bardzo
            mało. Nasz kraj roi się od miejsc, gdzie ściana budynku )najczęściej jego
            krawędź) wcina się w jezdnię. I jest oznaczona żółto-czarną tablicą w skośne
            pasy. Np. da drodze Pułąwy- Kazimierz Dolny (jeszcze granicach Pułąw) jest stoi
            sobie domek, który na co najmniej 30 cm wcina się w obszar jezdni. NIGDY NIE
            JEST OŚWIETLONY
            Warszawiacy często jeżdżą tą drogą, wieć być może kojarzą.

            Tak już po prostu jest. BTW. Właśnie w ostatnich miesiącach Zarząd Dróg
            Wojewódzkich wyciął stare dęby rosnące wzdłuż drogi przed miejscowością
            Parchatka. (Mówię ciągle o drodze Puławy - Kazimierz).
            • niki27 sorki za literówkę 15.12.04, 14:05
              Oczywiście Puławy, a nie "Pułąwy". Ależ zniekszatłciłem moje ulubionemiasto ;P
            • greenblack Re: GREENBLACK, CO TY WIESZ O DROGACH 15.12.04, 17:35
              O ja pie.., aż jeden budynek koło Puław. Kto da więcej? Może stworzymy
              tabelę porównawczą: lista niebiezpiecznych budynków z jednej strony i lista
              drzew rosnących przy jezdni z drugiej strony. Ciekawe, czego, w tym trupów,
              będzie więcej.
              • niki27 Re: GREENBLACK, CO TY WIESZ O DROGACH 15.12.04, 17:49
                Ten budynek podałem jako przykład, licząc na to, że jeśłi jeżdzisz - i byłeś w
                naszej perełce renesansu - to go pamiętasz. Podobnych niespodzianek jest
                tysiące. I nie ma co się licytować z liczbą drzew - po prostu trzeba
                zaakceptować fakt, że przyszkody są i będą. Różne. A to oznacza, że trzeba
                jeżdzić odpowiedzialnie. Howgh.
          • undercover_brother Re: mam lepszy pomysl 15.12.04, 15:35
            greenblack napisał:

            > Naprawdę rozczulające pierdu, pierdu. Ile nieoświetlonych wieżowców znajduje
            > się 15 cm od jezdni i ile rocznie jest zderzeń samochodów z wieżowcami czy
            > innymi budynkami?

            Paradoksalnie w budynki ekstremalnie blisko jezdni nigdynie uderzaja samochody. To dlatego, ze kazdy doskonale wie jak niebezpieczne jest dane miejsce i jedzie na tyle ostroznie, zeby w ten budynek nie uderzyc. Znam przypadki budynkow doslownie wystajacych na jezdnie - nikt nigdy nawet sie o nie nie otarl.

            > Naprawdę nie widzicie prostej zależności, że mniej drzew przy drogach oznacza
            > mniej trupów?

            Nie, poniewaz to nie jest prosta zaleznosc. Drzewa wplywaja na zmniejszenie predkosci przez kierowcow. Podobny paradoks odkryto w Londynie - zmniejszenie szerokosci ulicy w centrum miasta w wielu przypadkach wplywa na zmniejszenie korkow.

            >Dlaczego na torach wyścigowych nie rosną drzewa?

            Poniewaz tory wyscigowe maja inne przeznaczenie niz drogi publiczne. Jestes duzym chlopcem - powinienes to rozumiec.
            • alcoola Re: mam lepszy pomysl 17.12.04, 10:24
              undercover_brother napisał:

              Paradoksalnie w budynki ekstremalnie blisko jezdni nigdynie uderzaja samochody.
              > To dlatego, ze kazdy doskonale wie jak niebezpieczne jest dane miejsce i
              jedzie na tyle ostroznie, zeby w ten budynek nie uderzyc. Znam przypadki
              budynkow do slownie wystajacych na jezdnie - nikt nigdy nawet sie o nie nie
              otarl.
              Hm, widocznie nie znasz przypadku z Warszawy - o wystający na Wisłostradę
              budynek Spójni rozbiło się tyle aut, że w tym roku wreszcie postanowiono go
              rozebrać. Coś ze 20 osób tam zginęło. I wszyscy doskonale znali to miejsce,
              było oznaczone, oświetlone, zresztą Wisłostrada to nie szosa za miastem i od
              latarni jasno jak w dzień - mimo to ciągle były wypadki....
          • milestone Re: mam lepszy pomysl 16.12.04, 10:39
            Żeby nie zasłaniały widzom, a myślałeś, że dlaczego;)

            Emilia
    • Gość: Greg Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.12.04, 11:54
      Sobie wytnij...wiesz co, kretynie. Od zawsze w Polsce drzewa rosly przy droga,
      jest to bardzo ladne a jak ktos nie umie jezdzic to niech sie buja rowerem.
      Stanowcze nie wycinaniu drzew przy drogach.
      • Gość: Zibi Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: 193.110.99.* 15.12.04, 13:17
        Estetyka chyba nie jest najlepszym argumentem dla drzew przy drodze.
        Polskie drogi sa: waskie, bez poboczy, dziurawe, ze zle sprofilowanymi zakretami. Drzewa przy tych drogach to bewzgledni kaci punktujacy kazdy wiekszy problem na drodze kasacja auta. Zwykly rozsadek pozwala stwierdzic, ze zamieniajac pas drzew na 5-metrowy pas krzewow wielu tragedii moznaby bylo uniknac. Krzewy rosna rowniez wielokrotnie szybciej niz drzewa. Moim zdaniem droga powinna wygladac mniej wiecej tak: 2x(pas jezdni, pobocze, pas krzewow).
        • Gość: aras Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 13:51
          Wypadek na ulicy Wilczynskiej w Gdyni. Samochod Renault Megane uderzyl z duza
          predkoscia w drzewo - z duza predkoscia. Wyciac matke a nie drzewa. Gdyby
          jechala powoli nic by sie nie stalo. Nie wolno usprawiedliwiac glupoty matki i
          zadac wyciecia drzew. Powinnismy tez np zakazac malowania pasow na drodze, bo
          trzeba na pieszych uwazac.
        • Gość: KR$ Przyglupom do rozumu nie przemowisz... IP: *.aster.pl 15.12.04, 13:51
          Wedlug nich najlepiej byloby postawic wzdluz drog betonowe sciany najezone
          pikami. Jak nie potrafisz jezdzic to twoja sprawa i beton i metalowe szpikulce
          zrobia swoje. Nie przychodzi baranom do lba ze oni tez kiedys znajda sie w
          sytuacji ktora zle ocenia i ze oni tez moga wpasc w poslizg (wystarczy plama
          oleju na drodze, ktora ciezko zauwazyc) im tez mechanik przy zmianie kola moze
          nie dokrecic srub...

          Ale co tam - kazdy przyglup jest nieomylny - ostatecznie jest automatem nie
          czlowiekiem i nigdy nie popelnia bledow. A ci co popleniaja - do piachu.
          • bocian4 a moze te przygłupy maja trochę wiecej rozumu... 15.12.04, 14:19
            .. od kolesi traktujących drogi jak tory wyscigowe i uznajacy ze wyjątki maja
            tworzyc reguły.

            Ale po tym stylu wypowiediz jaki lansujesz... "nie chce mi sie z Toba gadać"...
            • Gość: KR$ Moze maja - ale raczej nie... IP: *.aster.pl 15.12.04, 14:34
              Gdyz nie potrafia perspektywicznie i przewidujaco myslec. Uwazaja sie za
              nieomylnych i nie popelniaja bledow - tacy ludzie wedlug mnie przeceniaja swoje
              mozliwosci ergo - nie maja...
        • undercover_brother Re: Kto powie, że była sama sobie winna? 15.12.04, 15:44
          Gość portalu: Zibi napisał(a):


          > Zwykly rozsadek pozwala stwierdzic, ze zamieniajac pas drzew na 5-metrowy pas krzewow wielu tragedii moznaby bylo uniknac.

          Ale krzewy i drzewa spelniaja zupelnie inna role w zadrzewieniach. W tym tkwi problem.

          > Krzewy ros na rowniez wielokrotnie szybciej niz drzewa.

          Otoz nie - mozna jedynie stwierdzic, ze w porownaniu z drzewami wiekoszosc krzewow szybciej osiaga docelowy rozmiar.
    • undercover_brother Re: Kto powie, że była sama sobie winna? 15.12.04, 15:24
      Przeczytalem kilka postow przecienikow drzew przy drogach i chcialbym przedstawic swoje zdanie.

      Na poczatek odlozmy na bok pieprzenie o tym, ze zycie ludzkie jest wartoscia nadrzedna. Gdyby posilkujacy sie tym argumentem istotnie pokladali wiare w swoich slowach, to z pewnoscia, swiadomi rzekomych niebezpieczenstw niesionych przez zadrzewienia przydrozne, nie gnaliby na zlamanie karku.

      Ktos napisal, ze miejsce drzew jest w lesie. Na tak przemyslane stwierdzenie mozna odpowiedziec, ze miejsce ludzi jest w miastach, wiec po cholere pchaja sie do lasu? Zeby bylo jednak bardziej rzeczowo, slow kilka o roli zadrzewien przydroznych:
      - pierwszym (choc nie najwazniejszym), dla niektorych za pewne zupelnie nieistotnym, argumentem za pozostawieniem drzew jest wartosc kulturowa niektorych zadrzewien. Niestety nie da sie przesadzic 150-letniej alei lipowej, a wyciecie jej jest taka sama szkoda, jak wyburzenie Starowki w Krakowie. Pomijam tutaj fakt, ze niektore zadrzewienia sa prawnie chronione jako zabytki, badz tez na wniosek Wojewody, jako szczegolnie cenne dla krajobrazu i kultury regionu.
      - drzewa wzdluz drogi wplywaja na podswiadome ograniczenie predkosci przez kierowcow
      - nasadzenia pasowe i rzedowe maja zadanie wiatrochronne i nie chodzi tu tylko o kierowcow. Wzdluz drog znajduja sie pola i to wlasnie te pola sa chronione przed wiatrem za pomoca zadrzewien. Wyciecie drzew moze spowodowac spadek plonow nawet o 12%.
      - zadrzewienia stanowia ochrone oraz zabezpieczaja przed powstawaniem burz pylowych - zjawisko spotykane w zimie podczas mrozow. Dzieki temu chronia glebe przed procesem erozji.
      - dzieki zadrzewieniom z duzej odleglosci mozna rozpoznac przebieg drogi
      - prawidlowo zaprojektowane nasadzenie doskonale eksponuje skrzyzowania
      - zywoploty wzdluz drog stanowia oslone przeciwsniegowa
      - drzewa daja cien - mimo wszystko przyjemniej jest jechac w cieniu niz w pelnym sloncu - odwrotnie do tego, co sugeruje jeden z moich poprzednikow
      - drzewa zwiekszaja retencje wodna gleby, wiec stanowia dobre uzupelnienie systemow odwodnienia drog
      - zadrzewienia stanowia strefe buforowa dla zanieczyszczen spowodowanych ruchem samochodowym

      Kilka dodatkowych faktow:
      - obecnie nie jest mozliwym sadzenie drzew i krzewow w obrebie korony drogi. Mozna to robic tylko i wylacznie za rowem. Jesli gdzies dzieje sie inaczej, to jest to nie zgodne z normami i kazdy ma prawo udac sie z ta sprawa do lokalnej jednnostki Zarzadu Drog Publicznych
      - nie jest mozliwym stworzenie lukow z pasem kopnego piasku. Autorowi tego pomyslu drogi publiczne pomylily sie z torem wyscigowym. Po pierwsze nalezaloby poszerzyc pas drogowy (czyli dzialke, na ktorej znajduje sie droga i wszystkie urzadzenia towarzyszace), a to wiaze sie z koniecznosci wykupu ziem - koszt niewspolmierny do zyskow. Po drugie takie pasy kopnego piasku nalezaloby stale oczyszczac - tj. bronowac. W przeciwnym wypadku zaroslyby w sposob naturalny - znowu koszta. Wreszcie utrzymanie sporej powierzchni bardzo przepuszczalnego gruntu wzdluz drogi wplywa bardzo niekorzystnie na stan wod gruntowych. Woda zmywajaca sol wysypywana na drogi w zimie, bedzie ja mogla wmyc duzo glebiej w profil glebowy, jesli wierzchnia warstwa bedzie z piasku.
      - jako, ze panuje u nas w kraju moda na roznie pojmowana europejskosc, pragne doniesc, iz pierwsze zadrzewienia pasowe i rzedowe w naszym kraju wprowadzil gen. Dezydery Chlapowski. Uczynil to wzorujac sie na rozwiazaniach angielskich i holenderskich. Mialo to miejsce pod koniec XIX wieku. Zatem od dobrych 150 lat wzorujemy sie na europejskich rozwiazaniach. Swoja droga - wzdluz duzej ilocs drog w Anglii postawione sa wielokilometrowe kamienne murki - jakos nikt nie pali sie do ich rozbierania.
      • greenblack Re: Kto powie, że była sama sobie winna? 15.12.04, 17:46
        No widzisz, a ja mam w dupie walory kulturowe drzew i ich wpływ na produkcję
        paszy. Mamy w Polsce kilkanaście czy kilkadziesiąt procent nieużytków, więc tam
        można sadzić drzewa i buraki.
        Mam też w dupie, że jakiś Dezydery żyjący dwieście lat temu i podróżujący z
        Krakowa do Warszawy przez dwa tygodnie, wprowadził rewolucyjny system
        zadrzewienia pionowo-poziomego. Dzisiaj jest 15 grudnia 2004 i ludzie w
        normalnych krajach pokonują 100 km w godzinę, droga służy do jeżdzenia po niej
        samochodami, a nie do sadzenia przy niej drzew, a samochód to już dla
        wiekszości takie samo narzędzie pracy, jak dwieście lat temu gęsie pióro.
        • undercover_brother Re: Kto powie, że była sama sobie winna? 15.12.04, 18:45
          > No widzisz, a ja mam w dupie walory kulturowe drzew i ich wpływ na produkcję
          > paszy.

          Skoro masz w dupie walory kulturowe, to wyprowadz sie z Polski. A jesli masz takze w dupie wplyw zadrzewien na ew. straty rolnikow, to pokryj im te straty.

          > Mamy w Polsce kilkanaście czy kilkadziesiąt procent nieużytków, więc tam
          > można sadzić drzewa i buraki.

          Otoz nie. Produkcja rolnicza jest oplacalna tylko na dobrych glebach. Istotnie - jest projekt zalesiania nieuzytkow. Na to trzeba jednak pieniedzy. Stopien zalesienia naszego kraju wynosi 28,1%. Optimum to 32% i do tego sie dazy. A co do gospodarki lesnej - przyjezdzaja do nas ludzie z calego swiata zeby sie jej uczyc, nie wylaczajac krajow skandynawskich. Z cala pewnoscia mozna wiec stwierdzic, ze ludzie za nia odpowiedzialni w Polsce, wiedza co robia.

          > Dzisiaj jest 15 grudnia 2004 i ludzie w
          > normalnych krajach pokonują 100 km w godzinę, droga służy do jeżdzenia po
          > niej
          > samochodami, a nie do sadzenia przy niej drzew, a samochód to już dla
          > wiekszości takie samo narzędzie pracy, jak dwieście lat temu gęsie pióro.

          Szkopul w tym, ze calym swiatem nie moga rzadzic kierowcy i ich problemy. Drogi publiczne spelniaja duzo wiecej funkcji niz tylko komunikacja. Pas drogowy jest miedzy innymi po to, zeby wprowadzac tam zadrzewienia. To wynika z jego definicji. Nie ma znaczenia, ze Ty uwazasz inaczej. Musze Cie zmartwic, poniewaz istnieje nawet dokument okreslajacy dobor drzew do obsadzania autostrad. Nowe drogi (w tym autostrady) projektuje sie wedlug scisle okreslonych norm. Nie oczekuj jednak, ze wszystkie drogi zostana ogolocone z drzew, bo Ty mozesz sie na nich zabic jadac z nadmierna predkoscia. Projektujac droge ustala sie jej klase i predkosc projektowa (taka teoretyczna wartosc potrzebna do ustalenia pewnych parametrow), a to ze Ty masz zyczenie jezdzic szybciej niz zaklada sie w procesie projektowania, to juz Twoj problem.

          A co z reszta argumetow? Nie potrafisz na nie odpowiedziec?
          • Gość: TO JA Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: *.honeywell.com 15.12.04, 19:05
            Ja tez mam w dupie walory kulturowe drzew, mam w dupie Dezyderego, Anglie
            wiktorianska i mam w dupie wszystkich glupkow ktorzy nie kapuja podstawowych
            rzeczy, i jeszcze szczekaja. Zgadzam sie kompletnie z Greenblackiem, Niknejmem
            i nielicznymi innymi co mysla tak jak my. A ty przenies sie na forum Rolnictwo.

            • undercover_brother Re: Kto powie, że była sama sobie winna? 15.12.04, 19:27
              Podkreslilbym tu slowo 'nielicznymi'. Na szczescie tworzeniem definicji pasa drogowego zajmowali sie ludzie, ktorzy mieli w kwestii projektowania drog wieksze doswiadczenie od Was.

              A teraz wytlumacz mi jakich podstawowych kwestii nie rozumiem?

              Bo z tego, co zaobserwowalem, Wy nie potraficie odroznic przyczyn od skutkow wypadkow.
              • Gość: Stary Góral Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 15.12.04, 19:35
                Z tego co tu wypisujesz za teorie wynika, że nie lałeś rano
        • hrabia_dewalgo Re: Kto powie, że była sama sobie winna? 15.12.04, 19:41
          Chcialbym goraco poprzec greenblacka w jego walce z wiatrakami.

          Drogi krajowe oraz powiatowe powinny byc pozbawione drzew- wzorem sasiadow z
          zachodu.

          Ale wara od drozek, lokalnych dojazdow, drog bardzo lokalnych i zabytkowych! w
          tym, oczywiscie, dojazdu do mojego dworu.

          Kmioty! uczcie sie od Niemcow jak organizowac ruch pojazdow samochodowych!


          • Gość: TO JA Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: *.honeywell.com 15.12.04, 19:56
            No i oczywiscie nie wolno scinac tego drzewa pod ktorym Pan Hrabia zakopal
            kufer ze zlotem, bo potem Pan Hrabia nie moglby zlota odnalezc.
    • maq77 Re: Kto powie, że była sama sobie winna? 15.12.04, 21:07
      "Do wypadku doszło wieczorem 18 sierpnia ubiegłego roku na prostym odcinku
      drogi w Nowym Dworze Mazowieckim koło Warszawy. Szef Monaru Marek Kotański
      jechał jeepem grand cherokee jednokierunkową jezdnią z Warszawy w stronę
      Modlina.

      Według biegłego, idący poboczem drogi pieszy, który prowadził rower, przyczynił
      się do wypadku. Znalazł się on nieoczekiwanie tuż przed maską auta. Kotański,
      próbując go ominąć, nie zapanował nad pojazdem i wpadł do rowu. Jego samochód
      uderzył w drzewo. Kotański zmarł w wyniku rozległych obrażeń wewnętrznych."
      źródło - hyperreal.info/drugs/go.to/art/3659

      myślę, że komentarz zbędny,
      przydrożne drzewa powinny zniknąć.
      • Gość: KR$ Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 16.12.04, 16:17
        Alez skad - przecierz 'specjalisci od nasadzen' maja racje - kotanski mogl sie
        wybrac na pieszo - tak jak ten rowerzysta. A funkcja drog nie jest umozliwienie
        jak najszybszego, najsprawniejszego i bezpiecznego przemieszczania sie podroznym
        tylko ochrona sasiadujacych z drogami pol (poprzez odpowiednie nasadzenia).
        Dziwie sie ze nie wpadlo im do glowy by wiercic w drodze dziury i sadzic drzewa
        na linii srodkowej - no przeciez funkcja ochrony pol bedzie spelniona a koszt o
        polowe nizszy...
        • Gość: tencoszukawsieci Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 22:29
          Gość portalu: KR$ napisał(a):

          > Alez skad - przecierz 'specjalisci od nasadzen' maja racje - kotanski mogl sie
          > wybrac na pieszo - tak jak ten rowerzysta.

          Istnieje takie pojęcie "segregacja(filtracja) ruchu". Polega to na tym że nie miesza się ruchu pieszego, rowerowego, osobowego i towarowego. Jeśli już musi dojść do przemieszania lub przecinania się tych strumieni to robi się to zgodnie z tzw :"inżynierią ruchu". Ta sama inżynieria mowi że przeszkody które mogą pogłębić skutki wypadku należy traktować jako zagrożenie i je odsuwać; tzn budować poprawnie zaprojektowane szlaki komunikacyjne.W naszym kraju te zasoby wiedzy nie są własciwie i powszechnie wykorzystywane.Skutki są znane...
          • Gość: Macka Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 23:33
            Drogi krajowe oraz powiatowe powinny byc pozbawione drzew- wzorem sasiadow z
            zachodu.

            Koleś BZDETY WSYPISUJESZ !!!.mieszkam koło granicy zachodniej ,wysokośc Berlina
            .Drogi pomiedzy małymi miejscowosciami takie jak nasze:drzewa,lasy ,tylko
            nawierzchnia lepsza.Co innego drogi szybkiego ruchu-fakt-brak drzew.
            • Gość: TO JA Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: *.honeywell.com 16.12.04, 23:43
              Mieszkasz w bylym NRD.
              • Gość: Macka Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 23:45
                Nie -zachodniopomorskie
                • Gość: TO JA Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: *.lax1-4.28.143.27.lax1.dsl-verizon.net 17.12.04, 02:22
                  Sorry, pomylilem Ciebie z tym:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=18581077&a=18587229
    • Gość: RF Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: 57.66.193.* 17.12.04, 11:59
      W mojej opinii bezposrednio przy drodze nie powinno być żadnych drzew, słupów,
      studzienek czy krawężników.
      Pas jezdni powinien być odzielony od chodnika przynajmniej metrowym pasem dla
      np rowerzystów. Na niebezpiecznych zakrętach zwłaszcza górskich zjazdów powinny
      być bandy energochłonne zabezpieczające przed wypadnięciem z drogi.

      Nie wiem gdzie powinny być drzewa ale na pewno nie przy drodze.
      Po pierwsze stanowią niebezpieczeństwo przy wypadnięciu pojazdu z drogi
      niezależnie od przyczyn wypadnięcia.
      Po drugie przy mocnych wichurach często się łamią przygniatając samochody a
      nawet jak się nie łamią to wiatr zrywa z nic hrózne gałązki które bombardują
      nasze bolidy uszkadzając lakier.
      Po trzecie uniemożliwiają manewry w niebezpiecznych sytuacjach
      Po czwarte męczą kierowcę podczas jazdy w słoneczny dzień przy bocznym słońcu
      ze względu na migotanie światła.
      Po piąte ograniczają widoczność drogi krętej a także prostej w sytuacji kiedy
      wjeżdżamy z terenu otwartego w zadrzewiony to widzimy "ciemność" w tym obszarze
      i tylko auta z włączonymi swiatłami bywają widoczne.
      No i jeszcze parkowanie pod drzewem bywa po prostu przesrane :-)
      • Gość: czytacz Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 22:42
        taaaaaaaaaaaa,drogi w polsce powinny być jak hajłeje w usa:tysiące kaemów i zero
        oparcia dla oka.Najlepiej proste:jak od stanu do stanu-2 tys.km po prostej.
        -gałazki które bombarduja lakier -he,he
        -męczą kierowcę podczas jazdy w słoneczny dzień
        -ograniczają widoczność drogi krętej a także prostej

        qwa co za brednie -idealista za 2 złote
        -parkowanie pod drzewem bywa po prostu przesrane :-)
        rozwiazanie :zajeb.....c wszystko co lata

        a jak na psie odchody wjedziesz -zabic psy i koty i szczury itd?

        -niebezpiecznych zakrętach ...

        dla debila KAZDY ZAKRĘT JEST NIEBEZPIECZNY-nawet ten myślowy

        • Gość: gość Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: *.c154.petrotel.pl 18.12.04, 01:47
          Drzewa są dobre do selekcji pozytywnej populacji (jak to dobrze, że na tym
          zakręcie myślowym nie zasadziłem drzew).
          Wyobraźcie sobie 6 podpitych, naćpanych dresiarzy wracających prostowaną Calibrą
          2.0 8v z wiejskiej dyskoteki. Po drodze z zakrętu wyskakuje im — dajmy na to —
          nieoświetlony traktor, wpadają na drzewo, grat się łamie. Ogólnie masakra,
          zapłakane wieśniaki z ich rodzin, bzdurne komentarze na Onecie itp. Czy też
          wtedy to drzewo zasługiwałoby na wycięcie?
          • Gość: KR$ Glupi jestes... IP: *.aster.pl 18.12.04, 03:30
            a poziom twojej empatii jest podobny do tego (a moze nawet nizszy) co odczuwaja
            zwierzeta. Powiem Ci tak - ja swoim 'nieprostowanym' samochodem moge przejechac
            pewna dosyc kreta droge z predkoscia okolo 130 km/h - czasami w dryfcie ale da
            sie - inaczej wyglada sytuacja gdy jest okolo zera - wiem ze musze zwolnic.
            Podobnie moze sie zdarzyc gdy na drodze rozlany jest olej - na co nikt nie ma
            wplywu. Mowie o drodze wiejskiej - chlopaki z 'prostowanej Calibry' czesto
            probuja za mna jechac lub nawet mnie wyprzedzic - dla sportu, dla smiechu dla
            zabawy. Uwazasz ze powinno sie do nich strzelac? Uwazasz ze powinno ich sie
            wieszac? Widzisz jakas roznice pomiedzy strzelaniem do nich a sadzeniem drzew na
            poboczu? Wedlug mnie roznica jest niewielka - jest spora czesc populacji ktora
            bedzie na takich odcinkach jechac szybko i wyleci z drogi - dlaczego uwazasz ze
            zasluguja na smierc? Moze tobie ktos kiedys tez wybuduje mur za zakretem? Mysle
            ze na to zaslugujesz...


            Przeprowadz na sobie selekcje pozytywna - idiotow na swiecie jest za duzo...
            • Gość: gosc A ty jestes p i e r d o l n i e t y IP: *.net 18.12.04, 03:48
              Gość portalu: KR$ napisał(a):

              > a poziom twojej empatii jest podobny do tego (a moze nawet nizszy) co
              odczuwaja
              > zwierzeta. Powiem Ci tak - ja swoim 'nieprostowanym' samochodem moge
              przejechac
              > pewna dosyc kreta droge z predkoscia okolo 130 km/h - czasami w dryfcie ale da
              > sie - inaczej wyglada sytuacja gdy jest okolo zera - wiem ze musze zwolnic.
              > Podobnie moze sie zdarzyc gdy na drodze rozlany jest olej - na co nikt nie ma
              > wplywu. Mowie o drodze wiejskiej - chlopaki z 'prostowanej Calibry' czesto
              > probuja za mna jechac lub nawet mnie wyprzedzic - dla sportu, dla smiechu dla
              > zabawy. Uwazasz ze powinno sie do nich strzelac? Uwazasz ze powinno ich sie
              > wieszac? Widzisz jakas roznice pomiedzy strzelaniem do nich a sadzeniem drzew
              n
              > a
              > poboczu? Wedlug mnie roznica jest niewielka - jest spora czesc populacji ktora
              > bedzie na takich odcinkach jechac szybko i wyleci z drogi - dlaczego uwazasz
              ze
              > zasluguja na smierc? Moze tobie ktos kiedys tez wybuduje mur za zakretem?
              Mysle
              > ze na to zaslugujesz...
              >
              >
              > Przeprowadz na sobie selekcje pozytywna - idiotow na swiecie jest za duzo...

              Jak w temacie.
              • Gość: KR$ Ladnie to uargumentowales... IP: *.aster.pl 18.12.04, 18:25
                Jak w temacie, pajacu.
          • Gość: RF Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: 57.66.193.* 20.12.04, 13:34
            Gość portalu: gość napisał(a):
            Wyobraźcie sobie 6 podpitych, naćpanych dresiarzy wracających prostowaną Calibr
            > ą
            > 2.0 8v z wiejskiej dyskoteki. Po drodze z zakrętu wyskakuje im — dajmy na
            > to —
            > nieoświetlony traktor, wpadają na drzewo, grat się łamie. Ogólnie masakra,
            > zapłakane wieśniaki z ich rodzin, bzdurne komentarze na Onecie itp. Czy też
            > wtedy to drzewo zasługiwałoby na wycięcie?
            No to wyobraź sobie, że pomiędzy nimi a drzewem jesteś Ty w Cieńkusiu..
            Jak Ci teraz?
          • callafior Re: Kto powie, że była sama sobie winna? 27.12.04, 21:22
            Dokładnie, nikt nie będzie niszczył "fabryki tlenu" żeby jakiś matoł, który nie
            umie prowadzić się nie rozpierdzielił na drzewie. Nich tłuki uważają a nie winę
            zwalają na co innego. Niech spojrzą na siebie jak jeżdżą, a dopiero wszystko
            inne krytykują.
            ---------
            Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
        • Gość: RF Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: 57.66.193.* 20.12.04, 14:03
          Gość portalu: czytacz napisał(a):
          > taaaaaaaaaaaa,drogi w polsce powinny być jak hajłeje w usa:tysiące kaemów i
          zer
          > o
          > oparcia dla oka.Najlepiej proste:jak od stanu do stanu-2 tys.km po prostej.

          Na taki luksus bym nie liczył ale gdyby drzewa były przynajmniej 50m od szosy
          pogodzilibyśmy się.

          > dla debila KAZDY ZAKRĘT JEST NIEBEZPIECZNY-nawet ten myślowy
          Widocznie nie znalazłeś się nigdy w mglisto deszczową noc na stromym oblodzonym
          odcinku drogi który kończy się zakrętem pod kątem 90 stopni lub nawrotem a z
          tego zakrętu rozpościera się wspaniały widok w dół - nic tylko zjeżdżać w pola
          a nie zapominaj, że maszyna czasem zawodzi zgaśnie Ci silnik wspomaganie
          przestanie działać albo coś z hamulcami się stanie więc nie zawsze debilizm
          jest przyczyną wypadku.
          Mój kolega opowiadał jak go kiedyś własne tylne koło wyprzedziło więc nie
          uogólniajmy, że każdy kierujący, który ma wypadek to debil.

          No i dzisiejsze doświadczenie - na latarni wylądowała Scania, której kierowca
          nie chciał rozjechać Focusa, przewróciła się no i o mało co Matizek się o nią
          nie rozkwasił. na szczęście tylko lekkie wgniecenia miał.
          Sęk w tym, ze latarnia się złamała na przeciwny pas i stanowiła poważne
          zagrożenie dla innych. Gdyby w tym miejscu była barira energochłonna byłoby
          zdecydowanie bezpiecznej.
      • Gość: Badyl Re: Kto powie, że była sama sobie winna? IP: *.swic.dialup.inetia.pl 18.12.04, 10:55
        RF dobrze mówisz.Popieram w 100%
        Pozdrawiam
    • callafior Re: Kto powie, że była sama sobie winna? 27.12.04, 21:17
      Dziecko żyłoby gdyby matka jechała wolniej i była rozsądniejsza. Drzewa nie mają
      nic do rzeczy. Równie dobrze samochód mógł wpaść do rowu i dachować. Efekt byłby
      taki sam. I wtedy co - rowy też zasypać? To jest bzdura z tym wycinaniem drzew -
      nie trzeba tak cisnąć na gaz!
      ---------
      Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
    • wiesmin Re: Kto powie, że była sama sobie winna? 27.12.04, 23:04
      wesołych swiąt mamusiu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka