mejson.e
03.01.05, 21:41
Jadę w kolumnie samochodów na głównej, z boku stoi nieszczęśnik próbujący
wyjechać na główną, żebrze kierunkiem - co mi tam - z daleka mrugam dwukrotnie
długimi, zwalniam trochę pedał gazu - odstęp od poprzedazjącego pojazdu
zwiększa się zachęcająco, nieszczęśnik pewnie wjedzie w niego za chwilę.
Zbliżam się już baaardzo blisko, odstęp pomieściłby już tira z naczepą a
nieszczęśnik - stoi nadal i dłubie wnosie.
Wciskam gaz do dechy, adrenalina skoczyła mi kłami do gardła, ręka już-już
chce walić w klakson - "ty krytynie!!!!".
Zmarnowana grzeczność, wku.wienie sięga ode mnie do dziesięciu kierowców z tyłu.
Długo poczeka następny nieszczęśnik na moją przysługę...
Pozdrawiam,
Mejson
--
"Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
(Leonardo Da Vinci)