wlk.brytania
04.03.05, 18:23
Jakies pol roku temu dzielilem sie z Wami watpliwosciami co do wyboru nowego
samochodu.Otrzymalem od Was szereg porad,ktore to mialy pewien wplyw na
ostateczna decyzje.Winien Wam jestem wrazenia po 4 miesiacach uzytkowania
nabytku.
Zlozylem zaliczke na Civic'a Type R i odebralem go po uplywie pol roku. Czas
oczekiwania moze skutecznie zepsuc radosc z zakupu,ale tez prawda jest ze
Honda Polska przygotowala mnie na to.Co wiecej dwa tygodnie przed odbiorem
przekazano mi do dyspozycji pojazd zastepczy,w postaci Accorda Executive'a.
Wiec bez problemu dalem sie "udobruchac".
Zaraz po odbiorze nowego Civic'a stwierdzilem wade.Mianowicie poszycie
prawego przedniego blotnika mialo ,jakby to nazwac - kapniete krople farby na
polakierowanej powloce.Blotnik niezwlocznie wymieniono.
Samochod nie nalezy do tych tzw.przyjaznych nowemu kierowcy.Prowadzenie TypeR
do latwych nie nalezy i w porownaniu do jazdy Accordem ze 190-konnym motorem
auto jest zwyczajnie "dzikie".Samochod jest ostry niczym miecz samurajski i
musi uplynac troche czasu zanim da sie go polubic.Moja malzonka nie chce
slyszec o jego prowadzeniu do dzisiaj...
Samochod bardzo zle sie prowadzi po zlej nawierzchni i dlatego jego obecnosc
na polskich drogach jest zupelnym nieporozumieniem.Dziury i tlok nie
pozwalaja "rozwinac skrzydel" ,a na dokladke co piec minut zagabuje cie
kozak,ktory ma szybsze auto i chce to udowodnic w pojedynku.Po paru dniach
staje sie to zmora.
Nie chce jednak opisywac zalet tego samochodu,aby nie zostac tutaj opacznie
zrozumianym.Wszyscy je znacie z lektury specjalistycznych czasopism
tematycznych.Skupie sie na "ciemnej stronie" zagadnienia,a wiec minusy Civic
Type R;{przebieg 9,500 km}
-w ASO silnik zostal napelniony bazowym syntetycznym olejem Shell'a,ktory nie
odpowiada zupelnie lepkoscia silnikowi, ktory osiaga niemal 9 tys. obrotow.
Wymienilem na Castrol Racing 10W60 co spowodowalo zauwalna poprawe kultury
pracy motoru.Koszt 320 zl.
-przygotowano mnie na to,ale i tak bylem zaskoczony.Silnik bierze olej i to
nie malo.Dolewam co 2 tys.km bynajmniej nie kapke...
-apetyt.Znowu wiedzialem o tym w co sie pakuje,ale i tak boli.Przy
pseudosportowej jezdzie silnik zuzywa okolo 15 l/100km.
-szyby w drzwiach wpadaja w delikatne wibracje.Nikt oprocz mnie tego nie
slyszy,ale ja mam ucho jak nietoperz. ;D ASO sugeruje silikonowanie.
-plastikowa szybka zegarow w cockpicie drzy.Znowu bardzo subtelnie,ale jednak.
-plastikowe ciegno oparcia fotela pasazera wpada w rezonans i to juz
slychac.Na razie wlozylem tam kawalek tworzywa i jest ok.
-lakierowane powierzchnie spojlerow sa bardzo delikatne i podatne na obtarcia.
Wiecej grzechow nie pamietam,a zeby nie pozostawic wrazenia niezadowolenia z
nabytku stwierdze ze jestem bardzo szczesliwy z zakupu.
W Type-R silnik,skrzynia biegow oraz fotele to absolutna Liga Mistrzow...
Woz daje maksimum tego co zwyklo sie nazywac przyjemnoscia z jazdy.
Pulsuja zyly,pulsuje krew...
Takie mam wrazenia po 4 miesiacach od zakupu.