Dodaj do ulubionych

Rekord awaryjności "Salonowca"

31.03.05, 09:32
Witam.
Chciałbym zaprosić wszystkich zawiedzionych daną marką do przekazania swoich
spostrzeżeń dotyczących wad samochodu nabytego w salonie "od nowości".
Zakładam swoistą listę przebojów najbardziej awaryjnych aut.Wady są
różne,duże i małe ,ale prawie zawsze wymagające wizyty serwisowej.
Mój typ to PEUGEOT 206,przez niecałe 2.5 roku naliczyłem w nim następującą
ilość wad (CIEKAW JESTEM KTO BĘDZIE LEPSZY,NIEKONIECZNIE OCZYWIŚCIE Z TEJ
MARKI) :
1.Od nowości źle zamontowana szyba w drzwiach-zacinała się
2.Siedzisko pasażera przy kierowcy zaczęło się zapadać
3.Wilgoć w tylnych lampach (obie,nie do naprawienia mimom uszczelnień)
4.Awaria tzw.kalnistra-"uporczywe cykanie"-serwis upierał się,że ten typ tak
ma.
5.Awaria czujnika stop
6.Awaria cewki zapłonu
7.Awaria wtryskiwacza
8.Migająca od czasu do czasu samoczynnie kontrolka airbag-bez powodu.
9.Skrzypiące sprzęgło
10.Hacząca skrzynia biegów-głośna praca
11."Piskanie" układu jezdnego które pojawiło się już po ok.20 tys. km
12.Krzywe fabrycznie sworznie
13.Skrzypiący fotel kierowcy
14.Blokujący się przycisk elektrycznych szyb
15.Za nisko umieszczona fabrycznie ramka montażu rejestracji z przodu-nie na
polskie drogi :)
16.Źle zaprojektowane fotele haczące przy rozkładaniu
17.Fabryczny odprysk lakieru na błotniku
18.Uszczelnienie lamp przednich niechlujne( pytano mnie czy sam
uszczelniałem :)))
19.Skrzypiące plastiki w przedniej części auta.
NALICZYŁEM 19 . 2.5 ROKU. PRZEBIEG PONAD 50.000 KM. KTO DA WIĘCEJ ????
Obserwuj wątek
    • derduch Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 31.03.05, 09:37
      A w zyciu ogólnie to jak Ci się układa?
      Może Ty masz chłopie po prostu pecha? :-)))

      Współczuje, aż nieprawdopobne.
    • lewarek5 Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 31.03.05, 09:48
      fuxxx napisał:

      > Witam.
      > Chciałbym zaprosić wszystkich zawiedzionych daną marką do przekazania swoich
      > spostrzeżeń dotyczących wad samochodu nabytego w salonie "od nowości".
      > Zakładam swoistą listę przebojów najbardziej awaryjnych aut.Wady są
      > różne,duże i małe ,ale prawie zawsze wymagające wizyty serwisowej.
      > Mój typ to PEUGEOT 206,przez niecałe 2.5 roku naliczyłem w nim następującą
      > ilość wad (CIEKAW JESTEM KTO BĘDZIE LEPSZY,NIEKONIECZNIE OCZYWIŚCIE Z TEJ
      > MARKI) :
      > 1.Od nowości źle zamontowana szyba w drzwiach-zacinała się
      > 2.Siedzisko pasażera przy kierowcy zaczęło się zapadać
      > 3.Wilgoć w tylnych lampach (obie,nie do naprawienia mimom uszczelnień)
      > 4.Awaria tzw.kalnistra-"uporczywe cykanie"-serwis upierał się,że ten typ tak
      > ma.
      > 5.Awaria czujnika stop
      > 6.Awaria cewki zapłonu
      > 7.Awaria wtryskiwacza
      > 8.Migająca od czasu do czasu samoczynnie kontrolka airbag-bez powodu.
      > 9.Skrzypiące sprzęgło
      > 10.Hacząca skrzynia biegów-głośna praca
      > 11."Piskanie" układu jezdnego które pojawiło się już po ok.20 tys. km
      > 12.Krzywe fabrycznie sworznie
      > 13.Skrzypiący fotel kierowcy
      > 14.Blokujący się przycisk elektrycznych szyb
      > 15.Za nisko umieszczona fabrycznie ramka montażu rejestracji z przodu-nie na
      > polskie drogi :)
      > 16.Źle zaprojektowane fotele haczące przy rozkładaniu
      > 17.Fabryczny odprysk lakieru na błotniku
      > 18.Uszczelnienie lamp przednich niechlujne( pytano mnie czy sam
      > uszczelniałem :)))
      > 19.Skrzypiące plastiki w przedniej części auta.
      > NALICZYŁEM 19 . 2.5 ROKU. PRZEBIEG PONAD 50.000 KM. KTO DA WIĘCEJ ????

      --------------------------------------------------------------------------------

      Okazuje sie byc prawda,ze exporterzy aut dzia swe rynki zbytu na : A , B , C i D
      okazuje sie ze Polska nie nalezy do "rynku A" , a wiec do którego z nastepnych ?
      w Skandynawi i w Niemczech & BeNeLux´ie Pgr.206 wszystkich wersji silnikowych
      nalezy jak jego "bracia" z stajni PSA do najmniej awaryjnych aut ,
      Hej Kto Polak - protestujcie przeciw motoryzacyjnemu aphataridowi polskich
      nabywców aut/kierowców . Pzdr.
    • wichura Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 31.03.05, 10:07
      1) Wilgoć w tylnych lampach,nie do naprawienia - przecież to normalne. Kupując
      206 godzisz się na to, bo wszystkie to mają,
      2) kontrolka airbagu (w moich Xsarach - pasażera) zapalająca się bez powodu (i
      tak też gasnąca) - poluzowały się gdzieś styki. U mnie podobno wynikało to z
      wożenia przedmiotów pod siedzeniem (w czasie jazdy szarpały o kable),
      3) złe spasowanie części we wnętrzu (w tym siedzeń) to cecha najtańszych wersji
      aut francuskich. W droższych występuje dość rzadko (takie życie: płacisz-masz),
      4) fabryczny odprysk lakieru na błotniku - a przy odbiorze nie oglądałeś
      lakieru? Twój błąd. Samochód to tylko przedmiot i zawsze coś może się
      przydarzyć w transporcie lub fabrycznie.
    • edek40 Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 31.03.05, 10:11
      Fijat siena w ciagu pierwszych 3 lat i 100 kkm.

      1. fabrycznie niedokrecony wal kierownicy do przekladni
      2. skrzypiacy fotel kierowcy
      3. zapalajaca sie kontrolka awarii wtrysku
      4. skrzypiace tylne zawieszenie
      5. urwana linka sprzegla
      6. zatarty elektromagnes rozrusznika
      7. peknieta obudowa alternatora
      8. liczne wycieki z silnika
      9. liczne wycieki ze skrzyni biegow
      10. obie koncowki drazkow kierowniczych (2x)
      11. oba wahacze przednie (2x)
      12. tarcze hamulcowe (3x)
      13. zepsuty zamek drzwi pp
      14. zepsuta klamka drzwi lp
      15. zacinajaca sie szyba lp
      16. zatarty na debowo tloczek hamulca tylnego
      17. zacinajacy sie zamek bagaznika
      18. zacinajaca sie regulacja polozenia reflektorow
      19. praktycznie zawsze niedzialajacy hamulec reczny
      20. ustawiczne trudnosci z uruchomieniem auta przy mrozach ponizej 10oC

      Wyszlo wiecej (nawet duzo wiecej, bo niektore czynnosci byly wykonywane wielokrotnie). A moglo byc tego wiecej, bo szrota sprzedalem 3 lata temu i staram sie o tej taczce zapomniec. Dodam jeszcze ogolne wady konstrukcji: fabryczny brak hamulcow, tapczanowe zawieszenie, brak ladownosci (przy 4 osobach i drobnych bagazach na weekend to bydle dobijalo na wybojach). Wystarczy? Nie doprowadzil mnie do ruiny tylko dlatego, ze sporo robilem sam, choc koszt czesci jest piorunujacy. Dla przykladu: wahacz przod mazda 323 - 540 zl i nie wymaga wymiany po 200 kkm; siena - 420 zl. Co wiecej w tych czasach niedostepne byly same tuleje wahacza do sieny, a do mazdy oryginaly kosztowaly okolo 150 zl.
      • greg40 Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 31.03.05, 10:15
        bo jestes dupa a nie kierowca.
        i to tyle
        • greg40 Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 31.03.05, 10:18
          to oczywiście do edka było.
          i nie będę się tu wywodził dlaczego
        • edek40 Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 31.03.05, 10:33
          Latwo w necie skomentowac w ten sposob, nie?

          Ja swoje wiem. Jezdzilem i jezdze bardzo wieloma samochodami. Z wyjatkiem dwoch fijatow zawsze mocno uzywanymi. Tylko fijaty mnie zawodzily.

          Widocznie jestem dupa od fijatow.
          • charlie_x Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 01.04.05, 02:06
            edek40 napisał:

            > Latwo w necie skomentowac w ten sposob, nie?
            >
            > Ja swoje wiem. Jezdzilem i jezdze bardzo wieloma samochodami. Z wyjatkiem dwoch
            > fijatow zawsze mocno uzywanymi. Tylko fijaty mnie zawodzily.
            >
            > Widocznie jestem dupa od fijatow.
            _____
            ..edek jeśli już to od fiatów,łaskawco cynizm w nadmiarze wzbudza
            podejrzenie co do autentyczności twojego jakże skrupulatnego wyliczenia.Wszystko
            dobrze, mogło się przytrafić.Czy sumę tych nieszczęśC podajesz za dwa
            egzemplarze czy tylko tę sienę?No i na koniec, co ty wykombinowałeś z tymi
            trzema /kompletami czy sztukami?/ tarcz hamulcowych,że ci padły po ledwo 100tys!?
            • edek40 Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 01.04.05, 09:35
              Ten egzeplarz sieny pochodzil z Argentyny. Byc moze to bylo powodem katastrofalnej jakosci. Jezeli chodzi o tarcze to sprawa ma sie tak. Pierwsze klocki zajechalem do blachy przy 30 kkm (w innych moich autach po jakichs 40-50 kkm zaczynalem sie zastanawiac czy nie czas na obejrzenie ich stanu - sporo hamuje silnikiem, wiec klocki wytrzymuja mi 60-70 kkm). Wiec oczywiscie tarcze do wymiany. Wtedy nie bylo jeszcze zamiennikow wiec oryginal, podobnie jak w mazdzie, 250 zl + tarcze 110 zl za pare. Przy nastepnej wymianie tarcze mialy duze progi. Toczenie za jakies 50-70 zl to nonsens, skoro nowe kosztuja tak tanio. Dlatego tyle wymian. Watpliwosci raczej moze budzic wydziczona cena klockow, ktore nic nie wytrzymuja. Bo relacja ceny do jakosci tarcz jest OK.

              Wycieki z silnika i skrzyni we fijacie to norma, wiec komentowac nie ma co. Niedostosowanie wytrzymalosci zawieszenia do naszych drog to porazka. Wszak mialbyc to pojazd wlasnie na nasze drogi. Brak mozliwosci wymiany samych tulei wahacza to juz chamstwo pierwszej wody. Wycena wahacza na poziomie nieomal japonskiego samochodu to chamstwo do kwadratu. Nie ukrywam, ze jestem nieco przewraliwiony na punkcie luzow w zawieszeniu i ukladzie kierowniczym. Moze zaordynowalem za duzo wymian. Jednak jezeli po "wyluzowaniu" wahacza mozna go poruszac na tulejach za pomoca jednej reki... To samo z koncowkami drazka. Tylko jeden raz wymienialem z powodu stukow. Potem okresowo wlazilem pod auto i probowalem czy po zdjeciu elementu ze zwrotnicy trzpien daje sie poruszac palcami. Dawal sie, wiec element do wymiany - nie ma co czekac na stuki czy powazniejsza awarie.

              Pozostale awarie sieny to, jak widzisz, drobiazgi. Kilka z nich usunalem, czesc nauczylem sie niezauwazac. Ale zawieszenie, uklad hamulcowy i kierowniczy w moich autach nie moga budzic moich watpliwosci. W sienie budzily stale.

              Moj pierwszy fijat o bylo uno. Pierwsza awaria wystapila w pierwszym tygodniu uzytkowania. Zle byla zmontowana pompa hamulcowa. Spod krzywo zamontowanych uszczelek zbiornika uciekl plyn. Najfajniejsza byla reakcja assistance. Zadali pytanie czy silnik dziala. Potwierdzilem, a oni, ze przyjezdzaja tylko jak samochod jest unieruchomiony. Na moje pytanie czy samochod o potencjalnie nadmiernej ruchomosci mam lawetowac na wlasny koszt uslyszalem potwierdzenie. Najlepsze jednak jaja byly na pierwszym przegladzie, jeszcze na gwarancji. Kosztowal mnie ponad 800 zl. Glownie dlatego, ze nie dolalem sobie plynu do spryskiwacza, wiec za 100 zl uzupelnili; zglosilem uporczywie skrzypiace klocki, wiec przetoczyli je i wymienili klocki - 250 zl (po 15 kkm!!!). Zglosilem jeszcze kilka dupereli, ktore wg mnie powinni usunac na gwarancji, a wg nich nie. Na przyklad tapicerka drzwi. Od nowosci stukala. Na moj koszt wiec wymienili wszystkie zatrzaski. Oczywiscie stukala dalej...

              Generalnie moje obserwacje nt. fijata sa takie. To jest wzglednie tani samochod, o szalenie drogim serwisie. Wielu kosztow mozna oczywiscie uniknac, jesli nie slyszy sie, jak ta taczka rozlazi sie w szwach. A takich ludzi jest wielu i to oni wlasnie sa zadowoleni z marki. W moim pierwszym samochodzie, wiele lat temu, urwala sie koncowka drazka kierowniczego (serwis, ktoryy obslugiwal auto mowi, ze tonie ich wina tylko wada materialowa - akurat!!!). Na szczescie ruch wtedy byl jeszcze maly, jechalem wolno i do niczego powaznego, poza strachem, nie doszlo. Po tej nauczce nauczylem sie sam dbac o samochod. Na nalezyte dbanie o fijata po prostu mnie nie stac. Wole dbac o moje mazdy. To duuuuzo wdzieczniejszy obiekt do dbania.
    • czlonek_sojuszu Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 31.03.05, 11:09
      hyundai getz po 2 latach użytkowania (60 kkm):

      0 awarii...
    • bejbiajmhom Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 31.03.05, 12:21
      Mój lew 206 też źle kończył. Miał trzy lata jak wykończyły go i mnie ciągłe niby drobne awarie i awaryjki typu : 1.Awarie elektryczne (trzy razy wymieniałem żarówki w przednich lampach myśląc naiwny ,że są złej jakości-przy 30.000 km.),raz tylko wysiadł też centralny zamek 2.Kalnister-też to pamiętam. 3.Wilgoć,wilgoć,wilgoć-u mnie akurat objawiała się nagle,w pewnym intymnym miejscu :)-pod tapicerką w bagażniku. 4. Oczywiście lampy tylne były też zawilgocone,serwis nie dał rady ,mimo pism do Warszawy. 5.Skrzynia biegów haczyła szczególnie na wstecznym biegu 6.Kontrolka airbag- zawsze świeciła się podczas upałów-co roku można by powiedzieć,mimo interwencji fachowców serwisowych z ASO ciągle się to powtarzało. "Poszły" też amortyzatory (komputerowy test sprawności wykazywał małą sprawność),ok biorę to na siebie ... Głośna praca elementów zawieszenia- piski,stuki itd.-tu nie jestem pewien sprawcy-ale uważam ,że przy tak małym przebiegu auta to przesada.Szczególnie ,że wcześniej jeździłem kilkoma autami i nie słyszałem nic (a może dopiero po Peugeocie zacznę bardziej słuchać).Jak ostatnio słyszałem model 607- a dokładnie jego "piski",to wzbudziło u mnie już tylko uuuuuuśmiech. Ja wiem,on mógł być już lekko zużyty,ale jednak był niedawno zarejestrowany...
      Więc ?
      • siwy-55 Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 31.03.05, 12:37
        bejbiajmhom napisała:

        > Mój lew 206 też źle kończył. Miał trzy lata jak wykończyły go i mnie ciągłe ni
        > by drobne awarie i awaryjki (....) .

        Sprubuj jeszcze raz ,-kup nowego PSA (marka/model bez znaczenia) w Skandynawi -
        gwarantuje Ci ze zaden problem z autem o ból glowy przyprawiac Cie nie bedzie .

        Przyklad cen :

        w calej EU z powodu b.wysokiej accyzy nowe auta sa najtansze (bez accyzy i VAT)
        w Dani,na prom zawioza auto bez oplaty ale autobilet na prom musisz miec ,
        puzniej w Polsce juz nie wiem-chyba laweta do domu , wejdz na :

        www.polferries.se/se/center_main.php?lang=se&left=ofspec&main=25ofspec_avko

        Pzdr.
        ________________________________________________________________________________
        • siwy-55 Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 31.03.05, 12:38
          siwy-55 napisał:

          > bejbiajmhom napisała:
          >
          > > Mój lew 206 też źle kończył. Miał trzy lata jak wykończyły go i mnie ciąg
          > łe ni
          > > by drobne awarie i awaryjki (....) .
          >
          > Sprubuj jeszcze raz ,-kup nowego PSA (marka/model bez znaczenia) w
          Skandynawi -
          > gwarantuje Ci ze zaden problem z autem o ból glowy przyprawiac Cie nie
          bedzie .
          >
          > Przyklad cen :
          >
          > w calej EU z powodu b.wysokiej accyzy nowe auta sa najtansze (bez accyzy i
          VAT)
          > w Dani,na prom zawioza auto bez oplaty ale autobilet na prom musisz miec ,
          > puzniej w Polsce juz nie wiem-chyba laweta do domu , wejdz na :
          >
          > www.polferries.se/se/center_main.php?lang=se&left=ofspec&main=25ofspec_avko
          >
          > Pzdr.
          >
          _______________________________________________________________________________


          www.polferries.se/se/center_main.php?lang=se&left=rozklady5_sk&klik=1&main=15rozklady_sk1
          ________________________________________________________________________________
          • bejbiajmhom Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 31.03.05, 13:22
            Nie chcę już Peugeot. Po doświadczeniach z serwisem (trzema autoryzowanymi) tym bardziej...
            • siwy-55 Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 31.03.05, 16:12
              bejbiajmhom napisała:

              Nie chcę już Peugeot. Po doświadczeniach z serwisem (trzema autoryzowanymi) tym
              bardziej...

              --------------------------------------------------------------------------------

              ... nie wszystko co autoryzowane jest OK , w szwecji jest org. "Olje
              Konsumenternas Riksförbund" - nasi czlonkowie przy okazji service specjalnie
              robia pewne "wszywki" - bledy które dobry mechanik musi zauwazyc,jezeli tego
              nie wykryje to taki warsztat jest na wszystkich Moto-Forach z ostrzezeniem by z
              ich service nie kozystac,,,moze by cos podobnego stworzyc w Polsce ? ,
              ostatecznie ; klient jest pracodawca auto-mechanika , jezeli sie nie sprawdza
              to niech sie przekfalifikuje na kowala.
              Powtarzam, Wasze problemy z autami ,w tym z "francuzami" sa zupelnie nieznane
              na naszym auto-rynku ,- zróbcie cos z tym . Pzdr.
              ________________________________________________________________________________
        • niknejm Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 31.03.05, 16:58
          siwy-55 napisał:

          > Sprubuj jeszcze raz ,-kup nowego PSA (marka/model bez znaczenia) w
          > Skandynawi -
          > gwarantuje Ci ze zaden problem z autem o ból glowy przyprawiac Cie nie
          > bedzie .

          Widocznie Skandynawia ma oddzielne linie produkcyjne dla Peugeota 206, ponieważ
          egzemplarze dostępne na rynku niemieckim są też dość awaryjne w porównaniu z
          innymi samochodami tego segmentu. ;-) Patrz raport ADAC2004 (12 miejsce na 22
          klasyfikowane samochody w tym segmencie).
          W/g TUV (klasyfikacja na podstawie % aut cofniętych z obowiązkowego przeglądu
          wskutek wykrytych usterek) - P206 zajął 70 miejsce na 113 aut w kategorii do 3
          lat.

          Jakoś mi ta teza o nadzwyczajnej solidności P206 z rzeczywistością nie pasuje...

          Pzdr
          Niknejm
          • wlk.brytania Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 31.03.05, 23:33
            To jakas nowosc na tym forum-znajduja sie ludzie,ktorzy potrafia przypisac wady
            pojazdom przez nich nabytym.
            • irlandia_pn Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 01.04.05, 00:07
              Moj najwiekszy zawod to honda civic 1.4
              kupowalem ja z radoscia i spokojem po awaryjnym VW a tymczasem:
              1. regularnie zapalala sie kontrolka zbyt wysokiej temperatury silnika i
              wlaczaly wentylatory choc temperatura byla poprawna - zwarcie gdzies w
              instalacji serwis rozklada rece prosze jezdzic.
              2. wada numer 1 poglebila sie i w efekcie w nocy w zimie potrafily sie wlaczyc
              wentylatory i chodzic silnik przez kilka godzin - efekt rozladowany akumulator
              3. wszechobecne skrzypienie kokpiu na nierownosciach
              4. po 23000 km tyl samochodu zaczal znosic lekko w lewo - opinia serwisu "zbyt
              skomplikowane zawieszenie nie wytrzymuje naszych drog" kazano mi jezdzic dalej.
              samo auto nie sciagalo po puszczeniu kierownicy ale czulo sie lekkie ciagniecie
              tylu w lewo
              5. wilgoc w reflektorach
              6. regularnie przepalajace sie bezpieczniki

              Sprzedalem honde i przesiadlem sie na tojke. Niebo a ziemia nic sie w tojce nie
              psuje.
              • blue82 Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 01.04.05, 08:50
                Heh, to może ja pobije rekord, ale od tyłu. Mam VOLVO 850, rocznik 1994,
                przebieg 217 kkm i jedyna rzecz jaką mogę uznać za wadę, to drzwi kierowcy
                którymi trzeba trochę trzasnąc, żeby się zamknęły. Poza tym wymienane były
                tylko elementy eksploatacyjne (filtry, oleje, itp) Cała reszta bez zarzutu :-))
              • niknejm Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 04.04.05, 17:00
                irlandia_pn napisał:

                > Moj najwiekszy zawod to honda civic 1.4

                Nie mówię, że nie ma prawa sie zepsuc. Po prostu psuje się mniej niz średnia i
                tyle. Z tym, że to wynik dla całej populacji, a Ty miałęś niefart ;-)

                > kupowalem ja z radoscia i spokojem po awaryjnym VW a tymczasem:
                > 1. regularnie zapalala sie kontrolka zbyt wysokiej temperatury silnika i
                > wlaczaly wentylatory choc temperatura byla poprawna - zwarcie gdzies w
                > instalacji serwis rozklada rece prosze jezdzic.
                > 2. wada numer 1 poglebila sie i w efekcie w nocy w zimie potrafily sie
                > wlaczyc
                > wentylatory i chodzic silnik przez kilka godzin - efekt rozladowany akumulator
                > 3. wszechobecne skrzypienie kokpiu na nierownosciach
                > 4. po 23000 km tyl samochodu zaczal znosic lekko w lewo - opinia
                > serwisu "zbyt
                > skomplikowane zawieszenie nie wytrzymuje naszych drog" kazano mi jezdzic
                > dalej.
                > 5. wilgoc w reflektorach
                > 6. regularnie przepalajace sie bezpieczniki


                Przepraszam, to był nowy samochód, czy 'po przejściach'? Czyli, "Panie, kobieta
                jeździła, a w krzakach sie podrapał i dlatego malowany"? ;-))

                Poza tym wniosek jest taki, że serwis był do d... Gdzie serwisowałeś? Bo w
                warsztacie, do którego ja jeżdżę, mechanik wyfrunąłby z roboty po powiedzeniu
                czegos takiego jak w p-cie 4 powyżej.

                > Sprzedalem honde i przesiadlem sie na tojke. Niebo a ziemia nic sie w tojce
                > nie psuje.

                Fakt, to dobre samochody. Zarówno w/g statystyk, jak i własnych doświadczeń
                (żona jeździ Yarisem).

                Pzdr
                Niknejm
                • habudzik Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 05.04.05, 19:39
                  niknejm napisał:


                  >
                  > Nie mówię, że nie ma prawa sie zepsuc. Po prostu psuje się mniej niz średnia i
                  > tyle. Z tym, że to wynik dla całej populacji, a Ty miałęś niefart ;-)

                  Za dużo tech ' niefartów '. Nie ma dowodu na to że takie wyjaśnienie 'średniej'
                  jest akurat prawdą. Dlaczego kryteria sa właśnie takie a nie inne , dlaczego
                  badania przeprowadza sie tak a nie inaczej. Bo co????
                  Tak można również wyjaśnic problemy z Polonezami na ten przykład.
                  "Niefart"-śmieszne.
                  • niknejm Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 06.04.05, 13:25
                    habudzik napisał:

                    > Za dużo tech ' niefartów '. Nie ma dowodu na to że takie
                    > wyjaśnienie 'średniej' jest akurat prawdą.

                    A jakie masz inne wyjaśnienie? Wielki światowy spisek ADAC, TUV, Dekry
                    (wszystko niemieckie instytucje) i japońskich producentów?

                    > Dlaczego kryteria sa właśnie takie a nie inne , dlaczego
                    > badania przeprowadza sie tak a nie inaczej. Bo co????

                    Badania prowadzi się na bazie ilości aut holowanych do warsztatu i ilości aut
                    odrzucanych na obowiązkowych przeglądach. To jest najlepsze co mamy. Wybacz,
                    ale budowanie statystyki na podstawie doświadczeń z 1 egzemplarzem jest po
                    prostu bzdurne.

                    > Tak można również wyjaśnic problemy z Polonezami na ten przykład.
                    > "Niefart"-śmieszne.

                    Nie można, bo Polonezy nigdy nie były w czołówkach statystyk.

                    Pzdr
                    Niknejm
                    • habudzik Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 06.04.05, 23:57
                      niknejm napisał:

                      > habudzik napisał:
                      >
                      > > Za dużo tech ' niefartów '. Nie ma dowodu na to że takie
                      > > wyjaśnienie 'średniej' jest akurat prawdą.
                      >
                      > A jakie masz inne wyjaśnienie? Wielki światowy spisek ADAC, TUV, Dekry
                      > (wszystko niemieckie instytucje) i japońskich producentów?

                      Brak mi innego wyjaśnienia ale to nie powód aby za pewnik perzyjmować to co
                      piszesz. Kartelu również nie można wykluczyć. Pewności nie mamy a brak pewności
                      to wątpliwości o których pisze w cyt. poniżej:

                      " Dlaczego kryteria sa właśnie takie a nie inne , dlaczego
                      badania przeprowadza sie tak a nie inaczej. Bo co????"

                      > Badania prowadzi się na bazie ilości aut holowanych do warsztatu i ilości aut
                      > odrzucanych na obowiązkowych przeglądach. To jest najlepsze co mamy. Wybacz,
                      > ale budowanie statystyki na podstawie doświadczeń z 1 egzemplarzem jest po
                      > prostu bzdurne.

                      Nie mam Ci czego wybaczać bo jestem w ogole przeciwny statystykom z niejasnymi
                      kryteriami. Zwłaszcza że nawet miedzy wypowiedziami ludzi zajmujących sie
                      statystyką na codzień istnieja sraszne rozbieżności.
                • irlandia_pn Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 06.04.05, 13:42
                  niknejm napisał:
                  > Nie mówię że nie ma prawa sie zepsuc. Po prostu psuje się mniej niz średnia i
                  > tyle. Z tym, że to wynik dla całej populacji, a Ty miałęś niefart ;-)

                  a co to mnie obchodzi ze psuje sie mniej niz srednia? mnie nie interesuje
                  srednia lecz moj przypadek. Dla mnie honda to badziewie i tak zostanie.



                  > Przepraszam to był nowy samochód, czy 'po przejściach'? Czyli, "Panie, kobieta
                  > jeździła, a w krzakach sie podrapał i dlatego malowany"? ;-))

                  nowy samochod z salonu



                  > Poza tym wniosek jest taki, że serwis był do d... Gdzie serwisowałeś? Bo w
                  > warsztacie, do którego ja jeżdżę, mechanik wyfrunąłby z roboty po powiedzeniu
                  > czegos takiego jak w p-cie 4 powyżej.

                  a co ty bys go wyrzucil? bylem w kilku serwisach i wszedzie mowili prawie to
                  samo
                  • niknejm Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 06.04.05, 14:16
                    irlandia_pn napisał:

                    > niknejm napisał:
                    > > Nie mówię że nie ma prawa sie zepsuc. Po prostu psuje się mniej niz średn
                    > > ia i tyle. Z tym, że to wynik dla całej populacji, a Ty miałęś niefart ;-)
                    >
                    > a co to mnie obchodzi ze psuje sie mniej niz srednia? mnie nie interesuje
                    > srednia lecz moj przypadek. Dla mnie honda to badziewie i tak zostanie.

                    OK. Tyle, że takie przypadki jak Twój w przypadku Hond zdarzaja się znacznie
                    rzadziej niż w przypadku np. Alf. Kupując samochód podejmujesz pewne ryzyko.
                    Rzecz w tym, że kupując Hondę czy Toyotę masz mniejsze szanse trafienia na
                    szrota niż w przypadku zakupu Alfy. Co nie znaczy, że nie da się trafić na
                    bardzo awaryjną Hondę i mało awaryjną Alfę ;-)

                    > > Poza tym wniosek jest taki, że serwis był do d... Gdzie serwisowałeś? Bo
                    > > w
                    > > warsztacie, do którego ja jeżdżę, mechanik wyfrunąłby z roboty po powiedz
                    > > eniu czegos takiego jak w p-cie 4 powyżej.
                    >
                    > a co ty bys go wyrzucil? bylem w kilku serwisach i wszedzie mowili prawie to
                    > samo

                    Gdybym miał warsztat i dowiedziałbym się o takiej postawie pracownika, to
                    owszem. Może nie wyrzuciłbym od razu, ale na pewno dałbym mu ostrzeżenie.

                    W jakim mieście mieszkasz? Może doradzę Ci jakiś warsztat?

                    Pzdr
                    Niknejm
          • habudzik Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 01.04.05, 16:50
            niknejm napisał:


            > Jakoś mi ta teza o nadzwyczajnej solidności P206 z rzeczywistością nie pasuje..
            > .
            >
            > Pzdr
            > Niknejm

            Może Jego teza jest rzeczywistościa a Twoja rzeczywistosć jest tezą???
          • siwy-55 Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 02.04.05, 08:30
            niknejm napisał:

            > siwy-55 napisał:
            >
            > > Sprubuj jeszcze raz ,-kup nowego PSA (marka/model bez znaczenia) w
            > > Skandynawi -
            > > gwarantuje Ci ze zaden problem z autem o ból glowy przyprawiac Cie nie
            > > bedzie .
            >
            > Widocznie Skandynawia ma oddzielne linie produkcyjne dla Peugeota 206,
            ponieważ
            >
            > egzemplarze dostępne na rynku niemieckim są też dość awaryjne w porównaniu z
            > innymi samochodami tego segmentu. ;-) Patrz raport ADAC2004 (12 miejsce na 22
            > klasyfikowane samochody w tym segmencie).
            > W/g TUV (klasyfikacja na podstawie % aut cofniętych z obowiązkowego przeglądu
            > wskutek wykrytych usterek) - P206 zajął 70 miejsce na 113 aut w kategorii do
            3
            > lat.
            >
            > Jakoś mi ta teza o nadzwyczajnej solidności P206 z rzeczywistością nie
            pasuje..
            > .
            >
            > Pzdr
            > Niknejm
            --------------------------------------------------------------------------------

            Ty tez kupiles "poniedzialkowy eqzemplarz"? , w rodzinie 206-ka od trzech lat-
            zadnych klopotów,moj 607 ma dpopiro cztery miesiace ale jezdzi duzo-bez klopotów
            co czwarty sasiad ma jakiegos PSA - nigdy sie nie psuly, wiec gdzie lezy problem
            ________________________________________________________________________________
    • latamnisko Mercedes S500 01.04.05, 15:18
      1. zesputy czujnik parkowania (ciągle brzęczał)
      2. awaria pompy klimatyzacji (30k km)
      3. wytarka skóra na zagłówkach
      4. tylny most się rozsypał
      5. awaria systemu utrzymywania odległości - wjeżdżał wszystkim na zderzak i
      dawał długimi (pt 6)
      6. awaria świateł długich
      7. fabrycznie brudne dywaniki
      8. fotel kierowcy zacinał się w czasie wibrowania (gdy dzwonił tel.)
      9. awaria bagażnika
      10. pęknięte mocowanie prowadnicy hamującej do tempomatu
      11. szyberdach przeciekał
      12. zepsuta elektryczna żaluzja w prawych tylnych drzwiach
      13. lampki we wnętrzu miały inną temperaturę barwową niż podawał producent
      14. zepsuta atmosfera
      15. uszkodzone mocowanie lewego wahacza
      16. brak napięcia na 7 cewkach
      17. system nawigacyjny kłamał i robił sobie jaja
      18. zaciał się przycisk uruchamiania klimatyzacji fotela w samochodzie sąsiada
      19. zbyt wolne przewijanie filmów dvd
      20. awaria piekarnika

      ja naliczyłem 20 w nowym mercedesie!
      • b12 Re: Mercedes S500 01.04.05, 18:47
        latamnisko napisał:

        > 8. fotel kierowcy zacinał się w czasie wibrowania (gdy dzwonił tel.)

        Czyli fabrycznie podczas dzwonienia telefonu fotel powinien się przesuwać?

        > 9. awaria bagażnika

        Ale badziew, jeszcze nigdy nie popsuł mi się bagażnik..

        > 13. lampki we wnętrzu miały inną temperaturę barwową niż podawał producent

        eee.. ok, nie wnikam..

        > 14. zepsuta atmosfera

        Po co jechać do serwisu? Wystarczy uchylić okno albo powiedzieć przepraszam...

        > 17. system nawigacyjny kłamał i robił sobie jaja

        Co za cham !!

        Dobre dobre ;))
    • habudzik Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 01.04.05, 17:26
      toYota Corrrrolla 1.4 VVT-i '00
      1. nie działajaca zapalniczka mimo starań serwisu.
      2. nie działajacy akustyczny sygnał otwartych drzwi i zapalonych świateł (mimo
      staran serwisu )
      3. zacinajaca sie klamka wew. prawych przednich drzwi.
      4. problem z obiegiem zamkniętym powietrza w kabinie.
      5. problem z opaleniem samochodu rankiem po nocy na dworku.
      6. po odpaleniu siwy dym zasmuwający połowe podjazdu przed domem.
      7. katastrofalne , progresywne zuzycie oleju silnikowego.
      8. trzeszczące wnętrze ( ogólnie nieciekawie )
      9. nieprawidłowe odmierzanie drogi przez licznik km główny.
      10. spalony silniczek wycieraczki tylnej szyby. Podczas wymiany silniczka
      mechanik ( z ASO wychwalanego przez periodyki ) zarysował klape bagaznika do
      żywego przez kilka warstw lakieru i powiedział coś co brzmiało : ".....sie stało"
      11. nierówne szczliny pomiedzy elementami blach.
      12. zepsuty alternator
      13. olej w płynie chłodniczym
      14. "falujace obroty" nawet do 3000 ob/m
      15. silnik krztusił sie zazwyczaj podczas wyprzedzania.
      16. zuzycie paliwa porazajace.
      17. wymiana przepływomierza powietrza (nie wiem po co )
      Tyle sobie przypomniałem ale to napewno nie koniec wyliczanki . Wszystkie
      usterki zwiazane z niewłaściwa praca silnika doprowadziły po konsultacji ze
      specjalisytami toYoty i rzeczoznawca PZMot do wymiany bebechów za ok. 16 000 PLN.
      Rekordu nie pobiłem - przepraszam
      • radioaktywny Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 01.04.05, 17:39
        Dwa ostatnie posty to chyba prima aprilis - trudno w cos takiego uwierzyc...
        • habudzik Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 01.04.05, 17:54
          radioaktywny napisał:

          > Dwa ostatnie posty to chyba prima aprilis - trudno w cos takiego uwierzyc...

          Nie wiem jak inni ale jak o obecnej sytuacji nie myśle o 1 kwietnia. To smutny
          dzień.
          • wahacz Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 01.04.05, 20:48
            habudzik napisał:
            > > Dwa ostatnie posty to chyba prima aprilis - trudno w cos takiego uwierzyc
            >
            > Nie wiem jak inni ale jak o obecnej sytuacji nie myśle o 1 kwietnia. To smutny
            > dzień.

            no co jest habudzik nikogo dzisaj nie nabrales? ja mam bardzo dobry dzien
            dzisiaj. pzdr serdecznie
      • vwmadison Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 01.04.05, 17:42
        A ja mam VW MK 2 '90 rok i chodzi jak pszczółka :)) Czasem trzęsie sie
        szyba od strony kierowcy ale żadnych kłopotów nie mam z autkiem...i dla tych co
        piszą , że vw jest wypierdziały, brudny itd....mam was w d....
        Do miasta lepszy zbędny, a i po trasie pomyka :))
        Ach ta technika i technologia rodem z 21 w.
        • irg Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 03.04.05, 01:34
          No ale teraz kazdy musi miec full wypas! 100 km kabli i ze 300 czujniczków.
          Zupelnie jak z telefonami komórkowymi albo kompami. Jeszcze jedno nie
          sprawdzone a juz nastepna nowosc. I pózniej zamiast porzadnie skladac
          sprawdzone czesci z dobrych jakosciowo materialów, to przeznacza sie kase na
          rózne duperele.
    • kott2 Nigdy bym nie kupil ani francuzkiego ani wloskiego 02.04.05, 07:45
      badziewia , a tak wogole to z calej europejskiej produkcji to tylko ev
      czesc niemieckiej produkcji nadaje sie do dlugiegiej i bezproblemowej
      eksplatacji.
      Ale moj osobisty wybor to orginalny japonczyk lub ten z USA .
      Reszta niestety sie nie liczy . ( chociaz Skoda ma dobre recenzje i jest
      stosunkowo bezproblemowa)
      • siwy-55 Re: Nigdy bym nie kupil ani francuzkiego ani wlos 02.04.05, 08:37
        kott2 napisał:

        > badziewia , a tak wogole to z calej europejskiej produkcji to tylko
        ev
        > czesc niemieckiej produkcji nadaje sie do dlugiegiej i bezproblemowej
        > eksplatacji.
        > Ale moj osobisty wybor to orginalny japonczyk lub ten z USA .
        > Reszta niestety sie nie liczy . ( chociaz Skoda ma dobre recenzje i
        jest
        > stosunkowo bezproblemowa)
        ________________________________________________________________________________

        Ale moj osobisty wybor to orginalny japonczyk (sic).

        W numer nadwozia na jego poczatku ,po dacie znajdziesz kombinacje liter i cyfr-
        oznaczaja kraj w którym nadwozie i calareszta poza silnikiem montowana byla ,,
        postaraj sie o taka liste , moja jest juz piec lat stara-nie wiem czy w dalszym
        ciagu obowiazujaca .
        ________________________________________________________________________________
      • irg Re: Nigdy bym nie kupil ani francuzkiego ani wlos 03.04.05, 01:36
        Jezeli europejskie samochody to badziewie, to ja nie znajduje odpowiedniego
        okreslenia na hamerykanskie.
        • siwy-55 Re: Nigdy bym nie kupil ani francuzkiego ani wlos 04.04.05, 17:05

          ... obecnie w dobie globalizacji,cholerka wie skad auto przybylo,"japoniec"
          moze byc z Malezji (shit) lub z Europy albo USA/Canada ,,,

          PSA i VAG moga byc z America Latina albo z Ludowych Chin ,-kiedys w sprzedazy
          byly listy jak mozna zidentyfikowac producenta auta,lista ktora posiadam ma juz
          5-c lat a nowych w sprzedazy od paru juz lat nie widze ,,, moze by tak z
          "krysztalowa kula" poexperymentowac ? .
          • irg Re: Nigdy bym nie kupil ani francuzkiego ani wlos 05.04.05, 12:25
            No, to tez racja. Np. centralki sterujace chociazby z takich firm jak Bosch sa
            naszpikowane chinskimi bebechami.
    • hernandez Bmw 320dT 2004r znajomego 04.04.05, 20:29
      1.awaria klimatyzacji - wymiana panelu klimatyzacji
      2.awaria ksenona
      3.druga awaria ksenona kotra skonczyla sie tym ze w serwisie bmw przy naprawie
      lampy zapomniano dokrecic reflektor
      4.zle dzialajaca elektronika np. nie domykalay sie szyby albo same sie otwieraly
      5.zle dzialajacy firmowy alarm ktory okazal sie wcale nie firmowy
      6.pompa
      7.nie dzialajcy dobrze nawiew
      8.popsute radio
      kilka innych pie..
      i najlepsze
      wpisanie przez autoryzowanego dealera w umowie iz gwarantem jest BMW Polska
      ktora jak sie okazalo wcale gwarantem nie jest na co dealer co stwierdzil (i
      BMW Polska tez) ze sie pomylil
      • aya10 Astra II 1.4 05.04.05, 15:13
        Zaznaczam, że auto nie było składane w Polsce ale u naszych zachodnich sąsiadów
        1. po miesiącu od wyjazdu z salonu awaria modułu zapłonowego ( całe szczęście,
        że nie po upływie okresu gwarancji)
        2. zaraz po upływie okresu gwarancji konieczna była wymiana końcówki wydechu
        (rura się wypierdziała)
        3. zepsuł się alarm - wymiana
        4. skrzypiące słupki boczne, potem skrzypiąca tapicerka drzwi a teraz skrzypi i
        trzeszczy już całe wnętrze łączne z deską rozdzielczą
        5. awaria katalizatora
        6. wymieniony alarm nie działa (a jest to debilny antynapad i awaryjne włączają
        mi się czasami na środku skrzyżowania mimo, że cisnę ten guzik przezornie po
        kilka razy... wrrrr)
        7.coś się tłukło przez jakiś czas z tyłu - myślałam, że to może końcówka
        wydechu się obluzowała albo że z zawieszeniem coś nie tak. nie znam się
        przecież. Pojechawszy do serwisu i zabrawszy jednego z mechaników na
        przejażdżkę dowiedziałam się że nic sie nie dzieje, on nic nie słyszy
        8. na niskich obrotach na wysokim biegu słychać było dziwne warczenie, rzężenie
        czy jak to nazwać, ale pan w serwisie powiedział, że tak ma być. Ciekawe czemu
        wcześniej tak nie było
        9. skrzypiący fotel kierowcy
        10.zepsuł się kluczyk
        11pęknięta tylna sprężyna
        12.łączniki stabilizatorów wymieniane dwa razy
        13. wyciek oleju - zimmering poszedł...
        14.konieczność wymiany części układu kierowniczego - nie wiem już dokładnie co,
        bo się na tym nie znam
        15. zepsuł się drugi kluczyk
        Można jeszcze do tego dodać beznadziejny sposób mocowania chlapaczy - zaczepy
        które je trzymają wpycha się w dziurę, którą ktoś chyba gwożdziem wydłubał w
        nadkolu. Lakier puchnie w tym miejscu. ogólnie wygląda to tak, jakby samochód
        nie miał mieć chlapaczy i nie był przystosowany do ich zakładania a ktoś się
        jednak uparł,że je załorzy.
        Ale nie to jest najgorsze, że coś się w aucie psuje, tylko to że nie ma do kogo
        z tym pojechać! Panowie z serwisu mają wszystko głęboko i czasami nie umieją
        nawet zlokalizować usterki. Coś jest nie tak? "Tak ma być" - odpowiadają. Nóż
        się otwiera!!!
        Jednym słowem jedyne co się w tym aucie jeszcze nie zepsuło to silnik.
        A druga sprawa że na naszych drogach to i Hammer się rozklekocze...
        • chris62 Re: Astra II 1.4 07.04.05, 10:33
          Twój przypadek to typowy obraz jakości polskich serwisów ASO.
          Oni chcą auto sprzedać a potem mająCię w Du..
          Inna sprawa że mechanicy tam zatrudnieni to w większości chłopcy po zawodówce na
          stażu czego od nich wymagać? olej może potrafią wymienić choć mi do Meganki lali
          o 1 litr za dużo przy wymianie.
          Wyciągnij wnioski i unikaj ASO. Poszukaj solidnego mechanika który ma dobrze
          wyposażony warsztat i dobrą opinię. Tu cena nie gra roli ale sądzę że i tak
          będzie tańszy o ok 30-40 % niż ASO. Jak tak zrobiłem i błogosławię ten dzień bo
          moje renówki są bezawaryjne a mechanika odwiedzam jak trzeba wymienićzużyte
          elementy eksploatacyjne i na wymianę płynów.
          Powodzenia.
    • katia_x2 [...] 05.04.05, 19:44
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • darek9999 Re: Rekord awaryjności "Salonowca" 05.04.05, 20:41
      gratulacje za ciekawą propozycję dyskusji,ale jak widzisz to forum pełne jest
      analfabetow nierozumiejących tematu(vide a mój się nie psuje),albo różnych
      edków,gregów itp samozwańczych obrońców aut(dla nich wady samochodów są
      niemożliwe,a serwisy tylko wymieniają olej,bo auta się nie psują).szkoda,ale
      warcholstwo,to nasza cecha narodowa.ps.mam yarisa i już żygać misie chce jak
      czytam jakie to cud,że nic nie pali i jeździ 200. pozdrowienia
    • xxbms Re: Rekord nalezy do Mercedesa!!!! 05.04.05, 22:48
      Mój nowy Mercedes C 220CDI mmiał 46-usterek w ciągu 15miesięcy i 30 000km.
      • irlandia_pn Re: Rekord nalezy do Mercedesa!!!! 06.04.05, 13:43
        xxbms napisał:
        > Mój nowy Mercedes C 220CDI mmiał 46-usterek w ciągu 15miesięcy i 30 000km.

        slyszalem wlasnie ze jakosc merca leci na leb i szyje i widze po twoich
        doswiadczeniach ze to prawda, opisz cos wiecej na ten temat na forum niech inni
        sie dowiedza
        • mike68 Re: Chciałem kupić Vito cdi ale mi przeszło 06.04.05, 14:46
          bo tyle się naczytałem negatywnych opini że zrezynowałem
          na rzecz VW T4
          • krol.ciemnosci Re: Lwy i Merce 07.04.05, 19:27
            Człowieku VW?
            Kup Vito po pierwsze ladnejsze a po drugie
            Mercedesy podobnie jak Peugoty.Mam już 3 Lwa i nie narzekam.Nie staje mi[auto
            oczywiści]a lakier nie odpryskuje.Co do Mercedesów to przyczną jest technika bo
            każdy ich model ma coś NOWEGO
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka