sven_b
01.07.05, 11:16
Na wstepie maly disclaimer: moja wypowiedz nie nosi znamion szyderstwa wobec
modelu oraz jego posiadaczy, chociaz Sierra hatchback to brutalny zamach na
kanonoy estetyki linii nadwozia.
Samochodem ktory podbil polska wies wcale nie jest Golf II jak donosza
stat4u, ale bezsprzecznie Sierra. Sierra jezdzi sie na zabawe do remizy, z
ziemniakami na targ (2.3 hatchback), do miasta po czesci to maszyn
wolnobieznych i w niedziele do kosciola.
Sobota wieczor wyjezdzam z Wroclawia. Za Sycowem hamowanie, sierra zajezdza
mi droge. Szesc osob w srodku. Jada minute zygzakiem i odbijaja w lewo w
pierwsza polna i znikaja w tumanach kurzu. Rossoszyca - Sierra w rowie.
Wlasciciel w rozpietej koszuli, podtrzymywany przez kolege, wymiotuje w
krzakach. Szadek - wesele - orszak prowadzi zloty Mercedes (wciaz synonim
luxury car) z dwoma preclami na masce (perfekcyjna kopia obraczek), ale 2gi
pojazd w konwoju to juz... wlasnie. W srodku 5tka osob, prowadzi Mieczyslaw
pod krawatem, obok matrona i full kwiatow na tylnej pólce. Kolejna
miejscowosc, kilometr od dyskoteki w lesnej drodze schowana Sierra. Na
pokladzie nieskrepowana akcja.
Wszystko to sa obserwacje podczas jednej, 3-godz. podrozy, wydluzonej o 30
min. z racji bezpieczenstwa jazdy i zagrozen ze strony Sierry, czychajacych
po drodze. Uwazajcie na kombinacje: sobota wieczor + droga koloru zoltego +
Ford Sierra.