redaktor__naczelny
12.07.05, 19:33
Trwa japońska ofensywa na polskim rynku samochodowym. W pierwszej połowie lat
90. Japończycy kontrolowali zaledwie 2-3% sprzedaży, w drugiej ten odsetek
wzrósł już do 6-7%. Ale od kilku lat trwa ich prawdziwy atak: 9% w roku 2001,
13% w 2002, 16% w 2003, 17% w 2004, a dane za pierwsze półrocze bieżącego
roku pokazują liczbę 21%.
Prowadzą nadal Niemcy, którzy objęli prowadzenie w roku 2001, po latach
włosko-koreańskiej dominacji. Natomiast w zdecydowanym odwrocie Francuzi; w
latach 2002-2004 rywalizowali z Niemcami o prymat, ale w tym roku przegrywają
z Japończykami.
Oczywiście największy udział w sukcesie wozów japońskich ma Toyota, która
sprzedaje 52% aut z tego kraju. Jednak w tym roku udziały w rynku powiększyli
także pozostali główni importerzy z Japonii: Honda i Nissan. Sprzedaż
Mitsubishi, Suzuki, Mazdy i Lexusa pozostaje na tak śladowym poziomie, że
choć również rośnie, nie ma to praktycznego znaczenia.
Co będzie dalej? Zważywszy znakomitą passę i wielkie ambicje Toyoty oraz
niewykorzystany potencjał Mazdy i Mitsubishi, prawodpodobnie w ciagu
najbliższych lat Japończycy prześcigną na polskim rynku Niemców. Niewiadomą
pozostaje przysłość Nissana, który pod francuską dominacją zmienia się coraz
bardziej w markę niszową.