IP: *.dip.t-dialin.net 11.08.02, 17:39
Co to za samochod,ten Lexsus.W kraju,w ktorym mieszkam,
ten samochod jest bardzo rzadki.
Czy ktos ma ten samochod i moze o nim cos powiedziec?
Obserwuj wątek
    • Gość: jurek Re: Lexsus IP: 194.251.142.* 11.08.02, 17:51
      Jeżdziłem sporo jako pasażer .Klasa i jakość mercedesa tylko trochę tańszy.Mój
      angielski kolega ,który był posiadaczem tego lexusa twierdził , że jest lepszy
      od "merca".
      • Gość: jurek Re: Lexsus IP: 194.251.142.* 11.08.02, 17:53
        ..poza tym to przefarbowana Toyota.
        • Gość: Michal Re: Lexsus IP: *.telia.com 11.08.02, 18:51
          Roznica pomiedzy Lexem a Mercem jest zasadnicza,ten pierwszy nigdy sie nie
          psuje ten drugi no niestety ciagle trzeba reperowac,jako ciekawostka w modelu
          180 z lat 1997 juz wymienialismy katalizator niezostal wstawiony orginal merca
          dlatego za gosciu by zbankrutowal wstawilismy pirata z USA,analiza spalin taka
          jak na orginale.Przebieg ten merco mial 190kk.
          Pzdr.Michal
          • Gość: darekk Re: Lexsus IP: *.acn.waw.pl 11.08.02, 20:07
            jezdzilem lexem is200 w dzien swojego slubu. jakosc bije na glowe wszystko inne
            wspolczesne, czym dotychczas jezdzilem - wspolczesne, bo uwazam, ze auta sprzed
            ery wszedobylskiego plastiku byly solidniejsze.
            is200 wydawal mi sie szyty na miare. wszystko dzialalo tak, jak tego
            oczekiwalem. szkoda, ze silnik nie byl specjlanie dynamiczny.
            • Gość: Marek Re: Lexsus IP: *.atlanta-26-27rs.ga.dial-access.att.net 11.08.02, 21:50
              Lexus jest "luksusowa" marka Toyoty (podobnie jak Acura Hondy i Infiniti
              Nissana). O ile sie nie myle tylko dwa samochody z rodziny Lexusa sa blisko
              spokrewnione z jakimis Toyotami - nowy ES 300 (Camry) i RX430 (Sequoia). Poza
              tym Lexusy to calkowicie odrebne rozwiazania techniczne. Jakosc i niezawodnosc
              jeszcze lepsza niz u Toyoty (trudne do wyobrazenia). Ceny rozsadne - gdzies
              pomiedzy cenami europejskich pojazdow luksusowych (Merc/BMW) a Acura/Infiniti.
              Moim zdaniem naladniejsze modele to SC430 (najladniejszy kabriolet na rynku,
              no moze oprocz nowego Merca SL) i IS300 (nie do konca udana konkurencja BMW 3-
              ki).
              • Gość: is300 Re: Lexsus IP: *.dyn.optonline.net 11.08.02, 22:07
                Wszystko prawie zostalo wymienione.
                Nie mam nic do dodania, oprucz ze mam ten samochod.
                Po drugie, jestem bardzo zadowolony.
                Czekamy na nastempne wydanie, ktore ma byc w roku 2004 (is300).
              • Gość: darekk Re: Lexsus IP: 217.153.15.* 12.08.02, 10:41
                no tych wspolnych elementow jest i bylo znacznie wiecej. przyklady:

                toyota highlander i lexus rx300 - ta sama konstrukcja (co wiecej oparta na
                poprzedniej camry), a inne blachy i wnetrze.

                toyota land-cruiser 100 i lexus lx470 - roznice tylko kosmetyczne.

                toyota aristo - po jakims czasie pojawila sie jako lexus gs300 poprzedniej
                generacji.

                toyota camry i lexus es300. to zawsze byly "pod spodem" te same samochody.

                lexus is200/300 rowniez najpierw pojawil sie pod marka toyota w kraju kwitnacej
                wisni.

                toyota sequoia i lexus gx470 to rowniez blizniaki.

                ale czy to zle?

                darekk
              • Gość: darekk Re: Lexsus IP: 217.153.15.* 12.08.02, 10:43
                no tych wspolnych elementow jest i bylo znacznie wiecej. przyklady:

                toyota highlander i lexus rx300 - ta sama konstrukcja (co wiecej oparta na
                poprzedniej camry), a inne blachy i wnetrze.

                toyota land-cruiser 100 i lexus lx470 - roznice tylko kosmetyczne.

                toyota aristo - po jakims czasie pojawila sie jako lexus gs300 poprzedniej
                generacji.

                toyota camry i lexus es300. to zawsze byly "pod spodem" te same samochody.

                lexus is200/300 rowniez najpierw pojawil sie pod marka toyota w kraju kwitnacej
                wisni.

                toyota sequoia i lexus gx470 to rowniez blizniaki.

                ale czy to zle?

                darekk
    • Gość: osmond Re: Lexsus IP: *.proxy.aol.com 11.08.02, 23:50
      GOWNO dla CZARNUCHOW.
      Taki niby luksusowy samochod dla ubogich.
      Nikt kto sie szanuje i ma kase nie wsiadzie do tej podroby.
      To juz lepiej Toyota.
      • Gość: cx Re: Lexsus IP: *.luminet.pl / 10.0.0.* 12.08.02, 00:05
        Gość portalu: osmond napisał(a):

        > GOWNO dla CZARNUCHOW.
        > Taki niby luksusowy samochod dla ubogich.
        > Nikt kto sie szanuje i ma kase nie wsiadzie do tej podroby.
        > To juz lepiej Toyota.

        Ten list jest zupelnie jak artykul w Auto Motor und Szport gdzie w porownaniu
        Lexusa z Mercem caly czas podkreslano zwiazki Lexusa z Toyota i starano sie
        Lexusa maksymalnie obrzydzic tylko w troche bardziej cywilizowany sposob. A czy
        to cos zlego takie powiazanie? Gdy sie nie ma merytorycznych argumentow to sie
        ucieka do takiej dyskusji bo np. sponsor AMS czyli przemysl niemiecki kaze tak.
        • Gość: is300 Re: Lexsus IP: *.dyn.optonline.net 12.08.02, 00:17
          > GOWNO dla CZARNUCHOW.
          > Taki niby luksusowy samochod dla ubogich.
          > Nikt kto sie szanuje i ma kase nie wsiadzie do tej podroby.
          > To juz lepiej Toyota.

          Takie, gowno. Tylko cie nawet chlopcze na najtaniejszego Lexa niestac. :)))
          Po drugie kupujac Niemca, placisz jakiesc $7tys za sam znaczek. Nie miales
          okazji jazdy GS430 lub LS430 to gowno na ten temat wiesz. Piszesz to co
          slyszysz.
      • Gość: Marek Niedouczeni murzyni na poludniu IP: *.atlanta-21-22rs.ga.dial-access.att.net 12.08.02, 04:17
        Niedouczeni murzyni na poludniu nie wiedza o tym ze Lexus jest dla nich i
        kupuja Merce i BMW. Tak, szkolnictwo w tym kraju strasznie podupadlo.
      • Gość: Jankes Re: Lexsus IP: *.broadcom.com 13.08.02, 18:28
        Panowie,

        Na takie durne posty nie ma co odpowiadac.
        Po co marnowac trzcionke w komputerze...
    • Gość: Jan Re: Lexsus IP: *.dip.t-dialin.net 12.08.02, 05:31
      Widzialem Lexsusa na zdjeciu.On wyglada jak skopiowany Mercedes.Ciekawe,czy ktos jezdzil oboma samochodami i
      moze bezstronnie porownac.
      • Gość: ziemek Re: Lexsus IP: 2.4.STABLE* / 10.1.114.* 12.08.02, 15:03
        sorry , ale nie mogę już znieść PIERDOLENIA ludzi , którzy niegdy w życiu w
        Lexie nie siedzieli i siedzieć nie będą .
        jeździłem trochę (1000km) mercem 300 E klasa z 2000 roku i jezdżę stale lexem
        ES300 z 1996 . Oprócz kilku bajerów które ma merc , a których nie ma mój lex
        tylko ze względu na różnicę w czasie produkcji , to NAPEWNO bym się na merca
        nie zamienił . od nowości w moim aucie , oprócz jEDNEGO BEZPIECZNIKA nic się
        nie zepsuło - ani żarówka , ani radio , ani się nawet opona nie przebiła i
        skóra z kierownicy nie starła :))

        WIĘC NIE PIERDOLCIE GŁUPOT !!!

        sorry , ale sie uniosłem :))
    • dreaded88 Re: Lexsus 12.08.02, 17:34
      Lexusem nie jeździłem ( raz jako pasażer się nie liczy ).
      Z zewnątrz podobają mi się, w zasadzie wszystkie modele, najbardziej chyba GS.
      LS jest stylistycznie bezczelnie zerżnięty z W 140 z małym dodatkiem okulara
      ale nie powiem, żeby mnie to irytowało, wręcz przeciwnie, jest w tym jakieś
      mrugnięcie okiem.
      • vwdoka Re: Lexsus 13.08.02, 13:42
        Dla MB to duży komplement....
        vwdoka
    • Gość: skorpik Re: Lexsus IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.08.02, 14:38
      jeździłam IS200 przez pół roku (za krótko!!), auto doskonałe, ktos podał, że
      mało dynamiczne (155KM przy masie 1400kg 0-100 11 s - może nie rewelka...) nie
      zgadzam sie!!poza tym trzyma sie drogi jak żaba (zwłaszcza na zakretach), jest
      SUPER, nic dodac nic ująć!! o wyposażeniu nie wspomnę...
      a mocniejsza wersja IS300 juz jest tylko niedostepna w naszym kochanym kraju..
      powinien kosztować ok, 26 tys Funtów a wersja SportCross 28 tys
      osobiście polecam
    • Gość: CL600 Re: Lexsus IP: *.ist.fhg.de / *.ist.fhg.de 13.08.02, 16:16
      Nie badzcie smieszni, czy wy w ogole mowiecie o czym dyskutujecie, LEXUS to
      topowa marka, a wy ja porownujecie ze stara e klasa. Zal mi was chociaz
      rozumiem ze pewnie nikt nigdy nie mial okazji jechac(a moze nawet i zobaczyc )
      topowej wersji Mercedesa np CL 600 albo SL 600 ( od biedy 500 tez moze byc)
      tutaj onie ma mowy o zadnej konkurencij, lexus ma za zadanie co najwyzej
      konkurowac z E klasa (po wejsciu na rynek nowego modelu bedzie im i tu ciezko)
      A co do nie zawodnosci Lex mozna sie bardzo rozczarowac, o ile Mercedesy
      zajmuja zawsze najwyzsze ( zawsze w pierwszej 10) miejsca w raportach
      niezawodnosci, to jeszcze wraz begiem lat klasyfikuja sie coraz wyzej.
      Lexus w tych samych raportach raczej rozczarowuje.
      PS. ale nawet gdyby Mercedes nie byl lepszy od Lexusa ( co jest dla mnie po 13
      latach uzytkowania obu marek oczywiste )to i tak wybral bym mercedesa, bo
      mercedesy produkuja coraz ladniejsze, a Lexus w chwili obecnej nie posiada
      zadnej klasy ktora w tym segmencie jest bardzo istotna
      • Gość: NJ Re: Lexsus IP: 207.239.29.* 13.08.02, 16:23
        Juz raz pisalem to na tej liscie - napisze jeszcze ra bo pusty smiech mnie
        ograni gdzy czytam te wypowiedzi: Lexus nie konkuruje z MB w zadnej klasie -
        niegdy nie kokurowal i nie ma zamiaru. Jego glownym przeciwnikiem jest BMW -
        wystarczy popatrzec na uszeregowanie samochodow - dobor silnikow i wymiarow
        samochodow oraz objezec pare reklam Lexusa - a nastepnie zaczac porownywac
        wlasciwe marki. Porownywanie z MB jest chybione calkowicie.
        • Gość: CL600 Re: Lexsus IP: *.ist.fhg.de / *.ist.fhg.de 13.08.02, 16:33
          Zdaje sie ze nawet kierownictwo Lexusa mowilo o konkurencji z BMW, jako glownej
          strategi firmy. MB (szczegolnie te z wyzszej polki) jest kierowany do zupelnie
          innego klienta niz BMW.
          • Gość: AM Re: Lexsus IP: 207.239.29.* 13.08.02, 16:35
            sory za pomylke w nicku powinno byc AM - jescze nie mam rozdwojenia osobowosci
            • Gość: AM Re: Lexsus IP: 207.239.29.* 13.08.02, 16:42
              Jeszcze raz sorry cos pokrecilem poszlo tam gdzie nie trzeba zamiast nicka NJ
              powinno by AM.
              A co do Lexusa - dokladnie ich najwiekszy konkurent to BMW + dodatkowo na rynku
              amerykanskim Acura i Infiniti (zwlaszcza Infiniti Q45 jest ewidentnym killerem
              dla Lexusa GS430 - i wiekszy i mocniejszy i ladniejszy) byc moze tez JAG S-type
              ale co do tego to juz taki nie jestem pewien.
              Klienci ktorzy kupuje MB S-klasse czy tez SL czy chociazby nawet biednego E-
              klasse nawet nie spojza na Lexusa - chociazby ten byl nawet i 10 razy lepszy od
              MB - poprostu oni zawsze i tak kupia MB - dlatego Lexusu nie ma zamiaru tracic
              czasu na rozbijanie sciany glowa. Natomiast ludzie z ktorych rekrutuja sie
              klienci BMW sa dla Lexusa do wygrania i tu jest pole do walki.
              • Gość: milos Re: Lexus IP: 62.233.165.* 13.08.02, 17:11
                Gość portalu: AM napisał(a):

                > A co do Lexusa - dokladnie ich najwiekszy konkurent to BMW + dodatkowo na
                rynku
                >
                > amerykanskim Acura i Infiniti (zwlaszcza Infiniti Q45 jest ewidentnym
                killerem
                > dla Lexusa GS430 - i wiekszy i mocniejszy i ladniejszy)

                Chyba dla LS 430, nie GS ?

                > Klienci ktorzy kupuje MB S-klasse czy tez SL czy chociazby nawet biednego E-
                > klasse nawet nie spojza na Lexusa - chociazby ten byl nawet i 10 razy lepszy
                od
                >
                > MB - poprostu oni zawsze i tak kupia MB - dlatego Lexusu nie ma zamiaru
                tracic
                > czasu na rozbijanie sciany glowa. Natomiast ludzie z ktorych rekrutuja sie
                > klienci BMW sa dla Lexusa do wygrania i tu jest pole do walki.

                Częściowo masz rację, ale tylko częściowo. Konkurencją dla BMW jest raczej
                Acura, marka bardziej sportowa. BMW to także marka luksusowo - sportowa i
                ludzie o takim nastawieniu ją kupują. A powiedz mi ile sportu jest w Lexusie
                LS ? ZERO. Także nie jest tak do końca jak mówisz. Oczywiście Lex IS 200/300 to
                killer na BMW 3, ale już Lex GS konkuruje chyba nie tylko z BMW 5, ale i z E-
                klasą. Podobnie LS - z BMW 7 i S-klasą z silnikiem 4,3 litra. Tak samo z
                terenowymi Lexusami i ze sportowym SC.
                Także wydaje mi się, że Acura konkuruje głównie z BMW, a Infiniti i Lexus
                zarówno z BMW, jak i Mecedesem i Audi. Co nie zmienia faktu, że Mercedesowi
                klientów odebrać nie jest łatwo, ale przecież tak właśnie stało się na początku
                lat dziewięćdziesiątych w Stanach - nagle Mercedes zaczął się sprzedawać coraz
                gorzej, a Lexus coraz lepiej. Lexy szły jak ciepłe bułeczki, a szefowie
                koncernów niemieckich zaczęli wpadać w lekką panikę. Dopiero w Mercedesach
                podnoszono na gwałt standard wyposażenia, wprowadzano obsługę klienta, która
                choćby zbliżyła się do Lexusa itd. Chyba nawet w pewnym momencie Lexus
                przegonił MB pod względem sprzedaży w Stanach, chociaż teraz znów jak
                sprawdzałem na Carpoincie MB się lepiej sprzedaje.
                • Gość: NOS Re: Lexus IP: *.watrfd01.mi.comcast.net 13.08.02, 18:15
                  Pracowalem w stanach przy parkowaniu samochodow, czesto wybieralem sie na
                  krotkie przejazdzki wybranymi modelami i moje zdanie jest takie ze co prawda
                  merc umywa sie do Lexa, ale duzo przyjemniej jezdzi sie Lexusem (jeden byl w
                  bialej skorze, biale dywaniki, machon...), a silniki pracuja tak cicho ze przy
                  stawaniu na swiatlach ma sie wrazenie ze zgasl.
                  pzdr
                  • Gość: milos Re: Lexus IP: 62.233.165.* 13.08.02, 18:43
                    Zgadzam się, że Lexusem jeździ się przyjemniej i bynajmniej nie jest to jego
                    jedyna zaleta. Jednak jak to już ktoś napisał, dla niektórych ludzi takie
                    przewagi Lexa i tak nie mają żadnego znaczenia, gdyż i tak wybiorą Merca ze
                    względów snobistyczno - prestiżowych. Kiedy wcześniej napisałem na forum, że
                    Merc może w Stanach sprzedać wszystko po dowolnie zawyżonej cenie, a ludzie i
                    tak to kupią ktoś ze Stanów zarzucił mi, że wcale tak nie jest, a w opinii
                    amerykanów wcale Merc czy BMW nie są z definicji lepsze ani bardziej prestiżowe
                    od Lexa czy Acury. Teraz jednak znów ktoś pisze o rzekomym braku klasy Lexusa
                    itd. Dla mnie to snobizm i tyle. Jeśli ktoś woli jeździć autem dużo droższym i
                    według przeważającej opinii gorszym tylko dlatego że ma na masce gwiazdę czy
                    szachownicę, to dla mnie jest to snobizm w najgorszym wydaniu.
                    Z drugiej strony pewnie zaraz zostaniesz skrzyczany przez naszych forumowych
                    Szwabów że jak możesz wyciągać wnioski na podstawie krótkich przejażdżek po
                    parkingach, a w ogóle to jak śmiałeś podbierać ludziom auta do swych niecnych
                    celów ;)

                    Pozdr
                    • Gość: Adwokat Re: Lexus IP: *.proxy.aol.com 13.08.02, 22:09
                      Milos ma zupelna racje.
                      Sam jakis czas mialem Lexusa - wspanialy samochod. Ale ... no wlasnie
                      jest "tylko" Lexusem.
                      Nawet nie wyobrazacie sobie, jaka w niektorych kregach zawodowych istnieje
                      presja na posiadanie roznych "prestizowych" rzeczy (mieszkania w odpowiedniej
                      dzielnicy itp.). Oczywiscie mozna to ignorowac, ale w hermetycznym srodowisku,
                      moze to doprowadzic do utraty pozycji na rynku. Ugialem sie i jezdze teraz BMW.
                      Mam w koncu spokoj. Nie oznacza to, ze to gorszy samochod, ale denerwuje mnie
                      wlasna slabosc oparcia sie presji srodowiska.
                      Nawiasem mowiac, znam (w Nebrasce) tylko dwoch "kolegow", ktorzy potrafili
                      oprzec sie presji amerykanskich "kolegow" i nie jezdza BMW albo MB i sa to...
                      wlasnie Niemcy (sic!).

                      Pozdrawiam nieco zawstydzony
                      • Gość: is300 Re: Lexus IP: *.dyn.optonline.net 14.08.02, 01:20
                        Ale wy ludzie macie kompleksy zyciowe.
                        Czytajac te pare watkow zaczelo mi sie zygac chciec od takich glupot jakie
                        piszecie. Tytul byl w miare prosty, a wy wchodzicie w takie kompleksy zyciowe
                        ze az slabo. Tymbardziej ten ostatni przed moim watkie jest totalnie
                        beznadziejny. Czy ty czlowieku jak idziesz na kibel sie wysrac to patrzysz na
                        zegarek czy na innych ludzi i myslisz co zrobic i jak postompic i co o tym
                        beda inni mowic. Sorry moze glupie porownanie ale takie mi przyszlo do glowy.
                        Kupujac auto kupujesz takie jakie ci najbardziej sie podoba i ktore w twojej
                        opini jest najlebsze.
                        • Gość: Adam W. Re: Lexus IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 14.08.02, 12:50
                          Gość portalu: is300 napisał(a):

                          > Ale wy ludzie macie kompleksy zyciowe.
                          > Czytajac te pare watkow zaczelo mi sie zygac chciec od takich glupot jakie
                          > piszecie. Tytul byl w miare prosty, a wy wchodzicie w takie kompleksy
                          zyciowe
                          > ze az slabo. Tymbardziej ten ostatni przed moim watkie jest totalnie
                          > beznadziejny. Czy ty czlowieku jak idziesz na kibel sie wysrac to patrzysz
                          na
                          > zegarek czy na innych ludzi i myslisz co zrobic i jak postompic i co o tym
                          > beda inni mowic. Sorry moze glupie porownanie ale takie mi przyszlo do glowy.
                          > Kupujac auto kupujesz takie jakie ci najbardziej sie podoba i ktore w twojej
                          > opini jest najlebsze.

                          Ja ciebie rozumiem ale zrozum tych co MUSZĄ jeździć BMW lub MB aby być
                          zapraszanym na pewne imprezy , dostawać zlecenia z pewnej półki i ogólnie tkwić
                          w tym niebie lub szambie.
                          Ja osobiście w osiągalnym w przewidywalnej przyszłości przedziale cenowym
                          zdecydowanie preferuję IS 200.
                          I g... mnie obchodzi co ktoś o tym powie.
                          PZDR.
                        • galetik do is300 16.08.02, 02:36
                          Gość portalu: is300 napisał(a):

                          > Ale wy ludzie macie kompleksy zyciowe.
                          > Czytajac te pare watkow zaczelo mi sie zygac chciec od takich glupot jakie
                          > piszecie. Tytul byl w miare prosty, a wy wchodzicie w takie kompleksy
                          zyciowe
                          > ze az slabo. Tymbardziej ten ostatni przed moim watkie jest totalnie
                          > beznadziejny. Czy ty czlowieku jak idziesz na kibel sie wysrac to patrzysz
                          na
                          > zegarek czy na innych ludzi i myslisz co zrobic i jak postompic i co o tym
                          > beda inni mowic. Sorry moze glupie porownanie ale takie mi przyszlo do glowy.
                          > Kupujac auto kupujesz takie jakie ci najbardziej sie podoba i ktore w twojej
                          > opini jest najlebsze.


                          gdzie do szkoly chodziles ?
                    • Gość: ziemek Re: Lexus IP: 2.4.STABLE* / 10.1.114.* 14.08.02, 08:51
                      wiem że sie czepiam , ale to nie jest szachownica tylko symbol śmigła ...BMW
                      zaczynało od produkcji silników lotniczych , i te niebieskio-białe logo to
                      śmigło .
    • Gość: fafik Re: Lexsus IP: *.ist.fhg.de / *.ist.fhg.de 14.08.02, 13:16
      Czyli ogolne wnioski jakie mozna wyciagnac z niektorych (na szczescie z
      niektorych) postow sa takie: Mercedes i BMW w swych topowych modelach to
      wlasciwie kupa zlomu ktora sie nie da jezdzic, Lexus to cud techniki, daleko
      przewyzszajacy technologie promow kosmicznych i tylko te pierwsze maja lepsze
      statystyki sprzedazy poniewaz ludzie nie chca kupowac Lexusow bo sie boja ze
      sasiedzi beda na nich psioczyli .... bu bu bha bha w zyciu sie tak nie
      ubawilem, dobre dobre..
      Pamietajcie ze MB i BMW to firmy z ogromnymi tradycjami i doswiadczeniem, Lexus
      zostal stworzony pod koniec lat 80. Nie twierdze ze jest gorszy pod wzgledem
      technicznym ( chociaz tez nie jest lepszy, wyposazenie nowej 7-ki robi naprawde
      wrazenie, a za chwile bedziemy mieli nowa s-ke, bedzei ciezko ) trudno jednak
      wypracowac cos w ciagu 15 lat do czego inni dochodzili przez 150.
      • Gość: milos Re: Lexsus IP: 62.233.165.* 14.08.02, 13:50
        Gość portalu: fafik napisał(a):

        > Czyli ogolne wnioski jakie mozna wyciagnac z niektorych (na szczescie z
        > niektorych) postow sa takie: Mercedes i BMW w swych topowych modelach to
        > wlasciwie kupa zlomu ktora sie nie da jezdzic, Lexus to cud techniki, daleko
        > przewyzszajacy technologie promow kosmicznych i tylko te pierwsze maja lepsze
        > statystyki sprzedazy poniewaz ludzie nie chca kupowac Lexusow bo sie boja ze
        > sasiedzi beda na nich psioczyli .... bu bu bha bha w zyciu sie tak nie
        > ubawilem, dobre dobre..


        Z tego co widzę to piszesz z Niemiec, a jak jest w Stanach pewnie nie wiesz. Ja
        też właśnie chciałbym się tego dowiedzieć. Z różnych wypowiedzi z Ameryki
        nasunęły mi się takie wnioski jw. Potwierdził to też Adwokat swoim własnym
        przykładem. W pewnych środowiskach w Stanach np. lekarze, prawnicy itd.
        dokładnie najwyraźniej tak jest. No ale jeśli ty wiesz lepiej, to już twoja
        sprawa.
        Nikt też nie pisał o kupach zwłaszcza złomu oprócz ciebie. Oczywiście różnice
        nie są szokująco wielkie, bo wówczas rynek pewnie by to zweryfikował. Jednak
        są. Ostatnio nawet w tendencyjnie proszwabskim Auto Świecie Lexus LS 430 wygrał
        porównanie z S-ką 4,3 litra.


        > Pamietajcie ze MB i BMW to firmy z ogromnymi tradycjami i doswiadczeniem,
        Lexus
        >
        > zostal stworzony pod koniec lat 80. Nie twierdze ze jest gorszy pod wzgledem
        > technicznym ( chociaz tez nie jest lepszy, wyposazenie nowej 7-ki robi
        naprawde
        >
        > wrazenie, a za chwile bedziemy mieli nowa s-ke, bedzei ciezko ) trudno jednak
        > wypracowac cos w ciagu 15 lat do czego inni dochodzili przez 150.

        Napchać pełno wszelkiego elektronicznego badziewia nie jest trudno. Tylko żeby
        to jeszcze chciało działać. Ciągłe problemy z elektroniką w nowej 7-ce jak też
        jej koszmarny wygląd wpłynęły wyjątkowo negatywnie na jej sprzedaż nie tylko w
        Stanach ale również w Niemczech. Tak samo płynie VW z Phaetonem - napchał
        więcej niż potrafił i rozkraczają się one już przy jazdach próbnych, co jest
        absolutnym wstydem. Na razie VW wstrzymał dostawy do klientów by podjąć próbę
        usunięcia tych kompromitujących usterek.
        Nie pleć o 150 latach i wynikającym stąd doświadczeniu. To stereotypowy slogan
        reklamowy. Jaki mają wpływ doświadczenia sprzed 100, 50, 30 lat na obecne
        modele ? Odpowiedź : ŻADEN. Doświadczenia sprzed 20 lat ? Znikomy. Te
        doświadczenia które ma obecnie Lexus z oststnich 15 lat są zupełnie
        wystarczające jak widać, bo potrafi obecnie sprostać każdej konkurencji z
        Niemiec czy skądkolwiek. No ale jeśli ktoś kupując samochód kupuje historię, z
        którą chce się utożsamiać to oczywiście też jest to snobowanie się, no chyba że
        np. rodzina z tradycjami od 100 lat porusza się tylko i wyłącznie MB. Coś
        takiego szanuję, ale nie nowobogackich szpanujących srebrnymi S-kami. Lexusy
        obecnie są po prostu skromniejsze i nie krzyczące na cały świat : PATRZCIE ILE
        MAM KASY. Są oczywiście drogie ale nie całe otoczenie i wszyscy przechodnie o
        tym muszą wiedzieć.
        • Gość: Leszek Re: Lexsus IP: *.dip.t-dialin.net 14.08.02, 14:40
          A ja myslalem,ze 7-mki sie dobrze sprzedaja.
          news.bbc.co.uk/1/hi/business/2180531.stm
          • Gość: milos Re: Lexsus IP: 62.233.165.* 14.08.02, 15:11
            Gość portalu: Leszek napisał(a):

            > A ja myslalem,ze 7-mki sie dobrze sprzedaja.
            > <a
            href="http://news.bbc.co.uk/1/hi/business/2180531.stm"target="_blank">news.b
            > bc.co.uk/1/hi/business/2180531.stm</a>


            Nie pisałem że BMW się źle sprzedają, wręcz przeciwnie. Pisałem tylko o nowej 7-
            ce, o której pod podanym przez ciebie linkiem piszą w jednym zdaniu mimochodem.
            Ja natomiast czytałem i to chyba na tym forum pisał ktoś ze Stanów, (chociaż
            przyznaję że nie mogę przedstawić linka, mogę natomiast napisać co czytałem
            mniej więcej) że BMW w Stanach ma obecnie problem, bo z powodu problemów z
            elektroniką, jak też pancernego wyglądu nowej 7-ki ludzie którzy do tej pory
            jeździli 7-kami nie chcą kupować nowego modelu. Jej wygląd zupełnie po prostu
            nie przystaje do klasy, którą reprezentuje. Ktoś napisał dokładnie, że ludzie w
            Stanach wolą mieć spokój i nie chcą tłumaczyć się przed sąsiadami z auta które
            kupili a w przypadku kupna 7-ki w pewnych kręgach wszyscy dookoła by się
            czepiali z powodu jej wyglądu. Oczywiście, to też snobizm, ale ja tylko cytuję
            z pamięci.
            Z drugiej strony w Auto Świecie czytałem, że również w Niemczech ludzie mają
            straszne problemy ze szwankującą elektroniką w 7-ce. Był nawet opisany przykład
            jekiegoś gościa, który w ciągu miesiąca czy dwóch od kupienia 7-ki był w
            serwisie BMW niezliczoną ilość razy, serwis nie potrafił usunąć usterki czy
            raczej usterek, które powodowały iż auto min. stawało, nie chciało zapalić,
            miało tylko 1 bieg w automacie itd. W końcu dali mu nową 7-kę, ale on już jej
            nie chciał. I nie piszcie, że to jednostkowy przypadek, bo wszyscy o tym pisali
            jakiś czas temu.
            • Gość: Fafik Re: Lexsus IP: *.ist.fhg.de / *.ist.fhg.de 14.08.02, 17:11
              Byc moze bylo i tak jak mowisz, nie zapominej jednak, ze BMW 7 to nowy model
              wchodzacy dopierok na rynek i moze posiadac tzw. bledy wieku niemowlecego.
              Warto tez pamietac, ze Lexus zanim trafi na inne rynki jest przez kilka
              mieciecy obecny na rynku japonskim, co daje czas konstruktorom na poprawienie
              ewentualnych bledow ujawniajacych sie w trakcie eksploatacji. Wiekszosc ocen na
              tym forum jest tendencyjna (coz polacy nie lubia niemcow, normalka. Swoja droga
              ciekawe jak wyglodaja takie raporty niezawodnosci w japoni, tam europejskie
              auta trafiaja z pewnym opoznieniem.
              P
    • Gość: Janusz Re: Lexsus-opinia uzytkownika.. IP: *.dip.t-dialin.net 14.08.02, 17:19
    • Gość: Janusz Re: Lexsus-opinia uzytkownika.. IP: *.dip.t-dialin.net 14.08.02, 17:41
      halo do wszystkich forumowiczow..
      Jako obecny posiadacz Lexusa IS200 (2,5 roku) moge cos o nim powiedziec..
      Na poczatek kilka uwag natury ogolnej: od ponad 20 lat mieszkam w BRD, od 18 lat
      pracuje glownie dla przemyslu samochodowego-uruchamiam nowe linie produkcyjne.
      Nie ma chyba (za zachod od Polski) zakladu samochodowego w Europie (poza
      Sczwecja) w ktorym bym juz nie pracowal, a wiec wydaje mi sie ze wiem jak sie
      samochody produkuje i jestem w stanie ocenic ich jakosc. Jakosc Lexusa bije na
      glowe wszystkie europejskie samochody produkowane seryjne (nie mowie o RR ani
      o Bentleyu itp.) jakosc samochodu to nie tylko sprawa samej produkcji ale
      glownie sprawa jakosci materialow - a tu ZADNA firma europejska nie moze sie
      rownac z Lexusem. Nie tylko zreszta, jak ukazal sie pierwszy LS400 to oczywiscie
      Niemcy z MBenz rozebrali go na drobne srubki i stwierdzili np. ze Lexus LS400
      ma 6000 pkt. spawania karoserii a Klasa S - 3000 !!. Oczywiscie podniesli
      natychmiast liczbe punktow zgrzewania do 3600 ale wiecej sie ze wzgledow
      technologicznych po prostu nie dalo (nowa S-ka ma prawie 4000). Dla kogos kto
      ma pojecie o samochodach swiadczy to natyczmiast o sztywnosci karoserii.
      Poza tym trzeba wiele lat zyc w Niemczech i dobrze znac tutejsza mentalnosc, aby
      zrozumiec z jakim bolem musieli redaktorzy "Auto-Moto" (nakwiekszy tagodnik
      samochodowy) przyznac Lexusowi LS430 wyzszosc nad S430 (chociaz we wszystkich
      kategoriach subiektywnych i niemierzalnych oczywiscie ocenili S430 lepiej)
      Poza tym w zyciu moim mialem juz dwa nowe MB( 1x 190 2,5 D i 1 x C200) W obu
      przypadkach samochody te w ciagu 4 lat (190D) i pieciu lat (c200) kosztowaly
      mnie ponad 20% wartosci nowego samochodu na przeglady i NAPRAWY !!
      Nie moglem sie juz doczekac, aby wreszcie minely te ostatnie 5 lat i bylbym
      mogl sobie spokojnie kupic wreszcie Lexusa. Z mojego punktu widzenia jest to
      samochod rewelacyjny, sinik, wyposazenie i eksploatacja przekroczyly moje
      wszystkie oczekiwania.
      Na konie sprawa finansow, jak kupowalem swojego IS200 to porownywalem go do
      C280 i do BMW320 (silniki 6-zylindrowe) W przypadku MB musialbym za niego z tym
      samym wyposazeniem zaplacic 44.000 DM , w przypadku BMW 38.000 DM wiecej niz
      za mojego IS200?
      Trzeba mowic wiecej ?
      Oczywiscie nie brakuje prostakow ktorzy musza miec na przegubie Rolexa za 20000$
      Ale ja na moje pieniadze musze pracowac i nie widze powodow aby placic za
      snobizm innych nabijajacych kase MB i BMW.
      Pozdrawiam
      janusz
      PS. Lexus pozostanie prawdopodobnie moja marka do konca zycia jak sie nie
      pogorszy.
      • Gość: Jankes Re: Lexus-poludniowa Kalifornia IP: *.broadcom.com 14.08.02, 18:35

        BMW, MB i Lexus ilosc chyba jest mniej wiecej ta sama.
        Choc wydaje mi sie ze BMW sa najbardziej popularne choc to moze
        byc z tego wzgledu ze wlasnie zamowilem BMW 325 '03. W zwiazku z tym zwracam
        bardziej na nie uwage.
    • Gość: Marius Re: Lexsus IP: *.dip.t-dialin.net 14.08.02, 21:09
      Cos mi tutaj nie pasuje.Niemcy sprzedaja do Japonii samo-
      chodow za wyzsza sume niz importuja.Oczywiscie z Japonii przychodza do Niemiec tanie samochody,ale Niemcy wysylaja wlasnie te luksusowe.Jezeli Japonczycy maja pojecie o samochodach i produkuja Lexsusa,czemy sprowadzaja do sie-bie tyle pancerwagenow.
      • Gość: milos Re: Lexus IP: 62.233.165.* 14.08.02, 21:26
        Gość portalu: Marius napisał(a):

        > Cos mi tutaj nie pasuje.Niemcy sprzedaja do Japonii samo-
        > chodow za wyzsza sume niz importuja.Oczywiscie z Japonii przychodza do
        Niemiec
        > tanie samochody,ale Niemcy wysylaja wlasnie te luksusowe.Jezeli Japonczycy
        maja
        > pojecie o samochodach i produkuja Lexsusa,czemy sprowadzaja do sie-bie tyle
        pa
        > ncerwagenow.

        Myślę że..... ze snobizmu. Wiem, wiem, jak jeszcze raz użyję tego wyrazu, to
        przyjdzie IS300 i mnie strasznie skrzyczy w prostych żołnierskich słowach ;-)
        Nie jestem socjologiem, ale nastawienie Japończyków na to co zachodnie jest
        porażające. Oni właściwie przekreślili całą swoją tradycję i kulturę i
        zaimportowali wartości amerykańskie. Bardzo szybko podchwytują każdą rzecz,
        również największą głupotę, byleby tylko była zachodnia. Gdzieś zresztą
        czytałem, że Japończycy uważają swój kraj za kraj zachodu.
        Prawdopodobnie więc po prostu nie doceniają tego co sami umieją zrobić
        doskonale i importują droższe i gorsze auta z Niemiec (jeśli oczywiście te dane
        o których piszesz są prawdziwe, bo ja się z niczym takim nie spotkałem). Nie
        jest to chyba jednak powód byśmy nie doceniali ich my, prawda ?
        Uważam zresztą, że najbardziej reprezentatywny i wolny rynek motoryzacyjny
        świata to oczywiście rynek amerykański, gdzie nie ma np bardzo wysokich 35% ceł
        na auta z Japonii jak w EU i to co się tam dobrze sprzedaje musi być dobre i
        konkurencyjne.
        Poza tym czepiam się, ale Lexus nie Lexsus jak już ktoś błędnie napisał w
        tytule wątku. Czyżby była to aż tak nieznana marka w porównaniu do Mersedesa ;-)

        Pozdr
        • Gość: milos Re: Lexus IP: 62.233.165.* 14.08.02, 21:48
          Aha, przy okazji pozdrawiam Janusza i dziękuję mu za wypowiedź doskonale
          potwierdzającą moją teorię, iż ten, kto doskonale orientuje się w samochodach i
          nie zależy mu na "prestiżu" (czyt. szpanie) wybierze raczej Lexusa (w Stanach
          również Acurę czy Infiniti, które wcale od Lexa dużo nie odstają) niż któregoś
          z pancerwagenów.
          • Gość: Jankes Re: Lexus IP: *.broadcom.com 14.08.02, 22:03

            A czy juz nie mozna kupic samochodu, ktory sie po prostu PODOBA?

            Lexus nie robi na mnie zadnego wrazenia, to samo MB.
            BMW mi sie podoba najbardziej. Teraz jezdze Accord i kupilem ja dlatego, ze
            bardziej mi sie podobala niz Camry ktora teoretycznie jest lepsza.
            • Gość: milos Re: Lexus IP: 62.233.165.* 14.08.02, 22:46
              Gość portalu: Jankes napisał(a):

              >
              > A czy juz nie mozna kupic samochodu, ktory sie po prostu PODOBA?
              >


              Oczywiście że można, a nawet trzeba. Dlatego napisałem "kupi raczej Lexusa", a
              nie kupi na pewno Lexusa ;-) O gustach trudno dyskutować, a podobać się lub nie
              podobać może się wszystko.


              > Lexus nie robi na mnie zadnego wrazenia, to samo MB.
              > BMW mi sie podoba najbardziej. Teraz jezdze Accord i kupilem ja dlatego, ze
              > bardziej mi sie podobala niz Camry ktora teoretycznie jest lepsza.

              No i dobrze. BTW czemu Camry jest lepsza ?

              Pozdr


              • Gość: Jankes Re: Lexus IP: *.broadcom.com 15.08.02, 00:26
                Bezpieczniejsza (wedlug crash tests)
                i mniej sie psuje podobno.
                No i wiecej sie jej sprzedaje.
    • Gość: Mirek Re: Lexsus IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 14.08.02, 22:38
      Ciekawa dyskusja to się włączę.
      Najpierw do Janusza: większa ilość punktów ZGRZEWANIA (a nie spawania)
      niekoniecznie musi świadczyć o większej sztywności karoserii. Weź sobie dwa
      płaskowniki i połącz je pod kątem prostym (powstanie tzw. węgielnica) - dwiema
      i trzema śrubami. Jeśli tylko połączenia są prawidłowe, sztywność konstrukcji w
      obu przypadkach będzie taka sama. Ponadto (być może) przykładowy Mercedes miał
      mniejszą ilość wytłoczek - jakiś tam fragment karoserii Niemcy zrobili z
      jednego kawałka a Japończycy z dwóch, które trzeba było połączyć.
      Sprawa następna: samochody projektuje się celując w jakąś grupę(y) odbiorców, a
      nie w konkretny model konkurencyjny. Bo ten może się rychło zmienić, a ponadto
      przechwycenie choćby i 30% klienteli tegoż modelu to żaden sukces ekonomiczny.
      Lexusy trafiają w klientów, którzy kupiliby zarówno Mercedesy, jak i BMW, Audi,
      Acury, Infinity, Cadillace itd. Wielu nabywców Lexusów w ogóle nie kupiłoby
      samochodu z górnej półki gdyby nie ta marka po prostu z przyczyn finansowych.
      Faktem jednak jest, że projektanci Toyoty tworząc nową markę na czymś musieli
      się wzorować.
      A z tego wynika sprawa kolejna: do czego podobny jest pierwszy i chyba
      najbardziej "uderzeniowy" LS400 (a po nim LS430)? Nie będę odpowiadał, bo to
      chyba oczywiste, że do BMW najmniej. Generalnie Lexy celują w grupę bogatych
      (przede wszystkim amerykańskich) kapeluszników, szczególnie udanym i lubianym
      kanapowym modelem ES300. Wyjątkiem jest "sportowy" IS200/300, który miał być
      konkurentem taniego BMW3, ale nie bardzo to wyszło. Niby pod względem techniki
      jest niegorszy (no za wyjątkiem M3 :-), tyle że brak mu image. A ludzie tego
      też potrzebują. Ten samochód po prostu nie wygląda na 150 tys. zł (Swego czasu
      zastanawiałem się nad IS200, z niezbyt urodziwą karoserią już się pogodziłem,
      lecz beznadziejna, przynajmniej dla mnie, deska na którą musiałbym codziennie
      patrzeć była nie do zaakceptowania.)
      Różnice w jakości i technice samochodów o których tu mowa są minimalne,
      nieodczuwalne w codziennej eksploatacji. Natomiast splendor, estetyka, a przede
      wszystkim ogólny wygląd są odczuwalne i dla wszystkich chyba bardzo ważne. Czy
      LS430 wyglądem dorównuje S430? A IS200 w porównaniu z BMW3 lub C200? A czym
      niby Lexus chce konkurować z nowym Mercedesem E?
      • Gość: milos Re: Lexsus IP: 62.233.165.* 14.08.02, 23:15
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        > Ciekawa dyskusja to się włączę.

        <Ciach>

        > Sprawa następna: samochody projektuje się celując w jakąś grupę(y) odbiorców,
        a
        >
        > nie w konkretny model konkurencyjny. Bo ten może się rychło zmienić, a
        ponadto
        > przechwycenie choćby i 30% klienteli tegoż modelu to żaden sukces
        ekonomiczny.
        > Lexusy trafiają w klientów, którzy kupiliby zarówno Mercedesy, jak i BMW,
        Audi,
        >
        > Acury, Infinity, Cadillace itd. Wielu nabywców Lexusów w ogóle nie kupiłoby
        > samochodu z górnej półki gdyby nie ta marka po prostu z przyczyn finansowych.

        Zgadzam się w 100 %

        > Faktem jednak jest, że projektanci Toyoty tworząc nową markę na czymś musieli
        > się wzorować.

        Tak, ale to było 15 lat temu. Teraz niech inni się uczą i wzorują.


        > A z tego wynika sprawa kolejna: do czego podobny jest pierwszy i chyba
        > najbardziej "uderzeniowy" LS400 (a po nim LS430)? Nie będę odpowiadał, bo to
        > chyba oczywiste, że do BMW najmniej.

        Już o tym wcześniej pisałem, bo ktoś plótł, iż Lexus konkuruje tylko i
        wyłącznie z BMW, a nigdy z Mercem.

        <Ciach>

        > czy LS430 wyglądem dorównuje S430?

        Wiesz, S-ka to też nie Miss Polonia ;-)


        A IS200 w porównaniu z BMW3 lub C200?

        Jak najbardziej, IS200/300 również wersja kombi są ładne, ale to już kwestia
        gustu. Klasa C mi się np. nie podoba wcale, ale jak już pisałem nie mam zamiaru
        polemizować.

        A czym niby Lexus chce konkurować z nowym Mercedesem E?

        Obecnie przepięknym GS-em 300/430, ale pewnie już niedługo...

        Pozdr
    • Gość: Adwokat Do Adam W. i IS 300 IP: *.proxy.aol.com 14.08.02, 22:51
      Nie zrozumielisma sie Panowie. Nigdzie nie napisalem, ze Lexus jest gorszy (nie
      napisalem tez, ze gorszy jest BMW). Pisalem o prestizu. I o mojej wlasnej
      slabosci ulegania nacisku srodowiska ( AMERYKANSKIEJ high society - nie
      europejskiej ani japonskiej!).
      Nie wierze, ze Dla Was ten prestiz jest tak obojetny. Tak samo jak ja ulegacie
      presji srodowiska - w innym wypadku caly ten watek nie ruszylby Was, a tu takie
      emocje!
      Wszyscy trzej wiemy, ze Lexus nie ustepuje MB lub BMW technika ani niczym innym.
      Ale te 150 lat tradycji robi z nich "SZLACHTE" wsrod samochodow.
      To tak jak w starej ojczyznie - przyjaznimy sie z ludzmi "nowego biznesu", ale
      chwalimy znajomosciami z TYSZKIEWICZAMI, SAPIECHAMI, CZARTORYSKIMI itd.
      Nie bierzcie mi za zle prosze, ale Azjaci, Amerykanie (ci zamozni),
      Australijczycy i wielu innych NIE CZYTA FORUM. Dla nich BMW lub MB jeszcze
      dlugo pozostana "TYMI MARKAMI".
      Chocbysmy zniesli tzw. "kwadratowe jajo z kolcem", nie zmienimy tego tutaj i
      dzis.
      Pozdrewiam z pewna doza smutku
      • Gość: Mirek Re: Do Adam W. i IS 300 IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 14.08.02, 22:55
        Gość portalu: Adwokat napisał(a):

        > Ale te 150 lat tradycji robi z nich "SZLACHTE" wsrod samochodow.
        Tyle wyszło po zsumowaniu wieku MB i BMW?
        • Gość: milos Re: Do Adam W. i IS 300 IP: 62.233.165.* 14.08.02, 23:05
          Gość portalu: Mirek napisał(a):

          > Gość portalu: Adwokat napisał(a):
          >
          > > Ale te 150 lat tradycji robi z nich "SZLACHTE" wsrod samochodow.
          > Tyle wyszło po zsumowaniu wieku MB i BMW?


          Tak, już ktoś wcześniej plótł o 150 latach. Nie wiem skąd oni to wytrzasnęli ;-)

          Pozdro
          • Gość: Adwokat Re: Do Adam W. i IS 300 IP: *.proxy.aol.com 14.08.02, 23:47
            Sorry,
            te 150 bylo cytatem z jednego z wczesniejszych postow.
            Tak naprawde chodzi o "tylko" 93 (co nie jest zadnym dowodem na wyzszosc MB)
            lat tradycji.
            I prosze mnie nie kwalifikowac jako zwolennika MB lub BMW - probowalem tylko
            wytlumaczyc, dlaczego Lexus "jest tylko Lexusem" (radze przeczytac poprzednia
            korespondencje).
          • Gość: Adwokat Re: Do Adam W. i IS 300 IP: *.proxy.aol.com 14.08.02, 23:47
            Sorry,
            te 150 bylo cytatem z jednego z wczesniejszych postow.
            Tak naprawde chodzi o "tylko" 93 (co nie jest zadnym dowodem na wyzszosc MB)
            lat tradycji.
            I prosze mnie nie kwalifikowac jako zwolennika MB lub BMW - probowalem tylko
            wytlumaczyc, dlaczego Lexus "jest tylko Lexusem" (radze przeczytac poprzednia
            korespondencje).
    • Gość: Bog Re: Lexsus IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.02, 00:08
      Teraz wlasnie przeczytalem artykul o Lexus w "Auto & Boot"
      Lexus jest produkowany w Japonii ale nie jest tam wcale
      sprzedawany.W 1999 sprzedano w USA 186 000 tych samochodow,a w Europie 14 000.Od poczatku produkcji sprze-
      dano w USA ok.600 000 samochodow Lexus.
      Samochod budowany jest z mysla o Ameryce i dla Amerykanow.
    • Gość: Janusz Re: Lexsus-do Mirka i do Boga (sic!) IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.02, 09:29
      Drogi Mirku..
      przeczytaj uwaznie moj pst, a zauwazysz ze pisze o punktach spawania i
      zgrzewania.. nie jest to to samo, ale nie chce sie tu wdawac w rozpwawy
      technologiczne na temat robotow spawalniczych (jest rowniez cos takiego jak
      spawanie punktowe- spawanie nowoczesne to nie tylko acetylen i elektroda-wierz
      mi jaa sie na tym troche znam) I nieprawda jest, ze tam gdzie niemcy daja jeden
      kawalek blachy, tam dali japonczycy dwa lub trzy. Z roznych powodow (koszty,
      bezrieczenstwo itp) kazdy producent samochodow MUSI sie starac o zbudowanie
      karoserii z jak najmniejszej ilosci elementow skladowych, ale jak juz pisalem
      sa to sprawy technologii i nie chce sie tu rozpisywac..Twoj przyklad nie ma nic
      wspolnego z budowa samochodu Z BLACHY !!- mozesz mi uwierzyc lub zapytac sie
      fachowcow..Co do nowoczesnosci..to wlasnie Lexus wprowadzil jako pierwszy na
      swiecie digitalny tablice rozdzielcza, ktora Niemcy w S-klasie skopiowali, tak
      samo jak wiele innych rozwiazan technologicznych, ale nie moge sie z wielu
      powodow wdawac w szczegoly, bo nawet jezeli cos wiem to jeszcze nie znaczy, ze
      wolno mi na ten temat mowic i pisac (wlasnie zakonczyle swoja prace przy
      Maybachu)..
      Do Boga..
      sa ludzie ktorzy mowia co wiedza i tacy ktorzy wiedza co mowia..
      Oczywiscie, ze Lexus jest sprzedawany w japonii jak i w calej Azji chociaz pod
      inna nazwa.. zalecam ci wycieczke do Japonii, lub przynajmniej poszukanie w
      internecie (ale trzeba znac angielski)
      A babcia mowila, ze bog jest wszystkowiedzacy..
      pozdrawiam
      janusz
      • Gość: Mirek Re: Lexsus-do Mirka i do Boga (sic!) IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 15.08.02, 10:34
        > przeczytaj uwaznie moj pst, a zauwazysz ze pisze o punktach spawania i
        > zgrzewania.. nie jest to to samo
        Dokładnie! W poście do którego się odniosłem pojęć spawanie i zgrzewanie
        używasz zamiennie, więc miałem prawo przypuszczać, że ich nie rozróżniasz.
        Dodam jeszcze, że wiem co to jest spawanie punktowe i wiem że spawanie to nie
        tylko acetylen.
        > LS400 ma 6000 pkt. spawania karoserii a Klasa S - 3000 !!. Oczywiscie
        > podniesli natychmiast liczbe punktow zgrzewania do 3600
        No to chyba, że Lexus jest SPAWANY w 6.000 pkt, a MB w 3.6000 ZGRZEWANY. Jeśli
        tak to przepraszam i chylę czoła przed Japończykami :-)
        Mój przykład jest tylko przykładem. Ale obrazowym/intuicyjnym dla każdego i ma
        bardzo wiele wspólnego ze statyką nadwozi samochodowych.
        Ja wcale nie twierdziłem że Lexus ma więcej elementów składowych tylko
        wyraziłem takie przypuszczenie/hipotezę. Być może nie mam racji i chętnie
        dowiem się od specjalisty jakie są konkretne liczby w obu samochodach.
        Pierwszy (o ile pamiętam) cyfrową tablicę wskaźników wprowadził ze 20 lat temu
        Aston Martin, więc może przestań gloryfikować Lexusa. Przynajmniej tam gdzie na
        to nie zasługuje.
        Ponieważ wśród dyskutantów w tym wątku nie znalazłem nikogo o nicku Bóg, więc
        mam wrażenie, że złośliwie usiłujesz mnie pod to podpiąć. Wyjaśniam (skoro nie
        chciało Ci się sprawdzić w moim poście), że absolutnie nie twierdziłem (i w
        ogóle tego nie poruszałem) jakoby Lexusy nie były sprzedawane w Azji i Japonii,
        pod innymi markami. To nie do mnie.
        Ponieważ Twoje posty są w każdym zdaniu podszyte wywyższaniem się (obok
        gloryfikowania aktualnie posiadanej 1,5 tony żelastwa) zapytam - a skąd masz
        pewność że nie jestem prof. dr hab. budowy pojazdów, konsultantem Toyoty i
        Mercedesa? :-)
        pzdr
        • Gość: Janusz Re: do Mirka raaz jeszcze.. IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.02, 12:43
          Gość portalu: Mirek napisał(a):

          > > przeczytaj uwaznie moj pst, a zauwazysz ze pisze o punktach spawania i
          > > zgrzewania.. nie jest to to samo
          > Dokładnie! W poście do którego się odniosłem pojęć spawanie i zgrzewanie
          > używasz zamiennie, więc miałem prawo przypuszczać, że ich nie rozróżniasz.
          > Dodam jeszcze, że wiem co to jest spawanie punktowe i wiem że spawanie to nie
          > tylko acetylen.
          > > LS400 ma 6000 pkt. spawania karoserii a Klasa S - 3000 !!. Oczywiscie
          > > podniesli natychmiast liczbe punktow zgrzewania do 3600
          > No to chyba, że Lexus jest SPAWANY w 6.000 pkt, a MB w 3.6000 ZGRZEWANY.
          Jeśli
          > tak to przepraszam i chylę czoła przed Japończykami :-)
          > Mój przykład jest tylko przykładem. Ale obrazowym/intuicyjnym dla każdego i
          ma
          > bardzo wiele wspólnego ze statyką nadwozi samochodowych.
          > Ja wcale nie twierdziłem że Lexus ma więcej elementów składowych tylko
          > wyraziłem takie przypuszczenie/hipotezę. Być może nie mam racji i chętnie
          > dowiem się od specjalisty jakie są konkretne liczby w obu samochodach.
          ******************************
          Juz pisalem, ze nie moge o pewnych sprawach pisac o ktorych wiem, no chyba ze
          sa podawane do publicznej wiadomosci np. w prasie fachowej (jak w pow.
          przykladzie) a wiec mozesz mi wierzyc lub nie i uwazac mnie dalej za
          zarozumialego glupka..
          *********************************************
          > Pierwszy (o ile pamiętam) cyfrową tablicę wskaźników wprowadził ze 20 lat
          temu
          > Aston Martin, więc może przestań gloryfikować Lexusa. Przynajmniej tam gdzie
          na
          >
          > to nie zasługuje.
          ******************************
          widzisz, wlasnie o to mi chodzilo, uzywanie przykladow ktore z rzeczywistoscia
          nie maja nic wspolnego stwarzaja u ludzi ktorzy cos wiedza, ale niezbyt
          dokladnie, wrazenie ze wiesz o co chodzi, ale sa po prostu nieprawdziwe,
          dyletanckie i demagogiczne-chodzi o "miec racje za wszelka cene"
          Twoj przyklad z Aston Martin jest dokladnie z tej samej kategorii: technika
          digitalna uzyta w tablicach rozdzielczych Lexusa LS i MB S-klasy ma sie tak do
          wskaznikow cyfrowych Astona jak radio lampowe do wspolczesnych odbiornikow..
          niby tez elektronika, ale jednak nie to samo..
          ********************************************************
          > Ponieważ wśród dyskutantów w tym wątku nie znalazłem nikogo o nicku Bóg, więc
          > mam wrażenie, że złośliwie usiłujesz mnie pod to podpiąć. Wyjaśniam (skoro
          nie
          > chciało Ci się sprawdzić w moim poście), że absolutnie nie twierdziłem (i w
          > ogóle tego nie poruszałem) jakoby Lexusy nie były sprzedawane w Azji i
          Japonii,
          >
          > pod innymi markami. To nie do mnie.
          ************************************************
          Chyba w swoim zacietrzewieniu przeoczyles ten post:
          Gość portalu: Bog napisał(a):

          > Teraz wlasnie przeczytalem artykul o Lexus w "Auto & Boot"
          > Lexus jest produkowany w Japonii ale nie jest tam wcale
          > sprzedawany.W 1999 sprzedano w USA 186 000 tych samochodow,a w Europie 14
          000.O
          > d poczatku produkcji sprze-
          > dano w USA ok.600 000 samochodow Lexus.
          > Samochod budowany jest z mysla o Ameryce i dla Amerykanow.
          >
          Moj komentarz:
          Z braku czasu (siedze wlasnie nad nowym projektem) polaczylem obie wypowiedzi
          w jednym watku nie liczac sie z mozliwoscia, ze ktos najpierw strzela a potem
          patrzy do kogo..

          Piszesz dalej:

          > Ponieważ Twoje posty są w każdym zdaniu podszyte wywyższaniem się (obok
          > gloryfikowania aktualnie posiadanej 1,5 tony żelastwa) zapytam - a skąd masz
          > pewność że nie jestem prof. dr hab. budowy pojazdów, konsultantem Toyoty i
          > Mercedesa? :-)
          > pzdr
          **************************
          jezeli odniosles wrazenie, ze moje posty sa w kazdym zdaniu podszyte
          wywyzszaniem sie to mi przykro, bo nie mialem takiego zamiaru i nie chcialem
          nikogo urazic ani dotknac, po prostu chcialem sie podzielic z innymi
          zainteresowanymi tym co wiem na ten temat. Nie mam zadnych watpliwosci, ze
          mozesz byc prof. dr.hab. budowy pojazdow, natomiast mam duze watpliwosci, ze
          mozesz byc konsultantem Mercedesa i Toyoty, bo wiem jaka role pelnia w przemysle
          samochodowym konsultanci, a jaka wlasne wydzialy rozwoju pojazdow i potezne
          rzesze konstruktorow u dostawcow dla przemyslu samochodowego (ktorzy nota bene
          dzisiaj juz projektuja ok. 30-40% nowego samochodu, a producenci to po prostu
          skladaja do kupy)
          Nie gloryfikuje tej "1,5 tony zelastwa" ktora posiadam, po prostu wyrazilem
          swoje zdanie na tym watku popierajac je przykladami jako uzytkownik i czlowiek
          ktory wie jak sie samochody buduje (nie konstruktor) i wiele juz widzial w tej
          materii.
          jezeli cie to zabolalo i urazilo to przepraszam chociaz nie rozumiem i mam
          nadzieje, ze wrocimy do zeczowej dyskusji opartej na argumentach..
          pozdrawiam
          janusz
      • Gość: Michal Re: Do wszystkich ----Lexus---- IP: *.telia.com 15.08.02, 10:35
        Jeden z kolegow napisal: Ja ciebie rozumiem ale
        zrozum tych co MUSZĄ jeździć BMW lub MB aby być
        zapraszanym na pewne imprezy , dostawać zlecenia
        z pewnej półki i ogólnie tkwić
        w tym niebie lub szambie.
        Ja osobiście w osiągalnym w przewidywalnej
        przyszłości przedziale cenowym
        zdecydowanie preferuję IS 200.
        I g... mnie obchodzi co ktoś o tym powie.

        Odpowiem krotko wyzej sraja niz dupe maja( wybaczcie za trywializm ,ale to
        tutaj idealnie pasuje)
        Ktos kto prowadzi interes i jest zamozny, a nie uzalezniony nadaje ton,takze
        koledzy z USA gdybyscie sie naprawde wybili to nie musielibyscie jezdzic
        lepszymi Helmutami tylko tym co Wam sprawia przyjemnosc.
        Pzdr.Michal
        • Gość: macio Re: Do wszystkich ----Lexus---- IP: LUDK* / 130.227.160.* 15.08.02, 11:48
          Poniewaz tak sie sklada Michale ze mieszkasz
          w Skandynawii, a tutaj (pracuje w Danii) (prawie)
          nikt nie patrzy na to jakim jezdzisz samochodem.
          Niestety, nie zostane w Danii ze wzgledu na podatki.
          Jednym z krajow ktore biore pod uwage jako nastepne
          miejsce pracy sa, niestety, US(r)A. I az mnie skreca,
          jak pomysle ze w tym kraju ludzie sa oceniani po
          samochodach (podobnie jak w smiesznym kraiku nad
          wisla w ktorym mialem nieszczescie sie urodzic).
          Pozcieszam sie ze moze nie bedzie trzeba jechac
          do Usia. Mam w kazdym razie nadzieje ze cos innego
          sie nadarzy...

          pozdr
          M.
    • Gość: Bog Re: Lexsus IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.02, 13:40
      Dane ,ktore podalem opieram na informacjach dostepnych w internecie.
      Np. jedno ze zrodel jest ten link:
      www.welt.de/daten/2000/11/04/1104ab200432.htx
      Oczywiscie te dane mozna latwo sprawdzic np. na stronach Financial Times
      Np.po niemiecku ;
      www.ftd.de/ub/in/1028174405982.html?nv=rs
      itd.Lexsus w porownaniu z Mercedesem i BMW ma plusy i minusy.Takie sa wyniki
      testow.W USA jest marka Lexus po Mercedesie i BMW trzecia najlepiej sprzedawana
      marka luksusowa i wynosi 200 000 szt.W Niemczech jest ich sprzedawanych ok.
      2500 na rok.
      • Gość: milos Re: Lexsus IP: 62.233.165.* 15.08.02, 14:27
        Gość portalu: Bog napisał(a):

        W USA jest marka Lexus po Mercedesie i BMW trzecia najlepiej sprzedawana
        > marka luksusowa i wynosi 200 000 szt.W Niemczech jest ich sprzedawanych ok.
        > 2500 na rok.

        To uproszczenie. Dane sprzedaży za 2000 rok w Stanach za Carpointem (dane
        zaokrągliłem) :

        Mercedes - ok. 200.000 aut
        C-klasa - 33.000
        E-klasa - 50.000
        S-klasa - 30.000
        CLK - 10.000
        SLK - 9.000
        M - 50.000
        Nie ma danych sprzedaży klas CL, SL i G, pewnie dlatego że to b. drogie auta,
        których sprzedaż jest marginalna.

        BMW - ok. 190.000
        3 series - 80.000
        5 series - 40.000
        7 series - 18.000
        X5 - 25.000
        Z3 - 18.000
        Brak danych Z8, ale to też margines.

        Lexus - ok. 220.000
        ES 300 - 45.000
        GS - 25.000
        LS - 16.000
        LX - 15.000
        RX - 90.000
        Brak danych SC, co jest marginesem, ale brak też danych IS 200/300, co już
        marginesem nie jest. Jeśli założymy minimalną sprzedaż IS na 30.000 egzemplarzy
        (mniej to chyba niemożliwe), to wychodzi iż Lexus sprzedał w Stanach w 2000
        roku ok. 220.000 aut, co dawałoby mu pierwszą pozycję przed MB i BMW. To się
        oczywiście zmienia, ale niezbyt gwałtownie. W ostatnim roku np. wyraźnie
        wzrosła sprzedaż BMW. Także patrząc na przestrzeni całych lat
        dziewięćdziesiątych i obecnych, to te 3 marki idą w Stanach równo, jednak ze
        wskazaniem na Lexusa, który w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych
        dzierżył w Stanach prymat. Można też zauważyć, że Lexus absolutnie zdominował
        klasę luksusowych SUV-ów i terenówek (modele LX i RX, a w tym roku doszedł
        jeszcze GX), który to segment jest najistotniejszym segmentem rynku
        amerykańskiego. Wystarczy porównać sprzedaż RX (90.000) i limuzyn Lexusa lub
        klasy M (50.000) i limuzyn Mercedesa. Mercedes z kolei ma przewagę w segmencie
        luksusowych limuzyn klasy wyższej i aut sportowych - coupe i cabrio (ma aż 4
        modele). BMW absolutnie zdominował natomiast klasę sportowych sedanów za sprawą
        serii 3.
        Także Lexus na pewno nie jest trzeci w Stanach. Może jak spojrzysz na wyniki z
        jakiegoś pojedynczego miesiąca, ale nie w szerszej perspektywie.

        Poza tym wyjaśnienie : Wszystkie modele Lexusa są sprzedawane w Japonii i
        całej Azji pod marką Toyoty. Jedynym wyjątkiem jest ES 300, który podobnie jak
        Avalon jest stworzony wyłącznie dla Amerykanów.

        Pzdr
        • Gość: milos Re: Lexsus IP: 62.233.165.* 15.08.02, 14:54
          Aha, ponieważ Acura w 2000 roku sprzedała w Stanach ok. 170.000 aut, a Infiniti
          obecnie sprzedaje ok. 100.000 rocznie, przy czym idzie bardzo ostro do góry za
          sprawą nowych modeli, przede wszystkim G35, to konkurencja jest naprawdę bardzo
          wyrównana. Nie to co u nas (w Europie), gdzie konkurencji praktycznie nie ma za
          sprawą 35 % cła na Japońce. No ale to dla naszego dobra przecież, wszyscy
          powinniśmy wspierać niemiecki przemysł motoryzacyjny :-)
          Dla jasności sytuacji Audi jest w Stanach słabe (sprzedaż na poziomie 80.000
          aut w 2000 roku, z tego zaledwie 2.000 topowego A8) i niespecjalnie liczy się w
          tym wyścigu. Po prostu konkurencja jest lepsza i tańsza.

          Pzdr
          • upierdek Re: Lexsus 15.08.02, 15:28
            Gość portalu: milos napisał(a):

            > Nie to co u nas (w Europie), gdzie konkurencji praktycznie nie ma za
            > sprawą 35 % cła na Japońce. No ale to dla naszego dobra przecież, wszyscy
            > powinniśmy wspierać niemiecki przemysł motoryzacyjny :-)

            Sorry, ale tu blad merytoryczny. Miales zapewne na mysli EUROPEJSKI przemysl
            motoryzacyjny, a nie niemiecki. Clo "ochronne" jest dla calej EU jednolite, a
            ustalane jest w Brukseli, a nie w Berlinie.

            Pozrowienia

            • Gość: milos Re: Lexsus IP: 62.233.165.* 15.08.02, 16:35
              upierdek napisał:

              > Gość portalu: milos napisał(a):
              >
              > > Nie to co u nas (w Europie), gdzie konkurencji praktycznie nie ma za
              > > sprawą 35 % cła na Japońce. No ale to dla naszego dobra przecież, wszyscy
              > > powinniśmy wspierać niemiecki przemysł motoryzacyjny :-)
              >
              > Sorry, ale tu blad merytoryczny. Miales zapewne na mysli EUROPEJSKI przemysl
              > motoryzacyjny, a nie niemiecki. Clo "ochronne" jest dla calej EU jednolite, a
              > ustalane jest w Brukseli, a nie w Berlinie.
              >
              > Pozrowienia
              >

              Oj, Upierdek, Upierdek, nie bądź...;-)
              To nie błąd. Mówimy o markach luksusowych, a tu na świecie liczą się marki
              japońskie i niemieckie, a w Europie praktycznie wyłącznie niemieckie. Produkcja
              luksusowa z Francji, Anglii (seryjna) czy Szwecji to jednak margines. A w
              niższych klasach japończycy w dużej części poradzili sobie z cłami przenosząc
              produkcję do Europy, przede wszystkim Anglii. Także napisałem dokadnie to co
              chciałem napisać. Jakbyśmy rozmawiali o autach popularnych, to twoja uwaga
              byłaby słuszna.

              Pozdr
          • Gość: Bog Re: Lexsus IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.02, 19:14
            Gość portalu: milos napisał(a):

            > Aha, ponieważ Acura w 2000 roku sprzedała w Stanach ok. 170.000 aut, a Infiniti
            >
            > obecnie sprzedaje ok. 100.000 rocznie, przy czym idzie bardzo ostro do góry za
            > sprawą nowych modeli, przede wszystkim G35, to konkurencja jest naprawdę bardzo
            >
            > wyrównana. Nie to co u nas (w Europie), gdzie konkurencji praktycznie nie ma za
            >
            > sprawą 35 % cła na Japońce. No ale to dla naszego dobra przecież, wszyscy
            > powinniśmy wspierać niemiecki przemysł motoryzacyjny :-)
            > Dla jasności sytuacji Audi jest w Stanach słabe (sprzedaż na poziomie 80.000
            > aut w 2000 roku, z tego zaledwie 2.000 topowego A8) i niespecjalnie liczy się w
            >
            > tym wyścigu. Po prostu konkurencja jest lepsza i tańsza.
            >
            > Pzdr

            Podaje ci link,w ktorym sa podane metody utrudniania importu z EU przez Japonczykow.
            mkaccdb.eu.int/mkdb/chksel.pl
            • Gość: milos Re: Lexsus IP: 62.233.165.* 15.08.02, 19:51
              Gość portalu: Bog napisał(a):

              > Podaje ci link,w ktorym sa podane metody utrudniania importu z EU przez
              Japoncz
              > ykow.
              > <a
              href="http://mkaccdb.eu.int/mkdb/chksel.pl"target="_blank">mkaccdb.eu.int/mk
              > db/chksel.pl</a>

              Niestety, Internal Server Error. Ale to możliwe co piszesz. Dlatego, przecież
              już pisałem, że najbardziej reprezentatywny dla wszelkich porównań i
              najbardziej wolny od wszelkich ceł jest rynek amerykański. Tam jest naprawdę
              wolna konkurencja między autami z Japonii i Europy. Nie wiem co chciałeś
              udowodnić. Ja nie jestem fanem Japonii ani Japończyków tylko aut japońskich.
              Czujesz różnicę ?
    • Gość: Mirek Januszu, do rzeczy proszę! IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 15.08.02, 15:46
      > mam nadzieje, ze wrocimy do zeczowej dyskusji opartej na argumentach..
      To ja miałem nadzieję. Bo np. miałem nadzieję że wyjaśnisz, o czym pisałeś i za
      co mnie mentorskim tonem zbeształeś, iż Mercedes W126 (lub 140) miał karoserię
      zgrzewaną a LS400 spawaną. Zasłanianie się tajemnicą jest po prostu śmieszne,
      biorąc pod uwagę, że dotyczy konstrukcji sprzed kilkunastu lat, dawno nie
      produkowanych.
      Zostaw więc własne subiektywne oceny, docinki i niedomówienia i udowodnij w
      prosty sposób, że już 13 lat temu Lexus był o lata świetlne przed Mercedesem,
      przynajmniej w zakresie spajania blach karoseryjnych :-)
      -------
      Tutaj wtrącę ciekawą anegdotę a'propos: Jeszcze w latach 20. RR przechwalał się
      podobno, że pióra resorów starannie wyfrezowuje na odpowiedni kształt z bloku
      metalu, gdy wszystkie inne samochody mają resory ordynarnie kute. Każdy kto ma
      pojęcie (lub intuicję) o obróbce plastycznej wie, jak nierozsądne to było. Tzw.
      pic na wodę fotomontaż.
      -------
      I jeszcze jedno, choć mało ważne - równie śmieszne jest twierdzenie o moim
      dyletanctwie i demagogii gdy mówimy o tablicach elektronicznych. To do siebie
      chyba kierujesz te obraźliwe stwierdzenia, bo to Ty się błędnie popisałeś
      wiedzą, a gdy Ci to wykazałem chcesz "miec racje za wszelka cene". Radio
      (lampowe czy tranzystorowe) jest radiem, mówimy przecież o wynalezieniu radia a
      nie radia tranzystorowego. Tak samo deska ze wskaźnikami elektronicznymi jest
      deską ze wskaźnikami elektronicznymi. A to że 10 lat przed LS400 Aston miał do
      dyspozycji inne elementy chyba nie było jego winą?
      Więc proponuję - mniej słów, a więcej konkretów (szczególnie to spawanie LS400,
      no nie mogę się wprost doczekać...). Pogadajmy jak inżynier(?) z inżynierem.


      • upierdek Re: Januszu, do rzeczy proszę! 15.08.02, 16:11
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        > Pogadajmy jak inżynier(?) z inżynierem.

        Mirek,
        chyba przeceniasz swojego wspoldyskutanta.
        Zwroc uwage na jego ortografie (!).
        Aby zostac inzynierem, trzeba najpierw zdac mature, a z pisownia Janusza byloby
        to malo prawdopodobne osiagniecie.
        PZDR
        • Gość: macio Re: Januszu, do rzeczy proszę! IP: LUDK* / 130.227.160.* 15.08.02, 16:23
          Eeee Panowie....
          Tu wszyscy sa na rownych prawach - nikt
          nikomu nie wypomina braku dyplomu czy tez
          czegos innego, a jezeli to robi to niech
          spada ;)))

          pozdr
          M
        • Gość: milos Re: Januszu, do rzeczy proszę! IP: 62.233.165.* 15.08.02, 16:45
          upierdek napisał:

          > Gość portalu: Mirek napisał(a):
          >
          > > Pogadajmy jak inżynier(?) z inżynierem.
          >
          > Mirek,
          > chyba przeceniasz swojego wspoldyskutanta.
          > Zwroc uwage na jego ortografie (!).
          > Aby zostac inzynierem, trzeba najpierw zdac mature, a z pisownia Janusza
          byloby
          >
          > to malo prawdopodobne osiagniecie.
          > PZDR

          A to już jest drogi Upierdku zwyczajne chamstwo, zwłaszcza wobec kogoś, kto jak
          sam pisze od wielu już lat mieszka za granicą. Rzadko bywam czyimś adwokatem, a
          Janusz pewnie sam potrafi się obronić, ale taki tekst nie może pozostać bez
          komentarza, zwłaszcza że włączając się do dyskusji od razu próbujesz kogoś
          obrazić.

          Bez pzdr
        • Gość: janusz Re: ortografia.. IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.02, 17:17
          upierdek napisał:

          > Gość portalu: Mirek napisał(a):
          >
          > > Pogadajmy jak inżynier(?) z inżynierem.
          >
          > Mirek,
          > chyba przeceniasz swojego wspoldyskutanta.
          > Zwroc uwage na jego ortografie (!).
          > Aby zostac inzynierem, trzeba najpierw zdac mature, a z pisownia Janusza
          byloby
          >
          > to malo prawdopodobne osiagniecie.
          > PZDR
          **************************************
          masz racje, nie da sie ukryc bledy ortograficzne dyskwalifikuja czlowieka
          ktory uwaza sie za inteligentnego.
          Na swoja obrone moge podac tylko fakt, ze jestem juz 24 lata poza Polska i w
          ogole nie pisze po polsku- jezeli to moze byc usprawiedliwieniem.
          mature mam, studia rowniez - to tak na marginesie.
          z drugiej zas strony twoj wystep nie byl w najlepszym stylu, mozna to bylo
          zrobic kulturalniej, ale jak widac musisz zapracowac na Twojego nicka..
          janusz
      • Gość: janusz Re: Januszu, do rzeczy proszę!- a wiec do rzeczy.. IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.02, 17:09
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        > > mam nadzieje, ze wrocimy do zeczowej dyskusji opartej na argumentach..
        > To ja miałem nadzieję. Bo np. miałem nadzieję że wyjaśnisz, o czym pisałeś i
        za
        >
        > co mnie mentorskim tonem zbeształeś, iż Mercedes W126 (lub 140) miał
        karoserię
        > zgrzewaną a LS400 spawaną. Zasłanianie się tajemnicą jest po prostu śmieszne,
        > biorąc pod uwagę, że dotyczy konstrukcji sprzed kilkunastu lat, dawno nie
        > produkowanych.
        > Zostaw więc własne subiektywne oceny, docinki i niedomówienia i udowodnij w
        > prosty sposób, że już 13 lat temu Lexus był o lata świetlne przed Mercedesem,
        > przynajmniej w zakresie spajania blach karoseryjnych :-)
        *************************************************************
        sprobujmy wiec rzeczowo.. nigdzie nie pisalem ze Lexus mial karoserie spawana
        sprawdz prosze moje posty, pisalem ze sa punkty zgrzewane i spawane. Np w MB
        (nie wiem jak jest w Lexusie-nie widzialem nagiej karoserii) a podejrzewam, ze
        jest tak w wiekszosci karoserii samochodowych - jest np. spawane polaczenie
        (tu brakuje mi polskich slow) A, B, i C-saeule (ang. column) z dachem-to sa te
        slupki miedzy drzwiami a oknem, pomiedzy drzwiami kierowcy i pasazera i miedzy
        tylnym dachem. Podobnie sa spawane elementy podwozia, chociaz wiekszosc jest
        zgrzewana. Nie bardzo rozumiem Twoje zacietrzewienie i "jazda" na czyms czego
        nigdzie nie powiedzialem..Stwierdzilem i nadal to podtrzymuje, ze im wiecej
        punktow spawania i zgrzewania w karoserii, tym bardziej jest ona stabilniejsza,
        ten problem szczegolnie wystepuje przy cabrioletach..
        Nadal nie uwazam, ze Cie "zbesztalem" jezeli odniosles takie wrazenie to
        przepraszam.
        > -------
        > Tutaj wtrącę ciekawą anegdotę a'propos: Jeszcze w latach 20. RR przechwalał
        się
        >
        > podobno, że pióra resorów starannie wyfrezowuje na odpowiedni kształt z bloku
        > metalu, gdy wszystkie inne samochody mają resory ordynarnie kute. Każdy kto
        ma
        >
        > pojęcie (lub intuicję) o obróbce plastycznej wie, jak nierozsądne to było.
        Tzw.
        >
        > pic na wodę fotomontaż.
        > -------
        *****************************
        nie komentuje..
        ****************************

        > I jeszcze jedno, choć mało ważne - równie śmieszne jest twierdzenie o moim
        > dyletanctwie i demagogii gdy mówimy o tablicach elektronicznych. To do siebie
        > chyba kierujesz te obraźliwe stwierdzenia, bo to Ty się błędnie popisałeś
        > wiedzą, a gdy Ci to wykazałem chcesz "miec racje za wszelka cene". Radio
        > (lampowe czy tranzystorowe) jest radiem, mówimy przecież o wynalezieniu radia
        a
        >
        > nie radia tranzystorowego. Tak samo deska ze wskaźnikami elektronicznymi jest
        > deską ze wskaźnikami elektronicznymi. A to że 10 lat przed LS400 Aston miał
        do
        > dyspozycji inne elementy chyba nie było jego winą?
        > Więc proponuję - mniej słów, a więcej konkretów (szczególnie to spawanie
        LS400,
        >
        > no nie mogę się wprost doczekać...). Pogadajmy jak inżynier(?) z inżynierem.
        >
        jestem inzynierem elektrykiem a nie mechanikiem, a wiec wybacz ze moge robic
        bledy jezeli chodzi o karoserie. Jezeli chodzi o wskazniki elektroniczne to
        jest to tak: te nowoczesne deski rozdzielcze w LS i S-Klassie wykonane sa w
        technologii TFT (podobnie do monitorow w notebookach), Aston Martin mial
        wskazniki cyfrowe. Pomijajac fakt, iz wtedy nie znana byla technologia TFT to
        istnieje pomiedzy nimi przepasc swiatow, a wiec radio nie zawsze jest
        porownywalne z radiem ( byly kiedys radia "krysztalkowe")

        Przykro mi ze zrobilem bledy ortograficzne (za pozno sie zalapalem) ale pisze
        dosc szybko i czasami cos gubie, a poza tym jestem 24 lata poza Polska i
        naprawde nie napisalem w tym czasie wiecej niz kilka stron po polsku..
        pozdrawiam
        janusz

        • Gość: Mirek Re: Januszu, do rzeczy proszę!- a wiec do rzeczy. IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 15.08.02, 19:35
          Najpierw co do "Stwierdzilem i nadal to podtrzymuje, ze im wiecej punktow
          spawania i zgrzewania w karoserii, tym bardziej jest ona stabilniejsza, ten
          problem szczegolnie wystepuje przy cabrioletach".
          Nieprawda. Gdyby tak było to bardzo trudny problem sztywności nadwozi otwartych
          załatwiłoby po prostu bezproblemowe zwiększenie liczby zgrzein. Zrób sobie to
          doświadczenie z dwoma kawałkami blachy o którym wspominałem na początku i
          przekonasz się jak jest. Albo jeszcze inaczej - czy dołożenie kolejnych
          czterech nóg w stole między te już istniejące zwiększy jego stabilność?

          Gość portalu: janusz napisał(a):
          > nigdzie nie pisalem ze Lexus mial karoserie spawana
          "Lexus LS400 ma 6000 pkt. spawania karoserii". A kto to napisał, no kto?
          > te nowoczesne deski rozdzielcze w LS i S-Klassie wykonane sa w
          > technologii TFT (podobnie do monitorow w notebookach), Aston Martin mial
          > wskazniki cyfrowe. Pomijajac fakt, iz wtedy nie znana byla technologia TFT
          No przecież właśnie dokładnie o to mi chodziło! Swoją drogą to niesamowite
          podniecać się, że 10 lat młodszy Lexus miał nowocześniejszą deską niż Aston z
          lat 70. :-)
          > radio nie zawsze jest
          > porownywalne z radiem ( byly kiedys radia "krysztalkowe")
          Oczywiście, ale radio "kryształkowe" i radio tranzystorowe to funkcjonalnie...
          radia. Służą do tego samego, prawda? Tak jak tablica przyrządów jest zawsze
          tablicą przyrządów.

          A na koniec kilka słów ogólniejszych. Rzadko tu zaglądam, bardzo rzadko
          zabieram głos. Również dlatego, że nie czuję się ekspertem, nie jestem
          upoważniony do pouczania mądrzejszych ode mnie. Ale kilka razy zdarzyło mi się
          ośmieszyć mądrali, którzy kreowali tu z siebie guru wciskając ludziom ciemnotę,
          szczególnie z pozycji tzw. Zachodu. Przynajmniej niektórzy zwinęli ogon pod
          siebie.
          Gdybym nie zareagował jedni forumowicze doszliby do wniosku, że strata czasu
          czytać głupoty i w ogóle na to forum zaglądać, zaś inni byliby przekonani, że
          Lexusy mają karoserie spawane a Mercedesy (jako pospolite auta) zgrzewane.
          Byliby także przekonani, że to Toyota wynalazła elektroniczną tablicę
          przyrządów. I tak się tworzy mit o wyższości Lexusa, podobnie jak kiedyś
          budowany był mit aut niemieckich. W obu przypadkach tylko w części uzasadniony.
          Liczę ponadto, że obnażanie pleniącego się zarozumialstwa i głupot spowoduje,
          że wrócą na forum ludzie, którzy mówią rzeczy ciekawe, fachowe i na temat.
          Starzy forumowicze pewnie ich jeszcze pamiętają.
          Jak sobie przypominam kilka razy czytałem Januszu ciekawe i fachowe Twoje
          informacje. Najlepiej gdyby tak zostało.
          Pozdrawiam.
    • Gość: Ja Re: Lexsus IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.02, 17:04
      Chodzi o fakty nie o ortografie.Prosze nie odchodzic od tematu.
      • Gość: is300 Mozemy skaczyc ten watek!!!!!!!!!!! IP: *.dyn.optonline.net 15.08.02, 19:25
        Bo juz zanudzacie ludzie.
        • Gość: Mirek Re: Mozemy skaczyc ten watek!!!!!!!!!!! IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 15.08.02, 19:31
          Możesz nie wchodzić. Proste?
          • Gość: Michal podsumowanie IP: *.telia.com 15.08.02, 20:15
            Przed zakonczeniem ,to musze pochwalic naszych przedmowcow za bardzo ciekawa
            dyskusje ktora doslownie porwala wszystkich.Kazdy mial cos do powiedzenia aby
            poprzec swoje ja.Janusz swietnie i fachowo opowiedzial o faktach ktore
            przezyl,po prostu byly wziete z jego zycia.Paru innych wymyslilo cos aby innych
            zaskoczyc,Mirek nie omieszkal przypomniec wszystkim ze jest prawdziwym
            inzynierem mechanikiem i chyba jedyny.Niemniej ten watek byl jeden z niewielu
            bardzo dobry.Panowie prosimy o wiecej takich.
            Pzdr.Michal
            • Gość: milos Re: podsumowanie IP: 62.233.165.* 15.08.02, 20:36
              Gość portalu: Michal napisał(a):

              > Przed zakonczeniem ,to musze pochwalic naszych przedmowcow za bardzo ciekawa
              > dyskusje ktora doslownie porwala wszystkich.Kazdy mial cos do powiedzenia aby
              > poprzec swoje ja.Janusz swietnie i fachowo opowiedzial o faktach ktore
              > przezyl,po prostu byly wziete z jego zycia.Paru innych wymyslilo cos aby
              innych
              >
              > zaskoczyc,Mirek nie omieszkal przypomniec wszystkim ze jest prawdziwym
              > inzynierem mechanikiem i chyba jedyny.Niemniej ten watek byl jeden z niewielu
              > bardzo dobry.Panowie prosimy o wiecej takich.
              > Pzdr.Michal

              Aha, a zaczął go tajemniczy Pan Galba z nieznanego bliżej kraju, który niestety
              więcej już się nie udzielił. Ale chyba odpowiedzi go usatysfakcjonowały ;-)
              A tak w ogóle, to szkoda że to już koniec, bo b. fajnie się czytało i pisało.
              No ale chyba wszystko już zostało powiedziane na ten temat. Pozostaje czekać na
              następny.

              Pzdr

              Miłosz
              • Gość: Acura Re: podsumowanie IP: *.sympatico.ca 15.08.02, 21:22
                Jak widac dyplom dyplomowi nie zawsze jest rowny, wiedza wiedzy tez, a i
                dyskusja przestaje byc dyskusja, gdy sprowadzana sie ja do poziomu kawalu o
                dwoch autobusach, z ktorych jeden byl zgrzewany, a drugi skrecal w prawo ;o)
    • Gość: polak Re: podsumowanie IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.02, 21:02
      Watek byl ciekawy, chociaz nie potrafie ocenic fachowosci argumentatorow to
      bardziej mnie przekonal Janusz. Mirek to "chlop zywemu nie przepusci" i nie
      pozwoli sobie w swoja inzynierska kasze dmuchac. Wie wszystko najlepiej i zawsze
      Ciekawe, ze na przeprosiny janusza ( wlasciwie za co?) w ogole nie zareagowal
      natomiast chcial mu za wszelka cene dokopac.
      zwykle polskie chamstwo i zawisc? Nie kazdy moze jezdzic Lexusem no nie ?
      (1,5 tony zelaztwa ?)
      ilez nienawisci musi siedziec w tym czlowieku, nie chcialbym miec go za sasiada
      pozdrawiam
    • Gość: polak Re: do janusza-tajemnice IP: *.dip.t-dialin.net 16.08.02, 09:27
      Drogi Januszu,
      Mirek wysmiewal sie z ciebie za zaslanianie sie tajemnicami przy twoich
      wypowiedziach, jak to jest z tymi tajemnicami w produkcji samochodow
      napisz cos o tym jesli mozesz
      potdrawiam
      • Gość: Michal Re: do janusza-tajemnice IP: *.telia.com 16.08.02, 11:06
        Tak Janusz nie ogladaj sie na nikogo tylko opowiadaj,swietnie sie czyta Twoje
        posty.
        Mirkowi dajcie spokoj,jaki jest taki jest chlop jest w porzadku ,no lubi sie
        pochandryczyc,taka juz natura.
        Pzdr.Michal
        Mam propozycje do wszystkich co interesuja sie produkcja aut.Pytajcie Janusza o
        wszystko,naprawde ten czlowiek duzo swiata widzial i duzo wie.
      • Gość: Janusz Re: tajemnice IP: *.dip.t-dialin.net 16.08.02, 12:14
        Gość portalu: polak napisał(a):

        > Drogi Januszu,
        > Mirek wysmiewal sie z ciebie za zaslanianie sie tajemnicami przy twoich
        > wypowiedziach, jak to jest z tymi tajemnicami w produkcji samochodow
        > napisz cos o tym jesli mozesz
        > potdrawiam
        **************************************
        Wgruncie rzeczy sprawa jest bardzo prosta, gdy dostajesz zlecenie na prace w
        firmie produkujacej samochody (prowadze wlasna firme-tzw. biuro inzynierskie)
        to musisz przed przystapieniem do pracy nad zleceniem podpisac zobowiazanie
        o zachowaniu tajemnicy na temat WSZYSTKIEGO czego sie dowiedziales w czasie
        trwania twojej pracy. Zobowiazania sa rozne, czasami czasowo ograniczone
        (najczesciej na 2 lata), czasami bez ograniczen. Niedotrzymanie tej UMOWY
        moze spowodowac dla ciebie konsekwencje prawne i finansowe, ale NA PEWNO
        spowoduje utrate zaufania w Ciebie i twoja firme-tzn. zegnajcie nastepne
        zlecenia. Nie bez powodu bedac na swiecie czy to w Tajlandii, czy w RPA
        czy w Europie prawie zawsze spotykam tych samych ludzi z tych samych firm
        Odpady sie same wykruszaja z rynku..
        Ze zostawilem bez komentarzy slowa Mirka ?. No coz, mozna byc prof.dr.hab.
        i inzynierem i mimo tego posostac smarkaczem. Nieposzanowanie norm prawnych
        (zawartosci umow) jak rowniez zwyczajny brak szacunku dla takich wartosci
        jak uczciwosc w kontaktach z innymi jest cecha narodowa nie tylko polakow..
        Ja jezeli sie do czegos zobowiazuje to staram sie ze swoich zobowiazan
        wywiazywac, niewazne czy dotyczy to tajemnic sluzbowych czy prawatnych.
        To by bylo w zasadzie tyle, ze niektorzy odbieraja to inaczej to nie moj
        problem - nie jestem odpowiedzialny za to co inni o mnie mysla, ale za moje
        postepowanie.
        **********************
        Inna sprawa: sprawdzilem wlasnie i moge zdradzic jeszcze jedna "tajemnice"
        ktora juz nia nie jest, a wiaze sie z Lexusem, BMW i Mercedesem.
        Otoz w S-Klasie i Maybachu (w innych modelach tez) Mercedes stosuje klape
        bagaznika nie z blachy lecz z plastyku.. Dlaczego ? Otoz dzisiejsze samochody
        sa tak napakowane elektronika ktorych "centralny computer" najczesciej
        zabudowywany jest wlasnie w okolicy tylu, ze wystepuje cale mnostwo zaklocen
        wywolanych wieloma przyczynami, miedzy innymi klapa bagaznika "pracuje" jako
        atnena co jest elementem niepozadanym. Z tad sie tez biora te olbrzymie
        problemy jakie ma aktualnie BMW z 7-ka i VW z nowym Phaetonem.
        Lexus takich problemow nie ma i nie jest znany (przynajmniej mi) ani jeden
        przypadek, aby Lexus z powodu elektroniki "padl na drodze"
        Tyle na temat "wyzszosci swiat Wielkanocy nad swietami Bozego Narodzenia"
        Dla mnie samochod musi byc nie tylko komfortowy, ale przede wszystkim niezawodny
        dlatego jezdze wlasnie Lexusem po moich doswiadczeniach z MB i BMW
        pozdrawiam
        janusz
        PS. polaku jak masz na imie wlasciwie ?
        • Gość: milos Re: tajemnice IP: 62.233.165.* 16.08.02, 13:03
          Gość portalu: Janusz napisał(a):

          > Inna sprawa: sprawdzilem wlasnie i moge zdradzic jeszcze jedna "tajemnice"
          > ktora juz nia nie jest, a wiaze sie z Lexusem, BMW i Mercedesem.
          > Otoz w S-Klasie i Maybachu (w innych modelach tez) Mercedes stosuje klape
          > bagaznika nie z blachy lecz z plastyku.. Dlaczego ? Otoz dzisiejsze samochody
          > sa tak napakowane elektronika ktorych "centralny computer" najczesciej
          > zabudowywany jest wlasnie w okolicy tylu, ze wystepuje cale mnostwo zaklocen
          > wywolanych wieloma przyczynami, miedzy innymi klapa bagaznika "pracuje" jako
          > atnena co jest elementem niepozadanym. Z tad sie tez biora te olbrzymie
          > problemy jakie ma aktualnie BMW z 7-ka i VW z nowym Phaetonem.
          > Lexus takich problemow nie ma i nie jest znany (przynajmniej mi) ani jeden
          > przypadek, aby Lexus z powodu elektroniki "padl na drodze"
          > Tyle na temat "wyzszosci swiat Wielkanocy nad swietami Bozego Narodzenia"
          > Dla mnie samochod musi byc nie tylko komfortowy, ale przede wszystkim
          niezawodn
          > y
          > dlatego jezdze wlasnie Lexusem po moich doswiadczeniach z MB i BMW

          Co do Phaetona, to z kolei ja czytałem że problemy z elektroniką powodowane w
          nim są tym, że zastosowano zbyt cienkie kable aluminiowe i ciągle dochodzi do
          przeciążeń instalacji. Z tego powodu już podczas pierwszych jazd próbnych z
          klientami pojawiają się kłopoty np. z klimatyzacją, systemem hamulcowym i
          nawigacją satelitarną. No ale jak ktoś zabiera się do czegoś czego nie potrafi
          robić i nigdy nie robił, to takie są efekty. VW gubią wybujałe ambicje -
          przecież to zwykłe auta dla ludu.
          Swoją drogą rozśmieszył mnnie do łez tytuł artykułu o tych problemach Phaetona
          w jednej z niemiecko-polskich gazet cyt. uwaga : "Honor firmy uratowany"!!!
          Dlatego taki tytuł, że podkreślono szybką akcję wstrzymania dostaw do klientów
          Phaetonów dla usunięcia usterek. Gdyby coś takiego przydażyłoby się Lexusowi
          (co jest oczywiście mało prawdopodobne), to tytuły byłyby z pewnością mniej
          delikatne. W artykule podkreśla się też cały czas, iż takie problemy mają
          obecnie WSZYSCY (sic !) producenci, w aucie zastosowano aż 60 różnych
          silniczków elektrycznych (usprawiedliwienie), a inżynierowie VW pracują pełną
          parą buhahaha. Do tego zdjęcie fotela Phaetona z podpisem, iż jest on
          superwygodny, z funkcją masażu. Także ma to takie zadanie jak stwierdzenie po
          złapaniu gumy, że są jeszcze 3 koła sprawne. Jak widzę taką propagandę, to...

          • Gość: Marius Re: tajemnice IP: *.dip.t-dialin.net 16.08.02, 15:05
            Co do techniki i technologi niemieckiej w przemysle samochodowym.
            Juz sama ilosc patentow niemieckich w tej branzy rzuca na kolana.
            www.vda.de/en/service/jahresbericht/auto2002/fakten/
            USA jest najwiekszym na swiecie importerem towarow z Japonii i Chin.
            I nie dziwie sie ,ze te towary maja duzy wplyw na ksztaltowanie sie
            pogladow i upodoban u klientow.
            W Europie spoleczenstwo jest dosc tradycyjne i udzial samochodow japonskich
            w ogolnej liczbie samochodow nowo rejestrowanych jest bardzo niski.(ok.10%)
          • Gość: tato Re: tajemnice IP: *.rrcnet.com 16.08.02, 17:36
            Gość portalu: milos napisał(a):

            > Gość portalu: Janusz napisał(a):
            >
            > > Inna sprawa: sprawdzilem wlasnie i moge zdradzic
            jeszcze jedna "tajemnice"
            > > ktora juz nia nie jest, a wiaze sie z Lexusem, BMW
            i Mercedesem.
            > > Otoz w S-Klasie i Maybachu (w innych modelach tez)
            Mercedes stosuje klape
            > > bagaznika nie z blachy lecz z plastyku.. Dlaczego ?
            Otoz dzisiejsze samoch
            > ody
            > > sa tak napakowane elektronika ktorych "centralny
            computer" najczesciej
            > > zabudowywany jest wlasnie w okolicy tylu, ze
            wystepuje cale mnostwo zakloc
            > en
            > > wywolanych wieloma przyczynami, miedzy innymi klapa
            bagaznika "pracuje" ja
            > ko
            > > atnena co jest elementem niepozadanym. Z tad sie
            tez biora te olbrzymie
            > > problemy jakie ma aktualnie BMW z 7-ka i VW z nowym
            Phaetonem.
            > > Lexus takich problemow nie ma i nie jest znany
            (przynajmniej mi) ani jeden
            > > przypadek, aby Lexus z powodu elektroniki "padl na
            drodze"
            > > Tyle na temat "wyzszosci swiat Wielkanocy nad
            swietami Bozego Narodzenia"
            > > Dla mnie samochod musi byc nie tylko komfortowy,
            ale przede wszystkim
            > niezawodn
            > > y
            > > dlatego jezdze wlasnie Lexusem po moich
            doswiadczeniach z MB i BMW
            >
            > Co do Phaetona, to z kolei ja czytałem że problemy z
            elektroniką powodowane w
            > nim są tym, że zastosowano zbyt cienkie kable
            aluminiowe i ciągle dochodzi do
            > przeciążeń instalacji. Z tego powodu już podczas
            pierwszych jazd próbnych z
            > klientami pojawiają się kłopoty np. z klimatyzacją,
            systemem hamulcowym i
            > nawigacją satelitarną. No ale jak ktoś zabiera się do
            czegoś czego nie potrafi
            > robić i nigdy nie robił, to takie są efekty. VW gubią
            wybujałe ambicje -
            > przecież to zwykłe auta dla ludu.
            > Swoją drogą rozśmieszył mnnie do łez tytuł artykułu o
            tych problemach Phaetona
            > w jednej z niemiecko-polskich gazet cyt.
            uwaga : "Honor firmy uratowany"!!!
            > Dlatego taki tytuł, że podkreślono szybką akcję
            wstrzymania dostaw do klientów
            > Phaetonów dla usunięcia usterek. Gdyby coś takiego
            przydażyłoby się Lexusowi
            > (co jest oczywiście mało prawdopodobne), to tytuły
            byłyby z pewnością mniej
            > delikatne. W artykule podkreśla się też cały czas, iż
            takie problemy mają
            > obecnie WSZYSCY (sic !) producenci, w aucie
            zastosowano aż 60 różnych
            > silniczków elektrycznych (usprawiedliwienie), a
            inżynierowie VW pracują pełną
            > parą buhahaha. Do tego zdjęcie fotela Phaetona z
            podpisem, iż jest on
            > superwygodny, z funkcją masażu. Także ma to takie
            zadanie jak stwierdzenie po
            > złapaniu gumy, że są jeszcze 3 koła sprawne. Jak
            widzę taką propagandę, to...
            >
            .....O,juz przeczytalem.
            Ty naprawde jestes pierdolniety!
    • Gość: Mirek Re: Lexsus IP: *.makolab.pl 16.08.02, 13:51
      Dobra, przyjmijmy że nadal pozostaje tajemnicą jakoby wprowadzony do produkcji
      w 1989 (czy rok wcześniej) LS400 miał nadwozie spawane, a nie jak MB
      ordynarnie zgrzewane. Śmieszne, ale zostawmy już ten temat (oraz kto pierwszy
      wprowadził elektroniczne tablice przyrządów), tym bardziej że w głosowaniu
      forumowicze uznali Twoje rewelacje z historii techniki za prawdę (na forum
      astronomicznym odbywa się głosowanie czy Ziemia jest płaska ). Wola ludu
      (niecierpiącego Niemców) :-)
      Ale pozwolę sobie poddać w wątpliwość kolejne Twoje twierdzenie:
      > Otoz dzisiejsze samochody
      > sa tak napakowane elektronika ktorych "centralny computer" najczesciej
      > zabudowywany jest wlasnie w okolicy tylu, ze wystepuje cale mnostwo zaklocen
      > wywolanych wieloma przyczynami, miedzy innymi klapa bagaznika "pracuje" jako
      > atnena co jest elementem niepozadanym.
      Temat od lat znany, przebadany i rozwiązany np. w lotnictwie. Gdyby tzw.
      komputery nie były ekranowane to np. metalowa klapa bagażnika działałaby dla
      fal elektromagnetycznych emitowanych przezeń jak „lustro", powodując
      spotęgowanie różnych rezonansów i interferencji, ale dla zakłóceń zewnętrznych
      jak ekran (czyli korzystnie). Ponieważ jednak tzw. komputery są w samochodach
      (i samolotach) szczelnie ekranowane (każdy może sobie to sprawdzić w swoim
      samochodzie) problem nie istnieje. Tak więc coraz szersze wprowadzanie
      elementów z tworzyw sztucznych wynika z zupełnie innych przyczyn, dokładnie tak
      samo jest w samolotach. O ile wiem zdarzały się problemy z zakłóceniami na
      nieekranowanych (z oszczędności, w lotnictwie są przynajmniej częściowo
      ekranowane) przewodach instalacji multiplexowej, a przede wszystkim ze stanami
      nieustalonymi przy chwilowych b.dużych obciążeniach.
      P.S. Do licznych komplementów którymi mnie obdarzyłeś, z dyletantem na czele,
      dołączyłeś smarkacza. Wal dalej śmiało, skoro Ci to sprawia przyjemność! Ja
      skupię się na stronie merytorycznej i nie licz że uda Ci się wciągnąć mnie w
      bazarowe pyskówki.

    • Gość: polak Re: Mirek ma klopoty z watroba.. IP: *.dip.t-dialin.net 16.08.02, 14:48
      hej Mirek, wylewasz tyle zolci,
      masz klopoty z watroba ?
      A moze po prostu nie mozesz zniesc, ze ktos jest czlowiekiem sukcesu
      a nie murarzem jak ty?
      Ryszard-Polak
      • Gość: milos Re: Mirek ma klopoty z watroba.. IP: 62.233.165.* 16.08.02, 14:56
        Gość portalu: polak napisał(a):

        > hej Mirek, wylewasz tyle zolci,
        > masz klopoty z watroba ?
        > A moze po prostu nie mozesz zniesc, ze ktos jest czlowiekiem sukcesu
        > a nie murarzem jak ty?
        > Ryszard-Polak

        To też trochę poniżej pasa z tym murarzem. Swoją drogą żenujące kiedy dwóch
        dorosłych mężczyzn obraża się wzajemnie w ten sposób. Dajcie już se spokój.
        • arturx2 Re: Mirek ma klopoty z watroba.. 16.08.02, 15:23
          Ogladalem w autokomisie leksusa i byl spawany. Z dwoch polowek czarnej i
          bezowej :-)
    • Gość: tato Re: Lexsus IP: *.rrcnet.com 16.08.02, 16:46
      Gość portalu: Galba napisał(a):

      > Co to za samochod,ten Lexsus.W kraju,w ktorym
      mieszkam,
      > ten samochod jest bardzo rzadki.
      > Czy ktos ma ten samochod i moze o nim cos powiedziec?

      .........To taki "Samochod"?
      Co roku pojawia sie jakis wozek:Neon,Viper,Lexsus....
      Ktory ma zaszlachtowac rynek(Bo Made in USA).
      Toyota duzo inwestuje w US,wiec jest dobra.
      To "Poprawne auta"i nic wiecej.Troche bejerow,tak jak
      Mazda.........Do tego cena taka sobie,i juz mamy
      goraczke sobotniej nocy.
      Ja tylko chce zobaczyc ilu frajerow wybralo by z reka
      na sercu lexsusa w miejsce-C,lub E Mercedesa.........
      To takie pierdolenie o rewolucji.
      Szczegolnie my Polacy jestesmy z tego znani.
      • Gość: milos Re: Lexsus IP: 62.233.165.* 16.08.02, 16:59
        Gość portalu: tato napisał(a):

        > .........To taki "Samochod"?
        > Co roku pojawia sie jakis wozek:Neon,Viper,Lexsus....
        > Ktory ma zaszlachtowac rynek(Bo Made in USA).

        Nie Lexsus tylko Lexus. Nie wypowiadaj się na tematy o których nie masz
        fiołkowego pojęcia. Cała produkcja Lexusa ok. 300.000 aut rocznie pochodzi z
        Japonii, nie USA. Ale ty masz wiedzę. Pozazdrościć.

        > Toyota duzo inwestuje w US,wiec jest dobra.
        > To "Poprawne auta"i nic wiecej.Troche bejerow,tak jak
        > Mazda.........Do tego cena taka sobie,i juz mamy
        > goraczke sobotniej nocy.

        Widać że Lexusa widziałeś dawno i z daleka. Nawet w nim nie siedziałeś, więc po
        co ględzisz ? "Poprawny samochód", porównania z Mazdą, Neonem, Viperem. No dno
        po prostu. Brakuje jeszcze odniesienia do np. Yugo. Te autka też swojego czasu
        zrobiły furorę w Stanach :-) Może do tej pory takim jeździsz :=) A mogłeś
        chociaż się wysilić i przeczytać wcześniejsze posty. Ale po co to tobie? I tak
        wiesz najlepiej.

        > Ja tylko chce zobaczyc ilu frajerow wybralo by z reka
        > na sercu lexsusa w miejsce-C,lub E Mercedesa.........
        > To takie pierdolenie o rewolucji.
        > Szczegolnie my Polacy jestesmy z tego znani.

        O tak, ty jesteś klinicznym przypadkiem.
        • Gość: tato Re: Lexsus IP: *.fastres.net 16.08.02, 17:25
          Gość portalu: milos napisał(a):

          > Gość portalu: tato napisał(a):
          >
          > > .........To taki "Samochod"?
          > > Co roku pojawia sie jakis wozek:Neon,Viper,Lexsus....
          > > Ktory ma zaszlachtowac rynek(Bo Made in USA).
          >
          > Nie Lexsus tylko Lexus. Nie wypowiadaj się na tematy o których nie masz
          > fiołkowego pojęcia. Cała produkcja Lexusa ok. 300.000 aut rocznie pochodzi z
          > Japonii, nie USA. Ale ty masz wiedzę. Pozazdrościć.
          >
          > > Toyota duzo inwestuje w US,wiec jest dobra.
          > > To "Poprawne auta"i nic wiecej.Troche bejerow,tak jak
          > > Mazda.........Do tego cena taka sobie,i juz mamy
          > > goraczke sobotniej nocy.
          >
          > Widać że Lexusa widziałeś dawno i z daleka. Nawet w nim nie siedziałeś, więc
          po
          >
          > co ględzisz ? "Poprawny samochód", porównania z Mazdą, Neonem, Viperem. No
          dno
          > po prostu. Brakuje jeszcze odniesienia do np. Yugo. Te autka też swojego
          czasu
          > zrobiły furorę w Stanach :-) Może do tej pory takim jeździsz :=) A mogłeś
          > chociaż się wysilić i przeczytać wcześniejsze posty. Ale po co to tobie? I
          tak
          > wiesz najlepiej.
          >
          > > Ja tylko chce zobaczyc ilu frajerow wybralo by z reka
          > > na sercu lexsusa w miejsce-C,lub E Mercedesa.........
          > > To takie pierdolenie o rewolucji.
          > > Szczegolnie my Polacy jestesmy z tego znani.
          >
          > O tak, ty jesteś klinicznym przypadkiem.

          .......Napewno myslisz ze bede sie zaklinal........Nie!Ja!Tak!Kiedys!
          Mylisz sie przyglupie.
          Fura jest do dupy i to moja opinia!Z kwasu jaki rozlales wnioskuje ze
          produkujesz te wozki?I chcesz je sprzedac?
          To dlaczego nie dopisales "Reklama"?!
          Cala gama Lexsus z Japoni,a ile sie sprzedaje tych wozow?
          Nie zauwazylem kolejki przed dilerem(Idioto!)
          Oczywiscie chodzi o Toyote!
          Co do mojego garazu,to sie odpierdol glabie!
          To moja sprawa!
          • Gość: milos Re: Lexsus IP: 62.233.165.* 16.08.02, 17:58
            Gość portalu: tato napisał(a):

            > .......Napewno myslisz ze bede sie zaklinal........Nie!Ja!Tak!Kiedys!
            > Mylisz sie przyglupie.
            > Fura jest do dupy i to moja opinia!Z kwasu jaki rozlales wnioskuje ze
            > produkujesz te wozki?I chcesz je sprzedac?
            > To dlaczego nie dopisales "Reklama"?!
            > Cala gama Lexsus z Japoni,a ile sie sprzedaje tych wozow?
            > Nie zauwazylem kolejki przed dilerem(Idioto!)
            > Oczywiscie chodzi o Toyote!
            > Co do mojego garazu,to sie odpierdol glabie!
            > To moja sprawa!

            Wybacz, buraku, ale nie podejmę z tobą polemiki na tak wysokim poziomie. Chyba
            ciężka praca w myjni na Jackowie całkiem ci we łbie po...mieszała. To jest
            właśnie przykład emigracji Polactwa z nizin społecznych do Hameryki. To już
            moja ostatnia odpowiedź na twoje denne posty, bo na takiego debila szkoda
            czcionki w kompie.

            Bez pzdr ciulu

            • Gość: tato Re: Lexsus IP: *.fastres.net 16.08.02, 19:30
              Gość portalu: milos napisał(a):

              > Gość portalu: tato napisał(a):
              >
              > > .......Napewno myslisz ze bede sie zaklinal........Nie!Ja!Tak!Kiedys!
              > > Mylisz sie przyglupie.
              > > Fura jest do dupy i to moja opinia!Z kwasu jaki rozlales wnioskuje ze
              > > produkujesz te wozki?I chcesz je sprzedac?
              > > To dlaczego nie dopisales "Reklama"?!
              > > Cala gama Lexsus z Japoni,a ile sie sprzedaje tych wozow?
              > > Nie zauwazylem kolejki przed dilerem(Idioto!)
              > > Oczywiscie chodzi o Toyote!
              > > Co do mojego garazu,to sie odpierdol glabie!
              > > To moja sprawa!
              >
              > Wybacz, buraku, ale nie podejmę z tobą polemiki na tak wysokim poziomie.
              Chyba
              > ciężka praca w myjni na Jackowie całkiem ci we łbie po...mieszała. To jest
              > właśnie przykład emigracji Polactwa z nizin społecznych do Hameryki. To już
              > moja ostatnia odpowiedź na twoje denne posty, bo na takiego debila szkoda
              > czcionki w kompie.
              >
              > Bez pzdr ciulu
              >
              ...........Tak,a Lexsusa produkuja w Ugandzie...........
              Ty naprawde jestes pojebany!
              Jak juz cos piszesz to rob to z glowa,a nie z hujem.
              Masz fantazje synku...............Hameryka........hehehe..........
              Moze kiedys tam skocze.
    • Gość: Wiesiek Re: Lexsus IP: *.dip.t-dialin.net 16.08.02, 17:33
      Samochod w Europie prawie nie znany.Ja go osobiscie jeszcze
      nie widzialem.(moze widzialem,ale nie rzucil mi sie w oczy)
      W Niemczech sprzedaje sie co roku 2000 sztuk,w Polsce paredziesiat sztuk,
      to jak go trafic?
      • dreaded88 Przesada 16.08.02, 18:10
        Ja widuję Lexy stosunkowo często, nawet kiedy nie wyjeżdżam specjalnie poza
        swoje miasto. Trochę GS-ów, rzadko LS i to raczej 400. IS jest bardzo rzadko
        spotykany. Zdarzają się te amerykańskie ( ES 300 bodajże ). Oczywiście
        porównania z ilością BMW czy Merców nie ma.
    • dreaded88 Sztywność nadwozia 16.08.02, 18:14
      Zaintrygował mnie motyw liczby zgrzewów czy też spawów i jej wpływu na
      sztywność nadwozia. Jak ona się przejawia i jakie to ma znaczenie dla
      użytkownika ? To co mi jako laikowi przychodzi do głowy to zderzenia i
      wytrzymałość na deformacje, ale biorąc za miernik testy zdereniowe HLDI Lexus
      nie bije Mercedesa na głowę, wskaźniki dla LS 430 są porównywalne z E-Klasą a
      IS jest gorszy od C.
      • Gość: Michal Re: Sztywność nadwozia IP: *.telia.com 16.08.02, 19:54
        Tutaj sprawa sie rozbija o korozje.Polaczenie spawane jest latwiej zabezpieczyc
        niz zgrzewane przed korozja.Czy to ma duzy wplyw, merce po 14 latach zaczynaja
        poteznie rdzewiec o ile wlasciciel nie zaczal dzialac na wlasna reke
        wczesniej.O lexach nic niemozemy jeszcze powiedziec poniewaz sa za mlode.
        Czytajac poprzednie watki dochodze do wniosku ze "Tato" to lexa na oczy nie
        widzial.Mam prosbe to p.Taty kiedys sie umawialismy ze nigdy nie bedziemy
        uzywac ordynarnych epitetow do pojedynkow osobistych.Janusz i Mirek wymienili
        elegancko swoje spostrzezenia na temat zgrzewu i spawu.Mirka problem jest taki
        Panowie On by chcial sie z kims na mechanike teoretyczna zmierzyc i nie znalazl
        jeszcze partnera,dlatego wielu jeszcze bedzie mialo problemy,ale jest to
        dopuszczalne i podnosi poziom ogolny tych naszych zawilych i skomplikowanych
        dyskujsji.Oby nie byly za nudne,jak Mirek wyciagnie wszystkie wzory i cyfry to
        naprawde nikt nie podskoczy.
        Pzdr.Michal
        • Gość: milos Re: Sztywność nadwozia IP: 62.233.165.* 16.08.02, 20:16
          Widzisz, Michał, jednak za wcześnie zrobiliśmy podsumowanie, bo mimo pewnych
          zgrzytów naszemu wątkowi właśnie stuknęła "setka".
          Ps. Sorry jeśli się uniosłem, na drugi raz będę wiedział żeby wogóle nie wdawać
          się w dyskusje z pewnymi osobnikami.

          Pzdr
          Miłosz
        • Gość: polak Re: Sztywność nadwozia IP: *.dip.t-dialin.net 16.08.02, 20:26
          Gość portalu: Michal napisał(a):

          > Tutaj sprawa sie rozbija o korozje.Polaczenie spawane jest latwiej
          zabezpieczyc
          >
          > niz zgrzewane przed korozja.Czy to ma duzy wplyw, merce po 14 latach
          zaczynaja
          > poteznie rdzewiec o ile wlasciciel nie zaczal dzialac na wlasna reke
          > wczesniej.O lexach nic niemozemy jeszcze powiedziec poniewaz sa za mlode.
          > Czytajac poprzednie watki dochodze do wniosku ze "Tato" to lexa na oczy nie
          > widzial.Mam prosbe to p.Taty kiedys sie umawialismy ze nigdy nie bedziemy
          > uzywac ordynarnych epitetow do pojedynkow osobistych.Janusz i Mirek wymienili
          > elegancko swoje spostrzezenia na temat zgrzewu i spawu.Mirka problem jest
          taki
          > Panowie On by chcial sie z kims na mechanike teoretyczna zmierzyc i nie
          znalazl
          >
          > jeszcze partnera,dlatego wielu jeszcze bedzie mialo problemy,ale jest to
          > dopuszczalne i podnosi poziom ogolny tych naszych zawilych i skomplikowanych
          > dyskujsji.Oby nie byly za nudne,jak Mirek wyciagnie wszystkie wzory i cyfry
          to
          > naprawde nikt nie podskoczy.
          > Pzdr.Michal

          halo Michal,
          wydaje mi sie, ze problem Mirka jest zupelnie inny, ale do tego pozniej.
          Ja jestem co prawda tylko slusarzem a nie inzynierem i nie potrafie tego
          policzyc, ale moj zdrowy rozsadek mowi mi, ze jezeli wezme 2 blachy o dlugisci
          np. 20 cm i polacze je raz 2 punktami (zgrzewanymi czy spawanymi-wsio rawno)
          a drugi raz 20-ma to ten drugi kawalek bedzie po prostu sztywniejszy i
          stabilniejszy. Nic innego nie twierdzil Janusz, a Mirek za nic nie chcial
          (mogl?) przyznac mu racji. Nie dosc tego, w dalszych postach insynuowal po
          prostu nieprawde twierdzac, ze janusz twierdzil jakoby ze Lexusy sa spawane.
          To jest po prostu zwyczajne klamstwo i zwykle chamstwo i tu wracamy do tego
          drugiego tematu.
          Rzadko tu zagladam bo nie jestem napalonym samochodziarzem, ale Lexus mnie
          interesuje. poprosilem o przeczytanie wszystkich tych watkow moja zone, dwie
          prawie dorosle corki i dwoch kolegow- rowniez Polakow. Wszyscy jednoglosnie
          (nikt nie jest inzynierem ani fachofcem od budowy samochodow) stwierdzili
          ze Mirek jest zwyklym polskim chamem (przepraszam za okreslenie) ktory po prostu
          nie moze zniesc, ze innemu Polakowi udalo sie do czegosc dojsc za granica
          (wlasna firma, ciekawa praca, niezly samochod i na pewno niezle zarobki itp.)
          Mirek jest po prostu zadufanym w sobie glupkiem, ktorych bez przerwy spotykamy
          w czasie naszych podrozy do kraju. ja jestem tylko slusarzem i zyje na zwyklym
          poziomie, a w Polsce spotykam sie tylko z zawiscia i niszczeniem-wypisz wymaluj
          Mirek. Przeczytaj Michale jeszcze raz jego posty, przekreca wypowiedzi, pisze
          po prostu nieprawde liczac na to ze nikt nie zada sobie trudu i sprawdzi
          dokladnie jak bylo w wypowiedzi ktora krytykuje itp. Poza tym zna sie na
          wszystkim, nie dosc ze jest prof. dr. hab. i inzynierem mechanikiem to jeszcze
          lepiej zna sie na na sprawach elektryki niz Janusz ktory jak twierdzi jest
          inz. elektrykiem i sam tam pracowal gdzie zdarzaly sie przez niego cytowane
          przypadki. O co tu chodzi ? Czy my Polacy musimy oblewac innych tylko blotem
          Wystarczy przeczytac sobie posty "taty" - rece opadaja.
          Dziekuje Bogu kazdego wieczora, ze nie musze juz mieszkac w Polsce i moge
          zyc normalnie w normalnym kraju.
          pozdrawiam cie serdecznie i musze Ci powiedziec, ze Twoja wiedza na temat
          samochodow jest imponujaca. Gratulacje
          ryszard-polak
          • Gość: Michal Re: Sztywność nadwozia IP: *.telia.com 16.08.02, 20:54
            Czesc Rysku!
            Mirka znam drugi rok tez sie znim zmierzylem. No coz ma taki charakter kiedy
            zostanie zapedzony w kozi rog.Jest facetem madrym duzo bardzo wie i jest
            prawdziwym inzynierem mechanikiem tak samo Janusz jest prawdziwym inzynierem
            elektrykiem .Moze Mirek chce sie wten sposob zareklamowac ale to juz jego
            sprawa.Moze ma komplexy ,ale to nie jest miejsce do takich dyskusji.Osobiscie
            lubie Mirka i forumowo sie lubimy.Janusz jest tez naszym forumowym kolega.I jak
            zabierze glos to bardzo madrze.Mirek zawczesnie wyjal szable i zaczal walic na
            oslep, a co wy bylo jakby Janusz wyciagnaol laser i po oczach.
            Rysku a co myslisz ze mnie sie od Mirka nie dostalo ,forum to nasza zabawa i
            trzeba to przyjac z przymruzeniem oka.
            Juz skonczmy te nasze przekomarzania.
            We wszystkim musi byc umiar i wywarzenie kazdego slowa pisanego ,aby drugiemu
            nie zrobic przykrosci,pamietajcie ze Wy w kraju macie rodziny jezyk i
            jestescie w domu u siebie,My tutaj tez jestesmy u siebie ,ale niekiedy daleko
            od naszych matek i ojcow i rodzenstwa,mamy swoje rodziny zyjemy w innej
            kulturze, zawsze milo jest otrzymac cieple slowo z kraju ,a nie obelgi wi
            wyzwiska.Nikt niewie co stoi za nasza emigracja i faktyczne Rysiek ma racje ze
            czasami to sie czlowiek cieszy ze "tam" nie mieszka.
            Tak to tyle z tego lexa wyszlo ,zaczelismy sie rozrzewniac ,a tu do roboty
            trzeba sie zaraz wziasc.
            Mam pytanie do Mirka jako specjalista od mechaniki to prosze zabierz glos na
            temat tego zgrzewu i spawu,ale mala prosba bez rownan i wyliczen tylko opisac
            jezykiem literackim.
            Pzdr.Michal
            P.S Dzieki Rysku za uznanie.
            • Gość: Mirek Re: Sztywność nadwozia IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 16.08.02, 21:25
              Gość portalu: Michal napisał(a):

              > Mam pytanie do Mirka jako specjalista od mechaniki to prosze zabierz glos na
              > temat tego zgrzewu i spawu,ale mala prosba bez rownan i wyliczen tylko opisac
              > jezykiem literackim.
              Nie chce mi się. I w ogóle nie chce mi się już tracić szasu na to forum.
              Zapraszam do wątku

              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=2715487
              Pozdrawiam i żegnam.
              • Gość: Szybki Re: Do Galba IP: *.proxy.aol.com 19.08.02, 05:02
                Ja mialem okazje i kupilem Lexusa LS 400 w 1989 roku w Pazdzierniku (byl to
                model 1990 roku) z tasmy producji byl to 000000066 samochod. Zona jezdzila nim
                do 1994 roku(120000 mil) bez zadnego problemu. W 1994 roku kupila nowy i
                jezdzila do 2000 roku(145000 mil) bez problemu.Teraz jezdzi nowym LS 430 i
                chodzi jak Rolex. W mojej opini jest to bardzo dobrze zbudowany samochod z
                wysokim technicznym wyposazeniem i z pewnoscia daje konkurencje dla Mercedesa
                klasy S430.Samochod to raczej co lubisz i ile kosztuje(czy mozesz sobie na to
                pozwolic) LS 430 kosztuje okolo 65000 USD. Natomiast Mercedes S430 z rownym
                wyposazeniem okolo 80000 USD. Pozd. z Kaliforni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka