Ło matko, jedzie policja!!!

18.08.05, 20:09
Jadę sobie Trasą Siekierkowską w Warszawie (info dla osób spoza W-wy: po trzy
pasy w każdym kierunku, niby w mieście, ale w rzeczywistości poza nim,
miejscami ekrany pochłaniające dźwięk, krótko mówiąc: prawie autostrada).
Zwykle kierowcy znacznie przekraczają tu dozwolone 70 na godzinę, potrafią
zdublować tę prędkość, bo warunki są ku temu. No i jadę sobie, nagle widzę,
że przede mną jakieś zamieszanie: wszyscy zwalniają, robi się tłoczno, prawie
korek. Myślę sobie: wypadek. Ale jednak nie - po prostu środkowym pasem
jedzie policja. Więc wszyscy boją się policję wyprzedzić, na każdym pasie
jadą tak, by jechać wolniej od policji, udają, że tacy praworządni. No więc
przebijam się w końcu i zabieram się za wyprzedzanie radiowozu. I co widzę?
Otóż jest to zwykły patrol interwencyjny, który na tylnym siedzeniu wiezie
jakiegoś skutego kajdankami nieboraka. Wyprzedziłem i odjechałem w dal.
Zapewniam, że mnie nie gonili, nie strzelali do mnie, nie ruszył też pościg
ze wsparciem śmigłowca. Do czego zmierzam? Ano do tego, żeby wszyscy ci,
którzy mają zwyczaj udawać niewiniątka na drodze, bo jedzie policja - dali
sobie spokój. Po pierwsze: patrol nie-drogówki ma w d... czy jedziemy za
szybko bo akurat jedzie np. skasować męża, który pobił żonę; po drugie: nawet
gdyby patrol bardzo chciał zrobić kuku kierowcy jadącemu z nadmierną
prędkością, to nie ma jak. Zaręczam, że policjanci za kierownicą nie mają
radaru w oczach. No, ale niektórzy pewnie zapłaciliby mandat "na słowo"
policjanta. Jak to ktoś mi kiedyś ładnie powiedział: Polak gdy mu wmówią, że
widzieli jak jechał za szybko, to ze strachu odda nerkę do przeszczepu.
    • miloszpm Re: Ło matko, jedzie policja!!! 18.08.05, 20:32
      Ake zawsze można trafić na

      WIDEOREJESTRATOR montowany jest w samochodach, zarówno oznakowanych jak i
      nieoznakowanych radiowozach policyjnych

      BTW to oczywiście można mu uciec-wystarczy przekroczyć 250km/h...
      • kicia7 Re: Ło matko, jedzie policja!!! 18.08.05, 20:43
        Ja ostatnio miałam okazję pooglądać wyczyny drogówki. Chłopaki wjechali na mój
        pas bez kierunkowskazu, śmignęli co najmniej setką, wyprzedzili autobus przez
        ciągłą linię, przejechali skrzyżowanie na czerwonym świetle i udali się w siną
        dal. Dodam, że nie używali sygnałów dźwiękowych ani świetlnych. Rzeczywiście,
        ło matko!!!
      • denis_rosrabiaque Re: Ło matko, jedzie policja!!! 18.08.05, 20:46
        miloszpm napisał:

        > Ake zawsze można trafić na
        >
        > WIDEOREJESTRATOR montowany jest w samochodach, zarówno oznakowanych jak i
        > nieoznakowanych radiowozach policyjnych
        >

        No jasne, ale wydaje mi się, że kiedy łapią Cie na wideorejestraator, to
        ustawiają Ci się na ogonie i za Tobą jadą. Ale przecież gdy jedzie sobie
        radiowóz to chyba zerowe jest ryzyko, że nakręci na wideo wszystkich tych,
        którzy go z każdej strony wyprzedzają, prawda?
    • zielony_listek Re: Ło matko, jedzie policja!!! 18.08.05, 21:17
      Widzisz, z policją różnie to bywa.
      Moim szczytowym osiągnięciem było machanie do policjantów w stanie nietrzeźwym
      (byłam pasażerką), oczywiście dogonili :-)

      A co do Siekierkowskiego to powinni się ustawić kiedys policjanci na
      zakończeniu lewego pasa przed zjazdem z mostu od praskiej strony. Tam nie dość
      że niektórzy kierowcy dublują dopuszczalna prędkość, to na takim szwungu
      wpychaja się przed inne samochody grzecznie czekające na środkowym pasie.
      Proszę, niech sobie jadą szybko trasą, ale nie lubie jak mi droge zajeżdzają.
      Znaczy mi akurat rzadko zajeżdzają :-)
      pozdrawiam
      zielony_listek
      • szymizalogowany Re: Ło matko, jedzie policja!!! 18.08.05, 22:03
        zielony_listek napisała:

        > Widzisz, z policją różnie to bywa.
        > Moim szczytowym osiągnięciem było machanie do policjantów w stanie
        nietrzeźwym
        > (byłam pasażerką), oczywiście dogonili :-)
        >
        > A co do Siekierkowskiego to powinni się ustawić kiedys policjanci na
        > zakończeniu lewego pasa przed zjazdem z mostu od praskiej strony. Tam nie
        dość
        > że niektórzy kierowcy dublują dopuszczalna prędkość, to na takim szwungu
        > wpychaja się przed inne samochody grzecznie czekające na środkowym pasie.
        > Proszę, niech sobie jadą szybko trasą, ale nie lubie jak mi droge zajeżdzają.
        > Znaczy mi akurat rzadko zajeżdzają :-)
        > pozdrawiam
        > zielony_listek

        A co maja stac na srodkowym a lewy bedzie pusty przez pol kilometra?

        A jak sie wpychaja to znaczy ze nie chce wpuscic. Ja to jak mnie ktos nie chce
        wpuscic to juz na pewno wlasnie wjade. A sam zawsze puszczam. To sie nazywa
        suwak.
        • zielony_listek Re: Ło matko, jedzie policja!!! 18.08.05, 22:40
          Nie, w tym wypadku to nie jest suwak i dobrze o tym wiesz. Albo nie znasz tego
          miejsca i po prostu nie wiesz jak to wygląda.

          Można zjechać spokojnie na środkowy pas wczesniej, nie zakłócając jazdy innym
          kierowcom. A takie wpychanie to jest chamstwo.
          Niektórzy kierowcy jadą środkowym, a jak sie robi ciasno i trzeba zwolnić to
          dopiero zjezdzają na lewy, wyprzedzaja wszystkich i wpychaja się dalej. Liczą
          na to, że jak prują, to ten na środkowym sie wystraszy i jednak wpuści. I
          najlepiej jak dziesięciu na raz z tego lewego, kończącego się, przed Ciebie
          próbuje wjechać, chciałabym zobaczyc jak wszystkich kulturalnie wpuszczasz :-).

          Juz nie chcę wspominać o bezpieczeństwie (czasami to bardzo ryzykowne akcje),
          przepisach (nie ma suwaka w przepisach, pas Ci sie kończy -Twój problem) i
          grzeczności (trudno być grzecznym wobec kogoś, kto próbuje Cie po prostu
          wydymać).

          Są w Warszawie tylko dwa miejsca gdzie ja nie wpuszczam, i to jest właśnie
          jedno z nich.

          pozdrawiam
          zielony_listek
          • szymizalogowany Re: Ło matko, jedzie policja!!! 18.08.05, 23:36
            Wiem jak to wyglada bo czesto tamtedy jezdze. Nigdy sie nie spotkalem jadac tam
            srodkowym pasem z jakims strasznym chamstwem. Sam jadac srodkowym wpuszczam
            tych z lewego. Czesto sam jestem na lewym i jade az do samego konca przed
            barierki betonowe i dopiero wjezdzam. Rowniez rzadko kiedy miewam sytuacje
            kiedy mnei ktos nie wpusci (chyba ze kobieta jedzie, tak ! to jest wlasnie cos
            co zauwazylem, kobiety niby jezdza wolniej ale to kobieta nigdy nie wpusci!!!)

            A najbardziej mnie wkurza jak jedzie jakis trypel lewym pasem i mnie blokuje a
            potem zjedzie na srodkowy. To przeciez sie za nim nie ustawie nie? :)

            Takze widzisz musimy uwazac na baby i zakompleksiencow w zlomach. Tacy nigdy
            nie puszczaja. Ja puszczam zawsze.

            Pozdrowienia
            • zielony_listek na moście 19.08.05, 09:27
              > Takze widzisz musimy uwazac na baby i zakompleksiencow w zlomach. Tacy nigdy
              > nie puszczaja. Ja puszczam zawsze.

              Grzecznych kierowców wpuszczam zawsze, ale takich co chcą mnie wydymać nie :-)
              Cieszę się, że uważasz na baby w złomach, bo dzięki temu nie przydzwonisz z
              prędkością 120 km/h w beton kończący pas albo we mnie.

              Jeżeli dziesięć samochodów jedzie wolniutko środkowym pasem (nie ma korka), za
              nimi jest mnóstwo miejsca, a nagle lewym pasem pruje ponad setką KIEROWCA,
              który musi wjechać od razu, bo po co zwolnić i włączyć migacz, po co wjechać w
              dziurę, która jest dwa samochodody dalej i włączyć się spokojnie nikomu nie
              zawadzając, skoro ON musi już natychmiast wjechać i wszyscy hamujcie i JEGO,
              króla, natychmiast wpuszczajcie, a sami sobie czekajcie, bo wy jesteście
              głupie głąby, a ON jedzie przecież i gwiazdy powinny mu droge oświecać, to to
              jest dla mnie właśnie chamstwo. Może jeszcze czerwony dywan rozwinąć?
              Przyjdzie moment, że ktoś się po prostu zagapi, nie zauważy go (nie musi jadąc
              swoim pasem) i będzie klops.

              Aha, w korku jak jest suwak wpuszczam, aż taka zawzięta nie jestem :-)

              pozdrawiam
              zielony_listek
              • plawski Re: na moście 19.08.05, 10:24
                zielony_listek napisała:

                > > Takze widzisz musimy uwazac na baby i zakompleksiencow w zlomach. Tacy ni
                > gdy
                > > nie puszczaja. Ja puszczam zawsze.
                >
                > Grzecznych kierowców wpuszczam zawsze, ale takich co chcą mnie wydymać nie :-)
                I tak trzymaj Zielony_Listku, a "królów szos" olewaj bo szkoda zachodu i
                zdrowia. Prawdziwy kierowca, żeby nie powiedzieć mężczyzna, charakteryzuje się
                między innymi tym, że potrafi się przyznać do błędu i ustąpić miejsca, kiedy
                trzeba.
                • zielony_listek Re: na moście 19.08.05, 11:09
                  :-)
                  Pozdrawiam
                  zielony_listek
            • emes-nju Re: Ło matko, jedzie policja!!! 19.08.05, 12:42
              szymizalogowany napisał:

              > Wiem jak to wyglada bo czesto tamtedy jezdze. Nigdy sie nie spotkalem jadac
              > tam srodkowym pasem z jakims strasznym chamstwem. Sam jadac srodkowym
              > wpuszczam tych z lewego.


              Wpuszczanie odbywa sie wtedy, gdy jadacy (w tym wypadku) lewym pasem odpowiednio wczesnie zasygnalizuje zamiar wjechania na srodek i dostosuje swoja predkosc do faktycznego zapinania suwaka. To co dzieje sie na Siekierkowskim (na Torunskim jest to samo tylko wpycha sie prawy pas) nie ma nic wspolnego z kultura i suwakiem. To po prostu (w wiekszosci wypadkow) zwykle cwaniactwo. Jedzie taki delikwent 100 km/h lewym pasem az do samego konca i czeka na jelenia, ktory na srodku spozni sie z ruszeniem. Potem wciska sie pod niego z noga mocno wdeptujaca hamulec. Co bardziej wyrafinowani potrafia po czyms takim (zatrzymujacym na debowo caly ruch na dwoch pasach) "podziekowac" awaryjnymi. Tez takich nie wpuszczam! W takich miejscach ustanawiam sobie wirtualna granice dzielaca kulturalne "wpinanie sie" od chamskiego, cwaniackiego wyprzedzania jeleni stojacych w korku. Przed ta granica wpuszczam, za nia za zadne skarby nie wpuszcze goscia jadacego ZNACZNIE szybciej niz korek po jego prawej. Moze sobie mrugac do usr...smierci. Albo az trafi na spoznialskiego - i tak wygra czasowo w stosunku do jeleni grzecznie stojacych w korku lub wpinajacych sie kulturalnie :-/
              • heniumaczuga Re: Ło matko, jedzie policja!!! 19.08.05, 14:02
                Chcesz mi powiedzieć, że pochwalasz technikę jazdy polegającą na tym, że
                środkowy pas stoi 2km praktycznie blokując wszystko - tzn. nie można jechać
                prawym bo mnie "nie wpuszczą", nie mogę wyprzedzić traktora ani rowerzysty, to
                samo prawy?? Tzn. że MUSZĘ np. wlec się za autobusem albo maluchem prawym pasem
                caly czas przez calą TS bo jak broń boże zmienię pas to już jestem chamem? I
                tak aż np. do zjazdu na Otwock?
                No nie wydaje mnie się.

                Wlaśnie na suwak powinny tam wjeżdżać auta ze środkowego i lewego pasa - jeden
                na jeden. A jeżeli ja w polowie mostu widzę korek na 1 pasie to mam się w nim
                jak baran na ścięcie ustawić bo ludzie nie wiedzą po co im 3 pasy zbudowali?
                Nie rozumiem?
                • emes-nju Re: Ło matko, jedzie policja!!! 19.08.05, 15:51
                  heniumaczuga napisał:

                  > Chcesz mi powiedzieć, że pochwalasz technikę jazdy polegającą na tym, że
                  > środkowy pas stoi 2km praktycznie blokując wszystko


                  Przeczytaj dokladnie to, co napisalem. Uwazam, ze korek powinien (w tym wypadku) stac na dwoch pasach i zapinac sie na suwak, choc z punktu widzenia czasu przejazdu NIC to nie zmienia (!). Zmienia sie tylko dlugosc korka (nigdy nie widzialem tam JEDNOPASOWEGO, fakt, korka dluzszego niz 200-300 m.), co ma znaczenie dla tych, ktorzy jeszcze w nim nie staneli.

                  Jestem natomiast walczacym wrogiem cwaniaczkow-wciskaczy jadacych na maxa do konca i wciskajacych sie w dziury, w ktore nie powinni sie wciskac bo za malo dla nich miejsca. Cwaniaczki wciskajac sie powoduja zachwianie minimum plynnosci ruchu - pomijam juz sytuacje ewidentnie niebezpieczne. Jezdze mostem Siekierkowskim codziennie i obserwuje czasem przecudnej urody "zajaczki". Srodek stoi, jedzie prawy (do skretu na Otwock) i MKNIE lewy. W pewnym momencie gostek z prawej wciska sie na srodek, a w tej samej chwili, korzystajac z gapiostwa stojacego na srodku, wciska sie w te sama dziure koles z lewej. Obydwaj maja na zegarze kolo 60-70 km/h (wiem z jakiej predkosci musialem hamowac za tym, ktory jechal przede mna prawym pasem!). Czy Ty nazywasz cos takiego zapinaniem sie na suwak? Takie same sceny obserwowalem na moscie Torunskim. Widzialem tez niejedna krakse spowodowana przez wciskaczy, Oczywiscie wciskacz jedzie dalej bo stukaja sie ciasno jadace auta jak ktos z nagla da po heblach, zeby chama wpuscic. Teoretycznie winien jest najezdzajacy, ale ja uwazam, ze winien jest ten, ktorego nawet nie drasnelo!
                  • heniumaczuga Troszku to dyskusyjne, niestety... 19.08.05, 16:26
                    a) wydaje mi się, że szczególnie przed otwarciem odcinka Wal Miedzeszyński-Bora-
                    Komorowskiego korek sięgal bez mala luku w lewo sporo przed mostem czyli dobry
                    kilometr? wtedy też jeździlem siekierkowskim codziennie - teraz tak co drugi
                    dzień;)
                    b) czy w związku z tym wszystkim lewy pas ma być nieużywany? to po co on tam
                    jeest? jadę, widzę, że stoją kierowcy pożal się bosszzz na środku a lewy wolny -
                    mam stawać jak oni? nie - jadę sobie swoją 80-90kmh dalej bo po to jest ta
                    droga zbudowana by nią jeździć - jeśli wszyscy skaczą w ogień, ja też muszę??
                    no więc jadę sobie i zbliżam się do końca mojego pasa zwalniam i wlączam
                    kierunkowskaz - jeśli nie da się plynnie to zatrzymuję się przed końcem pasa z
                    wlączonym kierunkiem i czekam aż ktoś nie wykaże się polaczkowością za kierą -
                    sam (po co?) stalem kwadrans to jak widzę kierunkowskaz to przyśpieszę, żeby
                    cię nie wpuścić. Jeśli 3 auta z rzędu to kierowcy chamy to po prostu wjeżdżam
                    na silę bo tak jak szymi, którego za poglądy tu wyrażane nie cenię, wiem, że
                    jak nie wjadę to mogę tak stać do usranej wólki. Nie uważam swojego zachowania
                    za chamstwa, ani za utrudnianie ruchu. Chamstwem reagują ci, którzy widząc
                    tylni kierunkowwskaz (a więc mając niejako psi obowiązek mnie wpuścić [nie
                    mówię o zajeżdżaniu - tam się stoi albo turla 10kmh]) przyśpieszają. A glupotą
                    ci, którzy ustawiają się na środku drogi. Drogówka powinna ich wszystkich
                    spisać za utrudnianie ruchu. Przecież to ogranicza ruch do 1 pasa i powoduje
                    ten korek. To samo z prawym pasem. Z reguly i tak jadę swoje 80 prawym i na
                    koniec zmieniam plynnie pas na środkowy.

                    Co nie znacza, ms, że nie widzialem tam idiotów jadących i 150 i wciskających
                    się tuż przed betonem na środek. Jeden nawet kiedyś nie dal rady, pajac. No ale
                    to widzimy wszędzie. I to nie jest argument, który sprawi, że będę stal w nawet
                    100m kolejce zamiast wykorzystać 3 wolne pasy! Przecież to nielogiczne i
                    niebezpieczne!
                    • emes-nju Re: Troszku to dyskusyjne, niestety... 19.08.05, 16:51
                      ad a. Jezdze codziennie i nie zauwazylem korkow dluzszych (na wiadukcie) niz 200-300 m. I nie wynikaja one raczej z koniecznosci zmieszczenia samochodow na jednym pasie, tylko obecnosci swiatel za zjazdem.

                      ad b. Przeczytaj DOKLADNIE to, co pisze, a potem polemizuj. Przeciez WYRAZNIE napisalem, ze uwazam, ze to dobre miejsce na "ustanowienie" suwaka. To, ze kierowcy wola stac na srodku, to inna sprawa. Tym bardziej, ze nie wplywa to na czas przejazdu. Moze nie chca byc na lasce i nielasce jadacych srodkiem?

                      Jezeli mozesz wlaczyc sie PLYNNIE i bez ZAGROZENIA, nie jestes wciskaczem. Jezeli, po nieudanych probach wlaczenia sie na srodkowy pas, zatrzymujesz sie i czekasz na miejsce, nie jestes wciskaczem. Jak jezdza wciskacze pisalem - z grubsza odwrotnie niz piszesz Ty :-) Zachowuje sie podobnie. Jade wolnym pasem do jakichs 100-150 m przed zwezeniem. Wtedy ZWALNIAM (cala sztuka, to wlasnie dostosowanie predkosci do predkosci posuwania sie korka) i plynnie zmieniam pas. Jeszcze nigdy nie zdarzylo mi sie tak, zebym mi sie nie udalo. Wbrew pozorom kultura na warszawskich drogach szybko rosnie i jezeli zmiana pasa nie ma charakteru chamskiego wsiskania sie, nie ma z tym problemu. Problemy pojawiaja sie wtedy, gdy manewr zmany pasa zaczyna cechowac sie pewna... hm... nachalnoscia. Wtedy nastepuje natychmiastowa reakcja obronna przed wciskaczem. I wcale sie nie dziwie - sam tak robie choc zwykle wpuszczam wszystko, co o to poprosi kierunkiem.
                      • heniumaczuga No to mówimy o tym samym tylko innym językiem;)/nt 19.08.05, 17:03
              • mejson.e Zamek błyskawiczny 19.08.05, 16:30
                Szymi i emes-nju mają rację - niewykorzystywanie lewego pasa a w miejsce tego
                ustawianie się na końcu pasów, które się nie kończą wkrótce, jest marnotrawstwem
                miejsca i ... czasu.
                Przesuwanie się samochodów trzema pasami nawet z minimalną prędkością i płynne
                włączanie się z kończącego się pasa, trwa krócej niż ruszanie i hamowanie
                spowodowane chamskim wciskaniem się na siłę.

                W opisywanym miejscu TS staram się jechać lewym pasem jak najdalej, ale nie
                robić tego z wariacką prędkością i odpowiednio wcześniej sygnalizować zamiar
                wjechania.
                Nie można pędzić "wyniośle" obok drepczących pasów, bo z czystej przekory nie
                otrzymamy zaproszenia (od emes-nju)do wjazdu.
                Nie można też żebrać o wpuszczenie i zatrzymywać się już w znacznej odległości
                od końca pasa, bo marnujemy miejsce i denerwujemy kierowców (szymiego) za nami.

                We wszystkim potrzebny jest umiar i rozwaga, nie tylko refleks i cwaniactwo.

                Pozdrawiam,
                Mejson
                --
                Automobil
                Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                • szymizalogowany Re: Zamek błyskawiczny 20.08.05, 09:48
                  Oczywiscie masz racje ze nie nalezy mijac tych na srodkowym pasie z duza
                  predkoscia tylko jechac okolo 50 kmh z wlaczonym prawym kierunkowskazem ale
                  jednak ja zawsze dojezdzam do konca.

                  Uwazam zreszta ze mimo wszystko da sie zawsze plynnie wjechac bo jakis inny
                  kierowca wpusci. Ja zreszta jak dojezdzam tam do samego konca i tam wjezdzam na
                  srodkowym, a czasem zdarza sie ze ktos jedzie tym lewym za mna az do konca to
                  od razu wpuszczam go przed siebie.

                  Problem tu opisany naprawde nie istnieje i jest wyssany z palca.

                  Niestety zauwazylem ze w przygniatajacej wiekszosci taka chora ideologie
                  ze "nie wpuszcze bo cos tam" kieruja sie kierowcy nalezacy o dziwo do tej
                  slabszej gruby kierowcow. A wiec niestety kobiety, starsi ludzie, kierowcy z
                  nalepkami inwalidow oraz jezdzacy najslabszymi samochodami. Oni jak rowniez
                  widac widza problem ktory dla tej normalnej czesci kierowcow w maire dobrze
                  jezdzacych wogle nie istnieje. Potem zakladaja idiotyczne watki na forach
                  internetowych :)

                  Nie jest to regula stuprocentowa ale jednak istnieje. Ja jestem do tego stopnia
                  jej pewny ze jak juz mam zamiar sie wlaczyc na ten srodkowy pas to szukam
                  jakiegos dobrego wozu (nowe BMW, Mercedes, Lexus) albo czegos szybkiego jakiejs
                  Calibry czy Imprezy. Z gory zakladam ze takim samochodem nie bedzie jechala
                  jakas zakompleksiona sierota za kolkiem i na pewno nie kobieta w zwiazku z czym
                  bez problemu mnie wpusci. Ja podziekuje awarja i tyle. Jak widze jakies Tico,
                  Matiza z "baba" czy cos takiego to raczej tam nie probuje wjechac bo wiem ze
                  kompleksy dadza o sobie znac i pewnie za wszelka cene bedzie sie tam motac
                  jakas kobita czy dziadek i tymi cherlawymi pokreconymi lapkami tam miachac po
                  tej kierownicy zeby mnie tylko nie wpuscic.

                  Oczywiscie powtarzam ze nie jest to regula stuprocentowa.
        • marlowe1 Re: Ło matko, jedzie policja!!! 19.08.05, 07:13
          szymizalogowany napisał:

          To sie nazywa
          > suwak.

          to się nie nazywa suwak, coś Ci się pomyliło. suwak masz na skrzyżowaniu, kiedy
          z każdego kierunku mniej więcej w podobnych odstępach czasu przejeżdża podobna
          liczba samochodów, których kierowcy przepuszczają się nawzajem. a to co opisuje
          autor wątku, to jest grupa palantów liczących na to, że "może mi się jeszcze
          uda kogoś wyprzedzić a jak nie to się przynajmniej chamsko wepchnę"...
          • dgr Re: Ło matko, jedzie policja!!! 19.08.05, 11:11
            A wktórym momencie trzeba zjechać z lewego pasa żeby nie zostać w twoich oczach
            palantem. Sugerujesz że może zaraz po zjeździe z estakad, czy moze jak zobacze
            pierwszy samochód na środkowym pasie, który stoi w kolejce ?
            • marlowe1 Re: Ło matko, jedzie policja!!! 19.08.05, 11:17
              odpowiednio do sytuacji, odpowiednio wcześniej dodajmy, tak aby ci którzy jadą
              prawym/środkowym nie musieli gwałtownie hamować bo nagle jakiś...inny kierowca,
              nie potrafiący się wcześniej płynnie włączyć do ruchu usiłuje na siłe się
              wepchnąć, bo jemu sie spieszy!i nie mów, że nigdy się z takim zachowaniem nie
              spotkałeś, bo jest ono NAGMINNE
              pzdr
        • elvispresley Szymi mądrze gadasz.. 19.08.05, 12:24
          na siekierkowskiej i w ogóle w wawie jak nie stoisz jak inni miszczowie w korku
          po pól kilometra na środkowym pasie to cię nie wpuszczą mimo, że 2 inne pasy
          wolne. Kto im dal prawo jazdy?
          • elvispresley Re: Szymi mądrze gadasz.. 19.08.05, 12:32
            Powiem więcej: ja niemal zawsze jadę siekierkowską prawym pasem (z 3ech) bo
            jest najszybszy. I zawsze jadę do końca zamiast stać w 2km korku jadącym 20kmh
            i plynnie zmieniam pas na środkowy.

            Jeśli chodzi o mądrości coponiektórych ws. chamstwa i wciskania się to powiem
            tak: gdyby kierowcy jadący środkowym pasem (po co są te puste 2 inne - w Wawie
            powinni robić tylko jednopasmówki - wspaniali kierowcy nie mieliby klopotów
            hehe) nie przyśpieszali po chamsku widząc kierunkowskaz to nie musieli by po
            20m hamować i cośtam wykrzykiwać. Ocenia się prędkość auta, miejsce i się
            wjeżdża. Nie rozumiem tych, którzy chcą mi wmówić, że na tym odcinku
            siekierkowskiej mam jechać środkowym pasem jeśli chcę jechać prosto? Poza tym
            większość z nich i tak wjeżdża na wiadukt w prawo, oczywiście nie wlączając
            kierunkowskazu mimo, że zmieniają kierunek jazdy. To co, ma być 2km korek na
            środkowym, a prawy i lewy pusty? Miszczowie.
            • mac.card Re: Szymi mądrze gadasz.. 20.08.05, 10:49
              elvispresley napisał:

              Ocenia się prędkość auta, miejsce i się
              > wjeżdża.

              Święte słowa.

              Wyjasnij mi tylko, dlaczego to INNI mają się dostosowywać do stylu jazdy
              cwaniaczka, a nie odwrotnie. Dlaczego to niby cwaniaczek-wciskacz jest zwolniony
              z konieczności oceny prędkości, miejsca itp?


              > Nie rozumiem tych, którzy chcą mi wmówić, że na tym odcinku
              > siekierkowskiej mam jechać środkowym pasem jeśli chcę jechać prosto? Poza tym
              > większość z nich i tak wjeżdża na wiadukt w prawo, oczywiście nie wlączając
              > kierunkowskazu mimo, że zmieniają kierunek jazdy. To co, ma być 2km korek na
              > środkowym, a prawy i lewy pusty? Miszczowie.
    • szymizalogowany Re: Ło matko, jedzie policja!!! 18.08.05, 22:04
      krawiasty napisał:

      > Jadę sobie Trasą Siekierkowską w Warszawie (info dla osób spoza W-wy: po trzy
      > pasy w każdym kierunku, niby w mieście, ale w rzeczywistości poza nim,
      > miejscami ekrany pochłaniające dźwięk, krótko mówiąc: prawie autostrada).
      > Zwykle kierowcy znacznie przekraczają tu dozwolone 70 na godzinę, potrafią
      > zdublować tę prędkość, bo warunki są ku temu. No i jadę sobie, nagle widzę,
      > że przede mną jakieś zamieszanie: wszyscy zwalniają, robi się tłoczno, prawie
      > korek. Myślę sobie: wypadek. Ale jednak nie - po prostu środkowym pasem
      > jedzie policja. Więc wszyscy boją się policję wyprzedzić, na każdym pasie
      > jadą tak, by jechać wolniej od policji, udają, że tacy praworządni. No więc
      > przebijam się w końcu i zabieram się za wyprzedzanie radiowozu. I co widzę?
      > Otóż jest to zwykły patrol interwencyjny, który na tylnym siedzeniu wiezie
      > jakiegoś skutego kajdankami nieboraka. Wyprzedziłem i odjechałem w dal.
      > Zapewniam, że mnie nie gonili, nie strzelali do mnie, nie ruszył też pościg
      > ze wsparciem śmigłowca. Do czego zmierzam? Ano do tego, żeby wszyscy ci,
      > którzy mają zwyczaj udawać niewiniątka na drodze, bo jedzie policja - dali
      > sobie spokój.

      Ja sie przylaczam do apelu i jeszcze dodam ze jak juz musicie jechac rowno z
      policja to jedzcie za nimi i nie blokujcie lewego bo mi skacze cisnienie.
    • kszyrztow Re: Ło matko, jedzie policja!!! 18.08.05, 22:24
      krawiasty napisał:

      > Jadę sobie Trasą Siekierkowską w Warszawie (info dla osób spoza W-wy: po trzy
      > pasy w każdym kierunku, niby w mieście, ale w rzeczywistości poza nim,
      > miejscami ekrany pochłaniające dźwięk, krótko mówiąc: prawie autostrada).
      > Zwykle kierowcy znacznie przekraczają tu dozwolone 70 na godzinę, potrafią
      > zdublować tę prędkość, bo warunki są ku temu. No i jadę sobie, nagle widzę,
      > że przede mną jakieś zamieszanie: wszyscy zwalniają, robi się tłoczno, prawie
      > korek. Myślę sobie: wypadek. Ale jednak nie - po prostu środkowym pasem
      > jedzie policja. Więc wszyscy boją się policję wyprzedzić, na każdym pasie
      > jadą tak, by jechać wolniej od policji, udają, że tacy praworządni. No więc
      > przebijam się w końcu i zabieram się za wyprzedzanie radiowozu. I co widzę?
      > Otóż jest to zwykły patrol interwencyjny, który na tylnym siedzeniu wiezie
      > jakiegoś skutego kajdankami nieboraka. Wyprzedziłem i odjechałem w dal.
      > Zapewniam, że mnie nie gonili, nie strzelali do mnie, nie ruszył też pościg
      > ze wsparciem śmigłowca. Do czego zmierzam? Ano do tego, żeby wszyscy ci,
      > którzy mają zwyczaj udawać niewiniątka na drodze, bo jedzie policja - dali
      > sobie spokój. Po pierwsze: patrol nie-drogówki ma w d... czy jedziemy za
      > szybko bo akurat jedzie np. skasować męża, który pobił żonę; po drugie: nawet
      > gdyby patrol bardzo chciał zrobić kuku kierowcy jadącemu z nadmierną
      > prędkością, to nie ma jak. Zaręczam, że policjanci za kierownicą nie mają
      > radaru w oczach. No, ale niektórzy pewnie zapłaciliby mandat "na słowo"
      > policjanta. Jak to ktoś mi kiedyś ładnie powiedział: Polak gdy mu wmówią, że
      > widzieli jak jechał za szybko, to ze strachu odda nerkę do przeszczepu.

      Większość kierofcuf nie ma widze pojęcia o przeznaczeniu coniektórych patroli
      policji, a więc:
      wystarczy spojrzeć na symbol który znajduje się na tylnych drzwiach, ew. boku
      radiowozu, jeśli jest literka "P", to znaczy że to patrol PREWENCYJNY i ma
      raczej mocno w dupie co wyprawiaja kierowcy (oczywiście jak odwalicie jakiegoś
      strasznego kwasa, to was wymachają - mają takie uprawnienia). Za to ci z
      literą "R" (w czerwonym kółeczku dodatkowo) to drogówka, która czycha na
      najmniejsze wykroczenie - po to właśnie są! Tyle w temacie. Pozdro
    • kszyrztow Re: Ło matko, jedzie policja!!! 18.08.05, 22:36
      I oczywiście przepraszam krawiastego, nie doczytałem - okazało sie że on wie.
      Pozdro dla Ciebie. Ale większość nie wie co to znaczy PREWENCJA ( "P" ), a
      DROGÓWKA ( "R" jak RUCH). No i "czycha" pisze się przez "h" :)
      • wsk175 Re: Ło matko, jedzie policja!!! 19.08.05, 10:00
        Też się kiedyś zdziwiłem , czemu wszystkie auta na szosie przede mna(ok 30 szt)
        pędzą 90km/h. Wyprzedziłem większość i co widzę ? Z przodu jedzie sobie
        policyjny polonez i wszyscy karnie za nim , jak kurczaki za kwoką. Powoli
        wyprzedziłem radiowóz i pojechałem dalej.Widziałem w lusterku , że inni kierowcy
        ośmieleni moim "wybrykiem" też zaczeli "lykać" poloneza.Szosa była prwaie pusta
        więc ten "korek" pewnie się zbierał już dłuższy czas.
    • kann2 Mandat na podstawie wskazań licznika radiowozu? 19.08.05, 11:46
      Nawiązując do sytuacji opisanej tutaj.

      Czy można dostac mandat za przekroczenie szybkości, jeśli policja nie ma
      radaru, ale na podstawie wskazań prękościomierza radiowozu dwóch policjantów
      stwierdzi (i jest gotowych zeznać to przed sądem, który im zapewne uwierzy), że
      dozwolona prędkość została znacznie przekroczona?

      Czy ktoś z szanownych zetknął się z czymś takim - sam lub wie o kimś?
      • emes-nju Re: Mandat na podstawie wskazań licznika radiowoz 19.08.05, 12:50
        Zaden predkosciomierz nie jest dokladny. Zeby mozna bylo ukrac za przekroczenie predkosci nalezaloby jakos "legalizowac" predkosciomierze we wszystkich radiowozach - calkowicie nierealne.
        • fazi_ze_sztazi Re: Mandat na podstawie wskazań licznika radiowoz 19.08.05, 12:54
          ale dadza ci mandat za niedostosowanie predkosci do warunkow jazdy, albo
          jeszcze co innego.
        • kann2 Re: Mandat na podstawie wskazań licznika radiowoz 19.08.05, 12:58
          No dobrze, ale jeśli ograniczenie jest do 70, a dwóch policjantów zezna, że wg
          prędkościomierza ich radiowozu klient jechał 140 km/h? Przy takiej różnicy brak
          legalizacji licznika nie odgrywa roli.

          Poza tym, przecież samochód ma homologację. Czy ona nie obejmuje
          szybkościomierza?
          • emes-nju Re: Mandat na podstawie wskazań licznika radiowoz 19.08.05, 13:20
            Predkoscomierze zawsze klamia. W zdecydowanej wiekszosci wypadkow w dol - na liczniku jest wiecej niz faktycznie jedziesz. A homologacja dotyczy raczej bezpieczenstwa, a nie precyzji predkosciomierza :-P
          • emes-nju Re: Mandat na podstawie wskazań licznika radiowoz 19.08.05, 13:22
            kann2 napisał:

            > No dobrze, ale jeśli ograniczenie jest do 70, a dwóch policjantów zezna, że
            > wg prędkościomierza ich radiowozu klient jechał 140 km/h?


            Metoda "na wyrwe" nie wymaga niczego, oprocz "dobrej woli" kolesiow w mundurach. Najlepiej im to wychodzi na skrzyzowaniach. Samotny kierowca czesto, z niejakim zdziwieniem, dowiaduje sie, ze wjechal na czerwonym mimo, ze jego wiedza na ten temat jest inna. Ale strozow prawa jest dwoch i juz...
        • mac.card Re: Mandat na podstawie wskazań licznika radiowoz 20.08.05, 10:54
          Prędkościomierze w radiowozach są legalizowane.

          Poza tym, to sąd decyduje o dopuszczeniu lub odrzuceniu każdego dowodu. Nie ma
          żadnej przeszkody w uznaniu zeznań policjantów i ich odczytu prędkościomierza.
      • mejson.e Re: Mandat na podstawie wskazań licznika radiowoz 19.08.05, 16:18
        kann2 napisał:

        "Czy można dostac mandat za przekroczenie szybkości, jeśli policja nie ma
        radaru, ale na podstawie wskazań prękościomierza radiowozu dwóch policjantów
        stwierdzi (i jest gotowych zeznać to przed sądem, który im zapewne uwierzy), że
        dozwolona prędkość została znacznie przekroczona?"

        Temat był komentowany w "Gazecie Prawnej".
        Policja nie może ukarać kierowcę nawet wyraźnie jadącego szybciej niż z
        prędkością dopuszczalną, jeśli nie ma zalegalizowanego miernika - radaru,
        fotoradaru, videorejestratora itp.
        Nawet jeśli doświadzenie policjantów pozwala na stuprocentową pewność, że
        delikwent przekroczył dopuszczalną prędkość, to bez sprzętu policjanci nie
        określą o ile przekroczył a od tego zależy przecież wysokość mandatu i ilość
        punktów karnych.
        Jedyny hak jaki posiadają w takiej chwili chętni policjanci niewyposażeni w taki
        miernik to ... dokładna kontrola (dokumentów i stanu technicznego pojazdu).
        Podobno rzadko nie można się do niczego przyczepić.
        Słowem jak w NKWD - "znajdzie się paragraf".

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • emes-nju Re: Mandat na podstawie wskazań licznika radiowoz 22.08.05, 09:38
          mejson.e napisał:

          > Jedyny hak jaki posiadają w takiej chwili chętni policjanci niewyposażeni w
          > taki miernik to ... dokładna kontrola (dokumentów i stanu technicznego
          > pojazdu). Podobno rzadko nie można się do niczego przyczepić.


          Kiedys bylem w ten sposob kontrolowany przez kraweznikow. Jechalem starym autem wiec byli pewni, ze cos zarobia. Mieli pecha bo ten samochod byl bez zarzutu. W koncu kazali mi otworzyc bagaznik. W bagazniku mialem kupe roznorakiego zlomu bo jechalem nad Zalew Zegrzynski, na kurs, ktory prowadzilem - potrzebowalem troche "slusarni" do bierzacych napraw lodek. Panom policjantom rozjasnily sie twarze i oswiadczyli, ze przewoze towary niebezpieczne... Po polgodzinnej pogadance (oni o swojej wersji, a ja, ze nie przyjmuje mandatu i niech wolaja kogos, kto fotograficznie udokumentuje zasadnosc karania) zostalem tylko "pouczony". A kursanci czekali...
      • tajneprzezpoufne1 można dostać mandat 19.08.05, 19:22
        na podstawie predkosciomierza w radiowozie. Poczytajcie to bedziecie wiedziec.
      • hondziarz nie!!! 20.08.05, 19:46
        nie ma takiej możliwości. Mandat można dostać jedynie po pomiarze prędkości
        urządzeniem mającym legalizację. Liczniki samochodowe oszukują, zawsze pokazują
        więcej, niż rzeczywiście jedziesz.
    • mejson.e Na złodzieju czapka gore... 19.08.05, 16:39
      Takie zachowanie świadczy o tym, że mamy coś na sumieniu - nie jesteśmy pewni
      ile można jechać i ile tak naprawdę jedziemy i na wszelki wypadek ogon pod
      siebie i ukorzymy się przed władzą.
      I nie ma tu znaczenia, czy policjanci jadą z maksymalną dozwoloną prędkością,
      czy dużo wolniej.

      Po prostu - to nie kierowcy, tylko du.y wołowe, jak mawiał mój dziadek.

      Na codzień cwaniakują, bo czują się bezkarni, a w przypadku cienia zagrożenia
      mandatem - rura mięknie i z kozaka robi się wystraszony emeryt.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • odin-2 Re: Ło matko, jedzie policja!!! 19.08.05, 16:44

      ... eeetam , policjant nie ryba ,- zawsze wezmie .... .
    • seerena Re: Ło matko, jedzie policja!!! 20.08.05, 12:00
      Ja jako kobieta za kierownicą tez zaobserwowałam to dziwne zjawisko :DD Gdy
      sobie jadę jakąś trasą, nagle gdzies pojawia się radiowóz, może być i drogówka a
      kierowcy obok zwalniają i jadą 40 na godzinę albo i 30 - a bo patrol sobie tak
      "spaceruje" bo mu sie nigdzie nie śpieszy. Tylko czemu te "matoły" za kółkiem
      myslą, że powinni sie wlec za takim radiowozem w grzecznym ogonku jak kurczaczki
      z kwoką????? Tego nie pojmuję :) Najgorzej gdy jest to jednopasmówka, korek
      murowany. Ja się nigdy tym nie przejmowałam, jak policja się wlecze to ją
      zwyczajnie wyprzedzam zostawiając cały ten dziwaczny peleton za soba :D
      • marlowe1 Re: Ło matko, jedzie policja!!! 20.08.05, 12:33
        ...wyprzedzasz, łamiesz przepis i baaardzo się dziwisz, kiedy się okazuje, że
        ten radiowóz jednak miał wideorejestrator ;)
        • seerena Re: Ło matko, jedzie policja!!! 20.08.05, 13:05
          A dlaczego mam łamać przepisy??? Linii ciągłej nie ma, zakazu wyprzedzania też,
          nie rozumiem :)) Jak jest to nie wyprzedzam.
          • marlowe1 Re: Ło matko, jedzie policja!!! 20.08.05, 13:09
            założyłem ,że policjanci jadą z max dozwoloną prędkością :)
      • mejson.e Nie myślą 20.08.05, 23:24
        seerena napisała:

        "Ja jako kobieta za kierownicą tez zaobserwowałam to dziwne zjawisko :DD Gdy
        sobie jadę jakąś trasą, nagle gdzies pojawia się radiowóz, może być i drogówka a
        kierowcy obok zwalniają i jadą 40 na godzinę albo i 30 - a bo patrol sobie tak
        "spaceruje" bo mu sie nigdzie nie śpieszy. Tylko czemu te "matoły" za kółkiem
        myslą, że powinni sie wlec za takim radiowozem w grzecznym ogonku jak kurczaczki
        z kwoką?????"

        Bo jak się, za przeproszeniem, zapie.dala na okrągło to nie ma czasu mysleć -
        ani jaka dopuszczalna prędkość obowiązuje - czy było ograniczenie, a jak było,
        to czy było po nim już skrzyżowanie, a może to teren zabudowany - ani ile to ja
        właściwie przed chwilą jechałem.
        Podwinąć ogon a później odreagować, depnąć i zostawic w tyle świadków tego
        poniżenia!

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • hondziarz Re: Ło matko, jedzie policja!!! 20.08.05, 19:44
      masz 100 procent racji.
      1. Jeżeli nie jest to drogówka, to policjanci mają głęboko gdzieś egzekwowanie
      przepisód drogowcy
      2. Jeśli nawet to drogówka, to można sobie koło niej przelecieć i 200
      kilometrów na godzinę. oni po prostu nie mają jak zmierzyć ci prędkości w
      czasie jazdy.
      • tajneprzezpoufne1 Re: Ło matko, jedzie policja!!! 21.08.05, 21:35
        > 2. Jeśli nawet to drogówka, to można sobie koło niej przelecieć i 200
        > kilometrów na godzinę. oni po prostu nie mają jak zmierzyć ci prędkości w
        > czasie jazdy.

        taki pewny jestes?? - a jak mają kamery w środku to co ? Tą predkość to ku..
        nędzy GPSem oblicza? Niczym innym jak predkosciomierzem - ciekawe czy jak cie
        zatrzymają to powiesz, ze mają źle licznik ustawiony... a kamery są nie tylko w
        nieoznakowanych
        • hondziarz Re: Ło matko, jedzie policja!!! 22.08.05, 09:57
          nie ma w samochodach prewencji w polsce kamer do rejestracji wykroczeń
          drogowych.
    • rapid130 Re: Ło matko, jedzie policja!!! 20.08.05, 22:34
      Klasyczny przypadek hipokryzji drogowej.
      Myszy nie harcują, gdy kota widzą.

      Ostatnio miałem podobne doświadczenie na wylotowej nr 2 z Poznania w kierunku
      Pniew. Wyprzedziłem całe to "praworządne" towarzystwo prawym, skrajnym pasem do
      jazdy na wprost lub w prawo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja