zenon77
30.08.05, 14:02
Witam.
Wczoraj musiałem niestety zainwestować w swoje Toledo. Skończyły się klocki z
tyłu, no cóż zdarza się w każdym aucie. Zadzwoniłem w piątek do swojego
znajomego mechanika i umówiłem się na poniedziałek. Jeszcze w piątek
wieczorem jak wracałem do domu zajechałem do niego na chwilę i wymienił mi
zużyty klocek na "połówkę", którą wygrzebał w warsztacie. Niestety był już
późny wieczór i nie dało się zamówić części. Okazało się natomiast, że jedna
z tarcz jest już dość mocno zużyta. W poniedziałek rano wymienił mi tarcze i
klocki z tyłu, a także z jednej strony gumową osłonę tłoczyska, którą jakiś
baran z ASO uszkodził przy okazji poprzedniej wymiany klocków, co było
bezpośrednią przyczyną zablokowania się tłoczyska i zniszczenia klocków oraz
tarczy z jednaj strony. Dochodzimy jednak do finału opowieści. U prywatnego
mechanika zapłaciłem 50 pln za robociznę i 272 za części (klocki ATE, tarcze
Brembo), a w ASO (Auto Barcelona) kosztowałoby to odpowiednio 165 i 472 -
100% drożej!!! Trzeba być bardzo bogatym człowiekiem by serwisować auto w
ASO. Pozdrawiam.
p.s. za piątkową wizytę nie zapłaciłem nic.