Dodaj do ulubionych

uprzejmość

IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.02, 16:17
Jestem z Tarnobrzega. Przyjechałem z chora matką do Instytutu Onkologii na
Ursynowie. Oczywiście Warszawy nie znam. Pomyliłem dojazdówki. Wjechałem na
trzypasmówke od strony Radomia, ruch oczywiście duży/bez przesady z
prowincjonalnymi laikami/ raptem pas z prawej strony się kończy/znak/,
próbuję zmienić pas, sygnalizuję kierunkowskazem, oczywiście żaden kierowca
nie reaguje, nie zrobi miejsca choćby na metr, pokazuję ręką przez okno o
zamiarze zmiany pasa ruchu-bez reakcji ''kulturalnych'' kierowców
warszawskich. Musiałem po chamsku ''wepchać'' się na sąsiedni pas
ruchu. Panowie warszawiacy trochę cirpliwości dla Ludzi nie znających
Warszawy. Trochę złośliwości - Warszawa nie jest pępkiem świata.
Obserwuj wątek
    • Gość: Michał Re: uprzejmość IP: 213.17.161.* 03.09.02, 17:01
      Witam w Warszawie :-(
      Przez 1-wszy miesiąc po przeprowadzce z prowincji jeszcze
      sie wkurzalem, a potem się przyzwyczailem. Kto się pcha
      ten jedzie. Dobrze ze nie wrabales sie w jakis korek z
      prawdziwego zdarzenia, bo tam bys osiwial :-(

      Michał
    • Gość: Piotr Re: uprzejmość IP: *.eurx.dupont.com 03.09.02, 17:14
      Nie ma reguly - raz jest tak, raz inaczej.
      Jak wszedzie...

      pzdr
      • kropka. Re: uprzejmość 03.09.02, 18:51
        przykro mi, ale wyjątki potwierdzają regułę.
        pozdrawiam
    • polokokt Re: uprzejmość 03.09.02, 19:29
      Mieszkam pod wawa ale codziennie jestem w stolicy i masz rzeczywiscie sporo
      racji. Jest bardzo duzo kierowcow ktorzy rzeczywiscie olewaja co sie dziej
      dookola nich i za chinskiego pana Cie nie wpuszcza. Ja jak jade do domu to
      przejezdzam przez zwezenie gdzie z trzech pasow robi sie jeden. I jak widze
      kogos z obca rejstracja to staram mu sie pomoc bo wiem jak trudno jestsie
      polapac w naszej pieknej stolicy jesli sie jej nie zna. Jednak jest tez wielu
      miejscowych ktorzy wykorzystuja wlasnie takie miejsca co by pojechac do przodu
      o dwa samochody. No coz ae czym wiecej ludzi w jednym miejscu tym wiecej takich
      baranow sie znajdzie.
      A co do wawy to i ona uczy kilku pozytywnych odruchow. Bo jak jechalismy teraz
      do wloch to jeszcze w polsce zjechalismy do jakiegos wiekszego miasta cos
      przekasic. No i pomijam ze swiatla ktore sa oddalone od siebie ze 200 metrow sa
      zupenie nie zsynchronizowane to jeszcze ludzie po zapaleniu sie zielonego
      swiatla zanim wlacza pierwszy bieg i rusza to efekt jest taki ze przez
      skrzyzowanie przejezdza na jednej zmianie ze 3 samochody. A w wawce wiekszosc
      juz na koncu czerwonego wrzuca sobie jedyneczke i rusza praktycznie rowno z
      zapaleniem zielonego. (oczywiscie zdazaja sie wyjatki). Ogonie do wawki mozna
      sie przyzwyczaic.
      A i jeszcze jedno ponoc woscy kierowcy jezdza w bardzo specyficzny sposob, ale
      ja czolem sie jak w swoim miescie :). Czyli wniosek taki ze przynajmniej nie
      dam sie za granica przejechac :)
      Pozdrawiam :)
      • qrakki999 Re: uprzejmość 04.09.02, 09:50
        Hmmmm...mieszkam pod Wawa a pracuje w jej srodku i duzo sie po niej poruszam i
        qrna nie zauwazylem jak tu wczesniej napisano, zebysmy /tak tak MY/ nauczyli
        byc przygotowanymi do ruszania spod swiatel!
        Naprawde nie pocieszajmy sie tak, ze Wawa umie bo nic nie umiemy!:(

        Co do uprzejmosci - nieuprzejmosci - to zadna roznica gdzie jestem - wszedzie
        sa buraki i wszedzie sa normalni! Tyle tylko, ze w duzych miatsach jest
        zdecydowanie wiekszy ruch!

        Polokokt - czyzbys codziennie przedzieral sie do Legionowa???:) przez Jablonne?

        pzdr.
        Q.
    • Gość: martynka Re: uprzejmość IP: *.lukowa7.waw.pl / 192.168.1.* 03.09.02, 19:57
      Nie tylko Warszawa (w której mieszkam) jest taka...W wakacje pojechałam
      samochodem na tydzien pozwiedzać Kraków. Miałam kilka podobnych sytuacji.
      Prawie wogóle nie mogłam liczyć na uprzejmiośc krakowskich kierujących
      (zdarzały się też miłe wyjątki).
      Ogólnie w Krakowie przez pierwsze 2 dni czułam się jak na wojnie kierowców -
      trzeba miec oczy dookoła głowy, zwracać uwagę na każdy samochód (
      kierunkowskazy raczej nie używane). Generalanie 3 dni czu ła się już swojsko .
      PZDR Krakusów!!!
      • Gość: Jarek Re: uprzejmość IP: *.telkab.pl 03.09.02, 22:29
        Witam , wracajac /zima/ ze Szklarskiej Poreby musialem przejechac przez piekny
        Wroclaw /odwiedzajac znajomych w tymze/ i prawde powiedziawszy zaplatalem sie
        na tych pieknych kocich lbach i dziurach Wroclawia. Uwazajac na
        dziury /momentami nawet wieksze od dziur w W-wie/ wloklem sie 40-ka prawym
        pasem szukajac czy to ulicy czy to dziurki na zaparkowanie bolidu , to ze pare
        razy mnie obtrabiono to mniejsza ale nawet taksowkarz!!! na mnie swoj klakson
        wyladowal. Sam musialem zastosowac prawo dzungli i na chama /wjechac?/ wepchnac
        sie na most jadac w kierunku na W-we. Nie wspomne w ktorym to miejscu dokladnie
        bylo bo juz zegnalem sie z zyciem /zgine ja i moje pchly jak powiadal imc pan
        Zagloba/ jak dostrzeglem kierunkowskaz WARSZAWA i z desperacja sie wepchnalem w
        czym pomogl moj codzienny trening na ulicach Warszawy gdzie sam osobiscie
        wpuszczam /prawie/ kazdego kto chce sie wlaczyc do ruchu z mojej prawej czy to
        na rozbiegowce czy to na podporzadkowanej z mojej prawej /ale tak aby jakiegos
        niekontrolowanego zagladania do kufrow nie bylo!!!!!/ i to nie musi byc na
        OBCEJ rejestracji -chociaz takiemu pomaga sie chetniej . PRAWIE tzn takiego
        ktory chce sie wlaczyc a nawet jak robi to nieudolnie to nawet i mocniej
        przyhamuje aby go wpuscic , nie lubie natomiast CHAMSKIEGO wjezdzania w ruch
        np. z WYSEPKI /przez ciagla idaca jeszcze ze 20 mb/rozdzielajacej rozbiegowke
        od pasa ruchu. Nie wymagam tez aby mnie dziekowano czy to awaryjnymi czy to
        reka /wole reka - chociaz jak jej nie widze to i tez nic z tego sobie nie
        robie/. W kazdym razie sa ludzie i taborety jedni pomoga , inni TEZ pomoga ale
        INACZEJ. Jak najmniej tych innych szerokiej i znanej drogi Jarek zyczy
    • Gość: Wojtek Re: uprzejmość IP: *.kolorowe.krakow.pl 03.09.02, 23:38
      Najpierw wykonują manewr później myślą, na pdst. obserwacji trasy kraków - wawa
    • Gość: NXA Re: uprzejmość IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.09.02, 00:14
      W każdym mieście są uprzejmi i nieuprzejmi. Warszawy bym nie wyróżniał, choć
      faktycznie jako "obcemu" bardzo źle się mi tam jeździ. We Wrocławiu, skąd piszę
      nie jest wcale inaczej. Jeśli miałbym wyróżnić jakieś miasto, to chyba Gdynię.
      80% kierowców przepuszcza pieszych i wyraźnie zwalnia przed przejściami.
      Nigdzie tak wyraźnej uprzejmości wobec pieszych nie zauważyłem. A ludziska też
      nie łażą tam jak cielęta. Może się mylę. Ja przepuszczam w miarę możliwości,
      zwłaszcza "obcych" i nie jeden raz sam doświadczyłem takiej pomocy. Jedna
      uwaga - zawszę patrzę w lusterko, czy mam "margines bezpieczeństwa" z tyłu na
      świadczenie uprzejmości.
      Pzdr.
    • Gość: Marek Re: uprzejmość IP: *.atlanta-33-34rs.ga.dial-access.att.net 04.09.02, 05:12
      Przez 5 lat jezdzilem po Wawie z tarnobrzeska rejestracja - samochod byl
      zarejestrowany i ubezpieczony tam zeby nie placic tych horendalnych stawek AC.
      Troche trabili na mnie bez powodow, ale za to mialem frajde jak pokazywalem
      tym "mistrzom kierownicy" z Wawy ze mistrzami wcale nie sa.

      A to co opisales to podchodzi raczej pod temat "organizacja ruchu" - w Wawie
      jest kupe takich zlosliwych pasow bez ostrzezenia skrecajacych gdzies. Jak sie
      nie zna miasta to mozna sie niezle nadenerwowac.

      A na drugi raz do Wawy jedz przez Lipsko, Zwolen, Kozienice, Konstancin i
      Wilanow - szybciej, bezpieczniej, nie ma tyle policji a do tego wyskoczysz od
      razu na Ursynow i nie bedziesz musial sie pchac Krakowska.
    • Gość: Gall Re: uprzejmość IP: 2.2.STABLE* / 10.168.12.* 04.09.02, 08:46
      A ja się podzielę wrażeniami z 1500km podróży po naszym cudnym kraju.
      1. kto urządza wyścigi na drodze - W
      2. jeśli stoi sznur samochodów kto nagle wyskakuje by przy najbliższej okazji
      wepchać się z przodu - W
      3. kto na trójmiejskiej obwodnicy jeździ pod prąd na światłach awaryjnych bo mu
      sie nie chce stać w korku - W
      4. kto trąbi i miga na ludzi jadących 90 bo nie chcą zjechać na pobocze (nie na
      prawy pas bo go nie ma tylko na pobocze) - W
      5. o wyprzedzaniu na trzeciego to nawet nie wspomnę bo to już chyba standard

      Kiedyś na tym forum napisałem że idioci zdarzają się wszędzie, ale jednak tych
      z rejestracją W jest więcej. W końcu w stolicy mieszka tylko 1/30 naszego
      narodu, a ćwierćgłówkowie z W to niekwestionowana większość.
      I jeszcze jedno - jeśli czytający to mieszkańcy stolicy tak nie jeżdżą to niech
      nie czują sie urażeni - w końcu za sąsiada nikt odpowiadać nie może.
      Przy okazji zostałem niedawno obtrąbiony przez takiego z rejestracją K za to że
      wpuściłem kogoś do ruchu ;-)
      • Gość: hip Re: uprzejmość IP: *.pgi.waw.pl 04.09.02, 09:15
        To wszystko są poglądy bardzo zgeneralizowane. Warszawa to największe miasto
        Polski. Wiadomo: im większe skupisko ludzkie, tym więcej w nim chołoty i tym
        więcej ściąga do niego cwaniaczków, kastratów umysłowych i wszelkiej swołoczy.
        Tu po jakimś czasie zaczynają czuć się ważniakami: bo są ze stolicy,
        zakombinowali, nakradli i mają forsę. Dotyczy to oczywiście także warszawiaków
        z dziada-pradziada, ale mnie osobiście wydaje się, że ci warszawiacy, o których
        pisze się w postach, że są chamscy, nie wpuszczają, wyprzedzają na trzeciego
        itd. to w większości inna kategoria warszawiaków. To ci, których władza ludowa
        przyciągnęła do Warszawy (odbudowa stolicy, itp), chłoporobotnicy i inne
        dziwolągi społeczne oraz ich potomkowie, najczęściej prymitywy cywilizacyjne z
        rozbitych rodzin i o złodziejskim życiorysie, czasem cwaniaczki (też o
        złodziejskim życiorysie) i "elita", która żadną elitą nie jest a tylko jej się
        tak wydaje bo wyciągnięta z prowincjonalnego gówna nagle poczuła się ważna.
        Społeczeństwo jest zróżnicowane, szczególnie dużych miast. Ja jestem rodowitym
        warszawiakiem, ale z racji zawodu wiem, że rodowici warszawiacy w Warszawie to
        mniejszość. Większość to przyjezdni, którzy sciągają tu cały czas (rynek pracy,
        zarobki, możliwości kombinowania etc.)
        pozdrawiam
      • Gość: Remo Re: uprzejmość IP: *.zetokat.com.pl / 192.168.0.* 04.09.02, 09:50
        No, z tym W to bym uważał, bo większość W jakich znam to pojazdy służbowe.
        Twoje spostrzeżenia co do zachowań W pokrywają się z moimi, ale wśród nich
        niewielu jest ludzi z Wawy. Auto prywatne sie saznuje. Nikt o zdrowych zmysłach
        nie sprawdza czy jego auto przeżyje 10 tys. obr/min, wjazd na 40 cm krawężnik,
        czy czółko na jednokierunkowej. A służbowe... Piszę ze Śląska, żeby było jasne.
      • dypsoman Re: uprzejmość 05.09.02, 15:06
        Dogoń takiego gościa z rejestracją warszawską, tylko się nie popłacz jak za
        kierownicą zobaczysz swojego kolegę, sąsiada itp, który przeprowadził sie do
        Warszawy jakiś czas temu.
    • Gość: johndoe Re: uprzejmość IP: *.tlsa.pl 04.09.02, 09:31
      a ja troche jednak bede bronil wawy. nie jestem ze stolycy ale czasami bywam to cos chyba moge powiedziec. trzeba po prostu jezdzic pewnie /ciezki do zrealizowania jak sie nie zna wawy, oczywiscie :)/, nie mozna pokazywac niezdecydowania. chamstwo w wawie nie jest wieksze niz w innych uzych miastach, za to ilosc ludzi /procentowo oczywista/ potrafiacych poruszac sie w ruchu miejskim przekracza kilkakrotnie te wspolczynnik na prowincji. i jeszcze jedno w warszawie kierowcy nuczyli sie juz suwaka, mialem okazje o przetestowac 2 tyg. temu. na "prowincji" to jeszcze pojecei abstrakcyjne.
    • Gość: 58331294 szpan: nie wpuścić czy szpan: wpuścić IP: *.shell.nl 04.09.02, 09:40
      temat stary jak świat, zamęczony na tym forum na śmierć. Ale mimo to żywy i
      ciekawy. Ogólnie zgadzam się z tymi którzy piszą, że choć generalnie wojna na
      chamstwo między wawą a resztą kraju trwa w całej Polsce, to jednak wygrywają w
      niej ci z blachami na W.

      Ale ja nie o tym. Generalnie wydaje mi się, że zwyczaje się zmieniają. Jak
      kiedyś niemal wszędzie cool było nie wpuszczać, tak teraz w niektórych
      środowiskach cool staje się wręcz przeciwnie, wpuścić. Wtedy dowodzisz, że
      jesteś ponad to wszystko, masz gest i jesteś panisko. Uważam, że to bardzo miło.

      Oczywiście taki uprzejmy kierowca, który przedtem wpuścił kogoś z
      podporządkowanej, już w chwilę potem wykonuje na odcinku 200 metrów slalom z
      czterokrotną zmianą pasów. A potem - znowu przepuści.
      • Gość: Kiki Re: szpan: nie wpuścić czy szpan: wpuścić IP: SSFIS* / 193.83.128.* 04.09.02, 09:59
        ostatnio zauwazylem, ze coraz wiecej kierowcow wpuszcza na zasadzie zamka
        blyskawicznego, to pozytywne, i kolejne spostrzezenie, jak kogos wpuszcze to z
        reguly ten za mna mnie nasladuje i tez wpuszcza.trzeba przyklad dawac to moze
        bedzie lepiej. a i czlowiek sie lepiej czuje jak goscia wpusci niz jak sie
        posciga i cudem barierke ominie. po co sie denerwowac?
        Pozdrawiam
    • Gość: Wars Re: uprzejmość IP: 157.25.128.* 04.09.02, 09:57
      To prawda, że warszawscy kierowcy są mało kulturalni (delikatnie mówiąc). To
      moim zdaniem wyplywa z ich kompleksów, bo rejestracja warszawska naprawdę
      jeszcze nie świadczy o ich pochodzeniu. 75% Warszawiaków to ludność napływowa.
      Rzeczywiście uważają się za pępek świata. Najbardziej jednak śmieszni są na
      zachodnich autostradach. Tam jeżdźą, jak potulne baranki. To jest kultura
      narodu!!! (O zgrozo!!!).
      Wars
      • Gość: Remo Re: uprzejmość IP: *.zetokat.com.pl / 192.168.0.* 04.09.02, 10:01
        Gość portalu: Wars napisał(a):

        > 75% Warszawiaków to ludność napływowa.

        To tak jakbyś powiedział, że część Ślązaków to gorole. Albo Ślązak, albo gorol;
        albo Warszawiak, albo ludność napływowa.
        • Gość: Wars Re: uprzejmość IP: 157.25.128.* 04.09.02, 10:09
          Gość portalu: Remo napisał(a):

          > Gość portalu: Wars napisał(a):
          >
          > > 75% Warszawiaków to ludność napływowa.
          >
          > To tak jakbyś powiedział, że część Ślązaków to gorole. Albo Ślązak, albo
          gorol;
          >
          > albo Warszawiak, albo ludność napływowa.

          Jest to czepianie się. Przecież doskonale wiesz o co mi chodzi!
          Pozdrawiam
          Wars
          • remo29 Re: uprzejmość 04.09.02, 10:47
            Ja wiem o co ci chodzi, ale są tacy co przeczytają wyrywek i utrwalą sobie we
            łbie "Warszawiak=idiota". Tak sie tworzą stereotypy, których osobiście
            nienawidzę.
            Żadne czepianie się.
            pozdrawiam
      • Gość: hip Re: uprzejmość IP: *.pgi.waw.pl 04.09.02, 10:22
        Gość portalu: Wars napisał(a):

        75% Warszawiaków to ludność napływowa.
        > Rzeczywiście uważają się za pępek świata.

        To prawda. Czy 75% to można dyskutować, ale bardzo wielu.

        Najbardziej jednak śmieszni są na
        > zachodnich autostradach. Tam jeżdźą, jak potulne baranki. To jest kultura
        > narodu!!! (O zgrozo!!!).


        To także prawda. Bo się boją. Jakby w kraju też się bali to byłoby inaczej.
        Żałosna jest mentalno9ść człowieka, który aby postępować uczciwie i zgodnie z
        obowiązującymi regułami (jakimikolwiek) musi sie bać.
        pozdrawiam
      • penelopa.pitstop Re: uprzejmość 05.09.02, 12:22
        Gość portalu: Wars napisał(a):

        75% Warszawiaków to ludność napływowa.
        > Rzeczywiście uważają się za pępek świata. Najbardziej
        jednak śmieszni są na
        > zachodnich autostradach.
        Kurde niedlugo bede sie wstydzic, ze jestem z Wawy.
        Niestety nikt sie mnie nie pytal gdzie chce sie urodzic i
        nic nie poradze na to, ze mam tablice na W. ;-)

        Penelopa.
    • Gość: peter Re: uprzejmość IP: 213.158.195.* 04.09.02, 11:32
      Wiesław – jeżeli chodzi o kulturę kierowców to zapewniam Cię, że nie ma reguły.

      Od razu zaznaczę – nie jestem „rodowitym” Warszawiakiem. Mieszkam i pracuję w
      tym mieście od 10 lat a po Warszawie jeżdżę (cały czas na kieleckich blachach)
      od 5 lat.
      Co do opisywanej przez Ciebie trasy Warszawa – Radom, to jeżdżę nią dosyć
      często i zachowania „kierowców”, których się naoglądałem przez parę lat już mi
      spowszedniały.
      A oto „mała” próbka tylko z jednego dnia:
      - obecnie remontowany jest prawy pas „siódemki” (kierunek Waw->Radom). W
      zeszły piątek korek zaczynał się już na wysokości Sękocina. Stanąłem grzecznie
      na lewym pasie w dłuuuuugiej kolejce. Na skrzyżowanie (z drogą do Magdalenki)
      wtoczyłem się ze świadomością, że nie utknę na środku – i stało by się tak
      gdyby jegomość z rejestracją TST (Starachowice) nie zmienił pasa (!!! na
      skrzyżowaniu !!!) z prawego na lewy i wpierdolił się przede mnie. Zabrakło mi
      3 metrów, żeby zjechać ze skrzyżowania. Zjechałem na prawy pas, który był przez
      jakieś 300 m zupełnie wolny (tj. do miejsca, w którym był wyłączony z ruchu z
      powodu remontu). Po 50 m próbowałem włączyć się do ruchu na lewym pasie. A więc
      grzecznie: kierunkowskaz, rączka – ni chu chu – góral z Nowego Sącza, który
      toczył się na lewym pasie za mną doszedł do wniosku, że to była by skaza na
      jego honorze gdyby mnie wpuścił. Na szczęście (dla mnie) za góralem jechał
      facet na krakowskich blachach – ten nie robił problemu.
      - po drodze pomiędzy Grójcem a Białobrzegami miałem przez chwilę okazje
      oglądać jak inny Nowosądecki góral (spiesząc się do swoich „łowec”) wyprzedzał –
      pod szczytem górę na podwójnej ciągłej linii. Jadący z przeciwnego kierunku
      mieli szczęście, że nie trafili na tego skurwysyna, bo była by czołówka.
      - dojeżdżam do słynnego mostu w Białobrzegach. Korek na jakieś 8-10 km
      przed Falecicami – jak to zwykle w piątek. Ludzie stoją grzecznie w kolejce
      przed mostem i czekają. Nagle widzę w prawym bocznym lusterku kozaka, który nie
      lubi czekać – jedzie po pasie dla ruchu z przeciwnego kierunku – rejestracja
      białostocka. Przez parę lat jak jeżdżę tą trasą, takich „niecierpliwych” w tym
      miejscu widziałem wielu – na różnych blachach (tarnobrzeskich, kieleckich,
      nowosądeckich i warszawskich też).
      - no i wreszcie moje rodzinne miasto, gdzie królują rejestrację „TOS”.
      Przez parę ostatnich lat ilość samochodów w Ostrowcu wzrosła. Zmianie uległy
      też marki samochodów jeżdżących po tamtejszych drogach. Pojawiło się sporo
      maszyn typu „made in laweta”, którymi kierują wyjątkowo młodzi i agresywni
      ludzie. Pisk opon samochodów ruszających ze skrzyżowania stał się czymś
      powszechnym (to takie zachowanie w stylu „niech wszyscy widzą jaką furą jeżdżę,
      a że zostawia cztery ślady i w karoserii 1/3 to szpachla to już mało istotny
      szczegół). Także znajomość przepisów „prowincjonalnych” kierowców – cóż tu dużo
      ukrywać – jest prowincjonalna. W większości przypadków są to ludzie, którzy
      potrafią „na pamięć” pokonać drogę: dom – praca, dom – kościół, dom – sklep a
      na nowym nieco bardziej skomplikowanym skrzyżowaniu dostają małpiego rozumu i
      niewiedzą jak się zachować. Powiem szczerze – lepiej jeździ mi się po Warszawie
      niż po Ostrowcu. W Waw ludzie są bardziej przewidywalni (nie dotyczy to
      warszawskich taksówkarzy).

      Morał z tego co napisałem jest taki: im mniejsza wiocha, tym bardziej
      prowincjonalne zachowania kierowców.
    • Gość: Andre Re: uprzejmość IP: *.pcplus.com.pl 04.09.02, 19:53
      A ja z Lublina.
      Jadąc w stronę ronda Wiatraczna chciałem skręcić na nim w lewo.
      Opipczano mnie kilka razy zanim zatrybiłem że trzeba jechać prawym pasem
      skręcić w prawo, objechać kilka ulic i z tąd wjechać na to głupie rondo.
      Dziwne.
      PZDR
      • Gość: Jarek Re: uprzejmość IP: *.szeptel.net.pl 05.09.02, 12:59
        Gość portalu: Andre napisał(a):

        > A ja z Lublina.
        > Jadąc w stronę ronda Wiatraczna chciałem skręcić na nim w lewo.
        > Opipczano mnie kilka razy zanim zatrybiłem że trzeba jechać prawym pasem
        > skręcić w prawo, objechać kilka ulic i z tąd wjechać na to głupie rondo.
        > Dziwne.
        > PZDR

        Jest to jedna z ciekawszych zagadek komunikacyjnych tego miasta. Prawda, że
        fajna?! Choć z drugiej strony Andre jest tam sporo znaków... Wiem, że mylące
        może być zachowanie autobusów - bo one mogą. Uważaj razem następnym, bo kolesie
        z komisariatu opodal lubia tam dorabiac. Wiem, bo kumpel z podstawowki tam
        pracuje.

        Pozdr
        • Gość: Wars Re: uprzejmość IP: 157.25.128.* 05.09.02, 14:06
          Łapią tam i to bardzo często. Szczególnie tych co przyczajają się za
          skręcającymi autobusami. Przecież to jest najłatwiejszy zarobek dla
          policjantów. Po co mają łapać złodziei i bandziorów, kiedy można łatwo zarobić
          nic nie robiąc!
          Pozdrawiam
          Wars
    • dypsoman Re: uprzejmość 05.09.02, 14:55
      Gwarantuję Ci, że gdyby tam obok Ciebie był warszawski kierowca to by Cię
      wpuścił. Trafiłeś na bandę przyjezdnych matołów, ktorym się wydaje, że jak
      mieszkają tu od np. 3 lat to im wszystko wolno. Tu jest skupisko ludzi z całej
      Polski, a warszawiaków jest ok 20%. To ci pzryjezdni powodują powstawanie
      takich negatywnych opinii o warszawiakach. Jakbyś tym wszystkim kierowcom
      zjrzał w dowody osobiste, to trochę czasu byś spędził czekając na prawdziwego
      rodowitego warszawiaka. Twoja opinia o warszawiakach jest opinią o wszystkich
      Polakach, a więc i o Tobie. Pzdr.
      • Gość: Kiki Re: uprzejmość IP: SSFIS* / 193.83.128.* 06.09.02, 08:33
        swoja droga kiedys mnie taki jeden otrabil bo myslal ze jade pod prad i to na
        mojej uliczce osiedlowej (ktora przecie chyba znam). z tym pozytywnym jednak
        aspektem, ze jak wytlumaczylem ze to jednak normalna droga to koles grzecznie
        przeprosil, i rozjechalismy sie bez zadnym urazow. w kazdym razie sa chyba tacy
        co sobie po prostu lubia potrabic i tyle.
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka