mejson.e
11.09.05, 20:47
Kiedyś wybór trasy pomiędzy drogami głównymi i bocznymi sprowadzał się do
wyboru - oszczędność czasu, komfort czy spokój ale wertepy i czujna nawigacja?
Bo kiedyś główne drogi miały lepszą nawierzchnię, szerokość, oznakowanie,
mnogość stacji paliwowych i przydrożnych knajp. W boczne należało zabrać
kanister paliwa i kanapki z termosem.
Tak było jeszcze z 10-15 lat temu, gdy ruch nie był jeszcze tak potworny jak
obecnie i nawierzchni dróg nie skroiły koleiny i nierówne plastry.
Obecnie doszło do tego, że głównymi drogami nie jeździ się już komfortowo ani
szybko, bo są zniszczone i zatłoczone.
A z kolei na bocznych przybywa gładkich nawierzchni, chodników, stacji
paliwowych i knajpek.
Poprawa nawierzchni szczególnie zaczyna być widoczna od roku, gdy dzięki
funduszom z UE udało się zrealizować sporo zakurzonych planów inwestycji
odkładanych przez lata do szaf.
Daje się przejechać np. z Rzeszowa do Gdańska prawie wyłącznie drogami
"żółtymi" w czasie i warunkach lepszych od krajowych "czerwonych".
Bo i ruch mniejszy i drogi często lepsze.
Wystarczy się pogodzić z mnogością obszarów zabudowanych, psów biegających z
kawałkiem łańcucha po jezdni i ... dokładnym zaplanowaniem podróży z mapą w ręku.
Bo w czasie jazdy z mapy już jest trudno korzystać i łatwo przez błądzenie
przekląć boczne drogi.
Osobiście polecam i zapraszam do spróbowania!
Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.