Dodaj do ulubionych

100 KM. Po cholerę???

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 20:34
Ludzie.
Coś mi się nie mieści w głowie.
Może wyjdę na kretyna, panienkę i cieniasa, ale nie wydaje wam się, że teksty
w stylu "100 KM to taka moc, w sam raz na początek" są trochę nienormalne?

Wiem, że większość z Was, zwłaszcza mogących na życzenie walnąć 60 000
złotych, uznaje tylko motocykle ważące 300kg, i mające półtora litra
pojemności.
Czytając wiele postów rozumiem doskonale, że przeciętny motocyklista jeździ
po Polsce 180 km/h.
Zdaje sobie też sprawę, że jeśli jeździ się zgodnie z przepisami i rozsądnie,
to potencjał motocykla nie ma znaczenia, i sam uważam, że jak już się ze
sprzęta leci, to pojemności się zrównują. A zabić się można nawet komarem.

100 KM to dla mnie potęga. Nie brakuje mi odwagi ani umiejętności do
zapanowania nad takim czymś, ale mam szacunek do takiej mocy. Myślę o
motocyklach sportowych, nie kanapach do turystyki - wiem, co to jest moment
obrotowy, stosunek mocy do masy i te inne.

Ja jeżdżę 125tką, która ma 15KM. Pewnie zaraz ktoś napisze, że nadaję się z
tym na forum "Świata skuterów".
Mój motor wygląda poważnie, czasem na ulicy ktoś ogląda (chyba ślepiec, bo
pojemność widnieje jak byk na boczku) i zapyta "jaką to ma pojemność". Powiem
125 i teksty:
"E, to motorynka", "powinno być co najmniej 600", "fajnie, ale dla mnie motor
to jest 500tka", "i da się jeździć?", "a, bo myślałem, że Pan ma A, a nie A1"
[mam A], "uuuu, to cieniutko", "ale 90 pojedzie?", "to szkoda" i inne
pierdoły.

Specjalnie, świadomie i znając się na temacie po długich poszukiwaniach
kupiłem ten motocykl, wiedząc na co mogę liczyć. Zapłaciłem za niego ciężkie,
jak na moje możliwości pieniądze, i mogłem za te cenę kupić nawet yamahę
FJ1200 w dobrym stanie.
Nie wiem, czy ludzie dodają sobie męskości centymetrami sześciennymi, czy
wszyscy są zawodowcami, i w mieście wykorzystują w pełni możliwości YZF-R1,
czy co?

Mój motor ma brzmienie, wygląd, jest wygodny, łatwy w manewrowaniu po
mieście, nie odstaje osiągami na trasie od samochodów, nigdy nie był
zawalidrogą, a spod świateł przegrywa tylko z mocniejszymi motorami (co mnie
ani nie boli, ani nie zaskakuje).
Poza tym i tak nie można w Polsce legalnie jechać po drodze publicznej
szybciej niż 130km/h, a tyle mój sprzęt wyciągnie. Oczywiście zaraz będzie,
że co kogo obchodzi "legalnie"?

W każdym razie pytam: dla Was motocykl musi mieć większą moc od rodzinnego
samochodu, czy jeśli ktoś wie, że jeździ głównie po zapchanych miejskich
ulicach nie jest frajerem kupując 125tkę (czy 600tkę albo 800tkę, bo dla
niektórych liczy się GoldWing 1800, a reszta to...)?

I czy polecalibyście kolesiowi bez pojęcia YZF-R6, czy ETZ 175?

Obserwuj wątek
    • Gość: Mariusz Będę się czepiał IP: *.NET / *.stella.net.pl 08.12.04, 20:43
      słuchaj - skoro chcialeś kupić 125 i ją kupileś to co chcesz?
      Ktoś chce 500 ccm i ma możliwość jej zakupienia to kupuje - podobnie z 600 ccm,
      750, 900 ccm i wyższymi.
      Piszesz ciężko zarobione pieniądze.... cóż kilka osób lekko wydalo lekko
      zarobione pieniądze i co?
      i DObrze.
      Po naszych drogach można jeździć zgodnie z przepisami i niezgodnie - nikt
      nikomu nie mówi jak ma jeździć i gdzie.
      Fajnie że zagajasz nowy temat.
    • Gość: asior Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: *.icpnet.pl 09.12.04, 00:26
      A jak ktoś kupuje na początek 150KM to chce iść pod ziemie szybciej czy
      głębiej???Oto jest pytanie.Jeden z naszych kolegów napisał "600 to za mało" i
      bynajmniej nie traktujcie tego jak prześmiewny slogan.Bowiem mocniejszy moto
      jest bezpieczniejszy, i wbrew pozorom wiem co mówię. Siadając na 150KM każdy
      czuje respekt, a mniejsze moce wydaja się tak łatwe do okiełznania że można się
      powygłupiać podczas jazdy.Pozatym szybciej przyspieszają ale też szybciej
      hamują bo technologia w nich wykożystana to szczyt możliwości technicznych.
      to tyle mego...pzdr

      p.s. a tak na marginesie to da się jeździć 125ccm?
        • Gość: a Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: *.icpnet.pl 09.12.04, 14:18
          Gdy moja Asia zrobiła prawko na "B" poruszała się jak wszyscy
          poczatkujący...kiepsko.Ale kupiliśmy dla niej Nissana z automatyczną skrzynką i
          zaczęła się poruszać sprawniej, potem nie było już problemu z jazdą ze skrzynią
          tradycyjną choć do sportowej Cellicy nie miała odwagi wsiąść.Gdy jednak nabrała
          już umiejętności nie było problemu aby sprawnie poruszała sie tak dużym autem
          jakim jest nowa S-klasa, spokojnie dawała sobie radę choć jeździła wolno.Teraz
          gdy już prawko ma 3 lata ma odwagę jechać Sprinterem choć nielubi bo kiepsko
          się go parkuje, jest wielki.Ale jej aspiracją na dzień dzisiejszy są auta z
          Turbinami, wszystko jedno benzyna czy diesel byle miało kopa.
          Takie są właśnie kobiety i za żadne skarby nie wsiądzie sama na motocykl bo nie
          ma : klimatyzacji, bagażnika, wieje w twarz,nie mogłaby zabrać ze sobą córki i
          pieska.
          Kobiety są stworzone do luksusu, a tego nie daje żaden motocykl (w porównaniu
          z autem).

          Reasumując popieram zdanie jednego z moich poprzedników, który napisał że
          sprzętu grającego też nie trzeba słuchać z maksymalną głośnością.A każdy słucha
          tego co lubi i jak głośno jest dla niego przyjemnie.Ot co.
          • malagocha79 Re: 100 KM. Po cholerę??? 09.12.04, 20:09
            oj troszkę przesadzasz kolego !!!, jestem kobietą i wcale nie boję sie wsiąść
            sama na motocykl (choć nie mam jeszcze prawka ), luksus - tak , kto go nie
            lubi!!! ,jeśli chodzi o klimę - jest naturalna,bagażnik się znajdzie, a jeśli
            chodzi o psa ( bo córki jeszcze nie mam )to spokojnie - zdarzyło się że pies
            przejechał ponad 600 km na motocyklu i chyba nie narzekał; jaki jest morał tej
            bajki - pamiętaj że nie wszystkie kobiety są jak Twoja Asia. Pozdrowienia !!
            • Gość: MAMOŃ Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 23:24
              Ciężko jest mi to sobie wyobrazić...Czy ja dobrze zrozumiałem?Z psem można
              jeździć na motocyklu?Zastanawiam się czy moja " Młoda "( tak mówie na swoją
              sukę ) też by mogła jeździć...Chętnie bym się dowiedział czegoś więcej na ten
              temat. :-) POZDRAWIAM WSZYSTKIE PANIE W SAMOCHODACH I NA MOTOCYKLACH I NIC
              WIECEJ NA TEN TEMAT...
              • Gość: cień1100 Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 23:34
                Oczywiście,że może jeżdzić.Zależy tylko od wielkości psa.Ten którego wieżliśmy
                był mały i mieścił się w plecak.Większość drogi przespał,właściwie przespała,bo
                to też suczka.To była jej pierwsza taka wyprawa i nie było żadnych
                problemów.Żałujemy tylko,że nie zostało to uwiecznione na żadnym zdjęciu.
                pzdr
            • Gość: asior Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: *.icpnet.pl 12.12.04, 00:04
              Małagosiu! Nie zrozumiałaś mnie, to nie strach zniechęca moją żonę do
              samodzielnych motocyklowych przejażdżek. To konieczność ubierania sią latem w
              przepocone kaski, kombinezony(kurtki) i buty. Choć można też w adidaskach i
              krótkim rękawku (ale to niebezpieczne).
              Kobiety które otaczają mnie ( moja żona, zony i dziewczyny znajomych i
              przyjaciół) to kobiety " z klasą" zadbane, uczesane i pomalowane gdy trzeba.
              Motocykl nie sprzyja takiemu wizerunkowi.
              Rozumiem że są różne kobiety. Jedne są piękne i pachnące jak wiosenne kwiatki a
              inne lubią spawać i śmierdzieć przepracowanym olejem a zamiast pomalowanych
              paznokci mieć poranione od prac mechanicznych dłonie.Każda może wybrać.
              Ciekaw jestem czym ty jeździsz i jaki wizerunek jest tobie bliższy?

              P.s. Nie piszcie o psich podróżach motocyklowych(w plecaku czy bez) bo was
              namierzy ktos z towarzystwa przyjaciół zwierząt i narobi wam problemów, bo moim
              zdaniem to skandal i zwykłe zamęczanie.( chyba że piesek wam powiedział że lubi
              wycieczki motocyklowe w co szczerze mówiąc też wątpię).
              • malagocha79 Re: 100 KM. Po cholerę??? 12.12.04, 15:13
                Drogi Asiorze, ja też nie lubię śmierdzieć żadnym olejem, nie mam też
                poranionych dłoni a wręcz przeciwnie. Nie jestem też żadnym "babochłopem ".
                Jestem kobieta a to jak się ubieram i maluję to zależy od sytuacji. Jeśli
                chodzi o jazdę na motocyklu to trochę rozumiem Twoją żonę ale nie
                przesadzajmy. Co do psich wycieczek motocyklowych, psiak nawet nie zwrócił
                uwagi że tak go męczymy, kilka godzin jazdy i kilka dni spania razem z nami,
                rozpieszczania przez całe pole namiotowe i ganiania do woli. Podejrzewam że to
                jest lepsze niż uwiązanie go na łańcuchu i nie zwracanie na niego uwagi.I nie
                musiał mi tego wcale mówić!!
        • Gość: a Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: *.icpnet.pl 09.12.04, 14:01
          To nie pogarda spłodziła me pytanie, tylko ciekawość.Nigdy na takim małym
          sporcie nie jechałem.Jeśli myślisz że wszyszcy sie z ciebie smieją i myślą
          pogardliwie o twoim motocyklu to musisz z tym coś zrobić bo sie zameczysz.Tak
          bardzo to uraże twoje ego? Myśle że ten post to próba usprawiedliwienia sie
          przed samym soba że smigasz na maluszku i pościgać to się możesz z katamaranami
          najwyżej.Jest w twojej wypowiedzi wiele żalu, a powinna być radość z posiadania
          2 kółek.
          Dla mnie jesteś motocyklistą choć ja poruszam sie zupełnie inna pojemnością.


          P.s. "600 to za mało" - podoba mi sie ten cytat.
      • zalmen3 Re: 100 KM. Po cholerę??? 09.12.04, 13:56
        Sluchaj kolego, kazdy lubi cos innego i to wlasnie kupuje (jak ma za co). Ja
        kupilem na pierwsze moto 110 konna CBRke. Jezdze nia nie przekracajac 7000
        obr/min a co za tym idzie 140 km/h i zapytasz pewnie po co mi zatem maszyna
        ktora moze leciec prawie 2 razy tyle skoro z tego nie korzystam?? No jest kilka
        przyczyn:
        Po pierwsze dla samej swiadomosci, ze moge :)
        Po drugie tak jak pisal asior do wytworzenia mojego moto uzyto bardzo
        zaawansowanej technologii co wplywa na bezpieczenstwo i komfort jazdy
        Po trzecie spotykajac na drodze buraka, ktory mnie blokuje moge go porobic bez
        problemu i dalej sobie spokojnie jechac tym tempem, ktore mnie interesuje
        Po czwarte moze kiedys bede sie chcial poscigac na torze (mieszkam w poblizu
        toru Poznan, wiec jedno juz mam z glowy, a moto tez odpowiednie)
        Po piate po prostu zakochalem sie w CBR 600 od pierwszego wejrzenia i nie
        moglbym puki co wytrzymac swiadomosci, ze mam inne moto (moze sie kiedys
        odkocham i kupie R1, albo Piaggio Zip... kto wie "serce nie sluga":D)
        Po szuste mam jeszcz weterana o dumnej nazwie Simson Awo Sport o pojemnosci 250
        ccm i mocy 14KM, Vmax 110 km/h i jak tylko zdolam go wreszcie uruchomic to
        bede nim jezdzil z taka sama duma jak na mojej Hondzi, bo po prostu kocham
        motocykle i jazde na nich.
        A po siudme nie interesuje mnie moto jakie ma koles, ktorego spotykam na drodze
        i nie wazne czy mnie wyprzedzil, czy ja jego, czy mijam go z przeciwka czy
        jakkolwiek innaczej, nie wazne tez na czym ja sie aktualnie bede znajdowal, a
        na czym on... po prostu pozdrowie go, bede zyczyl w myslach, albo werbalnie
        szerokiej drogi i bedzie mi milo jak odpowie (co sie niestety nie zawsze
        zdarza).
        A jak ktos sie smieje z tego, ze masz ty czy ja takie a nie inne moto, to zycz
        mu duzo zdrowia bo smiech to zdrowie i ciesz sie z tego co masz, bo to jest
        Twoje i Ty na to pracowales, dokonales swiadomego wyboru i o to wlasnie chodzi,
        zeby kochac dwa kolka... reszta jest nie warta Twojej uwagi.
        Do zobaczenia na trasie (mam nadzieje, ze tez wreszcie na Awoku, ale i na
        CBR),bo chetnie popodziwiam Twoje 125 ccm.
        Pozdrawiam
        • Gość: kondzik86 Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 14:50
          O fuck! Jak ktoś mi pisze żeby jechać za TIRem w jego "tunelu próżniowym"
          hahaha bo mniej spali moto i to nikomu nie zaszkodzi to powiem tak...Primo:
          jest to tunel aerodynamiczny,secundo jesli jeździsz na moto i nie czujesz
          potrzeby wyprzedzac to kup sobie coś bardziej klasycznego albo proponuję
          PKP...i nie czepiaj sie innym że lubią duuuuuuuuuużo mocy...na tym polega
          frajda na motocyklu,jedni robią z niej pożytek a inni sie zabijają i tego nie
          zmienisz...
          • Gość: PrzemasFZR Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: *.pcz.pl / *.pcz.pl 09.12.04, 15:41
            primo - za tirem nie ma tunelu prozniowego ani tez tunelu aerodynamicznego
            tylko slad aerodynamiczny, z angielskiego "wake" (jestem studentem inzynierii
            energii wiec uwierzcie mi na slowo )
            secundo - jesli musisz sie na sile przekonywac do swojego motorka to moze jego
            wybor nie byl trafny? przez dwa sezony jezdzilem zdlawiona do 27 koni cb450s i
            ani przez chwile nie mialem uczucia ze mi wstyd za nia - a jezdzilem po
            czestochowie z przecinakami typu blade i gsxr750 = co lepsze nikt nie narzekal
            ze sie z nimi bujam i po kazdej prostej czekali na mnie. jak jezdze to chetnie
            z mniejszymi maszynami bo nie trzeba z nimi tak palowac ale nie mam kompleksow
            jezdzic z innymi sportami ( teraz mam FZR600).

            a swoja droga drogi MJ to mysle ze w koncu kupisz sobie cos wiekszego albo
            rzucisz motocykle, mam nadzieje raczej na to pierwsze ale to sie zobaczy -
            napisz nam jak zmienisz maszynke
            pozdrawiam
          • zalmen3 Re: "buraka" 09.12.04, 16:59
            Jest tych burakow i to sporo:D Polecam lekture:
            www.forum.motocyklistow.pl/viewtopic.php?t=20585
            czasami az boki zrywac mozna czytajac co inni uzytkownicy drog zrobia, zeby
            poprzeszkadzac motocykliscie:(
            • patyczak1 Re: "buraka" 27.01.05, 23:38
              hehe, tak to bywa:) Miałem parę śmiesznych sytuacji, a mianowicie: jadę
              któregoś upalnego dnia latem obwodnicą. Włączyłem długie światła, wyprzedzam
              wszystkie autka jakie po drodze spotykam, az w końcu zablokował mi drogę Audi
              2.6 TD.Mrugam mu światłami by zjechał, dodam ze miałem na zegarku 190km/h, a
              ten przyśpiesza. Zblizamy się do 220, a ten dalej pruje równo do przodu. Myślę
              sobie: jakiś wariat, chce sie poscigać ok, nie ma sprawy! Dalej mu mrugam by
              zjechał.Następnie 240 i ten już zrezygnował, albo wiecej nie poszedł wiec
              zjechał na prawy pas, więc strzała i maks do przodu! hehe jaką miałem
              satysfakcję z tego, nawet nie wyobrazacie sobie:D było tez sporo podobnych
              sytuacji z mojej strony, ale nie ma sensu się rozpisywać gdyż motocyklisci sami
              z pewnoscią doświadczyli takich wrażeń. Pozdrawiam wszystkich motocyklistów, a
              w szczególnosci z trójmiasta!
              "Wtulony w maszynę gnam..."
    • Gość: MJ Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 20:39
      Dobra, muszę coś sprostować.

      Nie uważam, że powinni przestać produkować motocykle o mocy większej niż 20KM,
      tylko zdenerwowała mnie u niektórych mania kupowania wielkopojemnościowych
      motocykli, mimo że nie mają pojęcia o jeździe i są później zagrożeniem na
      drodze, bo jednozceśnie szpanują i nie panują nad sprzętem.

      I niech nawet wszyscy mają po tysiąc koni mechanicznych, byle tylko nie uważali
      się za lepszych od kolegów na słabszych motorach wyłącznie z powodu posiadania
      większej mocy, momentu, czy pojemności. Poza tym, nawet jeśli wszystko jest
      względne, nigdy nie powiem że 100KM w wysokoobrotowym motocyklu sportowym to
      mało.
      Tyle - nikogo nie atakuję, tylko w ciągu ostatnich kilku dni parę razy ktoś
      sprawił mi przykrość, z powodu mojej 125tki i może nerwy mi puściły.
      • Gość: edwin Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: *.miedzyrzec-podlaski.sdi.tpnet.pl 10.12.04, 22:27
        no twardym trzeba byc a nie mietkim....i tyle jak jestes w swoim wyborze utwierdzony i 125 ci pasuje to ni eprzejmuj sie tym co mowia inni proste....kazdy jezdzi tym co lubi wazne ze jezdzi i czy siedzi na 125 czy 750 to chyba jest motocyklista o ile nim sie czuje opinia innych jest malo wazna w tym wypadku... jak ja lubie jesc cistka po 8,50zl/kg to takie jem i nie przejmuje sie ze inni kupuja inne i mowia ze ich nie da sie wogole jesc albo ze ponizej 15 zl/kg to juz nie sa cistka....rob to co chcesz i jezeli uwazasz ze twoj wybor jest sluszny to po co sie wogole przejmowac tym bardziej ze nie jestes typem ktory nie mysli na co siada... i bez zastanowienia bierze to co jest najmocniejsze....no i koniec mojego wywodu:P

        pozdrawiam
        edwin

        jak juz mowilem mam mz es planuje zakup sowieta a marzenie to honda f6c (100KM:)ehehhe
        • Gość: Radek Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: *.ok.ok.cox.net 11.12.04, 01:44
          To ja cos powiem na ten temat, moim pierwsyzm motocyklem byla tuningowana
          GSXR1100. Jezdzi sie takim sprzetem ciezko a i kilka razy go z asfaltu
          podnosilem, raz ze 226kg na sucho, z plynami lekko 250, dwa ze rama taka a nie
          inna i motocykl trudny w prowadzeniu, ponizej 60km/h sie wali w zakret powyzej
          100 wymaga sily zeby go w zakret zlozyc. Do tego tuning (pelny system
          wydechowy, wieksze dysze gaznikow, sportowy walek rozrzadu i naklejka po K&N
          ktory zniknal zanim motocykl wpadl w moje rece) powodowal ze ponizej 3000 nie
          dalo sie utrzymac obrotow. Zalapalem na tym sprzecie podstawy jazdy ale nie
          polecam.
          Teraz kwestia cebry i 100km, IMHO bardzo zly wybor na poczatek z dwoch powodow,
          raz ze taki sprzet ma przyspieszenie wykraczajace grubo poza ramy wyobrazni
          mlodego motocyklisty, dwa ze sie prowadzi za latwo i to niestety moze powodowac
          bardzo zgubne wrazenie ze sie motocykl ogarnia i ze ten motocykl wybacza bledy.
          A to gowno prawda, owszem drobne bledy wybacza, ale przy powazniejszych liczy
          sie nabyte doswiadczenie i rutyna w odruchach.
          Moim zdaniem na pierwszy motocykl najlepsze sa single enduro, XT350-600, DR350-
          650 itp. Niezbyt ciezkie, gleboodporne, a nauka kontroli poslizgow w terenie
          przydaje sie potem na drodze. I co najwazniejsze na tyle wolne ze czlowiek ma
          chwile na zastanowienie sie co robi, i nie ma szans na osiagniecie predkosci
          2xx na byle kawalku prostej.
      • Gość: MJ Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 13:44
        Zgadza się. Na krętej drodze jak przechodzę szykanę, to leżę w lewym zakręcie,
        potem w prawym, i nie pamiętam co było pomiędzy. Strasznie szybko się składa w
        zakręty. A co do punktów A,B i F. Jak pojadę 125cc na jakiś zlot i będzie
        wycieczka po okolice to dotrzymam kolesiom tempa, czy jeździ się tam szybciej?
        • speedy1000 Re: 100 KM. Po cholerę??? 11.12.04, 17:06
          1. Nudzi mnie sluchanie tego ze 100 km w moto na poczatek to za duzo, sam
          zaczynalem od gsx600f, ma cos ok 73km i pojezdzilem nim 1 sezon, pozniej
          przesiadlem sie na cbr600 f3, pelny sportowy wydech, KN, dyno jet, bylo cos
          ponad 120 km i nikomu nigdy nie bede odradzal tego motocykla na poczatek. Sam
          wiem co mowie, na gsx siadlem ze skuterka yamahy aeroxa i po 1 sezonie bylo mi
          malo, moto nie prowadzi sie tak jak cebra, nie skreca tak jak ona i nie jezdzi
          ogolnie tak jak ona, a w prowadzeniu cbr jest nawet latwiejsza...
          2. Nikt chyba nie chce sie zabic, tak zakladam, nie ma mysli samobojczych wiec
          takie gadanie ze ci co kupuja 100 km moto chca znalezc sie 2 metry pod ziemia
          to takie za przeproszeniem pie...dzielenie!!!
          3. Konczac, pewnie powtorze to co pisali koledzy powyzej... jesli wstyd Ci ze
          jezdzisz 125 i musisz sie z tego tlumaczyc to... po co jezdzisz??? Chyba ta
          jazda nie sparwia Ci przyjemnosci a o ta przyjemnosc i frajde z posiadania
          wlasnych 2 kolek walsnie chodzi!!!

          POZDR
          • Gość: MJ Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 18:17
            Wiem po co jeżdżę, i mam z tego taką frajdę jak należy. I sam bym nie wymyślił
            nic złego na 125cc, gdybym uważał, że powinienem mieć więcej, to kupiłbym nawet
            1200, bo stać mnie na to było jak wybierałem motor, i nikt by mi nie zabronił.
            A problem wziął się ze stosunku innych, co mają mocne sprzęty. Ja nie nadaję na
            50 ani 80, więc niech ludzie odchrzanią się od 125.
            Wiem, że każdy ma swoje poglądy - jedni wolą zaczynać od motorynki i stopniowo
            się piąć, inni kupić litrówkę i opanowywać ją przez dłuższy czas.

            Może tytuł tego wątku bardziej Was interesuje niż mój przydługi pierwszy post,
            ale w poscie wytłumaczyłem konkretnie o co chodzi. I nie mam nic do żadnej
            mocy, chyba już wszystko zostało napisane...

            Jak Was to denerwuje, to przenieśmy się na inny wątek, bo nie chcę się obrażać
            jak Lisena momentami.
          • jagiel500 Re: 100 KM. Po cholerę??? 11.12.04, 21:39
            witam ponownie:)

            hmm ciekawe rzeczy tu piszecie, wynika z tego ze co trzeci zaczynal kariere
            motocyklowa od 100konnego jednosladu...tylko pozazdroscic odwagi:)

            speedy1000 napisales ze:
            Nikt chyba nie chce sie zabic, tak zakladam, nie ma mysli samobojczych wiec
            > takie gadanie ze ci co kupuja 100 km moto chca znalezc sie 2 metry pod ziemia
            > to takie za przeproszeniem pie...dzielenie!!!

            oczywiscie ze tak tez zakladam ale czy to takie pierdzielenie?
            wiesz znalem pare kolesi (podkreslam znalem) co tez tak twierdzili, zawsze
            mowili a wiesz 100KM co to jest? pojezdze dwa tygodnie i bedzie spox!

            no i pojezdzili bo faktycznie dwa tygodnie, tylko teraz zamiast odwiedzac ich w
            domu aby wspolnie napic sie browarku, odwiedzam ich 1 listopada..
            oczywiscie kazdy ma wlasny rozum i mozliwosc wyboru, tylko niektorzy z nas
            kieruja sie emocjami przy wyborze motocykla, a to zaszpanuja przed kolegami
            itp..
            no i niestety chwila nieuwagi i koniec..
            nie chodzi mi o to aby kazdy zaczynal od 50tek, ale do cholery nie nie nalezy
            kupowac motocykla z ktorym sobie nie poradzimy, a malo kto na poczatku potrafi
            opanowac 100konny silnik..

            o to mi chodzilo:)

            pozdro
            jagiel

            ps: cholera juz mnie korci zeby pojezdzic:)))

            • Gość: MAMOŃ Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 03:09
              Myślę, że temat " Czy jeździć 125 czy 1000?" jest wyjątkowo trudny, a może
              odwrotnie nawet... Można sobie oczywiście porozmawiać, przedstawić swoją opinię
              ale czy to ma jakiś większy sens...
              Najprościej – nie ma znaczenia kto na jakim motocyklu jeździ, ważne żeby robił
              to z przyjemnością dla samego siebie( nie zapominając o innych użytkownikach
              dróg ) i robił to dobrze...
              Sam się zastanawiam nad sensem tego co napisałem :-)
              PS. Kiedyś miałem Jawkę 50 Mustang i miło wspominam ( nawet bym teraz taką
              pojeździł dla śmiechu )

            • Gość: speedy1000 Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: 62.199.202.* 12.12.04, 12:08
              Heheheh nooo faktycznie na skuterku nauczysz sie tak jezdzic, ze nie bedziesz
              mial problemow z motocyklem o poj 600!!!!! Pomysl... fakt jezdzilem na skuterku
              przez rok ale to zupelnie inna jazda niz na motocyklu!!!! Dosyc lagodny
              gsx...hmmm no nie wiem czy taki lagodny gdy przesiadziesz sie nan z wlasnie
              50!!!

              POZDR
              • kojotkurier Re: 100 KM. Po cholerę??? 12.12.04, 13:49
                dzien dobry przeczytal ja wszystkie posty w tym temacie i pragne sie
                dolaczyc .Wiec pierwszy muj sprzet to komarek potem wsk125 175
                cz350,junak,awo,junak,etz,dnieprmt10,cbr1000sc24,cb400n,ostatni nabytek
                apriliasr50 .duzo naprawiam motocykli na wielu jezdzilem na zadnym nie
                odczuwalem dyskomfortu psychicznego byly maszyny paro konne i wielo konne
                jezdzily wolniej szybciej ale pelny fan .Zapomnialem dodac ze pomiedzy
                etz250 a dnieprem jezdzilem na hondzie ns125r z 90r bylo fajnie mam wiele
                wspomnien nigdy nikt mi nie wytykal ,,a to wogule jezdzi,,wiec w odpowiedzi na
                twoj temat po malym wprowadzeniunie ma sie czym przejmowac kazda potwora
                znajdzie swojego amatora ,napisales ze stac cie bylo na inny ale wybrales ten
                ze wzgledu na bezpieczenstwo -ok jak ja sie przesiadlem z dniepra cbereto
                podczas jazdy gdy mialem wychamowac wisnolem tylni hamulec zlapalem uslizg i
                polecial bym na pysk gdyby nie to ze nie byl to moj pierwszy motocykl , z tej
                samej pierwszej przejazdzki wracalem i na podworku na skreconej fajezewcisnolem
                przedni hebel motocykl prawie runol na bok trzymalem go tak na boku jeszcze
                kciukiem siegnolem przycisku zaplonu i sie silowalem ani go polozyc ani
                postawic, wyszla wtedy moja dorota zeby zobaczyc swego woja jak zmiezyl sie ze
                swoja nowa bestia a ja wylem z rospaczy podbiegla i pomogla cbre postawic do
                pionu .To byly fakty.pierwszy sezon walka drugi frajda trzeci rutyna ale nie do
                konca .czy moc dobra dla poczatkujacego odpowiem zalezy od poczatkujacego .
                mariusz moj przyjaciel bal sie ale wsiadl jedyny motocykl na ktorym jezdzil
                bylto cb400 wsiad na cbr i sie nie zabil rozsadek i chec zecia jeszcze dlugo
                dlugo pomoze kazdemu.Nie ma znaczenia od czego zaczynasz ma znaczenie kim
                jestes poznaj edwina on sie nie wstydzi dzisiaj widzialem jego motocykl -
                ladniejszej mz es nie widzialem w zyciu inny wrona jezdzi suzuki rg jaki to
                wstyd nie wiem ? zapoiwiada sie ze przyjedzie do mnie w wakacje 700km masz juz
                odpowiedz troche przydlugawa ale wnioski sa proste ty moj drogi kolego jestes
                jakis zakompleksiony nie nalezy sie przejmowac opinia ludkow pozdrawiam kojot
              • Gość: Radek Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: *.ok.ok.cox.net 13.12.04, 04:48
                > Heheheh nooo faktycznie na skuterku nauczysz sie tak jezdzic, ze nie bedziesz
                > mial problemow z motocyklem o poj 600!!!!! Pomysl... fakt jezdzilem na
                skuterku

                Mysle, chyba w przeciwienstwie do ciebie, skuter to dwa kola z silnikiem, daje
                szanse opanowania techniki jazdy jednosladem, chociaz lepszy bylby motorower ze
                zwykla skrzynia biegow. Potem na GSXF600 siadasz juz z jako takimi
                umiejetnosciami panowania nad motocyklem.

                > przez rok ale to zupelnie inna jazda niz na motocyklu!!!! Dosyc lagodny
                > gsx...hmmm no nie wiem czy taki lagodny gdy przesiadziesz sie nan z wlasnie
                > 50!!!

                GSXF600 to jest motocykl dosyc lagodny, pojezdzij sobie kiedys slabszym ZXR400
                na przyklad to bedziesz wiedzial co to jest nerwowy i agresywny motocykl albo
                dwusuwami RGV250/TZR250.

                I poraz kolejny sam sobie przeczysz, skoro twierdzisz ze GSXF wcale taki
                lagodny nie byl po przejsciu z 50ccm i jak rozumiem sprawial problemy to
                jeszcze wieksze by sprawial bez doswiadczenia z 50ccm a jeszcz wieksze
                zaczynanie od zera na cbr600. Zaczynales stopniowo, nie wypowiadaj sie na temat
                zaczyania od razu od najmocniejszych maszyn bo nie masz na ten temat
                doswiadczenia i nie wiesz co to znaczy uczyc sie jezdzic na supersporcie.
                • Gość: speedy1000 Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: 62.199.202.* 13.12.04, 07:03
                  Nie szukaj dziury w calym!!! Teraz Ty sobie zaprzeczasz... ze nabylem podstawy
                  jazdy jednosladem na skuterku...chociaz lepiej byloby z manualem, hehe i o to
                  wlasnie rozbija sie wszystko!!! dobra dobra nie bede sie sprzeczal, uwazam ze
                  cbr600 wcale nie jest taka trudna do opanowania jak na poczatek, a swego czasu
                  mialem okazje przejechac sie zxr750 i to wlasnie takiego motocykla nie
                  polecalbym na pozczatek, o wiele ostrzejszy od owej cbr. Pewnie to samo jest z
                  zxr400...

                  Chyba koles troche pomysliles forum, bo takie oddzywki

                  Zaczynales stopniowo, nie wypowiadaj sie na temat
                  >
                  > zaczyania od razu od najmocniejszych maszyn bo nie masz na ten temat
                  > doswiadczenia i nie wiesz co to znaczy uczyc sie jezdzic na supersporcie.
                  to raczej pod Auto Moto, tu nie ma miejsca na panow moralizatorow i
                  moderatorow ;)))) hehe!!!

                  faktycznie zaczynalem stopniowo.. hmmm stopniowo to ja rozumiem np 50, 125, ew
                  250, 500 czy 600 etc... ale 50 a 600 to...12 razy wiecej ;)))) ot taka subtelna
                  roznica!!!
                  a dwusuwy coz nie mialem okazji przejechac sie zadnym z tych co wymieniles ale
                  jezdzilem sporo KX250, YZ125 i CR250, niby nie ten gat moto ale 2suw wiec wiem
                  jak to jezdzi tzn albo jezdzi albo nie jezdzi.

                  POZDR
                  • Gość: kondzik86 Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.04, 13:59
                    zaleznie o jakiej cebrze mowa....Fsport na wtrysku 600cc jest dużo bardziej
                    jadowitszy od zxr750 duuuuuuuużo....mimo że to dwie rózne generacje i
                    pojemności to CBR jest dużo trudniejsza do nauki niż zxr750 pomimo tego że jest
                    jeszcze cięzki jak krowa...pozatym też zależy kto jak jeździ...jesli nie
                    przekraczasz 7000obr cebrą to jest on potulna i łatwa do jazdy...ale trzeba
                    zauważyć że bądąc poczatkującym nie zawsze motocykl robi to czego
                    oczekujesz...na koleinie ręka z manetki może sie ześliznać i co wówczas?
                    • wojtekk1000 Re: 100 KM. Po cholerę??? 13.12.04, 14:33
                      To zależy od osoby. Jak jesteś mięczakiem to będziesz miał ciśnienie jadąc
                      125ccm, jeśli nie - to śmiało wsiadaj na R6 i po tygodniu czuj się swobodnie i
                      pewnie. Nie polecam na początek pojazdów typu - sport 1000ccm (co nie znaczy że
                      i na nich nie można zaczynać - można, ale trzeba chcieć i czuć się pewnie - ja
                      twierdze, że jeśli ktoś jest do tego "stworzony" to na wszystkim pojedzie -
                      mięczaka i pozera rozpoznam w jednej sekundzie).
    • Gość: kamcioo Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.04, 21:39
      no hey kolego! musze przyznac ze poruszyles ciekawy temacik. ja sam jezdze 500
      o mocy 60KM i musze przyznac ze jak na razie mi to wystarcza. mialem juz okazje
      jezdzic na motorkach o wiekszej pojemnosci i jakos mi sie to nie odbilo na
      psychice. moim zdaniem(przynajmniej ja tak do tego podchodze) nie zaleznie od
      tego czy masz 125cm czy 1000 wazne jest zeby jazda Twoim pojazdem sprawiala Ci
      przyjemność. no fajnie jest nieraz przykrecic manete ale to zadna przyjemnosc
      sadzic 2 paki i liczyc sekundy do smierci! czasami jest to przydatne do
      wyprzedzania bo bez zastaowienia redukujesz i wiesz ze masz wyzszosc nad autami.
      no ja bym nie polecal na poczatek motocykla klasy 600. sam zacznalem od mz
      150/251 i na poczatku jak siadlem na mz 150 to zdawalo mi sie ze to taki potwor
      ze lepszego nie trzeba ale... po kilku miesiacach szybko smienilem zdanie.w
      kazdym badz razie motocykle o poj. 750 i mocy 100KM to bardzo spokojne motorki.
      moge polecic honde vfr 750 spoko motorek. silnik v spoko ciagnie z dolu i nie
      ma tego wyrywu co u innych motocykli. mysle ze jako pierwszy motocykl to tez
      troche przesadny ale po wczesnijeszym osfoejniu sie z motorkami wyzszej klasy
      mysle ze jest to spoko maszynka i do turystyki i do bardziej sportowego
      charakteru kierowcy
      pozdrawiam/bajo!
    • Gość: Cyngiel Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 22:41
      Dla mnie istotne jest to, że jadąc na granicy "walki z żywiołem", tj. ok. 140
      km/h nie niszczę silnika (ok.7000 obr./min). Lubię dalekie trasy, 120 km/h to
      max. w normalnym trybie. A do 130km/h ze startu i tak niemal żadne auto mi nie
      podskoczy. Mam w nosie, czy do setki bujam się 3,1 sek., czy 5,6sek. I tak
      urywa łeb. 20 lat tłukłem się CZ350, Junakiem, WSK 175, CZ175. Teraz nówka GS
      500 naked bike to dla mnie kosmos. Mam rodzinę... .
      ZGADZAM SIĘ W CAŁEJ ROZCIĄGŁOŚCI!!
    • Gość: Cycu Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 23:20
      Może w ramac uściślenia napisze że mam dopiero 15 lat i jeżdze aktualnie Simsonem S51.
      Według mnie ilość KM w motorze to kwestja gustu i tego od czego ktoś zaczynał.
      Ja zaczynałem od Motoryniki u kumpla. Był to dla mnie szok (przesiadłem się w końcu z rowera)ta prędkość, przyspieszenie to robiło na mnie wrożenie, jak na kazdym 9 latku. Później mój brat kupił Simsona to było dla mnie coś w porównaniu z motorynką. Wciągał 75 km/h, przyspieszenie miał wspaniałe. A w czasie ostatnich wakacjii zrobiłem sobie 1 rundkę WSK'ą 175. Gdy dodalem gazu myślałem że mnie porwie, leciała 100 więcej się nie odważyłem, gdy niej zsiadem byem w szoku. Moze wydac sie to dla was smieszne ale tak bylo.

      Dlatego stwierdzam iz gdy ktos zaczynal od niecalych 4 KM a przesiadl sie (chocby tylko chwilowo) na 15 to dla niego byla to poprostu rewolucja a jezdzenia motocyklem z 100 KM jest poprostu bajka nie z tej ziemi.
      Inna sprawa jest z kims kto odrazu zaczynal od 100 KM dla niego to moze wydawac sie smiesznie malo po przejciu na jakiec 150KM, a 15 KM to dla niego cos smiesznego.

    • Gość: MJ Re: 100 KM. Po cholerę??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 23:11
      Od zakończenia intensywnej wymiany postów na tym wątku już ze dwa razy na forum
      ktoś palnął, że 125cc to obciach. Niech będzie, że jestem zakompleksiony i
      przewrażliwiony, ale coś w tym jest, że 125tka to rzecz postrzegana za mniej
      wartą niż pojemniejsze jednostki. Jeszcze nie słyszałem, że 900cc to obciach.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka