125ppp
21.10.05, 00:47
Udzielam się na tym forum od dawna.Specjalnie zmieniłem nick żeby napisac ten
post.Czytając te forum stwierdzam większość (ponad 90%) bogaczy.Dlaczego?Otóż
ktoś pisze że kupił auto np.5-letnią almere i ma z czymśtam problem,a ktoś
odpisuje było starego nie kupować:-/.Tudzież kupiłem auto za xxxx tysięcy
szukam lepszego najlepiej ciut nie za pół miliona.Natomiast ja
przeprowadziłem mały teścik.Przeszedłem się po 4 osiedlach(spore miasto) i
policzyłem po kolei do 300 aut.Nowych (tzn takich do 3 lat)było max
10%.Dziwne.Ponad 60% było pow. 10 lat lub blisko.Ludzie którzy naprawdę
proszą tu o radę bo kupują auto za 3-5 tys są mieszani z błotem.A ja napisze
tak (i jest to szczera prawda a nie prowokacja czy jaja)Kupiłem
mieszkanie,teraz działkę i będe się budował.Potrzebuję kasy ale auta
też.Kupiłem 125p z gazem z 89roku.Ubezpieczony i z przeglądem do
06.2006r.Zrobiłem nim już (albo tylko) 8tys.Oprócz gazu nie
dołożyłem "zeta"Zaznaczę że dałem za niego 800zł a tyle to on zarabia na
siebie w niecały tydzień.Więc mi się opłaca nawet co miesiąc takiego
zezłomować (ok 380zł na złomie)
Motto do którego dążyłem:zależy komu do czego jest potrzebne auto takie (i za
tyle kupuje) i bez pierdół że 10 lat to trup bo co powiedzieć o pełnoletnim
125p??? Ja robię obecnie 40-60km dziennie i dopuki nie padnie trupem doputy
ten fiat będzie na siebie zarabiał.A jak padnie kupie następnego.Wiem że
posypie się pewnie lawina gnojowania ale ja mam swoje lata a dzieci nie lubie
(dlatego nie mam) a priorytety ważniejsze niż wozić się limuzyną (1000km m-
cznie hehe)i co mam sobie A8 kupić?Pzdr.
P/S ponieważ obecnie jeżdżę tylko po mieście nie martwi mnie awaria auta-
spycham na pobocze i ide do MPK(jak już bym musiał:))